mammaja 13.04.11, 21:16 A ze jak w przyslowiu - przeplata - to ja poprosze troche lata, a przynajmniej wiosny Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lablenka_x Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 13.04.11, 22:11 W Poznaniu jest wiosna - kwitną drzewa,a ze kwitnie też tarnina to i zimno jest. Dzis Paula miała operację,zobaczymy co z tego wyniknie.Kasia u nas i jako nadopiekuńcza babcia jestem wykończona psychicznie z obawy zeby się nie przewróciła i z innych obaw tez. Z rzeczy wesołych - gada jak najęta,coraz wyraźniej, najczesciej wieczorem gdy leżymy w łózku i czekam ,aby wreszcie zasnęła. Powaliła nas stwierdzeniem ,że "Paula to diabeł wcielony ,ale ja jej życie utrudniam jak potrafię". Mammaju zdroweij nam. Jutko nie zdązyłam na poprzednim watku zachwycic sie zdjęciami. Fedo uwielbiam Twoje wejścia smoka. Verbeno chciałabym choć na chwilkę pożyć w takim własnie zwolnionym tępie. Bbetko rozumiem i nie mam żalu. Wszystkich , tych ,których nie wymieniłam i wymienionych tez,pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 13.04.11, 22:44 Lx, bardzo się cieszę, że Kasia ma się coraz lepiej to już kilka lat chyba, od wypadku? I nie martw się nadopiekuńczością, dopóki dzieciom to nie wadzi, to hulaj dusza Ja dziś od mojej Daduczki dostałam buziaka na dowidzenia po raz pierwszy! pozdr. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 14.04.11, 07:30 Przepraszam za byka , ktorego zaraz wytępie ,oczywiscie o zwolnione tempo mi chodziło Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 13.04.11, 22:38 Oj, przeplata, przeplata... dziś zima, ale wczoraj było już całkiem miło, bardzo proszę Mm, jest wiosna U mnie kołowrotu cd., w niedziele były dzieci na obiadku, poniedziałek pełen zajęć, Artur był na konsultacji w szpitalu i już się szykuję pod skalpel, wczoraj odstawiłam mamę do szpitala, a dziś przewieźli ją do innego na OIOK (intensywna kardiologia), generalnie nie fajnie Za tydzień 1 urodziny i chrzciny mojej Zośki, więc rusza szaleństwo przygotowań do zjazdu rodzinnego, szczęśliwie bardziej po stronie kontrteściów, ale i tak nas zapieprz nie ominie...(pocieszające jest natomiast to, że nie muszę myć okien na święta) Przy okazji Mammaju serdeczne życzenia dla Antosia, a dla ciebie życzenia zdrowia i odrobiny wytchnienia od obowiązków wszelkich Ja oczywiście nie mam się w co ubrać, bo jeszcze na mnie tkwi zimowa kołderka ze słoninki, może jeszcze coś znajdę w sklepach, ale nie wiem kiedy... W ramach atrakcji na koniec sezonu strzelił nam kolejny kaloryfer(!), tym razem oryginalnie, bo pękł w samym środku płyty, i ta awaria przyspieszyła decyzję o remoncie całego systemu ogrzewania. Jakieś fatum krąży w rurach naszego c.o., conieco kosztowne fatum... Poza tym prawie nic się nie dzieje, i całe szczęście, bo by chyba mi przyszło dostać świra. Jutencjo, zdjęcia kaukazkie szalenie nostalgiczne, ale też oddające pewną surowość miejsca, pięknie tam, ale dobrze że już jesteś w domu Bbetko trzymaj się dzielnie i dzięki za info o Szczecinie. Kuzyneczko! Czy twoja codzienność nie powinna jakoś znormalnieć? bo jeśli nie, to bierz się za spisywanie "Zwyczajnie niezwyczajnych przypadków i wypadków", będzie z tego "najlepszy seler" Verbeno, cichcem zazdraszczam tej spokojnej, uporządkowanej i urodziwej twojej codzienności, myślę, że te zamglone, pachnące świeżą, wilgotną ziemią pola, uporządkowane ogrody i ścieżki, to klimat na cudowne wyciszenie i otwarcie umysłu No nic, tu wiosna też przyjdzie i zaraz będzie pięknie! Wszystkim nam tego życzę pozdr. d. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 14.04.11, 07:41 Dado , to już 5 lat od wypadku.Dziadek Kasię odwozi właśnie do szkoły ,a ja rozmasowuję sobie obolałe ręce ,po ubieraniu i czesaniu Kasi.Niby nic ,ale trzeba ubrac ruchome 50 kg.(ruchome,bo jej ciało ciągle się porusza i to w kierunkach zupełnie niespodziewanych,więc włozenie np.ręki do rękawa jest sztuką,a wciągnięcie rajstop jest dla mnie wyczynem. Twoje problemy z kaloryferami sa niesamowite,aż nieprawdopodobne,bo chyba nie są zrobione z jakiegoś kiepskiego materiału ,tylko sa normalne standardowe Danie pierwszego całuska to moment cudowny.Mam nadzieję,ze z Mamą i Arturem wszystko się dobrze zakończy. Trzymaj się kochana Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 14.04.11, 08:38 Witajcie porannie Lx, ja też jestem pod wrażeniem postępów Kasi, ale mój ty Boże, to już 5 lat!!!! Zupełnie nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dado Kuzynko Kochana, nie dane nam sie nudzić, oj nie dane. Nie muszę mówić, ze trzymam kciuki. No i oczywiście lecependze, bo po wczorajszym spotkaniu z Ważnym Urzędnikiem teraz muszę oblecieć jakąs potworną ilość biur i urzędów i pskładać, pozamawiać, etc. A wieczoram wizyta u dentystki. Ale na ploty Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 14.04.11, 12:28 Postepy, postepami ale macie trudno i tak. Podziwiam, Lx ! Biedna Kasia, chociaz taka dzielna. Te 5 lat tez mne zdumialo! Pogoda przyjemna. czuje sie lepiej. Popoludniu pojade na swoje zajecia - trzeba ! Jakos mi sie tylko nic nie chce Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 14.04.11, 16:36 Lablenko,nic tak nie zwala jak choroba,szczegolnie jak sie ciagnie latami. Mam niestety duze doswiadczenie w tej sprawie.Trzymaj sie mocno. Mammajko dobrze,ze sprawdzasz "noge"napisz czy wszystko jest ok. Dado,zycze powodzenia z rodzinka,ale chociaz Wnusia cie pocalowala. Fed,czyli biurokracja polska jest STRASZNA.Do tej pory czekam na paszport. Nie piszesz czy urzednik na poziomie czy cwok. U nas cieplo i wieczory przewiewne, Za chwile dzwonie do Polski robic zamowienia. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 260 - kwietniowe 14.04.11, 22:31 Ja króciutko, Mama jest ok, o ile można być ok na OIOK-u. Daduczka złapała nowe słówko od niepoprawnego dziadka Artura i co raz powtarza: "oooj, dooopa" nie wiem, jak to będzie na tych chrzcinach... pozdr. d. ps. Foxie, miło Cię słyszeć, wiem że się nie nudzisz, i dawaj znać, co u Ciebie aaaaa, i jeszcze... Małpeczko inRed! Ty też wpadaj, jak najczęściej, bo choć czasy trudne, to tu zawsze jakaś ciepła dusza podeprze, jak będzie trzeba Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 15.04.11, 08:46 Piątek zapowiada się w miarę normalny. Tfu, odpukać. Po pracy postanowiłam odpuścić i pójść do domu: jestem zmęczona, muszę odpocząć. A za oknem szaro i ciągle chłodno... W niedzielę dopiero ma się ocieplić, więc planuję lekturę na balkonie i kompletne far niente. Miłego piątku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 15.04.11, 08:57 Fajnie masz Jutek U mnie "pożaru w burdelu" ciag dalszy. Dostałam poranną pocztą zawodowo złe wieści (nie w mojej a w ogólnej sprawie). Na szczęście mamy wieczorem zebranie kierownictwa cyrku w budowie, więc mam nadzieję że coś madrego wymyślą zamiast na mnie zwalać. Ostatnio nie nadaje się do myślenia. Marzę o wakacjach. Tyle że w moim wypadku nie jest konieczny wyjazd. Wystarczyła by symultaniczna usterka telefonii komórkowej, stacjonarnej, windy i Netu. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: TGIF :-))) 15.04.11, 10:25 Fed, czyli wyłączyć prąd trzeba po prostu i wtedy wszystkie te urządzania działać przestaną oczywiście nie wtedy jakbyś w windzie była przypadkiem )) Zdarzyło mi się ostatnio na wykładzie, że prąd zanikł a wraz z nim większość sprzętu i studenci byli zdumieni, że zamiast przerwać zajęcia i pozwolić im pójść do domu mogę spokojnie kontynuować dalej Jutko-dzięki za potwierdzenie, niektóre miejsca zapadają w pamięć na zawsze... Lx dużo sił i zdrowia życzę, Mammajko co z nogą?, Dado na chrzcinach będzie super, szczególnie jak malutka pochwali się w kościele nowym słownictwem, co przed dużą publicznością może być pokusą nie do odparcia Verbeno pisz częściej o swojej sielskim trybie życia bo to wszystkich jak widać uspokaja i nastraja pozytywnie do życia i świata! Foxi zazdraszczam ciepełka bo u mnie coś zimna ta wiosna się zrobiła... U mnie robota goni robotę więc wszystko w normie Grzebię się w starych zdjęciach tworząc album na 18stkę i trochę się wzruszam... Nie ma to jak spać w dobrym towarzystwie Podobno ciężką pracą ludzie się bogacą więc warto zacząć od małego ale w sumie po co mi to... Fed, ugaszenia pożaru życzę, a wszystkim cieplutkiego i wypoczynkowego weekendu! Mój będzie pracowity, bo i zawodowo i ostateczny termin na wykonie albumu, żeby był gotowy na czas. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: TGIF :-))) 15.04.11, 19:53 Zdjęcia wzruszające,Babetko. My mamy od 18 wolne.Kasia pojechała na wekend do rodziców. Dziś miałam dzień "ogrodowy". Rano zawieźliśmy Kasię autem do szkoły.jechałam z dusza na ramieniu,bo podczas korkowego postoju okazało się,ze nie mam dokumentów.Podjechalismy pod szkołę,mąż zaprowadził dziewcze do szkoły,chcemy wyjechac,a tu wyjazd zagrodził samochód policyjny.Pożegnałam się,już w myslach z kasa, która ze mnie zgarną,(przed wejsciem do szkoły stało kilka aut).Podeszła do nas policjantka z bloczkiem mandatowym,otworzyłam okno ,mówiąc co i dlaczego ,na szczęście mąż wyjął legitymację uprawniajaca do bezpłatnej jazdy MPK z dzieckiem niepełnosprawnym i kazała nam odjechać. Po drodze zahaczyliśmy o giełdę kwiatową na Bema i kupilismy kolejną porcje bratków ,z których porobiłam świateczne dekoracje na groby. Bratki cudne. Potem wsadziłam przywiezione kurierem pnące truskawki.Nadmiar starej ziemi z donicy wyniosłam na trawnik pod hiacynty i żonkile i posiałam tam maciejkę. Teraz upajamy się wolnościa. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek wieczór 15.04.11, 21:10 Portrety co przystojniejszych Bratek czekista Elegancik Nie umiem go nazwac 1 słowem ,ale przystojniak to on jest Krzaczastobrewy Stworek z ognistą czupryną Samuraj Zielonooki kocurek Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek wieczór 16.04.11, 00:18 Zdjecia bratkow super.Moze kiedys podolam tez cos wyslac. Dado ile bedziesz miala "luda" na chrzcinach?Pewno sie nalatasz. Bebetko dzidzie urocza.Cieplo mam to fakt,i jak tylko rodzinka przyleci to sie troche odpreze nad oceanem tzn mam nadzieje. Tak naprawde to bym chciala z malzonkiem pojechac gdzies zeby nikt nie wiedzial gdzie.Niestety na razie nie ma o tym mowy. Teraz wieczorami czytam sobie mojego kindelka.Ostatnio czytalam wspomnienia Condi Rice,a teraz autobiografie pierwszej zony Osamy Binladen oraz jejgo syna Omara. Slowo daje ze nie moge sobie wyobrazic takiego zycia.Wiem ze to inna tradycja,ale az mnie odpycha.BrrrW kazdym razie ciekawa lektura. Musze sie zabrac za ogrod,a tu czasu malo. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek wieczór 16.04.11, 00:27 Podpisuję się pod Foxie - bratki super Gdy je widzę, od razu film mi się przewija wstecz - i jestem przy barze Gruba Kaśka, 30 lat temu - tam w skrzynkach rosły różnokolorowe przepiękne bratki - w każdej inne. Polowałam na najpiekniejszego w sezonie, uszczypywałam i suszyłam. A czasem robiłam sekrety pod szkiełkiem.... Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek wieczór a raczej noc 16.04.11, 00:36 Trochę mnie rzeczywistość przygniata. W pracy nie jest za dobrze, nastroje smętne. Trza się nie poddawać, ale czasem, kurczę, trudno A szaleństwo cenowe dodatkowo dołuje - drożyzna jest tak niemożliwa...Ja w ogóle nie wiem, gdzie ta kasa znika? W czarnej dziurze??? Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wieczór a raczej noc 16.04.11, 13:12 Tak, Moniu, a jak sie zdarzy dodatkowy, calkiem nieprzywidziany wydatek - to juz nie wiadomo jak zalatac dziure. Wlasnie taki mielismy wczoraj w samochodzie mzonka. Powinno sie sprzedac to autko - a z drugiej strony - pozbawic go nawet tego? "Do miasta" nie jezdzi - ale na tutejsze odleglosci daje mozliwosc swobodnego wyjscia. Moja noge ma sie dobrze, a Dopllera zrobie w srode - jak mnie zapisali. Dla swietego spokoju. Powinnam jechac na bazar, gdzie przewalaja sie dzikie tlumy. Ale czy musze ? Jakos nie mam nastroju do przygotowywania swiatecznego menu. Co mi tam... Slonecznie i pojade wreszcie kupic sobie bratki. Te Lx przepiekne. Fotki Bbetki wzuszjace Moze cos tez wkleje? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek wieczór a raczej noc 16.04.11, 21:55 Moniu,nie daj sie do dziury zapchac,one sa wszedzie takie lub inne. Mammajko dobrze ze test robisz to wazne sprawa, nawet jak nie boli trzeba sprawdzic. Jak bede w Warszawie moze za rok to wam poopowiadam co tu sie u mnie dzieje.Tymczasem musze sie zabrac za jakies porzadki.Jak wiecie mam 5 kociow,a to nie zarty.Dzis pochmurno i deszczowo,ale kolory piekne.Mam nadzieje ze juz niedlugo moje mango wyda owoce,a pyszne sa niesamowicie.To jest jeden z moich najulubienszych owocow,mango i ananas z Costariki. tymczasem pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wieczór a raczej noc 17.04.11, 00:56 Juz sie ciesze, Foxie na spotkanie z tobą A mnie dzisiaj odwiedzilo 5 przepieknych pieskow. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wieczór a raczej noc 17.04.11, 01:01 A wczoraj dwu pieknych chłopcow : Odpowiedz Link
mammaja Sobota a raczej niedziela :) 17.04.11, 01:03 Popoludnie przespałam - potem wizyta pieskow ze znajomym corki i odwiedziny u corki, calkiem mily dzien Odpowiedz Link
fedorczyk4 Raczej niedziela :) 17.04.11, 09:29 MM. Wnuki masz niezwykle udane, o tym wiedomo juz od dawna. Tak więc jeśli pozwolisz rozmaślę się nad szczeniurami. Są do zjedzenia!!!! Gdybym mogła juz bym bałagała Twoją Młodą o zarezerwowanie jednego. Wczoraj leczyłam się, bo mnie jakieś dopadło, więc głównie spałam, w przerwach leniwie piorąc, prasując i podgadując z Dado. Dzisiaj już jest (a raczej musi być) pełna gotowość bojowa, bo niedziele należą do Wnuczęcia. Tak więc dzisiaj kino, kawiarnia i spacer, a od 18 sama będę korzystać ze skarbów kultury. Mam tak jak Wy, niespodziewanwe wydatki pogrążaja mnie w nicości. Powinnam kupić nową kuchenkę, bo nikt nie chce babrać sie w reperowaniu 10 letniego piekarnika, ale naprawdę musze pojechać do U.P. więc ściskam na podołku część pensji zeby mieć za co. Samochód oczywiście pożera nas zamiast wozić. Ubezpieczenia poszły w górę i w tym roku płacę więcej niż w zeszłym. Właśnie wyminilliśmy opony i akumulator. I tak ziarnko do ziarnka i pusta jest miarka. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 11:39 Mammajko, gdybym tylko mogla, usiadlabym naprzeciwko tych dwoch malcow i patrzyla jak sie bawia. Sa cudni Do pieskow mam stosunek delikatnie mowiac dystansowy. Wstyd sie przyznac ale boje sie psow, w dziecinstwie mialam przykre zdarzenie i tak juz pozostalo. W poniedzialek wielkanocny bede miala gosci. Wiem ,ze maja duzego psa wiec natychmiast oznajmilam ,ze psa musza zostawic w domu. Rieks podziela moje zdanie bo kotka Roberta na widok psow wspina sie na najwyzsze drzewo i potem trudna ja sciagnac. Wczoraj mialam w planie powyrywac tylko pare chwastow. Skonczylo sie na przesadzaniu, grabieniu lisci, podlewaniu i tak zszedl nam caly pracowity, sloneczny dzionek. W przerwach siedzielismy na bujanej lawce przy stawie rozkoszujac sie cieplem ,patrzac na latajace motylki i rozwijajace sie tulipany. Odpowiedz Link
mammaja Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 13:05 Pieski nie sa wlasnoscią młodej, tylko jej przyjaciela Ale musza pojśc w bardzo dobre ręce. Na obecneym etapie sa jak pluszaki! Dzisiaj mam "gorszy" dzień, nie wyspałam sie, szambo sie przepelnia po kąpieli malzonka, a ja miałam w planie pranie Fed, to idziesz sama na Turandot ? Bardzo ciekawa jestem nowatorskiej reazlizacji. Verbeno, masz prawo nie chciec wizyty psow, ale jest to delikatny temat. Wlasciciele na ogol nie maja zrozumienia mam nadzieje, ze jest inaczej Moj piekarnik tez sie zbiesił - grzeje dobrze tylko od gory. Nie wiem czy to podlega naprawie Milej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 14:49 Biedna Mm, ale może to szambo i piekarnik to palec opatrzności który wskazuje Ci drogę wypoczynku!. Verbeno, to jest Twoje święte prawo!!! Nie ma obowiązku być psiarzem, nawet jeśli generalnie lubi się psy! Jak mam być szczera, to nigdy nie przyszło mi do głowy zabierać psa "w gości". I nawet nie myślę o Krowisi, bo zabierając ją do ludzi musiałabym sie liczyć z pożarciem gospodarzy. Psy miałam całe życie i tylko Pona imieniem Lunatyk zabierałam, ale tylko do rodziny i na wyjazdy po ustaleniu tego z miejscem docelowym Mm, na Turandot idę grupowo, już chyba pisałam, że mamy zorganizowaną (przez jedną ze znajomych) grupę. Wykupujemy bilety na cały sezon, już we wrześniu. I zawsze siedzimy z Małą Czarną, koło siebie jak przystało na nejlepsze kolezanki Odpowiedz Link
monia.i Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 21:45 Mammaju - zdjęcie chłopców przeurocze Takie ciepłe i aż chce się na nie patrzeć. I oczywiście pieski też super! Jak słusznie Fedo zauważyła - nie ma obowiązku być "psiolubnym" i też nie przyszło by mi do głowy zabierać zwierzynę bez wcześniejszej zgody gospodarzy, a jeszcze słuszniej bez wyraźnego zaproszenia, bo czasem ludziom niezręcznie jest odmówić prośbie o charakterze oznajmującym. Foxie - dołki staram się omijać, ewentualnie nie dać się zasypać i w miarę szybko wypełzać. Ale że marudna jestem, to Wam tu jojczę Wiem, że każdy ma swoje paskudy, jak sobie pomyślę, jak ciężkie są niektóre, to mi się opcja marudzenia wyłącza. Przynajmniej na jakiś czas Wczoraj kupiłam białą kiełbaskę i żurek w butelce, a Smok przeleciał przez okna. Reszta jakoś sukcesywnie "się zrobi" Pozdrowionka wieczorne dla Wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 22:13 Z przerazeniem mysle, ze mam coraz wiekszy apetyt na swiateczne ciasta. Moje starannie zgubione kilogramy wroca jak nic. Nie wiem co zrobic, marzy mi babka drozdzowa do porannej kawy A przeciez mazurki mlodej tez będa. Ochyda! Odpowiedz Link
mammaja Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 22:15 PS. Moniu, chlopcy sa naprawde przemili Byle tak zostało Odpowiedz Link
foxie777 Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 23:14 Mammjko,wnuczki super,a piesia to tylko pomiziac. Zgadzam sie i tez nigdy by mi nie przyszlo do glowy odwiedzanie z psiami lub kociami,chyba ze jakies ustalone sytuacje.Oczywiscie pieski odwiedzac mnie tez nie moga. Marudz Moniu ile tylko chcesz,od tego tu jestesmy. Ja musze wymienic prysznic i odnowic lazienke,zawsze cos do roboty musi sie znalezc. Dzisiaj deszczowo i cieplo. Musze zwalic kilka kg,a lubie pojesc i popic.Zycie jest ciezkie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 23:28 No właśnie - ja dziś właśnie stanęłam oko w oko z owocem swej niefrasobliwej filozofii życiowej na zimę zatytuowanej - żrem co chcem - a co ma być, to będzie. No i wyrósł mi - sorry za słownictwo - ale wielki bandzioch. Innymi słowy - piłka w miejscu talii. Wielka i miękka. Przyglądam się jej z niedowierzaniem. Jak to dziś mamunia podsumowała - dziecko, a co ty sobie wyhodowałaś, zawsze myślałam, że jesteś szczupła. Ja pitolę, co mam z tym zrobić??? Rany - odetnę się od pieczywka rano i pysznych bułeczek fitness, zwodniczych w nazwie - ale jakie to bolesne... Odpowiedz Link
monia.i Re: Raczej niedziela :) 17.04.11, 23:41 Mammajko - to jest wielka tajemnica, jak im się życie ułoży - ale ten moment i ta chwila, tak pięknie złapana w kadrze..Chwytająca za serce. Kocham swojego brata ale nie mam z nim razem zdjęć. Szkoda. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 18.04.11, 09:02 Moniu przepięknie to napisałaś! Miłego tygodnia Wam życzę i lecependze Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 18.04.11, 11:49 Moniu, wzruszył mnie twój post! Masz rację! Fed - czekam niecierpliwie na relacje z Turandot. Przyznam, ze lubie tradycyjnie wystawiane opery - ale moze tym razem nowoczesnosc byla powalajaca! Napisz. Z tą oponka w talii jest bardzo nieprzyjemnie Chyba ostro bede poscic te pare dni do swiat, zeby nie zniweczyc miesiecznego wysilku przez trzy dni! Efekt jojo jest grozny ! namowilam malzonka na kupienie komody do jego pokoju. W sobote ja przywiezli do domu okoliczni rzemislnicy - tania i dobra. Teraz od rana trwa "oczyszczanie" miejsca do jej postawienia. Zdumiewajace rzeczy zgromadzil mzonek w swoim pokoju! Dobrze, ze mamy piwnice z szafami - bedzie gdzie upchac. Ale cyrk, mowie wam! Pogoda urocza, potem zabieram sie za ptace w ogrodzie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 18.04.11, 13:40 Niestety guzik Ci Mm opowiem, bo po powrocie z poranka Fauna czyli Wnuczęcia, okazało się ze przeliczyłam się z siłam i padłam z dziką migreną i sporą gorączką. Za to wszystkim babciom mogę polecić film Rio. - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 18.04.11, 20:36 Moniu, Ty i oponka ,czy tez jakies brzuszysko? Nie moge sobie tego wyobrazic. Od lat waze tyle samo, nie przybywa na szczescie, ale tez nie ubywa, chcialabym chociaz 2-3 kilo schudnac ale nie mam dosc silnej woli Kwiecien w tym roku przechodzi sam siebie, temperatury jak w lipcu i bardzo sucho. Caly tydzien temperatury powyzej 20 stopni, ludzie chodza w krotkich rekawkach, wczoraj widzialam pania w stroju kapielowym opalajaca sie na tarasie. Znow ,jak co roku na wiosne nie mam co na siebie wlozyc, poczekam na poswiateczne wyprzedaze i rzuce sie na zakupy. Czy w Polsce macie rowniez problem w znalezieniu czegos co pasuje na panie "pomiedzy"? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 18.04.11, 22:06 Przeżyłam dzisiejszego dentystę. Jak zwykle śmiał się ze mnie, ale mu pozwalam. Opiekuje się mną od 13 lat, znosi moje ataki paniki, jest delikatny i cierpliwy. Wie, "z czym się mnie je". Niestety jestem produktem PRLowskiego dzieciństwa, z panią sadystką-dentystką pracującą na poniemieckim sprzęcie na pedał, do której Rodzicielka na siłę ciągnęła małą Juteczkę zapierającą piętami w chodnik... Następna upojna randka z dentystą za 2 tygodnie. Spoko. Było dziś słonecznie i ciepło. Po raz pierwszy nie ubrałam płaszcza, ale za to włożyłam okulary p-słon. Na lunch poszłam z kumpelką na sushi. Koło dentysty widziałam wielkiego irysa. Ludzie na ulicy się uśmiechali. Gdyby nie dentysta, dzień byłby wielce przyjemny. Moniek, nie pękaj, też mi po zimie brzucho wyrosło. Zejdzie samo. )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 19.04.11, 15:56 Wracam ci ja panie z szychty, uterana, wchodzę żądna wieści na forum, a tu proszę taki tłum, że nie ma gdzie szpilki wetknąć. Brawo Jutka, dzielnie zniosłaś dentystę A ponieważ nie mam nic ciekawego do opowiedzenia to znikam na tarasie, który wymaga ode mnie trochę starań. Tylko najpierw muszę usunąć z niego opalającą się zwierzynę. Cała trójka rozawaliła się na słońcu i korzysta z dolce farniente Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 19.04.11, 21:13 Pewnie wszyscy dzis na lonie natury, jesli w Polsce bylo tak cieplo jak u mnie. Podobno Holandia miala dzis najwyzsza temperature w calej Europie, 23 stopnie w cieniu. Caly dzien spedzilismy na ogrodzie, troche pracujac ,polegujac na fotelach, podlewajac roslinnosc, sluchajac wieczornego koncertu ptaszat wszelakich. Gdyby nie bolace kosci od roboty czulabym sie jak w raju. Jutro powtorka z rozrywki czyli nie ma o czym pisac Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 19.04.11, 21:40 Verbeno Ty żyjesz!!! A już myślałam, że wszystkich z form wymiotło! U mnie na tarasie było w porywach 28 stopni, więc te roślinki ktore są dobrze wyeksponowane szaleją. A sprzątanie mi się opłaciło, bo dojrzałam w doniczce którą le Mąż odstawił jako pustą i na wymarciu w cieniu i bez wody, ale z uporem i samozaparciem poszła mi w górę ostróżka. Hortensja kwitnąca liści się, hortensja parkowa poszła już na wszystkie strony, a niezpominajki chyba w podzięce za nawóz są tak śliczne jak jeszce nigdy. Liastry i marcinki też idą do góry, a groszek dopaszczowy pokazuje pierwsze pędy. Park przed oknami sypialnianymi nabrał z barw palety już chyba wszystkie odcienie świeżej zieleni. No po prostu wiosna. A ja mam w albumie zdjęcia z pierwszego maja 30 lat temu, zdjęcia na ktorych widać wyraźnie, że wtedy tylko pąki, a nie liście na drzewach były. Ociepliło nam sie jednak jak diabli. A my ciagle nic tylko się skarżymy (rzymy?) że zima za długa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 20.04.11, 00:14 Tak mnie dzisiaj prace domowo - ogrodowe zabsorbowały, ze nie bylo juz na nic czasu. Wreszcie wysiałam troche roślinek do skrzynek - rozmaite male i duze aksamitki, będe je potem rozszadzać w rozmaitych miejscach. Takie sa poczciwe, rosną w kazdym miejscu i kwitna do mrozow. No i na dziłkach bez specjalnych wydarzen - ale to dobrze. Jutro mamy spotkanie jajeczkowe UTW, no i zakupy czas porobić. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 20.04.11, 00:16 Czytalam Jutke to jak o sobie.Doswiadczenia dentystyczne straszne.Do tej pory pokutuje. Dentyste mam swietnego,ale terror zostal na zawsze.Moj Maz i Syn nie potrafia tego zrozumiec. Co do opon to niestety trzeba buze zakneblowac,a trudno.Czasami mam ochote zrec ile chce, ale jak sie w spodnie nie mieszcze to mnie cholera bierze i tak w kolko. Fed,mam nadzieje ze doszlas do siebie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 20.04.11, 00:55 Foxie, dziękuję za pamięć Chyba doszłam, ale nawet tego nie zauważyłam bo miałam bardzo intensywne dwa dni, a i trzeci nieźle mi się zapowiada. Wieści zawodowe docierają (mailowo) coraz gorsze i chyba będę musiała dostać ataku histerii, bo nie widzę niczego innego czym mogłabym poruszyć zarząd, wszystko co było normalne już zrobiłam. Swoją drogą dawno już nie uprawialam ataków histerii, to mogłoby być ciekawe i zabawne, zwłaszcza,że ostatnio dowiedziałam się że jestem skałą i opoką niewzruszoną. A fuj, cholera! Mm, nareszcie mialaś normalny dzień! Foxie, bardzo proszę przypomnij sobie jak się wkleja zdjęcie, dawno nie widzieliśmy Twoich kotów i szalejącej flory! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 20.04.11, 10:17 Wspomnienia dentystyczne mam jeszcze gorsze! W czasach mojej podstawowki zdarzaly sie "ograniczia w dostawie prądu". Dentystka do ktorej prowadzala mnie mam miala na "tę okoliczność" alternatywną wiertarke na napęd nozny ( jak w maszynie do szycia). Uoou ! Trwalo to wiercenie i trwało. Lepiej zapomnieć, ale sie nie da. Jak patrze na obecne wyposażenie gabinetow dent. - to lata świetlne róznicy. A i tak nie lubię Fed, zrób sobie ten atak ! Niech mają Foxie, ty masz figurę wzorcową - a zdjęcia jak przyslesz mailem to wkleje Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 20.04.11, 12:12 No i wykrakałyście mi. Musiałam umówić się z moją Panią Dent na czwartek. Wolę nie wspominac moich przygód dentystycznych z dzieciństwa, bo Maćma zafundowała mi od 9 do 15 roku zycia, hochsztaplera który nie był dentystą tylko technikiem dentystycznym. Mam fatalnie słabe zęby i to co mi w dodatku ten oszust popartolił za ciężkie pieniądze, przez lata trzeba było ratować! Dopiero we Francji przestałam dostawać drgawek na słowo dentysta. W Polsce wybrnełam z kłopotu serdecznie zaprzyjaźniając się z poleconą przez wspólną przyjaciółkę, Panią Dent. Jest świetnym fachowcem i do tego cudnym człowiekiem. Chodze do niej naprzemiennie. Na ploty i na leczenie. Ale dzisiaj nie mam zamiaru o tym myśleć. Dostałam wolne na pół dnia i wykorzystałam piękną pogodę. Połaziłyśmy sobie z Krowisią nad Wisłą Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 20.04.11, 17:24 Toż napisałam, że moja miała poniemiecką wiertarkę na pedał. Tylko taką. I była sadystką, i krzyczała, jak ktoś nawet pisnął. Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek 20.04.11, 22:14 Taaa - też pamiętam te upiorne bormaszyny, no i też resztki traumy siedzą we mnie do dziś. Obecnie - jeszcze dobrze w fotelu nie siądę a już proszę o znieczulenie, najlepiej bardzo silne bo jestem wyjątkowo wrażliwa. Okołoświątecznie - dziś zanabyłam schabik i sponiewierałam w różnych rzeczach. Się maceruje. I kupiłam boczek wędzony surowy (koniecznie!) do żurku. Niech czeka na swoją kolej. Pomału, ale jakoś to idzie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedziałek 20.04.11, 22:09 jutka1 napisała: > Moniek, nie pękaj, też mi po zimie brzucho wyrosło. Zejdzie samo. )) Taaa - na d..e mi zejdzie. Przepraszam - ale samo mi weszło pod palce )) Niestety, od 2-3 lat zimowy dorobek nie chce mi sam schodzić - a coraz ciężej jest mi zmobilizować się do różnych ograniczeń lub aktywności. Chyba zacznę regularnie wysiadać 2 przystanki wcześniej przed-i-po-pracy. No i generalnie trzeba by japę se zakneblować, jak słusznie zauważyła Foxie - no ale jedzenie jest takie pyszne Szczególnie te tuczące, ha ha...Jak mawiał nasz znajomy - wszystko, co w życiu przyjemne jest niemoralne, nielegalne lub powoduje tycie Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedziałek 20.04.11, 23:20 Yellow dziś Daduczka osiągnęła pierwszy komplet 365 dni miał być skromny poczęstunek ciasteczkowy i kawka, ale wyszło inaczej... najpierw zabraliśmy (tzn. ja i Artur) szacowną Jubilatkę do lasu na dłuuugi spacer, było pięknie, ciepło, cicho, ptaki szalały Zośkę cieszył każdy badyl, czy listek potem były huśtawki i zjeżdżalnie, a potem nadciągnęła liczna rodzina, no i dziecko zgłupiało... torty, ciasta, góry prezentów, zwiałam... wczoraj odebrałam Mamę ze szpitala, nie jest z nią najlepiej, ale jeśli nie będzie gorzej, to jakoś to będzie teraz przede mną szykowanie wiktuałow na chrzciny, wprawdzie nas ma być raptem ośmioro, ale u kontrteściów znów prawie 50 sztuk, więc dokładamy się własną pracą i wypiekami niemniej coraz bardziej nie przepadam za spędami rodzinnymi, ale cóż... A nawiązując do ząbków... najbardziej traumatyczne przeżycie, to rwanie 6-tki na żywca, w przychodni rejonowej w Świnoujściu, na wakacjach, w wykonaniu przerażającej herod-baby, po trzech dniach wolnych od pracy (gęba spuchnięta nawet za uszami). Miałam 16 lat, a przed wyjazdem byłam u szkolnej "sadystki", która wygnała mnie za drzwi, twierdząc, że siniejący ząb, to w moim wieku normalka! Bormaszyny na korbkę nie doświadczyłam padam na pysk, lecę się wyspać, pozdr. d. Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedziałek 20.04.11, 23:36 Jejku - Zofia śliczna jest i do zjedzenia No, przecudna Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 21.04.11, 09:48 Najlepsze zyczenia dlauroczej Jubilatki! Dado - ta bormaszyna byla na pedal nozny - ale to nie wiele zminialo Moja kolezanka na studiach poszla do przychodni dla studentow i byly zalicznia z rwania. Trzech studentow oblalo na jej zębie! Więcej nie korzystala z tej przychodni! Nie wiem jak zdążę z czymkolwiek. Nawet, jezeli to maja byc bardo skromne świeta, to i tak jestem mało wydolne. Wczoraj zamarynowałam sarnine na pieczeń i zrobilam kruche na mazurki. Dzisiaj popoludniu mam jeszcze zajecia w miescie. A sily jakies malenkie. Za to spotkanie jajeczkowe wczoraj bylo bardzo przyjemne. Odpowiedz Link
verbena1 chyba juz czwartek 21.04.11, 14:37 Wrocilam z zagranicznych zakupow. Niemiecki Lidl jest duzo lepiej zaopatrzony niz u nas. Poniewaz upaly utrzymywac sie beda az do poniedzialku nie bede nic piekla oprocz sernika. Kupilam zamrozony placek ze sliwkami, torcik i bedzie bez roboty. Rozne rodzaje wedlin, serow no i jajka koniecznie. Trzeba jeszcze udekorowac chalupe i obejscie Moze jutro ,dzis znow 23 stopnie w cieniu, ide polozyc sie na lezak Dado, usciski serdeczne dla Roczkowej Daduczki, zmienia sie i dorosleje, juz nie jest bobaskiem tylko piekna dziewczyneczka. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: chyba juz czwartek 21.04.11, 18:54 Dzis Kasia ma juz wakacje,więc skończyły się jazdy w te i we fte razem ok 5 godzin,więc wreszcie pomyliśmy okna i firany.Zajeło nam to dużo czasu ,bo kkasia sie nudziiiii.Wieszamy firany -ona chce na balkon(na drzwiach do niego wisi własnie wilgotna firana), gdy już wyszła,chce wejśc, itp. itd. Musiałam się postawić jej matce,bo zadysponowała,ze całe święta dziecko spędzi u nas"oni pojada do Pauli,zgrzeja kiełbaske,zjedza jajeczka i po swiętach"ustaliłam,ze Kasia jest u nas do końca 1 święta,a na drugie jedzie do domu,bo ojciec nie pracuje i jest w domu,a dziecko tęskni. Jutro wypieki. Autko spowodowało,że w sobote skamieniałam na mysl o niespodziewanym wydatku ok 2 tys zł- wszystko wskazywało(razem z info na kompie),ze się popsuł katalizator.W niedzielę zięć nas zawiózł na cmentarz do Grodziska.mechanik powiedział,że na diagnoze mam przyjechac po swiętach i zobaczymy,ale mam spróbowac jeździc,bo silnik się nie zatrze.Wczoraj pojechalismy po zakupy i...autko działa ,ma nawet lepsze przyspieszenie,więc nie wiem ki diabeł. Daduczka ,to już śliczna panienka ,niech jej Anioł Stróż odgania wszelkie zło od niej. Jesli chodzi o pogode to u nas też ciepło,bardzo ciepło. Forsycje przekwitają,a na bzie kiście kwiatów w stanie wczesnego rozwoju,ale są i wprowadziły mnie w zdumienie. Odpowiedz Link
mammaja Re: chyba juz czwartek 21.04.11, 22:47 Masz racje Lx, nalezy wam sie odpoczynek a nie nieustanne zajmowanie klopotliwym dzieckiem. I tak jestescie aniolami dla nich wszystkich. Zrobilam wszystkie zakupy (mam nadzieje), mieso na pasztet ugotowane, kruche na dwa mazurki w lodowce, sarnina w marynacie. Mloda upiecze drozdzowe, synowa sernik i wystarczy. Chociaz mloda zaczela juz przebakiwać ze ona tez zrobi mazurek. Raczej ją odmawiam - bo co będzie ze straconymi kg. Żrobilam tez sledzie na jutro do pieczonych ziemniaczkow - pisanki pofarbujemy , acha jeszcze barszczyk na bialej kielbasce do popijania tych smakolykow. Gosci bedzie sladowa ilosc - no i bardzo dobrze No to dobranoc! Odpowiedz Link
fedorczyk4 A nawet piątek 22.04.11, 09:58 A ja nic nie robię. Normalnie nic. Ani zkupów, ani wypieków, ani żadnejj innej rzeczy która jego jest. Palcem o palec nie kiwnę w te Święta. W niedzielę podzielimy sie z rodziną jajeczkiem i chodu z domu. W poniedziałek jeśli ktoś chce spędzać ten dzień z nami to niech zorganizuje. Ja nie mam zamiaru. Mam zamiar leżeć.O!!! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: A nawet piątek 22.04.11, 11:05 Nonono ,paniusiu, aleś się zbiesiła,a czemóż to? Ciasto na drożdżach rośnie,dziecię,niewychowawczo ,przywiązałam słuchawkami do telewizora,więc jest troche spokoju dla nas. Potem czas na wypieki. Udało mi się namówić meża ,że po obfitującym w dzieciary (sztuk 10)1 święcie w 2 nas nie będzie dla nikogo. Odpowiedz Link
mammaja Re: A nawet piątek 22.04.11, 16:48 Fed, ty to masz głowę ! ale jakos w tym roku nie mamy gdzie dać dyla - dobrze, ze chociaż u nas nie będzie spędu. Niczym sie nie przejmuję! Lx, czasami trzeba wyręczyc sie TV - albo nagrynymi "Misiami Uszatkami " Odpowiedz Link
mammaja Sobota :) 23.04.11, 11:30 Pieknie - takie dni powinny być jakoś podwójne - we wszystkich sąsiednich ogrodach drzewa kwitna, zywopłoty maja jasnozielone listki, tulipany kwitna na potęge. Po przebudzeniu gapiłam sie z zachwytem w okno. Chwilo trwaj! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota :) 23.04.11, 15:22 Miesa zamarynowane, sernik dochodzi w piekarniku, dom udekorowany swiatecznie, mozna zaczynac Zaraz rozloze lezak w ogrodzie i bede podziwiac kwitnace drzewa. Przez okno widze ludzi na rowerach, maszerujacych z kijkami, Holendrzy traktuja swieta jako wypoczynek, kupuja gotowe produkty i nie siedza calymi dniami za stolami tylko mysla , co ciekawego mozna zobaczyc. Ja jednak, zgodnie z tradycja chce aby bylo chociaz troszke po polsku, obfite wielkanocne sniadanie, ozdoby i wlasnoreczne wypieki. Pogoda nie chce sie zmienic, coraz bardziej goraco i sucho, teraz w cieniu jest 25 stopni, biedny moj ogrod, wieczorem musze znow caly podlac. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Sobota :) 24.04.11, 01:10 U nas też upał niemożliwy Trochę mnie czas "zgonił", ale dziś dzień był już wypoczynkowy W tej pięknej pogodzie wybraliśmy się motorem na niemiecką stronę - wycieczka była cudna, widziałam właściwie z bliska bociany brodzące po łące, jelonki pasące w rzepaku (prawie kwitnącym!!!już???) oraz niemieckie dekoracje świąteczne w postaci drzewek/żywopłotów/itp obwieszonych pisankami. Zdjęć brak, bo z motocykla trudno o nie Za to w Pasewalku na rynku było tak Poza tym widziałam też bez prawie kwitnący?!? Album dla córki ukończyłam w poniedziałek w godzinach pracy (poświęcając na to 24/24 przez 2 dni, bo córka wybyła z domu) i przesłałam do wykonania (obietnica 2-3 dni plus dowóz-kurier), czyli teoretycznie powinno być już wysłane, a oczywiście nie jest pozostaje tylko czekanie... Dado - roczek, a zaraz będzie 18stka! Świętami zajęłam się dopiero we czwartek, ale co tam - jajka są, mazurki też więc ogólnie podstawa jest śniadanie świąteczne jutro u mnie, a pojutrze wybieramy się w gości i to w dwa miejsca... Po świętach 18 urodziny córki - we środę dla rodziny, a w sobotę dla znajomych (zostaliśmy wyproszeni z domu i szukamy noclegu )) więc odpocznę - mam nadzieję po weekendzie majowym... Mały kot (ponieważ nie mogę żyć bez otwierania drzwi balkonowych) dostał uprząż i smycz i teraz zaznajamia się z brzęczącym i bzyczącym światem owadów oraz niszczy systematycznie roślinność balkonową... Poza tym przez niego w ogóle nie czuję świąt, bo wszytko (ciasta, mazurki, jajka, święconka, bukszpanowe stroiki) jest zamknięte w gabinecie, żeby nie rozwłóczył tego po podłodze, bo te święta wyjątkowo przypadły mu gustu i WSZYSTKO mu się nad wyraz podoba.. Idę spać bo nie zajączek ominie Spokojnych świąt! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota :) 24.04.11, 08:31 Wczoraj zaczelismy swietowanie, dzieci z dziecmi przyszły i w ciagu 1/2 godz. moj pieknie ustrojony stól zamienił sie w posypany okruchami i zalany soczkiem pieprznik Dzisiaj maja przynieść krzesełko dla Antosia, bo inaczej będzie znowu to samo, a on jest malutki i trudno mieć pretensje a i upilnować trudno. Franek dostał lokomotywę do sładania, to przynajmniej jest zajety na podłodze. Wesołych świat, niedlugo rodzina zjawi sie na śniadaniu, a potem spacer, kościól i laba! Pogoda przepiękna ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela wielkanocna:-) 24.04.11, 09:00 Lx, zbiesiłam się, bo co święta to walka i konflikty. Kto do kogo, kogo ma nie być, kto przyjdzie z łaski i na chwilkę etc... A co to ja jestem kurcze blade namolne spoiwo rodzinne? Nie chcą, nie doceniają, to dalej mi jazda!!!! Wstałam sobie leniwie, zaraz równie leniwie wykąpię się i wyjdę z Krowisią. Potem na chwilkę do Maćmay podzielić sie jajeczkiem i do Dado Dzieci jak zwykle narozrabiały. Syn Podstawowy zgubił papiery do swojego auta, a wyjeżdżali z exem na Mazury. Synusiowa sie obraziła i pojechała do swojej rodziny. Dziecinka, która miała mnie dzisiaj wozić, wybłagała u mnie wolne, bo wzieli klucze od "daczy" przyjaciól i jadą we czwórkę (Dziecinka, Syn Średni i przyległości) na łono przyrody. No i wczoraj późnym wieczorem zadzwoniła do mnie jęcząc że się zagapili i nie zrobili na czas zakupów i czy ja nie mam jakiegoć mięsa w zamrażalce, bo nie będą mieli co grillować. A ja owszem, mam, wątróbkę cielęcą i comber jagnięcy, a tego państwo szanowne nie tyka. Na ich szczęście mialam też mieloną wołowinę, niech sobie zrobią hamburgery. Oczywiście Syn Podstawowy zabrał mój samochód. Ech. Dobrze, że Krowisia mi wydobrzała. Miała ostry atak reumatyzmu i ledwie łaziła przez ostatni trzy dni. Za to z Waszych postów pachnie babką, pasztetem i rzeżuchą Bbetko powinnaś przestać nazywać Małego małym, bo to już do niego zdecydowanie nie pasuje. Szelki świetny pomysł. U mnie niestety nie wchodziły w rachubę i musiałam założyć siatkę przeciwkocią. Mm, masz cudowna rodzinę Verbeno, czytanie Twoich postów to czysta radość! Co do pogody, to lepiej nie mogło być Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela wielkanocna:-) 24.04.11, 11:52 Wielkanocny bez dla zapachu przy stole Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela wielkanocna:-) 24.04.11, 13:39 Bez cudny! Fed, ominela mnie mila wizyta braterstwa, bo w rodzinie bratowej przyszlo na swiat nowe wnucze i jej siostra z corka i zieciem Żabojadem zjechali z Paryżewa. Dotychczas stawali u szwagra, ktory wlasnie byl odszedl dwa tygodnie temu - wiec "staja" u mojego braterstwa i absorbuja ich bez reszty w swieta. A juz zapraszac te wesola gromadke do mnie to zbyt wiele miłosierdzia! Siedlismy wiec do sniadania swiatecznego ok 10.30 i nawet bylo bardzo milo, ale po jakims czasie dzieci zaczely rozrabiac - jak to maluchy i zostaly wyprowadzone do ogrodu. A ja zaraz poloze sie drzemać. I niech tak będzie! Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela wielkanocna:-) 24.04.11, 22:03 Piękny bez - niemal czuję, jak pachnie Po mszy porannej wyprawa na śniadanie do mamy, potem druga tura śniadania przechodząca w obiad - a potem leniwe trawienie i pogaduchy. Jak zwykle wystąpiła kulinarna nadwyżka - podeszłam do niej ze spokojem - jak to miło nie musieć gotować przez kilka dni po świętach Jutro ciąg dalszy świętowania - tym razem z drugą gałązką rodziny. W sumie byłoby nieźle, gdyby nie bylejaka forma psicy - Żaby znaleźnej, albo pies chory, albo uparty, albo nie wiemy co. Bo po spacerze szybko z sił opada albo z chęci i nie chce po schodkach wchodzić. Coś jest nie tak. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Lany poniedziałek. 25.04.11, 11:57 Oj tak bez przepiękny Pogoda w Warszawie bajeczna! Nic tylko oblewać, samo wyschnie Le mąż gotuje, dzieci zbierają sie do wyjazdu który przeniosły na dzisiaj. Swoją drogą oni ze wszystkim jak te sójki za morzwe. Pewnie dojadą na wieś na piękny zachód słońca. I zabiorą się na abarot do domu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Lany poniedziałek. 25.04.11, 13:07 Jak narazie oblewania nie bylo - moze jak bedziemy na obiadku u synostwa Leniwie i pogodnie. Zadnych sensacji. Jedzenia w bród. Staram sie juz pomijać słodycze. Czas pomyslec o powrocie do umartwien. Ale co sie bede oklamywac. Mazurki trzeba wyjesc Odpowiedz Link
jutka1 Re: Lany poniedziałek. 26.04.11, 00:11 Piękny dzień był. Słońce, lenistwo, goście, rozmowy, itepe. idę spać, rozleniwiona dniem. Cudo. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Lany poniedziałek. 26.04.11, 01:00 Czytajac wspominki dentystyczne pomyslalam,ze jednak duzo nas tu laczy. Ja o niektorych sprawach po prostu nie moge rozmawiac,tzn moge ale po co. Inne wspomnienia i trzeba je przezyc aby tak naprawde zrozumiec. Swieta minely milo,zrobilam pyszny obiad,ale bez pisanek.Tradycje trzymam ,ale nie do konca. U nas pieknie i tropikalnie.Mammajko zdjecia Ci wkleje.Nie wiem dlaczego nie moge sobie przypomniec.Skleroza. Bbetko,twoje kocia sa cudne. Lablenko,czy jest szansa aby Kasia doszla do siebie.?Nie znam szczegolow,ale i tak wspolczuje. Rosnie mi w ogrodzie lisciaste drzewo,nie pamietam nazwy i chroni nas przed sloncem prawie caly rok,ale w maju wszystkie liscie opadaja i mam chyba z pol metra dywan lisciasty.Oczywiscie musze to sprzatac i za kazdym razem odgrazam ze utne leb. Potem mi przechodzi,ale slowo daje ze mysle o tym.Wlasnie sie narobilam. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Lany poniedziałek. 26.04.11, 21:40 Pozdrawiam wszystkich poświątecznie za mną chrzciny Daduczki, horhoor w kościele - 2.5 godziny celebracji po to tylko by ściągnąć kasę brrrrr.... wszyscy zmarzli, ale dziecko wytrwało bez jednej skargi, potem byłoby miło gdyby nie pogoda, psująca się z godziny na godzinę... wczoraj poprawiny, bo oczywiście było za dużo jadła i dóbr wszelkich, więc trzeba było ulżyć kontrteściom w nadmiarze dziś leczenie chwiejnej równowagi, ale szczęśliwie wszyscy rozsądni klienci wzięli urlopy i oddalili się na łączony baaaardzo dłłłłuuugi weekend mogłam zatem bez wyrzutów na sumieniu przemieszczać się po domu powoli, rozważnie nie narażać głowy na wstrząsy) a dzień był przecudnej urody (vide wątek o roślinkach) i oby takich więcej w tym rozlazłym czasie nieróbstwa. Zocha, w ramach lanego poniedziałku, pokochała ogrodowy stawik, no i oczywiście trzeba było małego bąka przebierać poza tym wszystko ok., pozdrawiam i życzę wszystkim pięknej wiosny, d. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 27.04.11, 09:08 Jakoś tak nam nadeszła bezpośrednio po poniedziałku Pogoda znowu obłędna. A ja wściekła, bo aż mnie ręce swędzą żeby dokupić, dosadzić, pogrzebać w glebie, a tu guzik, bo angina mnie dopadła i Maćma podgląda z naprzeciwka, czy aby nie działam na tarasie. Już mnie op... za wczorajsze podlewanie. Posiadanie Maci "naprzecif" ma swoje ciemne strony. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 27.04.11, 13:31 Fed, współczuję, angina to paskudna choroba! Kuruj sie rozsadnie Dado, nie rozumiem tych dwu ipoł godz. w kościele i co to ma wspolnego z kasą???? U nas tez byly chrzciny ( kilka) i poszlo piorunem ! No nie nasze dzieci Zosia urocza, coraz milsza dziewczynka. Wczorajszy dzionek jakoś umknął, dzisiaj dokupiłam ziemi i zagospodarowuj skrzynki tarasowe. Pogoda fantastyczna. Milego dnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa 27.04.11, 17:29 A kuruję się, kuruję, nawet juz zadzwoniłam do P.P.D. Tak na wszelki wypadek. Ja tez nie rozumiem dlaczego to (pobyt dzieci w kościele) tak długo trwało, ale potwierdzam. Tyle odstała na zewnątrz grupa odszczepieńców. Czyli Dado, Dartur, Darteść i Darrodzinka (my), i jak o nas chodzi to zjawiliśmy sie z dyplomatycznym opóźnieniem. Właśnie dowiedziłam się że jadę do U.P. koło 07 06. I natychmiast szlag mnie nagły trafił, bo obwieściwszy le Mężowi że chce wracać koło 27 06, czyli 6 dni po odstawieniu jej do szpitala, dowiedzialam się że nie ma takiej opcji. Czyli że nie ma opcji na to żebym mogła mieć tydzień laby. Bo on nie może zająć się Krowisią przez trzy tygodnie, bo nie ma na to pieniędzy, bo.... Ale jestem z siebie dumna, bo zamiast natychmiast strzyknąć jadem (który natychmiast mi się zebrał na języku), spokojnie i z uśmiechem powiedziałam, że wszystkim się zajmę i zorganizuję. Oczywiście nie mam bladego pojęcia jak to zrobię, ale zrobię A propos Zosi, nie jestem wielbicielką dzieci, setki razy już to wyznawałam z głębokim wstydem, ale ten Kurczaczek naprawdę jest niezwykły!!! Nigdy nie spotkałam tak tolerancyjnego i mądrego dziecka. Ona nie patrzy, ona widzi I reaguje z niezwykłą wprost radością, jak tylko da sie jej inteligentny pretekst do reakcji. Naprawdę jest ekstra. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 28.04.11, 08:17 Znowu piekny poranek, wstalam o 6. Nie wiem po co, ot tak. Fed, PPD sama chora - chociaz aktualnie "w delegacji". Ale doradzić zawsze moze, jednak to nie to samo co zajrzeć do gardziołka! Napewno zorganizujesz opieke nad Krowisia - chociaz tez nie wiem jak. Nalezy ci sie ta laba - a le mąż nie wyrocznia Forum zleniwialo na wiosne - a iatk mam nieopisana potrzebe zagladania tutaj. Fakt, ze nie zawsze chce sie pisac o klopotach, a te falami przychodza, mam nadzieje ze falami odplyna. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 28.04.11, 08:45 Tak wiem, mówiła mi Maćma (o PPD) i dopadłam ja telefonicznie po czem wstępnie umówiłyśmy sie na podelegacji jeśli nam (bo le Męża, tez trafiło) nie przejdzie. Forum istotnie zleniwiało I dokładnie tak samo jak Ty mam nieodpartą.... Zaraz lecę z Krowisią, potem do roboty. A na koniec wybiorę się do sklepu "roślinowego". Mam jeszcze do zorganizowania jeden bok tarasu. On sie w duzym stopniu sam zazieleni, bo leniwie, ale jednak bluszcz zaczyna puszczać liście, niemniej mam też wolne miejsce na "zwisy". Dobrze mi to zrobi na morele bo mam je na zerze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 28.04.11, 09:02 Nagle się zrobiło szaro i chłodno. A fuj. Trzeba ubrać płaszcz. A fuj. W robocie multum do przerobienia. A fuj. Trza sobie myśli na czymś przyjemnym zaczepić, coby cały świat się nie zrobił dzisiaj a fuj. Miłego dnia Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek 28.04.11, 13:03 Miłego po świętach,zwłaszcza na długi, majowy weekend wszystkim życzę! Melduję się po dłuższej nieobecności i przepraszam,że nawet życzeń świątecznych nie złożyłam,ale byłam zaganiana niczym koń na wyścigach. Dużo się ostatnio działo,a może to ja zbyt dużo wzięłam na siebie. Właśnie wyszła od nas pani ankieterka ze Spisu Powszechnego i mam wolną chwilę, zanim wyruszę w miasto w poszukiwaniu jakiegoś przyodziewku,szczególnie od pasa w dół.Zostałam z jedną, niedawno zakupioną spódnicą,a reszta nijak nie chce się na mnie trzymać i spada.Radość to,a jednocześnie kłopot straszliwy i niemały wydatek. Przez święta pofolgowałam sobie w obżarstwie,ale od dziś staram się nie patrzeć w stronę łakoci,bo ciągnie mnie okrutnie do słodyczy. Na kilka dni przed świętami zdecydowaliśmy się zmienić auto i zaczął się szał gwizdka. Na nowe z salonu,nie było nas stać więc braliśmy pod uwagę kilka wersji,łącznie ze sprowadzeniem z Niemiec.Mżonek trzyma się z dala od komputera,synuś w domu bywa w przelocie więc to ja ślęczałam na różnych stronach motoryzacyjnych, prowadziłam korespondencję,obdzwaniałam itp.Nakombinowaliśmy się ile wlezie po to,by ostatecznie kupić auto od mojej siostry he,he.Tak więc na tydzień przed świętami wsiadaliśmy w pociąg i tłukliśmy się prawie 13 godz na Śląsk,by odwiedzić rodzinkę i zabrać im samochód.Utrudniło im to trochę życie,bo zakupy przedświąteczne i wszelkie sprawy,a tu trzeba było przerzucić się na miejską komunikację.Sprzedaż mieli w planach za jakiś ,bliżej nieokreślony czas,ale szkoda im się zrobiło,by ich auto poszło do obcego,bo jest "pszczółka" i w miarę nowiste.Po powrocie,mżonek wrócił do pracy i znowu na mnie spadło bieganie po firmach ubezpieczeniowych,negocjacje itp.Do tego szkoła i w tym samym czasie trafił się chętny na nasz ogródek działkowy.Tego też nie można było odpuścić.Podobnie jak Gośka,nie mam czasu,chęci i umiejętności.Poza tym stwierdziłam,że trzeba tam wrzucić dużo kasy,a tej aktualnie też nie mam. Ogólnie mówiąc zaczynał być moją zmorą.Przy upałach latem,trzeba codziennie podlewać,czyli dojeżdżać.Normalni ludzie napracują się wciągu dnia,a potem nocą odpoczywają.Jak wiecie ,ja do nich nie należę i popołudniami zapierdzielałam,a potem obolała jechałam na nockę.Tak więc teraz będę podziwiać Wasze ogrody na forum,a jak zatęsknię do natury,to lasów i jezior u nas dostatek. Święta minęły spokojnie i przyjemnie,mimo iż od Wielkiej Środy pracowałam łącznie z dniami świątecznymi.Zgodziłam się na ten układ,ale musiałam gonić,by coś dla nas upichcić.Ostatnie porządki zrzuciłam na panów,święcenie jajek też i jakoś się wyrobiłam.W pierwszy dzień byliśmy zaproszeni na obiad do teściów. Potem była kawa i kolacja u mnie z moimi dwiema przyjaciółkami.W drugi zabraliśmy moją inną kumpelkę nad jezioro,a następnie do nas.Tak więc było sympatycznie, w gronie ulubionych osób.Brakowało mi synusia,bo ten całe święta u panny,ale tam też odbywały się jakieś chrzciny w rodzinie i byli zaproszeni.Jak słyszę o takich imprezach,to odpukuję w niemalowane,na wszelki wypadek c.d.n Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek 28.04.11, 13:41 Gdy próbowałam wysłać swoje wypociny,internet się zbiesił.Zdążyłam skopiować i jakoś modem ożył ufff... nie miałabym czasu,by powtarzać. Chciałam jeszcze dodać,że w ramach rozrywki wzięłam udział w konkursie fotograficznym o naszym mieście "7 cudów Grudziądza".Na wygraną nie liczę,bo ludziska się solidnie przygotowali i wstawili bardzo ciekawe,artystyczne fotki,ale traktuję to jako zabawę. Nie miałam czasu wyruszyć w plener,bo zdecydowałam się dwa dni przed upływem ostatecznego terminu (do połowy kwietnia).Dwa dni wyszukiwałam foty ze swoich dotychczasowych zasobów,po czym okazało się,że te najfajniejsze nie pasują rozmiarami i kicha.Coś tam posłałam,by przekonać się,czy w ogóle zostaną zakwalifikowane, no i przyjęli.To też proszę przyjąć,jako usprawiedliwienie mojej nieobecności Najbliższy weekend mam tylko w połowie wolny tzn. wolne 2 i 3 maja. W tych dniach chyba wyjedziemy do rodziny,bo dotarła do mnie druzgocąca wiadomość iż u naszej kuzynki(kiedyś o niej wspominałam) chemia przestała skutkować. W tej chwili przerzucili ją na inny rodzaj chemioterapii,ale nie jest dobrze. Nie daje mi to spokoju i po dzisiejszej rozmowie z jej mężem,jeśli nic nie stanie na przeszkodzie,to pojedziemy ich odwiedzić. To tyle z tego gorącego okresu.Najbliższe m-ce też nie będą spokojniejsze. Maj i czerwiec to u nas czas urodzin( w tym 70-tka) mojej teściowej,która ma być spotkaniem w szerszym kręgu rodziny.Co prawda ma odbyć się w knajpce,ale trzeba będzie pomóc zorganizować.Wkrótce po tym wycieczka,a ja nie mam co na siebie włożyć i muszę zacząć wcześniej przygotowania. Czytam Was w miarę regularnie,podziwiam rośliny w ogrodach i na tarasach oraz wnuczęta i zwierzęta.Dzieciaczki śliczności Pozdrawiam,życząc wszystkim zdrówka i dużo słońca. Jakby co,to podczytuję zza krzaka,tylko nie mam czasu na klikanie. Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 28.04.11, 14:28 Jou - jestem pod wrażeniem! Nudzić to Ty się nie masz kiedy ale tak wszystko naraz to jest młyn sześcienny!!! Fed, Ty się miałaś kurować, a nie do pracy latać!!! angina to paskudne paskudztwo i przeziębiać nie należy. Jutko nie strasz... bo to zaraz do nas przylezie z tego zachodu Ja mam dziś dzień leniwego małocorobienia... a co! należy mi się! w dodatku, że mam dom dla siebie, bo towarzystwo wybyło do pracy i szkoły, a nic super bardzo pilnego ni w domu ni w pracy nie widzę (zamykając oczywiście oczy wiec uporządkowałam trochę zdjęcia, zrobiłam pranie i porządek w kwiatkach, pogapiłam się na piękny wiosenny świat za oknem Moje święta były bardzo rodzinne - niedzielne śniadanie u mnie, poniedziałek "chodzony" w goście różne, wtorek zakupy i znowu rozrywki kuchenne, a wczoraj moja córcia skończyła lat 18... impreza była duża, ale dość przyjazna - co w rodzinie nie jest takie jednoznaczne )) Córka zadowolona - album, w który włożyłam kilkanaście nocek dotarł wczoraj i jubilatka się popłakała ze wzruszenia więc było warto w tle imprezy na ekranie telewizora wyświetlały się w sposób przypadkowy zdjęcia z życia 18latki co budziło zainteresowanie i łagodziło nastroje "to ja??? niemożliwe!!! w życiu nie miałam takiej fryzury!!!" W sobotę impreza dla znajomych - na szczęście a domu, a nie (jak to teraz modne) w klubie, a my mamy wolne Prawdopodobnie wybierzemy się na Rugię 2.05 mam ślub koleżanki więc dalsze wyjazdy nie wchodzą w rachubę... Uciekam, bo obiad jakiś trzeba upichcić... Miłego popołudnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Koncowka kwietnia 28.04.11, 14:35 Wrocilam z wakacji poltora tygodnia temu, przeszly Swieta, natomiast ulewy nie przechodza :o) Przepraszam za milczenie, ale mimo ze podobno nie pracuje, mam pelne rece roboty. Nareszcie dzisiaj zaczelam ladowac zdjecia z wakacji i innych innosci, o ktorych mam nadzieje Wam opowiedziec wkrotce (ale chyba juz nie na tych Dzisiejkach). A na razie zostawiam Wam dwie "pocztowki z wakacji": Cieplo pozdrawiam (mimo ze za oknem deszcz, w domu jest rozpalony kominek) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Jak to przeczytałam, 28.04.11, 15:23 i Bbetkowe i Luizowe, a zwłaszcza Joujou`żowe, to od razu padłam z wrażenia i ze zmęczenia Jutkowe mnie nie zmartwiło, bo u nas inne "prundy" pogodowe tez działają. Rany koguta Kobiety, czy Wy naprawdę to lubicie??? Pytanie retoryczne, bo sama tez raz na jakiś czas lubie się uchetać na śmierć żeby przyjąć i wykazać się ale przyznam, że w sumie coraz mniej mnie to bawi. Czeguś mam dosyć I naprawdę chwalę sobie spokój i nieróbstwo w którym spedziłam czas przed i świąteczny. Może trzeba było tak sobie ustawić rodzinę od zarania? Bbetko, kochana jesteś że się o mnie troszczysz, ale już nie mam gorączki, a to jest zawsze jedyna rzecz która mnie stopuje. Swoja drogą to mam takie wrażenie, że jak my sie o siebie nie zatroszczymy na forum i sobie milych rzeczy nie powiemy (na piśmie), to dużo tego nie będziemy miały. Czyli - Vivat Forum!!! Oczywiście wiem, że rodziny nas kochają i w pełni doceniają, ale.... Luizo, ta tańcząca lasencja, to oczywiście Ty Pozdrawim Was w imieniu Gaudii, która może teraz się wreszcie odezwie, do czego serdecznie ją namawiam!!!! I zdradzam Wam, że jest we Francji z moją U.P. Odpowiedz Link
mammaja Re: Jak to przeczytałam, 29.04.11, 00:11 A było co czytać! Luizo bardzo zachęcajace pocztówki - czekamy na cd. Gratuluje Joujou zakupu - (zdradzisz jaka marka? ), a Bbetce wykonania albumu - jestesie wielkie! No i ten konkurs fotograficzny, no,no! Dzisiaj wszyscy uciekali "z miasta" jak najwczesniej - czy "oni" wzieli wolne na jutro ze korki byly juz o 16., na szczescie jechalam w odwrotna strone. Juto zamierzam przynajmniej kawałek slubu stulecia obejrzec w telewizorni Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 29.04.11, 07:44 Przedemną sprawy administracyjne, trochę roboty, a potem laba))))) Posadzę kupione lobelie i jakiś cuś którego nie znam nazwy. I będę szeptać do ucha bluszowi żeby szybciej liściał A i jeszcze wymienię książki w biblliotece, żebym miała czym sie paść do środy, chociaż ja tam nie mam wolnego poniedziałku, bo by mi się od tego pewnie we łbie poprzewracało. Na razie idę podlać taras! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek 29.04.11, 09:51 Chwila oddechu, dziecię w szkole.Usmiałam się wczoraj serdecznie,bo z dyktanda przyniosła 1 - 12 podstawowych błędów.Robiemy poprawę,a ona mi na to,że pewnie ma dysleksję hahaha. Mówię,że to nie dysleksja,a brak wiedzy.Ona na to,ze jak mowi,że ma to ma ,a ja sie nie znam Więc zrobiłam jej przepytywanko z zasad pisowni ,no i kicha, wyszło na mojedziewczynki, obie, sa z gatunku Wielepków Polskich, po najmądrzejszych rodzicach Paula miała we wtorek po raz drugi operacje - trwała 6 godzin i z tego co mówiła jej matka ma 3 stopien zreszotowienia kości(12 letnie dziecko) .No i cięta jest teraz bardziej i śruba większa i jeszcze minimum 14 dni w szpitalu ,czyli minimum 14 dni Kasia u nas. Padam fizycznie,ale wypyszczyłam dowóz do szkoły w firmie przewozowej , tak,że mąż juz nie musi 2 x dziennie po prawie 3 godziny spędzac w autobusach i tramwajach oraz pokonywac schodow na kładce,więc jest nam lżej. Robię się coraz bardziej twarda w obcowaniu z tym dzieckiem, któremu się zaczyna w dupce przewracać- żąda ,tak,tak,żąda szyneczki na sniadanko i kolacyjkę,dzis dostała z serem ,więc go demonstracyjnie zdjęła z chleba i czekała na inny obkład.Twardo powiedziałam,ze albo z serem ,albo tylko masło i koniec.Obraziła się Czytam Was z lubością.Czekam na relacje Luizy.Gratuluję napędu i Jou i Bbetce. Jutce pogody niefuj życzę,a wszystkim nam wypoczynku (na weekend Kasia do domu jedzie) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek do Foxie 29.04.11, 09:54 Kasia ma czterokonczynowe porażenie wskutek CO2 czyli zaczadzenia się podczas pożaru. Rokowania - jak na razie małymi kroczkami ,ale do przodu,nikt nie wie kiedy się zatrzyma. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Piątek 29.04.11, 12:07 Niedługo święto niezapominajki, tak w ogóle (razem z Zośką - 15 maja). Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 29.04.11, 13:19 Obejrzalam liczne fragmenty ślubu - no gala niebywała. Ale czemu pan młody nie chciał obrączki pozostanie jego sekretem Podziwiam tych widzów, którzy dwa dni koczowali na ulicy, żeby samochód przejechał koło nich. W TV było więcej widac Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek 29.04.11, 18:54 Niczego nie obejrzałam I nie obejrzę. Za dużo jak na mnie ostatnio celebracji, chociaż Windsorowie i ich trwanie wzrusza mnie i cieszy. No i bawi serdecznie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek 29.04.11, 20:00 Korzystajac z tego ,ze 70% mieszkancow ogladalo slub Williama i Katy, moglismy spokojnie pochodzic po piatkowym targu nie przeciskajac sie przez tlumy. Kupilam swieze szparagi, truskawki i rozne warzywa po czym wypilismy kawe na slonecznym tarasie. Wrocilismy po dwoch godzinach do domu i akurat zdazylismy na moment zakladania obraczki, najwazniejszego momentu. Caly dzien w telewizji dyskusje na temat sukni slubnej, przyciasnawej obraczki, gosci weselnych, porownywanie slubu Diany itd. Dzis wieje porywisty wiatr i przebywanie na ogrodzie grozi urwaniem glowy, trzeba przeczekac. Jutro Dzien Krolowej i roznorodne imprezy w miescie , miedzy innymi Vrije markt czyli wolny handel na ulicach. Kazdy moze sprzedawac co chce i w zwiazku z tym juz dzis sa okupowane dobre miejsca do sprzedawania, ludzie beda warowali cala noc aby nikt im nie zajal skrawka ulicy Kiedys mnie to ciekawilo ale teraz wiem juz czego sie spodziewac i chyba pojedziemy gdzies na lono natury zamiast przeciskac sie w tlumie. milego weekendu Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Piątek 29.04.11, 12:05 Podobno na wzmocnienie kości dobrze jest umyte i pozbawione błony skorupki od jajek zemleć w młynku udarowym i tym pyłem posypywać co się da. Tam jest łatwo przyswajalny wapń. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek 29.04.11, 20:14 Dzieki Gosiu za radę,ale jest ona niewykonalna,bo nie zjedzą. Slub zobaczyłam.Panna młoda podoba mi sie bardzo ,a sukienka moim zdaniem,sliczna. Najwieksze wrażenie zrobiła na mnie siostra panny młodej niosaca welon, miała tak sliczna pupę w tej skromnej sukience, a z dziecmi wyglądała jak królewna Śnieżka. Nasza kasia pojechała już do rodziców i mamy chate wolna od 20:00 dziś do 3 maja 20:00.trzeba wykorzystac. Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 29.04.11, 23:09 Lx - zmiel bardzo drobno i nie mów Czego oczy nie widzą...i tak dalej No i miłego wykorzystywania chaty Ślub imponujący - widziałam tylko fragmenty. Młoda miała piękną suknię Chyba nie dla mnie dłuuugi weekend - w poniedziałek trza do pracy. Ale nic to - potem wtorek wolny, więc i tak jest nieźle. Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 29.04.11, 23:46 Znaczna czesc dnia poswiecilam na PIT ownie. Jak wypelnilam wg jednego programu to wyskoczyla mi OPP, ktorej wcale nie mialam zaiaru przekazywac mojego malutkiego 1%. Sciagnelam inny program i wyszlo mi ze mam zwrocic do US ponad 9000 zet! No nie ma mowy! Zrobilam jeszcze raz i okazalo sie, ze przy pisaniu groszy przeskakuje przecinek - czyli jakies astronomiczne sumy zarobilismy z małżonkiem Jutro wrzuce do skarbomatu w urzedzie dzielnicy. A nie wydawalo sie ciagle ze jeszcze tyle czasu ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 29.04.11, 23:57 Mam nadzieję razem z Tobą, Mammaju, że skarbomat będzie działał. Smok nasze zeznanie zdał tydzień temu bezpośrednio w urzędzie. Ale mnie i tak dziś nie ominęło stanie w kolejce na poczcie - musiałam wysłać faktury. Fakt że nie było najgorzej. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 30.04.11, 00:36 No poczta zawsze jest mozliwa. Tylko wlasnie obawiam sie kolejki Odpowiedz Link