maafii
02.10.07, 12:23
Po pierwsze:jestem mile zaskoczona,że istnieje takie forum!!! Zmagam się z
moim problemem hirsutyzmu od wieeeelu lat, kto by pomyślał, że aż tyle jest
dziewczyn z podobnym kłopotem...!
A teraz wprowadzenie do pytania: Kilka lat temu poddałam się zabiegowi
depilacji laserowej brody (uch, obecnie wyglądam jak mój mąż prawie....)
laserem diodowym. Byłam łącznie na chyba ok 7 zabiegach, po czym pani z
gabinetu stwierdziła, że widać jestem hormonalnie niestabilna, stąd ta niska
skuteczność.... Faktycznie, poddałam się leczeniu hormonalnemu. Poszłam tym
razem do innego gabinetu (jakieś 5lat temu chyba...), tam był laser
neodymowo-yagowy, również zaliczyłam osiem zabiegów, zniechęcenie pana
"laserologa" było coraz większe, przestałam w końcu chodzić, a efekt braku
włosów utrzymał się przez jakieś....pół roku..... Czytałam tu na forum, że
dobry jest ponoć laser Light Sheer. Zastanawiam się, czy warto jeszcze raz
inwestować, czy może ja jestem jakaś niepodatna na depilację laserową, skoro
te poprzednie zabiegi nie przyniosły skutku...? A może lasery były za słabe?
Czy któraś z Was ma może podobne doświadczenia, albo wypróbowywała inne
lasery....? Jestem zmęczona codzienną gimnastyką z pęsetką, i tym że wyglądam
po mału jak wilkołak... Patrzeć na siebie coraz częściej nie mogę i .... a,
szkoda gadać:(((