Dodaj do ulubionych

Innostraniec w Polsce

13.03.04, 23:45
Mam na mysli mojego syna, ktoremu minal trzeci tydzien zycia w Polsce. Nie
chce rozpisywac sie o szczegolach, ale na moje pytanie jak znajduje kraj i
ludzi, pierwsze co rzucilo mu sie w oczy to... wlasnie... kompletny brak
luzu. Oczami tego kanadyjskiego mlodzienca, wszystko i wszyscy sa strasznie
zestresowani, napieci, powazni, dojrzali. Wszyscy kalkuluja, planuja, nawet
spotkania towarzyskie sa bardziej gielda informacji, wymiana kontaktow,
ustalaniem czegostam i analiza czyis slow i postepowania, zamiast tym czym
byc powinny; milym spedzeniem czasu. Przyznam, ze da sie to tez i zauwazyc na
forum. Dlaczego? Relax - zycie jest zbyt krotkie i piekne aby przejmowac sie
pierdolami (chyba trzepna sobie taka sygniaturke wink)
Obserwuj wątek
    • dan8 Re: Innostraniec w Polsce 13.03.04, 23:55
      Jej-Mezu,Twoj syn ma taka sama opinie jak moj 22-letni siostrzeniec,ktory
      aktualnie jest w Polsce,po raz pierwszy,z wizyta.
      Wyjechal jako male dziecko i teraz od nowa,jako dorosly czlowiek poznaje
      rodzine i kraj.
      Mowi,ze jego rowiesnicy prowadza ,jak to okreslil "powazne zycie",a wszystkim
      brakuje tego luzu i radosci zycia.
      Z kolei rodzina mowi,ze jego wizyta wniosla duzo ciepla,spokoju i wlasnie luzu
      do ich domu.
      To tak jakby spojrzeli troche jego oczami na to co sie dzieje wokolo.
      • jej_maz Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 00:29
        Czyli cos w tym jest. Moj chlopak bywal w kraju w miare regularnie (co drugie
        wakacje) az do wieku lat chyba 13. Wowczas to po powrocie powiedzial, ze juz
        nie chce bo nie czuje sie dobrze... ze juz sama gra w pilke to nie wszystko.
        Teraz ma prawie 19 i... nie bardzo moze zrozumiec takie nastawienie do zycia
        jego rowiesnikow w Polsce. Ja tlumacze to sobie sytuacja ekonomiczna; w koncu
        20% bezrobocia napewno rzutuje na samopoczucie mlodych, wkraczajacych w zycie
        ludzi. Jak sie jednak nad tym zastanowic, to dojdziemy do wniosku ze przeciez
        to jest kwadratura kola; taki dwudziestoparolatek jest u progu swojego zycia
        zmeczony mysleniem, planowaniem i walka o przyszlosc... co bedzie jak osiagnie
        czterdziestke?
      • verbena1 Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 00:31
        Mieszkam 8 lat za granica i tez zaczynam odczuwac te innosc. Mysle ,ze w Polsce
        ludzie sa zagubieni w natloku tych wszystkich dobr materialnych, do ktorych sa
        nieprzygotowani. Sa zestresowani ,ze nie moga wszystkiego kupic a tyle tego
        jest w sklepach.
        Kazdy chce miec auto ,piekne mieszkanie i jezdzic na zagraniczne wycieczki.

        Mamy bardzo skromne auto i nie myslimy o zmianie na lepsze.
        Bedac w Polsce parokrotnie slyszalam: Dlaczego nie kupicie czegos
        lepszego,przeciez tam za granica stac was na wszystko.
        Probowalam tlumaczyc ,ze nie chodzi o to ,zeby miec wszystko tylko cieszyc sie
        z tego co sie ma. Zyc wlasnie na luzie, nie zwracac uwagi na to co ma
        sasiad ,nie zazdroscic.

        Polacy to bystry, inteligentny narod, teraz jestesmy zagubieni i troche
        przestraszeni zmianami jakie sa wokol nas.
        Mysle ,ze za pare lat beda sie znowu usmiechac i cieszyc sie zyciem ale to
        bedzie juz chyba nastepne pokolenie,nasze wnuki.
        • ada296 Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:11
          mój brat skończył studia i od pazdziernika pracuje
          póki co jest "wyrobnikiem"
          gdy na niego patrzę - nie poznaję go
          fakt - do pracy się przykłada
          za bardzo
          nie śpi po nocach
          pisze, analizuje
          przejmuje się wszystkim
          za bardzo
          pamiętam siebie w jego wieku
          miałam świadomość, że mimo studiowania jestem głupek
          ale po to są staże, praktyki, aplikacje itp. żebym się nauczyła
          a moj brat chce już natychmiast mieć wiedzę, doświadczenie, pieniądze, wczasy
          zagraniczne itd.
          ...nie ma luzu...
          i mieć nie będzie
          jego pokolenie jest skazane na życie w stresie
          • marialudwika Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:19
            Podzielam opinie Verbeny.Mieszkam tutaj 17 lat i jakos wogole nie
            widze "szpanerstwa",imponowania czyms,czy to chodzi o ubranie czy o domy i inne
            dobra materialne.Jakos nie przejmuje sie,ze nie mam willi z basenem i t.p.Jak
            patrze na to,co trzeba miec w Polsce by sie jakos liczyc to wpadam w
            przerazenie..POzdro
            ml
          • monia.i Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:25
            Mój brat jest lekarzem
            Leczy w szpitalu - czasem poza
            Pacjenci go chwalą a on ich szanuje
            Nie bierze łapówek - bo nie chce i nie potrafi
            Jest dobrym lekarzem i dobrym człowiekiem
            Jasna cholera mnie trzaska, że ja- przekładając głupie papierki z kupki na
            kupkę zarabiam więcej niż on - doglądając czyjegoś zdrowia i życia...
    • nickt1 Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:18
      Takie czasy - nic co amerykańskie nie jest nam obce.W niektórych kwestiach
      nawet jesteśmy szybsi.
      • ada296 Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:23
        nie chodzi o "amerykańskie"
        chodzi o to, że młodzi nie mają perspektyw
        muszą szybko i dużo
        ale nie dziwię się
        bo ja wiedziałam, że przez pięć lat po studiach będę klepać biedę
        ale potem "wyjdę na swoje"
        pozaliczam, pozdaję i będę zarabiać tyle,że starczy na miłe życie
        bez "przytupów" ale miłe
        młodzi nie wiedzą, co będzie za rok
        więc musza jak najszybciej

        tak myślę
        • monia.i Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:33
          Ado - ja cię przepraszam
          ale chyba zaczęłam Cię naśladować
          ta forma wypowiadania się jest widać zaraźliwa...
          To nie jest przedrzeźnianie ani nic....
          Ale tak mi się dobrze wypowiada!
          Uściski dla Ciebie!!!!!!!!!smile
          • marialudwika Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 01:36
            Ada staje si naszym wzorem smile))).
            Po co ja sie tutaj madrze skora ja inostraniec
            w Holandii,ale poprobowac moge.
            ml
        • jej_maz Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 06:49
          ada296 napisała:

          > nie chodzi o "amerykańskie"


          a wiec o co chodzi?
          o to ze rzad jest do dupy?
          o to ze nie jest w stanie zabezpieczyc przyszlosci mlodemu pokoleniu?
          tu na to sie mowi "fuck them" i jest to brzydko ale tresciwie.
          tak zmienia sie rzad do dupy na rzad, ktory nie jest do dupy.
          do ciezkiej cholety;
          toc mlodzi sa przyszloscia narodu i nie jest to pusty komunistyczy frazes, ale
          szczera ludowa prawda!
          • warum Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 08:55
            Hmm... ja nie chce miec willi z basenem, ani beemki czy volvo, ja chce zyc
            tylko jak czlowiek. Mam 40 lat z hakiem, a nie moge powiedziec jak wiekszosc z
            was... "wiecej luzu"... bo luz ma sie dopiero wtedy gdy... byt zapewniony.
            I ...drazni mnie ta "pelna luzu" wypowiedz Ady, ze wspolczuje mlodemu bratu, bo
            sama miala pewnosc,ze po kilku latach bedzie miec wystarczajacy standard zeby
            miec luz. Now iec Ado, Moniu i moje sympatyczne Holenderki- luz to komfort.Na
            ktory najpierw musi byc stac. A i jeszcze jedno: moj szef np stwierdzil,ze
            skoro stac mnie na wakacje za granica to mi podwyzka nie potrzebna, bo inni
            maja wieksze potrzeby.To tez swiadczy o innym aspekcie sprawy luzu:
            priorytetach w zyciu. Dla jednego najwazniejsze jest " pokazac sie" , osiagnac
            to co inni, a najlepiej jeszcze wiecej, a dla innego - spokojna starosc i nie
            zebranie o jalmuzne , czy bycie skazanym na laskawosc panstwa. Foksal kiedys
            napisal,ze to lekkomyslnosc kieruje ludzmi - nie dbajacymi o przyszlosc. A u
            nas to niedostatek,a nie brak przezornosci to powoduje, zeludzie nie odkladaja
            na emeryture, bo nie maja z zcego. Byc moze wciaz jedyna mam odwage powiedziec
            wprost, ze... 99% wypowiadajacych sie tu prezentuje " ponadprzecietny" standard
            i skromnie stwierdza, ze zapracowalo swoimi rekoma lub, ze to naturalne,ze sie
            czegos dorobili. Powierdzam,ze naleze do tego pozostalego procenta, ktory nie
            ma odwagi dyskutowac, bo wie ze....syty glodnego nie zrozumie. A na koniec
            dodam Mark, ze nasze dzieci patrza przede wszystkim na nas. I jesli rodzicow
            stac na zapewnienie podstawowego bytu, wakacji i oplacenie szkoly/ nie mowie ze
            bez staran/- to im sie wydaje,ze to naturalne,ze to jest minimalny poziom
            odniesienia - mniej juz nie mozna miec. A mozna. I wielu ma zdecydowanie mniej,
            z roznych powodow. Stad ten brak luzu u niektorych. Zycze wyluzowanej
            niedzielismile
            • marialudwika Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 09:19
              Moja mila Warum,mysle,ze sie nie zrozumialysmy,ale nie szkodzi.Zapewniam
              Ciebie,ze w strefie euro/tutaj cytuje jedna osobe z forum/ nie wszystko jest
              tak rozowe,jak myslisz.Nie ma natomiast szpanerstwa i to mi sie wlasnie
              podoba.Panstwo daje opieke socjalna i nie ma glodujacych staruszkow.To powinno
              byc a naszym kraju i wiele innych rzeczy.POzdrawiam
              ml
              • warum Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 09:29
                MLsmile Ja zawzse podkreslalam,ze ... zarobione tam/ czyliza granica/ pieniadze
                dopiero tu wydane, maja to przebicie na +. Moj znajomy Holender, ktory nas
                goscil, niczym w swej skrzetnosci nie roznil sie ode mniesmile))Od butelek do
                zwrotu poczynajc , przez minimalizacje odpadow, przez..nawet wlwanie cieplej
                wody,do czajnika zeby krocej trwalo gotowanie.Co nie przezszkladzalo mu
                korzystac z kilku komputerow by pracowac i nam towarzyszyc jednoczesnie. Ja
                wciaz podaje do porownania "srednia" krajowa , ktora w warszawie ejst ok1,5-1,8
                x wieksza niz gdzies na peryferiach. I "srednia: to tylko srednia, moze 1
                zrabiac 5x tyle, wiec ilu zarabia duzo mniej? Nie chcialam wrogiej dyskusji,
                powiedzialam ,ze na luz musi byc stacsmile A co to oznacza ten luz dla kazdego to
                kazdy wie sam. Pozdrawiam serdeczniesmile
                • marialudwika Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 09:38
                  I ja pozdrawiam!!!Masz racje,ale dla jednego luz to kilka samochodow i willa z
                  basenem a dla innego wzglednie spokojne "zycko" jest luzem i to mialam na mysli.
                  ml
            • bodzio49 Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 10:02
              Rozumiem cię Warum, mimo że należę do tej większości. Ale tak całkiem
              wyluzowany to jeszcze nie jestem. Karty bankowe to tylko iluzja luzu. W każdej
              chwili może się to zmienić i znów na start z jeszcze gorszej pozycji.
              Ale w mojej rodzinie są osoby, które nawet o tym mogą tylko pomarzyć. Więc nie
              dziwię się wcale, że tak niewiele w nich luzu. A perspektywy? Szkoda słów.
              Stara prawda, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
              Inna sprawa, że taki brak luzu wręcz przeszkadza w pracy. Obserwowałem
              jak "spaliło się" kolejno 2 kolegów. Młodych i zdolnych facetów , jak sądzę z
              powodu braku cierpliwości, nadmiernego zaangażowania w osiąganie sukcesu. A
              zachowywali się tak nie dlatego żeby mieć więcej tylko ulegali presji szefów na
              wyniki, konkurencja była tuż.
              W końcu sytuacja ich przerosła i popełnili błędy, których tu się nie wybacza.
              I tak koło się zamyka. Czy można dziwić się, że brakuje nam luzu?
    • kanoka Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 11:01
      Ja też się zgadzam z przewijającym się wątkiem,który można podsumować,że:
      1. żeby być, trzeba mieć
      2. byt określa świadomość
      Wyluzowani mogą być ci, którym tego luzu nie zakłóca niepewność jutra. Teraz
      młodzi tej pewności nie mają, i nie jest to tylko nadmierny konsumpcjonizm. W
      jeszcze gorszej sytuacji są w Polsce ci, którzy mają 40+ i stracą pracę, a byli
      zawsze pracownikami najemnymi.
      W latach 60 byłam z wiztą u rodziny w Anglii i o dziwo, odczułam, że tam nie
      ma luzu, a luz mamy my.Oni stale mówili o pieniądzach i pracy, bali
      się "forinerów" i I.R.A.,a my dyskutowaliśmy o sztuce i rozstrząsaliśmy
      problemy egzystencjalne... Wtedy jako społeczeństwo byliśmy biedni, ale
      mieliśmy poczucie bezpieczeństwa socjalnego, a ponadto wiedzieliśmy, że nasz
      wysiłek w pracy nie ma żadnego przełożenia na poziom naszych dochodów i można
      się było zajmować problemami intelektualnymi, zabawą i cieszeniem się życiem.
      Rodzina (z Anglii), która wtedy do nas przyjeżdzała, mówiła - u was jest luz.
      Wniosek - patrz początek postu
      Pozdrawiam
      knk
      • mammaja Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 12:04
        Ach,stwierdzenia milych kolezanek z Holandii i innych innostrancow troche mnie
        zbulwersowaly. Juz gdzies w poczatkach forum pisalam troche na ten temat - otoz
        drabina spoleczna na zachodzie byla dla mnie zawsze bardzo wyrazna ,a walki o
        wyzsze miejsce na jej szczebelkach wcale nie takie "latwe i
        przyjemne".Oczywiscie ,mozna sobie byc na luzie w wieku 40+++ ,majac jakies tam
        zabezpieczenie wystarczajace na spokojne zycie - i nie szpanowac na wiecej - bo
        po co.Ale kiedy trzeba zabiegac o prace, o kariere wcale nie jest sie tak
        bardzo na luzie. W USA w ogole latwo znalezc sie na ulicy ,kiedy straci sie
        prace a dom czy samochod jest na kredyt.W piosence "Niedziela na Orly" -
        G.Beucaud wyrazal wlasnie 30 lat temu frustracje "dorabiacych" - splacajacych
        swoje mieszkania ,telewizory przez conajmniej 20 lat.My mielismy mieszkania
        spoldzielcze,albo komunalne liche bo liche ,ale do utrzymania z pensji, wyjazdy
        na wczasy ewent. do Zlotych Piaskow czy Warny.Ale moglam pojsc praktycznie
        wszedzie - czy do barku w Europejskim czy do Bristolu - nie czulam sie biedniej
        majac kilka zlotych w kieszeni. Mialam mlodosc i bulawe marszalkowska w
        plecaku. Bylismy bardzo luzackim pokoleniem - w przeciwienstwie do przyjaciol
        z "krajow kapitalistycznych" - ktorzy zabiegali o kariery i droge zyciowa.
        Ze teraz troche sie zmienilo - to niestety jest wlasnie wejscie w narmalnosc -
        brakuje nam parudziesieciu lat budowania ustroju demokratycznego,swiat sie
        zmienia i zeby czuc sie w tej Europie jako tako trzeba niestety byc bardzo
        dobrym. I to mlode pokolenie to czuje,ze bedzie placic za sytuacje
        geograficzno - polityczna ,jak i inne poprzednie pokolenia.
        Mysle ,ze napisalam mniej wiecej to samo co kanoka i nie chce mi sie wiecej,a
        moglabym....
        • omeri Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 14:57
          Nic dodać, nic ująć.
        • marialudwika Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 18:09
          Oczywiscie,zwe masz racje i pewnie niefortunnie napisalam o co mi chodzi,ale
          niewazne.Moze to wynika z faktu,ze z wiekiem,choc nie az +++ ,jakos /czemu sama
          sie dziwie/ nauczylam zadowalac sie tym,co mam,moze zrobilam sie minimalistka.
          Pewnie zachowywalabym sie inaczej majac lat 20.Pozatym jako inostraniec na
          obczyznie nie moge sie "madralowac" na temat zycia w Polsce.
          I ja chadzalam do Europejskiego na kawe bedac mloda albo Bristolusmile)).W tym
          okresie nasz telewizor tez byl kupiony na raty.Pozdrawiam
          ml
    • wedrowiec2 Re: Innostraniec w Polsce 14.03.04, 18:22
      Chyba obserwacje Twojego syna są oznaką naszych czasów. Żyjemy w społeczestwie
      konsumpcyjnym i większość chce szybko mieć, ale pojęcie "wyścig szczurów" nie w
      Polsce zostało wymyślone. Mam okazję obserwować młodych ludzi, studentów
      pochodzących z dwóch różnych państw (Polska i Norwegia), ale mających różne
      pochodzenie. Studenci z Norwegii są bardziej zdyscyplinowani, nasi są na luzie.
      Tamci uczciwie podchodzą do pracy (ściąganie jest dla nich pojęciem obcym), o
      naszych dużo można opowiadać (na ostatnim zaliczeniu testowym przekazywali
      sobie odpowiedzi przy pomocy smssad). Inna sprawa, że młodzi pochodzący z
      Norwegii to są najczęściej emigranci z Pakistanu lub innych azjatyckich państw,
      i muszą uczyć się, by coś w zyciu osiągnąć. Mam też porównania z liczną
      młodzieżą niemiecką (krewni jako te króliki mnożą się w Niemczech), i ich
      sposób życia i bycia jest bardziej swobodny, może nawet zbyt swobodny i
      beztroski w porównaniu do stylu polskiego. To z kolei wynika z nadopiekuńczości
      tamtego państwa. Mojemu bratankowi bardziej opłaca się niańczyć własne dziecko,
      niż szkoły kończyćsad
    • em_em Re: Innostraniec w Polsce 15.03.04, 18:56
      czuję się jak innostraniec - wyrzucona na margines
      też bym sobie podyskutowała, ale Wyście już wszystko napisali smile


      w każdym razie Mark - znamy się dość długo, więc powiem Ci prawdę prosto w
      oczy smile)- nic tak nie denerwuje człowieka który ma problemy, jak to kiedy inny
      mówi mu "relax" (wersja młodzieżowa: "daj se luz") - tak więc uważaj z tą
      sygnaturką
      • jej_maz Re: Innostraniec w Polsce 16.03.04, 01:05
        A uwazasz ze tylko Ty masz problemy wink))
        • em_em Re: Innostraniec w Polsce 16.03.04, 07:04
          jej_maz napisał:

          > A uwazasz ze tylko Ty masz problemy wink))

          wprawdzie nie zadałeś pytania tylko "stwierdziłes" wink ale się odniosę :...
          oczywiście, że nie tylko ja - ale zależy co kto rozumie przez w/w "relax" -
          "relaks-luz" w moim odbiorze problemy wyłącznie by pogłębił

          co innego "keep smiling" (och te amerykanizmy) - i do tego się stosuję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka