Mam nadzieję,że nie bede przynudzać.Gdyby tak,można bezbolesnie wyjść z wątku

Aby wyleciec do Malagi w poniedziałek o 7 rano,musielismy z Poznania wyjechac w niedzielę o godz 9:14.Na dworcu bylismy już o 8:30 ,bo o tej porze podstawiany jest pociąg relacji P-Rzeszów składający się z 3 wagonów

.Tłok był niemiłosierny,ale mielismy miejsca siedzące
Podróż trwała 7 godzin.W Katowicach okazało się,że lotnisko oddalone jest o przeszło 40 km.Autobusy jada 50 min i wyjezdżaja o pełnych godzinach.Utargowałam więc przejazd taxi za 100 zł.Zawiózł nas do domu szumnie zwanym pensjonatem,gdie moglismy cos zjeśc i wypocząć.Pobudka o 4 ,gospodarze zawiezli nas na lotnisko.Wylatywalismy o 7 rano razem ze wschodem słońca w Polsce.