Dodaj do ulubionych

obiadki, jadło i nie jadło...

20.01.12, 22:02
zakładam nową skrzynkę na wynalazki, pomysły i innowacje kulinarnesmile
Verbenowe ciasto wymagałoby tu odniesienia, więc wraz z całym poprzednim odcinkiem, polecam łaskawej pamięcismile
forum.gazeta.pl/forum/w,12248,126169480,126169480,obiadki_zarelko_pysznosci_itp_.html
u mnie, z racji totalnej biedy czasowej, wynalazek szybki jak wiatr, i ciężki jak kamień, ale wchodzi jak wodawink
dowolny średnio drobny makaron ugotować al dente, w ilości odpowiedniej do ilości konsumentów, odlać zachowując 3-4 łyżki wody od gotowania (nie przelewać zimną wodą), przełożyć do patelni z 2 łyżkami oliwy, dodać wodę spod makaronu, po plastrze (pokruszonym) sera pleśniowego na osobę, przyprawy włoskiej z suszonymi pomidorami, starty parmezan, zamieszać i po 2-3 minutach pod przykryciem, podawać, z czerwonym winemsmile mniammm
Obserwuj wątek
    • verbena1 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 23.01.12, 21:24
      Nie chcialo mi sie dzis nic specjalnego wymyslac do jedzenia. Postanowilam zrobic placki ziemniaczane, wlasciwie nie placki tylko rosti, tak nazywaja sie tutaj placki potarte na grubej tarce. Tarla oczywiscie maszyna, tarka o duzych oczkach.
      Do ziemniakow dodalam 1 cebule, 2 jajka i troche maki. Mial byc jeszcze ser ale zapomnialam.
      Smakuje toto lepiej niz zwykle placki, takie bardziej chrupkie.
      Rieks je z keczupem ja z jogurtem.
      • goskaa.l Re: obiadki, jadło i nie jadło... 04.02.12, 15:33
        Dla mam i babć głównie umieszczam link do węgierskiej strony z tortami. Torty są z przepisami.
        www.nosalty.hu/receptek/kategoria/torta/formatorta#
        • foxie777 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 04.02.12, 18:05
          Ja ostatnio na malej diecie,a wlasciwie staram sie jesc mniej i zdrowiej.
          U nas sa teraz pyszne pomidory prosto z pola,wiec robie roznego rodzaju salatki.
          Ostatnia z cebulka,szczypiorkiem i avocado przyprawiona virgin oil olive i octem balsamicznym
          z Modeny.Pycha,to tego losos zamarynowany w czosnkowej przyprawie wlasnej roboty i
          z dodatkiem curry.Oczywiscie wino.Zyc i nie umierac
          pozdr
          • mammaja Re: obiadki, jadło i nie jadło... 04.02.12, 21:37
            A ja ugotowalam szyję indyczą i dwa skrzydełka ( głownie dl Kocika, ktory z powodu utraty paru zębów grymasi i lubi gotowany drób) do tego pierś z kurczecia i jarzynki. Wyszedl pyszny rosół, pierś zjedlismy w rosole z własnej roboty kluseczkami a la lane ciasto, no i był obiad a Kocik ma co jeść smile
            • fedorczyk4 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.02.12, 09:48
              Foxi i Mm, zazdroszczę. Torty mnie nie dotyczą i nigdy nie dotyczyły. Uwielbiam pomidory we wszystkich wersjach. No może najmniej lubie faszerowane. Kocham rosół drobiowy i drób jako taki. Ale teraz głównie jadam tuńczyka w sosie własnym, pierś cudzą z grilla i raz na tydzień befsztyka z grilla, a do tego szpinak w liściach, pory na parze, kalerepy, kalafiory, bakłażany, cukinie i inne jarzywa i warzynysmile
    • dado11 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 24.02.12, 22:34
      dziś do drugiego kieliszka wina, zrobiłam "wietrzenie zamrażarki"
      i tak:
      szklanka mrożonego groszku (ugotowany al dente)
      1/2 szklanki mrożonej zielonej szparagówki (jw)
      kilka różyczek brokuła (jw)
      4 pasterki boczku w kosteczkę (wysmażone)
      1/2 czerwonej papryki w kosteczkę
      solidny szczypior dymki pokrojony
      powyższe wymieszałam w misce, doprawiłam solą i pieprzem przełożyłam do nasmarowanej oliwą blaszki np. do tarty i zalałam zmieszanymi:
      3 jaja, 1/2 szklanki jogurtu nat, ciut mleka, ok. 20g tartego parmezanu, 1/2 łyżeczki pikantnej przyprawy włoskiej (jak do alio e olio)
      posypałam tartą mozarellą i zapiekłam w piekarniku (180st) ok 15 min.
      superowe!!!
      z trzecim kieliszkiem białego schłodzonego....wink mniammmm....
      • mammaja Re: obiadki, jadło i nie jadło... 25.02.12, 00:24
        Dado, czy myślisz ze będzie dobre bez boczku? Jedna z niedzielnych osób jest ostatnio bezmięsna i własnie myślalam nad jakąs ekstra potrawa dla niej - a to mi się spodobuje!
        • dado11 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 25.02.12, 16:46
          Myślę, że jakby dodać ciut więcej parmezanu i szczypioru, zamiast boczku, będzie równie dobresmile
          Brokuł powinien być tylko zblanszowany i najlepiej go drobniej pokroić by wystające różyczki nie przypaliły się w piekarniku.
          Smacznego!
          • mammaja Re: obiadki, jadło i nie jadło... 25.02.12, 22:35
            Chyba jednak nie zrobi e tego dla jednej osoby. Może naleśniki ze szpinakiem i mozarella ?
    • dado11 zapiekanka z porami i ciastem francuskim 07.03.12, 22:11
      Kilka dni temu, z nic nie znaczącej okazji, upiekłam, inspirowana przepisem z mojego ulubionego pisemka"Kuchnia" (autorem jest przemiły gość - www.tomekwozniak.com/pl/tomek/na-co-dzien.html) takie cóś, szybkie, baaardzo smaczne i kalorycznewink
      potrzeba: opakowanie św.ciasta francuskiego, ok. 30dkg dobrej kiełbasy, 4 ziemniaki, 300ml śmietany 18%, 1 duży por pokrojony na cieniutkie (to ważne) plasterki, ok. 30 dkg startego żółtego sera (ja zużyłam wszystkie resztki, łącznie z parmezanem), 2 jajka, sól, pieprz, gałka muskatołowa, łyżka tymianku (lub pęczek świeżego, jak ktoś woli)
      jak zrobić:brytfankę lub inne nieprzywierające wylepiamy ciastem tak by wystawało na krawędzie, pieczemy 15 min w piekarniku w 180st. Ziemniaki kroimy w małą kostkę (1x1cm), obgotowujemy ok. 8 min. W misce mieszamy: śmietanę, starty ser, jajka, posiekane pory, odcedzone ziemniaki, kiełbasę pokrojoną w kostkę (moja była ciut za tłusta, więc ją wysmażyłam i osączyłam na ręcznikach papierowych) i wykładamy na podpieczone ciasto. Zapiekamy ok. 20 minut. Dobre! i na ciepło i na zimnosmile z czerwońcem!
      • mammaja Re: zapiekanka z porami i ciastem francuskim 07.03.12, 23:53
        Myślę że pyszne i że można też zrobic w prodziżu a górnym i dolnym krzaniem. Zamierzam taki kupic, bo kiedyś miałam i był idealny. Piekarnik ciagle robi mi niespodzianki, a zmiana kuchenki mnie przeraża sad
    • goskaa.l No to klops! 08.03.12, 20:57
      75 dag mięsa (w oryginale po połowie wieprzowina i wołowina, ale testowałam z mielonym schabem i indykiem - i jest pyszny!)
      2 jajka
      3/4 szkl. płatków owsianych (nawiązując do Dukana dałam po połowie płatków i otrebo)
      3/4 szkl. soku pomidorowego
      3/4 szkl. wody
      średnia cebula
      pieprz, czomber, gałka muszkatołowa, pietruszka, suszone warzywa - i inne dowolne przyprawy - do smaku

      Cebulę bardzo drobno pokroić, wsypać do miski razem z płatkami, sokiem, jajkami, wodą i przyprawami - i niech chwilę poczeka.
      Dodać mielone mięso i wymieszać.
      (konsystencja jest przerażająco rzadka, myślałam, że wyjdzie wielkie nic)
      Keksówkę wysmarować masłem lub margaryną i wysypać bułką tartą. Wstawić do nagrzanego piekarnika (250 stopni) na 50 minut. Lekko ostudzić i jeść.
      Klops jest wilgotny, lekki, soczysty, lekkostrawny.
      • mammaja Re: No to klops! 08.03.12, 21:45
        Wyprobuje smile Lubię tez na zimno do chlebka zamiast wedlin solonych niewiadomo czym smile
    • monia.i Kupiłam sobie foremkę... 14.03.12, 23:57
      do tart. W Tchibo - była taka ładna i z dnem wyjmowanym. Więc się skusiłam, szczególnie, że od jakiegoś czasu chęć chodziła mi po głowie. Nie walczyłam, nabyłam i już.
      Tyle, że ja nie piekę, żadnych ciast. Dawno temu, w przedmałżeńskich czasach udało mi się tzw murzynka popełniać i to wszystko. A teraz tak mi się marzy, że może od czasu do czasu, taką tartę...Dwojako mi się marzy - bo z jednej strony mam jabłuszka uprażone w słoiczkach - więc można by tartę z takim jabłuszkiem - a z drugiej lubię niesłodkie - więc może z porami i czymś tam - albo ze szpinakiem..To, co na górze, prawdopodobnie potrafię wymyślić - ale potrzeba spodu. Macie może jakiś prosty, banalny przepis na taki spód? Nieskomplikowany i małoskładnikowy? I taki, co to zawsze wychodzi?
      • fedorczyk4 Re: Kupiłam sobie foremkę... 23.03.12, 10:39
        Ciasto mrożone francuskie rozmrozić
        Szpinak w liściach rozmrozić (ja używam firmy Bonduelle opakowanie 750), pokroić niedbale
        Wcisnąć do niego 1,5 zęba czosnku, posolić lekko popieprzyć i rozgrzć, po czym ostudzić
        Nadmiar wody odlać.
        8 jajek rozbełtać z 2 dużymi zupnymi łyżkami śmietany i łyżeczką mleka (lekko posolić)
        Tartownicę posmarować masłem i wyłożyć ciastem.
        Na ciasto pokruszyć ser kozi naturalny świeży
        Na ser położyć pomidory suszone w paski pokrojone
        Szpinak zalać jakami i zamieszać, dodać czarne oliwki. Jakie bądź byle bez pestek.
        Wyłożyć na ciasto.
        Wstawić do rozgrzanego piekarnika. I kunicsmile
        Nowość jak o mnie chodzi polega na użyciu szpinaku liściastegowink
        Zawsze jak dotąd, używałam rozdrobnionego.
        • monia.i Re: Kupiłam sobie foremkę... 23.03.12, 11:13
          Dzięki smile
          A ciasta mrożonego używasz którego? (jeśli, rzecz jasna, nie posiadasz własnego, starannie i pracowicie rozwałkowanego i poskładanego). Szpinak w liściach jest świetny - ja kupuję Hortexu, pozamrażanego w takie śmieszne kostki.
          • jan.kran Re: Kupiłam sobie foremkę... 23.03.12, 15:08
            Bardzo przyjemny przepissmile Dziekuje !!!
        • jutka1 Re: Kupiłam sobie foremkę... 24.03.12, 16:12
          W jakiej temperaturze? 180 C? smile
          Ile czasu to się ma piec? smile
          • fedorczyk4 Re: Kupiłam sobie foremkę... 25.03.12, 10:50
            Niestety tu mi zabiłaś ćwieka. Mój piekarnik jest popsuty, więc w normalnym będzie inaczej. 180 stopni, tak, ale ile czasu to juz na czuja i macnięcie. Musi by całkiem ścięte i stałe, a ciasto lekko podpieczone czyli nie za bladewink
            • jutka1 Re: Kupiłam sobie foremkę... 25.03.12, 12:25
              No to na oko będę robić. smile
    • bbetka Pavlowa 04.05.12, 00:35
      Deser, który pierwszy raz jadłam na Nowej Zelandii i nauczyłam się robić w domusmile Po przeczytaniu jakiś 400 wpisów na forum kulinarnym nt tego co komu i dlaczego nie wyszłobig_grin to rozwiało moje wątpliwości i uwierzyłam, że dam radę zrobić bezęsmile teraz uważam ją (i małe beziki) za najłatwiejszy do zrobienia deser.
      PAVLOVA
      6 białek ubić na sztywno - pod koniec dodawać po łyżce 300g cukru (zwykłego, a NIE cukru pudru), łyżeczkę mąki kukurydzianej (może być ziemniaczana) i łyżeczkę białego vinegraite (ocet winny) - te dwa ostatnie składniki wg mnie nie są konieczne - jak nie mam to nie daję i niczego to nie zmieniasmile
      Uformować w okrąg (mały) na papierze do pieczenia na blasze. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180st. Ja robię wg tej rady z netu:
      - 15 min w 180st - termoobieg
      -1h i 15 min w 150st - piekarnik jak wyżej
      - potem otwieram nieco drzwiczki, nieco tylko i po jakichś 30-40 min wyjmuję
      bezę z pieca lub szeroko otwieram drzwiczki
      - nigdy mi się nie rumieniła za szybko, ale jakby co można nieco zmniejszyć
      temp i wydłużyć czas suszenia

      Na ogół beza pięknie wyrasta, a później (po całkowitym wystudzeniu) następuje "zawał" i tworzy się coś jakby krater smile nie przejmuję się tym (wnętrze jest mimo to doskonałe) i wypełniam go bitą śmietaną i posypuję owocami w miarę możliwości kwaśnymi, bo całość jest baaardzo słodka smile
      Smacznego!
      • verbena1 Re: Pavlowa 04.05.12, 11:07
        Pavlowa zostalam zauroczona w Australii, tam mozna kupic w sklepie gotowa ,pieknie wyrosnieta beze.
        Probowalam potem na rozne sposoby, z roznych przepisow i zawsze wychodzilo mi jakies byle co.
        Spisalam skrzetnie Twoj przepis i zaryzykuje jeszcze raz.
        Powiedz mi co robisz z zoltkami, chyba nie wyrzucasz?
        • bbetka Re: Pavlowa 04.05.12, 11:46
          Właśnie Australia i NZ uzurpują sobie prawa do Pavlowej i zgody nie ma na to gdzie rzeczywiście deser powstał smile

          Ja jestem olbrzymią fanką bezy, ale próbowałam tak wiele razy z opłakanym skutkiem, że zniechęciłam się całkowicie...a kupnych bez nie lubię ;-( Pobyt na NZ przypomniał mi moją słabość do bez więc się zawzięłam i z pomocą tego wątku fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,38352846,47654093,0,2.html?v=2 (gdzie jest milion pytań i problemów nt pieczenia bez) odważyłam się spróbować jeszcze raz stosując zaprezentowany przepis smile Nie mam problemów teraz ani z Pavlową, ani z małymi bezami (przepis jest trochę inny) - robię je często, głównie jak mi zostają białka smile
          A jak celowo robię bezy to żółtka najczęściej lądują w tiramisu, albo kremie do ciasta z galaretką, albo częściowo wcinają je koty, a częściowo my w baaardzo żółtej jajecznicy smile
    • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.08.12, 22:39
      Ostatnio trochę bawię się kuchni.Oprócz zaprawy ogórków na różne sposoby,był bigos z kabaczków(w końcu trzeba wykorzystywać bogactwo warzyw o tej porze roku),a dziś napadło mnie na tatarskie jadło i samodzielnie wykonałam pierekaczewnik.Jak mój mżonek ujrzał mnie w kuchni z mąką i wałkiem,to usłyszałam jęk:o matko,będzie się działo i dał dyla.
      No i działo się,bo ja nie jestem wprawiona w cieście makaronowym,a trzeba było wykonać 4 cieniutkie placki.Kuchnia w takich sytuacjach to prawdziwy plac boju,ale dałam radę,choć muszę jeszcze co nieco poprawić.Tu jeszcze w całości:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/qRWlQ3JpOqwabkSAGX.jpg
      • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.08.12, 22:41
        a tutaj po rozkrojeniu:
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/QUmvnW2WTUtasxaXeX.jpg
        Korzystałam z przepisu w książce"Kuchnia kresowa",ale wyszedł mi prawie jak u Dżanety w Kruszynianach smile
        • verbena1 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.08.12, 22:53
          Jou, Twoje dzielo wyglada niezwykle smacznie, az mi slinka poleciala, co jest w srodku, szynka i chyba cos jeszcze?
          Bbetko, przeczytalam przed chwila watek o Pawlowej i skrecam sie ze wstydu (a jednak) ,ze nie napisalam jak wyszla ta moja beza.
          Otoz, po raz pierwszy , po wielokrotnych probach i usilowaniach ,Pawlowa z Twojego przepisu wyszla rewelacyjnie. Zrobilam dokladnie jak podalas, pilnowalam z zegarkiem w reku temperatury i czasu, lezalam prawie pod piekarnikiem i oplacilo siesmile Dziekuje bardzo za ten przepis.
          • verbena1 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.08.12, 23:02
            Uwielbiam tarty roznego rodzaju, ze szpinakiem, fasolka szparagowa ,marchewka ,brokulami,wszystko pasuje. Do tego kawaleczki szynki lub kurczaka, wszystko zalane smietana z jajkami i suto posypane serem.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/C8MRiakScbm8vdqazB.jpg

            tu tarta szpinakowa, jeszcze cieplasmile
            • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.08.12, 23:10
              Verbeno,wygląda super,czy tam jest ciasto na spodzie? Podaj dokładny przepis,bo ja muszę mieć tak krok po kroku smile Szpinakowa bardzo by mi odpowiadała smile

              Wypieki Bbetki imponujące smile
          • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 05.08.12, 23:05
            Wg przepisu może być baranina,gęsina,wołowina,a nawet podano,że mięso z indyka.Mnie indycze wydawało się suche,z baraniną,czy gęsiną to nie taka prosta sprawa więc zastosowałam metodę wspomnianej Dżanety prowadzącej tatarską knajpkę:co się w ręce nawinie i co rośnie w ogródku.Mnie nawinęła się wołowina z rosołu(drobno posiekałam) ,podsmażyłam z drobno pokrojonym boczkiem wędzonym,kiełbaską,drobno posiekaną cebulką i kurkami.Przyprawiłam na ostro i nam smakowało smile
          • bbetka Re: obiadki, jadło i nie jadło... 06.08.12, 14:05
            Verbeno, bardzo się cieszę, że Pavlova się udała. Ja też podchodziłam do niej wiele razy bez pożądanego efektu, ale po przeczytaniu -dokładnym!- wątku na forum kuchennym (wtedy miał jakieś 350 wpisów) nt jej wykonana oraz różnorodnych problemów i pytań, się odważyłam i okazało się, że rzeczywistsze jest to nieskomplikowane ciasto smile
            • verbena1 tarta dla Jou 06.08.12, 18:49

              Jou, moje tarty robie z tego co akurat mam w domu. Podstawa jest mrozone ciasto francuskie, takie kwadraty ,ktore nalezy pozlepiac dokladnie aby nadzienie nie ucieklo. Brzegi formy nalezy tez wylepic ciastem.
              Na tarte szpinakowa obgotowuje szpinak, odcedzam, dodaje sporo czosnku, sol ,pieprz, troche masla do smaku. Na surowe ciasto klade szpinak, kawalki szynki lub innego miesiwa (dobre sa slupki szynki w malych opakowaniach),mozna pokruszyc fete lub mozarele.
              Cztery jajka mieszam ze smietana, ( mniej wiecej pol opakowania), doprawiam jarzynka, dodaje troszke zagestnika do sosow ,zeby masa dobrze sie sciela.
              Szpinak zalewam mieszanka smietanowo-jajkowa i posypuje suto zoltym serem.
              Piekarnik podgrzewam do ok, 200 st. wkladam tarte i czekam 30-40 minut. Jesli ser za szybko brazowieje zakrywam srebrna folia, na koniec sprawdzam widelcem czy masa jest scieta.

              Ostatnio zrobilam tarte z fasolka szparagowa, marchewka, pora i brokulami. Bez wkladki szynkowej.
              Uzywam szklanej formy do zapiekania, jest troche za duza dla dwoch osob i objadamy sie zawsze do rozpukusmile
              • verbena1 Placki kartoflane 08.08.12, 21:20

                Dawno nie robilam i dzis nabralam na nie ochoty. Mialam zbedna cukinie, kabaczka? (takie dlugie zielone), potarlam ja na tarce z wiekszymi oczkami, do tego kilka ziemniakow, tez potartych na tej samej tarce, cebula, dwa jajka, maka i przyprawa jarzynka.
                Wyszly piekne puszyste,delikatne placuszki.
                Jadlam je polane gestym jogurtem z plastrem wedzonego lososia, ktory nawinal mi sie akurat pod reke. Smakowalo niezle.

                • mammaja Re: Placki kartoflane 10.08.12, 11:25
                  Niestety w ostatnich miesiacach nie przestrzegałam żadnej diety, co odbiło sie fatalnie na moim cholesterolu. Juz się biore w garść, zażywam lek i proszę o przepisy bez żadnych podsmażan i jajek ! Najlepiej ryby smile
              • joujou Re: tarta dla Jou 12.08.12, 02:11
                Verbenko,dziękuję za przepis.Na razie kupiłam foremkę do tarty smile

                Ty smażyłaś placki,a ja robiłam babkę ziemniaczaną,smaczna była,chociaż hmmm to nie jest zbyt dietetyczne danie smile
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/1bsbNvTO5ouv6o137X.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/z8Zm7bi0jSZGFalaAX.jpg
                • joujou Re: tarta dla Jou 18.08.12, 15:16
                  Wczoraj byłam na targu i kupiłam m.in szpinak.Trochę mnie wkurzyli,bo za 650 g świeżego szpinaku chcieli 5 zł.Wydawało mi się to zdzierstwem i wzięłam tylko pęczek,nie myśląc zupełnie,co zostanie mi po obgotowaniu.No i została mała garstka,z której synuś cichaczem jeszcze coś skubnął na spróbowanie.Tak więc w mojej tarcie szpinaku,jak na lekarstwo(powinnam kupić ze 3 takie pęczki),za to dałam trochę więcej twarogu pełnotłustego(tylko to miałam,ale za to taki prawdziwie swojski),szynkę,ser żółty i użyłam 6 jajek.Masę jajeczno-śmietanową zagęściłam odrobiną mączki kukurydzianej(nie wiem,czy u nas są gotowe zagęstniki do sosów).Było pyszne,choć nieco cieńsze.Mój mżonek szpinaku nie jada więc nawet nie podszedł do tego,ale syn opanował większość blaszki,a ja resztę i najedliśmy się jak bączki.

                  tu jeszcze w piekarniku:

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/nOvaqFiTmXzAq49WjX.jpg
                  • joujou Re: tarta dla Jou-tu tarta 18.08.12, 15:19
                    he,he tamto,to oczywiście nie tarta,a to,co wyrosło mi pod oknem w ostatnich dniach smile) Przepraszam za to rusztowanie.

                    Tu tarta w piekarniku:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/STlbQXl8ZTBgCbPuxX.jpg
                    • joujou Re: tarta dla Jou-i na tależu 18.08.12, 15:21
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/HRbBacxMWqtlZBOtUX.jpg

                      Dzięki Verbenko,następnym razem pewnie lepiej się uda.

                      Chcę jeszcze kiedyś zrobić wg przepisu Fed.
                      • joujou Re: tarta dla Jou-i na talerzu 18.08.12, 15:23
                        No jak mogłam napisać tależ? To ze zmęczenia.Oczywiście talerz ma być(idę się zdrzemnąć)
    • dado11 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 29.08.12, 00:12
      oj, te tarty, i inne węglowodanowopełne...
      dlaczego muszą być takie pyszne? a tyyyyyłek rośniesad buuu...
      ale z mojej ostatniej podróży przywiozłam taki oto, prosty jak konstrukcja cepa, kulinarny wynalazek (choć, być może, powszechnie znany..?)
      pieczeń: (wypróbowałam karkówkę wieprzową i pręgę wołową)
      ok. 1,5-2 kg mięsa oprószyć solą i przyprawami (wół-sól, czubryca, pieprz, świnka-sól, czosnek, majeranek, tymianek, rozmaryn i co tam kto ma)
      wkładamy to do rękawa do pieczenia (nie nacinamy!), dodajemy pokrojone warzywa (marchew, cukinia, ziemniaki, pieczarki, jak kto lubi - owoce, np. jabłka) i pieczemy w brytfannie ok. 2-3 godzin w temp. 170-180 st. Potem zlewamy sos, z którego możemy zrobić bazę do sosu pieczeniowego, mięso kroimy na duże plastry i podajemy z upieczonymi warzywami.
      Prawie nic do zmywania, a mięcho atrakcyjne, mięciutkie i soczystesmile pycha.
    • jan.kran Re: obiadki, jadło i nie jadło... 30.08.12, 09:47
      Nikogo nie mam zamiaru namawiac i przekonywac ale poinformowac mogesmile))

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12380118,Naukowcy__Do_2050_r__wszyscy_mozemy_byc_juz_wegetarianami.html
      Zostalismy wegetarianami glownie ze wzgledow ekoolgicznych ale tez smakowych i etycznych.
      Junior gotuje znakomite danka i miesa mi wgole nie brakuje.
      Zgodzilam sie nie jesc miesa i ryb ale jeden wyjatek zachowalam. Sushi dwa razy w miesiacu. Ztego nie zrezygnujesmile
      • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 07.09.12, 18:11
        Kranie,dobrze masz ze swoim kucharzem,zazdroszczę smile

        Nie wiem,czy już wspominałam.W ostatnim czasie przerobiłam 6 kg dyni na dżem.Polecam wczesną odmianę dyni,która nazywa się Bambini,albo Bambino(pychotka,bardzo soczysta).
        Poza tym od 3 dni przerabiam:9 kg węgierek na powidła,2 kg malin i jabłka antonówki chyba z 15 kg albo więcej(nie ważyłam). Jabłka jak na razie przerobione w połowie i muszę zrobić przerwę,bo już nie wyrabiam.Ze zmęczenia,zamotałam się z proporcjami i spitoliłam maliny.
        Miała być wspaniała konfitura,a wyszło coś pomiędzy sokiem,a konfiturą,raczej mocno przesłodzony syrop malinowy sad
        Dobrze,że chociaż ciasto zrobione na szybko było stanie poprawić mi nastrój.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/vMdAzPHGHeAohoBT1B.jpg

        Dado,wspominałaś o borówkach do mięs.Czy to były te leśne borówki? Możesz dać przepis?
        • fedorczyk4 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 09.09.12, 00:15
          Zabaweczko zaslinilam siesmile Kranie, nie przejde na wegetarianizm. Bo nie. Wierze tym naukowcom ktorzy twierdza ze najwiecej najlatwiej przyswajalnego zelaza jest w wolowinie. Lubie, mieso, lubie ryby, uwielbiam owoce morza. Do tego staram sie byc konsekwentna ideologicznie, jesli mialabym zrezygnowac ze zwierzecego bialka musialabm rowniez zrezygnowac z butow ze skory, a na to mnie nie stacsad

          • mammaja Re: obiadki, jadło i nie jadło... 11.09.12, 12:16
            Joujou, czy możesz podac przepis na to z malinami i galarerką ? W sam raz dla dzieci i bez pieczenia !
    • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 11.09.12, 15:20
      Mammaju,,problem w tym,że ja to tak 'na oko' robiłam,z tego,co akurat miałam w domu.Na dużą tortownicę :4 serki homogenizowane waniliowe po 200 g i 1 homogenizowany naturalny(400g) zmiksowałam dodając niewielką ilość cukru waniliowego,ok.2 łyżek cukru pudru(ilość wg smaku i słodkości zakupionych serków) i rozpuszczonej,przestudzonej żelatyny.Nie pamiętam,ale to tak m.w. 5-6 łyżeczek żelatyny zalałam niewielką ilością wrzątku,no tyle,by się rozpuściło.Ja nie namaczam wcześniej żelatyny,zalewam j.w. i energicznie mieszam.Jak już wszystkie składniki się połączyły,wrzuciłam trochę malin do środka,wlałam do formy i do lodówki.Jak dobrze zastygnie to układam wierzchnią warstwę owoców i zalewam galaretką.Tu dałam jedną galaretkę malinową,a drugą z czarnej porzeczki(zmieszałam i zalałam wrzątkiem w ilości trochę mniej niż 3/4l).

      Za chwilę podam przepis na podobne ciasto,bardziej kolorowe więc dla dzieci w sam raz.
    • joujou Re: obiadki, jadło-Sernik na zimno,z galaretką 11.09.12, 15:21
      Sernik na zimno wg przepisu mojej bratowej.Łatwy i smaczny(bogatsza wersja tego powyżej).

      składniki:

      -2-3 serków homogenizowanych ,waniliowych 200g (jak większa forma,to daję 3 szt,bo jest wyższe ciasto)
      -1 serek homo naturalny 200g
      -6-7 galaretek,w tym 3-4 brzoskwiniowe,reszta różne np.wiśniowa,agrestowa,cytrynowa(ważne,by były w kontrastujących kolorach)
      -duża puszka brzoskwiń w syropie(połówki)
      -owoce sezonowe:truskawki,maliny,jagody,borówka amerykańska,jeżyny (do wyboru)
      -rodzynki

      Wykonanie:

      1) Rozpuścić trzy różne galaretki(każdą osobno) w mniej niż 0,5l wody i wylać je na osobne talerze.Po wystudzeniu wstawić do lodówki najlepiej na noc,by porządnie stężały.
      Następnie każdą kroimy nożem w kostki(pociachać jak się uda i wymieszać łyżką)

      2)Dwie galaretki brzoskwiniowe rozpuścić w mniej niż 0,5 l wody i wystudzić
      .
      3)Na dno tortownicy wrzucić pokrojoną galaretkę,część owoców jagodowych,trochę(niedużo) rodzynek(wcześniej lekko sparzonych) i pokrojone w kostkę 3 połówki brzoskwiń,wszystko razem wymieszać

      4)Do wystudzonej galaretki brzoskw. dodać wszystkie serki homo i zmiksować,by się połączyły,a następnie wlać do tortownicy i jeszcze
      raz wszystko wymieszać.Wstawić do lodówki(będzie dosyć szybko tężało).

      5)Rozpuścić jedną lub dwie galaretki brzoskwiniowe i przestudzić.Ilość zależy od wielkości formy.Ważne, by galaretka
      przykryła wierzchnią warstwę owoców na cieście.

      6) Jak ciasto dobrze zastygnie,ułożyć na nim resztę brzoskwiń(wcześniej odsączonych i pokrojonych w plastry),pozostałe owoce
      i rodzynki.Zalać galaretką brzoskwiniową .Po stężeniu,ciasto będzie kolorowe w środku i niezbyt słodkie-takie w sam raz,szczególnie
      latem.

      Smacznego!
      • mammaja Re: obiadki, jadło-Sernik na zimno,z galaretką 11.09.12, 18:09
        Dzieki Joujou, wyprobuje chętnie smile Ale w Twoim deserku widac biszkopty na spodzie, Czy tutaj nie daje się nic pod te galaretki ?
        • joujou Re: obiadki, jadło-Sernik na zimno,z galaretką 20.09.12, 18:17
          Mammaju,w tym pierwszym faktycznie na spodzie ułożyłam biszkopty.Szczerze mówiąc powinnam je trochę nawilżyć,albo zrobić deser wcześniej,by zmiękły,bo były trochę twardawe.
          Do drugiego deseru nie dodaję nic na spód,tam są galaretki i owoce.
          • mammaja Re: obiadki, jadło-Sernik na zimno,z galaretką 20.09.12, 23:09
            Dzieki za przepis na zupę dyniową nie na slodko. Mzonek nie toleruje zup na slodko, a ja prwie nie jem, ale zrobie i zjem ! Sernik na zimno też smile
            Dzisiaj zrobiłam dla wnukow błyskawiczna kolacyjke - bo synowa zadzwoniła ze przyjada, kiedy jeszcze jechalam z miasta - więc musialam sie zwijac. Odkrylam w Lidlu makaron jak lane ciasto - bardzo pyszne kluseczki - rzuciłam na wrzatek ,tymczasem dwa jabłaka posiekane na kawaleczki w szklannym naczyniu poddusiłam w mikrofalowce - na to ugotowane kluseczki, troche zamieszałam, na wierzch jabłko utarte na grubej tarce, posypane cukrem i troche cynamonem i znowu do mikrofali, bo na zapiekanie nie było czasu, Wyszlo doskonale, zjedli całą potrawe ( synowa też). No i była ciepła kolacja smile
    • dado11 Re: obiadki, jadło i nie jadło... omlet 13.09.12, 23:21
      Oj, Jou, piękne te twoje wypieki !!!! ale gdybym ja takie cuda jadła, to miałabym problem z przejściem przez drzwi...wink
      no i wczoraj tak kombinowałam, coby tu tak niewinnie, ale z pazurem...
      no i tak:
      omlet
      3 jajka, 3 łyżki wody mineralnej z gazem, pieprz - wymieszać w kubeczku,
      na patelnię z oliwą, i gdy spód się nieco zetnie, wsypać garść startego ostrego pleśniowego sera, garść posiekanego szczypioru, przykryć na kilka min pokrywką. Po zsunięciu na ogrzany talerz można posmarować łyżką gęstej śmietany lub posypać parmezanem. Pycha, do ostatniego kieliszka czerwońcawink
      • mammaja Re: obiadki, jadło i nie jadło... omlet 13.09.12, 23:35
        Mniam, mniam, juz czuje jak mój cholesterol uwielbia te 3 jajka i ten ser pleśniowy smile)))
        • monia.i Re: obiadki, jadło i nie jadło... omlet 15.09.12, 00:22
          mammaja napisała:

          > Mniam, mniam, juz czuje jak mój cholesterol uwielbia te 3 jajka i ten ser pleśn
          > iowy smile)))
          smile))
    • dado11 zupa-krem z dyni 15.09.12, 00:14
      po raz kolejny przećwiczyłam i tym razem...hmmm... fantazjasmile
      zatem, póki pamiętam:
      - słodka cebula, spora, drobno posiekana
      - 2-3 z. czosnku takoż
      - ok. 1 kg świeżej dyni obranej i pokrojonej w kostkę
      - 3 spore, dobre ziemniaki, pokrojone w kostkę
      powyższe, w j.w. kolejności podsmażyłam na dużej ilości oliwy i masła, dodałam ok. 1l bulionu z kostki cielęcej (ale pewnie bulion z warzyw lub lekki rosół byłby lepszy)
      i dusiłam pod przykryciem z 15min, potem wrzuciłam połowę startej na grubych oczkach sporej żółtej cukini, kawałek pokrojonego w słupki imbiru, po kilku minutach zmiksowałam i dodałam sporą garść posiekanej natki ... niesamowicie aksamitne toto wyszło, pyyycha! jutro zrobię grzanki i ... znów przytyję...sad
      • monia.i Re: zupa-krem z dyni 15.09.12, 00:34
        dado11 napisała:

        > ok. 1l bulionu z kostki cielęcej (ale pewnie bulion z warzyw lub lekki rosół by
        > łby lepszy)
        > i dusiłam pod przykryciem z 15min, potem wrzuciłam połowę startej na grubych oc
        > zkach sporej żółtej cukini, kawałek pokrojonego w słupki imbiru, po kilku minut
        > ach zmiksowałam i dodałam sporą garść posiekanej natki ... niesamowicie aksamit
        > ne toto wyszło, pyyycha! jutro zrobię grzanki i ... znów przytyję...sad
        Brzmi pysznie. Dado, na utycie nie masz szans, po Twoich doniesieniach z frontu podejrzewam, że spalasz wszystko albo jeszcze więcej. Już Daduczki u to zadbają smile
        • dado11 Re: zupa-krem z dyni 15.09.12, 00:41
          Oj, pewnie nie spalam... ale i tak, ta słodka szarańcza dopinguje mnie w dbałości o kondycjęwink
          niemniej, zupa dyniowa zrobiona j.w jest, quuurcze, fantastyczna! ja pierniczę, pyyyychasmile
          • dado11 Re: zupa-krem z dyni - errata 15.09.12, 18:28
            Zapomniałam o przyprawach, które dodałam do zupy: łyżeczka średnio ostrego curry, pieprz i kilka ziarenek kardamonu. Dziś, zamiast grzanek uprażyłam garść pestek z dyni i smakowało wyborniesmile
            na drugie była kukurydza z masłem i soląsmile
            i tak ładnie wyglądałasmile

            http://images10.fotosik.pl/2344/7d69d7f1386b5015.jpg
            • jutka1 Re: zupa-krem z dyni - errata 16.09.12, 10:01
              Przepiękne zdjęcie... smile))
              • lablenka_x Re: zupa-krem z dyni - errata 16.09.12, 11:59
                Zdjęcie fantastyczne.
                Ja robię taka tradycyjną zupę z dyni z wnilią,przecieraną - na słodko,z lanymi kluseczkami i pierzyną z ubitych białek.
            • joujou Re: zupa-krem z dyni - errata 20.09.12, 18:12
              Artystyczna fotka z tą kukurydzą,naprawdę świetna! Przepis na zupę z dyni ciekawy.Dopiero w tym roku zaczęłam bardziej interesować się dynią i jestem zdziwiona różnorodnością przepisów
              na potrawy z udziałem dyni w roli głównej.Sama zrobiłam dżemy,ale mam ochotę na zupę,a
              nawet słyszałam,że można zrobić pasztet.
              Dzisiaj napadło mnie na botwinę i ugotowałam cały gar,wyszło pysznie!
    • dado11 muffiny z papryką i fetą 27.09.12, 22:24
      Z okazji winno-babskiego wieczoru, w charakterze wkupnego, zrobiłam kolejną odmianę muffinków (proste i do wina mniammmmsmile):
      potrzeba:
      40 dkg mąki
      1 duża czerwona papryka
      2 łyżeczki proszku do pieczenia
      18 dkg sera feta
      2-3 plasterki boczku lub szynki
      1/4 l mleka
      2 jajka
      1/2 kostki masła
      jak jest, to kilka gałązek świeżego tymianku, szczypta soli, pieprz

      Paprykę umyć, przekroić na pół (aby oszczędzić energię można upiec w ten sposób kilka papryk i zjeść je niezależniewink), oczyścić z pestek i położoną skórką do wierzchu, upiec w piekarniku 180 st, 30 min. Potem przełożyć do garnka i przykryć pokrywką do wystygnięcia. Obrać ze skórki.
      Do miski przesiać mąkę, dodać proszek do pieczenia, przyprawy, pokruszoną fetę, pokrojoną paprykę i szynkę w kosteczkę.
      W drugiej miseczce mieszamy mleko z jajkami, roztapiamy masło i oba wlewamy do misy z suchymi, mieszamy niezbyt starannie, tak by ciasto było nieco grudkowate.
      Do foremki na muffiny wkładamy papierki do pieczenia (papilotki?) lub smarujemy oliwą, nakładamy ciasto do 3/4 wysokości i pieczemy ok 20 min w piekarniku z termoobiegiem w temp. 200 st.
      Dziewczyny mówiły, że pyszne, a Fed mruczała: nienawidzę cię!!! mniammmwink
      • verbena1 Re: muffiny z papryką i fetą 07.10.12, 17:19
        Och, wyobrazam sobie jaka atmosfera byla na tym babskim wieczorze, zazdraszczamsmile
        Zupa z dyni lub z cukini jest zawsze oryginalna i smaczna, ja dodaje jeszcze troche soku z cytryny ,aby przelamac troche nijaki smak tych warzyw.

        W piatek mialam gosci na obiedzie i zaserwowalam placki po wegiersku, czyli dwa zwykle placki ziemniaczane przelozone gestym gulaszem i polane tym gulaszem na wierzchu.
        Do tego surowka z lodowej kapusty z papryka.
        Na deser sernik krolewski z polskiego sera!
        Goscie nie mogli wstac od stolu z przejedzeniasmile
        • lablenka_x sernik z polskiego sera 07.10.12, 18:09

          Verbeno , teraz będę zadawac naiwne pytanie, To w Holandii mlekiem płynącej nie ma właściwego sera na sernik???
          Czym się różni nasz od waszego?smile
          Jak smakowały grzybki?
          • verbena1 Re: sernik z polskiego sera 07.10.12, 18:57
            Moze to dziwne ale zwyklego twarogu w Holandii nie uswiadczysz. Jest tylko taki rzadki serek z ktorego nie da sie zrobic porzadnego sernika. Dlatego sernik robie od wielkiego swieta, kiedy przywoze z Polski.
            Z grzybami cos mi sie porobilo dziwnego, niby jem ale nie jestem pewna czy sa dobre. Sos grzybowy byl dobry ale jadlam bez przekonania. Chyba moge obejsc sie juz bez grzybowsmile
            • lablenka_x Re: sernik z polskiego sera 07.10.12, 19:12
              Chyba sprawdziłas- maslakom złazi skórka a czarne łebki żółte podbrzuszki mają.To cóś dziwnego to kwestia smaku czy czegoś innego, może te holenderskie są takie jak ichni serek winkNa wszelki wypadek jakąs odtrudkę weźcie - choćby orzechowkę .
              • felinecaline Re: sernik z polskiego sera 07.10.12, 19:31
                "Na wszelki wypadek jakąs odtrudkę weźcie - choćby orzechow
                kę" ....
                dodam: byle nie czeska smile



                • mammaja Jeszcze zupa z dyni 08.10.12, 00:01
                  Nie wiem czy napisałam, ale mja wyszla rewelacyjnie, na kurzęcim rosolku. Zniknęla blyskawicznie.
                  Dzisiaj zrobiłam wspaniałe bitki z udzca jakiegoś dzikiego zwierza, pewno niestety koziołka lub sarny, no ale w zalewie przeleżało sie mięsko kilka dni. Mogę podać przepis, ale czy macie myśliwych w rodzinie ? smile Jeszcze "gorsze kawałki" nastawiłam na pasztet . Resztę upiekłam, a wlasciwie udusiłam, przyszła horda pod wieczór i zrobiła porzadek, ledwo uratowałam kawałek na jutro. Nawet Klaretka zasmakowała w dziczyznie smile
          • felinecaline Re: sernik z polskiego sera 07.10.12, 19:20
            Lablenko, potwierdzam nieobecnosc "bialego sera" we Francji rowniez.
            Mozna sobie zrobic twarog z "lait Ribot (swietne zsiadle mleko, 1 l = okolo 1,60€, wychodzi okolo 300 g a ile potrzebana "uczciwy" sernik w krajowym wydaniu?
            • lablenka_x Re: sernik z polskiego sera 07.10.12, 19:22
              Nie wiemsad niestety sernika nie piekę, bo mi nie wychodzisadwięc się obraziłam i robię tylko na zimnosmile
              • jan.kran Re: sernik z polskiego sera 07.10.12, 19:26
                Ani w DE ani w Norwegii nie ma czegos w podobienstwie polskiego twarogu ...
    • dado11 Re: obiadki, jadło i nie jadło... 28.01.13, 23:08
      Wyciągam za uszy zapomniane obiadkismile
      dziś, na szybko, zrobiłam risotto ze szpinakiem i chili, pyyyyszne:
      30 dkg ryżu arborio
      średnia słodka cebula
      ok. 20 dkg szpinaku w liściach (ja miałam mrożony)
      2 z. czosnku
      1/2 szklanki chudego boczku w słupki
      200 ml białego wytrawnego wina
      500 ml bulionu warzywnego
      drobno posiekana papryczka chili
      parmezan
      Szpinak rozmrozić w rondelku na maśle, dodać przeciśnięty czosnek. Na patelni rozgrzać oliwę i masło (łyżeczka), zeszklić cebulę, dodać ryż i mieszając podsmażać 2-3 minuty, podlać winem, zamieszać, przykryć, jak wchłonie podlać porcjami bulion, a po ok 10 min dodać szpinak i wyprażony na osobnej patelni boczek, zamieszać, dodać chili, starty parmezan i po 2-3 minutach gotowesmile podawać z resztą zimnego wina i sałatą vinegrette
      szybko i pyszniesmile polecam!
      d.
      • jan.kran Re: obiadki, jadło i nie jadło... 29.01.13, 02:02
        Brzmi smaczniesmile
        Ja ostatnio zrobilam pierwszy raz w zyciu risotto, zawsze robila Mloda. Wydawalo mi se skomplikowane ale dalam radesmile
        Jutro podam przepis.
      • mammaja Re: obiadki, jadło i nie jadło... 31.01.13, 00:34
        Zaraz skopiuje do moich przepisów i wyprobuję smile Dado, na ile osob to jest porcja ?
        ( Oj, trzeba iśc spać, przed chwila zamiast Dado, napisalo mi Babo smile )
    • jan.kran Re: risotto primavera 31.01.13, 10:54
      Moje pierwsze risotto w zyciu . Do tej pory od risotto byla Mlodasmile

      200 g zielonych szparagow , 200g fasolki szparagowej , 200g cukini , 200 g zielonego groszku , cebula czerwona , dwa spore zabki czosnku , 350 g arborio albo innego ryzu do risotto , 1,5 l rosolu , ja uzywam wegety.
      Podsmazyc szparagi , fasolke , cukinie i groszek.
      W drugim garnku podsmazyc cebule , czosnek dodac ryz.
      Przez ca. 20 minut podsmazac ryz dodajac rosol. Ryz powinien byc ugotowany ale nie rozgotowanysmile
      Do ryzu dodac warzywa i parmezan i; szczypior. Zamieszac i potrzymac na ogniu ze dwie - trzy minuty.
      Smacznego !!!
      • mammaja Re: risotto primavera 31.01.13, 11:01
        Kranie, mam nadzieję że warzywa moga być z mrożonek ?
        • jan.kran Re: risotto primavera 31.01.13, 12:23
          Oczywiscie. Z tym ze szparagi kupilam swieze. Wiem ze to fanaberia i brak ekologii ( szparagi z Peru ) ale mialam ochote zwlaszcza ze kuchnia weterianska jest taniasmile

          Dzis robie risotto pomidorow z ruccola i mozarela.
          Jak wyjdzie wrzuce przepis.
        • jan.kran Re: risotto primavera - mrozonki 31.01.13, 12:31
          P.S Jak mozesz kupic szparagi mrozone to chyba mozesz uzyc. Ze sloika nie lubie ale moze do risotto sie nadaja ?
          Cukinia byla swieza , ja kupuje jasnozielona u mojego Turka jest delikatniejsza ale cimnozielone tez moze byc.
          Ja kupuje od lat mrozonki , zawsze brokuly ( rozyczki ) , brukselke nawet jak jest sezon na nie.
          Podobno warzywa sa mrozone w taki spooib ze ne traca wartosci odzywczych.
          Natomiast jezeli leza jakis czas w sklepie traca je.
          Ja mam swojego Turka , Azjatow gdzie wszystkie warzywa sa swieze ale i tak niektore mrozonki sa wygodniejsze.
    • dado11 makaronowa przgryzka... 04.02.13, 01:20
      dziś jakoś mi czegoś brakowało do wina i wykombinowałam z resztek takie cóś....
      makaron rissoni ok. szklanki ugotowany al dente
      ząbek czosnku, mała cebulka, dwa szczypiory dymki, małe czili, łycha natki (wszystko posiekane)
      jajo + śmietana
      jakiś starty ser, najlepiej parmezan, ale miałam tylko mozarellę, pieprz, sól,
      Na oliwie zeszkliłam cebulę i czosnek, potem dodałam czili, po chwili makaron, a gdy był już gorący, rozbełtane ze śmietaną jajo, szczypior i natkę... na koniec mozarella, przyprawy, zamieszałam i przykryłam na 2 minutkismile nooo... dietetyczne toto nie jest, ale jak fajnie współistnieje z dobrym białym winkiem w niedzielny wieczór...
      mruuuu....
      d.
      • dado11 gulasz z indyka 12.02.13, 21:57
        Od tygodnia siedzę w domu, zaraza trzyma, a ja nudzę się jak mops... więc gotuję, objadam się i TYJĘ!!!sad
        Wczoraj wymyśliłam, co zrobić z z filetami z indyczych odnóży:
        ok. 1 kg mięsa wymoczyłam w zimnej wodzie z sokiem z cytryny i solą (ok. 2h).
        pokroiłam w kostkę 2 duże czerwone papryki, 20 dkg pieczarek na ćwiartki, dużą słodką cebulę w kostkę, 3 spore z. czosnku posiekałam, sporą marchew w zgrabne plasterki, i małą cukinię w ćwiartki. Acha, oczywiście też spore świeże chili w paseczki. Zblanszowałam szklankę mrożonego groszku.
        Pokrojone mięso obsypałam mąką i suszonym tymiankiem, obsmażyłam na oleju (z pestek), podlałam kieliszkiem białego wina, cebulę, czosnek, chili, a potem pieczarki, paprykę i marchew obsmażałam lub szkliłam i wrzucałam do mięsa, podlałam wodą z groszku, przyprawiłam na ostro pieprzem i solą, pozwoliłam się dusić na małym ogieńku ok 40 min, zabieliłam śmietaną rozprowadzoną mlekiem. Podałam z bielutkim, sypkim ryżem... i kieliszeczkiem białego... mniammmmsmile
        • dado11 wsiowa kapuśniacha;-) 12.02.13, 22:10
          a dziś, w ramach tego co wczoraj, wykombinowałam zupę-zimuchęsmile
          pół świeżej białej kapusty pokroiłam w kostkę, do tego 15 dkg wędzonego boczku w słupki, 1 cebula w grubą kostkę, 2 z czosnku posiekane, mała marchew w plasterki, 5-6 ziemniaków w kostkę, przyprawy (liść laur, ziele ang, pieprz, sól, kostka rosołowa (boczkowa lub warzywna), majeranek i kminek)
          W dużym garnku wysmażyłam boczek, dodałam łychę oleju, cebulę, czosnek, 1l wrzątku, kapustę, marchew, część przypraw i kostkę, a po ok 20 min ziemniaki, kolejny 1l wrzątku, majeranek i kminek i jeszcze pogotowałam ok 20 min.
          no, qurcze! dooobresmile
          a jakby jeszcze podlać białym winem do smażenia...kto wie?
          • mammaja Re: wsiowa kapuśniacha;-) 13.02.13, 11:14
            Dado, podziwiam twoją inwencję! Zupę kapuściana wyprobuję, brak mi pomysłow na zupy, a mzonek najchetniej zywiłby sie wlaśnie niemi. A co najgorsze najlepiej smakuja mu "gorace kubki" sad
            • joujou Re: a u mnie wsiowe,szare kluchy 19.02.13, 01:04
              Dzisiaj drugi raz w życiu zrobiłam na obiad szare kluchy.To taka nasza regionalna potrawa.Bardzo je lubię i właściwie nie znam nikogo,kto by ich nie lubił.Niestety moi rodzice pochodzili z innych stron i w rodzinnym domu nie były znane.Tak więc dopiero w rodzinie męża poznałam te kluchy,a moja teściowa robi je najlepsze.
              Kilka lat temu sama spróbowałam i nawet jakoś tam się udały,ale zakitowałam sobie spływ od zlewu cha,cha od mączki ziemn. i przeszła mi chęć robienia.Jednak babcia coraz starsza,a mój syn potrafi pochłonąć furę więc uznałam,że czas ponownie spróbować.
              Nie podam dokładnie przepisu,bo to tak "na oko" w zależności od ilości ziemniaków.Starte ziemniaki odcedzamy na sicie z nadmiaru wody,dodajemy trochę soli i powoli mąkę pszenną cały czas mieszając.Ciasto powinno być dosyć gęste,tak by spadało z łyżki.
              Ciasto wykładamy na deskę kuchenną i po trochu spychamy łyżką lub nożem do lekko osolonego wrzątku.Aby to lepiej szło,łyżkę maczać w gotującej się wodzie.Gdy kluchy wypłyną,odcedzamy i można przelać je zimną wodą.
              Kluchy polewamy tłuszczem z usmażonymi skwarkami i cebulką.My do tego dodajemy uduszoną kapustę kiszoną lub bigos.
              Kluchy wychodzą mniej lub bardziej szare w zależności od gatunku ziemniaków,ilości mąki i tempa pracy,bo tarte ziemniaki
              jednak szybko ciemnieją.
              Moje wyszły szare i może nie wyglądają aż tak apetycznie,ale poszły w mgnieniu oka.
              Sądziłam,że zrobię wielką niespodziankę mojemu synowi,a on owszem ucieszył się bardzo,ale dzisiaj był u narzeczonej i "teściowa" już go nakarmiła kluchami chacha ale nas naszło bez żadnego umawiania,a dodatkowo ona też drugi raz w życiu zrobiła sama-widać ten wiek tak ma wink
              • bbetka Re: a u mnie wsiowe,szare kluchy 19.02.13, 01:11
                Też je uwielbiam Jou!
                U mnie w domu w ogóle ich nie było, a rodzice dopytani teraz przyznali się, że i owszem w dzieciństwie jadali, ale to dla nich smak największej biedy więc nigdy tego w naszej rodzinie nie praktykowali smile
                Mnie poczęstowała teściowa i mogę zjeść ich dowolną ilość smile)) Aż mąż nauczył się je robić, bo ja odmawiam tarcia ziemniaków. Moja córka zabiera je do akademika, ale ona preferuje wersję z białym serem...ja z boczkiem plus kapusta to już jest wypas!!! Idę spać, bo się głodna zrobiłam od tego pisania...
              • joujou Re: a u mnie wsiowe,szare kluchy 19.02.13, 01:16
                cha.cha dobre mamy teściowe Bbetko,gdyby nie one,do dziś nie znałybyśmy tej pychotki,straszliwie kalorycznej,ale jednak pychotki wink
              • goskaa.l Re: a u mnie wsiowe,szare kluchy 19.02.13, 07:38
                Nie znam tych klusek. Męczą mnie natomiast szare pyzy z dziurką (wgłębieniem od palca). Robiła je moja babcia, mama już nie umiała. Wyglądają trochę jak szare kapelusiki grzybów. Jadło się to polane duszoną cebulką. Może to tylko smak z dzieciństwa, a wcale nie są takie smaczne? Jednak chciałabym je ugotować, ale nie mam przepisu.
                • mammaja Re: a u mnie wsiowe,szare kluchy 19.02.13, 13:55
                  Muszę sprobować kiedys zrobic te "szare kluchy" - nigdy nie jadlam . A te "pyzy z dziurką" mozna napewno znalezc w necie . Ja bardzo często robię leniwe pierogi, bardzo leciutkie i z niewielka ilościa maki, tylko trzeba szybciutko wyjmowac z wody jak wyplyna. jak mi zistanie bialy ser, albo ugotowane ziemniaki, to szybko wykorzystuje na te leniwe.
    • goskaa.l biała kiełbasa z indyka 29.03.13, 21:53
      Kupiłam ok, 1 kg gulaszowego z indyka i jedno indycze udo bez kości - czystego mięsa wyszło ok. 1,6 kg.
      Oczyściłam starannie z tłuszczu, ścięgien, błon i resztek skóry.
      Zmełłam w maszynce do mięsa.
      W młynku udarowym zmełłam 4 średnie liście laurowe, 9 ziaren ziela angielskiego, 9 ziaren jałowca, łyżeczkę ziaren kminku.
      Dodałam to do mięsa razem z łyżeczką soli (uwaga: ja solę bardzo mało), przeciśniętą przez praskę główką czosnku, majerankiem, czosnkiem niedźwiedzim, mielonym pieprzem i szklanką zimnej wody.
      Wyrobiłam ręcami (zam) i w zamkniętym pojemniku wstawiłam do lodówki.
      Następnego dnia wyjęłam rękaw do pieczenia i pocięłam na odpowiednie kawałki. Robiłam to w ten sposób: ucięłam kawałek rękawa (na oko, jak mi się wydawało), i złożyłam w poprzek na 3. Odcięłam 1/3, a 2/3 przecięłam wzdłuż fabrycznego złożenia. W ten sposób z jednego kawałka otrzymałam trzy "jelitka".
      Brałam łyżką podobne ilości mięsnej mielonki, formowałam w dłoniach wałki i zawijałam w "jelitka", po czym końce zwijałam podobnie jak cukierek i związywałam drucikami załączonymi do rękawa.
      I to wszystko. Dwa kawałki sparzyłam i zjadłam od razu, resztę zamroziłam. Po odmrożeniu zrobię dziurki w jelitkach i będę parzyć.
      Parzy się w temperaturze nie wyższej niż 65 stopni, przez co najmniej 15 minut. Najlepiej zostawić do ostygnięcia w wywarze.
      Można upiec w piekarniku, albo ugotować na parze, ale wtedy może być zbyt "sucha".
      • lablenka_x Re: biała kiełbasa z indyka 30.03.13, 18:48
        Dziękuję za techniczny opis.Pamiętam,ze teściowa robiąc białą zawsze miała problem z jelitami, które jakimiś tajemnymi drogami kupowała od znajomego i potem ta cała praca,dla mnie obrzydliwa przy ich przygotowywaniu do zrobieniakiełbasy.
        A Ty proszeę pomysłowo, technicznie i z instrukcjąsmile. Jestes fantastyczna.kiedyś spróbuję zrobić.
      • goskaa.l Re: biała kiełbasa z indyka - cd 31.03.13, 22:05
        Przepraszam, w wodzie była napęczniała łyżka żelatyny!
    • joujou Re: obiadki, jadło i nie jadło... 30.03.13, 01:50
      Upiekłam pasztet w ilości jak dla armii głodomorów więc część zamrożę.Sernik królewski właśnie stygnie,makowiec po japońsku czeka na polewę czekoladową.Kupiłam symbolicznego maleńkiego mazurka,bo u mnie jakoś baby i mazurki nie mają zejścia.Zakwas na żur też robiłam sama i właśnie podgotowuję 'bazę'.Mam nadzieję pokroić jeszcze dzisiaj warzywa na sałatkę wink Jutro upiekę roladę z boczku,przygotuję koszyk wielkanocny i oporządzę kaczkę,która ma być na poniedziałkowy obiad.Kiełbachy;bialłą i polską kupuję po znajomości i jest to wyrób swojski.Dzisiaj je przywiozłam i synuś mówi,że' ta polska przemawia do niego:zjedz mnie,zjedz mnie...a ja mu każę pościć,jak jego skręca z łakomstwa wink
      Tak poza tym,to:ja pracuję,mżonek też jednego dnia w pracy więc tylko na śniadaniu będzie syn z narzeczoną,ewentualnie wpadną jeszcze w przelocie.
    • joujou Re: Pasztet z cukinii 25.08.13, 12:37
      Dla poszukujących innych smaków,vegetarian lub tych,którym to warzywo obrodziło w ogródku.Przepis wypróbowany,bardzo nam smakował i mój syn stwierdził,że mogę go piec codziennie.




      Pasztet z cukinii:

      3 szklanki grubo startej ,dobrze odciśniętej cukinii (ok. 370g )

      2 szklanki bułki tartej lub ( 1 szkl. bułki lub1 szkl. kaszy mannej )
      3 żółtka, 3 białka ubite na pianę
      1 łyżka vegety
      1/4 szklanki oleju
      1 cebula drobno pokrojona i podsmażona
      2 ząbki czosnku
      szczypta majeranku
      1 łyżka natki
      200 g pieczarek- poddusić odparować wodę
      kawałek żółtego sera ok.100g
      przyprawy:sól.pieprz,ewentualnie szczypta gałki muszkatołowej

      Cukinię połączyć z bułką tartą,żółtkami,vegetą,olejem,odparowanymi pieczarkami,podsmażoną cebulą,czosnkiem,majerankiem,natką i odrobiną żółtego sera.Doprawić pieprzem,solą jeśli będzie potrzeba(uważać z solą,bo Vegeta też ją zawiera).Ja dodaję jeszcze odrobinę Maggi w płynie oraz szczyptę gałki muszkatołowej. Później dodać pianę i lekko wymieszać.
      Przełożyć do foremki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką(najlepiej foremki keksowe,albo te wąskie do pieczenia chleba)Na wierzchu posypać resztą startego sera.

      Piec ok 45 min. w 220 C lub 1 godz. w 180 C

      Smacznego !
      • joujou Re: Pasztet z cukinii 25.08.13, 12:39
        Fotka słaba,ale u mnie tak to m.w. wyglądało:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/nZFvOwO4k7L3xqxWVX.jpg
        • jan.kran Re: Pasztet z cukinii 25.08.13, 16:33
          Na pewno sprobuje !!!
          • jan.kran Re: Pasztet z cukinii 25.08.13, 16:34
            A ja dzis pierwszy raz w zyciu robie tempeh , ciekawe co wyjdzie...
        • alfredka1 Re: Pasztet z cukinii 26.08.13, 17:40

          Placek z cukini wygląda bardzo apetycznie. Postaram się taki "ulepić".
          • mammaja Re: Pasztet z cukinii 26.08.13, 18:59
            Ale co to jest Kranie ten tempeh czy jak tam ?
            • jan.kran Re: Tempeh. 27.08.13, 00:08
              Mammajko , tempeh to produkt sojowy. Danie wyszlo super jutro wrzuce pezepis.
              • goskaa.l Re: Tempeh. 27.08.13, 07:34
                Kranie, a skąd wzięłaś szczep do tempehu?
                • jan.kran Re: Tempeh. 27.08.13, 10:35
                  Mamajko poczytaj:

                  www.kuchnia-kuchnia.pl/pl15/teksty1001/tempeh_lepsze_zdrowe_jedzenie
                  Gosiu ja , kupilam tempeh gotowy u Tajki na rogu.
                  Notomiast zanim kupilam to poczytalam bo lubie wiedziec co jemsmile
                  Jak wrzucisz np . fraze [i][Gdzie kupic tempeh ?/i] na guglu wyskoczy Ci sporo informacji.
                  W Polsce jest koszmarnie drogi , ja w Norwegii u Tajki na rogu zaplacilam jakies grosze.
                  Moze warto zrobic samemu w domu , sa startery do kupna na necie .
                  Ciesze sie ze znalazlam cos nowego bo na przestalismy jesc quorn i sejtan , za bardzo przypominalo kurczaka.
                  Zostalo tofu , jemy na okraglo surowe i smazone . W Oslo moge dostac kilka rodzajow bardzió dobrej jakosci.Tempeh otwiera mi nowe perpektywy kulinarnesmile
                  • jan.kran Re: Tempeh. 27.08.13, 10:41
                    W necie jest sporo przepisow , wyprobowalam taki :

                    informatykaodkuchni.blogspot.no/2012/01/konfiguracja-leczo-z-tempeh.html
                    ALE troche zmodyfikowalam po swojemu. Nie smazylam na masle tylko na ghi.
                    Nie posypalam serem bo raz mi nie pasuje do tej potrawy , dwa ciezko znalezc ser bez podpuszczki zwierzecej.
                    My mamy kilka wyprobowanych ale parmezn odpada w naszym przypadku.
                    Nie dodalam koncentratu , pomidory z puszki.
                    Dodalam papryczke chili , drobno posiekany swiezy imbir , garam masala i curry.
                    Nie dodalam slodkiej papryki.
                    Wyszlo super !!!
                    • goskaa.l Re: Tempeh. 27.08.13, 12:34
                      Napisałaś tak, ze myślałam, iż sama zrobiłaś tempeh. Stąd moje pytanie.
      • jutka1 Re: Pasztet z cukinii 26.08.13, 16:44
        Joujou, brzmi cudnie, dzięki - wypróbuję! smile))
      • joujou Re: Pasztet z cukinii 01.09.13, 22:20
        Zapomniałam dodać,że środek z pestkami należy wyrzucić.
    • jan.kran Re: obiadki, jadło i nie jadło... 27.08.13, 13:22
      Mnie by nie przyszlo do glowy bawic sie w robienie tempeh ...
      Ale przypomnialo mi sie ze przyjaciolka z PL powiedziala ze moge robic tofu sama. Powiedzialam ze zarowno w Norwegi i w Polsce ( sprawdzalam na necie ) jest dobre tofu , nie modyfikowane.
      Ale jak zobaczylam polskie ceny tofu i tempeh w stosunku do zarobkow to zrozumialam Jej pytanie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka