ebpd
28.05.04, 10:00
Witajcie!
Chcialam sie podzielic z Wami moimi obserwacjami. Od kilunastu miesiecy
jezdze rowerem do pracy (13 km dziennie), zaczelam jezdzic w trasy o
dystansach 40-70 km 2-3 razy w tygodniu. Teraz zaczelam uprawiac amatorsko
ukochane kolarstwo szosowe (od 70 km w gore). Prawie nie boli mnie glowa.
Wczesniej mialam kilkunastogodzinne ataki (obowiazkowo) raz w tygodniu i to
takie, przy ktorych tylko moglam lezec i jeczec z bolu. Czasami glowa bolala
mnie czesciej.
Teraz WCALE nie mam atakow, czasem cos tam cmi, ale to raczej ze zmeczenia.
Zdarza sie, ze w tygodniu nie mam czasu na rower po pracy, wtedy po kilku
dniach mam migrene.
Nic poza ta aktywnoscia nie zmienilo sie w moim zyciu, a z migrena zyje od 14
lat.
Wniosek: aktywnosc w moim wypadku uzdrawia!!! :) Pozdrawiam serdecznie!!
Bikerka