11.09.04, 23:20
Byliśmy dziś na ślubie córki naszych przyjaciół.
Było bardzo uroczyście.
Panna młoda w pięknej sukni wyglądała przeuroczo.
Przepiękny wystrój kościoła - do ołtarza prowadziła pregola z girland z
białych i kremowych róż, co 3 ławkę. Między łukami stały w donicach pienne
róże - również białe i kremowe.
Od ławki do ławki, w tym szpalerze szły białe girlandy z tiulu.
Potem okazało się ,że ozdabianiem kościoła zajmowała się wyspecjalizowana
firma , która tuż po odjeżdzie młodych i gości , szybko i sprawnie
zlikwidowała ozdóbki.
Może to pomysł do wykorzystania przy organizowaniu ślubów Waszych dzieci?
Obserwuj wątek
    • jowoj Re: Śluby 11.09.04, 23:23
      Za kilka dni wydaje za mąż córkę! Jestem zrujnowany;-((
      • lablafox Re: Śluby 11.09.04, 23:32
        A na co się zrujnowałeś?
        Podejrzewam ,że nasi przyjaciele również.
        Myśmy mieli 2 śluby w 1 roku , w tym jeden niespodziewany, ale nasz był pan
        młody smile.
        "rany"lizaliśmy jednak długo.
        • jowoj Re: Śluby 11.09.04, 23:41
          Taka tradycjawink)
          Zresztą, córkę mam tylko jedną.
        • antyproton Re: Śluby 11.09.04, 23:43
          W Las Vegas daja slub bez wysiadania z samochodu , przez okno .
          Rozwod zreszta tez.
          Co nie jest najgorszym rozwiazaniem wink
          Zaoszczedzona forse na kosciol , przyjecie , orkistre , ubranie itp.
          mozna postawic na 44 czarne parzyste w kasynie.
          smile)))
          • jutka1 Re: Śluby 11.09.04, 23:44
            No patrz, AntyP, ile moglam na rozwodzie zaoszczedzic..... wink))))))
            • jowoj Re: Śluby 11.09.04, 23:46
              Ale w Las Vegas wink
              • jutka1 Re: Śluby 11.09.04, 23:48
                Vegas, Shmegas, zebys wiedzial ile mnie ta impreza kosztowala....
                Bilet i rozwod, i hotel, i i tak bylabym do przodu... smile
                • jowoj Re: Śluby 11.09.04, 23:50
                  No spójrz, a ja mam znajomych Ukraińców. To kosztowało by Cię o wiele mniejwink))
                  Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
                • antyproton Re: Śluby 11.09.04, 23:52
                  Jutka - chyba slabego adwokata mialas.
                  Jak ja bym sie rozwodzil to zmusza mnie
                  nawet za taxi mojej zony zaplacic sad((
                  • jutka1 Re: Śluby 11.09.04, 23:56
                    antyproton napisał:

                    > Jutka - chyba slabego adwokata mialas.
                    > Jak ja bym sie rozwodzil to zmusza mnie
                    > nawet za taxi mojej zony zaplacic sad((
                    **********
                    mialam baaardzo tanio jak na Francje, bo adwokata mielismy tego samego.
                    (czytaj obie strony chca i nic do dzielenia nie maja)
                    smile
    • jutka1 Re: Śluby 11.09.04, 23:51
      Lx,
      Przepraszam za skrecenie slubu na koszty rozwodu....
      Pardon pardon smile
      • antyproton Re: Śluby 11.09.04, 23:53
        Dokladam sie do przeprosin.
        Ale to takie dwa nierozlaczne tematy.
        Kwestja czasu wink)
        • marialudwika Re: Śluby 11.09.04, 23:55
          Trzeba byc realista,kazdy slub jest piekny,ale rozwod niestety nie!A gdyby nie
          slub nie byloby rozwodu smile
          ml
      • jowoj Re: Śluby 11.09.04, 23:54
        No cóz, aby był rozwód, musi być najpierw ślub wink)
        A człowiek który żeni się drugi raz nie zasłużył na rozwód wink))
        • antyproton Re: Śluby 11.09.04, 23:56
          A jak ktos sie zeni po raz trzeci ?
          • jutka1 Re: Śluby 11.09.04, 23:57
            antyproton napisał:

            > A jak ktos sie zeni po raz trzeci ?
            *********
            Order i medal. Za ofiarnosc i odwage smile)))))))))))))
            • antyproton Re: Śluby 11.09.04, 23:58
              smile)))))))))
              • jowoj Re: Śluby 12.09.04, 00:01
                · Jeśli szukasz kogoś, kto przyniesie Ci gazetę i nie wymiętoli jej
                przeglądając rubrykę sportową ........... kup psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto będzie cieszyć się na Twój widok ........... kup
                psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto zje wszystko co mu ugotujesz i nigdy nie powie Ci,
                że nie jest tak dobre jak u jego matki to ........... kup psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto zawsze jest skłonny wyjść z Tobą, obojętnie o
                której godzinie, wszystko jedno na jak długi spacer i dokądkolwiek
                chcesz ........... kup psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto spłoszy włamywaczy bez używania śmiercionośnej
                broni, która przeraża Ciebie i naraża życie Twojej rodziny i wszystkich
                sąsiadów ........... kup psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto nigdy nie dotyka pilota, nie wrzeszczy podczas
                meczu i kto usiądzie obok Ciebie gdy oglądasz romantyczne filmy ........... kup
                psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto jest w stanie przyjść do Twojego łóżka tylko po to,
                by ogrzać Ci stopy, i kogo możesz wypchnąć z łóżka, gdy chrapie ........... kup
                psa.
                · Jeśli szukasz kogoś, kto nigdy nie krytykuje tego co robisz, nie obchodzi
                go, czy jesteś ładna czy brzydka, gruba czy chuda, młoda czy stara, kto
                zachowuje się tak, jak gdyby każde słowo, które wypowiadasz było specjalnie
                godne słuchania, i kto kocha Cię bezwarunkowo, całkowicie ........... kup psa.



                Ale z drugiej strony jeśli szukasz kogoś, kto nigdy nie przyjdzie kiedy go
                wołasz, ignoruje Cię całkowicie kiedy wracasz do domu z pracy, wszędzie
                zostawia włosy, mija Cię obojętnie w przedpokoju, nie wraca na noc, przychodzi
                do domu tylko po to, by zjeść i wyspać się, i zachowuje się tak, jak gdyby
                sensem Twojego istnienia było wyłącznie zapewnianie mu szczęścia, wtedy moja
                droga ............ kup kota.


                (Jakiekolwiek podobieństwo do mężczyzny jest czysto przypadkowe)
        • jutka1 Re: Śluby 11.09.04, 23:56
          jowoj napisał:

          > A człowiek który żeni się drugi raz nie zasłużył na rozwód wink))
          **********
          Czlek zwierze naiwne i marzycielskie...
          • jowoj Re: Śluby 11.09.04, 23:57
            Komu Ty idziesz mówić takie słowa wink))))))
        • warum Re: Śluby 11.09.04, 23:58
          AntyPsmile a czy rozwody w LA daja zaocznie?Tzn gdy tylko jedna osoba siedzi w tym
          cadilaku?smileTo juz odkladam kase na biletsmile
          • antyproton Re: Śluby 12.09.04, 00:01
            Chyba nie , ale oni sprawdzaja tylko prawo jazdy.
            Czyli moze wybierzmy sie we dwojke.
            Najperw ja zagram malzonka
            a potem Ty zone wink)))
            • warum Re: Śluby 12.09.04, 00:02
              smile Tylko musimy zgrac w czasie nasze decyzje.
              • antyproton Re: Śluby 12.09.04, 00:05
                Nastepne dwa tygodnie jestem zajety.
                Ustalimy termin pod koniec wrzesnia wink))
                • warum Re: Śluby 12.09.04, 00:09
                  Strasznie dlugo kazesz mi czekacsad( No ale chyba to byla propozycja z gatunku "
                  nie od odrzucenia"smile)Bo jak wezme prysznic / wcale nie zimny/ to mi fanaberie
                  wyleca z glowy.
                  • antyproton Re: Śluby 12.09.04, 00:13
                    To proponuje udanie sie na spoczynek bez prysznica wink)
                    • warum Re: Śluby 12.09.04, 00:17
                      smile)Poslucham Twojej rady i pojde spac. Dobranoc NMarrki. Co ja robie tu tak
                      pozno w nocy? chyba nocna zmiana ma wiecej pikanteriismile
                      • antyproton Re: Śluby 12.09.04, 00:19
                        Dobranoc.
                        Milych snow o kalifornijskiech kanionach smile))
                      • jutka1 Re: Śluby 12.09.04, 00:19
                        Dobranoc, Warum smile)))
                        Przepraszam za donosicielstwo... usiluje kogos zamiast mnie na ten woz wciagnac
                        wink))))))))))))))))))
                    • jutka1 SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:18
                      Pod oslona nocy odbywa sie tu randkowanie forumowe!!!!!! wink
                      i jeszcze taaakie nieprzystojne propozycje, do lozka bez mycia, no doprawdy!!!
                      wink)))))))))))))

                      (paryski donosiciel smile)))))))))))))))))
                      • antyproton Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:21
                        Jutka !
                        Zazdrosnico smile))))))))

                        antyproton - zaczerwieniony smile))
                        • jutka1 Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:25
                          antyproton napisał:

                          > Jutka !
                          > Zazdrosnico smile))))))))
                          >
                          > antyproton - zaczerwieniony smile))
                          **********
                          nie zazdrosnico ale donosicielko smile))))))
                          musze z siebie brzemie Jagny zmyc wink)))))))))))))))))))
                          • jowoj Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:27
                            Jutka, co Ty z tą Jagną??????
                            • jutka1 Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:31
                              jowoj napisał:

                              > Jutka, co Ty z tą Jagną??????
                              **********
                              Jak to co???
                              Toz popatrz na randkowy watek!! Jagna zostalam i na wozie sie przewiozlam
                              wink)))))))))))))))
                      • warum Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:22
                        A kto tu nie wie,ze naturalny zapach jest afrodyzjakiem? smileNo dobra, ide
                        wreszciesad(Dobranoc.
                        • jutka1 Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:24
                          warum napisała:

                          > A kto tu nie wie,ze naturalny zapach jest afrodyzjakiem? smileNo dobra, ide
                          > wreszciesad(Dobranoc.
                          *********
                          wiem smile))))
                          dobranoc smile
                          • marialudwika Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:28
                            smile)))))))))))))
                            ml
                            • marialudwika Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:31
                              A pomyslec,ze ten watek zaczal sie tak czysto i niewinnie smile
                              ml
                              • jowoj Re: SKANDAL!!!!!!!!!! ;-)))))) 12.09.04, 00:33
                                Nadal takim pozostał wink A może, nie?
                                • maryna04 Re: wracam do tematu 12.09.04, 03:00
                                  Skoro tematem byl slub, to chce sie pochwalic slubem mojego syna. Odbyl sie
                                  pod koniec ubieglego roku. Mlodzi, zgodnie z obecnymi trendami mieszkali juz od
                                  kilku lat razem i sami sobie impreze zafundowali, co w Ameryce w przypadku
                                  pracujacych dzieci jest regula. Moj wklad byl minimalny z oczywistych powodow,
                                  a przyszla malzonka jest sierota. Troche bylam przerazona, ze chca zrobic
                                  wesele,chociaz wiadomo bylo, ze tylko na kilkadziesiat osob, bo.. szkoda
                                  pieniedzy, popadna w dlugi.. Jednak moja K. powiedziala, ze kiedy bylo jej jako
                                  dziecku w domu rodzinnym zle i biednie to zawsze marzyla o slubie z welonem,
                                  tortem weselnym, druhnami, muzyka itd. Moja synowa jest wspaniala dziewczyna i
                                  wszystko poszlo nadzwyczajnie. Musze sobie sprawic przyjemnosc i opisac taki
                                  juz wiecej amerykanski slub. Sukienke moja Kasia kupila przepiekna i bardzo
                                  tania, koronkowa, z podpinanym potem do gory trenem. Byla tak tania
                                  (Przeceniona, bo teraz nosi sie suknie bez ramion -do kosciola tez, a jej to
                                  sie nie podobalo). Nastepnie druzki, cztery, z tego trzy juz mezatki (bo to
                                  maja byc najblizsze sercu osoby, a nie panny) pojechaly wybierac suknie do
                                  specjalnego sklepu. Ja oczywiscie tez, jaka to byla mila zabawa, wpierw
                                  dziewczyny wybraly fason, nastepnie zaczely mierzyc, takich grup bylo wiele,
                                  tylko fruwaly niedopiete suknie. W tym babskim krolestwie panien mlodych,
                                  druhen kobiet towarzyszacych, nie bylo jednego mezczyzny, a napatrzylby sie,
                                  napatrzyl. Dla panow sprawa byla prostsza - smokingi z wypozyczalni ze
                                  wszystkimi dodatkami. Oni juz wzieli ze soba doradczynie. Uroczystosci
                                  przedslubne to tzw, shower - tylko dla kobiet, przynosi sie wtedy jakies mniej
                                  wazne, czy smieszne prezenty. Shower jest niespodzianka dla panny mlodej, jeden
                                  miala w pracy, gdzie dostala ok. 20 ramek fotograficznych a drugi przygotowala
                                  jej siostra w jej mieszkaniu. Rowniez wieczor kawalerski jest niespodzianka.
                                  Kolega mojego syna jeszcze z Polski poszedl na calosc, zamowil pokoj w hotelu -
                                  dwie striptiserki biala i czarna. O wszystkim dowiedzialam sie dlugo po tym,
                                  ale widzialam, ze chlopaki mieli miny nietegie, niektorzy nawet do tych
                                  striptiserek nie dotrwali. W tym czasie dziewczyny tez mialy wieczor barowy w
                                  barze z meskim stripisem. Byly wylacznie grupy slubne. Przy trzecim wystepie
                                  zaczely obchod barow, jak "szalet to szalet". Jesli chodzi o strone religijna,
                                  to slub odbywal sie w pieknym kosciele amerykanskim - katolickim. Nauke
                                  przedmalzenska mieli jedna, bylo kilkadzieiat par a prowadzilo ja malzenstwo z
                                  czterdziestoletnim stazem. Poniewaz nasza Kasia nie ma taty powstal problem kto
                                  ma ja prowadzic do oltarza, brat z Polski nie mogl przyjechac i jej
                                  wspolpracownice uknuly intryge. Moja synowa pracuje w klinice, na oddziale
                                  zewnetrznym, ktory przeprowadza leczenia dzieci nie tylko z kraju, ale i z
                                  calego swiata, zawsze sa tam stazysci zagraniczni a szef jest wspanialym
                                  czlowiekiem i bardzo lubi nasza Kasie. On byl juz uprzedzony, wiec wystarczylo
                                  tylko poprosic. Bardzo sie pan wzruszyl. Pikanterii, w najlepszym tego slowa
                                  znaczeniu doda fakt. ze doktor jest... gejem i Zydem, a takze wspanialym
                                  lekarzem, spolecznikiem i wielce skromnym i przystojnym 60-latkiem. W kilka dni
                                  potem zawolal Kasie do gabinetu i mowiac jak bardzo sie cieszy z tego zaszczytu
                                  wreczyl jej bilety na Hawaje jako prezent slubny. Dla wyjasnienia dodam, ze
                                  Doktor wcale nie jest bogaty, nie ma wogole prywatnej praktyki, wiele podrozuje
                                  i leczy wszystkich potrzebujacych. W przeddzien slubu odbywa sie w kosciele
                                  proba. Doktor przyszedl, byl wielce stremowany, co bedzie jutro, ale zakonnik
                                  go pocieszal. nic sie nie boj, przyjdz 15 min. pozniej, jeszcze sie nie
                                  zdarzylo, zeby panna mloda przyjechala na czas, a pozniej to ona cie wyluzuje.
                                  Po probie poszlismy do zamowionej restauracji (to ja zaplacilam), po kolacji
                                  wszyscy obecni dostali od mlodych prezenty - drobiazgi. Prezenty byly z Polski -
                                  celem obnizenia kosztow- wszystkie dziewczyny pieknie popakowaly i kazdy
                                  dostal cos innego - ja sliczny wisiorek burtsztynowy. Przez cala noc
                                  dziewczyny wlasciwie nie spaly, bo szyly z kolei woreczki na nastepny dzien na
                                  prezeciki pamiatkowe dla wszystkich gosci - tym razem jednakowe - tez z Polski,
                                  malutka wodeczka, w woreczku slodycze a wszystko w pieknym pudelku z
                                  wykaligrafowanym przez panne mloda nazwiskiem, oraz wiazaly dekoracje kwiatowo
                                  tiulowe do kosciola. W wannie rozmrazaly sie kwiaty (tak robia firmy - kwiaty
                                  juz nie do sprzedania - zamrazaja i odsprzedaja za grosze, trzymaja sie one
                                  kilkanascie godzin), moja synowa zrobila to sama. Nastepnego dnia chlopaki
                                  wlasnie tym wszystkim sami udekorowali kosciol. rowniez bukietami na oltarz
                                  przygotowanymi przez dziewczyny. Zgodnie z swiatowa tradycja, fryzura, manikir,
                                  makijaz pozostawily 3 minuty na ubieranie. Ja czekalam pod kosciolem na
                                  Manhattanie, gdzie wczesnie zjawil sie pan mlody i druhowie, na piechote, bo to
                                  jedna przecznica, wygladali swietnie, a panny mlodej jak nie bylo...w koncu
                                  jada, oczywiscie bardzo dluga biala limuzyna, ostatnia wychodzi panna mloda,
                                  zebrani goscie i przechodnie staja, bija brawo. powiedzcie dlaczego w takim
                                  dniu panna mloda jest tak piekna i wszystkie najpiekniejsze na codzie panny
                                  przebija blaskiem?. Dzieki probie jakos poszlo, Kasia cudowna, moj syn
                                  oczywiscie. Doktor taki uroczysty oddaje Kasie mojemu synowi. Msza byla
                                  angielska, ale dwa czytania po polsku i jedno po angielsku. Dary podawal
                                  ksiedzu grecko - katolicki ksiadz wraz z zona (przyjaciolka z pracy) Na koniec
                                  zaprzyjazniona sopran zaspiewala oprocz Ave Maria dwie polskie piesni. Sypanie
                                  ryzem nie wypalilo , obecni licznie Amerykanie zabronili, bo pozniej zjadaja go
                                  ptaki i umieraja z rozparcia zoladka, mozna tylko pokarmem dla ptakow. No to po
                                  polsku posypalismy pisniazkami co sie podobalo. Przed wejściem na sale na
                                  stoliku, gdzie lezaly bileciki z miejscami zdjecia slubne obydwoch par rodzicow
                                  i bardzo zwyczajne zdjecie mlodych z jakiejs wycieczki, a takze ksiega do
                                  wpisywania zyczen. Kiedy weszlam na sale przygotowana na przyjecie w lokalu, w
                                  ktorym odbywaja sie tylko przyjecia zatkalo nas. byla tak pieknie udekorowana,
                                  wszystko wg pomyslu Kasi i jej siostry, slodko, bialo, (chociaz dekorator byl
                                  przeciwny, bo teraz na kolorowa moda) nawet bukiety na stole same
                                  zaprojektowaly, na srodku wyspa zimnego bufetu, stoly dziela sztuki,
                                  przytlumiona muzyka powazna, wraz z towarzyszacymi mi osobami dlugo nie
                                  chcielismy usiasc. Oczywiscie d.j. - bardzo kulturalny i doswiadczony.
                                  Wiedzial, ze na sali bedzie przynajmniej polowa Amerykanow. Panstwo mlodzi
                                  zjawili sie wraz z druhnami i druzbantami (tak ladnie nazwal ich d.j.) wszyscy
                                  przedstawieni. Powitanie chlebem i sola bylo troszke smutne. z rodzicow bylam
                                  tylko ja, strone Kasi reprezentowala starsza siostra, ktora przyjechala na ta
                                  uroczystosc z Polski. Oj, nie zmiescilo sie, jesli ktos doczytal, to pocieszam -
                                  juz nie bedzie dlugo
                                  • maryna04 Re: wracam do tematu 12.09.04, 03:34
                                    Z weselnych punktow to: mowa tzw. best mena (czyli starszego druzby), starszej
                                    druhny czyli mad of honor i inne wystapienia. Na przyklad wystapil
                                    zaprzyjazniony terapeuta - z typu new age i odbylismy taka wspolna modlitwe
                                    przekazujac mlodym nasze najlepsze energie i zyczenia, ja oczywiscie tez mialam
                                    mowe zachwalajaca Kasie z podziekowaniem dla doktora, ktoremu nie omieszkalam
                                    wypomniec, ze wlasciwie to jemu sie udalo - prowadzic do oltarza taka
                                    dziewczyne. Oczywiscie bylo zdejmowanie podwiazki, zamiast podwiazki moj syn
                                    wyciagnal najpierw majtasy rozmiaru 50, ktore zlapal 6-latek, odrzucanie
                                    wianka, taniec mlodych, moj z synem, uplakalismy sie obydwoje
                                    rowno. "Honorowym" gosciem byl przyniesiony w siedzonku samochodowym 4 -
                                    miesieczny dzidzius, ktorego rodzice z Costa Ricki sa wybitnymi specjalistami w
                                    tej samej dziedzinie medycyny. Dziecko spalo "pod stolem" 4 godziny, palenie w
                                    lokalach jest zabronione, nikt sie upil, a mama chlopczyka szalala w tancach
                                    latynoskich. Moja synowa nie jest lekarzem, a na weselu bylo 11 lekarzy, w tym
                                    jedna Chinka z Singapuru i jeden Australijczyk (praktykanci z ubieglych lat), a
                                    doktor- szef byl ze swoim partnerem - starszym panem - adwokatem. My bawimy sie
                                    bardziej zywiolowo, ale za to jak amerykanie pieknie tancza - po kursach. Im
                                    starsi - tym lepiej. No i my strasznie duzo jemy, poniewaz alkoholu nie bylo na
                                    stole, tylko podchodzilo sie po drinki do bufetu nawet nasza sklonnosc
                                    alkoholowa gdzies znikla. Wesele mialo byc do 12- tej, przedluzono do
                                    pierwszej. Ze wzgledu na to, ze bylo duzo gosci amerykanskich mlodzi nie
                                    liczyli na duze pieniadze i mile rozczarowanie, Amerykanie dawali jak nie
                                    Amerykanie. Nie tylko pieniadze wazne, ale, ze tak bardzo ich wszyscy lubia.
                                    Nastepnego dnia odwiozlam mlodych na lotnisko, a po powrocie zaczelo sie
                                    mozolne indywidualne wysylanie podziekowan - wraz ze zdjeciem mlodej pary
                                    zrobionym w Central Parku. Mlodzi nie zarabiaja wiele, ale nie zadluzyli sie,
                                    wiele zaoszczedzili dzieki swojej pracowitosci i pomyslom, a na Boze
                                    Narodzenie ogladalismy juz profesjonalny film z uroczystosci, mlody zonkos i
                                    dwoch innych ogladali bez wiekszych wzruszen, a kobitki - co chwile plakalysmy,
                                    smialysmy sie. Jestem dumna z mojego syna, ale jemu bylo latwiej i tak, chociaz
                                    stracil ojca, ale jestem jescze bardziej dumna z mojej synowej, jak tu nie
                                    majac nikogo oprocz siostry, nie znajac jezyka, nie majac pieniedzy,
                                    pochodzaca z biednej rodziny z zapadlej miesciny wyksztalcila sie, zdobyla
                                    pozycje, szacunek i serdecznosc ludzi. Z drugiej strony spotkala na swojej
                                    amerykanskiej drodze tak wielu zyczliwych jej ludzi, ze to jest jedyny moment,
                                    ze wierze w sily nadprzyrodzone - moze naprawde nad nia czuwa jej mama? Czy
                                    ktos doczytal do konca?
                                    • ewelina10 Re: wracam do tematu 12.09.04, 07:52
                                      maryna04 napisała:
                                      > Czy ktos doczytal do konca?

                                      Doczytałam z przyjemnością smile
                                    • warum Re: wracam do tematu 12.09.04, 09:00
                                      Maryno, przeczytalam z przyjemnoscia, wyobrazilam i mam nadzieje,ze beda zyli
                                      dlugo i szczesliwie, majac Ciebie blisko. A ta "roznorodnosc" towarzyska /pod
                                      kazdym wzgledem - kulturowa, preferencji seksualnych i zaleznosci pracowych/ ,
                                      o ktorej tyle wspominasz to cos z czym mi sie kojarzy zaoceaniczny zachod
                                      patrzac na filmy o Ally McBsmile
                                      Inny swiat. Czasem zbyt plastikowy, jednorazowy,i jakis zbyt expresowy, ale tez
                                      prawdziwy. Kiedys bylam na weselu gdzie bawily sie 2 wsie pezez 3 dnismile/ morze
                                      wodki, morze wydanych pieniedzy i idea,ze i tak sie zwroci/ i ani to mi sie nie
                                      podobalo, ani inne wesele w stylu podpisz szybko papierek i juz para jest
                                      malzenstwem. Wazne,zeby ludzie, ktorzy sa razem sie kochali, to reszta sie
                                      ulozy.
                                      A tak naprawde to komu i po co potrzebne jest wesele?smile
                                    • jowoj Re: wracam do tematu 12.09.04, 09:17
                                      Doczytałemwink
                                      Teraz pozostaje zyczyć, aby ten ciąg pozytywnych zdarzeń trwał do końca świata,
                                      i jeden dzień dłużej.
                                      ============
                                      Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
                                  • dan8 Re: wracam do tematu 12.09.04, 04:23
                                    Maryna , doczytalam . Dobrze,ze Kasia ma Ciebie za tesciowa.
    • ewelina10 Re: Śluby 12.09.04, 07:48
      lablafox napisała:
      > Może to pomysł do wykorzystania przy organizowaniu ślubów Waszych dzieci?

      Dzisiaj są firmy cateringowe, które profesjonalnie organizują wszelakie
      uroczystości. Każdy detal załatwią na twoją prośbę, począwszy od aranżacji
      kwiatowych, przygotowaniu potraw, wybraniu odpowiedniego lokalu.... po
      zawiezienie gości bezpiecznie do ich domów po zakończonej imprezie.
      Najczęściej korzysta się z firm, których adresy przekazują sobie wzajemnie
      znajomi, gdyż ich fachowość bywa różna.
      Przed skorzystaniem z usług takiej firmy mogłam sobie wcześniej popróbować dań
      zamawianych na wesele mojego syna.


    • mede4 Re: Śluby 12.09.04, 11:05
      Też byłam w sobote na ślubie.Zniesmaczyło mnie to,ze w kościele cały czas
      przed ołtarzem 8do 10 robiących film i zdjęcia.!!A nie była to aktorka)))
      Co sądzicie?A jaki sposob obsypywania preferujecie?Księza ponoc narzekaja na
      ryz,ze trzeba odkurzaczem ze szpar wyssysać.Niektórzy stosuja małe
      cukiereczki.Wole ryż, nei podoba mi się to gdy Panna mloda w tej slicznej
      kreacji tak ukucając poniewiera po niezbyt czystej powierzchni posadzki etc.
      • mammaja Re: Śluby 12.09.04, 12:05
        Maryno,przeczytalam z wielkim zainteresowaniem i nawet zaluje,ze sie
        skonczylosmile))) W czerwcu moja corka byla na trzech slubach znajomych - kazde
        wesele inne, wszystkie udane.Na jednym mloda para podobno bardzo dlugo zbierala
        pieniazki przygotowane przez perfidnych przyjaciol.A nie mozna nie pozbierac.
        Tez nie rozumiem wesel na zasadzi "zastaw sie a postaw sie".Ale opisane przez
        Maryne b.sympatyczne - wlasnie przez wlasny wklad pracy mlodych.
        • a.erie Re: Śluby 13.09.04, 15:38
          wzruszylas mnie maryno tym opisem...
          Moja corcia tydzien temu brala slub koscielny w katedrze na Starym Miescie w
          Warszawie...Matkowala jej moja przyjaciolka Dana, ktora jest jej matka
          chrzestna.
          Mnie niestety tam nie bylo, sila wyzsza... i tylko zdjec dostalam mase...
          Slub byl skromny, bo oni juz byli "cywilnym" malzenstwem lat kilka

          w glebi serca zal pozostal, ze nie moglam uczestniczyc w tej uroczystosci sad
          • maryna04 Re: Śluby - a.ertes 13.09.04, 15:59
            Wiem jak Ci musialo byc przykro, ze nie bylas na slubie corki. Tak niewiele
            jest w zyciu takich milych, wzruszajacych uroczystosci. Ale nie wszystko w
            uklada sie jak w bajce. Wiadomo, najwazniejsze jest to po uroczystosci. Tak
            samo jak w mojego syna przypadku tak samo w przypadku Twojej corki nie musimy
            obawiac sie o ich przyszlosc. Juz sie znali ze swoimi partnerami w chwilach
            dobrych i zlych. Pozdrowienia.
            • olga55 Re: Śluby - a.ertes 13.09.04, 23:09
              A ja zostanę teściową w sobotę.Nie rujnujemy sie, slub ma być skromny i w
              dodatku dzieciaki zażyczyły sobie na szczęście tylko cywilny. I bez jakichs
              barokowych cudow.Skromność i prostota jest dla mnie wyznacznikiem dobrego
              gustu, a te wszystkie imprezy w stylu mydlanej opery są jak lizak w sreberku,
              przysłaniający szarą niekiedy pospolitość.Nie dajcie sie zwariować i nie
              wydawajcie całego majątku na jednodniowy sen o królestwie z bajki. Lepiej niech
              będą mieli udane życie.
              • warum Re: Śluby - Olga55...:) 13.09.04, 23:18
                "Lepiej niech będą mieli udane życie".
                Wspaniale i mam nadzieje,ze pogoda bedzie w dniu slubu tak piekna jak dzis !
                Jowoj tez gdzies zapowiadal,ze wydaje corke,a wiec same wazne uroczystosci .
              • marialudwika Re: Śluby - a.ertes 13.09.04, 23:19
                Popieram Olgo!!!
                ml
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka