mammaja 08.01.13, 10:40 Przybylo nam troszkę dnia, będzie coraz lepiej - chociaż zima ma jeszcze zaatakować. poczytajcie w poprzednich dzisiejkach o upałach u Luizy ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 13:29 mammaja napisała: > Przybylo nam troszkę dnia, będzie coraz lepiej - chociaż zima ma jeszcze zaatak > ować. poczytajcie w poprzednich dzisiejkach o upałach u Luizy ! Eee, po co czytać stare Dzisiejki - upał trwa także i na tych ;o) Dziś padły liczne rekordy temperaturowe a niemal cała Australia była przykryta kopułą gorącego powietrza: Niemniej nawet rekordowy dzień musi się skończyć. Jest po 11 wieczorem, za oknem 32 stopnie, w domu 31. Ochłodzenie ma przyjść razem z południowy wiatrem około drugiej w nocy - rano będzie ze 20 stopni, nie więcej. Buszmen zdecydował się spać w namiocie w ogrodzie a mi się nie chce bo mnie bola plecy. Wlazłam do wanny z zimną wodą, zaraz spróbuję czy zasnę w łóżku, czy będzie mi za gorąco. Do ochłodzenia zostało tylko pare godzin a jutro będę spać do oporu. Podobno ma nawet pokropic w co nie chce mi się wierzyć. Podlałam ogród (znowu...) i jestem zadziwiona jak poranne podlanie pomogło roślinom przetrzymać ponad 40 stopni i wiatr. Nawet liście dyni i ogórków, wyglądające po południu jak smętne szmatki, wieczorem wróciły do normalnego kształtu. Wygląda na to, ze poza kilkoma zeschniętymi liśćmi na młodych krzaczkach herbacianych i kilku szałwiach ogród przetrwał dzień ekstremalnej pogody. No ale to dopiero początek lata. W sobote ma być 38 :o) Fed pisała na poprzednich Dzisiejkach że wiadomości o pożarach podnoszą jej sierść na karku (albo jakos podobnie ) Pożary są częścią tutejszego lata, szczególnie gdy wchodzimy w cykl El Nino - suchy i gorący. Mieliśmy kilka lat La Nina gdy dużo padało, w lasach nagromadziło sie pełno opadłych liści i kory, trawy pięknie urosły no i z nadejściem El Nino wszystko zeschło i zaczęło się zapalać - od piorunów, ludzkiej bezmyślności i akcji piromanów. Widzę że przynudzam i zapętlam sie w temacie pogody, chyba czas się kłaść. Jestem na nogach od piątej rano obsługując zwierzynę i ogród, upał sam w sobie też jest męczący, więc czołgam sie w stronę sypialni, machając rąbkiem saronga ;o) i życząc Wam przyjemnego wtorku! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 14:05 Przynudzaj smialo Luizo, moze powieje troche cieplem Nie wiem co jest gorsze, australijskie upaly czy holenderska zima. Pada juz od paru dni, paskudna wilgoc wciskajaca sie wszedzie, nawet w domu czuje sie to mokre zimno, brrr. Musialam rano wyjsc z domu od fryzjera, zaraz jade na warsztaty malarskie, moze zapomne na chwile o wilgoci. Tyle wiadomosci na dzien dzisiejszy Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 15:37 Wędrówka przywiozła zza granicy zapalenie gardła, migdałka , anginę....... ma zwolnienie do końca przyszłego tygodnia. Nawet z nią porozmawiać nie można. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 15:53 A ja się nie odzywam, bo mam nastrój raczej "kozetkowy" i nie chcę przynudzać. Też mam zwolnienie na dwa tygodnie z całkowitym zakazem używania stopy, Pobyt w domu nie wchodzi w grę absolutnie, bo za tydzień jest obrona mojego doktoranta więc przy tej pięknej pogodzie przemieszczam się o kulach, co mnie doprowadza do szału Wczoraj córcia wróciła do W-wy, po trzech tygodniach pławienia się w domowych pieleszach i lekko nie było... Z rzeczy optymistycznych zupełnie niespodziewanie zakwitł mi hiacynt, hodowany pod "czapeczką" w trudnodostępnym (Hrabia!!!) miejscu. W nowy rok samodzielnie zrzucił czapeczkę zawiadamiając, że już od dawna kwitnie (miałam go odkryć mniej więcej za miesiąc I tym optymistycznym akcentem życzę wszystkim zdrowia!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 18:08 Też sie mało odzywałam, bo też byłam w nasRoju kozetkowym, a nawet momentami nieprzysiadalnym. Nie znoszę chorować. Ale powoili sie poprawia. Odpukać. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 23:32 U mnie na szczescie pogoda super,jak to w zimie i musze przyznac ze wole upal od zimnicy. Zdecydowanie.Bylam w moim parku,tam jest cudnie moze mi sie uda cos wkleic. Na dokladke byl koncert muzyki romantycznrj fortepian i skrzypce wiec mozecie sobie wyobrazic.Choinke trzymam do lutego ,trzyma sie pieknie i nie widze powodu dlaczego mam sie nia nie nacieszyc,kocia tez, bo do tej pory nie zwalily. Mammajko,a gdzie Ty znikasz?. Wszystkim chorujacym wspolczuje ,u nas tez grypa sie panoszy,moj malzonek pokasluje ale jakos sie trzymamy. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 23:42 Foxie, znikam w róznych miejscach, np. dzisiaj musiałam pojechać do miasta bo w pracowni otwarło się (?) okno i podobno szyba się stłukla, zgrazjąc bezpieczeństwu podokiennych pasantów - rzeczywiście, musialam wyjąć kawal szyby - kawałek spadl na szczescie nie na przechodnia. W sumie nieprzyjemne zdarzenie, ale już minęlo. Poza tym odebralam cztery sliczniutkie laptopy dla UTW, z mojego projektu zakupione. No i przygotowuję rozliczneia i nowy projekt. Dzieci dzisiaj nie miałam, ale kto wie co przyniesie jutro? Na nic mądrzejszego narazie mnie nie stać, więc pozdrawiam, zwlaszcza biedna Jutkę Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już cieplejsze ! 08.01.13, 23:58 Czytam z zainteresowaniem o egzotycznych upalach i zaczynam chetniej patrzec na chlodne choc nie mrozne Oslo. Upaly mnie mecza , nawet czytanie o nich... Chorujacym zdrowia zycze!!! Bebetko swietnie Cie rozumiem. Moja Mloda rano wyrusza do Monachium. Byla trzy tygodnie z tego pierwszy sama z bratem , ja bylam w Kurorcie. Zaraz zaczyna sie pakowac , samolot ma o 10 - ej rano. Przyleci w okolicach Wielkiejnocy ponownie. Calkiem dobrze sie aklimatyzuje po dziesieciu tygodniach w Kurorcie w domu i w fabryce ale lekko nie jest... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Rozkosznie chłodna środa 09.01.13, 03:33 Podniosłam się bladym świtem o jedenastej. Za oknem słońce zza chmur, rozkoszny chłodny wiatr, ogród i zwierz wszelaki w nim przeżyły. Cieszę się chłodem (25 stopni), bo w piątek i sobotę ma być znów gorąco - wysokie trzydziestki. Po wczorajszym leżeniu martwym bykiem dziś rozpiera mnie energia i zaraz pójdę w tango, kontynuując porządkowanie i reorganizację domu. Dziecko wraca po rocznej nieobecności, ciekawe jak to będzie... Jeśli komuś brakuje energii to chętnie się podzielę. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Rozkosznie chłodna środa 09.01.13, 09:17 To ja chętnie wezmę. Nic mnie tak jej nie pozbawia jak wykonywanie idiotycznej roboty. Nic to już jestem bliżej końca niż początku. Jak chodzi o powroty dzieci do domu to zawsze miałam mieszane uczucia w temacie. Właśnie tak. Z jednej strony straszna radość, a z drugiej......Do domu nie wraca ten sam człowiek który wyjechał, bądź tymczasowo wyprowadził, trzeba się trochę pomęczyć żeby zarejestrować, przyjąć do wiadomości wszystkie zmiany które w nim zaszły i wprowadzić poprawki we własnym zachowaniu. Trzeba też nastawić się na oczekiwania i zmienić własne nowo nabyte przyzwyczajenia. A ja tak lubię stabilizację jak Wam wiadomo W Warszawie wczoraj wieczorem napadało trochę śniegu i spadła temperatura. No i dobrze. W końcu jest zima a nie jesień. Kranie, jeśli nadal będziesz prowadziła zdrowy tryb życia to upały może nie przestaną Cię całkiem męczyć, ale na pewno będą znacznie mniej. Jako chuda lubiłam upały i znosiłam je śpiewająco, jako grubas znienawidziłam. Zobaczę latem jak to będzie przy "średniaku" Bbetko trzymaj się! Jutka, masz natychmiast wyzdrowieć! ( Foxie moja choinka też się dobrze trzyma, ale jakoś tak od Sylwestra traci na uroku. Oczywiście w moich oczach. Chyba sie nią zajmę w ten week end. Moniu smacznego Mm, Ty to masz parę!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Rozkosznie chłodna środa 09.01.13, 09:50 Fed nawet bedac chudsza nie lubilam upalow , u mnie to obciazenie genetyczne. Natomiast po zrzuceniu blisko dziesieciu kilo lepiej sypiam , zapinam pasy w samochodzie bez trudu i chodze lzejsza stopa. Mloda sie wyprowadzila z domu jak miala 19 lat i rzeczywiscie pierwsze lata i Jej przyjazdy byly trudne ale teraz jest super. Jest w Oslo srednio trzy razy do roku , bylysmy tez jesieniia 2012 razem we Wroclawiu i swietnie sie razem czujemy. Teraz mamy w planie Paryz w maju , najpierw Ja odwiedze w Monachium a potem pojedziemy do Paryza. Natmiast Juniora nigdy sie chyba nie pozbede chyba ze po skonczeniu studiow wyjedzie z Norwegii albo znajdziie super prace lub bogata zone. Ceny mieszkan w Oslo sa porazajace a wyglada na to ze bedzie jeszcze gorzej i ledwo daje rade utrzymac moje pare metrow kwadratowych. Moolda juz w powietrzu oczywiscie chwile przed wyjsciem okazalo sie ze nie moze znalezc ani carte d'identité ani paszportu ale Swiety Antoni pomogl Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Rozkosznie chłodna środa 09.01.13, 12:14 Biedny ten św.Antoni, najbardziej zapracowany ze świętych.U mnie też ma pełen etat ,a na 1/2 etatu św Tadeusz Juda od spraw niemożliwych.Różni moi znajomi bliżsi i dalsi tez ich wykorzystują. Wczoraj w Poznaniu pół dnia sypał śnieg i zasypał, na niego spadł deszcz i zrobiła się ślizgawica.Siedziałam w domu na szczęście ,ale pzryznam,ze po ostatnim wypadku , własnie podczas niespodziewanej gołoledzi , mam uraz do tego rodzaju pogody. Luizo możesz mi podesłac z kilogram energii? Więcej mi nie potrzeba,bo nie chce by rodzina pomyslała,ze ja tak stale. W piątek byłam u lekarza i jaka niespodzianka , przyjęła mnie śliczna,młoda dziewczyna - Murzynka, posłuchała i zapisała mi lekarstwa "roście...rosie...roszczezia...jakies tam" rozszerzające oskrzela cobym nie piszczała podczas oddychania.Jak na dziś służą mi . Byłam w wydziale komunikacji zeby wymienic dowód rejestracyjny ,bo jak się okazało moje ciągle nowe auto własnie skonczyło 10 lat. Byłam aż 2 razy , bo umówiłam się na wizytę przez internet ,jak się okazało na czwartek,a w kalendarz wpisałam ,że 4.01,czyli w piątek .Tak droga od kompa do kalendarza spowodowała przetworzenie informacji,a potem ich konsekwencje. Pozdrowienia dla zapracowanych,zabieganych zdrowych i chorych. Verbeno,czy życzenia w kopercie dotarły?Pytam z ciekawości. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 09.01.13, 22:08 Cześć Dziewczyny (i ewentualne Chłopaki), ostatnie 10 dni znów mi dostarczyły atrakcjii, najpierw dziecię mnie obdarzyło przychówkiem, który na odchodnym, jak się okazało, pozostawił po sobie bombkę tykającą - czyli paskudną zarazę, która się mnie imła w Sylwestra... i tak trzyma... Małż przekształcił zarazę w zapalenie oskrzeli i zdycha do dziś niemniej los mnie obdarował, w nagrodę, moją ukochaną (od dziecięctwa) obecnie zdrowo sfrustrowaną przyjaciółką, która właśnie opuściła me progi po dniach kilku, wymieniając się w drzwiach z powracającą progeniturą... ta zaś, pod postacią Dadusia pokazała rogi terrorysty - młody wrzeszczał, ryczał, rzucał się na glebę i szarpał eleganckie ciuszki z takim zapamiętaniem, że w końcu wyprowadził mnie z równowagi i musiałam włączyć dydaktykę, zarówno w stosunku do niego, jak i do jego bezradnej matki... trwało to ze 3 kwadranse, ale dałyśmy radę mały ocierany od czasu do czasu chłodnym ręcznikiem, uspokajany bez zaspokajania roszczeń, zmienił się w chwilowego aniołka teraz tylko od mego dziecka zależy, czy da radę przy następnych występach... ale coś mi mówi, że zrozumiała, że to jedyna droga do poprawnych stosunków w rodzinie Z miłych rzeczy - niespodzianka - firma, z którą współpracuję od lat, uznała mnie za dobrego klienta i sprezentowała mi elegancki tablet qurcze, miło mi a tu mój mały terroristek...prawda, że słodki pozdr. d. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 09.01.13, 22:59 Ja mialam dzis bliskie spotkanie z ...medycyna od strony "klienta". Mianowicie zrobionoi obiecana juz szereg lat temu irydektomie (laserowa), tytulem prewencji jaskry. No i mam nowa "dziurke" (w moim wieku hi-hi), pije cale popoludnie jak gabka (efekt atropiny, ktora miala mi rozszerzyc zrenice przed zabiegiem), ale nie miejcie zludzen - tylko wode bablowa ... A w nagrode jutro calutki dzien byczenia sie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 09.01.13, 23:35 No słodki Ale to znaczy, że się dobrze maskuje, terroryst jeden P.S. Urocza stopa Czyja? Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 09.01.13, 23:44 nooo, moja jak to "urocza"? wszak to packi na muchy Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 10.01.13, 00:01 No i nie wiem, czy mam dygnąć - czy próbować w łepetynę dać... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 10.01.13, 00:27 No musze o tym opowiedzieć : Po calym dniu pisania projektu, ktory musze zlożyc w piatek, odwiozłam koleżankę do domu i miałam odpocząć. Siadlam sobie przyjemnie i wtedy kotek przewrocil choinke. Wypadla też ona ze stelaża, w ktorym byla troche za luzno iumocowana mimo klinow. Nastepnie trzymając jedną ręka choinkę, drugą reką zdejmowalam niestłuczone bombki i inne ozdoby. Potam jakoś ustawiłam te nieszczęsna choinkę w kacie pokoju, bo nie moglam sama zdjąć lampek jedną ręka. Potem zamiotlam wszystko co bylo do zamiecenia. Toteż do niczego już nie jestem zdolna, a jutro o 8.30 musze byc u dzieci! Dado, świetna fotka Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 10.01.13, 00:40 Ja fotki Dado nie widze.Mammajko czyli moje kocia sa super bo nie zwalily na razie. Trzymajcie sie choruszkowie,ja tez mam jakies alergie czy cholera wie co.Malzonka wzielam w obroty i dostaje antybiotyk i srodki od kaszlu.Czyli grypiasto jest wszedzie. Weeken zapowiada sie spokojnie,i o tym marze wlasnie zeby nic nie robic. Dado tablet to calkiem przyzwoity prezent.Musisz byc b dobra. Jutro swietuje i kupuje sobie stone craby.Coraz bardziej u nas drozeja ale my z malzonkiem uwielbiamy wiec raz na jakis czas ucztujemy.Teraz jest wlasnie sezon. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 10.01.13, 21:57 Jak nie przemarsz wojsk to ... wiadomo co Właśnie kiedy skończyłam swoj projekt i pozostało wydrukowanie, to skończyl się też tusz w drukarce. Przeslałam do kolegi mieszkajacego niedaleko, rano odbiorę, bo jutro ostatni dzionek na skladanie. A przedpoludnie bawiłam się z Antosiem i Klarcią - zamiast zajmowac sie pracą. Franio przyniósl zaproszenia dla Babci i Dziadka na uroczystość w przedszkolu. No wreszcie się doczakałam Tak, że umysłowo i fizycznie jestem wyeksploatowana. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ciepły piątek 11.01.13, 04:24 Zrobiło się słonecznie i 32 (miało być 38 no ale dzień sie jeszcze nie skończył). O świcie podlałam ogród, potem pojechałam na poranna jogę, opłotkami dotarłam do społecznościowego ogrodu który podlewam co piątek, stamtąd 20 minut jazdy żeby odebrać ogłoszone na Freecycle książki psychologiczne dla córki zaczynającej studia w marcu, w drodze powrotnej do domu zahaczyłam o spożywczy i bibliotekę, zziajana wpadłam do chaty, zrzuciłam sportowe łachy, prysznic, rzut okiem na forum żeby się zrelaksowac a tu cisza. No i dobrze. Przypuszczam że moja energia dotarła i całe forum teraz lata jak przysłowiowy kotek z piórkiem :o) No kontynuując relaks idę spożyć trochę ulubionych lodów: palona figa, plaster miodu, karmel, nieco goryczki: Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
mammaja Re: Ciepły piątek 11.01.13, 22:37 Nie wiele się dzieje, jak widzę Dobrze, że Luiza podtrzymuje forum pysznymi lodami. Wreszcie złozylam projekt na konkurs, znowu mialam dzieci u siebie, popołudniu porpostu padlam, ale przyszla poczciwa Krasnoludka i zajęła się niemi. problem polega na oderwaniu chłopaków od telewizora - w domu nie mają i chcą się tu nacieszyc kanałami dla dzieci. Przyznaję że jest duzo dobrych programów edukacyjnych. Może napiszę cos ciekawszego nastepnym razem ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Ciepły piątek 12.01.13, 02:02 < No kontynuując relaks idę spożyć trochę ulubionych lodów: palona figa, plaster miodu, karmel, nieco goryczki Luizo - jakem lodowa ale umiarkowanie i fanaberyjnie - Twój komentarz spowodował, że zaczęłam się rozglądać po sklepowej lodówce. Zabrzmiał bardzo smakowicie, jak słowo daję Odpowiedz Link
mammaja Re: Ciepły piątek 12.01.13, 09:38 Moniu, gdzie ty się rozgladasz po sklepowej lodowce o tak nocnej porze ? Chyba w necie Poranek ciemny i chlodny, jak by tu nie iść na kolejne otwarcie wystawy o 12. w południe ? Chyba jakos sie wykręcę i porozkoszuję robieniem niczego w domu, wreszcie cichym. Milego weekendu ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Ciepły piątek 12.01.13, 11:23 Mammaju - notkę Luizy przeczytałam wczoraj kole południa - a że po pracy byłam w centrum umówiona, więc zajrzałam do M&S, tam są takie fajne mini-delikatesy.. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ciepły piątek 12.01.13, 12:29 Oj, ja tez lubie "udziwnione" lody!!! Mm, Dado, strasznie wami babciami rodziny orza. Dzielne jestescie! Luizo te woje lody spowodowaly u mnie nagly i niekontrolowany slinotok. W zasadzie jestem nieslodyczozerna, ale sa wyjatki MM wyobrazilam sobie Ciebie na dwoch paluszkah u stopy, lapiaca bombki rzesami Foxie jak ja Wam zazdroszcze krabow!!! U mnie ustalily sie nowe normy codziennego zycia. Le Maz wychodzi rano o osmej pietnascie i wraca kolo dziewiatej wieczorem. Ja zajmuje sie caloksztaltem domu i tak na oko dwa/trzy razy dziennie dostaje nagle, pilne polecenia sluzbowe do wykonanai na wczoraj. Dosc zroznicowane. To moze byc nagle poszukiwanie dziczyzny (z dostawa w ciagu pol godziny), przetlumacznie strony, dostarczenie pieniedzy do banku, sporzadzenie, sprawdzenie i podpisanie ilus tam umow, i tysiac innych takich. Troche mnie to pochlania. Odpowiedz Link
lablenka_x Biała sobota 12.01.13, 18:20 Pada od wczoraj, oczywiście śnieg. Zasypało na biało. Ślisko ,ale ładnie. Też byliśmy zajęci wnuczkiem,gdy jego rodzice byli na pogrzebie. Kontakt z nim to sama przyjemność.Chłopiec ma taka niesamowitą wyobraźnię i świetnie bawilismy się podczas smażenia racuchów i wymyślanie co to nam sie upiekło.Był więc zółw,niedźwiedź,wiewiórka,żaba i inne stwory. Zrobiłam sobie też chwile dobroci dla siebie i poszłam do fryzjera. Dzisiaj byłam na spotkaniu opłatkowym genealogów wielkopolskich. Okazuje sie ,że chyba serce mi zaczyna wysiadac, w czwartek mam miec Holtera w piątek wizyta u kardiologa.Zobaczymy. Jeśli serce okaże się ok to mam o jedną obawę mniej i trochę spokoju. Pozdrawiam a babciom cierpliwości życze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Biała sobota 13.01.13, 01:21 Lablenko, przy twoim obciązeniu musisz dbać o siebie i mam nadzieje, że badanie wyjdzie pomyslnie, ale i tak staraj się więcej odpoczywac. Co brzmi kiepsko w moich ustach Tyle, że już wiadomo że od środy wraca opiekunka do dzieci z Ukrainy i sytuacja synostwa wroci do normy. Będe wtedy jeżdzic do dzieci "z wizytą" lub przyjmować ich w dogodnym terminie. \Dzisiaj był kolejny wernisaz naszych malarek z UTW, naprawdę ladne prace a emocje artystek godne najwiekszych galerii. Takie sobie maluja zręczne pejzaże, co to wiele osób chciałoby mieć na ścianie w pokoju. No i trochę sprzedają - przynajmniej na zakup farb. Zawodowcy moga troche zazdrośćić tego podejścia do wlasnych prac - bez starania się o "nowoczesność". Gdzie nasza Gosia - dzisiaj pokazywano w TV zawody kajakowe w Borach Tucholskich. W pokrytych lodem kajakach musi byc chłodno Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Biała sobota 13.01.13, 12:35 Moze wlasnie tam jest? U mnie dzisiaj dzien babci, czyli odrabianie lekcji z Wnuczeciem, potem kino, kawiarnia i spacer Pogoda jest jak marzenie i tylko troche szkoda, ze jestem "lekko" zmeczona. Bylam z dwoma przyjaciolkami na kolacji ktora wlasciwie przeksztalcila sie w sniadanie. Wrocilam do domu o 4 rano. To juz nie na moje lata takie szalenstwa! Odpowiedz Link
mammaja Re: Biała sobota 13.01.13, 13:36 Fedorczyk, jesteś jednak nie do zdarcia, może nie brzmi to elegancko, ale jest dowodem mojego najwyzszego uznania Niedziela mija spokojnie, wreszcie spakowalam porzadnie wszystkie ozdoby choinkowe i dekoracje świateczne - czekaja na umieszczenie w stosownej szafie w piwnicy, zawsze ta czynnośc nastraja mnie refleksyjnie - dopiero się wyciagało, znowu sie chowa i wogóle czy warto tyle pudeł???? Ale chyba warto, bo na naszej choince wisi pare pokoleń ozdobek - poprzez robione ręcznie "pawie oczka", bombki "jacek i Agatka" prastara bombka - Miakolaj z mojego dzieciństwa. Plastiwo - koralowe ludki z CZechoslowacji pamietajace PRL. Moje dojrzale dzieci lubią ten przegląd czasów, a nie eleganckie, jednobarwne, mimo że usiławalam wprowadzić taką estetykę No i na koniec zrobilam zdjęcie jednej gwiazdce z koralikow - jaka ostatnia ostala się z przepieknych ozdobek z fabryczki znajomego rodzicow - chyba jeszcze przedwojenna - ktorą ku pamieci przedstawiam Odpowiedz Link
bbetka już poniedziałek 14.01.13, 13:26 Tak jakby Mammajko Stroik śliczny. Podziwiam, że już pochowałaś stroiki świąteczne - moje na razie mają się dobrze, poza choinką, która lekko sypie igłami... Poza tym wróciła do nas tez piękna zima, co znacznie poprawia mi humor i jeszcze bardziej ogranicza możliwości wyjścia na zewnątrz Czuję się jakbym siedziała w potrzasku!!! mam pilne i niezbędne sprawy do załatwienia, które dotyczą w większości nie mnie, ale obrony i rzeczy z nią związanych, które muszę załatwić osobiście, a nie da się wszystkiego przez telefon czy mail... lekarz zabronił mi chodzić, no ale moja stopa ma się na tyle dobrze, że chyba mogę się normalnie przemieszczać? nie będę przecież robiła przedstawienia z kulami????? plus sprawy inne, które też same nie chcą się toczyć we właściwym kierunku... Nawiązując do wcześniejszej dyskusji nt zalet świętego Antoniego to chciałam napisać, że aby ulżyć mu w obowiązkach, córka została obdarowana takim piszczącym urządzeniem pozwalającym na identyfikacje zagubionych przedmiotów - teraz przed wyjściem z domu włącza pilota i sprawdza czy wszystkie niezbędne rzeczy ma w torebce - cztery piski i już wiadomo, że ma komplet kluczy itp niezawodnie stawiają się też oba koty, bo ten dźwięk (nie wiadomo dlaczego) przywołuje je natychmiast Chciałam zapytać mieszkanki stolicy, czy nie znają kogoś kto udziela lekcji języka hiszpańskiego? Córcia dojrzała do kontynuacji nauki i pewnie od nowego semestru mogłaby zacząć. Spokojnego dnia i zdrowia wszystkim! - Równo nie znaczy sprawiedliwie Odpowiedz Link
lablenka_x Biały poniedziałek 14.01.13, 13:30 Nie wycięło, Mammaju. Od rana załatwiam sprawy terminowe i niecierpące zwłoki, między innymi byłam na przeglądzie auta. Dzis na razie nie pada,ale przed wyjazdem na przeglad mąz musiał mi odkopać auto( nie doskoczę do dachu niestety, jakis taki kurdupelek się robię).Szaro tak i zapowiadają dalsze opady śniegu. Za chwile pranie wstawiam,bo znów sie uzbierało ,zwłaszcza Mamy, potem prace inne okołodomowe, nuuuda . Odpowiedz Link
jutka1 Re: Biały poniedziałek 14.01.13, 18:10 Tja... Tutaj też zapowiadają śnieg wieczorem i w nocy, co jak na Paryż jest zjawiskiem niezbyt częstym. Na szczęście ani dzisiaj, ani jutro nie muszę już nigdzie wychodzić. Tylko rano dałam sobie utoczyć krwi w ambulatorium, i było ZIIIIMNOOOO. Jutro też ma padać śnieg. Hmmm. Bbetko, ja Cię błagam, zostawże tę stopę w (s)pokoju! Bo nigdy Ci się nie zagoi. No proszę Cię! Mmajko, cieszę się, że ta opiekunka wreszcie wraca, bo wzdragałam się, czytając Twoje wpisy. Uszy po sobie i siedziałam cicho, ale na miły buk (zam.) miałam momenty, że o mały włos bym tutaj nie wybuchła w Twojej obronie! I to samo dotyczy Dado!!! Niom. Ulżyłam sobie. Lablenko, uważaj na siebie, bo tez z żelaza nie jesteś. A do Fedo to powtórzę za Mammajka - nie do zdarcia! )) Monieczku, zaczęły za mnąchodzic śliwki w czekoladzie. )) Tylko melduję, że wróciłam w jednym kawałku, i od powrotu jestem zasypana papierami, rachunkami, sprawozdaniami dla księgowej, no koszmar po prostu. Z irytacji nad czekającymi mnie, a nieplanowanymi, wydatkami, nabrałam takiego powera (zam.), że nagle skończyłam wszystko z długiej listy rzeczy do zrobienia dziś i jutro. Czego to gniew w słusznej sprawie z człowiekiem nie zrobi. ))))) Mam więc wolny wieczór, i może po raz pierwszy w życiu upiekę coś? Znalazłam w kuchennej szafce torebkę piernika Dr Oetkera, pewnie któraś z gości zostawiła, spróbuje co z tego wyjdzie. )) Pozdrawiam nieustająco i miłego wieczoru! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Biały poniedziałek 14.01.13, 21:27 O czym tu pisac w styczniowy poniedzialek siedzac w domu na wsi a za oknem przy karmiku tylko ptaszki i lazace po ogrodzie bazanty wyjadajace spadle ziarno. Nuuuda Poza tym jestem na diecie odchudzajaco-odkwaszajacej skladajacej sie z owocow i warzyw z mala iloscia miesa. Bez kawy i ciasteczek do podjadania. Nie mam wiec powodow do skakania z radosci. Chyba ,ze cudownie schudne po paru dniach Bbetko, popieram Jutke w calej rozciaglosci, dbaj o noge a jak juz koniecznie musisz chodzic opieraj sie na kulach. Ty jestes w tym wszystkim najwazniejsza. Widze ,ze wiekszosc z nas ma jakies, mniejsze lub wieksze problemy zdrowotne a zimno i szarosc nie sprzyja w takich wypadkach. Co mozna powiedziec - byle do wiosny? Jutko, zycze udanego wypieku, piernik jest dobry na irytacje, jesli przelozysz go jeszcze powidlami to bedzie niebo w gebie, az mi slinka leci Jou, co u Ciebie ,dawno tu nie bylas, odezwij sie slowkiem Odpowiedz Link
mammaja Re: Biały poniedziałek 15.01.13, 00:06 No to się cieszę, że jednak żyjecie Labolenko, jak sie czujesz ? bebtko, też uważam że trzeba sluchac lekarza - a co przeszkadza pójśc do fabryki z kulą łokciową, lepsze to niż nadwyręzanie stopy! Jutce napisze, że mimo zmęczenia cieszę sie tymi wnukami na ktore długo czekałam i wnoszą jednak duzo radości w nasze zycie W tym duzym i pustym domu znowu jest gwarno, chociaz po 8. godzinach jak dzisiaj ma się trochę dosyc ! za to synowa jak przyjechala po nich to mi bardzo pomogla w sformatowaniu rozliczeń w exelu - musze sie podciągnąć w ty programie, bo jest jednak doskonaly do podliczeń. Verbeno, ja tez muszę wziąc się za diete, bo folguję sobie niemożebnie i w nic sie nie zmieszczę. Sprzyjaja temu dwa luzne i długie swetry, które nabyłam jesienią i noszę z upodobaniem ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Biały poniedziałek 15.01.13, 09:05 I ja jak mantre powtorze za kolezankami: daj Ty spokoj tej stopie, bo inaczej ona da Ci w kosc. Niedzielne trudy okazaly sie skuteczne. Wnusio dostal dobra ocene z poniedzialkowego dyktanda. Zaliczylismy Hobbita (o malo nie umarlam z nudow) i byl to jego pierwszy "dorosly" kinowy film w zyciu. Wprawdzie spedzil troche czasu pod moja pacha, ale wiedzialy galy co braly bo sam sie uparl zeby ten, a nie inny film wybrac. Ppotem przeanalizowalismy go doglebnie, tak pod wzgledem fabuly, jak techniki realizacyjnej Wczoraj dzien caly latalam i zalatwialam rozne roznosci, poznym popoludniem wpadla przyjaciolka osaczona zyciem, po rade i kielona bialego wina. A potem to juz tylko mi sie chcialo grac w idiotyczne gry, bo poczulam sie ( nie z racji przyjaciolki) przezuta przez zycie. Dzisiaj mam podobny dzien, ale z przerwa na kosmetyczke, czyli nirwane! Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S. Do Bbetki 15.01.13, 09:07 Dziecinka chodzi na hiszpanski do Instytutu Cervantesa i bardzo sobie chwali caloksztalt, czyli i poziom i atmosfere!!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 15.01.13, 13:33 Bebetko zdrowia Twojej nodze zycze !!! Mam nadzieje ze limit mi se wyczerpal na ten tydzien i reszta tygodnia bedzie spokojna !!! Najperw Junior zgubil w niedziele moja karte bankowa. Zaraz ja zablokowalam . Zupelnie przypadkowo mialam w domu 200 koron , z reguly nigdy nie mam pieniedzy ... A bank w niedziele zamkniety. Uratowalo to nam skore bo zaraz po zagubieniu karty wywalilo faze i nie moglam niczego ugotowac.Prad mielismy w stanie sladowym. Poszlismy na silownie , po silowni zamowilismy pizze i poszlismy spac. Rano bylo + 14 stopni i lod na oknie od srodka. Ale prad wlaczyli o 10 -ej i powrocilismy do zycia. Pieniedzy starczylo jeszcze na bilet jednorazowy zeby dojechac do banku gdzie wyjelam pieniadze i zamowilam nowa karte. Poza tym od kiedy powoli ale nieustannie chudne i trenuje mam o wiele wiecej energii i lepiej sie czuje. W domu stosy do odwalenia , musze poukladac ksiazki , kasety DVD , przeorac kuchnie i papiery. Dalam sobie na to miesiac bo nigdzie mi sie nie spieszy. W Kurorcie nauczylam sie spokoju i planowania Codziennie pcham troche i zostawiam czas na trening , czytanie , prace , odpoczynek i kontakty z dziecmi , przyjaciolmi i Rodzina ( glownie telefoniczne)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 16.01.13, 15:25 Dobrze ze mam pogodny charakter i pozytywne nastawiene do zycia oraz uwazam ze zawsze moze byc gorzej Inaczej by mne nerwy zjadly w obliczu ostatnch wydarzen Po zgubieniu karty bankowej i braku pradu przez klkanascie godzin dzialo sie dalej. Wczoraj przed pojsciem do pracy na popoludnie poostanowilam wzasc prysznic. Malol sie nie zabilam , serio. W kabinie prysznicowej wylal sie plyn pod prysznic z olejkiem poslizgnelam sie i lekko potluklam wykonujac szereg piruetow ale wyszlam calo i nawet nie upadlam. Dobra forma fizyczna robi swojePPP Poszlam do pracy i bylam w drodze powrotnej do domu kiedy zadzwonl Junior ze wlasnie 40 minut spedzil na dworze bo strazacy gasili pozar i ludnosc musiala opuscic mieszkania. Zapalil sie zsyp , prawdopodobnie ktos wrzucil niedopalek i ogien buchal. Nic sie nie stalo na szczescie a ja powrocilam juz po fakcie... Dzis rano Junior poszedl na zakupy ze swoja karta bankowa i zadzwonil ze ja zgubil. Ale szybko znalazl , zapomnal w sklepie... Dzis sroda mam nadzieje ze to koniec atrakcji na ten tydzien)) Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 15.01.13, 14:29 Mnie troszkę wycięło, bo zaraza zaparła się i trzyma, mimo starań coby jej kopa w tyłek i fora ze dwora... nie mogę wygrzebać się z gorączki, kataru, drapania w gardziołku jest wprawdzie pewien mały plus, bo na ten czas szarańcza nie nawiedza niemniej w sobotę obeszliśmy z Małżem 29!!!! rocznicę, a w niedzielę urodziny Małża, no i wybraliśmy się z przyjaciółmi do naszego ulubionego Włocha, wsunęliśmy nieprzyzwoite ilości pysznej pizzy, była świeczka w tiramisu, a urocze kelnerki odśpiewały Małżowi "sto lat" bez dopłaty Po powrocie znów padłam i kwękam, i cholera mnie już bierze, podobnie jak biedną BB (trzymaj się dzielnie!!! i jednak olej niekonwencjonalność poruszania - korzystaj z podpórek!), ale co nos za próg wystawię, zaraz wraca jak bumerang. Dziś śniegu napadało, wszędzie biało, a ja tylko mogę nos do szyby przykleić... a to efekt tego gapienia... okno do grodu widziane przez słój z nalewką kwiczoł Pozdrawiam Babcie w naszym gronie i życzę cierpliwości i mocy w kręgosłupach zaraz nasze święto Monieczku, jak tam śliwki? Jutku, cieszę się, żeś zdrowa i cała w ulubionych pieleszach jakoś nie zdążyłyśmy się nagadać Lablenko, coś nam przygasłaś trzymaj się dzielnie! JouJou! gdzie jestes? Verbeno! trzymam kciuki za dietę CUD d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 15.01.13, 20:44 Piekne zdjecia, dado! Swiat przez butelke bardzo tajemniczy Juz jest cisza w domu, nie macie pojęcia jakie to wspaniałe zjawisko! Ostatni dzień ( podobno) opieki nad maluchami. Jezeli pani Ukrainka jutro stawi się w pracy, jak obiecala, Złozylam rozliczenie projektu zeszłorocznego - w ostatnim dniu terminu. Toteż nie odpisuję wszystkim, tylko pięknie sie klaniam i idę odpoczywać. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 18.01.13, 23:26 dado11 napisała: > Dado, przepiękne zdjęcia. Fascynujący jest ten widok na ogród przez słój - niczym fontanna na dziedzińcu lodowego pałacu królowej śniegu Śliwki przepyszne - ale możliwe, że nastąpiło nasycenie organizmu. Albo w nowej partii czekolada jest bardziej mleczna, niż deserowa. Najgorzej, jak się człowiek rozbestwi i zaczyna wydziwiać Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 16.01.13, 09:37 Zaspalam. I wcale mnie to nie panikuje. Wczoraj odwalilam kawal roboty, wiec dzisiaj moge troche zwolnic. Po wizycie u czarownicy przebranj w fartuszek kosmetyczki, mialam taki power, ze sama sie nie zorietowalam kiedy obskoczylam dwa urzedy, jeden bank, odrobilam lekcje z Wnuczeciem, odkurzylam, umylam podlogi, wyszlam z psem i odwalilam zajecia na basenie Nie wiem czy to co robi mi ta kobieta wplywa specjalnie na urode, ale na cala reszte zdecydowanie tak i to niesamowicie. Dwie godziny ktore spedzam u niej nadrabiam w takim tempie, ze za te dwie odlezane, zyskuje w piatym wymiarze spokojnie z 6. I w dodatku jestem w blogostanie. I ten blogostan nadal mi towarzyszy dzisiaj rano. No, to do roboty Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 16.01.13, 09:48 Fajnie masz Fed i swiete slowa ze zasluzylas na odpoczynek !!! Ja mam power po treningu. W zeszlym tygodniu cztery godziny , dzis sie znowu wybieramy z Juniorem Zaczelam generalne porzadki w domu ale powoli , codzienne troche. Dzis papiery ale to nie na jeden dzien i zaczne ukladac moje DVD bo mam porozrzucane czesciowo po domu zamiast w szafkach . Ale to sama przyjemnosc bo bardzo lubie moja kolekcje Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 16.01.13, 12:08 Zazdraszczam wam tych zajęć doskonalących cialo, a przy okazji i psyche ! Wizyta u kosmetyczki jest w moim przypadku rownie niezbędna jak wsyzstkie inne zabiegi typu pedikir i manikir (pisownia zam). Narazie odpoczywam, a balagan trwa nadal, do porządkow zabiore sie pózniej. Najwazniejsze że opiekunka do dzieci stawila sie dzisiaj do pracy Swiat zasyoany sniegiem, ale szaro i mgliscie. Dzisiaj popoludniu sa w dzielnicy "konsultacje" na temat przebiegu obwodnicy południowej miasta, pojde bo znowu cos poprzesuwali w maja stronę. Ciekawe kto płaci za to ciagle przeprojektowywanie tej trasy ? nie wierzę we wplyw mieszkańcow na przebieg, ale trzeba byc, powiedzą że wszystko jest cacy. Milego dnia Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 16.01.13, 23:14 Mój doktorant się obronił, nawet nieźle (chociaż mogło być lepiej). Moja noga wytrzymała te rozrywki, ale psychicznie tak się zmęczyłam jakbym broniła się osobiście, a później odśnieżyła pół miasta tym niemniej jestem zadowolona, że "już po wszystkiem". Nie na długo co prawda, bo przed wakacjami wystąpię w tej samej roli jeszcze raz. Idę do wyra, bo czuję, że za chwilę przekroczy to moje możliwości...a muszę się udać na wyższy poziom....13 schodków...no nie wiem...może jednak dam radę?... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 17.01.13, 10:13 Winszuję sukcesu Bbetko . Ale na nogę jednak uważaj. Mm, chętnie podzielę się kosmetyczką , bo jest absolutnie rewelacyjna i do tego praktykuje całkiem przystępne ceny. Jedyny minus jak chodzi o Ciebie to odległość bo praktykuje na Woli. Ale warta jest wszystkich wysiłków Kranie, ona dała mi dodatkowego kopa, bo na basen latam grzecznie od powrotu z kolonii karnej trzy razy w tygodniu. I też nadal po cichutku i dyskretnie chudne sobie. Nie jakoś spektakularnie, ale jednak. Lecę wykonywać rozmaite czynności zawodowo/upierdliwościowe. Dzisiaj mam tego sporo. Do tego nagle skończyła mi się płynność gotówkowa, a urodziny le Męża w niedzielę. I wykombinowałam sobie metodę na "stworzenie" gotówki. Przegrzebałam szuflady, pudła i inne schowki tajemne i zgromadziłam sporo biżuterii srebrnej. Takiej którą byłam obdarowywana od najmłodszych lat, ale nie nosiłam nigdy bo poza chwalebnymi wyjątkami, nie nadawała się do tego nigdy! Jakieś koszmarne wytwory szalonych uczniów jubilerskich. 3/4 kilograma uzbierałam tego!!! Aż wierzyć się nie chce, tym bardziej, że został mi jeszcze potężny nabój tej którą noszę, albo ma dla mnie walor sentymentalny z jakiegoś powodu. I nie tknełam pojedyńczych widelców, kubeczków, sheikerów ani innych równie potrzebnych przedmiotów gospodarstwa domowego. Cały ten srebrny chłam spieniężyłam w lombardzie, ku ogromnemu zadowoleniu memu zyskując w ten sposób gotówkę na prezent dla małżonka. Kupowanie ze wspólnego konta zwsze mnie irytowało i zawsze starałam się mieć na ten cel "ekstrasy", a tym razem nic, wiatr w polu i śnieg w portfelu. To była moja pierwsza w życiu wizyta w lombardzie i bardzo się tym doświadczeniem ekscytowałam Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 17.01.13, 12:08 Fed- jak zawsze zaskakujesz! Ja mam też sporo takiego srebra, niekompletnych starych szuścow. Myslalam kiedyś, żeby dać zrobić ztego jakąś piekną bizuterie, ale może lepiej sprzedać i kupić cos gotowego ? Muszę popatrzeć na ceny . Bebetko, idziesz do przodu na biednej nóżce, ale stapasz twardo Gratuluje doktoranta ! Kranie, napiszę cos na kozetce, narazie usciskuję . Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 17.01.13, 13:15 Dado, widok przez sloj niesamowity, Ty to umiesz wypatrzec takie cudenka, masz artystyczne oko. Spodobalo mi sie to wiszace jabluszko , powiesilam moim ptaszkom ale nic, zadnego zainteresowania, widocznie te holenderskie sa za bardzo przejedzone Bbetko ,moje gratulacje za wlozony trud i bol Teraz odpocznij. A propos bizuterii, kiedys zrobilam przeglad moich swiecidelek , jakies bransoletki pamietajace komune, modne kiedys naszyjniki itd. Odlozylam kupke do wyrzucenia, w tym niby zlota bransoletke ale dla pewnosci zanioslam wszystko do jubilera do wyceny. Okazalo sie, ze ta bransoletka ,ktora juz prawie byla w smietniku, jest zlota i dosyc duzo warta. Przy okazji znalazlam tez zlota koronke zebowa i nijak nie moge sobie przypomniec do kogo mogla nalezec, moze do ktoregos z bylych mezow, narzeczonych? Poza tym zima i mroz na wsi trzyma w najlepsze, dzisiaj wreszcie wyszlo slonce i zrobilo sie jasniej. Moze wybierzemy sie na krotki spacer. Na jutro zaprosilam pewna nieznajoma pania, ktora znalazla mnie na facebooku. Jest Polka mieszkajaca niedaleko mnie, podobno widzialysmy sie lata temu w polskim klubie. Jestem ciekawa co to za osoba. Na dobry poczatek upieklam wlasnie sernik Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 17.01.13, 13:56 Zacznę od też Też mi się podoba fotka Dado, lubię takie spojrzenia na świat. Też mam kupkę srebra z czasów odległuch , której nie używam i zastanawiam się co z nią zrobią spadkobiercy, przeziez to nie złoto, które onegdaj sobie poszło w złodziejskie ręce. Może też pomysleć o sprzedaży, zawsze myślałam,że się nieopłaca. Możesz zdradzić jaka jest cena srebra w lombardzie? Też od nowego roku, tak jak Kran robimy porządki na półkach,a ze znalazł się odbiorca makulatury to tym chętniej to robimy. Co prawda zal mi było wyrzucać prawie pamiątki z przezłości- gazetowe wydania książeczek dla dzieci,ale na razie wylądowały w kartonie na makulaturę.Na półkach zrobiło się luxniej i możemy w te miejsca przynieść cos z książek z piwnicy. Verbeno soptkanie moze byc ciekawe, u nas też dziś słonecznie ,ale nie tak mroźno,aż zal bo przygotowano na boisku miejsce na lodowisko i woda nie zamarza. Od wczoraj chodzę z Holterem i buczęjak jakis bąk ,dziś ide z wynikami do kardiologa. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 18.01.13, 08:39 Lx, mam nadzieję że wyniki będą co najmniej zadowalające! Srebro jest tanie, ale jak się uzbiera tyle ile ja miałam to ze trzy cztery stówki z tego są, a w sytuacji kiedy na cito niezbędne jest trochę gotówki to suma jest jak znalazł I bezboleśnie. Dokładnie nie powiem ile płaciło, ale w Googlu z łatwością znajdziesz. Chyba to było 140 PLN za uncję. I ja porządkuję, ale głownie ciuchy, bo ze sporej ilości wychudłam więc też patrzę co wywalić, co oddać, a co spieniężyć. Dzisiaj mam mini uroczystość, czyli przekazanie Miastu ufundowanego (przez zacne grono) dzieła. A potem zakupy, trochę latania pracowego, prasowanie, lekcji Wnuczęciem odrabianie i basen. Oczywiście spacery z Krowisia też. Zaczem na takowy gnam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 18.01.13, 20:41 Fed, ja zachowuję dwa rozmiary ubrań, oczywiście nie wszystko, ale ta najbardziej ulubione. Zawsze jest nadzieja ze te " male" beda noszone - i tak jest co jakis czas. A teraz, po gnusniej zimie przydaja sie niestety te drugie U nas ludzie biegaja na biegowkach, nawet ktos uruchomil wypozyczalnie. Tak pieknie jest w lesie, zą żal mysleć, ze znowu grożą droge szybkiego ruchu, ktora bardzo zniszczy nasze tereny lesne, niestety blisko mojego domu. Corka sciagnęła mi z jakiegoś chomika sonatę Schuberta, ktora kiedys mialam na plytce, a zostala tylko okladka. Slucham jej teraz i porostu mnie zachwyca. Czasem tak nam coś trafi w nastrój, że az boli. Napalilam w kominku, kolejny samotny ( z kotem) wieczor - niestety malzonek skasowal sobie wieczory, idzie spać o 8. wieczorem. Potem wstaje o 6. nie wiadomo po co Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 18.01.13, 21:01 Moge Ci potowarzyszyc Mammajko, zazwyczaj chodze spac o polnocy. Dzisiejsze spotkanie z nowa znajoma przebieglo bardzo sympatycznie. To osoba bardzo aktywna w wielu dziedzinach, zapalona piechurka (przyszla do mnie 4 km piechota), nalezy do roznorakich klubow: gotowania, obslugi komputera, czytania Biblii,itd, rozpietosc ogromna ale mozna z nia pogadac na rozne tematy. Na koniec wyciagnela mnie na pieszy spacer po okolicy. Zobaczymy jak sie ta znajomosc rozwinie. Lablenko, jak sie sprawuje Holter? Dalej buczy? Daj znac o wynikach badan. Fed, Twoich poczynan nie komentuje bo trudno za Toba nadazyc, nie mniej zycze powodzenia we wszystkich dzialaniach, niech przynosza pieniadze lub chociaz satysfakcje Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 18.01.13, 23:32 Wszystkie jesteście niezwykle aktywne, dziewczyny, całkiem jak nie w zimę. Ja się czuję jak w delikatnym uśpieniu - pracuję, dojeżdżam, gotuję, robię to, co niezbędne - ale na resztę zapału brak. Nie lubię siebie w takim stanie - przecież ja kocham czytać!!! A nie mogę dokończyć książki, kilka innych czeka i doczekać się nie może. Filmy leżą...Myślę że to przejściowe, ale momentami uwiera takie rozmemłanie. Czasu szkoda. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 19.01.13, 10:22 Nie ,Moniu, nie, czasu nie szkoda.Nie ma co tak pędzić i spieszyć się.Widać Twój organizm potrzebuje spowolnienia i już. Mój Holter wykazał cisnienie skaczące.EKG nie wykazało dużych zmian,echo powtorzyło,że coś tam ,ale nie jest źle.Dostałam leki ,w tym jeden antydepresyjny bo kardiolog rodzinny i znajacy nas od lat bardzo mi wpołczuł obecnej sytuacji i stwierdził,że ona musi mnie dołować i nie wierzyl,ze sobie ją jakos oswoiłam.Od razu mu powiedziałam,że jesli pozbawi mnie tym środkiem mozliwości prowadzenia auta, to nawet niech się nie wysila bo jeść nie będę. No i teraz zastanawiam czy brać czy nie brać,bo ja jakoś nigdy o depresji u siebie nie pomyślałam. Mam sobie wykonac badania laboratoryjne,oczywiście za kase bo rodzinna na pewno mi nie da ,a jeśli wymusze to podstawowe. Mammaju, widać Małżonek skowronkiem jest, a Ty sową. Verbeno,może to będzie ciekawa znajomośc?? U nas od rana sypie śnieg.-6C. Ptaki nakarmione. Odpowiedz Link
jutka1 Zima :-))) 19.01.13, 10:34 U mnie widok dość rzadki, czyli zima za oknem. W weekend ma oscylować między deszczem i ochłodzeniem, i śniegiem, czyli na chodnikach i jezdniach będzie masakra. Siedzę w domu, niepotrzebne mi kończyny w gipsie. Poranne zdjęcia zrobiłam telefonem, więc jakość jest, jaka jest, ale pokazuje mój bardzo miły poranek. )))) Miłej soboty! Odpowiedz Link
mammaja Re: Zima :-))) 19.01.13, 11:45 Paryż zaśniezony, to nie częsty widok. Naogól szybko znika snieg, zreszta urocze te podworka i ogrodki U mnie sypie, drobno ale nieustannie, chyba też wezme aparat do garsci. Lalblenko, są leki antydepresyjne, ktore nie wykluczja prowadzenia. Ale to juz sprawa lekarza. Nawazniejsze że serduszko niezle Verbeno, ta znajomośc może byc rzeczywiscie interesujaca - oczywiscie bez przesady. Moni zyczę dalszego snu zimowego, bo to minie, a widocznie oraganizm " tak potrzebuje". od rana pale na kominiku i pieke oraz dusze jakąś dziczyzne podrzucona przez synową. Kilka dni leżala w marynacie ( pieczen, nie synowa ) Franek zatelefonowal pytając, "babciu, jakie masz plany ? ". To juz wiadomo że przyjada na obiadek i na bajeczki. No i to mnie ozywia, jak by nie było ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zima :-))) 19.01.13, 11:54 Kwitnąca lawenda i śnieg na dachach i w ogródkach to cos niesamowitego. U mnie nadal sypie i autko jest już calusieńskie białe-wczoraj było odczyszczona do jazdy. Mammaju ,wnuki przyjda na Dzień Babci i Dziadka Odpowiedz Link
monia.i Re: Zima :-))) 19.01.13, 12:15 Pięknie masz u siebie, Jutencjo U nas też biało i cały czas sypie. I -9 ! Taką zimę lubię, szczególnie gdy nie trzeba stać na przystankach. Ale później na jakiś spacer - czemu nie Na razie pora na Telesfora albo raczej na solidny kubek kawy z mlekiem, miodem i cynamonem. Uwielbiam! Lx - myślę, że pani doktor może mieć rację. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zima :-))) 19.01.13, 12:18 Lablenko, gratuluję sokolego wzroku i wyłapania lawendowegoi mutanta! )) Jedna z trzech - pozostałe dwie przekwitły pod koniec października, jak przykazano, podcięłam je etc. A ten mutant chyba ma popsuty zegar wewnętrzny, bo ciągle i nieustannie kwitnie, wypuszcza pąki i rozwija nowe kwiaty, jak wariatka. No cóż... )) Odpowiedz Link
bbetka Re: Zima :-))) 19.01.13, 22:44 U mnie niestety brak dostaw świeżego śniegu w ogóle jest go dużo, ale jest już jakiś...nieświeży Jutko, jak na Paryż to masz syberyjską zimę! a lawenda robi Ci po prostu przyjemność jak mój noworoczny hiacynt, który już przekwitł i chciałam go wyrzucić, ale okazało się, że ma tam w środku jeszcze ze dwa kwiatowe zalążki więc musiałam zmienić plany Lablenko, dbaj o siebie!!! bierz prochy jak kazali, jak poczujesz się lepiej to docenisz i zbadaj się koniecznie. Moniu, ja też nie jestem zachwycona takim "snem zimowym", ale faktycznie organizm wie swoje...mój ostatnio domaga się ciepłego jedzenia-zupki, makaronu, smażonych ziemniaczków....mmmm...od razu robię się głodna!!! i jeszcze gęsta ciepła czekolada do picia. Nie ulegam, ale....właściwie....dlaczego???!!! Mammajko, jak tam ożywczy dzień z dzieciakami? Fed, Ty to masz power!!!! nawet w zimie )) Verbenko, w Holandii też zima? To też raczej nietypowe? Za gratulacje dziękuję a dla rozweselenia wstawię słonia, który spotkał mnie w Oslo, śliczny prawda? Odpowiedz Link
dado11 Re: Zima :-))) 20.01.13, 00:04 BB, słoń cudny chyba u Ciebie już wiosna! zieleń wyrosła radosna... a że śnieg ciut nieświeży... hmmm... i tak już nikt nie uwierzy, że ten świeży pozostał gdzieś na rubieży, naszych snów, naszych chęci, czas wracać, droga jest prosta! mgła w głowie? to już problem młodzieży... pozdr. d Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zima :-))) 20.01.13, 12:25 Tak, słoń cudny ,a jeszcze cudniejsze dwukolorowe bliźniaki Dado nieświeżej rzeczywistości ubrała w białe skrzydła poezji. Feline nie daje się (chyba) wydmuchać,bo wiatr w Portugalii statki wyrzuca na brzeg, to i do niej jego "powiewy" dotarły. U nas zapowiadają mrozy do -24C czyli zima z białom gembom do nas się zimnym usmiechem szczerzy. U nas na boisku wylano wode i jest lodowisko,a moja Mama ma teraz super atrakcje, coś się dzieje, coś nowego. Ptaki przy karmikach wręcz tuczą się słonecznikiem. Ja,hahaha, przeczytałam o objawach niepoządanych podczas zażywania przepisanego lekarstwa, połknęłam i hahaha położyłam się na łóżku w oczekiwaniu na ich pojawienie się. Hahaha niestety jak na razie wszystko jest ok. Mąż ma ubaw,bo podobno ja zawsze tak reaguję.Kupuję lekarstwo ,czytam o zagrozeniach i stwierdzam,ze nie będe się truć.Ja trochę się wyciszyłam, choć na razie wzięłam tylko ten środek nasercowy, bo przecież muszę wiedzieć,czy ewentualny objaw, hahaha, pochodzi od konkretnego leku. Pozdrawiam zimowo, na razie nie pada , ma padać śnieg znowu po południu. U Luizy +46 wczoraj było uffff. Odpowiedz Link
mammaja Re: Zima :-))) 20.01.13, 13:07 Wierszyk Dado uroczy, jak i zielony słoń ! Lablenko, ter wszystkie "mozliwości działań ubocznych" to tak na wszelki wypadek jakby brać to dosłownie, to rzeczywiscie nie mozna byłoby się leczyć niczym ! U mnie zima piekna, widok z okna mam jak z kalendarza na styczeń : Mniej przyjemne jest odsnieżanie! popołudniu jade na 30-lecie stowrzyszenia, ktore kiedys zakladałm i poswięciłam mu z 10 lat. Pieknie sie rozwinęło, prowadzi szkoły, przedszkola i świetlice. Na szczęscie jadę z przyjółmi, samochodzik odpocznie. MIłej niedzieli - wszystkim. To wrzucę jeszcze moje świerki przed oknem, w zimowej szacie Ale osobno, bo jeszcze mi sie ten post skasuje Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zima :-))) 20.01.13, 13:30 Lablusiu, nie, nie wywialo mnie, od nas na wybrzeze portugalskie jest rownie daleko jak do Polski.I to nie wichury w tym korytarzu aerodynamicznym nam najbardziej dokuczaja a te, ktore wieja od ujscia Loary, sporo na polnoc od Hiszpanii i Portugalii. Natomiast spadlo u mnie troche sniegu, ot - tyle, zeby przyproszyc skwery wokol blokow ale i tak "zielenina" wygladala spod tego pudru, ktory polezal pol dnia i "zwiadl" i zniknal. Ale w szczytowym momencie "zasniezenia" i oblodzenia (co bylo znacznie wieksza niedogodnoscia) stanal w miescie transport - autobusy i tramwaj (zamarzly zwrotnice). Dzis jest znow typowy wilgotny chlodek w okolicach 0°w sam raz, by siedzac w przytulnym cieplym kacie korzystac z pretekstu, by raczyc sie kubkiem grzanego wina (piwka).Po poludniu mam taki zamiar, ale najpierw zrobie nugat do pogryzania. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zima :-))) 20.01.13, 14:18 Gdzie podzial sie uroczy wierszyk Dado? Byl i zniknal czy tylko ja go nie widze? U mnie zima holenderska, czyli minus 4 i zapowiedz opadow sniegu a przepowiadacze pogody robia panike i oglaszaja alarm pierwszego stopnia. Na wszelki wypadek jezdzi mniej pociagow i autobusow i przez to robia sie niepotrzebne korki na drogach. Znajoma ma wpasc po poludniu na plotki a jej facet, Holender juz boi sie jak wroca z powrotem te piec kilometrow. Kazalam zabrac im lancuchy na kola i cieple koce na wszelki wypadek Lablenko, nie radzilabym ci tych antydepresyjnych zazywac, ty jestes poznanska bauerka i nie poddajesz sie tak szybko a po depresje przyjedz do Holandii Dbaj o serduszko swoje i mezowe bo to jest wazniejsze. Patrze sobie ,jak mama Lablenki przez okno na ptaszki bijace sie o miejsce w stolowce. Rieks kupil 5 kilo karmy , myslalam, ze to na cala zime ale wystarczy pewnie do konca stycznia. Puszcza nas te ptaszydla z torbami Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Zima :-))) 20.01.13, 20:01 Czytam Wasi doszłam do wnosku, że Wy jesteście jak MŁODE KUDŁATE KONIKI, tak świetnie się znacie, tak rozumiecie... tak trzymać -- Czasam wcisnę się i drżącą chudą rączką coś napiszę ale tylko dlatego żebyście mnie pamiętały Pogubiłam sie w ilości dzieciątek, wnuczątek i innych pociotków. O Szanownej Pani Maci też ani słowa nie ma. Mam nadzieję, że zdrowa jest i biega z Joasią po Galeriach ) Martwię się chorą nożynką L. ,wiecznymi podróżami Juteńki. O Luizie to nawet nie wspominam , kocham Twoje wpisy. Mieszkasz w "innnej "Australii niż siostra Wodnika .... tam to tylko mania przesyłania głupawych filmików i nieprzyzwoitych dowcipów albo paciorków różańca do rozsyłania. Tak naprawdę, to prawie wszystkie Was znam . I tę, która rękę uszkodziła w tramwaju /autobusie/ i Przyjaciółkę naszej Marii Antoniny iiiiiiiiiiii Przepraszam, powtórzę za Mammajką - - mam kilka dołów, nie wiem z ktorego najpierw wydrapać się. Najbardziej to pamiętam Krowisię. Oooo!!! .p.s. a kto miał mysz w szafeczce kuchennej??? Uściski i nie zmuszajcie sie do odpisania, przeciez wiem, że mnie pamietaci e) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zima :-))) 20.01.13, 20:42 Alfredziu ulubiona, toż nikomu przypominać się nie musisz, gapo jedna! )))) Nie martw się o mnie, przez następnych kilka tygodni planuję siedzenie na dolnej części pleców w Paryżu. No, chyba że na kilkanaście godzin skoczę do Warszawy, ale to żadna tam podróż: samolot-taxi do centrum-spotkanie-taxi na lotnisko-samolot. )) A tak, to do kwietnia chyba nic takiego podróżniczego. W kwietniu planuję wycieczkę do egzotycznego acz prawie znanego miejsca, może jakiś Kaukaz też się trafi. W każdym razie, mam sąsiada, który do marca zalicza dwa kraje tygodniowo i wpada tutaj na dzień-półtora po zmianę koszul. Brrrr. Nic takiego mi nie grozi. A Ty dbaj o siebie! Ściskam, J. Odpowiedz Link
mammaja Re: Zima :-))) 21.01.13, 10:52 Wczoraj miałam bardzo przyjemne popołudnie - spotkałam przyjaciół i znajomych dawno nie widzianych, lata cale, bardzo i prawdziwie cieszyliśmy sie na swoj widok. No i te lata wysiłkow, żeby cos zbudować nie poszly na marne. Jest, dziala i rozwija sie pieknie. To rzadka satysfakcja. Alfredko, jesteś dla nas Postacią i wzorem - humoru, madrosci zyciowej i kultury wpisu Nie pisz tak smutno, bądz z nami - poprostu ! A doły są i mijaja i znowu są takie życie... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Zima :-))) 21.01.13, 13:51 Jo, nie dręcz Krowisi i nie wypożyczaj od niej łapek. Powoli wyłażę z 1. dołu - pękł mi żebro a moża i dwa. Mam wyjątkowo małą łazienką i własnie w niej zakręciło mi się w głowie i padłam na umywalkę . Opuchła jestem i boli. a moja Tyranocórka rzekła: ty to masz szczęście, przecież mogłaś upaść na kibelek a to sporo niżej !!!! Przed kilkoma laty właśnie tak padłam i pękły dwa przednie żebrzątka. A teraz lewe przedne. Tylko mi nie współczujcie, gapa jestem i tyle. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zima :-))) 21.01.13, 16:51 Alfredko droga, prosze przez nastyepne pare tygodni: 1. Nie pieprzyc (kulinarnie), (mozna pomstowac na moj brak szacunku ) 2.Unikac kichania i chichotania 3.Nie tanczyc twista ani innych tancow - wygibancow Bolow wspolczuwam z calego serca, ale o ile zechcesz sie zastosowac do powyzszych zalecen to uda sie je znacznie zminimalizowac. Kompletne "zanieczulenie" mozliwe przez doustne zastosowanie C2H5 OH w dowolnej, byle ulubionej postaci. Dawke optymalna okresli sam organizm. Zycze przyjemnej kuracji i skutecznego zrastania sie. Odpowiedz Link
bbetka Re: Zima :-))) 21.01.13, 17:18 Afredko, bardzo współczuję ;-( dbaj o siebie, jak napisała wyżej Feline! Fed, trochę późno, ale dziękuję za namiar na cervantesa, córa się namyśla, pewnie się zapisze (jak zdąży Też nie wiem gdzie podział się Dado-wierszyk???dobrze, że zdążyłam go jeszcze ciemną nocą przeczytać! Wracam do niesienia kaganka, bo mój dwutygodniowy zakaz używania stopy właśnie się skończył. Co prawda mąż mówi, że gdyby odjąć dni w których moja stopa była nadużywana to jeszcze trochę mi zostało Wczoraj w ramach świętowania uwolnienia stopy, byłam na pięknym zimowym i słonecznym spacerze-pięknie było! zdjęcia może później. Dobrego tygodnia życzę wszystkim Odpowiedz Link
dado11 Re: Zima :-))) 21.01.13, 20:50 Alfredko! trzymaj się dzielnie, wiem, że to baaardzo bolesna kontuzja mój Małż połamał się tak na rowerze i te pełne boleści okrzyki przy zmianie pozycji, które z siebie wydawał, świadczyły o duuużej przykrości... a zalecenie Feline, w zasadzie całkiem przyjemne... a poza tym, to dziś, 21 stycznia, jest najbardziej dołujący dzień roku, więc już jutro będzie lepiej Przepraszam Was za to zamieszanie z wierszykiem, ale napisany pod wpływem... impulsu... wydawał mi się całkiem miły, lecz rano jakoś już mniej, a może nie do końca stosowny, więc poprosiłam naszą kochaną "opiekunkę ogniska forumowego" by go zdjęła zresztą, wciąż mam z tymi wierszykami podobne wahania... Wczoraj nasze dzieci zaprosiły nas na obiadek do knajpy (co zdarzyło się chyba po raz pierwszy!, miejsce fajne, szczególnie dla rodzin z dziećmi, jest wydzielony, przeszklony duży pokój dla maluchów (Nabo, warszawska Sadyba), menu inspirowane kuchnią duńską, całkiem niezłe, dobre wina, tylko wrzaski szarańczy nieco frustrujące Dziś natomiast szarańcza wpadła (na cały dzień...) złożyć życzenia antenatom... trochę się napracowaliśmy... ale Daduczka była słodsza od włoskiego deseru W okolicy coraz zimniej, odśnieżanie po zapaleniu oskrzeli działa jak postój pod wodospadem, piec dopieszczony pochwałami i dobrymi myślami ciepło mruczy, ptactwo co rano czeka na posiłki, kosy już nawet nie zadają sobie trudu by się odsunąć na czas rozkładania świeżych jabłek no i czekamy na wiosnę, podobno jeszcze tylko tydzień takiego zimna... Lablenko, patrz serduszko swoje! daj znać jak tam wyniki BB, nie brykaj za szybko na odzyskanej z trudem kończynie! oszczędzaj, choćby na pół gwizdka Pozdr, d. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zima :-))) 21.01.13, 21:50 Alfredko trzymaj się,wiem jak to boli ,bo sama kiedys miałam złamane zebro.jeśli nie masz jakiegoś gorseciku lub pasa ogrzewającego nerki i kregosłup ,to chociaz bandażem się owiń,żeby zniwelować ból podczas ruszania się. Mammaju , gratuluje,ze stworzone przez Ciebie dzieło żyje życiem samoistnym. Dado , pisałam już, że jak na razie zawał mi nie grozi, jest wiencówka,ale w moim wieku to przecież powinnam ją posiadać.Duszności spowodowane są stanem moich górnych dróg oddechowych.Dostałam wziewki i powiem Wam,że dzis szłam kawałek drogi bez zawrotów i zadyszki i obawy ,że padnę.Szłam całkiem żwawo. Bbetko przekazałas nam same dobre wieści. Verbenko nawet nie wiesz jak szybko bym się Wam władowała.Nie bój się, środka na depresję nie biorę, muszę sobie dać radę i wolę holenderską depresję zwłaszcza wiosną Od 3 godzin u nas regularna zadymka ,sypie i zawiewa bardzo drobny śnieżek.Ptaki ,tak jak u Dado oblegaja karmniki , a kosy są stałymi stołownikami.Chyba przez te ptaszory zbankrutuje. Słonecznik łuskany drogi,ale sikoreczki tak go lubia.Kupiłam wróblom i mazurkom oraz dzwońcom mieszankę ziaren starczy na 3 dni. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Zima :-))) 21.01.13, 22:47 sz.pan Holter niczegi nie wykazuje, dziwne.. Kopoty to dopiero się zaczęły: minęło pięć lat od mastektomii, wyniki dobre i wreszcvie w listopadzie pozwolono mi odstawić lek. Psiakrew, 5 lat chemii w pigułkach, we środku lek wchodził w różne reakcje i po odstawieniu nadal chce rządzić. Na początku zajął się moim ciśnieniem. Całe zycie miałam bardzo niskie /od urodzenia/ , góra to 100 - 120. A tu nagle 180, 200..... 170 I tu zaczyna się problem - w każdej chwili mogę mieć udar czy wylew.... mogę mieć bo w moim wieku mieżdżyca dorodna. Boję się, że może nie być ostateczny i zostanie taka resztka alfredki, niestety - z pełną świadomością. Wolałabym ,aby było jak mawiał dziadek Jacek Poszepszyński SZAST PRAST I PO WSZYSTKIM. Więcej o takich dziwnych objawach pisać nie będę, nawet myśleć nie będę. p.s. w grudniu Wędrowiec "wypuścił" 2 doktorów. Przypominam swoje nerwy gdy ona sama broniła, przy habilitacji tak nie denerwowałam sie jak wtedy. Dobranoc , pora na czytanie. Odpowiedz Link
felinecaline jeszcze jedna porada 21.01.13, 23:02 o ktorej pierwotnie zapomnialam.Zaczerpnieta z autopsji.Mianowicie 28 lattemu mielismy wypadek samochodowy. Auto, ktore w nas wjechalo znienilo nasze, pieszczotliwie zwane "gruszka" w ...babana, w ktorym wkleslosc przypadala na oparcie mojego fotela i moje plecy. 8 zeber mialam wtedy zlamanych, niektore podwojnie . Bolalo, zwlaszcza przy...czynnosciach kulinarnych - w kawalerce meza mielismy wtedy slepa kuchnie no wiec, jak ...pieprzylam i kichalam tooooo...ojojojjjj! stad moja przestroga. A co do porady: przez 3 miesiace spalam wtedy polsiedzac, obstawiona czy tez oblozona poduchami, z ktorych najwazniejsza byla jedna - w pokrowcu z ...kroliczej skorki. Kiedy sie o nia opieralam a futerko odpowiednio rozgrzalo bol przechodzil jak reka odjal. Skoro Wacpani zeberka sa uszkodzone od przodu to moze rozwazyc nalezy noszenie jakiegos nazwijmy to "gorsiku" czy "lejbika" z kroliczej skorki (z futerkiem do wewnatrz, koniecznie! Odpowiedz Link
mammaja Re: jeszcze jedna porada 21.01.13, 23:20 To ja tylko dwa żeberka zlamalam, i to przeskakując z kamienia na kamień w gorskim potoku niestety byly omaszale i z poslizgu wyrżnęlam w spory kamon "cała sobą". To jest bardzo bolesne, zwlaszcza noce sa koszmarne, a juz o kaszlu lepiej nie wspominać. Nie mniej mija - chociaż kilka tygodni jak w banku ! nie mialam futerka, ale też raczej pół- siedzialam nocami, Alfredko, wydobrzejesz do wiosny ! Napewno ! Ale sie dzisiaj naspiewalam na naszym chorku - wspaniale to podnosi samopoczucie. A jak po zakonczeniu ćwiczen z Trubadura polecialyśmy z dziewczynami Mazowszem, to naszej młodej dyrygentce oczy wyszly ze zdziwienia, że my wszystkie znamy takie piosenki Powiedziala, że teraz mlodzież w ogole nie spiewa ! No i pomyslcie ile nam dalo to, że sluchało sie radia i w każdej szkole byl chor, w przynajmniej lekcje spiewu. Teraz mozna o tym zapomnieć ! A szkoda! Odpowiedz Link
bbetka Re: jeszcze jedna porada 21.01.13, 23:46 Gratulacje dla Wędrowca, Alfredko! Dwóch to ogrom pracy!!!! I zdrowia Ci nieustająco życzę Ja na szczęście nie mam doświadczeń ze złamaniami, poza tą wyrodną stopą Dado, wierszyka mi szkoda bo był śliczny, a poza tym gdyby nie wpisy dziewczyn myślałabym, że mi się to przyśniło bo tylko mi "mignął" przed pójściem spać, a rano go nie było, kie licho? omamy mam??? I kilka fotek ze spaceru nad Miedwiem-początkowo było pięknie słonecznie potem zrobiło się niesamowicie i droga do nieba a na koniec lodowe gluty i patykowy las Odpowiedz Link
joujou Re: Zima :-))) 22.01.13, 02:12 Właśnie uświadomiłam sobie,że jeszcze nie zdążyłam Wam złożyć życzeń noworocznych więc trzeba było nadrobić Sama w ten nowy weszłam pewna obaw,bo 13 to nie jest moja najszczęśliwsza liczba,a przy tym końcówka starego nie była najlepsza.Jednak jak na razie(odpukać w niemalowane) nie jest żle i oby tak dalej,gdyż ja należę do tych,co dobrze zaczynają,a gorzej kończą Ostatnio,czyli chyba tydzień przed świętami Bożego Narodzenia pisałam,że mżonek chyba złamał kciuka prawej ręki.Obawy się potwierdziły:palec paskudnie uszkodzony,z drobnymi odpryskami,a łapka do łokcia wsadzona w gips,tak że tylko końce paluszków wystawały.Tak więc na mnie spadły wszystkie przedświąteczne sprawy.Do tego obsługa mżonka,który nie potrafił się odnależć w nowej sytuacji,egzaminy końcowe w szkole angielskiego,wigilia w pracy,imprezka za zakończenie szkoły i cały czas rehabilitacja moich łapek,które tuż po zabiegach dostawały nieżle w kość ....to wszystko w ostatnim tygodniu.Synuś miał akurat drugą zmianę więc też niewiele mógł mi pomóc,ale daliśmy radę łącznie z przytarganiem do domu świeżej choinki.Wigilię spędziliśmy w domu,a pierwszy dzień świąt trochę u teściów,trochę u nas( zabierając do siebie część gości).Poza tym w pierwszy i drugi dzień świąt szłam na nockę.Sylwestra po raz pierwszy od lat:we dwoje przed telewizorem.W Nowy Rok,po tradycyjnym spacerze,zaprosiłam do nas frakcję zagraniczną moich znajomych.No i tak uciekał każdy dzień.W międzyczasie podczas kontroli,okazało się,że kciuk mżonka jest żle ułożony więc ten skorzystał z okazji i przekonał lekarza do założenia szyny gipsowej.Spodziewał się bowiem,że być może z początkiem stycznia trafi mu się praca,a jak tu iść z gipsem na rozmowę z pracodawcą? No i suma sumarum,po dwóch tygodniach mój 'maczo' odłożył na półkę szynę i zaczął pracę.Niby oszczędza tą rękę,ale zobaczymy czym to się skończy? Z jednej strony burczę na niego,a z drugiej jestem zadowolona,bo odkąd jest na emeryturze,to w okresach bez takiej dodatkowej fuchy dostawał świra z nudów więc praca jak najbardziej wskazana c.d.n Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 307 - Wszystkiego najlepszego 22.01.13, 01:32 w Nowym Roku,przede wszystkim zdrowia i spełnienia marzeń życzy jou Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 22.01.13, 03:00 Od tygodnia mam urlop,bo u nas trwają ferie zimowe,ale ja już od jutra wracam do pracy.Urlop poświęciłam głównie na przygotowania do zjazdu rodzinnego związanego z 50 rocznicą urodzin mojego mżonka połączoną z jubileuszem 25-lecia naszego małżeństwa W miniony piątek zjechali się goście,bo mieliśmy zamówioną mszę dziękczynną w naszej bazylice(skromną,ale bardzo wzruszającą),a niespodzianką dla nas był dyplom z gratulacjami wręczony nam przez proboszcza.Po mszy synuś zarządził puszczanie lampionów szczęścia w kształcie serc na tarasie widokowym nad Wisłą.W górę wzniósł się tylko jeden lampion i napędził nam stracha kierując się na kościelną wieżę,zamiast nad wodę.Na szczęście tuż przed obrał właściwy kierunek,ale z obawy,że temu sympatycznemu proboszczowi(od dyplomu) spalimy kościół,byliśmy zmuszeni przerwać zabawę,zanim przerwałaby ją straż miejska.Tak więc tuż po,zabraliśmy do domu przyjezdnych gości,resztę zapraszając na sobotę do restauracji.W sobotę miałam być piękną jubilatką,ale z przemęczenia trzasło mi coś w oczku i przypominałam potworka z krwistym okiem(nadal przypominam,a krwiak się rozlewa). Główna impreza odbyła się w hotelowej restauracji i męża chrześniaczka stwierdziła iż dawno nie była na tak zajefajnym ubawie.To cieszy,bo nie chciałam żadnego nędznego grajka i sama(siedząc nocami) przygotowałam część muzyczną.Przyznam,że sama czułam dumę,bo wiedziałam iż musi poderwać wszystkich z krzeseł.Bawiliśmy się od g.17 ,a skończyliśmy po g.2 roztańczeni i rozśpiewani.Ciasta zrobiły furorę,ale nie na darmo gnałam 25km w jedną stronę do babki,której torty już kiedyś pokazywałam na tym forum.Niestety z przygotowanego jedzenie nie do końca byłam zadowolona,mogło być lepsze,ale może byłoby zbyt pięknie,a tak co niektórzy mogli sobie pomarudzić.W czasie uroczystości było kilka miłych niespodzianek,a jedną z nich uroczyste wręczenie pierścianka(zam.) z bardzo szlachetnymi kamyczkami(a właściwie okruszkami tych kamyczków Łomatko,kończę,bo zaraz oślepnę,a jutro jeszcze ostatnia tura gości na małych poprawinkach. Kochane,wszystkie Wasze zdjęcia cudne,jak zawsze. Wszystkim niedomagającym zdrowia,zdrowia i jeszcze raz-Szczególnie bolejącej Alfredce! Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 22.01.13, 03:04 W wolnej chwili może wkleję jakieś zdjątka do albumu,i dodam parę słów o koncercie noworocznym,ale teraz trochę niewyrażna lampionowa niespodzianka mojego syna. Buziaki! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 307 - styczniowe i już jasniejsze ! 22.01.13, 11:40 No i odnalazły się dzisiejki. Joujou długo ciebie nie było, ale za to nam wynagrodziłaś w pisaniu U nas na wsi jesteśmy zupełnie zasypani śniegiem. Bajecznie świat wygląda, gdyby nie trudności, które czasami z tego wynikają. Wczoraj odpuściłam swoje sprawy, bo trzeba było walczyć z otwarciem bramy wyjazdowej. Niby wszystko sprawnie działa, ale kiedy zima na dworze wszystkie te automatyczne wynalazki potrafią się buntować Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 22.01.13, 11:39 Wreszcie wtorek, wreszcie pójdę do mojego lekarza, wreszcie nie pada śnieg i ulice są nieoblodzone. Temperatury cały dzień mają być na plusie, zapowiadają deszcze. Po powrocie mam do napisania stos biurokratycznej korespondencji, fuj. Jou, cieszę się, że się odezwałaś. Uroczystości brzmią zacnie, gratuluję. Alfredziu, słuchaj Feliny! Bbetko, zdjęcia jak zwykle przepiękne. Idę się chędożyć na wyjście do lekarza. Pozdrawiam i miłego wtorku życzę Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 22.01.13, 11:47 Jou ,kochana z okazji rocznicy przyjmij od nas najserdeczniejsze zyczenia ,ZDROWIA, bo jak się okazuje jest najwazniejsze ,a potem dalszego wspólnego pożycia,dalszych rocznic i spełnienia marzeń. Powaliłaś mnie opisując przygotowania do imprez. Cieszę się,ze się odezwałas,bo przyznam,ze zaczynałam się niepokoić. Bbetko zdjęcia rewelacyjne!!!!!! Mammaju fakt,że młodzi nie śpiewają, szkoda wielka.Może czas rozspiewać wnuki?? Ja śpiewałam w chórach szkolnych od podstawówki do uniwersyteckiego,i nie wyobrażam sobie życia bez nucenia , podśpiewywania itp.Moi rodzice i krewni tez spiewali i w kościelnym i miejskim im Dembińskiego. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 22.01.13, 12:16 Jak miło, ze tyle do czytania i ogladania! Reportaz Joujou ogromnir ciekawy, jakos nigdy nie umiem takich uroczystosci zorganizować ! Gratuluje i zycże szczęśliwych dalszych lat! Goski fotki maja piekny nastroj, no i jeszcze Ewelina sie odezwala! klopoty z wykopywaniem sie ze sniegu mamy podobne! dzisiaj dzień pracy w domu, ale zamiast pisać serfuje po necie. A i tak musze wygrzebać auto spod sniegu, jak mi sie nie chce !!!!!! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wtorek 22.01.13, 12:58 Mammaju, mam niejedno zdjęcie podobne, ale te są dziełem Bbetki. Właśnie się zastanawiałam, gdzie je zrobiła. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 22.01.13, 13:11 goskaa.l napisała: > Mammaju, mam niejedno zdjęcie podobne, ale te są dziełem Bbetki. Właśnie się za > stanawiałam, gdzie je zrobiła. Nad jeziorem Miedwie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 22.01.13, 16:13 Donosze ,ze od 2 tygodni jestem na zwolnieniu lekarskim grypa polaczona z bronchitem. Nawet nie mialam sily zagladac do komputera.Zlozylam sie kompletnie,ale dzieki Bogu juz jest lepiej. Choinke jeszcze mam bo ladna i nie mialam sily rozebrac a maz zostawil te decyzje zreszta slusznie dla mnie.Tyle tylko ze mialam kino w domu obserwujac moja kociarnie od rana do wieczora.One sie nigdy nie nudza. takze pozdrawiam serdecznie i tropikalnie choc u mnie chlodnawo Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Wtorek 22.01.13, 16:50 Masz natychmiast przestać rzęzić. Po śniadaniu, nakladaj ubranie podwórkowe, otwórz szeroko oknow największym pokoju i spaceruj. Caczynaj od 10 minut, nasępnia zwiększaj o 5 minut. Ożyjesz, płucka przefiltrujesz i wszystko będzie dobrze. Uściskuję, przytulam i pozdrowienia od całego żeremia ślę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 22.01.13, 21:37 Dopisze sie jeszcze szybciutko bo zaraz Dzisiejki sie przeleja. Ciesze sie Jou,ze wreszcie sie odezwalas, po przeczytaniu sprawozdania rozumiem Twoje dlugie milczenie, oj, dzialo sie u Ciebie. Gratulacje z z powodu dyplomu, pozycia, urodzin, zakonczenia kursu, zjazdu rodzinnego (niepotrzebne skreslic). Skad bierzesz na to wszystko sily? Alfredko, jaka bolesna przykrosc, wspolczuje bardzo, nie ma konca Twoich problemow zdrowotnych, jestes krucha jak porcelana Pozostale grono forumowe pozdrawiam lekko sennie Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Wtorek 22.01.13, 22:38 Już prawie nie boli. Królika nikt nie chiał wypożyczyć ,a Wodnk powiedział ,że skóry z siebie nie pozwoli zedrzeć... a przecież mógł zaproponować , że przytuli się do mojego lewego boku (( i to jest zapłata za 58lat zwiazku małżeńskiego, ...... Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 22.01.13, 23:20 No i nie przelaly sie dzisiejki, zdążylam Alfredko - pies Piechotek brzmi bardzo zachecajaco Foxie - wspólczuje choroby. Napisalaś, że twoje kocie nigdy sie nie nudzą. No bo powinno sie mieć ich conajmniej dwa, a ja mam jednegio i wieczorami wyraznie nudzi się, zaczepia mnie, lazi po drukarce, szeleści gdzieś papierzyskami, chcialby na jakąs wyprawe wyruszyc. chociaż w ciagu dnia wychodzil i szybciutko wracal, snieg ma po pachy, albo wyżej. Wynajęłam na jutro pana, ktory odśniezy mi garaz, bo jak przeczytalam o -25 C, jakie maja nastapic to sie przestraszylam. Będziemy siedzieć w domu i palić w kominku, pić grzańca i czekać na ocieplenie. Mnie tam nie straszne zimno, ale mzonek już przy -10 C okropnie narzeka. No pewnie, jak poszlismy na bazarek w sobote to okazalo się, że włozyl jesienne półbuty. Z roztargnienia Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wtorek 23.01.13, 13:35 O Miedwiu też pomyślałam, ale w grę wchodziły jeszcze co najmniej dwa inne miejsca. Odpowiedz Link