mammaja 04.11.11, 00:26 Ale ciagle natura dla nas łaskawa - takie piekne kolory w sloncu - oby jak najdluzej ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
myszka1969 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 07:16 Przenoszę mój dzisiejszy wpis: Mammajo, a dlaczego mają nie zostawać same??...Kociaste to przecież samodzielne zwierzęta...Przecież nie było mnie tylko dwa dni.Na taki czas nawet nie biorę do nich żadnej opieki tylko nakładam im ich jedzonko Nie pogadam teraz niestety, mam dziś ciężki dzień " A pozostali Zwierzolubni w ogóle nie mają takich przygód jak ja z moją Tosiunią?... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 08:24 Mją, mają, ale opiszą na watku zezwirzęconym Mm masz racje to jest zupełnie wyjatkowa jesień. Tak pieknej nie pamietam. I masz rację, że warto jest czytać instrukcje obsługi aparatu W ramach zagęszczenia wczoraj spędziłam słodki wieczór. Walneliśmy się z Synusiową i Wnuczęciem na wielkim łozu Synusia Średniego i ogladaliśmy Mammia Mia, przyszła z zajęć Dziecinka i też się zmieściła. I tak sobie leżeliśmy we czwórkę pod kołdrą, a Meryl Streep śpiwała i tańczyła. Na dzisiaj mamy w planach Piratów, ale nie z Karaibów tylko operetkę Gilberta i Sullivana, nie mylić z Gilbertem i O`Sullivanem Mm, współczuję serdecznie nieoczekiwanego wydatku. Mnie czeka wymiana baterii w mojej łazience. Cieknie straszliwie, a że jest przedwojenna kupiona na Kole to raczej już się nie da jej zreperować. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 10:16 Wczoraj nabyłam drogą kupna płytę kuchenną i piekarnik (zepsuł się na śmierć już kilka miesięcy temu). O wydatku wolę nie myśleć. Brrrr. Piątek mam dość pracowity. Właśnie dogotowuję nóżki, tak nieszczęśnie poległe na polu bitwy podczas eksplozji szybkowaru: tym razem już tradycyjnie w normalnym garze, niech się pichcą te swoje przypisane 2.5 godziny. Szykuję też obejście na przyjazd gości. Trza będzie też wyskoczyć do sklepu po jakieś prowianty, ubrać się po człowieczemu (a raczej kobiecemu), i w ogóle doprowadzić się do stanu używalności... I fizycznie, i mentalno-emocjonalnie. Tak więc idę się stawiać do pionu i nakierowywać ryj do przodu, a Wam miłego piątku życzę. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 10:27 ja chwilowo w telegraficznym skrócie, bo ogólnie już jestem spóźniona Foxie - zdjęcia piekne!!!poproszę o więcej plus opowieści o NY Mm i Jutce współczuwam (zam) wydatków i katastrof sprzętowych - zawsze`przydarzają się w nieodpowiednim momencie...(a czy w ogóle byłby właściwy? Fed - jak widać zagęszczenie ma swoje plusy )) Na wątek handlowy jestem bardzo chętna, szczególnie, ze nie cierpię chodzenia po sklepach mierzenia itp bleeeee...za to w miarę dobrze wyglądac i owszem lubię Verbeno-zdrowiej, ja mam na szczęście lekarza który serwuje głównie czosnek witc i sól emską, a moje dziecko od 15 lat nie wie co to antybiotyk... Mój poranek był pracowity bardzo - zrobiłam ogólne sprzątanie, bo teraz lecę się upiększać paznokciowo (manic/pedic), a potem się oblekę w togę oraz biret i będę celebrować wręczanie dyplomów świeżym mgr - sama przyjemność! Wieczorem zamierzam popełnić jakieś ciasto, przemyśliwam tylko jakie Dobrego dnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 12:30 Całkiem mi sie dzień rozlazl po tych nocnych przeżyciach, usnęłam o 4. To juz na Powązki pojedziemy jutro. Teraz lecą do banku i na zakupy. W niedzielę mam dzieci na obiedzie. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 16:27 Verbeno,to wlasnie widok na Central Park w ktorym spacerowalismy czesto. Moj znajomy kupil ten apartament kilka lat lemu,i jedzi kilka razy w roku i uzycza dobrym znajomym w ktorej to grupie jestesmy,szczesciarze. Jutro powklejam wiecej. U nas pieknie i ciesze sie ,ze macie zlota jesien.Moje kocia po sterylce jakby nigdy nic dokazuja bez przerwy. Fed,podziwiam ze dajesz sobie rade z taka gromada,ja lubie spokoj i chyba bym nie dala rady,chociaz kto wie to jednak rodzinka. Bebbetko,wrazen z NYC fura,teraz juz sie czuje troszke oblatan i w przyszlym roku bede sie czula jak u siebie. Wracajac ktores nocy po koncercie ok 3 rano,uwage moja zwrocila wystawa z perukami i maskami,wiec myslac ze moze sobie strzele jakas peruczke wstapilam i zdebialam. Nie dlatego,ze nigdy nie bylam,ale dlatego,ze takiego porno sklepu jeszcze nie widzialam. Juz nie wspomne,ze niektore "instrumenty"bez instrukcji i to dokladnej nie wyobrazam sobie zastosowac.Malzonek poganial,ale ja troszke sobie poogladalam.Wszystko dla ludzi. Na moje skromne pytanie jak dlugo sklepik jest otwarty,mloda panienka z kolczykami w kazdym widocznym miejscu odpowiedziala 24/7.Dodam,ze masa sklepow roznych tak operuje. NY nigdy nie spi. Jutro rodzinka na obiadku i naszych wrazeniach z wycieczki,czyli tak jak i u Was rabotaju. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 04.11.11, 17:47 A małzonek poganial, Foxie Az dziwne ze nie chciał pooglądac Wrzucam na zwierzaki fotki kociej rodziny Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 09:49 Foxie wizyta w "perukarni" wywołała u mnie radość na resztę dnia))))) Boskie. Mm, "umkło" mi co Ci sie działało w nocy takiego, że padłaś wczoraj? I nie sugeruj się tym że pytanie znajduje się pod komentarzem "perukarni" U nas rodzinnej sielanki ciag dalszy. Le Mąż wrócił z Poznania, Syn Podstawowy z Galicji. Właśnie wszyscy usiłują sie posilić lawirując między sobą kotami które pchają się do talerzy i Krowisią która oczywiście zlega w najwęższym i strategicznym przejściu Ale hurrra już bez klosza. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 12:09 Fed -to wspaniale, że Krowisia już doszła do siebie!!! Rozumiem, że jak tyle ludzi w kuchni to Ty dostajesz pożywienie pod nos (albo śniadanie do łóżka, jak kto woli W kwestiach "perukarni" też się obśmiałam, i oczyma duszy zobaczyłam mojego męża, którego by z tego przybytku trza było wyciągać siłą )) Mm, kocia są cudne - całkiem w moim stylu - szaro-buro-paskowane! ale zapewnić temu całemu towarzystwu opikeke to duzy problem...pewnie nawet mniejszy niż znalezienie im kochajacych domków Trzymam kciuki, żeby się udało! Foxie, odpowiadając na pytanie - to forum jest otwarte więc każdy może tu zajrzeć i się dopisać. Jedynie część zdjęciowa jest zamknięta i tam mogą wklejać zdjęcia/oglądać tylko osoby mające dostęp/hasło/kluczyk. Pisząc, ze informacje o A. roześlę na priv miałam na myśli, że jak juz tę opowieść stworzę, to roześlę ją indywidualnie na gazetową pocztę osobom zainteresowanym, żeby nie ujawniać szczegółów życiowych na furum publicznym. Gosiu, jeśli Cię to pocieszy to ja tez w pracy dziś ...dlatego wypowiadam się hurtem tutaj, bo mam trudnosci z netem i nie wiem czy uda mi sie jeszcze gdzieś dopisać, i czy chociaż ten post sie wyśle... Pogodnego dnia wszytskim życzę i lecę wręczać Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 14:18 Fed, strasznie skomplikwane dla mnie to forum...trzeba wiedzieć o czym pisać i w ktorym topicu... Spieszę jednak donieść, że moja Tosiunia jednak chyba sama się tez wystraszyła i wiecej nie urządza mi eskapad na 10 piętro. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 14:36 Verbeno, a propos Twojego lekarza... Tez tak mam, że bardzo czesto lekarz mówi mi, że po prostu złapałam wirusa i musze to przeczekac bo antybiotyki są tylko na bakterie ale pzrestałam się na to zgadzac i w zeszłym roku przed zima sie zaszczepiłam...Miałam całą zime spokój bo inaczej to taki wirus potrafił mnie trzymac nawet całą zime... to była masakra- całkowicie zwiotczałe mięśnie a ze nie ma gorączki to co i tak byłam ledwo żywa przy tego rodzaju wirusowych przeziebianiach... Nie wiem jak u Was ale w takim miescie jak Krakow, gdzie jest mnóstwo brudu a za to prawie w ogole sniegu niesttey zimą bardzo łatwo o wszelkie infekcje... Własnie sobie uzmysłowiłam, ze chyba juz za późno, żebym się zaszczepiła przed tą zimą Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 14:40 Co do "perukarni",jak zwykle swietnie okreslenie Fed,to on skubany tak niby poganial,ale oczy mu wylazily z orbit,dla Verbeny to pewnie by nic nie bylo,bo przeciez Amsterdam to stolica peruk. Myszko forum jest proste,dzisiejki o wszystkim,a bardziej szczegolowe np zwierzatka oddzielnie. U nas pieknie,nareszcie zima ha,ha. Wracajac do NY,uwazam,ze miejsce poswiecone pamieci ofiar 9/11 jest moim zdaniem doskonale zaprojektowane,prosto bez dyrdymalkow,nastrojowo i spokojnie. Bbetko,dzieki za wyjasnienie sprawy poczty,tak tez myslalam. Central Park Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 17:30 A teraz dobre,sama juz nie wiem .Super,ze Krowisia bez kolnierza. Kocio w sklepie w Chinatown Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 05.11.11, 19:44 Foxie, bardzo ciekawe fotki. poprosze jeszcze ! Dzisiaj pochodzilismy druga tura po Powązkach, grób siostry meża i rodziny jej męża jest bliziutko koło Krzysztofa Kieślowskiego - zawsze tam dużo światel i kwiatów. Ale to stara część cmentarza i z żalem patrzę na niszczejące groby. Ale "Palestra" pamieta - i co roku zastajemy od nich wspomnieniowe kartki ( szwagier i jego ojciec byli adwokatami). To bardzo piekne. Potem przeleżlismy na drugi koniec cmentarza., do grobu dziadkow męża. Piekna pogoda, zaduma cmentarna. Teraz gotuje obiad na jutro dla siedmiu osob. Klara jeszcze na wlasnym wikcie Odpowiedz Link
jutka1 Wietrzna niedziela 06.11.11, 09:41 Za oknem szaro i duje. Nie chce mi się wychodzić, ale trzeba będzie się zmusić, bo po lodówce lata halny. Obiad jem z sąsiadami, poza tym zajmuję się pracami domowymi. Nic takiego, stara dobra rutyna. Miłej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wietrzna niedziela 06.11.11, 10:00 W Warszawie jak zwykle od kilkunastu tygodni piękna pogoda. Bbetko, ubawiłaś mnie setnie tym podawaniem posiłków pod nos Uważam że i tak nie jest najgorzej. Gotuję raz na 2 dni 2 wielkie gary "czegoś" i rodzina w której każdy ma inna porę pożeractwa, obsługuje sie sama. Sama też ładuje i wyładowuje zmywarkę i sama dostarcza wiktuały. Foxie, NY fascynujacy, a zdjęcie z kotmi pierwszorzędne! Itak to już jest, że kociarz gdzieby nie był zawsze koty widzi))) Mm, powodzenie w gotowaniu, na Powązkach miałam takie same spostrzeżenia. I dodam jeszcze, że nowe groby w większości sa przepaskudne i psujące atmosferę i estetykę. Podkreślam w wiekszości co nie oznacza że wszyskie. Jutek miłej leniwej Myszko moje koty dostarczały mi rozrywki od zawsze. Zajrzyj na zwierzyniecki wątek. Ja mam dzisiaj w planach robótki ręczne. Muszę pozszywać męzowskie rękawiczki i naszyć kolejne metry na patchwork w sypialni. naprawdę z oryginalnej wersji pozostaje go coraz mniej. A że rodzina w większej części ma plany poza domowe to będę działać w ciszy i spokoju. Synusiostwo Podstawowe jest poumawiane ze znajomymi, Syn Średni zabiera le Męża na męski obiad do knajpy swojego kumpla, a Dziecinka pracuje. Tak więc tyllko Krowisia, koty i ja Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wietrzna niedziela 06.11.11, 11:16 Foxie - zdjęcia cudne,czekam na nastepne Fedo korzystaj z chwili, gdy dom tylko w takim składzie Wszystkim jutkowej leniwej życzę. U nas od piątku pomieszkuję dziecko z psem,bo przyszedł czas podczas remontu u niej na podłogi.Bałam się o relacje,bo pies duży,ale mama ,stara psiara ucieszyła się na jego widok ,no i zadziałała dogoterapia - woła go choc,choc,śledzi go wzrokiem ,głaszcze po łbie ,a pies jest niesamowicie delikatny. Fakt,ze nadal u nas cudna pogoda,ale oznacza ona niestety suszę,bo od tygodni nie pada,a to nie jest za dobre dla przyrody. Pozdrawiam niedzielnie , zapracowaną Gośkę też Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wietrzna niedziela 06.11.11, 15:17 Wczoraj wyskoczylam na krotki spacerek do mojego Ogrodu.Cudo,i kwitnie duzo nowych roslin roslinka o nazwie Kocie wasy,wiadomo Fed. wrona to przypadkowo sie umiescila Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wietrzna niedziela 06.11.11, 15:45 Jestem załamana...pisałam o lekarzach i infekcjach no i okazuje się, ze mój zupełnie niewinnie wyglądajcy ból gardła sprzed tygodnia zaczyna sie stopniowo rozwijac....czyli własnie tak jak pisze Verbena- choroba sama ma sobie ze soba poradzić...cholera u mnie to zawsze straszliwie długo trwa!...Po bólu gardła ostatnio przyszedł kaszel a dziś mam juz mięsnie jak z waty i boli mnie łeb Na Polsacie przed południem był jakis fajny film podobny do moich ukochanych "Cudownych lat", co nieco poprawiło mi humor ale co jutro zrobie z takim choróbskiem to pojecia nie mam Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wietrzna niedziela 06.11.11, 15:54 Powazki uwielbiam,ale tez zwrocilam uwage na nowe niezawszae atrakcyjne groby,natomiast te stare sa urocze,niestety czesto zapomniane. memorial 9/11,jeszcze nieskonczony . U nas teraz wietrznie i slonecznie.Mamy spotkanie po poludniu ze znajomymi tak wiec weekend bardzo udany,czego Wszystkim zycze. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wietrzna niedziela 06.11.11, 17:55 Foxie, te zielone jablka to tez Twoj ogrod? Mysle ,ze nie Twoje zdjecia sa tak duze ,ze nie wiem gdzie sie koncza, sprobuj ,prosze, wklejac troche mniejsze. Zdjecia Nowego Jorku i Punktu Zero bardzo ineresujace, widok walacych sie wiezowcow pozostanie na zawsze w mojej pamieci. Niedziela mglista i przez ta mglistosc jakas powolna i wpol uspiona. Pojechalam do chorej kolezanki na ploteczki , zawozac jej jeszcze cieple buleczki z jabkami. Potem szybki obiad czyli gar spagetti z gestym miesnym sosem, przed chwila telefon od znajomej ,czy nie wybieram sie na Budke Suflera do Hagi i teraz musze podjac szybka decyzje bo koncert juz za dwa tygodnie. Odleglosc dosyc duza ,ponad 200 km ale jesli pojedziemy w czworke bedzie razniej i wesolo. Rieks jak zwykle nie widzi problemu i tez jest chetny. Sacze wiec kieliszek wina i mysle Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 06.11.11, 18:32 Pięęęękna niedziela! Było 15 st. Ja wprawdzie spędziłam dzień na uczelni, ale po południu jeszcze zdążyłam do ogrodu. Wszędzie mam sosny-samosiejki. Na początku każdą chroniłam, aż wyrosły tak do ok. 1-1,5 m i trochę się rozpanoszyły. No więc przesadziłam dwie do wielkich donic i ustawiłam na tarasie - jak przetrzymają to będzie dekoracja świąteczna jak znalazł! Ale parę mi jeszcze zostało... Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 06.11.11, 18:57 U mnie też było pięęęknie! Verbeno, nie myśl tylko jedź! Foxie, jak dobrze, że nauczyłaś się wstawiać fotki, są super! U mnie niedziela wyjazdowa - rodzice właśnie dali znać, że dojechali do bratanka do Holandii, a chłop w drodze do W-wy przez Toruń. Uzyskałam nieco czasu wolnego i wygenerowałam historię mojej A. a zaraz wstawię cykl "życie codzienne z kotem" na wątku kocim oczywiście Po pracowitej sobocie- dla nas (promotorów) to praca, żeby nie powiedzieć fabryka wczoraj i przedwczoraj odebrało dyplomy licencjackie i magisterskie ok 40 moich seminarzystów... Ponieważ łącznie dyplomy odebrało ok 900 osób wypromowanych, były trzy uroczystości (300 wypromowanych i tyle samo osób towarzyszących, bo aula mieści ok 700 osób), te same przemówienia, te same elementy, tylko inni promowani...Nie wszyscy promotorzy przychodzą, bo znamy to już na pamięć i uznają to za stratę czasu...A dla tych młodych (i nie tylko ludzi, ich rodziców, dziadków, dzieci to olbrzymia radość, ważne wzruszające wydarzenie. I ta oprawa - togi, gronostaje, promotor, chór, rzut biretem jest im potrzebna. Przez lata mojej pracy widzę jak staje się to wartością i cieszy mnie, że ta tradycja wraca. I dlatego staram się nie marudzić i uczestniczyć w rozdaniach dyplomów moim seminarzystom. Dzisiaj leniwa niedziela - i pilot tv w moich dłoniach ! coś takiego ! mogę mieć wyłączony telewizor!!! bosko Myszko, kuruj się, żeby choroba się nie rozwinęła! Miłego wieczoru Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 06.11.11, 20:04 Verbeno,jablka w NY,juz nie wiem jak wklejac bo czasami dobrze,a czasami zle. Fajnego masz Chlopa,moj tez jest chetny do roznych wycieczek. Bbetko,zycie masz urozmaicone ale jak tu wszyscy zalatane. UN Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 06.11.11, 20:25 My spędziliśmy weekend w Łukowie, razem z rodzicami Smoka. Odwiedziny u rodziny, a raczej u kilku, cmentarz, znicze, zaduma..Dużo rozmów, dzieci, które tak bardzo urosły od ostatniego spotkania. Pogoda, która niemal dopisała - dziś był straszliwy wygwizdów, ale w końcu mogło lać lub śnieżyć..Żołądki, które pod koniec pobytu błagały o litość Samochód powracający pełen dobra wszelakiego - muszę nastawić nalewkę z pigwy bo zostaliśmy obdarowani piękną i dorodną...I refleksja - oto minął kolejny rok. Foxie - zdjęcia super, dzięki! Apartament w świetnym miejscu - niemal jak z filmu Fedo - to Krowisia już szczęśliwie odkołnierzona? To pewnie od razu trochę luźniej się zrobiło, czy psica zainteresowana swoim na nowo dostępnym brzuchem? A - wizyta w sexshopie też mnie uśmiechnęła szczerze Pozdro dla wszystkich! Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 03:12 a wtorek chyba przepadł w listopadowej mgle U nas za oknem mleko się rozlało.Odpoczywam po jednej turze gości+ całym tygodniu pracy, przed drugą turą gości i pracującym kolejnym weekendem(dopiero od niedzieli będę miała wolne).Tym razem jakby mniej się przejmuję,bo przyjeżdża młodzież z Warszawy,no i dziewczyna mojego syna też u nas będzie w tych dniach.Nie wiem jak oni się tu pomieszczą,ale chyba dadzą radę Sądziłam,że listopad będzie takim spokojnym miesiącem,ale jak widać w tym roku na nudę nie narzekam,a jeszcze kolejne sygnały do mnie docierają z zapowiedzią wizyty{normalnie się wzięli i uwzięli,by nas hurtem najeżdżać Wszystko dobrze,tyle,że zmęczona jestem,bo nie dosypiam.Chyba z tego powodu nie jestem w stanie sklecić kilku przyzwoitych zdań. Pochwalę się tylko,że pierwszy raz w życiu udało mi się coś wygrać.Wysłałam sms-a do Gazety Pomorskiej i wygrałam bilet na Kabaret Laskowika.Trafiło się jak ślepej kurze ziarnko więc w sobotę spędziłam miły wieczór za friko Poza tym mamy już wyniki testu z angielskiego,no i udało mi się zdobyć II lokatę w grupie,co mnie samą mile zaskoczyło. To tyle o mnie. Foxie,dzięki za interesujące fotki z NY.Właśnie sprawdziłam,czy zamieściłaś już kurtki w albumie-jak znajdziesz chwilę to pokaż. Małpce i Lx współczuję opieki nad tak chorymi bliskimi.Lablenko Ty masz niewyczerpalne pokłady cierpliwości.Jestem pełna podziwu dla metod,które stosujesz,by zmusić mamę do współpracy.Zdaję sobie sprawę,z tego ile Cię to kosztuje zdrowia i nerwów,a tak ciepło o tym piszesz. Jutko,mam nadzieję,że jesteś zadowolona z nowego sprzętu.Przygód kuchennych nie zazdroszczę,ale ciekawa jestem jak ostatecznie smakowały te nóżki,jeśli udane,to podrzuć przepis na kuchenny. Dado,piękna fotka jesienna.Jak maluszek? Zosia nie jest zazdrosna? Trzymaj się i wyrywaj wolne chwile dla siebie. Bbetko,piękny macie cmentarz w Szczecinie.Już wcześniej o nim słyszałam i nawet oglądałam jakieś zdjęcia. Mammaji ,Fed i Moni życzę spokoju,a wszystkich pozdrawiam. Myszko zajrzyj na wątek zwierzęcy,bo dziewczyny specjalnie dla Ciebie opowiedziały zabawne,kocie przygody,a Bbetka zamieściła świetny fotoreportaż. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 07:44 Ojej, Joujou, o takiej porze na nogach? Sprzęt spisuje się fantastycznie i w sumie jestem zadowolona, że życie zmusiło mnie do nabycia nowego. Nóżki wyszły wyśmienite! Niestety, robiłam je pierwszy raz i bardziej pomagałam niż robiłam, więc nie podejmuję się podawania przepisu... Jou, dbaj o siebie. Czasem powiedz "nie" wizytom. Nie doprowadzaj do sytuacji, kiedy Ty nosem po ziemi ze zmęczenia, bo robisz dobrze całemu światu... Poważnie mówię! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 09:20 Brawo dla nóżek! Jou Ty żyjesz w jakimś zabójczym tempie. Podziwiam nieustajaco. Bbetko ciekawe spostrzeżenie, siwizna atakująca nocą to dla mnie nowość Ja wtorek spędziłam w Łodzi, albo raczej tuż pod. Nie z własnej woli. Ale nie było tak źle. Zwłaszcza w drodze. Jechaliśmy (grupa rozchichotanych starców) pociągiem i w obie strony emerytowany reżyser, meloman, erudyta, bawił nas opowieściami które albo doprowadzały nas do łez ze śmiechu, albo zdecydowanie poszerzały wiedzę wszelaką w tematach różnorakich. W drodze Maćma dostała SMSa o treście "Nie dla pochówku Hanki Mostowiak na Wawelu". Oczywiście kolejny ryk radości. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 09:49 Tu wczoraj byłam i herbatkę sobie piłam Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 11:42 Fed, czy to mgła, czy nowa technika cyfrowa? Od wczoraj siedzę w porządkowaniu papierzysk i rachunkow, jako ksiegujaca trzy lokale i jedna nieruchomosc rolna pod koniec roku wpadam w popłoch i robie obliczenia, zestawienia, a coraz niej sie do tego nadaje ! Z dobrych wiadomosci - prawdopodobnie jeden maly kotek bedzie przygarniety - wprawdzie wlasciciele stracili tragicznie kota dotychczasowego - ale moze dzieki temu maluch znajdzie dom. Dado, trzymaj sie ! Cos Myszka nie pisze - jak zdrowie? Sms Fed. o Hance sliczny - swoja droga dlugo nie zajrze do Mostowiakow - nie lubie takich numerow ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 19:38 Bardzo urokliwie, trochę tajemniczo było przy tej herbatce Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - już środa 09.11.11, 23:28 Pozdrawiam Ew Kurteczki Foxie urocze, tak jak i nosiceile No i te szaliczki Wyszlalam sie na basenie, potem troche u dzieci, Klara smieje sie juz na caly glos Jest super ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - już środa 10.11.11, 08:39 Cieszę się, że Cię widzę Ew!!!! Owszem tam było bardzo tajemniczo bo ogród należy do pary rzeźbiarzy i zza każdego krzaczka, każdej kępy trawy wychylały sie jakieś dziwne kamienne byty Nie pokazałam ich bo zbyt są charakterystyczne jak na otwarte forum. Dzisiejszy poranek miałam pracowity. Dziecinka miała być o 6 rano w pracy, a zaspała i o 6 otworzyła ócz błękity. tak więc o 6.30 już miałam za sobą jazdę przez pół Warszawy. Potem nakarmiłam śniadaniem wnuczę, odrobiłam lekcje z angielskiego i wyszłam z Krowisią Teraz mam czas na spokojną kawe przed lekcją. Potem galopady ciag dalszy i tak już będzie do wieczora. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 276 - już czwartek 10.11.11, 08:54 Czwartek przed długim weekendem, i jak zwykle trochę spraw się zebrało do załatwienia. Bank, zakupy, pranie, tzw. proza życia. Za oknem szaro i chłodno. Brrrr. Dobrze chociaż, że się wyspałam wreszcie: mam energię na dzisiejszy dzień. Miłego czwartku życzę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 276 - już środa 10.11.11, 08:54 Cześć Ew.! Fajnie Cię znów widzieć. )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - już środa 10.11.11, 14:00 Pogoda ochydna, nawet koty siedza w domku ! nie mogę z niczym zdążyć, czwartek nigdy nie jest miły Pozdrawiam tylko ! Fed, to juz tak będzie z odwozeniem dziecinki ??? Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 07.11.11, 08:02 Wstałam o siódmej a tu ciemności egipskie za oknem. Buuuuu.... idzie zima. Doszło do mnie, że mam tylko 5 dni do wyjazdu do Warszawy, a tu cała masa spraw do załatwienia. Trza będzie te klocki trochę poukładać żeby ze wszystkim zdążyć, ale dam radę. Spoko. No to idę się chędożyć. Potem jeszcze skoczę na ostatnie przedobiadowe zakupy, po drodze załatwię bank i pocztę. Można się domyślić, dlaczego wstałam o siódmej. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 07.11.11, 08:22 Poranne ciemności to jak na razie jedyny sygnał, że idzie zima. Ciągle jest pięknie i ciepło U mnie bajzel trwa nadal, usiłuję rozpaczliwie nie utonąć pod nieustannymi praniami, prasowaniami, sprzątaniem, gotowaniem i zakupami. Do tego poza łazienką nie mam włąsnego miejsca No ale lepszy rydz nic nic Nie mam konkretnych planów na dzisiaj poza wyyżej wymienionymi. Miłego obiadu Jutko. A wszyskim miłego tygodnia! Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 07.11.11, 10:33 Ja niestety też wstałam prawie po ciemku Teraz jest już słonecznie i po ogarnięciu spraw domowych oraz panicznym umówieniu do fryzjera (ciekawe jak to jest - wczoraj wszystko było ok, a dziś wstałam i po rzucie okiem w lustro stwierdziłam, że poziom siwizny wymaga natychmiastowej interwencji!!! ciekawe? tak w ciągu nocy odrosty mi się powiekszyły? zabieram się do pracy pracowej Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 07.11.11, 11:12 Niedziela minela pod znakiem rodzinnego obiadu, ktory udal sie bardzo dobrze, upieklam sporą szynkę, wreszcie syn mial wyżerke Przeczytalam wasze posty - jakże inna niedziela u każdej z nas I ciekawe Tylko Myszko nie zaniedbuj infekcji - nie każda choroba zwalczy sie sama - zapalenia gardl schodzą na oskrzela - może powinien cie obejrzec internista ? Moni relleksja - że minąl rok - dotyka mnie przy kązdych świetach listopadowych. Jakos przy innych nie Spieszę na spotkanie zarżadu UTW, więc wiecej nie piszę! Jutko, co slysze ? W Warszawie? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 07.11.11, 11:24 Poziom siwizny - ciagle jeszcze sni mi sie po nocach, ze mam potworne odrosty i wstyd wielki bo wszyscy patrza. Teraz wreszcie jestem uwolniona od tego stresu , mam piekna, oryginalna platyne ,ktorej mi niektorzy bardzo zazdroszcza i swiety spokoj Tempo dnia prawdziwie poniedzialkowe, przygotowalam pokoj dla gosci na piatek (brat z zona wpadna na weekend), nastawilam pranie, teraz pije spokojnie druga kawe i jestem wlasciwie juz wolna. Po poludniu jeszcze warsztaty malarskie i tyle. Przy tak spokojnym tempie zycia moje problemy plecowe powoli ustepuja, na razie nie mysle o powrocie do pracy, dobrze mi w domu Milego, spokojnego tygodnia Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 08.11.11, 00:12 U nas zaczyna sie okres swiateczny,i w zwiazku z tym duzo spotkan,koncertow, obiadkow itp,Dla mnie jest to bardzo przyjemny okres,bo mam Rodzinke i przyjaciol no i pogoda jak marzenie.Oczywiscie duzo jest roboty i caly ten czas jest w dosc ostrym tempie. Bedac w NYC odwiedzilam nowo otworzony sklep japonski UNIQLO,o ktorym to poinformowala mnie kolezanka z ktora mielismy spotkanie.Oczywiscie polecialam,tlumy ludzi,a ciuchy bardzo fajne niedrogie i nowosc lekkie puchowe kurtki w roznych kolorach,lekkie jak piorko., cieplutkie i wiatr nie przewieje,akurat na jesien. Kupilam sobie 2,srebrny i sliwkowy,a malzonkowi jako wczesny prezent swiateczny, granatowy. Na razie sa te sklepy w NYC i Chicago,a z Europy we Francji i w Rosji.takze Jutka moze sobie jesli jeszcze tego nie zrobila ,sprawdzic.To byly moje jedyne zakupy,ale super udane. Zdjecia wkleje do albumu. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 08.11.11, 03:13 koniecznie zamieść zdjecia, musisz wygladac cudnie w tych kurteczkach! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 08.11.11, 23:17 Jutko,zazdroszcze ze masz to u siebie.Dam glowe ze sobie strzelisz.Super kolory i ceny fajne.Nie mialam czasu rozejrzec sie porzadnie. Mammajko zdjecia wkleje w tym tygodniu. Jutro mam mily dzien bo nie pracuje i spotykam sie z Dzieckiem na lunch. Potem jakas lekka lekcja komputerowa.Studnia to bez dna. W poniedzialek zabieram sie za ogrodek,pewnie jakies 5 godzin mi to zajmie ale musze odchwascic i przywrocic do porzadku. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedziałek 08.11.11, 23:55 Cześć i czołem U mnie kieracik, znaczy się zapieprz na 4-fajerki... czyli szychta, szychta, szychta... ale gdzież to emeryckie wypoczywanie? przecież dzieci już sobie poszły...? Foxie, fajnie masz w tej Ameryce NY - super! no i ten widok na Central Park... Dziś miałam "wolny" dzień, czyli mogłam zająć się domem, pracą zawodową, zwierzyną i innymi takimi, nie cierpiącymi zwłok jutro znów kieracik. Doceniam niezwykłą urodę naszej jesieni i gdy tylko mogę - archiwizuję: pozdr. d Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 09.11.11, 18:29 Dado,rzeczywiscie wycieczke mialam super,zdjecia wkleilam do Albumu przed chwilka. Piekna ta nasza Polska Jesien.Ja dzis z rana rabotalam w ogrodku,a za chwile przyjezdza Syn i idziemy na lunch. Co do wypoczywania to chyba nigdy bo robota jest zawsze,nawet jak przestane pracowac zawodowo to tez bede miala duzo zajec.Moze to i dobrze. ludzie maja pomysly na dekoracje Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Poniedziałek 09.11.11, 19:18 wycieczka super, ale kurtki - kozackie!!! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 10.11.11, 15:04 Co masz na mysli ,ze kozackie?To sa kurtki sportowe,oczywiscie nie kazdemu musza sie podobac,ale dla mnie super bo moge je nosic u siebie i sa fenomenalnie lekkie. U nas pogoda super.Wczoraj narobilam sie w ogrodku, to niestety dopiero poczatek bo musimy duzo jeszcze popracowac.Latem z powodu wilgoci i upalu wlasciwie malo co mozna zrobic. Ostatnimi czasy wieczorem jak juz jestesmy w lozku,slysze jakies odglosy,jakby bieganie po dachu,na szczury czy wiewiorki troche za ciezkie,ostatniej nocy slysze odglos zaraz przy szklanych drzwiach w sypialni prowadzacych do ogrodu,wiec szybko sie zaczailam zgasilam swiatlo no i co widze.Pan szop-pracz patrzy mi prosto w oczy.Czyli mam teraz "zaprzyjazniona rodzinke co baraszkuje po dachu. Oczywiscie Foxie nie moze towarzystwa przegonic i nawet wole aby uciekala. tu kolejka w "moim" ogrodzie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 10.11.11, 15:06 Nie wiem dlaczego niektore zdjecia sa dobre a niektore za duze. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 10.11.11, 16:20 Mm, mowy niema!!!! Tylko ten jeden jedyny raz, bo i tak byłam "wstana". Wprawdzie niby mozna by jej w zyciu nieść jakąś ulgę bo i uczy sie poważnie i pracuje poważnie, ale ma co chciała, więc niech teraz ponosi konsekwencje. Zresztą zazwyczaj ma szychtę o bardziej ludzkich porach, ale to jest firma działająca 24/24 i zawsze na kogoś albo nocka, albo świtanie wypadną. Foxie "kozackie" znaczy świetne))) Na pytanie "dlaczego..." nie umiem odpowiedzieć. Z czego przeklejasz z gazetowego fotoforum? Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Poniedziałek 10.11.11, 20:53 Kozackie to znaczy,że super! Przejęłam to określenie od mojej młodszej siostry, bo bardzo mi się podobało! Takie... dynamiczne! I ze wszech miar pozytywne. Ja ubolewam niestety, bo mam takie parametry,że w każdej puchówce wygladam jak maskotka Michelina... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 11.11.11, 02:33 Czyli ja nie jestem w "obiegu",Boze jak ten jezyk sie zmienia,ale ciesze sie ,ze sie Wam podobaly. Ciekawe co powie Jutka jak zobaczy na zywo. Wracajac do jezyka,to czytam duzo i staram sie byc na biezaco,slowka typu zajebiscie,laska,kosmici,ze juz nie wspomne o roznych forumowych powiedzonkach typu nasroj.Trza isc z duchem czasu. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jan.kran Re: 11.11.11:))))) 11.11.11, 10:01 Ja mam podobny problem Foxie. Do kraju nie jezdze za czesto choc teraz mam zamiar to zmienic , moj jezyk polski jest nieco archaiczny i mimo ze czytam polska prase i staram sie byc na biezaco czasem musze pomyslec co autor mial na mysli.. Z drugiej strony niechlujstwo polskich dziennikarzy , ich niedouczenie i ogolna anglicyzacja polskiego zdejmuja mi buty z nog niekiedy... K. Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, święto 11.11.11, 12:06 Tutaj szaro i jesiennie. Byłam już w sklepiku na rogu, więcej nie muszę wychodzić jeśli nie będę mieć ochoty. A czy będę mieć ochotę to się jeszcze okaże. )) Z przyjemnością konstatuję, że rytm snu wrócił mi do normy. Z równą przyjemnością i niejakim zdziwieniem konstatuję też, że trzecia orchidea w nocy otworzyła pierwszy kwiat, który nie jest kremowy jak oczekiwałam. Dziwne. Mogłabym przysiąc, że mam dwie kremowe i jedną białą w małe fioletowe kropki. A ta tutaj zakwitła na intensywnie różowy - prawie amarantowy - kolor. Czy orchidee mogą zmieniać kolor? Po południu przyjdzie przyjaciel na kawę, a potem będę szykować walizkę. Fajny dzień, w sumie. Czego i Wam życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek zabiegany 11.11.11, 12:28 Wy macie swieto a ja nie, od rana w biegu. Dzis wieczorem przyjezdza brat z zona a ja jak zwykle wszystko na ostatnia minute. Zachcialo mi sie robic tort a to jest wypiek ,ktory przewaznie knoce. No i stalo sie ,masa czekoladowa zwarzyla sie , smietana nie chciala sie ubic, cudem jakims udalo mi sie wszystko polaczyc, przelozylam tort ,wlozylam do lodowki i staram sie o nim zapomniec. Teraz tylko zrobic jakies przekaski, przeleciec scierka po meblach i tyle Nie wysilam sie ze sprzataniem bo wczoraj bylam u pana doktora ,ktory nakazal jeszcze dwa miesiace odpoczywac i nie wykonywac zadnych ciezkich prac. No i dobrze, zime przesiedze w domu Jutko ,Ty znow w podrozy? Czyzby do Polski? Milego pobytu zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 12:36 Mam ndzieję, ze uroczystego swieta nie zdominują rozroby pomiedzy pochodami! U nas parada - jak co roku - może będą potem fotki. Na koniec grochowka i fajerwerki. Napewno nikt nie bedzie nikogo atakowal Verbeno, tort na pewno bedzie pyszny ! Myszko - co z twoja choroba, ze tak zamilklaś. Wszystkim milego dnia - zaraz przypne kotylion przyniesiony przez z syna z samego palacu prezydenckiego Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 14:03 Melduję,że żyję.Flaga powiewa.Pierwsza porcja rogali świiętomarcinskich w brzuchu. Fizycznie dętka. Pozdrawiam Odpowiedz Link
bbetka Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 14:45 Verbeno, nie przemęczaj się tylko relaksuj, zgodnie z zaleceniami lekarza Tort na pewno będzie wspaniały. Lablenko, spróbuj odpocząć...chociaż to pewnie nadzwyczaj trudne... Jutko, ja też mam wrażenie, że orchidee zmieniają kolor... ja mam ich osiem, w tej chwili kwitną trzy, dwie maja pąki, a jedna właśnie przekwitła, jedna wypuściła pęd kwiatowy a jedna nic Wiem na pewno, że miałam jedną drobnokwiatową żółtą w brązowe ciapki i żadna taka nie jest?! Zakwitły mi też kaktusy bozonarodzeniowe...trochę za wcześnie Foxie, zdjęcia super! Foxie, Kranie ja nie wiem czy to nie lepiej, że nie macie bezpośredniego kontaktu z obecnym językiem, którym posługują osoby, szczególnie w mediach...Ja rozumiem, że język się rozwija, że pojawiają się w nim wulgaryzmy, zapożyczenia z innych języków, czy młodzieżowego slangu. Ale czy to upoważnia osoby wypowiadające się publicznie - dziennikarze, politycy, naukowcy do ich używania???publicznie????To powoduje, że następuje ich jakby "uprawomocnienie" i zwykłemu człowiekowi wydaje się że może mówić "z..biście", "włanczam", "chcem" itp itd, bo to jest normalne/poprawne, bo tak mówią w tv...niej jest!!! i ja protestuję! Ja tworzę tekst (do wygłoszenia za tydzień...), a po południu idę dla relaksu do kina Bardzo ciekawą politykę prowadzą nasze kina - Bitwa Warszawska - jeden seans dziennie (i to od miesiąca!!!), a "Baby są jakieś inne", czy "Wyjazd integracyjny" co godzinę i w największych salach... Miłego dnia-u mnie słonecznie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 17:27 Bbetko,w domu ,w pracy ,wszedzie jest jezyk angielski,ale rozmawiam z rodzina w Polsce ,mam kilka kolezanek i bardzo duzo czytam rowniez w jezyku polskim.Uwazam za punkt honoru jako Polka wyrazac sie poprawnie,ale niektore wyrazonka typu wlasnie "kozackie" zmienily troche znaczenie i nie bylam pewna co jest grane. Jezyk sie zmienia jak wiadomo, tu tez obserwuje rozne nalecialosci i nowe powiedzonka,ale poniewaz tu zyje jestem na biezaco. U nas pieknie i slonecznie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 17:45 Ja też nie potrafię zrozumieć wszechobecnych wulgaryzmów i zangielszczenia naszego języka. Na szczęście nie oglądam TV, gdzie poziom języka sięga bruku, ale w radiu też zaczynam zauważać zdecydowany spadek poziomu tegoż. Mam nieodparte wrażenie, że rozmówcom brakuje słów i używają wytrychów w miejsce prawdziwych kluczy do naszej mowy. A skoro przykład idzie z góry, to nie sposób się dziwić językowi młodzieży. Ludzie nie rozumieją i nie chcą zrozumieć niuansów, pasteli, które cechują każdy - a więc i nasz - język. Mamy taką piękną paletę słów, a część spośród nas uwzięła się żeby używać tylko barw podstawowych... Pozdrawiam znad kolejnego projektu, właśnie siedzę w pracy. Rano zrobiłam piękny spacer z kijkami i kolegą, koniem i amazonką po lesie w okolicach Tanowa. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 18:55 Odpoczywam po porzadkach i przygotowaniach. Goscie niedlugo przyjada, szykuje sie przyjemny wieczor. Jutro jedziemy na caly dzien do Groningen, gdzie studiuja dwaj synowie mojego brata. Mama wiezie im przy okazji walowke witana zawsze okrzykami zachwytu, chlopaki zywia sie pizza i frytkami a domowe jedzenie to prawdziwe rarytasy. Moim tortem tez chyba nie pogardza Gosiu ,gdzie Ty jestes? w Tarnowie? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 19:19 Verbeno, ja się nie przejęzyczyłam. Mieszkam w Szczecinie, pracuję w Policach. Między Szczecinem a Policami (i dalej na północ aż do wybrzeży Zalewu Szczecińskiego) rosną lasy Puszczy Wkrzańskiej, a Tanowo to wioska po drodze ze Szczecina do Polic. Jeśli zrobiłam jakiś błąd, proszę bbetke o poprawienie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 20:08 Pamietam zadymy z ZOMO na Nowym Świecie. Wtedy bylo wiadomo kto jest kto. A teraz nie rozumiem tych gowniarzy w kapturach, którzy poprostu chcą sie nawalać. Jestem wkurzona, mimo że psycholog w Faktach po faktach usiłuje wytłumaczyć ich zachowania. czekamy na oświadczenie prezydenta. Ciekawe co wymysli ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 20:22 Jak mozna pójść na marsz organizowany przez Młodzież Wszechpolską i ONR??? Poszłam na manifestację Kolorowej Niepodległości. Nie było dzikiego tłumu. W chwili kiedy było najgęściej mogło być 1500/2000 osób. Za to w sumie było wesoło kolorowo i pokojowo! Oddaliłam sie o 15 z myślą żeby zerknąć na twarze Marszy Niepodległości, ale już w drodze widok nadciągających mnie zdecydowanie zniechęcił i wróciłam do domu. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 21:03 To było paskudne popołudnie śnią się komuś kryształowe noce albo nowe /technicznie/ wyprawy krzyżowe. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek swiateczny 11.11.11, 21:37 No własnie. Muszę Ci się przyznać Alfredko, że wróciłam do domu i wściekła i smutna. I zawiedziona. Widziałam całe sympatycznie wyglądające rodziny trzypokoleniowe które suneły na ten Marsz Niepodległości i młodzi fajni ludzie i ech... serce mi się krajało. No jak można, jak można iść z ONRem!!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek swiateczny 12.11.11, 00:02 Oglądam relację z obchodów w Warszawie - no i dla mnie jest to nie do pojęcia A my rankiem-świtkiem pojechaliśmy sobie razem z mamcią i z bratem najpierw do Ciechanowa, potem do Sońska i Gołotczyzny - i wróciliśmy przez Różan - z postojem w miejscu o nazwie Pazibroda, gdzie jedzonko było pyszne. A po powrocie udaliśmy się na imprezę świętująco-pożegnalną do siostrzenicy, która jutro po obronie wybywa w świat na kilka tygodni. Bardzo miły dzień. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek swiateczny 12.11.11, 10:14 No i bardzo dobrze. Miałaś udany dzień i tak być powinno!!! Mnie jeszcze telepie. Oczywiście powinnam się cieszyć bo w tym konkretnym przypadku im gorzej tym lepiej, ale nie umiem sie cieszyć z ludzkiej głupoty. mam nadzieję, a raczej pewność, że tym dzisiaj ja będę miała udany dzień, a raczej wieczór. Najpierw wrenisaż bardzo lubianej pod każdym względem malarki potem cudowne spotkanko i plany na nocne Polek rozmowy!!! Odpowiedz Link
mammaja Sobota 12.11.11, 10:33 Katz po wczorajszym dniu ! Na szczescie dzisiaj slonecznie, chociaz mroznie, jedziemy do przyjaciela az do Lomianek - musimy pomoc wybrac obrazy na wystawe - bardzo tego nie lubie - sam powinien wybrac - ale spotksnie bedzie mile, potem na obiad do PPD ( Fed nadala ten przydomek osobie bardzo nam bliskiej ) - czyli bez gotowania i bez strsow. " Hornowcy" dojechali do gdyni, mloda szkoli psy (cudze) - slonce swieci. Fed - milych rozmow nocnych, pozdrow wiesz kogo Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 12.11.11, 15:56 Ja byłam wczoraj w kinie (mało tego że była promocja-bilety po 11zł!- to jeszcze film dobry - "Służące") i dopiero wieczorem zobaczyłam co się stało - zgroza i brak słów!!! Dziś mam kameralną imprezkę - upiekłam właśnie babkę rodzynkową i muffinki z bananami (córka jest fanką, ja mniej więc dla ludzi są też z jabłkami i mam nadzieję na miły wieczór Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 12.11.11, 21:08 Bardzo udany dzień! nie tylko ze dwie sympatyczne wizyty i doskonaly obiadek, a jeszcze wrocilismy z torba wybornych alkoholi w liczbie 10 butelek. Nasz drogi krewny, obdarowywany ( legelnie) tymi i innymi procentami jest wlasciwie niepijacy ( czasem udaje, ze wzgledow towarzyskich). Tak wiec bez uszczerbku zaldowali nam "to" do bagaznika. Teraz racze sie gruszkowką , orginalny wyrob ludowy ze Slowacji. Nie gorsza od naszej sliwowicy łąckiej, a łagodniejsza. No to wasze zdrowie! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 13.11.11, 15:39 No tośmy się wczoraj z Dado i Fedo nagadały. )) Po dniu spędzonym na leczeniu rezultatów tego gadania zaraz ruszamy na miasto. A od jutra zaczynam program para-zawodowy. Dobrze, że wcześniej dane mi było 36 godzin oddechu: jestem zaziębiona, a pogoda jaka jest, każdy widzi. Miłego wieczoru Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 13.11.11, 17:33 Uwielbiam tego rodzaju spotkania,zawsze wspominam z przyjemnoscia wieczor "poznawczy" i tez sie buzia nie zamykala.Jak bede w Polsce musimy sie zorganizowac kilka razy. U nas zima,czyli cudnie ,jutro zmieniam posciel na zimowa tzn kolderke puchowa. Moj dom ze wzgledu na b.wysokie sufity nie mozna ogrzac wystarczajaco wiec musimy sie ratowac roznymi innymi sposobami.Kocia sie klada na nas kiedy chca,wiec musimy palic w kominku i ubierac sie ciepli.W zeszlym roku w styczniu tem byla ok 0C. Mammajko,tez uwielbiam miec rozne alkohole i mam spora kolekcje.Szkoda ze nie znam niepijacych a szczodrych. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela 13.11.11, 21:15 Spotkania niezawistnie zazdraszczam Weekend jak dla mnie okazał się za krótki, czuję znużenie i jakoś tak niechętnie myślę o nadchodzącym tygodniu. Nie, żeby był wyjątkowo uciążliwy, ale jakoś tak..Być może dogania mnie tegoroczny urlopowy brak. A może i co insze. Nieważne - jakoś to będzie. Jestem pod wrażeniem - już 13.11 - a w tivi i na mieście brak akcentów bożonarodzeniowych Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutek gołąb, nie na gazetowy b/t 13.11.11, 22:11 Niedziela spokojna - raczej. Byly ekscesy z sąsiadka ( mocno wiekową), ktora telefonowala do mnie i ryczała do sluchawki na cały regulator : "straciłam głos" ! No moje :"przecież pani mowi" - zupełnie nie reagowala. Po czym przyszla - a w zasadzie nie wychodzi z domu - niosąc radio ! Wyryczała do mnie że radio nie gra. Grało na pelny regulator. Otóż sąsiadka stracila słuch. Powiedziala, że czyściła sobie uszy (!) i potem przestala słyszec, a myślała że stracila głos i radio . I śmieszne i straszne! poczekamy do jutra - w każdym razie poinformowałam o sytucji jej kuzynke, pracujaca w słuzbie zdrowia. No to ide oglądac w kompie film stary, ale jary. Viscontiego. Odpowiedz Link
monia.i Re: Jutek gołąb, nie na gazetowy b/t 13.11.11, 22:32 Faktycznie - tragifarsa jakaś, Mammaju A ja się jeszcze pochwalę, że po drugim podejściu chyba wyszła nam przepyszna własna kiszona kapustka. Przy pierwszym popełniliśmy bład mały, ale się zemściło. Nie zrażeni, zrobiliśmy podejście drugie - no i żeby nie zapeszyć, ale pyszna Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 13.11.11, 21:21 bbetka napisała: > Ja byłam wczoraj w kinie (mało tego że była promocja-bilety po 11zł!- to jeszcz > e film dobry - "Służące") i dopiero wieczorem zobaczyłam co się stało - zgroza > i brak słów!!! > Też się wybieram w najbliższym czasie Czytałam książkę - bardzo mi się podobała. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 13.11.11, 23:50 Po kolejnej turze gości i pracowitych dniach nareszcie mam wolne-całe trzy dni i noce Młodzież bardzo sympatyczna,pałaszowali wszystko,co im przygotowałam chwaląc,że aż miło więc starałam się im trochę dogodzić,bo przez ostatnie lata na studenckim wikcie i na obczyżnie.W międzyczasie,11 listopada udało mi się wyrwać na koncert kameralny zorganizowany w gmachu naszego muzeum www.mmgrudziadz.pl/dzieje-sie/koncert-w-dniu-narodowego-swieta-niepodleglosci-443075.html Wyciszyłam się po wstrząsających relacjach z Warszawy. Muszę kończyć,bo jutro pobudka około g.5 i wyjazd do Torunia,potem pewnie prosto z podróży do szkoły więc ciężki dzień przede mną. Foxie,sama nie wiedziałam,że "kozacki" znaczy super,raczej odbierałam jako jakieś negatywne określenie Kurteczki bardzo fajne i sympatyczni ich właściciele. Pozdrawiam wszystkich.Może jutro uda się jeszcze coś skrobnąć. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 14.11.11, 09:14 Co do soboty nie pomyliłam się. Było bosko Niedziele spędziłam na robieniu nic. Obiadem od A do Z zajął sie le Mąż. A że nie chciało mi się właściwie ic to i robiłam nic. Czytałam przez całe popołudnie i wieczór z przerwą na przygotowanie kolacyjnej zapiekanej resztki ze sztuki mięs i jarzyn rosołowych. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 14.11.11, 10:14 Fed, zazdraszczam robienia nic...Jakoś tak za mną chodzi żeby się tak położyć, wyłączyć myślenie i właśnie robić kompletne nic...Spotkanie w tym składzie raczej nie mogło być inne )) Zazdrość ssie mnie nieco mniej, bo mam na ten tydzień plany towarzysko-spotkaniowe!!! We środę jadę na konferencję do pięknego Wrocławia, na którą wybrałam się głównie w celach towarzyskich Będzie moja przyjaciółka ze studiów i zamierzamy oddawać się rozrywkom, w czym konferencja nam nie przeszkodzi)) Tematyka jest nieco odległa od moich standardowych zainteresowań stąd pisanie idzie mi jak po grudzie, ale nie poddaję się! a Wasza pomoc jest nieoceniona Z Wrocławia odbierze mnie mąż z córką i pojedziemy w Kotlinę Kłodzką (hurra!!!) spotkać się z moją dawno nie widzianą i ulubioną częścią rodziny. O relaksujących krajobrazach nie wspomnę Byle do środy! Niedzielę spędziłam co prawda pracowicie, ale przerwa na obiad u znajomych, który przeciągnął się do kolacji (dobrze, że nie do śniadania, a też tak bywało, sprawiła, że mogę ją uznać, za udaną. Moniu, wybierz się na film-ja nie czytałam książki (zamierzam to zrobić teraz) ale film naprawdę mi się spodobał i wyszłam z kina z poczuciem dobrze spędzonego czasu Jou, spróbuj odpocząć, bo te wolne dni to widzą, że "wolne" są tylko z nazwy, bo poza tym wyglądają na bardzo zajęte Miłego dnia i tygodnia, przełączam się na pracę twórczą Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 14.11.11, 14:25 Pozdrow ode mnie Wroclaw , Bebetko to moje najwaznieksze i najukochansze miasto na swiecie) Zazdrosc mnei mniej zzera bo bede w Miescie tydzien na poczatku grudnia. Kran Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 14.11.11, 20:42 Dzisiaj tylko zajrzę się przywitać i zaraz pakuję się do łóżka.Prawdę mówiąc sama nie wiem,co ze sobą zrobić,bo ani siedzieć,ani leżeć.Coś mi wlazło w zewnętrzną część uda i rwie jak cholera.Ludziska mówią,że to rwa kulszowa.Ja nie wiem,bo nigdy nie miałam,ale wiem,że chodzenie po schodach to męki,o ubieraniu skarpetek,czy obuwia nie wspominając.Weszłam do apteki po jakąś maść czy cuś,a farmaceutka tylko ręką kiwnęła na maść:dała mi Opokan i radę,by z tym do lekarza,Zamierzam jutro doczłapać się do przychodni,tylko nie wiem,czy mnie od razu przyjmą. Tak więc podróż do Torunia była koszmarna:wyjechaliśmy przed szóstą rano.Ciemno, zimno, mgliście,a dla mnie boleśnie.Badania krwi i czekanie,na wyniki i wizytę ponad 6 godz.Do lekarza byłam pierwsza,ale pani doktor ma zawsze ponad godzinny poślizg. Tłumy ludzi.Poszliśmy na miasto,ale nic z tego nie wyszło,bo kuśtykanie jest męczące,a łapy i łepetyny marzły.Wynik nijaki więc rzadziej niż dotychczas,ale powinnam się kontrolować. Kolejna wizyta:koniec marca,a liczyłam,że dziś już ostatni raz. Nie ma jednak co narzekać,bo tam tacy chorzy ludzie i już po 15 lat jeżdżą,a zachowują pogodę ducha,a u mnie nic takiego. Potem jeszcze szkoła więc mam już dziś po kokardkę. Bbetko,cieszę się iż spichlerze zrobiły wrażenie.Kotliny Kłodzkiej z lekka zazdraszczam,bo uwielbiam ten rejon kraju.Dobrej zabawy i przyjemnej pogody życzę Tobie i Twoim bliskim. Jutko,baw się dobrze w Warszawie. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 14.11.11, 21:46 Joujou, ja biore lekarstwo "majamil" na takie ataki rwy. Tylko nie mam w tej chwili, więc nie podać dokadnie nazwy i gramatury. No i koniecznie trzymaj ciepło nogi i okolice lędzwi. Nie mam czym sie dzisiaj chwalic - wizyta w banku, na śpiewaniu i popoludniu posidzialam sama z chlopcami - ich mama pojechala z Klara cos zalatwic. Bawilismy sie doskonale ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 08:40 Oj, Jou współczuję serdecznie. To faktycznie boli jak piekło i szatani Mm, to tak jak ja też dzień spędziłam na załatwainiu i robieniu drobnych, acz niezbędnych rzeczy. Dzisiaj angielski, trochę roboty, spotkanie w gronie najmilszym, a jutro wyrywamy z Dado na południe Należy nam sie oddech kaczuchy jak psu zupa i wracamy dopiero w piątek wieczorem. A jak nam sie nie będzie chciało to możemy wcale nie wrócić Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 15:11 Fed,tez tak czasami mam ochote zniknac,dobrze ze tylko czasami.Ogladalam kiedys program o znikajacych ludziach.Wychodzi po mleko i nigdy nie wraca.To musi byc straszne dla rodziny. Wczoraj w ramach porzadkow przedswiatecznych,wysprzatalam sypialnie i odchlamilam sie porzadnie.Boze,czlek se nie zdaje sprawy jak chomikuje.Robie takie czystki 2 razy w roku. Dzisiaj znowu pieknie ale cieplo,w ogrodku sie przejasnia,ale roboty jeszcze zostalo. Kocia harcuja po calym mieszkaniu,ja pije kawke i jest mi dobrze. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 15:23 Jeszcze NYC jakos ten obraz do mnie przemowil,nie pamietam tworcy Odpowiedz Link
jan.kran Re: Chomikowanie i znikanie:))) 15.11.11, 17:17 To dwa tematy mnie zywotnie dotyczace )) W tym roku , nie wdajac sie w szczegoly , nastapil przelom w moim zyciu, przypadek. W zwiazku z tym pozbylam sie tony niepotzrebnych przedmiotow ktore wloczylam za soba po Europie od lat , nie bylo latwo sie pozbyc niektorych ale okazuje sie sie teraz moje zycie bez kupy niepotrzebnych smieci stalo sie o wiele przyjemniejsze)) Jak chodzi o znikanie to znikam niekiedy. Glownie do pracy ale terza np. zniklam sobie w bardzo sympatycznej Bibliotece Narodowej miasta Oslo a dzieci zostawilam z zakupami , obiadem , praniem i tesknota za mna )) Jako samotna matka z dwojgiem energicznych i wymagajacych dzieci czasem musze zniknac)) Zniknelam tez mojej Rodzinie i Przyjaciolom na jakis czas i teraz wszyscy nosza mnie na rekach jak sie pojawie lub zamelduje telefonicznie)) Kran Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 18:41 foxie777 napisała: > Fed,tez tak czasami mam ochote zniknac,dobrze ze tylko czasami.Ogladalam kiedys > program o znikajacych ludziach.Wychodzi po mleko i nigdy nie wraca.To musi byc > straszne dla rodziny. > Wczoraj w ramach porzadkow przedswiatecznych,wysprzatalam sypialnie i odchlamil > am > sie porzadnie.Boze,czlek se nie zdaje sprawy jak chomikuje.Robie takie czystki > 2 razy w roku. > Dzisiaj znowu pieknie ale cieplo,w ogrodku sie przejasnia,ale roboty jeszcze zo > stalo. > Kocia harcuja po calym mieszkaniu,ja pije kawke i jest mi dobrze. > pozdrawiam tropikalnie No Foxie, to jesteśmy po jeden: co to znaczy "odchlamilam"? Czy to z angielskiego czy też jest to słowo z tego samego słownika co "kozacki"? A tak na marginesie, człowiek strasznie obrasta w różne "przydasie", mimo,że ja pozbywam się różnych rzeczy raczej na bieżąco. Teraz mam fazę (czyli etap) na sprzątanie i z wielką przyjemnością wyrzucam,wyrzucam, wyrzucam... Robię miejsce na nowe!! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 20:20 Na pozbywanie sie przydasiow najlepsze sa przeprowadzki, wtedy mamy dokladny oglad czym obroslismy i co naprawde uzywamy w zyciu codziennym. Poza tym zastanawia mnie jedno, ile bysmy nie wyrzucili, szafy pozostaja zawsze pelne Jou, uwazaj z ta noga , ja mecze sie juz pare miesiecy z przepuklina miedzykregowa i bol nie chce ustapic. Patrzac z drugiej strony, byc moze Twoj organizm chce ci powiedziec - przystopuj. Pomysl o tym. Dzis mialam dzien malujacy. Rano przyszla sasiadka na lekcje rysunku, ona boi sie odwazyc i zaczac malowac dlatego chce ja delikatnie popchnac. Popoludnie spedzilam na moich stalych warsztatach ,gdzie tym razem ja bylam uczennica Na przygotowanie obiadu nie bylo juz czasu, zadowolilismy sie pizza odgrzana w piekarniku. Fed i Dado ,zycze wspanialej ucieczki od zycia Bawcie sie dobrze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 23:34 Przedpoludnie spedzilam w Lazienkach - bardzo polubilam te zajęcia. Ale zmeczylam sie i po zrobieniu obiadu walnelam sie pod kocyk i spalam prawie do 19. Wieczorem byla corka i syn, kotek, ktory ma zapewniony dom mieszka w domu z nami - jest barzo odwzany i mily. Corka byla z nim u weta - jeszcze ma wziac antybiotek i potem go wydamy. Moze namowie jedna znajoma na nastepnego kotka, ale trzeba go udomowic. To juz, jak ten wyjdzie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 276 - listopadowe 15.11.11, 23:34 No i chyba zakonczylam te setke ! Odpowiedz Link