anya_81
29.09.04, 14:30
Witajcie Kobietki!
Postanowilam napisac optymistyczny post- ku pociesze i wzmocnieniu nas
wszystkich :) Nie bedzie to niestety post o odkryciu cudownego leku na
hirsutyzm. Po prostu troszeczke sie Wam pochwale- a moze mimochodem dodam
rowniez sil?
Z hirsutyzmem zmagam sie od lat wielu, testosteron przekroczyl juz dawno
dopuszczalne normy- nie musze chyba wiec mowic, jak wygladam... A jednak
postanowilam walczyc. Leczylam sie i nie balam sie kontaktow z ludzmi.
Poznalam wspanialego mezczyzne, z ktorym mieszkam od 2 lat. A w sobote...
wychodze za maz :)
Poczatkowo szukalam jak najbardziej zabudowanej sukni- bo jakze
odslonic "taki" dekolt w obecnosci co najmniej 80 osob? A potem sie
zawzielam. I obiecalam sobie, ze ani te cholerne wlosy ani cholerny tradzik
nie beda mi dyktowac, co mam robic.
Kupilam przepiekna suknie z duzym dekoltem. A wlosy beda upiete do gory.
Chocbym musiala przed slubem depilowac i rozjasniac sie przez cala noc-
zrobie to. I bede wygladala pieknie. I wbrew tej cholernej chorobie bede
szczesliwa. Mam w sobie teraz tyle sily, ze moglabym obdarowac nia Was
wszystkie, i jeszcze by mi wiele zostalo!
Dziewczyny, glowy do gory- wezmy sie z tym chorobskiem za bary i nie dajmy mu
sie umieszczesliwic! Sciskam Was cieplo :)