Mam na mysli mojego syna, ktoremu minal trzeci tydzien zycia w Polsce. Nie
chce rozpisywac sie o szczegolach, ale na moje pytanie jak znajduje kraj i
ludzi, pierwsze co rzucilo mu sie w oczy to... wlasnie... kompletny brak
luzu. Oczami tego kanadyjskiego mlodzienca, wszystko i wszyscy sa strasznie
zestresowani, napieci, powazni, dojrzali. Wszyscy kalkuluja, planuja, nawet
spotkania towarzyskie sa bardziej gielda informacji, wymiana kontaktow,
ustalaniem czegostam i analiza czyis slow i postepowania, zamiast tym czym
byc powinny; milym spedzeniem czasu. Przyznam, ze da sie to tez i zauwazyc na
forum. Dlaczego? Relax - zycie jest zbyt krotkie i piekne aby przejmowac sie
pierdolami (chyba trzepna sobie taka sygniaturke

)