Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :)

23.02.14, 21:22
W tamtej setce na koniec piekne zdjecia Bbetki z Kijowa, więc zajrzyjcie.
Historyczne wydarzenia u sąsiadów, olimpiada, ale co u Was? Lablenko, jak mama i T. po podrózy?
Czekam na codzienność, taka zwyczajną , ale pewnie juz była. Na razie wiosenna aura daje nadzieję
na dotrwanie do prawdziewj wiosny .
Obserwuj wątek
    • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 23.02.14, 21:53
      Zakonczenie olimpiady pelne rozmachu, efektownej gry swiatel, swietnej inscenizacji, slowem , Rosjanie pokazali ,ze nie odstaja zbytnio od Europy. Nic zlego sie nie wydarzylo, sportowcy chwalili organizacje i latwosc przemieszczania bez zbednych kontroli.
      Polacy zadowoleni z medali ,Holendrzy jeszcze bardziej. Jutro odbedzie sie pierwsze przywitanie z tlumem kibicow.
      Sport jako taki nie interesuje mnie zbytnio ale takie wydarzenia jak olimpiada oglada sie inaczej, wszystko podane jest w pigulce i w jednym czasie.

      Teraz czas na inne tematy. Nadchodzaca szybkimi krokami wiosna, dni coraz dluzsze w zwiazku z czym wychyne wreszcie z nory, zaczne wiecej sie ruszac i zgubie te kilogramy ,ktore przykleily sie do mnie zima i nie chca sie odczepic.

      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 23.02.14, 22:07
        O tak kilogramy, jak to slicznie nazwalas Verbenko, przyklejone zima, tez zaczne gubic. Zaraz , natychmiast i juz teraz wink
        Putinady udalo mi sie nie obejrzec praktycznie w calosci smile (I to jest moja i tylko moja decyzja i nikogo sie nie czepiam a za, ani przeciw)
        Jutro bede polowala na miejsce na irydektomie, ponad to nic na dzialkach sie nie dzieje smile Ale wiem, ze tylko chwilowo, wiec pokorzystam sobie dzisiaj z tej ciszy przed burza wink
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 23.02.14, 21:57
      Upraszam o sprostowanie: zdjęcia z Kijowa są małpiszona!!! U nas wiosna, w kominku palę tylko wieczorem, widziałam (chyba) bociany!!
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 07:47
        Bocianów jeszcze nie widziałam, ale gęsi już ze trzy tygodnie temu, a w sobotę kilka razy słychać było żurawie. Popływałyśmy, pomimo bardzo niskiego stanu wody (to problem przy wchodzeniu do kajaka i opuszczaniu go). Pogoda przepiękna, słońce, błękit, tylko trochę wiatru.
        Tłumaczenie libretto "Robinsona Crusoe" dopasowane do Szczecina, więc śmieszące dodatkowo (to opera komiczna). Wieczór nie stracony, w dodatku w miłym towarzystwie starego znajomego.
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 11:36
      Umarl Tadeusz Chyla sad
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 11:37
        www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA
        • bbetka Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 12:17
          To smutna wiadomość sad Ballada o cysorzu jest po prostu nieśmiertelna i tra przez pokolenia...

          Prostuję! Świetne zdjęcia z Kijowa są autorstwa Małpki!!! Ja nigdy nawet tam nie byłam...

          W kwestii ptactwa to wracając z nart na niemieckich polach dwukrotnie widziałam wieczorem olbrzymie grupy bocianów powracających wiosennie oraz jedną grupę (40-50 sztuk) łabędzi odpoczywających na polu z jakimś kapuścianym zielskiem. Początkowo-z daleka- wzięłam je za pozostałości śniegu, nieco dziwne, ale cóż....łabędzi na polu się nie spodziewałam smile a śniegu i owszem.

          W kwestiach zwykłego życia, którego domaga się Mm, to jak pisałam popsuła mi się pralka, fachowiec przyszedł po 3 dniach rozbebeszył rzeczoną i stwierdził śmierć płyty głównej...nowa jakieś 700-800 zł, reanimacja starej połowę....Przywiózł zreanimowaną płytę, włączył pralkę i nastąpiło deja vu..... wycie dym i smród spalenizny...diagnoza była taka, że nie wiadomo co powoduje zwarcie, ale należy raczej nabyć nową pralkę (stara ma lat 10...dodam, że moja poprzednia pralka od właśnie 10 lat pierze u teściów, a wcześniej u mnie jakieś 5-6 i nic jej nie dolega...). Pralka niestety jest w zabudowie co podnosi jej cenę o połowę sad Wczorajszy dzień spędziłam więc w centrach handlowych oglądając pralki i laptopy. Tak, tak zdecydowałam się zrezygnować z uczelnianego złoma na którym pracuję, z którego wystają kable i który już dwa razy został przez informatyków zakwalifikowany "do likwidacji" i nabyć sobie sprzęt do pracy!!!! Co miałam już w planach zanim pojawiła się pralka w formie zdechłej...Nie żebym okradła bank, czy wygrała te 25 mln w Lotto oczywiście! Oświeciło mnie, że jestem od ponad 25 lat w kasie zapomogowo-pożyczkowej w pracy (z czego wszyscy się nabijają od lat, że taka głupia jestem...) i mogę bezproblemowo wycofać połowę wkładu. I jest jak znalazł! Pralkę i laptopa powinnam mieć już wieczorem big_grin teściowa się ucieszy, bo to ona pierze od tygodnia synkowi koszule itp. Nie chciałam prać u mamy, bo w czwartek ipączkowy dzie na operację (zwaną zabiegiem i podobno "nic poważnego") ale się bardzo stresuje, z tej okazji przyjeżdża też mój brat z USA i zamieszanie robi się od razu podwójne smile

          Jeśli chodzi o znajomych to było dokładnie tak jak piszecie-strata jamnika okazała się dużo bardziej bolesna i głupio było im się przyznać przed "normalnymi" ludźmi do takiej reakcji (szczególnie, że to pierwszy zwierzak, którego stracili i sami się nie spodziewali po sobie takiej reakcji), a u nas znaleźli pełne zrozumienie...nie ujmując oczywiście niczego Babci.

          Fed i jak polowanie na badanie?

          Spokojnego tygodnia smile
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 13:05
            Bbetko to masz niefart pralniczy. Jeszcze we Francji zepsula mi sie kuchenka i pan od reperacji powiedzial mi ze wspolczesne AGD jest produkowane na "czasokres" 10/12 lat i jak sie ma szczescie to pada po 12, a jak nie to po 10. I moje rozne z zegarkiem w reku padaja wlasnie w tym przedziale czasowym. Kuchenka ma 12 lat i jest do wymiany dokladnie w dwunaste urodziny, zmywarka ktora jest z bardzo wyzszej polki, ma 14 ale wyraznie juz sie konczy. Pralke zmininilam w zeszlym roku po 10. Najszybciej padla mi lodowka bo po 8, ale dzieki zmywarce bilans trzyma balans wink
            Badania wszystkie zrobili mi juz w zeszlym tygodniu od pierwszego kopa w Instytucie Jaskry, bo pani dr. i spanikowala i za wszelka cene pchala zebym juz zaraz u nich sie laserowala. Problem polega na tym, ze ja u nich nie chce i basta. Mam umowiona wizyte u chirurga w klinice do ktorej sie pcham recami i nogami, na 14 marca. Pani rejestratorka powiedziala, ze nie jest to tozsame z data aktu, ale to mnie akurat nie rusza bo jesli stan bedzie naglil to chirurg na pewno cos wymysli. Dzisiaj ide do okulistki mojej ciotki ktora poprosze o pomiar zeby sprawdzic czy leki dzialaja i czy dozowanie jest ok i czy moge czekac te trzy tygodnie bezpiecznie i wygodnie wink
          • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 13:32
            Przepraszam Malpkę za pomylkę zdjęciową - to z pospiechu ! Mam nadzieje , że juz wyjasnione smile
            Chyła byl bardem znakomitym i śpiewywał tez na Mozowieckiej, kiedy Dom Plastyka nie był jeszcze
            wynajety ma komercję. Bardzo szkoda - w zeszłym tygodniu odeszły jeszcze dwie inne osoby, ktorych serdecznie żąluję - m.in. Janusz Stanny - wspanialy grafik. Drugiej nie wymienię, bo to znajomośc zbyt osobista. Ale to niestety ta pólka z ktorej odchodzą coraz liczniej .
            Przechodząc do AGD - moja pralka ma juz ponad 10 lat i ostatnio zaczęła potwornie halasowac przy wirowaniu. Wolalabym , żeby jeszcze potrwała, bo wymienilismy niedawno telewizor. Emerytura mojego kochanego męza wzrosnie w marcu o jakieś 40 - 50 zl. To i tak dużo jak na te "podwyzki". Ale na pralke nie wystarczy sad A oszczędności jakos dziwnie nie chcą sie mnożyc tylko mają nieustanną tendencje do znikania smile
            • goskaa.l Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 14:30
              No to w temacie pralkowym pochwalę się, ze mam szczęście, bo kupiłam ponad 15 lat temu pralkę Elektrolux, która służyła mi prawie do dziś bez problemów. Ostatnio wymieniłam łożyska i panowie z serwisu przepytani "na okoliczność" zalecili żeby niczego innego nie ruszać, ani nie kupować nowej, bo takiej teraz już nie dostanę (w sensie trwałości). Wymiana kosztowała mnie 400 złotych i dalej pierze. Teraz już rzadziej, bo tylko dla mnie, ale wcześniej obsługiwała cztery osoby, w tym "szalonego mechanika", czyli moją latorośl, która nie uznawała zmiany ubrania przed grzebaniem w mechanizmach uwalanych smarem.
              Kuchenkę wymieniłam trzy lata temu, poprzednia była zużyta do imentu - z tej jestem bardzo zadowolona.
              • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 24.02.14, 17:11
                No to i ja w temacie AGD:
                - poprzednia pralka, zwykły polar działała dokładnie 20 lat i padła pół roku przed przeprowadzką do nowego domu! Trochę byłam zła, bo musiałam dygać z nową na piętro, a za parę miesięcy wynosić ją "na nowe". Na szczęście działa, ale już by mi się chciało może nowszej, nowocześniejszej?? Jak u Mammajki jednakowoż więcej mi w kasie ubywa niż przybywa...
                Na nowym w zasadzie wszystko (tzn AGD), było nowe, poza zmywarką, która ma już 16 lat i (oddana synu marnotrawnemu) nadal działa! Postanowiliśmy zrobić remont kuchni - no i wymiana sprzętu! Lat temu dwa i kawałek I tu rekord pobił mój mąż, bo nowy, cudny piekarnik, montowany na wysokości mojego biustu, nie wytrzymał nawet 15 minut - mój geniusz machnął poziomicą (poziomnicą?) i stłukł szybę, w drobny mak! A było to 22 grudnia!!! Dobrze,że stary piekarnik wyjechał do rzeczonego synusia i nie był jeszcze zamontowany - mąż w samochód, wypożyczył to co oddaliśmy wcześniej i jakoś się udało upiec i jemu się upiekło. Na nową szybę czekaliśmy miesiąc, bo model nowy i jeszcze części po Polsce nie rozwieźli! Taką mieliśmy przygodę! Że nie wspomnę o kabinie prysznicowej, w której 6 tygodni po upływie gwarancji, a więc po trochę ponad dwóch latach rozpadła się szyba w drzwiach... Dobrze, że nikogo w łazience nie było, bo huk był straszliwy, szkło wszędzie, a mojej bratowej, która była wtedy w gościach, wypadł z ręki kieliszek z winem!! Koszt kabiny 1600 zł, samych drzwiczek (jednej ich części, która stanowi 1/4 kabiny) 700 zł - no nijak matematycznie mi się nie zgadza!!!
                • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 07:39
                  Pocieszyłaś mnie, bo tez mam pralke firmy Elektroluks. Moze jednak poprosze fachowca o zdiagnowoanie łomotu przy wirowaniu i będzie nam dalej sluzyc!
                  Dzisiaj mzonek obudzil mnie o 5.20, bo pomyliły mu sie godziny! Zważywszy moje zasypianie po północy i konieczność aktywności w ciagu dnia, jestem wściekła. Juz nie wiem co robić - o 10. mam byc u dzieci - czy warto jeszcze pospac z godzinkę ?
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 10:10
                    Mm, lomot przy wirowaniu bardzo czesto wynika ze zlego o wypoziomowania pralki. Czasem wystaczy tylko pozadnie dokrecic nozki smile
                    U mnie klopotow ciag dalszy. Nadal nie mam terminu na leser, lekarze strasa ale podan pas nie podskocza. Terminow nimo i juz, za to Krowisia zafundowala sobie ostra reakcje alergiczna. Wlasnie wrocilismy od weta. A to nie lada wyprawa. Niezbedni mi sa dwaj mezczyzni i klinika bez schodow.
                    • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 17:41
                      Jejku, no to bieda z Krowisia dodatkowa. A wiadomo chociaż z czego ta reakcja alergiczna ? Z tymi zwierzakami to ciagle coś, wśrod psów corki były zamieszki z których wyniknęła konieczność obejrzenia przez weta ucha, to sie okazalo ze ma tam jakis stan zapalny i trzeba było to ucha szprycą zakraplać. Na szczęście juz jest OK. Ale zawsze sa koszty.
                      Sytuacja na Krymie dosyc kiepska, czego się należało spodziewać. Wspominam ciągle naszą eskapade krymską, podczas ktorej zrozumialam nareszcie znaczenie strategiczne Sewastopola.
                      I tak tam było pieknie ....
                      • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 18:39
                        To sobie wkleję flote czarnomorska w Sewastopolu
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/DBqMbIAPI0KyKRjZHB.jpg

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/kBjONFfmJBZiNeA83B.jpg
                      • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 20:33
                        Nie chce mi sie juz czytac o Ukrainie, zlotych sedesach, marmurach i kortach tenisowych Janukowycza a z drugiej strony o biedzie zwyklych ludzi. Coraz wiecej takich kontrastow na swiecie, korupcja, bogacenie sie nielicznych, nie chce juz o tym wiedziec bo nie mam wplywu na nic.
                        Zaczelismy prace ogrodowe i to jest jedyna rzecz ,ktora przywraca mi w tej chwili rownowage.
                        Grabie liscie, scinam badylki, odkrywam pod liscmi rozkwitajace krokusy i pedy roslin.
                        Dzis w poludnie slonce grzalo juz przyjemnie i trzeba bylo rozpinac kurtke. Rieks mieli galezie w maszynie , bedzie z tego sciolka pod drzewa i rododendrony. Jutro wysieje nasiona polnych kwiatow. Mam nadzieje ,ze marzec nie zaskoczy nas sniegiemsmile
                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 21:33
                          Verbenko, zawsze tak bylo, tylko teraz mowi sie o tym wiecej, szybciej i do tego sa zdjecia i filmy. Wiec to zatacza szersze kregi.
                          Mm, Twoje zdjecia piekne smile
                          Jesli pogoda sie utrzyma to tez zaczne sprzatac na tarasie. Ale nic nie bede sadzila zanim mi nie udowodnia, ze nie mam racji i ze nie bedzie mi zalewalo mieszkania. Zeby ich obesralo sad
                          Krowisia nie ma alergii, antyhistaminiki nie podzialaly i wieczorem znowu weto. Suczydlo ma ropien zeba sad
                          Na pocieche jutro rano jade asystowac przy paczkowania i kilka przywioze do domu smile Glownie dla zapachu bo paczki, ciastka i inne slodkosci to nie jest to co mnie akurat powala.
                          • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 26.02.14, 21:46
                            A wystarczyłoby żeby każdy był przyzwoitym! To ta a propos korupcji! Jest wszędzie, ale tam akurat przybrała niewyobrażalne rozmiary i wystarczyło, że pomiędzy interesantem (klientem, pacjentem, itp) a drugą stroną był jakiś "błat" (lada, biurko, itp) to już ten ktoś był waaażny strasznie! Sama tego doświadczyłam, więc stawiam tezę, że na korupcję było powszechne przyzwolenie, a im kto więcej sobie "zorganizował"- tym bardziej go szanowali, że taki zaradny...
                            Bardo źle się tam czułam, bo ja sakramencka legalistka jestem!
                            I zamykam moje wywody na temat Ukrainy, bo już rz...m tęczą!!!
    • fedorczyk4 Smacznego :-) 27.02.14, 11:53
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/GUgGkVnz4T1BemfPBB.jpg
      • verbena1 Re: Smacznego :-) 27.02.14, 12:04
        Fed, napisalas - ide asystowac przy paczkowaniu.
        Nie zalapalam , ze chodzi o ponczkismile Teraz juz widze efekt, mniaam, juz czuje ten smak.
        Dopiero jutro bede robic faworki, "ponczki" byly tradycyjnie po holendersku na zakonczenie roku. Rieks wprawil sie juz w przewijaniu i smazeniu chrustow ,bedziemy miec zabawe.

        Jak Twoje oczka Fed, cisnienie sie unormowalo, widzisz juz lepiej? Oczekiwanie na wizyte u spacjalisty to juz wszedzie norma, u nas tez trzeba zapisywac sie z wyprzedzeniem.
        Nie przemeczaj sie i nie podnos nic ciezkiego.
        • fedorczyk4 Re: Smacznego :-) 27.02.14, 12:24
          smile
          Cisnienie ustabilizowane, niestety kat przesaczania w lewym oku prawie nieistniejacy i to jest to co nadal panikuje lekarzy, a specjalistow "nimo". Przez NFZ mam do wyboru: czekac pol roku na bardzo podobno pilny zabieg, albo udac sie na ostry dyzur. A to odradzaja absolutnie wszyscy. No to czekam na pierwsza wolna date u chirurga w prywatnej bardzo dobrej (nie najmodnieszej, ani nie najdrozszej) klinice, czyli 14 marca. A juz jego glowa zeby mi znalezc wolna date na "laserunek". Wprawdzie to czekanie moze mi bokiem wyjsc bo krople ktore musze brac z jednej strony pomagaja, ale z drugiej szkodza jak piorun, ale wyjscia nie mam.
          • felinecaline Re: Smacznego :-) 27.02.14, 12:35
            Joa, a jakbys tak przyjechala sie zlaserowac do Ciotki Marianny?
            • fedorczyk4 Re: Smacznego :-) 27.02.14, 12:46
              Nie jestem ubezpieczona u Marianny, a NFZ takich nie refunduje. Spoko, zaczekam. Zlego dlabli nie biora wink
              • mammaja Re: Smacznego :-) 27.02.14, 22:15
                Pączek przepiekny ! A moja "lokalna" cukiernia zdobyła I miejsce w warszawskim konkursie pączkowym i pewno to tez mialo wplyw na ogromne kolejki u nich dzisiaj . Więc poszlam do "konkurencji" i tez było calkiem niezle, zwlaszcza ze kupilam po jednym, nie muszę akurat dzisiaj przeżerac się paczkami smile
                Dzisiaj mialam czterogodzinny dyzur z młodszymi wnukami, a kiedy pod wieczor wydawało sie, że juz spokoj i cisza, zadzwoniła młoda, że zgubiła klucze od domu. Ponieważ wcześniej była u nas nastapiło przeszukiwanie wszystkich kątow, pólek, podlogi - bezskutecznie. Na szczęście przypomnialam sobie, że mialam zapasowe klucze od jej domu, od lat nie uzywane - ale były ! Jakież było szczęście trzech głodnych pieskow czekających cierpliwie i nie rozumiejących czemu pani świeci latarka po ogrodzie a nie wchodzi dać michę smile
                • monia.i Re: Smacznego :-) 27.02.14, 23:53
                  A młoda znalazła te klucze? Bo sytuacja została rozwiązana doraźnie - aczkolwiek wystarczająco z punktu widzenia wygłodniałych psich żołądków smile
                  • fedorczyk4 Re: Smacznego :-) 28.02.14, 09:05
                    W koncu te zoladki to podstawa bytu!
                    Mam nadzieje, ze klucze Mlodej sa z tych "dorabialnych". My mamy jeden zamk taki inteligentny inaczej, ze dorabic mozna bylo tylko u producenta (moze dystrybutora cholera wie) w Rembertowie i za jedne 100 PLN sztuka. Bylo, bo zniknal jak senne marzenie. Oczywiscie S.S. zgubil swoje klucze i teraz zamykamy tylko na jeden zamek, bo normalni "dorabiacze" na widok tego klucza lapia za telefon i dzwonia po policje.
                    Moja suka powoli odPucha na ryjku. I kolejny raz daje dowody przywiazania do panci wink Z tej opuchlizny chrapie przez sen jak traktor. I tak jak zazwyczaj jesli nie spi w swoim lozeczku, to przychodzi w nocy do mnie do pokoju, tak teraz chodzi pod lozko le Meza i jemu uzadza nocne granie na nosie. Jaki to kochany i madry piesek smile
                    Zaczem koncze i ide w swiat.
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 28.02.14, 11:40
      Znalezione w necie, ale bardzo dobre na przedwiośniu! Ja już próbuję wprowadzić w moje życie:
      Wyrzuć wszystko, co nie działa. Teraz. Weź i wynieś na śmietnik.
      Buty, dajmy na to, w których się potykasz, jest ci niewygodnie – na śmietnik. Talerz ze starego serwisu, na którym już nic nie podasz – wystaw przed drzwiami, może ktoś weźmie.
      Karteczkę z dietą, przyczepiona na drzwiach lodówki (to już nawet nie jest śmieszne!!!)
      Codzienne wieczorne rozmowy telefoniczne: „wyobrażasz sobie, co za koszmar!”, a ty: „Uhm! Koszmar!”, a sama przestępujesz z nogi na nogę, bo twój ulubiony serial zaraz się zacznie, kąpiel stygnie (pachnąca kąpiel po ciężkim dniu). Twoja znajoma (ta od telefonu) ma codziennie koszmar – po co ci to? Wyrzuć słowa, które wypowiadasz rano do budzika: „jeszcze pięć minut”. Albo wstań od razu, albo ustaw pobudkę dla siebie, a nie dla sumienia. Nie działa! Wyrzuć zwyczaj pocierania oczu, gdy są umalowane – albo się nie maluj, albo nie pocieraj – przecież oczy to boli!
      Wyrzuty z powodu tego, czego dziś nie zdążyłaś zrobić – won. Nobody is perfect – powieś sobie na lodówce zamiast diety.
      Wyrzuty z powodu przeszłych czynów, stosunków, znajomości, wyborów, które kiedyś zrobiłaś… Wyrzuty – won do diabła. Wszystko się zgadza. Co by się nie zdarzyło, to był jedyny prawidłowy wybór wtedy, w tamtej sytuacji. Żadnego żalu – tylko doświadczenie i wdzięczność. Żadnego rozmyślania „co by było, gdyby…” – albo rób, albo nie myśl. Spróbuj – jak się spodoba, to idź dalej. Lodowisko, nauka japońskiego, poznać kogoś, nowa praca, nowa fryzura, teatr… Jutro, dobrze? Choć jedną rzecz, ok? Zamiast rozmyślania, które trzeba wyrzucić.
      Wyrzuć zwyczaj przepraszania po kilka razy. Wystarczy jedno szczere „przepraszam”, jeśli jest powód. Reszta to śmieci, balast.
      Swetry, sukienki, dżinsy i inne badziewie, które ci nie pasuje, pogrubia, postarza – won! Żadnych „na działkę”, żadnego „do lasu”! Na przemiał! Przecież nie znalazłaś siebie na śmietniku – masz być zawsze piękna!
      Wyrzuć „walizkowe relacje”, które są jak walizka bez rączki, co to i nieść ciężko i wyrzucić szkoda. Ręce ci jeszcze nie odpadły? Zdecyduj się i zamień je na eleganckie, z kółeczkami, takie, co same jadą ku radości wszystkich. Zrozumiałaś metaforę? Pięknie, lekko, komfortowo, pewnie.
      Resztki kosmetyków, zbędne lekarstwa, przeterminowane kremy – won! Zasługujesz na świeże, dobre, najlepsze.
      Obietnice, że „kiedyś” napiszesz, zadzwonisz, zrobisz, zaniesiesz, kupisz – jeśli wiszą ponad tydzień (no dobrze – dwa!) i nikt nie umarł, to znaczy, że są zbędne. Wykreśl.
      Słowa „nie umiem”, „nie znam się” – nie działają. Dowiedz się, naucz, poznaj albo zapłać temu, co umie. Przecież nie prowadzisz hodowli kompleksów, tylko chcesz żyć wygodnie, prawda?
      Wspomnienia, z powodu których trzęsą ci się ręce i masz łzy w oczach – won! Jak wrócą – ponownie delete. Nie zatruwaj sobie życia. Było – minęło.
      Zwyczaj ciągłego ustępowania, bycia „grzeczną dziewczynką”, przemilczania, nawet gdy czegoś bardzo potrzebujesz, ale „co ludzie powiedzą” – wyrwij z korzeniami! Mów, proś, komentuj, wypowiadaj się – grzecznie i taktownie, ale zgodnie z własną wolą i o swoich potrzebach.
      Strach przed starością, chorobą, przed nowym, wątpliwości co do swojej urody i wdzięku, brak wiary we własne szczęście – spakuj i spal, a popiół – na wiatr. To nie działa, nie pomaga. Przeszkadza żyć po ludzku.
      Zepsute zapalniczki, długopisy, czajnik, kuchenkę – won. Kupisz nowe.
      Zwyczaj przepieprzania czasu w internecie – wywal już teraz, zaraz, natychmiast!
      Skończysz czytać – idź na spacer. Tam jest dobrze, jest świeży podmuch powietrza, słońce albo deszcz, zieleń albo śnieg. Przejdź się, pooddychaj, popatrz, posłuchaj, powąchaj. To żyje!! To działa!!
      • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 28.02.14, 13:41
        Doskonale, wydrukuje sobie i powiesze. Jak po dwu tygodniach nie zadziala - wyrzuce smile
        Klucze jeszcze sie nie znalazły - mloda jest przed pilowaniem kłodki na bramie od ktorej nie mialam kuczyka. Bez tego nie wyjedzie. Jeszcze ma resztki nadziei , mam pojechac do kiosku zapytac o klucze smile
        • jan.kran Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 28.02.14, 14:49
          Mamajko , trzymam kciuki , wiem jaki to kłopot zgubić klucze !!! Nasze się znalazły po dwóch tygodniach.Mamy dwa , jedne mogę dorobić sama ale drugie centralne wymagają tony papierów...
          • jan.kran Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 28.02.14, 14:50

            Fed , cudnego i mądrego masz pieska !!!
            • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 28.02.14, 16:31
              Malpko , tekst swietny, nalezaloby nauczyc sie na pamiec i konsekwentnie wdrazacsmile
              Pomyslec tylko, ile smieci ciagnie sie za nami przez cale zycie (nie mowiac juz o tych pieknych i szczesliwych momentach). Przydaloby sie wiosenne przewietrzenie.

              Dzis bawilismy sie z Rieksem w kucharzenie. On walkowal cieniutko ciasto na faworki a ja przewijalam i smazylam. Wyszly leciutkie i przezroczyste.
              Za chwile przyjda goscie na obiad, juz wszystko gotowe ,miesko wyszlo takie jak trzeba, jeszcze tylko nakryc stol i gotowe.
              Lubie przyjmowac gosci, gotowac ,piec. Nieczesto mam okazje wiec staram sie aby kazdy wyszedl zadowolony.
              Jutro juz marzec i nie chce slyszec o jakims mrozie czy sniegu. Ma byc wiosnasmile
      • dado11 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 28.02.14, 22:25
        cuuudnesmile ukradłam i podaję dalejsmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 10:06
          Klucze corki znalazły sie wczoraj w .... jej torbie! Jest tp torba specjalna, prawie myśliwska, ma mnostwo dodatkowych kieszonek i w jednej z nich klucze "zablokowały sie suwakiem" - tak ze nie dawaly zadnego glosu
          ani nie ruszały się przy potrząsaniu. Oczywiscie sklęłam młodą, bo jak sie szuka w torbie to sie absolutnie wszystko wysypuje i wręcz wybebesza - myslalam ze o tym wie ! no, ale nauczka jest a obeszło się bez wymiany zamków, nawet kłodka na bramie otwarła się na skutek uderzeń tłuczkiem do mięsa ! ( Facet to by od razu przepiłował ).
          Cały dzień z wnukami dał mi okazję do coraz lepszego poznania ich "charakterków" i róznic w zainteresowaniach. Było fajnie, a dzisiaj odpoczywam smile
          Verbeno - jak to miło że potraficie tak wspólnie gotować z R. i lubicie w ogóle robic rozne rzeczy razem ! Obiadek napewno byl wyborny !
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 10:19
            Tekst Malpy wspanialy smile
            Mm, co ja Ci bede mowila, one (dzieci nasze) tak maja.
            Fajnie jest poznac blizej wnuki smile
            Moje Wnucze wraca jutro z ferii, ale w tym tygodniu raczej nie bede mogla sie nim zajac.
            Musze pozegnac sie z Krowisia. Strasznie mnie to boli, ale nie ja tu jestem wazna tylko ona i zeby jej nie bolalo. Jeszcze nie wiem jak i kiedy. Dzisiaj wieczorem przyjdzie moja zaprzyjazniona pani wet i naradzimy sie przy zamknietych drzwiach, tak zeby psia nie slyszala.
            • jan.kran Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 15:25

              Jestem myślami z Wami.
            • monia.i Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 16:19
              Fedo sad(((((((((( Ściskam sad
            • goskaa.l Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 22:03
              Fed, współczuję ogromnie, ale rozumiem i sama też trzy lata temu, kiedy pojawiły się problemy z wątrobą Fizi, postanowiłam że tak zrobię, jeśli usg wykaże nowotwór. Ale okazało się inaczej i sunia za 1,5 miesiąca skończy 16 lat.
              Na szczęście nikt nie broni eutanazji naszych zwierzęcych przyjaciół, kiedy cierpią...
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 02.03.14, 09:23
                Madre slowa Drogie Panie. Dziekuje za wspolczucie, wiem ze w tym kompletnie zezwierzecalym gronie moge liczyc na zrozumienie.
                Mm, na zwierzakach napisalas, ze wet nauczyl Was usypiac w domu. Moja przyjaciolka (wet) ktora wczoraj u nas byla na konsylium, na razie dala jej kolejne sterydy, no ale to jest zawieszenie wyroku na kilka dni i tez powiedziala, ze oczywiscie przyjedzie do mnie i wszystko zrobi. Tak zeby bylo jak najmniej stresu dla psi.
                Chwilowo poprawil jej sie apetyt, zeszla opuchlizna "odzebowa", ale tyl nadal nie dziala.
                I tak dookola Krowisi, kolejny raz, toczy sie moje i rodzinne zycie.
                Przy okazji wychodza jak na dloni charaktery z kazdego. Le Maz co to psa nie chcial, ulozyl sobie harmonogram w pracy, tak zeby trzy razy dziennie byc do naszej dyspozycji, wynosi ja razem ze mna i porykuje na mnie przy kazdym kroku. Bo jakos musi dac upust zalowi, a na psa przeciez nie bedzie krzyczal. Nynus Sredni jest na kazde zawolanie, ale twardo udaje, ze nie zdaje sobie sprawy z tego, ze to juz koniec, ciagle mowi o tym co bedzie jak ona wyzdrowieje. A Dziecinka powiedziala mi tylko oficjalnym prawie tonem: mamusiu ja z toba pojade do weterynarza (jeszcze nie wiedziala, ze wszystko bedzie w domu) dobrze?
                Tfu, tfu, tfu nie wiem czym sobie zasluzylam na taka corke. Jest tak dojrzala generalnie i tak kochajaca i serdeczna dla mnie (od zawsze), ze czasem musze sie szczypac w reke, zeby uwierzyc, ze to moje. Jasne ze swoja ilosc kretynstw ma na koncie i wiele jeszcze przed nia, a o wielu nigdy sie nie dowiem, ale nigdy nie wplywalo to na nasze relacje, autentycznie bliskie i bardzo mocne. Ona na mnie i ja na nia zawsze mozemy liczyc.
                Zaczem udaje sie na poczte, zakupy i do garow. Zaprosilam calokszalt na obiad. Caloksztalt skladajacy sie z Mamy, le Meza i dwojki dzieci, bo Synusiowa dopiero wieczorem wraca z Wnuczeciem z ferii, a Synus pracuje.
                • jan.kran Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 02.03.14, 20:46
                  Bardo mi się podoba co napisałaś o Dziecincesmile I mam wrażenie że na Nią zasłużyłaś.
                  Poza tym ciągle myślę o Was.
                • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 02.03.14, 21:31
                  A Ty Fedorczyk co taka skromna - "nie zasluzylam na taka corke". Takie dobre dzieci nie biora sie z powietrza, ktos musial je wychowac. Wpoic zasady, dac porzadny kregoslup moralny i swiecic przykladem. Badz dumna bo wiesz ,ze dalas im wystarczjaco duzo milosci.

                  W kwestii zwierzecej jestem na forum czarna owca, nie posiadam i trzymam sie z daleka bo kiedys przezylam traume. Nie znaczy to jednak ,ze nie rozumiem rozpaczy po stracie zwierzecego przyjaciela lub pelnego bolu nieuniknionego rozstania.
                  Zawsze bede miala w pamieci scene rozgrywajaca sie nad brzegiem Wisly, czyli Ciebie Fed, prowadzona na smyczy przez Krowisiesmile
                  Trzymaj sie dzielniesmile
                • alfredka1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 02.03.14, 21:44

                  Joasiu kochana, dopiero teraz przeczytałam o chorobie w domu.
                  Krowisia to tak jakby nasz przyjaciel. Tyle lat opowiadam o Niej swoim przyjaciołom, posiadaczom psów.
                  Uściski od Joasi i Romka
                  alfredka.
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 02.03.14, 21:54
                    Dziekuje.
                    • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 03.03.14, 10:15
                      Piekny dzięń, prawie wiosenny, A na forum cichutko, wcale sie nie dziwie. Ale trzeba " nromalnie zyc", wiec ide na spotkanie spiewajace, po feriach.
                      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 04.03.14, 09:20
                        Pogoda rzeczywiscie wiosenna. Chyba zaczne pozadkowac taras. Tak troszeczke smile
                        A zaraz potem walne pismo do Spoldzielni. Takie siarczyste z potwierdzeniem odbioru. Roboty na dzisiaj mam huk, bo ostatnio mi sie wszystko w rekach rozjezdzalo i teraz trzeba zebrac do kupy i pozalatwiac, porobic...
                        Wtorek jak zwykle mam bankowo/urzedowy, ale przy takiej pogodzie mozna latac wink
                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 05.03.14, 09:06
                          Tfu, tfu, odpukac, psi sie polepszylo smile
                          Jade zaraz do diabla na kuliczki na badania po dziurkowaniu smile Kto wymyslil taka dzielnice jak Jelonki? wink
                          Potem mam zamiar zafundowc sobie dzien robienia nic. Oczywiscie troche popracuje, poprasuje, cos tam porobie, ale poza tym mam zamiar zejsc do biblioteki i wynalezc sobie jakas dluuuuga powiesc w kilku tomach i zatopic sie w niej na kanapie. Ostatnio jakos nic mi sie naprawde dobrego nie trafilo do czytania, wiec planuje przylozyc sie do poszukiwan wink
                          • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 05.03.14, 14:04
                            Cieszę sie za Krowisie, odpocznij Fed ! Ja mam mnóstwo spraw do zaltwienie, ty,czasem siedzę jak mumia, wysylam jakieś pisma, potwierdzenia przelewow i jałowość mnie ogarnęła. Przynajmniej pozdrowiam wszystkich !
                            • bbetka Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 05.03.14, 14:55
                              Krowisiowy stan bardzo mnie cieszy smile

                              Mój plan na dziś jest podobny do Fed-zamierzam jeszcze tylko ugotować coś dietetycznego (i co gorsza postnego) dla mamy (wycięli jej co trzeba i wypuścili do domu bez komplikacji, ale teraz musi dietować) i poczytać coś nieskomplikowanego, a przede wszystkim niezwiązanego z pracą smile

                              Miłego popołudnia wszystkim życzę
                              • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 05.03.14, 16:48
                                Pogoda wybitnie ogrodowa, ruszylismy wiec z grabiami, sekatorami i nozycami ciac, grabic, kopac i w przerwach patrzec na kwitnace krokusy i narcyze.
                                Musze sie troche hamowac w tych zapalach bo jutro bede lezec i stekac.
                                Odzywam i nabieram sil na powietrzu, uwielbiam to grzebanie w ziemi, lazenie w gumowcach i starej kurtce , sluchanie spiewu ptakow i zachwycanie sie swiatem czyli ogrodemsmile
                                Do konca tygodnia zapowiadaja temperatury w okolicach 20 stopni, hurra !
                                • goskaa.l Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 05.03.14, 18:43
                                  Melduję się z mojego nowego klubu fitness. Nawet nie sądziłam, że z takiego miejsca przyjdzie mi pisać smile . Zaraz idę na pilates i jogę, a w domku będę dopiero ok. 10.
                                  Pozdrawiam w przelocie, coraz bardziej sprawna Gośka.
                                  • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 06.03.14, 09:31
                                    Burek obudził mnie przed 6. rano, miałcząc pod drzwiami tarasowymi. Wypusciłam drania i pomyślalam, że może to bedzie ten dzień w ktorym wszystko zacznie sie na nowo, lepiej, zdrowiej,
                                    przyjemniej. Ugotowalam owsiankę z rozmaitymi ziarnami, przeczytałam wczorajsza Poltykę, no i niestety zapaliłam sobie papieroska, czego staram sie nie robic. I juz znowu jest tak jak było. Ale moze troche lepiej będzie ?
                                    U nas, Verbeno, zdecydowanie chłodniej, ale ma byc ciepło. Bardziej jniz ciepla potrzebuje słońca.
                                    Od zaraz !
                                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 07.03.14, 19:37
                                      Dzisiaj byl pogrzeb Tadeusza Chyly. Nie bylo tlumu, a raczej wrecz odwrotnie. To bylo z jednej strony bardzo przykre, bo nikt ze znanych, poza Edwardem Pallaszem, nie pofatygowal sie. Z drugiej strony dzieki temu wszystko bylo autentyczne i wzruszajce. Powalil mnie ksiadz Drozdowicz. Nie przypominam sobie zebym w ciagu ostatniej dekady slyszla ksiedza mowiacego tak normalnie, tak madrze i tak wzruszajaco. Naprawde mnie wzruszyl i poruszyl. A jak wiadomo jestem klechozerna!
                                      • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 08.03.14, 10:15
                                        Fed, nie byłam , ale posluchalam wielu piosenek Chyły na youtubie. Z cała przyjemnościa. Niesety pamięć ludzka jest krotka, gdyby odszedl ktoś z aktualnych "celebrytow" bylyby tłumu gapiów.
                                        A wielu znanych z czasow p. Tadeusza juz odeszło, a inni ledwo łażą. Dobrze więc że był ks. Drozdowicz i garstka przyjaciół .
                                        Dzisiaj musze pojechac na wernisaz naszych malarek - seniorek (. przepraszam - jest i dwu panów). Na szczęście nie bardzo daleko smile
                                        Sytuacja na gruncie rodziny zaczyna sie narmalizowac, bo wrociła pani Ukrainka i od razu zabrala sie do lepienia pierogow dla dzieci. Robi to reaelacyjnie. Poza tym synostwo podjeli decyzje i znalezli dla dzieci dobrą szkołę z przedszkolem mającym zerówkę, tak więc nie bedzie trzeba rozdzielać dzieciaków i będa dalej razem. Bardzo mi to leżało na sercu. Wprawdzie szkoła nie publiczna, ale umiarkowanie tania smile I ma najlepsze wyniki nauczania w dzielnicy.
                                        Słoneczna sobota, zycie toczy sie dalej smile
                                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 08.03.14, 13:31
                                          Mm, jak ja sie ciesze, ze to juz nie ja musze podejmowac takie decyzje. Jak sobie przypomne epopeje szkolne moich dzieci to wlos mi sie jezy na karku.
                                          Zafundowalam sobie kolejny spokojny dzien. Rano pojechalam do Sephory i kupilam kilka kosmetykow absolutnie niezbednych do przezycia, teraz snuje sie leniwie po domu, nie mogac zdecydowac co powinnam zrobic najpierw, pozamiatac, czy poprasowacwink Pozniej jestem umowiona z Mala Czarna na ploty. Dawno nie widzialysmy sie. Pogrzebu jej mamy nie licze sad
                                          Jutro babciuje, Dziecinka tez zglosila chec uczestniczenia w niedzieli z Wnuczeciem. Zerkne na wystawy i filmy, moze Muzeum Kolejnictwa?
                                          • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 08.03.14, 15:43
                                            U mnie dzien jeszcze bardziej spokojny i niezwykle piekny. W sloncu mielismy okolo 20 stopni, wystawilam fotele na taras i wygrzewalismy sie na sloncu.
                                            Po ostatnich dosc intensywnie ogrodowo-pracowych dniach musze troche przystopowac bo wszystkie zawiasy zaczely bolecsmile Dzis posadzilam tylko czosnek i posialam na duzej polaci powstalej po zburzeniu szklarni lakowe kwiatki. Buzia mi sie smieje do kwitnacych krokusow, narcyzow, obudzonych juz motyli i pszczol.
                                            Wieczorem idziemy na urodziny do znajomej na wsi. Kupilam na targu cale narecza bialych tulipanow, anemonow i jaskrow. Dolozylam dlugie galazki z malenkimi listkami i powstal piekny bialo-zielony bukiet. Tak mi sie podoba ,ze az zal sie rozstacsmile

                                            Milego, spokojnego i slonecznego weekendu zyczesmile
                                            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 08.03.14, 20:52
                                              Verbeno, a gzie zdjecie bukietu? No gdzie?!!!
                                              • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 08.03.14, 22:29
                                                Otwarłam wystawę naszych malarek, to juz 8. wystawa poplenerowa. Niektóre prace naprawdę na wysokim poziomie. Inne ladne lub zabawne. We wszystkich przypadkach radość tworzenia rzuca się w oczy smile
                                                • verbena1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 09.03.14, 20:23
                                                  Radosc tworzenia - to jest najwazniejsze. Zycze kazdemu tej radosci jak najdluzej.
                                                  Nasza grupa malarska pozegnala sie w tym tygodniu z nasza dlugoletnia nauczycielka, opiekunka i nieustannie wspierajacym dobrym duszkiem. Pani ta chce zajac sie teraz wlasna dzialalnoscia malarska i znalezc wiecej czasu dla wnukow. Szkoda, drugiej takiej juz nie bedzie.
                                                  Dzis pogoda zupelnie zwariowala, prawie 20 stopni i blekitne niebo. Rok temu o tej porze lezal jeszcze snieg. Zrobilismy dluga wycieczke rowerowa ubrani tylko w swetry. Po powrocie do domu wystawilismy fotele przed werande i z rozkosza popijalismy piwko.
                                                  Jutro dalszy ciag lata.
                                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 09.03.14, 22:30
                                                    U nas może nie było aż 20 stopni, ale pływałyśmy z krótkim rękawem.
                                                    Widziałam się wczoraj z mamą mojego wnusia-dzidziusia. Prawdopodobnie będzie Rozalka smile
                                                  • bbetka Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 10.03.14, 00:10
                                                    To ślicznie Gosiu!

                                                    Wywołana przez Verbenę chyba tydzień temu, byłam sprawdzić jak mają się szczecińskie krokusy (wcześniej byłam na Jasnych Błoniach ponad dwa tygodnie temu, i owszem trochę krokusów już kwitło, ale tylko w zewnętrznych alejach). Zresztą to dobre pytanie do Gosi, bo to jej widok codzienny smile
                                                    Krokusy już kwitną, ale jest mniej kolorowo niż w zeszłym roku (za to dużo wcześniej- w 2013 krokusy były prawie miesiąc później!) i nie wiem czy będzie inaczej...
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/hogOm2kOHihRl5BB8B.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/PlomOEfffpz9MGspjB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/ykepCcYaZVNTcwVbhB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/YPNAjontGjBlKYlscB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/CRz0d1dlaBpjY7YSIB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/nEe8cHNtb17kYlh3GB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/GcsBBbWVJhGDdAaxbB.jpg

                                                    Naprawdę nie wiem jak te krokusy w ogóle dają radę kwitnąć, bo ludzie (jak co roku zresztą) zachowują się potwornie!!!
                                                    na zdjęciu same obce mi osoby
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/use7hhpDnauitYzROB.jpg

                                                    zresztą w ogóle w sobotę na Jasnych Błoniach był tłum ludzi, ale czego się nie robi dla krokusów wink
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/8B6rHaHWe1EUmudFeB.jpg

                                                    w nagrodę spojrzał na mnie taki piękniś wink
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/dnj264UKaWz74vHOZB.jpg

                                                    Poza tym "na zachodzie bez zmian" wink
                                                    Mama czuje się lepiej więc przestaję gotować na dwa domy, w tym dietetycznie i nie (to dla tatysmile, meble się wstawiły i dzisiaj wypełniły toną książek i szkła (moimi "ręcyma" zam.), które podświetlone (szkło znaczy) spełnia oczekiwania, które pokładałam w nowych meblach i rozwiązaniach, jutro wracam do pracy i mam szczery zamiar się nie denerwować smile

                                                    Verbeno, coraz bardziej skłaniam się do Twojego stylu życia smile zaczynam przemyśliwać , jak zmienić swój, zanim zwariuję!!!!

                                                    Dobrego tygodnia życzę
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 10.03.14, 00:24
                                                    Piekne te szczecinskie krokusy a ludzie - coz, jak...ludziska.
                                                    co do krokusow to ja tez mam swoje, maja do towarzystwa zonkile, inne roslinki jeszcze drzemia, tylko klematis sie nieslychanie zywotnie puscil, co przyciagnelo pasozyty, ktore natychmiast usmiercilam natryskiem z detergentu.
                                                    Bbetko, prosze, pokaz szklo - na dzwiek tego slowa reaguje jak pies Pawlowa big_grin

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/CSsYMa5pO4znZjSaZB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/8rRnZosFiCpBsSIT8B.jpg
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 10.03.14, 09:27
                                                    Piekne te krokusy i narcyzy - ze zdumieniem zobaczyłam wczoraj u mnie w ogrodzie caly dywanik tych żółtych krokusików . Ogród w ogole taki wiosenne, szybko nabiera kolorów - nie wiem jak to sie dzieje. Niby nic a jakoś barwniej smile
                                                    Gartuluje nowych mebli i zajęć sportowych, odbiegam w wiosennych podskokach !
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 10.03.14, 09:07
                                                    Oj, sliczne te krokusy. Podobne widywalam tylko onegdaj w Gorach Blekitnych do ktorych obecnie mam jakies 1000-km. W mojej okolicy byly jakies krokoso-podobne rozowe? Ki fjut? nie wiem, bo wciaz sie przyzwyczajam do lokalnej roslinnosci.
                                                    Tez mam 20C zimne, mokre i dujace wiatrem znad oceanu i z tej okazji wlasnie napalilam w kominku, bo sie jakos nieprzyjemnie zrobilo...hihi

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xdPhRWtA3AsivD5tUA.jpg

                                                    Zazdroszcze grzebaniny w ogrodku, bo u mnie po miesiacach nieobecnosci nagle mokry sezon zawital.

                                                    Pa
                                                    Kan
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 10.03.14, 10:46

                                                    Witaj
                                                    zazdroszczę gór nawet jeżeli są błękitne smile)
                                                    pięknego piecyka/kominka też zazdroszczę, taka wredna jestem.
                                                    Krokusy kwitną pod oknem ale te nasze szczecińskie na Błoniach są prześliczne.
                                                    Pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy opisy.
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 15.03.14, 09:17
                                                    Dziekuje Alfredziu za powitanie. Moge? Alfredziu? Fredziu? Alfredo? Alfredko?

                                                    Tez jestem 'wredna' i sie tutaj przy zimowej pogodzie w EU glosno zastanawiam: kiedy dojrzeja mi banany? Wisza juz od miesiecy wielu i mi sie wydawalo, ze dojda latem. Lato sie skonczylo, banany sa wciaz zielone...podobno, zajmuje im nawet 6-7 miesiecy aby dojsc. Jestem zalamana...haha

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Jd6WJ78kBAroqidBeB.jpg

                                                    Kan
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 15.03.14, 11:37
                                                    Banany ? No tego jeszcze nie bylo w naszych ogrodkach ! A czy one nie dojrzeją po zerwaniu ?
                                                    Wyglądają imponująco smile
                                                    Dzisiaj zmiana pogody i spadek cisnienia, co odczuwam wyraznie - tez bym walnęła się na kanapę!
                                                    Ale mam zapowiedziane dzieciaki - caly tydzień ich nie było.
                                                    Moniu, rydze uwielbiam, a zbieraja sie latwo, jeżeli jest urodzaj - takie lata pamietam dawniej a Tatrach i na Podhalu. Taraz juz tam nigdzie nie wolno zbierac, co jest moim zdaniem, wbrew naturze ! jak pare lat temu poszlam w znane sobie miejsca w okolicach Roztoki to mnie ciupasem wrociła jakaś straż przyrody. Dobrze , ze nie ukarali !
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 17.03.14, 21:42

                                                    Heeeeeeeeej ...
                                                    takie zielone banany przewozone sa, na statkach, w odpowiedniej temperaturze i przyjeżdżają do nas juz żółciutkie dojrzałe.-
                                                    Wodnik pływał lata całe i opowiadał.
                                                    Oczywiście, przylatuja tez samolotami z dojrzewalni ale juz w zach. Europie.

                                                    a ja jestem Alfredka a dla - Przyjaciol SZYMEK
                                                    http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 17.03.14, 22:47
                                                    A wiesz, ze ja najbardziej lubie takie, co troszke tylko dojrzaly i kello pozolkly, ale jeszcze zielonosc zostala i kwaskowaty posmal miazszu.
                                                    Potem sa dla mnie za mdle a zbrazowialych wogole juz nie tykal.
                                                    Smacznego, jakiekolwiek lubisz.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 18.03.14, 05:54
                                                    Te parady kwiatowe są niesamowite - co za pomysły i ile pracy dla tego jednego dnia! A wiosenna parada jaka widziałam miala cudowne zapachy tysiecy hiacyntów i innych kwiatów.
                                                    Feline, bardzo ciekawa ta strona z markami porcelany też z niej skorzystam smile
                                                    No i dobilismy setki w połowie marca - czas na nowe !
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 20:29
      Fedoro, bardzo, bardzo współczuwam i współodczuwam...
      • mammaja Re: Dzisiejki 342 - zaciągną sie na marzec :) 01.03.14, 21:23
        Fedorczyk, aż mnie zatrzęsło ! Całe Twoje bytowanie na forum jest dla mnie związane z Krowisią !
        Niech by sobie pogryzala mnie w ramię, jak kiedyś ! Droga moja - to prawda, najważniejsza sprawa nie pozwolić zwierzakowi cierpieć - ale to trudne chwile. Kurcze, serdecznie Cię wspieram jak mogę w swoich myslach.
        Bo to juz tak jest niesprawiedliwie - kochamy te nasze zwierzaki, a potem rozstają sie z nami bezwzględnie!
    • luiza-w-ogrodzie Wypełzłam spod kamienia a tu wtorek! 10.03.14, 16:50
      Nie tylko zaczął się wtorek, ale już jest 11 marca, czyli za cztery tygodnie lecę do Polski. Dlatego siedzę pod kamieniem, bo czasu coraz mniej, a rzeczy do zrobienia jakby coraz więcej. Tak długo i namiętnie o nich myślałam zasypiając, że nie udało mi się zasnąć i dlatego tu wiszę o drugiej rano.

      Lista spraw do załatwienia jest dłuuuuga. W ogrodzie mam do posadzenia wszystkie jesienne warzywa, kilkanaście szałwi i dwa drzewka oraz zielony nawóz (kiedyś mówiło się na to "poplon") do wysiania na jakichś 20 m.kw.. W szkole zostało do zrobienia jeszcze dziesięć zaliczeń i główny projekt (który dociągnęłam do połowy), mam nadzieję, że to się uda. W domu prawie dwa tygodnie temu popsuła się pralka i jeżdżę z praniem do przyjaciółki 3 km od domu, co jest upierdliwe, ale konieczne. Buszmen próbuje zamówić zepsutą część, ale coś czuję, że skończy się kupnem nowej pralki - mało ponętna perspektywa wobec napiętego wakacyjnego budżetu! Co do innych prac domowych chcę pozbyć się połowy biblioteczki polskich książek - pewnie pójdą na makulaturę, bo co z nimi można tu zrobić? A jeszcze powinnam rozszerzyć pamięć mojego mini laptopka, żebym mogła w Europie siedzieć na Skype i obrabiać zdjęcia w jakims ludzkim tempie. Pożyczam Jutkowe "ryjem do przodu", nie mam innego wyjścia...

      Oprócz szamotania się z powyższymi sprawami, spędziłam cztery dni z córką i przyszywaną duńską córką w Jervis Bay. Były kapiele w oceanie, nurkowanie i oglądanie delfinów oraz przepiękne widoki. Poprowadziłam dwa warsztaty z samowystarczalności. Przechowywałam córczyną kumpelkę z problemami rodzinnymi i zdrowotnymi. Uff, potrzebuję wakacji...

      Plany wakacyjne na razie obejmują krótką wizyte w Warszawie, pobyt u mojej Mamy (a raczej ciężkie roboty na Jej działce), przylot syna z synową na Wielkanoc, wielkanocne odwiedzanie rodziny, chwila przerwy (może Szczecin?), przylot mojej siostry na tydzień, potem chciałabym zabrać Mamę na kilka dni do Madrytu, w połowie maja skoczę na 10 dni do synostwa do Anglii, żeby zrobić im ogród i trochę pozwiedzać a potem forumowa impreza i powrót do domu. Oj, chyba będę potrzebować wakacji po powrocie też.

      Podczytuję forum, ale w galopie, przepraszam za brak zaangażowania. Widzę, że macie piękna wiosnę, nie to co w zeszłym roku!

      Fed, dobrze że ktoś się wreszcie zajął Twoim okiem, masz wystarczająco dużo do ogarnięcia, żeby zaniedbywać własne zdrowie! Mam nadzieję, że Krowisia jeszcze trochę nacieszy się życiem; serce mi stanęło po Twoim pierwszym poście opisującym jej perspektywy.

      To na razie! Spróbuję odzywać się częściej, brakuje mi forumowych dyskusji...
      <3 <3 <3

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Wypełzłam spod kamienia a tu wtorek! 11.03.14, 08:31
        Plany wielkie i piekne, :uizo - a do tego ciagniesz te edukację - jestem pod wrażeniem.
        Na forum zglądaj koniecznie, bo zawsze wnosisz nieoczekiwne i ciekawe wiadomości smile
        Ty o drugiej pisałaś, a mnie znowu kot bladym świtem zerwał i teraz juz nie wiem czy jeszcze nie pospać godzinke. A dzionek znowu przepiekny. Oba moj aparaty maja jakieś usterki, musze chyba pojechac do "specjalistów', bo brak mi mozliwości powitania wiosny na fotkach. Miłego dnia !
        • fedorczyk4 Sroda 11.03.14, 08:44
          Luizo, jak zwykle przeczytalam Twoj post z radoscia i przyjemnoscia smile
          Jestes wspaniala! I dziekuje Ci bardzo za dobre slowo.
          Mm, jest bardzo dobry serwis reparacji "aparatury" na Pulawskiej blisko Woronicza. Wiem, ze to daleko, terminy maja dosc odlegle, ale nie robia maniany. Reperowali mi mojego matuzalema raok teu i jak widac skutecznie bo dziala nadal i mam nadzieje, ze jeszcze podziala, bo jakos nie moge sie wykokosic z zakupem nowego. Rozsadek nakazuje kompaktowy, a serce rwie sie do lustrzanki.
          • verbena1 Re: Sroda 12.03.14, 16:54
            Luizo, wspomnialas jakis czas temu o checi zahaczenia o Amsterdam? Napisz dokladnie kiedy, moze sie spotkamy? Co prawda mieszkam po drugiej stronie Holandii, jakies 200 kilometrow od Amsterdamu ale spotkanie z Toba jest kuszace. Zapraszam tez do mojego ogrodu jesli bedzie Ci po drodze.
            Kupilismy dzis dwie ogromne donice , takie kwadratowe pudla. Beda staly przy nowym prostokatnym stawie. Nie wiem jeszcze jakie roslinki tam wsadze, moze pomidory lub truskawki zamiast kwiatow?smile
            W sklepie ogrodniczym zatrzesienie bratkow, duze ,male ,kolorowe. Prawie za darmo. Nie kupuje bo moje jesienne bratki przezimowaly pieknie i caly czas kwitna, poza tym czekam na petunie.
            Dalej slonecznie, pogoda wybitnie tarasowasmile
            • bbetka Re: Sroda 12.03.14, 23:34
              Luizo, Szczecin zaprasza!!!!

              Pogoda przepiękna, ale niestety praca daje mi tak w kość, że na oczy ledwie widzę, w dodatku jedno oko odmówiło współpracy (chyba coś w nim jest bo łzawi i wygląda jak u angory big_grin i musiałam wyjąć soczewki, a okulary potwornie mnie męczą i ciągle je zdejmuję (bo myślę, że to te do czytania smile)))) Dzisiaj cała dumna zrobiłam recenzje myśląc, że robię je co najmniej 10 dni przed terminem, po czym podpisując umowę zauważyłam, że termin minął w poniedziałek!!!!!

              Feline, szkło zostało wstawione i wystawione, bo jeszcze okazało się, że światło nie jest gotowe...
              ale jakieś fragmenty proszę mogę pokazać
              talerze po Babci
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/a08KWRFuQito3sxbZB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/FajHscbiPujjBSbleB.jpg

              te wysokie kieliszki z kolorowym szkłem dostała moja Babcia na prezent ślubny
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/bMIDlOCa04WiwZZqbB.jpg

              a te cieniutkie z brązowymi ślimaczkami przy nóżkach zdobyłam na studiach w Łodzi w osławionym domu towarowym Universal smile mimo kruchości przetrwały do dziś...ale prawdą jest, że wszyscy w domu mają zakaz ich dotykania pod jakimkolwiek pozorem!!!
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/pA2lmwtevv4L1VpUFB.jpg

              Namówiłam córkę na Cavaliadę w weekend- niech ma jakieś bonusy z tego życia w stolicy smile
              A ja może w weekend trochę nadrobię zaległości, jak nie będę musiała prać gotować i prasować wink

              Dobrej nocy wszystkim
              • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 13.03.14, 00:57
                bbetka napisała:

                > Luizo, Szczecin zaprasza!!!!

                Trzy godziny pociągiem z Poznania? No problem, moge wpaść na kawę. Tobie pewnie pasuje weekend. Piątek albo weekend tydzień przed Wielkanocą?

                Luiza-w-Ogrodzie
                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                • mammaja Re: Sroda 13.03.14, 01:06
                  Fed. , dziekuje za namiar - mi tylko ładowarka nie dziala, a aparat dostałam na zeszła Gwiazdkę, tylko młoda nie moze znależć gwarancji sad W drugim też obejdzie sie bez specjalisty z wyższej pólki. Ale dobrze wiedziec. Widok talerzyka babci bardzo mnie ucieszył, a co ma napisane z tyłu ?
                  Takie jesteście mobilne że aż zachwyt bierze ! Moja sytuacja jest raczej beznadziejna pod tym wzgledem sad No nic, jutro jeszcze ma byc sloneczny dzień !
            • luiza-w-ogrodzie Amsterdam i okolice 13.03.14, 00:32
              Verbeno, bardzo chętnie skorzystam z zaproszenia do Twojego ogrodu, ale jeszcze nie wiem, kiedy znajdę się w Holandii. W maju musi tam być pięknie! Na razie organizuję wycieczkę do Madrytu z Mamą. Widziałaś mój grafik... będę nad nim pracować!

              200 km od Amsterdamu? To jest małe piwo, na taką odległość potrafię pojechać na kawę wink Czy z Amsterdamu można podjechać w Twoje okolice pociągiem?

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • verbena1 Re: Amsterdam i okolice 14.03.14, 15:29
                Luizo, z Amsterdamu mozesz dostac sie do mnie pociagiem, no niezupelnie na moja wies ale przeciez odbiore Cie ze stacji. Nocleg masz rowniez zapewniony.
                Jesli bedziesz jechala w strone Polski to sa dobre polaczenia mikrobusami, przyjezdzaja pod dom i zawoza tez prosto na adres.
                W Amsterdamie nie moge sluzyc za przewodnika poniewaz jestem malo chodzaca, kregoslup i kolanka sie buntujasmile
                • luiza-w-ogrodzie Amsterdam i okolice Verbeny 15.03.14, 11:31
                  Kochana Verbeno, na pewno wpadne do Ciebie, jesli to nie jest problem. W tej chwili wyglada na to, ze do Amsterdamu wpadne na 2-3 dni gdzies miedzy 22 a 27 kwietnia. Dziecko funduje mi te wycieczke, sadze ze polece samolotem, bo tak bedzie najszybciej. Czy mozesz mi emajlem dac znac na jaka stacje kolejowa mam sie dostac i jaki dzien Tobie pasuje? Reszte przedyskutujemy na emajlach albo Skype.

                  Ciesze sie jak glupia na to spotkanie!

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek szary i z kupą grzybów 13.03.14, 04:00
      Wróciłam wczoraj do domu późno wieczorem z dłuugiej przejażdżki po lasach za Górami Błękitnymi. Obejrzałam cztery lasy i wybrałam najlepszy na sobotnią trzydziestoosobowa wycieczkę (nie licząc dzieci). Właśnie skończyłam pisanie instrukcji jak trafić na miejsce spotkania przed grzybobraniem oraz listę zasad bezpieczeństwa w lesie i posłałam je emajlem wszystkim zapisanym uczestnikom z nakazem przeczytania. Większość z nich to anglosaskie mieszczuchy, którzy nigdy nie byli na grzybach, ale mam też Serba z dorosłymi dziećmi. Będę miała strasznie dużo pracy przeglądając 30 koszy żeby sprawdzić, czy mają na pewno tylko rydze i maślaki...

      Po grzybobraniu pojechałam do akupunkturzysty, który walnął mi 22 igły od czoła przez brzuch i kolana do wierzchu stóp a potem zrobił masaż i naciąganie kręgosłupa (od karku do pięt; strasznie długi ten kregosłup). Wstałam dziś rano z łóżka i czułam się bardzo dziwnie, dopiero po chwili zorientowałam się, że nic mnie nie boli!

      Teraz spadam do ogrodu, lekcji, obrabiania grzybków oraz gotowania obiadu. Ale najpierw upichcę sobie na lunch świeżutkie rydze na masle, z cebulą i chlebem żytnim z wiejskiej piekarni. W końcu nie można pracować na głodnego! Zanim oddalę się do kuchni, wrzucę kilka wczorajszych zdjęć. Światło było bardzo "płaskie", taka bezcieniowa szarość, cóż, z pogodą się nie da negocjować wink

      Stary las sosnowy, posadzony w 1933 roku:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/4M1Irb0vhdyRFGveSB.jpg

      ...i droga wiodąca w jego głab:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ePBjuczW4RNKOsS67B.jpg

      Magiczna łączka:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZiVCSBE0aFq3IsV8HB.jpg

      Rezultat półgodzinnej przechadzki:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/oqU5VZGpQpK8uBb9YB.jpg

      A to mój deser!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZgOGsZJ6A5bNpb7wEB.jpg


      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • goskaa.l Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 13.03.14, 13:28
        Łączka z muchomorami bajkowa!
        Rydzów zazdroszczę niemiłosiernie, bo w okolicy Szczecina nie występują, a to przepyszne grzybki.
        I mam nadzieję, że umawiając się z Bbetką nie zapomnicie o mnie?
        Swoją drogą, będę się szkolić w Poznaniu 8 i 9 kwietnia, tu też wieczorem możemy się spotkać.
        • bbetka Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 13.03.14, 23:15
          Popieram Gosię-muchomorki przepiękne! Już dawno u nas nie widziałam nawet pojedynczego czerwonego muchomora....
          Luizo, mnie wszystko pasuje i wygeneruję sobie czas zarówno w piątek, jak i w weekend smile Już się cieszę!!! zaraz wyślę Ci prywatne namiary kontaktowe i z pewnością uda nam się umówić. Gosiu, przecież napisałam "Szczecin zaprasza", czyli Ty też smile

          Mammajko, talerz ma z tyłu takie coś
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/SrakbE0dNVka7ORnOX.jpg

          i jeszcze numerek
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/SddJYtlTqskWodOTdB.jpg
          pojęcia nie mam co oznacza...

          U mnie obłęd pracowy się pogłębia - dostałam kolejny doktorat do recenzji, oraz informację, że zespół w którym zgodziłam się gościnnie uczestniczyć wygrał wbrew pozorom przetarg i czas do roboty! Czarno to widzę bo projekt dotyczy mojego miasta a reszta zespołu jest zupełnie skądinąd smile
          • mammaja Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 14.03.14, 08:34
            Tez nie znam tej "firmy" ale poszukam jak znajdę ksiązke "Znaki na porcelanie", co wcale nie jest latwe. Ksiązki u mnie juz przekroczyły mase krytyczną !
            Jesteś zupelnie nipoprawna pracoholiczką, Bbetko. Nie ma na Ciebie rady !
            Wstalam o 6. i dokończyłam duszenie zrazów z grzybami. Dzisiaj mam dodatkowe spiewanie, bo zdecydowalysmy sie na udział w pewnym przedsięwzięciu !
            • fedorczyk4 Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 14.03.14, 11:13
              Przyganial kocil garnkowi smile
              Ja zabralam sie za usuwanie zimy z tarasu, bo zapowiadaja powrot zimna i deszczu. Niestety moje podejrzenia (pewnosc) potwierdzily sie. Bede dlej pruc u mnie. Tyle, ze nie cala powierzchnie, a tylko czesc z "niecka". Zaloza drugi wlew w najnizszym miejscu. Zeby ich obesralo, ale nie na moim tarasie.
              Wywalilam roslinki ktore nie przezyly zimy, niestety ostalo sie tylko kilka. Co nie zdechlo na dachu w czasie robot, zdechlo po wyniesieniu. Na klatce schodowej gdzie cezsc stala, nie dalo sie obnizyc temperatury i szoku nie przezyly dwa chojaki, hortensje i roze.
              Trudno, chyba wykorzystam okazje i wywale wszystkie donice z polki i kupie nowe. Tylko szukam i szukam i nie moge znalezc takich ktore by mi sie podobaly i byly jednoczesnie lekkie.
              Przewrocone we lbie mam i tyle. Wieczorem idziemy do teatru a jutro mam Wnucze smile
              • felinecaline Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 14.03.14, 13:53
                Fedo, podziwiam cie- ja sobie co dzien wieczorem powtarzam: "jutro sprzatam balkon po zimie" - i tak juz chyba tydzien a nie sprzatnelam jeszcze nic.Wczoraj rano poprzycinalam tylko wszystko, co tego wymagalo, ucieszylam sie, ze moje lwie paszczki zakwitna w tym roku po raz 3ci od zasadzenia, ze przetrwala hortensja, rozyczki irysy i jakas "dzwonkowato" kwitnac a roslina, ktorej imie gdzies mi ukradl Pan Alzheimer. ale go przechytrzylam i zlapalam spowrotem te nazwe i 3mam mocno, to ostrozka big_grin
                Na pocieche zebralam tez troche ...szafranu z kilku przedwczesnie przekwitlych krokusow, zaczelam te zbiory w zeszlym roku kilkoma precikami zaledwie, w tym roku zapowiadaja sie nader obfite. Panom remontowcom ktorzy ci spartolili robote mowie jeszcze na pohybel a wszystkim zycze sukcesow ogrodniczych zanim azorski antycyklon skreci sobie kark...
          • felinecaline Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 14.03.14, 13:22
            Wreszcie moge sie na "cus" przydac: oto notka na temat Grafa:

            www.porcelainmarksandmore.com/germany/thuringia/ilmenau-03/index.php
            i innych wytworni porcelany w obecnych i dawnych Niemczech .
            Babciny talerzyk wybitnej urody.

      • monia.i Re: Czwartek szary i z kupą grzybów 14.03.14, 23:46
        Luizo - piękny zbiór smile Aż małżonka zawołałam, żeby sobie popatrzył - bardzo lubi rydze smile I zbieranie i jedzenie. Ja ze zbieraniem mam pewien problem - akurat rydze się przede mną chowają. No, chyba że skwierczą na patelni, na maśle - wówczas jak po sznurku wink
        • monia.i Ojjj..to już piątek 14.03.14, 23:56
          I weekend się zaczął smile Powitałam go z radością, z racji bardzo wiosennej pogody odczuwam prawdziwie wiosenne osłabienie smile Innymi słowy czuję się niczym przez walec przejechana.
          Ale ostatnie dni były przepiękne, aż chciało się rano wstawać z łóżka smile
    • luiza-w-ogrodzie Sobotni wieczór po grzybobraniu 15.03.14, 11:51
      Uff, wreszcie na chwile usiadłam. Grzybobranie bardzo się udało, po wczorajszych deszczach mieliśmy suchy dzień, chociaż pijawki tłumnie wyległy:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/UspZmRqjr3BV0eIyEB.jpg

      Mnie się żadna nie chwyciła (tę na zdjęciu złapałam na spodniach), ale jedna z uczestniczek znalazła na sobie 6 sztuk, zaś Buszmen odkrył jedną na udzie dopiero po zauważeniu plamy krwi na spodniach.

      Zbieraliśmy grzyby i jeżyny, dałam ludziom półtorej godziny na grzybobranie, ale pełne koszyki mieliśmy już po półgodzinie. Wróciliśmy na miejsce zbiórki, usmażyłam rydze i maślaki, jedne z masłem i cebulą, inne na oliwie i z czosnkiem, Buszmen pokroił cztery bochenki żytniego chleba na zakwasie i nakarmiłam towarzystwo (bardzo im wszystko smakowało). Kto chciał, został na lekcję marynowania grzybów.

      W drodze powrotnej złapała nas wielka ulewa, czarne chmury spadły na Sydney ścianą deszczu - zdjęcie z gazety pokazuje, jakie niebo było ciemne. Córka wracała akurat z pracy i doszła do domu z czółenkami pełnymi wody.
      https://images.smh.com.au/2014/03/15/5264215/cststorm-20140315184316104995-600x400.jpg

      Ucieszyłam się że w ogrodzie spadły prawie 2 cm deszczu na posadzone wczoraj kapusty, brokuły, rukolę, seler i wysiany koperek i czarną rzepę. Jutro wysiewam zielony nawóz a pogoda ma być podobna: deszcze i 27 stopni.

      Dojechaliśmy (dopłynelismy?) do domu, wsadziłam najładniejsze rydze do zamrażalnika, zamarynowałam cztery słoiczki małych, jutro bedę kisić rydze i suszyć maślaki. Resztę zjem i rozdam. Przede mną jeszcze jedno grzybobranie na początku kwietnia, mam nadzieję, że się uda.

      Wrzucę więcej zdjęć jutro, po obrobieniu. A teraz odczołguje się na z góry upatrzona pozycję w sypialni. Dobranoc państwu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • monia.i Re: Sobotni wieczór po..gotowaniu 15.03.14, 22:44
        i innych, temu podobnych ekscytujących czynnościach okołodomowych. Chociaż wolałabym zbierać grzyby, z pewnością, ale to za kilka miesięcy smile Luizo, przepiękna chmura smile Pijawka mniej, chociaż dorodna.
        Zapowiadali zmianę pogody, ale takiego wygwizdowa się nie spodziewałam. Całe szczęście, że wszystko potrzebne mi do szczęścia miałam w domu i mogłam się mościć, co jakiś czas wyglądając przez okno, które skrzypiało w zawiasach. Drzewa tańczyły na wietrze, słońce to wychodziło zza chmur, to się chowało, nawet coś pokropiło..i dzień minął smile
        • mammaja Re: Sobotni wieczór po..gotowaniu 16.03.14, 23:23
          Luizo, grzyby dzialaja na moją wyobraznie i zazdroszcze, ale pijawki sa pakudne !
          Bylam dzisiaj w kościele na mszy spiewanej przez grupe panow w jezyku lacińskim - i w tymze języku w wiekszości odprawiana. Pieknie brzmialy te meskie glosy a capella, gregoriańskie w melodii. Super.
          • fedorczyk4 Re: Sobotni wieczór po..gotowaniu 17.03.14, 09:07
            Dawno nie sluchalam mszy po lacinie.
            Pijawki sa teraz w modzie! We Francji bardzo wiele lekow uzywa tego co natura im dala w slinie. A i same pijawki tez sie znowu przystawia. Dzialaja przeciwzakrzepowo, przeciwzapalnie, przeciwbolowo i rozszerzaja naczynia krwionosne. Hirudoterapia robi zawrotna (i powrotna) kariere smile
            A ja mam z nia rodzinne zwiazki. Pradziadkowie le meza mieli hodowali na duza skale te pozyteczne zwierzatka smile
            O grzybach tez czasem snie. Zwlaszcza i rydzach, to moje ulubione! Podziwiam Luizo Twoj entuzjazm grzybobranny smile
            • mammaja Re: Sobotni wieczór po..gotowaniu 17.03.14, 10:33
              Znowu pokazalo się slonce i mam przyplyw energii. Bardzo potrzebnej zresztą ! Zyczę milego tygodnia i pogody , także ducha smile
              • wolfbreslau Re: Sobotni wieczór po..gotowaniu 17.03.14, 10:48
                w warszawie u dominikanow u sw. jacka na freta sa msze lacinskie z gregorianskim choralem ...no tak mi sie przypomnialo. wink
                • bbetka Już poniedziałek :-) 17.03.14, 12:48
                  Chciałam zauważyć, że nie wiadomo jak ale zrobił się już poniedziałek smile
                  U mnie bz poza tym, że rano wykonaliśmy sobie z mężem śliczną awanturę ogólnie niewiadaomoocoipoco (zam) smile Może przez tą okropną pogodę, która szaleje za oknem...

                  Feline, dzięki za identyfikację talerzasmile mam jeszcze parę innych znaczków, podpytam Cię w wolnej chwili.

                  Luizo, czy dostałaś mojego maila (wysłałam na gazetową pocztę)?

                  Miłego dnia i tygodnia
                  • bbetka Re: Już poniedziałek :-) 17.03.14, 13:08
                    Verbeno, czy wiesz może coś na temat parady kwiatowej, ale tej jesiennej? Wiosenną bez problemu znalazłam w internecie, a wydaje mi się, że one odbywają się dwa razy w roku?
                    • verbena1 Re: Już poniedziałek :-) 17.03.14, 19:33
                      Bbetko, masz na mysli bloemen corso czyli parade kwiatowa ulicami miasta?
                      Jesienia sa dwie duze parady.
                      - od 14 do 16 wrzesnia jest parada w Lichtenvoorde (miedzy Enschede a Nijmegen)
                      - od 6 do 7 wrzesnia w Eelde niedaleko Groningen (polnoc Holandii)
                      Parade w Eelde widzialam i bylam od wrazeniem, piekne projekty i wykonanie, oto przyklad:

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/dFQ92xKESgeqKDkz9B.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/uqDqbFQ54miQiiVsWB.jpg
                  • felinecaline Re: Już poniedziałek :-) 17.03.14, 13:57
                    Nie ma za co, z przyjemnoscia poogladam ladne "skorupki", jako ich wielka amatorka i sprobuje skutecznie pomagac w ewentualnej identyfikacji
                    Pozdrow ode mnie swoje koty, zwlaszcza Arystokrate - sobowtora mojego zaprzyjaznionego "Farinellego"
                    A pisalas tez cos o szkle - to moja najwieksza "pasja", nawet przed "skorupkami", moze pokazesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka