Dodaj do ulubionych

LATO vs. WŁOSINY

05.07.06, 20:04
Witajcie!
Lato niby tak długo wyczekiwane i w ogóle cieszymy się, że wkońcu
odpoczniemy, gdzieś wyjedziemy... a tu bach! Ni z tego, ni z owego szybko o
tym zapominamy, nie chcemy, obawiamy się przyjemności!
Nasz paraliż życiowy daje nam sie we znaki! Włosy! Ale nie takie zwykłe!
Pokrywają całe nasze ciało.
Niektórzy mogą sobie pomyśleć: "ludzi dotykają większe nieszczęścia,
katastrofy, choroby, śmierć... czym więc sa te włosy w porównaniu do takch
tragedii..." ale oni nie rozumieją powagi naszej sytuacji - dla nas ma to
większe znaczenie. Te z pozoru niegroznie wyglądające skupiska materii w
postaci kłaczków sa dla nas tak wielkim obciążeniem, że czasami,
tracimy "umiejętność" zycia normalnie!

Jesteśmy kobietami! Jesteśmy silne! Silniejsze od mężczyzn... rodzimy dzieci,
znosimy ogromne obciążenia psychiczne. A teraz kiedy natura zaopatrzyła nas w
dodatkowe zapasy testosteronu jestesmy potężne. I to właśnie chcę Wam
uświadomic. Oprócz tych złych stron sa jeszcze te dobre. Potencjał, siła
psychiczna, temperament - wykorzystajcie to w drodze do samorealizacji. Bo
wbrew wszystkiemu jesteście bardziej atrakcyjne niż myślicie. Tylko Wy
patrzycie na siebie tak jak patrzycie czyli brzydka, owłosiona mutantka. Ja
tez tak patrzyłam! Ale zamiast wpaść w szał i biegać po lekarzach, salonach
kosmetycznych i drogeriach poszłam do psychologa. Otworzył mi oczy na inne
moje zalety których wcześniej nie dostrzegałam bo widziałam tylko te włochy!
Te wszystkie gładkie, cikierkowe panienki, wierzcie mi, to nie tego chca
mężczyźni. Nie chcą głupiutkich laleczek z wielkim biustem w domu bo oczekuja
od kobiety czegos wiecej niz tylko chodzącej ozdoby! A jeśli ktoś Wam robi
przykrości to tylko dlatego, że Wam zazdrości i szuka Waszych słabych stron
żeby Wam dopiec i poczuć sie lepiej!

Ja wiem, że to jest choroba i leczyc sie trzeba ale jeżeli oczekujecie
jakichkolwiek efektów to najpierw u;eczcie swego ducha. Ja tak zrobiłam i
jestem dumna z tego jaka jestem i jak wyglądam! W lustrze widze wysoką
zgrabna kobiete z pięknym uśmiechem i błyszczącymi oczami a dlaczego - bo
przepełnia mnie szczęście, że życie przedemną, mam narzeczonego i kochającą
rodzine, studiuje.

Powodzenia.

PS Kochane, żeby nie było niedomówień, chcę założyć kolejny watek, ale o
troszkę innym problemie. NIE MÓWIĘ ŻEBYŚCIE NIC KOMPLETNIE NIE ROBILI Z
WŁOSAMI ALE ŻEBYŚCIE PODESZŁY DO TEGO NA TRZEŹWO
Obserwuj wątek
    • zanilk Re: LATO vs. WŁOSINY 05.07.06, 20:31
      nie chcę by zabrzmiało niemiło, ale propagandą mi zaleciało i starymi, pięknymi
      reklamami.
      nie leczę się u psychologa, ani u endokrynologa, ani nigdzie indziej, ale to
      inna zupełnie sytuacja, którą wałkowałam tu stokroć, więc sobie odpuszczę.
      Do czego zmierzam? Do tego, że bardzo mnie denerwują teksty o cukierkowych
      lalkach i pustych biuściastych kobietach. Owszem, czuję się gorzej, kiedy
      patrzę w lustro i uświadamiam sobie jak daleko mi do kobiety, choćby w
      minimalnym stopniu, ale nie jest to powodem takiej generalizacji. Według mnie,
      a mylić się mogę, jest to taki sam przejaw zazdrości, jak ten o którym
      wspominasz w przypadku hirsutek. Dlaczego? bo to jest puste założenie-ładna,
      ubrana na różowo to cukierkowa lalka. Niekoniecznie. No i nie można mówić o
      tym, czego mężczyźni tak naprawdę szukają, bo to właściwie ich osobista decyzja
      i oni wiedzą najlepiej czego oczekują od kobiety. To, że kobieta jest
      atrakcyjna, nie czyni jej głupią. Oczywiście, mniemam, że nie miałaś zupełnie
      to na myśli, ale w dużej mierze tak jest, że same nieświadomie tworzymy pewien
      mit ratujący nam tyłek-wmawiamy sobie, że te piękne dziewczyny i kobiety są
      puste, głupie itp. nie licząc się w żaden sposób, że ktoś nas odbiera jako
      głupie i brzydkie porośnięte małpy, nie bacząc co mamy w środku.
      Podsumowując-wymagajmy tolerancji dla siebie i dla naszej odrębności, ale bez
      przesady. Może to brzmi patetycznie, ale mdli mnie gdy czytam jakieś bajki o
      pustych i głupich, tylko dlatego, że ona miała to szczęście i nie jest jedną na
      dziesięć i może sobie ubrać różową bluzkę z dekoltem. Gdybym mogła, też bym
      ubrała. I byłabym już biuściastą głupią blondynką w różowej kiecce? Chyba nie,
      prawda?
    • malwina72 Re: LATO vs. WŁOSINY 05.07.06, 21:00
      Pisząc to nie miałam zamiaru nikogo obrazać ani generalizować. Niestety pewnie
      to zrobiłam. I tu przepraszam. Jedyne co miałam w zamiarze to tchnąć w Was
      trochę nadziei i energi. Poprawić Wam humor. Nie zapominaj,że jestem taka jak
      Ty a takie muslenie, powiedzmy sobie prawdę, czasami pomaga.
      • asia872 Re: LATO vs. WŁOSINY 05.07.06, 21:49
        Malwina to co napisałaś ma sens. i ja po czesci sie z tym zgadzam. ale musisz
        zwrócić uwage na jedną rzecz ze wiekszosc mezczyzn woli takie laleczki. brzuch
        na wierzchu. pośladki ledwo przykryte. ja zeby sie zrobić na bustwo pokazac
        brzuch pokazać nogi musze sie troche pomęczyć. Ale warto. Czasem zapominam o
        tym ze mam hirutyzm. poprostu tak jak by musiało to być. Jutro ide na plaze:) i
        musze sie dpoprowadzić do jakiegoś stanu zeby ludzie sie nie śmiali. bo
        początki tego wszystkiego były okropne wtedy kiedy jeszcze nie wiedziałam ze
        mam hirutyzm. wołali za mną gillette. albo ogol sie świnio, a i czasem usłysze
        asia ogol plecy. wtedy wbijam swój wzrok w jego oczy ... i oni juz wiedza ze
        mnie obrazili. a i jeszcze raz usłyszałam wilkołak :((( teraz to zlewam. gole
        to. Ci co nie wiedza taraktują mnie normalnie. od wrzesnia zmieniam otoczenie
        nowa szkoła. Ciekawe jak tam bedzie?? a ja mam pytanka. jak twoj chłopaka
        zaraeagował ze jestes hirustką?? i czy golisz to dziadostwo?? i miałaś
        przykrości w podobnym stylu do moich?? pozdrwaiam pa
        • zanilk Re: LATO vs. WŁOSINY 05.07.06, 22:21
          malwino, dlatego dodałam, że "być może nie o to ci chodziło", żebyś nie
          odebrała jako atak czy cokolwiek temu podobne. sądzę jednak, że żadna się nie
          doczeka akceptacji siebie jeśli sama nie będzie umiała akceptować.
          unikam patrzenia na ludzi z góry, czy kategoryzowania na puste lalki czy głupie
          blondynki tylko dlatego, że ubrana jest tak a nie inaczej. prawdę powiedziawszy
          mnie nawet to nie pociesza, gdy kogoś nazwę pustakiem tylko ze względu na jego
          wygląd, bo zauważam ile mi brakuje i nie tylko w kwestii wyglądu, ale również
          charakteru.
          • malwina72 Re: LATO vs. WŁOSINY 06.07.06, 13:50
            Asiu mimo, że jestem hirustka mam meszek a to dlatego, że wcześnie
            zareagowałam, doprowadzilam hormony do normy, biore Diane, i nie goliłam
            włosów, gdyż jestem brunetką i mam dosyć ciemna karnacje. Oczywiście na lato
            stosowałam środki włochobujcze ale nigdy nie była to żyletka.
            Jak każda dziewczyna z kompleksami na tym punkcie mialam ochote to zrobic, ale
            dzięki mojej mamie, która mnie przed tym ustrzegła wyglądam teraz tak jak
            wyglądam i szczerze mówiąc to w tej chwili nie stanowi dla mnie problemu :) Moj
            chłopak mnie w pełni akceptuje, planujemy ślub i jestem szczęśliwa.
        • zanilk Re: LATO vs. WŁOSINY 06.07.06, 14:10
          no to malwino miałaś szczęście, bo jeśli jest meszek najczęściej lekarz nie
          reaguje, ponieważ są to granice normy. oczywiście badania mozna robić na własny
          koszt, ale to droga impreza i niektórzy muszą z nią poczekać. ja np. dopiero po
          nowym roku zrobię [jeśli dobrze pójdzie] większość badań, tj. hormonalnych.
          tymczasem jedynie co mi sprawdzono to testosteron, ponieważ moje owłosienie
          to "norma" i nie ma innych objawów hirsutyzmu czy zaburzeń hormonalnych:
          zaburzenia miesiączkowania (jedynie nieznaczne różnice)
          jakiś trądzik
          etc.
          podobnie jak ty unikam golenie miejsc, których nie muszę, czyli
          np.pośladków,ud, brzucha, ponieważ już kiedyś zrobiłam ten błąd i jedyny
          ratunek tkwi w laserze. no a to znowóż zabawa droga.
          • malwina72 Re: LATO vs. WŁOSINY 06.07.06, 21:19
            Ja to wszystko zawdzieczam mojej mamie. Jest kobieta doświadczona i w kazdej
            sytuacji potrafi się odnaleźć min. ze mna w łazience czy gabinecie lekarskim.
            • zanilk Re: LATO vs. WŁOSINY 06.07.06, 22:39
              odnaleźć się to nie problem, na moją matkę narzekać nie mogę. ale nie o tym
              mówiłam, a o tym, że nie zawsze lekarz przepisze ci lek, kiedy masz mech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka