Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe

06.02.13, 23:49
Tak mi sie napisało, bo to ostatnie dni karnawału, pod koniec poprzedniego wątku przypomniano nam, ze jutro Tłusty Czwartek. Może i ja sie pod koniec tygodniu wezme za jakies wypielki. Bo jutro to napewno najwyżej z cukierni smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 06.02.13, 23:53
      W poprzednich dzisiejkach Lablenka napisala :
      " Zapomniałam napisać,ze Mama przy udziale rehabilitanta i nas zrobiła pierwsze samodzielne 4 kroki do fotela ,odpoczynek i 4 do łóżka.Wstapiła w nią nadzieja .We wtorek natomiast przestawiliśmy fotel pod kredens i szliśmy kroków 7 + 7 do łóżka. "
      Wklejam, bo to bardzo ważna wiadomość! Lx, gratuluję i bardzo sie cieszę. Napewno będzie jeszcze lepiej smile
      • foxie777 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 07.02.13, 05:10
        Musze praktykowac
        Katania u mojego Veta wczoraj

        https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/9444d79618c2bbc5c0c48a436f6e5028_zps8a5de8d2.jpg
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 07.02.13, 08:48
          Bardzo Co dobrze to idzie Foxie smile Ktania sliczna. Uwielbiam marmoladowe koty.
          Lx, to wspaniale, ze Mama robi takie postepy! A historia o walcu na sopockim molo przesliczna smile
          Verbeno, ja tez podziwiam Twoje cukiernicze talenty. Generalnie podziwiam cukiernicze.
          Mm, oczywiscie ze kolacyjka byla we Wschodniej smile Bardzo bylo milo. Wprawdzie osobiscie ograniczylam sie do salaty francuskiej bez dressingu, ale moje przyjaciolki byly bardzo zadowolone. No i tym razem rozsadek przewazyl i wszystkie grzecznie popijalysmy wode.
          Przy okazji patrzac na kolezanki po raz kolejny uswiadommilam sobie jak wielka role w naszym wygladzie odgrywa szczescie i poczucie bezpieczenstwa. Dwie z moich przyjaciolek sa kolezankami z klasy, wyszly za maz w tym samym czasie, obie maja dzieci. Jedna troche wiecej druga troche mniej. Obie sa szczuple, jedna troche bardziej, druga troche mniej. Obie wyksztalcone i pracujace (znowu jedna troche wiecej, druga troche mniej) i zamozne (jak wyzej). I obie co nie jest bez znaczenia z kilkuletnim doswiadczeniem depresyjnym (nikogo nie zdziwi, ze jedna z wiekszym, a druga z mniejszym). Ta z wiekszym, ktora byla w strasznym stanie na skraju paranoi przesladowczej, walczyla przez kilka lat. Pomagal, wspieral ja i kochal (nadal kocha smile fajny maz. Po 5 latach wrocila do siebie. Ta z mniejszym jest w stalym stanie rozbicia. Jej maz tez jest fajny, ale malzenstwo zaprzepascili i po latach idiotycznych niesnasek rozchodza sie. Rezultat? Babki wygladaja jakby bylo pomiedzy nimi minimum 10 lat roznicy. Ja wiem ze typ urody, geny etc. Ale ja obie widywalam w najlepszych i najgorszych chwilach. I wiem ze to nie geny uksztaltowaly usta jednej w gorzki zwis, a drugiej daja blysk w oku mlodziencze ruchy i enrgie.
          • mammaja Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 07.02.13, 11:47
            Fed, toż to święto racjo (zam,! ), co napisałaś. Wiem po sobie ! Bo to w glowie jest nasze samopoczucie a za tym i wygląd, oczywiscie pomijając jakieś ekstremalne przypadki. Tylko, ze na wiele spraw " nie ma mądrych" - raczej psycholog lub psychiatra jest potrzebny. Bo czemu ta gorzej wygladajaca koleżanka nie umiała utrzymac związku, ktory byc może odzyskał by jeszcze radosne chwile. Tzn. nie umieli oboje, oczywiście. Załamala sie za wczesnie sad
            U nas znowu sypie monotonny śnieżek, Burek spi na poduszce naokiennej, mnie ogarnia chandra.
            Ale sie nie dam!
            Ostatnio telefonuje do mnie kiedys bliska mi koleżanka z lat szkolno - studenckich. Mieszka we Francji od dziesiątek lat, mamy falujące kontakty. Teraz ma abonament pozwalający na niekończace sie rozmowy. I ciekawe, że wcale mnie ni nudzą te wspominkowo - aktualnosciowe
            zwierzenia. Zabawne, wczoraj przegadałyśmy godzinę, a ja w gruncie rzeczy nie cierpię dlugich rozmów telefonicznych!
      • jan.kran Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 09.02.13, 14:14
        Postanowilam sie przyznac zwlaszcza ze 13 to moja szczesliwa liczbasmile
        Od 11 - go pazdziernika schudlam 13 kilosmile
        Plan na 2013 to 20 a docelowo w dalszej przyszlosci jeszcze 30 .
        Mialam zastoj dwutygodniowy bo sie nazbieralo problemow i mniej jadlam , mniej trenowalam i waga stanela.
        Ale wzielam sie w garsc i efekt jest od razu smile Dwa kilo w tydzien.

        Poza tym czytam Was regularnie ale nastroj do pisania byl kiepski.
        Bardzo sie ciesze z postepow Mamy LX , sama przez to przeszlam.
        Fed mne powala energia i planami ... mam jednak przyjaciolke o podbnym profilu jak Fed wiec wiem ze tacy ludzie naprawde istniejasmile
        Pozdrawiam cale Grono forumowe i ide pokroic warzywa do obiadu , zamarynuje w jogurcie , potm usmaze , zapieke i wyjdzie palce lizac.
        Poza tym mam planow pare na wekend ale najwazniejsze to trening dzis i jutrosmile
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 09.02.13, 14:43
          Brawo Kranie. I dokladnie w takim tempie jak trzeba! Tylko wyjasnij mi czy 30 stracisz w sumie czy 20 w 3013, a dodatkowe 30 w 2014 i w sumie z 13 juz zbitymi da Ci to 63 i wtedy wejdzesz w krag wartosci ujemnych wink
          Ja tez spokojnie i nieublaganie zabijam w sobie grubasa i mam podobne plany jesli chodzi o ilosc kilogramow na rok 2013. 20 do tylu i wracam do wagi sprzed 10 lat. Czasem jak sobie przypominam ze juz matka trojga dzieci bedac wazylam 46 kilo przy 169 cm wzrostu, to sie sobie samej szczerze dziwie jak mogam sie tak zapuscic.
          Dzisiaj tak jak Ewelina, skatowalam Wnucze na Torwarze. I jak Ula stwierdzilam niezwykla wprost zmiane w kondycji. O tyle o ile rok temu owszem jezdzilam (w koncu tego sie nie zapomina), ale meczylam sie szybciej, bolaly mnie miesnie piszczelowe i rownowaga z powodudupy (ort. zam) byla niedostatecznie pewna, to dzisiaj smigalam z latwoscia, przyjemnoscia i calkiem niezla szybkoscia smile Wprawdzie jeszcze nie odwazylam sie na szybka przeplatanke do tylu, ale kto wie? Moze pojde sobie w czwartek wieczorem sama i cichcem sprobuje?
          Ew. niestety wnuki tak maja. Moj tez mimo, ze laskawie przyjmuje slizgawki, kina, wizyty w ZOO i inne wymyslane przeze mnie rozrywki, to jednak z pomrukiem ulgi po powrocie do domu rzuca sie na komputer Nynusia zaopatrzony we wszystko co trzeba.
          Nynus wrocil i le Maz kiedy odwozilam do roboty, oswiadczyl, ze przejmuje aktualnie nieuzywane biuro Syna Podstawowego i bedzie tam pracowal w razie potrzeby w niedziele. Juz widze to "w miare potrzeby". Chyba zawioze mu tam polowke i kocherekwink
          • jan.kran Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 09.02.13, 15:25
            ¤¤¤Brawo Kranie. I dokladnie w takim tempie jak trzeba! Tylko wyjasnij mi czy 30 stracisz w sumie czy 20 w 3013, a dodatkowe 30 w 2014 i w sumie z 13 juz zbitymi da Ci to 63 i wtedy wejdzesz w krag wartosci ujemnych wink

            ----------------> Najpierw poszlo 13 , 2013 zaplanowane 20. A te 30 nastepne to bede zbijac pewnie pare lat ale tu juz sie tak nie spieszy.
            Ale najwazniejsza jest kondycja . Dopiero teraz widze jak bylo tragicznie...
            Ostatnio podbieglam do tramwaju ktory zauwazylam wychodzac z domu w perspektywie i sie nawet nie zdyszalam a wczesniej zaczynalam miec problemy zeby w ogole dojsc te pare krokow do przystanku...
            • ewelina10 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 09.02.13, 20:11
              Dziewczyny, wam się jakiś medal należy, a janowikranowi za bicie rekordu. Wspaniale.

              Lableńko, rehabilitant zasłużył na pochwałę, ale gdyby nie wasza opieka pewno nic by z jego zasług nie było.

              To prawda, że nasi mali milusińscy mają swoje priorytety i gdyby nie te naciski ze strony dorosłych chętnie by także chcieli zapomnieć o chodzeniu do szkoły smile Co do "nadprogramowych" zajęć uważam, że nie ma niczego na siłę, ale czasami wystarczy niewielkie nasze wsparcie aby ich priorytety troszkę się "przeszeregowały".

              Dostałam od ojca wnuczęcia a mojego syna zgodę na łyżwy, a tzn że jego synowi też musiało spodobać. Dzieciak się wyszaleje, a playstation sobie odpocznie smile
              • verbena1 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 09.02.13, 20:54
                Gratulacje Kranie, to jest prawdziwy sukces, trzymam kciuki.
                Fed, wazylas naprawde 46 kg? Zadna normalna kobieta tyle nie wazy, nie wiedze Cie takiej wychudzonej, nie pasuje to do Twojego imagesmile

                Moj plan to schudniecie tylko 5 kilo, wykonanie jest niesamowicie trudne, juz zaczynam tracic nadzieje ,za duzo przeciwnosci losu. W piatek stosy faworkow, dzis pavlowa (Bbetko, Twoj przepis), cale szczescie ,ze niedlugo zaczyna sie post ,chyba posypie glowe popiolem za te wszystkie grzechysmile

                Jak milo sie czyta o Waszym madrym wychowaniu wnukow, kiedys napewno to docenia. Kto by kiedys pomyslal, ze babcie beda jezdzic z wnukami na lyzwach, swiat sie konczysmile
    • goskaa.l Proszę, to bardzo smaczne pączki 07.02.13, 13:53
      www.paczekdlaciebie.pl/167746
      Częstujcie się do woli!
      • verbena1 Re: Proszę, to bardzo smaczne pączki 07.02.13, 14:31

        www.paczekdlaciebie.pl/
        • verbena1 Re: Proszę, to bardzo smaczne pączki 07.02.13, 14:43
          Fed, ciekawy i bardzi zyciowy temat, sama przez to przeszlam.
          Twarz kobiety szczesliwej nie wymaga zadnego liftingu, sztuka jest znalezc szczescie w sobie na przekor sytuacji i oderwac sie od wampirycznych, uzalezniajacych partnerow zyciowych. Poczucie bezpieczenstwa czyni nas pieknymi.

          Lablenko, co za pocieszajaca wiadomosc, Twoja mama jest silna psychicznie osoba, jak bedzie bardzo chciala to wstanie z lozka, zycze Jej powodzenia.
          • mammaja Re: Proszę, to bardzo smaczne pączki 08.02.13, 00:52
            Żasypało nas znowu po nos, a ja juz nigdy nie będe pisac o zadne dotacje! Ten ostatni projekt mnie wykończył, o jaka ja nierozsądna byłam, że wdalam w Ministerstw Pracy i Polityki Spolecznej ! Pieniądze przyszly 13 grudnia - termin realizacji -do 31 grudnia. I jeszcze sie dowalaja czy napewnoi w calości zrealizowaliśmy zamierzony projekt! Wszystko co mozna bylo - tak, ale udowodnij że nie jesteś wielbłądem !
            • fedorczyk4 Piatek. 08.02.13, 08:16
              Mialam tak z ministerialna dotacja w 2011 roku. Niestety nie udalo nam sie calosci wydac bo to byla budowa i dostalysmy pieniadze na poczatku grudnia a koniec byl planowany na czerwiec, wiec do konca grudnia nijak sie nie dalo ich spozytkowac. Szklag nas o malo nie trafil a lwia czesc przywlaszczyla sobie instytucja ktora w naszym imieniu i na nas to dostala a palcem w bucie nie kiwnela tylko sie nasza krwawica spasla. Frycowe zaplacilysmy gdybym jeszcze raz wystepowala o cokolwiek (a nie zrobie juz tego nigdy) to juz bym sie tak nie dala wyrolowacsad
              Trzymaj sie dzielnie Mmsmile
              U mnie dzisiaj dzien sadny sie zapowiada. Nynus wczoraj radosnie zawiadomil ze nie w przyszlym tygodniu wraca a dzisiaj i nie sam a z kolega ktory u nas zamieszka na tydzien. Krew mnie nagla zalala i trzyma. Musze dzisiaj zrobic duze zakupy, sprzatnac w mieszkaniu, przeprowadzic reorganizacje domu czyli usunac meza z pokoju syna i siebie z naszego (w miedzyczasie zaadaptowalam pokoj do wlasnych potrzeb naiwnie wierzac ze nareszcie mam wlasna nore). Poprac i poprasowac posciel. Zabrac kotke na zastrzyk, uprzednio upolowawszy. Musze tez kupic sobie kostium bo moj sie podarl i nie mam w czym isc dzisiaj na basen. O pracy i psich spacerach dyskretnie zmilcze.
              Kotke musze operowac w przyszlym tygodniu. Niestety nie poprawi to sytuacji a jedynie umozliwi dalsze podtrzymywanie w jakim takim komforcie zycia. Weto trwierdzi ze jeszcze warto bo jej stan ogolny jest dobry tylko trzeba zmniejszyc jeden guz. I bede musiala miec ja potem na oku bo w kaftanie ma przechlapane i u Krowisi i u Fryszarda. Ufff.... Dosyc gadanie. Do roboty.
              • jutka1 Re: Piatek. 08.02.13, 09:29
                Biedna Fedo... sad((

                Przez ostatni tydzień bardziej czytałam, niż pisałam, tak się złożyło. Bo i podróż, i spotkania, i zmęczenie, i zakutanie mózgu w sprawy zawodowe. Tak bywa.
                Patrzę nad drugą kawą na listę "rzeczy do zrobienia w tym tygodniu" i, odpukać, może się uda wszystko odhaczyć. Dobrze by było zdążyć, bo weekend przede mną na poły pracujący, więc trzeba będzie się skupić na kolejnych rzeczach.

                Lx, aż sie wzruszyłam, czytając o maminych postępach ruchowych. Wspaniale!

                Miłego piątku wszystkim smile
                • ewelina10 Lbx 08.02.13, 09:31
                  Nawet nie wiesz jak bardzo cieszę się z postępów twojej mamy. Dzięki twojej pracy je osiągnęła.
                  • mammaja Zasypani 08.02.13, 12:11
                    No i znowu zasypalo, nowe szuflowanie, a tak bylo już przedwiosennie sad Ale, coż zima trwa...
                    Fedo ! te nasze wszystkie dzieci stawiają rodzicow pod scianą równo! Nic nie możesz zrobic wobec takiego komunikatu synka, ale wyobrażam sobie twoje zgrzytanie zębami. Do tego biedna kotka. pozostaje tylko kupic sobie kozę i wstawić do salonu, jak w starym szmoncesie !
                    Ewelino, trudno czasem dogodzić dzieciom i wnukom - ale świetnie zrobiłaś z nauką jazdy na łyżwach. Szkoda zmarnować !
                    Z tym grantem jest tak, że wydalismy wszystko co do grosika - tylko mój opis "zrealizowanych dzialań" byl zbyt lakoniczny. Bo uczciwa jestem, kurde, niepotrzebnie. Rozdmuchałam i wysłalam smile
                    Jutko, pozdrawiam cie przy pracy i życzę spokoju w nadchodzący weekend smile
                    • lablenka_x Re: Zasypani 08.02.13, 19:32
                      Widziałam jak u Was sypie i myslałam o Was, Mazowieckie Dziewczyny i o tym,że będziecie maiły robotę z odśnieżaniem. Widzielismy gaździnę w Zakopcu , po pas w śniegu,ale i u Was, tego białego puchu niemało. U nas nie pada ,ale zimno.
                      Gdzies w bydgoskiem już przyleciał 1 bociansmilewięc nadzieja na wiosnę coraz wieksza.
                      Fedo, współczuję rewolucji i nie zazdroszczę.
                      Ewelinko , niewiele zrobisz z wnuczęciem, jeśli ono ma "inne priorytety", chociaż wiele by zyskał. Nauczyłam się już tego.
                      Mammaju , pamietam jak mnie wkurzały te nagle spadajace pieniądze w grudniu i konieczność szybkiego wydania ich ,aby nie przepadły.
                      Wszystkim miłego wekendu.
                      • mammaja Re: Zasypani 08.02.13, 22:40
                        Lablanko, rano osłupialam kiedy osloniłam okno - mialam taki widok
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/YMQE8IFbYJxeoSb6YB.jpg

                        Nie miałam tego wklejać, poprostu lubie taką dokumentację zimy smile zaspy ze sprzątniego z chodników sniegu sa naprawdę wysokie ! Slicznie, ale nie praktycznie.
                        dzieci zakatarzone, dzisiaj byl u nich lekarz - nie wiem czemu łapia takie infekcje - a jak jedno to i reszta. Córka ma popsuty piec c.o. - zaczyna sie film z cyklu "Usterka", nasz zaprzyjazniony gazownik wraca w poniedzialek, jutro przyjdzie kominiarz i przeczyści piec kominkowy, raczej przypominajacy dawną tzwn. kozę którego nie używała od lat - a teraz sie przyda - narazie grzeją ją psy i farelka.
                        Wspaniale, że mama czyta - to wszystko są oznaki poprawy, oby wam się to dawało wiecej swobody i spokoju !
                  • lablenka_x Re: Lbx 08.02.13, 19:22
                    ewelina10 napisała:

                    > Nawet nie wiesz jak bardzo cieszę się z postępów twojej mamy. Dzięki twojej pra
                    > cy je osiągnęła.

                    Ewelino,sprawa ruchu to nie moja działka i nie moja zasługa, to Goguś czyli ukochany mamy rehabilitant.
                    Dziś chodzić nie chciała, nie zmuszamy.
                    Od wczoraj natomiast wiemy,że czyta, a nie tylko przegląda gazety, znalazłam dane adresowe ,przedwojenne , z adresem i imieniem i nazwiskiem pradziadka, wydrukowałam.Przeczytałam jej (4 kartki), a potem poprosiłam żeby znalazła dziadka Hipolita i znalazła, pukając w nazwisko i radosnie kokokokając.
              • ewelina10 Re: Piatek. 08.02.13, 09:29
                Fed w zasadzie to współczuję tych przeprowadzek i "rewolucji" domowych. Mnie byłoby trudno pogodzić z oddaniem wcześniej już zawłaszczonej przestrzeni dla siebie, a mżonku to już nie wspomnę, byłoby to niemożliwe

                Przez 2 dni spędzałam obficie czas z wnuczęciem i chociaż sama jestem usatysfakcjonowania logistycznie z zajęć ferii zimowych to dziecię chyba już mniej, bo najlepiej mu z playstation. Trudno było go wyciągnąć na warsztaty w muzeum narodowym, chociaż po nich stwierdził, że nie było tak źle, ale na razie takich spotkań żebym mu nie organizowała smile Bardziej był zadowolony z zajęć sportowych, zwłaszcza nurkowanie na basenie z dziadkiem sprawiło mu frajdę. Zapalił się też do jazdy na łyżwach, nauka nieźle mu poszła a trener czeka na potwierdzenie dalszej rezerwacji po feriach. Szkoda byłoby tego nie wykorzystać, ale decyzja należy do jego rodziców. Ja się zaoferowałam dać swój czas, autko i zawozić go wieczorami w czasie największych korków na Torwar. Ale już usłyszałam, że w tym czasie ma piłkę nożną. Wnuczę na jazdę też ma ochotę.

                Trochę się stresowałam pobytem w ferie wnuczęcia, żeby organizacyjnie zajęcia nie dopuściły nudy. Jest już starszy i byłoby na pewno ciekawiej, gdyby miał u nas jakieś towarzystwo, chociażby cioteczne, jak to u nas w dzieciństwie było smile
                • alfredka1 Re: Piatek. 09.02.13, 21:52

                  Jesteś bardzo dobra i dzielna Ewelinko..... podziwiam Waszą cierpliwość i radość i w ogóle podziwiam serca Wasze najszlachetniejsze dla wnucząt.
                  Z należnym poważaniem kłaniam się i czekam na wieści.... i nie zwlekajcie bo wnuczęta tak już mają, że Babcia jest kochana ale zabawy z nią już nie są takie jak z kolegami...
                  • dado11 eee tam, sobota...:-) 09.02.13, 23:00
                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Lablenko, gratuluję maminych postępów!
                    Foxi wciąż ćwiczy, no, no, no...smile
                    Gośka, witaj na wizji!
                    Joujou, gratuluję jubileuszu i świetnej imprezki!
                    Ja od wtorku zdycham na kolejne wcielenie zarazy, i ledwo się ciut wylizałam, dziecię przywiozło wnuczęta i zostawiło na dwa dni... właściwie obiecałam, więc nie powinnam narzekać, ale choróbsko nie odpuszcza i nawet nie mogę z nimi na spacersad
                    Dziś napiekłam dla szarańczy racuchów z jabłkami, dałam parę razy po łapkach (Buba jest typem "a nuż się uda..." i broi ile wlezie...), a jak czytam o sportowych wyczynach Fed, to tylko zazdraść bierze, że mogę nie dać rady za tych lat kilka...
                    poza tym nic na działkach nowego, może jutro pofotografuję moje maluchy jak pogoda dopisze...
                    miłej niedzieli, d.
                    • mammaja Niedziela 10.02.13, 08:06
                      Pochmurny poranek, znieruchomiały drzewa, za moim oknem ani odrobiny ruchu, ani koloru.
                      czytam z zazdrością o sukcesach odchudzajacych sie i z najwyższą niechęcią zbieram sie do diety. Gorzej, że nie mam szans na duża aktywność ruchową, najwyżej spacery z kijkami. Jak troszke nabiorę kondycji to będzie rower.
                      Nic specjalnego sie nie wydarzyło, wczoraj wizyta wnuków, potem rozwiązywanie jolki u przyjaciół. Zaprosiłam synoostwa na obiad, bo mam schabik upieczonym, ale zdaje się maja inne plany. jedyny sukces, to buzujący ogniem kominkowy piecyk u córki, który zmienił zasadniczo jej egzystencję. Teraz trzeba doczekać powrotu "naszego" gazownika z ferii i okaże sie co dalej. Żyć już się da.
                      Gosię "zapoznałam" w albumie, bardzo mi miło. Chyba wrzucę swoje fotki z baliku, chociaz niektorzy juz je widzieli, ale będa tam na pamiatke dobrej zabawy, ktora nie zdarza sie zbyt często.












                      • fedorczyk4 Re: Niedziela 10.02.13, 09:11
                        Alfredko, jako 20 latka wazylam nawet 45 kg smile Do 43 roku zycia (wyjawszy dziecinstwo pucate i brzuchate) zaliczalam sie do szczuplych, a w porywach chudych. Przeszlo mi jak reka odjal jakies 9/10 lat temu.
                        Co do wnuczat pelna racja. Jesli sie ich nie wykorzysta teraz to pozniej juz sie nie da wink
                        Biedna moja Kuzynko, strasznie sie Ciebie medycyna czepia. A ze nie dajesz sobie wolnego to i wrocic do siebie nie masz jak. Powinnas cos sobi zaaplikowac na odpornosc. Np 2 tygodnie wakacji w Tajlandii!
                        MM, zdjecia podziwialam z autentyczna przyjemnoscia i "kszynka" zazdroscismile
                        A kijki sa rewelacyjne na wszystko. Sama okropnie zaluje, ze nie bardzo moge je uprawiac. Z dieta poczekaj do wiosny bo "nie goni" Cie. Wiem co pisze w koncu widzialam fotki!
                        Lete z psem, potem kolejna lekcja z Wnuczeciem. Zaczelismy koniugacje. Na samo wspomnienie jak sie w jego wieku uczylam (nieskutecznie, wiec pomysl zostal porzucony na cale lata) odmiany przez osoby czasownikow posilkowych "byc" i "miec, zimny pot mnie oblewa i poczucie winy, ze staje sie katem dziecku temuwink
                        A na lyzwy "dorosle" jednak sie zdecydowalam i umowilam na wieczor wink A co niech mam w koncu zyje sie raz i kto wie jak dlugo jeszcze bede mogla robic takie rzeczy w takim nasilniu i bez zadnych przeciwskazan? Obserwuje mokilka moich kolzanek, niektore nawet sa ode mnie mlodsze, albo nawet sporo mlodsze. Jedna ma druga operacje stawu biodrowego, drugiej wysiadly dlonie (Jutek to nie Ty smile) i ma miec operowane, trzecia kregoslup ma w proszku (ja tez ale od tak dawna, ze to sie na razie nie liczy) i tez z drzeniem czeka na decyzje o operacji. Mam jeszcze dookola mnie kika halluksow, problemow z cisnieniem, sercem oraz retinopatia, oraz szalejacymi niedoborami odpornosciowymi, zatokami chronicznymi niezytami i czym tam jeszcze. A mnie tfu, tfu, tfu po kazdym problemie jednak przywraca do pelnego zdrowia i sil mam tyle co dobry perszeron ktorego jeszcze cigle ciut przypominam wink
                        • alfredka1 Re: Niedziela 10.02.13, 15:59

                          Ze wzruszeniem wspominam wspólne, rodzinne łyżwowanie po rzece Wilejce.
                          I młodzi i starzy i biedni i niebiedni. Niektórzy na łyżwach ..... drewnianych !!
                          Potem jeździLam na mamy łyzwach /takie przymocowane na stałe do białych sznurowanych butów. / potem przejedliśmy je, a moje i Czubatka oddaliśmy młodszym dzieciom.
                          • jan.kran Re: Niedziela 10.02.13, 16:17
                            Alfredko czasem pisanie pomaga na chandre... Ja bardzo chetniei czytam Twoje pisaniesmile))
                            • alfredka1 Re: Niedziela 10.02.13, 17:39

                              Dziękuję Uleczko, postaram się nie marudzić bo Fed Najmilejsza wyrzuci mnie... i kto mnie wtedy przyjmie _ no, kto_ !!!
                              • felinecaline Ja. 10.02.13, 19:04
                                To odpowiedz na calkiem retoryczne pytanie Alfredki.
                                Zreszta Fedo nie bedzie taka okrutnica.
                                A w duecie z "Ciotunia Wilusiowa" ("prawie blizniaczka" smile ) Obiecuje, ze Alfredka zapomni o dolkach i chanderkach.
                                • alfredka1 Re: Ja. 10.02.13, 21:32
                                  Felineczkocalineczko, już jestem spokojna..... Jo.., tak naprawdę nie wykopałaby mnie. bo dwoje bobrow pojechałyby do stolicy i najpierw prosiły a potem torturami wymuszały by mnie jeszcze trochę pozwolić pobyć w dobrym towarzystwie smile))
                                  [u]ściski i pozdrowienia alfredka/szymek[/-
                                  http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                                  • felinecaline Re: Ja. 10.02.13, 21:52
                                    No coz, przyjdzie mi zadowolnic sie "dolkami" ciotuni Wilusiowej, wlasnie mialam przyjemnosc perswadowac Jej dzis przez niemal polowe cotygodniowej godzinnej rozmowki przez telefon (do Skype'a cioteczka jeszcze nie dojrzala big_grin), ze wreszcie powinna nauczyc sie "olewac" i ze feler tak banalny jak glupota i w naszej zacnej rodzinie moze sie zdarzyc
                                    • felinecaline A poza tym jak to dobrze 10.02.13, 21:56
                                      jest moc polegac na bobrze a co dopiero dwoch.
                                      A poza wszystkim - Jo to przeciez zlota dziewczyna jest, o cierpliwosci ponadludzkiej, skoro kiedys wytrzymala istne przesluchanie w stylu KGB zgotowane jej przez Kicura.
                                      Ja jeszcze plone ze wstydu na to wspomnienie tongue_out
                      • goskaa.l sobota i niedziela 10.02.13, 20:15
                        Miałam bardzo intensywny weekend, piątek też.
                        W piątek byłam w Ueckermunde na konferencji podsumowującej projekt Pomorski Krajobraz Rzeczny. Nie jestem do końca zadowolona z efektu, ale nie jest najgorzej. Ja w końcu byłam tylko jednym z wykonawców. Po powrocie zrobiłam dwie wersje śledzi na klubowego śledzika i poszłam z kolegą do kina na "Drogówkę". Wyszłam z autentycznym bólem głowy. Jak dla mnie to za ciężki kaliber.
                        W sobotę rano pojechałam nad Gunicę i tą rzeczką popłynęliśmy we troje, po czym powrót do domu i marsz na śledzika. Powrót nawet nie późny.
                        Dziś miałam nic nie robić, oprócz odkurzenia mieszkania (pies się kłaczy) i dokończenia zapoznawania się z koncepcją pewnego przedsięwzięcia (to do pracy, bo skoro wzięłam w piątek i poniedziałek urlop, to trzeba to jakoś uzupełnić). Nieopatrznie zajrzałam do zamrażarki i okazało się, że w efekcie kilkugodzinnego zaniku prądu (dziwne?) jest coś nie ta.
                        Z więc szybkie rozmrażanie i mycie całości (wraz z lodówką) i przegląd zawartości.
                        W efekcie 3 godziny pracy.
                        Odkurzanie zrobione, a do koncepcji zajrzę jutro, bo jeszcze chcę przygotować się do takiego projektu kajakowego - a czas goni.
                        Kijki uwielbiam, łyżwy też, ale nie jeździłam już z 8 lat - brak towarzystwa.
                        Ciekawie wyglądaliśmy wczoraj jadąc przez miasto zaśnieżonym samochodem; piekny śnieg padał nad Gunicą, a Szczecin suchuteńki.
                        • fedorczyk4 Re: sobota i niedziela 10.02.13, 22:27
                          Przbog Alfredko ja wyrzucac???? A niby jakim prawem? I to Ciebie! Nasz Skarb Forumowy (rownoznaczny ze Skarbem Narodowym)!!!!!!
                          Goska, to weekend rzeczywiscie mialas intensywny smile
                    • joujou Re:Ostatni poniedziałek karnawału 11.02.13, 02:20
                      Część niedzieli przespałam,a potem snułam się leniwie po domu.Jakaś rozbita byłam po sobotniej imprezie urodzinowej kuzyna.Również obchodził 50-tkę i też uroczyście,z tańcami...Fajną niespodziankę przygotowała mu córka,zeskanowała zdjęcia od dzieciństwa poprzez ważniejsze życiowe wydarzenia i przy użyciu rzutnika zrobiła prezentację z podkładem muzycznym,życzeniami...
                      No i powoli kończy się karnawał,ale życie nie zamiera.Z okazji nadchodzących Walentynek zakupiłam bilety na czwartkowy koncert walentynkowy i idziemy całą paczką.Tuż przed będzie otwarcie poplenerowej wystawy z Gruczna,na której będą prezentowane obrazy i zdjęcia naszych lokalnych artystów,a także z Bydgoszczy i Łodzi.
                      No,to tyle o mnie.
                      Lablenko,cieszę się z postępów poczynionych przez Twoją mamę i oby tak dalej!
                      Również kibicuję dziewczynom na diecie i sama muszę wziąć się za siebie gruntownie.
                      Fed,miałam okazję widzieć i słyszeć Twojego Syna Podstawowego,fajny z niego facet smile
                      Chyba czas na spanie...Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
                      Gosiu,żałuję,ale nie mogę Cię zobaczyć,Nadal mam ten problem z albumem sad
                    • joujou Re: Dado 11.02.13, 02:24
                      życzę Ci zdrowia i przesyłam nieco spóżnione uściski,ale 6-tego przez chwilę byłam myślami przy Tobie! smile
                      • verbena1 poniedzialek 11.02.13, 10:14
                        Wczoraj nie moglam dostac sie na forum, wyswietlala mi sie informacja ,ze forum nie istnieje. Dzis weszlam jakims dziwnym sposobem, poprzez email , normalnie dalej nie moge.
                        Czy ktos jeszcze ma takie same problemy?
                        Mam podobne odczucie jak Alfredka ,ze ktos sie mnie chcial pozbycsmile
                        • ewelina10 Re: poniedzialek 11.02.13, 10:37
                          U mnie było podobnie. Po usunięciu awarii wszystkie fora się otwierały oprócz f. 40+. Myślałam sobie ki diabeł miesza w moim komputerze. Udało mi się wejść dopiero po zamknięciu mojej przeglądarki farefox i ponownym otwarciu.
                          • jutka1 Re: poniedzialek 11.02.13, 10:43
                            Wczoraj przez kilka godzin fora nie działały - albo awaria, albo "usprawnienia". Potem stopniowo przywracali, ale na Firefoksie 40+ i kilka innych nie działały i tak. Jak się przesiadłam na eksplodera, to zaczęły sie pokazywać. Zaraz zamknę Firefoksa i zobaczę, czy pomogło. smile
                            • verbena1 Re: poniedzialek 11.02.13, 10:56
                              Cuda dziwy sie dzieja, wlaczylam moj starenki komputer i z niego moge wchodzic na forum 40+. Rieks instaluje mi na laptopie od nowa explorer i wlasnie slysze z dolu okrzyk - twoje forum juz dziala.
                              Przez chwile czula sie jak sierota bez rodzinysmile
                              • felinecaline Re: poniedzialek 11.02.13, 10:58
                                Moje (LES) na Firefoksie wciaz nie dziala sad
                                Czyli jak zwykle: "co sie polepszy to sie pop...rzy".
                                • jutka1 Re: poniedzialek 11.02.13, 11:53
                                  Innymi słowy, parafrazując byłego premiera Rosji Czernomyrdina: "Chcieliśmy dobrze, a wyszło tak jak zwykle", hahaha smile)))))))))
                                  • jan.kran Re: poniedzialek 11.02.13, 12:18
                                    Bola mnie rozne czesci ciala po wczorajszym treningu. W zeszlym tygodniu trzy razy po poltorej godziny silownia i rower. W tym tygodniu tylko dwa razy .
                                    Mam dzien wolny ale tysiac spraw do zalatwienia. Zaplanowanie jedzenia , sprzatanie , papiery , wazny telefn.
                                    Serdecznie mi sie nie chce ale jak mus to z ochotasmile
                                    • bbetka Re: poniedzialek 11.02.13, 12:54
                                      A ja postanowiłam się "odciąć" od kompa na niedzielę więc żadnych problemów nie zauważyłam smile Ale pewnie poczułabym się jak Verbena, czyli osierocona...

                                      Wczoraj z premedytacją nie poszłam na tzw "Dzień kota", który był zorganizowany u nas w centrum handlowym. Przypomniało mi się w porę, że byłam w zeszłym roku i wcale mi się nie podobało! Tłum ludzi, upał hałas i te koty oraz kociaki poupychane w klatkach... w zamian uprzątnęłam w końcu resztki dekoracji świątecznych, przy okazji córuś urwała do reszty karnisz (nadwyrężony wcześniej przez Hrabiego) i trzeba było wiercić żeby go przykręcić z powrotem... Dziś mam dla od miany w planach solidne "przewietrzenie" szafy z ciuchami, bo wywiesili kartkę, że jutro Caritas będzie zbierał używane ubrania więc jest okazja na uzyskanie małego (a lepiej dużego) luzu w szafie.

                                      Babciom aktywizującym ruchowo wnuki gratuluję sukcesów! Podobnie zmniejszającym swój rozmiar! Ja mam nadzieję też do tego dojrzeć (zmiany rozmiaru na mniejszywink

                                      Lablenko, to co piszesz o Mamie to olbrzymi postęp! oby tak dalej!

                                      W kwestii prasowania koszul męskich to też uważam, że chłop powinien prasować se sam (zam). W praktyce przez prawie 20 lat mielenie męża przez korporację koszule prasowałam mu własnoręcznie z powodów wymienionych wcześniej przez Fed smile Od kiedy jest "na swoim" prasuje sam i nawet moje fatałaszki czasem uda mu się tez wyprasować.

                                      Gosiu, PKR się pięknie rozwinął smile Widziałam folder i mapę-super!

                                      Miłego poniedziałku!
                                      • mammaja Re: poniedzialek 11.02.13, 14:44
                                        Sensacyjna wiadomośc o abdykacji Benedykta XVI . Szkoda, to byl madry człowiek, o dużej kulturze i wiedzy. A czasy dla kościoła sa trudne. powiedzialabym - wcale mu sie nie dziwię, ale jednak dziwie się smile Zobaczymy co bedzie dalej.
                                        U mnie znowu mglista nieruchomość za oknem, chyba dostanę melancholii. Wieczorem muszę mimo wszystko pojechać na wernisaż nieżyjącego przyjaciela mżonka. Kiedys byl nam bliski, mimo, że znacznie starszy. Facet z klasą i dobry malarz. Wdowa dzwonila, ze jej zależy żebysmy przyszli - to trzeba iść. Tylko nie mam pojecia gdzie da sie zaparkowac i to jest moj głowny problem smile
                                        • fedorczyk4 Re: poniedzialek 11.02.13, 15:54
                                          Sensacyjna to prawda. Mam (dla odmiany i jak zwykle) bardziej niz mieszane uczucia. Krotko mowiac jeszcze nie wiem co o tym myslec. Od ladnych kilku lat nie czuje sie czlonkiem Kosciola Polskiego, a moze generalnie Kosciola. Ale tez nie czuje sie zwiazana z zadna inna forma organizujaca ideologicznie, administracyjnie i duchowo, zycie. Czasem zreszta zaluje tego troche. A czasem bardzo mi to odpowiada, chyba czesciej. Na pewno nie odcinam sie kulturowo od niczego. Bo i jak bym mogla?
                                          Nie lubilam Benedykta XVI, ale i za Janem Pawlem II tez w sumie nie szalalam. Kochalam go mieszkajac w Polsce, kochalam czytajac o nim w polskiej prasie po 89 roku. Prasa swiatowa zmieniala dosc radykalnie obraz Kosciola JPII. Podziwialam jako polityka, ale jego ideologia i archaiczne podejscie do struktur i praw koscielnych, poklepywanie kobiet po ramieniu przy jednoczesnym odmawianiu im raz na zawsze miejsca innego niz sluzebne w Kosciele i rodzinie.... Uff znowu sie zapedzilam.
                                          Przepraszam. Mam wkurwa pospolitego ogolnego i tyle wink
                                          • alfredka1 Re: poniedzialek 11.02.13, 16:08
                                            Podpisuję się pod tym co napisałaś.
                                            Wkurw pospolity, nasz codzienny , niszczy nas doglębnie.
                                            A niech teraz ci najwyżsi kościelni pozażerają się nawzajem.Cekawe, czy się dogadają i znów zaczną kupczyć ziemią naszą, norbertanki im pomogą. U nas nawet szpital za grosze kupili. Teraz chyba kupca szukają, a miał być dom opieku czy hospicjum.
                                            • fedorczyk4 Re: poniedzialek 11.02.13, 18:36
                                              Dziekuje Ci Alfredko (Narodowa Nasza) za zsyntezowanie mysli nie uczesanej i tak wkurwionej, ze nie "werbowilozajnej".
                                              • dado11 Re: poniedzialek 11.02.13, 21:37
                                                Bardzo się cieszę, że w końcu, znalazł się, w sumie chyba całkiem przyzwoity facet, który powiedział coś bardzo ważnego: KK jest instytucją, udającą rodzinę, a ja (znaczy się papież) jestem też człowiekiem, i chcę dożyć mych dni w zgodzie z własnym planem, a nie "boskim" (czytaj kardynałowie, sekretarze, sekretarze sekretarzy, kamerlingowie, biskupi, proboszcze i cała reszta tej skomplikowanej grupy interesów...no, "rodziny"...), tu dodając stopień skompromitowania tej "kasty", wcale się nie dziwię, że ten cichy, chyba skromny, i nie łaknący zaszczytów, człowiek, chce uciec...
                                                i, jakby co, wychowałam się bez religii, nigdy ta napuszona, pozłacana i pozbawiona logiki filozofia, nie była dla mnie jakimkolwiek punktem odniesienia... a ta cała niechlubna historia KK po 1989 roku w naszej Ojczyźnie, nie przysporzyła jej wartości w moim przekonaniusad ale cóż, jestem tylko nieistotnym szarakiem... na dodatek KOBIETĄ!... sad
                                                i proszę o wybaczenie wszystkich,,którzy mają odmienne zdanie...
                                                d.
                                            • jan.kran Re: poniedzialek 11.02.13, 18:41
                                              Ja jestem lata swietlne oddalona od jakiejkolwiek religii. KK kiedys mi bliski na dzis mnie zupelnie nie obchodzi.
                                              Do szesnastego roku zycia uczeszczalam na religie u wspanialych wroclawskich franciszkanow i zupelnie dobrowolnie sie bierzmowalam.
                                              Po wielu latach spodobala mi sie religia protestancka i dla KK jestem przegrana bo w czasie konfirmacji Juniora przyjelam komunie w dwoch postaciach.
                                              Buddyzm by mi pasowal ale ta religia jest tak skomplikowana ze trzeba sie w niej urodzic.
                                              Mam znajomego buddyste i widzac Jego podejscie do religii tak mysle.
                                              • goskaa.l Re: poniedzialek 11.02.13, 21:49
                                                Od wielu lat jestem z dala od wszelkich ruchów religijnych, choć wśród moich znajomych są gorliwi członkowie KK, protestanci, zdeklarowani ateiści, prawosławni, buddysta jeden też się trafił. Większość pozostałych ma poglądy podobne do moich: siła sprawcza (jak ją zwać, może być i bóg) istnieje, najpiękniejszym kościołem jest natura, a modlitwą słuchanie i podziwianie tejże natury.
                                                Nie spodziewałam się, że tak wiele tu osób o podobnym do mnie spojrzeniu na KK.
                                                Swoją drogą, podoba mi się decyzja papieża.
                                                • mammaja Re: poniedzialek 11.02.13, 23:05
                                                  No nie będę tu prezentować swoich pogladow, bo są moje i trudne do zrozumienia. Sama usiluje je zrozumieć od lat smile czuje sie zwiazana z KK, do ktorego powrociłam jako osoba dorosła i nie znaczy to wcale ze noszę moherowy beret i przyklaskuję nieprawosciom. Tez widze ostro, tez sie wkurzam, ale mam troche szersza perspektywę patrzenia na wieczność niż czasowe przepychanki o szmal. Kranie, komunie pod dwoma postaciami przyjmowalam wiele razy, nie ma tu żadnego przeciwwskazania - mysle tylko że sa jakieś przepisy, ktorych nie znam i nic mnie ni obchodzą. Jak dawali to bralam smile Trudno jest być dzisiaj katolikiem - ale na szczęście znam kilku prawdziwie wspaniałych księży, z ks.Bonieckim na czele, ktorzy wskazuja droge, mnoże troche inną niż Nasz Dziennik. Nie cierpie obludy, ale jezeli wspomne koniec lat 70. i lata 80. to trudno mi zrozumiec co sie porobiło. Wszyscy wtedy latali do kosciola, nawet głodowki urządzać. A ostatni papież to wielki umysl, ale malo kto czytał to co napisal.
                                                  Ot i tyle.
                                                  Wystawa potęzna - malarstwo całkowicie indywidualne, może sie nie podobac, ale jest to kawał rzetalnej i profesjonalnej roboty, do bólu osobistej. Na Mazowieckiej, na parterza. Miejsce do parkowania znazlazło sie natychmiast, dzieki czemu bylismy wcześniej i moglismy spokojnie pooglądac dobrze nam znane obrazy.
                                                  • mammaja Wtorek 12.02.13, 09:46
                                                    Jest slońce! Cudownie skrzy się śnieg, ten sam pejzaż ktory wczoraj był smutny i posepny dzisiaj zachwyca. Co znaczy światło ! Zachęca do spaceru, ale narazie nie mam czasu. Miłego, słonecznego dnia smile
                                                  • verbena1 Re: Wtorek 12.02.13, 10:39
                                                    Nie bede sie zaglebiac w domniemania dlaczego papiez rezygnuje z funkcji ale ciesze sie ,ze nie bedzie umieral ze starosci i chorob na oczach tlumu jak ostatni papiez. Tlum lubi takie reality show co bylo widoczne na przestrzeni dwoch tysiecy lat.
                                                    Odeszlam od katolicyzmu ale respektuje kazda religie jako poslannictwo, szkoda tylko ,ze jej sludzy juz dawno przestali czytac swiete ksiegi.

                                                    Zima trzyma ostro ale dzis jest slonecznie i tak jak Mammajka zachwycam sie swiatlem.
                                                    Po poludniu ide ostatni raz na warsztaty malarskie, nasza szefowa rezygnuje, chce zajac sie domem i rodzina, szkoda.
                                                    Nasz klub malarski zaczyna podupadac, coraz mniej uczestnikow, nikt nie chce zajac sie praca spoleczna, od jakiegos poszukujemy sekretarza ale nie ma odzewu. Probuje namowic Rieksa, on lubi taka dzialalnosc ale on sam musi zdecydowac.
                                                    W Holandii za duzo mowi sie o kryzysie, rosnie bezrobocie, maleja emerytury, ludzie zaczynaja liczyc pieniadze i rezygnuja z przyjemnosci. Jest coraz mniej dotacji na kulture, nie wyglada to najlepiej.
                                                  • mammaja Re: Wtorek 12.02.13, 13:12
                                                    Czy maleją emerytury, bo pieniądz ma mniejszą siłę kupna, czy mniej wypłacają? Chyba jak ktoś juz miał to ma nadal ? U nas przewidywana rewaloryzacja jest dosyć smieszna. Kto ma wieksza wiecej dostanie. Np. moje Krasnoludka, ktora ma małą dostanie jakies 20 zl. Smiech na sali.
                                                  • ewelina10 Re: Wtorek 12.02.13, 13:55
                                                    Za dużo na pulpicie otwartych zakładek i już kilka razy mi post wcięło. Więc tylko pokrótce ...

                                                    Papież zrezygnował, bo nie miał już sił i chwała mu za to, bo kiedyś trzeba przecież wreszcie odpocząć. Szkoda, że nasz Paweł II tak długo trwał, i nie można było patrzeć na jago "martylologię" Ale sądzę, że to jest tylko wersja dla maluczkich, zwłaszcza, że taki przypadek miał miejsce w historii tylko raz. Kościół jest instytucją bardzo bogatą, chociaż Jezusowi wystarczyło ubóstwo, żeby dokonał odkupienia, tam siedzą przecież ludzie ze swoimi przypadłościami, skłonnościami człowieczymi, w której toczy się nieustannie walka o władzę, o rzesze duszyczek trwających i tych których ciągle ubywa, kościół będący w swoich skostniałych strukturach, głoszący życie moralne i w wstrzemięźliwości a w którym afera goni aferę i niektórych księży skłonności pedofilskie stały się nieszczęśćiem bezbronnych dzieci. Jakiś etap się kończy, może ta skostniała struktura bardziej pochyli się ku człowiekowi, chociaż wątpię.

                                                    Jasnowidze wraz ze swoimi wyznawcami będą teraz mogli "orgastycznie" przeżywać swoje

                                                    Jestem w kk ale z upartej chęci trwania raczej w tradycji. Duchowo zaś bardziej tkwię w religii której Bóg nie sprawia, że ktoś cierpi smile
                                                  • goskaa.l jeszcze we wtorek 13.02.13, 07:42
                                                    W Multikinie jest cykl oper i baletu. Raz w miesiącu można zobaczyć retransmisje z najlepszych realizacji spektakli z całego świata.
                                                    Wczoraj z kolegą wybraliśmy się na "Romeo i Julię" Gounoda, z festiwalu w Salzburgu 2008.
                                                    Miód dla uszu, oczy też dostały miłą dawkę.
                                                    Za miesiąc Carmen w wykonaniu zespołu Opera de Paris, kolejne będą Don Kichot i Gioconda też w tym samym wykonaniu.
                                                    Polecam!
                                                  • fedorczyk4 Re: jeszcze we wtorek 13.02.13, 09:05
                                                    Też sie wybierałam, niestety czasu nie stałosad
                                                    Dziwnie zaganiana jestem i towarzyszy mi jeszcze dziwniejsze poczucie biegu w kopnym piasku, strasznie sie staram i strasznie szybko przebieram nogami, ale posuwam się okropnie powoli.
                                                    Na dzisiaj w planach: wizyta w hurtowni, robota papierkowa, prasowanie (miałam rację maszyna idzie 2 razy dziennie, więc i prasowania mam w konsekwencji od .....), operacja kota Ranyboskie, lekcje z Wnuczeciem, basen no i oczywiście trzy standardowe spacery z Krowisia.
                                                    Wczoraj Wnucze poleciało mi następującym tekstem: wiesz babciu lubię spędzać z tobą czas, może dlatego że masz w sobie jakiś tajemniczy czar?
                                                    O mało nie spadłam z krzesła smile
                                                    A od Syna Podstawowego dostałam w prezencie genialny żeliwny garnek. Pięknie czerwony i z gwarancją na życie. Zrobię w nim dzisiaj inaugaryjnego kurczaka z warzywami. Oczywiście pod warunkiem, że uda mi się rozciagnąć troszeczkę czas, albo użyć do tego powiedzmy tylnych nógwink
                                                  • jan.kran Re: jeszcze we wtorek 13.02.13, 10:39
                                                    Pieknie Ci wnucze powiedzialosmile)99)
                                                  • mammaja Re: jeszcze we wtorek 13.02.13, 10:42
                                                    Czytam i przecieram oczy - kiedy ty to zdążysz zrobić ? Chyba ze dwie przy rąk masz w rekawachsmile Ja skromnie - pojadę pobawić sie z wnukami, bo synowo słuzbowo wyjechana - wprawdzie wroci wieczorem, ale posiedzę z malcami, muszę wymyslic jakąś ekstra zabawę. Pani Ukrainka bardzo dobrze ich pilnuje, ale bez inwencji - co narmalne. Dobrze, ze sami w trojkę maja mnostwo pomysłow. Wieczorem posypie głowę popiolem, może sie w niej przejaśni smile
                                                    narazie przejasnia sie na niebie, co tez jest mile widziane.
                                                    Za to jutro będe potrzebować 48 godz. żeby zdąrzyc ze wszystkim !
                                                    Co do opery - to kupuję wydania oper na DVD wraz z encyklopedią - za jedyne 9.90. Nie rozumiem czemu tak tanio! Polecam - świetne wykonania, a encyklopedia przyzwoicie wydana i opracowana - może przyda sie wnukom.
                                                  • felinecaline Nieodmiennie podziwiam 13.02.13, 13:41
                                                    "visa vitalisa" Fedo a radoscia niezmierna napawaja mnie witalne postepy Lablowej Seniorki.
                                                    co zas do mnie, mam znow do Was prosbe:Kochani! znow "konkuruje" w "Werandzie" i prosze o glosowanie na zdjecie pod tym linkiem
                                                    www.weranda.pl/konkurs?controller=photo&zid=4734
                                                    Oraz w imieniu Meto-Niennte,mojej podpory na forum LES, ktora w tym samym konkursie ladnie zadebiutowala na jej zdjecie, widoczne tu:
                                                    www.weranda.pl/konkurs?controller=photo&zid=4739
                                                    Zeby zas Wasze glosy byly maksymalnie skuteczne prosze, zebyscie je oddaly jak najpozniej- tuz przed uplywem terminu, tzn przed polnoca 18.02.
                                                    Oczywiscie iml wyzsza liczbe punktow przyznacie, tym lepiej, ale do sukcesu beda nam potrzebne noty 4-6 punktow.
                                                    Dziekujemy z gory.
                                                  • verbena1 Re: Nieodmiennie podziwiam 14.02.13, 14:17
                                                    Wczorajsze popoludnie spedzilam w klubie gotowania. Dziesiec kobiet roznych ras i narodowosci spotyka sie co dwa tygodnie aby wspolnie gotowac. Zostalam zarekomendowana przez znajoma i poszlam zobaczyc jak to wyglada.
                                                    Za kazdym razem gotuje ktos inny, reszta patrzy i pomaga. Wczoraj gotowala Julia, czarna jak smola, mala, z duzymi piersiami i posladkami, pochodzaca z Surinamu.
                                                    Patrzylam z ciekawoscia jak sprawiala kurczaki, sciagnela i wyrzucila skore i kawalki tluszczu, potem namoczyla w wodzie z octem. Nastepnie do duzego gara wrzucila dosyc sporo cebuli i czosnku, kawalki miesa i wsypala niesamowite ilosci roznych przypraw i ziol. Wszystko dusilo sie do miekkosci.
                                                    Potem zrobila rotti, placki z maki i purre z grochu. Byly jeszcze ziemniaki gotowane razem z fasolka szparagowa i mnostwem ziol.
                                                    Do tego byla bardzo smaczna czerwona cebula marynowana w occie i bardzo ostre pesto z papryki, cebuli i czosnku.
                                                    Wszystko bylo bardzo smaczne i niezwykle pachnace, moje ubranie jeszcze w domu pachnialo kardamonem, chili i cynamonem. Jedzenia byla tak duzo ze kazdy dostal w pojemniczku
                                                    porcje do domu, Rieks mial tez moznosc sprobowania.
                                                    Juz mysle co by tu ugotowac kiedy przyjdzie kolej na mnie. W watku kuchennym zobaczylam ciekawy jak zwykle przepis Dado na indyka z warzywami, moze ukradne jej tosmile

                                                    Fed, takie wyznanie wnuczecia jest wiecej warte niz cokolwiek innego, mozesz byc dumna. Wspolczuje tego kociokwiku domowego ale widocznie tak lubisz, nie da rady rozlozyc tego na wieksza ilisc osob? Nie jestes przeciez wielbladem.

                                                    Wszystkim zakochanym w mezach, przyjeciolach, wnukach ,psach, kotach i innych zyjatkach zycze w walentynkowy dzien duzo serdecznosci i milosci od bliskichsmile
                                                  • fedorczyk4 Walentynkowo 14.02.13, 22:27
                                                    Wszystkich pozdrawiam smile
                                                    Verbeno, az sie zaslinilam czytajac opis surinamskiego kurczaka. Kocham kuchnie egzotyczne i przyprawy do nich uzywane. A gdzie to gotowanie sie odbywa?
                                                    To prawda, ze takie wyznanie jest do najstaranniejszego zakarbowania w pamieci i warte wszystkiegosmile
                                                    Wlasnie dotarlam do domu. Ganialam caly dzien. Oczywiscie bylam tez z kotem na kontroli i zastrzyku (tym razem antybiotyk), weto jest zadowolony z procesu gojenia. Po prostu goi sie na niej jak na psie wink
                                                    Z nowosci, to Mama znowu sie pochorowala i tym razem zeszlo jej do pluc sad Jutro mam ja rano "oklepac".
                                                  • mammaja Piątkowo 15.02.13, 10:18
                                                    Siedzę cicho, bo mam nawał spraw. Nic tak przyjemnego, jak wspólne gotowanie! Ale zdobyłam się na odwage i wczoraj na zebraniu zarządu UTW ogłosiłam swoja decyzję o abdykacji w czerwcu, teraz musze sie tego twardo trzymać i nie ulec naciskom. poza tym dzisiaj przeniesiony z poniedziałku chorek, wnuczeta, zakupy i inne sprawy. Milego dnia!
                                                    Fedorczyk, podzielam opinie twojego wnuczęcia! Ale że on juz to zauważył !
                                                    Feline, w wolniejszej chwili obejrzę i zagłosuję.
                                                  • lablenka_x Piątkowo,wyjątkowo,historycznie??? 15.02.13, 21:33
                                                    Wielka asteroida oddala się juz od Ziemi .W Rosjii rozpadł się meteoryt, możemy to zjawisko ogądać w Tv i zostaliśmy świadkami tego wydarzenia.
                                                    Mnie dopadł ZUSz info ,ze zalegam z 4 składkami z 2004 roku na kwotę ok 600 zł i razem z odsetkami mam w ciagu 7 dni zapłacic im 1200zł.Myslałam,ze dostanę zawału, dodzwonić się do tej instytucji nie można , ryję dokumenty z 2004 roku,dobrze,ze jeszcze nie skasowałam,ale wyciagów z banku nie mam. Zobaczymy co się będzie dziać w przyszłym tygodniu.
                                                    Feline radość z postępów Mamy przedwczesna,nie chce już "chodzić" i jakas taka słaba jest,często posypia i zasnęła nawet na swoim ukochanym filmie o dedektywie Rexie.
                                                    Wnuczę Fedo nadzwyczaj spostrzegawcze.
                                                    Mammaju to Ty jako ten papież jesteś,ale trzymaj się w swoich postanowieniach,bo kiedyś trzeba mieć czas na oddech.
                                                    Żeby niczego nie pokręcić już nie dopowiadam się do wpisów innych, bo kurcze zapomniałam co i kto pisał, tak mi ten ZUS w głowie zakręcił.
                                                    Dobranoc Wszystkim
                                                  • fedorczyk4 Re: Piątkowo,wyjątkowo,historycznie??? 15.02.13, 22:25
                                                    Biedna Lx! Na pocieche powiem, ze to najwyrazniej jest ich tydzien, tych z ZUSu. Tez dostalam od nich papier, ponoc zle wypelnilam deklaracje za ostatnie trzy miesiace. Tyle, ze to nie ja wypelnialam, bo wiedzialam ze spieprze, tylko panienka z okienka (ZUSowskiego). Tez mnie czeka wizyta u nich.
                                                    Mama ma zapalenie oskrzeli, wiec ku mojej radosci znowu mam w perspektywie szesc psich spacerow dziennie. Chyba podejme probe grupowania stada, bo nijak nie dam rady inaczej. Nie mam trzech godzin dziennie na spacerowanie.
                                                  • mammaja Re: Piątkowo,wyjątkowo,historycznie??? 15.02.13, 22:37
                                                    Tylko z kim Krowisia da się zgrupować ?
                                                    Wczoraj gościlismy w domu caly dzien uroczą sunię, rasy Golden Retreiver, rano wybiegła na ulicę, czego sąsiedzi nie zauważyli i pojechałi do pracy. Biedaczka płakala pod nasza furtka, więc najpierw wpuscilismy ja do ogrodu, potem do domu. Byla szczęśliwa. Corka mowi, że te pieski nie znoszą samotności - a sąsiedzi zostawiaja ja na caly dzień. Podobno ma cieplą bude w ogrodzie,
                                                    ale ma też wyrazną dysplazję i trzymanie jej na ulicy na sniegu byłoby bardzo przykre i niebezpieczne. Przyjechali po nią dopiero o 19. Zal mi tej suni - bawiła się wspaniale piłką, nawet kot spokojnie na nią sobie patrzył, a ona na niego. Chcialabym takiego pieska smile
                                                    Za to dzisiaj wnuki od południa do wieczora, ale też były miłe smile
                                                  • mammaja Sobota 16.02.13, 12:10
                                                    No i co tam porabiacie ?
                                                  • jutka1 Re: Sobota 16.02.13, 12:20
                                                    Przyznaję, że ostatnio bardziej czytałam, niż pisałam, tak jakoś wydawało mi się, że nic takiego się nie dzieje. Mimo że, jak o tym pomyślę, to trochę się działo, ale chyba byłam skupiona na nadążaniu za rozwojem wydarzeń, nie wiem.

                                                    Dzisiaj za oknem jest błękitne niebo i słońce. Wczoraj podczas spaceru, też w jaskrawym słońcu, poczułam jakby pierwszy "zapach" wiosny. To nie był zapach jako taki, ale to "cuś", nie do końca określone, ale to, co wysyła sygnał do podświadomości: "Wiosna!". big_grin

                                                    Pan Krasnoludek się pochorował, więc "mam wolne". smile Spokojnie mogę się pomościć przed wyjściem, a wychodzę do kumpla niewidzianego 2.5 roku. Ze 4 razy już mnie zapraszał na jakieś kolacje czy imprezy, nigdy nie dotarłam, więc dzisiaj już muszę, bo się obrazi. Na wszelki wypadek z góry zapowiedziałam, że na krótko, i że muszę wcześnie wyjść. Swoją drogą, to jest na końcu świata, czy raczej: na kompletnie drugim końcu miasta za miastem, dotarcie to godzina w jedną stronę.

                                                    A na razie napawam się słońcem za oknem, piję kawę, gra radio FIP, trochę już popracowałam, jeszcze tylko jeden telefon i mam wolne do poniedziałku. YESSSSS... smile

                                                    Pozdrawiam i miłego weekendu życzę smile))
                                                  • goskaa.l A takiego pieska? 17.02.13, 11:02
                                                    www.youtube.com/embed/PztO-OvzRyg
                                                    Składam relację z piątku i soboty:
                                                    W piątek z koleżankami spędziłam kilka godzin u kosmetyczki.
                                                    Wczoraj 12 km Gunicą i Wołczkowskim Rowem z mostu przy osadzie Gunice do mostu przy Sławocieszu. Potem obiad, małe zakupy w Netto i wizyta u sąsiadki z zakupami i jej strzyżenie.
                                                    Dziś jak na razie lenistwo przed komputerem - czeka jeden rysunek do wykonania, a ja czytam forum...
                                                  • mammaja Re: A takiego pieska? 17.02.13, 11:32
                                                    Juz widziałam kiedys tego pieska, jest fantastyczny smile pod wpływem Goski mam zamiar wziąć udzial w spływie kajakowym jaki organizuje sie w czerwcu, ale to jednodniowka dla seniorów, więc mam nadzieje, że dam rade ! juz bardzo dawno nie kajakowalam, a kiedys uwielbialam - ale raczej latem smile
                                                    Czeka mnie skanowanie faktur, nie mogę sie do tego zabrać. Ale musze.
                                                    Wczoraj na progranie TVP Kultura obejrzałam ( w nocy) cudowny film z koncertu Armstronga w Australii, w roku 1064. Ależ on grał i spiewł, cały zespół fenomenalny. Nie moglam sie oderwać!
                                                    A za oknem znowu szarość, mam dosyć, słońca potrzebuję !

                                                  • lablenka_x Re: A takiego pieska? 17.02.13, 12:01
                                                    Czytając Goski wpisy o zimowym kajakowaniu, mnie samej marzną pośladkismilepodziwiam ,podziwiam i jeszcze raz podziwiam. Kiedyś też uwielbiałam kajak,ale on służył nam (koleżance i mnie)jako środek transportu od przystani ku końcowi jeziora,gdzie wśród nenufarów kładłyśmy się na jego dziobie i rufie ,mocząc nogi w wodzie i czytajac ksiązki.Cisza ,bzykanie owadów,zapach wody,raj zburzony pewnego razu rykiem mego ojca,głoszący,ze mam wyjśc na brzeg, któremu ktos (wim kto 0 nadał,ze tak robimy a ja pływac nie umiałam.Nasza szlona jazda ku przystani i bieg do domy babci,a tam dopadł mnie ten "sadysta' i dostałam lanie(chyba za to ,że musiał biec dookoła jeziora i się zmachałsmile,ale co uzyłyśmy to nasze.Tak na marginesie ,gdybyśmy się przestraszyły tego ryku i wpadły do jeziora ,to nawet jego doskonałe pływanie chyba by mnie nie uratowało od śmierci, kolożanka pływać umiałasmile
                                                    Mysmy ,Mamajko ogladali w ramach "luksusowych podrózy" Durban i rezerwat Phinta i utkwił mi w sercu jeden widoczek -na dle błekitów nieba i oceanu latarnia maorska z czerwonym "czubkiem a obok liniowo lezaki pod czerwonymi parasolami,aż zachciało mi się tam bycsmile
                                                  • verbena1 niedziela 17.02.13, 12:20
                                                    Marze o sloncu, tez mam juz dosc tej szarosci, nie widac konca tej dlugiej zimy.
                                                    Przed chwila rozmawialam z corka, opowiadala mi o wekendzie spedzonym w sloncu na werandzie letniego domku z widokiem na piekne pagorki w okolicach Melbourne.
                                                    Bylam tam trzy lata temu i nie musze sobie tego wyobrazac ,jeszcze teraz czuje zapach eukaliptusow w rozgrzanym powietrzu.
                                                    Zapowiedzialam jej ,ze ma szukac jakiegos wiekszego domu bo mam zamiar za pare lat tam spedzac zimy wygrzewajac stare kosci w sloncu.

                                                    Dziwne ,ze w mlodosci jakos nie zauwazalo sie tych krotkich dni , musze sobie przypomniec jak wtedy spedzalam czas bez komputera i z trzema programami w tv.
                                                  • jan.kran Re: niedziela 17.02.13, 14:06
                                                    Dzisiaj 14 kg z malym plusem minus. Od 11 pazdziernikasmile Nie moge uwierzycsmile)
                                                    W moim wieku i po 30 latach bez trenigu.
                                                    W zwiazku z tym zjadlam mala porcje lodow mocca a wieczorem fitness , silka i rowersmile)
                                                  • fedorczyk4 Re: niedziela 17.02.13, 14:43
                                                    Brawo ta Pani smile a ja wchodze i nawet jezdze na lyzwach w jeansach (rurkach) ktorych nie nosilam od 5 lat smile
                                                    Mm, Lx, Verbeno, blagam przestancie narzekac na szarosc i zime. Popatrzcie na nia z innej strony. Mroz i zimno wybijaja rozne swinstwa. Snieg i insze opady dostarczaja nam wode, a ostatnie lata byly bardzo suche!!! Wiosna i tak co roku przychodzi coraz wczesniej. Teraz w kwietniu mamy liscie, a "za moich czasow" pierwszego maja byly tylko paki!!!
                                                    Nie zebym jakos lubila te pore roku, ale jej nie nielubie wink
                                                    U mnie pozaru w burdelu ciag dalszy. Mama bardzo chora, le Maz nawet dzisiaj w pracy, Nynusie pracuja razem, ale sie zra jak przystalo na samce alfa.
                                                    Dobrze chociaz, ze Dziecinka i ja jestesmy takie lagodne i spolegliwe wink
                                                  • ewelina10 Re: niedziela 17.02.13, 15:39
                                                    Brawo Fed, i czytam z podziwem.
                                                    Ja też pragnę kolorów i końca zimy, chociaż wiem, że w miesiącach letnich nie będzie już takiego błogiego spokoju jak w czasie tych długich, mroźnych wieczorów.

                                                    Przeczytałam teraz, że ci co zostali obdarowani przez swojego pracodawcę pączkiem będą musieli zapłacić od tego podatek. Trzeba pamiętać, że okazana życzliwość bądź darowizna, chociażby ze szczerego serca może zaboleć, a przyjęte czekoladki, bądź zaproszony obiad od przyjaciela stanąć kołkiem w gardle.

                                                    Poruszanie się kajakiem wymaga końskiego zdrowia. Niestety, mogę już tylko pływać w czymś co ma chociażby jakiś daszek nad głową i jest poruszane bez udziału moich rąk smile
                                                  • goskaa.l Re: niedziela 17.02.13, 22:22
                                                    ewelina10 napisała:
                                                    > Poruszanie się kajakiem wymaga końskiego zdrowia. Niestety, mogę już tylko pływać w czymś co ma chociażby jakiś daszek nad głową i jest poruszane bez udziału moich rąk smile
                                                    Owszem mam końskie zdrowie, ale uważam, że właśnie je zawdzięczam kajakom.
                                                    Nie znam waszych dat urodzin, ale dawno mnie nie można nazwać czterdziestolatką. Z pewnością to także sprawa dobrych genów, lecz moim zdaniem wiele zawdzięczam mojemu umiłowaniu ruchu.
                                                    A jeśli chodzi o kajaki, to kilka osób w klubie pozbyło się dolegliwości bolących pleców, kiedy zaczęły więcej pływać.
                                                    Zimę lubię tak jak każdą porę roku. Nie wyróżniam żadnej. Nie przepadam tylko za upałami, jestem raczej zimnolubna (zimą w mieszkaniu mam 16 stopni, a w sypialni 14).
                                                  • lablenka_x Re: niedziela 17.02.13, 15:44
                                                    Fedo nie narzekam, wkleiłam fotki łamiące szarość dnia,szukam wiosny z nadzieją na błękitne niebo.
                                                    Podobnie jak Verbenie ,marzy mi się trochesłońca i ciepła w srodku zimy,ale verbena jak na razie ma szanse na spełnienie swoich marzen, ja nie bardzo.
                                                    Zobaczymy Fedo co napiszesz za 10 lat(wówczas będziesz w naszym wiekusmile)
                                                    Janie 14 kg to ogromny sukces.Co sied zieje u Ciebie w Noorwegii??Zorzez z wizerunkiem Jezusa??/Co o tym pisze wasza prasa??Pytam z ciekawoścismile
                                                  • jan.kran Re: niedziela 17.02.13, 17:02
                                                    Feline , koleznke tez zaglosowalamsmile
                                                    O zorzy nic nie czytalam w norweskiej prasie jak na razie ale kliknelam na Wujka Guglesmile

                                                    www.mojanorwegia.pl/czytelnia/twarz_na_niebie_-_jezus_czy_roussos.html
                                                  • lablenka_x Re: niedziela 17.02.13, 17:14
                                                    jan.kran napisała:

                                                    > Feline , koleznke tez zaglosowalamsmile
                                                    > O zorzy nic nie czytalam w norweskiej prasie jak na razie ale kliknelam na Wujk
                                                    > a Guglesmile
                                                    >
                                                    > www.mojanorwegia.pl/czytelnia/twarz_na_niebie_-_jezus_czy_roussos.html

                                                    Właśnie o to pytałamsmile
                                                  • fedorczyk4 Re: niedziela 17.02.13, 18:02
                                                    Feline, oczywiscie zaglosowalam na obie Panie smile
                                                  • felinecaline Re: niedziela 17.02.13, 18:14
                                                    Ogromnie Wam dziekuje w imieniu "osobistym i Neto-niennte- dabrowianki.
                                                    Swoja droga zgroza bierze, jak sie widzi, co poniektorzy rozumieja pod slowem "sztuka".
                                                    Ja mialam dylemat, czy "puscic" sciane z obrazami czy te ukochana glowe Taty, ale sciane juz kiedystam "puszczalam".
                                                    A w ogole to poroniony pomysl, zeby taki temat ograniczac do 1 zdjecia na uczestnika i to jeszcze bez mozliwosci montazu.
                                                    Skutek taki, ze nalamalam sobie glowe a potem w sumie na chybil - trafil ustawilam "oltarzyk" w malym stopniu oddajacy stan rzeczywisty sad.
                                                  • felinecaline Re: niedziela 17.02.13, 18:21
                                                    A tu w ramach "dziek" troche kwiecia AD2013 dla wszystkich spragnionych wiosny.
                                                    Wyszlam dzis po poludniu z zamiarem sfotografowania wszystkiego, co zaczyna sie zielenic czy tez paczkowac, bo ubiegly tydzien juz bardzo "wional" wiosna a i panowie ogrodnicy ochodzo przycinali i okopywali, ale jak szybko wyszlam tak szybko wrocilam, bo bylo zaskakujaco zimno, prawie mrozno.
                                                    A z innych atrakcji tutejszego przedwiosnia mamy mini-powodz dzielaca miasto na 2woje - szczescie, ze jest juz tramwaj i nie trzeba sie przeprawiac do roboty na drugi brzeg wojskowa amfibia, jak to zaliczylam w 1995 r.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/RxfOCejre5b25ut9EB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Y2rW39WaW8gH9deduB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/nVc8cBR8YNzgMOTMIB.jpg
                                                  • joujou Re: Walentynkowo 19.02.13, 00:37
                                                    Wrócę jeszcze na chwilę do Walentynek.
                                                    Wracając raniutko z pracy,wdepnęłam do cukierni i przytargałam do domu takie oto serducho:

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/cQWaytVLafLvO27iwB.jpg

                                                    Moi panowie śmieli się,że chyba jakieś faryzeuszowe,bo zielone,albo to ja mam tak w głowie zielono? ano mam,a serducho było pyszne,śmietanowe z galaretką żurawinową i marcepanową posypką o smaku marakui.
                                                    Wieczorem byliśmy całą paczką na Koncercie Walentynkowym,o którym już wcześniej wspominałam.Czas umiliło nam trio wokalno-instrumentalne,
                                                    soliści:Anna Jurczyńska i Romuald Spychalski przy akompaniamencie Marcina Janiszewskiego.

                                                    http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3357951,2,28,P2144846.html

                                                    W repertuarze znalazły się piosenki z repertuaru:Whitney Houston,Nata Cinga Cola,Elvisa Presleya,Julio Iglesiasa oraz polskie:Jerzego Petersburskiego,Zbigniewa Wodeckiego,Kaliny Jędrusik.Było bardzo fajnie,chwilami cała sala śpiewała,a starsze panie ocierały ukradkiem łezki wzruszenia.Masa ludzi i nie koniecznie w parach,bo dużo pań skrzyknęło się na tzw. babiniec smile

                                                    Tu próbka ich wokalu:

                                                    w332.wrzuta.pl/audio/5l2WIoX4bP0/quando_quando_quando_anna_jurczynska_romuald_spychalski
                                                  • joujou Re: Walentynkowo 19.02.13, 00:39
                                                    poprawka:

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/any61yj69q1BFAIdiB.jpg
                                                  • ewelina10 Mammajko 12.02.13, 14:10
                                                    ... procentowo a zatem bogaci rewaloryzują się więcej a biednym jak zwykle wiatr w oczy
                                                  • alfredka1 Re: Mammajko 16.02.13, 16:08

                                                  • foxie777 Re: Mammajko 17.02.13, 00:49
                                                    Ja znowu zalatana,ale tu zawsze wracam i basta.
                                                    Zazdroszcze wam sniezku,choc u nas ma byc jutro 40F czyli ziiiimno.
                                                    Moja rodzinka juz niedlugo do mnie zawita no i oczywiscie bede miala jak zwykle duzo
                                                    spraw i zajec.
                                                    Nasz Papiez byl u nas i nie tylko bardzo popularny,wrecz uwielbiany.
                                                    Benedykt to zupelnie cos innego,ale jesli musial odejsc to nie widze w tym nic zlego.Czasy sie
                                                    zmieniaja.My z malzonkiem jestesmy nie religijni,ale utrzymujemy tradycje np Boze Narodzenie.Ja katoliczka on anglikanin,w sumie to na jedno wychodzi.mnie tez Buddyzm
                                                    sie podoba,ale nie lubie zmian religii,.
                                                    pozdrawiam tropikalnie


                                                  • lablenka_x Dzień Kota,oprócz tego szaro 17.02.13, 12:09
                                                    Foxie i wszystkie włascicielki kotów jakie radości im sprawiłyście z okazji ich święta? Ja rozumiem,ze pobyty u Was są dla kotów wielkim dobrodziejstwem ale...
                                                    Snieżku nie zazdrość, zaczyna np mi osobiście szarość doskiwerać , bo słońca nie widać więc szaro jest i tyle własnie tak:
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/gH1GVFsVYAbTbqFfpX.jpg
                                                    i tak
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/0Fbi0uWUoaKAO6ENjB.jpg
                                                    i tak
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/F2oB7DHkJkpJaJ7StB.jpg
                                                  • lablenka_x Re: Dzień Kota,oprócz tego szaro 17.02.13, 12:13

                                                    Szaro więc tęsknie za kolorem i
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/KaSofHVgOedoxMbznB.jpg
                                                    znalazłam też zapowiedź wiosny na tych fotkach, które właściwie przedstawiaja 3 pory roku jesień,zimę i wiosnę ukryta w pączkach
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/C35lDDgjF5GLiIlYyX.jpg
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/hThwVslCflvtwpsQiX.jpg
    • jan.kran Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 17.02.13, 14:34
      Zaglosowalm na felinowa [i][Werande/i] smile)))

      Zazdroszcze Verbenie klubu kucharskiego smile My kochamy egzotyczna kuchnie i probujemy sami.
      Ostatnia tajska zupka Juniora to mistrzostwo swiata ... choc odrobine za ostra dla mnie...

      Mammajko badz asertywna i nie daj sie namowic na ponowny wybor jezeli sie nie czujesz na silach . wykonalas super robote , kolej na innych 1!!

      Kajak ? Nigdy nie probowalam ... ale podziwiam zawodniczki , zwlaszcza zimasmile
      Kocham wode , moze kiedys spobuje bo brzmi zachecajaco.

      Dzisiaj Dzien Kota. spedzenie nastepnego z moimi dwoma wymarzonymi ktore gdzies na mnie czekaja to plan na 2014smile)
      Pozdrawiam.
      Ula
      • felinecaline Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 17.02.13, 15:21
        Dzieki wielkie, teraz juz chyba jest wlasnie pora do sypniecia punkcikami.
        Nie szczedzcie tez "dabrowiance", to nasza kolezanka - "LESerka" a nawet wiecej, bo wespolmac zalozycielka.
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 17.02.13, 22:47
        Janie, moja przygoda z kajakiem zaczęła się tuż przed czterdziestką. Wcześniej nie wyobrażałam sobie tego, bo "ja mam słabe ręce". Zaczęłam pływać przede wszystkim dla widzianej z kajaka przyrody, tak odmiennej od tego, co widzimy przy drodze. Zapraszam!
        • foxie777 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 00:33
          Lablenko,ale wiesz jak to jest.Jak sie nie ma to sie chce.U mnie slonce caly czas to mi sie
          marzy sniezek i chmurki.Dzisiaj zimno,super.Oczywiccie ludziska poubierani jak na Syberie.
          My tu nie przyzwyczajeni .
          Co do kociow,to jak slusznie zauwazylac one maja koci dzien codziennie.Rozpuszczone to to'jest niemilosiernie,ale przecudowne i jak mi Rudi zbil sliczny szklany stol,to tylko mu
          powiedzialam ze jest bardzo niegrzeczny,wygladal na skruszonego.
          Zdjecia super.
          pozdrawiam tropikalnie
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 08:49
            No tak, kotom wszystko sie wybacza. W koncu Ranyboskie nie zostala uduszona za nasikanie (ostateczne, definiywne i eliminujace) na nowiutki komputer le Meza. Na opuszkach palcow mam pytanie: a co by bylo gdym ja........ wink
            Week end uplynal mi pod znakiem Kaduceusza. Dogladalam, masowalam, dostarczalam leki, przywozilam i odwozilam lekarza. Wyprowadzalam psy, karmilam koty, sprzatalam, nawet pojechalam po specjalna "oddychajaca" bielizne, wozilam kota do weta. W przewach robilam mniej wiecej to samo u siebie. W sobote bylam na Stegnach na lyzwach z Wnuczeciem i chcialam wrocic w niedziele z dorosla ekipa, ale nic z tego nie wyszlo. A taka mialam ochote ciut poszalec na swiezo naostrzonych i ze spilowanymi zabkami, lyzwach. Nic to moze uda mi sie jakos w ciagu tygodnia. Tylko juz wiem ze akurat tam bede musiala sama isc, bo moje lyzwiane panny nie maja wlasnych, a wypozyczalnia na Stegnach ma gowienny sprzet. Ta na Torwarze jest bez porownania lepsza.
            Na wiosne mam w planach nauke rolkowania smile
            Goska, zgadzam sie z Toba, ze wlasciwie w kazdym wieku mozna zaczynac uprawianie, ale to jednak troche zalezy od predyspozycji fizycznych i baaardzo od motywacji. Przyznam sie uczciwie, ze do kajakowania nigdy mnie ciagnelo, ale doskonale rozumiem Twoja namietnosc smile Mialam to samo z konna jazda. Ilosc endorfin wyzwalajaca sie w organizmie w czasie praktykowania ulubionego sportu powinna zreszta byc pod kontrola panstwowa i moze nawet karalna wink
            Zaczem pozdrawiam Was poniedzialkowo i ide "oklepac" Macme, potem wizyta w banku, randez vous w urzedzie....... i cala reszta "krzyza" naszego codziennego.
          • goskaa.l Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 08:52
            Wiecie co? Jak się zastanowiłam, doszłam do wniosku, że nie brak mi słońca wśród szarości dni zimowych dlatego, że zwykle raz w tygodniu spędzam kilka godzin na dworze/polu. i po prostu nie widzę szarości. a może ja nie jestem wrażliwa na zimowe szarugi? Przecież takie szarości są także wiosną i jesienią. Jak się pomyśli, to u nas chyba jest więcej dni pod chmurami, niż słonecznych.
            Pozdrawiam spod chmurek.
            • lablenka_x Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 11:46
              Zmęczyłam się samym czytaniem wykazu czynności fedorowych.
              Gosia chyba masz rację,ze bywając na łonie ,tych szarości sie nie zauważa.Ja niestety ostatnimi czasy bywam na "świezym powietrzu' czasami,a wychodząc z domu łykam je. Wietrzenie domu niewiele daje,a balkon to taki wybieg ,na chwilkę.Wydaje mi się,ze ilość dni słonecznych tej zimy jest jednak ograniczona, w każdym razie u nas tak jest.
              Foxie ciesze sie,ze fotki się spodobały.
              Jestem po rozmowie z ZUS-em i niestety jesli nie mam dowodów wpłaty ,muszę zapłacić i moge prosić o rozłożenie na raty.Cholera by to wzięła.
              Pozdrawiam w oczekiwaniu na zapowiadane silne opady śniegu.
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 17:12
                Lx, a moze bank pomoze? Moze w systemie zachowuja informacje o ruchach na koncie. To znaczy wiem, ze zachowuja tylko nie wiem jak dlugo.
                Mnie tez zachwycily zdjecia. Feline Twoja andegawenska wiosna przeslicznasmile
                Goska, na sto procent masz racjesmile Ja zauwazam szarowke, ale mi nie przeszkadza. I rzeczywiscie stosunkowo duzo czasu spedzam na dworze. Moze trudno to nazwac natura, ale jednak petam sie po miescie dosc regularnie.
                Wczoraj wieczorem poszlam z Krowisia na dlugi spacer nad Wisla. Nic mi nie padalo na leb, a swiatla ulic, mostow i tego pieronskiego Narodowego robily nisamowite wrazenie. Zwlaszcza w kontrascie z czernia, ciemnoscia i pustka na brzegach rzeki.
                • felinecaline Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 19:11
                  Dziekuje za komplementy pod adresem moich wczorajszych zdjec.
                  Wczoraj jednak zimno zbyt predko wygonilo mnie spowrotem do domu, ale dzis z przyjaciolka wybralysmy sie na dlugi spacer, zeby sprawdzic czy wiosna juz blisko.
                  Okazala sie nader blisko - dzis bylo calkiem cieplutko, a jak to bywa w okolicy synonimem przedwiosnia sa ...powodzie.
                  Nie jakies tam dramatyczne( wokol miasta jest masa terenow retencyjnych), raczej rozlewiska na najnizszych terenach.
                  Dni znacznie sie juz wydluzyly a slonce wznosi sie ponad zbocza ligeryjskiej doliny.
                  Swietna okazja, zeby skorzystac ze slonecznej pogody i rozprostowac odnoza na spacerze.
                  Z braku Krowisi zabralysmy z Sofijka jej "vszarzyka" (co za profanacja tego uroczego labradora - "brata laty") i szurnelysmy na przedmiescia.
                  Nie tylko my zreszta, labradord'or (ort.zam) spotkal wielu psich wspolbraci, ktos podgladal nas mooocno z gory a przezorny kocur ze swojego posterunku, gdzie obserwowaal, czy aby Loara bardziej nie wyleje - w perspektywie splywu Maine i Loary nie widac bylo jednak tsunami, w przejrzystym powietrzu wyraznie rysowala sie enfilada 2 mostow...
                  Po powrocie do domu "ladowanie baterii" pozostalosciami wczorajszego urodzinowego tortu juz nie uwiecznionego na zdjeciach z powodu zamilowania jubilata do slodkosci.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/bE8mHhJOakie3b5UeB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/tVOrqvEqp7ouGisO6B.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/NLk2Sa3zUSvAUDsJAB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/atZJbQ2glFOB7xxE8B.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/QBRmrWP4M5AzBJ8EFB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/CP6QTd0TBY7oOkR3OB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/bE8mHhJOakie3b5UeB.jpg


                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 19:20

                    Feline ,piękny błęki, tego mi brak.Labrador podobny do swej pani, para nader sympatyczna.Kot jakieś problemy przemysliwasmile Zdjęcia bardzo mi się podobają. Dziś znowu zdzialała moja karma,"jeśli coś odpuścisz, na pewno ci się odpłaci z nawiazką".Nie chciało mi się wysyłac pisma do PZU poleconym ,więc dzis dostałam list z PZU,że mam zapłacic za oc 558 zł, bo rezygnacja nie dotarła. Chyba się pochlastam, ciekawe co jeszcze mnie dogoni.Tfuu
                    • bbetka Lablenko 18.02.13, 20:52
                      wysłałam Ci maila na gazetową pocztę, może te informacje się przydadzą smile
                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 19:49

                    Dziękujemy za piękne zdjęcia .... -zapachniało palmami i czekanie na wiosny spełnienie, nie wydaje się taktrudne.
                    Dzisiaj opasano mnie aparaturą pana Hltera /tym razem -praca nie serca a pompy ciśnieniowej/.-Dziwne buczenie z wnętrza mego sie wydobywa, szczęście, że nie muszę być między ludźmi....
                    Zdejmą jutro o 10. Ale noc cała z buczkiem i poszumem nie będzie komfortowa.
                    http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                    • alfredka1 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 20:55

                      HOLTER !!! jego japońska wysokość !!!!
                    • felinecaline Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 21:04
                      Aleeez, to dla mnie przyjemnosc smile - palmy gdzies mi sie "zawieruszyly poza tym jednym fragmentem, za to na tym zdjeciu sa "2 w 1" - prawdziwym zwiastunem przedwiosnia sa u mnie ...mimozy.
                      Tu onez w tradycyjnym "wazonie panny mlodej" ze zbiorow moich "skorupek".
                      Moze w tym tygodniu uda mi sie zrobic i palme i kwitnace (jeszcze)mimozy in situ. Nie omieszkam podeslac dla radosci oczu.

                      fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Ted6zyqIRBTYJlcjtB.jpg
                      • felinecaline Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 21:46
                        Cos widac sknocilam wstawiajac adres fotki, oto "naprawiony"
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Ted6zyqIRBTYJlcjtB.jpg
                        Teraz to sie rozlewisko zrobi w watku big_grin
                    • verbena1 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 18.02.13, 21:51
                      Alfredko, co to za nowe tortury tym razem? Biedna Ty jestes. Mam nadzieje ,ze z nadejsciem wiosny nabierzesz nowych sil i rozkwitnieszsmile
                      • joujou Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 19.02.13, 00:06
                        O matko,jak pięknie u Feline,a u mnie tak sad

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/aBazkqbD5NnaN1n8wB.jpg

                        Lablenko,trzymam kciuki,byś sobie poradziła z tymi wszystkimi urzędami.
                        • bbetka Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 19.02.13, 00:20
                          O rety Jutku, jak ślicznie!

                          Alfredko, trzymaj się!

                          Labenko, do bani...człowiek niektóre świstki trzyma latami, ale zawsze potrzebne są te, których nie ma sad Zdjęcia piękne-szczególnie te z czerwonymi akcentami!
                          Feline z kolei Twoje słoneczne zdjęcia rozjaśniają tą naszą szaro-burą rzeczywistość smile na werandowe zdjęcia oczywiście zagłosowałam.

                          Kranie, gratuluję postępów!
                          Fed, podziwiam aktywność wszelaką!!!

                          W kwestii pozytywnej korelacji pomiędzy przebywaniem na powietrzu , a lepszym/weselszym postrzeganiem świata to zgadzam się w w całej rozciągłości! Niestety po kolejnych badaniach okazało się, że kość złamała mi się w miejscu przyczepienia ścięgna, które przy okazji właściwie się urwało, co oznacza stan zapalny od wrześniasad dostaję zastrzyki w stopę i znowu mam szlaban na jej używanie. Bezruch przez właściwie pół roku...dobijający sad Ale nie zamierzam się tu rozczulać.

                          Z rzeczy miłych byłam w kinie na "Lincolnie" i mimo negatywnego nastawienia oceniam film jako bardzo interesujący, pokazujący że w polityce nic się nie zmieniło do dziśsmile a osiągnięcie celu wymaga "naciągnięcia" norm i ideałów. Tylko czy to dobrze?

                          Byłam też na koncercie walentynkowym gdzie szczecińscy artyści operowi prezentowali program składankowy-część arii operetkowych, a część przebojów dwudziestolecia. Wykonanie piosenki "Seksapil" przez dwóch panów (dużych, ubranych w piękne suknie długości do kolan spod których wystawały męskie owłosione łydki obute w buty na obcasie smile było naprawdę brawurowe -"ten wdzięk, ten szyk, ta minka" płakałam ze śmiechu!!!! Dodatkową atrakcją, był występ chłopaka, który wylicytował prowadzenie orkiestry w licytacji na rzecz WOŚP. Najtrudniej było orkiestrze zacząć smile)) ale za czwartym razem się udało, a potem orkiestra miałą -chyba-przykazane, żeby na dyrygenta nie spoglądać (więc śmiali się z pochylonymi głowami, jak akurat "dyrygował" w drugą stronę) więc poszło jak burza! Oklaski dostali owacyjne big_grin

                          Poza tym córka była i odjechała z wałówką, na następny semestrsmile Zmywarka się zepsuła i przez prawie tydzień trzeba było stać "na zmywaku", córka była w szoku, bo w jej pojęciu do zmywania służy zmywarka, a nie człowiek big_grin Dziś pan fachowiec dokończył naprawę i tanio nie było...

                          Koty na dzień kota wyjątkowo dostały małe przysmaczki oraz grubą słomkę do zabawy. Wyjątkowo skromnie, bo Hrabia nabrał zwyczaju załatwiania swoich potrzeb poza kuwetą, dodatkowo odgryzł gałąź zakupionej świeżo lilii w donicy z ośmioma kwiatami i jest "pod kreską"...

                          Dobrej nocy!
                          • jutka1 Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 19.02.13, 00:42
                            To nie u mnie ślicznie, Bbetko, tylko u Joujou (bo chyba do zaśnieżonego parkingu "piłaś"). smile

                            Ścięgien współczuję. sad((
                            • bbetka Re: Dzisiejki 309 - lutowe i pączkowe 19.02.13, 01:02
                              Masz rację Jutku smile Jakaś nieprzytomna jestem smile A jak Twoje rączki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka