Na naszej półkuli są za pasem. Osobiście nie przewiduję, więc w
zasadzie wątek otwieram masochistycznie, ale doszłam do wniosku że
bardzo chciałabym z braku własnych, napaść się cudzymi planami.
W mojej rodzince Dziecinka i Lemurek juz zrobiły plany. Nawet
załatwiły rezerwacje, jeszcze tylko, zołzy, nie powiadomiły
przyległości. Tydzień w Paryżu, tydzień u mojej Teściowej, dwa dni w
Madrycie. Po czym Przyległości (Stefcio Rudecki i Syn Średni)
wracaja do roboty, a panienki na kolejny tydzień do Barcelony

Na moje oko nieźle

Kocham Barcelonę!