05.10.09, 12:19
Zastanawiam się jakie są mechanizmy aury.

Czytałam, że co człowiek to inne objawy ale prawie zawsze w opisach pojawia się jedno: panika, przerażenie, strach. Ja odczuwam to samo.
Rozumiem złość, nerwy ale ten strach? Miałam aurę może tysiąc razy i mam jakąś tam pewność, że za jakiś czas przejdzie i że nie jest to nic poważniejszego, wiem co będzie dalej i co? Rozumiem po za domem, w obcym miejscu, bez pomocy ale ja mam takie same uczucia jak dopada mnie we własnym łóżku.

Wystarczyłoby wyluzować, wdrożyć jakieś niosące ulgę procedury i czekać aż się skończy. Ja potrafię to zrobić dopiero jak zaczyna boleć.
Też tak macie? Potraficie to opanować?

Co się dzieje w naszych mózgach?
Obserwuj wątek
    • anthonka Re: Aura 05.10.09, 13:47
      Oczekiwanie na to, co nieuchronne. Strach przed znanym, ale nie do końca znanym.
      Niby wiemy, co nas czeka, ale każdy atak przebiega jednak nieco inaczej.
      Podświadomie boimy się bólu - jak silny będzie tym razem, jak szybko pomogą leki
      (o ile w ogóle pomogą), jakie będą "efekty specjalne" - czy skończy się tylko na
      wymiotach, czy przy okazji zdrętwieje nam również połowa twarzy, a może akurat
      tym razem stracimy przytomność. Obawiam się, że na to procedury nie pomogą, bo
      tu nie działamy rozumowo.

      Ja wprawdzie mam migreny bez aury, ale jeżeli przez dłuższy czas mnie nie boli,
      zaczynam odczuwać dziwny niepokój i, paradoksalnie, chciałabym żeby mnie już
      znowu dopadło i żeby mieć kolejny atak z głowy.
      • minniemouse Re: Aura 06.10.09, 00:00
        to moze byc tez zwyczajnie pobudzenie pewnych osrodkow mozgowych -
        akurat tych ktore 'odpowiadaja' za uczucie strachu.
        tak jak podczas migreny sa pobudzone osrodki 'wymiotne' tak moga byc
        tez uczucia paniki i strachu.
        dzieje sie to bez naszego udzialu.


        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka