10.09.03, 09:33
Pewnie wytrawnym jeźdźcom moje obawy wydadzą się banalne, ale mnie po
wczorajszej jeździe wcale nie jest do śmiechu. Sytuacja wyglądała tak: otóż
na ujeżdżalni są trzy konie, przy próbie przejścia po drągach leżących na
ziemi jeden koń zrywa się niespodziewanie do galopu i zrzuca dziewczynę,
która łamie rękę. Po czym wariuje drugi koń i zrzuca dziewczynę, która
przelatuje przez ogrodzenie. Wszystko to dzieje się za moimi plecami, obracam
się i widzę konie galopujące bez jeźdźców. Nie wiem jak, ale mi udało się
zatrzymać mojego konia. Co więcej, wszystko to obserwował mój mąż, który
akurat po raz pierwszy przyszedł ze mną. Była to moja 11 lekcja, przez
poprzednich 10 była trenerka, teraz nastąpiła zmiana. Czy to możliwe, żeby
zmiana trenera spowodowała inne zachowanie koni? Mam pewne obawy przed
kolejną lekcją, czy słusznie?
Obserwuj wątek
    • olga55 Re: Wypadek 10.09.03, 10:54
      Nie sądzę, abysamo przejście przez drągi tak pobudziło konia. Musiało zaistnieć
      cos, co go spłoszyło. w tej sytuacji, faktycznie inne konie reagują
      podobnie.kiedy jeden koń zaczyna wariować, to niezależnie co się dzieje należy
      natychmiast przejść do stępa i zatrzymać konia. No i oczywiście mocno usiąść w
      siodle. Taką komendę musi natychmiast dać instruktor, choć czasami wszystko
      dzieje sie bardzo szybko.
      Nie zrażaj się, takie wypadki nie są częste, nie każdy upadek kończy
      się "połamaniem".Ja spadałam chyba już kilkadziesiąt razy i nic mi się
      (odpukać) nie połamało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka