Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach

17.10.10, 12:11
Gdzies sie poprzednio zgubil numerek przy dzisiejkach, a nastepne beda prawie jubileuszowe!
Sloneczna pogoda, jeszcze piekne kolory lisci, jeszcze kwaity, chociaz bylw nocy spory mrozik.
Oby jak najdluzej tych pieknych dni i pieknych chwil do opisywania!
Obserwuj wątek
    • flissy Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 17.10.10, 17:43
      Aż sie prosi o ....

      www.youtube.com/watch?v=qw-ZqjT4WPI
      • lablenka_x Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 17.10.10, 18:42
        Piekny, słoneczny dzień,ale bardzo zimny. Coraz bardziej kolorowo.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/tJVvx3JOzfqjmcWJ9X.jpg

        To nie jest rudbekiasmile
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 17.10.10, 18:45
          Najmodniejsza kompozycja kwiatowa roku 2010:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/2ctuxQyhBtbDlH8fqX.jpg

          Kotom zupełnie nie przeszkadzały tłumy pałetających sie wokół nich ludzismile
          • bbetka Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 17.10.10, 21:41
            Nie wiem gdzie miałam oczy, że nie widziałam nowego wątku...
            to przeniosę post z tamtego tu - przepraszam za zamieszanie, wszystko z pośpiechu, bo jeszcze przede mną parę prac do przeczytania na jutro i w ogóle nie powinnam otwierać komputera...

            Lablenko, fajne zdjęcia- szczególnie kompozycja kwiatowo-kocia mi się podoba wink

            a to post z poprzednich dzisiejek:
            Dopiszę się jeszcze na koniec tego wątku, w artystycznym szpagacie pomiędzy jedną konferencją (właśnie wróciłam ze stolicy, dzień wcześniej byłam jeszcze na chwilę w Międzywodziu też służbowo...) a drugą (Wrocław czeka!), oraz dwiema kolejnymi (Łódź i znowu stolica) wszystko do połowy listopada...chyba upadłam na głowę!!! no ale tak jest jak się nie zwraca uwagi na terminy, a zgłoszenia dokonywane są ponad rok przez konferencjami... Mąż debiutuje z firmą (siedziba chwilowo w domu) więc mętlik totalny...

            Cieszę się, że chorzy dochodzą do zdrowia, Moni życzę "niskiego doła" i "wysokiego nastroju" w tym jesiennym wystroju, wszystkim dobrego tygodnia z nadzieją, że pod jego koniec wrócę do siebie na jakiś tydzień (no może nawet z okładem) i poudzielam się bardziej smile

            Wkleję jeszcze trochę jesieni i jedną z moich "myszy" - bo chwilowo tylko zdjęcia mnie relaksują

            fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/MjYpF3BPBs72447HxB.jpg
            fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/nt7ddbU6KJerwiTMxB.jpg
            fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/c4HnRwpG7N254k77IB.jpg
            • mammaja Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 17.10.10, 22:58
              Mysza bardzo mi sie podoba, a takze jesienne liscie.Umiesz patrzec, Bbetko smile
              Najezdzisz sie po tej Polsce, nie zazdraszczam, chociaz lubie podroze.
              Wrocilam z pieknego koncertu - akustyka w tym kosciele dokonala. Tylko troche zmarzlismy sad
              • dado11 Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 18.10.10, 00:34
                Oj, spadają te liście, spadają... ale, że dzień był przecudnej urody, to i to spadanie nie było takie upierdliwe (z punktu widzenia człowieka z grabiami, czyli mojego, oczywiściewink)... zatem dzionek spędziłam na podnoszeniu swojego morale przy pomocy prac zdecydowanie fizycznych (w/w grabienie "lisic" i ganianie za kosiarką) oraz radosnej twórczości fotograficznej...
                http://images8.fotosik.pl/500/cc47a6f9c33cb07c.jpg
                dado11.fotosik.pl/albumy/792901.html
                przy okazji otrząsnęłam się w końcu ze skutków spożycia "chińczyka", a końcowym akcentem powrotu do zdrowia była flaszka niepasteryzowanego, chłodnego piwa (za oświeconą radą Fed!!!)...mmmmm... fantastycznośćsmile to naprawdę działa!!!
                wczoraj zaś, również korzystając z łaskawości pogody, odwiedziłam wszystkich bliskich na Powązkach, wysprzątałam, podumałam, zapaliłam światełka i popodglądałam klimaty, które tam i teraz są niezwykłe... zresztą takich jak ja, z aparatem, kilku minęłam...
                http://images8.fotosik.pl/500/443acf020fbfe281.jpg
                dado11.fotosik.pl/albumy/792898.html
                poza tym luzik...
                bbetko, twoje zdjęcia nieustająco wprawiają mnie w zachwyt
                Lx, a gdzież Ty znalazłaś tak "puszystą" kompozycję?wink wszak ona jak żywa!!! wink
                Juteczku, jesienne uszy do górysmile
                pozdrawiam, d.
                • dado11 Re: Dzisiejki 249 w spadajacych lisciach 18.10.10, 00:37
                  przepraszam za rozmiar tego zdjęcia... ale ostatnio Verbena narzekała, że małe, więc zaczęłam eksperymentować... no i nie wiedziałam, że takie wielkie wyjdzie...sad
    • jutka1 Ponie...... 18.10.10, 08:35
      Te kropki to był ziew poniedziałkowy. smile
      Szykuje się dzień jak co dzień, tyle tylko, że chyba dopinam dziś negocjacje moich badań. Matkobosko, ile czasu potrafi trwać proces akuratnych i uczciwych przetargów, a potem negocjacji. A przedtem pisania "założeń", konspektów, ToR... Temat wymyśliłam rok temu (!), kontrakt będzie podpisany na dniach. Ech. Ale (tfu przez lewe ramię), dzisiaj wysyłam ostatnią uzgodnioną wersję kontraktu, i dalej już z górki (mam nadzieję, odpukać).

      Zastanawiam się nad długością grudniowo-styczniowego pobytu w PL (bilet trza kupić). Tydzień? Dwa? 10 dni? Hmm.

      No i tyle. Miłego dnia życzę, i tygodnia. smile
      • fedorczyk4 Re: Ponie...... 18.10.10, 09:56
        Jutka, dwa tygodnie to minimum, bo 10 dni to taka kundla długość. Dzień na przyjazd i wypakowanie, dzień na pożegnania i pakowanie, to daje osiem dni pobytu, a i Święta wytrącaja z normalnego bytowania i odpoczynku, więc w sumie wyszłoby Ci tak ze 4 dni wakacji. Ani to urlop, ani wizyta Świąteczna (to przy wersji tygodniowej)
        U mnie norma. Maćma powolutku dochodzi do zdrowia, ale za to dowiedziałam się o ciężkim stanie współteściowej mojej, czyli mamy Synusiowej. Tak, że czeka nas pewnie kolejna mobilizacja śił wszelakich. Również le Mąż dostarczył mi dużo radośći informując że Antek syn młodszej szwagierki, takoż sie do nas wybiera na Święta (zaraza jakaś czy co?). W zasadzie powinnam się cieszyć bo oni ze szwagierką starszą nienawidzą się serdecznie i gdyby on był, to ode mnie by się odkopytkowała i głównie jego starał a sie zmienić i wychować.
        Fotografkom wszystkim serdecznie gratuiluję "osiągów" smile))) Piękne zdjęcia.
        Moniu, trzymaj się mocno i wyłaź z dołka!!!!
        • mammaja Re: Ponie...... 18.10.10, 10:38
          Ale nam Dado wstawiła formacik! Ale piekne zdjęcie smile
          Juz nie ma słoneczka, ale szykuje mi sie opieka nad wnukami w srodku dnia, więc trzeba sie zabrać za swoje sprawy poki czas.
          W ostatniej Polityce bardzo podobał mi sie wywiad z Markiem Konradem, polecam, filozofia zycia - bardzo by mi odpowiadala, gdybym jeszcze miala te winnice we Włoszech sad
          No to narka, Fedoro, zapowiada ci się cudny okres swiateczny, a co do długości pobytu Jutki to całkowicie sie zgadzam z przedpiszczynia.
          • marguyu Re: Ponie...... 18.10.10, 14:22
            Zdjecie w duzym formacie jest doskonale!
            Gratuluje.
            • verbena1 Re: Ponie...... 18.10.10, 18:29
              Bbetko, Warszawa, Wroclaw to rozumiem ale Miedzywodzie? Biedna Ty, najezdzisz sie jak komiwojazer, moze sie w glowie zakrecic.
              Dado, zdjecia przecudnej urody, uwielbiam takie kontrastowe, slonce ,cien ,mgla, piekne. Poza tym duze jest zawsze ladne i bardziej widocznesmile
              Dzis na zajeciach malarskich mialam na tapecie podobny temat. Zdjecie z pobytu w Pradze, prawie przeswietlone, uliczka z jednej strony pelna slonca ,po drugiej zacieniona, stara kamienica z mroczna brama i samotny przechodzien oswietlony z tylu z pieknym cieniem na brukowanej uliczce.
              "Dzielo" jeszcze nie ukonczone ale wyglada ciekawie.
              • bbetka Re: Ponie...... 18.10.10, 21:59
                Verbeno - do Międzywodzia pojechałam zapoznać się zawodowo przez zaprzyjaźnione osoby z jednym prof, do którego niedługo zamierzam mieć sprawę i chciałam osobiście zobaczyć kto zacz wink a że akurat przyjechał tu na konferencję to było mi bliżej niż na drugi koniec Polski wink a że jesień była akurat łaskawa i słoneczna to podróż była piękna! Na miejscu śmieszne widoczki, bo tu "ugarniturowani/ugarsonkowane" (czyli jakby ugarnirowani?) prowadzą poważne dysputy, a obok paradują w ręcznikach/szlafrokach i boso wyluzowani korzystacze (zam) ze SPA i innych dobrodziejstw wink))

                Dado zdjęcie tak piękne jak wielkie a może jeszcze bardziej!

                Nie chce mi się pakować, zdecydowałam się jechać z maksymalnie małą torbą, bo po ostatnim targaniu większej po wszystkich schodach na dworcu w stolicy w przebudowie mam dość... A jak torba mała to i pakowanie krótkie wink może

                jeden listek i jedna mysz

                liść dziurawy jak moja pamięć ostatnio
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/mLMTnR9ypFBN9hoJQB.jpg

                a mysz ma dylemat "skoczyć czy nie skoczyć?"
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/mu33ByehPfuST3QhKB.jpg
                • verbena1 Re: Ponie...... 18.10.10, 22:21
                  Bbetko, dziekuje za wyczerpujace informacjesmile Miedzywodzie zainteresowalo mnie dlatego, poniewaz to bylo moje ulubione miejsce urlopowe i tak wlasnie mi sie kojarzy.
                  Z osrodkami wczasowymi, sloncem ,plaza i smazona rybka.
                  Zdjecia Twoje konkuruja u mnie z Dadowymi i obydwom autorkom przyznaje pierwsze miejscesmile
                  Zdradz mi prosze, jak oswietlasz te piekne listeczki ,ze wygladaja jak przeswietlone swiatlem. Myszy naleza sie komplementy za pozowaniesmile
    • jutka1 (Po)Wto(ó)rek(rka) z rozrywki 19.10.10, 08:19
      Ciemno, chłodno. Pojechałabym gdzieś do ciepłych krajów, ale nie mogę. br\ Za to w listopadzie i w grudniu mam co najmniej dwa wyjazdy do zimnych krajów. Każdemu to, na co ma najmniej ochoty. wink
      Co do powtórki z rozrywki: w robocie jak wczoraj, sporo do przerobienia.
      A w temacie nowości: orchidea w biurze wypuściła pęd i zalążki pąków. Jeszcze z miesiąc i zakwitnie.

      Chyba się przeziębiłam. Kicham i kicham, jak karabin maszynowy.
      Czy szczepicie się przeciwko grypie? W zeszłym roku zaszczepiłam się pierwszy raz w życiu i po raz pierwszy od lat nie zległam podczas przerwy świąteczno-noworocznej. Zaszczepię się więc i w tym roku, co mi tam, tym bardziej że pracodawca daje i szczepionki, i szczepienia na miejscu.

      Dado, Bbetko - cudne zdjęcia! smile

      Miłego dnia życzę, i spadam smile
      • bbetka Re: (Po)Wto(ó)rek(rka) z rozrywki 19.10.10, 10:23
        Jedną nogą z dworca wink

        Jutko u mnie też koszmarnie leje wieje i zimno więc łączę się w narzekaniach... Na grypę się nie szczepiłam/nie zamierzam, tfu tfu odpukać w niemalowane nie choruję. Ale np teściowie się szczepią corocznie i też nie chorują wink

        Verbeno - nic tym listkom nie robię - słońce je podświetla. Mysz zastanawiała się głównie czy skoczyć kotu na głowę, bo to on tam na dole stał (żadne zdjęcie niestety nie było dobre z tej fajnej scenki bo trwała za małą chwilkę ...)

        Pozdrawiam z nadzieją, że we Wrocławiu nie pada!
      • joujou Re: (Po)Wto(ó)rek(rka) z rozrywki 19.10.10, 15:13
        Melduję,że żyję i goi się jak na psie,a może i lepiej wink Jutro pewnie zdejmą mi szwy.
        Niewiele tego,bo cięcie ma ok.3cm i za jakiś czas nie powinno być śladu.
        Dziękuję Wam kochane kobiety za dobre słowo smile
        Odpoczywam,od czasu do czasu przytulam się do termoforu,zgodnie z zaleceniami
        lekarzy i straszliwie się lenię-chyba zapadam w już w sen zimowy-nawet pisać mi
        się nie chce.
        Zdjęcia cudne!

        Lx,podziwiam Twą cierpliwość w kontaktach i opiece nad mamą,która miewa
        wyjątkowo jadowity język.Z drugiej strony,jest w takim wieku,że trzeba jej
        wybaczyć smile

        Jutko,życzę,by jak najszybciej przyjęto Twój projekt do realizacji i byś mogła już
        trochę odetchnąć.Myślę podobnie,jak dziewczyny,że 10 dni to minimum na pobyt
        świąteczny w domu.
        Moniu,nie pozwól,by Cię czarna dziura wciągnęła! Też mam chwiejne nastroje,bo
        nie wszystkie sprawy układają się,jak należy.Pociesza mnie myśl,że nie może
        być zawsze pod górkę smile
        To tyle,bo już nie pamiętam pozostałych wpisów.

        Pozdrawiam życząc dobrego popołudnia/wieczoru!
        • mammaja Re: (Po)Wto(ó)rek(rka) z rozrywki 19.10.10, 19:41
          Joujou, swietnie ze wracasz do zdrowia smile odpoczywaj ile mozesz, to szybciej nabierzesz formy.
          Wczoraj przemarzlam na spacerze, zaziebienie czai sie, ale odpieram je domowymi sposobami i rutinscorbinem. Przedpoludniem zalatwialysmy jeszcze sale na na nasze zajecia z malarstwa, tancow w kregu i na bridza. Ruszamy z edukacja filmowa. Tyle, ze moje sily koncza sie po obiedzie, tzn. ok. 16. Juz nie lubie zimna, bardzo, trzeba wyszukac cieple buty w szafkach w piwnicy, niby pudelka podpisane, ale nie zawsze sie zgadza z zawartoscia smile
          Ciekawe, gdzie wlasciwie Fedorczyk trzyma te wszystkie buty????
          Kupilam Frankowi fajna kurtke w sklepie z "praiwe nowa" odzieza i nadal tkwie w sluchaniu konkursu, czekam na Austriaka smile
    • luiza-w-ogrodzie Wiosenna i piekna sroda 20.10.10, 00:51
      Wiosna panuje i panoszy sie. W weekend odwalilismy z Buszmenem wielkie wiosenne porzadki w ogrodzie. Drewutnia zostala uporzadkowana, wysuszone eukaliptusowe liscie na rozpalke wpakowalismy do workow, zebralismy niepotrzebne resztki materialow budowlanych i ulozylismy drewno zbierane przez Buszmena do palenia nastepnej zimy. Potem przenieslismy sie do ogrodowej wiaty i ja tez posprzatalismy. Wreszcie jest miejsce na rowery.

      Wystawilismy przed dom wszystkie rupiecie zeby zabraly je ciezarowki, co organizuje nasza gmina 6 razy do roku. Przy okazji znowu objechalismy okolice i zebralismy swiezo sciete galezie wystawione przez sasiadow. Ulozylismy z nich ladny stos i zamowilam darmowa usluge mielenia owej zieleniny. W ten sposob bedziemy miec znowu z 10 wielkich workow darmowej sciolki, do tego zrobionej z czegos, co sami moglismy sprawdzic. Jak widac, oddajemy sie rozkoszom recyclingu :o)

      Kupilam tez kilka ton porzadnej ziemi ogrodowej ktora razem z tona ziemi zorganizowanej z Freecycle posluzy do wypelnienia metalowych podniesionych rabat na warzywa. Buszmen wypelnil najwieksza rabate, strasznie sie uszargal ale jest juz skonczona i moge sadzic pomidory, bazylie, papryke i towarzyszace rosliny: cebule, nagietki i smagliczke. W czasie gdy Buszmen wozil ziemie, ja pielilam zaniedbany ogrod rodzimych roslin. Wyciagnelam kolo 10 duzych kubelkow onion weed. Mam stos kartonow do zagluszania trawy (tez zebranych z okolicznej wystawki) i kiedy w przyszlym tygodniu bede miala swieza sciolke, znowu rozbuduje te czesc ogrodu, zakrywajac trawnik i sadzac australijskie krzewy, drzewa i trawy.

      W pracach towarzyszyl nam spiew srokacza, ktory glosowo jest odpowiednikiem europejskiego kosa lub drozda a spokrewniony jest z krukowatymi.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/A5qBq6wNNiT3x6P2aB.jpg

      To tyle pozytywnych wiesci. Poza tym od piatku mam znowu zapalenie zatok, jestem na zwolnieniu przez caly tydzien i tym razem grzecznie lykam antybiotyk. Od miesiaca mam infekcje za infekcja. Corka choruje wlasciwie bez przerwy od 6 tygodni, wczoraj zaczelo ja bolec ucho, dzis idziemy do lekarza. Mam juz tego serdecznie dosc i chyba uzyje forumowej kanapki do wywnetrznienia sie. Na razie spedzam dni na sposob krolikow, czyli glownie rozplaszczona horyzontalnie:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/BLrnB9ZSsnn6BHbhmB.jpg

      Pozdrawiam wszystkich rekonwalescentow (Joujou, ciesze sie ze wszystko poszlo dobrze), trzymam kciuki ze tych, ktorzy wlasnie zaczeli czuc nadchodzace przeziebienie i dziekuje za piekne zdjecia - Dado i Bbetka jak zwykle niedoscignione!

      Odplywam w strone lozka
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • lablenka_x środa szara i mokra 20.10.10, 10:58
        Liuzo, zawsze chylę czoła nad twoją procowitościa i gospodarnością i zawsze myślę,że fajnie byłoby pewne rzeczy przenieść żywcem na nasz grunt, moze mniej marnotrawstwa byłoby.
        Jou ,ciesze się,że wracasz do zdrowia.
        Bbetko ta mysz to szczurek laboratoryjny, przemądre i przekochane zwierzatko.
        Dado oglądajac Twoją wielką fotke zaraz pomyslalam sobie ,że jak z obrazu Verbenysmile.
        Mammaju Kujbyszew ,właściwie jego gra nie zrobiła na mnie najwiekszego wrazenia,ale powtarzam ja słucham sercem i uchem.jakos mi się wydaje ze Polak bedize na 4 miejscu.Maz mowi "zobaczymy"
        Czekamy na dzis.
        A dzis Ireny ,czyli imieniny mojej Mamy - dostanie tak jak chciała,czerwone korale + inne dobrości.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/O5LBmaw5dUCl8D1EVB.jpg
        • lablenka_x Re: środa szara i mokra 20.10.10, 11:03
          Wczoraj pojechaliśmy na cmentarz, spotkała nas miła niespodzianka , ktos był przed nami i sprzatnał.Zyskalismy więc czas i pojechalismy do czacza i oto mój najnowszy nabytek za 5 zł
          Miseczka ,a właściwie półmiseczek z angielskiej porcelany z serii "Du Barry"
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/idgpTm792YURtkL9xB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/eNJNS0A8g57gjBtxnB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/llhDRotS6N6Tj7utaB.jpg

          Cudna ona taka jest i cieszy moje oczy i sercesmile
          • lablenka_x Re: środa szara i mokra 20.10.10, 11:05
            I jeszcze jedno ,zanim zniknę do jutra.
            Czego to ludzie nie wymyslą, jechał ten uniwersytet przed nami całkiem kiepsko i na zerówke w podstawowce wygladał raczej.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/oDbGSpLwx6HCWHDPWB.jpg
        • mammaja Re: środa szara i mokra 20.10.10, 12:41
          Lablenko, bardzo podobala mi sie gra Austriaka. Nie zawiodlam sie.
          Dzisiaj mglisto, tak trudno mi jest zmobilizowac sie do spraw niekoniecznych, a zamierzonych. Czytam Luize z podziwem, moj ogrod wymaga jeszcze wielu prac jesiennych, ktore odkladam z dnia na dzien. dzisiaj nieoczekiwana wizyta dawno nie widzianego przyjaciela wybila znowu z zamierzen. Swoja droga troche mni zmrozila jego opowiesc - mieszkaja w blizniaku z synem, jego zona i trojgiem wnukow. Syn po przepracowaniu kilkunastu lat w wojsku ma rente wysokosci niezlej pensji. Synowa jest anglistka, tlumaczy, pracuje w domu. Wnuki rano przychodza do dziadkow na sniadanie, po czym dziadek odwozi je do szkoly. A rodzice spia dalej. Najmlodszy (3 lata) wnuczek przychodzi na sniadanie nieco pozniej. I zostaje z babcia. No nie powiem, zeby mnie zachwycal taki podzial obowiazkow rodzinnych!
          • verbena1 Re: środa szara i mokra 20.10.10, 17:51
            Luizo, Twoje opowiesci czytam jak zwykle z duzym zainteresowaniem a czasem zadziwieniem. Jak wygladaja na ten przyklad "podniesione metalowe rabaty na warzywa". Dlaczego podniesione? Pietrowe? Zrob im zdjecie, moze tez zastosuje w przyszlym roku.
            Moje dalie juz wyciagniete z ziemi, na razie susza sie w szklarni, potem pojda spac do piwnicy.

            Lablenko ,Twoja miseczka slodka i radosna w sam raz na rozjasnienie szarych wieczorowsmile
            Rozbawily mnie te czerwone korale jako prezent dla mamy, Ona ciagle czuje sie mloda ,atrakcyjna kobieta.

            Dzis bylismy zalatwiac paszporty na wyjazd, za tydzien odbior. Przypomnialam sobie perypetie z polskimi paszportami lata temu, ciagla niepewnosc czy dadza, zwrot po powrocie i radosc ,kiedy mozna juz bylo jezdzic do DDR do innego swiata z kolorowymi artykulami w sklepach. Kto by pomyslal, ze kiedys swiat sie otworzy i nie bedzie juz paszportow w calej Europie.
            • lablenka_x Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 21:49
              i ?????
              Wydaje mi sie Mammaju,ze tez krążysz czekajac na wynikiwink
              Wunder czy Rosjanin Kujbyszew( jesli nie pomyliłam nazwiska)?
              • monia.i Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 22:01
                Lx - miseczka przecudnej urody, aż oczy się do niej śmieją smile Więcej takich nie było?
                Ale w komplecie z oczyma pyszczydło mi się rozjechało od ucha do ucha na widok luizowej fotki z kuperkami i ogonkami smile)))) Rozbrajające smile
                • lablenka_x Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 22:08
                  Fakt, rozbrajające i nózki przesłodkie,czujesz jakie cieplutkie i pachnące?
                  Miseczka była niestety tylko 1, ale moze gdzies ,kiedyś wypatrze coś do kompletusmile
                  Jak się czujesz Moniu?
                  • monia.i Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 22:27
                    Dziękuję, cały czas w dołku smile Ale wmiędzyczasowe pobyty na powierzchni są coraz dłuższe, więc chyba jestem na dobrej drodze smile Aczkolwiek rzeczywistość, szczególnie polityczna, skrzeczy..Powiem wam szczerze - zaczynam się bać.
                  • monia.i Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 22:37
                    A nóżki i kuperki wraz z ogonkami aż by się chciało palcami pomiziać, ale już sobie wyobrażam to obrażone wierzgnięcie smile
                    Nieodżałowanej pamięci Korę uwielbiałam dopaść w takim stanie totalnego rozluźnienia i połaskotać w futerko pomiędzy opuszkami. I przód psa mocno spał a zadne łapy gniewnie wierzgały. Nie robiłam tego często - ale czasem nie mogłam się oprzeć smile
                    • lablenka_x Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 23:05
                      Takich doznan doświadczyłam podczas pobytu nad morzem w tym roku, gdy nas zaadoptowal na czas pobytu, jak sie okazało, obcy kot ( 2 fotki zamiesciłam w poprzednich dzieiajkach). Opowiedziałabym o nim ,ale boje się,ze będe zanudzać.
                      Ciesze sie,ze Twoje pobyty na powierzchni są coraz częstsze, bo pieknie jest na dworze i nie bój się, proszę.
                      Fakt,ze sytuacja jest paskudna, ale nie dajmy się przestraszyć.
                      • lablenka_x Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 23:09
                        A to cudnie snem pachnące łapki.
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/K1xlbg4uhH7abtjHUX.jpg
                    • luiza-w-ogrodzie Nóżki i kuperki wraz z ogonkami 24.10.10, 05:17
                      monia.i napisała:

                      > A nóżki i kuperki wraz z ogonkami aż by się chciało palcami pomiziać, ale już sobie wyobrażam to obrażone wierzgnięcie smile

                      Ciesze sie Moniu, ze mimo iz jestes w dolku moje zdjecie wywolalo usmiech. Dolek przejdzie, mam nadzieje ze usmiech pozostanie. Moze powinnas wydrukowac sobie jakies ulubione obrazki, przypominajace Tobie ze swiat moze byc smieszny, piekny i wesoly, i rozwiesic je gdzies, gdzie bedziesz je czesto widziec?

                      > Nieodżałowanej pamięci Korę uwielbiałam dopaść w takim stanie totalnego rozluźn
                      > ienia i połaskotać w futerko pomiędzy opuszkami. I przód psa mocno spał a zadne
                      > łapy gniewnie wierzgały. Nie robiłam tego często - ale czasem nie mogłam się o
                      > przeć smile

                      Doskonale Ciebie rozumiem. A Twoj opis jest przesmieszny. Przypomnialo mi sie, ze to samo robilam moim psom i kotom, gdy spaly.

                      Kroliki jako roslinozerce spia bardzo czujnie a dotykanie ich tylnych czesci odbieraja jako atak. Mizianie wyzej pokazanych nozek skonczyloby sie nie tylko wierzgnieciem, ale i galopkiem poza zasieg "atakujacego" a potem dlugie boczenie sie.

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                      Jak gadać z królikami
              • lablenka_x Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 23:12
                lablenka_x napisała:

                > i ?????
                > Wydaje mi sie Mammaju,ze tez krążysz czekajac na wynikiwink
                > Wunder czy Rosjanin Kujbyszew( jesli nie pomyliłam nazwiska)?

                Errata - Mirosław Kułtyszew
                • lablenka_x Re: Przed nami godzina oczekiwania 20.10.10, 23:53

                  No i mamy sensację
                  • mammaja Re: Przed nami godzina oczekiwania 21.10.10, 01:08
                    Sensacja mnie dotknela i wkurzyla - nie rozumiem tego werdyktu i jestem solidarna z komentatorami, ktorzy nie zgadzaja sie ze zwyciestwem Awdiejewyj na tym konkursie.
                    No coz, jury ma glos decydujacy - opinie sluchaczy konkursu tez brzmią niezadowoleniem.
                    A tyle bylo pieknej muzyki w ciagu tych dni - chcialoby sie tez pieknego finalu!
                    • lablenka_x Re: Przed nami godzina oczekiwania 21.10.10, 09:41

                      Mnie tak wkurzyła,że poszłam spać,od razu.
                      Musiałam to we snie przetrawic i co?
                      Rano nadal mam takie emocje,o których piszesz,Mammajko, choc troche mniejsze i próbuje w rozmowach z meżem zrozumiec werdykt.Wydaje mi się i mąż mówi,ze mogło tak być, ze nie mogli sie dogadac czy Wunder czy Geniuzjas ,więc krakowskim targiem ,wsadziliAwdjejewą.
                      Nic by sie nie stało , gdyby np nie było 1 nagrody. No cóż ,nie ma co gdybać.
                      Jest jak jest.
                      wyborcza.pl/1,75475,8544382,Sensacja_na_Konkursie_Chopinowskim__Awdiejewa_.html
                      A u nas piekne słońce.
                      • mammaja Re: Przed nami godzina oczekiwania 21.10.10, 11:13
                        Przeczytalam komentarz z Wyborczej i dziwi mnie, ze recenzentka pisze o pianistce z Francji;
                        "jako jedyna zagrala kocert f-moll". Oj, czyzby nie zauwazyla Pawla W. ?
                        Pozostaje nam cieszyc sie, ze mielismy tylu wspanialych pianistow do wysluchania.
                        Pogoda obrzydliwa, obowiazki nie chca ustapic. Musze jechac w miasto, zimno mi!
                        Wczoraj synowa przesluchiwala kandydatki do opieki nad maluchami. Poznalam jedna z nich - sympatyczna, ma 5 latke w przedszkolu, mieszka niedaleko. Zobaczymy co przyniesie dzisiejszy dzien!
                        • mammaja Juz po ..... 21.10.10, 23:55
                          Znowu nadchodzi piatek - nie wiem co sie dzieje z czasem. popoludniu bylam na spotkaniu z pania posel na temat uchwalanej ustawy (oczywiscie dot. spraw spolecznych), sympatyczna, umiejaca rozmawiac, przedstawiala trudnosci w swojej pracy, wspominajac p. Jaruge - Nowacka i jej aktywnosc. Coz, o trudnosciach wiadomo. Sprawy spoleczne sa malo efektowne.
                          No i zakonczyl sie koncert finalowy Konkursu Chopinowskiego - mimo wszystko pani Awdijejewa nie wzrusza mnie swoja gra, chociaz blyskotliwa. Obaj zdobywcy II nagrody grali pieknie, jak i Trifonow, a koncert pieknie prowadzony, bedzie troche wiecej czasu wieczorami smile
                          • mammaja Piatkowo 22.10.10, 16:39
                            Cisza forumowa, widocznie zycie zbyt absorbujace. Bylam na spacerze z sympatyczna opiekunka do dzieci, byla dzisiaj ze swoja piecioletnia coreczka, ktora zakochala sie w Antosiu, jest nim zafascynowana i powiedziala, ze jak bedzie wielki to sie z nim ozeni smile pani dobrze sobie radzi, jest spokojna i wesola, oby to sie dobrze ulozylo, na wszelki wypdek bylam z nia do 14 tej, polozyla Frania spac, teraz dzwonila ze zjadl swietnie obiad. No a ja coz- zrezygnowalam ze swojego kolka spiewaczego - taki los smile pogoda przedpoludniem piekna juz sie popsula, pochmurno, spac sie chce.
                            Co tam w wielkim swiecie slychac ?
                            • fedorczyk4 Re: Piatkowo 22.10.10, 18:41
                              Masz Mm rację, real coponiektórych pożarł. W tym mnie. Z jednej strony wiodę bój o pomnik, z drugiej organizuję odsłonięcie tablicy. A do tego zaproponowano mi prezesurę fundacji. Z tym że musiałabym tę fundację wymyślić od A do Zet. Akurat wymyślanie mnie nie boli bo wiem od lat (już o tym tu pisałam) czym chciałabym się zająć. Tylko mierzi mnie rola prezesa.
                              A poza tym to jak już pisalam choroby wszelakie panuja w rodzinie. I wredota. Poprosiłam dzisiaj rano le Męża o wyprowadzenie Krowisi. Generalnie nie zdarza mi sie to, rano i po południu wyprowadzam ją ze śpiewem na ustach, ale akurat byłam mocno spóźniona.., więc poprosiłam. Dowiedziałam się że on psa nie chciał więc nie wyprowadzi (przypominam ze nie pracuje jeno gra w skrabla, ale za wszystkie psie operacje zaplacił bez drgnienia powieki!!). Tom sie zbiesila, wyprowadziła, odpracowała swoje, zakupy zrobiła i miotnełam mięsem po oczachwink))
                              • mammaja Re: Piatkowo 22.10.10, 22:29
                                Widocznie jakos na tych scrablach wychodzi na swoje, jak zaplacil smile
                                jeszcze bylam na spotkaniu z grupa mlodych ludzi, ktorzy maja zamiar zostac radnymi. Biedne dzieci, program maja wesolutki - i malutki. Ale daj im Panie pomyslnosci w zamiarach.
            • luiza-w-ogrodzie O podwyzszonych rabatach dla Verbeny 24.10.10, 05:02
              verbena1 napisała:

              > Luizo, Twoje opowiesci czytam jak zwykle z duzym zainteresowaniem a czasem zadz
              > iwieniem. Jak wygladaja na ten przyklad "podniesione metalowe rabaty na warzywa
              > ". Dlaczego podniesione? Pietrowe? Zrob im zdjecie, moze tez zastosuje w przy
              > szlym roku.

              Verbeno, wlasnie sprawdzilam i w polskim jezyku ogrodniczym to sie nazywa "podwyzszone rabaty": www.wymarzonyogrod.pl/2633_3734.htm
              To po prostu obramowanie z drewna, cegiel, betonu lub kamieni i wypelnione ziemia. Taka konstrukcja pozwala uzyc gleby lepszej jakosci niz oryginalna i poziom gruntu jest podwyzszony, co ulatwia drenaz oraz dostep - nie trzeba sie mocno pochylac.

              U nas niezmiernie popularne w hodowli warzyw sa obramowania robione ze stali galwanizowanej lub proszkowanej, wyscielone polimerem. To tradycyjny material, z ktorego robi sie w Australii zbiorniki na deszczowke uzywana do picia. Takie obramowania sa trwalsze niz drewniane, ktore szybko padaja ofiara termitow (do warzywniaka nie mozna uzywac drewna nasaczonego konserwantami i trutkami). Nad kamiennymi i ceglanymi obramowaniami maja te przewage, ze mozna je rozmontowac i przeniesc. No i mozna je kupic w roznych kolorach. Ja mam rabaty roznej wielkosci, wysokosci i kolorow: galwanizowane (srebrne), zielone w kolorze lisci eukaliptusa i niebiesko-szare.

              Na zdjeciu jest najmniejsza rabata, ktora znajduje sie w ogrodzie krolikow. Sieje tam zielenine dla nich, tyle ze musze rabate ogradzac, bo rozprawilyby sie z roslinami na etapie kielkow :o) Na zdjeciu jest Bobbie, pozerajaca gorczyce. Po tym, jak kroliki "sprzatnely" rosliny, posialam tam kolendre, groszek, pak choy, tatsoi i salate.

              Bobbi je gorczyce z podwyzszonej rabaty:
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/wbNMJODlETLybU2rEB.jpg

              Bobeck kreci sie wokol siatki, z ktorej zrobilam pozniej ogrodzenie do grzadki z zielenina:
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Jdzbq4N7x0Dqy9FvBB.jpg

              > Lablenko ,Twoja miseczka slodka i radosna w sam raz na rozjasnienie szarych wie
              > czorowsmile

              Miseczka LX tez mi sie bardzo podobala - taka wesola.

              Z ogrodniczym pozdrowieniem
              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
        • luiza-w-ogrodzie Zapobieganie marnotrawstwu 24.10.10, 04:39
          lablenka_x napisała:

          > Liuzo, zawsze chylę czoła nad twoją procowitościa i gospodarnością i zawsze my
          > ślę,że fajnie byłoby pewne rzeczy przenieść żywcem na nasz grunt, moze mniej ma
          > rnotrawstwa byłoby.

          LX, ja chyle czola przed tym co robisz i robilas dla tak wielu ludzi, wiec jestesmy kwita :o) Ta "pracowitosc i gorspodarnosc" jakie wspomnialas to przeciez normalne u Poznaniakow, co nie?

          U nas coraz wiecej ludzi stara sie zmniejszyc ilosc odpadow jakie wychodza z domow a za ich wymogami ida organizacje gminne, ktore oferuja darmowe uslugi: zapewnianie kazdemu gospodarstwu trzech koszy (na smieci, makulature i zielone odpady), wspomniane przeze mnie mielenie galezi, zbieranie odpadow ktore nie powinny trafic na wysypiska (uzyte komorki, zuzyty olej samochodowy i akumulatory, komputery i czesci elektroniczne) i tak dalej. Napisalam "darmowe uslugi", ale przeciez jako wlasciciele domu placimy kwartalna skladke od wartosci ziemi, ktora trafia do wladz gminy i te uslugi sa finansowane z owych oplat.

          Mam cicha nadzieje, ze dzieci wychowane wsrod takich inicjatyw beda uwazac ze zapobieganie marnotrawstwu jest normalne i potrzebne.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
    • joujou Re: Już niedziela,a sobota gdzieś uciekła 24.10.10, 03:23
      czyli sobotni bezruch na forum.Może to i dobrze,bo pogoda sprzyjała jesiennym
      spacerom(o swoim napisałam na wątku leśnym).
      Ten tydzień upłynął pod znakiem lenistwa i odsypiania.Szwy wyjęte i niby się dość
      ładnie goi,ale...zobaczymy.Do czwartku jeszcze kilka dni.Nie chciałabym przedłużać
      zwolnienia.
      W przyszłym tygodniu trzeba zrobić porządki na cmentarzu,odpowiednie zakupy.
      Poza tym umówiona jestem do fryzjera i muszę przygotować się na przyjazd gości.
      Z myślą o ich przyjeżdzie gotuję wielki gar bigosu,żeby nie zostawiać na ostatnią
      chwilę,jak można zawekować lub zamrozić.

      Luizo,zdjęcie królicze cudne.Skojarzyło mi się z małymi chłopcami,którzy leżakując
      w przedszkolu,szepcą sobie na ucho różne historyjki wink Może dziwaczne skojarzenie,ale
      np.sny miewam takie,że nie wiem skąd doprawdy takie bzdury plączą się w mej
      łepetynie-ma się ten dar he,he

      Lx,półmisek śliczny,zazdroszczę bliskości Czacza i umiejętności wyszukiwania takich
      cudeniek.

      Mammaju,mam nadzieję,że z opiekunką będzie Wam lżej.Czytając o Twoich znajomych,pomyślałam,że może to dziadkowie sami najpierw zapraszali zbyt
      często na te śniadanka,a do dobrego każdy się szybko przyzwyczaja i myśli,że
      tak być musi.Pamiętaj o tym...

      No to chyba tyle.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

      Tęsknię już za Eweliną.
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela w spadajacym deszczu 24.10.10, 07:17
      Real mnie pozarl podobnie jak Fed, choc na inny sposob. Od srody, kiedy ostatnio sie wpisalam, zdazylam czesciowo wygrzebac sie z zapalenia zatok (ale chyba posymuluje jeszcze pare dni LOL), corka wygrzebuje sie z zapalenia ucha srodkowego, zarejestrowalam biznes, negocjuje kupno domeny internetowej, umowilam sie z kroliczym schroniskiem na randke z potencjalnym malzonkiem dla naszej niewidomej Buni, posadzilam pomidory, bazylie, papryke, cebule-dymke i nagietki, wyprawilam Buszmena do buszu na 10 dni (= bloga cisza w domu). Na dzisiejsze popoludnie zostalo mi pielenie i zrobienie zeznania podatkowego.

      Wczoraj przed poludniem w temperaturze 28 stopni sadzilam rozne warzywka w metalowym duzym obramowaniu, pod specjalnym siatkowym namiotem. Podlalam od niechcenia, bo choc zapowiadano burze, niebo bylo czyste. Kolo pierwszej atak sennosci nagle scial mnie z nog ze malo nie zasnelam z rekami w ziemi. To znak, ze spadlo cisnienie. I rzeczywiscie, na niebie pokazaly sie chmury burzowe a po drugiej lunelo jak z cebra. W ciagu niecalej godziny spadlo 20 mm deszczu, niestety, nic z tego nie poszlo do ziornikow z woda, bo burza spowodowala wylaczenie pradu na jakas godzine i pompa nie dzialala :o( Ale od wczoraj bez przerwy pada gesty, drobny deszcz i nastepne 30 mm opadow zostalo wpompowane do zbiornika. Mamy w tej chwili 7500 litrow z mozliwych 15000.

      Patrze na ogrod moknacy w siapiacym deszczu. Kroliki wyszly i szybko wrocily, siedza w suchej krolikarni i spia, od czasu do czasu podjadajac trawe. Bobeck jest taki porzadny, ze gdy drzwi sa otwarte, nawet nie korzysta z kuwety w krolikarni, tylko leci w kat ogrodu i tam buduje piramidki. Kury laza po deszczu i wygladaja jak zmokle kury. Podebralam jajka i zanioslam sasiadom ich przydzialowy tuzin. Jest szaro i sennie, trzeba sie ruszyc, zeby nie zasnac. W kuchni szumi zmywarka, z pokoju slychac chrupanie Buni i czuc zapach majeranku i tarragonu, jakie przezuwa. Zaraz polece do ogrodu i skoncze pielenie, przy okazji patrzac czy kury nie poszly gdzie nie powinny. Corka domaga sie ciasta z rabarbarem, wiec rabarbar zerwe przy okazji.

      Podrzucam dwa zdjecia ze slonecznego dnia: widok z okna goscinnej sypialni na kroliczy ogrod (na gorze widac dach krolikarni):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/3tBLibkJFrMbUErBwB.jpg

      ..i widok zza plotu kroliczego ogrodu na okno goscinnej sypialni :o)
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/jx9uNrYeaf1sW194NB.jpg

      Pozdrawiam, poziewujac
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Niedziela w spadajacym deszczu 24.10.10, 10:26
        Witaj Joujou i Luizo, rzucam okiem na fotki - super, narazie mam wizyte krakowskiej kuzynki - wiec tylko melduje ze zyje i odchodze. Wieczorem wrocesmile Milej niedzieli!
        • jutka1 Niedziela, słonecznie 24.10.10, 11:11
          Po wczorajszej burzy (wyobrażacie sobie? burza z piorunami w końcu października??) zrobiło się jasno i słonecznie. Meteoparis zapowiada 10-12 C, i tyszpiknie.
          Plany na dziś mam proste i nieskomplikowane, czyli niedzielna wersja dolce farniente. OK, OK, coś tam upichcę, coś tam uporządkuję, ale ogólnie zero pracy i maximum oddechu.
          Czego i Wam życzę big_grin
          • joujou Re: Niedziela, słonecznie 24.10.10, 11:30
            Nie wiem jeszcze,czy moja niedziela zaczęła sie dobrze,czy wręcz przeciwnie-trudno
            to ocenić.Rano obudziłam się z mokrą bluzą od piżamy po jednej stronie.
            Okazało się,że rana puściła w jednym miejscu i poleciało.Dobrze,bo niepokoiło
            mnie powiększające się zaczerwienienie po zdjęciu szwów.Nie boli,nie gorączkuję,ale
            wydawało się to dziwne.Żle,bo jutro muszę zacznę biegać po przychodniach,a w ogóle
            to mam 'pietra' i pewnie zwolnienie się przeciągnie.Dzwoniłam na oddział szpitalny i
            poinstruowali co robić.

            Luizo,dzięki za ciekawe opowieści ogrodowe i zdjęcia.Zdrowiej,bo te infekcje często
            dopadają Waszą rodzinkę.

            U nas ranek był pochmurny,ale zaczyna pokazywać się słońce.

            Przyjemnego dnia i relaksu na tę niedzielę życzę.
          • lablenka_x Re: Niedziela, słonecznie 24.10.10, 11:36
            Pozdrawiam serdecznie i niedzielnie wszystkie strony Swiata i ich Mieszkancow.
            Wpadam na chwilke, bo w piątek łupneło mnie w ... no nazwijmy to korzonkami i mam problem z siedzeniem na czymkolwiek.dzis trochę lepiej.
            U nas na razie ladnie, widze to przez okno i za kazdym razem dziwię się, bo w piatek wykoszono chaszcze w miejscu gdzie cały czas rosły i... zmienił sie widok, na ładniejszy? nie wiem , w kazdym razie na inny.
            • fedorczyk4 Re: Niedziela, słonecznie 24.10.10, 13:07
              W warszawie też nie jest słonecznie, ale przynajmniej nie hest tez jakoś przenikliwie zimno. Jou to chyba jednak zdrowy objaw, uniknełaś świńskich stanów zapalnych i innych etceter. Trzymam za Ciebie kciuki. Lx i Luizo podziwiam Was obie, wraz z królikami i talerzamismile))
              Moniu no już wyleź całkiem z tego doła!
              Swoją drogą za "moich" czasów nie było dołów tylko handra.
              Jutko życzę odpoczynkusmile
              A ja wstawie tartę kozio pomidorową do piekarnika i pójde ogladać (dwa już mam zaliczone)ostatni odcinek Millenium, co to mi je le Mąż przywizł z Francji na USB.
              Przedwczoraj przy okazji wizyty w biurze pocztowym w BUWie, wpadłam do ksiegarni francuskiej Marianne. Kurcze jeśli oni się skarżą że plajtują, to ja sie dziwię, że dopiero teraz. Maja same stare ramoty i kilka "nagród", w cenie powalajacej. Ok 80 PLN za sztukę. Za to kieszonkowych wydań z top listy wcale. Tylko klasyka i to ta naj, naj bardziej już zleżała. Syn Średni wyjechał do Londynu, Syn Podstawowy przyjechał z Londynu. I tak to sie plecie.
              • verbena1 Niedziela, burzowo i wietrznie 24.10.10, 15:51

                Pada i wieje, siedzimy juz drugi dzien w domu i nie narzekamy. Niedziela kreatywna i tworcza.
                Rozlozylam sie na werandzie z malowaniem (duzo swiatla i miejsca) i produkuje arcydziela. Rieks siedzi przy komputerze i pisze artykuly do naszej wiejskiej gazetki. Co jakis czas odrywamy sie od pracy z wypiekami na twarzy aby spojrzec na efekty. Coraz lepiej mi idzie, moze do wieczora zlapie tzw. szwung i wreszcie bede zadowolona z efektow.
                Teraz mam przerwe na "schniecie" i wrzucenie obiadu do piekarnika.
                Reszta na Obiadkach.
                Jou, nie spiesz sie tak bardzo do pracy, dbaj o siebie i dobrzej. Twoje zdrowie jest najwazniejsze.
              • monia.i Re: Niedziela, słonecznie 24.10.10, 21:28
                Wylazłam...no, częściowo, ale powiedzmy, że tą większą częścią smile
                Na weekend wyjechaliśmy do smoczej rodziny na coroczny objazd, z seniorami czyli z rodzicami mojego. Pogoda jak na zamówienie - słonecznie, ciepło i złoto-jesiennie. Odwiedziliśmy cmentarze, zapaliliśmy światełka, powspominaliśmy. Pobiesiadowaliśmy z rodziną i na szczęście obyło się bez polityki smile Trochę mi brak dnia na złapanie oddechu przed nadchodzącym tygodniem - no ale jakoś to będzie. Łazi za mną pomysł wzięcia dnia albo dwóch urlopu celem odreagowania i wyprasowania smile
                Uściski dla wszystkich.
                Fedo - zajrzyj do poczty smile
                • mammaja Re: Niedziela, słonecznie 24.10.10, 23:22
                  Pogoda do popoludnia byla sloneczna, niestety nie bardzo mi się udala ta niedziela, z kuzynka zaliczylam dwa cmentarze co bylo jej zyczeniem, a nie moim. Ale juz tlumy na Powazkach.
                  Zmeczylam sie. Moze jutro bede w lepszym nastroju, dobrze kiedy jedni wychodza w dolka - robia miejsce nastepnym. No, ale jutro bedzie napewno lepiejsmile
    • joujou Re: Poniedziałek,ostatni tydzień pażdziernika 25.10.10, 12:17
      Przywitam się tylko i zbieram do lekarza.Wstałam dziś o godz.5.Miałam zamiar
      rano jechać do przychodni,ale zanim kąpiel,kawka,pogaduszki z mżonkiem,który
      też musiał wstać tak wcześnie i zrobiła się godz.7.Prawie gotowa już do wyjścia,
      zadzwoniłam do rejestracji i nie dość,że udało się dodzwonić od razu,to okazało
      się,że lekarz przyjmuje od godz.13.Dobrze,że tak się grzebałam,oszczędziłam sobie
      niepotrzebnej jazdy przez pół miasta i mogłam wskoczyć jeszcze do łóżka wink

      Dobrego tygodnia wszystkim!
      • joujou Re: Poniedziałek,ostatni tydzień pażdziernika 25.10.10, 17:45
        Już po bólu,może tak nie bolało,ale przyjemne też nie było więc oszczędzę Wam opisu.
        Pan doktor powiedział,że całe szczęście iż se ujście znalazło.Na koniec,jak mnie już
        wymęczył,założył sączek i w czwartek kazał przyjść do kontroli oraz po dalsze zwolnienie.
        • joujou Re: Poniedziałek,ostatni tydzień pażdziernika 25.10.10, 18:00
          Verbeno,fajnie macie we dwoje-aż miło się czyta smile

          Jutko,o tej porze roku burza z piorunami to rzeczywiście niecodzienne zjawisko,
          wszystko się plącze w tej pogodzie.

          LX,zdrowia życzę,a Moni,Mammajce i Fed poprawy nastroju!

          No,to se pogadałam smile) Przyjemnego wieczoru!
          • fedorczyk4 Re: Poniedziałek,ostatni tydzień pażdziernika 25.10.10, 18:58
            A nie mówiłam Jou, że dobrze się stało? Boszee jak ja jestem mądrawink
            Dziekuję za życzenia poprawy nastroju, ale nie zapowiada się. Napięcie dookoła mnie rośnie, rożnie, rośnie. Opadnie pewnie po nowym roku. Ale w sumie chyba cieszę sie, że na tydzień przenoszę się do Maćmy (jadą sobie) opiekowac się świętym ogniskiem jej domu. Wprawdzie trochę mi to skomplikuje zycie, bo oznacza znowu po 6, a w poniedziałek i wtorek nawet 7 psich spacerów, ale może uda mi się wyłączyć mózg na ten tydzień.
            No i z tajemniczą miną nie udzielając bliższych informacji donoszę Wam, że Monia doszła do rewelacyjnych i bardzo słusznych wniosków. Otóż jesteśmy skoligaconesmile))))
            Dla mnie bomba!!
            • verbena1 Re: Poniedziałek,ostatni tydzień pażdziernika 25.10.10, 19:14
              Nie badz taka Fed, zdradz pare szczegolow skoligacenia z Moniasmile
              Siedm psich spacerow , to znaczy ,ze za kazdym razem z innym delikwentem czy hurtowo wszystkie? Wspolczuje ,zwlaszcza w deszczu i wietrze, brrr.

              Jou, fajnie ,ze wychodzisz z najgorszego, trzymam nieustannie kciuki za szybkie zdrowieniesmile
              • fedorczyk4 Re: Poniedziałek,ostatni tydzień pażdziernika 26.10.10, 09:04
                A guzik nic nie powiemsmile Chyba że przyjedziesz i będę mogła osobiście.
                Ilość spacerów wynika właśnie z tego że muszę osobno wyprowadzać sforę Maćmy, Krowisię i Sajgonkę, czyli jamniczkę Synusiowych). Lecę do roboty. Brr zeby już była połowa stycznia!!!!
                Verbeno, ja tez przyłączam się do zachwytów i pień nad przyjemnościa czytania Twoich wpisów o dolce vita z Reksiemsmile
                • monia.i Re: wtorek,ostatni tydzień pażdziernika 26.10.10, 10:48
                  Cały czas jestem pod wrażeniem odkrycia, nie mówiąc o Smoku, który z Fedo jest jeszcze bardziej skoligacony, niż ja wink
                  Miłego dnia wszystkim smile Słoneczko wychodzi i robi się trochę pogodniej.
                  • mammaja Re: wtorek,ostatni tydzień pażdziernika 26.10.10, 11:36
                    No proszę, jakie sensacje genealogiczne smile W gruncie rzeczy podobno w ktoryms tam pokoleniu wszyscy jestesmy powiazani tak czy inaczej. Slonecznie, wychodze na spacer z dziecmi i niania, trzeba korzystac z pogody - poki jest!
                    • joujou Re: wtorek,ostatni tydzień pażdziernika 26.10.10, 11:55
                      U mnie typowo jesienna pogoda.Ranek z deszczem.W tej chwili nie pada,ale jest pochmurno,
                      mokro i chłodno(+5 C).Noc miałam ciężką,bo mi ten dren przeszkadzał i więcej łaziłam
                      niż spałam,z czego mżonek nie był zadowolony.

                      No,no ciekawie robi się na forum i tajemniczo smile
                      • joujou Re: wtorek,ostatni tydzień pażdziernika 26.10.10, 19:07
                        Poszłam dziś do fryzjera,przy okazji zaliczając krótką wizytę u kosmetyczki.Jestem świeżo
                        'zrobiona' i mam lepszy nastrój.Miałam wątpliwości,ale szkoda mi było dawno ustalonego
                        terminu,a poza tym leżenie mnie męczy,a tam troszkę się poplotkuje,gazetkę przy kawce
                        w międzyczasie poczyta smile
                        • joujou Re: Środa,ostatni tydzień pażdziernika 27.10.10, 11:06
                          Witam w piękny,słoneczny dzień.Muszę chociaż krótki spacer zaliczyć,czego i Wam
                          życzę smile
                        • mammaja To juz sroda! 27.10.10, 11:10
                          Fatalnie sie poczuwam, cos mnie podziebilo. Noc spedzilam na kanapie - jak usnelam chcac obejrzec tego szwedzkiego detektywa na W. , to nie bylam w stanie do rana zwlec sie i polozyc do lozka. Ale o 6. kocik zrobil mi pobudke, żądając wypuszczenia na dwór. No i teraz jestem do niczego.
                          Joujou, kosmetyczka i inne zabiegi dookola siebie bardzo poprawiaja samopoczucie! Wiem to dobrze, trzeba tylko tam dotrzec! Odpoczywaj przy kawce!
                          • fedorczyk4 Re: To juz sroda! 27.10.10, 11:51
                            Biedna Mm, mam nadzieje że Ci się w nic nie rozwinie. Ja wpadłam na chwilę do domu. "Robiłam" od wczesnego ranka, do przed chwili, teraz posprawdzałm różne różności w komputerze i lecę dalej pracować. A po pracy na zakupy z Maćmą. Jezu, jak ja tego nienawidzę. Łażenie po sklepach do dla mnie naprawdę dopust boży. A w związku z różnymi okolicznościami ostatnio ciągle mnie to spotykasad NIENAWIDZĘ centr handlowych.
                            • joujou Re: To juz sroda! 27.10.10, 18:40
                              Miała być krótka przechadzka,a wyszedł długi spacer.Dopóki aura tak łaskawa,trzeba
                              nacieszyć wzrok barwami jesieni.
                              Było chłodno,ale słonecznie i bezwietrznie.
                              Nie tylko ja postanowiłam wykorzystać tak ładny dzień i wyciągnęłam mżonka z domu.

                              Ta sympatyczna para przywitała nas uśmiechem i skinieniem głowy.

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/CIQQNcRImfbcllHJgX.jpg

                              a ci panowie wręcz przeciwnie-chyłkiem dopili piwko i wsiąkli jak kamfora smile

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/vip299fSnPL2QqZYLX.jpg

                              Drzewa w jesiennej szacie:

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/tHpD4IaNYR4HV1DglX.jpg

                              a inne już gołe:

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/8pEreu3dv0sIFl7PFX.jpg
                            • bbetka Re: To juz sroda! 27.10.10, 18:45
                              Joujou, cieszę się, że pomalutku dochodzisz do siebie, Mammajko nie daj się wirusom!
                              Fed, popieram w całej rozciągłości! centra handlowe są beznadziejne!!! nie cierpię, korzystam jedynie z najmniejszego w mojej okolicy, bo gdzieś jednak czasami coś trzeba kupić...

                              Ja w trakcie ciągłych rozjazdów czuję się nieco rozbita i z niczym nie mogę nadążyć...We Wrocławiu zachwyciły mnie krasnale, które można spotkać w najmniej spodziewanych miejscach smile niestety nie wzięłam aparatu (???!!! no skandal) więc dokumentacji nie będzie...

                              Teraz udam się na kanapkę biadoleń, bo muszę sobie ponarzekać...
                              • jan.kran Re: To juz sroda! 28.10.10, 00:41
                                Bbetko , jesteś moją nową najlepsza koleżankąsmile
                                To cytat z klasyki filmowej , ciekawe kto zgadniesmile
                                Ja w ciągu ponad ćwierćwiecza emigracji mieszkałam w Lyonie , Paryżu , Monachium , Oslo , zwiedziłam Niceę i Tunis. Znam troche DE , Francję i Norwegię.
                                Za wiele nie widziałam ale trochęsmile
                                I nie ma piękniejszego , bardziej niezwykłego , tajemniczego i znakomitego miasta jak Wrocławsmile)
                                Kran Patriota Lokalny smile))))
                                • mammaja Re: To juz sroda! 28.10.10, 11:26
                                  Ja nie zgadlam, Kranie!
                                  Piekny dzien, wirusom się nie dalam, niestety do zwyklych obowiazkow doszedl mi pogrzeb mamy kolezanki - pojde tylko na msze sw do kosciola, potem musze w miasto, az mnie ciarki przechodza jak z tym wszystkim zdaze i wlasnie przypalilam krupniczek, czuje ten charakterystyczne zapach przypalonej kaszy! A niech to.....
                                  • fedorczyk4 No co Wy dzisiaj czwartek i krewetki!!! 28.10.10, 17:41
                                    Kranie, też nie wiem. Kojarzy mi się jakoś mgliście i oscyluję pomiędzy "Pół żartem, pół serio,", a "Pippi Langstrumpf". Mm. współczuję pogrzebu, krupniku i zalatania, za to grztujuję odpacia wirusówsmile
                                    Ja padam na ryj ze zmęczenia. Coś mi się wydaje, że zaraz padnę definitywnie do jutra. Od jakiegoś czasu jak próbuję zasnąć włącza mi się "odgląd" dnia pracy i dostaję łopotania myśli, po którym pojawia sie bezsenność. Tak więc jestem na solidnym niedospaniu.
                                    Ale przynajmniej pogodowo dzień był cudowny i złoto w parku osiagneło swoje apogeum. Jeszcze jest na drzewach i już tworzy gruby dywan pod. Krowisia szaleje, ryje w liściach i zachowuje się tak jakby chciała zrobić sobie z nich narzutkę. Ma dziewczyna gust! Pasują do siebie wspaniale, jesienne złote rudości i rudo żółty piessmile
                                    • jan.kran Re: No co Wy dzisiaj czwartek i krewetki!!! 28.10.10, 19:18
                                      Forrest Gumpsmile
                                      Krewetki odegrały zresztą w tym filmie ważną rolęsmile
                                      • foxie777 Re: No co Wy dzisiaj czwartek i krewetki!!! 28.10.10, 20:16
                                        Hello ,Hello!
                                        Ostanio przez kilka tygodni mialam okres nie specjalny i nawet nie mialam sily zlapac sie za komputer.Taka sie czuje zasniedziala we wszystkim.Klopoty jak zawsze ,ale z tymi
                                        sobie radze,tylko jakos mi sie nic nie chce.U nas pogoda piekna i oczekujemy ochlodzenia.
                                        Podziwiam zdjecia.
                                        Dopadl mnie tez jakis bronchit czy co?.no ale dosyc narzekania.Biore sie do kupy i koniec.
                                        Mama z Bratem wybieraja sie na Powazki w poniedzialek.Szkoda ze nie moge
                                        byc z Nimi,uwielbiam ten cmentarz.
                                        Pozdrawiam wszystkich serdecznie i tropikalnie
                                        • bbetka Re: No co Wy dzisiaj czwartek i krewetki!!! 28.10.10, 23:03
                                          Kranie, czuję się zaszczycona smile Wrocław (i okolice) uwielbiam od dawna i za każdym razem mnie zaskakuje czymś nowym. Nawet mam takie marzenia, żeby tam gdzieś w okolicy zamieszkać...

                                          Ponieważ nadal zamierzam okupować kozetkę, to tutaj tylko podzielę się zdziwieniem, że teraz do większości bukietów kwiatowych dodaje się kapustę!!! ozdobną co prawda ale co kapusta to kapusta... ostatnio dostałam ją w bukiecie róż...no cóż chyba jestem kwiacianą konserwatystką, bo jakoś mi to nie pasowało, ale może marudzę wink

                                          Wyjątkowo po obronach dostałam bardzo ładne kwiaty
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/iuqezcvUoamCaikwHB.jpg

                                          w środku rzeczona kapusta
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Y80hQwVEG2QtnLwPaB.jpg

                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/z0AEqKsgun4VjvdzeB.jpg

                                          takie rogate róże też mi się trafiły - jedne w kolorze czerwonym i jedne herbaciane
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/BZjbbyrp39SOHLwOBB.jpg

                                          a to kapusta z róż wyjęta
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/QL4haBYKbCeJHFT7DB.jpg

                                          idę na kozetkę życząc wszystkim zdrowia i pięknej pogody, bo u mnie szaruga jesienna
                                          • mammaja Re: No co Wy dzisiaj czwartek i krewetki!!! 29.10.10, 00:22
                                            Kwiaty przepiekne, jak malowane smile
                                            Foxie, odzywaj sie czesciej , pliz, brakuje nam opowiadan o oceanie i kotach. Ide spac, postanowilam jutro pojechac do miasta pociagiem. Zobaczymy czy wytrwam!
                                            • verbena1 Piatek 29.10.10, 08:36
                                              Kapusty ozdobne w bukietach sa w Holandii zjawiskiem zupelnie normalnym. Zestaw z rozami nie jest zbyt udany,poza tym kapusty po paru dniach okropnie smierdza, radzie Ci juz teraz wyrzucic z bukietu.
                                              Zaraz wyruszam do pracy ,potem musze zrobic torcik z jagodami i galaretka dla dziewczyn ,ktore przyjda dzis wieczorem na spotkanie. Obiecalam im tez upiec chleb do polskiego smalcu przechowywanego od wrzesnia na te okazjesmile
                                              Potem juz laba i weekend.

                                              • lablenka_x Re: Piatek 29.10.10, 14:44
                                                Słoneczny i ciepły i na balkonie pojawiły sie znów sikorki.
                                                Pracowity nadzwyczajnie (piatek oczywiście)- zrobiłam stroiki na groby, ręce mam teraz tak pokłute od srebrnego świerku,że wygladaja jakbym jakąś wysypkę miała.Męża obstrzygłam po tym gdy z moim bratem wymienili koła na zimowe. Kurcze same oszczędności w tym samosiowaniu.
                                                Verbena narobiła mi apetytu .Szkoda,ze to tak daleko , wpadłabym na słodkości i pogaduszki.Pozdrów dziewczyny.
                                                Moniu i Fedorczyku czy jakos tak"jej babcia i moja babcia to sa 2 babcie" nie mogłybyście odsłonić choc rąbka Waszych tajemniczych wpisów???
                                                Wrocławiem też się zachwycam od lat.
                                                • lablenka_x Re: Piatek 29.10.10, 17:32
                                                  Jeszcze balkon zimowo uprzatnięty- pelargonie ze skrzynek na śmietnik, skrzynki pod ścianę.Glicynia pod skrzynkami przycięta i liscie miotłą strzasnęłam z niej (no resztki liści) co by sasiadka z dołu łez nie roniła ,że na jej wylizany balkon jakies śmieci lecą.
                                                  • lablenka_x Re: Piatek 29.10.10, 17:52
                                                    Jesienne widoki z mojego balkonu

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/O775qr3dMDvNObz41B.jpg
                                                  • lablenka_x Re: Piatek 29.10.10, 17:55
                                                    Widok z mojego balkonu.

                                                    Przed strzyżeniem:
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/0pVUbf09pb3W2jfxmB.jpg

                                                    Po strzyżeniu :
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/byuvlI9ybbqr0spmAB.jpg
                                                  • lablenka_x Re: Piatek 29.10.10, 17:57
                                                    A to pierwsza sikoreczka przy karmiku,zdjęcie niestety robione przez szybę:

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/KEHcRwlBDbb9sMmKvB.jpg
                                                  • joujou Re: Piatek 29.10.10, 20:54
                                                    Lx,ładne masz widoczki smile

                                                    Pozdrawiam wszystkich,a szczególnie dawno nie czytaną Foxie i idę się walnąć
                                                    na kozetkę biadoleń.
                                                  • mammaja Re: Piatek 29.10.10, 23:22
                                                    Foxie, dla nas rzeczywiscie twoja pogoda jest teraz w sam raz! Znowu rodzina Cie odwiedzi ?
                                                    To czesto przyjezdzaja smile
                                                    Lx, bardzo ladna sikorka - musze sie zaczaic z aparatem i porobic zdjecia naszy stolownikom. Maja ustalona kolejnosc do karmnika - od najwoekszych do najmniejszych, Slonink na oknie juz moj malzonek pozaczepial - nieco wczesnie, ale jego bawia te ptaszki na wyciagniecie reki smile
                                                    Mialam byc dzisiaj przzed 9. w srodmiesciu, woec postanowilam przejechac sie SKM (szybka kolej miejska), z dojazdem do parkingu przy stacji. Ale jak wyjechalam z domu przed 7.30 okazalo sie, ze jeszcze nie ma zadnych korkow, ulice puste, no i dojechalam na miejsce z rozpedu 40 min. wczesniej. Tak to jest - nie chce sie wysiadac z autka, cieplo, radio podgrywa. Ech, wygodnictwo. Ale juz niecco pozniej robia sie korki.
                                                    Musze jutro pojechac do Muzeum Chopina odbrac bilety zamowione na 11 grudnia! Tylko 48 godz. trwa rezerwacja - a terminy jak widac. I to 110 biletow! Za to po 11 zl. Patrzecie, same 11 !

                                                  • joujou Re: Słoneczna sobota 30.10.10, 09:47
                                                    Za oknem słońce,będzie ładny dzień i dłuższa noc,bo dzisiaj cofamy wskazówki zegara smile
                                                    Panowie z samego rana krążą po mieście z listą zakupów.Mżonek wynalazł na ryneczku
                                                    cukinię odpowiednich rozmiarów tzn.niezbyt dużą,która wzbogaci wystrój kuchni smile
                                                    Większość obowiązków spadła na nich,chociaż na co dzień też pomagają przy
                                                    zakupach i porządkach(z tymi drugimi trochę gorzej,trzeba ich nagonić).
                                                    Wczoraj byli na cmentarzu zrobić porządek,a do mnie należy kuchnia i gotowanie.
                                                    Staram się nie przemęczać i powoli coś tam dłubię.To,co mogłam zrobiłam
                                                    wcześniej,a resztę dziś i na bieżąco.Nie muszę się bardzo przejmować,bo
                                                    siostra ze szwagrem jednak nie przyjadą(ze Śląska daleka trasa więc będzie
                                                    tylko brat z bratową,a oni nie są upierdliwi smile Bratowa obiecała przywieżć
                                                    pierogi własnego wyrobu(ruskie oraz z kapustą i grzybami),a sama jak zawsze
                                                    zamówiła mój bigos,bo bez tego obejść się nie mogą wink Do kawy ciasto mam
                                                    gotowe-zrobiłam tiramisu,a reszta powoli się zrobi.Przyjeżdżają jutro rano i
                                                    zostaną do wtorku.Nie mogłabym im odmówić,bo przez 16 lat tylko raz
                                                    zdarzyło im się nie być na Wszystkich Świętych.To już nasza rodzinna
                                                    tradycja,tu są pochowani nasi rodzice i tylko ja zostałam w tych stronach.
                                                    To tyle ode mnie.
                                                    Przyjemnej soboty wszystkim!
                                                  • joujou Re: Słoneczna sobota 30.10.10, 09:55
                                                    W czwartek odebrałam z wystawy rzeżbę Chrystusa Frasobliwego,o którym
                                                    wcześniej wspominałam.Nie był to planowany zakup,ale na tyle przykuł moją
                                                    uwagę,że nie mogłam się powstrzymać.Znalazł już swoje miejsce w naszym
                                                    mieszkaniu smile

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/FH5TuiPyX0xGbTVTCX.jpg
                                                  • fedorczyk4 Re: Słoneczna sobota 30.10.10, 10:12
                                                    Rzeczywiście frasobliwy.
                                                    U mnie nic się nie dzieje. Łażę z psami i ciesze się że pogoda jest łaskawa. Na cmentarz sie nie wybieram wyjatkowo. Niestety moja stopa i jej różne części, nadal odczuwa skutki bliższej znajomości ze schodami i jej możliwości wykorzystuję w 140% na psie spacery. Nie stać mnie już na marsze do i po cementarzach. Nic to, wróci rodzina, zmniejszy mi się ilość psów na jednostkę czasoprzestrzeni, to pojadę. Miłego week endusmile
                                                  • jutka1 Re: Słoneczna sobota 30.10.10, 11:08
                                                    Tutaj też nieśmiałe nieco słońce się pokazało po porannej ulewie, która - oczywiście - złapała mnie w drodze z zakupów, z czterema ciężkimi torbami plus bagietką wystającą z jednej z nich. uncertain A propos, przypomniało mi się, że coś w podobie bagietki za peerelu nazywało się "bułka paryska", hahahahaha smile))

                                                    Potem wyszło, że zakupy zrobiłam niewiadomopoco, bo goście obiadowi rozłożyli się na grypę żołądkową. Odebrałam wiadomość za późno, kiedy już nie tylko wszystko było już kupione, ale nawet wołowina się już dusiła. Hmmm. uncertain//

                                                    Długi weekend spędzam na bezwstydnym leniuchowaniu. big_grin Jutro tylko wybiorę się do ulubionej księgarni i kupię trochę czytadeł, a poza tym się nie ruszam. Bawię się w lemura. smile))

                                                    Spokojnego weekendu życzę big_grin
                                                  • mammaja Re: Słoneczna sobota 31.10.10, 01:35
                                                    BYlo ladnie. Pojechalam do Nuzeum Chopina po bilety, na obrzezach miasta koeki, a w srodmiesciu pusciutko. pochodzilam sobie po okalicach Akademii Muzycznej, czyli Uniwersytetu Muzycznego. Lubilam nazwe Akademia. Slonce, Wisla, romantycznie. popoludniu byl u nas brat z bratowa, byli na cmentarzu u mamy. Ja podjade sobie tu jutro - a moze przespaceruje nawet. No i tak dzien minal, bez wnukow - bo mieli jakichs gosci z dziecmi. Spokoj. od kilku godzin slucham sobie radia robiac cos innego. Jednak lubie radio i dobra muzyke z radia. Dobranoc!
                                                  • fedorczyk4 Re: Słoneczna sobota 31.10.10, 07:30
                                                    Opis dnia idealnego Mm. U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Wychodzę z psami... i wychodzę z psami. Zachwycam się pogodą, własnymi dziećmi i światem. Korzystam z ciszy. Wczoraj wpadła Mała Czarna z raportem o U.P. u której była. Co tu dużo gadać jest bardzo źle. Ponieważ uległam modzie na Dukana, to obiadłyśmy się czystych protein do wypęku. Oczywiście krewetek, łososia z serkiem bez serka, przepiórczych jajek z ikrą ... Niestety nie pocieszyło nas to w najmniejszym stopniu.
                                                    W przyszłym tygodniu robię kolację na 14 osób i zadecydowałam że będzie pysznie, egzotycznie i tanio. dałam sobie zadanie do wykonania. Razem z winem nie przekroczyć 20 złotych na gościasmile
                                                  • mammaja Re: Słoneczna sobota 31.10.10, 11:42
                                                    Fed, przy 14 osobach moze wyjdziesz na te 20 zet, ale z trudem! Z daniami prostej polskiej kuchni, to bym dala rade, ale pysznie i egzotycznie? Umieram z ciekawosci smile
                                                    Moj malzonek od wczoraj prawie sie do mnie nie odzywa. I nie myslcie, ze jest obrazony! Nie, wszytko jest w porzo miedzy nami - ale on tak ma czasmi. Zapada sie w jakas swoja glebie i nawet tego nie zauwaza. Daje mu spokoj i czekam az przejdzie, ale mnie to denerwuje.
                                                    Literoki poprawialm za pamieci smile
                                                  • fedorczyk4 Re: Słoneczna sobota 31.10.10, 12:53
                                                    Dam radę, dam. Już wszystko plus minus przeliczyłamsmile Podstawowe danie o tyle egzotyczne że z francuskich gór, ale najdroższe w nim jest białe wino w którym muszą udusić sie ziemniaki i ser którym zostaną zwieńczone. Reszta to cebula i boczek. Drogo nie wyjdzie, zwłaszcza że wino byle było wytrawne, mam takie jedno wypróbowane za 11 złotych, którego używam do gotowania. Całość na 14 sztuk pogłowia nie powinna przekroczyć, licząc naprawdę "górką", 70 złotych. Jako przekąskę podam dwie sałatki. Grejpfrutowo/krewetkową do której wystarczy pół kilo krewetek czyli ok 18 zł, 200gr łososia, czyli ok 20zł, 3 grejpfruty, szczypiorek i sałata dębowa, oraz tradycyjną z Landów w której podstawą są kurze żołądki i wątróbki, tu najdroższe będą orzeszki piniowe, ale zmieszczę się w 15 złotychsmile Czyli powinnam spokojnie zmieścić się w 2 setkach. Wino kupię po znajomości ze zniżką i mam już wybrane w czterolitrowym kubitenerku (5 butelek wychodzi z jednego a zamówiłam 2), alkohole "ciężkie" posiadam na stanie, z deserem oszukuję bo mam za frikowink
                                                  • mammaja Re: Słoneczna niedziela 31.10.10, 22:03
                                                    Fed, imponujace - zatrudnie cie kiedys do kuchni smile
                                                    Bylismy na spacerze, na tutejzym cmentarzu, potem mlodzi pojechali na Powazki, ja zostalam troche z dziecmi. Byly bardzo grzeczne. Ot i takie ciche zycie, czyli martwa natura ( tlumacząc z niemieckiego, oczywiscie) .
                                                  • bbetka Re: Słoneczna niedziela 31.10.10, 23:01
                                                    No ja też jestem pod wrażeniem możliwości kulinarnych Fed wink poza tym witaj w klubie "dukanowców"!

                                                    Wyobraźcie sobie, że ja też spędzam weekend jak normalny człowiek! tzn jak wyobrażam sobie, że normalni ludzie żyją wink)) Na cmentarzu byłam w piątek- spędziłam z rodzicami dzień cały, wybierając kwiaty oraz czyszcząc/obsadzając groby starając się robić swoje nie zważając na dyskusje za plecami wrrr... pomijam, że w sobotę pozostała część rodziny (z którą moja mamusia nie może się dogadać) przyszłą i przeorganizowała całość po swojemu (czyli "na bogato"), co doprowadziło mamusię nieomal do palpitacji... Tak dodam, że ostatnio dla odmiany mama przez tydzień chodziła na cmentarz żeby wyszorować oraz wielokrotnie zapastować pomniki, po czym moje dwie kuzynki -nieświadome wkładu pracy-przez dwa dni znowu szorowały owe pomniki wink)))

                                                    Solidnie przepracowany piątek dał mi wolną sobotę i niedzielę! byłam więc w kinie ?!?! (o tym w odpowiednim wątku) oraz tak sobie po prostu pobimbałam, a pogoda była piękna! Dzisiaj nie wytrzymałam i uprzątnęłam balkon, zostawiając poziomki (bo jeszcze kwitną i owocują), jedną jeszcze piękną pelargonię oraz -absolutny hit tego sezonu, kupione na chwilkę fuksje, bo piękne są tak samo jak na początku czerwca.
                                                    Miarą mojego zrelaksowania była wizyta u teściów (sama to zaproponowałam jeszcze!), wymagająca dużej dozy dobrego humoru, opanowania, tolerancji oraz jeszcze wielu innych zalet ducha, które dzisiaj byłam w stanie z siebie wykrzesać. Jestem z siebie dumna! I jak sobie pomyślę, że są ludzie, którzy co tydzień mają tyle czasu... to normalnie cieszę się, że zrezygnowałam z drugiego etatu i części nadgodzin w stałym miejscu pracy, mając nadzieję, że ten weekend to przebłysk lepszej (tzn spokojniejszej) przyszłości, do której od jakiś dwóch lat powoli, acz z uporem dążę. Pewnie za tydzień znowu się rozczaruję, ale pięknie jest mieć marzenia!
                                                    Lablenko, piękny masz widok!!
                                                  • foxie777 Re: Piatek 29.10.10, 18:04
                                                    Mammajko!
                                                    Taki mialam teraz okres nieciekaway.Co do oceanu to niestety juz sie dla mnie robi za zimny.
                                                    Bylam jakis tydzien temu i woda byla do wytrzymania ale wiem ze to juz ostatki dla mnie.
                                                    Oczywiscie turystow z Europy ,Canady i S.Ameryki kupa i pluszcza sie do woli,ale
                                                    ja juz mam krew tropikalna i dla mnie za zimno,he,he.
                                                    Kocia chowaja sie cudownie i slowo daje mamy tu kino .
                                                    Moj ogrodek tez nareszcie zaczyna wygladac porzadnie po tych upalach.
                                                    Slowem,u Was teraz bedzie pogoda nieciekawa,a u mnie bajka.Moja Rodzinka juz sie
                                                    nie moze doczekac kwietnia,kiedy znowu nas odwiedza.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
                                                  • lablenka_x Wszystkich Swiętych 01.11.10, 07:56
                                                    jakos te ostatnie dni pazdziernika wyjatkowo spokojne były,a ja łagodna niespotykanie (Przykład,mąz z zmojej karty kupowal paliwo i wsadziłją do swojej kieszeni,przed wejściem do marketu prosze,zeby i ja i portmonetke swoja wsadził do kieszeni bardziej bezpiecznej.Zrobilismy zakupy, stoimy przy kasie ,za nami kolejka,czekamaz mąz kartę wyjmie,a on stoi , więc mówię daj karte, on wsadza reke do kieszeni- karty brak i mowi,że mi ją oddawał.Ja ze spokojem zeby sprawdził,on swoje,ze mi ja oddał i mam poszukac,więc ja znowu , spokojniutko -sprzwdź kieszenie dokładnie dobrze,kasjer gapi się na nas , kolejka warczy, oczywiscie znalazł,ale w innej,bezpiecznej kieszeni.zapłacilismy ,a maz sie obraził.Ja nawet awanturki mu za to nie zrobiłam hahaha)
                                                    Wczoraj bylismy na moich rodzinnych grobach i pierwszy raz w zyciu nie musielismy sprzatac, rodzina zamieszkująca w domu naszych dzidaków sprzatneła wszystko.ja wczesniej dzwoniłam,że mamy grype i nie wiem czy dam rade dojechac.Tak,że położylismy własnorecznie zrobione przeze mnie wiązanki, zapalilismy światła.Odwiedzilismy i do domu.dziś na groby rodzinne meża za chwile wyjezdzamy .Pogoda jak na razie cudna, słońce , lekki przymrozek.
                                                  • fedorczyk4 Re: Wszystkich Swiętych 01.11.10, 08:20
                                                    Widzę że towarzystwo pospadałoz łóżeksmile
                                                    Jutko, Dukan nijak ma sie do mojego menu, więc niestety ograniczę sie do sałatki krewetkowej. Tartiflette ma to do siebie że jej cm sześcienny zawiera na moje oko 2000 kaloriisad
                                                    Lx, czyli da sie jednak uruchomić rodzinę i nie wszystko musisz samasmile Opowieść o karcie piękna. Jednak wszyscy mężczyźni maja pewne wtórne cechy płciowewink
                                                    W Warszawie pogoda też jest przepiekna. Wyszłam z psami maćmy przed siódmą na spcer i
                                                  • jutka1 Re: Wszystkich Swiętych 01.11.10, 08:47
                                                    "Wyszłam z psami maćmy przed siódmą na spcer i "
                                                  • fedorczyk4 Re: Wszystkich Swiętych 01.11.10, 09:57
                                                    smile nie, zdzwonił telefon. Ludzie którzy mieli przyjechać po pianino Dziecinki koło 10, właśnie dotarli pod dom, więc musiałam w te pędy zająć się zorganizowaniem ekipy nośnej. Po wydaniu pianina, miałam jeszcze pyskówke z jedna panią i dopiero teraz wróciłam do komputera. Zresztą nie tego samego. A park rano był po prostu boski!
                                                  • joujou Re: Wszystkich Swiętych 01.11.10, 20:23
                                                    Zarządziłam zajęcia indywidualne więc mam wolną chwilę. Kto chce ogląda tv,ktoś
                                                    drzemie,a ja dopadłam do komputera.
                                                    Jeśli chodzi o moje zdrowie,to jest lepiej,a przynajmniej tak mi się wydaje.
                                                    W sobotę nastąpił przełom-rana zaczęła się ponownie oczyszczać i przyznam,że
                                                    się znowu wystraszyłam,bo wyglądało to delikatnie mówiąc nieprzyjemnie.
                                                    Wzięłam 'sprawy' wink w swoje ręce i jak poszłam na oddział na zmianę opatrunku,panie
                                                    pielęgniarki niewiele miały ze mną roboty.To też efekt działania antybiotyku.
                                                    Zaczyna się zabliżniać i już niewiele brakuje do wygojenia.Jednak,nauczona
                                                    doświadczeniem,nie będę chwalić dnia przed zachodem słońca smile
                                                    W środę idę do lekarza.

                                                    Pogodowo,ostatnie dni były piękne.Jak większość ,odwiedzamy cmentarze i
                                                    "pasiemy brzuchy",bo u nas bardzo niedietetycznie(o diecie proteinowej pomyślimy
                                                    od przyszłego tygodnia,jak dobra wyżerka się skończy wink
                                                    Na razie pieczony boczuś,pasztet i dwa rodzaje pierogów przygotowane przez moją bratową,
                                                    i inne dość kaloryczne upitraszone przeze mnie.Jutro zamierzamy spalić trochę
                                                    kalorii w lesie smile
                                                    Pozdrawionka!

                                                    Fed,bardzo współczuję z powodu U P.
                                                  • lablenka_x Re: Wszystkich Swiętych 02.11.10, 11:26
                                                    fedorczyk4 napisała:

                                                    > Widzę że towarzystwo pospadałoz łóżeksmile
                                                    > Jutko, Dukan nijak ma sie do mojego menu, więc niestety ograniczę sie do sałat
                                                    > ki krewetkowej. Tartiflette ma to do siebie że jej cm sześcienny zawiera na moj
                                                    > e oko 2000 kaloriisad
                                                    > Lx, czyli da sie jednak uruchomić rodzinę i nie wszystko musisz samasmile Opowieś
                                                    > ć o karcie piękna. Jednak wszyscy mężczyźni maja pewne wtórne cechy płciowewink
                                                    > W Warszawie pogoda też jest przepiekna. Wyszłam z psami maćmy przed siódmą na s
                                                    > pcer i

                                                    Bardzo przepraszam za bełkot ,który stworzyłam opisując przygode z karta, ale spieszyłam się.
                                                  • joujou Re: Wszystkich Swiętych 01.11.10, 20:28
                                                    lablenka_x napisała:

                                                    ,a maz sie obraził.Ja nawet a
                                                    >awanturki mu za to nie zrobiłam

                                                    >to było piękne...ha,ha
    • jutka1 Poniedziałek, wolne 01.11.10, 07:53
      C.d. długiego weekendu, i ciągle kontynuuję dolce farniente. Jak na żądanie zepsuł mi się blackberry, to nawet nie ma mnie co kusić żeby na maile odpowiadać. smile))
      OK, OK, dla spokoju sumienia zrobię pranie, ale na tym działalność wszelaką dziś zakończę. Będę, parafrazując, cudownym dzieckiem leniwca i lemura. big_grin

      Fedo, ale jak się konsumpcja potrawy z ziemniaków ma do Dukata? Chyba, że sobie odmówisz? smile

      Joujou, co u Ciebie? Goi się?

      Pozdrawiam wszystkich, miłego dnia smile
      • jutka1 Re: Poniedziałek, wolne 01.11.10, 07:54
        "Dukana" miało być smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka