mammaja 05.07.10, 12:26 Wczorajsze i nocne emocje spowodowały, że nawet Dzisiejki przegapilam Zachęcam do cieszenia sie latem, o polityce narazie nie wspominam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Ciesze sie zima i o polityce nie wspomne :o) 05.07.10, 13:56 Ciesze sie zima i o polityce nie wspomne, szczegolnie polskiej bo znow sie okaze ze cytuje nie tego, co trzeba :o) Weekend byl uroczy, sloneczny i cieply. W sobote sie wysypialam i bylam na wywiadowce u corki a w niedziele pracowalam. Wczesnie rano pojechalam na drugi koniec miasta odebrac ramy do rabat. Potem wrocilam do domu, posadzilam siedem australijskich krzewow, przerobilam jakies 50 m. kw. trawnika na wysciolkowana przestrzen miedzy owymi krzewami, podsypalam cytrusy kompostem, posprzatalam okolice kurnika. Kupione rano metalowe ramy wkopalam w kroliczym ogrodku, wypelnilam je ziemia i kompostem i posialam w nich rozne zielska. Kroliki asystowaly przy tych pracach, jak widac na zdjeciu: Potem rozkosznie zmeczona uwalilam sie na sofie ze slepa kroliczka na kolanach i czytalam ksiazke "Food Rules" Michaela Pollana. Dzis rano zasiadlam do pracy na werandzie i sprawdzilam, jak wyszly wybory w Polsce - oj, mialam nie wspominac :o) No to zaraportowalam co u mnie i zmykam do lozka. Dobranoc Panstwu! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fettinia Re: Ciesze sie zima i o polityce nie wspomne :o) 05.07.10, 22:11 jeszcze musze zalozyc ogrod Odpowiedz Link
mammaja Lipcowy poniedziałek 05.07.10, 22:16 Ogromnie pracowity, pisałysmy z koleżanka projekt, potem nieoczekiwana wizyta, potem synowa "wpadła" z dziećmi, Franio był pierwszy raz u fryzjera No i niewiadomo kiedy już pozny wieczor. Moze wrzucę fotke z wczorajszego wieczoru, ale na inny wątek Odpowiedz Link
dado11 po wyborczym weekendzie 05.07.10, 22:42 za mną dwa dni imprezowo-wyborcze, w sobotę uhonorowałam jadłem i napojem, tudzież tortem ze świeczkami moją macierz (Halina) i moją córeczkę (urodziny), napatrzyłam się na moją wnuczątkę, która za każdym razem powala mnie swoim wdziękiem no i pewnie niedługo, zostanę fanką Daduczki... wczorajszy wieczór wyborczy, spędzony ze znajomymi, był równie długi, co emocjonujący, zasnęłam szczęśliwie nieświadoma chwilowej przewagi nacjo-populisty, a rano wstałam jak skowronek, znowu w normalnym kraju niemniej żal mi jest trochę tych blisko 8 mln ludzi, którzy dali się uwieść odrażająco nieuczciwej, bezwzględnej, grającej na najgłębszych emocjach retoryce, tego chorego, spragnionego władzy za wszelką cenę, człowieka... jakoś skojarzenia z furerem, czy generalissimusem, wydają mi się nadzwyczaj uzasadnione.... no nic, mam nadzieję, że temu panu już dziękujemy, ale trzeba być czujnym... upał, który jest, i który nadchodzi, trochę mnie niepokoi, ale jakoś to zniesiemy, chyba, po miesiącach chodu, nadmiaru wody z nieba i szarości... w ogrodzie uschły nam 4 dorodne drzewa i pięknie owocująca porzeczka, na wiśniach, czereśni i śliwach prawie 0 owoców... ot nieurodzaj... mam z bańki przetwory pozdr. d. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 09:30 Przesłodka))) Ja melduje że chwilowo się odmeldowuję. Real mnie pożera i mam odrzut od kompa. Pozdrawiam Wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 14:38 Dado, Daduczka przeurocza! Niedlugo calkiem cię zauroczy Tak jak ja jestem "podbite króleswtwo" przez moich, a zwłaszcza Franika - to obecnie jedyny mężczyzna ktory placze jak odchodzę Upal dzisiaj straszny, duszno, zaliczylam wizycie w chłodnym zakładzie kosmetycznym - teraz nic mi sie nie chce! Pozdrawiam, Fedo - wracaj niedługo Odpowiedz Link
lablenka_x Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 18:12 mammaja napisała: > Dado, Daduczka przeurocza! Niedlugo calkiem cię zauroczy > Tak jak ja jestem "podbite króleswtwo" przez moich, a zwłaszcza > Franika - to obecnie jedyny mężczyzna ktory placze jak odchodzę > Upal dzisiaj straszny, duszno, zaliczylam wizycie w chłodnym > zakładzie kosmetycznym - teraz nic mi sie nie chce! > Pozdrawiam, Fedo - wracaj niedługo Tak, Daduczka ma cudowne oczęta.Wcale się nie dziwię Waszym babcinym zauroczeniom. Dziś u nas zimno i wyje za oknem silne wietrzysko i wreszcie pada deszcz.Rosliny się ciesza ,bo susza u nas była okropna - schną trawy , żółkną liście na drzewach. Jestem jakas niedospana , bo w noc z niedzieli na poniedziałek wiadomo dlaczego spać nie było można.Dzisiejsza noc też paskudna była.Obudziły mnie o 1:10 ryk silników i głosna rapowa muzyka oraz męskie soczyste rozmowy. Wściekła wyczołgałam się z łóżka i wyszłam na balkon by"obadac sytuacje'.Okazało się,że na nieczynnym parkingu 2 samochody i kilku młodzieńców i dyskotego na całego.Zadzwoniłam na policje no i po 20 minutach pojawili się.Hahaha w trakcie ogledzin samochodów jakos podejrzanie często spoglądali w stronę naszych balkonów. Doprowadzili jednak do tego ,że towarzystwo razem z policja parking opuściło. Ja spac nie mogłam do 3 nad ranem. Odpowiedz Link
mammaja Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 21:04 Lablenko, ogladam mecz - tez przepychanki. Ale przynajmniej wiadomo o co biega. Natomiast dzisiaj na bazarku, przy stoisku z jarzynami jakis pan wyglaszal perore antytuskową - istny nienawistny belkot- w koncu nie wytrzymalam i zapytalam czy moge tu kupic pomidory ,czy musze sluchac wykladu politycznego. Odsunal sie obrazony ! Patrzyl na mnie jak na wrogam. Czy ludzie powariowali???? Odpowiedz Link
mammaja Verbeno 06.07.10, 23:06 Wyobrażam sobie jaka radość w Holandii Gratuluje pomaranczowym! Odpowiedz Link
mammaja Re: Verbeno 07.07.10, 10:24 Wczoraj pisałysmy z Verbena rownoczesnie Nic dziwnego - po takim meczu! Na forum nastal seon ogorkowy, ja tez nie bardzo mam czas - tkwie w liczeniu pieniedzy dla YTW. Pisanie projektu z trzyletnim zaplanowaniem budzetu jest meczace Dobrze, ze chlodniej, ale deszcz nie spadl! Trzeba podlewac - najpierw za duzo wody, teraz za sucho, ech zycie! Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek 08.07.10, 20:27 Pozdrawiam wszystkich serdecznie.Zabrałam się za generalne porządki w domu.Dni mijają nijako, nastrój też nijaki. Komputer zaczyna się buntować i daje mi ostrzegawcze sygnały,gdy jego temp.zbliża się do 38 stopni C.Wkurza mnie,bo kupiłam go w lutym przez internet i za niemałą kasę,a teraz będę musiała go odesłać poprzez kuriera do przeglądu(koszty wysyłki też nie są małe). Mammaju,obejrzałam Twoje fotki Meczet w Kruszynianach,Supraśl też miałam w planach-no,może za rok. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 08.07.10, 23:43 Może uda się teraz podać czynny link do wycieczki Dzisiaj byłam na pysznym obiadku, jaki na cześc Zarządu UTW przygotowała urocza słuchaczka. Wszystko było pyszne i prawie dietetyczne, podlane dokonała nalewką. Czasem spotyka się wdzięcznych ludzi, to podnosi na duchu. Wieczorne spacery z frankiem weeszły mi w krew - godzinka spokojnego marszu doskonale relaksuje. Poza tym jestem ogłupiała, więc nie piszę więcej Odpowiedz Link
lablenka_x Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 18:03 fedorczyk4 napisała: > Ja melduje że chwilowo się odmeldowuję. Real mnie pożera i mam > odrzut od kompa. > Pozdrawiam Wszystkich Rozumiem. Mnie real,a zwłaszcza fałsz i obłuda otaczajace nas spowodowały, ze zatrzasnęłam dekielek nad moją skorupką. Teraz odzyłam. Odpowiedz Link
verbena1 Re: po wyborczym weekendzie 06.07.10, 23:05 Ach, te wnuki, Daduczka do schrupania, czekam na Franka z nowa fryzura Holandia w finale! Mecz byl naprawde stresujacy, Rieks wydawal dziwne okrzyki i podskakiwal na fotelu, my z siostra gralysmy w gierke a jednoczesnie jedno moje ucho bylo skierowane w strone telewizorn. W ogrodzie susza, drzewa traca liscie, kwiaty i warzywa sa podlewane ale trawa zupelnie sucha. Maciejka pachnie odurzajaco, siedzimy na tarasie do nocy i upajamy sie zapachem. Fajnie jest, siostra nie chce wracac, chce kupic namiot i zamieszkac w ogrodzie Jutro zaliczamy zoo,potem urodziny znajomej, proszony obiad i w sobote niestety musi wracac. Moj urlop tez sie skonczy i trzeba bedzie wracac do rzeczywistosci. Odpowiedz Link
joujou Re:Dado 08.07.10, 20:01 śliczna ta Twoja wnusia i tak szybko się zmienia-niech się zdrowo chowa! Odpowiedz Link
joujou Re:Fed 08.07.10, 20:07 wspieram Cię duchowo i mam nadzieję,że szybko wrócisz,bo bez Twoich uroczych wpisów troszkę markotno. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda pelna internetowych znalezisk 07.07.10, 11:39 Jakos przegapilam mecze, niestety te finalowe sa u nas transmitowane o 4:30 rano. A szkoda. Moze powinnam nagrac - ale to nie to samo. Spokojny i szary tydzien plynie powoli. Ostatnio oprocz pracy spedzam wiecej czasu przed komputerem. Glownie zakupowo ale i lazikuje za wlasna fantazja. Potrzebuje zagrody z drucianych paneli dla niewidomej kroliczki, zeby mogla biegac, wiec wysiaduje na Ebaju. Oczywiscie stamtad zbaczam w rozne strony :o) Szukajac lezanki na werande znalazlam wielka przecene w Ikei i umowilam sie na jutro z przyjaciolka na zakupy tamze. Na liscie mam owa lezanke, szesc krzesel do jadalni, poduszki i co mi jeszcze w rece wpadnie. Przedwczoraj znalazlam niesamowite porcelanowe lalki Mariny Bychkovej i szczeka opada mi do stolu, od dwoch dni jestem pod ich hipnotycznym wrazeniem. Sa wspaniale precyzyjnie wykonane, stawy maja zrobione ze specjalnych stalowych lozysk i mozna je upozowac z miekkoscia konturow zaiste ludzka. Sa niepokojace, erotyczne, mroczne, nieziemskie, inne... Tu jest troche informacji: mammasita.pinger.pl/m/927054 Zdjecie artystki pudrujacej peruke jednej z lalek: ...a to jest moja ulubiona lalka Emerald, czyli Szmaragd (ale to moze sie zmienic za chwile): O, na przyklad ta lalka nazwana "The Vessel" (Naczynie) tez jest obledna: I narzeczona Frankensztajna, i Spiaca Krolewna z Nekrofilicznym Ksieciem, i wiele, wiele innych. Gdybym miala milion dolarow, kupilabym je wszystkie! Wybaczcie ze sie tak oddalilam od rzeczywistosci, ale od czasu do czasu trzeba! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pelna internetowych znalezisk 08.07.10, 00:28 Łozeczko przypomina mi troszkę szpitalne, ale moze byc bardzo wygodne Mecz dzisiaj wysokiej klasy, szkoda ze u was tak pozno (lub wczesnie). Skonczylaysmy prace przy pisaniu prjektu, jutro drukuje, podpisujemy, wreszcie odetchne Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda pelna internetowych znalezisk 08.07.10, 17:37 Po wczorajszej emocji wygrala Hiszpania na ktora ja oczywiscie glosowalam.Uwazam,ze grali super. Dado,Twoja Dzidzia jest cudowna.Oczka sliczne. U mnie caly czas problemy zdrowotne,ale widze swiatlo. Tesciowa powoli dochodzi do siebie po pobycie w szpitalu ok 2 tygodni. U nas goroco,ale nawt nie mialam czasu pojechac i sobie odpoczac nad oceanem . Luizo,te laleczki dosyc perversyjne jak na gust,a krolicznki sliczne. Mammajko, dzieki jescze raz. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
joujou Re: Luizo 08.07.10, 19:58 mnie te lalki również zauroczyły i też nie mogę się zdecydować,która bardziej he,he Dzięki ) Króliki mają u Ciebie raj na ziemi Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Luizo 09.07.10, 07:49 Lalki są przedziwnej urody. Chyba gdybym się zdecydowała, chciałbym lalkę zrobioną specjalnie dla mnie. Podziwiam zakres i postęp prac ogrodowych - na szczęście masz złotą rączkę i pieniądze. U mnie ogród w fatalnym stanie, bo robię tylko sama. Ostatnio ścinałam przekwitłe kwiaty róż i przy okazji formowałam krzaki (mam żywopłoty z róży "konfiturowej"). Odpowiedz Link
fettinia Re: Sroda pelna internetowych znalezisk 09.07.10, 11:01 niesamowite! tu cala galeria www.enchanteddoll.com/galleries/index.html Odpowiedz Link
jutka1 Przedwyjazdowo 09.07.10, 11:35 Pakuję się. Dziwne to pakowanie, bo aż na 5 tygodni, z czego dwa tygodnie "służbowe". Największą walizkę biorę, taką bardzo rzadko używaną. Cieszę się, że wyjeżdżam na tak długo. Zmiana miejsca, hotel zamiast domowej pustki po Daisy. Do Paryża wrócę z siostrą, więc też będę na czym innym skoncentrowana. No i tyle. Za 4 godziny wyjeżdżam na lotnisko. Baj. Odpowiedz Link
joujou Re: Przedwyjazdowo 09.07.10, 14:57 Wierzę,że niełatwo jest się spakować na 5 tygodni-zawsze mam z tym problem.Mżonek jest minimalistą pod tym względem,a ja zabrałabym pół domu więc najpierw każdy przygotowuje swoje,a potem on jako ten lepiej zorganizowany pakuje to do walizy,czy torby. Jutko,życzę Ci dobrego wypoczynku i jak będziesz miała okazję daj znać,gdy już dotrzesz na Kaukaz. Tak sobie myślę,że jeśli już tak musiało się stać z Daisy,to chyba lepiej,że jeszcze pod Twoją opieką.Inna osoba ,zajmująca się nią pod Twoją nieobecność czułaby się straszliwie. Odpowiedz Link
joujou Re: Przedwyjazdowo 09.07.10, 15:20 Ja też czuję się przedwyjazdowo,ale to dwa jednodniowe wypady. Jutro jadę na jakąś wycieczkę w stronę Gdańska.Nawet dokładnie nie wiem gdzie,bo przyjacióła mnie wyciągnęła.Będziemy podziwiać ogrody i szkółki ogrodnicze-to wyjazd z jakiegoś koła miłośników kwiatów.Boję się tego upału,ale muszę oderwać się od codzienności. Natomiast w niedzielę,wczesnym rankiem jedziemy z mżonkiem do Krynicy Morskiej.To taki kombinowany wyjazd:do Tolkmicka dotrzemy pociągiem,a przez Zalew Wiślany jakimś stateczkiem. Niech raz będzie inaczej Dzięki za link do tej galerii lalek-na razie tylko zerknęłam,a w wolnej chwili obejrzę wszystkie. Po niedzieli muszę być przygotowana na odwiedziny,bo rodzinka zaczyna urlop.W drodze na wybrzeże pewnie i do nas dotrą. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Przedwyjazdowo 10.07.10, 00:35 Jutko,ja nic nie wiedzialam o Daisy,bo bylam bardzo zajeta chorobami w rodzinie i nie bylo mnie na forum.Bardzo Ci wspolczuje. Nawet lepiej,ze zmienisz otoczenie. Nie znam szczegolow,ale to nie ma znaczenia. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Wyjazdowo 10.07.10, 03:30 Melduję, że doleciałam. Bagaż też doleciał. Po drodze z lotniska, o 4 nad ranem czasu lokalnego, było 30 C. Ma być dziś 40 C w cieniu! No nic, najwyżej nie będę wychodzić. A teraz się walnę, coby pospać trochę. Miłej soboty życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wyjazdowo 10.07.10, 12:24 U nas upal nie do wytrzymania. Tzn. w domu mam chlod i jezeli nie wychodza do ogrodu - mozna zyc. Ale to co na zewnatrz - to nie dla mnie! Podlewam mala struzka rosnace w cieniu rododendrony i azalie, bo ledwie dysza. Inne roslinki musza poczekac do wieczora! Wczoraj mialam drastyczne przezycia. Pojechalam do odpowiedniego urzedu zlozyc oferte na konkurs grantowy, wydawalo sie dopieta na ostatni guzik. Zajrzalam do pokoju, gdzie pani sprawdzala komus papiery - i intuicja czy czy wiedziona rozkleilam koperte i tez poprosilam o sprawdzenie. Okazalo sie, ze jeden zalacznik, bez naczenia ale konieczny mamy na niewlasciwym druku. Niby wyglada tak samo, ale gdzies jest wpisana inna podstawa prawna. Mila pani wydrukowala mi wlasciwy formularz - ale niestety kazdy papier musi byc podpisany i podbity pieczatkami dwu osob. Kolezanka - wspolprezes jechala jak mogla najszybciej. Zdazylysmy wszystko uzupelnic i zlozyc na 10 minut przed terminem. Ale po powrocie do domu padlam jak miezxywa z tych emocji. Teraz powoli dochodza do normalnego zycia i czekam na efekty. Jutko - ciesze sie, ze dolecialas wraz z bagazem! Joujou - milych wycieczek, tylko noś kapelusz przy zwiedzaniu na sloncu! Odpowiedz Link
jan.kran Re:Bezdzietnie... 10.07.10, 13:49 Oj Mamajko współczuję stresu... A ja się pozbyłam Juniora , jest u tatusia a Młoda w monachijskim upale pracuje i studiuje. Ja za to mam na max puszczoną muzę tak że ściany się trzęsą , zaraz sobie zapodam sushi , śpię kiedy chcę , nikt mnie nie kontroluje i nie męczy bo dzieci są oddalone ode mnie Skype i komórę można zawsze odłączyćPP www.youtube.com/watch?v=cxCRMyeX10E www.youtube.com/watch?v=Cj-1x6S6W5w&feature=related Tego słucham , czytam odpoczywam , pracuję... Chyba jednak nie powinnam zostać Matką bo dzieci mnie bardzo męczą... Ale jeszcze zatęsknię... K Matka:o) Odpowiedz Link
verbena1 bardzo upalnie 10.07.10, 21:55 Drugi tydzien upalow powyzej 30 stopni. Lubie lato ale troche chlodniejsze. W nocy nie mozna spac w dzien poruszam sie na zwolnionych obrotach, meczace bardzo Siostra ,ktora byla u mnie dwa tygodnie dzis pojechala do domu. Bylo przyjemnie i odpoczynkowo. Najpierw szalenstwo urodzinowe, potem wieczory na tarasie, spokojne rozmowy i przypatrywanie sie roslinkom. Przestrzeni jest na tyle, ze nie obijalismy sie o siebie,poza tym siostra jest idealnym gosciem, sama troszczy sie o siebie Od poniedzialku codziennosc i obowiazki Milego chlodku zycze Odpowiedz Link
jutka1 BARDZO upalnie 10.07.10, 22:06 Temperatury w cieniu dochodziły dziś do 40 stopni, wilgotność powietrza dość wysoka. Wyszłam na chwilę, jak odespałam przylot o 4:00 rano - ale było nie do zniesienia. Spotkanie zawodowe - w hotelu, potem schowana w pokoju (gdzie przez zepsutą klimę było "tylko" 30C, jak "naprawili" to zeszło do 26 C) czytałam Lisbeth Salander #3. Jutro powtórka. Może rano uda się jakiś spacer, bo potem znowu trza się będzie schować w hotelu. Najgorsze, że od pojutrza pracuję, i chyba nie ma tam klimatyzacji // Koszmar. Pozdrawiam. Akawilla również, serdecznie. Odpowiedz Link
monia.i Re: BARDZO upalnie 10.07.10, 22:49 Wieczór - ale duchota okropna. W ciągu dnia próbowałam uprawiać totalne lenistwo - ale nie do końca mi to wychodziło. Więc mimo wszystko troszeczkę pogotowałam, zrobiłam chłodnik i inne takie, wstawiłam kilka prań (bo fajnie schło), raz nawet wyszłam na zewnętrze - ale krótko zabawiłam, bo prażyło. Smok dla odmiany na wyjeździe miał ciężką orkę bo robił za głównego sędziego i przez telefon brzmiał smętnie. Biedny! Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
jej_maz Raz jeszcze... 10.07.10, 23:32 ...wroce na moment do szczytu G20 w Toronto, aby "zdjeciowo" poprzec to, co pisalem w odpowiedzi na pytanie Mammaji. Zwracam uwage na zdjecia od 21 do 25 wlacznie, gdzie na 22 sami protestanci blokuja mlodziez szukajaca wrazen a la "sport ekstremalny" przed wejsciem do centrum handlowego. Ta mlodziez, pozniej po rozrubie przebiera sie i udaje niewinnych (zdjecie 33). Naprawde Toronto czuje do dzisiaj niesmak po tym szczycie i az nasuwa sie pytanie, czy aby zyc spokoju bedziemy musieli kiedys oddac czesc swojej wolnosci osobistej? Jak daleko posunelibysmy sie w strone poparcia panstwa policyjnego w imie ochrony przed ekstrymizmem? Naprawde szkoda, ze wszystkie glosy protesu przeciw powaznym problemom naszej codziennosci zostaly zagluszone - jak juz pisalem - dzwiekami tluczonych szyb wystawowych. Zdjecia Odpowiedz Link
mammaja Re: Raz jeszcze... 10.07.10, 23:57 Marku, to jest bradzo istotne pytanie - ile wolności bylibysmy oddać w imię bezpieczeństwa - ze tak to ujme. Do zastanowienie sie Narazie po upalnu dniu bylam na wieczornym spotkaiu ogrodowym, gdzi w cieniu starych drzew bylo calkiem przyjemnie. Ale w ciagu dnia nie nadaje sie do wysuwania nosa. Z przyjemnoscia patrze na plazowiczow, ale juz mnie tak nie kreci - slonce moge przyjmowac w niewielkich dawkach Milej niedzieli ! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 00:14 A nad morzem piekło!! I ciepła woda w Bałtyku! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 00:26 To jest coś! Ja chyba nigdy nie miałam szczęścia na taką trafić. No, może raz... Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 09:04 W ciągu ostatnich 3 dni przejechałam Polskę ze wschodu na zachód i z powrotem. Musiałam być w Jeleniej Górze. I wiecie co. Zastanawia mnie dlaczego tam ludzie się bogacą i naprawdę rejon się rozwija a np w moim kurniku taki zastój i dziadostwo. Tamtym się chce, potrafią inwestować a tutaj nic się nie opłaci. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 11:29 No nie wiem, Enejko, w okolo mnie ( a w koncu nie daleko) obserwuje zarowno bogacenie sie jak i dziadowienie. Biedni sa emeryci, ktorzy na utrzymanie swoich domow wydaja wiekszsc dochodow, a wyprowadzc sie na starosc nie maja chęci. takie domy podupadaja - widac golym okiem. Obok masowe rozbudowy i budowy wrecz rezydencji. Upal znowu, zostaje narazie w domku. Pamietajcie o wodzie dla ptakow, jezeli ktos ma gdzie wystawic poidelko! Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 11:59 Mammajko, Ty to Warszawa a nie peryferia oddalone co najmniej 100km od Wawy Ale masz rację. Jedni się bogacą inni dziadowieją, ale jest różnica w proporcjach. Tam dzieciaki po uzyskaniu wykształcenia i zdobyciu paru groszy wracają, otwierają małe rodzinne firemki, inwestują, rozbudowują rodzinne włości a tutaj wyjeżdżają i pozwalają na zagładę Koło mojego kurnika jest wymarła wioska. Kiedyś mieszkało tam koło 120 osób, dojeżdżał autobus, był położony asfalt. W tej chwili straszą kikuty drewnianych domków, linie energetyczne pozrywane, wszystko zarośnięte zielskiem. Jak widać jest inna mentalność. Tutaj dzieci nie wracają. Jeżeli już się cokolwiek dzieje, to dzięki przybyszom. Wkoło mojego domu pod Jelonką powstała stacja benzynowa na europejskim poziomie i wyrosły jak grzyby po deszczu 4 posiadłości, 5 w budowie( w obrębie kilometra) a w kurniku w obrębie 10 km jest remontowany jeden dom i to robią moi sąsiedzi z Wawy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 17:02 No i "tam" jest piekny pejzaz, a tu nie za bardzo, prawda? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 17:55 Dalej upalnie. Polegujemy jak foki na czym sie da, wentylatory pracuja na full. Czekamy na wieczor. Na Mecz. Holandia powoli zamiera w oczekiwaniu. W Amsterdamie tlumy ludzi zgromadzone przed ogromnymi ekranami, nawet w naszym miescie rozstawiono ekrany w centrum. Pierwszy raz jest szansa na pierwsze miejsce. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki lipcowe :) 11.07.10, 18:01 Drzewa dawały przyjemny cień i chłodek. Najmniejszy ruch sprawiał wysiłek. Dzień spędziliśmy na polegiwaniu w hamaku, sadowisku, siedlisku wspomagając się w przerwach zimną wodą ze zraszaczy. Tylko nasze ryby miały ochotę na pląsy w drobniusieńkich bąbelkach. Podobno taka pogoda czeka nas do końca tygodnia. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki lipcowe :) 12.07.10, 00:10 Ciesze sie,ze Hiszpania wygrala,ostry mecz. Baltyk cieply.?Toz to koniec Swiata. Oczywiscie u mnie upaly straaszne,ale to normalka jak wiecie i przy tym super klimatyzacja wszedzie. U mnie dalej sprawy chorobowe,ale jakby troszke lepiej. Tak to sie wszystko ciagnie. Teraz mam kilka wolnych dni to moze odsapne. Nawet Foxie wychodzi z domu na "obchod" "wlosci" i zaraz wraca do klimatyzacji.W sumie to moje kocia maja zycie jak w Madrycie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 14:28 U mnie "śniadanie Frania" też się nie otwiera-obraz niedostępny. Zosia i Antoś rosną jak na drożdżach-śliczne maluszki. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 19:06 Obejrzalam wszystkie fotki, bardzo ładne i ciekawe. Te tłumy na plaży rzeczywiście przerazajace Ale myśłę, że warto ruszyć sie z domu i zobaczyc cos innego - doceniajac po powrocie wlasne katy Teraz trochę powiewa, ale w ciągu dnia nie wytrzymuję tego skwaru. A najbardziej szkoda roślin! Róże mi marnieja mimo podlewania Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 19:39 Jeszcze raz próbuję z tym śniadaniem Frania w mniejszym formacie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek kibicki 12.07.10, 01:59 Na okazje finalowego meczu Pucharu Swiata zwloklam sie z lozka o 4:30 rano, zeby go obejrzec. Bardzo wyrownany poziom obydwoch zespolow, choc mecz nieco nudnawy. Sedzia mi sie najbardziej podobal z 23 chlopa biegajacych po boisku! Hiszpania czesciej miala pilke i technicznie byli lepsi, zas Holendrzy czesciej faulowali (prawie kazdy z nich dostal zolta kartke). Mnogosc zoltych kartek wyeliminowala w koncu Heitinge. A i tak byloby wiecej kartek, gdyby nie to ze sedzia zamiast nich czesto wybieral upomnienia. Dopiero na koncu drugiej dogrywki padl jeden jedyny gol - dla Hiszpanii. Zasluzone zwyciestwo. Po pilkarskich emocjach zdrzemnelam sie jeszcze, wstalam po osmej, obsluzylam zwierzyne i zaczelam dzien pracy. Widze ze upaly w Polsce trzymaja, ale w koncu to lipiec i nie ma sie co dziwic - najcieplejszy miesiac roku. U nas byl prawdziwie wiosenny weekend, nietypowo dla pierwszej polowy lipca przyszly polnocne wiatry i bardzo sie ocieplilo, przez caly weekend pracowalam w ogrodzie w krotkich rekawach. Globalne ocieplenie czy co? Najwazniejsze ze pogoda sprzyjala. Nadzorowalam Buszmena konczacego wstawianie blach z przodu dwoch komor kompostownika, przerzucilam 300 kg kompostu, wycielam letnie maliny i podwiazalam wiosenne, nawiozlam i wypielilam malinowa grzede. Przy tym ostatnim asystowal mi uroczy zielony patyczak, kolyszacy sie na lodydze jednej z malin. Niestety, przez to kolysanie wszystkie zdjecia jakie mu zrobilam sa nieostre. Poza tym nic sie nie dzieje, jak zwykle. Corka szykuje sie do wylotu do Szanghaju na World Expo, wczoraj robilysmy ostatnie zakupy. Zdazylam wszystko zalatwic w pore: nowy paszport biometryczny z chipem i nowiutka wize chinska. Nie bedzie jej przez tydzien (hurra!), w ktorym to czasie planuje pomalowac sufit i sciany w lazience, kupic i powiesic szafke scienna oraz zalozyc nowa lampe i wentylator. Zycze spokojnego i chlodniejszego tygodnia Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 05:17 Ano mecz byl raczej brutalny - i pewnie nerwowy, bo tyle nie wykorzystanych okazji! Wspolczuje Holendroam - ale Hiszpanom nalezy sie ten sukces. Zreszta srebro to tez pieknie Kot obudzil mnie o 4.30 ! Podziwiam budzenie sie dnia i postanowilam wykorzystac chlodne godziny, zeby cos zrobic. Potem bede spac! dzisiaj ma byc znowu tak cieplutko Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 20:32 W Holandii zaloba po meczu Przyznaje ,ze Hiszpanie podobali mi sie bardziej, no trudno ,ktos musial wygrac, nastepnym razem bedzie lepiej. Upaly, burze z piorunami i ulewami, duchota, tak jest chyba w calej Europie. Dobrze, ze nie musze juz podlewac ogrodu. Nasza kotka zaszywa sie gdzies pod krzakami i przesypia upaly. Ciesza mnie dlugie cieple wieczory spedzane na ogrodzie, lubie lato Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 21:39 Po weekendzie pełnym piłkarskich wrażeń, spędzonym u znajomych, gdzie panowie kibicowali, a panie gadały sobie na tarasie sącząc niespiesznie winko, dziś kolejny dzień upału... Dziecko przyjechało z Zosią, pogadałyśmy, pobawiliśmy się z coraz bardziej kontaktowym maluchem, no i dzień się kończy... jest tak gorąco, że psy trzeba było ciągnąć za uszy na spacer, kosy pochowały swoje pisklęta głęboko w krzakach i kazały się nie ruszać, więc miałam ułatwione zadanie... ogród schnie, ciśnienie wody spadło do zera, może w nocy trochę popodlewamy? a poza tym kanikuła, pracy jak na lekarstwo, plany wyjazdowe dosyć mętne, no i tyle, sezon ogórkowy pozdr.d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek kibicki 12.07.10, 21:55 Dado, mina fantastyczna pelna ekspresji! Podlewam wieczorami z pasja i przyjemnoscia. Poza tym tkwie w domu tez z przyjemnoscia! Takie wakacje w domu, zwlaszcza po skonczeniu tego projektu. Franek ma basenik i zjezdzalnie, wspaniale sie tam bawi. Potem wrzuce fotke Antosia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek upalny 12.07.10, 21:59 Zosia cudna! )) Dlaczego plany wyjazdowe mętne? Spędziłam dziś dzień okropny. Na zewnątrz 40C, w biurze 9 godzin w temperaturze 33-34 C. Jak tu pracować? Wróciłam wyżęta. Jutro powtórka z rozrywki. A nie, przepraszam, ma się ochłodzić do 38 C. Grrr. Verbenko, ogród brzmi cudnie. Nie mogę się doczekać i zwalić się na trawę w moim. Pozdrawiam, wymeczona. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek upalny 12.07.10, 22:33 Dado, Zosienka pewnie dziwi sie dlaczego wszyscy tak sie w nia wgapiaja. Piekna mina U nas wlasnie przeszla nastepna ulewa, wreszcie mokro! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek upalny 12.07.10, 23:52 Nie ma jak u mamy Antoś skończył 3 miesiace Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Szary wtorek 13.07.10, 03:32 Mialam dobre przeczucie zeby w weekend posprzatac i nawiezc malinowa rabate. Wczoraj dostalam przesylke z klubu ogrodniczego: sadzonki malin, jagod, nastepne awokado, rozowo kwitnaca truskawke... Maliny wsadze od razu dzisiaj, jagody i awokado pewnie w weekend. Czekam jeszcze na nastepne jagody innej odmiany, czarna porzeczke i trzy rodzaje ziemniakow. Przyjaciolka chce mi oddac czerwona i czarna porzeczke, "bo sa jakies marne i nie owocuja". Jesli nie sa podlewane ani nawozone, to nie dziwota. Moze u mnie odzyja. Trwa zima, wiec w mojej glowie mnoza sie ogrodowe pomysly. Oprocz pomalowania krzesel jakie tam beda stac, chcialabym zrobic dluga lawe na ceglanym tarasie pod rozlozysta banksia w kroliczym ogrodzie, na ceglanym tarasie. Tak dluga i szeroka, zeby mozna bylo na niej lezec i czytac albo i spac (moskitiere i szklany swiecznik zawiesi sie na drzewie). Corka wyleciala do Szanghaju, wiec bede sie w spokoju oddawac ogrodowym szalenstwom, he he he. Chyba pomaluje tez sciany i sufit w lazience a Buszmen zalozy nowa lampe i wentylator. Przydalaby sie tez wiszaca szafka. Pozdrawiam z zachmurzonego Sydney Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fettinia Re: Szary wtorek 13.07.10, 10:04 Pracowicie sie zapowiada Chcialbym miec ogrod-oj chcialabymA potem zmienie nicka na fettinia-w-ogrodzie Odpowiedz Link
mammaja Re: Szary wtorek 13.07.10, 12:00 U nas pochmurno, ale duchota nadal! czy zdjecia Frania wam sie otwieraja? Bo mnie nie, a wczoraj byly. Adminie usun, jezeli cos jest nie tak. Luizo, podziwiam twoja nieustajaca inwencje! Szkoda, tak daleko mieszkasz, chcialabym zobaczyc! Jak sie macie Lablenko i inni? Cisza z powodu upalow czy letnie przesienie forumowe? Odpowiedz Link
fettinia Re: Szary wtorek 13.07.10, 13:18 Sliczne zdjecia! A sniadanie Frania sie nie otwiera-pisze "zdjecie niedostepne". Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek również upalny. 13.07.10, 14:20 Za oknem 33 stopnie C,mam już dość tego upału,przydałaby się porządna ulewa,jak u Verbeny. W sobotę zaliczyłam wycieczkę ogrodniczą.Najpierw byliśmy w gospodarstwie ogrodniczym w Kocborowie.Olbrzymi obszar,gospodarz bardzo przyjemny-oprowadzał nas po swych włościach,opowiadając o roślinach i krzewach,chętnie udzielał porad i odpowiadał szczegółowo na pytania.Ze względu na upał częstował zimną wodą mineralną i sokami więc dało się przeżyć.Zarówno w jego szkółce ogrodniczej,jak i w sklepie ogrodniczym do niego należącym można się było obkupić w sadzonki,narzędzia,nawozy więc nasz ' busik' zaczynał puchnąć w szwach.Poza tym pan ten jest również projektantem ogrodów. Następnie zaliczyliśmy kolejne gospodarstwo ogrodnicze we Franku,gdzie można było pospacerować po cudnym,olbrzymim ogrodzie,utrzymanym w romantycznym stylu W drodze powrotnej zaliczyliśmy obiad i ledwo dysząc dotarliśmy do domu. W niedzielę raniutko wyruszyliśmy do Krynicy Morskiej tzn. ja i mój mżonek.Dla odmiany,by nie narażać się na korki,pojechaliśmy pociągiem do Tolkmicka,a dalej statkiem przez zalew Wiślany. Kolej, na czas wakacji, stworzyła takie połączenia weekendowe z rezerwacją na statek.Na plaży tłumy...można było zdechnąć z upału więc ratunek w kąpieli.Piasek tak parzył stopy,że dotarcie do morza było niemałym wyczynem.Wypiliśmy jakieś straszliwe ilości wody mineralnej,w międzyczasie ratując się kawą mrożoną oraz zimnym piwkiem W domu byliśmy ok.godz.23,bardzo umordowani. Oboje stwierdziliśmy,że w te upały chyba jednak najprzyjemniej i najbezpieczniej w domu. Wkleję link do albumu,mam nadzieję,że się otworzy. pl.fotoalbum.eu/dorka45/a500085/slideshow Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki lipcowe :) 13.07.10, 21:22 he,he te dzieciaczki są tak urocze,że brak słów-Franio upaprał się ślicznie i jaki już samodzielny U nas trochę popadało,ale tyle,co kot napłakał.Niebo zasnute chmurami,wiaterek lekko powiewa,mam nadzieję na większy deszcz. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki lipcowe :) 14.07.10, 04:29 Alez u nas palmiarnia! Pamietam, ze moje zdziwienie jak ladowalem pierwszy raz w tym kraju i wychodzac z smolotu udezyla mnie niesamowita wilgoc. Tutaj temperatury podaje sie tu w dwoch wymiarach: normalnie ile jest i na ile sie odczowa. Oznacza to, ze momunikat radiowy brzmi: "obecnie temperatura wynosi 33 stopnie Celsjusza a z humidex (tak mowia tu na index wilgoci) czujemy to jak 41 stopni"... tak czy inaczej cieknie po wszystkich mozliwych rowkach i zmarszczkach a zycie bez klimatyzacji jest wrecz niemozliwe Przyznam, ze troszke czuje sie dziwnie narzekajac na Toronto, podczas gdy Lisica przezywa cos gorszego w Miami, ale w koncu kazdy mezczyzna lubi narzekac to i mnie tez czasami wolno, prawda? Odpowiedz Link
jutka1 Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 07:03 Gdybym była w Paryżu, to bym dziś leżała do góry brzuchem, a tak to nici. Trza zaiwaniać. Na szczęście od dzisiaj temperatury mają być znośne, dziś "tylko" 32 C, a od jutra już bardziej w przedziale 25-27 C. I tak do mojego wyjazdu, dzięki Niebiosom! Praca powoli posuwa się do przodu, powoli ale dobrze że do przodu. Jest bardzo duża szansa, że zrobię 110% planu. Poza tym jak usłyszałam dziś budzik, to nie bardzo wiedziałam gdzie jestem. Spałam na samym brzegu i w ramach przewracania się na bok w stronę budzika zleciałam z (wysokiego) łóżka. Dobrze, że sobie krzywdy nie zrobiłam - obudzenie się "w locie": bezcenne. I sny od 2-3 dni mam dziwaczne i straszliwe momentami. Chyba już naprawdę potrzebuję urlopu... Miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 07:52 Po przeczytaniu przedpiszców i stwierdzeniu, ze tematyka dziecięco upałowa z dodatkiem podróżnym przeważa, donoszę trochę zwierzęcej. Krowisia wczoraj wieczorem wyszła z kliniki, do której nie wiadomo czy nie wróci. W nocy z soboty na niedzielę była operowana na skręt żoładka i o mało sie nie przejechała na zielone pastwiska, ale tfu, tfu, tfu, trzy razy przez lewe ramie, przeżyła. Niestety nie je, więc pewnie będzie musiała wrócic pod kroplówkę Odpowiedz Link
jan.kran Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 08:12 Bardzo , bardzo myślę o Krowisi... Jezu , kompletnie zapomniałam że dziś jest Święto mojej przybranej Oj , a miałam lecieć do ambasady w celu paszport bo aktualnie nie mam żadnego dokumentu podróży oprócz wyniuranej ID francuskiej ... papierowej i zabytkowej oraz norweskiej karty pobytu... Za to mam urlop we wrześniu i dobrze by było mieć jakiś papier podróżny... Od polskiej ambasady odrzuca mnie na kilometr a norweskie obywatelstwo mogłabym mieć od ręki tylko chyba musiałabym się zrzec francuskiego i polskiego.... Jestem anarchistką i papierów nienawidzę ale we francuskiej ambasadzie w Oslo przynajmniej są jakieś normalne ludzie w przeciwieństwie do polskiej... No to idę sobie zaspiewać)) www.youtube.com/watch?v=-KL76edqCKc www.youtube.com/watch?v=4K1q9Ntcr5g Odpowiedz Link
jan.kran Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 08:45 Przepraszam ale w ramach anarchizmu leżę pod kompem i kwiczę)))) Tak w celu rozrywki wrzucilam na Jutubie niemeicki hymn... Jakby moja Młoda w Monachium odtworzyła taką wersję na maku to chyba by ją rozstrzelaliPP Nie mówiąc o tym że Horst Wessel Lied jest w Germanii kompletnie zabroniony ... A ja w Norwegii mogę sobie posłuchać wersji niedozwolonej niemieckiego hymnu bez obawyPP Plus Wessel... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 09:05 A jak już o hymnach to jak tego słucham: www.youtube.com/watch?v=0dt7VjkRSb4&feature=related To mnie ciarka przechodzi choć rosyjski kocham tak samo jak niemiecki ale totalitaryzm czy to brązowy czy czerwony mnie przeraża... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 14.07.10, 10:44 Biedna Krowisia, biedna Fed. Trzymamy za Was wszystko co sie da. Nic dziwnego ze nie masz czasu ani ochoty na forum. Oby wszystko sie dobrze skonczylo. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 14.07.10, 11:06 Ja też wspieram was obie na ile umiem przesyłajac dobre myśli! Teraz wybiegam pospiesznie w skwar, napisze po powrocie bo tyle ciekawych postow Odpowiedz Link
joujou Re: Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 14.07.10, 11:11 Dołączam do innych, trzymając kciuki z wiarą,że Krowisia powróci do zdrowia jak najszybciej. Odpowiedz Link
fettinia Re: Trzymamy kciuki, wasy i lapki za Krowisie 15.07.10, 09:46 Tez trzymam mocno-musi byc lepiej prawda? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 10:40 Dziękuję za kciuki, wąsy, łapy i inne. Krowisia dobrzeje. Dzisiaj po raz pierwszy okazała zainteresowanie jedzeniem! Wypeowadziła mnie na spacer o 4 rano i bardzo energicznie nadrabiała zaniedbania w odpowiadaniu na listy Upał jej nie pomaga oczywiście, ale cięcie goi sie na niej jak na psie. Luizo ja jak zwykle jestem fanka Twojego ogrodu! Piękny i istotnie tak całkiem inny niż nasze europejskie. Jutek, cieszę się że psychiczny gniot trochę z Ciebie złazi. A ja juz będziesz w Żółtym Domu to dopiero będzie (mam nadzieję). Marku, ja napisałam wyraźnie że mamy również tematykę podróżniczą Swoja drogą Twoje uwagi i obserwacje z dziedziny ekonomicznej zawsze czytałam z duzym zainteresowaniem. Co nie znaczy że inne omijałam wzrokiem Moniu dlaczego miałoby być za późno na sterylkę Żaby? Chyba że chodzi o to że trzeba by czekać do następnego cyklu. Muszę coś Wam napisać o Multiwecie na Gagarina gdzie była Krowisia. Wiem że różni ludzie różne mają z nimi doświadczenia, ale ja muszę wystawić im prawdziwą laurkę. Byli wobec nas po prostu rewelacyjni. Pełni empatii, zrozumienienia i serdeczności! I lekarze i pielęgniarze i panie z recepcji. Była tam 3 dni i miałam z nimi i z nią nieustajacy kontakt. Odbierali telefony i udzielali informacji bez najmniejszego zniecierpliwienia, sami dzwonili i donosili o postępach, po zabraniu zwirzątka do domu dzwonili żeby dowiedzieć sie jak się czuje i czy je! Byli bardzo mocno zaangażowani w ratowanie jej zycia. I nawet zaproponowano mi ratalną spłatę kosztów (nie ukrywam horrendalnych) Jedyne czego mogłabym sobie życzyć to takiego samego traktowania w "ludzkim" szpitalu!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 11:26 Fedo - baaardzo się cieszę Oddycham z ulgą i głaskam po aksamitnych uszach. Krowisię, rzecz jasna Tak, jeśli ze sterylką nie wyrobimy się do sierpnia, to będziemy mieli problem. Zimą tak mi się wydaje, że było łatwiej. Naprawdę próbowaliśmy wcześniej, no ale Żaba była po wiosennym ostrym zatruciu czymś i długo dochodziła do siebie. Można się wściec, no naprawdę. Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 13:20 Fed,cieszę się razem z Tobą i niech wszystko jak najszybciej wraca do normy. Pozdrawiam wszystkich i ruszam do roboty,bo jutro mam gości. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 13:21 Wiadomosci o Krowisi bardzo mnie ucieszyly Jutko, masz ciekawe zycie, ale odpoczynek nalezy sie, takze fizyczny Wszystkie ogrodniczki pozdrawiam Niechetnie bardzo pojade do miasta, zrobilam na pocieche miche chlodniku dla rodziny Odpowiedz Link
mammaja Do Marka! 15.07.10, 13:24 nie czuj się dotkniety, Marku, jestes nieoceniony w ciekawych tematach i zdjeciach. Zaglada tu tez okazjonalnie Wodnik, Witek i inni, ale wcale nie mialam ochoty na prostowanie w stosunku do pana, ktory kaptowal do uczestnictwa na swoim forum. Poza tym nie lubie nadmiaru głupich obrazkow w tekscie. Niech juz zostanie u siebie Odpowiedz Link
monia.i Re: Do Marka! 16.07.10, 00:18 Marku - mam dla Ciebie zadanie bojowe - oczywiście, jeśli ulegniesz prośbie W wątku magnata zadałam pytanie: " Musiałbyś odpytać pozostałe jednostki męskie, jak się czują pośród tego przeważającego pierwiastka żeńskiego" i ja bym Cię bardzo prosiła, żebyś na nie odpowiedział w wątku, gdyby się dało osobnym - no i tak poprowadzonym, by sprowokować wypowiedzi milczących +40 płci męskiej.Tam był jeszcze drugi człon pytania :"dlaczego panowie po drodze się wykruszyli ? " Bardzo jestem ciekawa, czy z ewentualnych odpowiedzi uda się wyłuskać jakieś jądro Ja obiecuję nie polemizować za pochopnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Do Marka! 16.07.10, 10:27 Po przespaniu się z tematem wycofuję swoją prośbę Odpowiedz Link
mammaja Piątek 16.07.10, 11:34 Za oknem powietrze o konsystencji cieplej zupy. Sikorki kapia sie w zrobinym la nich strumyku - doskonale tp rpzumiem. Niestety musze wyjsc i zanurzc sie w tę zupe Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 16.07.10, 11:49 Czuję, że dziś będzie burza - słoń mi siedzi na głowie i tupie Po pracy kawa - koniecznie baaardzo mrożona - w miłym towarzystwie. Dobrego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 16.07.10, 23:15 Nic sie u was nie wydarzylo? dzisiejszy dizen bardzo duszny - siedze przy otwartch na przestrzal oknach i nie czuje chlodu wieczorngo. Moze juz upal odebral chec do komentowania biezacych wydarzen? Pozdrawiam, chcialabym zaczac nowe, chlodniejsze dzisiejki Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 16.07.10, 23:20 Ha ha - udało nam się zgrać w czasie z tym niepokojem Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 16.07.10, 23:18 No i upał wykończył wszystkich. Ewentualnie doniesienia z kraju.. Odpowiedz Link
dado11 Re: Piątek 16.07.10, 23:48 najpierw wkleję to co mi zwiało dwa dni temu... "Luizo, obejrzałam ogród z zapartym tchem z podziwu dla Twojej energii i pasji z jaką pielęgnujesz ten kawał ziemi... efekty są imponujące, że nie wspomnę o zadowolonym zwierzyńcu)) Fed, wiesz, że dobro Krowisi leży mi osobiście na sercu, więc wciąż rozmasowuję kciuki od operacji... Mammaju twoi chłopcy są uroczo przystojni, więc w swoim czasie zasugeruję mojej córeczce jakieś spotkanie "na szczycie" z Zośką Joujou, jak dobrze, że wróciłaś na swoje ulubione tory podróżnika, i przestałaś mieć tego paskuda na karku! strasznie się cieszę, że znów się uśmiechasz i podróżujesz! Verbeno, a u Ciebie taki błogi ogrodowo-miło emocjonalny spokój, aż na duszy ciepło)) może na kolejnych przelotach przez Europę dopadnę Cię na chwil kilka? o ile się zgodzisz, rzecz jasna... u mnie pospolity upał, choć nieco poskromiony chłodem ogrodu. Coraz trudniej jednak utrzymać co poniektórych mieszkańców w/w przy życiu... gorąco wypala swoiste piętno na nie przygotowanych do inwazji roślinach... laurowiśnia wygląda jak po opadzie pyłów wulkanicznych, ma wypalone czarne placki, sumak usechł z kretesem, osika też (ale za nią najmniej płaczę), natomiast rododendrony budzą mój respekt, gdyż wystarczy im konewka wody, by z dumą przetrwać znienawidzone nasłonecznienie no i mała ropucha, wyglądająca na nieco znudzoną, z precyzją lasera wyłapuje latające i pełzające obiady/owady, grzeczna dziewczynka)) no i dalej, kanikuła, podlana schłodzonym białym wytrawnym, w parującym jak sauna ogrodzie.... mruuuu, południowe klimaty... " a dziś... no cóż, przesiedziałam pół dnia (to bardziej gorące pół(() w samochodzie, zaopatrując rodzinne damy 70+++ we wszelkie niezbędne, w pewnym momencie termometr pokładowy wskazał 38 st w cieniu!!!! uffff... jutro ma ponoć być gorzej??? a na jutro mam zaplanowaną wizytę u fryzjera, a potem jeszcze jedna dama do obsługi, tym razem w Konstancinie... wieczór na gola będziemy z przyjaciółmi gorszyć podglądaczy, o ile prognozy się sprawdzą, siedząc w prawie dezabilu, na tarasie, sącząc lekkie i zimne napoje wyskokowe... piękna perspektywa... i jeszcze jedno dziś się wydarzyło: pan K., ten co się ostał, na skutek przeżytej tragedii, dostał świra... to smutne, ale powinni się nim zająć specjaliści od psyche... koniecznie, przecież najgorszej szuji ponoć też trzeba pomóc, a to podobno też człowiek... swoją drogą... pamiętacie? fuhrer też poprowadził "swój" naród, na krucjatę przeciw innym narodom i innym innym... sorry za ten wtręt, ale upał mi przegrzał obwody bezpieczeństwa... pozdrawiam i miłego weekendu, d. Odpowiedz Link
dado11 ps. 17.07.10, 00:32 na wypadek, gdyby ktoś nie wiedział o czym mówię: wyborcza.pl/1,75478,8139133,To_juz_jest_wojna_pod_krzyzem.html Odpowiedz Link
monia.i Re: ps. 17.07.10, 00:36 A widziałaś ten artykuł?: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8147087,Obroncy_krzyza_do_harcerzy__Dogadujecie_sie_z_nikczemnikami.html Odpowiedz Link
mammaja Re: ps. 17.07.10, 00:44 Moze warto te ostatnie wpisy wkleic do nowych dzisiejek? Jest o czym rozmawiac, chociaz to przerazajace Odpowiedz Link
monia.i Re: ps. 17.07.10, 00:47 Ale musimy się z tym zmierzyć. Przeklej - i tak się przelały Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek, z oddechem ulgi:-) 15.07.10, 22:06 W pracy siadł jeden klimatyzator, akurat ten strategiczny - oby nic poważnego. Do domu wracałam przez mami mą, upał doskwiera jej coraz bardziej, więc stwierdziłam, że popołudniowo-wieczorny spacer z Żabą wezmę na siebie. Po drodze z chwili na chwilę rozpuszczałam się w sosie własnym i odsuwałam się od innych rozgrzanych ciał w komunikacji. Od stacji do domu dosnułam się siłą woli a wypijana mineralna błyskawicznie skraplała mi się na czole. I nie tylko. Oczyma wyobraźni widziałam wannę pełną chłodnej wody. Po wejściu do mieszkaniu jedną ręką rzuciłam torby, drugą odkręcałam kurek, trzecią wciskałam korek a czwartą ściągałam ciuchy. Moment zanurzenia się był jednym z najwspanialszych w życiu ))) P.S. Piąta ręka postawiła obok wanny szklankę zimnej wody. No ekstaza )) Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja W słońcu... 15.07.10, 23:31 Jechałam dzisiaj na czwartkowe spotkanie ok. godz. 15. Wyjazd za zacienionej drzewami uliczki - i pelne slonce w oczy. Przez kilkanascie km drogi mialam slonce to z lewej to prosto w oczy. Miasto az biale w tym swietle, dzisiatki refleksow od metalikowych lakierow aut; wzdluz Wisly, przez most, Al.Jerozolimskiemi ani odrobiny cienia ! Dopiero skret w srodmiejskie ulice - jakaz ulga! Bylam oslepiona, oglupiala od upalu. Klimy nie posiadam. Ale wiecie co? Ogarnela mnie nagle radosc od tego slonca i ciepla, od widoku tych pozaslanianych okien, jak na poludniu Europy Tylko jak Moni wanna, tak mnie zamarzyl sie basen. Niestety - na to juz nie bylo czasu. W domu czekal chlodny prysznic i mineralna z lodowki. Tamze znalazlam lody w zamrazrce i pozarlam, zeby ochlodzic sie od srodka. Acha. Do domu juz wracalam inna droga - Powislem naszej Fedorczyk, zacienionymi ulicami az do najdalszego mostu Odpowiedz Link
monia.i Re: W słońcu... 15.07.10, 23:49 Mammajko - ja sobie dziś pomyślałam, że oto mam namiastkę Chorwacji - tylko tej cudnej, szmaragdowej wody brak - no i wolnego od obowiązków To konieczność zrobienia różnych rzeczy w określonym czasie budziła we mnie największe zniecierpliwienie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 11:28 O matko jedyna, Fedo - trzymam kciuki za Krowisię ze wszystkich sił! Tak cholernie gorąco, to jej pewnie nie pomaga w zdrowieniu, nie mówiąc o gojeniu. Bidna malutka, myziam po pyszczydle a Ciebie ściskam. Rany, co za pogrom jakiś z tymi jelitami, od czego jej się to zrobiło? Nam wetka odmówiła sterylki Żaby, powiedziała, że za gorąco i że mogłoby się paprać...Nie wiem w związku z tym, czy zdążymy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 19:52 Fedo, jak Krowisia? Pogłaskaj ją ode mnie... Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 21:53 Mam nadzieje, ze Krowisia lepiej a Fedo na przyjeciu, Jutencjo - asz pecha -zeby w taki dzien pracowac Bylam dzisiaj w nowotwartym Muzeum Chopina w Pałacu Ostrogskich - niestety wiekie rozczarowanie. Brak klimatu, a przedewszystkim brak wyciszenia tego czego akurat sluchaja inni. Stad rownoczesne brzmienie kilku utworow F.Ch. naraz! Nie wszystko dziala jak należy - może tyo sie jakos dotrze. W dwu pierwszych poziomach było duszno - nie wiem czy klima zle dziala - wyszlam rozżalona, bo wiele sobie obiecywałam czytając cuda-niewidy o tym muzeum. Miasto bardzo mile opustoszale, to lubie, mozna zaparkowac w srodmiesciu i zadnych korkow przy wyjezdzie. Ogród Luizy zaraz obejrze! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 22:27 W tym okropnym upale nawet myslec sie nie chce, ufff, dosyc juz! Pochodzilam dzis z kumpelka po sklepach, tam chociaz klimatyzacja chlodzila. Auto stalo na parkingu pare godzin w pelnym sloncu i myslalam ,ze rozplyne sie jak maslo. Jutro nie ruszam sie z cienia. Fed, wyobrazam sobie jak sie czujesz, trzymam kciuki za wyzdrowienie psiny. Ogrod Luizy obejrzalam z zainteresowaniem, jakze inny od tych europejskich, to wielkie przy domu to chyba sa paprocie? Ciekawe. Jutko, jedz juz wreszcie do Zoltego Domu bo sie zapracujesz na smierc, zycze spokojnego wypoczynku Pozostalym zycze chlodnej nocy z powiewem wiatru Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, quatorze juillet pracujący :-/ 14.07.10, 22:33 Wprawdzie w czasie dnia brakowało mi huku Mirages i innych bombardierów, ale znienacka wieczorem dopadł mnie pokaz ogni sztucznych. Okna mojego pokoju i balkon wychodzą na pałac prezydencki, a miasto jest pełne europejskich oficjeli przed jutrzejszym spotkaniem wysokiej rangi nad Morzem Czarnym, więc i gest facet zrobił. Albo rzeczywiście do Europy chce się zbliżyć, czycuś? Powiem w sekrecie, że mimo wariackich temperatur i ganiania jak koń na westernie, zaczynam odpoczywać psychicznie. Jestem tu sama, ktoś tam słucha co mam do powiedzenia i jakichś małych inspiracji dostaje, paryskie koleżeństwo mobbujące mnie na co dzień jest daleko, no i ten urlop na horyzoncie... Wzruszyłam się dziś, jak pani Zija weszła do "mojego" biura coby zapytać, ze smutną miną, czy prawdą jest jakobym była tu tylko dwa tygodnie, a Angola zostawiała na całe 9 miesięcy? Zapewniłam, że za 2-3 miesiące wrócę na chwilę, a potem za następne 2-3 miesiące, no i potem... W weekend lecę do Muzeum Narodowego obejrzeć starożytne wyroby ze złota, które po raz pierwszy były wystawiane za granicą, w Anglii, 1,5 roku temu - ale nie zdążyłam obejrzeć. Wynajmę sobie też przewodnika i połażę po mieście. Z aparatem, bięsjur. I tyle na dziś. Idę spać, bo jednak czasowo jestem do przodu, a rano pobudka Dobranoc Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dzisiejki lipcowe, srodowe, ogrodowe 14.07.10, 11:14 Jak pisala Fed, te Dzisiejki sa upalne i pelne wnuczat plci obojga. Wnuczeta sa przepiekne, ale nie dziwota - w tym wieku kazdy z nas byl piekny :o) Niestety w moim przypadku ani upalow, ani wnuczat, wiec co mi pozostaje? Tylko nawijanie o ogrodzie, no ale ilez mozna? W skrocie: maliny posadzone, rabarbar nawieziony, miejsce pod awokado wybrane (ale pod krzewy porzeczek i jagod jeszcze nie), dzis kupilam 10 sadzonek truskawek Tioga zeby je posadzic w drugim garnku na truskawki (jutro o swicie!). Fettinio, Mammajko, mozecie pozwiedzac moj ogrod na zdjeciach: el-be.fotosik.pl/albumy/557349.html Ide odkrecac wszystkie uchwyty w lazience; czas zaczac skrobac sufit. Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki lipcowe, srodowe, ogrodowe 14.07.10, 11:35 W nocy jeszcze trochę popadało,ale w mieszkaniu było gorąco, parno więc budziłam się kilkakrotnie i wędrowałam po chałupie w te i wewte.Te dziwaczne sny to chyba też pod wpływem upału? Mam podobnie jak Ty,Jutko.Śnią mi się same bzdury.Tej nocy, po każdym przyśnięciu inny sen.Rano śniło mi się,że mój mżonek wyrusza na wojnę hehe...Teraz się uśmiecham,ale w śnie przeżywałam rozstanie,niepokój więc nie była to spokojna noc. Odpowiedz Link
fettinia Ach Luizo:) 15.07.10, 09:45 Twoj ogrod to ja juz od dawna podziwialam na forum Ogrody-wtedy gdy dopiero powstawalRzadko sie tam odzywam,ale zagladam Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki lipcowe :) 15.07.10, 00:05 Fed,ja tez sie oczywiscie dolaczam do zyczen zdrowka dla Krowisi. Choroby nasze czy zwierzaczkow to straszny syf. Mam tego za soba wiele. Wczoraj rabotalam w ogrodku 2 godziny oblana potem od stop do glow. Straszny tu upal,ale potem zasluzony odpoczynek i kilka kielonkow bialego tym razem wina prosto z lodowki. Zdjec latorosli jeszcze nie obejrzalam,ale Franio i Zosia urocze dzieciaczki. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jej_maz Hmmm... 15.07.10, 04:14 ..."tu sam babiniec z wnukami"? Ostatni raz jak sprawdzalem to nie bardzo pasuje do tego opisu. Czyzbym byl traktowany jak powietrze? Na pewno przez niektorych, ale nie myslalem, ze przez wszystkich. No coz. Dobranoc Odpowiedz Link
verbena1 Re: Hmmm... 15.07.10, 20:54 Marku, piszac o babincu mialam na mysli srednia statystyczna forum, poza tym liczylam na Twoj odzew Jestes czescia tego forum, wiesz sam, poruszasz interesujace tematy i jestes zauwazany. Nie czuj sie wiec niedoceniany. Pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek lipcowy czyli powrot zimy 15.07.10, 08:14 Jest sucho, slonecznie i wietrznie (wieje z zachodu) co w lipcu oznacza piekne dni i zimne noce. Chyba jutro rano i przez nastepnych kilka dni beda w ogrodzie przymrozki. Jest to znakomita pogoda dla czosnku, malin i porzeczek. Te ostatnie jeszcze nie wsadzone, ale zrobi sie w weekend. Dzis obsadzilam kolejny truskawkowy "garnek". Na weekend mam typowe zimowe plany: sadzenie, przycinanie i nawozenie :o) Jednym slowem, u mnie nie dzieje sie nic nowego, o czym z zadowoleniem oznajmiam. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link