mammaja 16.10.11, 10:58 Mroz przyszedl w nocy - mam nadzieję, że zostanie z nami na dlużej. Jeszcze trochę zlotej jesieni prosimy ! Poniewaz dzisiejki się przelaly wklejam dwa ostatnie posty z poprzednich. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 274 - jeszcze pażdziernikowe. 16.10.11, 11:04 To z poprzedich dzisiejek : .Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym myszka1969 16.10.11, 10:30 Odpowiedz O kłopotach finansowych nawet nie wspominajcie......Ja już sama nie wiem, czym żyję, czasem mam wrażenie, ze powietrzem albo Anioł Stróż ma mnie jakoś w swej opiece... Rozpisałam się o żarciu, może się odwzajemnicie tym samym? ..Póki co zjadłam sobie jajko na miękko- moje ulubione niedzielne śniadanko z dzieciństwa Moje kiciuśki leżą sobie koło mnie słodko Nie uwierzycie ale moje maluchy, ktore mają juz 3 latka uwielbiają...ssać pierś (na szczescie nie obie naraz)- bynajmniej nie mamusi Zuzi ale taty Filemona Tata Filemon liże je przy tym rozkosznie Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym mammaja 16.10.11, 10:54 Odpowiedz Witam niedzielnie! Ze zdumieniem stwierdziłam, ze moj wczorajszy post na dzisiejkach zaginął. Może go napisalam i zapomnialam wyslac ? Czytam Myszki dewagacje i przyznam, ze ze strachem czekam na nowe rachunki za gaz i prad. Moj malzonek jest niepoprawny - jezeli chodzi o nie gaszenie urządzen elektrycznych (światla) Zastanawiam się teraz czy to, co jest wlaczone do kontaktu, ale aktualnie nie dziala (TV, odtwarzacz DVD przy TV, itd) pobiera prąd ? Powinnam zmienic kinkiety nad stolem jadalnym Są skierowane w gorę, a każdy ma po 5 żarowek. Ale sa takie ladne! Dostalismy je od przyjaciela - ceramika w czasach, kiedy rachunki za swiatlo nie byly problemem. Jezeli je zmienię, to będzie bardzo smutno. W nocy był -5 i koty spały w sieni. Nie mogłam ich zostawić na tarasie, poki domek jeszcze nie gotowy. Pojade dzisiaj do zaprzyjaznionego stolarza - mimo niedzieli - prosic o pomoc. Zaprzyjazniona weterynarz wykastruje je po kosztach. Ale co z naszymi ptakami ? A poza tym dwa kotki sa zupelnie malutkie - drugi miot z tego lata tej wrednej kotki. Bardzo to wszystko frustrujące. Czyli popsuty humor - malzonek jakos toleruje te koty, ale widze ze go to nie cieszy! Do licha, malo innych problemow? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 274 - jeszcze pażdziernikowe. 16.10.11, 11:14 jesli chodzi o oszczędzanie pradu ,pokupowalismy takie elektryczne "listwy" z wyłącznikiem.Do jednej mamy podłączone urzadzenia rtv i wystarczy nacisnąc tylko ten pstryczek /elektryczek i wyłączone wszystko.Druga mam w pokoju przy urządzeniach komputerowych-komp,drukarka,niszczarka - też jeden ruch i wyłączone.Polecam. Teraz w biedronce kupilismy listwe z wyłacznikami poszczególnych gniazdek bo Mamy materac musi chodzić na okragło,więc podłaczymy do niego rtv i materac ,potem po kolei wyłaczyć można sprzet zostawiajac materac. Myszko o jedzeniu piszemy na wątkach jemu poświąconych ,a tu tylko pojawiaja się takie info ,dlatego nie włączamy się,tak sądzę , w dyskusję o żarciu.Ja sie np nie wypowiadam ,bo wystarczy ,że czytam wpisy Dado i ogarnia mnie oniesmielenie. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 274 - jeszcze pażdziernikowe. 16.10.11, 11:17 Ależ żarcie to przeciez nieodłączna część codziennego żywota... Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 274 - jeszcze pażdziernikowe. 16.10.11, 11:19 Przenoszeę mój ostatni post..ale w pełnej krasie- ze śmieszkami jest w poprzednich dzisiejkach: Mm no to Ci sie ode mnie udzieliło ...Poważnie mowiąc to ja jestem tym wszystkim przerażona- co to za dziwaczne czasy, ze czlowieka stac jako tako sie ubrac ale juz nie stac na prąd i gaz?? ..Moze w całym świecie to normalka ale mnie jakos czesto bolesnie dotyka Kochana a Twoje kiciuski nie śpią razem z Tobą?..Moj Filemon prawie zawsze w moich nogach, Zuzia blizej twarzy a Tosiunia róznie..chyba tylko Felusia rzadko ze mną w łózku...Koty podobno czesto tak mają- nawet jak są wszędobylskie to w nocy jednak lubią blisko człowieka Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 274 - mam pytanko 16.10.11, 11:27 Czy En.ejka nie miała wczoraj imienin? Mam wrażenie,że popełniłam gafę,a sprawdziłam i rok temu był podobny wątek. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 274 - mam pytanko 16.10.11, 11:30 O Matuchno, no jasne ,że miała,przeciez wczoraj Jadwigi było.Jou zakładaj wątek imieninowożyczeniowy,szybciutko.Ale z nas zagapiory. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 274 - mam pytanko 16.10.11, 11:44 Przecież on od wczoraj założony Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 274 - mam pytanko 16.10.11, 15:55 Myszko ,nie wiem jak wygladaja ceny pradu w Polsce ale jakos moja rodzina sie nie skarzy, moze ktos podlaczyl sie do Ciebie nielegalnie jesli placisz tak duzo? W Holandii placimy stala przedplate a po roku wyrownujemy w gore lub w dol. Jesli chodzi o zwierzaki , nigdy nie spalam z kotem lub psem, balabym sie, ze zgniote, poza tym jakos mi to nie pasuje. Nasza kotka spi zupelnie osobno i ma do dyspozycji koszyczek, budke lub fotel. Mammajko, widze ,ze obrastasz coraz bardziej kocim futerkiem Zrobilismy dzis dwugodzinny spacer po lesie, piekne jesienne kolory, zapach zbutwialych lisci i duzo spacerujacych ludzi wykorzystujacych sloneczna jeszcze pogode. Potem wypilismy herbate przed weranda grzejac sie w jesiennym sloncu. Jak trudno zegnac sie z latem. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 274 - mam pytanko 16.10.11, 21:08 Moniu,wszystko jest ok.Zreszta mozesz i warczec i mialkac jesli chcesz.Od tego kozetka. Mammajko jak kocia podrosna koniecznie zaloz obrozki z dzwoneczkami,wtedy ptaszki beda bezpieczna.Moje kocia tez nie maja wstepu do naszej sypialni.To jedyne miejsce. Boze,to u was juz mroz.Chyba troszke za wczesnie.U nas dalej cieplo niestety,a dzisiaj znowu leje jak z cebra. Juz sie nie moge doczekac na wylot.Oby do czwartku. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 274 - mam pytanko 17.10.11, 09:17 No ja mieszkam w garsonierze wiec moje kociaste wszedzie maja wstęp:<...inaczej były przeciez bardzo nieszczesliwe na tak malej przestrzeni...odnosnie przemieszczania się moich kotków i ich legowiska to nie stawiam im jakichkolwiek ograniczen poza oczywistymi miejscami gdzie mogą sobie wyrządzic krzywdę. Maja dwa koszyki, poza tym pawlacz stojący otworem jest juz ich własnością- wyleguja sie tam na śpiworze...ale bardzo tez lubią spac "na wysokosciach" zwłaszcza w dzien- na segmencie w swietle promieni słońca. A jesli przychodza spac do łózka na mojej kołdrze nie zabraniam im tego, widocznie potrzebny im taki kontakt z człowiekem.W dzień czesto tez wylegują mi się na kolanach.Najmniej o dziwo dotyczy to maluszków a najbardziej ich rodziców Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słonecznie, zimno 17.10.11, 10:51 Wstałam o 7:00, brrr. Ale przy okazji zobaczyłam prawie wschód słońca i migoczący szron na wszystkim. Czas zerwać owoce pigwowca i włożyć do zamrażarki. Zimą zrobię nalewkę. Znalazłam po znajomości cudną panią od sprzątania, z doświadczeniem "w zawodzie" z Francji, i właśnie sprząta kuchnię. Wszystko czyści do dna i od podszewki, nawet mój paryski PoS nie jest tak dokładny. Jestem pod mega-wrażeniem... Już się cieszę na efekt końcowy w całym domu. Do mamy jadę dopiero późnym popołudniem, bo tak sobie dziś rano zażyczyła. OK, więc nagle mam cały dzień bez wyjeżdżania "do miasta". Ugotuję rosół, poczytam, przyjmę dostawę oleju opałowego. Spokój i relaks. Wieczór u przyjaciółki na pogaduchach przy kolacji. I tak to sobie płynie powoli. Lubię tu być. Chociaż moje paryskie mieszkanie też lubię. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek, słonecznie, zimno 17.10.11, 11:05 Piękny dzien. Przez te koty dostanę nerwicy. Myszko, oczywiście ,ze moj kot śpi gdzie chce, najchetniej w nogach mego łozka albo na fotelu. Jak za dlugo sieże w kompie przychodzi i wola mnie do sypialni Ale te "dzikie" koty, musiałabym odrobaczyc, odpchlić itd. Narazie zawiozlam domek do stolarza, żeby go poprawil i ocieplil. potem zainstaluje go w altanie ogrodowej - i nich tam żyja albo nie! A karmic i tak trzeba ! Jad na spotkanie chórku, pierwsze po przerwie wakacyjnej. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek, słonecznie, zimno 17.10.11, 11:39 Jutko, masz chyba podobne jesienne widoki do moich. Te zamglone wschody slonca, promienie przeswiecajace przez galezie drzew, koronkowe pajeczyny, przestrzen dookola. Nie dziwie sie ,ze lubisz tam przebywac. Jestem na zwolnieniu lekarskim i mam teraz cale dnie tylko dla siebie. Na razie musze sie przyzwyczaic i rozplanowac czas. Przed chwila dzwonila przyjaciolka ,ze wpadnie na pogaduszki a ja zaplanowalam malarskie popoludnie, no nic ,malowanie poczeka. Wsadzilam reszte cebulek tulipanow ,dokupie jeszcze krokusy i skoncza sie prace ogrodowe. Kotka znalazla sobie nowe miejsce do spania, w koszu gdzie byly puste sloiki i roznosci, jak ona sie tam zmiescila ,nie mam pojecia. Wyjelam sloiki, koszyk wymoscilam starym recznikiem i tak jej sie ta sypialnia spodobala ,ze nie chce jej sie stamtad wychodzic. Przyjemnego spiewania ,Mammajko Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, zimno 17.10.11, 12:20 Tak jak opisujesz, Verbeno, plus biel szronu. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Poniedziałek, słonecznie, zimno 18.10.11, 07:39 Koty są boskie, nieprawdaż? Mm jasne, trzeba je odrobaczyć, ja nawet miałam to szczęście, ze robiłam to na koszt Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Mój Filemonek był przez mnie przygarniety z ogłoszenia od jakiejś kobiety-alkoholiczki, u ktorej strasznie rozmnażały sie koty (ogloszenie wywiesiła jej sąsiadka żeby ratowac te zwierzaki)a Zuzia to znajda, choc tez ja od kogos dostalam, kto ja przygarnął tymczasowo- mieszkała na działce i strasznie zaczęła marznąc zimą...I pozwoliłam się raz rozmnozyć moim kociastym...Niektorzy tego nie pochwalają ale to przeciez moje zwierzaki i kocham je nad życie.Cała czwóreczka jest przeurocza Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 18.10.11, 09:46 Słoneczny oszroniony poranek. Pogoda jak marzenie. Na dzisiaj poza angielskim, prasowaniam, wizytą u weta (Krowisia, nadal jest "podarta" i w kloszu) mam w planach wnoszenie roślinek z tarasu i zdemontowanie leżanki. Krowisi muszę kupić kolejny klosz. To juz czwarty. Wali nimi o wszystko o co sie da. Zdemolowała mieszkanie i hałasuje po prosu nieludzko. W nocy budzi mnie conajmniej z 15 razy, bo kazdy jej ruch jej dokładnie słyszalny. Po raz pierwszy współczuję sąsiadom! Mammajko robisz dla "dzikusów" wszystko co możesz. Niestety prawa narury są nieubłagane i mimo najlepszych chęci nie da sie uratować całej żywiny Moje koty maja prawo do wszystkiego. A zwłaszcza do sypiania na mnie Na moje szczęście Krowisia nie miewa takich pomysłów Wnucze zaczyna przez sen mówić po francusku! Odpowiedz Link
bbetka Re: Wtorek 18.10.11, 10:25 U nas poranek słoneczny, ale szronu nie widać chociaż chłodno Fed, no to masz korzyść z budzenia w nocy przez Krowisię-wiesz w jakim języku śni wnuczę Zdrowia dla Krowisi życzę nieustająco - że też nie wymyślili jeszcze nic lepszego od tych kloszy! Moje kot nie sypiają ze mną - Rezydentka sypiała jak nie było w domu męża, a teraz w ogóle z Hrabią nie mogą się pogodzić więc śpią głównie na fotelach (oddzielnie). Przychodzą rano - Rezydentka wie dokładnie (skąd????) w którym momencie otwieram oczy i czeka już na głaski usiłując mruczeć. Hrabia tej umiejętności nie posiadł na razie więc musi ogarnąć co się dzieje i z pewnym opóźnieniem wpada do sypialni z daleka mrucząc i domagając się w wyłączności rano jak nie wstajemy za długo wygrzebuje (skąd???) najbardziej hałaśliwą zabawkę i wtedy też współczuję sąsiadom Mm jak tam "rozśpiewanie" powakacyjne? A z dzikuskami tak już jest...miękkie serce=twarda d...Przerabiałam to u Babci, która miała wille i zbierała okoliczne biedaki, a teraz u rodziców na działkę zawszę się jakaś bieda`przyplącze i przez całą zimę trzeba tam chodzić (w śniegu lub błocie po pas), żeby karmić towarzystwo... Jutko, Verbeno - zazdraszczam nieustająco widoków i chwil wyluzowanych w pięknym otoczeniu Ja -pozbawiona sprzętu komputerowego- czuję się chwilowo zagoniona w kozi róg Foxie, jak tam przygotowania do wyjazdu? Życzę miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 18.10.11, 23:44 No i dzien znowu wypelnionty, ale za to przedpoludnie w Lazienkach, an warsztatach fotograficznych - moze wiele sie ta nie naucze, ale co sobie polaze po roznych ciekawych miekscach -to moje. Dzisiaj w Pomaranczarni, chyba zrobilam dosyc nietypowe fotki, wszyscy fotografowali rzezby a ja sie pobawilam w sali teatralnej w takie rytmy zabawne Domek dla kotow juz gotowy, piekny, ocieplony styropianem, postawilam narazie na tarasie - zeby sie przyzwyczaily - od razu wlazly Problem w tym ,ze sa szalenie plochliwe, podchodzą do mnie ale wyciagnieta reka je przeraża. No coż - zeby wysterylizzowac trzeba bedzie zlapac - ale to drugi etap. Narazie padam na tzwn. pysk ! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 19.10.11, 00:14 Mammajko,nic sie nie przejmuj one sie przyzwyczaja,a jak bedziesz lapac na sterylke to sposob niezawodny dac do klatki Kentucky Fried Chicken.Zapach tego jest dla nich nie do pokonania.Wiem bo to robilam. Moja kocia w sypialni nie spia,ale za to maja caly dom i oczywiscie spia na nas jak tylko jest okazja.Sypialnia jest tylko do spania dla nas w nocy.Mam niestety alergie. Dzisiaj dostalam telefon z Waszyngtonu ze moj PASZPORT przylecial z Polski. Teraz tylko zostanie wyslany do mnie,No i co powiecie,ale ja przyjelam to obojetnie. Po prostu tyle bylo zachodu,problemow,latania i zalatwiania,ze jakos mi to teraz zwisa.Zycie jest dziwne. U nas pogoda deszczowa,ale juz niedlugo wroci do normy.Wczoraj spedzilam czas z pania ktora bedzie u mnie mieszkac na czas wyjazdu i opiekowac sie kociami. Wyglada,ze wszystko powinno byc ok. Mammajko zrob zdjecia tego zimowego domku. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 19.10.11, 00:22 Bbetko,wlasciwie jestem juz spakowana i duzo rzeczy nie biore. Tam bedzie chlodno wiec dla mnie raj na ziemi.Zrobilam rezerwacje i w poniedzialek pojedziemy ogladac 9/11 Memorial.Mam juz tak zaplanowany pobyt,ze nie wiem czy czasu mi wystarczy bo to tylko tydzien.Mamy znajomych,z ktorymi spedzimy sporo czasu,no i oczywiscie rozne atrakcje.Porobie duzo zdjec i powklejam.Bylam w NYC dosc dawno temu,ale jest to fascynujace miejsce zawsze. Fed,ile jeszcze czasu Krowisia musi to nosic? pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wtorek 19.10.11, 00:40 Bbetko, moje kociaste nie wyczekują rano na pieszczoty, tylko same przychodzą do łózka i słodko mrucząc budzą mnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 19.10.11, 07:43 Foxie, musi nosić do skutku Wczoraj wet potwierdził moja "diagnozę". Goi sie przyzwoicie, ale jeszcze ze swa tygodnie potrwa. Szlag mnie chyba trafi z niewyspania. Lete, bo dzisiaj ja odwożę Wnuczę do szkoły A ono już przestępuje niecierpliwie z nogi na nogę przy dzrwiach. Stoi gotowy z menażką w objęciach Wiadomo, posiłek w pracy rzecz podstawowa. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 19.10.11, 09:56 Foxie, zycze bardzo udanego i wypoczetego tygodnia Fed, moze trzeba Krowisi dac jakies tabletki na sen, wtedy obie bedziecie mialy spokojna noc. Dzis wybieram sie z kolezanka i jej wnuczkiem do parku rozrywki pod dachem. Tam sa roznego rodzaju karuzele, zjezdzalnie, wiszace na szynach pociagi i inne atrakcje. My ,babcie bedziemy sie tylko przygladac, chyba ,ze pohustamy sie na hustawce lub obejrzymy w krzywych zwierciadlach Milego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 19.10.11, 10:05 U nas pada. Jest ciemno, mokro, chmurno i durno. Błe. Wreszcie się trochę wyspałam, chwała niech będzie niebiosom. Wczoraj miałam dzień takiego kociokwiku, że momentami myślałam, że się rozsypię albo zwariuję. Oby jak najmniej takich dni. Tak czy siak. Pan komputerowiec wyczyścił i uporządkował mi dysk w laptopie, ale problemów z wifi nie potrafił rozwiązać. Stwierdził, że to może być uszkodzenie mechaniczne i wysłał do znajomego serwisu. Może jutro zaniosę bidoka do diagnozy. Tylko że po moim powrocie wczoraj wieczorem zastałam zniknięcie 1/2 problemu, a dzisiaj rano pozostała część problemu też okazała się naprawiona. Hmmm. No nic, i tak zaniosę do serwisu, niech trzewia obejrzą i jakby co: naprawią co trzeba. No, lecę. Przede mną następny zapchany dzień. Miłego! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 19.10.11, 20:26 U nas nie pada i całe szczescie bo spryskiwacze mi nie działają - nie wiem kurcze czy to sprawa do elektryka iczy mechanika jest. Kregosłup i mój magig dziś ekstra wymasował.Potem wizyta krótka w czaczu .W domu około mamoimieninowi goście.Znowu pełna kuchnia garów do zmywania. Jutro repetetytorium, w sobote też i chyba w niedzielę również. Z jednej strony ciesze się,ale z drugiej mam dość .Mama czyni postepy w mówieniu.Potrafi powiedzieć ......dobłi czyli dzień dobry,Dziś ogladała slicznego wnuka mojego kuzyna i powiedziała z zachwytem ładny, jak chce to mówi "moja" i wyspiewuje dośc zrozumiale :tobie ziemia,tobie mozie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 19.10.11, 20:29 Jutko ,spokojnie,nie daj się zgnębić. Verbeno - 2 babcie na hustawce -no nono,tylko nie bujajcie sie za wysoko Fajne byłyby takie klosze dla krowisi z silikonu- ciche miękkie- może Fedo opatentuj mój pomysł Odpowiedz Link
lablenka_x Przeciez juz środa 19.10.11, 20:37 Szkoda,że w Konkursie im.Wieniawskiego w finale nie znalazł sieęani jeden Polak.Słuchamy wystepów finalistów,ale za chwilę mąż przejdzie na słuchawki ,bo Mama histeryzuje ,że nie chce już słuchac tego . Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeciez juz środa 19.10.11, 23:27 Tez zaluje, uwazam ze jurorzy nie powinni sądziowac swoich uczniow - ale zdaje się tego się nie da przeprowadzić. To samo jest przy Konkursie Chopinowskim. Dzisiaj bylam pierwszy raz na zajeciach rehabilitacyjnych na basenie. Jest super! 45 min, cwiczen, ktore w wdozie wydaja sie byc łatwe i nie męczące. Potem 15 minut dla siebie, ja wyplywalam caly ten kwandrans, czulam sie swietnie. Nowy basen w Aninie jest OK, bardzo porządne zaplecze, cieszę się ze bede chodzic. Rankiem upieklam szarlotke i pomaszerowalismy z nią do wnukow, oboje "dziadostwo". Bylo milo. Tylko co się dzieje z tym czasem - dzien przelatuje jak mgnienie oka. Dzisiaj deszcz, koty bardzo zadowolone z nowego domku, jeszcze stoi na tarasie zeby sie przyzwyczaily. Ale to nie rozwiazuje calego problemu, oczywiscie. Foxie, zdjecie zrobie niebawem. Jutko, co cie tak dopadlo ? Przecież chyba dobrze odpoczywasz we wlasnym domu ! Fed, jak dlugo ten nieszczesny kolnierz bedzie gnebil krowisie ? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dado! 19.10.11, 23:28 Czekam niecierpliwie na wiadomosci z frontu wnucząt ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dado! 20.10.11, 07:55 Nie Ty jedna Też słuchałam konkursu. Dyskusja w trakcie wcale mi sie nie podobała. Państwo profesorostwo agresywne i najwyraźniej nieobiektywne. Koreanka bardzo mi sie podobała wbrew zdaniu fachowców. Może gdybym jej słuchała bez wizji to byłabym mniej oczarowana, ale ta jej śliczna buzia była jak dodatkowy instrument Miękki klosz niestety nie powstrzymałby tego ozora. Mm, nie wiem jak długo. W tej chwili dziura z wielkości mojej dłoni zmniejszyła sie do wielkości pięciozłotówki, więc postępy są duże, ale tak długo jak długo Krowiś dziurawy jest tak długo musi mnieć klosz. Gratulacje w kociej sprawie Verbenko, też pohuśtałabym się z Wami! Miłego dnia Odpowiedz Link
bbetka Czwartek -niech ten tydzień się skończy! 20.10.11, 11:14 Już - na szczęście- czwartek! U mnie pochmurny i chłodny-może toi lepiej, bo żadne pokusy mnie nie odciągają od roboty Wczoraj zgnębiona warunkami pracy (6 godzin wykładu w 100 osobowej auli z młotem pneumatycznym za ścianą) i swoją bezmyślnością - źle umówiłam spotkania i została mi godzinna "dziura" czasowa bówipoco (zam), stwierdziłam, że czas zaszaleć!!! I udałam się po torebkę, która kusiła mnie już ze dwa miesiące, ale twardo stawiałam jej opór (głównie z powodu ceny...oraz rozsądku-przecież mam torebkę, a nawet trzy Stwierdziłam, że jeśli jednak ciągle na mnie czeka to ją biorę i basta!!! czasu starczyło mi tylko na przebicie się przez korki do sklepu, zapłacenie za torebkę (ciągle była!) i spóźnienie na spotkanie ale było warto A dzisiaj przeglądając stan konta zauważyłam niespodziewany przypływ gotówki- wpłynęły pieniądze pożyczone komuś tak dawno temu, że już się ostatecznie z nimi pożegnałam! W ten sposób torebka w 90% sfinansowała się sama! Czyż uleganie pokusom nie bywa boskie?!!! Foxie - udanej podróży, bo chyba już "wylatasz"? Już czekam na zdjęcia Fed, współczuję Tobie i Krowisi... ale postęp jak piszesz jest zauważalny więc i szanse na koniec koszmaru kloszowego rosną Konkursu Wieniawskiego nie słucham (ubolewam, ale mojego braku wrażliwości/nadwrażliwości na skrzypce nie udało mi się pokonać...), ale Wasze odczucia są zbieżne z moimi z konkursu chopinowskiego...zawsze mam wrażenie, że sędziowie kierują się jakimiś bliżej niesprecyzowanymi kryteriami luźno związanymi z poziomem gry i wirtuozerii prezentowanej przez uczestników, a z pewnością odmiennymi od mojej wrażliwości... Verbeno, jak było na karuzeli? Mam nadzieję, że nie dałaś się "skołować"? Dobrego dnia życzę wszystkim i uciekam gonić wenę twórczą - Równo nie znaczy sprawiedliwie Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Czwartek -niech ten tydzień się skończy! 20.10.11, 12:23 Bbetko to jestes szcesciara...szczerze zazdroszcze zwłaszca, że mnie klient wisi dużą (jak dla mnie) kase za tłumaczenie Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek -niech ten tydzień się skończy! 20.10.11, 23:30 Czwartek - owocny, plyta na grobie zalozona, ozdoby - tym razem z aluminium udajacego mosiądz. Podobno zlodzieje znaja się i nie biorą, teraz generalne mycie nagrobka i przynajmniej będzie porządek na świeta listopadowe. Popołudnie pracowite - no i juz prawie piatek - ten tydzień chyba był jeszcze krotszy niż inne. Trzymam kciuki za Dadową corke i wnuka, niechby już się pokazal! Bbetko, świetnie, ze kupiłas tę torebkę - trzeba sobie robić male przyjemności Odpowiedz Link
dado11 Kubuś 20.10.11, 23:26 już jestem podwójną babcią na świat przyszedł mój wnuczek, zdrowy jak się patrzy, 3680g, 51 cm, 10pkt Apgar, jutro jadę go poznać d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kubuś 21.10.11, 00:45 Dado! Gratulacje i uściski ! Kawal chłopa z Kubusia, niech rosnie na pociechę rodzicom, babci, Daduczce i troszeczkę przyjaciołom. Coś nie tknęlo, żeby tu jeszcze zajrzec czy jest - no i prosze. Wielka rodość Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Kubuś 21.10.11, 08:38 Ostatnio moja 43- letnia kuzynka została babcią ..Ciekawam jakie to uczucie... Ciekawa jestem czy oglądacie moze serial "Ludzie chudego" i "Rezydencja"?...jakos tak okopałam się w swoich ulubionych i wczoraj te widziałam po raz pierwszy.. Tan pierwszy to dla mnie prawdziwa bomba nie z tej ziemi (zwłaszca, ze ządząc po tytule w ogóle nie chciałoby mi sie tracic na to czas ), super lubiani przeze mnie znani aktorzy jak ten grubasek z "Miodowych lat" "Rezydencja" w zupełnie innym stylu- panowie w krawatach ale bardzo ciekawa akcja- zwłaszcza w Redakcji...Ta dziennikareczka od "ambiwalentnych uczuć" super...Podziwiam ludzi, ktorzy potrafią sie stawiać walniętemu szefowi, zwłaszcza chamowi..i ten jej pomysł zamiany pracy na kase w hipermarkecie świadczący o niebywałym poczuciu humoru i własciwym podejsciu do takich typków zachęca mnie włączyc to znowu... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kubuś 21.10.11, 09:09 Dado, moje serdeczne gratulacje!!!! Cudny jest))) I oby wszystkie dobre wróżki z Tobą i Daduczką na czele pochyliły sie nad jego kołyską. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kubuś 21.10.11, 09:12 myszka1969 napisała: > Ciekawa jestem czy oglądacie moze serial "Ludzie chudego" i "Rezydencja"?...jak > os tak okopałam się w swoich ulubionych i wczoraj te widziałam po raz pierwszy. > . > Tan pierwszy to dla mnie prawdziwa bomba nie z tej ziemi (zwłaszca, ze ządząc p > o tytule w ogóle nie chciałoby mi sie tracic na to czas ), super lubiani prze > ze mnie znani aktorzy jak ten grubasek z "Miodowych lat" Niestety nie ogladam, i drugie niestety nioe przpadam za Cezarym Zakiem. > ...Podziwiam ludzi, ktorzy potrafią sie stawiać walniętemu szefowi, zwłaszcza c > hamowi..i ten jej pomysł zamiany pracy na kase w hipermarkecie świadczący o n > iebywałym poczuciu humoru i własciwym podejsciu do takich typków zachęca mnie w > łączyc to znowu... Rozumiem podziw dla tego typu ludzi, aczkolwiek dla mnie nic co zawarte jest w scenariuszu nie swiadczy o niczym innym niż zręczności zawodowej autora. Jestem kompletnie hermetyczna na serialowe postacie. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Kubuś 21.10.11, 09:28 Dzięki Fed za Twoje uwagi, bardzo lubię jak mam z kim zamienic choc pare zdan o jakimś serialu. Kurcze jestem ostatnio strasznie przemęczona a co najlepsze sama pogodą- mam strasznie wolne tempo rekacji...Jakos ostatnio tak dziwacznie jest, że za oknem codziennie wygląda tak samo a mimo to przedwczoraj bylo bardzo ciepło i musiałam po drodze sie robierac (kompletnie za ciepły szalik) a wczoraj było wsciekle zimno ( apaszka pod szyja zupełnie nie wystarcza by mnie nie przewiało)...do tego osttanio ta zimnica jest jakas dziwaczna i niebezpieczna- po przyjsciu do domu czuje się jakby mi cały przełyk i żołądek przewiało na wskroś, nawet gorąca kąpiel nie bardzo mi pomaga... Nie cierpie jak nie wiadomo jak sie ubrac... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Kubuś 21.10.11, 17:35 Gratulacje dla calej Dadowej Rodziny !! Sliczny chlopczyk sie pojawil na swiecie niech sie zdrowo i szczesliwie chowa)) Ula Odpowiedz Link
warum Re: Kubuś 22.10.11, 09:22 Cud narodzin malego czlowieka! wspaniale zdjecie pewnie chwile po, dopiero na takim zdjeciu widac jaka to o'kruszyna. Niech sie zdrowo chowa i bedzie radoscia dla bliskich. Postep /" techniczny"/ umozliwia zdecydowanie wiecej niz kiedys, ale pewne rzeczy / uczucia/ pozostaja po staremu. To zawsze wzruszjacy moment . Odpowiedz Link
joujou Re: Kubuś 23.10.11, 19:14 Dado,Kubuś słodziasty,chociaż taki jeszcze umęczony. Gratulacje dla Rodziców i Dziadków! Jak się czuje Twoja córka? Odpowiedz Link
mammaja Re: seriale 21.10.11, 11:04 Myszko, niestety tez nie ogladam tych seriali Czasami zerkam na M jak milosc, bo lubie starszych panstwa Mostowiakow . Ogladam Dr. Hous'a - kiedy jestem zmeczona, tak jak wczoraj i akurat padne na kanape. Lubilam serial "Gotowe na wszystko ", a teraz am na PenDrivi 'e kilka nowych odcinkow od corki - ale ciagle odkladam obejrzenie, bo to maraton. Wczoraj wpadł syn i jakis czas patrzylismy na nową wersje westernu 15,1o do Yumy - chyba dobrze zrobiony. Wolę programy na Kulturze - ostatnio konkurs Wieniawskiego - dopoki mnie nie wkurzyli Odpowiedz Link
myszka1969 Re: seriale 21.10.11, 11:11 No ja niesttey od dłuzszego czasu nie mam kablówki wiec na pewno znam znacznie węższą ofertę niz Ty Co do MjM to tez najbardziej lubię starych Mostowiaków i ogólnie wszystko co toczy sie w Grabinie Nie wiem, co ludzie widzą w tym Husie, ja nie cierpię tego buca "Gotowe na wszystko" znam chyba tylko z nazwy - jakos chyba nigdy nie byłam wtedy przed tv Pewnie cos lekiego i relaksującego?... Odpowiedz Link
monia.i Re: seriale 21.10.11, 23:24 Myszko - a może załóż jakiś telewizyjny wątek? "Gotowe na wszystko" są...no, super Na pewno relaksujące, ale i wzruszające, denerwujące, intrygujące. Dobre aktorsko, przyjemne dla oka. Po obejrzeniu kilku sezonów stwierdziłam, że nasze seriale mają się nijak. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota. 22.10.11, 08:51 No popatrz Mm, Ciebie też wkurzyło? Wczoraj przeżyłam orgazmiczne doświadczenie. Byłyśmy z Małą Czarną na Łucji z Lamermoor. Bilety miałysmy wykupione juz od lipca. Nie bardzo mi się chcialo iść, bo mi coś wlazło w plecy i boli paskudnie, ale Kurzak to Kurzak i się powlokłam. Bóg mnie strzegł bo bym sobie w zyciu nie darowała gdybym sobie odebrała szansę na usłyszenie jej w popisowej roli z repertuaru. Ta kobieta jest genialna!!! Była lepsza od Netrepko w wersjii Motropolitańskiej. Wszyscy śpiewli świetnie poczynając od Rudzińskiego, a na Tovstoyu kończąc, ale to co ona robi z głosem, tak lekko, bez wysiłku, przechodzi ludzkie pojęcie. Koloratura jak Callas z najlepszych czasów, a bez tej afektacji. Do tego ładna, zgrabna i świetna aktorsko. Mruuuuuu. Tylko scenografia, acz bizantyńska, była okropna. Ale wystarczyło nie zwracać na nia uwagi (z pewnym trudem) i tylko wchłaniać. Trzy godziny mineły jak mgnienie, a potem publiczność szalała na stojąco Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota. 22.10.11, 09:12 Fedo, gratuluję szansy obejrzenia/wysłuchania i doznań z tym związanych. Sobotni poranek powitał mnie słońcem i szronem. Szkoda, że nie wzięłam aparatu. Plany na dziś? Urlop od życia czyli brak planów. Stos prasy do przeczytania, stos drewna do spalenia w kominku, pełna lodówka i luz-blues. Oprócz kupienia chleba w sklepiku wiejskim nie przewiduję wyjść z domu. Lubię sobie podarować takie dni od czasu do czasu. Miłej soboty Odpowiedz Link
jutka1 Pi Es :-) 22.10.11, 17:28 No to tak: wszystko zgodnie z planem. Zebrałam 3 kilo owoców pigwowca, włożyłam do zamrażarki. Pięknie pachną. Oczyściłam też drzewo orzecha włoskiego z suchych gałęzi - pozostałości po majowej śnieżycy. W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku kitłaszę się więc przy kominku. O. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Pi Es :-) 22.10.11, 18:34 jutka1 napisała: > No to tak: wszystko zgodnie z planem. > Zebrałam 3 kilo owoców pigwowca, włożyłam do zamrażarki. Pięknie pachną. > > Oczyściłam też drzewo orzecha włoskiego z suchych gałęzi - pozostałości po majo > wej śnieżycy. > > W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku kitłaszę się więc przy kominku. O. > Hahaha, a miałas nic nie robić. Wsadx kilka gałązek orzecha do kominka ,a potem napisz jak pachna, plizzzz Orzechy tez zbierałas? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pi Es :-) 22.10.11, 19:16 Lablenko, w tym roku oprócz pigwowca nie było żadnych owoców, NIC. Wszystko przez tę śnieżycę na początku maja. Orzechów zero, też kwiaty wymroziło. Gałązki włożę do kominka jutro, bo teraz już ciemno, a pan od ogrodu je po południu zaciągnął pod lipę. Dam znać, czy - i jak - pachną. Odpowiedz Link
mammaja Sobotnio 22.10.11, 19:37 Myszko, u mnie nie bylo obiadu, tylko bardzo pyszne flaczki z chlebkiem, Nie bylo czasu, chociaz synowa przyniosla mi zrobione mielone - tylko usmazyc. Będą na jutro! Mialam isc kutro do Romy na operetke "Les Miserables" czyki Nędznicy nie wiem, czemu uzywaja tytulu francuskiego - widocznie lepiej brzmi )) No ale oddalam bilet kolezance, bo okazalo sie ze jutro jest swieto UTW w Bibliotece Narodowej, trzeba tam rano pojechac, Ustawic "stoisko", jakos sie zaprezentowac - to juz za duzo dla mnie jak na jeden dzien, zwlaszcza ze przedstawienie jest o 17. i trwa 4 godziny. Mam nadzieje ze jeszcze pojde kiedy indziej. "Łucje z Lamermouru" widzialam przed laty, tradycyjnie wystawiona - czyli jak lubię Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnio, P.S. 22.10.11, 19:54 Wrzucilam dzieciaki do nowego albumu. A niech tam Odpowiedz Link
monia.i Re: Kubuś 21.10.11, 11:56 Wspaniałe wieści, Dado, gratulacje dla całej rodziny - a chłopczyk niech zdrowo i szczęśliwie rośnie Fotkę w domu obejrzę, bo firmowy komp ma fanaberie. Ale Kubuś na pewno cudny, w końcu ma po kim, no nie? Uściski! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kubuś 21.10.11, 13:27 Dado, teraz jestes babcia pelna geba Gratulacje i usciski dla malych i duzych, ciekawe czy Daduczka poczuje sie starsza siostrzyczka i nie bedzie zazdrosna. Myszko, na przewianie i zmarzniecie stosuje swoj wlasny antybiotyk czyli nalewke domowej roboty, rozgrzewa natychmiast Zakupilam w Polsce Cyfre plus i mam chyba 50 polskich programow ale jakos nie mam cierpliwosci sledzic seriali, zerkne od czsu do czasu. Stalym programem ,ktory ogladamy wspolnie z Rieksem jest Taniec z gwiazdami, kibicujemy swoim ulubiencom. Zrobilismy przejazdzke rowerowa do miasta na piatkowy targ, jest mrozno ale slonecznie. Na targu mozna dostac swieze ryby, sery prosto od wytworcy i swiezutki chleb. Dzien bez planow ,polenimy sie troche Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kubuś 21.10.11, 21:51 Dado, gratulacje.Kubuś śliczny.Niech Wam rośnie zdrowo. Dziś dzień zalatany i z niespodziewanymi wydatkami.Wpadłam do swrwisu po wycieraczki i sprawdzenie co boli spryskiwacz. Miało byc szybko i spędziłam tam 3 godziny bo okazało sie,że to nie bezpiecznik, ale jednak pompa .Na wycieraczki była jesienna promocja to wydałam na nie tylko 204 zł+montaż gratis.Po chwili przyszedł mechanik,że mam świateł (to przewlekła choroba mego autka,co chwile się przepalają, tym razem "te małe",czyli niedrogo.Po kolejnej chwili przyszedł mechanik z informacją,że wskaźnik jest suchy,nie ma oleju.Powiedziałam,że w poniedziałek przyjade na wymiane,ale uparł sie,że mnie nie wypuszczą,bo zatrę silnik- więc kazałam lac,weszły 2 litry + płyn do chłodnicy. Pan jeszcze uprzejmie mnie poinformował,że przy takim kilometrażu to powinnam zacząc myslec o rozrzadzie.Poprosiłam o informacje o cenach na pismie,bo musze się z tym oswoic i uzbierać. Wróciłam do domu,mąż zaczał stroić fochy,że tak długo mnie nie było i zadąsał sie uprzejmie gdy westchnęłam,ze tyle razy go prosiłam,zeby mi sprawdził poziom oleju(ja nie daję rady maski otworzyć).W tzw międzyczasie goście do Mamy poimieninowi ,a my tylko kawe robimy i podajemy kurcze ile kaw dziennie można sewrowac,prawie mini kawiarenka sie zrobiła i to na koszt firmy,bo klienci nie płacą. Mam nadzieje,że jutro będziemy tylko we troje T.Mama i ja,bo nie wyrabiamy się. To tyle wieści z placu boju. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i wybaczcie,ze nie odnosze sie do wpisów ,ale padam na pysk. Kranie - wszystkiego dobrego z okazji Imienin. No i zapomniałam o najważniejszym, u nas rozpoczął się dzis rano na skrobanie szyb w autach. Odpowiedz Link
monia.i Re: Kubuś 21.10.11, 23:17 monia.i napisała: > Wspaniałe wieści, Dado, gratulacje dla całej rodziny - a chłopczyk niech zdrowo > i szczęśliwie rośnie Fotkę w domu obejrzę, bo firmowy komp ma fanaberie. Al > e Kubuś na pewno cudny, w końcu ma po kim, no nie? Uściski! Obejrzałam - no i wiedziałam, że śliczny. A jakie ma palusie długie Artysta? Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Kubuś 22.10.11, 11:05 Witajcie w sobotnie przedpołudnie Fed, ja widziałam Łucję z Lamermour dwa razy- bardzo to lubię Moniu, nie wiem czy ktos prócz mnie chciałby uczestniczyc w takim osobnym telewizyjnym wątku......no i nie wiem czy jest sens wszystko tak dzielic na osobne wątki?... Te "Gotowe na wszystko" musiałam widziec ale nie wiem czy mi sie czasem nie miesza z takim super komediowo-erotycznym serialem o trzech obietkach- przyjaciółkach i ich podbojach miłosnych......Poza tym ten tytuł kojarzy mi się z innym- "Ugotowani" choć to chyba program kulinarny...Ze mnie marna kucharka no bo co tam ja gotuję dla siebie samej ale nie ukrywam, ze ostatnio zasmakowałam w programach kulinarnych, ale takich urozmaiconych- nie tylko o tym jak ktos tam przyrządza jakies tam danie, czesto z kompletnie nieznanych mi nawet składników Bardzo podobają mi się "Kuchenne rewolucje" Magdy Gessler o ratowaniu podupadających restauracji...Samo życie...Choć, rzecz jasna, ta babeczka ma dość specyficzny sposób bycia.... Verbeno, ja bardzo lubię dodawac sobie do herbaty na rozgrzanie rumu albo balsamu kresowego..własnie ide sobie go kupic...lubie tez herbatę"Grzaniec galicyjski" albo "Herbatkę z prądem" ...Moze tez je kupię...Przy okazji warzywa i jajka w bardzo tanim sklepiku który niedawno otworzono na moim osiedlu wiec nie muszę jeździc na targ...Jajka lubie jesc w niespożytych ilosciach pod róznymi postaciami...warzywa tez lubię ale czesto nie chce mi sie tak długo czekac az sie ugotują wiec jem je pod słabo urozmaiconymi postaciami... Tez przepadam za świeżym ciepły pieczywkiem....na sąsiednim osiedlu jest piekarnia wiec maja własne, cieplutkie zwykle w sobote o tej porze pieczywo W tak mglist,y pochmurny dzień jak dzis mnie szczegolnie chce się dogadzac mojemu żołądkowi... Odpowiedz Link
mammaja Sobota 22.10.11, 12:52 Po mroznej nocy wreszcie wyszlo slonce. Nadal delektuje sie fotka Kubusia Pzygotowała zdjecia moich "maluchow" i wrzuce popoludniu do albumu, bo jednak "nie mam praw" do upubliczniania, juz sa zbyt rozpoznawalni - zwlaszcza ich mama Teraz jeszcze wyskocze do sklepu i do dzieci. Lablenko, moze by ci goscie kupili kawę od czasu do czasu. Przejdz na czetowanie herbatka, moze da im do myslenia. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota 22.10.11, 13:18 Jak na razie to dzis spokój,luz-blusss.Odpoczywamy.Mama też,lezy sobie spokojnie i ćwiczy niesprawną rekę. Codziennie rano śpiewamy "Kiedy ranne" i śpiewa słowa je coraz wyraźniej i coraz ich więcej.dziś eksperymentalnie zainicjowałam "Lulajże Jezuniu"- dobra nasza ,melodie ciągneła z zachwytem ,tekst jak dla niej bardzo trudny,ale damy radę. Mammaju,zamyslam bezczelnie,żeby niczego nie podac Dado ,jeszcze raz z przyjemnością popatrzyłam na Kubusia i jestem zachwycona.Bądź szczęsliwa babciu,że tak dorodne dzieci pojawiaja się w Waszej Rodzinie(te słowa dotycza tez Mamajkowych maluszków i wnuczka Fedo). Verbeno,jak tam wena malarska? Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sobota 22.10.11, 15:38 Wiecie, gotuję sobie własnie barszcz czerwony z ziemniakami....bardzo lubię takie zgrzebne, tradycyjne zupy typu barszcz czy zalewajka, oczywiscie z wieloma dodatkami A w tygodniu nie chce mi się tego pichcić... Potem zrobię sobie racuchy z jabłkami i kawusia do tego- na zewnątrz strasznie zimno choc było sporo słońca...Muszę uszczelnic okno...nie cierpie tego robić...na razie zrobie tylko wata a potem musze kupic taka szeroka specjalna taśmę bo te wszystkie uszczelki w marketach są do chrzanu A u Was co dzis w kuchni?... Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, mgła 23.10.11, 10:49 Niedziela zasnuta mgłami, nie widać horyzontu. W sumie ładne to, jesienne takie. A ponieważ nie muszę prowadzić samochodu, ani też nigdzie jeździć dzisiaj, to i mogę sobie pozwolić na traktowanie mgły z czysto estetycznego punktu widzenia. Dzień dość leniwy. Wieczorem mam gości na bigosie, ale do wieczora mam wolne. Poczytam, popiszę, podumam. Takie tam, nic ciekawego. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela, mgła 23.10.11, 11:45 U nas mgiełeczka raczej,ale wieje zimny wiatr.Wziełam juz do domu,te rośline,kwitnąca u Ciebie,Jutko,na balkonie,na czerwono Wczorajszy wieczór i noc spędzilismy słuchając koncertu laureatów. Moja dusza została ukojona. Troche przykro,że podczas wręczania nagród nie było żadnego przedstawiciela Ministerstwa Kultury,czy przedstawiciela Prezydenta,który objął honorowy patronat nad konkursem.Nic to i tak było pięknie. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Niedziela, mgła 23.10.11, 12:17 Co tu taka cisza?? Wiecie, od piątku są w Galerii Krakowskiej są koncerty muzyki gospel, ktorą uwielbiam i do tego, jak to w galerii handlowej, gratis...Tylko kurcze ta paskudna pogoda nie zachęca by ruszyc tyłek z domu...własnie oglądam powtorke Przepisu na życie...naprawde nie moge sie oprzec by znów nie włączyć tak lubię smakowac ten serial Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela, mgła 23.10.11, 18:34 Troche jesiennych kolorow Niedziela wizytujaca, wlasnie pozegnalam druga grupe gosci. Najpierw kolezanka z mezem ,ktora wpadla tylko na chwilke a rozgadalysmy sie tak zawziecie ,ze musialam ja pozniej prawie wyrzucic bo zblizala sie pora nastepnej wizyty. Potem znajoma z kursu malarskiego ,ze swoja polowka. To sa ludzie ,ktorych znam od poczatku mojego tutaj pobytu, Holendrzy, niezwykle sympatyczni, pomocni ludzie. Dzien spedzony bardzo ciekawie, nie ruszajac sie wlasciwie z fotela Mammajko, obejrzalam Twoje maluszki w albumie, oni wszyscy sa bardzo do siebie podobni, maja niezmiernie sympatyczne buzki Wrzuc wiecej zdjec. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela, mgła 23.10.11, 19:45 Piękne te jesienne barwy Verbeno,a wnuczęta Mammaji niezwykle sympatyczne Dzisiejszy poranek był tak mrożny,że cała przemarzłam wracając z pracy i pózniej nie chciało mi się wytknąć nosa z domu,mimo iż kumpelka od kilku dni próbuje wyciągnąć mnie na kawę.Wszyscy wokół chorują roznosząc zarazę,a ja się jakoś trzymam odpukać...Jeszcze dziś i wolne. W ubiegłym poniedziałek byłam na badaniach i tak mi pobrano krew,że teraz widok mojej ręki odstrasza i jak to powiedział mój syn:mogłabyś robić za ofiarę przemocy. Nie mam żadnego problemu z żyłami,ale ta laborantka chyba przebiła mi żyłę na wylot. Po powrocie do domu łapka zaczęła mnie boleć,nawet trochę opuchła,a wielgachny krwiak rozlał się na pół ręki przybierając różne odcienie od granatu do fioletu Na dodatek obierając cukinię wbiłam sobie czubek nożyka w okolice kciuka tej samej ręki-lewostronne kalectwo Od poniedziałku muszę się ostro brać do roboty,bo na przeszły weekend zjeżdża się rodzina,a ja jak zwykle zostawiłam wszystko na ostatnią chwilę. Brat z bratową będą 3-4 dni,a siostra ze szwagrem zakotwiczą się u jego rodziny,a do nas będą dochodzić,bo nie jestem w stanie tylu osobom zapewnić noclegu. Z bratową ustaliłyśmy już to i owo:ona przywiezie swoje pierogi(palce lizać),a ja mam koniecznie zrobić ptysie Resztę właśnie obmyślam...Na szczęście znam ich upodobania więc jest łatwiej. Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
dado11 Re: Niedziela, mgła 23.10.11, 23:18 Ależ Ty masz parę, Joujou Verbeno, Twój ogród świeci jeszcze szczęśliwym latem! Ja na froncie rozrastającej się rodziny, nie narzekam na nadmiar czasu... Zupełnie jak za świetlanych czasów PRL-u, w szpitalach karmią kiepsko, więc robię za katering, mały Daduczek dorobił się żóltaczki, więc już w trzeciej dobie życia zażywa solarium (albo czegoś podobnego) niemniej wygląda kosmicznie W międzyczasie zdążyłam zajrzeć na Powązki, bo jakoś chyba będzie mi trudniej, jak dzieciaczki wylądują w domu... pierwsze dwa tygodnie na mur, będę w obrotach... Poza tym gra muzyka jest piękna jesień, choć pozbawiona uroków grzybkobrania, radni w naszej gminie uchwalili zakaz palenia czegokolwiek w formie ogniska, więc trzeba liście pakować w worki i wywozić. No i my wywieziemy, ale ci co do tej pory nawet śmieci nie wywozili, będą sypać toto w las, albo drzewa cichcem wycinać co za głupota... Straż miejska nie potrafiła mi wyjaśnić jaka jest różnica między paleniem gałęzi w kominku (można) a w ognisku (zakaz, karane mandatem do 500 zł!), ale pouczyła i zapisała w kajecie... No i tyle...zmykam spać, bo jutro od rana kołowrót pozdr. d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela, mgła 23.10.11, 23:57 Dado, niesamowite zdjecia Daduczek rozkoszny ! ale nie napisalaś jak się czuje córka .Verbeno, calkiem nie - jesienne te zdjecia, u mnie kwiaty juz zmarzly - oprocz marcinkow i pelargonii po daszkiem. Impreza pod nazwą "Senioralia" coraz wieksza, ale nie bylam tam dlugo - urządziłam stoisko i ok. 14 bylam w domu. Ale dobrze, ze nie poszlam do operetki, bo byloby zbyt meczace. Potem wieczorna wizyta synostwa - mala Klara rosnie jak na drozdzach. Verbeno - moze na fotkach podobni - ale jednak kazde jest zupelnie inne. Joujou - ciekawe jak robisz ciasto ptysiowe - mozesz wrzucic przepis ? No i po niedzieli - Odpowiedz Link
verbena1 Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 24.10.11, 19:50 Ciesze sie ,ze wznowione zostaly przedstawienia teatralne w telewizji. Na zywo ,jak to kiedys bywalo. Zaraz zasiadam wygodnie na fotelu i czekam z niecierpliwoscia na "Boska" w wykonaniu Krystyny Jandy. Wreszcie cos do ogladania, jestem ciekawa jak bedzie. Zapraszam do ogladania Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 24.10.11, 20:14 Też się ciesze ! Widziałam wczoraj zapowiedż i szykuje się niezla zabawa Dzisiaj nasz maly chorek dzielnie wykonywal chor z Nabucco, xalkiem niezle nam to idzie. A zabawa i przyjemnośc wielka. Potem wpadalam do Liedla, na zpowiedziany "tydzień wloski" i nabylam promocyjne makarony rozmaite tudzież chiantie - przy Jandzie sprobuję Odpowiedz Link
gaudia Re: Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 24.10.11, 21:44 ja na minutku, w antrakcie to sa piekne czary: siedze sobie poza Polska i ogladam w domu, na monitorze komputera teatr robiony na zywo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 24.10.11, 22:23 Gaudi! Jak wrócę do BlaBlaLandu to zadzwonię. Bzzzzz....... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 24.10.11, 22:37 Cały dzień była mgła jak mleko. Ciemno, pochmurno. Jesień. Dzień zaczął się od czarnej śmierci mojego laptopa. Zawiozłam do serwisu: dwieście złotych później (ekspres) znowu działa. Pan powiedział, że był "zmasakrowany mechanicznie". Tylko od czego? Nigdy nie upadł, ani nic... No, najważniejsze, że naprawili. Poza tym załatwiałam sprawy, płaciłam rachunki i zajmowałam się tzw. codziennością. Po południu wpadł na chwilę warszawski kumpel w drodze do Czech, wieczór w domu przy kominku. Jutro ostatni wypad "na miasto", a potem pakowanie. Szybko zleciało... Po prawdzie cieszę się z powrotu do Paryża. Ten pobyt był dość ciężki i trudny emocjonalnie. Cieszę się, że z mamą są dobre nowiny: teraz będę mogła się odstresować i odreagować tygodnie strachu. Reszta stresów jakoś się uładzi, fteczywefte (zam.). Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 25.10.11, 00:04 Jutko, to już??? Faktycznie ten czas leci niewiadomodokąd.....Cieszę się, że choć troszkę sprawy Ci się rozjaśniły Daduczkowe maleństwo słodziutkie, a zdjęcia zjawiskowe!!! "Boską" obejrzałam w TV i jestem częściowo usatysfakcjonowana poluję na to przedstawienie "na żywo" od dłuższego czasu, ale jeszcze nie udało mi się biletów dostać...więc obejrzałam sobie -z zachwytem, chociaż to nie to samo...- w tv Poza tym czarna dziura życia mnie wchłonęła i mieli...na budowie bez zmian, laptopa nadal brak itp itd... U nas mrozów brak więc resztki balkonowe jeszcze dają radę jakoś wyglądać dobrej nocy wszystkim Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Poniedzialek jak zwykle po niedzieli 25.10.11, 07:57 Patrzę, co tu naklikałyscie od niedzieli bo wczoraj miałam sprawę sądową i nawet nie miałam siły włączyc internetu.. Byłam jednak potem w niedziele na tym festiwalu gospel w Galerii Krakowskiej..Bardzo mi sie poodbało.Przy okazji spotkałam dobrego kolege ze wspólnoty poststudenckiej koscioła Sw. Anny...a teraz własnie pod wpływem festiwalu chce sie wybrac do wspólnoty w kosciele ewangelickim bo brakuje mi tego typu spotkan...nawet nie wiedziałam, ze jest w Krakowie kościół ewangelicki... Przez krótki czas chodziłam do Mormonów ale pokłócilam sie tam ze znajomą, która mnie tam wprowadziła. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, przedostatni dzień w PL 25.10.11, 08:58 Za oknem jak wczoraj. Mgła, szaro, ciemno. Lista rzeczy do załatwienia dzisiaj ma ze dwa kilometry. Kosmetyczka, fryzjerka, pralnia chemiczna, pozostałe rachunki do zapłacenia, coś tam do odebrania dla siostry, zakupy dla mamy, zakupy dla mnie. Na samą myśl zaczyna mnie boleć głowa. No nic to. Dam radę. Ryjem do przodu. Za to popołudnie i wieczór funduję sobie bez żadnych zobowiązań. Spokój, cisza, i tylko trzaskanie palącego się drewna. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, przedostatni dzień w PL 25.10.11, 12:58 Jutko, u nas pelne slonce, żal mi cie kiedy coagle tkwisz we mgle. Szkoda, ze juz wyjezdasz! Myszko tez lubie gospel ! Kosciol ewangielickiej jest na Grozkiej - czy sie myle? mam go w oczach Wieczorem wioze kotke z ogrodu do sterylizacji, bardzo sie tym denerwuje ! Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek, przedostatni dzień w PL 25.10.11, 14:30 U nas kolejny piękny,jesienny dzień.Noce i ranki są chłodne,ale w ciągu dnia sporo słońca. Po ciężkiej nocy(wojowałam prawie do rana z brakiem snu,bo przecież mam wszystko poprzestawiane) trzeba było zwlec się z łóżka,bo miałam kontrolną wizytę u endokrynologa. Taka wizyta w moim przypadku trwa 5 min. gdyż wszystko mam unormowane,ale chociaż raz w roku muszę się pokazać(recepta,badania).Przy okazji nie darowałam sobie i weszłam do laboratorium pokazać swoją łapkę.Sprawczyni nie zastałam,ale panie w rejestracji z pewnością jej przekażą,bo same patrzyły nieco wystraszone. Teraz przejdę się do biblioteki i wskakuję na okna Jutko,życzę zdrowia Twojej mamie! Mammaju,wkleiłam przepis na ptysie.Jak znajdziesz chwilkę,to wrzuć na te faszerowane bakłażany. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek, przedostatni dzień w PL 25.10.11, 16:28 Och Jutko, najezdzisz sie tam i spowrotem, dobrze ,ze sa juz samoloty z Wroclawia i nie musisz tluc sie autobusem. Ciesze sie ,ze Mama czuje sie juz lepiej. Jou, daruj sobie okna, nikt nie bedzie patrzyl bo szybko robi sie ciemno, odpocznij troche dziewczyno. Wczoraj spedzilam wieczor w teatrze (telewizyjnym co prawda ale na zywo). Slyszalam juz tyle na temat "Boskiej"i wreszcie zobaczylam. Janda i jej spiew nie do podrobienia, pozostali aktorzy rowniez wspaniali , sama przyjemnosc. Juz ciesze sie na nastepny poniedzialek, pamietam jeszcze niegdysiejsze teatry telewizyjne ze znakomitym aktorstwem i rezyseria. Nie ma porownania z poziomem telewizji obecnie. Poza tym szary dzionek, liscie leca z drzew i juz niedlugo znikna wszystkie kolory. Bbetko, sprytna jestes, uchwycilas ostatniego chyba w tym roku motylka. I to jak Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek, przedostatni dzień w PL 25.10.11, 22:18 verbena1 napisała > Wczoraj spedzilam wieczor w teatrze (telewizyjnym co prawda ale na zywo). > Slyszalam juz tyle na temat "Boskiej"i wreszcie zobaczylam. Janda i jej spiew > nie do podrobienia, pozostali aktorzy rowniez wspaniali , sama przyjemnosc. > Juz ciesze sie na nastepny poniedzialek, pamietam jeszcze niegdysiejsze teatry Mylisz się Verbeno, spiew Jandy do podrobienia jest i tylePokładalismy się z T. ze śmiechu,bo spiewam podobnie,zwłaszcza wysokie C. Tez się ciesze na nastepny poniedziałek i tez pamiętam niegdysiejsze teatry > Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 242 - jeszcze pażdziernikowe. 25.10.11, 19:43 Co tam, okna akurat myć lubię,może dlatego,że nie ma ich tak dużo.Dwa śmignęłam dzisiaj,a jedno zostało na jutro,bo zrobiło się ciemno.Przedtem ucięłam sobie godzinną drzemkę i teraz energia mnie rozpiera więc muszę ją pożytecznie wykorzystać. Przy okazji zatrzymałam w obiektywie dzisiejszy zachód słońca: Bbetko,Twoje zdjęcia wcześniej nie chciały się otworzyć,a teraz bez problemu-jeszcze kolorowo masz na balkonie Bardzo żałuję,że nie oglądałam wczoraj Boskiej-jakoś mi umknęło Lecę dalej poskakać ze ścierką po drabinie.Chłop mi namieszał dziś w przyprawach i przed chwilą się przyznał iż doprawił sobie kapuśniaczek cynamonem,bo mu się z pieprzem pomyliło he,he Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 242 - jeszcze pażdziernikowe. 25.10.11, 21:43 Okna - zatrudniłam dziewcze,które przychodziło po prośbie o pozyczkę- ja mam czyste ,ona kase,której nie musi oddawać. Ju fajny zachód. Bbetko na moim balkonie też jeszcze kolorowo,ale stara już 7 letnią pelargonię wsadziłam do domu,a że rozrosła się bardzo,zrobiły się z niej 3 ogromne sztuki U nas dziś tez było słonecznie,ale ciśnienie bardzo wysokie i bardzo silny wiatr i na dodatek łeb mnie rozbolał.Położyłam się na godzinkę,po popołudniowym przewijaniu Mamy i obudziłam się o 19:00. Choroby to niestety nieszczęscie jest zwłaszcza takie, o których pisze Bbetka,no bo co zrobić? Wczoraj na chwilkę wpadłam do przyjaciół,bo byłam"podrodze" ,z mężczyzny jeszcze 15 sierpnia zupełnie zdrowego teraz zrobiła się cierpiąca bardzo drobinka.Żal serce ściska,ale trzeba z tym żyć.Najorsza jest niemoc Jutko dobre wieści sa na wage złota,więc ucieszyłam się,że Twojej Mamie lepiej.Latawico Niebieska i co z tym orzechowym drzewem w kominku?? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 242 - jeszcze pażdziernikowe. 25.10.11, 22:28 Lablenko, wydało się dzisiaj. Pan od ogrodu wziął i spalił na ognisku. Nimo. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, pakowanie, wyjazd/powrót 26.10.11, 08:22 No i nadszedł D-day. Tyszpiknie. Mam kilka godzin na spakowanie walizek, zdążę bez problemu. Za oknem szaro i deszczowo, ale wreszcie mgła odpuściła. To i dobrze, bo dzięki temu wyloty powinny być o czasie (o ile nic innego się nie wydarzy, ofkors). Cisza, spokój, i oby tak trwało. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Środa, pakowanie, wyjazd/powrót 26.10.11, 09:02 Mammajo, tak ten kosciół ewangelicki jest na Grodzkiej ale ja o dziwo w ogóle go nie kojarzę Z jakiego ogrodu sterylizacji?....moje koteczki tez to przechodziły ale takich przyjemnosci nie miały... Lablenko, to szkoda, że ja Ci nie mogę umyć tych okien ...Najprawdopodobniej zostałam wyrolowana na amen z tłumaczeniem, ktore wykonywałam i pojęcia nie mam co teraz zrobię...Nigdy nie miałam takiej sytuacji ...Do tego wpadłam teraz w niebezpieczne długi Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa, pakowanie, wyjazd/powrót 26.10.11, 11:26 Jutko, Szczesliwej drogi Dobrze, ze bez mgly ! Myszko, nie wiem co napisalam, aloe to "kotka z ogrodu" a nie sterylizacja Współczuje kłopotow z honorarium, to jest normalne swiństwo! Nie miałas umowy? Przezylam to jakos, teraz kotke nmam w domu na rekonwalescencji, dostalam recepty na odrobaczenie kotow, kotka rozebrala sie nocą z założonego przez weta "fartuszka". Ja mam dzisiaj siedem swiatow, czyli trzy wazne spawy po kolei, ale pierwszą jest basen, wiec przyjemnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa, pakowanie, wyjazd/powrót 26.10.11, 21:35 Ale nas trener od gimnastyki w wodzie dzisiaj zmeczyl Potem musialam pojechac do Rembertowa, w drodze powrotnej małe zakupy - w świeżo otwartym blisko domu Tesco - no i wizytya u maluchów słodkich. Zaraz padne i w laptopie obejrzę jakiś relaksujący film - żeby już tak usnąć we własnym łozku, a nie na kanapie przed tv z kotem na głowie ( raczej obok, ale bardzo się rozpycha ). Dobranoc ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa, pakowanie, wyjazd/powrót 26.10.11, 22:42 Nałożyłam sobie knebel na czas jakiś, więc nie komentuję wszystkiego, bo nie nadążam. Ale jestem z Wami, podczytuję, cieszę się i martwię. Jak kaganiec zdejmę, będę aktywniejsza, obiecuję. Na razie pozdrawiam Jutkę, która fruwa w te i z powrotem (teraz już chyba jest "z powrotem" - tylko które miejsce to jest powrót?), i generalnie wszystkich. Mammaju - gdy już drugi rok (albo trzeci) śledzę Twą kocią epopeję - to wspieram Cię choć myślą, bo inaczej nie mogę. I rozumiem to zmęczone westchnięcie. Bo ideowo jest to piękne ale generalnie..no, kłopotliwe, z każdej strony. Z kociej niezawinione, z Twojej też nie. Robisz, co możesz i jesteś wielka. Ściskam wszystkich. Jak nie padnę, to jeszcze gdzieś się dopiszę. Odpowiedz Link
no_no Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 00:01 3 sierpnia zostałem dziadkiem. Czas najwyższy, abym poszukał innego forum. Np. dla seniorów? -- Odpowiedz Link
no_no Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 00:11 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ba8f0b12cdba78ae.html Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 08:09 Mm, a to juz rozumiem z Twoją koteczką .. Wiecie co jestem tak przemeczona, ze tylko czekam na te swieta choc do dzis nie wiem czy i do której rodziny pojade...ale najpierw muszę jeszcze kilka nieprzyjemnych spraw załatwic...m.in..odzyskać kasę za tłumaczenie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 09:37 No_no, dopiero teraz sie chwalisz? Gratulacje dla Dziadka i duzo zdrowka dla Maksia. Nie musisz nigdzie odchodzic tylko wiecej sie udzielac Babc sa tu tlumy i co jedna to mlodsza duchem. Jako jedyny dziadek czuj sie zaszczycony Mammajko, podrzuc mi jakiegos wnuczka lub kota bo sie nudze. Siedze w domu "na chorobie" i dni zrobily sie bardzo dlugie. Na zewnatrz zimno i coraz bardziej szaro a do lata jeszcze miliony lat swietlnych. Moniu ,na co nalozylas sobie szlaban? Na dyskusje z nami? Czyzby ktos powiedzial Ci cos przykrego? Nie uciekaj od nas. Sciskam Cie na wszelki wypadek Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 10:32 No_no_no Gratulacje - a Maksio śliczny no i teraz to pewnie już całkiem duży Verbenko - absolutnie nie uciekam a wszyscy jesteście dla mnie mili, kochani i wyrozumiali. Po prostu sama już zaczęłam mieć dość tego swojego smętno-marudzącego tonu, w dodatku gdy poczytam o waszych zmartwieniach związanych z ciężkimi chorobami osób bliższych i dalszych - to robi mi się głupio. A że optymizm chwilowo ktoś się nie bał i mi zakosił - więc postanowiłam, że póki mi nie przejdzie, to sobie pomilczę. Aktywnie Ale nie znikam, nie obojętnieję - no i generalnie jestem. Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 242 - Moniu 27.10.11, 15:42 Ty musisz się wygadać,bo inaczej będzie Cię przyduszać.Pozostawanie gdzieś w kąciku, tylko pogarsza sprawę,bo zaczynasz dołować,a im dłużej,to ciężej się odezwać. Poza tym Twoje wypowiedzi nie są żadnym marudzeniem.Naprawdę lubię Twój styl pisania: z odrobiną ciepła i lekką nutą melancholii. Bardzo Cię proszę... Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 242 - Moniu 29.10.11, 00:29 Jou - masz rację - ale jednak mimo wszystko forum to jednak chyba nie jest miejsce na aż takie smęcenie. Ale miła mi jest Twoja ocena Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 242 - Moniu 29.10.11, 00:38 Matko - chyba się zaplątałam w tych wszystkich wątkach i odpowiedziach. I odpowiedziałam nie tam, gdzie chciałam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 10:56 No_no_no_no_no... Maksiu śliczny, gratulacje! Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 14:00 Gratulacje dla Dziadka! Maksiu śliczniuchny i wygląda na zadowolonego ) Masz z nim kontakt na co dzień,czy tylko w ramach odwiedzin? Odpowiedz Link
no_no Re: Dzisiejki 242 - Maksiu:) 27.10.11, 14:23 joujou napisała: > Gratulacje dla Dziadka! Maksiu śliczniuchny i wygląda na zadowolonego ) Masz > z nim kontakt na co dzień,czy tylko w ramach odwiedzin? Jak byłem mały, to też byłem taki śliczny. NO. A z Maksiem widzę się gdzieś tak raz na dwa tygodnie. I wtedy ziuziam go, a on się tak wdzięcznie uśmiecha. No i fajnie, fajnie jest. Życie cudem jest , co nie? Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 242 - Fed 27.10.11, 15:48 a co Ty się tak oszczędna w słowach zrobiłaś,hę? Gadaj,bo już zaczynam się martwić. Przy okazji pozdrawiam Gaudię i Małpę w czerwonym,które się pojawiają i znikają,nie mówiąc już o Luizie(ciekawe ,jak u niej?) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek powrotny 27.10.11, 11:02 Spałam tylko 6 godzin, bo mi monstra z góry znów bladym świtem tupały nad głową. Błe. Czuję się wymiąchana, wyrypszlona i zrumchana. No nic, trza walizkę rozpakować i obejście ochędożyć, pójść po mleko i bułkę, stawić czoła czemu trzeba, i wykonać te wszystkie czynności powrotne, które wykonane być muszą - a przynajmniej powinny. No ale. Za oknem jasna szarość i do popołudnia bez deszczu; jest 8 C a podobno ma być w porywach 17 stopni, nie jest źle. W radio FIP Terez Montcalm śpiewa "How am I to know", wprowadza spokój i kontent w dzisiejszy dzień. Popołudnie spędzam w miłym towarzystwie, może się uda jeszcze posiedzieć na balkonie? Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek powrotny 27.10.11, 15:05 Na szczęście wyszło słońce,bo poranek pochmurny i z lekkim deszczem.Jakoś ciężko mi się rozkręcić,a w domu huk roboty.Bigos już pyrka od wczoraj,a resztę gotowania,pieczenia zostawiam na sobotę i niedzielę.W tym tygodniu mam wolne w niedzielę i poniedziałek,a reszta pracująca,ale większość dzieciaków wyjedzie więc nie jest żle. Wczoraj wieczorem znalazłam się w dość dziwnej sytuacji.Niby nic się nie stało,ale włos zjeżył mi się na głowie ze strachu.Wysiadłam z tramwaju,jak zwykle przed godz.22.Z przystanku mam parę kroków do pracy.Okolica nie jest najciekawsza,ale ruchliwe miejsce. W połowie drogi zorientowałam się,że ktoś idzie za mną dość szybkim,zdecydowanym krokiem.W takich sytuacjach zazwyczaj zwalniam,by mnie wyprzedził- wolę mieć go przed sobą.Gdy miałam go tuż za plecami,nagle się odwróciłam.Młody facet/chłopak nagle zrobił gwałtowny zwrot ,przeszedł na drugą stronę ulicy i zawrócił.Tak szybko jak się pojawił,to i zniknął za rogiem ulicy.W tym jego zachowaniu było coś,czego określić nie potrafię.Jednak poczułam się zaskoczona i zaniepokojona.Stanęłam i zaczęłam obserwować,jak się oddala. Niczym szczególnym się nie wyróżniał,schludny wygląd i nagle dostrzegłam,że w ręku trzyma coś,co przypomina nóż. Na 99% jestem pewna,że to był nóż,bo już kiedyś miałam okazję przyjrzeć się,że w taki sposób go noszą(dłoń zwinięta w pięść przytrzymuje sprężynowiec wchodzący w rękaw i widać to tylko od tyłu).Myślę,że zasadzał się na mój plecaczek przewieszony przez ramię.Byłam obładowana,bo w jednej ręce reklamówka z książkami,a drugą przytrzymywałam ten torebko-plecaczek z przodu.Hmm przyznam,że mnie wypłoszył,a ja jego zapewne też.Staram się być ostrożna.Z domu jestem odprowadzana na przystanek,czy tego chcę,czy nie Nie chcę,by mnie odwozili,bo dojazd mam idealny i bilet miesięczny na wszystkie linie,to fajna rzecz,bo mogę się swobodnie przemieszczać po całym mieście, Muszę się zaopatrzyć w jakiś dezodorant mieszczący się w dłoni i nosić go w ręku. To tyle na dziś. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Czwartek powrotny 28.10.11, 08:12 A ja wczoraj byłam w pewnym klubie, ktory okazał się zamknięty ...zastanawiam się czy ludzie tradycyjnie głupieją i szaleją przed jakims świętem i czego spodziewać się w przedświąteczny poniedziałek.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek powrotny 28.10.11, 08:36 Jou, przyłączam sie do Twojego wpisu "moniowego"! Też zastanawiam sie co słychać u Luizy i pozdrawiam Małpę Miło mi że o o mnie myślisz Nic złego sie nie dzieje. Tyle, że real mnie oblepił i z lekka dusi. Twoja przygoda też mi postawiła fryz w pionie. Dezodorant, ani gaz mogą nie pomóc. Z badań wszelakich wynika, że mało kto zdąża poń sięgnąć, a do tego łatwiej samemu sobie psiknąć w paszczę niż wrogowi. Tylko skrajna ostrożność lub "straszak" czyli atrapa gnata może coś zdziałać, ale również wzbudzić dodatkową agresję. Wydaje mi się, że zareagowałaś w jedyny właściwy sposób. Myszko w poniedziałek będzie dzień wolny nieoficjalnie. Le Mąż chciał sią umówić w piątek na oglądanie zakładu pracy ewentualnego kontrahenta i dowiedział się, że ze względu na wtorkowe święto w piątek będą zamknięci. Podobno jesteśmy bardzo pracowitym narodem. Osobiście żywię głębokie przekonanie o całkowitej odwrotności. U mnie w week end nastąpi kolejne zagęszczenie miszkania. Synyś Średni wraca do gniazda. Doszli z Lemurkiem do wniosku, że się ciut pospieszyli z tym wspólnym zamieszkaniem. On głównie siedzi teraz w Krakowie, a ona usycha w samotności, więc oboje wracaja pod rodzicielski dach. Będzie ciekawie Zwłaszcza, że Dziecinka też sygnalizuje mi pęknięcia w opoce związku swego. Gdyby i ona wróciła w ciągu kilku tygodni to powstał by u nas istny kołchoz. Ciekawe kto w tym towarzystwie gra rolę kozy Moszego? Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, szaro 28.10.11, 10:26 Odespałam zaległości, czuję się już lepiej. Za oknem szaro, ale dość ciepło, nie ma padać - więc w końcu przyjemnie. Dzisiejsza lista "do zrobienia" jest dość nudna, ale trzeba wykonać: spacer do rzeźnika coby zamówić nóżki cielęce na środę, podcięcie hortensji (i zrobienie suchego bukietu ), trochę porządków, pranie. Dzień pt. Jutka w domu i zagrodzie. No i tyle. Miłego piątku Odpowiedz Link