polter17
03.11.13, 01:46
Witam was wszystkich serdecznie.
Pierwszy raz piszę tutaj na forum. Musiałem założyć konto i podzielić się z wami moimi doznaniami. Zmusiło mnie to kiedy po prostu się popłakałem gdy przeczytałem temat pewnego chłopaka i jego samotności.
To może na początek przedstawię wam moją osobę.
Mam na imię Piotr. Mam 17 lat.
Mam zeza rozbieżnego oka lewego. Jest on spowodowany tym, że mam bliznę po toksoplazmozie na siatkówce. Powoduje to więc, że jestem stwierdzony jako praktycznie jednooczny ponieważ praktycznie nic nie widzę na to oko.
Miałem już 3 operacje. Teraz 16 października miałem właśnie 3 operację. Zawiodłem się.
Pani doktór mówiła mi, że po tej operacji oko mi będzie uciekało troszkę do środka. Uśmiechnąłem się, bo myślałem, że w końcu pozbędę się tego przeklętego zeza.
Myliłem się.
Po operacji nie patrzałem w lustro, bałem się. W końcu pojawił się czas, że nie mogłem już zakrywać oka i patrzeć już na nie. Na początku patrzało mi się ciekawie, troszkę widziałem podwójnie ale byłem zadowolony, że już nie mam zeza. Patrzałem w lustro i faktycznie już go nie było. Lecz niestety, pojawił się na nowo... (Uparty jak jego pan :)) Tym razem dali mi szwy rozpuszczalne. I nie wiem czy to wina tego. Jakiś czas mi wisiał szew a na jego końcu ropa była przyklejona. Dzisiaj to obciąłem bo mi przeszkadzało a szew był długi. Tak więc operacja nie zawsze da rezultat. Nie wolno się napalać niepotrzebnie.
Tak jak wielu tutaj piszących osób jestem samotny.
Chwilami ma problem żeby rozmawiać z kimś face-to-face. Ale na ogół jestem pogodzony ze swoim losem. Mam 2 przyjaciół których traktuję jak braci (których nie mam ;p).
Mam problem ze zdjęciami, ale to chyba wiadomo. Okropnie to wygląda, chociaż przez jakiś czas do zdjęć robiłem zeza zbieżnego i jakoś wychodziłem.
Jeżeli chodzi o dziewczyny, raz byłem zakochany tak, że nie widziałem oraz nie myślałem o nikim ani niczym innym oprócz niej.
Jestem osobą aktywną i społeczną. Boję się podejść do dziewczyny i zagadać tak z dupy do niej. Ale mogę to zrobić choć mam serce w gardle. W sumie zdarzyło mi się to tylko raz, bo tylko raz miałem potrzebę. Było dobrze, wszystko ok. Spotkaliśmy się i takie tam. Ale nie wytrzymałem i powiedziałem jej co do niej czuję. Być może to za szybko zrobiłem.
Tylko odpowiedź którą dostałem wtedy mnie złamała. Poczułem się jak robak wdeptany w ziemię. Odpowiedź była tylko taka, że się jej nie podobam. Umarłem wtedy. Przez rok prawie chodziłem struty i miałem najczarniejsze myśli. Ale ogarnąłem się. Potem pojawiły się 2 dziewczyny, też mnie odrzuciły ale je typowo zlałem. Nie wiedzą co straciły ;)
Wiem, że miłość pomiędzy ludźmi to najwspanialsza rzecz. Po to się w końcu urodziliśmy.
Sam tego potrzebuję. Chciałbym mieć kogoś kim bym mógł się opiekować, dzielić się uśmiechem. Nie będę się o tym rozpisywał, bo każdy wie o co chodzi, a nie chce pobudzać znowu fantazji, zbyt dużo już wierszy napisałem dla pierwszej mojej chorej miłości ;)
Moja postawa jest dość radykalna. Owszem, w głębi czuję żal, że mnie spotkał akurat zez. Ale wiem, że są osoby które są bardziej pokrzywdzone. Co z tego, że nie mogę uprawiać sportów walk o których zawsze marzyłem (Boks Tajski).
Nie którzy są sparaliżowani i nie mogą chodzić. Nie bądźmy egoistami drogie zeziki, nie jesteśmy, aż tak strasznie skrzywdzeni.
Chcę wam pokazać, że każdy ma szansę na godne życie. Tylko przezwyciężcie sami siebie. Odnajdźcie swoją pasję zainteresowania. Żyjcie TYM !
Każdy znajdzie miłość. Uśmiechajcie się, nikt nie chce patrzeć na ponuraka.
Są dziewczyny którym nie przeszkadza ta wada wzroku.
Jak i panowie ;)
Jestem młodą osobą, wiele przede mną. Smucę się, gdy starsze osoby tutaj piszące się załamały i leżą. Leżą i nie chcą się podnieść. Pamiętajcie, że to jest gra o wasze życie. Znajdźcie ufność w Bogu. Warto. Jeżeli ktoś tutaj jest os. nie wierzącą to proszę mnie nie atakować.
Jeżeli upadniecie to podnieście się. Szczęście się znajdzie dla każdego.
Sam jestem zdumiony, że to piszę. Jeżeli ktoś chce o tym porozmawiać i ma problem może śmiało walić do mnie. Pamiętajcie bierność zabija. Aktywność jest wynagradzania i triumfuje.
Trochę się rozpisałem więc już kończę.
Bądźcie sobą i pamiętajcie co pisałem drogie zeziki :)
Miłej nocy