Dodaj do ulubionych

znowu ją mam...

IP: *.enion.pl 19.02.09, 10:30
Wstałam o 5.30 rano do pracy, juz po przebudzeniu poczułam że
migrena się zbliża... Teraz jest 10.10 a ja staram się ze wszystkich
sił ją odgonić. Objawy są jak zwykle dziwne - lekkie otumanienie,
objaw puchnącej głowy, pulsujący delikatny ucisk w okolicach prawego
oka, sztywny kark, zmęczenie, obnizona koncentracja, uczucie
zbliżającego się strasznego bólu. Właśnie spuszczam żaluzje bo mam
juz światłowstręt.

Pracę mam siedzącą przed komp., staram się więc chodzić, masować
kark, tylnią część głowy, dużo pracuję i staram się nie myśleć o
migrenie. Do tej pory działa, ale wiem, że zanim wrócę do domu, ból
będzie nie do zniesienia, jak zwykle... To będzie 3 atak w tym
tygodniu. Zaczęłam się już chować z tabletkami, tyle ich łykam, ale
tylko one mi pomagają.

Mam 26 lat i nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, migrena
pustoszy moje życie zawodowe, a ostatnio też prywatne, nie dziwie
sie że otoczenie ma już dość moich migren, i pewnie wpadam pomału w
depresję.
Czemu to pisze?, od kilku tygodni podglądam Forum-Migreny i wiem że
tylko Wy potraficie mnie zrozumieć.
Inka
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: znowu ją mam... 19.02.09, 22:13
      Witaj, wspolczuje serdecznie, oczywscie dobrze wiem o czym piszesz
      i co czujesz. mam nadzieje ze jednak udalo ci sie ja odgonic.

      Czy bylas z tym u lekarza, dostalas moze leki z grupy tryptan -
      Imigran, Zomig, Maxalt?


      Polecam tez przeczytac ABC migreny jesli jeszcze tego nie zrobilas.

      Minnie
    • joana.com Re: znowu ją mam... 19.02.09, 23:28
      Witam.
      Faktycznie dobijające w tym wszystkim jest to, że otoczenie tratuje
      nas jak jakieś histeryczki. Przynajmniej ja tak uważam. "Aha masz
      znowu masz migrenę" ja odbieram jako "po prostu boli cię głowa a się
      nad sobą rozczulasz". Oczywiście najbliższe osoby widzą, że to nie
      zwykły ból głowy, ale ogólnie zawsze czuję się wyobcowana w swoim
      migrenowym świecie.
      Czasami tak się obawiam ataku, że jak już nadejdzie, to odczuwam
      ulgę, że to już...
      Choć mam dużą poprawę od jakiegoś czasu, to wczoraj miałam mały
      nawrót i tak sobie chciałam ponarzekać, a miałam zamiar pocieszyć
      Inkę.

    • monka_linijka Re: znowu ją mam... 20.02.09, 00:46
      U mnie migrena zaczela sie w wieku 23 lat, praktycznie z miesiaca na miesiac umarlo moje zycie osobiste - koniec imprez, kiedy tak nparwde jeszcze nie zaczelam. Wlasciwie wszystko powodowalo u mnie bole migrenowe: niedobory snu, za duzo kawy, dym papierosowy, alkohol, stres, praca przed komputerem. Mialam dosc tlumaczen, ze boli mnie glowa. W kolko slyszalam "przesadzasz". A ja wiedzialam, ze to wyrok na najblizsze 30 lat. Migreny u mojej mamy zaczely sie jak miala 20 lat i trwaly do okresu przekwitania. Zaczelam popadac w depresje, z pracy urywalam sie co dzien o 13, bo dluzej nie moglam wytrzymac. Dzieki Bogu mialam ruchome godziny pracy.
      Z czasem nauczylam sie omijac wszystko, co powoduje bole: przestalam pic alkohol, chodzic do barow i dyskotek, zrezygnowalam ze srodkow antykoncepcyjnych, wysypiam sie, uprawiam sport, jem duzo zielonych warzyw, partnera prosze o czeste masaze karku, a przede wszystkim , jak tylko czuje, ze bede miala bol glowy zazywam srodki p/bolowe. Przestalam przejmowac sie komentarzami typu: "jestes lekomanka". Od roku moge cieszyc sie zyciem, nawet od czasu do czasu napije sie lampke delikatnego wina :)
      Prowadzisz "dzienniki migrenowe"? Wiesz.. chyba do tej pory lepszego sposobu do walki z migrena niz prewencja nie wymyslono. Mojemu znajomemu pomogla akupunktura, ale to jest dosc drogie.
    • bluespainter Re: znowu ją mam... 21.02.09, 01:45
      Amoże by tak zacząć od dobrej kawy z Cytryną. Wstrętne w smaku, ale potrafi
      otrzeźwić. A z tryptanami poczekałbym, potrafią uzależnić a kiedy przyjdą ostre
      bóle, takie które rzucają o ścianę, nie będzie co wziąć. Nie życzę Ci tego bo
      znam to piekło więc bądż dobrej myśli i walcz. Powodzenia !
      • niu_82 Inko 22.02.09, 18:24
        Jesteśmy w tym samym wieku i mamy podobny tryb pracy.
        Ja choruję od 11-12 roku życia, czyli ponad 15 lat. Tryptany biorę od czasów
        maturalnych, ale dopiero od jakichś dwóch lat biorę je w dużej ilości.
        Migreny miały w moim życiu różne etapy. Lesze dla mnie - 2-4 dni bólu w
        miesiącu. Gorsze - tak jak mam znowu od kilku miesięcy - 10-15 dni bólu w
        miesiącu. Plus "normalne" bóle głowy do tego.
        Od nadmiaru leków leczę też żołądek, jak wielu migrenowców. Wiele cudownych
        kuracji mam też za sobą...

        Najtrudniejsza jest jednak dla mnie ta wieczna rezygnacja z wielu rzeczy,
        zawodzenie innych osób, "niepełnosprawność" w pracy.
        Rozumiem Cię doskonale.
        Wiem, że to nie pomaga, ale rozumiem Cię naprawdę doskonale. Często psychicznie
        nie mogę się pozbierać kompletnie. Nie jesteś sama, trzymaj się.
        • Gość: Inka Re: IP: *.enion.pl 23.02.09, 09:27
          Przede wszyskim bardzo Wam DZIĘKUJĘ za słowa otuchy, wiele dla mnie
          znaczą, wydrukuje i będe czytać w chwilach zwątpienia :)

          Całe Forum-Migreny odkryte przez przypadek jest dla mnie cenne.

          Faktycznie ból piątkowy rozszedł się sam, bez pomocy leków, troche
          to trwało ale w niedziele rano obudziłam się bez oznak
          poprzedzających. A przyznam się że takie przypadki moge policzyc na
          palcach jednaj ręki, dodam że mam migrene od czasów przedszkolnych.

          Obecnie łykam duże ilosci Cinie, skuteczny też jest Maxalt i Relpax,
          co wiczór biorę antydepresant, jestem pod opieką neurologa, a na
          akupunkturę zapisałam się ze skierowania, na NFZ. No i mój Mąż też
          masuje mi kark, tylko troszke usmierza ból.
          Kawy nie pijam, ewentualnie coś zbożowego, zwykle Inke, może
          faktycznie sprawdze jak działa z cytryną... fuj.

          Niby antydepresant powinien działać cuda, a ja na przekór ciągle
          mam "doła".

          Dzienniczek prowadziłam, okazało się, że jak ma boleć to będzie
          bolało, mimo unikania wywołaczy, a jak moja głowa umyśli sobie że
          nie rozboli, to moge robić wszystko i nie rozboli!
          Na 100% wywołuję tylko alkohol, papierosy (może dlatego że sama
          nigdy nie paliłam), hustanie na huśtawce lub kręcenie sie kółko, ale
          narząd równowagi w uchu jest ok, zmienna pogoda no i hormony.

          Najbardziej obawaim się odstawienia całej chemii przed planowaniem
          ciąży. W tej chwili jest to dla mnie przerażające.

          Pordrawiam gorąco!
          • joana.com do Iknki 23.02.09, 12:57
            Witaj!
            Fajnie, że zapisałaś się na akupunkturę, mnie właśnie ona pomogła,
            choć ostatnio jest jakoś gorzej; właśnie planuję następną serię to
            będę jak nówka, he he.
            Mam nadzieję że Tobie też pomoże.
            Pozdrawiam!
          • anthonka Re: 23.02.09, 14:44
            A propos kawy z cytryną - na niektórych rzeczywiście działa (cytryna ma jakieś
            właściwości przeciwwymiotne), ale u wielu osób cytrusy są jednym z wywoływaczy
            bólu, więc uważaj.
          • bluespainter Re: 04.03.09, 01:35
            Fajnie,że masz pozytywny stosunek do tego wszystkiego,to bardzo pomaga. Jeżeli
            nie uda Ci się przezwyciężyć wstrętu do cytryny, spróbuj w początkowej fazie
            bólu jakąś "lżejszą" tabl. przeciwbólową typu aspiryna czy paracetamol ale
            koniecznie z vit.C Trzymaj się !
    • Gość: Inka Re: znowu ją mam... IP: *.enion.pl 02.03.09, 10:21
      Tym razem piszę bez migreny :)

      Właściwie to NIE miałam migreny od ponad tygodnia,
      rzadko się to zdarza, bo miewam w tym czsie średnio 2-3, dochodzę do
      takiej paranoi, że czekam kiedy migrena przyjdzie i dziwie się że
      jeszcze jej nie mam.
      Gorzej, jestem przekonana że najdalej pod koniec tygodnia mnie
      dopadnie bo zbliza mi sie okres. Czasami wręcz odbieram atak migreny
      jako ulgę, "wreszcie, teraz mogę wziąć tabletkę..."

      Czy to nie dziwne? Czy może tu działać sugestia? Jestem po lekturze
      książki "Sukces" Rhondy Byrne, i chyba sie zasugerowałam... Zdaniem
      autorki można mieć wszystko czego się zapragnie na jawie, trzeba
      tylko sie skupić i przekonać samą siebie że np migreny sie skończyły!
      Podoba mi sie taka perspektywa, szkoda tylko że w życiu nie jest tak
      prosto. I chyba nie jestem aż tak łatwowierna. Osobiście nie polecam
      tej książki, nie uznajcie tego za reklamę.

      Dam znać jak mnie dopadnie kolejna migrena... oby jak najpóźniej.
      • minniemouse Re: znowu ją mam... 03.03.09, 22:11
        Zadna sugestia. Migrena ma podloze neurologiczne, i jest wiele
        czynnikow mogacych ja pogarszac - hormony na przyklad. nic dziwnego
        wiec ze "czekasz" bo po prostu masz juz doswiadczenie i mniej
        wiecej wyczuwasz kiedy moze nadjesc.


        ""Zdaniem
        > autorki można mieć wszystko czego się zapragnie na jawie, trzeba
        > tylko sie skupić i przekonać samą siebie że np migreny sie
        skończyły!""

        Taaaaa.. ewidentnie nie ma migren. przemadry babsztyl. jak co do
        czego przyjdzie gwarantuje ze skonczy u lekarza. jak kazdy z nas.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka