mammaja 05.05.10, 11:40 Dziękuje Luizie za przypomninie opoprawieniu numeracji Melduje, że zimno i pochmurnie, ale i tak pieknie kwitna jabłonie i inne drzewka. Dobrego dnia, moi mili Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fettinia Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 12:17 Dzien dobryMelduje,ze u nas tez zimno ale rowniez wszystko pieknie kwitnie Milego Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 14:07 A ja uprzejmie donoszę, że u mnie owszem zimno ale cudnie słońce świeci i wszystko kwitnie na potęgę - szczególnie kasztany się prężą, bo przecież maturzyści ciężko pracują Ja niestety też, ale przynajmniej bratowa wyjechała )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 18:33 Rozwodzaca sie przyjacviolka dostala juz mieszkanie i trzeba pomoc jej w malowaniu, tapetowaniu i kladzeniu podlog. Mieszkania tutaj dostaje sie z golym betonem na podlodze. Poniewaz chwale sie dookola ,ze wszystko potrafie ( gdyby glupota potrafila fruwac.....), obiecalam wytapetowac jeden pokoj. Kochany chlopak oczywiscie ze mna. Tapetowanie to robota wymagajaca wspolpracy i cierpliwosci ,konczaca sie czesto klotnia. Nie dosc ,ze nie bylo cienia nieporozumienia to jeszcze bawilismy sie przy tym swietnie. Teraz dopiero czuje skutki wchodzenia i schodzenia z drabiny, przydalby sie masaz ale chlopak tez padniety Jutro dzien nieco przyjemniejszy, choc tez zwiazany z malowaniem. Jedziemy do wielkiego magazynu kupic materialy do malowania artystycznego czyli obrazow. W polowie maja jade na tygodniowe warsztaty i musze sie obkupic. Juz boje sie o stan konta bankowego, tyle tam pieknych rzeczy do kupienia. Sprawdzony sposob na szybkie pozbycie sie bratowej to niewygodne lozko. Mialam kiedys takie goscinne, nie wiedzialam ,ze takie niewygodne dopoki sama sie nie przespalam i zrozumialam dlaczego goscie po paru dniach uciekaja do domu Odpowiedz Link
fettinia Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 05.05.10, 19:58 Na niektorych nawet niewygodne lozko nie dziala-sprawdzone niestety.. A jesli nie ma szans na masaz to chociaz kapiel sobie zrob goraca z olejkami jakimis Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 06.05.10, 00:11 Widze, że nie tylko ja nie miałam dzisiaj zasu na net Verbeno, mam nadzieję że moje goscinne lozko bylo wygodne Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Verbeno, tapetowanie to sprawdzian uczuc! 06.05.10, 06:17 Verbeno, wspolne tapetowanie to niezawodny sprawdzian uczuc. Ciesze sie ze poszlo dobrze i jestes zadowolona z wyniku :o) A za prace spoleczna nalezy sie Wam obojgu masaz albo przynjamniej kapiel z babelkami - takimi do wewnatrz i z zewnatrz. Mowisz, ze sprawdzonym sposobem na niechcianych gosci jest niewygodne lozko? Hmmm, teraz rozumiem, dlaczego goscie siedza u mnie tygodniami i miesiacami - goscinne lozko jest nie tylko wygodne ale w slonecznym pokoju z widokiem na kroliczy ogrod. Przymierzam sie do kupna ramy do lozka na werande (materac juz mam), zebysmy mogli sami sie tam wylegiwac a jakby co, bedzie dla gosci. Jacys chetni? Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zimny majowy czwartek 06.05.10, 02:12 No i pogoda zrobila sie jak normalnie o tej porze roku - zimna noc i rosisty, sloneczny poranek. Pracuje popatrujac na jesienny widok za oknem - niskie slonce, kwitnace zimowe krzewy... Poza tym nie dzieje sie nic. Ot, troche zakupow itp na Internecie. Wczoraj zaczelam dzialac na Freecycle - stronie internetowej przeznaczonej na oddawanie za darmo roznych rzeczy. Udalo mi sie tez kupic na Ebay talerze i inne drobiazgi brakujace do kompletu codziennie uzywanej porcelany. Teraz czyham na buty Zensu. Zamowilam podrecznik japonskiego dla corki i tusz do drukarki. Internet jest wielki! I tym reklamowym akcentem koncze, bo czas popracowac, zanim przyjda sprzatacze. Pozdrawiam slonecznie. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zimny majowy czwartek 06.05.10, 08:34 Luizo, uwazaj z tym zapraszaniem bo mozesz byc zaskoczona Moje (nasze) plany urlopowe w Australii powoli sie krystalizuja. Byc moze grudzien-styczen. Z Melbourne do Sydney nie jest az tak daleko. Dzis po zmeczeniu ani sladu, normalny pracowy dzien a potem wyjazd na przyjemne zakupy. Dalej zimno, maj nas nie rozpieszcza, na majowki na lonie natury trzeba jeszcze poczekac. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 09:45 verbena1 napisała: > Luizo, uwazaj z tym zapraszaniem bo mozesz byc zaskoczona Eeee, juz sie zapowiedzialas, wiec mnie nie zaskoczycie :o) Do tego czasu powinnam miec drugie lozko goscinne. Mam tez trzy materace - jeden podwojny, jeden pojedynczy. Latem mozna spac w sypialniach, na (zamknietej) werandzie albo w ogrodzie - pod moskitiera zawieszona na drzewie lub w namiocie. Zapraszam! To kiedy przyjezdzacie do Sydney? Pojawicie sie tu na noworoczne fajerwerki? >Moje (nasze) plany urlopowe w Australii powoli sie krystalizuja. >Byc moze grudzien-styczen. Z Melbourne do Sydney nie jest az tak >daleko. Grudzien-styczen to szczyt sezonu urlopowego i letnie wakacje szkolne. Juz teraz sie zamawia miejsca na okres od Swiat do polowy stycznia, kiedy najwiecej ludzi bierze urlopy. Zaczyna sie przeluzniac od lutego. Z Sydney do Melbourne jest 814 km po Hume Highway en.wikipedia.org/wiki/Hume_Highway > Dzis po zmeczeniu ani sladu, normalny pracowy dzien a potem wyjazd > na przyjemne zakupy. > Dalej zimno, maj nas nie rozpieszcza, na majowki na lonie natury > trzeba jeszcze poczekac. A nas maj rozpieszcza - w dzien jest slonecznie, choc wieje chlodny wiatr, ale jest powyzej 20 stopni wiec majowki jak najbardziej, Zas w nocy temperatura spada do kolo 6 - palimy w piecyku i caly dom lekko pachnie plonacym drewnem eukaliptusowym. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 10:52 Boszsz mieć takie plany, jak ja bym chciała. Na razie kawałek rodziny poleciał wczoraj do Kanady, a dzisiaj drugi do Londynu. Pogoda po prostu paskudna. Za to koty szlają. Owszem ciągle jeszcze dają sobie po razie, ale na horyzoncie rysuje sie jakiś modus vivendi. To małe jest absolutnie przeuroczym klientem. Komunikatywny, radosny, zdecydowany i chetny do kazdej przygody. Tylko ciągle jeszcze musi nosić ten paskudny klosz. Le Męża zapewnił juz sobie na wyłączność. Bawi się nim w dzień i w nocy Kupiłam różne rośliny i czekam na poprawę pogody zeby je zasadzić. Dzisiaj wybiorę się do IKEI po wiszące doniczki. Odpowiedz Link
bbetka Re: Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 11:19 A ja wyjątkowo pozdrawiam z roboty nie wiem co się stało, ale mam chwilkę wolną - chyba zimno, deszcz i okropny wiatr zniechęciły studentów do pracy! Zaraz biegnę do drugiej fabryki i zobaczymy czy student płacący za studia inaczej reaguje na pogodę niż taki zwyczajny Luizo chyba zimna jesień z Waszego końca świata się pomyliła i przyszła do nas, a nasze cieplutki maj zaplątał się na antypody. Mam w planach Nową Zelandię jeszcze raz, ale już w połączeniu z Australią. Potrzebuję na to niestety minimum 2 miesiące i jakoś nie widzę, kiedy będę miała tyle wolnego... Fed, kociaki tak mają-wiedzą co/kto dobre! Ty przemyśl swoje stanowisko To beznadziejne zimno całkowicie zahamowało rozwoj roślinności balkonowej, co zaczyna mnie pomału wkurzać. Czy ktoś wie kiedy przyjdzie do nas wiosna??? A teraz lecę z kagankiem oświaty. Żeby jeszce ktoś go chciał )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Zimno jest 06.05.10, 11:43 No niestety, zazwyczj dopiero na ogrodników i zimna Zoskę przychodziło takie ochłodzenie. Napalę dzisiaj w kominku, a w ogóle przytloczona jestem jakims nawałem spotkań rozmaitych w maju. Poprostu już nakladaja sie na siebie imprezy - i to wcale nie rozrywkowe. Narazie kończę tobić prezentację i wybęde na czwrtkowe zajecia. Miłego dnia! Fed, kocio jest zachwycajacy, a jak długo będzie w tym kolnierzu? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Plany urlopowe w Australii 06.05.10, 13:15 bbetka napisała: > A ja wyjątkowo pozdrawiam z roboty nie wiem co się stało, ale mam > chwilkę wolną - chyba zimno, deszcz i okropny wiatr zniechęciły > studentów do pracy! > Zaraz biegnę do drugiej fabryki i zobaczymy czy student płacący za > studia inaczej reaguje na pogodę niż taki zwyczajny BBetko, czytajac Twoje posty przypominaja mi sie czasy, gdy pracowalam na uniwersytecie :o) > Luizo chyba zimna jesień z Waszego końca świata się pomyliła i > przyszła do nas, a nasze cieplutki maj zaplątał się na antypody. Jaki cieplutki maj? Na razie jest zimniej niz powinno byc w maju, szczesliwie za trzy dni ma sie zrobic normalnie. Zime tez zapowiadaja normalna. Mam > w planach Nową Zelandię jeszcze raz, ale już w połączeniu z > Australią. Potrzebuję na to niestety minimum 2 miesiące i jakoś nie widzę, kiedy będę miała tyle wolnego... To wez mniej wolnego i wpadnij tylko do Australii. A widzialas nowozelandzkie fora na tym portalu? forum.gazeta.pl/forum/f,25053,Nowa_Zelandia.html forum.gazeta.pl/forum/f,43645,AOTEAROA_raquo_raquo_Nowa_Zelandia.html Zapraszam! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bliskie spotkania trzeciego stopnia fauny domowej 06.05.10, 12:57 fedorczyk4 napisała: > Boszsz mieć takie plany, jak ja bym chciała. Na razie kawałek > rodziny poleciał wczoraj do Kanady, a dzisiaj drugi do Londynu. Plany zawsze mozna miec, wczesniej czy pozniej cos z nich wyjdzie :o) > Pogoda po prostu paskudna. Za to koty szlają. Owszem ciągle jeszcze dają sobie po razie, ale na horyzoncie rysuje sie jakiś modus vivendi. To małe jest absolutnie przeuroczym klientem. > Komunikatywny, radosny, zdecydowany i chetny do kazdej przygody. > Tylko ciągle jeszcze musi nosić ten paskudny klosz. Le Męża zapewnił > juz sobie na wyłączność. Bawi się nim w dzień i w nocy Ciekawe, czego sie Twoje koty naucza od siebie nawzajem. Prosze o opisy, bo moze to byc smieszne. Moje kroliki ucza sie tylko w jedna strone, czyli zlych nawykow. Nasz stateczny i czysciutki klapouch nauczyl sie od swojej nowej roztrzepanej towarzyszki zeby dziko sie platac pod nogami i zebrac o jedzenie gdy pojawiam sie na horyzoncie z pekiem zieleniny. A jak juz dostanie jedzenie, to rzuca sie na nie lapczywie i szalenczo pozera - dokladnie tak, jak kolezanka. Wczoraj zderzyly sie glowami, gdy postawilam im miseczke. Natomiast kolezanka odmawia uczenia sie od niego dobrych manier oraz dbania o czystosc. On potrafi siedziec i metodycznie sie czyscic, ona pare razy liznie noge, poskrobie sie za uchem i leci dalej... Pozdrawiam odzwierzeco Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
foxie777 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia fauny dom 06.05.10, 21:16 U mnie oczywiscie upaly.Jutro jedziemy z Mezem na Key West. Musimy troche odpoczac i wykorzystac to wstretne babsko.Niech przynajmniej popilnuje mojej Tesciowej. Ona jest strasznie zazdrosna,ze ja jestem traktowana jak corka i nie moze powstrzymac zazdrosci,mimo ze to ja utrzymuje jej matke przy zyciu.Ona tu bywa raz do roku,a udaje dobra coreczke.Smiech i zalosc. Luizo,przypuszczalam ze Twoja corka szybka bedzie czegos potrzebowac. No normalka. Oby do wtorku.Co do kotow to moze byc roznie.Moja syjamka nie znosi malej Katani i Zbynia,i jak tylko jest okazja to zeby i pazury sa w robocie.Tak juz chyba zostanie na zawsze. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia fauny dom 07.05.10, 00:10 Wreszcie skończyłam prezentację, ktorą muszę jutro oddać. Nie rozumiem zreszta dlaczego, cenzura jaka czy co? Seminarium dopiero 17., wkurzyli mnie organizatorzy, ale ze są wsparciem finansowym pokornie dostosowuję sie do prośby. No i tak dzień zeszedł, w międzyczasie bardzo ciekway wyklad o kulturze Majów. Pojechałabym do Meksyku, jakby było bliżej Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek jak krysztal 07.05.10, 01:26 Powtorka z wczorajszej pogody: rosisty poranek, slonce wypolerowane, kazdy cien i kontur ostry, bezwietrznie, w prognozie 22 stopnie. Weekend tez ma taki byc, wiec rzuce sie w ogrod. Dzisiaj jak zwykle praca w domu, troche ogrodnictwa i gotowanie obiadu. Wieczorem wyjscie na wernisaz, otwarcie konkursu malarskiego, na ktory dostaly sie tez 2 prace psiapsiolki. Jutro zakupy, dziecko wyjedzie na oboz szkolny w przyszlym tygodniu i potrzebuje nowych cieplych ubran. Mam nadzieje ze wreszcie przestanie rosnac! A w niedziele boski dzien w ogrodzie od rana do wieczora! Pozdrawiam z ciszy i spokoju wiejskiej egzystencji Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek jak krysztal 07.05.10, 09:51 Luizo, rosnąć przestanie i owszem, ale też i zaczną jej się zmiać potrzeby, więc wymienił stryjek.... Foxie u mnie rysuje się na horyzoncie cos w rodzju porozumienia. Wczoraj jeszcze ganiali sie i tłukli, ale późną nocą spotkali się tete a tete na moim łóżku. Toula zbliżyła łepek do Frysiowej kryzy i otworzyła paszczę jakby chciała go połnąć jak boa i fukneła. Powtórzyła to trzy razy, i mimo to nie doszło do rozlewu krwi. Spali na mnie naprzemiennie. Fryś zresztą obdziela nas łaskami sprawiedliwie. Kilka godzin na mnie, kilka na le Mężu. Foxie odwagi, szwagierka już, już na wylocie. Odpowiedz Link
bbetka Re: Piatek jak krysztal 07.05.10, 19:25 Widzę, że wszyscy zapadli w domowych pieleszach Ja muszę się przyznać, że zaniedbałam dziś swój własny rozwój i zrezygnowałam z zaplanowanej lekcji angielskiego (40 min w jedną stronę, a na dworze szaruga listopadowa jak nie gorzej)... normalnie lenistwo i zniechęcenie mnie ogarnęło takie, że nie mogłam się przemóc. W zamian przeczytałam stosy prac mgr i lic (bywają ciekawe Mammajko, ale to takie wyjątki, że opowiadamy sobie o tym wśród promotorów miesiącami , przygotowałam parę wykładów, napisałam abstrakt referatu na poważną konferencję (tak naprawdę nie wiem jeszcze o czym będzie, bo konferencja w listopadzie więc napisanie rozsądnego i mocno ogólnego abstraktu łatwe nie było), poprawiłam też (co oznaczało czasami napisanie od początku) 12 programów przedmiotów na studia podyplomowe i załatwiłam jakieś sprawy o charakterze administracyjnym... Ugotowałam też obiad - nic specjalnego, ale dawno oczekiwana zupa krem z kalafiora i naleśniki. Przy okazji upiekłam też keks. O praniu , sprzątaniu i głaskaniu kota nie wspomnę. I tak w wyniku zaniechania własnego rozwoju uzyskałam całkiem wolny wieczór!!! siedzę sobie z filiżanką kawy i jeszcze ciepłym ciastem i nie mam NIC do zrobienia? może przeczytam jakąś gazetę? a może nawet książkę?! Naprawdę jestem oszołomiona możliwościami płynącymi z lenistwa i zaniechań!!! Luizo, i jak wspominasz czasy uniwersyteckiej pracy? Opcję Australii solo też rozważam. Fora o NZ są mi znane, ale z chronicznego barku czasu zaglądałam tam tylko przed wyjazdem Ale się rozpisałam - do tego prowadzi nadmiar czasu )) Jutro za to pracuję do 20 więc będę cicho. Spokojnego, a jak kto woli pełnego wrażeń weekendu życzę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek jak krysztal 07.05.10, 21:07 Bbetko ,jestem pelna podziwu nad mnogoscia prac i obowiazkow wykonanych przez Ciebie. Zasluzylas na godzinke lenistwa Dzis dalszy ciag dobrych uczynkow. Po pracy pojechalam z przyjaciolka kupic wykladzine dywanowa do jej mieszkania. Wybralysmy dosyc szybko ,zaplacilysmy i nagle - o rany, jak zmiescimy 4 metrowa wykladzine do mojego Muminka? Dwie platynowe blondynki na zakupach Konsternacja i szukanie ratunku. Na szczescie syn Rieksa ,ktory ma duze auto byl akurat wolny i chetny no i sprawa rozwiazala sie pomyslnie. Jutro przerwa i czas tylko dla nas. Przyjaciolka ,ktora wymyslila sobie jutro przeprowadzke zostala ochrzaniona i postawiona do pionu, lubie pomagac ale nie byc zmuszana do pomocy. Rosliny stoja w doniczkach i czekaja na posadzenie (wczoraj w drodze powrotnej znow zahaczylam (zupelnie przypadkiem) o sklep z roslinami Kupilam miedzy innymi roslinke o nazwie Sanguisorba officinalis Tanna. Piekna nazwa, nieprawdaz? Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 00:04 To, co napisała Bbetka brzmi jak bajka To ja jestem zupelnie niewydolna, pewno miesiaca potrzebowałabym na taki program ( nie licząc zupy i nalesników). Pozwoliłam sobie dzisiaj odpocząc, poza dwoma waznymi spotkaniami. Prosze o ladna pogodę na jutro, bo mam do rozrzucenoa 6 workow torfu z nawozem. Dobranoc! Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 01:48 A ja nieśmiało przypominam, że w sobotę Smoki po Kamionku będą szalały.Zaczynają ok 11-tej. No i trochę to potrwa. W razie ewentualnego kibicowania proszę krzyczeć "Spójnia"! bo to "nasi". Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 09:59 Niestety dla mnie nie będę mogła oglądać smoków i kibicować Smokowi, bo od wczoraj siedzę nad ochydnym tłumaczeniem I to właśnie na tym spędzę tenjedyny słoneczny dzień tygodnia. Koty nadal szleją, ganiając się po całym mieszkaniu. Za to Krowisia i Fryś nmają już sztamę wczoraj dali sobie buzi za kanapą, dzisiaj został wylizany Taczało go od tego jęzora po całym salonie, ale najwyraźniej uznał że wymiana mamy jamniczki, na mamę bernardynopodhalanokonstatntynopoliańczykowianeczkę nie jest najgorszy. Jest bardzo dzielnym kotkiem, przedsiębiorczym i gotowym na każdą akcyjkę, czy to z Krowisią, czy z myszką, czy w mojej wannie, czy na le Mężu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek jak krysztal 08.05.10, 10:33 Pisałam długo mój post, a tu widzę że Fedo sama z siebie odpowiedziała na niezadane jeszcze moje pytanie. )) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pracujaca :-/ 08.05.10, 10:31 Dzieńdobrybardzo. U mnie znów sobota (i niedziela) pracująca. Już mnie to zaczyna złościć. Powtarzam sobie tylko, że jeszcze tylko miesiąc harówy i potem będzie można odsapnąć. Odpukać... Za oknem słońce zza chmur, ma być dziś 14-16 C, bez deszczu. Na szczęście nie muszę nigdzie wychodzić - mogę się skupić na pisaniu, gotowaniu, praniu i innych wysoce ekscytujących czynnościach. )))) A ugotuję sobie soczewicę z kurczakiem "po indyjsku" - na domowym rosole i mięsie z tegoż, plus cebula, papryka, pomidory, przyprawa do soczewicy dal makhani masala. Raz już zrobiłam i wyszło znakomite. Za Smoka trzymam kciuki. Verbenko, gratuluję asertywności. Pomagać trzeba, ale nie kosztem własnej prywatności. Fedo, jak tam kohabitacja kotów? Nie tłuką się za bardzo? Pozdrawiam serdecznie, Wasz lud pracujący miast i wsi )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pracowita sobota 08.05.10, 11:56 Wlasnie zajrzalam w ekran, zeby zobaczyc czy dziecko sie pojawilo na Skype. Nie pojawilo sie, ale nie mam sily wstac i zwlec sie do lozka, posiedze tu troche az zasne na klawiaturze. Jestem zmeczone bo chyba przesadzilam z pracowitoscia tej soboty... Zamiast odsypiac wczorajszy wernisaz, wstalam rano i pobejcowalam kurnik. Potem zawiozlam corke do szkoly polskiej na egzamin i pojechalam dalej odebrac porcelanowa zastawe kupiona na Ebay (mam teraz zastawe na 10 osob). W drodze powrotnej skrecilam do weterynarza po krolicze przysmaki. W domu zjadlam male conieco i wrocilam do ogrodu zeby pobejcowac kurnik po raz drugi. Buszmen przyszedl i nie mogl oczu oderwac, tak mu sie podoba nowa kurza rezydencja. No i tak pracowalismy - ja z pedzlem, a on obok z siekiera, rabiac drewno do kominka. Po malowaniu rozlozylam z pol metra szesciennego sciolki przywleczonej przez Buszmena z malejacego stosu na podjezdzie. Powoli zarysowuje sie rozklad tej czesci ogrodu gdzie sadzimy rozne ciekawe rosliny australijskie w celu utworzenia gaszczu dla ptakow. Wczesnym popoludniem corka wrocila ze szkoly i wlasnie gdy w najlepsze zabralam sie do rycia wokol strelicji, rzucila haslo wyjazdu na zakupy ciuchowe przed szkolnym obozem. Zatem rzucilysmy sie do wielkiego centrum sklepowego, gdzie okazalo sie ze w wiekszosci miejsc sa rozne znizki z okazji Dnia Matki i obkupilam sie w bawelniane koszulki, spodnie dresowe itp ciuchy stosowne do ukladania sie na kanapie przed kominkiem. Corka zalapala sie tylko na dres i kozaczki po czym zamknieto sklepy. Wracajac kupilysmy sushi w najlepszym miejscu w Sydney (wg zdania nie tylko rodziny, ale i wszystkich moich znajomych, ktorzy tam jedli) i zaleglysmy na sofie ogladajac nagrany kolejny odcinek serialu "Flash Forward", wyjatkowo pasjonujacy. Corka przed chwila wyszla na karaoke a ja dogorywam przed komputerem. Jutro Dzien Matki, chyba poloze sie dzis wczesnie, wstane o swicie i zagine na caly dzien w ogrodzie. Weekendowe wypoczywanie jest czasami cholernie meczace... zycze Wam leniwego weekendu! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Pracowita sobota 08.05.10, 12:53 U nas tez dzis Dzien Matki, corka wysyla zyczenia zawsze zgodnie z polskim swietem ,wiec dzis moge sama sobie pozyczyc czegos Dzis sobota sprzatajaca we wlasnym domu, razem uwinelismy sie szybko i teraz odpoczynek. Roslinki dalej czekaja cierpliwie a za oknem szaro i mokro, rano wyzbieralam tylko slimaki i zrobilam inspekcje ogrodu. Drzewa zielone i ukwiecone, dwa drzewa z malutkimi jabluszkami doslownie cale w bialych kwiatkach. Ginko biloba czyli milorzab ma juz malutkie listeczki, sosna ma nowe przyrosty wygladajace jak swieczki, rododendrony kwitna, co tu duzo mowic (i nie wprawiac niektorych nie posiadajacych ogrodu w zazdrosc) - jest pieknie Przyjaciolka zostala poinformowana, ze dwa dni nie jestesmy dostepni co przyjela z lekkim zdumieniem. Jutko, wlasnie probuje byc aseratywna a wyrzuty sumienia odpycham od siebie jak najdalej. Ty tez jak widze nie umiesz odmawiac. Trzymaj sie cieplo Luizo ,czekam na zdjecie wybejcowanego kurnika. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pracowita sobota 08.05.10, 13:05 Verbenko, w robocie powiedzieć "nie" nie mogę: wszyscy w zespole, z szefem włącznie, jedziemy na tym samym wózku. Materiały na radę nadzorczą muszą być zrobione i nie ma zmiłuj - a normalne codzienne obowiązki nie chcą jakoś odpuścić tylko dlatego, że rada nadzorcza się zbiera. Nad asertywnością w życiu pozazawodowym ciągle pracuję, i w większości mi się udaje. Tobie gratuluję raz jeszcze: tak trzymać! Odpowiedz Link
mammaja Re: Pracowita sobota 08.05.10, 12:54 Mialam zamiar pojechać na Smookowe zawody. Niestety o 8.30 pryzjechala taksowka corka, ktorej samochodzik "stanal" w Miedzylesiu, zostwila go z psami w srodku i przyjechala po ratunek. oczywiscie wziela moje autko, bo musiala gdzies tam dotrzec. Nie dawno dzwonila, ze wyjela akumulator, zawiozla do ladowania i wizie psy do domu (oczywiscie moim autkiem). Wiadomo bylo, ze ma kupic nowy akumulator, bo ten jest calkiem do bani, ale zawsze jej sie wydaje, ze jeszcze pojezdzi. Oby to byla tylko ta przyczyna! W kazdym razie ja mam dzionek zalatwiony odmownie. Moniu, bardzo mi przykro! Odpowiedz Link
mammaja Re: Pracowita sobota 08.05.10, 23:43 A potem przyjechali rodzice synowej i juz wpadłam w rodzinny kociołek do wieczora ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Pracowita sobota 09.05.10, 00:35 Mammaju, nie przejmuj się - za rok znów będą pływali na Kamionku Impreza się udała, pogoda dopisała - było przepięknie, naprawdę - no a moje Smoki wygrały niemal wszystko, co było do wygrania Odpowiedz Link
verbena1 Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 08:46 Moniu ,gratulacje dla wysportowanego, pelnego energii Smoka. Zycze nastepnych sukcesow. Obudzilam sie nie wiadomo po co tak wczesnie, obeszlam z Roberta ogrod, narwalam bzu do wazonu i teraz napawam sie zupelna cisza (nie liczac miaukow kotki domagajacej sie uwagi). Odpowiedz Link
fettinia Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 11:30 Gratuluje rowniez I witam w wreszcie sloneczne i cieple przedpoludnieU nas dzisiaj Dzien Matki,wiec bede odpoczywac a towarzycho samo zrobi co trzeba Milego Odpowiedz Link
foxie777 Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 20:04 Na Key West bylo jak zawsze wspaniale,tylko troszke za cieplo niestety.Mimo,ze bylam tam wiele razy z niewyjasnionych powodow nigdy nie odwiedzilam domu Ernesta Hemingwaya. Musze przyznac,ze dom i teren wokolo przepiekny.Mozna zrozumiec dlaczego wlasnie wybral to miejsce.Oczywiscie byly tez i kocia,mieszka tam obecnie 47.Ernest byl znany ze swej do nich milosci.Nawet zrobilam zdjecia lapkom.One maja 6 "paluszkow". Przewodnik opowiadal nam rozne ciekawe anegdotki z zycia pisarza. Jest tez tam maly koci cmentarzyk.W sumie urocze miejsce i ciesze sie,ze nareszcie je zwiedzilam. Oczywiscie duzo muzyki,barow,doskonale seafood,juz mam ochote tam wrocic. Sytuacja domowa beznadziejna.Ona wyjezdza,ale smrod po niej zostanie bardzo dlugo. Moniu,Meza masz nie od parady.Wiem widzialam,ha,ha. Fed,ciesze sie,ze nie masz zaklocen psiokocich. Jak juz pisalam,u mnie sprawa niestety przegrana.Musze przyznac,ze po powrocie nie bylo dasow tylko mizianie.Na pewno tesknily. Verbeno, ludziom trzeba czasami odmawiac,bo ci na "leb" wskocza. Dobrze zrobilas,oczywisciej Jak pisze Jutka praca to zupelnie cos innego,ale nawet w pracy tez czasami musze byc stanowcza. U nas upal teraz. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 09.05.10, 21:49 Moniu, ja tez gratuluje Smokowi i wszystkim jego wpólzałogantom! Foxie, zachęcilaś swoim opisem do obejrzenia tego ciekawego miejsca. Moze w końcu jeszcze sie wybiore do tego zaoceania ! Szkoda, ze tak daleko Miedziela upłynęła mi przy garach, goscie pojechali zwiedzac jakąs wystawę łowiecką, a potem biesiadowalismy co opisalam w obiadkach. Pojechali na południe, zostawiajac zamrażarke pelna dziczyzny. Oj, nie będe narzekać na prawdziwych myśliwych Juz im dziki poniszczyły zasiewy, a ze uprawiaja 500 ha, to maja czego bronic! Odpowiedz Link
monia.i Re: Gratulacje dla Smoków :-))) ntxt 10.05.10, 11:22 Smok bardzo dziękuje za gratulacje Odpowiedz Link
bbetka Poniedziałek szaro-bury... 10.05.10, 09:01 U mnie niestety cały weekend i dziś też pochmurne i te chmury jakoś tak wgniatają w podłogę, gdzie jest słońce?!?! Gwoli wyjaśnienia - w piątek chciałam tylko usprawiedliwić swoje lenistwo związane z zaniechaniem lekcji angielskiego... a nie pochwalić się jaka to jestem pracowita )) na pewno też macie takie sytuacje, gdzie swoje potrzeby odkładacie na bliżej nieokreśloną przyszłość, realizując cele w danym momencie ważniejsze (nie wnikając dla kogo ważniejsze ;-( - Verbena widzę ma podobnie W sobotę wróciłam z roboty przed 21 i na nic nie miałam ochoty...W niedzielę za to byłam na kiermaszu kwiatowym i były tam piękne kompozycje kwiatowe - postaram się wstawić zdjęcia w wątku kwiatowym, jak się wyrobię pracowo. Mammaju jestem pod wrażeniem obiadu! ja nie umiem nic zrobić z ciasta francuskiego, a pieczenie dziczyzny jest poza moim zasięgiem. Gratulacje dla Smoków! Foxie zazdroszczę wyprawy, a bratowa... ciesz się że wyjeżdża, przynajmniej tyle dobrego! kwachy niestety zawsze zostają Luizo, jak udały się prace ogrodowe? udanego dnia i tygodnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek szaro-bury... 10.05.10, 09:48 Widzę że week end wszystkim upłynął miło acz pracowicieJa w sobotę pałętałam się po mieście z Maćmą, w niedzielę sadziłam, przesadzałam i Synusiową z Wnuczęciem przyjmowałam na obiad. Potem wpadła Dado, dla której Fryś odpracował cały spektakl pod tytułem: popatrz jakim wspaniałym i wyjatkowym jestem kotkiem. Dał taki pokaz że hej. Doszłam juz dlaczego Krowisia nie okazuje wobec niego cienia agresji. Jest przekonana że odpadł jej ogon i zaczął zyć własnym życiem. Ot co Odpowiedz Link
fedorczyk4 A poniedziałek jest piękny:-) 10.05.10, 09:48 I ja też gratuluję Smokowi i smoczym!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A poniedziałek jest piękny:-) 10.05.10, 10:44 Wątek roślinny udekorowałam kwiatostanem na tarasie. Tu wklejam kotostan na łóżku Czy można mieć nadzieję na "Entente cordiale"? Odpowiedz Link
mammaja Re: A poniedziałek jest piękny:-) 10.05.10, 17:05 Zaraz bym się połozyła na tych niebieskościach przy kociach! Scielismy trawe, trawnik akurat czeka na nadchodzacy deszcz, juz grzmi od poludnia - pewno u Dado burza przechodzi :0 Poplacilam w internecie rachunki i brzuych mnie prawie rozbolal. Niewiem, jak oni licza za światło, ale to jest granda! Odpowiedz Link
foxie777 Re: A poniedziałek jest piękny:-) 11.05.10, 00:11 Boze,Fed one sa cudowne,ten czarny to jak moj Bullet. O kociach moge pisac w nieskonczonosc,ale Wy juz o tym wiecie. Jestem ogolnie zmeczona i mam lekkiego dolka w zwiazku z sytuacja rodzinna. To dlatego,ze widze jak to wszystko przezywa moj Maz. Zobaczymy. W srode robie obiadek dla Rodzinki,ta pinda wyjezda jutro, nareszcie. Wszystko wroci do normy. Slowo daje,ze moje kocia cudownie mnie odstresowuja. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 08:29 fedorczyk4 napisała: > [...] Fryś odpracował cały spektakl pod tytułem: popatrz jakim wspaniałym i wyjatkowym jestem kotkiem. Dał taki pokaz że hej. Doszłam juz dlaczego Krowisia nie okazuje wobec niego cienia agresji. Jest przekonana że odpadł jej ogon i zaczął zyć własnym życiem. Ot co Frys musi byc rzeczywiscie niesamowity. A teoria na temat utworzenia kota z czesci Krowisi spowodowala u mnie atak dzikiej uciechy. Przy okazji przypomina mi historie biblijna na temat powstania kobiety :o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 09:24 Tylko ze mężczyźni traktuja kobiety tak jakby nadal to żebro było ich własnością, a Krowisia przyjeła do wiadomości wolna wolę ogona Luizo kocham, ja wiem że pisałam to już sto razy, ale po prostu kocham Cie czytać. Jak sobie rano do kawy przeczytam o Twoich ogrodowo/króliczo/kurnych osiagnięciach i planach to od razu świat sie do mnie uśmiecha! Nie agrarne wpisy też uwielbiam)) A ja śledzę na ekranie opóźnienie samolotu Taty, żeby odebrać go z lotniska, a potem robota. Ale pogoda jest piękna, koty nie walczą i powolutku zaczełam chudnąć, więc zycie jest bardzo przyjemne 12 maja 2010 roku Odpowiedz Link
mammaja Re: Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 10:58 Fed, ja tez uwielbiam rano poczytac Luizę, czuję się troche jak bym sie napracowała! Dzisiaj pogoda idealna, nie za ciepło, usiłowałam zrobic fotki tulipanom, ale juz za pózno! Zrzucenie kilku kg czeka mnie nieuchronnie! Bez tego lato będzie do niczego. teraz wybiore sie po petunie, jakie maja byc na bazarku u wyprobowanego dostawcy. No i kilka pelargonii, czas ukwiecic taras. Milego dnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wspaniały i wyjatkowy Fryś 12.05.10, 15:59 Mammajko, też kupiłam petunie I kolejne lobelie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Fed, Mammaju 13.05.10, 01:22 Fed, Mammaju, ciesze sie ze lubicie moje wpisy, choc nie bylo moja intencja zeby ktokolwiek po czytaniu czul sie spracowany :o) Jest jesien, wczzesniej robi sie ciemno wiec nie moge spedzac w ogrodzie tyle czasu ile bym chciala - na pewno bede wiecej pisac, az Wam sie znudzi. Z ogrodniczym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 11.05.10, 01:06 Za mną dzień nijaki, ale całkiem miły, nakupiłam nowych roślinek do domu i ogrodu, wywinęłam się z awantury o czyjąś niekompetencję, zaliczyłam burzę, której oczekiwała Mm, ogród podlany... wczoraj wypadłam z aparatem do BUW na Dobrej, a potem do Fed, gdzie Fryś i Krowisia dali czadu jutro mam pierwszy babciny (oj, brrrr... baby-sitting, mam nadzieję, że sobie poradzę... a tu zapis wczorajszego popołudnia, jeśli kto ma ochotę... dado11.fotosik.pl/albumy/759097.html na zakąskę zaś: dobranoc... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 02:25 Pogoda, ze nic dodac, nic ujac. Cos szwankuje kabel telefoniczny, kilkukrotnie juz naprawiany w tym roku, wiec polaczenie internetowe sie zrywa, pisze w pospiechu, moze uda sie wyslac. Na razie tylko pozdrawiam, bo nawet nie czytalam co sie u Was dzieje - Internet ma czkawke! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 04:48 Dado,zdjecia obejrzalam.Fajne.Moze kiedys sie wreszcie obeznam z moim kompem i zaczne tez tak wstawiac.Teraz mam windows 7.Powoli sie ucze. Co masz sobie nie poradzic z Wnusia.Super. Czy wstawilas zdjecia do albumu?. Ja teraz mam inne sprawy na glowie i nawet tam dlugo nie zagladalam. W srode mam wolny dzien i musze zabrac sie za ogrodek. Nawalilo tyle lisci,ze mam ochote to "wstretne" drzewko wyciac. Tak sie zawsze odgrazam o tej porze roku. Gimnastyka mi dobrze zrobi bo to przynajmniej robota na 3 godziny. Kiedy kocio pozbedzie sie tej "obrozki"? pozdrowienia tropikalne Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 09:30 Foxie, nie wiem kiedy Frysiek pozbędzie sie obróżki.Drapie się i rozdrapuje do krwi nawet jak już wszystko mu sie wygoi i obrośnie jedwabiem. Musi nie tylko sie zagoić i przjść mu uczulenie, ale też musi zapomnieć o odruchu drapania tego miejsca. Wisz kirdyś dla osób takich jak Twoja szwagierka, uzywałam określenia "wraża pina")) Luizo, odpozdrawiam bez czkawki. Dado, odwagi Dzisiaj rano koty pomyzgały sie nosami. Bez fuczenia, syczenia i łapą walenia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 13:57 Pozdrawiam kocie i forumki jestem w biegu, moze potem napisze w jakich sprawach. pogoda wreszcie bardziej majowa, sloneczna. Dado, taki maluszek swietny do opieki, byle nie trzeba bylo karmic Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek, slonce, 26 stopni, jest bosko 11.05.10, 23:39 Fed,Twoje wyrazenie jest stanowczo za delikatne na okreslenie tej p.... Szkoda,ze kocio ma klopoty,czy jest szansa na wyleczenie?. Moja kociarnia szczesliwa ze jestesmy w domu i nie odstepuje nawet na krok. Jutro robota w ogrodku i obiadek rodzinny.Tego mi potrzeba. Pragne was poinformowac,ze paranoja z moim paszportem caly czas nie jest wyjasniona. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Foxie, z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu 12.05.10, 01:44 Foxie, widze ze wobec szwagierki dziala zasada "z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu, a i to trzeba stac w srodku, bo odetna". Szwagierka przeminie, zostaniecie sami z kociarnia. Jak tam sprawy z Tesciowa? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zimowa sroda 12.05.10, 02:05 Po luksusowo dlugiej cieplej wczesnej jesieni wiatr sie odwrocil na poludniowy i powialo zimnem od Antarktydy. Wczoraj bylo 26 stopni, dzis bedzie 18. Czwartkowa noc ma byc zimna - 1 stopien na zachodzie Sydney, u nas pewnie ze 3-4. Ale jest slonecznie i w tym chlodzie latwiej sie pracuje w ogrodzie. Wczoraj znalazlam ogloszenie ze ktos chce sie pozbyc roznej wielkosci polupanych kawalkow piaskowca. Pojechalismy z Buszmenem na zwiad i jestesmy oczarowani - pelno kawalkow do wielkosci ludzkiej glowy (dobrych na budowe scianki oporowej w warzywniku) oraz kilkanascie glazow do 200 kg, ktore nadadza sie do obramowania planowanego stawku a na razie beda lezaly wsrod rodzimych roslin. Teraz trzeba zorganizowac przyczepe do wozenia, bo kilka ton kamlotow to nieco za duzo jak na jedna osobe. Bedzie budowanie tej zimy! No to ide pomalowac skrzynke na listy zanim przyczepie numerki. Pozdrawiam. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jesienna energia mnie rozsadza! 12.05.10, 07:43 Nowy kurnik juz zostal postawiony i pobejcowalam go trzy razy na zlotobrazowy kolor. Zlota Raczka wykonczy wnetrze arkuszami blachy falistej pozostalej ze starej szopy na ktorej fundamentach stanal kurzy domek. Na koniec jeszcze pomaluje listwy i obramowanie okna na pastelowy blekit zas okno na bialo a na parapecie postawie korytko z pelargoniami. Na tym etapie prac zdania znajomych co do tego projektu sa podzielone - czesc uwaza,ze wyglada jak sauna, czesc ze jak norweski domek rybacki a moim celem jest zrobienie slodkiego do przesady domku Baby Jagi ;o) Zastanawiam sie nad firankami... Sprobuje zrobic zdjecie jutro rano, bo po poludniu musialabym je robic pod slonce. Jeszcze kury sie nie przeprowadzily a ja juz snuje nowe plany zwiazane ze zdobycznymi kamieniami. Kiedy tylko przeniesiemy kury do nowego domu, ruszy budowa tarasow pod warzywnik i zrobimy tez obramowanie ogniska, hej! Dzisiejsza poczta przyszedl kwartalny katalog z Digger's Club, zgadnijcie co robie, zamiast pracowac ;o) Z ogrodniczym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
verbena1 Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 18:32 Luizo ,takie wielkie kamole znajduje na polu obok, zlozone ladnie na kupke. Ostatnio pare z nich przewiozlam taczka do ogrodu. Ladnie komponuja sie z niskimi roslinkami przy tarasie. Przyjaciolka wreszcie przeprowadzona, jutro swieto Wniebowstapienia czyli dzien wolny, w piatek do pracy a potem dwa tygodnie urlopu i piekne plany. Czuje juz ten powiew wolnosci Nastroj psuje tylko przenikliwe zimno ,deszcz i wiatr, 8 stopni w ciagu dnia to troche za malo aby rozkoszowac sie ogrodem. Mam nadzieje, ze za pare dni bedzie wreszcie majowo. Odpowiedz Link
fettinia Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 18:38 Posylam troche slonca-u nas wreszcie laskawie wylazloFruuuu-lap Planow zazdroszcze niegroznie Milego wieczoru Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 20:27 Lobelii tez kupilam troche, petunie mi wykupili, jutro beda, ale za to sliczne pelargonie i begonie do wsadzenia na skalniaczek. No i zaliczylam fryzjera, czego nie cierpie, ale "obcieta" jestem idealnie, do czego w związku z czekajacymi mnie wystapieniami, musialam sie przymusic! No i dzionek zlecial ! Odpowiedz Link
evit.a Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 21:38 Witam moje drogie --melduje u mnie np wczoraj w nocy lalo w przelocie byla burza ,drzewa pieknie sie rozkwitaja ,deszcz tez potrzebny drzewom i roslinom ,u nas juz kosili trawy -troche mnie podduszalo,teraz tez cos mnie meczy uczuleniowo .Mojej corce zaserwowalam kare ,okropnie sie zachowuje w drodze do domu kiedy wracamy z przedszkola --szkolnego .Siedzimy w domu --ma kare na wychodzenie na plac zabaw !! najgorsza kara jaka moze byc,dla 5latki . W tym czasie male porzadki robie w szafach .nawdychalam sie kurzu przy okazji ktory mi szkodzi bardzo. Apropo a komarow jest mnostwo i to mutantow normalnie i tak mija mi czas karowy corki na sprzataniu . Odpowiedz Link
monia.i Re: Majowe zimno mnie dobija 12.05.10, 22:59 Dzień był dziś przepiękny, ciepły i pachnący, prawdziwie majowy. Bzy dookoła kwitną jak szalone i tak też pachną - obłędnie Poza tym wszystko się jakoś pomalutku kręci, odpukać, oby jak najdłużej. Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:15 Lezymy sobie z kocikiem na kanapie, patrzymy na film, a tu nagle wyczuwam zgrubienie wśrod siersci na podgardlu. Patrze - kleszcz najedzony! Wydzwonilam corke i przyjechala na pomoc - wprawnie wykrecila bydlaka pensetą - zdyzenfekowala i pociesza, ze koty znacznie rzadziej niz psy maja babeczioze. No i dobrze, ze usunęłysmy go wspólnymi siłami - teraz będzie na obserwacji! Odpowiedz Link
monia.i Re: Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:23 Mammaju - to troche niedyskretne pytanie, już kiedyś miałam ochotę je zadać - ale czy Córeczka ma do Was blisko? Najważniejsze, że pozbyłyście się paskudztwa, nie każdy kleszcz oznacza chorobę, trzymam kciuki! Odpowiedz Link
dado11 Re: Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:30 Wczorajsze pierwsze babcio-sitting nie było tzw. bułką z masłem... dzidzia zaczęła marudzić pół godziny po wyjściu mamy, wtrąbiła 4 porcje mleczka, załatwiła mi przewijanie, a resztę czasu spędziła na moich rękach, bo spać w łóżeczku nie szło... wszystko jednak wynagradzał cudny zapach niemowlęcia i aksamitny dotyk delikatnej skóry na łebku)) można się przyzwyczaić... dziś niewiele obowiązków, trawnik skoszony, kolejne okna pomyte, sprzątanie nie ma sensu. Dzień był pięknie majowy, ciepły, słoneczny, troszkę wietrzny, część dnia spędziłam też u fryzjera, raz na 2 miesiące trzeba wykroić tych kilka godzin... ale samopoczucie jak miło się poprawia... trochę mnie martwi przedwczesny sezon ogórkowy w pracy, ale może to tylko przejściowe, oby! pozdrawiam, d. Odpowiedz Link
monia.i Re: Pózno wieczorna akcja 12.05.10, 23:40 Pozazdrościć - mnie wizyta u fryzjera zazwyczaj stresuje. Ostatnio troche mniej, ale zawsze. Odpowiedz Link
bbetka Re: Pózno wieczorna akcja 13.05.10, 00:16 Nie chcę słyszeć o fryzjerze!!! Prawie rok temu moja stała fryzjerka od lat namawiająca mnie do zmiany fryzury, trafiła na mój baaardzo słaby dzień i z bezsilności kompletnej, braku sił do kolejnego argumentowania niechęci do zmian uzyskałam diametralnie odmienny wizerunek, który mnie samą zadziwił, a otoczenie w dużej części pozostaje w szoku do dziś )) Pewnie od epoki kamienia łupanego nosiłam długie włosy gładko spięte/związane w różnych konfiguracjach. Natomiast ambitna pani Iza, która ze dwa lata (jak się później przyznała wymyślała co mi zrobi na głowie jak w końcu się zgodzę, obcięła mnie na KRÓTKO i roztrezpanie!?!! no najstarsze hipopotamy nie pamiętają mnie w takiej fryzurze! w rezultacie od roku co jakieś 5-6 tygodni mam nową KRÓTKĄ fryzurę co budzi zachwyt otoczenia (poza mężem, który jest na nie Mój też niestety nie, bo leniwa jestem nad wyraz i codzienne poświęcanie rano 7-10 minut na uzyskanie fryzury po prostu mnie dobija...przyzwyczaiłam się, że jednym ruchem zakładam klamrę/spinkę/wszystojednoco i już. A tu tyle zachodu!!! Właśnie jestem w trakcie podejmowania decyzji o ponownym zapuszczeniu włosów, ale myśl o uciążliwości tego procesu też mnie zniechęca...Na dodatek jak już jestem -niby- zdecydowana, to spotkam kogoś dawno niewidzianego, usłyszę parę miłych słów i moje postanowienia obiegają świńskim truchtem... Dzień był beznadziejnie pochmurny, duszny i wyczerpujący i tylko te "fryzjerskie" pogaduszki mnie zmobilizowały do odezwania się Dobranoc wszystkim, bo muszę iść spać, żeby rano wstać i popracować nad fryzurą no nigdy w życiu nie zajmowałam się tyle własnymi włosami co przez ostatni rok!!! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Akcja fryzjerska 13.05.10, 01:39 Bbetko, mialam podobna akcje fryzjerska w lutym. Poszlam do mojego stalego fryzjera z wlosem wylenialym po dwoch miesiacach w czapce podczas europejskiej zimy i powiedzialam: "Dominik, tnij krotko!". I Dominik przycial bardzo fajna fryzurke, podobajaca sie wszystkim znajomym a ja tak jak Ty zostalam z koniecznoscia ukladania wlosow. Na szczescie nie codziennie, bo przez wiekszosc tygodnia pracuje w domu, ale gdy wychodze, przymusowo spedzam czas przed lustrem. I wiesz co? Warto. Naprawde wygladam lepiej. Ty na pewno tez, sadzac po komentarzach jakie slyszysz. Tak wiec nie marudz, suszarka w jedna dlon, zel do ukladania wlosow w druga i do dziela! Mala cena za mile uczucie bycia piekna :o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Majowe babciowanie 13.05.10, 01:41 Dado, tak pieknie piszesz o babciowaniu, ze az mnie w dolku ssie zeby miec wnuczka/e. Niech Daduczka sie dobrze chowa a Ty razem z nia :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
monia.i Verbenko 13.05.10, 00:01 Mam nadzieję, że razem z nadchodzącym urlopem powróci prawdziwie wiosenna pogoda I póki pamiętam to zapodaję - masz szansę osobiście Smokom pokibicować w sierpniu, w Amstrdamie Na Narodowych Mistrzostwach Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Promienny czwartek 13.05.10, 01:50 Wstalam cala w skowronkach dzisiejszego promiennego ranka i popedzilam do ogrodu zeby zrobic przyrzeczone zdjecie kurnika. Niestety, okazalo sie ze siadla bateria w aparacie i teraz ja laduje, ponuro lypiac na swiatelko ladowarki, ktore wciaz sie czerwieni. Nic to, jak sie zaladuje, zrobie kolejne podejscie do dokumentacji fotograficznej. Dziubie prace od niechcenia, juz czuje sie na wylocie. Prawie nikt do mnie nie dzwoni, he he he. Powinnam miec syndrom opuszczenia zawodowego, ale nie mam. Widac czas na bezrobocie! Pracujac na pol gwizdka bladze po Necie i znowu znalazlam porcelane jakiej szukalam zeby uzupelnic wytluczony serwis. Smieszne, w momencie gdy zdecydowalam ze kupie cos innego, najpierw wygralam zeszlotygodniowa aukcje na Ebaju a teraz ktos sprzedaje ten sam wzor i mimo ze w innym stanie, o dziwo jest chetny do wysylki, nie wymaga osobistego odbioru! Bije sie z myslami, kupic czy nie, ale chyba kupie. Na zapas. Bardzo lubie ten wzor a od kilku lat zaprzestano jego produkcji. Cisza, spokoj, w poludnie przyjda sprzatacze a ja wowczas pojde w ogrod z aparatem. Pozdrawiam forum majowo, zyczac Wam podobnej pogody: 21 stopni, slonce, kilka bialych chmur... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 08:16 Zdjecia kurnika! Kto nie chce - niech nie patrzy (zeby nie bylo ze nie uprzedzalam). Zlota Raczka szalal przy kurniku od rana, obijajac go od srodka blacha falista odzyskana ze starej szopki i montujac parapet owiniety galwanizowana blacha z odzysku. Korzystajac z przerwy na lunch pomalowalam do konca niebieskie slupki plotu ograniczajacego kroliczy ogrod a potem nalalam sobie i Zlotej Raczce piwa i spedzilismy mily kwadransik dyskutujac dalszy rozwoj prac. Zgodzilismy sie ze listwy kurnika beda pomalowane na zielono, zeby pasowaly do kolorow ogrodu w tym miejscu oraz do koloru wiaty na drewno. Po czym on poszedl do domu a ja po aparat i po krotkiej i zacietej walce z oprogramowaniem aparatu na trzech kolejnych komputerach udalo mi sie zaladowac zdjecia stanu poczatkowego, "pod wieche" oraz przed robotami wykonczeniowymi. Stara szopa na gorze ogrodu, jakiej uzywalismy do skladowania drewna. Zdjecie z marca: Szkielet kurnika stanal na fundamentach po szopce pod koniec kwietnia: Dzisiejsze zdjecia: czy wyglada to na domek Baby Jagi? Widok na kurnik przez australijska sekcje ogrodu Tyle sprawozdawczosci na dzis, oddalam sie przyniesc drewno do piecykow, zrobic obiad i nieco posprzatac, czyli w proze zycia :o) zyczac Wam pogodnego cieplego czwartku Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 09:47 No to ja sie chętnie zatrudnię u Ciebie jako kura! Na temat fryzjerów i fryzur nic nie mam do powiedzenia. Lata szaleństw, zmian, farbowania, karbowania, pozostawiłam wraz z ukocghanym balwierzem, za sobą w Paryżu. W Polsce nie lubię chodzić do fryzjera i robię to mniej więcej, raz w porywach dwa razy, do roku. W między czasie spokojnie zarastam jak ten puszcz i nic poza myciem nie robię. Czasami zakładam opaskę. Nawet nie układam, bo po poświęceniu godziny na nadawanie kształtu, włosy w przeciągu 15 minut wracają do stanu poprzedniego. Może jeśli uda mi sie pozbyć 20 kilo przed końcem lipca to zafunduję sobie taką transformację jak Luiza i Bbetka. Chyba wczoraj dokonałam ostatnich na jaki czas, prac tarasowych. Teraz niech rośnie Dziecinka przprowadziła się wczoraj. Uparła się jak muł że musi, ale to musi wrócić na Powiśle. No to wrócili. Syn Średni znosi do domu coraz to elegantsze ciuchy, no i nie daleko pada jabłko od jabłoni, kupuje coraz to fajniejsze buty. A że praca tego wymaga, więc są to buty z klasą i klasyczne. Trochę oddalił się od przygrubego parchatka w rozwłóczonych dresowych spodniach z krokiem na wysokości kolan, który wrócił we wrześniu zeszłego roku. Krowisia podpatrzyła Fryśka zabawy z myszka i robi to samo. Widok jest do zwariowania. 65 kilo psa który popycha łapskami myszkę, podrywa ją w powietrze pyszczydłem, leci za nią, znowubawi się jak hokeista krążkiem.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 10:59 fedorczyk4 napisała: > No to ja sie chętnie zatrudnię u Ciebie jako kura! Fed, propozycje przyjmuje, pod warunkiem jesli bedziesz znosic jajka :o) Moniu, kurom jeszcze nie ma czego gratulowac, budowla nie zostala oficjalnie oddana do uzytku przez komisje budowlana. Poza tym one na razie omijaja okolice kurnika szerokim lukiem, bo Zlota Raczka robi taki halas i balagan, ze wola chowac sie pod filodendronem i palma. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 15:16 Melduje, że Kocik ma się doskonale. Luizo, kurnik to wprost kurza rezydencja! Teraz biegne do zajęc, odwaliłam dzisiaj sadzenie kwiatkow, a to dopiero poczatek! Moniu, corka mieszka "na drugim końcu wsi", pewnie ze 2 km od nas. Bardzo to wygodne Odpowiedz Link
jej_maz :) 13.05.10, 19:50 To ja chce tam jako kogut... hmmm... chyba nie zabrzmialo to zbyt dobrze, co? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: :) 14.05.10, 01:05 jej_maz napisał: > To ja chce tam jako kogut... hmmm... chyba nie zabrzmialo to zbyt dobrze, co? Ech, czego to mozna dowiedziec sie o skrytych marzeniach forumowiczow :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
monia.i Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 10:52 Bardzo piękna budowla, Luizo - i uroczo wkomponowana w krajobrazA kurom gratuluje Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zdjecia kurnika! Kto nie chce - nie patrzy! 13.05.10, 16:01 Luizo, zaloz koniecznie firanki i posadz kwiatki na parapecie, niech kury maja hotel de lux Pozostajac przy temacie zwierzecym informuje ,ze mam tez jajka od prawdziwych kur. Sasiedzi wyjechali na pare dni i oddali nam pod opieke 3 kury i 4 pol dzikie koty. Kury znosza grzecznie po jednym jajku dziennie a koty mieszkaja w stodole i potrzebuja tylko suchej karmy. Roboty niezbyt duzo a jajka smakuja wysmienicie Poza tym dalej zimno i prace ogrodowe w zawieszeniu. Siedze w domu i maluje obrazek dla znajomej na sobotnie urodziny. Spokoj i cisza ,jak blogo... Dado ,trzymanie maluszka w ramionach, to jest to co babcie lubia najbardziej Odpowiedz Link
jej_maz Poddaje sie! 13.05.10, 20:00 Staralem sie. Naprawde! U nas wszyscy maja malego pierdolca na punkcie srodowiska i dobrze, bo naprawde milo sie tu mieszka pod tym wzgledem. Na dobra sprawde nie mamy jako rodzina smieci jako smieci - wszystko jest sortowane jako resztki jedzenia i szklo/plastik/papier. Naprawde zdziwilem sie, ze praktycznie wszystko mozna "wykorzystac wtornie" a "smieci", ktore u nas zbiera sie co drugi tydzien, my podrzucamy cos malego moze raz na dwa miesiace. Takie sortowanie odpadow, dawalo mi poczucie ze robie cos dobrego, moze z minimalnym wkladem, ale jednak przyczyniam sie. Teraz rece mi opadly i uswiadomilem sobie, ze moje poczucie odpowiedzialnosci nie ma najmniejszego znaczenia i naprawde mam wszystko w nosie a po mnie niechby potop! Mam na mysli te obrazki. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poddaje sie! 13.05.10, 21:02 Luizo,strasznie jestes robotna,ale wyniki sa super. Masz racje co do rodziny.Moja Tesciowa czuje sie srednio. Tez mi sie marzy wnusiatko,ale na razie na to sie nie zanosi. Dado,masz fajnie. Moniu,nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze tych bzow. Musze kiedys przyleciec do Polski w maju.Bzy,konwalie i maciejka to sa zapachy ktore uwielbiam,a tu tego nie ma niestety. Ja po 4 godzinnej robocie w ogrodku czuje sie dzisiaj troche podlamana,ale mam satysfakcje. Zreszta stwierdzilam,ze jak sie ma dom to robota jest zawsze. Mammajko,kocio na pewno bedzie ok,u nas ta zaraza jast wszedzie,ale ja mam tylko problem z pchlami,tzn mialabym gdyby nie to ze trzymam reke na pulsie.U nas ta zaraza zyje caly rok. Fed,czy zobaczylas zdjecie Foxie w oknie?. Nie umiem tu wkleic w nowym systemie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x Majowo,bzowo i konwaliowo 13.05.10, 22:05 Rozsłowiczyły się krzaki za torami.Mokro i leje,dom pachnie bzem bom przywiozła go cały bukiet, a na trwaniku pod krzaczkami zakwitły konwalie. Deszczowy czas inspiruje mnie do robienia zdjęć kropelkom.Zaparłam się,aby pyły to kropelki z zawartością.Bawiłam się tez zpajączkiem w ciuciubabke.Uplótł sobie nic między glicynią a bratkiem i gdy już już go miałam w obiektywie ,znikał w płattkach.Mimo mej cierpliwościpokonał mnie sprytem. Naczytałam sie Waszych wpisów i naogladałam zdjęc i ... Prace w Luizy ogrodzie sa imponujące - kurnik niczego sobie. Nakrycie na łóżko Fedo przesliczne- sama je wykonałaś czy kupne? Dado Twoje doświadczenia z maleństwem są niepowtarzalne, prawda Mammaju,że przy drugim i kolejnym dziecku już emocje sa mniejsze. Moniu ,gratulacje dla Smoka. Verbeno widzę,ze stajesz się powoli wiejską gospodynią domowa - w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Jeszcze chwilka i jak Luiza,bedziesz kurnik budowac.Proponuje w kształcie wiatraka i niech od razu robi kogle-mogle. Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowo,bzowo i konwaliowo 13.05.10, 22:35 I juz kwitna niezapominajki! Nawet stara azali po zasileniu odpowiednim nawozem odwdzieczyla sie kwieciem, a rododendrony wrost pekaja z checi rozkwitu. Jej-mężu, zdjęcia straszne! Tzn. straszna rzeczywistosć. A jednak ekologia we wlasnym gospodarstwie potrzebna i sluszna. Na tamto nie mamy wplywu! Wrocilam do domu w jakichs dzikich korkach, zmeczona okropnie i wtedy synowa pzyprowadzila mi Franka "na godzinke". Od razu zrelaksowalismy sie z małżonkiem. On jest uroczy w tym okresie zycie. A malutki Antos coraz baczniej patrzy na swiat i chuyba bedzie bardziej podobny do taty. Wiosennej, pachnacej nocy zyczę! Odpowiedz Link
dado11 Re: Majowo,bzowo i konwaliowo 14.05.10, 00:18 u nas już niezapominajki powoli przekwitają, bzy też jakieś marniutkie tej wiosny... niemniej świat pachnie oszałamiająco, wilgotną, rześką zielenią, powoli przekwitającymi kasztanami, słodyczą berberysów, i bzem... do spółki ze śpiewem słowiczym... niepowtarzalny duet majowy dziś znowu babciowałam, choć w znacznie ograniczonym zakresie, ale jakoś dotarło do mojej przestarzałej świadomości, że przy takim malutkim berbeciu, to nie ma zbyt wiele czasu na życie... więc - chciał-nie chciał, chyba się włączę ten tryb kształtowania nowej istoty... ale tylko, gdy poproszą... ale i tak, zdążyłam troszku pobuszować po sklepach, bo co wypad do miasta, to i jakiś sklep trzeba zahaczyć... hmmm, mam nowe sandałki pozdr. d Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Majowo,bzowo i konwaliowo 14.05.10, 02:47 lablenka_x napisała: > Rozsłowiczyły się krzaki za torami.Mokro i leje,dom pachnie bzem bom > przywiozła go cały bukiet, a na trwaniku pod krzaczkami zakwitły > konwalie. Deszczowy czas inspiruje mnie do robienia zdjęć > kropelkom.Zaparłam się,aby pyły to kropelki z zawartością.Bawiłam > się tez zpajączkiem w ciuciubabke.Uplótł sobie nic między glicynią a > bratkiem i gdy już już go miałam w obiektywie ,znikał w > płattkach.Mimo mej cierpliwościpokonał mnie sprytem. LX, jaki piekny opis. Zapachnialo mi majowo, bzowo i konwaliowo. Juz widze Ciebie, jak scigasz pajaczka :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Foxie 14.05.10, 05:32 foxie777 napisała: > Luizo,strasznie jestes robotna,ale wyniki sa super. Wcale nie jestem robotna. Jestem leniwa i robie tylko to co lubie albo zeby uzyskac efekt jaki lubie. Reszte deleguje lub nie robie :o) > Masz racje co do rodziny. Moja Tesciowa czuje sie srednio. Jestem pewna ze zrobisz co sie da, zeby Jej ulatwic zycie. > Tez mi sie marzy wnusiatko,ale na razie na to sie nie zanosi. > Dado,masz fajnie. He he, jakas epidemia babciowania czy co? > Moniu,nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze tych bzow. > Musze kiedys przyleciec do Polski w maju.Bzy,konwalie i maciejka > to sa zapachy ktore uwielbiam,a tu tego nie ma niestety. Wlasnie, maciejka - moze skads zdobede nasiona i ja tutaj wyprobuje, chyba powinna kwitnac pozna zima albo wczesna wiosna. > Ja po 4 godzinnej robocie w ogrodku czuje sie dzisiaj > troche podlamana,ale mam satysfakcje. > Zreszta stwierdzilam,ze jak sie ma dom to robota jest zawsze. Eee, co to za robota, jak sie ja lubi :o) Chyba ze nie lubisz, to wtedy przechlapane... Pozdrawiam jesiennie Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek:-))) 14.05.10, 10:14 Nie bierz skądś, tylko wyślij mi adres na prywa to Ci przyślę. Mam nadzieje że nie zostana przez służby uznane za wąglika. Foxie, widziałam i zachwyciłam się, czemu dałam wyraz komentarzem Lx, ta narzuta ma dwadzieścia kilka lat, Maćma przywiozła mi ją do Francji. Jest to jedyny znany mi patchwork o zmiennym obrazie. A jest tak dlatego że autorka użyła do wykonania tkanin średniej wytrzymałości, natomiast kot Rany Boskie uwielbia je szarpać, więc poszczególne prostokąty idą w strzępy. Wtedy ja na nie doszywam nowe. W ten sposób z oryginalnej wersji pozostaje aktualnie ok 60% i po najdłuższym życiu kotki, będę mogła mówić że to ja go uszyłam. I to ręcznie! U mnie też dzieje się na froncie wnuczym. Otóż od dawna wiadomo że w sobotę zabieram Synusiową do Narodowego, z Wnuczęciem miał zostać tatuś jego. A tu tatuś poleciał do perfidnego Albionu, Maćma idzie na urodziny, Dziecinka pracuje. Więc z głupia frant zapytałam le Męża czy podjął by się. I tu zaskoczenie, bo on jak najbardziej i bez problemu. Na ten week end planuję roboty ręczne. Obiecałam uszyć zasłony dla Małej Czarnej. Poszła za moim przykładem i z tygodniowego dolce farniente w Paryżu, przywiozła tkaniny. U mnie też zebrała sie spora kupa rzeczy do zszywania, poprawiania, ratowania. Potem wyżej wymienione ukulturalnienie się. W niedzielę laba. Za to w przyszłym tygodniu: w piątek impreza oficjalna, na której mam słuzyć jako osoba towarzysząca, w sobotę imieniny Małej Czarnej, w niedzielę urodziny, ale nie powiem czyje, w poniedziałek moje własne imieniny i w środę Dzień Matki. A ja nieszczęsna jestem na bardzo rygorystycznej diecie i nie zrezygnuję z niej za nic na świecie! Jak to przeżyć? Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:48 Fed, zapij winem te imprezy! Program masz niezly! ja tez w niedziele mam zarwańską ulice, bo musze pojechac na dzien UTW do SGGW, urządzić nasze stoisko, pobyć tam troche, a popoludniu doroczny konkurs recytatorski w Rodzinie Zaprzyjaznionej polaczony z Imieninami babci i dziadka. W tym roku przewidziana jest poezja rosyjska i okolo rosyjska, nawiazujac do aktualnej sytuacji politycznej. I dreczy mnie poczucie, ze jeszcze o czyms zapomnialam! W miedyczasie prace ogrodnicze, dzisiaj bedziemy z malzonkiem niszczyc mech na trawniku. Zakupy na trzy dni, koszmar. Luizo, naszyjnik usmiechnał sie do mnie Iglaki wypuscily juz jasnozieloniutkie odrosty, uwielbiam to. Milego dnia dziewczyny i chlopaki! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:51 W miedzyczasie lablenka wklejala fotki, moze admin potrtafi je otworzyc? Wspaniale, ze Kasia jest w dobrej formie, pewnie Komunia sw. to dla niej wielkie przezycie. czy nie mozna poszukac rowerka na Allegro? Bywaja swietne okazje! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek:-))) 14.05.10, 10:58 Gdybym mogła zapijać to już niczego bby mi nie brakowało do szczęścia. Moja, tfu, dieta nie dopuszcza alkoholu Zapomniałam jeszcze dopisać do Marka, ze ja też staram się, ale i dzięki temu wśród mieszkańców domów sąsiadujących z najbliższym kontenerem na szkło, uchodzę za kompletną patologię. Nasza spółdzielnia nie sortuje, a ja tak. No i rozwoże po okolicy. A przedtem składuję. Jak już wywalam to są to ilości hurtowe! Wkurza mnie strasznie brak kontenerów na sortowane śmieci. Prułam się już w zarządzie, ale oni maja mnie w nosie. Reszta mieszkańców też, jak przystało na tutejszą "wyższą" klasę średnią maja na oku wyłącznie siebie. Po mnie może być nawet potop. Taka ich, w szarpaną, filozofia. Odpowiedz Link
dado11 nie poddawaj się! 14.05.10, 00:24 Marku, nie poddawaj się... gdyby każdy z nas się tak poddał, wyglądalibyśmy jak śmietnik ludzkości... ja, mimo pełnych politowania wzruszeń ramionami moich znajomych, wciąż segreguję śmieci, wrzucam co trzeba do odpowiednich pojemników i tkwię niewzruszenie w nadziei, że kiedyś to przecież zaskoczy! a zresztą, jak nie zaskoczy, to i tak nie za mojej kadencji... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Poddaje sie! 14.05.10, 01:18 jej_maz napisał: > Staralem sie. Naprawde! U nas wszyscy maja malego pierdolca na punkcie > srodowiska i dobrze, bo naprawde milo sie tu mieszka pod tym wzgledem. Na dobra > sprawde nie mamy jako rodzina smieci jako smieci - wszystko jest sortowane jako > resztki jedzenia i szklo/plastik/papier. Naprawde zdziwilem sie, ze praktycznie > wszystko mozna "wykorzystac wtornie" a "smieci", ktore u nas zbiera sie co drugi tydzien, my podrzucamy cos malego moze raz na dwa miesiace. Takie sortowanie odpadow, dawalo mi poczucie ze robie cos dobrego, moze z minimalnym wkladem, ale jednak przyczyniam sie. Teraz rece mi opadly i uswiadomilem sobie, ze moje poczucie odpowiedzialnosci nie ma najmniejszego znaczenia i naprawde mam > wszystko w nosie a po mnie niechby potop! Marku, nie sztuka byc ekologicznym, gdy robic to jest latwo i przyjemnie, sztuka jest sie nie poddawac! Poza tym owocuje to uczeniem dzieci na wlasnym przykladzie. Tu podpisuje sie pod Dado: Nie poddawaj sie! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poddaje sie! 14.05.10, 01:57 Marku , moja filozofia jest może naiwna ale prosta. Robię tyle ile mogę na niwie ekologii nie ogladając sie na innych. Szoku doznalam jak przyjechałam z DE do Norwegii bo stosunek Norwegów do ekologii jest lata świetlne za Niemcami. Ale robię swoje. Moje dzieci mnie instruują bo są o wiele bardziej w temacie niz ja. Może metoda małych kroków jest wlaściwa... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Promienny piatek 14.05.10, 03:18 Za oknem piekne slonce, przed chwila wyszlam zerwac bazylie, zanim zwiednie na nocnym chlodzie zapowiadanym na te noc. Teraz moje rece i kuchnia pachna bazylia i kroliki pachna tak samo, bo dostaly lodygi, pedy kwiatowe i troche lisci. Bede robic pesto, kiedy przyjda goscie to sie zalapia na pare sloiczkow. Dzis w planach mam znowu piatkowy obiadek dla gosci, zrobie wegetarianskie curry z brazowym ryzem, srodziemnomorska zapiekanke (ziemniaki, cebula, fetta, czosnek, szpinak i szalwia) i australijskie ciasto bananowe. Wreszcie stol bedzie zastawiony talerzami z jednego kompletu :o) Przyniose drewno do piecykow, nabuzujemy i bedziemy sie weselic. Dla wiekszego rozweselenia wstawiam zdjecia naszyjnika z kamieni polszlachetnych, jaki kupilam od przyjaciolki, ktora z kolei zdobyla go na targowisku. Jest tak dziecieco radosny, ze usmiecham sie za kazdym razem, kiedy patrze na niego. Moze i Wy sie usmiechniecie? Poza ogolna radoscia zycia nic nie mam do zameldowania, czego Wam serdecznie zycze! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
albicilla2 Re: Promienny piatek 14.05.10, 10:38 Tydzień przed nami jak widze pracowity i imprezowy,u mnie przeniesie sie jeszcze na nastepny.23 maja Kasia idzie do Komunii Św. Obecnie "robię z nia za księdza" i ćwiczymy formułke spowiedzi oraz postawę,że jeśli ksiądz nie zrozumie co Kasia mówi to jego problem ,a nie dziecka.Mamy problem z prezentam,bo chcielismy jej kupić taki trójkołowy rower,ale cena jest jedyna barierą. Naszyjni ,Luizo, jest faktycznie wesoły, radosny taki. Podrzucę ,jesli uda mi się to zrobic,fotkę, która napawa mnie optymistycznie,poprzez kolor. [img]https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2247954,2,19,P1020099.htm [img] Fedorczyku ,po tym co napisałas kapa nabiera wartosci. Foxie mam nadzieję,ze plama ropy Wam bezpodnio nie zagraża. Odnalazła mnie kuzynka z RPA ,więc korespondencja kwitnie, do kompletu brakuje mi tylko znajomych z Azji i Ameryki Pd Odpowiedz Link
40plus Re: Promienny piatek 14.05.10, 11:19 Lx zapomniałaś o ukośniku na końcu w nawiasie[/img] Odpowiedz Link
fettinia Re: Promienny piatek 14.05.10, 11:36 Usmiecham sie i rowniez milego dnia zycze Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki 237 - majowe, w kwiatach bzu i kasz 15.05.10, 10:10 LEeje ,leje ,leje Odpowiedz Link
jej_maz Dzieki... 15.05.10, 16:33 ...za slowa otuchy Nie bede sie poddawal, tym bardziej ze jednak weszlo mi to sortowanie w krew, wszyscy tu tak robia, jest to dobre, madre i patrzac dookola na prawde efektywne. Cholera mnie tylko bierze, ze wystarczy jeden nieszczesliwy wypadek aby spowodowac niepomierne zniszczenia. Przy okazji: akurat jestem w sytuacji, gdzie widze pewna niekonsekwencje podejsciu do tematu ochrony srodowiska w tym kraju, ktory uwazam, ze naprawde szanuje otoczenie. Otoz mysle o zmianie samochodu. Juz kiedys wspomnialem o manualnej skrzyni biegu, lubie naped na tylnie kola, cos jednak wiekszego bo... lubie i w miare oszczednego. Nie, oszczedne nie dlatego ze paliwo tu jest drogie (litr chyba 1/3 ceny tegoz w Polsce), ale wlanie dla przyjazni ze srodowiskiem. Nie ma. Nie ma takich samochodow tutaj. O ile w Europie diesel jest jednostka napedowa 70% samochodow, na rynku polnocno amerykanskim dostepna jest bardzo mala ilosc i to malych samochodow. W sumie trzy: BMW 335, Audi A3 i Jetta/Golf. Na dokladke tylko (!) w wersji automatic. Pod koniec roku ma sie pojawic M-B klasy E ale tez automat. Hybrydy? Nie wierze w nie, poniewaz uwazam, ze predzej czy pozniej pojawi sie problem ze starymi, zuzytymi bateriami i mimo iz jestem gotow zaplacic premium za przyjazn ze srodowiskiem to nie przekonywuje mnie ta technologia. Poza tym tez same automaty. Po mimo zdecydowanego poestepu w tej dziedzinie, to jednak ciagle kroluja tu samochody z duzymi silnikami. Sa oczywiscie tez male Hondy, Toyota czy inne takie, ale... z pelnym szczcunkiem dla wlascicieli, nie sa to autka w krorych ja sie widze. Pisze to oczywiscie jako ciekawostke z zycia w moim kraju, ciagle marzac o pieknym zyciu koguta w Autralijskim kurniku Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzieki... 16.05.10, 23:39 Luizo, przyłączam się do zachwytów nad kurnikiem. Przypomniało mi to, że kiedyś w koszmarnych czasach gdy nic w Polsce nie było moja ciotka nabyła 6 kurczaczków, które po urośnięciu miały być spożyte przez rodzinę. Zanim udało im się urosnąć miały już kurniczek (podobny do Twojego) z firankami, każda miała swoje imię i w ten sposób dożyły w luksusach sędziwej starości w nagrodę były uprzejme znieść czasami jajko )) Jej mężu, jestem jak najbardziej za segregowaniem i innymi działaniami na rzecz środowiska i uważam, że należy robić swoje na swoim kawałku podłogi. Ale wkurza mnie też brak systemu który by wspierał właśnie takie indywidualne działania-o tym pisała Fed. Co do samochodów to niestety nie wydaje mi się aby proponowane rozwiązania rzeczywiście były dużo bardziej przyjazne dla środowiska (biorąc pod uwagę wszystkie koszty), to raczej firmy tworzą sobie przyjazny wizerunek pokazując te wspaniałe rozwiązania, a jednocześnie dopuszczając do takich katastrof jak ta w zatoce meksykańskiej. A ponieważ to wątek roślinno-ogrodniczy wstawiam zdjęcie mojego balkonu, pochmurne oczywiście, bo na słońce się nie doczekam ;-( Odpowiedz Link