Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :)

15.12.09, 23:02
Jeszcze troszke czasu, ale jest co robic i co kupowac. Jak to
przed swietami....
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 15.12.09, 23:21
      Dzięki Niebiosom.
      Przeżyłam mój Sajgon. Jak odeśpię, bedę mogła zacząć mysleć o wyjeździe na Świeta.
      Pozdrawiam smile
      • lablenka_x : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 15.12.09, 23:50
        Oj Jutencjo.
        Koniecznie musisz wrócić do zółtego domu by odczarowć złe moce.
        Zabierz z niego coś na dobry ,nastepny rok - choćby wiązke lawendy,
        albo cowink.
        Jutro jadę (czyt. jedziemy) do Wrocławia, pociągiem.
        Zapowiadaja opady śniegu własnie tam, a ja mam głupawe watpliwości
        czy załozyć na grzbiet futerko , czy raczej w kurtce (płaszcza,ze
        względu na samochód u mnie niet).Wracac bedziemy w nocy , więc
        przydałoby mi się.
        Mammaju, dziadkowie sa niedoceniani , albo doceniani zbyt późno.
        Wieczorem dostaliśmy pierwszy prezent gwiazdkowy.
        Jedno z dzieci,kupiło pół świni i przywiozło nam z niej całą pakę
        wyrobów i wedlin wszelakich,żebyśmy nie musieli kupowac na Swięta.
        Miłe tosmile bardzo.
        Ja się odwdzięczyłam bluzką, wizytową, którą dzis kupiłam na wyjście
        za tydzień , w której to ona wyglądała jak łania , a ja jak krowa
        niestety.
        I znów nie mam w co się ubraćsmile
        • lablenka_x Do Luizy - poznańskie wołanie:) 15.12.09, 23:53
          Przeklejam z poprzedniego wątku ,bo zanim ona wróci z Norwegii to
          tamten gdziś w czeluścich forumowych przepadnie.

          Autor: lablenka_x 15.12.09, 12:27 Dodaj do ulubionych
          Odpowiedz cytując Odpowiedz

          Alez Ty masz turbodoładownie , nonono.
          Zanim ja zdą ży łam mę żo wi po wie dziec ,że przy jeż dżasz.
          To Ty juz jestes.
          Za chwile Cię nie ma, a potem smigasz po Europie z szybkoscia mojego
          pzremieszczania sie z pokoju do pokoju.
          Mam nadzieje ,że w styczniu znajdziesz dla mnie chwilke w
          kalendarzu
          • mammaja Re: Do Luizy - poznańskie wołanie:) 16.12.09, 00:18
            Lablenko, TY w niczym nie wygladasz jak krowa! Wypraszam sobie !
            A ze swinka to swietny pomysl i bardzo praktyczny!
            Jutko, nie zamorduj sie praca, jeszcze tyle pieknych chwil przed
            toba !
        • jutka1 Re: : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 16.12.09, 00:18
          Lx, też już czekam na dwa tygodnie w Polsce. Jestem zmęczona, nie da się ukryć,
          i mam nadzieję, że między lataniem po rodzinie i po znajomych uda mi się
          odpocząć. smile
          • foxie777 Re: : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 16.12.09, 13:50
            Lablenko,pamietam o zdjeciach i postaram sie wyslac w weekend.
            Jestem strasznie zalatana.W sobote robie male party swiateczne
            w domu.Na razie nie mam pomyslu co do menu,ale u mnie tak zawsze.
            Jakos sie wszystko uklada.Mammajo,badz pewna,ze gdyby "Dzieci"
            musialy to by dom prowadzily.Ty im po prostu ulatwiasz
            zycie,szczesciarze.
            Moje Dziecko przyjezdza w piatek i jedziemy na japonski lunch.
            Takze jak zwykle weekend zapiety na ostatni guzik.
            pozdrawiam tropikalnie

            • en.ej Re: : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 16.12.09, 14:20
              Jak widać wszyscy zalatani smile
              Ja to jednak mam dobrze. Nic nie robię, nic nie kupuję, żadne Święta mnie nie
              dotyczą smile
              Może któraś wykorzysta mój patent i będzie miała święty spokój. Pokłócić się z
              teściami, ale mężowi i dziatwie nie zabraniać odwiedzin a wręcz je wymuszać.
              Oni jadą a ty masz lus blus(zam.) smile
              • ewelina10 Re: : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 16.12.09, 15:03
                To są plusy i minusy wspólnego mieszkania i babci na podorędziu.
                Niedawno mieliśmy wykład dziadkowie, dzieci, wnuki – więzi, granice, trudności i muszę przyznać, że chwilami robiło się bardzo smutno słuchając niektórych wypowiedzi. Ale nie będę się teraz o tym rozpisywała, może kiedyś, jak się temat taki wyłoni na forum.

                Choinkę mam już ubraną, wesolutko się zrobiło z lampeczkami. Brakuje mi jeszcze prezentu dla wnuczęcia i mam obawy, czy dostarczą mi go do świąt. Czekam już 10 dni, dzwonię, ale ciągle nie widać kuriera.
                • jan.kran Re: : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 16.12.09, 15:49
                  Polecam Oslo latemsmile
                  O 23-ej jasno za to o czwartej rano też jasno.
                  To są najlepsze chwile Norwegiii dla mniesmile

                  • mammaja Re: : Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 16.12.09, 16:39
                    Luizo, bardzo milo cie czytac, z Norwegii tez ! Kiedys tez pojede
                    do N., narazie pozostane przy zachwytach syna. No, ale tam
                    doplywal smile
                    Co do stosunkow z doroslymi dziecmi, wszak calkiem swiadomie dajemy
                    sie wykorzystywac smile Na pocieche wspominam jakiego wsparcia
                    dostarczala mi moja rodzina w trudnym okresie odchowywania
                    blizniakow. Wiec tak jest - nie ma zyciu rzeczy nie oddanych
                    ( podobno). Jest wiele rodzin skloconych totalnie - bardzo
                    wspolczuje tym dziadkom, ktorzy latami nie ogladaja wnuczat. Nie
                    wiem jak mozna do tego dopuscic. Nie wiem tez, co mnie jeszcze moze
                    spotkac smile)
    • luiza-w-ogrodzie Melduje z Tromso, krainy zorzy 16.12.09, 14:22
      Hotelowy internet nieco sie czolga i przerywa, ale nic to. Jedyny
      problem to ze nie moge zaladowac zdjec. Pewnie zrobie to dopiero po
      powrocie do Poznania za piec dni.

      Spedzilysmy jedna noc w Oslo, krotki spacer po okolicach
      Nationaltheatret wsrod swiateczych dekoracji, starych budynkow, po
      swiezym sniegu wywolal w corce komentarz: "Ja sie tu przeprowadzam!"
      ;oP Spedzimy w Oslo dwa dni po powrocie z Tromso i wtedy pochodzimy
      po miescie i je pozwiedzamy. Lotisko w Oslo tez bardzo mi sie
      podobalo, jest nowoczesne, jasne, wysokie a dach oparty jest na
      drewnianych belkach, co wyglada jak halla Wikingow. Piekny projekt
      architektoniczny.

      Tromso jest cudnie polozone wsrod osniezonych gor i fiordow,
      Norwegowie ze swoimi jasnymi twarzami i krzepka budowa niezmiernie mi
      sie podobaja. Chyba przyjade tu na dluzej jakiegos lata.

      LX, sprawdz poczte - podalam Tobie numer mojej komorki. Bardzo bym
      sie ucieszyla, gdybysmy se spotkaly w Poznaniu. Bede w Poznaniu w
      sumie ponad miesiac.

      Lece zaplacic rachunek za prad i poczytac co sie dzieje na innych
      forach.

      PS Fajnie byc z Wami w tej samej strefie czasowej ;o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.

      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 16.12.09, 21:20
        Mammajo,obys zawsze miala swietne stosunki z "dziecmi".
        Dla mnie Swieta z rodzina sa bardzo wazne i bylobymi nieslychanie
        smutno gdybym musiala spedzac je samotnie.
        Co do Norwegi to czytam ostatnio duzo ksiazek skandynawskich
        i musze przyznac,ze zawsze mnie te kraje interesowaly,moze dlatego
        ze tak malo sie o nich tu pisze.Fakt,ze ich zycie jest inne
        niz sobie wyobrazalam.
        pozdr
        • monia.i Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 00:26
          Luizo - ciekawa jestem, czy uda Wam się zorzę zobaczyć. Nawet jeśli
          nie, to i tak mnóstwo wrażeń zabierzecie ze sobą - fajnie będzie
          poczytać smile
          A mi mija powoli tydzień urlopowo-miejscowy - troszkę odsypiam,
          później się krzątam, potem odpoczywam, potem się znów krzątam..W
          sumie krzątanie nie jest bolesne, gdy człowiek wstaje wyspany i nie
          musi się śpieszyć. Nawet okna udało mi się ochmajtnąć przed mrozem,
          który nadszedł i trzyma. W ostatniej chwili, że tak powiem - już
          dzisiaj bym sobie odpuściła, jutro pewnie też.
          Nie wiem, skąd we mnie ten przymus - święta idą, okna trza umyć. To
          silniejsze ode mnie, szczególnie, że nie myję ich nazbyt często. A
          może własnie to jest przyczyną smile
          Pozdrowionka dla wszystkich smile
          • monia.i Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 00:28
            A teraz przepiekny śnieg sypie, wiem, Mammajko, że dla Ciebie
            oznacza to koniecznośc odsnieżania, ale wygląda uroczo smile
            • mammaja Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 01:00
              A niech sobie popada smile Przynajmniej jasniej jest i weselej. Byle
              sluzby miejskie nie zaspaly i odsniezyly co trzeba, to ja juz sobie
              poradze smile
              • monia.i Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 01:18
                Ja się też zachwycam, że pada - a z chwili na chwilę coraz zimniej w
                mieszkanku sad
                Niech szlag jasny trafi budownictwo JW sad
                • fedorczyk4 Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 09:16
                  Niech trafismile
                  U mnie ciepło i biało. Idę ryć w śniegu. Może znajdę już moja zaspę?
                  W rodzinie najszerzej pojętej, czyli wśród prawie całego mojego
                  otoczenia, same awantury, problemy i kłótnie, oczywiście skupia sie
                  na mnie. Ten zeszłoroczny pomysł żeby wyjechać na miesiąc i wrócić w
                  przeddzień Wigilii jednak był świetny. Szkoda że go nie mogłam
                  powtórzyć. Maćma która zdecydowała kategorycznie, że Wigilia jest u
                  niej, teraz piętrzy problemy. Ciekawa jestem czy uda mi się połączyć
                  jej wymóg, żeby wszystko było gotowe i stało na stole 2 godziny
                  przed, z gotowaniem u siebie, donoszeniem, podgrzewaniem,
                  dosmażaniem i podawaniem. Może połączę sznurkiem nasze balkony i
                  będę posyłała w koszyczku?
                  Na dodatek okazało sie że U.P. będzie w 2 osobach, jako ze przywozi
                  ze sobą Putchawke, czyli swojego syna. I to kompletnie demoluje
                  Maćmie koncepcje stołu. Efekt jest taki że oczywiście nie ma mowy o
                  tym żeby maiauknąć cokolwiek U.P. która jest pod całkowita ochroną,
                  ale za to ja wysłuchuję że ho, ho.
                  Czemuś mi sie marszczy mózg na myśl o Świętach. Le Mąż też chodzi
                  jak gradowa chmura, bo okazuje sie (jak co roku) że nia da się kupić
                  prezentów i nie wydać pieniędzy. Oczywiście to jest wina moja i
                  mojego złego charakteru.
                  Ech chyba prześpię się do połowy lutego.
                  • fedorczyk4 P.S. 17.12.09, 10:42
                    Ew, mam nadzieję że prezent dotrze. Moje juz dotarły. Luizo jeszcze,
                    jeszczesmile
                    Foxie, podziwiam Twój spokojny optymizm.
                    Mm, oni nie wiedzą jak im dobrze!
                    Moje dzieci wychowywałam sama, bezdziadecznie i doskonale wiem jakim
                    koszmarnym puzzlem jest organizacja dzieci, domu, pracy, jeśli w
                    sytuacjach kryzysowych nikt nie nadciąga z odsieczą!
                    • mammaja Sypie nadal 17.12.09, 11:07
                      Nieustannie i konsekwentnie. Bratowka telefonicznie poinformowala
                      mnie ze na Bielanach jest jeszcze gorzej smile Sluzby miejskie sa znowu
                      zaskoczone - a ja naszczescie "do miasta" jade dopiero jutro. W
                      niedziele Franek ma zostac chrzescijaninem oficjalnie ( tak naprawde
                      to juz nim jest, bo przed tym zabiegiem w lecie rodzice sami go
                      ochrzcili), ale trzeba to "poprawic" w kosciele. Wiec w niedziele
                      wreszcie uda sie chyba zgromadzic w jednym miejscu rodzicow
                      chrzestnych i dziecko. Synowa kupila pled z bialego polaru i bawimy
                      sie szyciem pancha - majacym byc strojem uroczystym. Zadnych jubli,
                      niech sobie ida na obiad do okolicznego hotelu. I to by bylo na tyle.
        • monia.i Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 00:58
          Foxie - zapomniałam napisać wcześniej, a miałam zamiar - kawa od
          Ciebie jest przepyszna i świetnie smakuje z mlekiem i łyżeczką
          miodu smile Nescafe, którą w pracy tak pijałam, "brzmi" przy tej Twojej
          mdło i nijako.
      • evit.a Re: Melduje z Tromso, krainy zorzy 17.12.09, 11:39
        Hej tez jestem z Poznania ale mieszkam w Szczecinie ,mialam wybrac
        sie na swieta ale ,ale ,ale robie badania rozne potrzebne na wyjazd
        do sanatorium, ktore okazuja sie fatalne i zamiast sanatorium moge
        wyladowac w szpitalu ortopedycznym --masakra .Jutro ide z wynikami
        do rodzinnej lekarki az sie boje pomyslec jaka mi DIaGNOZE POSTAWI --
        a wiec mam zwyrodniale kregi szyjne ,do tego chorobe mi jakas
        wymyslili schaumanna <,niewiem czy dobrze napisalam > martwica kosci
        trzonow kregowych >>> okropnie brzmi prawda ?
    • luiza-w-ogrodzie Poswiadczam, ze zorza istnieje 17.12.09, 12:48
      Obejrzalysmy wczoraj zorze, ale byla bardzo blada i zdjecia nijak nie wyszly.
      Niemniej ogladanie wijacej sie welonami nad glowa bladozielonej poswiaty lezac
      na wznak na reniferowych skorach mialo swoj urok ;o) Wrocilysmy do hotelu o
      polnocy i nie moglysmy sie dzis podniesc na sniadanie. Jest prawie pierwsza po
      poludniu, za oknem jest piorunsko ciemno a do tego sniezy calkiem gesto, wieje
      wiatr, fale fiordu sie marszcza i niewiele widac. Zaraz idziemy do miasta
      polazic po sklepach i pewnie wstapimy do muzeum polarnego.

      Pozdrawiam podpolarnie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Poswiadczam, ze zorza istnieje 17.12.09, 13:49
        Evito, bardzo nieprzyjemne wiadomosci - ale moze w pore uchwycisz
        chorobsko dzieki tym badaniom!
        Luizo, nasycicie sie zima do syta i to lezac na skorach
        reniferowych (gdzie?), cos pieknego !
        U mnie sypie nadal i jednak jest czwrtek czyli powinnam pojechac do
        ratusza - ale chyba zrezygnuje!
        • ewelina10 Re: Poswiadczam, ze zorza istnieje 17.12.09, 14:50
          Trzy razy jeździłam po Norwegii, ale nigdy nie udało mi się tego dokonać zimą. Chciałoby się tę zorzę zobaczyć.

          Evito, może uda się wcześniej zareagować na te wyniki i pomóc organizmowi. Powodzenia.

          Prezent dla wnuczęcia wreszcie dotarł, ale kurierzy już nie przyjmuję żadnych zleceń od indywidualnych odbiorców.

          Fed masz krzepę, gotowanie u siebie, a jedzonko będzie gdzieindziej. Chyba mam szczęście, bo moja maminka będzie u nas.
          • dado11 Re: Poswiadczam, ze zorza istnieje 17.12.09, 21:43
            Rany, ale jesteśmy światowe towarzystwo... Luiza z Antypodów na fiordach, Jutek
            z Miasta Miłości na Bergamutach i spowrotem, Foxie nad oceanem pięknej maści, a
            my, szaraczki w zimnym i śnieżnym centrum Europysmile) tyż piknie!
            dwa dni temu obejrzałam centrum tego centrum i wysyłam wam fotki do
            wejrzeniasmileładnie tu, nie ma się czego wstydzić...
            dado11.fotosik.pl/albumy/717201.html
            oczywiście do czasu, kiedy Luiza dośle swoje zza koła polarnegosmiletam pewnie
            jeszcze ładniej i na pewno zimniej...
            u mnie dziwna gonitwa przedświąteczna, praca ma czkawkę, ale zaraz zapadnie
            cisza, dzieci w pierwszy dzień świąt lecą na zaległy miesiąc miodowy
            (2-tygodniowy ten miesiąc), prezenty nie kupione, menu nie przemyślane, zero
            koncentracji... ale święta i tak przyjdąsmile
            w ramach przygotowań, jak na razie, kupiłam 4 bombki na choinkę i śledzie,
            reszta przyjdzie z czasemwink
            dziś, moje coraz większe dziecko, z coraz większą wnuczką, wsunęło radośnie
            obiad u mamy i popracowało z ojcem nad kilkoma projektami, co zapewne zaowocuje
            jakąś kasą na drobne wydatkismile miło było ją tu mieć przez pół dniasmile kto by
            pomyślał, że tak szybko się stęsknię...
            pozdr, d.
            • mammaja Re: Poswiadczam, ze zorza istnieje 17.12.09, 23:55
              Fotki piekne, chyba pozno bylo, bo ani ludzia nie widac. jeszcze
              nie bylam na Krakowskim, dzisiaj dojechalam tylko do Miedzylesia.
              nie chcialo mi sie stac w korkach!
              Jestem na podobnym poziomie przygotowań swiatecznych - czyli zero.
              A co mi tam. Jutro jade z mlod na jakies zakupy spozywcze.
              Milo miec dziecko w domu, jak w nim go juz nie ma! Moja mloda
              przychodzi po poludniu z laptopem, bo u siebie ma na karte a u nas
              za darmo smile Dobre i to, milo jak posiedzi smile
              A dokad jada na te miodowe tygodnie?
              • mammaja Re: Poswiadczam, ze zorza istnieje 17.12.09, 23:56
                I napisz kiedy bedzie wnuczka? Pewnie luty - marzec, nieprawdaz?
                • mammaja Na bialo ! 18.12.09, 11:02
                  Pieknie wyglada swiat przez okno ! Jeszcze do tego slonko wyszlo i
                  kawalki niebieskiego nieba z za chmurek. Nastroj swiateczny, tylko
                  cos zimno za bardzo! W planie troche zakupow! Pozdrawiam piatkowo!
                  • fedorczyk4 Re: Na bialo ! 18.12.09, 12:34
                    I na czerwonosmile Wróciłam z długiego spaceru z Krowisiaa i pysk mam
                    czerwony jak pomidor!
                    • mammaja Re: Na bialo ! 18.12.09, 21:56
                      Widocznie wszyscy zajeci, taka tu cisza! Bardzo udany olatek
                      naszego UTW, dziewczyny zrobily pyszne jedzonka, przybyli harcerze
                      ze swiatelkim betlejemskim, byly kolendy i zyczenia. No i jeszcze
                      zakupy czekaja mnie jutro, bo czesciowo z mloda zalatwilysmy
                      przedpoludniem, ale to jeszcze malo! Pozdrawiam!
                      • monia.i Re: Na bialo ! 18.12.09, 23:28
                        Ciekawa jestem, jak będą wyglądały jutro centra handlowe i drogi
                        dojazdowe do nich. Szczęśliwie sobotę mam zaplanowaną "na miejscu",
                        dzisiaj robiliśmy zakupy na bazarku oraz na Wileńskiej.
                        Podjechaliśmy kole 13-14 licząc na pewien względny luz. Hmmm,
                        był...względny. A w zasadzie go nie było - no ale dzikich tłumów też
                        nie, więc pod tym względem się udało. Mamy jeszcze braki prezentowe,
                        no i częściowo spożywcze - ale pocieszam się, że jest jeszcze dużo
                        czasu smile
                        Jutro nastawię bigosik i zrobię farsz do pierogów. I zrobię jeszcze
                        kilka rzeczy, które planowałam zrobić "w tygodniu" ale mi sie nie
                        chciało, bo przecież byłam na urlopie.
                        Mammajko - udało Ci się dziecince jakąś fajną książkę kupić?
                        Pozdrowionka dla wszystkich smile
                        • mammaja Re: Na bialo ! 18.12.09, 23:43
                          Nie, nie moge sie zdecydowac sad A dziecinka zarzadala 2 worki karmy
                          dla psow pod choinke ! Calkiem jest walnieta smile
                          • monia.i Re: Na bialo ! 18.12.09, 23:49
                            Jest, ale pozytywnie smile
                            No, ale jakąś niespodziankę Mikołaj musi sprawić...wink
                            Faktycznie, czasem ciężko coś wybrać - tyle różnych fajnych rzeczy
                            jest w takim EMPiKu na przykład..
                            Ja już wiem, że po świętach sprawię sobie zbiór niepublikowanych
                            wcześniej felietonów Samozwaniec - bardzo się zdziwiłam, gdy
                            zobaczyłam na Merlinie bodaj, że coś takiego wyszło...
                            • monia.i Re: Na bialo ! 19.12.09, 00:19
                              Jamesa Herriota cykl opowiadań o stworzeniach dużych i małych pewnie
                              czytała?
                              • fedorczyk4 Sobota 19.12.09, 10:02
                                Wczoraj znad Bałtyku przyjechały ryby. Miały przyjechać rano.
                                Przyjechały o 19.15. Miały zostać podzielonne na 2 dostawy. Jedną
                                dla mojej przyjaciółki, drugą dla mnie. W sumie ok 50 kilo wędzonego
                                węgorza i dwóch rodzajow łososia. Każda sztuka opisana i zamówiona
                                przez krewnych i znajomych. Niestety z powodu spóźnienia wszystko
                                sie rypło i zostało u mnie. Kto normalny ma miejsce w lodówce na 50
                                kilo ryb? Ja nie. Więc musiałam zacząć już wieczorem rozwozić. Ale
                                przedtem musiałam wszystko sprawdzić i wpisać w tabelki, bo takie
                                ryby, to jest kupa szmalu i wielka odpowiedzialność. Troche to
                                potrwało. W końcu rozwiozłam część swoich i pojechałam z wielkim
                                kartonem zawierającym ok 30 kilo ryb(głównie łososia, bo moi są
                                węgorzewni, a jej łosiowi), do przyjaciółki. Podjechałam pod jej
                                blok. Wytargałam karton z bagażnika. Uginając sie pod ciężarem
                                ruszyłam ostrożnie, po nieopiaskowanym chodniku, do drzwi. I już,
                                już, był w ogródku, już z gaską się witał, kiedy lewą nogą trafiłam
                                na lód i straciłam znaczną część przyczepności, próbowałam wyjść z
                                poślizgu, kiedy wredny karton się zbuntował i szlag go trafił, ja
                                straciłam definitywnie równowagę i klapnełam w śniegu, a karton
                                przestał istnieć. Otoczona morzem łososia, który natychmiast
                                rozrzestrzenił się na kilkanastu metrach kwadratowych, zastanawiałam
                                sie jak i w co mam to zebrać i dotargać w miejsce przeznaczenia. W
                                końcu zadzwoniłam po przyjaciółkę i wielkie torby z IKEI. Nim do
                                mnie dotarła, podszedł jakiś pan i zapytał czy mi nie pomóc, bo nie
                                chciało mi sie przed wykonaniem telefonu, tracić czasu na wstawanie
                                i ciagle spoczywałam na ziemi pośród ryb jak ta wędzona królowa
                                mórz. Trochę byłam już skołowana i odpowiedziałam mu że nie,
                                dziękuję posiedzę sobie tak jeszcze, bo na kogoś czekam. Odszedł z
                                dziwnym wyrazem twarzy.
                                • mammaja Re: Sobota 19.12.09, 10:55
                                  Krolowo Lososia! Tego nie wymyslilby nawet Charlie Chaplin ani inny
                                  scenarzysta komediowy! Niewyobrażalne smile Dobrze, ze w okolicy nie
                                  bylo kotow, mialyby niezla uczte smile Ze tez zycie przynosi takie
                                  zdarzenia. I naogol trafiaja sie wlasnie naszej Fedorczyk smile
                                  Mysle o swietach i coraz bardziej nie mam sily na ich urzadzanie.
                                  W kazdym razie karpika trzeba zrobic. I kapuste z grzybami. I
                                  grzybowa i barszczyk. I kulebiak postanowilam. A reszte niech robia
                                  mlode. Moja corka juz gotuje od wczoraj. A ja gapie sie w okno na
                                  swierki w sniegu i dobrze mi z tym. Ksiazki i inne zakupy zrobie w
                                  poniedzialek.
                                  • verbena1 Re: Sobota 19.12.09, 16:38
                                    Dziewczyny, co Wy juz gotujecie, przeciez swieta dopiero w piatek?
                                    Spokojnie, przeciez mozna swietowac z mniejsza iloscia jadla
                                    (wylaczajac Fedorczykowa z jej tonami lososia).
                                    U mnie dzis odbywalo sie ubieranie choinki, robienie stroikow i
                                    montowanie torow pod choinka. U Rieksa to juz tradycja, pociag
                                    jezdzacy dookola choinki, oswietlone domki i snieg z waty. Pieknie
                                    to wyglada teraz wieczorem, brzdace, ktore przyjda w odwiedziny beda
                                    pewnie lezaly pod choinka.
                                    Nie mialam natchnienia do stroikow, zrobilam jeden ale nie jestem
                                    zadowolona, pewnie dokupie cos jeszcze.
                                    W Holandii zima na calego, -8 i skrzypiacy snieg. Uliczka przy
                                    ktorej mieszkam jest zupelnie biala, mialam okazje pierwszy raz
                                    jechac autem po sniegu, nie jest to zbyt przyjemne, wole normalnie
                                    po asfalcie. Dobrze ,ze dwa dni nie ruszam sie z miejsca, siedze w
                                    domu i obmyslam swiateczne menu. Pierogi juz zrobione i zamrozone,
                                    reszta sie zrobi w miedzyczasie.
                                    Przede mna leniwy weekend, jak dobrze, za oknem bialo w domu cieplo,
                                    muzyczka w tle..... czego i Wam zyczesmile
    • luiza-w-ogrodzie I znowu jestesmy w Oslo 19.12.09, 17:46
      Przelecialysmy z Tromso do Oslo. Przy wylocie z Tromso pogoda sie poprawila, jak
      na zlosc, bo sniezylo przez dwa dni! Wrzucam tu migawke z zycia codziennego tego
      niezwyklego miasteczka - parking dla rowerow i sanek - oba pojazdy przymocowane
      zabezpieczeniami do slupa :o)
      images6.fotosik.pl/588/a5b64567c528827c.jpg" border="0" alt="images6.fotosik.pl/588/a5b64567c528827c.jpg">
      Teraz czas pochodzic po Oslo, oswietlonym swiatecznymi dekoracjami. Moze uda mi
      sie dostac bilety na "Dziadka do Orzechow" wlasnie wystawianego w osloanskiej
      Operze? Hotel jest w centrum, wiec spacerowo zaliczymy ratusz, gdzie wrecza sie
      co roku nagrody Nobla, katedre, zamek krolewski, muzeum Wikingow etc.
      Temperatury spadly i tu, i w Poznaniu - w Oslo okolo minus 10, w Poznaniu minus
      15, o czym donosze mroznie z glebi kurtki puchowej...
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Re: I znowu jestesmy w Oslo 19.12.09, 22:37
        Raz i ja sie zabawię w dobrą ciocię i wkleję cudze zdjęciesmile
        images6.fotosik.pl/588/a5b64567c528827c.jpg" border="0" alt="images6.fotosik.pl/588/a5b64567c528827c.jpg">
        • fedorczyk4 Re: I znowu jestesmy w Oslo 19.12.09, 22:38
          O twarz coś cie musiało zmienić.
          ADMINIE HELP!
          • 40plus Re: I znowu jestesmy w Oslo 20.12.09, 02:01
            https://images6.fotosik.pl/588/a5b64567c528827cmed.jpg
    • jutka1 Niedziela przedwyjazdowa :-) 20.12.09, 09:09
      Niedziela przedwyjazdowa. Na tapecie mam wyskoczenie do sklepu na rogu, potem ze
      dwie godziny pracy, a potem pakowanie i szykowanie się do wyjazdu. Pobudka o 4
      rano, br\

      Meteoparis gada, że do południa ma padać snieg - jeszcze nie pada.
      W drugiej połowie dnia ma padać deszcz, więc modlę się, żeby mi samolot nie
      przymarzł do płyty lotniska smile))

      Cieszę się na dwa tygodnie laby. Chyba sie powtarzam smile

      Miłej niedzieli życzę smile
      • ewelina10 niedziela po przyjęciu ślubnym :) 20.12.09, 10:20
        Oby tylko lotów śnieg i mróz nie sparaliżował. Bezpiecznej podróży Jutuś.

        Przygody Fed nadają się na jakiś scenariusz, takie przygody się pamięta. I choć uśmiałam się, widząc ją w wyobraźni siedzącą na śniegu wśród tych śniętych ryb, współczułam także takiej przygody.

        Mmko, taki uroczysty dzień dla maleństwa a mróz taki wciąż siarczysty.

        Wczoraj byłam na ślubie szwagierki, która wprawdzie zmieniła swój stan cywilny, ale jej widok z okien pozostał ten sam, tylko z perspektywy 2-ch klatek schodowych dalej, na tym samym piętrze. Wreszcie przerwała starą pępowinę z córką, której nie udało się dorosnąć. No może niezupełnie, bo rachunki za nią nadal będzie płacić, ale przynajmniej odległość między nimi się trochę wydłużyła. Przyjęcie było skromniejsze od wesela, w mieszkaniu pana młodego. Zaproszeni goście dopisali, oprócz jej dorosłego dziecięcia, chociaż wcześniej, o naiwności nasza, liczyliśmy na to, że w tym dniu może jakieś więzi się odezwą. W takiej sytuacji zwłaszcza, dużą sympatię wzbudziła we mnie niezwykła gościnność, uczynność dziatwy pana młodego, a malujące uczucie na twarzach młodych daje nadzieje na ich szczęście.

        Czasami tak bywa na przyjęciach, że obok za stołem przysiądzie się do nas osoba, która sobie nas upatrzy, by potem zamęczać nas swoimi opowiastkami tylko o sobie, o swoich dzieciach, których nie widzieliśmy nigdy w życiu na oczy i opowiadać kwieciście o ich rozkwitającej karierze. Tym razem padło na mnie. Na początku ciężko było mi się z tego delikatnie wybronić. W moich oczach stanęły fragmenty Świra z pociągu, jej ble ble ble mieszane z muzyką spowodował, że łeb mi zaczął pękać. Zobaczyłam ratunek w wyjściu do ubikacji. Po przyjściu kuzynka, która chyba wyczuła sytuację, zaciągnęła mnie obok siebie do stołu. Poczułam od razu, jakby ręką ktoś odjął i zabawa stała się przyjemnością J


        Rano mżonek pojechał w góry ze znajomym na narty a ja się rozkoszuję chwilową samotnościąsmile
        • fedorczyk4 Re: niedziela po przyjęciu ślubnym :) 20.12.09, 11:01
          Jutka trzymam kciuki za Twój samolot. Luizo, czekam na więcej.
          Obejrzałam Twoje fotki na fotosiku. Ekstra!
          Ew, nie zazdroszczę sytuacji weselnej. Ale cała reszta bardzo miło
          brzmi. No, może za wyjatkiem opisu reakcji latorośli kuzynki. Nie
          bardzo zrozumiałam jedną rzecz. Ile sztuk posiada Twoja kuzynka? Bo
          wyszło mi że swie. Jedną za którą płaci i drugą która nie zjawiła
          się. Zgadza się?
          • ewelina10 Re: niedziela po przyjęciu ślubnym :) 20.12.09, 11:21
            Jedną córkę, z której są dwa wnuczęcia z "przystawkami" i dwoje prawnucząt 11 i 12 lat ! Ale tylko jedno prawnuczę przyszło na ucztę, chociaż matka, babcia i prababcia (w jednej osobie) nadal ich wspomaga. Jak ona dokonuje tego cudu, nie wiem. Ma już prawie 80-tkę na karku i ciągle ima się różnych zajęć by to jakoś sklecić. Tak to bywa panie dziejku i taka to pańska wdzięczność

            Chyba pojadę po kapuchę do sklepu, trzeba będzie zacząć już bigosować smile
            • mammaja Re: niedziela po przyjęciu ślubnym :) 20.12.09, 20:57
              No to mamy chrzescijanina w osobie Franka, uroczystosc byla badzo
              sympatyczna, neokatechuman usnal zmeczony wrazeniami, obiadek w
              pobliskiej restauracji bardzo udany, rodzina zgromadzila sie prawie
              w komplecie - krakowiacy nadjechali doslownie za 10 dwunasta. Teraz
              pojechali z powrotem smile Usiluje wkleic fotki i absolutnie nie moge
              robi sie to co u Luizy. Czy admin potrafi poradzic jak wkleje linki,
              tak jak dopomogl Luizie ?

              images47.fotosik.pl/240/395dfddd77b2accemed.jpg" border="0" alt="images47.fotosik.pl/240/395dfddd77b2accemed.jpg">

              images47.fotosik.pl/240/395dfddd77b2accemed.jpg" border="0" alt="images47.fotosik.pl/240/395dfddd77b2accemed.jpg">
              • foxie777 Re: niedziela po przyjęciu ślubnym :) 20.12.09, 21:28
                Ja tylko w przelocie.Caly weekend byl zaladowany,wczoraj mialam party
                w domu,wiec nawet nie musze pisac dlaczego.
                U nas tez zima,ha 65C.Wy to macie dobrze ze sniezniek,ale ja to bym
                chciala tylko 2 tygodnie.Moniu,ciesze sie ze ci kawka smakuje.
                W polskim sklepie nakupowalam pysznosci ,dzisiaj popakowalam czesc
                prezentow,a za chwile ide do tesciowej pomoc jej z choinka.
                Oczywisie obiad tez zrobie.
                Zycze Wszystkim spokoju przedswiatecznego no i oczywiscie tylko
                dobrych wiadomosci.
                pozdrawaiam tropikalnie
                • mammaja Poniedziałek juz przedswiateczny ! 21.12.09, 10:33
                  Sypie drobny ale uparty sniezek - 16 C , to nie jest moja ulubiona
                  pogoda w miescie!
                  Przepiekne obrazki dostajemy w prezencie, ale szkoda ze fotek nie
                  udalo sie otworzyc, co jest z tym fotosikim? Przejde do konkurencji.
                  W planie mnostwo, duch ochoczy ale cialo mdle sad
              • 40plus Re: niedziela po przyjęciu ślubnym :) 21.12.09, 10:46
                https://images47.fotosik.pl/240/395dfddd77b2accemed.jpg
                • fedorczyk4 Re: niedziela po przyjęciu ślubnym :) 21.12.09, 11:04
                  No tak, ale jak Adminie, jak????
                  • fedorczyk4 Poniedziałek 21.12.09, 11:11
                    Śnieg ciągle prószy. Le Mąż nabył śliczną choinkę. Jest taka ładna
                    że aż szkoda ją ubierać i banalizować. Dzisiaj przylatuje U.P., a
                    jej syn dojeżdża pociągiem. Wydałam moim dzieciom polecenie służbowe
                    nabycia dla niego jakiegoś drobiazgu, żeby nie był wyobcowany pod
                    choinka u mojej Maćmy. Maćma już skonstruowała stół na 14 osób, a ja
                    mam gotowe menu (i część zakupów zrobioną) na Wigilię i na obiad
                    świateczny. Będą u mnie: Kuzynostwo, Rodzice Kastora, Kastor i
                    Kastorowa, Pollux, Dziecinka i Kijanek. Taka rodzina z wyboru i
                    życiowej potrzebysmile
                    • 40plus Re: Poniedziałek 21.12.09, 11:16
                      Drogą prób i błędów smile
                      Próbuj zmienić duże litery IMG na małe img.
                      Na gazecie jest jakiś błąd i z małymi jeszcze wychodzi.
                    • ewelina10 Re: Poniedziałek 21.12.09, 12:49
                      Raz do roku trzeba trochę pobanalizować.

                      W kuchni bigosik powolutku parkocze, zaraz mięsko obłoże przyprawami.

                      Świat wygląda bajecznie za oknem. Śnieg przyprószył białym puchem wszystkie iglaki, konary, lodem pokrył się stawik. I mogłoby sobie tak popadać, gdyby nie trzeba było jeździć autkiem. Bladym świtem zrobiłam sobie bieg na rześkim powietrzu, odśnierzyłam ścieżki, podjazdy i taras, ale teraz mojej pracy i tak nie widać. Nie zapomniałam też o naszych braciach mniejszych. Za choinką na tarasie wywiesiłam świeżą słoninkę i mogę teraz sobie z fotela spoglądać na przylatujące ptice. Czasami wiewióry potrafią im podkraść cały kawałek i gdzieś schować w znanych tylko im gdzieś miejscach.
                      • mammaja Re: Poniedziałek 21.12.09, 20:40
                        Szkoda, ze ten piekny sniezek ma zniknac sad Jak juz spadl, to
                        nichby umilil nam swieta !
                        Dzisiaj wybralam sie na zakupy, dostalam od syna jakies bony i
                        znizki, wiec z corka pojechalam do Carfoura. No i dostalam 10%
                        znizki, za to zgubilam okulary warte kilkadzisiat razy wiecej.
                        jestem nieszczesliwa, musze robic nowe progresy, bo bez nich zycie
                        jest bardzo meczace. Tak wiec humorek mi nie dopisuje sad
                        Sprbuje jeszcze z tym drugim zdjeciem, dzieki adminie za pomoc !
                        • mammaja Re: Poniedziałek 21.12.09, 20:44
                          https://images45.fotosik.pl/240/eb4889b19e0f7691med.jpg
                          • mammaja Re: Poniedziałek 21.12.09, 20:47
                            Jak widac maly chrzescijanin usnal anielskim snem smile
                            • 40plus Re: Poniedziałek 21.12.09, 20:57
                              Na tym zdjęciu Franiu niczym aniołek w tych puchach.
                              Podoba mi się jego postawa.
                              Jak przynudzają to śpi smile
                              Mammajko w poprzednim poście wkleiłaś 2 takie same zdjęcia smile
                              • mammaja Re: Poniedziałek 21.12.09, 21:54
                                Dzieki twojej instrukcji zmniejszylam duze litery i zadzialalo!
                                A Franek jest de best, jak mowia Polacy!
                                • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 21.12.09, 22:21
                                  Franio jest boski, ale to jest cecha przypisana do Frankówsmile
    • ewelina10 nasz admin :) 21.12.09, 12:30
      Śliczne te cudeńka mieniące smile
      • 40plus Re: nasz admin :) 21.12.09, 12:39
        Dzięki smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 21.12.09, 22:23
      Adminie, pięknie nam ozdabiasz stronkęsmile
      za mną pierwszy prawdziwy dzień przygotowań do świąt, czyli zakupy podstawowe,
      jutro zaczynam przetwórstwo, ale mam nadprogramowe wyjazdy w miasto, więc nie
      wiem, co mi się uda zrobić... cała środa w garachsad
      miło, że mróz zelżał, ale ciut szkoda, że to nagłe pobielenie świata ma zniknąć
      przed świętamisad w pracy laba, klienci już na urlopach, dom wysprzątany,
      pozostaje kupić choinkę i po zawodachwink
      a potem, jak co roku, kolorowy korowód znajomych i przyjaciół powróconych
      świątecznie z dzikiego zachodu, czasem to lubię, a czasem męczy, zobaczę jak
      będzie tym razem...
      na uśmiech nadprogramowy mała pigułka radości:
      www.youtube.com/watch?v=0sUL0KCIc48&feature=fvst
      pozdrawiam, d.
      • mammaja Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 21.12.09, 23:21
        Dado, ten piesek jest fantatyczny!
        W natloku spraw nie napisalam o dwu waznych informacjach:
        Urgun, czyli sunia mojej cory zdala wczoraj egzamin PT ( Pies
        Towarzysz) z wynikiem doskonalym!
        Franio w kwietniu dostanie w prezencie braciszka!
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 22.12.09, 11:49
          Mammaju - świetne, wspaniałe wieści.
          Ród nie zaginie.
          Pies tez super PT to brzmi dumniesmile.

          Fedorczyk jako Królow Łososia - hit sezonu - zamiast współczuc -
          wyobraziłam sobie te sytuację i popłakałam sie ze śmiechu.Wybaczwink

          dziś odetchnęłam z ulga.Synuś-Nynus o 9;30 przysłała mi sms-a ,ze
          własnie prom cumuje w Swinoujściu, a prognozy dotarcia do Polski
          były kiepskie.Bałam się o jego stan psychiczny - swieta gdzies tam
          na obczyźnie ,ale będzie i to najwazniejsze.

          A wczoraj zdarzył sie cud - weszłam do sklepu (byłam z mężem jako
          wieszakiem na torbę i kurtkę)- wybrałam 4 "góry" , które mi sie
          spodobały i słuchajcie, słuchajciesmile- wszystkie mi pasowały ,choć
          rozmiary były różne,a w jednej wyglądałam, moim zdaniem,
          rewelacyjnie, więc kupiłam.
          Do tego spódnica dobrana w kolejne pół godziny.Teraz wisi toto takie
          czarnoserbrnopopielate (różne odcienie poprzecznych pasków)i czeka
          na dzisiejszy wieczór, a ja wchodze od czasu do czasu do pokoju i
          patrzę i się zachwycam.
          Kurcze nie pamietam takiego stanu u mnie od lat.Ale cudna jest ona
          ta góra(żakiet?? )niesłychanie.

          Przesyłam Wam serbrzystą chmurkę tego mojego radosnego nastroju,
          niech i Wam się on udzieli.

          Pogoda w Poznaniu?
          Wieje północny, przenikliwy wiatr, odwilżowo,ale jeszcze biało.
          • mammaja Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 22.12.09, 20:00
            Lx, ciesze sie z twojej pieknej szaty, ale musze odszukac z jakiej
            okazji masz byc taka elegancka.
            Poza tym wszystkich zamurowalo na wiadomosc ze Urgun jest PT. (pies
            towarzysz).
            Co do drugiej wiadomosci, tez sie bardzo ciesze, ze Franek nie
            bedzie jedynakiem, chociaz przyznam - liczylam na wnuczke. Ale i tak
            bedzie super smile
            • ewelina10 Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 22.12.09, 20:40
              Mammajko, ładnie ci się powiększa rodzina. Super, niewielka różnica wieku to i Franek będzie miał towarzysza do zabawy smile

              Dzisiaj jest dzień wypieków, zaś jutro z samego jeszcze ciemnego rana jadę na basen, potem zabieram mamcię, po drodze zrobimy jeszcze jakieś drobne zakupy i do mojego domciu na ciąg dalszy pieczenia, smażenia, wypiekania. A wieczorem mżonek wraca z nart.
              • mammaja Re: Dzisiejki 314 - ze swietami w tle :) 23.12.09, 01:00
                Ewelinko, tez tak uwazam, poltora roku roznicy to swietnie zeby
                miec towarzysza zabaw i dorastania. I nie byc samemu smile
                Piernik tylko troszeczke przypalil sie z boczkow, wiec starym
                sposobem otre tarka i polukruje, kapusta z grzybami pachnie, farsz
                na uszka gotowy. Mloda cos tam u siebie wyczynia, synowa jutro
                piecze makowiec, jarzyny na saltke ugotowane - jednym slowem rpbpta
                prawie, prawie. Jutro mzonek musi wziac sie za choinke smile
                Wszyscy widocznie bardzo zajeci smile
    • jutka1 Raport - masakra podróżna 23.12.09, 09:42
      Miałam przedwczoraj masakrę z Sajgonem. Wstałam o 4:00 rano (nad ranem raczej),
      pojechałam na autobus, coby zdążyć na samolot, co to miał wystartować o 8:50.
      Zajechałam na lotnisko o siódmej. Wchodzę, patrzę - napisane, że samolot
      opóźniony i wylot o 13:00. OQRV, pomyślałam. No nic. poszłam do kafeterii,
      spożytkować bon na 8 euro otrzymany od linii lotniczych. Po godzinie się
      ewakuowałam, bo zimno było tam jak w psiarni. Poszłam do restauracji. I tam też
      ugrzęzłam. Aha, na całym lotnisku nie było netu, a ja miałam kończyć cuśtam do
      roboty. Kłębiły się dzikie hordy, vqrvione opóźnieniami. Negatywna energia się
      pleniła.
      Po jakimś czasie z odlotu o 13:00 zrobił się odlot o 14:55, potem o 16:30, potem
      o 17:00. Każda osoba przynosiła z informacji inne wersje cogdziejakiczemu. Masakra.

      Tak czy siak, po 15 godzinach dotarłam.

      Moje stanowcze NIE lotnisku Paris-Beauvais i liniom lotniczym Wizzair. Never again.

      Wczoraj dochodziłam do siebie. Brrrr.......
      I po lekturze njusów na internecie zdałam sobie sprawę, że chyba psim swędem
      miałam szczęście w ogóle dojechać. A że Frankfurt zamknęli, to sobie wyobrażam
      co się musiało dziać.

      No, tyle raportu powrotnego. Mmajko, gratulacje. smile Lx, cieszy mnie Twoja
      radosna energia, tak trzymać. smile Pozdrawiam wszystkich. big_grin
    • luiza-w-ogrodzie Dzien przed Wigilia 23.12.09, 11:47
      Dotarlam dzis do internetu w firmowym biurze, wiec sprawdzam wszystko co sie da, mam do zamowienia hotel w Pradze, pociag do Berlina i bilety lotnicze do Londynu.

      Przedwczoraj wrocilysmy z Oslo przez Frankfurt, nasz lot z FRA do Poznania mial 2 godziny opoznienia ale to pikus w porownaniu z opoznieniami z Paryza, gdzie tego dnia skasowano 1/3 lotow (czego ofiara padla Jutka). A na drugi dzien (wczoraj) lotnisko we Frankfurcie bylo w ogole zamkniete, wiec nam sie udalo. Niestety corka przyleciala przeziebiona, bo poprzedniej nocy o drugiej rano w osloanskim hotelu byl alarm przeciwpozarowy i wyewakuowalismy sie z cieplych lozek prosto na czternastostopniowy mroz.

      No ale dolecialysmy do Poznania, zadekowalysmy sie u mojej Mamy, dziecko choruje w lozku, ja latam jak kotek z piorkiem z rewersie. Oddalam Mamy odtwarzacz kompaktowy do naprawy, kupilam swiateczne jedzenie. Piernik i placek makowy juz upieczony, kapusta wigilijna gotowa, grzyby na uszka przygotowane - dzis bede robic uszka i barszcz. Wszystkie prezenty mamy zapakowane a wczoraj przytaszczylam wybrany przez Mame niebieski swierczek w doniczce, ktory po odrobieniu gwaizdkowej panszczyzny bedzie wiosna wsadzony u Mamy na dzialce.

      Teraz w Poznaniu pada na przemian deszcz i snieg, jest chlapa i szaro. Pocieszam sie ze zima wroci, patrzac na sniezne zdjecia z Tromso:
      https://images8.fotosik.pl/147/a850b74802415820m.jpg

      https://images8.fotosik.pl/148/c27b8d63c7bf1da8m.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Odmeldowuje sie swiatecznie czego i Wam zycze :o) 23.12.09, 16:03
      Zakonczylam dyzur internetowy, czyli zalatwianie hotelu w Pradze, przejazdu z
      Pragi do Berlina, hotelu tamze, jak rowniez przelotu do Londynu i z powrotem do
      Poznania. Jeszcze tylko zostalo kupno biletu na powrot z Berlina do Poznania,
      ale to juz kiedy indziej... A do Warszawy i tak sie dostane, wiec o bilet sie
      nie martwie.

      Pozdrawiam Was jeszcze raz swiatecznie i odmeldowuje sie na czas nieokreslony!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • mammaja Re: Odmeldowuje sie swiatecznie czego i Wam zycze 23.12.09, 16:27
        Luizo, zaluje,ze nie zdazyc dorwac cie przy kompie, ale gdzies w
        przestrzen posylam kolejne wyrazy uznania za bezbledna organizacje
        tych wszystkich podrozy!
        Ochydna pogoda, resztki zakupow, ide kroic jarzyny na salstke w
        towatzystwie Franka, potem tez w planie uszka.
        • foxie777 Re: Odmeldowuje sie swiatecznie czego i Wam zycze 23.12.09, 19:38
          U mnie caly czas gonitwa,dzisiaj wieczorem wstepnie szykuje
          wigilijna kapustke przysmak mojej amerykanskiej Rodzinki.
          Proces trwa bardzo dlugo,wiec robie bardzo rzadko.
          Jutro nie pracuje wiec dopakuje kilka prezentow i ugladze chalupe.
          Wczoraj nareszcie "doleciala" zamowiona przeze mnie sliczna
          podswietlana choineczka z kociami.Ustawilam na stoliku i teraz
          wszystko jest juz przygotowane.
          Pogoda super,pochmurno i prawie zimowo.
          Zycze wszystkim wspanialej Wigili i Swiat.
          Jestem szczesliwa,ze cala moja Rodzinka jest ok,oby tak dalej.
          pozdrawiam tropikalnie
          • fedorczyk4 Odmeldowuje sie 23.12.09, 22:42
            zwyczajnie i po prostusmile Życzę super jedzonka i mocnych wątróbek:-
            )))
            • dado11 Re: Odmeldowuje sie 23.12.09, 23:39
              za mną dzień nad garami, podobnie jak i u Was...
              nóg nie czuję, kręgosłup opadł niechlujnie, ale prawie wszystko gotowesmile
              co roku zastanawiam się po co ja to robię??? i tak, rodzinka po kilku godzinach
              rozchodzi się do własnego życia, a ja zostaję wymęczona z tym bajzlem... bez
              sensu... no, ale przecież TRADYCJA... ok. może w przyszłym roku dam sobie spokój...
              niemniej choinka ubrana, prezenty popakowane, żarełko w półmiskach, jutro tylko
              chałupę ogarnąć, siebie takoż i nakryć do stołu i juuuuusmile
              coś mi się wydaje, że póki nie nastanie nowe pokolenie, to te święta coraz mniej
              mnie cieszą... i na dodatek leje i wieje, brrrr...
              to sobie ponarzekałam...
              tym, co lubią te święta życzę wiele radości, zdrowego wypoczynku, uśmiechu na
              twarzach najbliższych i wszystkiego dobregosmile
              d.
              • mammaja Re: Odmeldowuje sie 24.12.09, 00:43
                Mam dokladnie te same odczucia co Dado, ale to w tym roku dopadlo
                mnie zmeczenie. Jutro ubieram choinke i nie robie nic. W drugie
                swieto jedziemy w gosci to symptycznie pogadamy. Ot i tyle.
                • en.ej Re: Odmeldowuje sie 24.12.09, 01:22
                  W tym roku oświetliłam tylko balkon i chwatit.
                  Od tygodnia zafundowałam sobie i grubusiowi dietę.
                  Wprawdzie cienko nam to idzie, ale udajemy, że się staramy i jemy chudzieńko,
                  więc nie gotuję niczego "Świątecznego", żeby nie mieć ciągotek. Wprawdzie
                  dostawa wyrobów własnej roboty (kiełbasa, szynka, boczek, kaszanka) dotarła a i
                  bigos z pierogami zamrożone, ale poczekają na lepsze czasy smile
                  Przy okazji się pochwalę.
                  Pod wirtualną choinkę dostałam laptopka.
                  To w zamian za krawat i maszynkę do golenia smile
                  Tym sposobem mam całe Święta zajęte, muszę go skonfigurować po swojemu smile
                  • ewelina10 Re: Odmeldowuje sie 24.12.09, 11:32
                    Dla samego laptopa warto obchodzić święta smile

                    Też sobie co roku obiecuję, a po co i na co i nie udaje się, poza prezentami, którym w tym roku powiedziałam stanowcze Nie ! i innym zabiegom marketingowym. Wczoraj mżonek powiedział po podróży, że kiedy wszedł do domu, wyraźnie odczuł, ile to dla niego znaczy. A jeszcze tak niedawno, chętnie by zrezygnował ze świąt.

                    Wcześniej zaczęłam z przygotowaniami, to teraz mam trochę czasu dla siebie. Słyszę z góry stuk noża o deskę podczas krojenia przez mamę jarzyn na sałatkę, a Połowa męczy się z karpiami .

                    Dla tych co lubię i tych co nie lubią świąt ślę najlepsze życzenia. Oby one upłynęły w miłej i spokojnej atmosferze.
                    • verbena1 Wigilia 24.12.09, 14:04

                      Po co to wszystko? Uszka, barszcz ,ryba, oplatek? Co roku podobnie
                      jak Dado zadaje sobie to pytanie. Byly maz przez 13 lat co roku
                      pytal zdziwiony ,dlaczego szykuje wszystko dzen PRZED swietami i
                      krzywil sie na barszcz.
                      Moj nowy mezczyzna z entuzjazmem podchodzi do moich poczynan, jest
                      ciekaw Wigilijnego wieczoru, potraw. Chetnie pomaga w
                      przygotowaniach, sprzataniu, dekorowaniu stolu, jest inaczej i
                      ciesze sie ,ze probuje dostosowac sie do mojej tradycji.

                      Dwojka gosci wlasnie zadzwonila,ze leza w lozkach powaleni grupa,
                      bede musiala wyjsc na ulice i zaprosic paru bezdomnych bo kto mi
                      pozjada te wszystkie z poswieceniem lepione uszka?

                      Poza tym donosze ,ze snieg dalej lezy, jest lekki mrozik i jest
                      prawdziwie swiatecznie.
                      Spokojnego, milego dnia zyczesmile
                      • mammaja Re: Wigilia 24.12.09, 16:33
                        Jeszcze karpika usmaze i mozemy rozpoczynac wigilie, mloda meczy
                        sie z choinka, mlodzi pojechali "na miasto" i przepadli, ale
                        wszystko bedzie zgodnie z tradycja, z ktorej nie mozemy i nie chcemy
                        sie wylamac! Ciesze sie ze Verbenie i Ewelinie wszystko idzie
                        doskonale, napewno innym tez!
                        • monia.i Re: Wigilia 25.12.09, 01:16
                          Jeszcze raz radosnych świąt wszystkim!smile
                          Wigilia za nami, podwójna, bo u Smoka i u moje mamy, która odmówiła
                          przyjęcia zaproszenia i postanowiła pozostać w swoich przytulnych
                          czterech ścianach, z Żabą u boku. Jak zwykle wszystko się jakoś
                          udało powiązać i zorganizować, aczkolwiek...No, trudno jest
                          zadowolić wszystkich.
                          No i trochę jest męczące jeżdżenie z tymi wszystkimi garami w te i
                          nazad. Ale póki daje się radę, to nie jest źle smile
                          Tyle, że choinkę ubieraliśmy już po powrocie z obu Wigilii, bo,
                          niestety, się nie wyrobiliśmy. Ale To wieczorne ubieranie "na
                          spokojnie" też miało swój urok smile
                          Verbenie życzliwie zazdraszczam świątecznej pogody smile Mi odwilż
                          oprócz pluchy przyniosła dramatyczny wprost katar we środę. Byłam
                          pewna, że nos mi odpadnie od ciągłego wycierania. Ale - cud nad
                          cudy - katar, zamiast się rozwinąć, po dniu z kawałkiem grzecznie
                          przycichł. I coraz goręcej zaczynam wierzyć w wielką moc łykanego od
                          kilku miesięcy tranu.
                          • verbena1 Swiatecznie 25.12.09, 13:17

                            Moniu, dobrze ,ze katarzysko sobie poszlo bo swieta bezzapachowe to
                            polowa urokusmile
                            Snieg sobie sypie, patrze na ptaszki skubiace slonecznik i orzeszki
                            porozwieszane na drzewach w ogrodzie, w tle gra radio a my z Rieksem
                            kazdy przy swoim komputerze.
                            Wigilia udana, Rieks po raz pierwszy probowal uszka, barszcz,
                            kapuste z grzybami. Spodobala mu sie ta nowa forma spedzania swiat,
                            tak odswietnie, z bialym obrusem ,dzieleniem sie oplatkiem i
                            koledami w tle. Ciesze sie ,ze moj mezczyzna respektuje inna od
                            swojej tradycje. NIe ma chlopak innego wyjscia bo wszystkie potrawy
                            sa tak smaczne,ze znikaja w okamgnieniusmile
                            Dzis dzien spedzony we dwojke, jutro przychodza dzieci i wnuki,
                            bedzie gwarno i wesolo.
                            Spokojnych Swiatsmile
                            • mammaja Re: Swiatecznie 25.12.09, 13:31
                              Jak to jest, ze w Holandii sniezek, a u nas plucha? Verbeno, nie
                              gniewaj sie, ale imie twojego chlopaka ciagle czytam Reksio i bardzo
                              mi sie tak podoba! Nie moge wyjsc z podziwu, ze trafil ci sie taki
                              fajnuy facet, ze pochlania twoje wigilijne potrway wcale mnie dziwi!
                              Moniu, podroze z garami uciazliwe, ale najwazniejsze ze obie
                              rodziny zadowolone smile
                              U nas dzisiaj pelny luz, tylko strasznie duzo jedzenia do
                              przewalczenia. Jakos do Nowego Roku damy rade! Milego wypoczynku!
                              • monia.i Re: Swiatecznie 26.12.09, 02:29
                                Za nami kolejny dzień jeżdżący, rano sobie pospaliśmy, potem wyjazd
                                do mojej mamy i świętowanie a potem do smoczych rodziców i dalej
                                świętowanie - i już kole 23 bylismy w domu. Jutro - albo raczej
                                dziś - goście u nas, na obiedzie. A potem odetchnę - bo wszystko to
                                razem miłe - ale troszkę męczące.
                                Mammaju - gdyby obie rodziny zadowolone były - to byłoby super no i
                                warte wszystkiego zachody. Ale nie było tak różowo, niestety. A psi
                                problem zatytuowany Żaba narasta i nie wiem, czym się zakończy.
                                Mama zniecierpliwiona, chce, żeby psa zabrać, choć na trochę, bo sił
                                jej brak. Nie wiem, jak to będzie, trochę mnie to wszystko przeraża.
                                • mammaja Re: Swiatecznie 26.12.09, 11:31
                                  Wczoraj zasiedzielismy sie w nocy ogladajac po raz kolejny (ja) moj
                                  ulubiony film Bergmana "Fanny i Aleksander", zeby chociaz popatrzec
                                  jak powinny wygladac Swieta Bozego Narodzenia. Ale juz nigdzy takich
                                  swiat nie bedzie, moze to wspaniala wizja plastyczna - ale przeciaz
                                  nie calkiem wymyslona. Teraz powolutku zbieramy sie do wyjazdu "w
                                  gosci", az za Warszawe z drugiej strony miasta.
                                  Moniu, problem z psem jest powazny - rozumiem, ze cie przeraza. I
                                  to z gatunku tych - "jeszcze troszke poczekamy, moze sie jakos
                                  rozwiaze". Przeciez nie mozecie wziac tej suni do siebie!
                                  Zycze udanego obiadku rodzinnego smile
                                  • verbena1 Re: Swiatecznie 26.12.09, 21:19
                                    Mammaju, imiona holenderskie sa bardzo dziwne, Rieks jest jeszcze do
                                    zniesienia, niech ci sie kojarzy jakkolwiek, gniewac sie nie bedesmile

                                    Dzisiejsza wizyta rodzinna udana bardzo. Zaskoczylam gosci czterema
                                    rodzajami ciast i tym ,ze mogli jesc do woli a nie , jak tu jest w
                                    zwyczaju tylko jeden kawalek. Makowiec wzbudzil ciekawosc,nigdy nic
                                    takiego nie jedli, smakowal wszystkim. Wnuczeta byly zaaferowane
                                    pociagiem jezdzacym pod choinka przez co mielismy troche spokoju aby
                                    porozmawiac.
                                    Mysle ,ze z kazda wizyta jestem bardziej akceptowana i powoli staje
                                    sie czlonkiem rodziny. Nie chce nic robic na sile ,jeszcze niedawno
                                    inna kobieta byla tu gospodynia i wszyscy ciagle odczuwaja jej brak.
                                    W pewnym momencie corka miala lzy w oczach, mialam ochote ja
                                    przytulic ale wiedzialam ,ze jeszcze nie pora.
                                    Jutro krotka wizyta znajomych i juz po swietach. Bede je milo
                                    wspominac.
                                    • mammaja Re: Swiatecznie 26.12.09, 21:27
                                      My tez wrocilismy z wizyty swiatecznej w badzo milym nastroju.
                                      Przed chwila Franio skonczyl roczek !
                                      • fedorczyk4 Re: Swiatecznie 27.12.09, 10:52
                                        VIVAT Franiosmile
                                        U nas też wszystko odbyło się zgodnie z wigilijna tradycją. Wszyscy
                                        się miotali, chichrali, ściskali, przekrzykiwali. Plan był ale
                                        poszedł sobie gdzie indziej. U.P. miała zostać dowieziona, a w
                                        ostatniej chwili wezwała na pomoc, Dziecinka miała sama przyjechać,a
                                        w ostatniej chwili wezwała S.Ś. Wigilia zaczeła sie z
                                        półtoragodzinnym opóźnieniem. Biedny 196 centymetrowy syn U.P. Stał
                                        w tym rozgardiaszu z lekkim obłędem na grzecznie uśmiechniętej buzi.
                                        A pod nogami pomykał nasz Franio, który strasznie już chciał dostać
                                        sie pod choinkę, ale zdzierżył bohatersko!.
                                        Potem powiedział mi że nigdy nie widział takiego mieszkania i nigdy
                                        nie widział takiej Wigilii. Czemu mnie to wcale nie dziwi?
                                        A 25 miałam na obiedzie światecznym rodzinę z wyboru. Dado i
                                        Dadowymąż, komplet rodzinny Polluksa wraz z Polluksową i moi
                                        zaręczeni. Cudnie było. I moja zupa wigilijna odniosła kolejny, po
                                        Wigilii, sukces. Nie było barszczu, uszek, grzybowej. Był bisque de
                                        crevettes z prawdziwymi krewetkami w środku. I mintajem i dorszem,
                                        i kleksem śmietany z oliwą, czosnkiem, i pietruszką.
                                        Dzieci kupiły le Mężowi nakładkę fotelową z kilkoma programami
                                        masaży i Dadowymąż i ojciec Polluksa spędzili na niej większość
                                        wizyty. Jak dzieci na małej karuzelcesmile
                                        • mammaja Re: Swiatecznie 27.12.09, 12:13
                                          Fed, wspaniale sie czyta, jak zwykle twoje relacjesmile Zupa
                                          imponujaca! Podobnie u mnie na obiedzie 25 nie bylo indyka
                                          tradycyjnego, jeno boeuf bourguignon, Julii Cild, przyrzadzany
                                          wspaniale przez mloda. Poniewaz mloda po obejrzeniu filmu "Julie i
                                          Julia" sciagnela sobie z netu cala ksiazke Julii i teraz
                                          eksperymentuje smile
                                          Torcik urodzinowy Franka z jedna swieczka pojechal z wizyta do
                                          naszej blond p.doktor i zostal natychmiast zjedzonysmile
                                          I dobrze, ze juz sie koncza te jedzeniowe swieta, czas wracac do
                                          roboty! Terminy nie czekaja smile
                                          • mammaja Re: Swiatecznie 27.12.09, 12:15
                                            Literowka - powinno byc Julii Child smile
                                            • mammaja Re: Swiatecznie 27.12.09, 12:22
                                              https://images48.fotosik.pl/241/7a771a8ecaff315em.jpg

                                              Niezbyt ostre, ale pamiatkowe smile
                                              • verbena1 Re: Swiatecznie 27.12.09, 13:04
                                                Sciskam Franka z calych sil, niech zdrowo rosnie! Sliczny blondasek
                                                z niego. Gratulacje z powodu rychlego powiekszenia sie rodziny, z
                                                drugim bobaskiem bedzie juz duzo latwiej, co nie znaczy ,ze babcia
                                                Mammajka bedzie miala wiecej czasusmile
                                                Moj przyszywany wnuk spytal wczoraj - zostaniesz juz tu na zawsze?
                                                Kiedy przytaknelam powiedzial z ulga - to dobrze. I karteczke
                                                samodzielnie wykonana dostalamsmile

                                                Fed, z trudem podazam za akcja, u Ciebie jak zawsze tornado z
                                                tsunamismile Wazne aby wszyscy bawili sie swietnie, co przy tak cieplej
                                                gospodyni nie jest wcale trudne.
                                                • mammaja Re: Swiatecznie 27.12.09, 14:20
                                                  Verbeno, tak sie cisze,ze znalazlas nowa rodzine, napewno pokochaja
                                                  cie nie tylko Chlopak i wnuczek. Nalezalo ci sie!
                                                  Korzystajac z wolnego dnia robie porzadki fotografiami
                                                  tegorocznymi, nagralam na plytke prawie 600 fotrk z tego roku, a to
                                                  i tak nie wszystkie! Ale lubie potem wracac do rozmaitych chwile z
                                                  przed lat. No i zostana plytki, a nie potwornie ciezkie albumu,
                                                  chociaz i takich troche nazbieralao siesmile Pogoda bardzo mi sie
                                                  podoba, slonce na lasem nisko, ale juz dnia przybywa!
                                                  • foxie777 Re: Swiatecznie 27.12.09, 22:19
                                                    U mnie tez udalo sie znakomicie,ale jestem porzadnie zmeczona.
                                                    Verbeno,moj malzonek zawsze zajada sie polskimi przysmakami,a to
                                                    jak wiesz jest mile.
                                                    Franio uroczy.
                                                    Ja tradycje podtrzymuje,ale wiem ze umrze wraz ze mna.Moje
                                                    Dziecko chyba tak nie bedzie sie tym przejmowac,chyba ze trafi na
                                                    jakas swojska dziewczynke.Zobaczymy.
                                                    Dla mnie to wazne,bo jestem w innym swiecie.
                                                    Pogoda zimowa,i chlodnawa ,jak tylko sie wyluzuje to przesle wam
                                                    zdjecie mojej choinki z ktorej jestem dumna.
                                                    Dado,czekam na twoje sniezne cuda.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
                                                  • mammaja Re: Swiatecznie 27.12.09, 23:45
                                                    A kiedy ty bedziesz mogla sie wyluzowac, Foxie smile tale jestes w
                                                    biegu! Milo, ze swieta sie udaly, pozdrawiam jak zawsze smile
                                                  • fedorczyk4 Poświątecznie 28.12.09, 10:58
                                                    Pada mokry śnieg. Wraz z poniedziałkiem weszliśmy w taki jakiś
                                                    dziwny, skundlony okres międzyświęcia. Niby nie wakacje, a wakacje
                                                    jak tylko chce się coś zrobić albo załatwić. Wszyscy odsłyłaja na po
                                                    Nowym Roku.
                                                    Miłego, niemniej, tygodnie życzęsmile
    • luiza-w-ogrodzie W Poznaniu znow naproszyl snieg... 28.12.09, 12:32
      Cale Swieta byly w blotku i szarosci a dzis rano obudzilam sie przy odblasku cienkiej warstwy drobnego sniegu na dworze.

      Na Wigilie oprocz tego co przygotowala Mama zrobilam barszcz z uszkami, wesolo nam bylo swietowac razem. A potem padlam na wirusowe zapalenie zatok, z ktorego podnioslam sie wczoraj, zeby kupic Mamie puchowy plaszcz i porzadne kozaczki na wyjazd do Pragi. Cale Swieta spedzilam w lozku czytajac wszystkie swiateczne magazyny i powiesc "Krystyne, corke Lavransa" norweskiej pisarki Sigrid Undset.

      Teraz jestem w firmowym biurze i posylam podsumowanie mojej pracy, jakie mialam zrobic przed Swietami. Po poludniu ide do sklepu kupic sobie takim sam puchowy plaszcz, jaki kupilam Mamie a potem z powrotem w bety i do "Krystyny..." ktora to powiesc znakomicie pasuje do pogody i najlepiej czyta sie ja w lozku, zeby nie zmarznac.

      Ech, wrociloby sie na Polnoc, do takich widokow:
      https://images8.fotosik.pl/150/e892ffa17b85c728m.jpg

      https://images8.fotosik.pl/150/b4615cb3e939328em.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: W Poznaniu znow naproszyl snieg... 28.12.09, 12:54
        Luizo, na pewnym etepie zycia "krystyna" byla moja ulubiona ksiazka!
        Dawno nie czytalam, ale uwazam ze swietna.Zazdroszcze,ze czytasz po
        raz pierwszy, potem przeczytalam wszystko Sigried Unstet co bylo
        dostepna smile A zatoki bez sensnu w swieta! Napewno Praga bedzie
        rekompensata - a warszawke zaplanujemy na "po powrocie".
        Wrocilam z naszego biura, snieg sypie rowno coraz wiecej do
        odsniezania. Pieknie. Tylko sie martwie, bo mlodzi wieczorem
        wybieraja sie jechac do Krakowa. Wprawdzie ich samochod jest bardzo
        bezpieczny, ale nic nie jst calkiem bezpieczne w takich warunkach
        pogodowych.
        • luiza-w-ogrodzie Re: W Poznaniu znow naproszyl snieg... 28.12.09, 13:02
          Mammaju, "Krystyne, corke Lavransa" czytalam jako nastolatka. Wrociwszy do tej
          ksiazki jako osoba dorosla wyczytuje w niej znacznie wiecej. Lubie literature
          skandynawska, chyba napadne Empik, zeby kupic do domu kilka ksiazek.
          Zatoki moze i bez sensu w Swieta, ale to dlatego ze mielismy alarm
          przeciwpozarowy w hotelu w Oslo i o drugiej w nocy wyewakuowano nas z lozek na
          czternastostopniowy mroz. Jak widac, w moim przypadku pomysl przyjazdu z letniej
          Australii do zimowej Europy jest zwykle idiotyczny z punktu widzenia zdrowia...
          W Warszawie chetnie sie zjawie w piatek wieczorem 15 stycznia na caly weekend.
          Czy da sie zorganizowac jakies forumowe spotkanie?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
          • mammaja Re: W Poznaniu znow naproszyl snieg... 28.12.09, 15:12
            Napewno sie uda ! Mamy sporo czasu na organizacje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka