mammaja 19.06.10, 17:06 No i przedwyborcze! Wiecie na kogo glosowac? Podobno Polacy w duzej mierze podejmuja decyzje w ostatniej chwili. Byle sluszna Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monia.i Re: Dzisiejki - u progu lata 19.06.10, 22:07 Najlepiej jedyna słuszna, he he! Trochę się denerwuję...no ale co ma być to będzie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 11:57 Jeezuuu, ale mam kaca Ale warto było Kolejny znakomity babski wieczór! Też się z lekka niepokoję, ale masz Moniu rację będzie co będzie i jak mawiała moja św. pamięci babcia: Ach mój miły Augustynie, wszystko minie mninie minie... Więc w razie najgorszego to i to też minie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 13:07 Kaca nie posiadam, jednak nie mieszanie trunkow jest doskonala zasada Ale miod w sercu po wspanialym wieczorze Dzisiaj dzien bez obowiazkow, wyjawszy ten jeden! Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:08 Witam dawno nie zagladalam do Was .Nie pracujac brak czasu mi doskiwiera a dojscie do komputera tez mialam utrudnione ,myszka mi sie zepsula ,wylaly batere ,to sie nazywa zlosliwosc przedmiotow martwych .a i tez klopoty zebowe u mnie wystapily ,pozniej u dzieci i tak w kolko .Nie dlugo koniec szkoly ! A lato mamy jak narazie do niczego u mnie szaro na niebie i wieje ,wiec siedzimy w domu. Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:13 Bylam na DNI MORZA z dziecmi ,bylo fajnie do 2 w nocy nas przetrzymali z fajerwerkami ! Byl koncert Chopena ,awaria pradu opoznila tez wszystko na kole diabelskim utkwilo sporo osob ,przez to tez przeciagnelo sie wszystko .Dzieci wymeczone ledwo do domu doszly na piechote a zle jak diabli.Godzina 2 40 jak dotarlismy w koncu do domu ,padly ze zmeczonia . Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:52 Evito, mam nadzieję ze dzieci zachowaja miłe wspomnienia! Marku, gdyby to o wzrost chodziło! Ale w ramach ciszy wyborczej nie podejme tematu Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 23:50 Kac raczej fajkowy, bo rano zamiast o popitce myślałam o zapiekance Fed i mufinkach Dado. Wszyscy powinni spróbować. Niebo w gębie Dzięki dziewczyny za wspaniałą wieczoronoc i możliwość odreagowania stresów codziennych. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 17:09 Bardzo lubie czerwiec. Jest tyle "moich" swiat i dni, ze czytam o samopoczuciu Fed z pelnym zrozumieniem Dzisiaj na przyklad jest u nas jest dzien ojca - az milo popatrzec jak dzieciaki sie staraja. Nie o tym jednak chcialem. Nie sposob ominac tematu wyborow, nawet komus tak nie zainteresowanemu i nie zorientowanemu jak ja. Jedno co mnie uderza - z reszta nie po raz pierwszy, to niezwykle personalne ataki na kandydatow a w zasadzie zauwazam tylko na jednego. Nie mowie tu o oficjalnej prasie, bo nie czytam takowej na tematy wyborcze, ale fora az roja sie od aluzji do wzrostu Kaczynskiego i to w taki sposob, jakby te centymetry (lub ich brak) byly argumentem merytoryczno-politycznym. Przykladowo: fajny artykul o interesujacej formie protestu i juz pierwszy wpis forumowy w dyskusji na temat jest absolutnie nie zwiazany z tematem wiadomosci. Wrecz odbieram to, jako objaw braku argumetow rzeczowych i tym samym zastanawiam sie, czy wlasnie PiS nie ma najrozsadniejszej platformy, skoro nie ma sie do czego czepic tylko do wzrostu kandydata tej partii. Troche zenujace - nie sadzicie? Artykul o ktorym pisze powyzej. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki - u progu lata 20.06.10, 20:17 Również drażnią mnie uwagi na temat wzrostu Kaczyńskiego. Podobnie jak uwagi dotyczące gabarytów małżonki Komorowskiego. Dla mnie Jarosław jest nie do przyjęcia z całkiem innego powodu. Ale już o tym kiedyś pisałam, więc raczej nie będę się powtarzała. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki - u progu lata 21.06.10, 00:02 A ja spędziłam dzień nie zbliżając się do obowiązków pracowych I samo to mnie nieco uspokoiło. Pogoda była w kratkę, ale nie padało, więc byłam spełnić obywatelski obowiązek, posiedziałam u rodziców na działce gapiąc się na rośliny całkowicie bezmyślnie, obejrzałam końcówkę meczu NZ- Włochy, gdzie rozbawiła mnie bezradność Włochów, i odnalazłam zdjęcia mojej latorośli z psem - przepraszam za jakość zdjęć, ale to skany sprzed 15 lat Bitwa o ciasteczko Karmienie wiejskiego psa łańcuchowego Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dzisiejki - u progu zimy: dzis przesilenie zimowe! 21.06.10, 07:10 Poniedzialek calkiem fajny, bo to ostatni dzien mojej managerki w pracy przed wyjazdem do USA na miesiac! Weekend w ogrodzie no i mecz Australia-Ghana o polnocy w sobote zupelnie mnie wykonczyly :o) wiec odpoczywam za biurkiem. Dzis o 21:48 w Sydney jest przesilenie zimowe, od jutra wiecej slonca, ale i lipcowe przymrozki tez jeszcze przed nami. Dzisiejki sa nie tylko u progu zimy ale i Mundialowe! Jak juz pisalam (nie na temat) w watku LX, w niedziele Australia przegrala z Niemcami i w dodatku przez niesluszna czerwona kartke stracila strzelca (Cahill), ktory potem nie mogl grac z Ghana. Wczorajszy mecz z Ghana skonczyl sie remisem i utrata czolowego strzelca (Kewell) przez BARDZO niesluszna czerwona kartke wiec Kewell nie bedzie grac z Serbia w czwartek rano! W tym samym czasie Ghana bedzie grac z Niemcami. W czwartek wstaniemy rano z corka oczekujac dwoch cudow: ze nasi wygraja z Serbia i ze Ghana wygra z Niemcami. Zaleznie od rezultatu albo bedziemy sie wysypiac przez nastepne dwa tygodnie, albo nie :o) Ogolnie byloby idealnie dobrze, gdyby nie to, ze ciagle nie moge znalezc skoroszytu z dokumentami :o( Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki - u progu zimy: dzis przesilenie zi 21.06.10, 09:53 Luizo, zycze powodzenia! Bbetko, zdjęcia urocze Kaca to ja mam, ale po wczorajszych wynikach glosowania. Niestety wszystko jest mozliwe. Wsadzilam wieloletnie gozdziki, kupione w sobote, piekny kolor głebokiej czerwieni. To mnie relaksuje Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 21.06.10, 17:51 Zaspałam, zostałam opier..., dopadłam roboty, zostałam wysłana do biur i urzędów. Połowę załatwiłam, poczym samochód stanął mi pod urzędem na Rakowieckiej i odmówił kontaktu. Zadzwoniłam do ubezpieczyciela, skorzystałam z auto serwisu, uprzedziłam le Męża że nie przyjade po niego na lotnisko, uprzedziłam dzieci żem zdechła.... Już, już, mnie na lawetę wciagali, kiedy zadzwoniła Dziecinka i mówi: Mama, co on Ci zrobił ten samochód?- Odpowiedziałam ze odmówił kontaktu, że wyłączyłam, włączyłam etc...A ona mnie pyta - A czy ktoś kazał Ci zamknąć i otworzyć? Nie, to spróbuj. No i pojechałam) Skad mi się wzieło takie mądre UFO? Jej bracia i tauś nie wpadli na tak proste rozwiązanie Że nie wspomnę o mamusi Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 21.06.10, 19:49 Poniedziałkowe info z googla: Imieniny obchodzą: Albaniusz, Alicja, Alojzy, Alojza, Demetria, Domamir, Marta, Rudolf, Rudolfa, Rudolfina, Teodor Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 21.06.10, 19:51 To moze jest tez sposob na gasnacy nieoczekiwanie samochod mojej corki? Narazie w warsztacie nie wiedza dlaczego Czy wy wszyscy spicie cały dzień ????? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 21.06.10, 20:19 Nie śpicie, tylko pracujecie. Kaca powyborczego też mam. Co za ludzie... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 21.06.10, 20:46 Zmeczona jestem i styrana jak gornik. Caly dzien na ogrodzie. Znow kupilam pare roslin i postanowilam zmienic koncepcje rabaty. Przesadzanie, kombinowanie, bieganie z lopata i konewka, pielenie chwastow itd. Rieks skosil trawniki i przesadzil duzy krzew ,ktory mi sie dobrze komponowal w innym miejscu. Glupiejemy na punkcie ogrodu ,jeden nakreca drugiego, ciagle nowe pomysly i wymysly. W piatek przyjezdza moja siostra , w nastepnym tygodniu moje cakiem okragle i huczne urodziny, potem tydzien wolnego i obwozenie goscia po interesujacych miejscach,oj, bedzie sie dzialo Dlatego chcemy doprowadzic ogrod do polysku i potem tylko lezec na lezakach i sie napawac blekitem nieba Nie mam zupelnie pomyslow na jadlo na impreze, z checia zamowilabym wszystko gotowe ale moje polskie przyjaciolki beda zniesmaczone bo jak zwykle spodziewaja sie czegos dobrego. Pomozcie dobrzy ludzie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 21.06.10, 21:21 Olej przyjaciółki. Zwłaszcza że zamówione, może być nie tylko dobre, ale i zaskkujace dla Ciebie. Ja marzę o tym żeby jeść cudzą kuchnię. Patrzec już nie moge na własną W związku z tym w środę łaskawie dałam się zaprosić na sushi. Dzień cały też nie spałam, ale odwalałam obowiązki zawodowe Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 21.06.10, 22:04 jak wyżej wrrrrrrr..... cały dzień piszę recenzje prac mgr i lic. Jest to zajęcie szalenie odmóżdżające i kompletnie (wbrew pozorom) wyczerpujące... Obecnie piszemy z mężem (musiał się przyuczyć, bo mnie samej zajmowało to kilka nocy i ogólnie byłam nie do życia, w razie wątpliwości udzielam mu zaawansowanych konsultacji )) na dwa komputery i cztery ręce, bo na sztuki mam ich do napisania ok60 (kilka w-te-czy-we-wte nie czyni mi już różnicy...) i nie to, że sobie zlekceważyłam i nie napisałam wcześniej czy cóś (ort zamierzona). No dobra...może z 5 sztuk miałam wcześniej. Nadszedł po prostu termin składania prac i obron i bęc... to kompletnie nie jest normalne i ja to wiem, ale walcząc z tą sytuacją od lat uzyskałam efekt w postaci opinii osoby leniwej i marudnej...a także kilku zakamuflowanych wrogów Fed, to jest piękne! to nt samochodu Ale to włączanie/wyłączanie coś w sobie ma... kiedyś gdy odmówił współpracy mój pracowy komputer a mąż przysłał mi biegusiem umyślnego informatyka, z drugiego końca miasta, który jedynie wyłączył i włączył sprzęt....spojrzenie...bezcenne.....idiotka bezdenna chociaż profesor....od tamtej pory zanim zawołam o pomoc wszystko wyłączam i włączam )) Co do jedzenia - oczywiście zamówić! moja rodzina też grymasiła, jak zrobiłam jakieś uroczystości usługami zewnętrznymi, a potem to mało nie popękali z przejedzenia ale może to po prostu świadczy o moich kulinarnych zdolnościach )) w uzupełnieniu do wczorajszych zdjęć uprzejmie donoszę, że pies przeżył, mimo miny mojego dziecka wcale na to nie wskazującej spadam na katorgę Odpowiedz Link
en.ej Re: Poniedziałek 21.06.10, 23:20 Ależ macie zajmujące życie U mnie nudy na pudy. Rano jadę na wieś. Muszę odbębnić Jana i Władysława, ale na wybory wrócę, żeby poratować Bronka 3 rodzinnymi głosami Odpowiedz Link
en.ej Re:Fed 21.06.10, 23:22 Nie zamieniłabym Twojego jedzonka na żadne żarcie z najlepszej knajpy Odpowiedz Link
foxie777 Re:Fed 21.06.10, 23:57 U mnie caly czas klopoty rodzinno-zdrowotne. Niestety nie widze duzej szansy na poprawe . Upaliszcze olbrzymie. Z rzeczy przyjemniejszych,dostalam sliczny material jedwabny z Thailand,sliczny no i teraz mam problem jak tu znalezc krawca ktory nie obedrze ze skory.Ciezka sprawa.Chce uszyc zakiecik trzyczwarte. Pozdrawiam Wszystkich tropikalnie. Zdjecie z Pieskiem lancuchowym,brr nie znosze nawet tego pojecia jest urocze. Odpowiedz Link
mammaja Re: 22.06.10, 00:26 Ech, niech wroce z trzydniowej wycieczki to zrobie ci jedzonko, Fedoro! Wreszcie na ten szlak tatarski sie wybieram , z nocowaniem w Supraslu. Ocywiscie okazuje sie ze moje dzieci tez maja plany, ale obiecali kota karmic. Zdziczeje, biedaczek Zbierajcie te glosy na Bronka, bo nas kurde slodycz pani. E.Jakubiak zaslodzi Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki - u progu lata 22.06.10, 00:26 no to tak... imprezka u Fed była suuuuper, jedzonko gospodyni wysmażyła first-class, dziewczyny też first-class, oj miło było pogadać z "białymi człowiekami"... kac poranny załatwiłam dwiema wyżebranymi pigułami "od Goździkowej" i własnoręcznie przywleczonym kefirkiem... niedziela wyborcza zaczęła się słodkim far niente, skończyła troszkę zbyt małą satysfakcją z wyniku wybrańca... osobiście proszę wszystkich, aby w drugim rzucie nie dali szansy populistycznemy guru PKP-owców (Polak-Katolik-Patriota), bo ta smutna propaganda doprowadzi nas nie na skraj przepaści, a na jej dno... dziś dzień jak codzień, trochę pracy, trochę codziennego kieratu, trochę słodkich uśmiechów mojej wnuczątki jutro odwożę moją ciotunię na lotnisko, powłóczę się tyćko po mieście, sprawdzę jak działa to, co powinno działać, a nie za bardzo się sprawdza... BBtko lubię Cię czytać i oglądać foto-wyroby... Jutku, praca nie zająć, czas wrócić na łono... Moniu, jak tylko obrobię się z codziennością i nie padnę, z przyjemnością wlezę do Nocnika i pobzdurzę, może jutro? en.ej. tyle się nasłuchałam miłych rzeczy... a wiesz, jak Ty super wyglądałaś?! za każdym razem mnie zaskakujesz... pozdr. d. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki - u progu lata 22.06.10, 07:51 Właśnie zajrzałam do wyników mojej gminy. Dały mi nadzieję. Są lepsze od krajowych. Różnica i frekwencja wyższa, a w kilku obwodach wybory mogłyby się zakończyć na I-szej turze. O g. 6-tej pogoda była śliczna, natura tonęła w jaskrawym słońcu. Aż trudno dać wiarę temu co teraz dzieje się za oknem. Najpierw dziecię rozwożę do przedszkola, a potem rodzicielkę do domu. Troszkę mi się od niej dostało przez weekend, a teraz to się wlecze za mną. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 10:49 Pracowalam dzis na werandzie poziewujac i patrzac na szare chmury za oknem. Za plecami szumiala rozpalona koza i pochrupywala kroliczka w klatce. I nic sie nie dzialo. Zadnych imprez, o ktorych warto wspominac (ach, zazdroszcze warszawskim forumowiczkom biesiady!). Skoroszytu pelnego dokumentow nadal nie znalazlam, ale wkurwielina jak zwykle szybko mi opadla bo przeciez istnieja rozwiazania (albo jak to sie u nas mowi: "istnieje wiecej niz jeden sposob na oskorkowanie kota"). Jutro pojde do urzedu wyciagnac akt urodzenia corki, ona zrobi sobie zdjecia paszportowe, zas pojutrze pojde na poczte aby zlozyc podanie o nowy paszport w trybie ekspresowym tak ze dziewczyna powinna go dostac we wtorek. Efekt jest taki ze wakacyjny wyjazd na World Expo w Szanghaju wyglada na mozliwy :o) A skoroszyt sie znajdzie gdy nie bedzie potrzebny. Przy okazji tez wyrobie sobie nowy paszport. No i jest wieczor, robie internetowe zakupy, w kuchni dochodzi zupa z czerwonej soczewicy, marchwi i cebuli, doprawiona kminem i kolendra (wg nowego przepisu, zobaczymy co to bedzie). Rozpalilam duzy kominek, zaraz popelzne w jego strone zeby poczytac magazyn wnetrzarski. Czuje sie ble. Po wczorajszym sprzataniu starozytnych pokladow kurzu na szczycie kuchennych szafek dopadla mnie alergia na kurz i moje niedawno chore zatoki sie buntuja. Boli gardlo i kapie z nosa. Wtorkowych przyjemnosci Wam zycze i do nastepnego... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 11:16 Luizo, a jak sie czuje chora kroliczka? U nas lato. a wczoraj calkiem chlodny wieczor Ew, wyniki glosowania w W -wie i okoloicach sa w porzo, ale jak tu wplynąć na podkarpackie? Od rana robilam obchod ogrodu, to brzmi dumnie , prawie jak Maly Książe, ktory robił obchod swojej planety - ale na takim malutkim kawalku ziemi tez stae jest cos do wycięcia, dosadzenia itp. Teraz ide z Krasnoludka troszeczke posprzatac u syna, o co bardzo prosil, bo synowa z dziecmi wraca pojutrze. Ech, ci mężczyzni. Na usprawiedliwienie maja ogromne obowiązki w pracy Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 11:34 mammaja napisała: > Luizo, a jak sie czuje chora kroliczka? Czuje sie lepiej. Wciaz ma skrzywiona glowke, ale widac ze nie nastale, bo jest w stanie ja wyprostowac i juz sie tak nie przewraca. Przestala sie bac, nauczyla sie co sygnalizujemy roznymi dzwiekami (widziec nie bedzie, wiec trzeba ja uprzedzac dzwiekiem) i gdy ja drapiemy po szyi, z rozkosza odwzajemnia sie lizaniem reki, czyli kroliczymi caluskami. > U nas lato. a wczoraj > calkiem chlodny wieczor To pewnie tak samo jak w nasz zimowy wieczor - w tej chwili za oknem jest 13 stopni i skrzeczacy nietoperz :o) > Ew, wyniki glosowania w W -wie i okoloicach sa w porzo, ale jak tu wplynąć na podkarpackie? Przesiedlic na zachod? Widzialam te mape. Wciaz mowi sie, ze juz nie ma Polski "A" i "B"? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Szary i spokojny wtorek 22.06.10, 18:32 Chcialbym miec szary i spokojny, ale musialem przyjechac do biura (czesto pracuje z domu tak ze nie zawsze tu jestem) i wpierniczylem sie w sam srodek bajzlu na miare naszego grudniowego stanu wojennego - tyle policji, security i mlodziezy szukajacej rozruby. Pracuje w samym pepku centrum Toronto, i bardzo blisko miejsca, gdzie odbywa sie szczyt G20. Nie bardzo rozumiem: bedac na zapomodze socjalnej walcza z panstwem, jako instytucja. Przeciez to jakby gwalcic w imie dziewictwa, prawda? Tak czy inaczej pogoda przesliczna - milego dnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szary i spokojny wtorek 23.06.10, 09:45 jej_maz napisał: Nie bardzo rozumiem: bedac na > zapomodze socjalnej walcza z panstwem, jako instytucja. Przeciez to jakby > gwalcic w imie dziewictwa, prawda? Tak czy inaczej pogoda przesliczna - milego > dnia! Bardzo ładne porównanie Mammajko dzisiaj i ja zajmę się roślinnością. Będę przesadzać, przestawiać, sprzątać etc.. Wczoraj dokupiłam dwie lukrecje, kilka lobelii i liatr kłosowych Luizo, Trzymam kciuki za króliczkę. Ma niezwykłe szczęście że trafiła do Was! Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S. 23.06.10, 10:12 Widziałam na własne oczy jak Kot rany Boskie lizał po mordce kota Fryśka. Wprawdzie jednoczesnie na nim siedziała, co w znacznym stopniu ograniczało jego możliwiości samoobrony, ale mogła zamiast lizać np. pluć i prychać! Odpowiedz Link
ewelina10 środowo pogoda w sam raz do żeglowania 23.06.10, 11:16 Słonecznie, wiatr wieje, pogoda w sam raz do żeglowania. Wieczorkiem przyjemnie byłoby pogrillować w takim towarzystwie. Cudeńko www.hahastop.com/pictures/Grilling.jpg Odpowiedz Link
mammaja Re: środowo pogoda w sam raz do żeglowania 23.06.10, 15:09 Ewelino, szeroki usmiech wypełzł na moje pochmurne oblicze Dzieki za piekną fotkę ! Humor mam taki, ze lepiej nie mówic. Siedzę na rachunkami nie zapłaconymi w czerwcu. Nikt z rodziny nie traktuje na serio moich pogrożek, ze mam dosyc prowadzenia tej całej buchalterii! No, ale sama sobie zasłuzyłam niosąc na sobie to poczucie odpowiedzialności. Perypetie z autem mojej corki przechodzą mozliwości wytrzymania. Wczoraj odebrala je z warsztatu, no i oczywiscie probloem wrocił. Oni tez wzięli nie dużo i powiedzieli, że nie są pewni usuniecia usterki. Teraz juz wiemy ze nie usunęli, auto jest w nastepnym warsztacie. Problam w tym, że jedzie kilka km, po czym wysiada elektryczność i musi postac ze dwie godziny, żeby na nowo zapalił. Silnik w porżadku. Poruszamy się dwoma samochodami - jak jej stanie to odjeżdzamy moim. Dzisiaj już udało jej się pojechać samej, bo nie daleko. No i jak mam mieć dobry humor! Chyba w powietrzu też jakieś marne klimaty Dzięń Ojca, przypominam! Fed, taras i tak przepiekny ! Marku, może ci "buntownicy" woleli by mieć pracę niż socjal? Odpowiedz Link
monia.i Re: środowo pogoda w sam raz do żeglowania 23.06.10, 21:55 Zimnozimnozimno Naprawdę, pogoda również nie daje powodów do radości. W dodatku prognozy na weekend się zmieniły - miało być wreszcie ciepło! - a my się wybieramy na zawody do Ostródy...Chyba trzeba będzie zabrać dużo ciepłych rzeczy Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: środowo pogoda w sam raz do żeglowania 24.06.10, 01:11 Moniu, ale w sobotę i w niedziele ma byc cieplo! Malzonek juz chcial sie wycofac z wycieczki, ale chyba mu sie zal zrobilo, bo wycofal sie z wycofania Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 06:44 Dlugi, bo zaczal sie o wpol do piatej od ogladania meczu z Serbia. Mama dzwonila do mnie o szostej rano po pierwszej bramce -tez ogladala mecz ale u siebie na dzialce, 16 tysiecy kilometrow stad :o) Nasi wygrali, ale za pozno... Trzeba bylo tak grac w meczu z Niemcami! Mimo zwyciestwa reprezentacja Australii wraca wiec do domu a ja bede sie wysypiac az do finalow :o) Po meczu wrocilam do lozka, wstalam o osmej zeby rozlozyc sie z praca na werandzie a w godzine pozniej premier Australii Kevin Rudd ustapil z funkcji wobec braku zaufania wlasnej partii (zeby uniknac wewnatrzpartyjnego glosowania, ktore na pewno by przegral). Na jego miejsce weszla wicepremier Julia Gillard, pierwsza w historii kobieta w roli PM w AU. Wybory federalne w marcu, Julia nie ma duzo czasu, zeby okrzepnac i wygrac o wlasnych silach. Media wszelkich rodzajow trzesa sie od tych nowin. O dziesiatej moja corka stwierdzila ze sie nie wyspala po meczu i nie pojdzie do szkoly. W poludnie byli sprzatacze, korzystajac z przewry w pracy poszlam zasiac zielony nawoz w ogrodzie ziolowym i przerzucic resztke kompostu. Za poltorej godziny koncze szychte i trzeba bedzie wziac corke za twarz zeby ja zaciagnac do fotografa po zdjecie paszportowe. Potem tylko jeszcze zrobie obiad, przejrze kilkanascie skoroszytow pelnych starych papierow, ktore pojda do niszczarki, podrzuce dziecko na zbiorke skautow, dam lekarstwa kroliczce i obejrze kolejny odcinek serialu "Flash Forward" i zasne w drodze do lozka. ...i wtedy nadejdzie piatek! Czego i Wam zycze :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 10:04 No to rzeczywiście czwartek jak soliter. Za oknem deszcz ale Moniu, Mm, ma racje na sobotę i niedzielę przewidują piękną pogodę! U mnie na tarasie wśród mokrego kwiecia, kwitną pantofle z niebieskiego aksamitu, uprane i zapomniane. Wygladaja bardzo nostalgiocznie ociekając wodą Mój dzień będzie jak codzień. Robota, pilnowanie kota, łażenie z Krowisia i czytanie, bo le Mąż się wykazał i przywiózł z Francji nową powieść ulubionej autorki. Na wszelki wypadek Szwedki Odpowiedz Link
fettinia Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 11:28 To ja Wam posylam troche sloncaPieknie,cieplo i tak ma byc przynajmniej do niedzieli Fruuu-lapcie Odpowiedz Link
bbetka Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 11:45 hop! ja złapałam! i mam pięknie i słonecznie! Fed, podrzuć mi trochę weny twórczej bo od rana gapię się w ekran i żadne ludzkie zdanie się na nim nie pojawiło ;-((( być może napisanie kilkudziesięciu recenzji prac mgr i lic w ostatnich dniach wyjałowiło mnie kompletnie...a może mój rozum by chciał już pożyć bezmyślnie i beznaukowo? W kwestii zdjęcia z psem wyjaśniam że użyłam sformułowania "łańcuchowy" żeby podkreślić, że to pies wiejski i z takimiż zwyczajami i mimo to z olbrzymią godnością znosił zaczepki mojej córki... To jest pies mojej wiejskiej rodziny i nigdy nie przebywał na łańcuchu, sypiał w domu chociaż budę owszem posiadał, a w dzień szwędał się po okolicy (opuszczał obejście metodą przeskakiwania przez dość wysoki płot). Był też doskonały w zaganianiu kur do kurnika (nigdy żadnej nie uszkodził) oraz znajdowaniu jajek zniesionych poza nim. Pożerał je natychmiast a dowody winy były widoczne na roześmianej psiej mordzie )) Na moim balkonie szaleją pelargonie, a groszek pachnący pozostanie w tym roku na poziomie pożywienia dla kota... A przyplątał mi się też ślimak udający że bierze udział w Formule 1 ) Idę szukać weny twórczej. Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 12:37 Slimak sliczny! Cala noc lało, deszcz bebnil po dachu, nie dawal spac. Moja synowa wyjechala o 4. rano z Krakowa, sama z dziecmi, dzieci spaly az do Józefowa, czyli prawie do domu! Przyjechała przed 8. mimo padającego cały czas deszczu. Jest dzielna Teraz rzucam sie w wir spraw, naszczęście akurat przestało padać! No to do wieczora! Odpowiedz Link
bbetka Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 15:54 Szczerze podziwiam synową! Gdzie moja wena się podziała???!!! Znalazcę proszę o zwrot Odpowiedz Link
mammaja Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 20:07 Pewno razem z moją wena uciekły pohulać Zegnam was do poniedziałku, chyba że po drodze będzie internet. Mam nadzieje, że pogoda poprawi sie bo rozpczliwie wygląda w tej chwili! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 21:52 Mammajko, baw sie dobrze i odpoczywaj. Dzis zaczely sie w mojej wsi imprezy, jarmarki, pokazy wlasnorecznie wykonanych pojazdow, zabawy i wystepy zespolow. Odbywa sie to co piec lat i wszyscy starannie sie na te dni przygotowuja. Bawia sie przy tym doskonale poprzebierani za piratow, krasnali, jaskiniowcow, krolewny i rycerzy. Tak wygladala dzis moja ulica. fotoforum.gazeta.pl/a/48110.html Mam nadzieje ,ze sie otworzy. Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
verbena1 Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 21:54 Bbetko, nie lubie slimakow bo zzeraja moje ulubione hosty ale ten jest wyjatkowo fotogeniczny Robisz bardzo dobre zdjecia. Odpowiedz Link
monia.i Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 23:15 otworzyło się Bardzo kolorowa i pogodna ta Twoja ulica, Verbenko Odpowiedz Link
monia.i Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 23:16 A Bbetki ślimak uroczy - taki...ciekawski Odpowiedz Link
monia.i Re: Strasznie dlugi czwartek 24.06.10, 23:27 Dzisiaj po pracy, biegając po mieście i załatwiając różne sprawy z niechęcią spoglądałam w niebo - szare, mokre i przygnębiające. Oby pogoda się zreflektowała prognozy coś tam obiecują ale jestem nieufna. Tak czy inaczej jedziemy. W przyszłą środę zaplanowana sterylka Żaby. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Zabiegu mniej się obawiam, bardziej rekonwalescencji. najlepiej byłoby mieszkać na parterze Odpowiedz Link
bbetka Re: Strasznie dlugi czwartek 25.06.10, 09:32 Mammajce -już wirtualnie, bo gdzieś tam penetruje wschodnią ścianę życzę udanego wyjazdu, cały czas zapowiadają rozpogodzenia! Verbeno - ale macie fajną wioskę! kolorowo-imprezową. To niezbyt typowe jak na Holednrów? ale może czasami muszą odreagować? i robią sobie raz na jakiś czas taką fajną imprezę? Dziękuję za miłe słowa nt moich zdjęć Udaję się na poszukiwanie mojej weny twórczej z nadzieją, że nie zabrała się z Mammajką na daleki wschód )) miłego dnia życzę! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Strasznie dlugi czwartek 25.06.10, 11:15 Moniu, urzycie przymiotnika "uroczy" w odniesieniu do ślimaka, rozbawiło mnie do wypęku. Niemniej podpisuję się pod oceną Verbeno, otwiera sie ten sznurek, na cudownie kolorowy świat! Bbetko wena, idzie na piechotę, więc jeszcze nie dotarła, ale to uparte i odporne bydle, więc dowlecze się! Opis psa "łańcuchowego" cudny Uwielbiam takie psy. A ja jestem wściekła i skwaszona. Zabieram obie do roboty. Wściekłość i Skwaszenie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 26.06.10, 16:36 Widzę że tłumnie oblegamy forum Mm nie ma, ja całe przedpoludnie robiłam zakupy, potem pitrasiłam i nadal pitraszę. za godzinę zejdzie sie rodzina na pożegnalną obiadokolację Syna Podstawowego. Nie wiem czy mi sie to opłaca. On wraca z Londynu co 2 tygodnie i ja robie najpierw powitalny, potem normalny rodzinny, a na koniec pożegnalny, posiłek. wszystko w ciagu 10 dni, a jeśli jeszcze w międzyczasie wskoczy jakieś święto to dokładamy kolejne posiłki Lecę wstawic kartofle! Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 26.06.10, 21:02 Fed, gdyby mnie ktoś oferował takie "wypasione" posiłki z taką częstotliwością, to też bym nie protestowała a nawet pławiłabym się w błogości, nie zważając na wskazania wagi... Ja do świtu zmagałam się z weną, a od rana miałam spotkanie z grupami, które będą bronić swoich prac mgr i lic, potem rozdanie dyplomów tym, którzy już na to zasłużyli w dwóch turach, w międzyczasie spotkania z tymi, którzy jeszcze walczą o zaliczenia itp. Mąż mnie zwiózł do domu i dogorywam zanim zabiorę się za walkę z weną twórczą. Jak zwykle dziś rozbawiło mnie to, że podziękowania (serdeczne), zawsze i wielokrotnie składają mi osoby, z którymi było najmniej problemów - zawsze mieli wszystko na czas, mieli własne pomysły na pracę i badania itp itd. Natomiast osoby, w których pracach jest więcej mojej pracy niż ich, i którym poświęciłam dużo więcej czasu (z nieporównywanie mniejszym efektem) kompletnie do żadnych gestów się nie poczuwają... za każdym razem jest tak samo i za każdym razem mnie to zastanawia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 26.06.10, 22:14 bbetka napisała: Natomiast osoby, w których pracach jest więcej mojej pracy niż ich, i którym poświęciłam dużo więcej czasu (z nieporównywanie mniejszym efektem) kompletnie do żadnych gestów się nie poczuwają... za każdym razem jest tak samo i za każdym razem mnie > to zastanawia No sztosz norma. Przypomina mi to scenkę rodzajową rodzinną. Maćma wyżyłowała sie dokumentnie i zaplanowała przyjazd do mienia(ort zam)z Babcią za której to podróż wszelkie koszta etc...Za bilety, ona, za odzież,ona, za pobytowe, ona. Babcia w trakcie rodzinnej kolecji się zsumitowała i zesromała, na co Dziadek (który nigdy nikomu nic nie dał poza genami) zgromił ją słowami: Mają, to dają! Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 27.06.10, 00:29 No właśnie... może źle napisałam - nie zastanawia mnie to, ale ręce i inne członki opadają... Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 27.06.10, 00:33 No to na dziś koniec. Odmeldowuję się, jutro (tzn właściwie dziś) przewiduję relaks - najchętniej wśród roślinności zielnej Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, upał 27.06.10, 09:57 Gra radio FIP, za oknem słońce i przybierający na sile upał. Posiedziałam wczoraj z książką na balkonie i stwierdziłam, że rośliny muszę mieć super-odporne na wysokie temperatury, bo nie ma przewiewu i nagrzewa się jak sauna. Dzisiaj szwałędam się po domu: coś tam rozpakuję, doprowadzę do normalnego stanu sypialnię, poczytam Millenium nr 2, pooglądam "Lost". Właściwie to mam wyrzuty sumienia, że taki leniwy weekend sobie funduję, bo może powinnam się już jakoś szykować? W piątek bowiem zawiadomiło mnie szefostwo, że w przyszłą niedzielę jadę na dwa tygodnie do pracy na Kaukaz. A że zaraz potem mam w grafiku urlop, to prosto z Kaukazu polecę na wieś dolnośląską. Jednym słowem, za tydzień opuszczam Paryż na 6 tygodni, i jestem w kompletnym lesie... ale stwierdziłam, że pakować się będę w sobotę, teraz tylko prania przeróżne odwalam, a ten weekend mam mieć leniwy i już. )) Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela, upał 27.06.10, 12:32 Bardzo słusznie Jutek, bardzo słusznie! Na moim balkonie też upał Poprzesadzłam co nieco, niechętnie usuwając kolejne bratki, część jeszcze się trzyma, ale część już była całkiem niewyględna. Le Męża, Synusiostwo Podstawowe zabiera na obiad, więc będę miała chwilę ciszy, samotności i spokoju. Wieczorem teatr Wielki i Tańczyć Bacha, a od jutra kolejny tydzień. Bueeee Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy pierwszy przymrozek 28.06.10, 05:46 Od piatku jest u nas slonecznie i sucho, ale w nocy za to zimno, w piecykach ogien az huczy. W sobote obejrzelismy polowiczne zacmienie Ksiezyca a dzisiaj mielismy w ogrodzie pierwszy przymrozek, co prawda na polaci trawnika wielkosci kartki A4, ale to chyba sie liczy? Skoro przyszly przymrozki, najwyzszy czas posadzic czosnek, co zaniedbalam zrobic w weekend, troskliwie pielegnujac odnawiajace sie zapalenie zatok. Corka kaszle, Buszmena lamie w kosciach, przynajmniej nasza kroliczka lepiej sie czuje: dzis pierwszy raz widzialam, jak drapala sie noga w ucho! Wracam do zajec zawodowych na werandzie, gdzie buzuje piecyk a wyzej wymieniona kroliczka smacznie spi gadajac przez sen i ruszajac uszami :o) Pozdrawiam zyczac Wam wiecej pieknej letniej pogody! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialkowy pierwszy przymrozek, a u nas upał:) 28.06.10, 09:37 Znowu zacznę wstawać o dzikich godzinach bo o 08.30 jest już za gorąco na specery z Krowisią. I bardzo dobrze Wczorajszy spektakl okazał sie rewelacyjny. Bałam się haftu jakim był tańczony Chopin. A tu nic z tych rzeczy. Lete do roboty. Życzę miłego tygodnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialkowy pierwszy przymrozek, a u nas u 28.06.10, 12:19 Witam po wycieczce! jestem zachwycona, zregenerowana psychicznie oderwaniam od codzienności i pięknymi miejscami jakie oglądałam Program przebogaty, w ciagu trzech dni kilka wspanialych przyrodniczo miejsc, ciekawe zabytki architektury, miejsca kultów religijnych - meczet, cerkiew, synagoaga i kościół katolicki. Wszędzie widać jak rozwija się ekoturystyka, jak zmienia się Polska. Misteczko Supraśl, w którym spędzałam kiedyś wakacje z dziecmi - teraz uzdrowisko z pieknymi bulwarami i rewelacyjnym zespołem klasztornym prawosławnym i odbudoweaną cerkwią obronną. na koniec europejska wioska bociania w Pentowie. Szlaki nadnarwiańskie i puszczy Knyszyńskiej. Swięto Pługa u Tatarów. porządkuję fotki i może cos tu wrzucę Narazie pozdrowienia od boćków Odpowiedz Link
joujou Re: Mammaju 29.06.10, 00:16 Czekam na relację z wycieczki i fotki-zdradzę Ci,że też miałam zamiar odwiedzić te strony i chyba te same miejsca w tym roku,ale na razie muszę te plany odłożyć. Jeśli chodzi o auto Twojej córki,to mój syn miał podobnie-okazało się,że zużyły się szczotki w alternatorze,ale to chyba byłoby zbyt proste ,żeby mechanik nie poznał. Pamiętam jak tłumaczono,że auto pobiera prąd bezpośrednio z akumulatora i dlatego po czasie on się rozładowuje,a gdy odstoi i się podładuje, to znowu wszystko działa. Jeżeli coś pokręciłam to przepraszam,nie jestem mechanikiem ale czytając skojarzyłam z naszą awarią . Odpowiedz Link
mammaja Re: Mammaju 29.06.10, 12:27 Joujou, Stary Młyn to za moim laskiem, rzut beretem Zdarzało mi sie posyłać im straż miejską, bo nie dało sie spać - teraz jakoś ciszej grają Ale miejsce sympatyczne, jak i cały kompleks hotelowy. Autko naprawione w zeszłym tygodniu, to było co innego, ale juz wymienione, coś co jest przy wale Jak zapytam to napiszę Relacja z wycieczki chyba prędko nie powstanie, bo czeka nas napisanie wniosku o trzyletnie dofinansowanie, a upał nie sprzyja. na szczęście w domu mam chłód. Pozdrawiam, kościółek slubny też znam, oczywiście. Odpowiedz Link
witekjs Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 13:11 Czy macie jakieś doświadczenia, opinie? Moja żona chce zapisać się w CMKP na Bielanach. Będę wdzięczny za uwagi. Witek Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 17:16 Uczęszczała moja mama w Szczecinie. Często były ciekawe wykłady, poza tym sporo innych zajęć tematycznych (do haftu po wędrówki z kijkami). Odpowiedz Link
mammaja Re: Uniwersytet III wieku ? 28.06.10, 23:03 Ja oczywiscie widze same plusy UTW - widze gołym okiem. Natomiast są duże różnice w działalności i atmosferze. Szczegółowo moge napisac na priva, ale w sumie bardzo polecam Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki - u progu lata 28.06.10, 23:50 Melduję,że wróciłam z weseliska tzn.wróciłam wczoraj wieczorem,ale jeszcze dzisiaj odpoczywałam.Wesele było bardzo udane. Ślub odbył się w urokliwym i pewnie niektórym z Was znanym, drewnianym kościółku w Starej Miłosnej Para młoda,jak z obrazka,a szczególnie panna młoda w cudnej sukni i welonie w hiszpańskim stylu-piękną ma żonę mój chrześniak Ślubu udzielał im młodziutki ksiądz,który wręcz tryskał dowcipem i sprawił iż co chwila wszyscy się chichrali-oby jak najczęściej tacy się trafiali. Wesele na 120 osób w Starym Młynie w Miedzeszynie-wielka sala, bardzo dobre jedzenie i świetna kapela,która nie dała nam posiedzieć i umordowała nas tanami,pląsami i weselnymi przyśpiewkami. Byli nie do zdarcia i nogi same rwały się do tańca Poza tym miłe spotkania z rodziną i dawno nie widzianymi znajomymi. Mam już urlop i brat chciał nas zatrzymać na kilka dni,ale nie chciałam zostać-teraz po weselu muszą odpocząć i wszystko uporządkować więc nie chcieliśmy się im plątać pod nogami. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Srodowy atak zimy! 30.06.10, 04:55 Wy sie cieszycie latem, tymczasem zeszla noc byla najzimniejsza czerwcowa noca w Sydney od 61 lat. Mielismy szron w calym ogrodzie a nawet na dachu domu! Brr, pewni ebylo z minus 3 stopnie. Dzien jest piekny, sloneczny i suchy ale nadal zimny. Jeszcze ze trzy tygodnie i zacznie sie przedwiosnie ;o) Nabuzowalam w kominkach i ide wreszcie posadzic ten czosnek. Letnich przyjemnosci zycze (Joujou, piekny kosciolek na Twoim zdjeciu, az sie chce slub brac!) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodowy atak zimy! 30.06.10, 14:40 Luizo, u nas przepiękne lato Mialam do południa posiedzenie zarżadu UTW, u mnie w domu, na szczescie. Inni maja wakacje my mamy robote. Kwiaty w ogrodzie kwitną z całych sił! Potem napiszę więcej, bo mąż głodny woła o obiad! Odpowiedz Link
verbena1 Srodowy atak lata 30.06.10, 17:15 Goraco ,coraz gorecej, do soboty ma byc okolo 35 stopni! Przede mna dwudniowa impreza urodzinowa, ktora musze zaplanowac, wykonac i przezyc. Przed paroma dniami przyjechala siostra z Polski wiec wespol-wzespol jakos poradzimy. Dnie i prawie cale noce spedzamy w milym chlodzie w ogrodzie polegujac, cos tam grabiac i przerywajac, ogladajac dojrzewajace pomidory, porzeczki,truskawki i inne roslinki. Jest letnio, pachnie zielenia i trawa, niech tak trwa.... Odpowiedz Link
dado11 Re: Srodowy atak lata 30.06.10, 22:40 Tu też lato zawitało, ale jakoś mimo upału, nie było upierdliwe... zresztą włożyłam wszystkie wolne łapki w robotę, szare poszły w odstawkę, i śmigałam wokół "własnego ogona" przez cały dzionek... wczoraj podziwiałam rozwijające się talenty (do tej pory nawet nie podejrzewane) kuchenne mojego dziecięcia, z okazji ymynynów zięcia... aż się zrymowało... jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że do tej pory nie miałam okazji zauważyć jakiegokolwiek zainteresowania prozą życia u mej latorośli...hmmm, tempora mutantur.... z prozy życia mam jeszcze taki kwiatek: oddana do naprawy gwarancyjnej nówka-sztuka kosiarka, wróciła do nas po trzech m-cach oczekiwania... tyle, że nie nasza jutro znów trzeba jechać... a trawnik zlega smętnie, oj... moja kochana najmniejsza latorośl jest coraz śliczniejsza, a moje uczucia "babine" rosną, rosną, rosną... ogród po ostatnich deszczach i upałach oszalał, więc biegam z sekatorem i piłą... jutro spotkanie I stopnia z dentystą, brrr... strach się bać... pozdr. d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodowy atak lata 01.07.10, 00:36 Dado, wnusia prześliczna Nasz Antoś też coraz piekniejszy, usmiecha sie slodko. No ale Franio jest debeściak - tylko płacze jak wychodzę i to jest straszne! Wymykam sie chyłkiem i za chwilę słysze ryk przez okno. No ale ja się z ni bawie wspaniale, zwlaszcza w chowanego. Dzień minął pracowicie, Krasnoludka przyszła popołudniu, skosiła trawnik, oznajmiła że w przyszłym tygodniu jedzie na wies do mamy. Potam podlewałam ile mogłam, bo juz robi sie sucho. Dobranoc, nawet nie mam czasu pozmniejszac fotek! Odpowiedz Link
en.ej Re: Srodowy atak lata 01.07.10, 08:59 Ależ ta dziecinka jest śliczna Tak jak nie lubię dzieci, tak Dadziku zazdroszczę takiej maskoteczki. Wczoraj przeprowadzałam eksperyment. Większość dnia spędziłam w lesie zbierając kurki. Przed wyjściem się zważyłam. w lesie zjadłam śniadanie, po powrocie obiad i po godzinie się zważyłam. Ubyło kilogram Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 01.07.10, 12:33 Prześliczna Jestem zła, więc tylko wkleję ucho od kota i kocią nirvanę i spadam, żeby nie zarażać negatywnymi uczuciami Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 12:44 Bardzo poprawiaja humor te kotki Moj jest kiepski, muszę jechac w miasto, zycie plynie dalej. Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 01.07.10, 13:28 ucho od kota boskie! mój trochę obrażony, bo widzi walizy i wie co to znaczy Nastrój staram się utrzymać na odpowiednim poziomie, bo wyjeżdżam i zamierzam oderwać się od rzeczywistości - bliższej i dalszej - i robić wyłącznie to na co mam ochotę oraz nie dać sobie zepsuć pogodnego nastroju w żaden sposób!!! Nie wiem jak pomieszczę książki i czasopisma w bagażu, ale zaraz będę próbować Ostatnie dni dały mi nieco w kość - udało mi się wypromować kilkudziesięciu nowych mgr i licencjatów oraz w miarę domknąć sprawy pracowe, co kosztowało mnie prawie tydzień nieprzespanych ncy i pracy na okrągło... Na szczęście jedno bardzo ważne zebranie zostało przełożone na za tydzień (uczciwie głosowałam przeciw, bo wiedziałam, że już mnie nie będzie, ale wynik mnie szczerze ucieszył )) i mam cały dzień na pozbieranie rozumne do 2-tygodniowego urlopu za co z radością się zabieram wyjeżdżam wieczorem samochodem do W-wy, bo wylot mamy wyjątkowo z W-wy, a samolot o 6 rano... no ale cóż-potem tylko ciepłe morze i spokój! wklejam trochę wody dla ochłody życzę wszystkim pogodnego nastroju! Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 14:53 Bbetko, no i nie będziesz głosować? Zyczę prawdziwie wspaniałego odpoczynku, krople wody piękne A po co tylu nowych magistrow i licencjatow ??? (oczywiscie to żart) Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 14:56 O, przpraszam, wlaśnie przeczytałam na sąsiednim watku, że jesteś Prawdziwą Polką )))) A swoją droga warto poczytać ostatnia Politykę, i straszno i smutno, jak się na nowo uzmysłowi co niesie Koczoryzm! Ja to pamietam dobrze Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 01.07.10, 22:28 Ależ piękne lato mamy - aż żal do pracy jeździć - no ale i tak jest przyjemnie W zeszły weekend pogoda w samą porę się poprawiła, Ostróda bardzo ładna, jezioro migotliwe a nasze smoki wygrały niemal wszystko, co było do wygrania. Niesamowite, że cały radzą sobie z młodszymi i silniejszymi Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Dado, okruszka słodka A we mnie powoli zaczyna narastać przedwyborczy stressssss Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 01.07.10, 23:57 Moniu, ja juz cala w stresie, może jutro pojade na ostatnie spotkanie do Ciechanowa wspierac Bronka, ale nie wiem czy w ten upał dam rade! A Smoki poprostu maja technike, co tam mlodsi Gratuluje! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 02.07.10, 01:46 Managerstwo wyjechalo do USA na cztery tygodnie wakacji, wiec w pracy mam spokoj i luzik. W domu tez zimowo i spokojnie - po srodowych ekscesach zimy wiecej szronu nie bylo. Pracuje w domu, pale w kominkach, czasem cos podlubie w ogrodzie, kuruje kroliczke, gotuje obiady, czytam ksiazki, poluje na ebaju.... czas plynie cicho i relaksujaco. Zajrzalam na forum - widze ze lato Wam sluzy i gdyby nie stres przedwyborczy, bylby to idealny sezon ogorkowy (JK i tak wygra, wiec po co sie stresowac?). Wnuczeta rosna i pieknieja, kocie uszy plona, zaczynaja sie wakacyjne wyjazdy, Smoki wygrywaja zawody. Jest dobrze, czyz nie? Zycze Wam bezstresowego lata, stosow truskawek i malin, ogrodow i balkonow pelnych kwiatow. Niedlugo zaczyna sie weekend - usmiechnijcie sie! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 02.07.10, 11:38 Dlaczego piszesz ze J.K. i tak wygra????? Wypluj to zdanie, jeszcze nie jest przesadzone. Nie uwierzę poki nie zobaczę! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 02.07.10, 16:44 Upał straszny, wszyscy się urlopują. A u mnie tydzień zakończył się smutną wiadomością. Odeszła moja najlepsza szkolna przyjaciółka, taka od serca i zabawy. Leczyła się na coś innego a koniec przyszedł z innej strony. I tak rozpatruję każde jej ostatnie wypowiedziane do mnie słowo przez telefon. Próbuję chwytać uciekającą pamięć o tym, co robiłam wtedy, kiedy ona odchodziła, staram się przybliżyć każdy moment, jakby to miało teraz jakiekolwiek znaczenie. Ale tamten dzień niczym się szczególnym nie wyróżniał, oprócz tego, że dzisiaj już wiem, że już sobie nie poplotkujemy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 03.07.10, 00:40 Ewelinko, bardzo współczuje. Taka wieloletnia przyjazn nie da sie juz zastapic. Pozostaja tylko wspomnienia... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek wienczacy spokojny tydzien w pracy 03.07.10, 10:25 Trzymaj się Ew. Strasznie przykre. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki - u progu lata 03.07.10, 18:20 Mammaja: "Marku, może ci "buntownicy" woleli by mieć pracę niż socjal?" Pracy w Kanadzie jest od zarypania i ciut ciut i to pomimo kryzysu! Na dokaldke nie mowie o tej w McDonaldzie, ale takiej, ktora daje wynagrodzenie w granicach "sredniej krajowej". System socjalny w obecnej postaci demoralizuje, ubezwlasnowolnia i zabija ambicje ludzi. Nie zrozum mnie zle: uwazam jest jak najbardziej potrzebny bo sa tacy, ktorzy naprawde potrzebuja pomocy. Jednak w przewazajacej wiekszosci jest wykorzystywany przez tych, ktorym sie po prostu nie chce pracowac. Sa dwie grupy ludzi: zapomoga jest w wysokosci takiej, ze pozwala na przezycie, a majac mnostwo wolnego czasu, jedni (kombinatorzy) pracuja "na czarno" co powoduje, ze ich dochod jest duzo wiekszy od tych, co uczciwie placa podatki - dla mnie to kradziez. Druga grupa (lenie) po prostu narzeka ze im zle i kombinuja jak konie pod gore aby dostac wiecej. Wiem, ze w Europie socjalizm jest jeszcze bardziej rozwiniety, nic wiec dziwnego, ze np: Grecja ma problemy, bo jakzesz mozna miec system, ktory pozwala na emeryture w wieku 45-ciu lat? Kto za to placi? "Kredyt" sie skonczy i realia ekonomii zaczynaja dzialac. Robin Hood zabieral bogatym dawal biednym, czyli po jakims czasie wszyscy byli by biedni... wytlumacz mi dlaczego uwaza sie go za hbohatera? Inna sprawa jest to, ze niektore protesty podczas tego G20 byly jak najbardziej sluszne, idee absolutnie wazne i istotne dla wszystkich, problem polegal jednak na tym, ze... nikt tych glosow nie slyszal, poniewaz zginely przy dzwiekach tluczonych szyb wystawowych, demolowanych i obrabianych sklepow przez nieliczna, ale bardzo widoczna grupe mlodziezy, ktora z takich imprez zrobila sobie kolejny "sport ekstremalny". OK - jest w Toronto generalne uczucie nismaku w stosunku do okcji policji, ale kazdy uwaza, ze jednak nie bylo innego wyjscia... bez tego Toronot wygladaloby jak po napadzie Wandali. Raz jeszcze: moim zdaniem swiat potrzebuje owaznych reform systemu socjalnego, ktory motywowalby ludzi do pracy a nie powodowal degeneracji ambicji obywateli. Nie jestem za drapieznym kapitalizmem, ale uwazam, ze socjalizm jest wspanialym systemem do momentu jak CZYJES pieniadze sie koncza... pozniej zostaje jedynie anarchia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki - u progu lata 03.07.10, 21:22 Marku - dzięki za wyjasnienia. Pytałam, bo wiem że z pracą w wielu krajach nie jest rózowo. Moja przyjaciolka Francuzka, ktora bawila u mnie zima miala syna po studiach na socjalu. Faktem jest, ze bardzo mu to odpowiadalo i zajmowal sie glownie surfingeim Ale juz wiem, ze ma prace "w zawodzie". Tez jestem przeciw przyzwyczajaniu spoleczenstwa do nierobstwa. Ktore jest pokusą Odpowiedz Link
mammaja Przyjemna sobota 03.07.10, 21:27 Kolejny ladny dzien spedzilam na zukupach na bazarku, tyle wszystkiego, juz sa maliny, bób, mnóstwo roslin wszelakich. Uzupelnilam sobie kwiatki, dokupilam krzak rozy, bungewilie ( nie wiem czy poprawna nazwa) koloru amarantowego - no i potem trzeba bylo zagospodrowac te wszystko. Popoludniu mila wizyta przyjaciol - teraz zabieram sie do marynaty na jutrzejszego grila, nawet meczu nie mam czasu poogladac Odpowiedz Link
monia.i Re: Przyjemna sobota 03.07.10, 23:22 Miły dzień Odespałam zaległości, podreptałam do sklepu, potem pogotowałam trochę..Wszystko leniwie i nieśpiesznie. Faktycznie, stragany owocowo-warzywne cieszą oczy ale ceny nieco peszą - czy tylko mnie się wydaje, że jest drogo? Wieczorkiem kilkuosobowe piwo w pobliskim pubie - nie wiem, czy nie naruszyliśmy odrobinę ciszy wyborczej Ale staraliśmy się ładnie różnić, wszyscy przeżyli Odpowiedz Link
mammaja Re: Przyjemna sobota 03.07.10, 23:49 Ja raczej dzisiaj wolałam rozmawiać z osobami z ktorymi sie nie roznie Obawiam sie, ze moglabym cos palnąć Swopja droga znalazlam w necie wypowiedz mlodego czlowieka, ktorego znam od dzieciaka jak i jego rodzicow. O, jakze sie roznimy nie pieknie! nie rozumiem jak w "porządnej rodzinie" moga wykwitnac tacy idioci Odpowiedz Link
monia.i Re: Przyjemna sobota 03.07.10, 23:58 No, nam się palnęło, ale troszeczkę. Hamowanie się gorzej wychodzi Smokowi, który ma chyba jakiś procesor w głowie albo wspomaganie pamięci politycznej - a poza tym nie potrafi spokojnie patrzeć na rzuconą mimochodem rękawicę. Emocjonalny taki jest. No ale jak juz napisałam obyło się bez ofiar. No i mieliśmy jeszcze inne tematy do rozmów i na nich się skupialiśmy... Odpowiedz Link
monia.i Re: Przyjemna sobota 04.07.10, 00:04 Inną sprawą jest to, że nie jest łatwo pięknie się różnić, gdy argumenty są..powiedzmy nie z głowy wzięte. Ale wieczór był taki piękny, że panowie sobie odpuścili. Szczęśliwie najzagorzalszy dyskutant był z gatunku ciężkosłownych ale nie zajadłych - inaczej, faktycznie, mogło być bardzo niemiło. Szczęśliwie w samą porę zeszli na wyjazdy, spływy, dziury w miejscowych chodnikach oraz mecz Hiszpanii z Uugwajem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Przyjemna sobota 04.07.10, 00:55 Moniu, jakos trzeba kutrzejszy dzien przetrzymac, pptem bedzie juz z gorki - tak czy inaczej Poniewaz mamy wizyte braterstwa i grila u dzieci ( za siatką), bedziemy wesolo oczekiwac wieczoru. Odpowiedz Link
mammaja Na Podlasiu 04.07.10, 01:01 Zrobiłam mały przegląd miejsc w których byliśmy w zeszłym tygodniu. To nie są najlepsze, bo nie mogę upubliczniać wizerunków osób trzecich bez ich zgody Ale daje pojęcie o pieknie Parku Narwiańskiego, po której rozlewiskach chodzi sie na spacjalnych kładkach, odrobinie Puszczy Knyszyńskiej i miejscach kultu trzech religii ( w Supraślu cerkiew). Miłego oglądania! mammaja.fotosik.pl/slideshow.php? id=771172&type=album&add1=mammaja Odpowiedz Link
mammaja Re: Na Podlasiu 04.07.10, 01:04 No i kiszka. Spróbuje jeszcze raz! Jak sie nie uda to jutro spróbuję inaczej. Sorki mammaja.fotosik.pl/slideshow.php? id=771172&type=album&add1=mammaja Odpowiedz Link
mammaja Re: Na Podlasiu 04.07.10, 01:07 Ciekawe. Jak wpisuje linka i robię "edytuj" - zdjęcia są. Jak wysylam to nie ma. Denerwujące. Odpowiedz Link
monia.i Re: Przyjemna sobota 04.07.10, 01:14 Zapowiada się Wam fajny wieczór, Mammajko Tak czy inaczej )) Ja spędzę ze Smokiem Optymistycznym, i właśnie wypijam wino przeznaczone na jutro, więc nie wiem, czym się znieczulę. Luizo - wykaż się zrozumieniem i się nie dziw, proszę. Być może miałabym podobny dystans mieszkając daleko - ale mieszkam tu, gdzie mieszkam, a prognozy nie nastrajają optymistycznie. Odpowiedz Link
verbena1 Niedziela wyborcza 04.07.10, 23:04 Gdzie sa wszyscy? Swietuja? Dokladnie o godzinie 20 wlaczylam Polonie i uslyszalam wstepne wyniki glosowania. Razem z siostra bilysmy brawo i cieszylysmy sie z wygranej Bronka. Moze bedzie wreszcie normalniej. Moge teraz spokojnie udac sie w lozkowe pielesze w te parna lipcowa noc Dobranoc wszystkim. Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela wyborcza 05.07.10, 00:02 Wyniki z komisji podane po 23 trochę zestresowały. Powstrzymam się z entuzjazmem do czasu ogłoszenia oficjalnych wyników. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Przyjemna sobota 05.07.10, 01:25 monia.i napisała: > Zapowiada się Wam fajny wieczór, Mammajko Tak czy inaczej )) > Ja spędzę ze Smokiem Optymistycznym, i właśnie wypijam wino > przeznaczone na jutro, więc nie wiem, czym się znieczulę. > Luizo - wykaż się zrozumieniem i się nie dziw, proszę. Być może > miałabym podobny dystans mieszkając daleko - ale mieszkam tu, gdzie mieszkam, a prognozy nie nastrajają optymistycznie. Moniu, dziwie sie pasji, z jaka Polacy oddaja sie politykowaniu, do tego stopnia, ze zebrania towarzyskie przeradzaja sie w klotnie. Dziwilo mnie to niezaleznie od tego czy mieszkalam w Polsce czy Australii (z wyjatkiem Solidarnosciowego epizodu w szkole sredniej). Widac mam taki apolityczny charakter :o) Usciski Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mammaju, poprosze o nowe Dzisiejki! 05.07.10, 01:26 Wlasnie ustrzelilam setny post. Mammaju, nowe Dzisiejki poprosze! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link