Dodaj do ulubionych

psychika a zez

03.09.07, 17:04
witam was wszystkich serdecznie. jak dla mnie w posiadaniu zeza najgorsze nie
jest samo wrażenie estetyczne i wygląd, ale ściśle z nimi związany stan
psychiczny i utrudnione relacje z innymi ludźmi. mimo że mój zez nie jest aż
tak duży (3 stopnie), to jest jednak widoczny i bardzo mi przeszkadza w
codziennym życiu. są takie momenty kiedy rozmawiając z kimś nie moge skupić
się na temacie rozmowy, tylko wciąż zastanawiam się czy osoba ze mną
rozmawiająca widzi moją wadę, co sobie o mnie myśli, czy denerwuje ją moja
wada...w efekcie, mimo iz kocham ludzi i bardzo lubię z nimi rozmawiać, każde
spotkanie towarzyskie zawsze okupione jest negatywnymi emocjami, niepewnością,
strachem, każde spotkanie jest taką próbą samej siebie, jest zadaniem z którym
muszę się zmierzyć. w związku z czym wymaga dużo wysiłku..sama nie wiem jak to
określić..ale w tym że jeszcze totalnie nie zamknęłam się w sobie pomaga mi
ciągłe oszukiwanie się, mówienie sobie że wcale nie mam zeza...nie wiem jak
długo będę tak umiała i boję się, że w końcu przyjdzie dzień, w którym
zabraknie mi siły..przez to że mam tą wadę czuję się gorsza, to takie uczucie,
jakbym nie była w pełni człowiekiem, nie moge wejść z kimś w głębsze relacje,
w których kontakt wzrokowy odgrywa bardzo ważną rolę, przez to że nie mogę
patrzeć komuś w oczy w czasie rozmowy, zdaję sobie również sprawę z tego że
mój rozmówca może czuć się zbywany i odnosić wrażenie że nie słucham go
uważnie, albo nie rozumiem co do mnie mówi..ciekawa jestem jak wy sobie
radzicie na co dzień z tą wadą, jakie macie przemyślenia i odczucia?
napiszcie, bo ja już troche tracę wiarę w to że mam jakąkolwiek wartość w
świecie, w nic nie mogę sie tak naprawdę zaangażować, bo moja wada skutecznie
ogranicza mnie w różnych czynnościach, czuję ze mogłabym robić więcej i
chciałabym, ale lęk przed konfrontacją zwłaszcza z większymi grupami ludzi
jest paraliżujący..:( a i jeszcze zastanawiałam się ostatnio czy pomogłaby
jakoś wizyta u psychologa, ale nie wiem czy potrafiłabym tak otwarcie
porozmawiać z nim o mojej wadzie...:( jeju, czasami już nie moge...pzdr!
Obserwuj wątek
    • hiryu88 Re: psychika a zez 06.09.07, 22:11
      No nie dziwie się bo ejst to bardzo krepujące,też miałem zeza ale okulary pomogły a mój kuzyn usunął tą wade dopiero w wieku 33 lat operacyjnie...poza operacją są też inne metody zwane reedukacją wzroku ale u nas w Polsce się nikt tym nie zajmuje bo wiadomo ,że łatwiej zbijać kasę operacjami i okularami,wielkie koncerny optyczne o to dbają:/
      Tutaj fragment książki nt.temat
      "O powodzeniu i skuteczności tej metody może zaświadczyć, niezbyt może chlubny przykład przedwojennych Niemiec, gdzie poborowych z wadą wzroku kierowano najpierw do ośrodków reedukacji wzroku stosujących metodę Batesa, a ewentualnie później do optyka dla doboru odpowiednich szkieł. Innym słynnym przykładem jest przypadek światowej sławy filozofa i pisarza A. Huxley'a, który pod kierownictwem uczennicy Batesa, M. Corbett, ze stanu graniczącego ze ślepotą, po kilku miesiącach doszedł do możliwość czytania bez okularów.
      Metoda reedukacji wzroku dr Batesa, znana i stosowana w Stanach Zjednoczonych i w zach. Europie od blisko 100 lat, u nas w Polsce stosowana od niedawna pod nazwą “Sztuka świadomego widzenia", oparta jest na założeniu, że narząd wzroku, podobnie jak inne narządy człowieka (ruchu, krążenia itd.) posiada zdolności adaptacyjne, regeneracyjne i podlega skutecznej rehabilitacji. Wzrok można ćwiczyć, doskonalić, doprowadzać do stanu normalnego widzenia w wypadku wad wzroku, niektórych chorób i konieczności noszenia okularów, jednakże w przypadkach poważnych wad wzroku, chorób oczu, przed przystąpieniem do ćwiczeń opisanych w niniejszej książce, należy się skonsultować z prowadzącym lekarzem okulistą."

      No ale odbiegam od tematu,hm no napewno to również problem psychiki i mozna się dowartościowywać,afirmować,szukać pomocy u psychologa ale to nie zmieni stanu rzeczy,że masz tą wade i to jest kwestia czy masz ją zaakceptować czy zlikwidować i od tego zależy to co masz robić.
      Psycholog Ci powie,że jesteś jedyną jednostką w dziejach wszechświata,że jesteś wyjątkowa a ta wada istnieje tylko w Twojej głowie co jest zupełnie możliwe bo sama mówisz ,że jest bardzo niewielka...pytałaś przyjaciół jak oni to odbierają,czy się rzuca w oczy? Czy jest się czym przejmować? Tutaj na forum nie mając z Tobą kontaktu cięzko będzie Ci pomóc ,sama musisz podjąć decyzje jak masz postąpić!
      Pozdrawiam
      • elle841 Re: psychika a zez 07.09.07, 21:50
        nie pokona sie tego bez zabiegu przynajmniej ja mam takie zdanie,
        mozna sie tylko poglebiac w taki stan i doprowadzic do depresji.To
        moje byc moze subiektywne zdanie.Jezeli masz sie godzic z ta wada
        zrob wszystko, aby pozbyc sie problemu.Gdy nie znajdziesz
        rozwiazania , a bedziesz wiedziec ze zrobilas wszystko co w twojej
        mocy,latwiej bedzie to osiagnac.pozdrawiam i zycze sukcesow
      • rowe-nika Re: psychika a zez 08.09.07, 17:45
        hejka, dzięki za info, chętnie poczytałabym więcej na temat reedukacji
        wzroku...mógłbyś polecić jakieś źródła książkowe, z góry dziękuje:) a ze
        znajomymi jest tak, że jedni ta wadę widzą, a jedni nie...nie wiem od czego to
        zależy, jak ktoś siedzi na przeciwko mnie i wpatruje się wnikliwie to zauważa,
        że prawe oko ucieka trochę na zewnątrz...to powoduje, ze tak naprawdę, nie mogę
        czuć się komfortowo i spokojnie podczas rozmowy z kimś, dekoncentruje się i
        denerwuje:( zabiegów miałam już całkiem sporo (5) i trochę straciłam nadzieję,
        oczywiście jakby mi teraz jakiś okulista powiedział że jest szansa to bym się
        zoperowała, moja okulistka mówi że zrobiła już wszystko i lepiej nie będzie...a
        z moim samopoczuciem jest chyba co raz gorzej..:( dzięki, pzdr!
        • rowe-nika Re: psychika a zez 08.09.07, 18:02
          "Pokochaj siebie, abyś mógł prawdziwie kochać innych. "Zdrowa miłość do siebie
          samego stanowi wielką wartość duchową. Osoba, która nie kocha samej siebie, nie
          będzie w stanie kochać nikogo innego; nigdy. Pierwsza fala miłości musi powstać
          w twoim sercu. Jeśli nie narodzi się dla ciebie samego, nie narodzi się dla
          nikogo innego. Należy kochać swoje ciało, należy kochać swoją duszę, należy
          kochać siebie jako całość. I to jest naturalne; inaczej nie byłbyś w stanie w
          ogóle przeżyć. I jest to piękne, ponieważ czyni cię piękniejszym".
          I jak mam pokochać samą siebie??:( zez nigdy mi na to nie pozwoli:(
          pzdr
          • hiryu88 Re: psychika a zez 09.09.07, 09:19
            " I jak mam pokochać samą siebie??:( zez nigdy mi na to nie pozwoli:( "

            Nie użalaj się nad sobą,powiedz co robisz w tym kierunku,żeby coś poradzić na tą wadę?? Z iloma okulistami się konsultowałaś? Czy byłas w jakiejśc klinice która zajmuje się operacyjnym leczeniem ? Co Ci powiedzieli? Druga sprawa to piszesz,że niektórzy tego w ogóle nie zauważają.pamietaj,że to my przedewszystkim kreujemy swoją rzeczywistość a Ty sama się wbijasz w depresje , są ludzie którzy mają tysiąc razy poważniejsze problemy i dają sobie rade,weź się za siebie !!!
            • rowe-nika Re: psychika a zez 09.09.07, 12:00
              dziękuję, tego mi było trzeba!:)
              odpowiadając na Twoją wiadomośc, aktualnie nie robie już nic, tyle co sama
              poszukuje w internecie, czegos na temat ćwiczeń wzroku itp., jestem pod ciągłą
              kontrolą okulisty, konsultowałam się łącznie z 3 okulistami-wszyscy powiedzieli
              ze operacja teraz, to za duże ryzyko, że wada się powiększy, ostatni raz
              operowana byłam w 2 gimnazjum,wtedy byłam w klinice...Twój kuzyn, pisałeś, ze
              wyleczył się operacyjni w wieku 33 lat, wiesz gdzie był operowany? w jakiej klinice?
              a no i nie jest tak że na co dzień użalam się nad sobą, są takie momenty, w
              których jakby wszystko się zbiera i wtedy pęka...
              dzięki naprawde!!!pzdr
              • hiryu88 Re: psychika a zez 09.09.07, 16:59
                On miał operacje we Wrocławiu ale nie wiem gdzie dokładnie,druga sprawa ,że on się tym specjalnie nie przejmował i wymusiła to na nim żona:) A jak jesteś za młoda na operacje to faktycznie poczekaj z tym i przez ten czas popracuj nad psychiką :) Jak coś to zostaw meil wyśle Ci książke dr.Batesa o reedukacji wzroku.
                • rowe-nika Re: psychika a zez 15.09.07, 12:38
                  :) dzięki za info, zostawiam maila: rowenika@gmail.com
                  dzieki! do usłyszenia
                  • hiryu88 Re: psychika a zez 15.09.07, 15:13
                    Polecam też poczytać o tzw. "Szczecińskiej metodzie leczenia zeza" leczy się wg niej zeza również u dorosłych bezoperacyjnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka