quelquechose
23.09.12, 16:30
To juz trzecia migrena w przeciagu dwoch tygodni. Mam dosc. Na domiar zlego skonczyl mi sie almogran, bo moja lekarka byla na urlopie. Jutro wraca, ale dzis musze przemeczyc. Dochodzi do tego, ze albo dochodze do siebie po migrenie, albo wlasnie nadchodzi nowa. Jestem wiecznie zmeczona, senna, bez energii. Co to za zycie. Juz nawet przestalam chodzic na moja kochana salse, bo co rusz musialam odpuszczac lekcje - albo bol, albo zmeczenie, albo zwyczajne zniechecenie do wszystkiego. Juz coraz mniej mnie cieszy i coraz czesciej zwyczjnie trwam w nadziei na lepszy dzien. Co to za zycie???
Dzis zjadlam juz Apranax, Ibuprofen 600 g, Perdolan z kofeina, Dafalgan x2 (tez paracetamol) i nadal boli. Moj zoladek zaraz wysiadzie po tych swinstwach.
:(