mammaja 20.04.10, 00:06 Nie dodaje zadnych wesolych okreslen, bo jeszcze tkwimy w traumie, ale powolutku staramy sie zyc normalnie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jej_maz Kurcze... cz. II 20.04.10, 03:06 Nie, ze chce opowiadac o swoich przygodach, ale ku rozwadze dla tych, co sie zastanawiaja czy leciec, plynac promem tudziez jechac innym pociagiem. Otoz lot LH470 Lufthansa'y z Frankfurtu byl probnym lotem samej zalogi dla sprawdzenia wplywu pylu wulkanicznego na lot komercyjny. Po sprawdzeniu mial byc juz regularnym LH471 z Toronto do Frankfurtu. Moje dziewczyny byly juz po odprawie i tuz przed wejsciem a poklad gdy... lot odwolano, poniewaz jednak znaleziono uszkodzenia silnikow tym pylem. Wszyscy pasazerowie, zostali przetransportowani do hotelu i lot zostal przesuniety na jutro (20-go) na 3pm. Zona powiedziala ze olewa nas, a ze hotel super i oplacany przez linie lotnicze, wiec potraktuje to jako czesc wakacji, do domu nie wraca a pranie to mamy sobie robic sami, jako lekcje jak wazna jest jej osoba w naszym stadle No coz... nie pozostalo mi nic innego jak zagonic syna do roboty a jej zyczyc przyjemnego odpoczynku Tak czy inaczej wplyw tego wulkanu jest raczej ewidentny i gdyby bylo tylko mozliwe jechac z Kanady do Europy pociagiem... Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kurcze... cz. II 20.04.10, 06:42 Może niekoniecznie pociągiem, chyba statki jeszcze pływają? Odpowiedz Link
jej_maz Re: Kurcze... cz. II 20.04.10, 08:20 Ha! Sprawdzilem i wyobraz sobie ze nie ma morskisego polaczenia Toronto - Europa, nie mowiac o Polsce! Jedyne co ewentualnie moze wchodzic w gre, to trzeba dostac sie do Montrealu (nie za wielki problem: raptem ok. szesciu godzin samochodem) a z Montrealu mozna zalapac sie na statek towarowy. Niestety "MS Batory" juz nie plywa. Nie jest to jednak takie proste z paru powodow. Przede wszystkim czas: rezerwacja wymagana jest z przynajmniej dwotygodniowym wyprzedzeniem a jeszcze trzeba mniec szczescie aby cos takiego znalesc, poniewaz miejsca sa bardzo limitowane. Statek typu cargo moze zabrac maksymalnie do 12 pasazerow. Powyzej wymagay jest lekarz na pokladzie a w to freight nie chca sie bawic. Poniewaz mowimy tu o naglym wypadku, transport, ktory jest potrzebny natychmiast, statek w gre nie wchodzi, ale dziekuje: z pewnoscia jest to ciekawy pomysl na dluzsze wakacje... przed 65-tym rokiem zycia - taki jest limit wiekowy Naprawde ciekawa ida - dzieki raz jeszze! Odpowiedz Link
jej_maz PS 20.04.10, 08:25 Sorki za te literowki, ale moj keyboard juz kompletnie odmawia wspolpracy ze wzgledu na wiek... jak najszybciej postaram sie o nowy. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Kurcze... cz. II 20.04.10, 08:31 Jej Mężu Cieszę sie że opisałeś jak to wygląda. Nie mam w tej chwili linek ale czytam , głównie w polskich i niemieckich mediach oraz na forum jak to wygląda. Już się zaczynają głosy że to przesada , że nic takiego się nie stało i że trzeba zacząć latać Natomiast są dowody na to że pył jest niebezpieczny a linie lotnicze nie zważając na ryzyko naciskają na wznowienie lotów. Ja zamówiłam córce lot na najbliższą niedzielę mimo że traci pierwszy , dość istotny , tydzień końcówki studiów magisterskich w Monachium nie wyślę Jej w przstrzeń powietrzną wcześniej. Jeżeli się nie uspokoi to poślę Ją do Monachium pociągiem lub autobusem bo w końcu musi tam kiedyś dotrzeć. Ale nie mam ochoty ryzykować. Premier Norwegii dyryguje państwem z NY : wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7789171,Premier_Norwegii_rzadzi_z____Nowego_Jorku__Wszystko.html Może w najgorszym wypadku Młoda zaliczy te studia zaocznie przez netP Trzymam kciuki żeby Twoje kobiety dotarły szybko do Ciebie ... i śledzę sytuację. Kran Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek ciagle bardzo cieply 20.04.10, 08:38 Po zeszlym tygodniu slonecznej pogody i temperatur do 28 stopni w cieniu ten tydzien zapowiada sie tak samo. Zimno podobno nadejdzie w poniedzialek, ostatni dzien dlugiego weekendu. Cale szczescie ze jestesmy przygotowani na zime - mamy pelna drewutnie i juz sie ciesze na wieczory przy kominku. W weekend pewnie skocze na grzyby i zobaczyc coroczny festyn na czesc ognia i zelaza, czyli Ironfest w miasteczku Lithgow za Gorami Blekitnymi. Spedzilam ponad tydzien praktycznie mieszkajac na dworze. Najpierw przez trzy dni wloczylismy sie z Buszmenem po Southern Highlands. Niestety Buszmen nie wzial aparatu a szkoda, bo widzielismy duzo pieknych rzeczy wartych zdjec. Po powrocie zanurzylam sie w ogrod, do domu wracajac tylko zeby spac, uzyc lazienki albo cos ugotowac. Wynurzylam sie w niedziele wieczorem, po rozwaleniu starego kompostownika i ustawieniu nowego, trzykomorowego (kazda komora ok. 1.4 m. szesc.) z czym laczylo sie posortowanie kilkuset kilogramow kompostu. Poza tym uporzadkowalam ogrodek ziolowy, pomalowalam ostatni segment kroliczego plotu, nawiozlam jakies 2 metry szescienne sciolki ze zmielonych drzew do kroliczego ogrodka a Buszmen nawiozl jeszcze ze trzy na sam szczyt ogrodu, gdzie sadze australijskie rosliny. Wypielilam i wysciolkowalam tez frontowy ogrod i zrobilam kilka pomniejszych rzeczy. Sciolka nas pokonala - nie zuzylismy nawet polowy tego, co ciagle zalega wielkim stosem na podjezdzie do ogrodu. Wczorajsze pojscie do pracy bylo ciezkim szokiem po idylli wiesniaczego zycia, dzisiaj z oporem sie ledwie przystosowalam. I tak spedzilam wiekszosc dzisiejszego poranka zalatwiajac przeglad techniczny i rejestracje nowego samochodu. Teraz autko stoi w garazu a mnie czeka zdjecie plastikowych pokrowcow, przykrecenie tablic rejestracyjnych oraz nastawienie radia na ulubione stacje :o) Syn przyslal emajla ze w koncu udalo im sie wrocic z Austrii do Anglii. Pojechali z dziewczyna na ponad tygodniowe wakacje do Slowenii i z powodu wulkanu nijak nie mogli wydostac sie z powrotem. Biedactwa, mieli straszny stres: mlodzi, zakochani, ugrzeznieci na cztery dni w kwietniu w Salzburgu, koszmar, doprawdy... :oP Odpracowuje jeszcze godziny zmarnowane w biurach RTA (Zarzad Ruchu Drogowego), siedze wiec za biurkiem na werandzie piszac kolejny raport i popijajac wspaniale pszenne piwo z Mudgee, jakie na moja prosbe przywiozla mi znajoma, ktora spedzila tam wielkanocny weekend. Zaraportowalam, teraz pozdrawiam forumostwo (ktore jak widze eskapistycznie pochowalo sie w wiosennych ogrodach i na tarasach) i splywam do pracy. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek ciagle bardzo cieply 20.04.10, 09:21 Jak on mógł nie zabrać aparatu Luizo!!!! Nprawdę bardzo "współczuję" Twojemu synowi. Istny koszmar musieli przeżyć. Pokonani przez ściółkę to brzmi dumnie)) Marku bardzo jestem ciekawa czy Ci się skarpetki nie zmarnują Pomysł ze Spa w Islandii chyba jeszcze poczeka jednak. Wpław nie dotrę. Na razie idę z psią, wytarzać sie w świeżej nadwiślańskiej zieleni. Potem do roboty, do adwokata, do biur i urzędów, ech proza zycia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek ciagle bardzo cieply 20.04.10, 10:34 fedorczyk4 napisała: > Jak on mógł nie zabrać aparatu Luizo!!!! Mogl, mogl. Mozliwosci Buszmena w dziedzinie zapominania i gubienia rzeczy sa nieograniczone niczym z wyjatkiem praw fizyki :o) Na drugi raz sama spakuje aparat! > Nprawdę bardzo "współczuję" Twojemu synowi. Istny koszmar musieli > przeżyć. Pokonani przez ściółkę to brzmi dumnie)) Przegrana bitwa to jeszcze nie jest przegrana wojna, bedziem walczyc co sil w szuflach! Przywiozlam z pracy kilkanascie duzych kartonow, rozloze je na traniku w ogrodzie, gdzie powoli powstaje sekcja australijska, zasypiemy kartony sciolka i zrobi sie prochnica jak ta lala... > Marku bardzo jestem ciekawa czy Ci się skarpetki nie zmarnują > Pomysł ze Spa w Islandii chyba jeszcze poczeka jednak. Wpław nie > dotrę. Tez mi sie podobaly Markowe opowiesci... > Na razie idę z psią, wytarzać sie w świeżej nadwiślańskiej zieleni. > Potem do roboty, do adwokata, do biur i urzędów, ech proza zycia Milego tarzania sie i bezproblemowego dnia (ten adwokat brzmi jednak dosc problemowo). Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 09:43 Ja na chwileczke bo jeszcze netu niet Mam nadzieje ze za kilka dni wroci to poczytam i sie poudzielam Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 10:18 Slonecznie, chociaz w nocy bylo zimno - 0 C. Luizo, trudno wrocic do biura po takich dniach w otoczeniu natury, rozumiem to Wszystkim podroznikom wspolczuje, dostalam tez maila z NY, ze nasz wspolny kuzyn juz od kilku dni czeka na wylot do Warszawy - dobrze, ze ma gdzie mieszkac, nie musi koczowac na lotnisku. Dzisiaj mam dzien w biegu, m.in. jury konkursu dla dzieci na ilustracje do bajki "Calineczka", lubie to A ta chmura pylu wyglada, swoja droga, fascynujaco! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 10:43 Marek,to wszystko zalezy od tego na czym Ci zalezy,czy na spokojnie czy w wirze zycia,ha,ha.Oba miejsca sa super.Bylam na West Coast kilka razy,ale wole East. Czy to Forum jest zamkniete? Fed,zazdroszcze Ci Krowisi,bo ja nie mam towarzystwa do spacerow. Malzonka ciezko wyciagnac,a Kocia sie nie nadaja. Jak byl moj Brat to wieczorkiem chodzilismy w mojej dzielnicy na super spacery,ale samej mi sie nie chce. .Nie wiem co mi sie stalo,ale obudzilam sie strasznie rano. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 10:52 Ba, Foxie nie Ty jedna zazdrościsz mi Krowisi Luizo adwokat nota bene, mój przyjaciel, zajmie się umową dotycząca wynajmu mieszkania moich rodziców, więc nic problematycznego Pzdrowienia od mojego leniwca: Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 16:02 Ciesze sie ze podoba sie Panstwu moja opowiesc. Staram sie zartowac, ale w sumie nie jest to przyjemne doswiadczenie. Gdyby nie koniecznos wizyty rodzicow, to za cholere bym nie puscil dziewczeta. Niemniej fajnie jest widziec syna, robiacego pranie... nie wazne ze biale z czarnym - sam fakt sie liczy, bo efekt jednak nie za ciekawy Foxie - te miejsca to Floryda i South Carolina... East Coast... gdzie Ty jestes jesli wolno wiedziec? Fed - spytam jak Gosia: "chyba statki jeszcze plywaja" na Islandie tez Polecam jednak zime: goraca woda w naturalne podgrzewanym, wulkanicznym zrodle... a na zewnatrz -40 i czapaka zamarznieta Fajne uczucie - wiem, bo mamy tu tez podobne zabawy z tym ze woda sztucznie podrzewana. A wiesz jak grzaniec pozniej smakuje? A polacz to z masazem... cholera... sam bym sie teraz wybral Tak a propos jeszcze tych statkow: z Toronto moge jakas lajba dostac sie do Montrealu a jezeli udalo by mi sie zalapac na polski statek cargo do Szczecina, to pozniej moge kontynuowac Odra barka az do... domu czyli kanalem do rodzinnych Gliwic! Bajer! Gosiu - naprawde fajny pomysl Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 19:57 Fed, psia morda wspaniała!!! no takie cudo powinnaś fotografować i pokazywać na forum codziennie! od razu mi się nastrój poprawił Bo oczywiście nigdzie nie lecę i piękna konferencja na Krecie mnie ominie...Najbardziej wkurzające jest to, że sami (lecieć miały 3 sztuki) musieliśmy podjąć tę decyzję, ze wszystkimi konsekwencjami. Tzn mogliśmy zaryzykować, że samolot z Berlina jutro odleci, ale potem utkniemy nie mogąc w sobotę wrócić do Polski, a każdy ma jakieś plany i zobowiązania, a że kolegi żona rodzi "na dniach" więc nie zdecydowaliśmy się na taką rozrywkę... teraz z nadmiaru wolnego czasu (zajęcia odwołane, studenci od dawna wielokrotnie doinformowani, że mnie nie będzie, nawet mailowo) chyba mi się w głowie przewróci? normalnie co ja będę robić? Od południa dzisiaj jestem kompletnie zdezorganizowana, bo wszystko miałam dopięte co minuty i czynności, a tu klapa... Chyba pójdę spać z rozpaczy... szczególnie, że po pięknym dniu zrobiło się zimno i leje. Dmuchajcie na pył w kierunku Berlina, bo jak jutro mój lot się odbędzie to nawet zwrotu za bilety nie dostaniemy... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 20:25 Bbetko ,nie chce straszyc ale w Europie zachodniej samoloty juz lataja. Zycze milego nic nie robienia Dzis u mnie dosyc znaczace wydarzenie. Rano bylam u sasiadki na urodzinach. Byly same kobiety, sasiadki z naszej ulicy, ktore spotykaja sie w stalym skladzie u kazdej na urodzinach. One mieszkaja tu od zawsze a spolecznosc lokalna ostroznie przyjmuje kogos nowego. Widocznie zostalam zaakceptowana. Pochwalily mnie tez za wlaczenie Rieksa do prac ogrodowych. Na wsi nic sie nie ukryje Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 20:29 Oj Ty biedna Mój Syn Podstawowy też zablokowany. Miał dzisiaj wrócić z Londynu, no i nie wrócił. Ciekawe czy zdecyduje się na peregrynacje lądowe. Pewnie nie, bo pracuje w Londynie 3 tygodnie w miesiącu, wraca na tydzień i na abarot. Pociągami dotarł by pewnie w minimum 48 godzin i licząc sie z tak samo długą drogą powrotną, zostawiło by mu to trzy dni wolnego w domu na cztery dni podróży. Ciekawe co zrobi. Bbetko Krowisię fotografuję nieustająco, bo jest słoneczkiem mojego życia Odpowiedz Link
jutka1 Krowisi męska wersja 20.04.10, 21:10 Ucałuj Krowisię. Przyjaciółka tutaj ma męską wersję. Zakochany we mnie od pierwszego wejrzenia. Teraz będziemy przyjaźnić Kotę zepsem (zam.). Hahaha. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Krowisi męska wersja 20.04.10, 21:25 No to rzeczywiście bliźniak. Ona Cię ciągle wspomina Kota powinna szybko go sobie podporządkować i zaprzyjaźnić! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Krowisi męska wersja 20.04.10, 21:33 Piesun kocha koty. Wspomnienia z dzieciństwa. Mam nadzieję, że się zakolegują, tym bardziej że Kota spędziła 3 pierwsze miesiące życia w towarzystwie wilczura. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Krowisi męska wersja 20.04.10, 21:44 Ponoć Main Coony i Norvegiany to są kotopsy, więc nie widzę przszkód Odpowiedz Link
mammaja Re: Krowisi męska wersja 20.04.10, 23:16 Przewalilam dzisiaj 800 prac dzieci nadeslanych na konkurs na ilustracje do bajki. Niektore piekne, szkoda, ze nie wszystkie mozna nagrodzic. Troche to trwalo! Potem jeszcze spacer z Franiem, bo bardzo lubie z nim jezdzic ( on jezdzi, szybkie 45 min spaceru juz mi weszlo w nawyk. A ile mozna zobaczyc po drodze. To nie to co z okna samochodu. Meczacy, ale mily dzien. Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 20:45 Pogoda psikusy robi jak zawsze ,u mnie wieje deszcz leje .Poszalalam dzisiaj kupilam ziemie i az 2 kwiatki do doniczki czerwone dla corki a niebieskie dla syna i maja wielka radosc ,dostalam od sasiadki z dzialki sadzonki poziomek i tez posadzilam w duza donice ,juz dawno nie sadzilam kwiatow ciekawe czy mi cos wyrosnie ,sezon mam na kichanie i tracenie glosu ,bo pylenia czas ,w sumie zbawienny ten deszcz ,gdyz pylki troche opadna ,ale co sie nie robi dla dzieci prawda ? A ta trauma to dluzszy czas nas trzymac bedzie niestety. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 20.04.10, 21:44 Mieszkam w Miami,czyli East Coast,ale Ty pisales o Naples,wiec myslalam o zachodniej Florydzie. Kocham moje Kocia,ale pieski tez. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 21.04.10, 01:35 Aaaa... juz myslalem, ze nadajesz z Arnoldlandu Okazuje sie, ze plany moga zostac pogrzebane nim sie cokolwiek zacznie wiecej dziac: FL charge'uje innostrancow trzydziestoprocentowym podatkiem, co robi cala zabawe nie oplacalna. W koncu polecialy i leca. Trasa zmieniona omijajac Islandie z daleka a co bedzie na miejscu zobaczymy. Jednak widze duza roznice w servisie linii lotniczyc - Lufthansa naprawde jest solidna. Hej, Admin: a co to za reklama na gorze? To juz nawet nie generacja moich dzieci bo mam starsze, a co dopiero "nasza" Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda z poranna mgla 21.04.10, 02:39 Obudzilam sie do pierwszej jesiennej mgly w tym roku, przybylej do Sydney z polnocy dzieki wilgotnym, cieplym wiatrom od rownika. Przy porannym obchodzie ogrodu nie moglam oprzec sie zrobieniu kilkunastu zdjec. Jadac do pracy wlaczylam samochodowe swiatla i cieszylam sie odmiennoscia widoku. Nasza jacaranda w jesiennej mgle: Malenka pajeczyna obwieszona kroplami mgly wisi tuz obok sieci wielkiej pajeczycy, ktora tu kiedys pokazywalam. Wracam do pracy, chcialam sie tylko z Wami podzielic jesienia, ktora to pore roku bardzo lubie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 09:04 Przepiękne zdjęcia Luizo U nas dzisiaj też trochę bardziej jesiennie niż wiosennie. Pluje i zimno. Drzai tarasowe zamknięte, kawa pita przy komputerze ma jednak inny smak. Ale może dzięki temu że wstęp na taras zabroniony, to azalii uda sie wypuścić liście, bo ta łajza Krowisia, cichcem obgryza pączki. Doroboty idę na 12 więc mam chwilę spokoju przed. Zrobię sobie drugą kawę i wyczerpujacą prasówkę przedwyborczą. SLD wystawia Ryszarda Kalisza, a ja go bardzo lubię Z tym ze jakby prywatnie, a nie do końca politycznie. Odpowiedz Link
bbetka Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 10:56 Luizo, piękną macie jesień tam po drugiej stronie. Na NZ byłam właśnie jesienią i było cudnie. Fed, ja tu jestem nowa więc wstaw czasami psie zdjęcie, bo chciałabym się napatrzeć Jak miałam swój psi łeb (skrzyżowanie rottwailera z wilczurem to jakoś mniej byłam czułą na psie wdzięki, bardziej na kocie. A teraz odwrotnie. Verbeno, dostąpiłaś wyjątkowego zaszczytu, Holandia to wyjątkowy kraj, również w stosunkach międzyludzkich Brat mieszka tam od 12 lat więc mam "odsłuchy". Samolot szczęśliwie (dla mnie) nie odleciał więc wyprawiłam towarzystwo do pracy i szkoły i już o 7 byłam z powrotem w łóżku. Teraz piję kawę i patrzę jak czas sobie mija - bardzo miłe uczucie. Fed, co zdecydował syn? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 11:09 Bbetko, czeka, czeka, może sie doczeka Tu masz więcej:fotoforum.gazeta.pl/5,2,fedorczyk4.html a najwięcej na fotosiku pl w albumie domownicy. Pod fedorczyk bez 4. Popodgladałam twoje zdjecia z fotoforum. Są rewelacyjne. Czym je robisz? Odpowiedz Link
bbetka Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 15:00 Fed, zdjęcia sobie popodziwiałam i dołączam do -niemałego pewnie- fanklubu Krowisi Zdjęcia robię od jakiegoś czasu nikkonem d70s U mnie rzuca gradem i wieje tak, że przesuwają się donice na balkonie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 17:53 A u mnie prawie czsaem słońce, czasem deszcz Czyli keiwcień plecień. Podejrzalam Cie na makro, masz we mnie fankę Odpowiedz Link
bbetka Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 20:08 Czuję się zaszczycona Na makro jest sporo osób robiących piękne zdjęcia, ja staram się im dorównać i czasami mi się udaje. Jakoś szybko ten dzień bez specjalnych obowiązków mi minął. Może dlatego, że rodzice stwierdzili, ze skoro już nie poleciałam to mam wolne więc mogą mnie odwiedzić i pooglądać rośliny do kupienia na działkę w internecie... co zabrało trochę czasu Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 23:42 Marku ,a skad Ty nadajesz.O podatkach to ja nawet nie chce slyszec. To w Polszy tylko 4C.Zimnica,a tu juz kwiecien. U nas pieknie i przestalo padac.W weekend biore sie za ogrodek,a potem za szampana w tymze ogrodku. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jej_maz Re: Sroda z poranna mgla 21.04.10, 23:55 W skrocie to po dwoch latach we Wloszech (Rzym), osmiu Montrealu, teraz jestem w Toronto. Dokladnie Oakville - dwadziesica minut podmiejskim pociagiem do samego centrum gdzie pracuje. Podobno Arizona jest jedynym stanem w US, ktore nie ma specjalnego narzutu dla obcokrajowcow i dlatego pol Phoenix to kanadyjczycy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Cieply sloneczny czwartek, czyli niemal weekend 22.04.10, 07:02 Poniewaz w poniedzialek mamy swieto, nie wroce do biura az do przyszlej srody. Siedze na werandzie i napawam sie slonecznym widokiem za oknem (tzn. w tych momentach, kiedy odrywam czy od ekranu). Jest 25 stopni w cieniu, wiec przerwe na lunch spedzilam w ogrodzie w towarzystwie krolikow, podczas gdy sprzatacze pucowali dom. Wlasciwie juz mam weekendowy nastroj, szalenie odrzuca mnie od pracy. Po wczorajszej mgle nie zostalo sladu, oprocz zdjec: Wielka pajeczyca gdzies zniknela, pozostala po niej pusta siec. Jesli do weekendu nie wroci, wreszcie przytne banksie, bo zal bylo mi ucinac galaz na ktorej byla zawieszona jedna z nici konstrukcyjnych tej zlotej pajeczyny. Pozdrawiam jesiennie Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie "Te wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal" 22.04.10, 08:37 Usmialam sie czytajac watek o katastroficznym dziennikarstwie z forum Wiadomosci: Te wszystkie wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal. Islandia powinna ponieść koszty paraliżu lotniczego oraz zapłacić karę za emisję CO2 i innego świństwa do atmosfery. Ze źródeł termalnych to się korzysta, a jak trzeba filtry na te no ... wulkany założyć to już nie ma?! No SKANDAL, po prostu S K A N D A L !!! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: "Te wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal" 22.04.10, 09:26 Genialne)) Pozdrawiam Was w locie pomiędzy psami Maćmy, moim i robotą Odpowiedz Link
bbetka Re: "Te wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal" 22.04.10, 09:59 Przyłączam się do pozdrowień i lecę do zadań różnych - to "nicnierobienie" jest jakoś naprawdę bardzo męczące Odpowiedz Link
mammaja Re: "Te wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal" 22.04.10, 12:10 Jestem beznadziejna! Nie zmobilizowalam sie do pojscia na pogrzeb, nawet na msze sw. Trudno. Zle sie czuje, czy jestem metereopatka? Teraz zerwala sie zamiec sniezna. Od rana to wisialo w powietrzu. Czy powiedznie sobie "przeciez tam bedzie i tak ogromny tlum ludzi" mnie usprawiedliwia? Odpowiedz Link
bbetka Re: "Te wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal" 22.04.10, 12:17 Mamajko, wszystko Cię usprawiedliwia i z pewnością nie jesteś z tego powodu beznadziejna... Ja -pewnie jak większość- każdy pogrzeb "odchorowuję" bardzo mocno i raczej staram się przeżyć te odejścia w ciszy, spokoju i skupieniu, żeby w jakiś sposób pożegnać się, niekoniecznie w tłumie, często już po pogrzebie, przy grobie czy na mszy. Odpowiedz Link
en.ej Re: "Te wybuchy wulkanów to jeden wielki skandal" 22.04.10, 13:07 mammaja napisała: > Jestem beznadziejna! Ja też. Miałam pojechać na pogrzeb Izabeli Jarugi - Nowackiej, ale zabrakło mi odwagi i siły. Jeszcze widzę rozpacz rodziny J. Szymanek - Deresz Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 01:34 Kolejny sloneczny poranek, Za kilka godzin zacznie sie dlugi weekend. Lubie kwiecien bo zazwyczaj sa w nim dwa dlugie weekendy - Wielkanoc i ANZAC Weekend i do tego jesienne ferie szkolne, wiec wowczas biore tydzien urlopu. Wybierzemy sie chyba z Buszmenem na grzyby i na Ironfest w niedziele. Widziano piekne maslaki, jesli znajdziemy, to zamarynuje male i ususze duze. Dzis rano sprawdzilam pajeczyne na banksii i zobaczylam ze pajeczyca wrocila znacznie szczuplejsza. Zlozyla gdzies jajka i mozemy sie spodziewac najazdu malych pajaczkow. Poza tym w ogrodzie harcuja kroliki i Zlota Raczka, ktory zaczal budowac nowy kurnik. Zabieram sie do platnej pracy, pozdrawiajac forumowe towarzystwo. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 10:37 W nocy był przymrozek, teraz naprzemian slonce i chmury, ale tylko +8C. Pozdrawiam weekendowo i ruszam do zajęc. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 11:37 Jak słowo daję - mogłoby się wreszcie ocieplić, bo trochę wiosny szkoda. Koniec kwietnia a ja w ciepłej kurtce i w szaliku . Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
fettinia Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 11:45 Witam-u nas wreszcie dzisiaj cieplo Wreszcie mam znowu net jupi Musze nadrobic zaleglosci forumowe Milego Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 13:26 Fakt, upałem tego nazwać sie nie da. Ale ponieważ nie pluje niczym to na porannym spacerze spotkałam całe mnóstwo zaprzyjaźnionych (z daleka) psiarzy. Miłe są te wymiany uśmiechów i pozdrowień, miłe zyczenia dobrego dnia. Wnuczę znowu ubawiło mnie do wypęku. Miało jechać na wycieczkę do Żelazowej Woli. Oczywiście i przedszkole i Synusiowa, przeszkoliły go w temacie chopinowskim. Synusiowa postanowiła jednak na wszelki wypadek sprawdzić go po drodze na miejsce zbórki i zapytała czy pamieta kto to był Fryderyk Chopin. Dziecie odrzekło: Tak, był taki człowiek który nie chciał sie leczyć. Na to Synusiowa zabiera się za powtarzanie, że Chopin wielkim kompozytorem..... Wnucze jej przerywa mówiąc: To, to jest przecież oczywiste! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 16:01 Gydyby mozna bylo to bym Wam wszystkim sloneczko przeslala. U nas pieknie,jutro jestesmy zaproszeni na wyprawe lodziowa. Mam nadzieje ze mnie choroba morska nie rozwali.Ona wlasnie byla przyczyna,ze sprzedalismy nasza lodz dawno temu. Czy jest mozliwosc wklejania tu zdjec bezposrednio z komputera,czy zawsze musi byc fotosik.? Moniu,moj Brat tez jest niepocieszony,ze po powrocie do Polski wiosny jeszcze nie ma. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 22:08 Bardzo mialam zalatany dzien, ledwo teraz poczytam co u was. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 22:18 Dostaje juz bzika z tym ogrodem, najchetniej siedzialabym w nim dzien i noc. Posadzilismy dzis 40 roslinek i nie widac specjalnie, ze cos rosnie. Wiem ,za miesiac bedzie gestwina ale ja chcialabym juz. Dzis bylam ostatni raz w tym sezonie na zajeciach plastycznych, szkoda ,ze juz koniec ale postanowilam ,ze bede malowac wiecej w plenerze. Tematow mam wystarczajaco duzo naokolo. Nastepny tydzien mam wolny, zapowiada sie upalna pogoda, bede opalac piegi Czekam na relacje babc o malenstwach Odpowiedz Link
monia.i Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 23.04.10, 22:28 Mając w pamięci swą zeszłoroczną sklerozę (fajnie to brzmi!) już dziś informuję, że 8 maja na Jeziorku Kamionkowskim odbędą się III Otwarte Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza Smoczych Łodzi Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczny piatek przed dlugim weekendem 24.04.10, 17:56 Hura! Dzieki za pamiec, Moniu! Moze wreszcie uda sie zobaczyc te wspaniale zawody Nakupilam dzisiaj nasionek na bazarku, posieje jeszcze sporo kwiatow, ale zimno nie zacheca. Verbeno, maly Antos jest wzorowy! Je, spi, ladnie rosnie. Jak zapiszczy Franio zaraz biegnie do niego i zaglada co sie dzieje. Odpukac w niemalowane drewno, byle tak dalej Odpowiedz Link
loczek62 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 24.04.10, 18:26 I tu mam pytanie czy Prawo Jazdy powinno być dożywotnio, bez żadnych okresowych badań lekarskich? Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 24.04.10, 18:31 Uwazam, ze jest to pytanie nie na miejscu a juz na pewno nie na czasie! Zacytuje tu Mammaje: "ciszej nad ta trumna"! Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 24.04.10, 20:20 szkoda..kolejna postac z czasow dziecinstwa.. taki dobrotliwy wujek... [*].. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 00:13 Przykre bardzo, Siemion byl "postacią", kolekcjonerem sztuki, doskonalym recytatorem, stworzyl wiele kreacji aktorskich. No i żal, kiedy odchodza ludzie znani z czasow mojej mlodosci. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 09:38 Zawsze jest przykro, gdy ktoś odchodzi, zwłaszcza wskutek nieszczęśliwego wypadku. P. Siemiona pamiętam tylko z wcześniejszych charakterystycznych ról. Dawno go już nigdzie nie oglądałam. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 09:42 Pogoda śliczna od samego rana. Trzeba korzystać, bo ta pogoda bywa ostatnio strasznie kapryśna. Baterie do rowerów już się ładują. Tym razem jazda będzie ze wspomaganiem. Ale najpierw sobie wypijemy kawkę na tarasie oświetlonym w pełni słońcem Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 11:09 Nie wiem jak jest w Polsce, ani kajsiońdziej, ale we Francji po ukończeniu bodaj, 70 toku zycia, trzeba robić (za darmo) badania i im człowiek dalej w wiek idzie, tym częstsze i bardziej kompleksowe są te badania. To wydaje mi sie bardzo logiczne i słuszne. Nie tak dawno, a podejrzewam Loczku że to samo przydarzyło się i Tobie, cudem uniknełam poważnego wypadku z 80 latknim kierowcą, któremu coś się pomerdało. Nie jestem za zabieraniem z automatu, ale badania koordynacji ruchowej, wzroku i czegoś tam jeszcze, zdecydowanie tak. Najzabawniejsze że kiedy mu łagodnie i grzecznie tłumaczyłam, ze prawy migacz to jest ten, a nie tamten, oraz ze ta a nie inna ulica jest jednokierunkowa, on mi wytoczył grube działo w postaci argumentu że prowadzi od ponad 50 lat i wie co robi. Żal mi było człowieka i powstrzymałam sie od komentarzy cisnących sie na ust korale. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 12:06 Fakt pogoda jak przysłowiowy drut Przespałam w zasadzie dwie doby i teraz jestem gotowa powolutku ruszyć do życia. Zacznę od spaceru, potem odtaskam Rodziców na dworzec i przejmę dwudniową opiekę nad umierajacym kotkiem. To najstarszy z kotów Mamy, jedyny który pamięta "stare" mieszkanie. Ma 18 lat i w zasadzie w związku z choroba nie powiniej juz żyć od 4/5 lat. Myślę że trzyma się tak długo i w tak dobrej formie (jeszcze kilka miesięcy temu)z miłości i lojalności wobec Mamy, która nieskuteczność leczenia uznałaby za swoją wyłączną winę. Za nic nie chciałby jej zawieść. Ale nie jest juz kotolotem którym był. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 12:53 Nasza kotka po malym zabiegu juz doszla do siebie i gania jak szalona, zwierzeta przyzwyczajaja nas do siebie tak po prostu i nie mamy juz innego wyjscia jak tylko je kochac W Warszawie jak drut a tutaj jak w tropikach, 22 stopnie a zapowiada sie wiecej. Platan nad tarasem nie ma jeszcze lisci i mozna sie poddac kapielom slonecznym bez ograniczenia. Prasowka, ksiazki, kawa i spiew ptakow, nic wiecej nie musze dodawac. Milego dnia, gdziekolwiek jestescie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 16:26 Fed,kocia zyja dlugo a jak sie je kocha i dba to jeszcze dluzej. 18 lat to piekny wiek.Ten kocio ma wspaniale zycie. Verbeno bylam przekonana,ze pokochasz swoja kicie.Gratuluje. Co do prawa jazdy absolutnie trzeba sprawdzac czy kierowca sie "nadaje",i nie tylko wiek musi byc wskaznikiem. Dzisiaj leniwy dzien.Pogoda piekna wiec porobie w ogrodku. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 20:42 U mnie dziś wyjątkowo, jak u wszystkich piękne słońce! Byłam na jakiś targach/wystawie roślin dokupiłam co nieco na balkon, potem uciekłam z tego tłoku i oddałam się przyjemnościom ogródkowym na balkonie, w międzyczasie wykonując dekoracje na torcie, bo moja latorośl dziś świętowała urodziny z koleżankami-rodzinne czekają nas we wtorek. Pozwoliło to mi się odrobinę odstresować, bo całkiem niespodziewanie spadły na mnie problemy, które wdeptały mnie w podłoże, a nawet jeszcze głębiej...i zatchnęło mnie na dwa dni Co do prowadzenia pojazdów, to jestem absolutnie za badaniami osób w określonym wieku. Mój teść z pewnością nie powinien używać samochodu, mój ojciec zresztą też... ale nie da rady im tego wyperswadować, ani siłą zabrać pojazdów, niestety miłego wieczoru wszystkim życzę Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 22:03 Niedziela przeleciala jak z bicza trzasnal, zapraszam teraz na obiadki niedzielne moich milusinskich z sasiedniego domu bardzo to jest mile, a Franio jest najslodszy na swiecie ( wybaczcie, inne babcie!) Wieczorem drugi z koncertow (bedzie jeszcze jeden) muzyki kameralnej w tutejszym kosciele, tym razem z udzialem Konstantego A. Kulki. Pieknie gral Vivaldiego z kwartetm smyczkowym. Tak, ze na net juz nie starczylo czasu, ale wszystkich pozdrawiam! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 22:48 Dzięki Fed, problem niestety raczej długotrwały więc się z nim oswajam... Mammajko, zazdroszczę koncertów i wnusia trochę też Żeby zrobić sobie przyjemność porobiłam trochę zdjęć Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 22:51 Zdjęcie marauu... Problem bolesny Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 23:13 Poparzylem sie dzisiaj jak cholera! Otoz bardzo lubie przysmazane pierogi. Ugatowalem to to, czesc spalaszowalem z synem na poczekaniu, druga czesc czekala na swoja kolej nastepnym razem. Pamietajac cos niecos, wlalem olej na patelnie i podgrzalem troszeczke. W momencie jak kladlem te pierozki do srodka, nagle wszystko zaczelo strzelac goracym olejem i to tak, ze naprawde bolalo, juz nie mowiac o bajzlu na kuchence. Nie chce zonie dawac satysfakcji i pytac sie jej wiec paie kochane: co robie tutaj zle? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 23:18 Pewnie pierogi nie były suche, a olej wrzący. Tłuszcz pryska jak sie do niego wilgotne "zruca". Następnym razem nie rozgrzewaj tłuszczu jak do frytek jeśli ma być na pierogi Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 25.04.10, 23:54 Hmmm... czyli wiedzialem ze gdzies dzwoni ale nie wiedzialem w ktorym kosciele? Ale jak zrobic pierogi zeby byly suche? Bo nie byly. Na dokladke cholery poprzyklejaly mi sie tak, ze zostala sama, rozwalona masa Zjadlem i bylo dobre, ale z prezentacji posilku stawiam sobie dwojke Mam jeszcze kilka takich podobnych wpadek, ale nie bede sie nimi "chwali", powiem tylko, ze ciezkie jest zycie slomianego wdowca Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 11:56 Bbetko - piekne zdjecie Marku, chetnie udzilimy wielu porad okolo-kulinarnych. Diabel, jak wiadomo, tkwi w szczegolach - ktorych nie znajdziesz w ksiazkach kucharskich Sloneczny dzionek, moze sie ociepli wreszcie. Milego tygodnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 13:25 Ociepliło się, ociepliło i niech trwa Stoję (a raczej siedzę) na straży Maminego kota, zajmuję się jej zwierzyńcem całym. Jestem tak spieta że w nocy przy najmniejszym szeleście, a przy 4 kotach i 2 psach szeleści coś nieustannie, zrywałam sie jak szalona i sprawdzałam stan kotów na Wiśle. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 14:20 Stan kotow na Wisle ? A na Bugu we Wlodawie nie? A jak sie okaze ze przybylo dwa? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 15:52 Fed, to masz atrakcje Nawiązując do terminologii "pierwsze koty za płoty", dzisiaj były postrzyżyny trawy, zaś jutro nawożenie. Dzionek słoneczny, ale jak dla mnie mogłoby być cieplej Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 18:40 Dzis rano tak wygladala magnolia i swiat po deszczu. Bbetko ,robisz ciekawe zdjecia,podobaja mi sie. Mecze sie z wklejaniem ,chce wieksza ilosc za jednym zamachem ale sie nie udaje. Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 22:58 Witam, po maratonie "pępkowym" dziś na chwilkę spokój, a już jutro przyjeżdża moja przyjaciółka na kolejne "za zdrowie" małej Dadusi... tak dziś wyglądało moje 6-dniowe Słoneczko dzidzia jest zdrowa, pogodna, niemarudna, nie protestuje przeciw niczemu, i zgadza się prawie na wszystko. No i jest śpiącą królewną, co nadzwyczajnie cieszy lubiących pospać rodziców na działkach zaś kwitnie, zielenieje i zapyla, tylko ciut cieplej mogłoby już być... ale to słońce, mruuuu... Moja nowa kosiarka właśnie skończyła 2 lata i zgodnie z okresem gwarancji odmówiła współpracy, więc jutro na pierwsze koszenie posłuży stara wysłużona, wyciągnięta z lamusa "kupa złomu", która odpaliła od tzw. pierwszego kopa. W pracy lekki marazm, ale mam nadzieję, że jakoś przed latem coś popracujemy, bo w sezonie ogórkowym może być skromnie ale na razie pozdrawiam ciepło d. Odpowiedz Link
dado11 ps. 26.04.10, 23:01 Dziewczyny! robicie piękne zdjęcia! ps. Marku, pierogi na patelni najlepiej podsmażyć na lekko rozgrzanym maśle, na małym "ogniu" i pod przykryciem Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dado, MM, piekne sa te Wasze wnuczeta 27.04.10, 06:10 Babciom tego foruma (nie tylko tegorocznym) skladam spoznione o trzy miesiace zyczenia fantastycznego Babciowego zycia w stanie wiecznej mlodosci i uciechy z maluchow. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dado, MM, piekne sa te Wasze wnuczeta 27.04.10, 08:11 Te maluchy to same słodkości Luizo, ciekawa jestem jak u was jest z tym zbieraniem grzybów. W Norwegii mogliśmy najeść się do syta czerwoniaków, których nikt tam nie zbierał. Rano rozsypałam granulowany nawóz pod rododendrony i azalie, a teraz deszczyk oficie spłukuje głęboko do korzeni. Z moją kosiarką też nie poszło łatwo. Uparła się i nie chciała odpalić i dopiero w drodze do busa, celem przewiezienia do mechanika i ponownej próbie, dała wreszcie znak życia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dado, MM, piekne sa te Wasze wnuczeta 27.04.10, 08:29 Bobasy są super! Dado, gratulacje ode mnie dla Młodej. Donoszę, że tutaj jest ciepło i w miarę słonecznie. Wszystko się wiosennie rozbuchało, nawet pierwsze kasztany już kwitną. Zawodowo mam dość gorący czas, i tak będzie już do połowy czerwca. A w międzyczasie, za 3+ tygodnie czeka mnie przeprowadzka. Uffff. Nic to, dam radę, dam radę. Ryjem do przodu. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 22:58 To twój ogrod, Verbeno? kawal ziemi, pokaz wiecej fotek! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 26.04.10, 23:35 Verbeno, popieram prośbę Mammaji! Dado, cudne maleństwo - nic dziwnego, że goście w kolejce się ustawiają Zdjęcia to moja odskocznia. Jak mnie gnębi zmora, jest to jedyne zajęcie, które powoduje oderwanie myśli. I zawsze tak było nawet jak zdjęcia były cz-b i trzeba było się nieźle nagimnastykować żeby w prowizorycznej ciemni uzyskać pożądane rezultaty. Teraz jest łatwiej, ale ciągłe podnoszenie sobie poprzeczki sprzyja całkowitej koncentracji na zdjęciach i daje odpoczynek od rzeczywistości. Dobrej nocy Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 27.04.10, 00:36 Dadziku, dzidzia słodka, cukiereczek! Dobrze, ze dadaje pospać. Nasz Antos też nie rozrabia. Juz bardziej Franek, bo bez przerwy chodzi Jak sobie corcia radzi? Pozdrow ja odemnie ! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek po dlugim weekendzie 27.04.10, 02:55 Odweekendowalam sie za wszystkie czasy a dzis rano znowu zasiadlam na werandzie przed firmowym laptopem. Ble. Ale za to weekend sie udal i jest co powspominac. W sobote odbylam kapiel w oceanie - chyba ostatnia tej jesieni, bo wieczorem w sobote lunelo i przyszlo zapowiadane przez meteorologow ochlodzenie. Po powrocie z plazy zdazylam jeszcze popracowac w ogrodzie a wieczorem gdy zaczelo padac poddalam sie i padlam na twarz w lozko. Zerwalam sie wczesnie rano niedzielnego ranka, umowiwszy sie z synem na Skype o 6 rano. Opowiadal o swoich przygodach wakacyjnych i o powrocie do Anglii zakloconym przez wiadomy wulkan. Przegadalismy przeszlo godzine, pod koniec ktorej Buszmen znaczaco krecil sie poza moimi plecami, zeby przyspieszyc wyjazd na grzyby :o) Pojechalismy w Gory Blekitne - najpierw kupilismy wspanialy chleb w piekarni w Blackheath, potem dojechalismy na nasze stale grzybne miejsce. W ciagu godziny z jednego akra zebralismy jakies 8 kilo rydzow i ze dwa kilo maslakow. Potem sie nam znudzilo, zaladowalismy grzyby do samochodu i pojechalismy dalej, za Gory Blekitne na Ironfest. Bylo chlodno i wietrznie, ale nie padalo, przez kilka godzin chodzilismy po terenie festynu ogladajac wyczyny i produkty kowali artystycznych, wystepy konnych Amazonek, rekonstrukcje dziewietnastowiecznej bitwy (Buszmen jak kazdy chlopiec polecial tam, gdzie strzelano z najwiekszej armaty), prawdziwy turniej rycerski, wieszanie lotrzyka polaczone z rozpruciem brzucha, zawody drwali, pieknych chlopakow (rabanie drewna na szybkosc, na liczbe ciosow, rzucanie siekiera) i inne tego typu ludyczne rozrywki. Amazonki: Rycerze turniejowi (na pierwszym zdjeciu widac zlamana od ciosu lance): Wracalismy inna droga i jak zawsze jesienia wpadlismy do wioski Bilpin, slynnej z sadow owocowych gdzie zaopatrzylismy sie w jablka. Samochod a teraz dom pachna jesienia: suszacymi sie grzybami, goracym chlebem i swiezutkimi jablkami. Wstapilismy do przyjaciol zeby zostawic im koszyk grzybow i dwa chleby. W domu siedzialam do pozna obierajac i krojac maslaki, segregujac rydze (male na marynaty, wieksze do mrozenia) a potem probujac domyc rece po tym zajeciu. Wczoraj byl wolny poniedzialek i razem z Buszmenem spedzilismy dzien w ogrodzie pokrywajac trawnik grubymi kartonami i sciolka z niekonczacego sie stosu zmielonej kory. Potem wzielam sie za pielenie i nawozenie cytrusow oraz przekopywanie ugoru wzdluz starego chodnika zarosnietego perzowata trawa kikuyu, gdzie chce posiac jednoroczne kwiaty i posadzic szalwie. I dzien zlecial na ogrodniczych zajeciach. Przeczytalam co napisalam i widze, ze bardzo to wszystko odlegle od polskiej polityki, ktory to temat pozostawiam znawcom :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
verbena1 Wiosenny wtorek 27.04.10, 09:26 Luiza ciekawie opowiada o swoich podrozach, nigdy jeszcze nie jadlam rydzow, corka obiecala zamarynowac i jak kiedys tam dotre bede miala namiastke. Informuje, ze ja tez dzis wyjezdzam, na chwilke, dwa dni w Anwerpii. Odbywa sie tam Miedzynarodowy Festiwal Akwarelistow, czyli wszyscy najlepsi tam wystawiaja, musze to zobaczyc. Poza tym dom Rubensa i piekne stare koscioly. Rieks rowniez chetny do podrozy, musi odpoczac po tej orce w ogrodzie W drodze powrotnej zahaczymy o hurtownie ogrodnicza ,ktora przezornie znalazlam w inernecie. Mam jeszcze skrawki miejsca w ogrodzie i trzeba je czyms zakryc Zdjecia beda robione, a jakze. Milego tygodnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wiosenny wtorek 27.04.10, 09:41 Choć aura raczej jesienna. Dado, cudowności! Jutka trzymam kciuki za przeprowadzkę. Jak już jej dokonasz to podrzuć może do albumu kilka zdjęć. Umieram z ciekawości. Luizo, o mało mnie nie skręciło jak czytałam Verbeno, jak tylko pojawią sie jesienne rydze, to stanę na głowie żeby Ci dostarczyć. Marynowane są wspaniałe, ale smażone, to jest obłęd w ciapkiEw, Twoja kosiarka zachowała sie jak klasyczny pacjent.Bbetko, chylę czoła. Masz pasję. jak sobie przypomnę te piruety w ciemnie, to jednej strony chwyta mnie nostalgia, a drugiej mam ochotę wyściskać moja cyfrówkę. Choć bardzo długo trwało nim dałam się zdjąć z mojej antycznej Prakticy i Olimpusa. U mnie powrót do normy. Zaraz idę do roboty. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 27.04.10, 23:47 Fed, Dado: dzieki! Jestem teraz mistrzem pierogowym ale juz mi troche bokiem wychodza ;0 Znalazlem zamrozone piersi kurczaka - co z tym fantem mozna zrobic? Oczywiscie pytanie retoryczne, poniewaz... zamawiam pizze Stwierdzam autorytatywnie tez, ze najtrudniejszym sprzetem do opanowania jest... pralka! To bydle nie tylko ma wiecej przyciskow niz komputer, to na dokladke tyle przepisow, ze mozna naprawde sie pogubic. Wiedzialem na przyklad, ze nie biale z czarnym czy innym kolorem, ale skad do diaska moglem wiedziec, ze jedno sie mechaci a drugie nie?! Musielibyscie widziec co sie porobilo na moich koszulkach... Tak czy inaczej licze godziny do powrotu moich dziewczat Odpowiedz Link
loczek62 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 28.04.10, 07:55 jej_maz napisał: > Oczywiscie pytanie retoryczne, poniewaz... zamawiam pizze Stwierdzam > autorytatywnie tez, ze najtrudniejszym sprzetem do opanowania jest... pralka! T > o > bydle nie tylko ma wiecej przyciskow niz komputer, to na dokladke tyle > Wiedzialem na przyklad, ze nie biale > z > czarnym czy innym kolorem, ale skad do diaska moglem wiedziec, ze jedno sie > mechaci a drugie nie?! Musielibyscie widziec co sie porobilo na moich > koszulkach... żal... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczna kwietniowa sroda 28.04.10, 02:18 Okazuje sie ze zgodnie z wczesniejszymi zapowiedziami synoptykow i stanem przyrody mamy najcieplejszy kwiecien od 88 lat! Dzisiaj ciag dalszy, slonecznie, ponad 25 stopni. Noce sa juz zimne, ponizej 10 stopni, wczoraj wyszorowalam miedziane kociolki na drewno opalowe i wypelnilam piec drzewny papierami i galeziami, chyba zainaugurujemy sezon grzewczy :o) ale to dopiero po powrocie z pracy. Dzisiaj w planie spokojne dziubanie numerkow, joga a potem sloneczna godzinka w ogrodzie zanim rozpale ogien. Nie moge sie doczekac powrotu do ogrodu gdzie Zlota Raczka konstruuje luksusowy kurnik, tak ciekawa jestem co dzisiaj zrobi. To miniaturowy domek z oszklonym oknem, drewnianymi sciankami i dachem pokrytym dachowkami. Gdy go pomaluje, postawie na parapecie korytko z pelargoniami i powiesze znak "Chook House" kupiony na Ironfest, kury z wrazenia pewnie beda znosic jajka jak z karabinu maszynowego! Pozostajac w szacunku do rozbuchanego dyskusjami forum i ostroznie je obchodzac. zeby nie natknac sie na mine kresle sie z powazaniem. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sloneczna kwietniowa sroda 28.04.10, 08:09 Oczami wyobraźni widzę już ten domek, spa dla kur. Super. Luizo, pytałam wczoraj jak tak jest u was z tym zbieraniem grzybów. Czy również jest tylu chętnych na ten przysmak ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dla Ew: wsiowe zycie, czyli kurniki i grzybki 28.04.10, 11:52 ewelina10 napisała: > Oczami wyobraźni widzę już ten domek, spa dla kur. Super. Zaluje, ze wczesniej nie zabralismy sie za to, bo w zeszlym roku najwiekszy australijski miesiecznik ogrodniczy oglaszal konkurs na najpiekniejszy kurnik i publikowali przyslane przez ludzi zdjecia nieprawdopodobnych palacow! Byly tam rozne projekty - tu jest kilka zdjec: Zrobiony z dzieciecego domku ogrodowego kurnik marynistyczny, ze stawkiem i kolem ratunkowym: Elegancki "lisoodporny" pawilonik z wybiegiem: Stara psia buda odnowiona jako hawajski domek z zaslona z muszelek i kwiatowym lei: > Luizo, pytałam wczoraj jak tak jest u was z tym zbieraniem grzybów. Czy również jest tylu chętnych na ten przysmak ? A skadze, chetni sa tylko imigranci ze srodkowej Europy i Wlosi. W sezonie w weekendy w gorskich lasach sosnowych nie slychac angielskiego, tylko rosyjskie, ukrainskie, serbskie, polskie, chorwackie i wloskie nawolywania. Anglosasi zupelnie nie maja nawyku zbierania czegokolwiek co rosnie poza ogrodem - i dobrze, bo jest wiecej grzybow dla tych, ktorzy sie na nich znaja. Na sydnejskich targowiskach mozna kupic rydze i maslaki po okolo 50 dolarow za kilogram. Serwuje sie je tez w drogich i eleganckich restauracjach. Osobiscie nauczylam trzy osoby z pracy oraz moich sasiadow jesc "dzikie grzyby" :o) Patrzyli podejrzliwie i kilka razy pytali sie czy aby na pewno nie sa trujace, ale po zjedzeniu sie przekonali. Teraz bede ich trenowac do jedzenia grzybow marynowanych. Moze w koncu dojrzeja nawet do jedzenia bigosu? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dla Ew: wsiowe zycie, czyli kurniki i grzybki 28.04.10, 15:16 Dziękuję za fotki. Wszystkie domki godne podziwu. Kurnik marynistyczny to taki z żarcikiem, koło ratunkowe a czemu by nie ? . Ja zamawiam ten lisioodporny z wybiegiem, bo przy mojej psicy, hawajski byłby dla niej zbyt wielką przynętą. Kto wie, może wrócę do tematu sprzed paru lat. Miejsce by się znalazło, a jajeczka byłyby nagrodą za ich dożywotnią rentę. Drogie te leśne rarytasy grzybowe. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 28.04.10, 12:23 Zmarła Stefania Grodzieńska. A ja miałam nadzieję że będzie wiecznie żyła Pogoda taka sobie, nastroje też. Tyle że Syn Podstawowy wreszcie wczoraj dotarł z Londynu. W sobotę przyjeżdżają na kolacje i przywożą mi Frysia. Nie miała baba kłopotu.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 28.04.10, 12:45 Zastanawiałam sie, czemu ostatnio nie bylo jej felietonow w Stolecznej. Ale wielka szkoda, chociaz zycie miala ciekawe i byla w doskonalej formie umyslowej. Przed poludniem strona forum byla w remoncie, teraz musze w miasto, jak sie dzisiejki przeleja to trudno! Za to bylo co czytac! I ogladac! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 235 - kwietniowe. 28.04.10, 15:20 Wydaje się, że miała życie chyba spełnione. Wiek też piękny, ale zawsze to żal jak ktoś odchodzi Odpowiedz Link