Dodaj do ulubionych

Dzisiejki - u progu lata

19.06.10, 17:06
No i przedwyborcze! Wiecie na kogo glosowac? Podobno Polacy w duzej
mierze podejmuja decyzje w ostatniej chwili. Byle sluszna smile
Obserwuj wątek
    • monia.i Re: Dzisiejki - u progu lata 19.06.10, 22:07
      Najlepiej jedyna słuszna, he he!smile
      Trochę się denerwuję...no ale co ma być to będzie.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 11:57
        Jeezuuu, ale mam kacasad Ale warto byłosmile Kolejny znakomity babski
        wieczór!
        Też się z lekka niepokoję, ale masz Moniu rację będzie co będzie i
        jak mawiała moja św. pamięci babcia: Ach mój miły Augustynie,
        wszystko minie mninie minie... Więc w razie najgorszego to i to też
        minie.
        • mammaja Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 13:07
          Kaca nie posiadam, jednak nie mieszanie trunkow jest doskonala
          zasada smile Ale miod w sercu po wspanialym wieczorze smile
          Dzisiaj dzien bez obowiazkow, wyjawszy ten jeden!
          • evit.a Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:08
            Witam dawno nie zagladalam do Was .Nie pracujac brak czasu mi doskiwiera a
            dojscie do komputera tez mialam utrudnione ,myszka mi sie zepsula ,wylaly batere
            ,to sie nazywa zlosliwosc przedmiotow martwych .a i tez klopoty zebowe u mnie
            wystapily ,pozniej u dzieci i tak w kolko .Nie dlugo koniec szkoly ! A lato mamy
            jak narazie do niczego u mnie szaro na niebie i wieje ,wiec siedzimy w domu.
            • evit.a Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:13
              Bylam na DNI MORZA z dziecmi ,bylo fajnie do 2 w nocy nas przetrzymali z
              fajerwerkami ! Byl koncert Chopena ,awaria pradu opoznila tez wszystko na kole
              diabelskim utkwilo sporo osob ,przez to tez przeciagnelo sie wszystko .Dzieci
              wymeczone ledwo do domu doszly na piechote a zle jak diabli.Godzina 2 40 jak
              dotarlismy w koncu do domu ,padly ze zmeczonia .
              • mammaja Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:52
                Evito, mam nadzieję ze dzieci zachowaja miłe wspomnienia!
                Marku, gdyby to o wzrost chodziło! Ale w ramach ciszy wyborczej nie
                podejme tematu smile
        • en.ej Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 23:50
          Kac raczej fajkowy, bo rano zamiast o popitce myślałam o zapiekance Fed i
          mufinkach Dado.
          Wszyscy powinni spróbować. Niebo w gębie smile
          Dzięki dziewczyny za wspaniałą wieczoronoc i możliwość odreagowania stresów
          codziennych.
    • jej_maz Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:09
      Bardzo lubie czerwiec. Jest tyle "moich" swiat i dni, ze czytam o samopoczuciu Fed z pelnym zrozumieniem big_grin Dzisiaj na przyklad jest u nas jest dzien ojca - az milo popatrzec jak dzieciaki sie staraja. Nie o tym jednak chcialem. Nie sposob ominac tematu wyborow, nawet komus tak nie zainteresowanemu i nie zorientowanemu jak ja. Jedno co mnie uderza - z reszta nie po raz pierwszy, to niezwykle personalne ataki na kandydatow a w zasadzie zauwazam tylko na jednego. Nie mowie tu o oficjalnej prasie, bo nie czytam takowej na tematy wyborcze, ale fora az roja sie od aluzji do wzrostu Kaczynskiego i to w taki sposob, jakby te centymetry (lub ich brak) byly argumentem merytoryczno-politycznym. Przykladowo: fajny artykul o interesujacej formie protestu i juz pierwszy wpis forumowy w dyskusji na temat jest absolutnie nie zwiazany z tematem wiadomosci. Wrecz odbieram to, jako objaw braku argumetow rzeczowych i tym samym zastanawiam sie, czy wlasnie PiS nie ma najrozsadniejszej platformy, skoro nie ma sie do czego czepic tylko do wzrostu kandydata tej partii. Troche zenujace - nie sadzicie?

      Artykul o ktorym pisze powyzej.
      • monia.i Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 20:17
        Również drażnią mnie uwagi na temat wzrostu Kaczyńskiego. Podobnie
        jak uwagi dotyczące gabarytów małżonki Komorowskiego.
        Dla mnie Jarosław jest nie do przyjęcia z całkiem innego powodu. Ale
        już o tym kiedyś pisałam, więc raczej nie będę się powtarzała.
        • bbetka Re: Dzisiejki - u progu lata 21.06.10, 00:02
          A ja spędziłam dzień nie zbliżając się do obowiązków pracowych smile
          I samo to mnie nieco uspokoiło.
          Pogoda była w kratkę, ale nie padało, więc byłam spełnić obywatelski obowiązek,
          posiedziałam u rodziców na działce gapiąc się na rośliny całkowicie bezmyślnie,
          obejrzałam końcówkę meczu NZ- Włochy, gdzie rozbawiła mnie bezradność Włochów, i
          odnalazłam zdjęcia mojej latorośli z psem - przepraszam za jakość zdjęć, ale to
          skany sprzed 15 lat wink

          Bitwa o ciasteczko

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/T9gSHHoS3xYjw56EcB.jpg

          Karmienie wiejskiego psa łańcuchowego wink

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/HgGbeELVEzMbBxtWnB.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Dzisiejki - u progu zimy: dzis przesilenie zimowe! 21.06.10, 07:10
      Poniedzialek calkiem fajny, bo to ostatni dzien mojej managerki w pracy przed
      wyjazdem do USA na miesiac! Weekend w ogrodzie no i mecz Australia-Ghana o
      polnocy w sobote zupelnie mnie wykonczyly :o) wiec odpoczywam za biurkiem. Dzis
      o 21:48 w Sydney jest przesilenie zimowe, od jutra wiecej slonca, ale i lipcowe
      przymrozki tez jeszcze przed nami.

      Dzisiejki sa nie tylko u progu zimy ale i Mundialowe! Jak juz pisalam (nie na
      temat) w watku LX, w niedziele Australia przegrala z Niemcami i w dodatku przez
      niesluszna czerwona kartke stracila strzelca (Cahill), ktory potem nie mogl grac
      z Ghana. Wczorajszy mecz z Ghana skonczyl sie remisem i utrata czolowego
      strzelca (Kewell) przez BARDZO niesluszna czerwona kartke wiec Kewell nie bedzie
      grac z Serbia w czwartek rano! W tym samym czasie Ghana bedzie grac z Niemcami.
      W czwartek wstaniemy rano z corka oczekujac dwoch cudow: ze nasi wygraja z
      Serbia i ze Ghana wygra z Niemcami. Zaleznie od rezultatu albo bedziemy sie
      wysypiac przez nastepne dwa tygodnie, albo nie :o)

      Ogolnie byloby idealnie dobrze, gdyby nie to, ze ciagle nie moge znalezc
      skoroszytu z dokumentami :o(
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Dzisiejki - u progu zimy: dzis przesilenie zi 21.06.10, 09:53
        Luizo, zycze powodzenia! Bbetko, zdjęcia urocze smile
        Kaca to ja mam, ale po wczorajszych wynikach glosowania. Niestety
        wszystko jest mozliwe. Wsadzilam wieloletnie gozdziki, kupione w
        sobote, piekny kolor głebokiej czerwieni. To mnie relaksuje smile
        • fedorczyk4 Poniedziałek 21.06.10, 17:51
          Zaspałam, zostałam opier..., dopadłam roboty, zostałam wysłana do
          biur i urzędów. Połowę załatwiłam, poczym samochód stanął mi pod
          urzędem na Rakowieckiej i odmówił kontaktu. Zadzwoniłam do
          ubezpieczyciela, skorzystałam z auto serwisu, uprzedziłam le Męża że
          nie przyjade po niego na lotnisko, uprzedziłam dzieci żem
          zdechła.... Już, już, mnie na lawetę wciagali, kiedy zadzwoniła
          Dziecinka i mówi: Mama, co on Ci zrobił ten samochód?-
          Odpowiedziałam ze odmówił kontaktu, że wyłączyłam, włączyłam etc...A
          ona mnie pyta - A czy ktoś kazał Ci zamknąć i otworzyć? Nie, to
          spróbuj. No i pojechałamsmile)
          Skad mi się wzieło takie mądre UFO? Jej bracia i tauś nie wpadli na
          tak proste rozwiązaniesmile Że nie wspomnę o mamusisad
          • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 21.06.10, 19:49
            Poniedziałkowe info z googla:
            Imieniny obchodzą:
            Albaniusz, Alicja, Alojzy, Alojza, Demetria, Domamir, Marta, Rudolf,
            Rudolfa, Rudolfina, Teodor
          • mammaja Re: Poniedziałek 21.06.10, 19:51
            To moze jest tez sposob na gasnacy nieoczekiwanie samochod mojej
            corki? Narazie w warsztacie nie wiedza dlaczego smile
            Czy wy wszyscy spicie cały dzień ?????
            • jutka1 Re: Poniedziałek 21.06.10, 20:19
              Nie śpicie, tylko pracujecie. uncertain
              Kaca powyborczego też mam. Co za ludzie...
              • verbena1 Re: Poniedziałek 21.06.10, 20:46
                Zmeczona jestem i styrana jak gornik. Caly dzien na ogrodzie. Znow
                kupilam pare roslin i postanowilam zmienic koncepcje rabaty.
                Przesadzanie, kombinowanie, bieganie z lopata i konewka, pielenie
                chwastow itd. Rieks skosil trawniki i przesadzil duzy krzew ,ktory
                mi sie dobrze komponowal w innym miejscu. Glupiejemy na punkcie
                ogrodu ,jeden nakreca drugiego, ciagle nowe pomysly i wymysly.

                W piatek przyjezdza moja siostra , w nastepnym tygodniu moje cakiem
                okragle i huczne urodziny, potem tydzien wolnego i obwozenie goscia
                po interesujacych miejscach,oj, bedzie sie dzialosmile Dlatego chcemy
                doprowadzic ogrod do polysku i potem tylko lezec na lezakach i sie
                napawac blekitem niebasmile
                Nie mam zupelnie pomyslow na jadlo na impreze, z checia zamowilabym
                wszystko gotowe ale moje polskie przyjaciolki beda zniesmaczone bo
                jak zwykle spodziewaja sie czegos dobrego.
                Pomozcie dobrzy ludzie!
                smile
                • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 21.06.10, 21:21
                  Olej przyjaciółki. Zwłaszcza że zamówione, może być nie tylko dobre,
                  ale i zaskkujace dla Ciebie. Ja marzę o tym żeby jeść cudzą kuchnię.
                  Patrzec już nie moge na własnąsmile W związku z tym w środę łaskawie
                  dałam się zaprosić na sushi. Dzień cały też nie spałam, ale
                  odwalałam obowiązki zawodowesmile
                  • bbetka Re: Poniedziałek 21.06.10, 22:04
                    jak wyżej wrrrrrrr.....
                    cały dzień piszę recenzje prac mgr i lic.
                    Jest to zajęcie szalenie odmóżdżające i kompletnie (wbrew pozorom) wyczerpujące...
                    Obecnie piszemy z mężem (musiał się przyuczyć, bo mnie samej zajmowało to kilka
                    nocy i ogólnie byłam nie do życia, w razie wątpliwości udzielam mu
                    zaawansowanych konsultacji wink)) na dwa komputery i cztery ręce, bo na sztuki
                    mam ich do napisania ok60 (kilka w-te-czy-we-wte nie czyni mi już różnicy...) i
                    nie to, że sobie zlekceważyłam i nie napisałam wcześniej czy cóś (ort
                    zamierzona). No dobra...może z 5 sztuk miałam wcześniej. Nadszedł po prostu
                    termin składania prac i obron i bęc... to kompletnie nie jest normalne i ja to
                    wiem, ale walcząc z tą sytuacją od lat uzyskałam efekt w postaci opinii osoby
                    leniwej i marudnej...a także kilku zakamuflowanych wrogów wink

                    Fed, to jest piękne! to nt samochodu
                    Ale to włączanie/wyłączanie coś w sobie ma... kiedyś gdy odmówił współpracy mój
                    pracowy komputer a mąż przysłał mi biegusiem umyślnego informatyka, z drugiego
                    końca miasta, który jedynie wyłączył i włączył
                    sprzęt....spojrzenie...bezcenne.....idiotka bezdenna chociaż profesor....od
                    tamtej pory zanim zawołam o pomoc wszystko wyłączam i włączam wink))

                    Co do jedzenia - oczywiście zamówić! moja rodzina też grymasiła, jak zrobiłam
                    jakieś uroczystości usługami zewnętrznymi, a potem to mało nie popękali z
                    przejedzenia wink ale może to po prostu świadczy o moich kulinarnych zdolnościach
                    wink))

                    w uzupełnieniu do wczorajszych zdjęć uprzejmie donoszę, że pies przeżył, mimo
                    miny mojego dziecka wcale na to nie wskazującej wink

                    spadam na katorgę
                    • en.ej Re: Poniedziałek 21.06.10, 23:20
                      Ależ macie zajmujące życie smile
                      U mnie nudy na pudy.
                      Rano jadę na wieś. Muszę odbębnić Jana i Władysława,
                      ale na wybory wrócę, żeby poratować Bronka 3 rodzinnymi głosamismile
                      • en.ej Re:Fed 21.06.10, 23:22
                        Nie zamieniłabym Twojego jedzonka na żadne żarcie z najlepszej knajpy smile
                        • foxie777 Re:Fed 21.06.10, 23:57
                          U mnie caly czas klopoty rodzinno-zdrowotne.
                          Niestety nie widze duzej szansy na poprawe .
                          Upaliszcze olbrzymie.
                          Z rzeczy przyjemniejszych,dostalam sliczny material jedwabny z
                          Thailand,sliczny no i teraz mam problem jak tu znalezc krawca ktory
                          nie obedrze ze skory.Ciezka sprawa.Chce uszyc zakiecik trzyczwarte.
                          Pozdrawiam Wszystkich tropikalnie.
                          Zdjecie z Pieskiem lancuchowym,brr nie znosze nawet tego pojecia
                          jest urocze.
                          • mammaja Re: 22.06.10, 00:26
                            Ech, niech wroce z trzydniowej wycieczki to zrobie ci jedzonko,
                            Fedoro! Wreszcie na ten szlak tatarski sie wybieram , z nocowaniem w
                            Supraslu. Ocywiscie okazuje sie ze moje dzieci tez maja plany, ale
                            obiecali kota karmic. Zdziczeje, biedaczek smile Zbierajcie te glosy na
                            Bronka, bo nas kurde slodycz pani. E.Jakubiak zaslodzi sad
    • dado11 Re: Dzisiejki - u progu lata 22.06.10, 00:26
      no to tak...
      imprezka u Fed była suuuuper, jedzonko gospodyni wysmażyła first-class,
      dziewczyny też first-class, oj miło było pogadać z "białymi człowiekami"...wink
      kac poranny załatwiłam dwiema wyżebranymi pigułami "od Goździkowej" i
      własnoręcznie przywleczonym kefirkiem...wink
      niedziela wyborcza zaczęła się słodkim far niente, skończyła troszkę zbyt małą
      satysfakcją z wyniku wybrańca... osobiście proszę wszystkich, aby w drugim
      rzucie nie dali szansy populistycznemy guru PKP-owców (Polak-Katolik-Patriota),
      bo ta smutna propaganda doprowadzi nas nie na skraj przepaści, a na jej dno...sad
      dziś dzień jak codzień, trochę pracy, trochę codziennego kieratu, trochę
      słodkich uśmiechów mojej wnuczątkismile jutro odwożę moją ciotunię na lotnisko,
      powłóczę się tyćko po mieście, sprawdzę jak działa to, co powinno działać, a nie
      za bardzo się sprawdza...
      BBtko lubię Cię czytać i oglądać foto-wyroby...
      Jutku, praca nie zająć, czas wrócić na łono...wink
      Moniu, jak tylko obrobię się z codziennością i nie padnę, z przyjemnością wlezę
      do Nocnika i pobzdurzę, może jutro?
      en.ej. tyle się nasłuchałam miłych rzeczy... a wiesz, jak Ty super wyglądałaś?!
      za każdym razem mnie zaskakujesz...smile
      pozdr. d.
      • ewelina10 Re: Dzisiejki - u progu lata 22.06.10, 07:51
        Właśnie zajrzałam do wyników mojej gminy. Dały mi nadzieję. Są lepsze od krajowych. Różnica i frekwencja wyższa, a w kilku obwodach wybory mogłyby się zakończyć na I-szej turze.

        O g. 6-tej pogoda była śliczna, natura tonęła w jaskrawym słońcu. Aż trudno dać wiarę temu co teraz dzieje się za oknem.

        Najpierw dziecię rozwożę do przedszkola, a potem rodzicielkę do domu. Troszkę mi się od niej dostało przez weekend, a teraz to się wlecze za mną.
    • luiza-w-ogrodzie Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 10:49
      Pracowalam dzis na werandzie poziewujac i patrzac na szare chmury za oknem. Za
      plecami szumiala rozpalona koza i pochrupywala kroliczka w klatce. I nic sie nie
      dzialo. Zadnych imprez, o ktorych warto wspominac (ach, zazdroszcze warszawskim
      forumowiczkom biesiady!).

      Skoroszytu pelnego dokumentow nadal nie znalazlam, ale wkurwielina jak zwykle
      szybko mi opadla bo przeciez istnieja rozwiazania (albo jak to sie u nas mowi:
      "istnieje wiecej niz jeden sposob na oskorkowanie kota"). Jutro pojde do urzedu
      wyciagnac akt urodzenia corki, ona zrobi sobie zdjecia paszportowe, zas
      pojutrze pojde na poczte aby zlozyc podanie o nowy paszport w trybie ekspresowym
      tak ze dziewczyna powinna go dostac we wtorek. Efekt jest taki ze wakacyjny
      wyjazd na World Expo w Szanghaju wyglada na mozliwy :o) A skoroszyt sie
      znajdzie gdy nie bedzie potrzebny. Przy okazji tez wyrobie sobie nowy paszport.

      No i jest wieczor, robie internetowe zakupy, w kuchni dochodzi zupa z czerwonej
      soczewicy, marchwi i cebuli, doprawiona kminem i kolendra (wg nowego przepisu,
      zobaczymy co to bedzie). Rozpalilam duzy kominek, zaraz popelzne w jego strone
      zeby poczytac magazyn wnetrzarski.

      Czuje sie ble. Po wczorajszym sprzataniu starozytnych pokladow kurzu na szczycie
      kuchennych szafek dopadla mnie alergia na kurz i moje niedawno chore zatoki sie
      buntuja. Boli gardlo i kapie z nosa.

      Wtorkowych przyjemnosci Wam zycze i do nastepnego...
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • mammaja Re: Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 11:16
        Luizo, a jak sie czuje chora kroliczka? U nas lato. a wczoraj
        calkiem chlodny wieczor smile
        Ew, wyniki glosowania w W -wie i okoloicach sa w porzo, ale jak tu
        wplynąć na podkarpackie?
        Od rana robilam obchod ogrodu, to brzmi dumnie , prawie jak Maly
        Książe, ktory robił obchod swojej planety - ale na takim malutkim
        kawalku ziemi tez stae jest cos do wycięcia, dosadzenia itp.
        Teraz ide z Krasnoludka troszeczke posprzatac u syna, o co bardzo
        prosil, bo synowa z dziecmi wraca pojutrze. Ech, ci mężczyzni. Na
        usprawiedliwienie maja ogromne obowiązki w pracysmile
        Milego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 11:34
          mammaja napisała:

          > Luizo, a jak sie czuje chora kroliczka?

          Czuje sie lepiej. Wciaz ma skrzywiona glowke, ale widac ze nie nastale, bo jest
          w stanie ja wyprostowac i juz sie tak nie przewraca. Przestala sie bac, nauczyla
          sie co sygnalizujemy roznymi dzwiekami (widziec nie bedzie, wiec trzeba ja
          uprzedzac dzwiekiem) i gdy ja drapiemy po szyi, z rozkosza odwzajemnia sie
          lizaniem reki, czyli kroliczymi caluskami.

          > U nas lato. a wczoraj
          > calkiem chlodny wieczor smile

          To pewnie tak samo jak w nasz zimowy wieczor - w tej chwili za oknem jest 13
          stopni i skrzeczacy nietoperz :o)

          > Ew, wyniki glosowania w W -wie i okoloicach sa w porzo, ale jak tu wplynąć na
          podkarpackie?

          Przesiedlic na zachod?
          Widzialam te mape. Wciaz mowi sie, ze juz nie ma Polski "A" i "B"?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • jej_maz Re: Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 18:32
        Chcialbym miec szary i spokojny, ale musialem przyjechac do biura (czesto
        pracuje z domu tak ze nie zawsze tu jestem) i wpierniczylem sie w sam srodek
        bajzlu na miare naszego grudniowego stanu wojennego - tyle policji, security i
        mlodziezy szukajacej rozruby. Pracuje w samym pepku centrum Toronto, i bardzo
        blisko miejsca, gdzie odbywa sie szczyt G20. Nie bardzo rozumiem: bedac na
        zapomodze socjalnej walcza z panstwem, jako instytucja. Przeciez to jakby
        gwalcic w imie dziewictwa, prawda? Tak czy inaczej pogoda przesliczna - milego dnia!
        • fedorczyk4 Re: Szary i spokojny wtorek 23.06.10, 09:45
          jej_maz napisał:
          Nie bardzo rozumiem: bedac na
          > zapomodze socjalnej walcza z panstwem, jako instytucja. Przeciez
          to jakby
          > gwalcic w imie dziewictwa, prawda? Tak czy inaczej pogoda
          przesliczna - milego
          > dnia!

          Bardzo ładne porównaniesmile
          Mammajko dzisiaj i ja zajmę się roślinnością. Będę przesadzać,
          przestawiać, sprzątać etc.. Wczoraj dokupiłam dwie lukrecje, kilka
          lobelii i liatr kłosowychsmile
          Luizo, Trzymam kciuki za króliczkę. Ma niezwykłe szczęście że
          trafiła do Was!
          • fedorczyk4 P.S. 23.06.10, 10:12
            Widziałam na własne oczy jak Kot rany Boskie lizał po mordce kota
            Fryśka. Wprawdzie jednoczesnie na nim siedziała, co w znacznym
            stopniu ograniczało jego możliwiości samoobrony, ale mogła zamiast
            lizać np. pluć i prychać!
            • ewelina10 środowo pogoda w sam raz do żeglowania 23.06.10, 11:16
              Słonecznie, wiatr wieje, pogoda w sam raz do żeglowania.

              Wieczorkiem przyjemnie byłoby pogrillować w takim towarzystwie. Cudeńko smile

              www.hahastop.com/pictures/Grilling.jpg
              • mammaja Re: środowo pogoda w sam raz do żeglowania 23.06.10, 15:09
                Ewelino, szeroki usmiech wypełzł na moje pochmurne oblicze smile
                Dzieki za piekną fotkę ! Humor mam taki, ze lepiej nie mówic.
                Siedzę na rachunkami nie zapłaconymi w czerwcu. Nikt z rodziny nie
                traktuje na serio moich pogrożek, ze mam dosyc prowadzenia tej całej
                buchalterii! No, ale sama sobie zasłuzyłam niosąc na sobie to
                poczucie odpowiedzialności. Perypetie z autem mojej corki przechodzą
                mozliwości wytrzymania. Wczoraj odebrala je z warsztatu, no i
                oczywiscie probloem wrocił. Oni tez wzięli nie dużo i powiedzieli,
                że nie są pewni usuniecia usterki. Teraz juz wiemy ze nie usunęli,
                auto jest w nastepnym warsztacie. Problam w tym, że jedzie kilka km,
                po czym wysiada elektryczność i musi postac ze dwie godziny, żeby na
                nowo zapalił. Silnik w porżadku. Poruszamy się dwoma samochodami -
                jak jej stanie to odjeżdzamy moim. Dzisiaj już udało jej się
                pojechać samej, bo nie daleko. No i jak mam mieć dobry humor!
                Chyba w powietrzu też jakieś marne klimaty smile
                Dzięń Ojca, przypominam!
                Fed, taras i tak przepiekny !
                Marku, może ci "buntownicy" woleli by mieć pracę niż socjal?
                • monia.i Re: środowo pogoda w sam raz do żeglowania 23.06.10, 21:55
                  Zimnozimnozimno sad Naprawdę, pogoda również nie daje powodów do
                  radości. W dodatku prognozy na weekend się zmieniły - miało być
                  wreszcie ciepło! - a my się wybieramy na zawody do Ostródy...Chyba
                  trzeba będzie zabrać dużo ciepłych rzeczy sad
                  Pozdrowienia dla wszystkich!
                  • mammaja Re: środowo pogoda w sam raz do żeglowania 24.06.10, 01:11
                    Moniu, ale w sobotę i w niedziele ma byc cieplo! Malzonek juz
                    chcial sie wycofac z wycieczki, ale chyba mu sie zal zrobilo, bo
                    wycofal sie z wycofania smile
    • luiza-w-ogrodzie Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 06:44
      Dlugi, bo zaczal sie o wpol do piatej od ogladania meczu z Serbia. Mama dzwonila
      do mnie o szostej rano po pierwszej bramce -tez ogladala mecz ale u siebie na
      dzialce, 16 tysiecy kilometrow stad :o) Nasi wygrali, ale za pozno... Trzeba
      bylo tak grac w meczu z Niemcami! Mimo zwyciestwa reprezentacja Australii wraca
      wiec do domu a ja bede sie wysypiac az do finalow :o)

      Po meczu wrocilam do lozka, wstalam o osmej zeby rozlozyc sie z praca na
      werandzie a w godzine pozniej premier Australii Kevin Rudd ustapil z funkcji
      wobec braku zaufania wlasnej partii (zeby uniknac wewnatrzpartyjnego glosowania,
      ktore na pewno by przegral). Na jego miejsce weszla wicepremier Julia Gillard,
      pierwsza w historii kobieta w roli PM w AU. Wybory federalne w marcu, Julia nie
      ma duzo czasu, zeby okrzepnac i wygrac o wlasnych silach. Media wszelkich
      rodzajow trzesa sie od tych nowin.

      O dziesiatej moja corka stwierdzila ze sie nie wyspala po meczu i nie pojdzie do
      szkoly.

      W poludnie byli sprzatacze, korzystajac z przewry w pracy poszlam zasiac zielony
      nawoz w ogrodzie ziolowym i przerzucic resztke kompostu.

      Za poltorej godziny koncze szychte i trzeba bedzie wziac corke za twarz zeby ja
      zaciagnac do fotografa po zdjecie paszportowe.

      Potem tylko jeszcze zrobie obiad, przejrze kilkanascie skoroszytow pelnych
      starych papierow, ktore pojda do niszczarki, podrzuce dziecko na zbiorke
      skautow, dam lekarstwa kroliczce i obejrze kolejny odcinek serialu "Flash
      Forward" i zasne w drodze do lozka.

      ...i wtedy nadejdzie piatek! Czego i Wam zycze :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 10:04
        No to rzeczywiście czwartek jak soliter. Za oknem deszcz ale Moniu,
        Mm, ma racje na sobotę i niedzielę przewidują piękną pogodę! U mnie
        na tarasie wśród mokrego kwiecia, kwitną pantofle z niebieskiego
        aksamitu, uprane i zapomniane. Wygladaja bardzo nostalgiocznie
        ociekając wodąsmile
        Mój dzień będzie jak codzień. Robota, pilnowanie kota, łażenie z
        Krowisia i czytanie, bo le Mąż się wykazał i przywiózł z Francji
        nową powieść ulubionej autorki. Na wszelki wypadek Szwedkismile
        • fettinia Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 11:28
          To ja Wam posylam troche sloncasmilePieknie,cieplo i tak ma byc przynajmniej do
          niedzielismile
          Fruuu-lapciesmile
          • bbetka Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 11:45
            hop! ja złapałam! i mam pięknie i słonecznie!

            Fed, podrzuć mi trochę weny twórczej bo od rana gapię się w ekran i żadne
            ludzkie zdanie się na nim nie pojawiło ;-((( być może napisanie kilkudziesięciu
            recenzji prac mgr i lic w ostatnich dniach wyjałowiło mnie kompletnie...a może
            mój rozum by chciał już pożyć bezmyślnie i beznaukowo?

            W kwestii zdjęcia z psem wyjaśniam że użyłam sformułowania "łańcuchowy" żeby
            podkreślić, że to pies wiejski i z takimiż zwyczajami wink i mimo to z olbrzymią
            godnością znosił zaczepki mojej córki... To jest pies mojej wiejskiej rodziny i
            nigdy nie przebywał na łańcuchu, sypiał w domu chociaż budę owszem posiadał, a w
            dzień szwędał się po okolicy (opuszczał obejście metodą przeskakiwania przez
            dość wysoki płot). Był też doskonały w zaganianiu kur do kurnika (nigdy żadnej
            nie uszkodził) oraz znajdowaniu jajek zniesionych poza nim. Pożerał je
            natychmiast a dowody winy były widoczne na roześmianej psiej mordzie wink))

            Na moim balkonie szaleją pelargonie, a groszek pachnący pozostanie w tym roku na
            poziomie pożywienia dla kota... A przyplątał mi się też ślimak udający że bierze
            udział w Formule 1 wink)

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/2eUxaeB6dbTIGILBJB.jpg

            Idę szukać weny twórczej.

            Miłego dnia wszystkim
            • mammaja Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 12:37
              Slimak sliczny! Cala noc lało, deszcz bebnil po dachu, nie dawal
              spac. Moja synowa wyjechala o 4. rano z Krakowa, sama z dziecmi,
              dzieci spaly az do Józefowa, czyli prawie do domu! Przyjechała przed
              8. mimo padającego cały czas deszczu. Jest dzielna smile
              Teraz rzucam sie w wir spraw, naszczęście akurat przestało padać!
              No to do wieczora!
              • bbetka Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 15:54
                Szczerze podziwiam synową!

                Gdzie moja wena się podziała???!!!

                Znalazcę proszę o zwrot wink
                • mammaja Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 20:07
                  Pewno razem z moją wena uciekły pohulać smile Zegnam was do
                  poniedziałku, chyba że po drodze będzie internet. Mam nadzieje, że
                  pogoda poprawi sie bo rozpczliwie wygląda w tej chwili!
                  • verbena1 Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 21:52
                    Mammajko, baw sie dobrze i odpoczywaj.
                    Dzis zaczely sie w mojej wsi imprezy, jarmarki, pokazy wlasnorecznie
                    wykonanych pojazdow, zabawy i wystepy zespolow. Odbywa sie to co
                    piec lat i wszyscy starannie sie na te dni przygotowuja. Bawia sie
                    przy tym doskonale poprzebierani za piratow, krasnali, jaskiniowcow,
                    krolewny i rycerzy.
                    Tak wygladala dzis moja ulica.


                    fotoforum.gazeta.pl/a/48110.html
                    Mam nadzieje ,ze sie otworzy.


                    Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                    Erica Jong
                    • verbena1 Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 21:54
                      Bbetko, nie lubie slimakow bo zzeraja moje ulubione hosty ale ten
                      jest wyjatkowo fotogenicznysmile Robisz bardzo dobre zdjecia.
                    • monia.i Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 23:15
                      otworzyło się smile Bardzo kolorowa i pogodna ta Twoja ulica,
                      Verbenko smile
                      • monia.i Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 23:16
                        A Bbetki ślimak uroczy - taki...ciekawski smile
                        • monia.i Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 23:27
                          Dzisiaj po pracy, biegając po mieście i załatwiając różne sprawy z
                          niechęcią spoglądałam w niebo - szare, mokre i przygnębiające. Oby
                          pogoda się zreflektowała sad prognozy coś tam obiecują ale jestem
                          nieufna. Tak czy inaczej jedziemy.
                          W przyszłą środę zaplanowana sterylka Żaby. Mam nadzieję, że
                          wszystko pójdzie dobrze. Zabiegu mniej się obawiam, bardziej
                          rekonwalescencji. najlepiej byłoby mieszkać na parterze sad
                          • bbetka Re: Strasznie dlugi czwartek 25.06.10, 09:32
                            Mammajce -już wirtualnie, bo gdzieś tam penetruje wschodnią ścianę wink życzę
                            udanego wyjazdu, cały czas zapowiadają rozpogodzenia!

                            Verbeno - ale macie fajną wioskę! kolorowo-imprezową. To niezbyt typowe jak na
                            Holednrów? ale może czasami muszą odreagować? i robią sobie raz na jakiś czas
                            taką fajną imprezę?

                            Dziękuję za miłe słowa nt moich zdjęć smile
                            Udaję się na poszukiwanie mojej weny twórczej z nadzieją, że nie zabrała się z
                            Mammajką na daleki wschód wink))

                            miłego dnia życzę!
                            • fedorczyk4 Re: Strasznie dlugi czwartek 25.06.10, 11:15
                              Moniu, urzycie przymiotnika "uroczy" w odniesieniu do ślimaka,
                              rozbawiło mnie do wypęku.
                              Niemniej podpisuję się pod ocenąsmile
                              Verbeno, otwiera sie ten sznurek, na cudownie kolorowy świat!
                              Bbetko wena, idzie na piechotę, więc jeszcze nie dotarła, ale to
                              uparte i odporne bydle, więc dowlecze się!
                              Opis psa "łańcuchowego" cudnysmile Uwielbiam takie psy.
                              A ja jestem wściekła i skwaszona. Zabieram obie do roboty.
                              Wściekłość i Skwaszenie.
                              • fedorczyk4 Sobota 26.06.10, 16:36
                                Widzę że tłumnie oblegamy forumwink Mm nie ma, ja całe przedpoludnie
                                robiłam zakupy, potem pitrasiłam i nadal pitraszę. za godzinę
                                zejdzie sie rodzina na pożegnalną obiadokolację Syna Podstawowego.
                                Nie wiem czy mi sie to opłaca. On wraca z Londynu co 2 tygodnie i ja
                                robie najpierw powitalny, potem normalny rodzinny, a na koniec
                                pożegnalny, posiłek. wszystko w ciagu 10 dni, a jeśli jeszcze w
                                międzyczasie wskoczy jakieś święto to dokładamy kolejne posiłkismile
                                Lecę wstawic kartofle!
                                • bbetka Re: Sobota 26.06.10, 21:02
                                  Fed, gdyby mnie ktoś oferował takie "wypasione" posiłki z taką częstotliwością,
                                  to też bym nie protestowała wink a nawet pławiłabym się w błogości, nie zważając
                                  na wskazania wagi...

                                  Ja do świtu zmagałam się z weną, a od rana miałam spotkanie z grupami, które
                                  będą bronić swoich prac mgr i lic, potem rozdanie dyplomów tym, którzy już na to
                                  zasłużyli w dwóch turach, w międzyczasie spotkania z tymi, którzy jeszcze walczą
                                  o zaliczenia itp. Mąż mnie zwiózł do domu i dogorywam zanim zabiorę się za walkę
                                  z weną twórczą.

                                  Jak zwykle dziś rozbawiło mnie to, że podziękowania (serdeczne), zawsze i
                                  wielokrotnie składają mi osoby, z którymi było najmniej problemów - zawsze mieli
                                  wszystko na czas, mieli własne pomysły na pracę i badania itp itd. Natomiast
                                  osoby, w których pracach jest więcej mojej pracy niż ich, i którym poświęciłam
                                  dużo więcej czasu (z nieporównywanie mniejszym efektem) kompletnie do żadnych
                                  gestów się nie poczuwają... za każdym razem jest tak samo i za każdym razem mnie
                                  to zastanawia wink
                                  • fedorczyk4 Re: Sobota 26.06.10, 22:14
                                    bbetka napisała:


                                    Natomiast osoby, w których pracach jest więcej mojej pracy niż ich,
                                    i którym poświęciłam dużo więcej czasu (z nieporównywanie mniejszym
                                    efektem) kompletnie do żadnych
                                    gestów się nie poczuwają... za każdym razem jest tak samo i za
                                    każdym razem mnie
                                    > to zastanawia wink

                                    No sztosz norma.
                                    Przypomina mi to scenkę rodzajową rodzinną. Maćma wyżyłowała sie
                                    dokumentnie i zaplanowała przyjazd do mienia(ort zam)z Babcią za
                                    której to podróż wszelkie koszta etc...Za bilety, ona, za
                                    odzież,ona, za pobytowe, ona. Babcia w trakcie rodzinnej kolecji się
                                    zsumitowała i zesromała, na co Dziadek (który nigdy nikomu nic nie
                                    dał poza genami) zgromił ją słowami: Mają, to dają!
                                    • bbetka Re: Sobota 27.06.10, 00:29
                                      No właśnie...
                                      może źle napisałam - nie zastanawia mnie to, ale ręce i inne członki opadają...
                                      • bbetka Re: Sobota 27.06.10, 00:33
                                        No to na dziś koniec. Odmeldowuję się, jutro (tzn właściwie dziś) przewiduję
                                        relaks - najchętniej wśród roślinności zielnej wink
    • jutka1 Niedziela, upał 27.06.10, 09:57
      Gra radio FIP, za oknem słońce i przybierający na sile upał. Posiedziałam
      wczoraj z książką na balkonie i stwierdziłam, że rośliny muszę mieć
      super-odporne na wysokie temperatury, bo nie ma przewiewu i nagrzewa się jak sauna.

      Dzisiaj szwałędam się po domu: coś tam rozpakuję, doprowadzę do normalnego stanu
      sypialnię, poczytam Millenium nr 2, pooglądam "Lost".

      Właściwie to mam wyrzuty sumienia, że taki leniwy weekend sobie funduję, bo może
      powinnam się już jakoś szykować? W piątek bowiem zawiadomiło mnie szefostwo, że
      w przyszłą niedzielę jadę na dwa tygodnie do pracy na Kaukaz. A że zaraz potem
      mam w grafiku urlop, to prosto z Kaukazu polecę na wieś dolnośląską. Jednym
      słowem, za tydzień opuszczam Paryż na 6 tygodni, i jestem w kompletnym lesie...
      ale stwierdziłam, że pakować się będę w sobotę, teraz tylko prania przeróżne
      odwalam, a ten weekend mam mieć leniwy i już. smile))

      Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę. smile
      • fedorczyk4 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 12:32
        Bardzo słusznie Jutek, bardzo słusznie! Na moim balkonie też upał
        Poprzesadzłam co nieco, niechętnie usuwając kolejne bratki, część
        jeszcze się trzyma, ale część już była całkiem niewyględna.
        Le Męża, Synusiostwo Podstawowe zabiera na obiad, więc będę miała
        chwilę ciszy, samotności i spokoju. Wieczorem teatr Wielki i Tańczyć
        Bacha, a od jutra kolejny tydzień. Bueeee
        • luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy pierwszy przymrozek 28.06.10, 05:46
          Od piatku jest u nas slonecznie i sucho, ale w nocy za to zimno, w piecykach
          ogien az huczy. W sobote obejrzelismy polowiczne zacmienie Ksiezyca a dzisiaj
          mielismy w ogrodzie pierwszy przymrozek, co prawda na polaci trawnika wielkosci
          kartki A4, ale to chyba sie liczy? Skoro przyszly przymrozki, najwyzszy czas
          posadzic czosnek, co zaniedbalam zrobic w weekend, troskliwie pielegnujac
          odnawiajace sie zapalenie zatok. Corka kaszle, Buszmena lamie w kosciach,
          przynajmniej nasza kroliczka lepiej sie czuje: dzis pierwszy raz widzialam, jak
          drapala sie noga w ucho!
          Wracam do zajec zawodowych na werandzie, gdzie buzuje piecyk a wyzej wymieniona
          kroliczka smacznie spi gadajac przez sen i ruszajac uszami :o)

          Pozdrawiam zyczac Wam wiecej pieknej letniej pogody!
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Poniedzialkowy pierwszy przymrozek, a u nas upał:) 28.06.10, 09:37
            Znowu zacznę wstawać o dzikich godzinach bo o 08.30 jest już za
            gorąco na specery z Krowisią. I bardzo dobrzesmile
            Wczorajszy spektakl okazał sie rewelacyjny. Bałam się haftu jakim
            był tańczony Chopin. A tu nic z tych rzeczy.
            Lete do roboty. Życzę miłego tygodnia!
            • mammaja Re: Poniedzialkowy pierwszy przymrozek, a u nas u 28.06.10, 12:19
              Witam po wycieczce! jestem zachwycona, zregenerowana psychicznie
              oderwaniam od codzienności i pięknymi miejscami jakie oglądałam smile
              Program przebogaty, w ciagu trzech dni kilka wspanialych
              przyrodniczo miejsc, ciekawe zabytki architektury, miejsca kultów
              religijnych - meczet, cerkiew, synagoaga i kościół katolicki.
              Wszędzie widać jak rozwija się ekoturystyka, jak zmienia się Polska.
              Misteczko Supraśl, w którym spędzałam kiedyś wakacje z dziecmi -
              teraz uzdrowisko z pieknymi bulwarami i rewelacyjnym zespołem
              klasztornym prawosławnym i odbudoweaną cerkwią obronną. na koniec
              europejska wioska bociania w Pentowie. Szlaki nadnarwiańskie i
              puszczy Knyszyńskiej. Swięto Pługa u Tatarów. porządkuję fotki i
              może cos tu wrzucę smile Narazie pozdrowienia od boćków smile

              https://images47.fotosik.pl/309/322bc9eda671849dmed.jpg
              • joujou Re: Mammaju 29.06.10, 00:16
                Czekam na relację z wycieczki i fotki-zdradzę Ci,że też
                miałam zamiar odwiedzić te strony i chyba te same miejsca
                w tym roku,ale na razie muszę te plany odłożyć.

                Jeśli chodzi o auto Twojej córki,to mój syn miał podobnie-okazało
                się,że zużyły się szczotki w alternatorze,ale to chyba byłoby
                zbyt proste ,żeby mechanik nie poznał.
                Pamiętam jak tłumaczono,że auto pobiera prąd bezpośrednio z
                akumulatora i dlatego po czasie on się rozładowuje,a gdy
                odstoi i się podładuje, to znowu wszystko działa.
                Jeżeli coś pokręciłam to przepraszam,nie jestem mechanikiem wink
                ale czytając skojarzyłam z naszą awarią .
                • mammaja Re: Mammaju 29.06.10, 12:27
                  Joujou, Stary Młyn to za moim laskiem, rzut beretem smile Zdarzało mi
                  sie posyłać im straż miejską, bo nie dało sie spać - teraz jakoś
                  ciszej grająsmile Ale miejsce sympatyczne, jak i cały kompleks hotelowy.
                  Autko naprawione w zeszłym tygodniu, to było co innego, ale juz
                  wymienione, coś co jest przy wale smile Jak zapytam to napiszę smile
                  Relacja z wycieczki chyba prędko nie powstanie, bo czeka nas
                  napisanie wniosku o trzyletnie dofinansowanie, a upał nie sprzyja.
                  na szczęście w domu mam chłód. Pozdrawiam, kościółek slubny też
                  znam, oczywiście.
    • witekjs Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 13:11
      Czy macie jakieś doświadczenia, opinie?
      Moja żona chce zapisać się w CMKP na Bielanach.
      Będę wdzięczny za uwagi.

      Witek
      • en.ej Re: Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 15:26
        Na ten temat wszystko wie Mammajka smile
        • goskaa.l Re: Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 17:16
          Uczęszczała moja mama w Szczecinie. Często były ciekawe wykłady, poza tym sporo
          innych zajęć tematycznych (do haftu po wędrówki z kijkami).
          • mammaja Re: Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 23:03
            Ja oczywiscie widze same plusy UTW - widze gołym okiem. Natomiast
            są duże różnice w działalności i atmosferze. Szczegółowo moge
            napisac na priva, ale w sumie bardzo polecam smile
    • joujou Re: Dzisiejki - u progu lata 28.06.10, 23:50
      Melduję,że wróciłam z weseliska tzn.wróciłam wczoraj wieczorem,ale
      jeszcze dzisiaj odpoczywałam.Wesele było bardzo udane.
      Ślub odbył się w urokliwym i pewnie niektórym z Was znanym,
      drewnianym kościółku w Starej Miłosnej

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/NPVKbDJAmDgP4i1NbB.jpg

      Para młoda,jak z obrazka,a szczególnie panna młoda w cudnej sukni
      i welonie w hiszpańskim stylu-piękną ma żonę mój chrześniak smile
      Ślubu udzielał im młodziutki ksiądz,który wręcz tryskał dowcipem
      i sprawił iż co chwila wszyscy się chichrali-oby jak najczęściej
      tacy się trafiali.
      Wesele na 120 osób w Starym Młynie w Miedzeszynie-wielka sala,
      bardzo dobre jedzenie i świetna kapela,która nie dała nam
      posiedzieć i umordowała nas tanami,pląsami i weselnymi przyśpiewkami.
      Byli nie do zdarcia i nogi same rwały się do tańca smile
      Poza tym miłe spotkania z rodziną i dawno nie widzianymi znajomymi.
      Mam już urlop i brat chciał nas zatrzymać na kilka dni,ale
      nie chciałam zostać-teraz po weselu muszą odpocząć i wszystko
      uporządkować więc nie chcieliśmy się im plątać pod nogami.
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy atak zimy! 30.06.10, 04:55
      Wy sie cieszycie latem, tymczasem zeszla noc byla najzimniejsza czerwcowa noca w
      Sydney od 61 lat. Mielismy szron w calym ogrodzie a nawet na dachu domu! Brr,
      pewni ebylo z minus 3 stopnie. Dzien jest piekny, sloneczny i suchy ale nadal
      zimny. Jeszcze ze trzy tygodnie i zacznie sie przedwiosnie ;o) Nabuzowalam w
      kominkach i ide wreszcie posadzic ten czosnek.

      Letnich przyjemnosci zycze (Joujou, piekny kosciolek na Twoim zdjeciu, az sie
      chce slub brac!)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • mammaja Re: Srodowy atak zimy! 30.06.10, 14:40
        Luizo, u nas przepiękne lato smile Mialam do południa posiedzenie
        zarżadu UTW, u mnie w domu, na szczescie. Inni maja wakacje my mamy
        robote. Kwiaty w ogrodzie kwitną z całych sił! Potem napiszę więcej,
        bo mąż głodny woła o obiad!
        • verbena1 Srodowy atak lata 30.06.10, 17:15

          Goraco ,coraz gorecej, do soboty ma byc okolo 35 stopni! Przede mna
          dwudniowa impreza urodzinowa, ktora musze zaplanowac, wykonac i
          przezyc. Przed paroma dniami przyjechala siostra z Polski wiec
          wespol-wzespol jakos poradzimy.
          Dnie i prawie cale noce spedzamy w milym chlodzie w ogrodzie
          polegujac, cos tam grabiac i przerywajac, ogladajac dojrzewajace
          pomidory, porzeczki,truskawki i inne roslinki.
          Jest letnio, pachnie zielenia i trawa, niech tak trwa....
          • dado11 Re: Srodowy atak lata 30.06.10, 22:40
            Tu też lato zawitało, ale jakoś mimo upału, nie było upierdliwe...
            zresztą włożyłam wszystkie wolne łapki w robotę, szare poszły w odstawkę, i
            śmigałam wokół "własnego ogona" przez cały dzionek... wczoraj podziwiałam
            rozwijające się talenty (do tej pory nawet nie podejrzewane) kuchenne mojego
            dziecięcia, z okazji ymynynów zięcia... aż się zrymowało... jestem pod
            wrażeniem, tym bardziej, że do tej pory nie miałam okazji zauważyć
            jakiegokolwiek zainteresowania prozą życia u mej latorośli...hmmm, tempora
            mutantur....
            z prozy życia mam jeszcze taki kwiatek: oddana do naprawy gwarancyjnej
            nówka-sztuka kosiarka, wróciła do nas po trzech m-cach oczekiwania... tyle, że
            nie naszasad jutro znów trzeba jechać... a trawnik zlega smętnie, oj...
            moja kochana najmniejsza latorośl jest coraz śliczniejsza, a moje uczucia
            "babine" rosną, rosną, rosną...smile
            http://images8.fotosik.pl/378/62b74f9c5eb15bb6.jpg
            ogród po ostatnich deszczach i upałach oszalał, więc biegam z sekatorem i piłą...
            jutro spotkanie I stopnia z dentystą, brrr... strach się bać...
            pozdr. d.
            • mammaja Re: Srodowy atak lata 01.07.10, 00:36
              Dado, wnusia prześliczna smile Nasz Antoś też coraz piekniejszy,
              usmiecha sie slodko. No ale Franio jest debeściak - tylko płacze jak
              wychodzę i to jest straszne! Wymykam sie chyłkiem i za chwilę słysze
              ryk przez okno. No ale ja się z ni bawie wspaniale, zwlaszcza w
              chowanego. Dzień minął pracowicie, Krasnoludka przyszła popołudniu,
              skosiła trawnik, oznajmiła że w przyszłym tygodniu jedzie na wies do
              mamy. Potam podlewałam ile mogłam, bo juz robi sie sucho.
              Dobranoc, nawet nie mam czasu pozmniejszac fotek!
            • en.ej Re: Srodowy atak lata 01.07.10, 08:59
              Ależ ta dziecinka jest śliczna smile
              Tak jak nie lubię dzieci, tak Dadziku zazdroszczę takiej maskoteczki.

              Wczoraj przeprowadzałam eksperyment. Większość dnia spędziłam w lesie zbierając
              kurki. Przed wyjściem się zważyłam. w lesie zjadłam śniadanie, po powrocie obiad
              i po godzinie się zważyłam. Ubyło kilogram smile
              • fedorczyk4 Czwartek 01.07.10, 12:33
                Prześlicznasmile
                Jestem zła, więc tylko wkleję ucho od kota i kocią nirvanę i spadam,
                żeby nie zarażać negatywnymi uczuciamisad

                http://images39.fotosik.pl/306/c9037463e4bc1fcf.jpg

                http://images37.fotosik.pl/305/c351396459ba5c6fmed.jpg
                • mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 12:44
                  Bardzo poprawiaja humor te kotki smile Moj jest kiepski, muszę jechac
                  w miasto, zycie plynie dalej.
                  • bbetka Re: Czwartek 01.07.10, 13:28
                    ucho od kota boskie!

                    mój trochę obrażony, bo widzi walizy i wie co to znaczy wink

                    Nastrój staram się utrzymać na odpowiednim poziomie, bo wyjeżdżam i zamierzam
                    oderwać się od rzeczywistości - bliższej i dalszej - i robić wyłącznie to na co
                    mam ochotę oraz nie dać sobie zepsuć pogodnego nastroju w żaden sposób!!!

                    Nie wiem jak pomieszczę książki i czasopisma w bagażu, ale zaraz będę próbować wink

                    Ostatnie dni dały mi nieco w kość - udało mi się wypromować kilkudziesięciu
                    nowych mgr i licencjatów oraz w miarę domknąć sprawy pracowe, co kosztowało mnie
                    prawie tydzień nieprzespanych ncy i pracy na okrągło... Na szczęście jedno
                    bardzo ważne zebranie zostało przełożone na za tydzień (uczciwie głosowałam
                    przeciw, bo wiedziałam, że już mnie nie będzie, ale wynik mnie szczerze ucieszył
                    wink)) i mam cały dzień na pozbieranie rozumne do 2-tygodniowego urlopu wink

                    za co z radością się zabieram wink
                    wyjeżdżam wieczorem samochodem do W-wy, bo wylot mamy wyjątkowo z W-wy, a
                    samolot o 6 rano... no ale cóż-potem tylko ciepłe morze i spokój!

                    wklejam trochę wody dla ochłody wink

                    życzę wszystkim pogodnego nastroju!

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/sjayqk0GSjZPilpcFB.jpg

                    • mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 14:53
                      Bbetko, no i nie będziesz głosować?
                      Zyczę prawdziwie wspaniałego odpoczynku, krople wody piękne smile
                      A po co tylu nowych magistrow i licencjatow ??? (oczywiscie to
                      żartsmile)
                      • mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 14:56
                        O, przpraszam, wlaśnie przeczytałam na sąsiednim watku, że jesteś
                        Prawdziwą Polką smile))))
                        A swoją droga warto poczytać ostatnia Politykę, i straszno i
                        smutno, jak się na nowo uzmysłowi co niesie Koczoryzm! Ja to
                        pamietam dobrze sad
                        • monia.i Re: Czwartek 01.07.10, 22:28
                          Ależ piękne lato mamy - aż żal do pracy jeździć - no ale i tak jest
                          przyjemnie smile
                          W zeszły weekend pogoda w samą porę się poprawiła, Ostróda bardzo
                          ładna, jezioro migotliwe a nasze smoki wygrały niemal wszystko, co
                          było do wygrania. Niesamowite, że cały radzą sobie z młodszymi i
                          silniejszymi smile
                          Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Dado, okruszka słodka smile
                          A we mnie powoli zaczyna narastać przedwyborczy stressssss sad
                          • mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 23:57
                            Moniu, ja juz cala w stresie, może jutro pojade na ostatnie
                            spotkanie do Ciechanowa wspierac Bronka, ale nie wiem czy w ten upał
                            dam rade! A Smoki poprostu maja technike, co tam mlodsi smile Gratuluje!
    • luiza-w-ogrodzie Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 02.07.10, 01:46
      Managerstwo wyjechalo do USA na cztery tygodnie wakacji, wiec w pracy mam spokoj i luzik. W domu tez zimowo i spokojnie - po srodowych ekscesach zimy wiecej szronu nie bylo. Pracuje w domu, pale w kominkach, czasem cos podlubie w ogrodzie, kuruje kroliczke, gotuje obiady, czytam ksiazki, poluje na ebaju.... czas plynie cicho i relaksujaco.

      Zajrzalam na forum - widze ze lato Wam sluzy i gdyby nie stres przedwyborczy, bylby to idealny sezon ogorkowy (JK i tak wygra, wiec po co sie stresowac?). Wnuczeta rosna i pieknieja, kocie uszy plona, zaczynaja sie wakacyjne wyjazdy, Smoki wygrywaja zawody. Jest dobrze, czyz nie?

      Zycze Wam bezstresowego lata, stosow truskawek i malin, ogrodow i balkonow pelnych kwiatow. Niedlugo zaczyna sie weekend - usmiechnijcie sie!

      http://images8.fotosik.pl/88/db9b0d6344b7c3eemed.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 02.07.10, 11:38
        Dlaczego piszesz ze J.K. i tak wygra????? Wypluj to zdanie, jeszcze
        nie jest przesadzone. Nie uwierzę poki nie zobaczę!
        • ewelina10 Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 02.07.10, 16:44
          Upał straszny, wszyscy się urlopują.

          A u mnie tydzień zakończył się smutną wiadomością. Odeszła moja najlepsza szkolna przyjaciółka, taka od serca i zabawy. Leczyła się na coś innego a koniec przyszedł z innej strony. I tak rozpatruję każde jej ostatnie wypowiedziane do mnie słowo przez telefon. Próbuję chwytać uciekającą pamięć o tym, co robiłam wtedy, kiedy ona odchodziła, staram się przybliżyć każdy moment, jakby to miało teraz jakiekolwiek znaczenie. Ale tamten dzień niczym się szczególnym nie wyróżniał, oprócz tego, że dzisiaj już wiem, że już sobie nie poplotkujemy.
          • mammaja Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 03.07.10, 00:40
            Ewelinko, bardzo współczuje. Taka wieloletnia przyjazn nie da sie
            juz zastapic. Pozostaja tylko wspomnienia...
          • jutka1 Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 03.07.10, 10:25
            Trzymaj się Ew. Strasznie przykre. sad
    • jej_maz Re: Dzisiejki - u progu lata 03.07.10, 18:20
      Mammaja: "Marku, może ci "buntownicy" woleli by mieć pracę niż
      socjal?"

      Pracy w Kanadzie jest od zarypania i ciut ciut i to pomimo kryzysu!
      Na dokaldke nie mowie o tej w McDonaldzie, ale takiej, ktora daje
      wynagrodzenie w granicach "sredniej krajowej". System socjalny w
      obecnej postaci demoralizuje, ubezwlasnowolnia i zabija ambicje
      ludzi. Nie zrozum mnie zle: uwazam jest jak najbardziej potrzebny bo
      sa tacy, ktorzy naprawde potrzebuja pomocy. Jednak w przewazajacej
      wiekszosci jest wykorzystywany przez tych, ktorym sie po prostu nie
      chce pracowac. Sa dwie grupy ludzi: zapomoga jest w wysokosci takiej,
      ze pozwala na przezycie, a majac mnostwo wolnego czasu, jedni
      (kombinatorzy) pracuja "na czarno" co powoduje, ze ich dochod jest
      duzo wiekszy od tych, co uczciwie placa podatki - dla mnie to
      kradziez. Druga grupa (lenie) po prostu narzeka ze im zle i kombinuja
      jak konie pod gore aby dostac wiecej. Wiem, ze w Europie socjalizm
      jest jeszcze bardziej rozwiniety, nic wiec dziwnego, ze np: Grecja ma
      problemy, bo jakzesz mozna miec system, ktory pozwala na emeryture w
      wieku 45-ciu lat? Kto za to placi? "Kredyt" sie skonczy i realia
      ekonomii zaczynaja dzialac. Robin Hood zabieral bogatym dawal
      biednym, czyli po jakims czasie wszyscy byli by biedni... wytlumacz
      mi dlaczego uwaza sie go za hbohatera?

      Inna sprawa jest to, ze niektore protesty podczas tego G20 byly jak
      najbardziej sluszne, idee absolutnie wazne i istotne dla wszystkich,
      problem polegal jednak na tym, ze... nikt tych glosow nie slyszal,
      poniewaz zginely przy dzwiekach tluczonych szyb wystawowych,
      demolowanych i obrabianych sklepow przez nieliczna, ale bardzo
      widoczna grupe mlodziezy, ktora z takich imprez zrobila sobie kolejny
      "sport ekstremalny". OK - jest w Toronto generalne uczucie nismaku w
      stosunku do okcji policji, ale kazdy uwaza, ze jednak nie bylo innego
      wyjscia... bez tego Toronot wygladaloby jak po napadzie Wandali.

      Raz jeszcze: moim zdaniem swiat potrzebuje owaznych reform systemu
      socjalnego, ktory motywowalby ludzi do pracy a nie powodowal
      degeneracji ambicji obywateli. Nie jestem za drapieznym kapitalizmem,
      ale uwazam, ze socjalizm jest wspanialym systemem do momentu jak
      CZYJES pieniadze sie koncza... pozniej zostaje jedynie anarchia.
      • mammaja Re: Dzisiejki - u progu lata 03.07.10, 21:22
        Marku - dzięki za wyjasnienia. Pytałam, bo wiem że z pracą w wielu
        krajach nie jest rózowo. Moja przyjaciolka Francuzka, ktora bawila u
        mnie zima miala syna po studiach na socjalu. Faktem jest, ze bardzo
        mu to odpowiadalo i zajmowal sie glownie surfingeimsmile Ale juz wiem,
        ze ma prace "w zawodzie". Tez jestem przeciw przyzwyczajaniu
        spoleczenstwa do nierobstwa. Ktore jest pokusą smile
        • mammaja Przyjemna sobota 03.07.10, 21:27
          Kolejny ladny dzien spedzilam na zukupach na bazarku, tyle
          wszystkiego, juz sa maliny, bób, mnóstwo roslin wszelakich.
          Uzupelnilam sobie kwiatki, dokupilam krzak rozy, bungewilie ( nie
          wiem czy poprawna nazwa) koloru amarantowego - no i potem trzeba
          bylo zagospodrowac te wszystko. Popoludniu mila wizyta przyjaciol -
          teraz zabieram sie do marynaty na jutrzejszego grila, nawet meczu
          nie mam czasu poogladac smile
          • monia.i Re: Przyjemna sobota 03.07.10, 23:22
            Miły dzień smile Odespałam zaległości, podreptałam do sklepu, potem
            pogotowałam trochę..Wszystko leniwie i nieśpiesznie. Faktycznie,
            stragany owocowo-warzywne cieszą oczy ale ceny nieco peszą - czy
            tylko mnie się wydaje, że jest drogo?sad
            Wieczorkiem kilkuosobowe piwo w pobliskim pubie - nie wiem, czy nie
            naruszyliśmy odrobinę ciszy wyborczej sad Ale staraliśmy się ładnie
            różnić, wszyscy przeżyli smile
            • mammaja Re: Przyjemna sobota 03.07.10, 23:49
              Ja raczej dzisiaj wolałam rozmawiać z osobami z ktorymi sie nie
              roznie smile Obawiam sie, ze moglabym cos palnąć sad Swopja droga
              znalazlam w necie wypowiedz mlodego czlowieka, ktorego znam od
              dzieciaka jak i jego rodzicow. O, jakze sie roznimy nie pieknie! nie
              rozumiem jak w "porządnej rodzinie" moga wykwitnac tacy idioci sad
              • monia.i Re: Przyjemna sobota 03.07.10, 23:58
                No, nam się palnęło, ale troszeczkę. Hamowanie się gorzej wychodzi
                Smokowi, który ma chyba jakiś procesor w głowie albo wspomaganie
                pamięci politycznej - a poza tym nie potrafi spokojnie patrzeć na
                rzuconą mimochodem rękawicę. Emocjonalny taki jest. No ale jak juz
                napisałam obyło się bez ofiar. No i mieliśmy jeszcze inne tematy do
                rozmów i na nich się skupialiśmy...
                • monia.i Re: Przyjemna sobota 04.07.10, 00:04
                  Inną sprawą jest to, że nie jest łatwo pięknie się różnić, gdy
                  argumenty są..powiedzmy nie z głowy wzięte. Ale wieczór był taki
                  piękny, że panowie sobie odpuścili. Szczęśliwie najzagorzalszy
                  dyskutant był z gatunku ciężkosłownych ale nie zajadłych - inaczej,
                  faktycznie, mogło być bardzo niemiło. Szczęśliwie w samą porę zeszli
                  na wyjazdy, spływy, dziury w miejscowych chodnikach oraz mecz
                  Hiszpanii z Uugwajem.
                  • mammaja Re: Przyjemna sobota 04.07.10, 00:55
                    Moniu, jakos trzeba kutrzejszy dzien przetrzymac, pptem bedzie juz
                    z gorki - tak czy inaczej smile Poniewaz mamy wizyte braterstwa i grila
                    u dzieci ( za siatką), bedziemy wesolo oczekiwac wieczoru.
                    • mammaja Na Podlasiu 04.07.10, 01:01
                      Zrobiłam mały przegląd miejsc w których byliśmy w zeszłym tygodniu.
                      To nie są najlepsze, bo nie mogę upubliczniać wizerunków osób
                      trzecich bez ich zgody smile Ale daje pojęcie o pieknie Parku
                      Narwiańskiego, po której rozlewiskach chodzi sie na spacjalnych
                      kładkach, odrobinie Puszczy Knyszyńskiej i miejscach kultu trzech
                      religii ( w Supraślu cerkiew). Miłego oglądania!

                      mammaja.fotosik.pl/slideshow.php?
                      id=771172&type=album&add1=mammaja
                      • mammaja Re: Na Podlasiu 04.07.10, 01:04
                        No i kiszka. Spróbuje jeszcze raz! Jak sie nie uda to jutro
                        spróbuję inaczej. Sorki smile
                        mammaja.fotosik.pl/slideshow.php?
                        id=771172&type=album&add1=mammaja
                        • mammaja Re: Na Podlasiu 04.07.10, 01:07
                          Ciekawe. Jak wpisuje linka i robię "edytuj" - zdjęcia są. Jak
                          wysylam to nie ma. Denerwujące.
                    • monia.i Re: Przyjemna sobota 04.07.10, 01:14
                      Zapowiada się Wam fajny wieczór, Mammajko smile Tak czy inaczej smile))
                      Ja spędzę ze Smokiem Optymistycznym, i właśnie wypijam wino
                      przeznaczone na jutro, więc nie wiem, czym się znieczulę.
                      Luizo - wykaż się zrozumieniem i się nie dziw, proszę. Być może
                      miałabym podobny dystans mieszkając daleko - ale mieszkam tu, gdzie
                      mieszkam, a prognozy nie nastrajają optymistycznie.
                      • verbena1 Niedziela wyborcza 04.07.10, 23:04

                        Gdzie sa wszyscy? Swietuja?
                        Dokladnie o godzinie 20 wlaczylam Polonie i uslyszalam wstepne
                        wyniki glosowania. Razem z siostra bilysmy brawo i cieszylysmy sie z
                        wygranej Bronka. Moze bedzie wreszcie normalniej.

                        Moge teraz spokojnie udac sie w lozkowe pielesze w te parna lipcowa
                        nocsmile
                        Dobranoc wszystkim.
                        • monia.i Re: Niedziela wyborcza 05.07.10, 00:02
                          Wyniki z komisji podane po 23 trochę zestresowały. Powstrzymam się z
                          entuzjazmem do czasu ogłoszenia oficjalnych wyników.
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Przyjemna sobota 05.07.10, 01:25
                        monia.i napisała:

                        > Zapowiada się Wam fajny wieczór, Mammajko smile Tak czy inaczej smile))
                        > Ja spędzę ze Smokiem Optymistycznym, i właśnie wypijam wino
                        > przeznaczone na jutro, więc nie wiem, czym się znieczulę.
                        > Luizo - wykaż się zrozumieniem i się nie dziw, proszę. Być może
                        > miałabym podobny dystans mieszkając daleko - ale mieszkam tu, gdzie mieszkam,
                        a prognozy nie nastrajają optymistycznie.

                        Moniu, dziwie sie pasji, z jaka Polacy oddaja sie politykowaniu, do tego
                        stopnia, ze zebrania towarzyskie przeradzaja sie w klotnie. Dziwilo mnie to
                        niezaleznie od tego czy mieszkalam w Polsce czy Australii (z wyjatkiem
                        Solidarnosciowego epizodu w szkole sredniej). Widac mam taki apolityczny
                        charakter :o)

                        Usciski
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Mammaju, poprosze o nowe Dzisiejki! 05.07.10, 01:26
      Wlasnie ustrzelilam setny post. Mammaju, nowe Dzisiejki poprosze!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka