weronika66
02.02.05, 19:15
Dobry wieczór.Witam wszystkich.
Cierpię na migrenę ponad 25 lat.Nie będę opisywać szczegółów moich
dolegliwości i prób walki z migreną, bo sami wiecie jak to wygląda.Jakoś
sobie radzę, bo "czas było przywyknąć"
Migrenę ma moja mama, ja a teraz moja córka.Pozwalam sobie opisać przypadek
córki i przebieg jej leczenia może ktoś przeczyta i spróbuje.
Moja córka m 15, 5 roku od pól roku cierpi na powiedzmy migrenę albo bóle
głowy.Do tego doszły istotn zmiany w polu wiedzenie (tj. ubyło jej 1/3 pola
widzenia i sprawiało wrażenie , że zanik postępuje).Przerażeni lekarze
wysłaki ją do kliniki neurologicznej na leczenie i badanie. Tomografia i
rezonans wykazały torbiel szyszynki, która zdaniem lekarzy nie powodowała
bólow głowy.Trudno mi było uwierzyć, żeby torbiel w mózgu nie powodowała
bółów głowy.Wypisano córkę ze szpitala ze wskazaniem - obserwacja torbieli i
leczenie w domu bólu głowy. I cóz widze na recepcie? MARIOMIGRAN.Kupiłam w
aptece i oglądając niepozorną butelkę z jakimś bieda ziółkiem poczułam się
zlekceważona, ale nie miałam wyboru.Po 2 miesiącach podawania tego preperatu
bóle u córki ustąpiły.Nie wiadomo dlaczego poprawiło sie pole widzenia.
Podsumowując - uważam, że na pole widzenia to te ziólka nie pomagają (
lekarze nie znajdują wyjaśnienia a ja się cieszę), ale na migrenę pomóc mogą.
Zachęcam wszystkich cierpiących- spróbujcie.Ja zaczęłam kurację tym
prepaaratem dopiero od kilku tygodni.Mam nadzieję, że i mnie pomoże .Muszę w
to wierzyc, bo próbowłam już wielu rzeczy bez skutku.
Widziałam na tym forum ktoś chyba raz wspominał o tym preparacie, naprawdę
koszt nie wielki ok. 8 zł.