lablafox
26.02.04, 21:54
Dziś byłam w moim gimnazjum . Zaproszono nas ,emerytów, na spektakl słowno -
muzyczny o zabarwieniu poetyckim. Aktorami, z wyjątkiem tancerki , byli
chłopacy, którzy w tym wieku z reguły niechętnie eksponuja się oraz swoje
talenty.
Oglądanie występów sprawiło mi ogromną przyjemność. Czułam takie wielkie
ciepełko gdy patrzyłam na uczniów , którzy gdy odchodziłam na emeryturę byli
w I klasie , dziś dorodna młodzież , mądra wrażliwa i uzdolniona.
Potem , gdy poszłam za kulisy podziękować i pogratulować im , pogadaliśmy
sobie , tak od serca, dość długo i serdecznie. Mieliśmy obopólną potrzebę.
Od nauczycieli usłyszałam ,że brakuje im mnie i często wspominają.
Te drobne przyjemności naładowały mnie taką pozytywną energią, jak również
myśleniem ,że dobrze spożytkowałam dany mi czas aktywności zawodowej.
Te drobne przyjemności są jak płomyki w kominku , ogrzewające nas wokół
Lx