Dodaj do ulubionych

Koszmary nasze codzienne

28.04.11, 16:49
To nie jest w żaden sposób ograniczający temat. Może dotyczyć wszystkiego co nas prześladuje w taki czy inny sposób.
Nsunął mi sie po przejechaniu z Ursynowa do Konstancina. Dawno nie jechałam do Konstacina i po prostu zamarłam. I jadąc do i wracąc z.
Może nawet tak by mną to nie wstrząsneło gdyby nie le Mąż. Woziłam go do Konstancina przez kilka lat z różnych powodów. Potem przestaliśmy tamtędy i tam jeździć. Ta przerwa trwała na moje oko cztery do pięciu lat. I w związku z chrzcinami Daduczki pokonaliśmy ją znowu w tę i spowrotem. I zabiło nas. Koszmares osiedli po dwóch stronach drogi, jakby ulepionych z klocków Lego, ale przez autystyczne i daltonistyczne dziecko, koszmares zamkniętych osiedli w samym Konstancinie, osiedli w których ludzie tworzą sobie na własny użytek getta, bo inaczej nie umiem tego nazwać. Le Mąż powiedział- To jest wbrew naturze, to jest autodestrukcja w zwolnionym tempie.
A ja niestety mam wrażenie (zwłaszcza słuchając wystąpień sejmowych), ze my właśnie do tro dązymy. Do autodestrukcji. Poprzez brzydotę promowaną, poprzez chamstwo dotowane, poprzez język który zabija.
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Koszmary nasze codzienne 28.04.11, 23:57
      Fed - przejezdzajac przez mniej na codzien uczeszczane fragmenty mojej dzielnicy popadam w podobne zdumienia - na terenach do niedawna rolniczych wyrastaja dziesiatki "osiedli" - w ciasnej zabudowie koszmarkow, jak dekoracje z jakiegos upiornego filmu. Dzialeczki jak chustki do nosa, wszyscy zagladaja sobie do okien - ale koniecznie ogrodzone to to i strzezone!
      W dodatku za bardzo ciezkie pieniadze sprzedawane przez deweloperow, ktorym udalo sie podwazyc ( przez "swoich radnych" ) juz gotowe plany zabudowy - i teraz ani grama przestrzeni publicznej, bron Boze pod oswiate czy inna wspolna uzytecznosc.
      Ech, nie bede sie rozpisywac - rozumiem ze ludzie chca mieszkac, "klasa srednia" potrzebuje domku - ale ład architektoniczny zniknął bez śladu. Na tym tle moje osiedle projektowane w latach 50. i 60. jawi sie jako oaza przyzwoitych metrazowo dzialek ( 800. 1000 m) z zapleczem socjalnym typu szkoly, przedszkola, sklepy. Na dodatek zniknely remonty ulic - ktore pozimowe dziury doprowadzaly do porzadku wczesna wiosna. Na nic nie ma pieniedzy i dziury w asfalcie jak "sie zrobily" tak sa. No to może wystarczy na jeden post!
      • fedorczyk4 Re: Koszmary nasze codzienne 29.04.11, 18:52
        Koszmar mój kilka razu tygodniowy. Bywam wysyłana do centr handlowych, oczywiśce nie lubię tego, ale nie za sam fakt społeczny ich istnienia, tylko za względu na bezmyślność ludzi. Tych którzy stoją na dwóch pasach schodów ruchomych, jakby wszyscy musieli na nich odpoczywać, a ja zawsze się spieszę i musze przebijać sie przez kierdel. Ze względu na wózki stawiane na środku alejki w hipermarketach, ze względu na panie ekspedientki które uprawiają życie towarzyskie, oraz tych którym spieszy sie jeszcze bardziej niż mi i którzy parkują byle jak, byle gdzie zajmując czasami po trzy miejsca na raz. Bardzo staram się nie wybuchać i być grzeczną osobą, ale czasem aż mnie skręcasad
        • lablenka_x Re: Koszmary nasze codzienne 29.04.11, 20:38
          Rozumiem Ciebie doskonale .Ja ostatnio zachowuje się jak stara jędza,ale miarka sie przebrała.W naszym bloku jest szkółka językowa i jakis klubik dla dzieci.No i stanowiska do parkowania , które czasami widzicie na fotkach i co wyjeżdżam na chwilke i już nie mam szansy na zaparkowanie ,bo każdy rodzic lub dosrosły uczeń nnie może zaparkowac na miejscu starego parkingu tuż obok , na te chwilkę .musi na nasze stanowiska i to czasami tak ze zajmuje 2lub1i1/2 miejsca.
          Ostatnio tak mnie wcięło ,że bezczelnie wchodziłam na zajęcia ,pytając kto jest właścicielem owego auta i prosiłam o przestawienie przy okazji tłumacząc innym ,że jak już musza to niech nam dadza szanse na parkowanie tez.Wyjasniam,że ja moge stanąc na tym starym parkingu ,ale po ichnich winkzajęciach ,musze auto przeparkowac,bo na noc zostawic tam jest sporym ryzykiem.
          • monia.i Re: Koszmary nasze codzienne 29.04.11, 23:01
            Do żywego wpienia mnie niechciane uczestnictwo w prywatnych rozmowach telefonicznych w środkach komunikacji miejskiej, na przykład. Albo w innych miejscach publicznych. Rozumiem, że są komórki, rozumiem, że umożliwiają kontakt w dowolnym momencie, i rozumiem, że są wygodne i pomocne - sama z nich korzystam, również w miejscach przeróżnych. Ale nie udaje mi się nie słyszeć rozmowy prywatnej na intymne, rodzinne lub inne tematy prowadzonej pełnym głosem tuż nad moją głową. W dodatku przez dobre kilkadziesiąt minut. A ludzie nie mają żadnych oporów.
            • mammaja Centra handlowe 30.04.11, 00:27
              A my bylismy dzisiaj w takim centrum i bardzo nam sie podobało!
              http://images45.fotosik.pl/835/f394459dd6fcdbdemed.jpg
              • mammaja Re: Centra handlowe 30.04.11, 00:34
                http://images46.fotosik.pl/782/a2ac971843fbc3abmed.jpg
                • fedorczyk4 Re: Centra handlowe 30.04.11, 10:36
                  Mm, w takim centrum i takim towarzystwie to ja bym mogła codziennie!!!!
                  • felinecaline Re: Centra handlowe 30.04.11, 10:57
                    .
                    Musze, bo sie udusze! Szkoda, ze jak juz mam zamiar cos napisac na tym forum, ktore pozdrawiam zwszystkimi jego uczestnikami to powodowana "wscielkica"A z kolei powodem tejze sa "sliczniusie" fotki szczeniakow w hipermarketowych wozkach.
                    Znosze widok dzieci tak przewozonych, bo sa obute i dla nich to frajda i same sie domagaja, ale psim a wlasciwie szczeniecym lapkom wygodnie tam nie jest.
                    I w ogole jestem przeciwko sprzedawaniu zwierzakow w marketach, dla mnie to targ niewolnikow.
                    Szczenie ma byc tak dlugo przy suce, jak dlugo jasnie pan hodowca nie znajdzie na niego nabywcy. oczywiscie, szczenie gotowe od pewnego momentu wszystko w domu pozrec, z hodowca wlacznie - alisci trudno, trzeba zredukowac marzenia o zyskach i chcial - nie chcial napelniac te studnie bez dna.
                    I wiem, qrka co pisze, akurat mam "w rodzinie" a wlasciqwie wsrod krewnychiznajomych kotowatej" pewna wytrawna, doswiadczona hodowczynie i sedzine kyno w 1 osobie i "troche" obie wiemy, jakie sa zasady etyczne postepowania - nieeee, jakich powinno sie przestrzegac, bo owe zasady istnieja, ale wiekszosc hodowcow ma je gdzies w odwloku.
                    Wybaczcie, ze wpis nie jest z gatunku "cia-cia-cia", moze innym razem.
                    Fedo, goraco pozdrawiam i...ubolewam, bo w czerwcu miniemy sie w drodze, ja jade do "Ciotuni Wilusiowej", ktora wprawdzie zdrowa "jak rybka", ale jaka rybka jest calkielm zdrowa w wieku okolo 90?...
                    • mammaja Re: Centra handlowe 30.04.11, 11:31
                      Feline, chyba nie przypuszczasz ze te pieski sa do kupienia lub sprzedania w centrum handlowym smile To najbardziej kochane pieski na swiecie - jeden wlasnie zaprzyjaznia sie z nowa wlasciecielka. A w koszu pozowaly do zdjęć smile Potem przesiadly sie do swojego autka, co widac na innym wątku. Pozdrawiam i żałuję że tak rzadko się odzywasz.
                      • felinecaline Re: Centra handlowe 30.04.11, 12:09
                        No, to mi ulzylo!!!!!!!!!!!!!!!
                        Jakos nie moge czesciej od czasu, kiedy nie ma ML (i bez zadnych bron Boze skrytych animozji...Wszakoz milo z Twojej strony, moze kiedys mi sie uda wrocic. Narazie znow mam "denko" (szczegoly na LESerkach - jedna z nas dotknal tragicznie los).
                        • mammaja Re: Centra handlowe 30.04.11, 22:43
                          Niestety nie wiem co to są LESerki i gdzie ich szukać. A o ML myślę nadwyraz często i wydaje mi się że jest z nami. Jakoś jest. Zyczę wyjscia z dołka - kazdego dotyka jakieś denko - potem znowu zycie idzie dalej....
                          • felinecaline Re: Centra handlowe 30.04.11, 23:07
                            LESerki to takie sobie dosc zwariowane forum do znalezienia tutaj:
                            forum.gazeta.pl/forum/f,91510,dla_estetow_i_sybarytow.html
                            "Preambula" dokladnie okresla jego charakter.
                            W dolku nie jestem, po prostu okazuje sie, ze sa ludzie - mam na mysli ML nie do zastapienia.
                            • fedorczyk4 Re: Centra handlowe 01.05.11, 10:21
                              Hej Feline, no rzeczywiście szkodasad
                              Co do niezastępywalności ludzi, to zgadzam się z Tobą. Są tacy których brak jest niezarastającą dziurą.
                              • fedorczyk4 P.S. 01.05.11, 10:23
                                Dawno nie wchodziłam na "Leserki" i nie wiedziałam. Biedna Ujusad(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka