Dodaj do ulubionych

martwię się...

17.05.07, 19:16
Witajcie,

Właśnie wróciłam od neurologa. Od 10 lat mam zaburzenia widzeni w postaci
migoczącego mroczka który daje ubytki w polu widzenia i rozszerza się w
migoczacą plamę która znika po około 20 paru minutach. Okuliści wykluczyli
jakiekolwiek zmiany w oczach. Neurolog (ten sam u którego byłam dziś)
przepisał mi w lutym Divascan (czyli jak sądzę podejrzewał migrenę z aurą)
choć z tym bólem głowy u mnie bywa różnie, bo prawie nie bywa.Dziś poszłam po
kolejne opakowanie Divascanu i rzeczywiście Pani doktor zapisała ale zapytala
czy nie chciałabym się położyc na kilka dni do szpitala... na badanie
rezonansu i badanie usg przepływu tetnic szyjnych. Stwierdziła ze to może być
migrena i oby tak było ale ona rentgena w oczach nie ma i wolałaby to
sprawdzić. Widziałam że zaniepokoiło ją chyba troche zdarzenie które miało
miejsce około miesiąc temu kiedy to na 2 min straciłam w jednym oku całkiem
wzrok. Stwierdziła że to się zdarza w migrenie ale rzadko i raczej jest to
migrena skojarzona:( Już oswoiłam się z myślą o tym że to pewnie aura a teraz
boję się że to może być coś dużo poważniejszego. Co myslicie?Wiem że
standardowo neurolodzy kierują na te badania bo migrenę się potwierdza
wykluczając inne choroby ale martwie się jakoś:(
Obserwuj wątek
    • eni40 Re: martwię się... 17.05.07, 21:58
      nie martw sie ... nie martw sie na zapas.. w koncu to dobrze ze lekarz traktuje
      cie powaznie i chce cie dokladnie przebadac.. na pewno wszystko bedzie dobrze..
      przeciez w historii migren sa przypadki ze niekoniecznie aurze towarzyszy bol..
      moze to faktycznie tak jest i u ciebie.. ja oczywiscie nie moge sie z aura
      porownac do ciebie, nie mialam az tak przykrych doswiadczen ale tez czesto
      lataja mi przed oczami niebieskie swiatła , uciekajace gdzies w bok za ktorymi
      wodze wzrokiem..kiedys zawsze po tym migotaniu nastepował bol..dzis odkąd
      stosuje zestaw venedig, ktory ciut zmodyfikowalam i opisałam w moim poscie ,
      mroczki mi "ganiają" ale bol na szczęscie sie nie pojawia.. więc może u ciebie
      tez tylko aura ci dokucza..nie wiem czy cie to pocieszy..ale nie martw sie na
      zapas i poddaj sie badaniom, tylko tak bedziesz mogla sie uspokoić.. pozdrawiam
      • venus22 Re: martwię się... 18.05.07, 02:08
        Wbrew pozorom utrata wzroku podczas aury w jednym lub obu oczach nie jest
        wcale tak rzadka, nie musi to byc migrena skojarzona moze byc "migrena z aura".

        Na forum USA jest kilka takich osob, jedna, Michelle, 30+ lat,
        traci w obu oczach wzrok kompletnie podczas aury.

        Ale to bardzo dobrze ze tak cie dokladnie badaja - pewnie ze poloz sie w
        szpitalu, odpoczniesz sobie, i przy okazji badan pozbedziesz sie watpliwsci i
        niepkoju.

        jestem pewna ze wszystko jest w porzadku :)

        przyklady aury w migrenie:

        www.migraine-aura.org/EN/Visual_Hallucinations.html
        www.pneuro.com/publications/migraine/1-cantread.gif
        niepelna utrata:
        www.acbvi.org/albums/Vision/images/111p_lsmdg2.jpg
        rozne:
        www.richmondeye.com/images/migraine2.jpg
        www.perret-optic.ch/optometrie/symptomes_diagnostiques/symptomes/symptomes_image/opto_migra
        ine_ophtalmic.gif

        www.migraine-aura.org/EN/Visual_Loss.html
        - daj na dol

        Venus

        • eni40 Re: martwię się... 18.05.07, 07:03
          no widzisz venus zawsze znajdzie odpowiedz i konkrety.. nie masz sie co
          zamartwiac..zbadaj sie i bedziesz spokojna
    • anthonka Re: martwię się... 18.05.07, 07:15
      Utrata wzroku podczas ataku bywa jednym z objawów migreny, na co ja jestem
      żywym przykładem. Cała masa badań (w tym rezonans) nic nie wykazała. Po prostu
      tak mam i już.

      Zrób badania, które zlecił Ci lekarz, ale na razie nie martw się na zapas.
      Wiadomo, że zawsze jest jakaś obawa podczas oczekiwania na wyniki, ale za to
      potem jaka ulga, kiedy okazuje się, że wszystko jest ok :).
      Trzymam kciuki.
    • anna.2007 Re: martwię się... 18.05.07, 08:20
      Nie martw się. Gorzej by było gdyby lekarz nie starał się tego wyjaśnić. 10 lat
      to sporo. Myślę, że gdyby to było coś bardzo złego to już byś wiedziała. Ja też
      zawsze martwię się na zapas, stawiam sobie diagnozę o której niby to żartem
      informuję lekarza. Przeważnie robią hi hi hi i jest wesoło, ale tak naprawdę
      nie umiem wyłączyć czarnych myśli.
    • melania28 Re: martwię się... 19.05.07, 10:43
      Strasznie diękuję za wszystki odpowiedzi. Czasem powiedzenie nie martw się na
      zapas naprawdę ratuje:) Dzięki VENUS jesteś wielka!! Linki które podałaś
      utwierdziły mnie ze to aura choć na badania oczywiście się wybiore ale
      zapewniam że z dużo mniejszym stresem:) Odnalazłam nawet na zdjęciu "swoją
      aurę" :) którą ma Conny K. JOnsson. Moja różni się tym że nie jest kolorowa
      lecz tylko świeci białym światłem. Ale też w miejscu gdzie jest nic nie widzęi
      ma identyczny kształt (jest w ostatnim linku który podałaś) Strasznie dziękuję
      za pomoc znowu jestem sobą radosną, pogodną Mel;) Po wizycie wpadłam w lekki
      dół.. Jeszcze raz dla wszystkich wielkie dzięki!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka