Dodaj do ulubionych

Dzisiejki lipcowe :)

05.07.10, 12:26
Wczorajsze i nocne emocje spowodowały, że nawet Dzisiejki
przegapilam smile Zachęcam do cieszenia sie latem, o polityce narazie
nie wspominam smile
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Ciesze sie zima i o polityce nie wspomne :o) 05.07.10, 13:56
      Ciesze sie zima i o polityce nie wspomne, szczegolnie polskiej bo
      znow sie okaze ze cytuje nie tego, co trzeba :o)
      Weekend byl uroczy, sloneczny i cieply. W sobote sie wysypialam i
      bylam na wywiadowce u corki a w niedziele pracowalam. Wczesnie rano
      pojechalam na drugi koniec miasta odebrac ramy do rabat. Potem
      wrocilam do domu, posadzilam siedem australijskich krzewow,
      przerobilam jakies 50 m. kw. trawnika na wysciolkowana przestrzen
      miedzy owymi krzewami, podsypalam cytrusy kompostem, posprzatalam
      okolice kurnika. Kupione rano metalowe ramy wkopalam w kroliczym
      ogrodku, wypelnilam je ziemia i kompostem i posialam w nich rozne
      zielska. Kroliki asystowaly przy tych pracach, jak widac na zdjeciu:

      https://images8.fotosik.pl/382/de8c4f11f90de8ecmed.jpg

      Potem rozkosznie zmeczona uwalilam sie na sofie ze slepa kroliczka
      na kolanach i czytalam ksiazke "Food Rules" Michaela Pollana. Dzis
      rano zasiadlam do pracy na werandzie i sprawdzilam, jak wyszly
      wybory w Polsce - oj, mialam nie wspominac :o)

      No to zaraportowalam co u mnie i zmykam do lozka. Dobranoc Panstwu!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fettinia Re: Ciesze sie zima i o polityce nie wspomne :o) 05.07.10, 22:11
        jeszcze musze zalozyc ogrodbig_grin
        • mammaja Lipcowy poniedziałek 05.07.10, 22:16
          Ogromnie pracowity, pisałysmy z koleżanka projekt, potem
          nieoczekiwana wizyta, potem synowa "wpadła" z dziećmi, Franio był
          pierwszy raz u fryzjera smile No i niewiadomo kiedy już pozny wieczor.
          Moze wrzucę fotke z wczorajszego wieczoru, ale na inny wątek smile
          • dado11 po wyborczym weekendzie 05.07.10, 22:42
            za mną dwa dni imprezowo-wyborcze, w sobotę uhonorowałam jadłem i napojem,
            tudzież tortem ze świeczkami moją macierz (Halina) i moją córeczkę (urodziny),
            napatrzyłam się na moją wnuczątkę, która za każdym razem powala mnie swoim wdziękiem
            http://images8.fotosik.pl/384/0844f41ffc150b3b.jpg
            no i pewnie niedługo, zostanę fanką Daduczki...
            wczorajszy wieczór wyborczy, spędzony ze znajomymi, był równie długi, co
            emocjonujący, zasnęłam szczęśliwie nieświadoma chwilowej przewagi
            nacjo-populisty, a rano wstałam jak skowronek, znowu w normalnym krajusmile
            niemniej żal mi jest trochę tych blisko 8 mln ludzi, którzy dali się uwieść
            odrażająco nieuczciwej, bezwzględnej, grającej na najgłębszych emocjach
            retoryce, tego chorego, spragnionego władzy za wszelką cenę, człowieka... jakoś
            skojarzenia z furerem, czy generalissimusem, wydają mi się nadzwyczaj
            uzasadnione.... no nic, mam nadzieję, że temu panu już dziękujemy, ale trzeba
            być czujnym...wink
            upał, który jest, i który nadchodzi, trochę mnie niepokoi, ale jakoś to
            zniesiemy, chyba, po miesiącach chodu, nadmiaru wody z nieba i szarości... w
            ogrodzie uschły nam 4 dorodne drzewa i pięknie owocująca porzeczka, na wiśniach,
            czereśni i śliwach prawie 0 owoców... ot nieurodzaj... mam z bańki przetworysmile
            pozdr. d.
            • fedorczyk4 Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 09:30
              Przesłodkasmile)))
              Ja melduje że chwilowo się odmeldowuję. Real mnie pożera i mam
              odrzut od kompa.
              Pozdrawiam Wszystkichsmile
              • mammaja Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 14:38
                Dado, Daduczka przeurocza! Niedlugo calkiem cię zauroczy smile
                Tak jak ja jestem "podbite króleswtwo" przez moich, a zwłaszcza
                Franika - to obecnie jedyny mężczyzna ktory placze jak odchodzę smile
                Upal dzisiaj straszny, duszno, zaliczylam wizycie w chłodnym
                zakładzie kosmetycznym - teraz nic mi sie nie chce!
                Pozdrawiam, Fedo - wracaj niedługo smile
                • lablenka_x Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 18:12
                  mammaja napisała:

                  > Dado, Daduczka przeurocza! Niedlugo calkiem cię zauroczy smile
                  > Tak jak ja jestem "podbite króleswtwo" przez moich, a zwłaszcza
                  > Franika - to obecnie jedyny mężczyzna ktory placze jak odchodzę smile
                  > Upal dzisiaj straszny, duszno, zaliczylam wizycie w chłodnym
                  > zakładzie kosmetycznym - teraz nic mi sie nie chce!
                  > Pozdrawiam, Fedo - wracaj niedługo smile

                  Tak, Daduczka ma cudowne oczęta.Wcale się nie dziwię Waszym babcinym
                  zauroczeniom.
                  Dziś u nas zimno i wyje za oknem silne wietrzysko i wreszcie pada
                  deszcz.Rosliny się ciesza ,bo susza u nas była okropna - schną
                  trawy , żółkną liście na drzewach.
                  Jestem jakas niedospana , bo w noc z niedzieli na poniedziałek
                  wiadomo dlaczego spać nie było można.Dzisiejsza noc też paskudna
                  była.Obudziły mnie o 1:10 ryk silników i głosna rapowa muzyka oraz
                  męskie soczyste rozmowy.
                  Wściekła wyczołgałam się z łóżka i wyszłam na balkon by"obadac
                  sytuacje'.Okazało się,że na nieczynnym parkingu 2 samochody i kilku
                  młodzieńców i dyskotego na całego.Zadzwoniłam na policje no i po 20
                  minutach pojawili się.Hahaha w trakcie ogledzin samochodów jakos
                  podejrzanie często spoglądali w stronę naszych balkonów.
                  Doprowadzili jednak do tego ,że towarzystwo razem z policja parking
                  opuściło. Ja spac nie mogłam do 3 nad ranem.
                  • mammaja Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 21:04
                    Lablenko, ogladam mecz - tez przepychanki. Ale przynajmniej wiadomo
                    o co biega. Natomiast dzisiaj na bazarku, przy stoisku z jarzynami
                    jakis pan wyglaszal perore antytuskową - istny nienawistny belkot-
                    w koncu nie wytrzymalam i zapytalam czy moge tu kupic pomidory ,czy
                    musze sluchac wykladu politycznego. Odsunal sie obrazony ! Patrzyl
                    na mnie jak na wrogam. Czy ludzie powariowali????
                    • mammaja Verbeno 06.07.10, 23:06
                      Wyobrażam sobie jaka radość w Holandii smile Gratuluje pomaranczowym!
                      • mammaja Re: Verbeno 07.07.10, 10:24
                        Wczoraj pisałysmy z Verbena rownoczesnie smile Nic dziwnego - po takim
                        meczu!
                        Na forum nastal seon ogorkowy, ja tez nie bardzo mam czas - tkwie w
                        liczeniu pieniedzy dla YTW. Pisanie projektu z trzyletnim
                        zaplanowaniem budzetu jest meczace smile Dobrze, ze chlodniej, ale
                        deszcz nie spadl! Trzeba podlewac - najpierw za duzo wody, teraz za
                        sucho, ech zycie!
                      • joujou Re: Czwartek 08.07.10, 20:27
                        Pozdrawiam wszystkich serdecznie.Zabrałam się za generalne
                        porządki w domu.Dni mijają nijako, nastrój też nijaki.
                        Komputer zaczyna się buntować i daje mi ostrzegawcze sygnały,gdy
                        jego temp.zbliża się do 38 stopni C.Wkurza mnie,bo kupiłam go
                        w lutym przez internet i za niemałą kasę,a teraz będę musiała
                        go odesłać poprzez kuriera do przeglądu(koszty wysyłki też nie są
                        małe).
                        Mammaju,obejrzałam Twoje fotki smileMeczet w Kruszynianach,Supraśl też
                        miałam w planach-no,może za rok.
                        • mammaja Re: Czwartek 08.07.10, 23:43
                          Może uda się teraz podać czynny link do wycieczki smile
                          Dzisiaj byłam na pysznym obiadku, jaki na cześc Zarządu UTW
                          przygotowała urocza słuchaczka. Wszystko było pyszne i prawie
                          dietetyczne, podlane dokonała nalewką. Czasem spotyka się
                          wdzięcznych ludzi, to podnosi na duchu.
                          Wieczorne spacery z frankiem weeszły mi w krew - godzinka
                          spokojnego marszu doskonale relaksuje. Poza tym jestem ogłupiała,
                          więc nie piszę więcej smile
              • lablenka_x Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 18:03
                fedorczyk4 napisała:
                > Ja melduje że chwilowo się odmeldowuję. Real mnie pożera i mam
                > odrzut od kompa.
                > Pozdrawiam Wszystkichsmile

                Rozumiem.
                Mnie real,a zwłaszcza fałsz i obłuda otaczajace nas spowodowały, ze
                zatrzasnęłam dekielek nad moją skorupką. Teraz odzyłam.
                • verbena1 Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 23:05
                  Ach, te wnuki, Daduczka do schrupania, czekam na Franka z nowa
                  fryzurasmile
                  Holandia w finale! Mecz byl naprawde stresujacy, Rieks wydawal
                  dziwne okrzyki i podskakiwal na fotelu, my z siostra gralysmy w
                  gierke a jednoczesnie jedno moje ucho bylo skierowane w strone
                  telewizorn.
                  W ogrodzie susza, drzewa traca liscie, kwiaty i warzywa sa podlewane
                  ale trawa zupelnie sucha. Maciejka pachnie odurzajaco, siedzimy na
                  tarasie do nocy i upajamy sie zapachem. Fajnie jest, siostra nie
                  chce wracac, chce kupic namiot i zamieszkac w ogrodziesmile Jutro
                  zaliczamy zoo,potem urodziny znajomej, proszony obiad i w sobote
                  niestety musi wracac. Moj urlop tez sie skonczy i trzeba bedzie
                  wracac do rzeczywistosci.
            • joujou Re:Dado 08.07.10, 20:01
              śliczna ta Twoja wnusia i tak szybko się zmienia-niech się zdrowo
              chowa!
              • joujou Re:Fed 08.07.10, 20:07
                wspieram Cię duchowo i mam nadzieję,że szybko wrócisz,bo bez
                Twoich uroczych wpisów troszkę markotno.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda pelna internetowych znalezisk 07.07.10, 11:39
      Jakos przegapilam mecze, niestety te finalowe sa u nas transmitowane o 4:30 rano. A szkoda. Moze powinnam nagrac - ale to nie to samo.

      Spokojny i szary tydzien plynie powoli. Ostatnio oprocz pracy spedzam wiecej czasu przed komputerem. Glownie zakupowo ale i lazikuje za wlasna fantazja.

      Potrzebuje zagrody z drucianych paneli dla niewidomej kroliczki, zeby mogla biegac, wiec wysiaduje na Ebaju. Oczywiscie stamtad zbaczam w rozne strony :o)

      Szukajac lezanki na werande znalazlam wielka przecene w Ikei i umowilam sie na jutro z przyjaciolka na zakupy tamze. Na liscie mam owa lezanke, szesc krzesel do jadalni, poduszki i co mi jeszcze w rece wpadnie.
      https://www.productreview.com.au/uploads/images/items/55060_ikea_troms_day.jpg

      Przedwczoraj znalazlam niesamowite porcelanowe lalki Mariny Bychkovej i szczeka opada mi do stolu, od dwoch dni jestem pod ich hipnotycznym wrazeniem. Sa wspaniale precyzyjnie wykonane, stawy maja zrobione ze specjalnych stalowych lozysk i mozna je upozowac z miekkoscia konturow zaiste ludzka. Sa niepokojace, erotyczne, mroczne, nieziemskie, inne... Tu jest troche informacji: mammasita.pinger.pl/m/927054

      Zdjecie artystki pudrujacej peruke jednej z lalek:
      https://farm3.static.flickr.com/2512/4209270145_beccfa3f7f.jpg

      ...a to jest moja ulubiona lalka Emerald, czyli Szmaragd (ale to moze sie zmienic za chwile):
      https://farm4.static.flickr.com/3368/3587098093_78ec863db5_o.jpg

      O, na przyklad ta lalka nazwana "The Vessel" (Naczynie) tez jest obledna:
      https://farm4.static.flickr.com/3164/2930281533_df035d57e6.jpg
      I narzeczona Frankensztajna, i Spiaca Krolewna z Nekrofilicznym Ksieciem, i wiele, wiele innych. Gdybym miala milion dolarow, kupilabym je wszystkie!

      Wybaczcie ze sie tak oddalilam od rzeczywistosci, ale od czasu do czasu trzeba!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Sroda pelna internetowych znalezisk 08.07.10, 00:28
        Łozeczko przypomina mi troszkę szpitalne, ale moze byc bardzo
        wygodne smileMecz dzisiaj wysokiej klasy, szkoda ze u was tak pozno
        (lub wczesnie). Skonczylaysmy prace przy pisaniu prjektu, jutro
        drukuje, podpisujemy, wreszcie odetchne smile
        • foxie777 Re: Sroda pelna internetowych znalezisk 08.07.10, 17:37
          Po wczorajszej emocji wygrala Hiszpania na ktora ja oczywiscie
          glosowalam.Uwazam,ze grali super.
          Dado,Twoja Dzidzia jest cudowna.Oczka sliczne.
          U mnie caly czas problemy zdrowotne,ale widze swiatlo.
          Tesciowa powoli dochodzi do siebie po pobycie w szpitalu ok 2
          tygodni.
          U nas goroco,ale nawt nie mialam czasu pojechac i sobie odpoczac nad
          oceanem .
          Luizo,te laleczki dosyc perversyjne jak na
          gust,a krolicznki sliczne.
          Mammajko, dzieki jescze raz.
          pozdrawiam tropikalnie
      • joujou Re: Luizo 08.07.10, 19:58
        mnie te lalki również zauroczyły i też nie mogę się zdecydować,która
        bardziej he,he Dzięki smile)
        Króliki mają u Ciebie raj na ziemi wink
        • goskaa.l Re: Luizo 09.07.10, 07:49
          Lalki są przedziwnej urody. Chyba gdybym się zdecydowała, chciałbym lalkę
          zrobioną specjalnie dla mnie.
          Podziwiam zakres i postęp prac ogrodowych - na szczęście masz złotą rączkę i
          pieniądze. U mnie ogród w fatalnym stanie, bo robię tylko sama. Ostatnio
          ścinałam przekwitłe kwiaty róż i przy okazji formowałam krzaki (mam żywopłoty z
          róży "konfiturowej").
      • fettinia Re: Sroda pelna internetowych znalezisk 09.07.10, 11:01
        niesamowite! tu cala galeria
        www.enchanteddoll.com/galleries/index.html
    • jutka1 Przedwyjazdowo 09.07.10, 11:35
      Pakuję się. Dziwne to pakowanie, bo aż na 5 tygodni, z czego dwa tygodnie
      "służbowe". Największą walizkę biorę, taką bardzo rzadko używaną. Cieszę się, że
      wyjeżdżam na tak długo. Zmiana miejsca, hotel zamiast domowej pustki po Daisy.
      Do Paryża wrócę z siostrą, więc też będę na czym innym skoncentrowana.

      No i tyle. Za 4 godziny wyjeżdżam na lotnisko. Baj.
      • joujou Re: Przedwyjazdowo 09.07.10, 14:57
        Wierzę,że niełatwo jest się spakować na 5 tygodni-zawsze mam
        z tym problem.Mżonek jest minimalistą pod tym względem,a ja zabrałabym
        pół domu więc najpierw każdy przygotowuje swoje,a potem on jako
        ten lepiej zorganizowany pakuje to do walizy,czy torby.
        Jutko,życzę Ci dobrego wypoczynku i jak będziesz miała okazję
        daj znać,gdy już dotrzesz na Kaukaz.

        Tak sobie myślę,że jeśli już tak musiało się stać z Daisy,to
        chyba lepiej,że jeszcze pod Twoją opieką.Inna osoba ,zajmująca się
        nią pod Twoją nieobecność czułaby się straszliwie.
        • joujou Re: Przedwyjazdowo 09.07.10, 15:20
          Ja też czuję się przedwyjazdowo,ale to dwa jednodniowe wypady.

          Jutro jadę na jakąś wycieczkę w stronę Gdańska.Nawet dokładnie
          nie wiem gdzie,bo przyjacióła mnie wyciągnęła.Będziemy podziwiać
          ogrody i szkółki ogrodnicze-to wyjazd z jakiegoś koła miłośników
          kwiatów.Boję się tego upału,ale muszę oderwać się od codzienności.

          Natomiast w niedzielę,wczesnym rankiem jedziemy z mżonkiem
          do Krynicy Morskiej.To taki kombinowany wyjazd:do Tolkmicka
          dotrzemy pociągiem,a przez Zalew Wiślany jakimś stateczkiem.
          Niech raz będzie inaczej smile

          Dzięki za link do tej galerii lalek-na razie tylko zerknęłam,a
          w wolnej chwili obejrzę wszystkie.

          Po niedzieli muszę być przygotowana na odwiedziny,bo rodzinka
          zaczyna urlop.W drodze na wybrzeże pewnie i do nas dotrą.
          • foxie777 Re: Przedwyjazdowo 10.07.10, 00:35
            Jutko,ja nic nie wiedzialam o Daisy,bo bylam bardzo zajeta
            chorobami w rodzinie i nie bylo mnie na forum.Bardzo Ci wspolczuje.
            Nawet lepiej,ze zmienisz otoczenie.
            Nie znam szczegolow,ale to nie ma znaczenia.
            pozdrawiam tropikalnie
            • jutka1 Wyjazdowo 10.07.10, 03:30
              Melduję, że doleciałam. Bagaż też doleciał.
              Po drodze z lotniska, o 4 nad ranem czasu lokalnego, było 30 C. Ma być dziś 40 C
              w cieniu! No nic, najwyżej nie będę wychodzić. A teraz się walnę, coby pospać
              trochę.
              Miłej soboty życzę.
              • mammaja Re: Wyjazdowo 10.07.10, 12:24
                U nas upal nie do wytrzymania. Tzn. w domu mam chlod i jezeli nie
                wychodza do ogrodu - mozna zyc. Ale to co na zewnatrz - to nie dla
                mnie! Podlewam mala struzka rosnace w cieniu rododendrony i azalie,
                bo ledwie dysza. Inne roslinki musza poczekac do wieczora!
                Wczoraj mialam drastyczne przezycia. Pojechalam do odpowiedniego
                urzedu zlozyc oferte na konkurs grantowy, wydawalo sie dopieta na
                ostatni guzik. Zajrzalam do pokoju, gdzie pani sprawdzala komus
                papiery - i intuicja czy czy wiedziona rozkleilam koperte i tez
                poprosilam o sprawdzenie. Okazalo sie, ze jeden zalacznik, bez
                naczenia ale konieczny mamy na niewlasciwym druku. Niby wyglada tak
                samo, ale gdzies jest wpisana inna podstawa prawna. Mila pani
                wydrukowala mi wlasciwy formularz - ale niestety kazdy papier musi
                byc podpisany i podbity pieczatkami dwu osob. Kolezanka -
                wspolprezes jechala jak mogla najszybciej. Zdazylysmy wszystko
                uzupelnic i zlozyc na 10 minut przed terminem. Ale po powrocie do
                domu padlam jak miezxywa z tych emocji. Teraz powoli dochodza do
                normalnego zycia i czekam na efekty.
                Jutko - ciesze sie, ze dolecialas wraz z bagazem!
                Joujou - milych wycieczek, tylko noś kapelusz przy zwiedzaniu na
                sloncu!
                • jan.kran Re:Bezdzietnie... 10.07.10, 13:49
                  Oj Mamajko współczuję stresu...

                  A ja się pozbyłam Juniora , jest u tatusia a Młoda w monachijskim upale pracuje
                  i studiuje.
                  Ja za to mam na max puszczoną muzę tak że ściany się trzęsą , zaraz sobie
                  zapodam sushi , śpię kiedy chcę , nikt mnie nie kontroluje i nie męczy bo dzieci
                  są oddalone ode mnie smile
                  Skype i komórę można zawsze odłączyćtongue_outPP

                  www.youtube.com/watch?v=cxCRMyeX10E

                  www.youtube.com/watch?v=Cj-1x6S6W5w&feature=related

                  Tego słucham , czytam odpoczywam , pracuję...
                  Chyba jednak nie powinnam zostać Matką bo dzieci mnie bardzo męczą...
                  Ale jeszcze zatęsknię...
                  K Matka:o)
                  • verbena1 bardzo upalnie 10.07.10, 21:55

                    Drugi tydzien upalow powyzej 30 stopni. Lubie lato ale troche
                    chlodniejsze. W nocy nie mozna spac w dzien poruszam sie na
                    zwolnionych obrotach, meczace bardzosad
                    Siostra ,ktora byla u mnie dwa tygodnie dzis pojechala do domu. Bylo
                    przyjemnie i odpoczynkowo. Najpierw szalenstwo urodzinowe, potem
                    wieczory na tarasie, spokojne rozmowy i przypatrywanie sie
                    roslinkom. Przestrzeni jest na tyle, ze nie obijalismy sie o
                    siebie,poza tym siostra jest idealnym gosciem, sama troszczy sie o
                    siebiesmile
                    Od poniedzialku codziennosc i obowiazkisad
                    Milego chlodku zyczesmile
                    • jutka1 BARDZO upalnie 10.07.10, 22:06
                      Temperatury w cieniu dochodziły dziś do 40 stopni, wilgotność powietrza dość
                      wysoka. Wyszłam na chwilę, jak odespałam przylot o 4:00 rano - ale było nie do
                      zniesienia. Spotkanie zawodowe - w hotelu, potem schowana w pokoju (gdzie przez
                      zepsutą klimę było "tylko" 30C, jak "naprawili" to zeszło do 26 C) czytałam
                      Lisbeth Salander #3.
                      Jutro powtórka. Może rano uda się jakiś spacer, bo potem znowu trza się będzie
                      schować w hotelu.
                      Najgorsze, że od pojutrza pracuję, i chyba nie ma tam klimatyzacji uncertain//
                      Koszmar.

                      Pozdrawiam. Akawilla również, serdecznie.
                      • monia.i Re: BARDZO upalnie 10.07.10, 22:49
                        Wieczór - ale duchota okropna.
                        W ciągu dnia próbowałam uprawiać totalne lenistwo - ale nie do końca
                        mi to wychodziło. Więc mimo wszystko troszeczkę pogotowałam,
                        zrobiłam chłodnik i inne takie, wstawiłam kilka prań (bo fajnie
                        schło), raz nawet wyszłam na zewnętrze - ale krótko zabawiłam, bo
                        prażyło. Smok dla odmiany na wyjeździe miał ciężką orkę bo robił za
                        głównego sędziego i przez telefon brzmiał smętnie. Biedny!
                        Pozdrowionka dla wszystkich!
    • jej_maz Raz jeszcze... 10.07.10, 23:32
      ...wroce na moment do szczytu G20 w Toronto, aby "zdjeciowo" poprzec to, co pisalem w odpowiedzi na pytanie Mammaji. Zwracam uwage na zdjecia od 21 do 25 wlacznie, gdzie na 22 sami protestanci blokuja mlodziez szukajaca wrazen a la "sport ekstremalny" przed wejsciem do centrum handlowego. Ta mlodziez, pozniej po rozrubie przebiera sie i udaje niewinnych (zdjecie 33). Naprawde Toronto czuje do dzisiaj niesmak po tym szczycie i az nasuwa sie pytanie, czy aby zyc spokoju bedziemy musieli kiedys oddac czesc swojej wolnosci osobistej? Jak daleko posunelibysmy sie w strone poparcia panstwa policyjnego w imie ochrony przed ekstrymizmem? Naprawde szkoda, ze wszystkie glosy protesu przeciw powaznym problemom naszej codziennosci zostaly zagluszone - jak juz pisalem - dzwiekami tluczonych szyb wystawowych.

      Zdjecia
      • mammaja Re: Raz jeszcze... 10.07.10, 23:57
        Marku, to jest bradzo istotne pytanie - ile wolności bylibysmy
        oddać w imię bezpieczeństwa - ze tak to ujme. Do zastanowienie
        sie smile
        Narazie po upalnu dniu bylam na wieczornym spotkaiu ogrodowym, gdzi
        w cieniu starych drzew bylo calkiem przyjemnie. Ale w ciagu dnia nie
        nadaje sie do wysuwania nosa. Z przyjemnoscia patrze na plazowiczow,
        ale juz mnie tak nie kreci - slonce moge przyjmowac w niewielkich
        dawkach smile Milej niedzieli !
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 00:14
      A nad morzem piekło!! I ciepła woda w Bałtyku!
      • monia.i Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 00:26
        To jest coś!smile Ja chyba nigdy nie miałam szczęścia na taką trafić.
        No, może raz...
        • en.ej Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 09:04
          W ciągu ostatnich 3 dni przejechałam Polskę ze wschodu na zachód i z powrotem.
          Musiałam być w Jeleniej Górze.
          I wiecie co. Zastanawia mnie dlaczego tam ludzie się bogacą i naprawdę rejon się
          rozwija a np w moim kurniku taki zastój i dziadostwo. Tamtym się chce, potrafią
          inwestować a tutaj nic się nie opłaci.
          • mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 11:29
            No nie wiem, Enejko, w okolo mnie ( a w koncu nie daleko) obserwuje
            zarowno bogacenie sie jak i dziadowienie. Biedni sa emeryci, ktorzy
            na utrzymanie swoich domow wydaja wiekszsc dochodow, a wyprowadzc
            sie na starosc nie maja chęci. takie domy podupadaja - widac golym
            okiem. Obok masowe rozbudowy i budowy wrecz rezydencji.
            Upal znowu, zostaje narazie w domku. Pamietajcie o wodzie dla
            ptakow, jezeli ktos ma gdzie wystawic poidelko!
            • en.ej Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 11:59
              Mammajko, Ty to Warszawa a nie peryferia oddalone co najmniej 100km od Wawy smile
              Ale masz rację. Jedni się bogacą inni dziadowieją, ale jest różnica w
              proporcjach. Tam dzieciaki po uzyskaniu wykształcenia i zdobyciu paru groszy
              wracają, otwierają małe rodzinne firemki, inwestują, rozbudowują rodzinne włości
              a tutaj wyjeżdżają i pozwalają na zagładęsad Koło mojego kurnika jest wymarła
              wioska. Kiedyś mieszkało tam koło 120 osób, dojeżdżał autobus, był położony
              asfalt. W tej chwili straszą kikuty drewnianych domków, linie energetyczne
              pozrywane, wszystko zarośnięte zielskiem. Jak widać jest inna mentalność. Tutaj
              dzieci nie wracają. Jeżeli już się cokolwiek dzieje, to dzięki przybyszom. Wkoło
              mojego domu pod Jelonką powstała stacja benzynowa na europejskim poziomie i
              wyrosły jak grzyby po deszczu 4 posiadłości, 5 w budowie( w obrębie kilometra) a
              w kurniku w obrębie 10 km jest remontowany jeden dom i to robią moi sąsiedzi z
              Wawy.
              • mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 17:02
                No i "tam" jest piekny pejzaz, a tu nie za bardzo, prawda?
                • verbena1 Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 17:55
                  Dalej upalnie. Polegujemy jak foki na czym sie da, wentylatory
                  pracuja na full. Czekamy na wieczor. Na Mecz. Holandia powoli
                  zamiera w oczekiwaniu. W Amsterdamie tlumy ludzi zgromadzone przed
                  ogromnymi ekranami, nawet w naszym miescie rozstawiono ekrany w
                  centrum. Pierwszy raz jest szansa na pierwsze miejsce.
                • ewelina10 Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 18:01
                  Drzewa dawały przyjemny cień i chłodek. Najmniejszy ruch sprawiał wysiłek. Dzień spędziliśmy na polegiwaniu w hamaku, sadowisku, siedlisku wspomagając się w przerwach zimną wodą ze zraszaczy. Tylko nasze ryby miały ochotę na pląsy w drobniusieńkich bąbelkach.

                  Podobno taka pogoda czeka nas do końca tygodnia.
                  • foxie777 Re: Dzisiejki lipcowe :) 12.07.10, 00:10
                    Ciesze sie,ze Hiszpania wygrala,ostry mecz.
                    Baltyk cieply.?Toz to koniec Swiata.
                    Oczywiscie u mnie upaly straaszne,ale to normalka jak wiecie i
                    przy tym super klimatyzacja wszedzie.
                    U mnie dalej sprawy chorobowe,ale jakby troszke lepiej.
                    Tak to sie wszystko ciagnie.
                    Teraz mam kilka wolnych dni to moze odsapne.
                    Nawet Foxie wychodzi z domu na "obchod" "wlosci" i zaraz wraca do
                    klimatyzacji.W sumie to moje kocia maja zycie jak w Madrycie.
                    pozdrawiam tropikalnie

                    • joujou Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 14:28
                      U mnie "śniadanie Frania" też się nie otwiera-obraz niedostępny.

                      Zosia i Antoś rosną jak na drożdżach-śliczne maluszki.
                      • mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 19:06
                        Obejrzalam wszystkie fotki, bardzo ładne i ciekawe. Te tłumy na
                        plaży rzeczywiście przerazajace smile Ale myśłę, że warto ruszyć sie z
                        domu i zobaczyc cos innego - doceniajac po powrocie wlasne katy smile
                        Teraz trochę powiewa, ale w ciągu dnia nie wytrzymuję tego skwaru.
                        A najbardziej szkoda roślin! Róże mi marnieja mimo podlewania sad
                        • mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 19:39
                          Jeszcze raz próbuję z tym śniadaniem Frania w mniejszym formacie smile


                          https://images46.fotosik.pl/313/4b9f548e6a450104med.jpg

                          https://images46.fotosik.pl/313/d4ab0bedfa0ac110med.jpg

                          https://images49.fotosik.pl/314/6f3253c8362bebc7med.jpg
                          • jutka1 Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 20:34
                            Teraz widać!
                            Cudny smile))))))))
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek kibicki 12.07.10, 01:59
      Na okazje finalowego meczu Pucharu Swiata zwloklam sie z lozka o 4:30 rano, zeby
      go obejrzec. Bardzo wyrownany poziom obydwoch zespolow, choc mecz nieco nudnawy.
      Sedzia mi sie najbardziej podobal z 23 chlopa biegajacych po boisku! Hiszpania
      czesciej miala pilke i technicznie byli lepsi, zas Holendrzy czesciej faulowali
      (prawie kazdy z nich dostal zolta kartke). Mnogosc zoltych kartek wyeliminowala
      w koncu Heitinge. A i tak byloby wiecej kartek, gdyby nie to ze sedzia zamiast
      nich czesto wybieral upomnienia. Dopiero na koncu drugiej dogrywki padl jeden
      jedyny gol - dla Hiszpanii. Zasluzone zwyciestwo.

      Po pilkarskich emocjach zdrzemnelam sie jeszcze, wstalam po osmej, obsluzylam
      zwierzyne i zaczelam dzien pracy. Widze ze upaly w Polsce trzymaja, ale w koncu
      to lipiec i nie ma sie co dziwic - najcieplejszy miesiac roku. U nas byl
      prawdziwie wiosenny weekend, nietypowo dla pierwszej polowy lipca przyszly
      polnocne wiatry i bardzo sie ocieplilo, przez caly weekend pracowalam w ogrodzie
      w krotkich rekawach. Globalne ocieplenie czy co?

      Najwazniejsze ze pogoda sprzyjala. Nadzorowalam Buszmena konczacego wstawianie
      blach z przodu dwoch komor kompostownika, przerzucilam 300 kg kompostu, wycielam
      letnie maliny i podwiazalam wiosenne, nawiozlam i wypielilam malinowa grzede.
      Przy tym ostatnim asystowal mi uroczy zielony patyczak, kolyszacy sie na lodydze
      jednej z malin. Niestety, przez to kolysanie wszystkie zdjecia jakie mu zrobilam
      sa nieostre.

      Poza tym nic sie nie dzieje, jak zwykle. Corka szykuje sie do wylotu do
      Szanghaju na World Expo, wczoraj robilysmy ostatnie zakupy. Zdazylam wszystko
      zalatwic w pore: nowy paszport biometryczny z chipem i nowiutka wize chinska.
      Nie bedzie jej przez tydzien (hurra!), w ktorym to czasie planuje pomalowac
      sufit i sciany w lazience, kupic i powiesic szafke scienna oraz zalozyc nowa
      lampe i wentylator.

      Zycze spokojnego i chlodniejszego tygodnia
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 05:17
        Ano mecz byl raczej brutalny - i pewnie nerwowy, bo tyle nie
        wykorzystanych okazji! Wspolczuje Holendroam - ale Hiszpanom nalezy
        sie ten sukces. Zreszta srebro to tez piekniesmile
        Kot obudzil mnie o 4.30 ! Podziwiam budzenie sie dnia i
        postanowilam wykorzystac chlodne godziny, zeby cos zrobic. Potem
        bede spac! dzisiaj ma byc znowu tak cieplutko smile
        • verbena1 Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 20:32
          W Holandii zaloba po meczusad Przyznaje ,ze Hiszpanie podobali mi
          sie bardziej, no trudno ,ktos musial wygrac, nastepnym razem bedzie
          lepiej.
          Upaly, burze z piorunami i ulewami, duchota, tak jest chyba w calej
          Europie. Dobrze, ze nie musze juz podlewac ogrodu.
          Nasza kotka zaszywa sie gdzies pod krzakami i przesypia upaly.
          Ciesza mnie dlugie cieple wieczory spedzane na ogrodzie, lubie latosmile
          • dado11 Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 21:39
            Po weekendzie pełnym piłkarskich wrażeń, spędzonym u znajomych, gdzie panowie
            kibicowali, a panie gadały sobie na tarasie sącząc niespiesznie winko, dziś
            kolejny dzień upału... Dziecko przyjechało z Zosią, pogadałyśmy, pobawiliśmy
            się z coraz bardziej kontaktowym maluchem, no i dzień się kończy...
            http://images8.fotosik.pl/391/188ad346cb92c300.jpg
            jest tak gorąco, że psy trzeba było ciągnąć za uszy na spacer,
            kosy pochowały swoje pisklęta głęboko w krzakach i kazały się nie ruszaćsmile,
            więc miałam ułatwione zadanie...
            http://images8.fotosik.pl/391/9127c105379144f9.jpg
            ogród schnie, ciśnienie wody spadło do zera, może w nocy trochę popodlewamy?
            a poza tym kanikuła, pracy jak na lekarstwo, plany wyjazdowe dosyć mętne, no i
            tyle, sezon ogórkowysmile
            pozdr.d.
            • mammaja Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 21:55
              Dado, mina fantastyczna smile pelna ekspresji! Podlewam wieczorami z
              pasja i przyjemnoscia. Poza tym tkwie w domu tez z przyjemnoscia!
              Takie wakacje w domu, zwlaszcza po skonczeniu tego projektu. Franek
              ma basenik i zjezdzalnie, wspaniale sie tam bawi. Potem wrzuce fotke
              Antosia smile
            • jutka1 Re: Poniedzialek upalny 12.07.10, 21:59
              Zosia cudna! smile))
              Dlaczego plany wyjazdowe mętne?

              Spędziłam dziś dzień okropny. Na zewnątrz 40C, w biurze 9 godzin w temperaturze
              33-34 C. Jak tu pracować? Wróciłam wyżęta.
              Jutro powtórka z rozrywki. A nie, przepraszam, ma się ochłodzić do 38 C. Grrr.

              Verbenko, ogród brzmi cudnie. Nie mogę się doczekać i zwalić się na trawę w moim.

              Pozdrawiam, wymeczona.
              • verbena1 Re: Poniedzialek upalny 12.07.10, 22:33
                Dado, Zosienka pewnie dziwi sie dlaczego wszyscy tak sie w nia
                wgapiaja. Piekna minasmile
                U nas wlasnie przeszla nastepna ulewa, wreszcie mokro!
                • mammaja Re: Poniedzialek upalny 12.07.10, 23:52

                  https://images43.fotosik.pl/314/ec287cf885d9afba.jpg

                  Nie ma jak u mamy smile Antoś skończył 3 miesiace smile
    • luiza-w-ogrodzie Szary wtorek 13.07.10, 03:32
      Mialam dobre przeczucie zeby w weekend posprzatac i nawiezc malinowa rabate.
      Wczoraj dostalam przesylke z klubu ogrodniczego: sadzonki malin, jagod, nastepne
      awokado, rozowo kwitnaca truskawke... Maliny wsadze od razu dzisiaj, jagody i
      awokado pewnie w weekend. Czekam jeszcze na nastepne jagody innej odmiany,
      czarna porzeczke i trzy rodzaje ziemniakow. Przyjaciolka chce mi oddac czerwona
      i czarna porzeczke, "bo sa jakies marne i nie owocuja". Jesli nie sa podlewane
      ani nawozone, to nie dziwota. Moze u mnie odzyja.

      Trwa zima, wiec w mojej glowie mnoza sie ogrodowe pomysly. Oprocz pomalowania
      krzesel jakie tam beda stac, chcialabym zrobic dluga lawe na ceglanym tarasie
      pod rozlozysta banksia w kroliczym ogrodzie, na ceglanym tarasie. Tak dluga i
      szeroka, zeby mozna bylo na niej lezec i czytac albo i spac (moskitiere i
      szklany swiecznik zawiesi sie na drzewie).

      Corka wyleciala do Szanghaju, wiec bede sie w spokoju oddawac ogrodowym
      szalenstwom, he he he. Chyba pomaluje tez sciany i sufit w lazience a Buszmen
      zalozy nowa lampe i wentylator. Przydalaby sie tez wiszaca szafka.

      Pozdrawiam z zachmurzonego Sydney
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • fettinia Re: Szary wtorek 13.07.10, 10:04
        Pracowicie sie zapowiadasmile
        Chcialbym miec ogrod-oj chcialabymsmileA potem zmienie nicka na fettinia-w-ogrodziesmile
        • mammaja Re: Szary wtorek 13.07.10, 12:00
          U nas pochmurno, ale duchota nadal!
          czy zdjecia Frania wam sie otwieraja? Bo mnie nie, a wczoraj byly.
          Adminie usun, jezeli cos jest nie tak.
          Luizo, podziwiam twoja nieustajaca inwencje! Szkoda, tak daleko
          mieszkasz, chcialabym zobaczyc!
          Jak sie macie Lablenko i inni? Cisza z powodu upalow czy letnie
          przesienie forumowe?
          • fettinia Re: Szary wtorek 13.07.10, 13:18
            Sliczne zdjecia!
            A sniadanie Frania sie nie otwiera-pisze "zdjecie niedostepne".
    • joujou Re: Wtorek również upalny. 13.07.10, 14:20
      Za oknem 33 stopnie C,mam już dość tego upału,przydałaby się
      porządna ulewa,jak u Verbeny.

      W sobotę zaliczyłam wycieczkę ogrodniczą.Najpierw byliśmy w gospodarstwie
      ogrodniczym w Kocborowie.Olbrzymi obszar,gospodarz bardzo przyjemny-oprowadzał
      nas po swych włościach,opowiadając
      o roślinach i krzewach,chętnie udzielał porad i odpowiadał
      szczegółowo na pytania.Ze względu na upał częstował zimną
      wodą mineralną i sokami więc dało się przeżyć.Zarówno w
      jego szkółce ogrodniczej,jak i w sklepie ogrodniczym do niego
      należącym można się było obkupić w sadzonki,narzędzia,nawozy
      więc nasz ' busik' zaczynał puchnąć w szwach.Poza tym pan ten
      jest również projektantem ogrodów.
      Następnie zaliczyliśmy kolejne gospodarstwo ogrodnicze we Franku,gdzie można
      było pospacerować po cudnym,olbrzymim
      ogrodzie,utrzymanym w romantycznym stylu smile
      W drodze powrotnej zaliczyliśmy obiad i ledwo dysząc dotarliśmy
      do domu.
      W niedzielę raniutko wyruszyliśmy do Krynicy Morskiej tzn. ja i
      mój mżonek.Dla odmiany,by nie narażać się na korki,pojechaliśmy
      pociągiem do Tolkmicka,a dalej statkiem przez zalew Wiślany.
      Kolej, na czas wakacji, stworzyła takie połączenia weekendowe
      z rezerwacją na statek.Na plaży tłumy...można było zdechnąć z
      upału więc ratunek w kąpieli.Piasek tak parzył stopy,że dotarcie
      do morza było niemałym wyczynem.Wypiliśmy jakieś straszliwe ilości
      wody mineralnej,w międzyczasie ratując się kawą mrożoną oraz
      zimnym piwkiem smile W domu byliśmy ok.godz.23,bardzo umordowani.
      Oboje stwierdziliśmy,że w te upały chyba jednak najprzyjemniej i
      najbezpieczniej w domu.

      Wkleję link do albumu,mam nadzieję,że się otworzy.

      pl.fotoalbum.eu/dorka45/a500085/slideshow
    • joujou Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 21:22
      he,he te dzieciaczki są tak urocze,że brak słów-Franio upaprał
      się ślicznie i jaki już samodzielny wink

      U nas trochę popadało,ale tyle,co kot napłakał.Niebo zasnute
      chmurami,wiaterek lekko powiewa,mam nadzieję na większy deszcz.
    • jej_maz Re: Dzisiejki lipcowe :) 14.07.10, 04:29
      Alez u nas palmiarnia! Pamietam, ze moje zdziwienie jak ladowalem
      pierwszy raz w tym kraju i wychodzac z smolotu udezyla mnie
      niesamowita wilgoc. Tutaj temperatury podaje sie tu w dwoch
      wymiarach: normalnie ile jest i na ile sie odczowa. Oznacza to, ze
      momunikat radiowy brzmi: "obecnie temperatura wynosi 33 stopnie
      Celsjusza a z humidex (tak mowia tu na index wilgoci) czujemy to jak
      41 stopni"... tak czy inaczej cieknie po wszystkich mozliwych rowkach
      i zmarszczkach a zycie bez klimatyzacji jest wrecz niemozliwe wink
      Przyznam, ze troszke czuje sie dziwnie narzekajac na Toronto, podczas
      gdy Lisica przezywa cos gorszego w Miami, ale w koncu kazdy mezczyzna
      lubi narzekac to i mnie tez czasami wolno, prawda? wink
    • jutka1 Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 07:03
      Gdybym była w Paryżu, to bym dziś leżała do góry brzuchem, a tak to nici. Trza
      zaiwaniać.

      Na szczęście od dzisiaj temperatury mają być znośne, dziś "tylko" 32 C, a od
      jutra już bardziej w przedziale 25-27 C. I tak do mojego wyjazdu, dzięki Niebiosom!

      Praca powoli posuwa się do przodu, powoli ale dobrze że do przodu. Jest bardzo
      duża szansa, że zrobię 110% planu.

      Poza tym jak usłyszałam dziś budzik, to nie bardzo wiedziałam gdzie jestem.
      Spałam na samym brzegu i w ramach przewracania się na bok w stronę budzika
      zleciałam z (wysokiego) łóżka. Dobrze, że sobie krzywdy nie zrobiłam - obudzenie
      się "w locie": bezcenne.

      I sny od 2-3 dni mam dziwaczne i straszliwe momentami. Chyba już naprawdę
      potrzebuję urlopu...

      Miłego dnia smile
      • fedorczyk4 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 07:52
        Po przeczytaniu przedpiszców i stwierdzeniu, ze tematyka dziecięco
        upałowa z dodatkiem podróżnym przeważa, donoszę trochę zwierzęcej.
        Krowisia wczoraj wieczorem wyszła z kliniki, do której nie wiadomo
        czy nie wróci. W nocy z soboty na niedzielę była operowana na skręt
        żoładka i o mało sie nie przejechała na zielone pastwiska, ale tfu,
        tfu, tfu, trzy razy przez lewe ramie, przeżyła. Niestety nie je,
        więc pewnie będzie musiała wrócic pod kroplówkęsad
        • jan.kran Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 08:12
          Bardzo , bardzo myślę o Krowisi...

          Jezu , kompletnie zapomniałam że dziś jest Święto mojej przybranej Oj , a
          miałam lecieć do ambasady w celu paszport bo aktualnie nie mam żadnego dokumentu
          podróży oprócz wyniuranej ID francuskiej ... papierowej i zabytkowej oraz
          norweskiej karty pobytu...
          Za to mam urlop we wrześniu i dobrze by było mieć jakiś papier podróżny...
          Od polskiej ambasady odrzuca mnie na kilometr a norweskie obywatelstwo mogłabym
          mieć od ręki tylko chyba musiałabym się zrzec francuskiego
          i polskiego....

          Jestem anarchistką i papierów nienawidzę ale we francuskiej ambasadzie w Oslo
          przynajmniej są jakieś normalne ludzie w przeciwieństwie do polskiej...

          No to idę sobie zaspiewaćsmile))


          www.youtube.com/watch?v=-KL76edqCKc
          www.youtube.com/watch?v=4K1q9Ntcr5g



          • jan.kran Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 08:45
            Przepraszam ale w ramach anarchizmu leżę pod kompem i kwiczęsmile))))
            Tak w celu rozrywki wrzucilam na Jutubie niemeicki hymn...
            Jakby moja Młoda w Monachium odtworzyła taką wersję na maku to chyba by ją
            rozstrzelalitongue_outPP
            Nie mówiąc o tym że Horst Wessel Lied jest w Germanii kompletnie zabroniony ...
            A ja w Norwegii mogę sobie posłuchać wersji niedozwolonej niemieckiego hymnu
            bez obawytongue_outPP
            Plus Wessel...
            • jan.kran Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 09:05
              A jak już o hymnach to jak tego słucham:

              www.youtube.com/watch?v=0dt7VjkRSb4&feature=related
              To mnie ciarka przechodzi choć rosyjski kocham tak samo jak niemiecki ale
              totalitaryzm czy to brązowy czy czerwony mnie przeraża...
        • luiza-w-ogrodzie Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 14.07.10, 10:44
          Biedna Krowisia, biedna Fed. Trzymamy za Was wszystko co sie da. Nic dziwnego ze
          nie masz czasu ani ochoty na forum. Oby wszystko sie dobrze skonczylo.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • mammaja Re: Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 14.07.10, 11:06
            Ja też wspieram was obie na ile umiem przesyłajac dobre myśli!
            Teraz wybiegam pospiesznie w skwar, napisze po powrocie bo tyle
            ciekawych postow smile
            • joujou Re: Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 14.07.10, 11:11
              Dołączam do innych, trzymając kciuki z wiarą,że Krowisia
              powróci do zdrowia jak najszybciej.
              • fettinia Re: Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 15.07.10, 09:46
                Tez trzymam mocno-musi byc lepiej prawda?
                • fedorczyk4 Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 10:40
                  Dziękuję za kciuki, wąsy, łapy i inne. Krowisia dobrzeje. Dzisiaj po
                  raz pierwszy okazała zainteresowanie jedzeniem! Wypeowadziła mnie na
                  spacer o 4 rano i bardzo energicznie nadrabiała zaniedbania w
                  odpowiadaniu na listywink Upał jej nie pomaga oczywiście, ale cięcie
                  goi sie na niej jak na psie.
                  Luizo ja jak zwykle jestem fanka Twojego ogrodu! Piękny i istotnie
                  tak całkiem inny niż nasze europejskie.
                  Jutek, cieszę się że psychiczny gniot trochę z Ciebie złazi. A ja
                  juz będziesz w Żółtym Domu to dopiero będzie (mam nadzieję).
                  Marku, ja napisałam wyraźnie że mamy również tematykę podróżnicząsmile
                  Swoja drogą Twoje uwagi i obserwacje z dziedziny ekonomicznej zawsze
                  czytałam z duzym zainteresowaniem. Co nie znaczy że inne omijałam
                  wzrokiemwink
                  Moniu dlaczego miałoby być za późno na sterylkę Żaby? Chyba że
                  chodzi o to że trzeba by czekać do następnego cyklu.
                  Muszę coś Wam napisać o Multiwecie na Gagarina gdzie była Krowisia.
                  Wiem że różni ludzie różne mają z nimi doświadczenia, ale ja muszę
                  wystawić im prawdziwą laurkę. Byli wobec nas po prostu rewelacyjni.
                  Pełni empatii, zrozumienienia i serdeczności! I lekarze i
                  pielęgniarze i panie z recepcji. Była tam 3 dni i miałam z nimi i z
                  nią nieustajacy kontakt. Odbierali telefony i udzielali informacji
                  bez najmniejszego zniecierpliwienia, sami dzwonili i donosili o
                  postępach, po zabraniu zwirzątka do domu dzwonili żeby dowiedzieć
                  sie jak się czuje i czy je! Byli bardzo mocno zaangażowani w
                  ratowanie jej zycia. I nawet zaproponowano mi ratalną spłatę kosztów
                  (nie ukrywam horrendalnych) Jedyne czego mogłabym sobie życzyć to
                  takiego samego traktowania w "ludzkim" szpitalu!!!
                  • monia.i Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 11:26
                    Fedo - baaardzo się cieszę smile Oddycham z ulgą i głaskam po aksamitnych uszach.
                    Krowisię, rzecz jasna smile
                    Tak, jeśli ze sterylką nie wyrobimy się do sierpnia, to będziemy mieli problem.
                    Zimą tak mi się wydaje, że było łatwiej. Naprawdę próbowaliśmy wcześniej, no ale
                    Żaba była po wiosennym ostrym zatruciu czymś i długo dochodziła do siebie. Można
                    się wściec, no naprawdę.
                    • joujou Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 13:20
                      Fed,cieszę się razem z Tobą i niech wszystko jak najszybciej
                      wraca do normy.
                      Pozdrawiam wszystkich i ruszam do roboty,bo jutro
                      mam gości.
                    • mammaja Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 13:21
                      Wiadomosci o Krowisi bardzo mnie ucieszyly smile
                      Jutko, masz ciekawe zycie, ale odpoczynek nalezy sie, takze
                      fizycznysmile
                      Wszystkie ogrodniczki pozdrawiam smile Niechetnie bardzo pojade do
                      miasta, zrobilam na pocieche miche chlodniku dla rodziny smile
                      • mammaja Do Marka! 15.07.10, 13:24
                        nie czuj się dotkniety, Marku, jestes nieoceniony w ciekawych
                        tematach i zdjeciach. Zaglada tu tez okazjonalnie Wodnik, Witek i
                        inni, ale wcale nie mialam ochoty na prostowanie w stosunku do pana,
                        ktory kaptowal do uczestnictwa na swoim forum. Poza tym nie lubie
                        nadmiaru głupich obrazkow w tekscie. Niech juz zostanie u siebie smile
                        • monia.i Re: Do Marka! 16.07.10, 00:18
                          Marku - mam dla Ciebie zadanie bojowe - oczywiście, jeśli ulegniesz
                          prośbie smile W wątku magnata zadałam pytanie:
                          " Musiałbyś odpytać pozostałe jednostki męskie, jak
                          się czują pośród tego przeważającego pierwiastka żeńskiego"
                          i ja bym Cię bardzo prosiła, żebyś na nie odpowiedział w wątku,
                          gdyby się dało osobnym - no i tak poprowadzonym, by sprowokować
                          wypowiedzi milczących +40 płci męskiej.Tam był jeszcze drugi człon
                          pytania :"dlaczego panowie po drodze się wykruszyli ? "
                          Bardzo jestem ciekawa, czy z ewentualnych odpowiedzi uda się
                          wyłuskać jakieś jądro smile Ja obiecuję nie polemizować za pochopnie smile
                          • monia.i Re: Do Marka! 16.07.10, 10:27
                            Po przespaniu się z tematem wycofuję swoją prośbę smile
                            • mammaja Piątek 16.07.10, 11:34
                              Za oknem powietrze o konsystencji cieplej zupy. Sikorki kapia sie
                              w zrobinym la nich strumyku - doskonale tp rpzumiem. Niestety musze
                              wyjsc i zanurzc sie w tę zupe sad
                              • monia.i Re: Piątek 16.07.10, 11:49
                                Czuję, że dziś będzie burza - słoń mi siedzi na głowie i tupie sad
                                Po pracy kawa - koniecznie baaardzo mrożona - w miłym towarzystwie.
                                Dobrego dnia wszystkim!smile
                                • fedorczyk4 Re: Piątek 16.07.10, 12:17
                                  Mój stepuje! Słoń na głowie oczywiście.
                                  • mammaja Re: Piątek 16.07.10, 23:15
                                    Nic sie u was nie wydarzylo? dzisiejszy dizen bardzo duszny -
                                    siedze przy otwartch na przestrzal oknach i nie czuje chlodu
                                    wieczorngo. Moze juz upal odebral chec do komentowania biezacych
                                    wydarzen? Pozdrawiam, chcialabym zaczac nowe, chlodniejsze
                                    dzisiejki smile
                                    • monia.i Re: Piątek 16.07.10, 23:20
                                      Ha ha - udało nam się zgrać w czasie z tym niepokojem smile
                                  • monia.i Re: Piątek 16.07.10, 23:18
                                    No i upał wykończył wszystkich. Ewentualnie doniesienia z kraju..
                                    • dado11 Re: Piątek 16.07.10, 23:48
                                      najpierw wkleję to co mi zwiało dwa dni temu...
                                      "Luizo, obejrzałam ogród z zapartym tchem z podziwu dla Twojej energii i pasji z
                                      jaką pielęgnujesz ten kawał ziemi... efekty są imponujące, że nie wspomnę o
                                      zadowolonym zwierzyńcusmile))
                                      Fed, wiesz, że dobro Krowisi leży mi osobiście na sercu, więc wciąż rozmasowuję
                                      kciuki od operacji...wink
                                      Mammaju twoi chłopcy są uroczo przystojni, więc w swoim czasie zasugeruję mojej
                                      córeczce jakieś spotkanie "na szczycie" z Zośkąwink
                                      Joujou, jak dobrze, że wróciłaś na swoje ulubione tory podróżnika, i przestałaś
                                      mieć tego paskuda na karku! strasznie się cieszę, że znów się uśmiechasz i
                                      podróżujesz!
                                      Verbeno, a u Ciebie taki błogi ogrodowo-miło emocjonalny spokój, aż na duszy
                                      ciepłosmile)) może na kolejnych przelotach przez Europę dopadnę Cię na chwil
                                      kilka? o ile się zgodzisz, rzecz jasna...
                                      u mnie pospolity upał, choć nieco poskromiony chłodem ogrodu. Coraz trudniej
                                      jednak utrzymać co poniektórych mieszkańców w/w przy życiu... gorąco wypala
                                      swoiste piętno na nie przygotowanych do inwazji roślinach... laurowiśnia wygląda
                                      jak po opadzie pyłów wulkanicznych, ma wypalone czarne placki, sumak usechł z
                                      kretesem, osika też (ale za nią najmniej płaczę), natomiast rododendrony budzą
                                      mój respekt, gdyż wystarczy im konewka wody, by z dumą przetrwać znienawidzone
                                      nasłonecznieniesmile no i mała ropucha, wyglądająca na nieco znudzoną, z precyzją
                                      lasera wyłapuje latające i pełzające obiady/owady, grzeczna dziewczynkasmile))
                                      no i dalej, kanikuła, podlana schłodzonym białym wytrawnym, w parującym jak
                                      sauna ogrodzie.... mruuuu, południowe klimaty... "

                                      a dziś...
                                      no cóż, przesiedziałam pół dnia (to bardziej gorące półsad(() w samochodzie,
                                      zaopatrując rodzinne damy 70+++ we wszelkie niezbędne, w pewnym momencie
                                      termometr pokładowy wskazał 38 st w cieniu!!!! uffff...
                                      jutro ma ponoć być gorzej???
                                      a na jutro mam zaplanowaną wizytę u fryzjera, a potem jeszcze jedna dama do
                                      obsługi, tym razem w Konstancinie...
                                      wieczór na gola wink będziemy z przyjaciółmi gorszyć podglądaczy, o ile prognozy
                                      się sprawdzą, siedząc w prawie dezabilu, na tarasie, sącząc lekkie i zimne
                                      napoje wyskokowe... piękna perspektywa...smile
                                      i jeszcze jedno dziś się wydarzyło: pan K., ten co się ostał, na skutek
                                      przeżytej tragedii, dostał świra... to smutne, ale powinni się nim zająć
                                      specjaliści od psyche... koniecznie, przecież najgorszej szuji ponoć też trzeba
                                      pomóc, a to podobno też człowiek...sad
                                      swoją drogą... pamiętacie? fuhrer też poprowadził "swój" naród, na krucjatę
                                      przeciw innym narodom i innym innym...
                                      sorry za ten wtręt, ale upał mi przegrzał obwody bezpieczeństwa...
                                      pozdrawiam i miłego weekendu, d.
                                      • dado11 ps. 17.07.10, 00:32
                                        na wypadek, gdyby ktoś nie wiedział o czym mówię:
                                        wyborcza.pl/1,75478,8139133,To_juz_jest_wojna_pod_krzyzem.html
                                        • monia.i Re: ps. 17.07.10, 00:36
                                          A widziałaś ten artykuł?:
                                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8147087,Obroncy_krzyza_do_harcerzy__Dogadujecie_sie_z_nikczemnikami.html
                                          • mammaja Re: ps. 17.07.10, 00:44
                                            Moze warto te ostatnie wpisy wkleic do nowych dzisiejek? Jest o
                                            czym rozmawiac, chociaz to przerazajace sad
                                            • monia.i Re: ps. 17.07.10, 00:47
                                              Ale musimy się z tym zmierzyć. Przeklej - i tak się przelały smile
                      • monia.i Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 22:06
                        W pracy siadł jeden klimatyzator, akurat ten strategiczny - oby nic
                        poważnego. Do domu wracałam przez mami mą, upał doskwiera jej coraz
                        bardziej, więc stwierdziłam, że popołudniowo-wieczorny spacer z Żabą
                        wezmę na siebie. Po drodze z chwili na chwilę rozpuszczałam się w
                        sosie własnym i odsuwałam się od innych rozgrzanych ciał w
                        komunikacji. Od stacji do domu dosnułam się siłą woli a wypijana
                        mineralna błyskawicznie skraplała mi się na czole. I nie tylko.
                        Oczyma wyobraźni widziałam wannę pełną chłodnej wody. Po wejściu do
                        mieszkaniu jedną ręką rzuciłam torby, drugą odkręcałam kurek,
                        trzecią wciskałam korek a czwartą ściągałam ciuchy. Moment
                        zanurzenia się był jednym z najwspanialszych w życiu smile)))
                        P.S. Piąta ręka postawiła obok wanny szklankę zimnej wody. No
                        ekstaza smile))
                        Pozdrowienia dla wszystkich!
                        • mammaja W słońcu... 15.07.10, 23:31
                          Jechałam dzisiaj na czwartkowe spotkanie ok. godz. 15.
                          Wyjazd za zacienionej drzewami uliczki - i pelne slonce w oczy.
                          Przez kilkanascie km drogi mialam slonce to z lewej to prosto w
                          oczy. Miasto az biale w tym swietle, dzisiatki refleksow od
                          metalikowych lakierow aut; wzdluz Wisly, przez most,
                          Al.Jerozolimskiemi ani odrobiny cienia ! Dopiero skret w
                          srodmiejskie ulice - jakaz ulga! Bylam oslepiona, oglupiala od
                          upalu. Klimy nie posiadam. Ale wiecie co? Ogarnela mnie nagle
                          radosc od tego slonca i ciepla, od widoku tych pozaslanianych okien,
                          jak na poludniu Europy smile Tylko jak Moni wanna, tak mnie zamarzyl
                          sie basen. Niestety - na to juz nie bylo czasu. W domu czekal
                          chlodny prysznic i mineralna z lodowki. Tamze znalazlam lody w
                          zamrazrce i pozarlam, zeby ochlodzic sie od srodka. Acha. Do domu
                          juz wracalam inna droga - Powislem naszej Fedorczyk, zacienionymi
                          ulicami az do najdalszego mostu smile
                          • monia.i Re: W słońcu... 15.07.10, 23:49
                            Mammajko - ja sobie dziś pomyślałam, że oto mam namiastkę Chorwacji -
                            tylko tej cudnej, szmaragdowej wody brak - no i wolnego od
                            obowiązków smile To konieczność zrobienia różnych rzeczy w określonym
                            czasie budziła we mnie największe zniecierpliwienie.
        • monia.i Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 11:28
          O matko jedyna, Fedo - trzymam kciuki za Krowisię ze wszystkich sił!
          Tak cholernie gorąco, to jej pewnie nie pomaga w zdrowieniu, nie mówiąc o
          gojeniu. Bidna malutka, myziam po pyszczydle a Ciebie ściskam.
          Rany, co za pogrom jakiś z tymi jelitami, od czego jej się to zrobiło?
          Nam wetka odmówiła sterylki Żaby, powiedziała, że za gorąco i że mogłoby się
          paprać...Nie wiem w związku z tym, czy zdążymy.
          • jutka1 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 19:52
            Fedo, jak Krowisia? Pogłaskaj ją ode mnie...
            • mammaja Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 21:53
              Mam nadzieje, ze Krowisia lepiej a Fedo na przyjeciu, Jutencjo -
              asz pecha -zeby w taki dzien pracowac smile
              Bylam dzisiaj w nowotwartym Muzeum Chopina w Pałacu Ostrogskich -
              niestety wiekie rozczarowanie. Brak klimatu, a przedewszystkim brak
              wyciszenia tego czego akurat sluchaja inni. Stad rownoczesne
              brzmienie kilku utworow F.Ch. naraz! Nie wszystko dziala jak należy -
              może tyo sie jakos dotrze. W dwu pierwszych poziomach było duszno -
              nie wiem czy klima zle dziala - wyszlam rozżalona, bo wiele sobie
              obiecywałam czytając cuda-niewidy o tym muzeum. Miasto bardzo mile
              opustoszale, to lubie, mozna zaparkowac w srodmiesciu i zadnych
              korkow przy wyjezdzie. Ogród Luizy zaraz obejrze!
              • verbena1 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 22:27
                W tym okropnym upale nawet myslec sie nie chce, ufff, dosyc juz!
                Pochodzilam dzis z kumpelka po sklepach, tam chociaz klimatyzacja
                chlodzila. Auto stalo na parkingu pare godzin w pelnym sloncu i
                myslalam ,ze rozplyne sie jak maslo. Jutro nie ruszam sie z cienia.

                Fed, wyobrazam sobie jak sie czujesz, trzymam kciuki za wyzdrowienie
                psiny.
                Ogrod Luizy obejrzalam z zainteresowaniem, jakze inny od tych
                europejskich, to wielkie przy domu to chyba sa paprocie? Ciekawe.

                Jutko, jedz juz wreszcie do Zoltego Domu bo sie zapracujesz na
                smierc, zycze spokojnego wypoczynkusmile
                Pozostalym zycze chlodnej nocy z powiewem wiatrusmile
              • jutka1 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 22:33
                Wprawdzie w czasie dnia brakowało mi huku Mirages i innych bombardierów, ale
                znienacka wieczorem dopadł mnie pokaz ogni sztucznych. Okna mojego pokoju i
                balkon wychodzą na pałac prezydencki, a miasto jest pełne europejskich oficjeli
                przed jutrzejszym spotkaniem wysokiej rangi nad Morzem Czarnym, więc i gest
                facet zrobił. Albo rzeczywiście do Europy chce się zbliżyć, czycuś?

                Powiem w sekrecie, że mimo wariackich temperatur i ganiania jak koń na
                westernie, zaczynam odpoczywać psychicznie. Jestem tu sama, ktoś tam słucha co
                mam do powiedzenia i jakichś małych inspiracji dostaje, paryskie koleżeństwo
                mobbujące mnie na co dzień jest daleko, no i ten urlop na horyzoncie...
                Wzruszyłam się dziś, jak pani Zija weszła do "mojego" biura coby zapytać, ze
                smutną miną, czy prawdą jest jakobym była tu tylko dwa tygodnie, a Angola
                zostawiała na całe 9 miesięcy? Zapewniłam, że za 2-3 miesiące wrócę na chwilę, a
                potem za następne 2-3 miesiące, no i potem... big_grin

                W weekend lecę do Muzeum Narodowego obejrzeć starożytne wyroby ze złota, które
                po raz pierwszy były wystawiane za granicą, w Anglii, 1,5 roku temu - ale nie
                zdążyłam obejrzeć. Wynajmę sobie też przewodnika i połażę po mieście. Z
                aparatem, bięsjur. smile

                I tyle na dziś. Idę spać, bo jednak czasowo jestem do przodu, a rano pobudka smile
                Dobranoc
    • luiza-w-ogrodzie Dzisiejki lipcowe, srodowe, ogrodowe 14.07.10, 11:14
      Jak pisala Fed, te Dzisiejki sa upalne i pelne wnuczat plci obojga. Wnuczeta sa przepiekne, ale nie dziwota - w tym wieku kazdy z nas byl piekny :o)

      Niestety w moim przypadku ani upalow, ani wnuczat, wiec co mi pozostaje? Tylko nawijanie o ogrodzie, no ale ilez mozna? W skrocie: maliny posadzone, rabarbar nawieziony, miejsce pod awokado wybrane (ale pod krzewy porzeczek i jagod jeszcze nie), dzis kupilam 10 sadzonek truskawek Tioga zeby je posadzic w drugim garnku na truskawki (jutro o swicie!).
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZN4EGim0S7dObrM1uA.jpg

      Fettinio, Mammajko, mozecie pozwiedzac moj ogrod na zdjeciach:
      el-be.fotosik.pl/albumy/557349.html
      Ide odkrecac wszystkie uchwyty w lazience; czas zaczac skrobac sufit. Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • joujou Re: Dzisiejki lipcowe, srodowe, ogrodowe 14.07.10, 11:35
        W nocy jeszcze trochę popadało,ale w mieszkaniu było gorąco, parno więc budziłam
        się kilkakrotnie i wędrowałam po chałupie w te i
        wewte.Te dziwaczne sny to chyba też pod wpływem upału?
        Mam podobnie jak Ty,Jutko.Śnią mi się same bzdury.Tej nocy,
        po każdym przyśnięciu inny sen.Rano śniło mi się,że mój mżonek
        wyrusza na wojnę hehe...Teraz się uśmiecham,ale w śnie przeżywałam
        rozstanie,niepokój więc nie była to spokojna noc.
      • fettinia Ach Luizo:) 15.07.10, 09:45
        Twoj ogrod to ja juz od dawna podziwialam na forum Ogrody-wtedy gdy dopiero
        powstawalsmileRzadko sie tam odzywam,ale zagladamsmile
    • foxie777 Re: Dzisiejki lipcowe :) 15.07.10, 00:05
      Fed,ja tez sie oczywiscie dolaczam do zyczen zdrowka dla Krowisi.
      Choroby nasze czy zwierzaczkow to straszny syf.
      Mam tego za soba wiele.
      Wczoraj rabotalam w ogrodku 2 godziny oblana potem od stop do glow.
      Straszny tu upal,ale potem zasluzony odpoczynek i kilka kielonkow
      bialego tym razem wina prosto z lodowki.
      Zdjec latorosli jeszcze nie obejrzalam,ale Franio i Zosia urocze
      dzieciaczki.
      pozdrawiam tropikalnie
    • jej_maz Hmmm... 15.07.10, 04:14
      ..."tu sam babiniec z wnukami"? Ostatni raz jak sprawdzalem to nie
      bardzo pasuje do tego opisu. Czyzbym byl traktowany jak powietrze? Na
      pewno przez niektorych, ale nie myslalem, ze przez wszystkich. No coz.
      Dobranoc wink
      • verbena1 Re: Hmmm... 15.07.10, 20:54
        Marku, piszac o babincu mialam na mysli srednia statystyczna forum,
        poza tym liczylam na Twoj odzewsmile
        Jestes czescia tego forum, wiesz sam, poruszasz interesujace tematy
        i jestes zauwazany. Nie czuj sie wiec niedoceniany.
        Pozdrawiamsmile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek lipcowy czyli powrot zimy 15.07.10, 08:14
      Jest sucho, slonecznie i wietrznie (wieje z zachodu) co w lipcu oznacza piekne
      dni i zimne noce. Chyba jutro rano i przez nastepnych kilka dni beda w ogrodzie
      przymrozki. Jest to znakomita pogoda dla czosnku, malin i porzeczek. Te ostatnie
      jeszcze nie wsadzone, ale zrobi sie w weekend. Dzis obsadzilam kolejny
      truskawkowy "garnek". Na weekend mam typowe zimowe plany: sadzenie, przycinanie
      i nawozenie :o) Jednym slowem, u mnie nie dzieje sie nic nowego, o czym z
      zadowoleniem oznajmiam.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka