Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasztanów

05.05.10, 11:40
Dziękuje Luizie za przypomninie opoprawieniu numeracji smile Melduje,
że zimno i pochmurnie, ale i tak pieknie kwitna jabłonie i inne
drzewka. Dobrego dnia, moi mili smile
Obserwuj wątek
    • fettinia Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 12:17
      Dzien dobrysmileMelduje,ze u nas tez zimno ale rowniez wszystko pieknie kwitniesmile
      Milegosmile
      • bbetka Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 14:07
        A ja uprzejmie donoszę, że u mnie owszem zimno ale cudnie słońce świeci i
        wszystko kwitnie na potęgę - szczególnie kasztany się prężą, bo przecież
        maturzyści ciężko pracują wink
        Ja niestety też, ale przynajmniej bratowa wyjechała wink))
        • verbena1 Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 18:33
          Rozwodzaca sie przyjacviolka dostala juz mieszkanie i trzeba pomoc
          jej w malowaniu, tapetowaniu i kladzeniu podlog. Mieszkania tutaj
          dostaje sie z golym betonem na podlodze.
          Poniewaz chwale sie dookola ,ze wszystko potrafie ( gdyby glupota
          potrafila fruwac.....), obiecalam wytapetowac jeden pokoj. Kochany
          chlopak oczywiscie ze mna. Tapetowanie to robota wymagajaca
          wspolpracy i cierpliwosci ,konczaca sie czesto klotnia. Nie dosc ,ze
          nie bylo cienia nieporozumienia to jeszcze bawilismy sie przy tym
          swietnie.
          Teraz dopiero czuje skutki wchodzenia i schodzenia z drabiny,
          przydalby sie masaz ale chlopak tez padnietysmile

          Jutro dzien nieco przyjemniejszy, choc tez zwiazany z malowaniem.
          Jedziemy do wielkiego magazynu kupic materialy do malowania
          artystycznego czyli obrazow. W polowie maja jade na tygodniowe
          warsztaty i musze sie obkupic. Juz boje sie o stan konta bankowego,
          tyle tam pieknych rzeczy do kupienia.

          Sprawdzony sposob na szybkie pozbycie sie bratowej to niewygodne
          lozko. Mialam kiedys takie goscinne, nie wiedzialam ,ze takie
          niewygodne dopoki sama sie nie przespalam i zrozumialam dlaczego
          goscie po paru dniach uciekaja do domusmile
          • fettinia Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 19:58
            Na niektorych nawet niewygodne lozko nie dziala-sprawdzone niestety..
            A jesli nie ma szans na masaz to chociaz kapiel sobie zrob goraca z olejkami
            jakimissmile
            • mammaja Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 06.05.10, 00:11
              Widze, że nie tylko ja nie miałam dzisiaj zasu na net smile
              Verbeno, mam nadzieję że moje goscinne lozko bylo wygodne smile
          • luiza-w-ogrodzie Verbeno, tapetowanie to sprawdzian uczuc! 06.05.10, 06:17
            Verbeno, wspolne tapetowanie to niezawodny sprawdzian uczuc. Ciesze sie ze
            poszlo dobrze i jestes zadowolona z wyniku :o) A za prace spoleczna nalezy sie
            Wam obojgu masaz albo przynjamniej kapiel z babelkami - takimi do wewnatrz i z
            zewnatrz.

            Mowisz, ze sprawdzonym sposobem na niechcianych gosci jest niewygodne lozko?
            Hmmm, teraz rozumiem, dlaczego goscie siedza u mnie tygodniami i miesiacami -
            goscinne lozko jest nie tylko wygodne ale w slonecznym pokoju z widokiem na
            kroliczy ogrod. Przymierzam sie do kupna ramy do lozka na werande (materac juz
            mam), zebysmy mogli sami sie tam wylegiwac a jakby co, bedzie dla gosci. Jacys
            chetni?

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Zimny majowy czwartek 06.05.10, 02:12
      No i pogoda zrobila sie jak normalnie o tej porze roku - zimna noc i rosisty,
      sloneczny poranek. Pracuje popatrujac na jesienny widok za oknem - niskie
      slonce, kwitnace zimowe krzewy...

      Poza tym nie dzieje sie nic. Ot, troche zakupow itp na Internecie. Wczoraj
      zaczelam dzialac na Freecycle - stronie internetowej przeznaczonej na oddawanie
      za darmo roznych rzeczy. Udalo mi sie tez kupic na Ebay talerze i inne drobiazgi
      brakujace do kompletu codziennie uzywanej porcelany. Teraz czyham na buty Zensu.
      Zamowilam podrecznik japonskiego dla corki i tusz do drukarki. Internet jest wielki!

      I tym reklamowym akcentem koncze, bo czas popracowac, zanim przyjda sprzatacze.
      Pozdrawiam slonecznie.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • verbena1 Re: Zimny majowy czwartek 06.05.10, 08:34
        Luizo, uwazaj z tym zapraszaniem bo mozesz byc zaskoczonasmile Moje
        (nasze) plany urlopowe w Australii powoli sie krystalizuja. Byc moze
        grudzien-styczen. Z Melbourne do Sydney nie jest az tak daleko.

        Dzis po zmeczeniu ani sladu, normalny pracowy dzien a potem wyjazd
        na przyjemne zakupy.
        Dalej zimno, maj nas nie rozpieszcza, na majowki na lonie natury
        trzeba jeszcze poczekac.
        • luiza-w-ogrodzie Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 09:45
          verbena1 napisała:

          > Luizo, uwazaj z tym zapraszaniem bo mozesz byc zaskoczonasmile

          Eeee, juz sie zapowiedzialas, wiec mnie nie zaskoczycie :o) Do tego czasu
          powinnam miec drugie lozko goscinne. Mam tez trzy materace - jeden podwojny,
          jeden pojedynczy. Latem mozna spac w sypialniach, na (zamknietej) werandzie albo
          w ogrodzie - pod moskitiera zawieszona na drzewie lub w namiocie. Zapraszam! To
          kiedy przyjezdzacie do Sydney? Pojawicie sie tu na noworoczne fajerwerki?

          >Moje (nasze) plany urlopowe w Australii powoli sie krystalizuja. >Byc moze
          grudzien-styczen. Z Melbourne do Sydney nie jest az tak >daleko.

          Grudzien-styczen to szczyt sezonu urlopowego i letnie wakacje szkolne. Juz teraz
          sie zamawia miejsca na okres od Swiat do polowy stycznia, kiedy najwiecej ludzi
          bierze urlopy. Zaczyna sie przeluzniac od lutego.

          Z Sydney do Melbourne jest 814 km po Hume Highway
          en.wikipedia.org/wiki/Hume_Highway
          > Dzis po zmeczeniu ani sladu, normalny pracowy dzien a potem wyjazd
          > na przyjemne zakupy.
          > Dalej zimno, maj nas nie rozpieszcza, na majowki na lonie natury
          > trzeba jeszcze poczekac.

          A nas maj rozpieszcza - w dzien jest slonecznie, choc wieje chlodny wiatr, ale
          jest powyzej 20 stopni wiec majowki jak najbardziej, Zas w nocy temperatura
          spada do kolo 6 - palimy w piecyku i caly dom lekko pachnie plonacym drewnem
          eukaliptusowym.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 10:52
            Boszsz mieć takie plany, jak ja bym chciała. Na razie kawałek
            rodziny poleciał wczoraj do Kanady, a dzisiaj drugi do Londynu.
            Pogoda po prostu paskudna. Za to koty szlają. Owszem ciągle jeszcze
            dają sobie po razie, ale na horyzoncie rysuje sie jakiś modus
            vivendi. To małe jest absolutnie przeuroczym klientem.
            Komunikatywny, radosny, zdecydowany i chetny do kazdej przygody.
            Tylko ciągle jeszcze musi nosić ten paskudny klosz. Le Męża zapewnił
            juz sobie na wyłączność. Bawi się nim w dzień i w nocysmile
            Kupiłam różne rośliny i czekam na poprawę pogody zeby je zasadzić.
            Dzisiaj wybiorę się do IKEI po wiszące doniczki.
            • bbetka Re: Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 11:19
              A ja wyjątkowo pozdrawiam z robotywink nie wiem co się stało, ale mam
              chwilkę wolną - chyba zimno, deszcz i okropny wiatr zniechęciły
              studentów do pracy!
              Zaraz biegnę do drugiej fabryki i zobaczymy czy student płacący za
              studia inaczej reaguje na pogodę niż taki zwyczajny wink

              Luizo chyba zimna jesień z Waszego końca świata się pomyliła i
              przyszła do nas, a nasze cieplutki maj zaplątał się na antypody. Mam
              w planach Nową Zelandię jeszcze raz, ale już w połączeniu z
              Australią. Potrzebuję na to niestety minimum 2 miesiące i jakoś nie
              widzę, kiedy będę miała tyle wolnego...

              Fed, kociaki tak mają-wiedzą co/kto dobre! Ty przemyśl swoje
              stanowisko wink

              To beznadziejne zimno całkowicie zahamowało rozwoj roślinności
              balkonowej, co zaczyna mnie pomału wkurzać. Czy ktoś wie kiedy
              przyjdzie do nas wiosna???

              A teraz lecę z kagankiem oświaty. Żeby jeszce ktoś go chciał smile))
              • mammaja Re: Zimno jest 06.05.10, 11:43
                No niestety, zazwyczj dopiero na ogrodników i zimna Zoskę
                przychodziło takie ochłodzenie. Napalę dzisiaj w kominku, a w ogóle
                przytloczona jestem jakims nawałem spotkań rozmaitych w maju.
                Poprostu już nakladaja sie na siebie imprezy - i to wcale nie
                rozrywkowe. Narazie kończę tobić prezentację i wybęde na czwrtkowe
                zajecia. Miłego dnia!
                Fed, kocio jest zachwycajacy, a jak długo będzie w tym kolnierzu?
              • luiza-w-ogrodzie Re: Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 13:15
                bbetka napisała:

                > A ja wyjątkowo pozdrawiam z robotywink nie wiem co się stało, ale
                mam
                > chwilkę wolną - chyba zimno, deszcz i okropny wiatr zniechęciły
                > studentów do pracy!
                > Zaraz biegnę do drugiej fabryki i zobaczymy czy student płacący za
                > studia inaczej reaguje na pogodę niż taki zwyczajny wink

                BBetko, czytajac Twoje posty przypominaja mi sie czasy, gdy
                pracowalam na uniwersytecie :o)

                > Luizo chyba zimna jesień z Waszego końca świata się pomyliła i
                > przyszła do nas, a nasze cieplutki maj zaplątał się na antypody.

                Jaki cieplutki maj? Na razie jest zimniej niz powinno byc w maju,
                szczesliwie za trzy dni ma sie zrobic normalnie. Zime tez
                zapowiadaja normalna.

                Mam
                > w planach Nową Zelandię jeszcze raz, ale już w połączeniu z
                > Australią. Potrzebuję na to niestety minimum 2 miesiące i jakoś
                nie widzę, kiedy będę miała tyle wolnego...

                To wez mniej wolnego i wpadnij tylko do Australii.
                A widzialas nowozelandzkie fora na tym portalu?
                forum.gazeta.pl/forum/f,25053,Nowa_Zelandia.html
                forum.gazeta.pl/forum/f,43645,AOTEAROA_raquo_raquo_Nowa_Zelandia.html

                Zapraszam!
                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
            • luiza-w-ogrodzie Bliskie spotkania trzeciego stopnia fauny domowej 06.05.10, 12:57
              fedorczyk4 napisała:

              > Boszsz mieć takie plany, jak ja bym chciała. Na razie kawałek
              > rodziny poleciał wczoraj do Kanady, a dzisiaj drugi do Londynu.

              Plany zawsze mozna miec, wczesniej czy pozniej cos z nich
              wyjdzie :o)

              > Pogoda po prostu paskudna. Za to koty szlają. Owszem ciągle
              jeszcze dają sobie po razie, ale na horyzoncie rysuje sie jakiś
              modus vivendi. To małe jest absolutnie przeuroczym klientem.
              > Komunikatywny, radosny, zdecydowany i chetny do kazdej przygody.
              > Tylko ciągle jeszcze musi nosić ten paskudny klosz. Le Męża
              zapewnił
              > juz sobie na wyłączność. Bawi się nim w dzień i w nocysmile

              Ciekawe, czego sie Twoje koty naucza od siebie nawzajem. Prosze o
              opisy, bo moze to byc smieszne. Moje kroliki ucza sie tylko w jedna
              strone, czyli zlych nawykow. Nasz stateczny i czysciutki klapouch
              nauczyl sie od swojej nowej roztrzepanej towarzyszki zeby dziko sie
              platac pod nogami i zebrac o jedzenie gdy pojawiam sie na horyzoncie
              z pekiem zieleniny. A jak juz dostanie jedzenie, to rzuca sie na nie
              lapczywie i szalenczo pozera - dokladnie tak, jak kolezanka. Wczoraj
              zderzyly sie glowami, gdy postawilam im miseczke. Natomiast
              kolezanka odmawia uczenia sie od niego dobrych manier oraz dbania o
              czystosc. On potrafi siedziec i metodycznie sie czyscic, ona pare
              razy liznie noge, poskrobie sie za uchem i leci dalej...

              Pozdrawiam odzwierzeco
              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
              • foxie777 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia fauny dom 06.05.10, 21:16
                U mnie oczywiscie upaly.Jutro jedziemy z Mezem na Key West.
                Musimy troche odpoczac i wykorzystac to wstretne babsko.Niech
                przynajmniej popilnuje mojej Tesciowej.
                Ona jest strasznie zazdrosna,ze ja jestem traktowana jak corka i
                nie moze powstrzymac zazdrosci,mimo ze to ja utrzymuje jej matke
                przy zyciu.Ona tu bywa raz do roku,a udaje dobra coreczke.Smiech i
                zalosc.
                Luizo,przypuszczalam ze Twoja corka szybka bedzie czegos potrzebowac.
                No normalka.
                Oby do wtorku.Co do kotow to moze byc roznie.Moja syjamka nie
                znosi malej Katani i Zbynia,i jak tylko jest okazja to zeby i pazury
                sa w robocie.Tak juz chyba zostanie na zawsze.
                pozdrawiam tropikalnie



                • mammaja Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia fauny dom 07.05.10, 00:10
                  Wreszcie skończyłam prezentację, ktorą muszę jutro oddać. Nie
                  rozumiem zreszta dlaczego, cenzura jaka czy co? Seminarium dopiero
                  17., wkurzyli mnie organizatorzy, ale ze są wsparciem finansowym
                  pokornie dostosowuję sie do prośby. No i tak dzień zeszedł, w
                  międzyczasie bardzo ciekway wyklad o kulturze Majów. Pojechałabym do
                  Meksyku, jakby było bliżej smile
    • luiza-w-ogrodzie Piatek jak krysztal 07.05.10, 01:26
      Powtorka z wczorajszej pogody: rosisty poranek, slonce wypolerowane, kazdy cien
      i kontur ostry, bezwietrznie, w prognozie 22 stopnie. Weekend tez ma taki byc,
      wiec rzuce sie w ogrod.

      Dzisiaj jak zwykle praca w domu, troche ogrodnictwa i gotowanie obiadu.
      Wieczorem wyjscie na wernisaz, otwarcie konkursu malarskiego, na ktory dostaly
      sie tez 2 prace psiapsiolki. Jutro zakupy, dziecko wyjedzie na oboz szkolny w
      przyszlym tygodniu i potrzebuje nowych cieplych ubran. Mam nadzieje ze wreszcie
      przestanie rosnac! A w niedziele boski dzien w ogrodzie od rana do wieczora!

      Pozdrawiam z ciszy i spokoju wiejskiej egzystencji

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Re: Piatek jak krysztal 07.05.10, 09:51
        Luizo, rosnąć przestanie i owszem, ale też i zaczną jej się zmiać
        potrzeby, więc wymienił stryjek.... Foxie u mnie rysuje się na
        horyzoncie cos w rodzju porozumienia. Wczoraj jeszcze ganiali sie i
        tłukli, ale późną nocą spotkali się tete a tete na moim łóżku. Toula
        zbliżyła łepek do Frysiowej kryzy i otworzyła paszczę jakby chciała
        go połnąć jak boa i fukneła. Powtórzyła to trzy razy, i mimo to nie
        doszło do rozlewu krwi. Spali na mnie naprzemiennie. Fryś zresztą
        obdziela nas łaskami sprawiedliwie. Kilka godzin na mnie, kilka na
        le Mężu.
        Foxie odwagi, szwagierka już, już na wylocie.
        • bbetka Re: Piatek jak krysztal 07.05.10, 19:25
          Widzę, że wszyscy zapadli w domowych pieleszach wink

          Ja muszę się przyznać, że zaniedbałam dziś swój własny rozwój i zrezygnowałam z
          zaplanowanej lekcji angielskiego (40 min w jedną stronę, a na dworze szaruga
          listopadowa jak nie gorzej)... normalnie lenistwo i zniechęcenie mnie ogarnęło
          takie, że nie mogłam się przemóc.

          W zamian przeczytałam stosy prac mgr i lic (bywają ciekawe Mammajko, ale to
          takie wyjątki, że opowiadamy sobie o tym wśród promotorów miesiącami wink,
          przygotowałam parę wykładów, napisałam abstrakt referatu na poważną konferencję
          (tak naprawdę nie wiem jeszcze o czym będzie, bo konferencja w listopadzie więc
          napisanie rozsądnego i mocno ogólnego abstraktu łatwe nie było), poprawiłam też
          (co oznaczało czasami napisanie od początku) 12 programów przedmiotów na studia
          podyplomowe i załatwiłam jakieś sprawy o charakterze administracyjnym...

          Ugotowałam też obiad - nic specjalnego, ale dawno oczekiwana zupa krem z
          kalafiora i naleśniki. Przy okazji upiekłam też keks. O praniu , sprzątaniu i
          głaskaniu kota nie wspomnę.

          I tak w wyniku zaniechania własnego rozwoju uzyskałam całkiem wolny wieczór!!!
          siedzę sobie z filiżanką kawy i jeszcze ciepłym ciastem i nie mam NIC do
          zrobienia? może przeczytam jakąś gazetę? a może nawet książkę?! Naprawdę jestem
          oszołomiona możliwościami płynącymi z lenistwa i zaniechań!!!

          Luizo, i jak wspominasz czasy uniwersyteckiej pracy?
          Opcję Australii solo też rozważam. Fora o NZ są mi znane, ale z chronicznego
          barku czasu zaglądałam tam tylko przed wyjazdem wink

          Ale się rozpisałam - do tego prowadzi nadmiar czasu wink))
          Jutro za to pracuję do 20 więc będę cicho.

          Spokojnego, a jak kto woli pełnego wrażeń weekendu życzę smile
          • verbena1 Re: Piatek jak krysztal 07.05.10, 21:07
            Bbetko ,jestem pelna podziwu nad mnogoscia prac i obowiazkow
            wykonanych przez Ciebie. Zasluzylas na godzinke lenistwasmile

            Dzis dalszy ciag dobrych uczynkow. Po pracy pojechalam z
            przyjaciolka kupic wykladzine dywanowa do jej mieszkania. Wybralysmy
            dosyc szybko ,zaplacilysmy i nagle - o rany, jak zmiescimy 4 metrowa
            wykladzine do mojego Muminka? Dwie platynowe blondynki na zakupachsmile
            Konsternacja i szukanie ratunku. Na szczescie syn Rieksa ,ktory ma
            duze auto byl akurat wolny i chetny no i sprawa rozwiazala sie
            pomyslnie.
            Jutro przerwa i czas tylko dla nas. Przyjaciolka ,ktora wymyslila
            sobie jutro przeprowadzke zostala ochrzaniona i postawiona do pionu,
            lubie pomagac ale nie byc zmuszana do pomocy.
            Rosliny stoja w doniczkach i czekaja na posadzenie (wczoraj w drodze
            powrotnej znow zahaczylam (zupelnie przypadkiem) o sklep z
            roslinamismile Kupilam miedzy innymi roslinke o nazwie Sanguisorba
            officinalis Tanna. Piekna nazwa, nieprawdaz?smile
            • mammaja Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 00:04
              To, co napisała Bbetka brzmi jak bajka smile To ja jestem zupelnie
              niewydolna, pewno miesiaca potrzebowałabym na taki program ( nie
              licząc zupy i nalesników). Pozwoliłam sobie dzisiaj odpocząc, poza
              dwoma waznymi spotkaniami. Prosze o ladna pogodę na jutro, bo mam do
              rozrzucenoa 6 workow torfu z nawozem. Dobranoc!
              • monia.i Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 01:48
                A ja nieśmiało przypominam, że w sobotę Smoki po Kamionku będą
                szalały.Zaczynają ok 11-tej. No i trochę to potrwa. W razie
                ewentualnego kibicowania proszę krzyczeć "Spójnia"! bo to "nasi".
                • fedorczyk4 Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 09:59
                  Niestety dla mnie nie będę mogła oglądać smoków i kibicować Smokowi,
                  bo od wczoraj siedzę nad ochydnym tłumaczeniemsad I to właśnie na
                  tym spędzę tenjedyny słoneczny dzień tygodnia. Koty nadal szleją,
                  ganiając się po całym mieszkaniu. Za to Krowisia i Fryś nmają już
                  sztamę wczoraj dali sobie buzi za kanapą, dzisiaj został wylizanysmile
                  Taczało go od tego jęzora po całym salonie, ale najwyraźniej uznał
                  że wymiana mamy jamniczki, na mamę
                  bernardynopodhalanokonstatntynopoliańczykowianeczkę nie jest
                  najgorszy. Jest bardzo dzielnym kotkiem, przedsiębiorczym i gotowym
                  na każdą akcyjkę, czy to z Krowisią, czy z myszką, czy w mojej
                  wannie, czy na le Mężusmile
                  • jutka1 Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 10:33
                    Pisałam długo mój post, a tu widzę że Fedo sama z siebie odpowiedziała na
                    niezadane jeszcze moje pytanie. smile))
    • jutka1 Sobota pracujaca :-/ 08.05.10, 10:31
      Dzieńdobrybardzo. smile
      U mnie znów sobota (i niedziela) pracująca. sad
      Już mnie to zaczyna złościć. Powtarzam sobie tylko, że jeszcze tylko miesiąc
      harówy i potem będzie można odsapnąć. Odpukać...
      Za oknem słońce zza chmur, ma być dziś 14-16 C, bez deszczu.
      Na szczęście nie muszę nigdzie wychodzić - mogę się skupić na pisaniu,
      gotowaniu, praniu i innych wysoce ekscytujących czynnościach. smile))))
      A ugotuję sobie soczewicę z kurczakiem "po indyjsku" wink - na domowym rosole i
      mięsie z tegoż, plus cebula, papryka, pomidory, przyprawa do soczewicy dal
      makhani masala. Raz już zrobiłam i wyszło znakomite.

      Za Smoka trzymam kciuki. smile

      Verbenko, gratuluję asertywności. Pomagać trzeba, ale nie kosztem własnej
      prywatności. smile

      Fedo, jak tam kohabitacja kotów? Nie tłuką się za bardzo?

      Pozdrawiam serdecznie,
      Wasz lud pracujący miast i wsi smile))
    • luiza-w-ogrodzie Pracowita sobota 08.05.10, 11:56
      Wlasnie zajrzalam w ekran, zeby zobaczyc czy dziecko sie pojawilo na
      Skype. Nie pojawilo sie, ale nie mam sily wstac i zwlec sie do
      lozka, posiedze tu troche az zasne na klawiaturze.

      Jestem zmeczone bo chyba przesadzilam z pracowitoscia tej soboty...
      Zamiast odsypiac wczorajszy wernisaz, wstalam rano i pobejcowalam
      kurnik. Potem zawiozlam corke do szkoly polskiej na egzamin i
      pojechalam dalej odebrac porcelanowa zastawe kupiona na Ebay (mam
      teraz zastawe na 10 osob). W drodze powrotnej skrecilam do
      weterynarza po krolicze przysmaki.

      W domu zjadlam male conieco i wrocilam do ogrodu zeby pobejcowac
      kurnik po raz drugi. Buszmen przyszedl i nie mogl oczu oderwac, tak
      mu sie podoba nowa kurza rezydencja. No i tak pracowalismy - ja z
      pedzlem, a on obok z siekiera, rabiac drewno do kominka. Po
      malowaniu rozlozylam z pol metra szesciennego sciolki przywleczonej
      przez Buszmena z malejacego stosu na podjezdzie. Powoli zarysowuje
      sie rozklad tej czesci ogrodu gdzie sadzimy rozne ciekawe rosliny
      australijskie w celu utworzenia gaszczu dla ptakow.

      Wczesnym popoludniem corka wrocila ze szkoly i wlasnie gdy w
      najlepsze zabralam sie do rycia wokol strelicji, rzucila haslo
      wyjazdu na zakupy ciuchowe przed szkolnym obozem. Zatem rzucilysmy
      sie do wielkiego centrum sklepowego, gdzie okazalo sie ze w
      wiekszosci miejsc sa rozne znizki z okazji Dnia Matki i obkupilam
      sie w bawelniane koszulki, spodnie dresowe itp ciuchy stosowne do
      ukladania sie na kanapie przed kominkiem. Corka zalapala sie tylko
      na dres i kozaczki po czym zamknieto sklepy. Wracajac kupilysmy
      sushi w najlepszym miejscu w Sydney (wg zdania nie tylko rodziny,
      ale i wszystkich moich znajomych, ktorzy tam jedli) i zaleglysmy na
      sofie ogladajac nagrany kolejny odcinek serialu "Flash Forward",
      wyjatkowo pasjonujacy.

      Corka przed chwila wyszla na karaoke a ja dogorywam przed
      komputerem. Jutro Dzien Matki, chyba poloze sie dzis wczesnie,
      wstane o swicie i zagine na caly dzien w ogrodzie. Weekendowe
      wypoczywanie jest czasami cholernie meczace... zycze Wam leniwego
      weekendu!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • verbena1 Re: Pracowita sobota 08.05.10, 12:53
        U nas tez dzis Dzien Matki, corka wysyla zyczenia zawsze zgodnie z
        polskim swietem ,wiec dzis moge sama sobie pozyczyc czegossmile
        Dzis sobota sprzatajaca we wlasnym domu, razem uwinelismy sie szybko
        i teraz odpoczynek.
        Roslinki dalej czekaja cierpliwie a za oknem szaro i mokro, rano
        wyzbieralam tylko slimaki i zrobilam inspekcje ogrodu. Drzewa
        zielone i ukwiecone, dwa drzewa z malutkimi jabluszkami doslownie
        cale w bialych kwiatkach. Ginko biloba czyli milorzab ma juz
        malutkie listeczki, sosna ma nowe przyrosty wygladajace jak
        swieczki, rododendrony kwitna, co tu duzo mowic (i nie wprawiac
        niektorych nie posiadajacych ogrodu w zazdrosc) - jest piekniesmile

        Przyjaciolka zostala poinformowana, ze dwa dni nie jestesmy dostepni
        co przyjela z lekkim zdumieniem.
        Jutko, wlasnie probuje byc aseratywna a wyrzuty sumienia odpycham od
        siebie jak najdalej. Ty tez jak widze nie umiesz odmawiac. Trzymaj
        sie cieplosmile
        Luizo ,czekam na zdjecie wybejcowanego kurnika.
        • jutka1 Re: Pracowita sobota 08.05.10, 13:05
          Verbenko, w robocie powiedzieć "nie" nie mogę: wszyscy w zespole, z szefem
          włącznie, jedziemy na tym samym wózku. Materiały na radę nadzorczą muszą być
          zrobione i nie ma zmiłuj - a normalne codzienne obowiązki nie chcą jakoś
          odpuścić tylko dlatego, że rada nadzorcza się zbiera. smile

          Nad asertywnością w życiu pozazawodowym ciągle pracuję, i w większości mi się
          udaje. Tobie gratuluję raz jeszcze: tak trzymać! big_grin
      • mammaja Re: Pracowita sobota 08.05.10, 12:54
        Mialam zamiar pojechać na Smookowe zawody. Niestety o 8.30
        pryzjechala taksowka corka, ktorej samochodzik "stanal" w
        Miedzylesiu, zostwila go z psami w srodku i przyjechala po ratunek.
        oczywiscie wziela moje autko, bo musiala gdzies tam dotrzec. Nie
        dawno dzwonila, ze wyjela akumulator, zawiozla do ladowania i wizie
        psy do domu (oczywiscie moim autkiem). Wiadomo bylo, ze ma kupic
        nowy akumulator, bo ten jest calkiem do bani, ale zawsze jej sie
        wydaje, ze jeszcze pojezdzi. Oby to byla tylko ta przyczyna!
        W kazdym razie ja mam dzionek zalatwiony odmownie.
        Moniu, bardzo mi przykro!
        • mammaja Re: Pracowita sobota 08.05.10, 23:43
          A potem przyjechali rodzice synowej i juz wpadłam w rodzinny
          kociołek do wieczora !
        • monia.i Re: Pracowita sobota 09.05.10, 00:35
          Mammaju, nie przejmuj się - za rok znów będą pływali na Kamionkusmile
          Impreza się udała, pogoda dopisała - było przepięknie, naprawdę - no
          a moje Smoki wygrały niemal wszystko, co było do wygrania smile
          • jutka1 Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 07:56

            • verbena1 Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 08:46
              Moniu ,gratulacje dla wysportowanego, pelnego energii Smoka. Zycze
              nastepnych sukcesow.

              Obudzilam sie nie wiadomo po co tak wczesnie, obeszlam z Roberta
              ogrod, narwalam bzu do wazonu i teraz napawam sie zupelna cisza (nie
              liczac miaukow kotki domagajacej sie uwagi).
              • fettinia Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 11:30
                Gratuluje rowniezsmile
                I witam w wreszcie sloneczne i cieple przedpoludniesmileU nas dzisiaj Dzien
                Matki,wiec bede odpoczywac a towarzycho samo zrobi co trzebabig_grin
                Milegosmile
                • foxie777 Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 20:04
                  Na Key West bylo jak zawsze wspaniale,tylko troszke za cieplo
                  niestety.Mimo,ze bylam tam wiele razy z niewyjasnionych powodow
                  nigdy nie odwiedzilam domu Ernesta Hemingwaya.
                  Musze przyznac,ze dom i teren wokolo przepiekny.Mozna zrozumiec
                  dlaczego wlasnie wybral to miejsce.Oczywiscie byly tez i
                  kocia,mieszka tam obecnie 47.Ernest byl znany ze swej do nich
                  milosci.Nawet zrobilam zdjecia lapkom.One maja 6 "paluszkow".
                  Przewodnik opowiadal nam rozne ciekawe anegdotki z zycia pisarza.
                  Jest tez tam maly koci cmentarzyk.W sumie urocze miejsce i
                  ciesze sie,ze nareszcie je zwiedzilam.
                  Oczywiscie duzo muzyki,barow,doskonale seafood,juz mam ochote
                  tam wrocic.
                  Sytuacja domowa beznadziejna.Ona wyjezdza,ale smrod po niej zostanie
                  bardzo dlugo.
                  Moniu,Meza masz nie od parady.Wiem widzialam,ha,ha.
                  Fed,ciesze sie,ze nie masz zaklocen psiokocich.
                  Jak juz pisalam,u mnie sprawa niestety przegrana.Musze przyznac,ze
                  po powrocie nie bylo dasow tylko mizianie.Na pewno tesknily.
                  Verbeno, ludziom trzeba czasami odmawiac,bo ci na "leb" wskocza.
                  Dobrze zrobilas,oczywisciej Jak pisze Jutka praca to zupelnie cos
                  innego,ale nawet w pracy tez czasami musze byc stanowcza.
                  U nas upal teraz.
                  pozdrawiam tropikalnie
                  • mammaja Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 21:49
                    Moniu, ja tez gratuluje Smokowi i wszystkim jego wpólzałogantom!
                    Foxie, zachęcilaś swoim opisem do obejrzenia tego ciekawego miejsca.
                    Moze w końcu jeszcze sie wybiore do tego zaoceania ! Szkoda, ze tak
                    daleko sad
                    Miedziela upłynęła mi przy garach, goscie pojechali zwiedzac jakąs
                    wystawę łowiecką, a potem biesiadowalismy co opisalam w obiadkach.
                    Pojechali na południe, zostawiajac zamrażarke pelna dziczyzny. Oj,
                    nie będe narzekać na prawdziwych myśliwych smile Juz im dziki
                    poniszczyły zasiewy, a ze uprawiaja 500 ha, to maja czego bronic!
                    • monia.i Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 10.05.10, 11:22
                      Smok bardzo dziękuje za gratulacje smile
    • bbetka Poniedziałek szaro-bury... 10.05.10, 09:01
      U mnie niestety cały weekend i dziś też pochmurne i te chmury jakoś tak
      wgniatają w podłogę, gdzie jest słońce?!?!

      Gwoli wyjaśnienia - w piątek chciałam tylko usprawiedliwić swoje lenistwo
      związane z zaniechaniem lekcji angielskiego... a nie pochwalić się jaka to
      jestem pracowita wink)) na pewno też macie takie sytuacje, gdzie swoje potrzeby
      odkładacie na bliżej nieokreśloną przyszłość, realizując cele w danym momencie
      ważniejsze (nie wnikając dla kogo ważniejsze ;-( - Verbena widzę ma podobnie smile

      W sobotę wróciłam z roboty przed 21 i na nic nie miałam ochoty...W niedzielę za
      to byłam na kiermaszu kwiatowym i były tam piękne kompozycje kwiatowe - postaram
      się wstawić zdjęcia w wątku kwiatowym, jak się wyrobię pracowo.

      Mammaju jestem pod wrażeniem obiadu! ja nie umiem nic zrobić z ciasta
      francuskiego, a pieczenie dziczyzny jest poza moim zasięgiem.

      Gratulacje dla Smoków!

      Foxie zazdroszczę wyprawy, a bratowa... ciesz się że wyjeżdża, przynajmniej tyle
      dobrego! kwachy niestety zawsze zostają sad

      Luizo, jak udały się prace ogrodowe?

      udanego dnia i tygodnia!
      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek szaro-bury... 10.05.10, 09:48
        Widzę że week end wszystkim upłynął miło acz pracowiciesmileJa w
        sobotę pałętałam się po mieście z Maćmą, w niedzielę sadziłam,
        przesadzałam i Synusiową z Wnuczęciem przyjmowałam na obiad. Potem
        wpadła Dado, dla której Fryś odpracował cały spektakl pod tytułem:
        popatrz jakim wspaniałym i wyjatkowym jestem kotkiem. Dał taki pokaz
        że hej. Doszłam juz dlaczego Krowisia nie okazuje wobec niego cienia
        agresji. Jest przekonana że odpadł jej ogon i zaczął zyć własnym
        życiem. Ot cosmile
        • fedorczyk4 A poniedziałek jest piękny:-) 10.05.10, 09:48
          I ja też gratuluję Smokowi i smoczym!!!!
          • fedorczyk4 Re: A poniedziałek jest piękny:-) 10.05.10, 10:44
            Wątek roślinny udekorowałam kwiatostanem na tarasie. Tu wklejam
            kotostan na łóżkusmile
            Czy można mieć nadzieję na "Entente cordiale"?

            http://images42.fotosik.pl/204/0991c913c841e059.jpg
            • mammaja Re: A poniedziałek jest piękny:-) 10.05.10, 17:05
              Zaraz bym się połozyła na tych niebieskościach przy kociach!
              Scielismy trawe, trawnik akurat czeka na nadchodzacy deszcz, juz
              grzmi od poludnia - pewno u Dado burza przechodzi :0
              Poplacilam w internecie rachunki i brzuych mnie prawie rozbolal.
              Niewiem, jak oni licza za światło, ale to jest granda!
              • foxie777 Re: A poniedziałek jest piękny:-) 11.05.10, 00:11
                Boze,Fed one sa cudowne,ten czarny to jak moj Bullet.
                O kociach moge pisac w nieskonczonosc,ale Wy juz o tym wiecie.
                Jestem ogolnie zmeczona i mam lekkiego dolka w zwiazku z sytuacja
                rodzinna.
                To dlatego,ze widze jak to wszystko przezywa moj Maz.
                Zobaczymy.
                W srode robie obiadek dla Rodzinki,ta pinda wyjezda jutro, nareszcie.
                Wszystko wroci do normy.
                Slowo daje,ze moje kocia cudownie mnie odstresowuja.
                pozdrawiam tropikalnie
        • luiza-w-ogrodzie Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 08:29
          fedorczyk4 napisała:

          > [...] Fryś odpracował cały spektakl pod tytułem: popatrz jakim wspaniałym i
          wyjatkowym jestem kotkiem. Dał taki pokaz że hej. Doszłam juz dlaczego Krowisia
          nie okazuje wobec niego cienia agresji. Jest przekonana że odpadł jej ogon i
          zaczął zyć własnym
          życiem. Ot cosmile

          Frys musi byc rzeczywiscie niesamowity. A teoria na temat utworzenia kota z
          czesci Krowisi spowodowala u mnie atak dzikiej uciechy. Przy okazji przypomina
          mi historie biblijna na temat powstania kobiety :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • fedorczyk4 Re: Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 09:24
            Tylko ze mężczyźni traktuja kobiety tak jakby nadal to żebro było
            ich własnością, a Krowisia przyjeła do wiadomości wolna wolę ogonasmile
            Luizo kocham, ja wiem że pisałam to już sto razy, ale po prostu
            kocham Cie czytać. Jak sobie rano do kawy przeczytam o Twoich
            ogrodowo/króliczo/kurnych osiagnięciach i planach to od razu świat
            sie do mnie uśmiecha!
            Nie agrarne wpisy też uwielbiamsmile))
            A ja śledzę na ekranie opóźnienie samolotu Taty, żeby odebrać go z
            lotniska, a potem robota. Ale pogoda jest piękna, koty nie walczą i
            powolutku zaczełam chudnąć, więc zycie jest bardzo przyjemne 12 maja
            2010 rokusmile
            • mammaja Re: Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 10:58
              Fed, ja tez uwielbiam rano poczytac Luizę, czuję się troche jak bym
              sie napracowała! Dzisiaj pogoda idealna, nie za ciepło, usiłowałam
              zrobic fotki tulipanom, ale juz za pózno!
              Zrzucenie kilku kg czeka mnie nieuchronnie! Bez tego lato będzie do
              niczego. teraz wybiore sie po petunie, jakie maja byc na bazarku u
              wyprobowanego dostawcy. No i kilka pelargonii, czas ukwiecic taras.
              Milego dnia!
              • fedorczyk4 Re: Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 15:59
                Mammajko, też kupiłam petuniesmile I kolejne lobelie.
              • luiza-w-ogrodzie Fed, Mammaju 13.05.10, 01:22
                Fed, Mammaju, ciesze sie ze lubicie moje wpisy, choc nie bylo moja intencja zeby
                ktokolwiek po czytaniu czul sie spracowany :o)
                Jest jesien, wczzesniej robi sie ciemno wiec nie moge spedzac w ogrodzie tyle
                czasu ile bym chciala - na pewno bede wiecej pisac, az Wam sie znudzi.

                Z ogrodniczym pozdrowieniem
                Luiza-w-Ogrodzie
                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
                się. Całe życie? Załóż ogród...
    • dado11 Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 11.05.10, 01:06
      Za mną dzień nijaki, ale całkiem miły, nakupiłam nowych roślinek do domu i
      ogrodu, wywinęłam się z awantury o czyjąś niekompetencję, zaliczyłam burzę,
      której oczekiwała Mm, ogród podlany...
      wczoraj wypadłam z aparatem do BUW na Dobrej, a potem do Fed, gdzie Fryś i
      Krowisia dali czadusmile
      jutro mam pierwszy babciny (oj, brrrr...wink baby-sitting, mam nadzieję, że sobie
      poradzę...
      a tu zapis wczorajszego popołudnia, jeśli kto ma ochotę...
      dado11.fotosik.pl/albumy/759097.html
      na zakąskę zaś:
      http://images8.fotosik.pl/317/c3b5430e13cd6d52.jpg
      dobranoc...
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 02:25
      Pogoda, ze nic dodac, nic ujac. Cos szwankuje kabel telefoniczny, kilkukrotnie
      juz naprawiany w tym roku, wiec polaczenie internetowe sie zrywa, pisze w
      pospiechu, moze uda sie wyslac.
      Na razie tylko pozdrawiam, bo nawet nie czytalam co sie u Was dzieje - Internet
      ma czkawke!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • foxie777 Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 04:48
        Dado,zdjecia obejrzalam.Fajne.Moze kiedys sie wreszcie obeznam z moim
        kompem i zaczne tez tak wstawiac.Teraz mam windows 7.Powoli sie ucze.
        Co masz sobie nie poradzic z Wnusia.Super.
        Czy wstawilas zdjecia do albumu?.
        Ja teraz mam inne sprawy na glowie i nawet tam dlugo nie zagladalam.
        W srode mam wolny dzien i musze zabrac sie za ogrodek.
        Nawalilo tyle lisci,ze mam ochote to "wstretne" drzewko wyciac.
        Tak sie zawsze odgrazam o tej porze roku.
        Gimnastyka mi dobrze zrobi bo to przynajmniej robota na 3 godziny.
        Kiedy kocio pozbedzie sie tej "obrozki"?
        pozdrowienia tropikalne
        • fedorczyk4 Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 09:30
          Foxie, nie wiem kiedy Frysiek pozbędzie sie obróżki.Drapie się i
          rozdrapuje do krwi nawet jak już wszystko mu sie wygoi i obrośnie
          jedwabiem. Musi nie tylko sie zagoić i przjść mu uczulenie, ale też
          musi zapomnieć o odruchu drapania tego miejsca.
          Wisz kirdyś dla osób takich jak Twoja szwagierka, uzywałam
          określenia "wraża pina"smile))
          Luizo, odpozdrawiam bez czkawki.
          Dado, odwagismile
          Dzisiaj rano koty pomyzgały sie nosami. Bez fuczenia, syczenia i
          łapą walenia.
          • mammaja Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 13:57
            Pozdrawiam kocie i forumki smile jestem w biegu, moze potem napisze w
            jakich sprawach. pogoda wreszcie bardziej majowa, sloneczna. Dado,
            taki maluszek swietny do opieki, byle nie trzeba bylo karmic smile
            • foxie777 Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 23:39
              Fed,Twoje wyrazenie jest stanowczo za delikatne na okreslenie
              tej p....
              Szkoda,ze kocio ma klopoty,czy jest szansa na wyleczenie?.
              Moja kociarnia szczesliwa ze jestesmy w domu i nie odstepuje nawet
              na krok.
              Jutro robota w ogrodku i obiadek rodzinny.Tego mi potrzeba.
              Pragne was poinformowac,ze paranoja z moim paszportem caly czas nie
              jest wyjasniona.
              pozdrawiam tropikalnie
              • luiza-w-ogrodzie Foxie, z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu 12.05.10, 01:44
                Foxie, widze ze wobec szwagierki dziala zasada "z rodzina najlepiej wychodzi sie
                na zdjeciu, a i to trzeba stac w srodku, bo odetna".
                Szwagierka przeminie, zostaniecie sami z kociarnia. Jak tam sprawy z Tesciowa?
                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
                się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Zimowa sroda 12.05.10, 02:05
      Po luksusowo dlugiej cieplej wczesnej jesieni wiatr sie odwrocil na poludniowy i
      powialo zimnem od Antarktydy. Wczoraj bylo 26 stopni, dzis bedzie 18. Czwartkowa
      noc ma byc zimna - 1 stopien na zachodzie Sydney, u nas pewnie ze 3-4. Ale jest
      slonecznie i w tym chlodzie latwiej sie pracuje w ogrodzie.

      Wczoraj znalazlam ogloszenie ze ktos chce sie pozbyc roznej wielkosci polupanych
      kawalkow piaskowca. Pojechalismy z Buszmenem na zwiad i jestesmy oczarowani -
      pelno kawalkow do wielkosci ludzkiej glowy (dobrych na budowe scianki oporowej w
      warzywniku) oraz kilkanascie glazow do 200 kg, ktore nadadza sie do obramowania
      planowanego stawku a na razie beda lezaly wsrod rodzimych roslin. Teraz trzeba
      zorganizowac przyczepe do wozenia, bo kilka ton kamlotow to nieco za duzo jak na
      jedna osobe. Bedzie budowanie tej zimy!

      No to ide pomalowac skrzynke na listy zanim przyczepie numerki. Pozdrawiam.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • luiza-w-ogrodzie Jesienna energia mnie rozsadza! 12.05.10, 07:43
        Nowy kurnik juz zostal postawiony i pobejcowalam go trzy razy na zlotobrazowy
        kolor. Zlota Raczka wykonczy wnetrze arkuszami blachy falistej pozostalej ze
        starej szopy na ktorej fundamentach stanal kurzy domek. Na koniec jeszcze
        pomaluje listwy i obramowanie okna na pastelowy blekit zas okno na bialo a na
        parapecie postawie korytko z pelargoniami. Na tym etapie prac zdania znajomych
        co do tego projektu sa podzielone - czesc uwaza,ze wyglada jak sauna, czesc ze
        jak norweski domek rybacki a moim celem jest zrobienie slodkiego do przesady
        domku Baby Jagi ;o) Zastanawiam sie nad firankami... Sprobuje zrobic zdjecie
        jutro rano, bo po poludniu musialabym je robic pod slonce.

        Jeszcze kury sie nie przeprowadzily a ja juz snuje nowe plany zwiazane ze
        zdobycznymi kamieniami. Kiedy tylko przeniesiemy kury do nowego domu, ruszy
        budowa tarasow pod warzywnik i zrobimy tez obramowanie ogniska, hej!

        Dzisiejsza poczta przyszedl kwartalny katalog z Digger's Club, zgadnijcie co
        robie, zamiast pracowac ;o)

        Z ogrodniczym pozdrowieniem
        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
        • verbena1 Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 18:32

          Luizo ,takie wielkie kamole znajduje na polu obok, zlozone ladnie na
          kupke. Ostatnio pare z nich przewiozlam taczka do ogrodu. Ladnie
          komponuja sie z niskimi roslinkami przy tarasie.

          Przyjaciolka wreszcie przeprowadzona, jutro swieto Wniebowstapienia
          czyli dzien wolny, w piatek do pracy a potem dwa tygodnie urlopu i
          piekne plany. Czuje juz ten powiew wolnoscismile
          Nastroj psuje tylko przenikliwe zimno ,deszcz i wiatr, 8 stopni w
          ciagu dnia to troche za malo aby rozkoszowac sie ogrodem.
          Mam nadzieje, ze za pare dni bedzie wreszcie majowo.
          • fettinia Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 18:38
            Posylam troche slonca-u nas wreszcie laskawie wylazlosmileFruuuu-lapsmile
            Planow zazdroszcze niegrozniesmile
            Milego wieczorusmile
            • mammaja Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 20:27
              Lobelii tez kupilam troche, petunie mi wykupili, jutro beda, ale za
              to sliczne pelargonie i begonie do wsadzenia na skalniaczek. No i
              zaliczylam fryzjera, czego nie cierpie, ale "obcieta" jestem
              idealnie, do czego w związku z czekajacymi mnie wystapieniami,
              musialam sie przymusic! No i dzionek zlecial !
              • evit.a Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 21:38
                Witam moje drogie --melduje u mnie np wczoraj w nocy lalo w przelocie byla burza
                ,drzewa pieknie sie rozkwitaja ,deszcz tez potrzebny drzewom i roslinom ,u nas
                juz kosili trawy -troche mnie podduszalo,teraz tez cos mnie meczy uczuleniowo
                .Mojej corce zaserwowalam kare ,okropnie sie zachowuje w drodze do domu kiedy
                wracamy z przedszkola --szkolnego .Siedzimy w domu --ma kare na wychodzenie na
                plac zabaw !! najgorsza kara jaka moze byc,dla 5latki . W tym czasie male
                porzadki robie w szafach .nawdychalam sie kurzu przy okazji ktory mi szkodzi
                bardzo. Apropo a komarow jest mnostwo i to mutantow normalnie i tak mija mi
                czas karowy corki na sprzataniu .
                • monia.i Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 22:59
                  Dzień był dziś przepiękny, ciepły i pachnący, prawdziwie majowy. Bzy
                  dookoła kwitną jak szalone i tak też pachną - obłędnie smile
                  Poza tym wszystko się jakoś pomalutku kręci, odpukać, oby jak
                  najdłużej.
                  Pozdrowienia dla wszystkich!
                  • mammaja Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:15
                    Lezymy sobie z kocikiem na kanapie, patrzymy na film, a tu nagle
                    wyczuwam zgrubienie wśrod siersci na podgardlu. Patrze - kleszcz
                    najedzony! Wydzwonilam corke i przyjechala na pomoc - wprawnie
                    wykrecila bydlaka pensetą - zdyzenfekowala i pociesza, ze koty
                    znacznie rzadziej niz psy maja babeczioze. No i dobrze, ze
                    usunęłysmy go wspólnymi siłami - teraz będzie na obserwacji!
                    • monia.i Re: Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:23
                      Mammaju - to troche niedyskretne pytanie, już kiedyś miałam ochotę
                      je zadać - ale czy Córeczka ma do Was blisko?
                      Najważniejsze, że pozbyłyście się paskudztwa, nie każdy kleszcz
                      oznacza chorobę, trzymam kciuki!
                    • dado11 Re: Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:30
                      Wczorajsze pierwsze babcio-sitting nie było tzw. bułką z masłem... dzidzia
                      zaczęła marudzić pół godziny po wyjściu mamy, wtrąbiła 4 porcje mleczka,
                      załatwiła mi przewijanie, a resztę czasu spędziła na moich rękach, bo spać w
                      łóżeczku nie szło... wszystko jednak wynagradzał cudny zapach niemowlęcia i
                      aksamitny dotyk delikatnej skóry na łebkusmile)) można się przyzwyczaić... dziś
                      niewiele obowiązków, trawnik skoszony, kolejne okna pomyte, sprzątanie nie ma
                      sensu. Dzień był pięknie majowy, ciepły, słoneczny, troszkę wietrzny, część dnia
                      spędziłam też u fryzjera, raz na 2 miesiące trzeba wykroić tych kilka godzin...
                      ale samopoczucie jak miło się poprawia...smile
                      trochę mnie martwi przedwczesny sezon ogórkowy w pracy, ale może to tylko
                      przejściowe, oby!
                      pozdrawiam, d.
                      • monia.i Re: Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:40
                        Pozazdrościć - mnie wizyta u fryzjera zazwyczaj stresuje. Ostatnio
                        troche mniej, ale zawsze.
                        • bbetka Re: Pózno wieczorna akcja 13.05.10, 00:16
                          Nie chcę słyszeć o fryzjerze!!!
                          Prawie rok temu moja stała fryzjerka od lat namawiająca mnie do zmiany fryzury,
                          trafiła na mój baaardzo słaby dzień i z bezsilności kompletnej, braku sił do
                          kolejnego argumentowania niechęci do zmian uzyskałam diametralnie odmienny
                          wizerunek, który mnie samą zadziwił, a otoczenie w dużej części pozostaje w
                          szoku do dziś wink)) Pewnie od epoki kamienia łupanego nosiłam długie włosy
                          gładko spięte/związane w różnych konfiguracjach. Natomiast ambitna pani Iza,
                          która ze dwa lata (jak się później przyznała wink wymyślała co mi zrobi na głowie
                          jak w końcu się zgodzę, obcięła mnie na KRÓTKO i roztrezpanie!?!! no najstarsze
                          hipopotamy nie pamiętają mnie w takiej fryzurze! w rezultacie od roku co jakieś
                          5-6 tygodni mam nową KRÓTKĄ fryzurę co budzi zachwyt otoczenia (poza mężem,
                          który jest na nie wink Mój też niestety nie, bo leniwa jestem nad wyraz i
                          codzienne poświęcanie rano 7-10 minut na uzyskanie fryzury po prostu mnie
                          dobija...przyzwyczaiłam się, że jednym ruchem zakładam
                          klamrę/spinkę/wszystojednoco i już. A tu tyle zachodu!!! Właśnie jestem w
                          trakcie podejmowania decyzji o ponownym zapuszczeniu włosów, ale myśl o
                          uciążliwości tego procesu też mnie zniechęca...Na dodatek jak już jestem -niby-
                          zdecydowana, to spotkam kogoś dawno niewidzianego, usłyszę parę miłych słów i
                          moje postanowienia obiegają świńskim truchtem...

                          Dzień był beznadziejnie pochmurny, duszny i wyczerpujący i tylko te
                          "fryzjerskie" pogaduszki mnie zmobilizowały do odezwania się smile

                          Dobranoc wszystkim, bo muszę iść spać, żeby rano wstać i popracować nad fryzurą
                          wink no nigdy w życiu nie zajmowałam się tyle własnymi włosami co przez ostatni
                          rok!!!
                          • luiza-w-ogrodzie Akcja fryzjerska 13.05.10, 01:39
                            Bbetko, mialam podobna akcje fryzjerska w lutym. Poszlam do mojego stalego
                            fryzjera z wlosem wylenialym po dwoch miesiacach w czapce podczas europejskiej
                            zimy i powiedzialam: "Dominik, tnij krotko!". I Dominik przycial bardzo fajna
                            fryzurke, podobajaca sie wszystkim znajomym a ja tak jak Ty zostalam z
                            koniecznoscia ukladania wlosow. Na szczescie nie codziennie, bo przez wiekszosc
                            tygodnia pracuje w domu, ale gdy wychodze, przymusowo spedzam czas przed
                            lustrem. I wiesz co? Warto. Naprawde wygladam lepiej. Ty na pewno tez, sadzac po
                            komentarzach jakie slyszysz.
                            Tak wiec nie marudz, suszarka w jedna dlon, zel do ukladania wlosow w druga i do
                            dziela! Mala cena za mile uczucie bycia piekna :o)
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            Forum AUSTRALIA
                      • luiza-w-ogrodzie Majowe babciowanie 13.05.10, 01:41
                        Dado, tak pieknie piszesz o babciowaniu, ze az mnie w dolku ssie zeby miec
                        wnuczka/e. Niech Daduczka sie dobrze chowa a Ty razem z nia :o)
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
                        się. Całe życie? Załóż ogród...
          • monia.i Verbenko 13.05.10, 00:01
            Mam nadzieję, że razem z nadchodzącym urlopem powróci prawdziwie
            wiosenna pogoda smile
            I póki pamiętam to zapodaję - masz szansę osobiście Smokom
            pokibicować w sierpniu, w Amstrdamie smile Na Narodowych
            Mistrzostwach smile
    • luiza-w-ogrodzie Promienny czwartek 13.05.10, 01:50
      Wstalam cala w skowronkach dzisiejszego promiennego ranka i popedzilam do ogrodu
      zeby zrobic przyrzeczone zdjecie kurnika. Niestety, okazalo sie ze siadla
      bateria w aparacie i teraz ja laduje, ponuro lypiac na swiatelko ladowarki,
      ktore wciaz sie czerwieni. Nic to, jak sie zaladuje, zrobie kolejne podejscie do
      dokumentacji fotograficznej.

      Dziubie prace od niechcenia, juz czuje sie na wylocie. Prawie nikt do mnie nie
      dzwoni, he he he. Powinnam miec syndrom opuszczenia zawodowego, ale nie mam.
      Widac czas na bezrobocie!

      Pracujac na pol gwizdka bladze po Necie i znowu znalazlam porcelane jakiej
      szukalam zeby uzupelnic wytluczony serwis. Smieszne, w momencie gdy zdecydowalam
      ze kupie cos innego, najpierw wygralam zeszlotygodniowa aukcje na Ebaju a teraz
      ktos sprzedaje ten sam wzor i mimo ze w innym stanie, o dziwo jest chetny do
      wysylki, nie wymaga osobistego odbioru! Bije sie z myslami, kupic czy nie, ale
      chyba kupie. Na zapas. Bardzo lubie ten wzor a od kilku lat zaprzestano jego
      produkcji.

      Cisza, spokoj, w poludnie przyjda sprzatacze a ja wowczas pojde w ogrod z
      aparatem. Pozdrawiam forum majowo, zyczac Wam podobnej pogody: 21 stopni,
      slonce, kilka bialych chmur...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 08:16
      Zdjecia kurnika! Kto nie chce - niech nie patrzy (zeby nie bylo ze nie uprzedzalam).

      Zlota Raczka szalal przy kurniku od rana, obijajac go od srodka blacha falista odzyskana ze starej szopki i montujac parapet owiniety galwanizowana blacha z odzysku. Korzystajac z przerwy na lunch pomalowalam do konca niebieskie slupki plotu ograniczajacego kroliczy ogrod a potem nalalam sobie i Zlotej Raczce piwa i spedzilismy mily kwadransik dyskutujac dalszy rozwoj prac. Zgodzilismy sie ze listwy kurnika beda pomalowane na zielono, zeby pasowaly do kolorow ogrodu w tym miejscu oraz do koloru wiaty na drewno. Po czym on poszedl do domu a ja po aparat i po krotkiej i zacietej walce z oprogramowaniem aparatu na trzech kolejnych komputerach udalo mi sie zaladowac zdjecia stanu poczatkowego, "pod wieche" oraz przed robotami wykonczeniowymi.

      Stara szopa na gorze ogrodu, jakiej uzywalismy do skladowania drewna. Zdjecie z marca:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/hxAbsxZFh5BPOJEQeB.jpg

      Szkielet kurnika stanal na fundamentach po szopce pod koniec kwietnia:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/P7ak1v7YkSc82slMBB.jpg

      Dzisiejsze zdjecia: czy wyglada to na domek Baby Jagi?
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/w14D7k8O0n0cpnSJDB.jpg

      Widok na kurnik przez australijska sekcje ogrodu
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ePyiTv6a6SMjpweqyB.jpg

      Tyle sprawozdawczosci na dzis, oddalam sie przyniesc drewno do piecykow, zrobic obiad i nieco posprzatac, czyli w proze zycia :o) zyczac Wam pogodnego cieplego czwartku
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 09:47
        No to ja sie chętnie zatrudnię u Ciebie jako kura!
        Na temat fryzjerów i fryzur nic nie mam do powiedzenia. Lata
        szaleństw, zmian, farbowania, karbowania, pozostawiłam wraz z
        ukocghanym balwierzem, za sobą w Paryżu. W Polsce nie lubię chodzić
        do fryzjera i robię to mniej więcej, raz w porywach dwa razy, do
        roku. W między czasie spokojnie zarastam jak ten puszcz i nic poza
        myciem nie robię. Czasami zakładam opaskę. Nawet nie układam, bo po
        poświęceniu godziny na nadawanie kształtu, włosy w przeciągu 15
        minut wracają do stanu poprzedniego. Może jeśli uda mi sie pozbyć 20
        kilo przed końcem lipca to zafunduję sobie taką transformację jak
        Luiza i Bbetka.
        Chyba wczoraj dokonałam ostatnich na jaki czas, prac tarasowych.
        Teraz niech rośniesmile
        Dziecinka przprowadziła się wczoraj. Uparła się jak muł że musi, ale
        to musi wrócić na Powiśle. No to wrócili.
        Syn Średni znosi do domu coraz to elegantsze ciuchy, no i nie daleko
        pada jabłko od jabłoni, kupuje coraz to fajniejsze buty. A że praca
        tego wymaga, więc są to buty z klasą i klasyczne. Trochę oddalił się
        od przygrubego parchatka w rozwłóczonych dresowych spodniach z
        krokiem na wysokości kolan, który wrócił we wrześniu zeszłego roku.
        Krowisia podpatrzyła Fryśka zabawy z myszka i robi to samo. Widok
        jest do zwariowania. 65 kilo psa który popycha łapskami myszkę,
        podrywa ją w powietrze pyszczydłem, leci za nią, znowubawi się jak
        hokeista krążkiem....
        • luiza-w-ogrodzie Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 10:59
          fedorczyk4 napisała:

          > No to ja sie chętnie zatrudnię u Ciebie jako kura!

          Fed, propozycje przyjmuje, pod warunkiem jesli bedziesz znosic
          jajka :o)

          Moniu, kurom jeszcze nie ma czego gratulowac, budowla nie zostala
          oficjalnie oddana do uzytku przez komisje budowlana. Poza tym one na
          razie omijaja okolice kurnika szerokim lukiem, bo Zlota Raczka robi
          taki halas i balagan, ze wola chowac sie pod filodendronem i palma.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • mammaja Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 15:16
            Melduje, że Kocik ma się doskonale. Luizo, kurnik to wprost kurza
            rezydencja! Teraz biegne do zajęc, odwaliłam dzisiaj sadzenie
            kwiatkow, a to dopiero poczatek! Moniu, corka mieszka "na drugim
            końcu wsi", pewnie ze 2 km od nas. Bardzo to wygodne smile
          • jej_maz :) 13.05.10, 19:50
            To ja chce tam jako kogut... hmmm... chyba nie zabrzmialo to zbyt dobrze, co? wink
            • luiza-w-ogrodzie Re: :) 14.05.10, 01:05
              jej_maz napisał:

              > To ja chce tam jako kogut... hmmm... chyba nie zabrzmialo to zbyt dobrze, co? wink

              Ech, czego to mozna dowiedziec sie o skrytych marzeniach forumowiczow :o)


              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • monia.i Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 10:52
        Bardzo piękna budowla, Luizo - i uroczo wkomponowana w krajobrazsmileA kurom
        gratuluje smile
        • verbena1 Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 16:01
          Luizo, zaloz koniecznie firanki i posadz kwiatki na parapecie, niech
          kury maja hotel de luxsmile
          Pozostajac przy temacie zwierzecym informuje ,ze mam tez jajka od
          prawdziwych kur. Sasiedzi wyjechali na pare dni i oddali nam pod
          opieke 3 kury i 4 pol dzikie koty. Kury znosza grzecznie po jednym
          jajku dziennie a koty mieszkaja w stodole i potrzebuja tylko suchej
          karmy. Roboty niezbyt duzo a jajka smakuja wysmieniciesmile
          Poza tym dalej zimno i prace ogrodowe w zawieszeniu. Siedze w domu i
          maluje obrazek dla znajomej na sobotnie urodziny. Spokoj i
          cisza ,jak blogo...
          Dado ,trzymanie maluszka w ramionach, to jest to co babcie lubia
          najbardziejsmile
    • jej_maz Poddaje sie! 13.05.10, 20:00
      Staralem sie. Naprawde! U nas wszyscy maja malego pierdolca na punkcie
      srodowiska i dobrze, bo naprawde milo sie tu mieszka pod tym wzgledem. Na dobra
      sprawde nie mamy jako rodzina smieci jako smieci - wszystko jest sortowane jako
      resztki jedzenia i szklo/plastik/papier. Naprawde zdziwilem sie, ze praktycznie
      wszystko mozna "wykorzystac wtornie" a "smieci", ktore u nas zbiera sie co drugi
      tydzien, my podrzucamy cos malego moze raz na dwa miesiace. Takie sortowanie
      odpadow, dawalo mi poczucie ze robie cos dobrego, moze z minimalnym wkladem, ale
      jednak przyczyniam sie. Teraz rece mi opadly i uswiadomilem sobie, ze moje
      poczucie odpowiedzialnosci nie ma najmniejszego znaczenia i naprawde mam
      wszystko w nosie a po mnie niechby potop! Mam na mysli te
      obrazki.
      • foxie777 Re: Poddaje sie! 13.05.10, 21:02
        Luizo,strasznie jestes robotna,ale wyniki sa super.
        Masz racje co do rodziny.Moja Tesciowa czuje sie srednio.
        Tez mi sie marzy wnusiatko,ale na razie na to sie nie zanosi.
        Dado,masz fajnie.
        Moniu,nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze tych bzow.
        Musze kiedys przyleciec do Polski w maju.Bzy,konwalie i maciejka
        to sa zapachy ktore uwielbiam,a tu tego nie ma niestety.
        Ja po 4 godzinnej robocie w ogrodku czuje sie dzisiaj
        troche podlamana,ale mam satysfakcje.
        Zreszta stwierdzilam,ze jak sie ma dom to robota jest zawsze.
        Mammajko,kocio na pewno bedzie ok,u nas ta zaraza jast wszedzie,ale
        ja mam tylko problem z pchlami,tzn mialabym gdyby nie to ze
        trzymam reke na pulsie.U nas ta zaraza zyje caly rok.
        Fed,czy zobaczylas zdjecie Foxie w oknie?.
        Nie umiem tu wkleic w nowym systemie.
        pozdrawiam tropikalnie
        • lablenka_x Majowo,bzowo i konwaliowo 13.05.10, 22:05
          Rozsłowiczyły się krzaki za torami.Mokro i leje,dom pachnie bzem bom
          przywiozła go cały bukiet, a na trwaniku pod krzaczkami zakwitły
          konwalie. Deszczowy czas inspiruje mnie do robienia zdjęć
          kropelkom.Zaparłam się,aby pyły to kropelki z zawartością.Bawiłam
          się tez zpajączkiem w ciuciubabke.Uplótł sobie nic między glicynią a
          bratkiem i gdy już już go miałam w obiektywie ,znikał w
          płattkach.Mimo mej cierpliwościpokonał mnie sprytem.
          Naczytałam sie Waszych wpisów i naogladałam zdjęc i ...
          Prace w Luizy ogrodzie sa imponujące - kurnik niczego sobie.
          Nakrycie na łóżko Fedo przesliczne- sama je wykonałaś czy kupne?
          Dado Twoje doświadczenia z maleństwem są niepowtarzalne, prawda
          Mammaju,że przy drugim i kolejnym dziecku już emocje sa mniejsze.
          Moniu ,gratulacje dla Smoka.
          Verbeno widzę,ze stajesz się powoli wiejską gospodynią domowa - w
          pozytywnym tego słowa znaczeniu.Jeszcze chwilka i jak Luiza,bedziesz
          kurnik budowac.Proponuje w kształcie wiatraka i niech od razu robi
          kogle-mogle.
          • mammaja Re: Majowo,bzowo i konwaliowo 13.05.10, 22:35
            I juz kwitna niezapominajki! Nawet stara azali po zasileniu
            odpowiednim nawozem odwdzieczyla sie kwieciem, a rododendrony wrost
            pekaja z checi rozkwitu.
            Jej-mężu, zdjęcia straszne! Tzn. straszna rzeczywistosć. A jednak
            ekologia we wlasnym gospodarstwie potrzebna i sluszna. Na tamto nie
            mamy wplywu!
            Wrocilam do domu w jakichs dzikich korkach, zmeczona okropnie i
            wtedy synowa pzyprowadzila mi Franka "na godzinke". Od razu
            zrelaksowalismy sie z małżonkiem. On jest uroczy w tym okresie
            zycie. A malutki Antos coraz baczniej patrzy na swiat i chuyba
            bedzie bardziej podobny do taty.
            Wiosennej, pachnacej nocy zyczę!
            • dado11 Re: Majowo,bzowo i konwaliowo 14.05.10, 00:18
              u nas już niezapominajki powoli przekwitają, bzy też jakieś marniutkie tej
              wiosny... niemniej świat pachnie oszałamiająco, wilgotną, rześką zielenią,
              powoli przekwitającymi kasztanami, słodyczą berberysów, i bzem... do spółki ze
              śpiewem słowiczym... niepowtarzalny duet majowysmile dziś znowu babciowałam, choć
              w znacznie ograniczonym zakresie, ale jakoś dotarło do mojej przestarzałej
              świadomości, że przy takim malutkim berbeciu, to nie ma zbyt wiele czasu na
              życie... więc - chciał-nie chciał, chyba się włączę ten tryb kształtowania nowej
              istoty... ale tylko, gdy poproszą...smile
              ale i tak, zdążyłam troszku pobuszować po sklepach, bo co wypad do miasta, to i
              jakiś sklep trzeba zahaczyć... hmmm, mam nowe sandałkismile
              pozdr. d
          • luiza-w-ogrodzie Re: Majowo,bzowo i konwaliowo 14.05.10, 02:47
            lablenka_x napisała:

            > Rozsłowiczyły się krzaki za torami.Mokro i leje,dom pachnie bzem bom
            > przywiozła go cały bukiet, a na trwaniku pod krzaczkami zakwitły
            > konwalie. Deszczowy czas inspiruje mnie do robienia zdjęć
            > kropelkom.Zaparłam się,aby pyły to kropelki z zawartością.Bawiłam
            > się tez zpajączkiem w ciuciubabke.Uplótł sobie nic między glicynią a
            > bratkiem i gdy już już go miałam w obiektywie ,znikał w
            > płattkach.Mimo mej cierpliwościpokonał mnie sprytem.

            LX, jaki piekny opis. Zapachnialo mi majowo, bzowo i konwaliowo. Juz widze
            Ciebie, jak scigasz pajaczka :o)

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
        • luiza-w-ogrodzie Foxie 14.05.10, 05:32
          foxie777 napisała:

          > Luizo,strasznie jestes robotna,ale wyniki sa super.

          Wcale nie jestem robotna. Jestem leniwa i robie tylko to co lubie albo zeby
          uzyskac efekt jaki lubie. Reszte deleguje lub nie robie :o)

          > Masz racje co do rodziny. Moja Tesciowa czuje sie srednio.

          Jestem pewna ze zrobisz co sie da, zeby Jej ulatwic zycie.

          > Tez mi sie marzy wnusiatko,ale na razie na to sie nie zanosi.
          > Dado,masz fajnie.

          He he, jakas epidemia babciowania czy co?

          > Moniu,nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze tych bzow.
          > Musze kiedys przyleciec do Polski w maju.Bzy,konwalie i maciejka
          > to sa zapachy ktore uwielbiam,a tu tego nie ma niestety.

          Wlasnie, maciejka - moze skads zdobede nasiona i ja tutaj wyprobuje, chyba
          powinna kwitnac pozna zima albo wczesna wiosna.

          > Ja po 4 godzinnej robocie w ogrodku czuje sie dzisiaj
          > troche podlamana,ale mam satysfakcje.
          > Zreszta stwierdzilam,ze jak sie ma dom to robota jest zawsze.

          Eee, co to za robota, jak sie ja lubi :o) Chyba ze nie lubisz, to wtedy
          przechlapane...

          Pozdrawiam jesiennie
          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
          • fedorczyk4 Piątek:-))) 14.05.10, 10:14
            Nie bierz skądś, tylko wyślij mi adres na prywa to Ci przyślę. Mam
            nadzieje że nie zostana przez służby uznane za wąglika.
            Foxie, widziałam i zachwyciłam się, czemu dałam wyraz komentarzemsmile
            Lx, ta narzuta ma dwadzieścia kilka lat, Maćma przywiozła mi ją do
            Francji. Jest to jedyny znany mi patchwork o zmiennym obrazie. A
            jest tak dlatego że autorka użyła do wykonania tkanin średniej
            wytrzymałości, natomiast kot Rany Boskie uwielbia je szarpać, więc
            poszczególne prostokąty idą w strzępy. Wtedy ja na nie doszywam
            nowe. W ten sposób z oryginalnej wersji pozostaje aktualnie ok 60% i
            po najdłuższym życiu kotki, będę mogła mówić że to ja go uszyłam. I
            to ręcznie!
            U mnie też dzieje się na froncie wnuczym. Otóż od dawna wiadomo że w
            sobotę zabieram Synusiową do Narodowego, z Wnuczęciem miał zostać
            tatuś jego. A tu tatuś poleciał do perfidnego Albionu, Maćma idzie
            na urodziny, Dziecinka pracuje. Więc z głupia frant zapytałam le
            Męża czy podjął by się. I tu zaskoczenie, bo on jak najbardziej i
            bez problemu.
            Na ten week end planuję roboty ręczne. Obiecałam uszyć zasłony dla
            Małej Czarnej. Poszła za moim przykładem i z tygodniowego dolce
            farniente w Paryżu, przywiozła tkaniny. U mnie też zebrała sie spora
            kupa rzeczy do zszywania, poprawiania, ratowania. Potem wyżej
            wymienione ukulturalnienie się. W niedzielę laba.
            Za to w przyszłym tygodniu: w piątek impreza oficjalna, na której
            mam słuzyć jako osoba towarzysząca, w sobotę imieniny Małej Czarnej,
            w niedzielę urodziny, ale nie powiem czyje, w poniedziałek moje
            własne imieniny i w środę Dzień Matki. A ja nieszczęsna jestem na
            bardzo rygorystycznej diecie i nie zrezygnuję z niej za nic na
            świecie! Jak to przeżyć?
            • mammaja Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:48
              Fed, zapij winem te imprezy! Program masz niezly! ja tez w
              niedziele mam zarwańską ulice, bo musze pojechac na dzien UTW do
              SGGW, urządzić nasze stoisko, pobyć tam troche, a popoludniu
              doroczny konkurs recytatorski w Rodzinie Zaprzyjaznionej polaczony z
              Imieninami babci i dziadka. W tym roku przewidziana jest poezja
              rosyjska i okolo rosyjska, nawiazujac do aktualnej sytuacji
              politycznej. I dreczy mnie poczucie, ze jeszcze o czyms zapomnialam!
              W miedyczasie prace ogrodnicze, dzisiaj bedziemy z malzonkiem
              niszczyc mech na trawniku. Zakupy na trzy dni, koszmar.
              Luizo, naszyjnik usmiechnał sie do mnie smile
              Iglaki wypuscily juz jasnozieloniutkie odrosty, uwielbiam to.
              Milego dnia dziewczyny i chlopaki!
              • mammaja Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:51
                W miedzyczasie lablenka wklejala fotki, moze admin potrtafi je
                otworzyc? Wspaniale, ze Kasia jest w dobrej formie, pewnie Komunia
                sw. to dla niej wielkie przezycie. czy nie mozna poszukac rowerka na
                Allegro? Bywaja swietne okazje!
                • mammaja Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:53
                  I tak doszlismy do setki majowej smile
              • fedorczyk4 Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:58
                Gdybym mogła zapijać to już niczego bby mi nie brakowało do
                szczęścia. Moja, tfu, dieta nie dopuszcza alkoholusad
                Zapomniałam jeszcze dopisać do Marka, ze ja też staram się, ale i
                dzięki temu wśród mieszkańców domów sąsiadujących z najbliższym
                kontenerem na szkło, uchodzę za kompletną patologię. Nasza
                spółdzielnia nie sortuje, a ja tak. No i rozwoże po okolicy. A
                przedtem składuję. Jak już wywalam to są to ilości hurtowe!
                Wkurza mnie strasznie brak kontenerów na sortowane śmieci. Prułam
                się już w zarządzie, ale oni maja mnie w nosie. Reszta mieszkańców
                też, jak przystało na tutejszą "wyższą" klasę średnią maja na oku
                wyłącznie siebie. Po mnie może być nawet potop. Taka ich, w
                szarpaną, filozofia.
      • dado11 nie poddawaj się! 14.05.10, 00:24
        Marku, nie poddawaj się... gdyby każdy z nas się tak poddał, wyglądalibyśmy jak
        śmietnik ludzkości... ja, mimo pełnych politowania wzruszeń ramionami moich
        znajomych, wciąż segreguję śmieci, wrzucam co trzeba do odpowiednich pojemników
        i tkwię niewzruszenie w nadziei, że kiedyś to przecież zaskoczy! a zresztą, jak
        nie zaskoczy, to i tak nie za mojej kadencji...wink
      • luiza-w-ogrodzie Re: Poddaje sie! 14.05.10, 01:18
        jej_maz napisał:

        > Staralem sie. Naprawde! U nas wszyscy maja malego pierdolca na punkcie >
        srodowiska i dobrze, bo naprawde milo sie tu mieszka pod tym wzgledem. Na dobra
        > sprawde nie mamy jako rodzina smieci jako smieci - wszystko jest sortowane
        jako > resztki jedzenia i szklo/plastik/papier. Naprawde zdziwilem sie, ze
        praktycznie
        > wszystko mozna "wykorzystac wtornie" a "smieci", ktore u nas zbiera sie co
        drugi tydzien, my podrzucamy cos malego moze raz na dwa miesiace. Takie
        sortowanie odpadow, dawalo mi poczucie ze robie cos dobrego, moze z minimalnym
        wkladem, ale jednak przyczyniam sie. Teraz rece mi opadly i uswiadomilem sobie,
        ze moje poczucie odpowiedzialnosci nie ma najmniejszego znaczenia i naprawde mam
        > wszystko w nosie a po mnie niechby potop!

        Marku, nie sztuka byc ekologicznym, gdy robic to jest latwo i przyjemnie, sztuka
        jest sie nie poddawac! Poza tym owocuje to uczeniem dzieci na wlasnym
        przykladzie. Tu podpisuje sie pod Dado: Nie poddawaj sie!

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
        Australia-uzyteczne linki
        • jan.kran Re: Poddaje sie! 14.05.10, 01:57
          Marku , moja filozofia jest może naiwna ale prosta.
          Robię tyle ile mogę na niwie ekologii nie ogladając sie na innych.
          Szoku doznalam jak przyjechałam z DE do Norwegii bo stosunek Norwegów do
          ekologii jest lata świetlne za Niemcami. Ale robię swoje.
          Moje dzieci mnie instruują bo są o wiele bardziej w temacie niz ja.
          Może metoda małych kroków jest wlaściwa...
    • luiza-w-ogrodzie Promienny piatek 14.05.10, 03:18
      Za oknem piekne slonce, przed chwila wyszlam zerwac bazylie, zanim zwiednie na nocnym chlodzie zapowiadanym na te noc. Teraz moje rece i kuchnia pachna bazylia i kroliki pachna tak samo, bo dostaly lodygi, pedy kwiatowe i troche lisci. Bede robic pesto, kiedy przyjda goscie to sie zalapia na pare sloiczkow.

      Dzis w planach mam znowu piatkowy obiadek dla gosci, zrobie wegetarianskie curry z brazowym ryzem, srodziemnomorska zapiekanke (ziemniaki, cebula, fetta, czosnek, szpinak i szalwia) i australijskie ciasto bananowe. Wreszcie stol bedzie zastawiony talerzami z jednego kompletu :o) Przyniose drewno do piecykow, nabuzujemy i bedziemy sie weselic.

      Dla wiekszego rozweselenia wstawiam zdjecia naszyjnika z kamieni polszlachetnych, jaki kupilam od przyjaciolki, ktora z kolei zdobyla go na targowisku. Jest tak dziecieco radosny, ze usmiecham sie za kazdym razem, kiedy patrze na niego. Moze i Wy sie usmiechniecie?

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/GtO2uombFjKotICPHB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/c61zntyaBqWv6afxHB.jpg

      Poza ogolna radoscia zycia nic nie mam do zameldowania, czego Wam serdecznie zycze!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • albicilla2 Re: Promienny piatek 14.05.10, 10:38
        Tydzień przed nami jak widze pracowity i imprezowy,u mnie przeniesie
        sie jeszcze na nastepny.23 maja Kasia idzie do Komunii Św.
        Obecnie "robię z nia za księdza" i ćwiczymy formułke spowiedzi oraz
        postawę,że jeśli ksiądz nie zrozumie co Kasia mówi to jego
        problem ,a nie dziecka.Mamy problem z prezentam,bo chcielismy jej
        kupić taki trójkołowy rower,ale cena jest jedyna barierą.
        Naszyjni ,Luizo, jest faktycznie wesoły, radosny taki.
        Podrzucę ,jesli uda mi się to zrobic,fotkę, która napawa mnie
        optymistycznie,poprzez kolor.
        [img]https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2247954,2,19,P1020099.htm
        [img]
        Fedorczyku ,po tym co napisałas kapa nabiera wartosci.
        Foxie mam nadzieję,ze plama ropy Wam bezpodnio nie zagraża.
        Odnalazła mnie kuzynka z RPA ,więc korespondencja kwitnie, do
        kompletu brakuje mi tylko znajomych z Azji i Ameryki Pdwink
        • 40plus Re: Promienny piatek 14.05.10, 11:14
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/v431uGvAktwbKmoEhB.jpg
        • 40plus Re: Promienny piatek 14.05.10, 11:19
          Lx zapomniałaś o ukośniku na końcu w nawiasie[/img]
      • fettinia Re: Promienny piatek 14.05.10, 11:36
        Usmiecham sie i rowniez milego dnia zyczesmile
    • evit.a Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 15.05.10, 10:10
      LEeje ,leje ,leje
    • jej_maz Dzieki... 15.05.10, 16:33
      ...za slowa otuchy smile Nie bede sie poddawal, tym bardziej ze jednak weszlo mi to
      sortowanie w krew, wszyscy tu tak robia, jest to dobre, madre i patrzac dookola
      na prawde efektywne. Cholera mnie tylko bierze, ze wystarczy jeden nieszczesliwy
      wypadek aby spowodowac niepomierne zniszczenia. Przy okazji: akurat jestem w
      sytuacji, gdzie widze pewna niekonsekwencje podejsciu do tematu ochrony
      srodowiska w tym kraju, ktory uwazam, ze naprawde szanuje otoczenie. Otoz mysle
      o zmianie samochodu. Juz kiedys wspomnialem o manualnej skrzyni biegu, lubie
      naped na tylnie kola, cos jednak wiekszego bo... lubie i w miare oszczednego.
      Nie, oszczedne nie dlatego ze paliwo tu jest drogie (litr chyba 1/3 ceny tegoz w
      Polsce), ale wlanie dla przyjazni ze srodowiskiem. Nie ma. Nie ma takich
      samochodow tutaj. O ile w Europie diesel jest jednostka napedowa 70% samochodow,
      na rynku polnocno amerykanskim dostepna jest bardzo mala ilosc i to malych
      samochodow. W sumie trzy: BMW 335, Audi A3 i Jetta/Golf. Na dokladke tylko (!) w
      wersji automatic. Pod koniec roku ma sie pojawic M-B klasy E ale tez automat.
      Hybrydy? Nie wierze w nie, poniewaz uwazam, ze predzej czy pozniej pojawi sie
      problem ze starymi, zuzytymi bateriami i mimo iz jestem gotow zaplacic premium
      za przyjazn ze srodowiskiem to nie przekonywuje mnie ta technologia. Poza tym
      tez same automaty. Po mimo zdecydowanego poestepu w tej dziedzinie, to jednak
      ciagle kroluja tu samochody z duzymi silnikami. Sa oczywiscie tez male Hondy,
      Toyota czy inne takie, ale... z pelnym szczcunkiem dla wlascicieli, nie sa to
      autka w krorych ja sie widze.

      Pisze to oczywiscie jako ciekawostke z zycia w moim kraju, ciagle marzac o
      pieknym zyciu koguta w Autralijskim kurniku wink
      • bbetka Re: Dzieki... 16.05.10, 23:39
        Luizo, przyłączam się do zachwytów nad kurnikiem. Przypomniało mi to, że kiedyś
        w koszmarnych czasach gdy nic w Polsce nie było moja ciotka nabyła 6
        kurczaczków, które po urośnięciu miały być spożyte przez rodzinę. Zanim udało im
        się urosnąć miały już kurniczek (podobny do Twojego) z firankami, każda miała
        swoje imię i w ten sposób dożyły w luksusach sędziwej starości wink w nagrodę
        były uprzejme znieść czasami jajko wink))

        Jej mężu, jestem jak najbardziej za segregowaniem i innymi działaniami na rzecz
        środowiska i uważam, że należy robić swoje na swoim kawałku podłogi. Ale wkurza
        mnie też brak systemu który by wspierał właśnie takie indywidualne działania-o
        tym pisała Fed. Co do samochodów to niestety nie wydaje mi się aby proponowane
        rozwiązania rzeczywiście były dużo bardziej przyjazne dla środowiska (biorąc pod
        uwagę wszystkie koszty), to raczej firmy tworzą sobie przyjazny wizerunek
        pokazując te wspaniałe rozwiązania, a jednocześnie dopuszczając do takich
        katastrof jak ta w zatoce meksykańskiej.

        A ponieważ to wątek roślinno-ogrodniczy wstawiam zdjęcie mojego balkonu,
        pochmurne oczywiście, bo na słońce się nie doczekam ;-(

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/5zCPj7OccFfFLJ94cB.jpg
        • bbetka Re: Dzieki... 16.05.10, 23:41
          no nie wiem jak mi się udało pomylić wątki wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka