Gość: Inka
IP: *.enion.pl
19.02.09, 10:30
Wstałam o 5.30 rano do pracy, juz po przebudzeniu poczułam że
migrena się zbliża... Teraz jest 10.10 a ja staram się ze wszystkich
sił ją odgonić. Objawy są jak zwykle dziwne - lekkie otumanienie,
objaw puchnącej głowy, pulsujący delikatny ucisk w okolicach prawego
oka, sztywny kark, zmęczenie, obnizona koncentracja, uczucie
zbliżającego się strasznego bólu. Właśnie spuszczam żaluzje bo mam
juz światłowstręt.
Pracę mam siedzącą przed komp., staram się więc chodzić, masować
kark, tylnią część głowy, dużo pracuję i staram się nie myśleć o
migrenie. Do tej pory działa, ale wiem, że zanim wrócę do domu, ból
będzie nie do zniesienia, jak zwykle... To będzie 3 atak w tym
tygodniu. Zaczęłam się już chować z tabletkami, tyle ich łykam, ale
tylko one mi pomagają.
Mam 26 lat i nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, migrena
pustoszy moje życie zawodowe, a ostatnio też prywatne, nie dziwie
sie że otoczenie ma już dość moich migren, i pewnie wpadam pomału w
depresję.
Czemu to pisze?, od kilku tygodni podglądam Forum-Migreny i wiem że
tylko Wy potraficie mnie zrozumieć.
Inka