mammaja 08.03.16, 11:11 Najlepsze Życzenia - z okazji tego dziwnego święta, które jakoś weszło do naszej post - socjalistycznej rzeczywistości Trochę więcj słońca w zyciu i trochę wiosny posyłam ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
verbena1 Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 12:46 Zdrowie pieknych Pan i Panienek W Holandii nie obchodzimy Dnia Kobiet ale zasugerowalam mojemu panu ,ze chetnie wybralabym sie dzis z tej okazji do restauracji. Powiedzial ,ze przemysli te propozycje Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 13:30 Dziewczyny moje Kochane, Zdrowia nieustającego życzę. Trzymajmy się i nie dajmy się wszelakim paskudztwom. T. przesyła Wam ukłony. Feline, z myciem głowy zasuwaj do fryzjerki. To tyle na krótko i szybko. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 17:42 Tez mi to rozwiazanie przemknelo przz glowe, tyle, ze fryzjerke mam dosc daleko i w obecnej pogodzie nie usmiecha mi sie powrot z tym "wyrostkiem mjej osoby czy to mokrym czy rozgrzanym suszarka a brushing i tak nie bedzie "sie trzymal" - taka moj "uroda" a raczej jej brak w tej dziedzinie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 20:30 Feline, jak Twoje oczy ? Nie piszesz czy wszystko OK. albo przegapiłam Uściski ! Verbeno, udalo się z restauracją ? Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 21:33 Ja za Lablenka powtorze tylko ...zdrowia i jeszcze raz zdrowia nam zycze dziewczyny !!! Nie bylo mnie troche (pracowo mnie powalily papierzyska), ale powracam Zaszalalam w tym roku ze swietowaniem i zrobilam tort .... w koncu kazda okazja do swietowania jest dobra, dzieci przylaczyly sie z ochota reszte zamierzam zamrozic aby mi w biodrach nie przybylo Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 21:52 Mammaju! operoane oko ma sie dobrze, upieksza mi swiat i dostarcza "rozrywek" z zakresu pielegnacji - po poltorej godziny dziennie na plukanie i zakraplanie - wyznaje, ze skracam przerwy miedzy jednymi a nastepnymi kroplami. Chodze w "zabytkowych okularach bez szkla od tej operowanej strony, bo by mi tylko pogarszalo jakosc widzenia. Druge oko cierpliwie czeka - termin ustalono mi na 8.04 wiec za rowny miesiac no i zabawa z kroplami ledwo zdazy sie skonczyc to zacznie sie od nowa. Mysle, ze do konca kwietnia oftalmo wypowie sie (oczywiscie pozytywnie) na tmat mojej podrozy i 17.05 przylece do Polski.Planuje miesiac pobytu, ktory mi pozra i uprzykrza formalnosci spadkowe. Mam nazieje w tym roku wreszcie dojechac do Fedo, pytanie, czy Ona bedzie miala dla mnie tak ze 2 dni czasu i czy to nie bedzie jej kolejny okres remontowy. Poza tym planuje wizytke u moich "Sadeckich" i u rodziny wpol drogi. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 08.03.16, 22:50 Wszystkim Paniom przesyłam uściski, Wodnikowi - ukłony Niech nam będzie jak najlepiej w tych...eeeee,,sama nie wiem, jak to nazwać - o, już wiem - ciekawych czasach Chociaż wolałam te stare i nudne, jak słowo daję Bo to, co się dzieje, jest paskudne, brudne i przywołuje mdłości. Ale przetrzymamy i już. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 09.03.16, 11:19 Moniu, trzeba moze okopac sie na pozycjach i przetrwac te ciekawe czasy. W calej Europie dzieja sie teraz rzeczy, po ktorych nic juz nie bedzie tak jak dawniej. Smutne to i niepokojace. Wracajac na swoje podworko donosze ,ze wczorajsze sam na sam w restauracji bylo bardzo udane. Smaczne jedzenie, dobre wino, mile towarzystwo, czego chciec jeszcze. Dzis slonecznie ale zimno. Kupilam nasionka do kielkowania, posieje na zamknietej werandzie beda swieze kielki do jedzenia, juz mnie palce swierzbia aby zanurzyc je w ziemi Tak bardzo rwe sie do prac ogrodowych a wiem dobrze, ze nie bardzo moge z powodu plecow i boidra ale sa jeszce tabletki przeciwbolowe. Przyjemnosc czasem jest bolesna Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 10.03.16, 13:12 Wczorajszy dzień wpędził mnie w depresje i nic już na to nie poradzę. Nigdy nie mialam takich uczuć - lekko mowiąc - niechęci do, jak do obecnych nam rządzących. Nawet piosenka o ochronie od nienawisci i pogardy nie wiele pomaga. No to z innej mańki. Mam nową drukarkę ( dostalam w prezencie czyli za 1 zł od Orange). Wczoraj musialam przeslać trzy dokumentu do urzędu, co uchroniło mnie od łażenia tamże. Do póznej nocy rozgryzalam nowy sposob skanowania i zapisywania . Wysłalam. Rano sprawdzam i zglądam na "dokumenty wyslane" i zgroza. Nie podpisalam wlasnoręcznie - a po to było skanowanie. Idiotka ze mnie - musialam dzisiaj zaczynać od początku. Skleroza rzeczywiście nie boli, ale daje w kość. Verbeno, ja też sie ciesze na ogrod, musze reaktywować trawnik i nie pozwoilć, żeby pies corki go ponownie zdegradowal, a to nie będzie latwe ! Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 10.03.16, 17:37 Mammaju ja choc z daleka sie przygladam temu co sie w Pl dzieje (wiec mam jakby wiekszy dystyns do sprawy) to jednak nie moge uwierzyc w niektore newsy , albo mnie zlosc zalewa , albo po prostu wylanczym dla wlasnego zdrowia. "Nieopatrznie" zapisalam sie do klubu wspinaczkowego i zaczynamy w ten weekend. ZAzwyczaj chodzilam sama , lub w druzynie znajomych, w tym roku jednak zaplanowalam bardziej ekstremalne stoki i jednak przezorny troche musi byc ubezpieczony chociazby tym iz czesc organizacyjna w wiekszosci bedzie odpadala. JEstem bardzo ciekawa jak to bedzie wygladalo. NA poczatek idziemy 33km, ale trudnosc wspinania nie bedzie duza. Chyba tez podekscytowana jestem bo do weekendu jeszcze dwa dni a ja wciaz o tym mysle Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 10.03.16, 23:36 Hallu, podziwiam! Na pewno będzie świetnie! Ja w sobotę jadę w Twoją stronę - mam nadzieję, że trochę odreaguję, a jak jest śnieg i słońce to będzie po prostu cudnie Mammajko, gratuluję samozaparcia w obcowaniu ze sprzętami mnie padł laptop odesłałam go do naprawy (szczęśliwie jeszcze na przedłużonej gwarancji) i słuch po nim zaginął...musiałam przystosować się do laptopa "awaryjnego", który ma inny układ klawiatury oraz wszystkiego innego i dostaję od tego szału... Verbeno uwielbiam Twój tryb życia już się cieszę na zdjęcia kolorowego ogrodu. Moniu, właśnie tak - przetrzymamy to i już! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 10.03.16, 23:41 A.... miałam jeszcze napisać, że p.Krystyna Janda zamieściła na swoim blogu zdjęcie klucza dzikich ptaków z podpisem "Wracają. Ale się zdziwią..." co mnie dość rozbawiło Ptactwo rzeczywiście wraca, widziałam wiele takich kluczy podczas ostatniej podróży z Konina. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 11.03.16, 00:14 Jak milo was czytać ! Hallu, gratuluję inwencji i formy! Ciekawa jestem jakie będzie to wspinanie. Asekuracja jednak jest bardzo ważna ! Ja przestałam się wspinać po urodzeniu dzieci. Za dużó widzialam wypadków i tak wiele osob dobrze mi znanych zginęło w gorach, że juz się zacżęłam bac, mimo ze nie robiłam jakichs bardzo trudnych drog. Potem juz narty wystarczaly mi calkowicie. Bbetko, odpocznij po Twoim szleńczym sposobie życia. Ponieważ nie mam juz szans na pojechanie na narty tio sobie wkleje fotke sprzed paru lat. Ale najpierw to wysle ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 11.03.16, 00:16 Wspomnienie z Dolomitów mg]fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/Yyc5qr0ypbxWNt4F4X.jpg[/img] Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 11.03.16, 00:19 Upsss. Coś sie obcięło, no to jeszcze raz ! Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 11.03.16, 15:25 Mammaju piekne zdjecie. Ja niestety narciarka jestem kiepska, po prostu jakos jade ... reszta rodziny zjezdza a ja ....jakos jade Moje tutaj Alpy to juz nizsze Alpy ale stokow narciarskich tez duzo a turystow mniej Bibetko nie pamietam gdzie jedziesz ale w tym roku malo jest sniegu, ale na stokach zjazdowych bedzie na pewno. Baw sie dobrze !!!Uwazaj na slonce bo juz mocno grzeje!! Nieskromnie uwazam iz austryjacka kuchnia jest w Alpach the best U nas w dolinie juz wiosna na calego-wszystko kwitnie, slonce wysoko .... niedlugo tez czeka nas zmiana czasu - dokladnie ta ktorej nie lubie Postaram sie zrobic troche zdjec z weekendu i tu wkleic. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 11.03.16, 22:50 Hallu, jadę za parę godzin do Zillertalu i nawet mnie strasz brakiem śniegu!!! na dole może być wiosna i nawet kwitnące bzy mi nie przeszkadzają ale u góry życzę sobie mieć śnieg... najlepiej świeży!!! nawet jeśli będę na niego tylko patrzeć Mammajko, zdjęcie urocze - narciarka pełną gębą! Miłego weekendu życzę Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 11.03.16, 23:03 No to śniegu w Alpach, świeżutkiego, zgodnie z zamówieniem, ciekawych tras i przede wszystkim odpoczynku życzę Ci Bbetko. Szczęśliwej podróży! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 12.03.16, 00:10 Weekend zapowiada się z przedpołudniem u dzieci, potem jadą na basen a ja jeszcze nie wiem, chetnie wybiorw sie coś oprotestować Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 12.03.16, 00:10 Joujou - dawno Cię nie było! Co u Ciebie? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 12.03.16, 14:34 Zazieleniło się, choc zimno i pochmurno Jou , tak się ciesze,że się odezwałaś. Musiałam Cię wywołać myślami. Verbeno, to już 13 lat naszej znajomości.Z Mammają też. Pamiętam nasze pierwsze rozmowy i pierwsze spotkania jakby to było dziś. Haluuu jak widzisz , u nas tylko zielono , gdzieniegdzie, u Ciebie wszystko kwitnie. Pamiętam taka sytuacje z 1993 roku. Jechalismy na konferencję do Belgii , u nas zimowo im bliżej granicy holenderskiej, tym bardziej zielono. W Brugii łany żonkili. Wracamy - zielono, mniej zielono i polska szarówka. Niesamowite . Pierwszy raz w życiu chciałabym wyjechać z mojego ukochanego kraju. Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 12.03.16, 17:47 O matko ....dziewczyny znacie sie tak dlugo ?!??!?! Jestem troche zazdrosna Bbetko tam to na pewno masz snieg !!! zycze milego pobytu choc zupelnie z innej strony Austrii a szkoda Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 12.03.16, 22:02 Znamy się, , znamy ... Żal mi tamtych czasów Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 13.03.16, 10:52 Alfredko, zawse żal minonych czasów, ale najwazniejsze, że przetrwaliśmy. Szkoda tych przyjaciół (- ek), ktore są ale odeszły z forum. No cóż, to ( jeszcze) wolny kraj Dzisiaj świat zalazny słońcem, wyjdę i poszukam tych oznak wiosny. Ale martwi mnie, że po "reformie"układu forum zniknęły linki do naszych albumów. Adminowie, czy możecie reaktywować te linki, bo to takie ważne, móc sobie zajrzeć i popatrzeć na Wasze buzie Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 13.03.16, 21:01 Dziewczyny wklejam jedyne obiecane zdjecie .... cos tam kwitnie niewinnie. Dzisiejszy dzien zaliczam do udanych - wspaniali ludzie, duzo pasji chodzenia po gorach, ciekawi.....ciesze sie i padam zmeczona ale naladowana Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 13.03.16, 21:05 I to jest najfajniejsze zmeczenie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 14.03.16, 01:20 Ale piękna góra ! I ten malowniczy przełom rzeki... Miodzio A w ogródku juz kwitną krokusy, a tulipany rosną na potęgę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 14.03.16, 22:34 No i co z tymi albumami ? Wiosenne zdjęcie Lx dało nadzieję na rychłą zieleń, tymczasem dzisiaj zasypalo na biało i znowu wróciła zima ! Buuuuu..... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 15.03.16, 02:48 Mammaju,link do albumu nie zniknął. Trzeba zaznaczyć na dole opcję "pełna wersja forum ",a u góry zobaczysz poczepiony link do " naszej galerii ". Wczoraj próbowałam się odezwać, ale co chwilę mnie wylogowywalo, by w końcu zawiadomić, że nie mam uprawnień do tego forum. Zobaczę czy dzisiaj uda mi się wysłać ten post. Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 15.03.16, 08:09 I u mnie dzis zimno, gdzies podobno spadl snieg.....moze u Bibetki A ja wczoraj zaszalalam i kupilam sobie czerwona kurtke. Takiego koloru kurtki jeszcze nie mialam. Drobne szalenstwa sa dopuszczane od czasu do czasu - szczegolnie na wiosne !!! Milego oby slonecznego dnia kazdemu zycze !!! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 16.03.16, 00:25 Oczywiście, że tu gdzie jestem spadł dziś śnieg Świeża dostawa puchu dla narciarzy odbywała się cały dzień więc warunki do jazdy były nieco trudne Mogliśmy za to spędzić więcej czasu na pysznym jedzonku w knajpie na ponad 2000 metrów z takim logo a na dole w dolinie też było biało fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/gI5viIj1lFHZE3KkUX.jpg Hallu, czerwona kurtka - super! Ja przyzwyczajam się do kurtki koloru hmmm...morskiego? bo do tej pory miałam białą z błękitnymi dodatkami. Jou - miło Cię widzieć! Idę spać, bo po dzisiejszym dniu ledwo żyję Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 16.03.16, 15:49 Bbetko ciesze sie Twym bialym puszystym szczesciem Wypoczywaj !!! Tyrol jest przepieknym Landem....szczegolnie na ponad 2000 coz to za orliste(?) logo ? Mnie tez zabielilo z samego rana, ale ja twardo wybralam dzis rower bo mialam na szybko kilka spraw na miescie i dobrze zrobilam bo jak to w gorach pogoda zmienna jest i snieg zmienil sie w deszcz - piekna chlodna mzawke na moja twarz - nie ma to jak naturalne maseczki Wieczorem biegne jeszcze na wyklad o mobbingu w pracy i szkole. Uciekam dzieciakom z domu Czy ktos tutaj jada niedzwiedzi czosnek , dzis kupilam pierwszy raz w tym roku, uffffffffff milego dnia kochane dziewczyny, z pozytywnymi myslami pozdrawiam ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 16.03.16, 20:51 Jou, kto smial chociaz pomyslec o wyrzuceniu Cie z forum Wracaj na lono i pisz co sie dzieje. Dopadla mnie jakas niechec do pisania, udzielania sie gdziekolwiek, podejmowania dzialan, zbyt malo slonca dziala przygnebiajaco. Jednak po tak pozytywnych i pelnych zycia postach Babetki i Halluci nabralam nieco wigoru Bbetko, wypoczywaj, nalezy Ci sie za te orke n ugorze. Hallucination ciagle w biegu, niezmordowana w roznorakich dzialaniach ale co sie dziwic, mlodosc. Dzisiaj nie przemeczylam sie zbytnio. Zrobilam liste zakupow swiatecznych i udekorowalam pisanki, zrobilam rodzaj decupazu czyli naklejanek z papieru i tasiemek. Posialam tez rzerzuche. Hallu, ktore czesci niedzwiedziego czosnku sa jadalne, liscie czy korzonki? Dziewczyny, jak przygotowania do swiat? Beda baby, mazurki i biala kielbasa ? Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 16.03.16, 21:55 VErbeno kochana, ja tez walcze chyba z jakims przesileniem zimowo wiosennym - wylaczylam sie na newsy plynace z tv i radia, ale faktycznie sie nie poddaje, uwazam iz jakikolwiek sport nawet jezeli jest to tak niby statyczny jak joga umozliwia wydzielanie sie hormonu szczescia i dlatego jestem w takim biegu aby sie wydzielil jak najintensywniej ....a mlodosc ...jakos przypomnial mi sie wiersz Jerzego Pietruszczaka o Mlodosci dumnej i chmurnej... nie wiem skad to skojarzenie ale bardzo lubie ten wiersz. Liscie niedzwiedziego czosnku sa jadalne, smak podobny do czosnku, bardzo zdrowy, podobno oczyszczajacy organizm i taki wlasnie na czasie kiedy to wokol wiele chorobsk krazy. JA robic bede w postaci pesto i zupe. Pytasz o Swieta to ja juz nie pierwszy raz podziwiam Ciebie za kreatywnosc odnosnie pisanek - u mnie wciaz w posiadaniu kreatywnosc dzieci ktora pieczolowicie i z czcia przechowuje. Mam tez kilka slicznych rzeczy z Cepeli. Bazie i kwiaty dopelniaja lekko kiczowatego wystroju I to na tyle z tymi przygotowaniami do Swiat. Przyznaje sie iz nigdy nie zrobilam mazurka, co roku sobie obiecuje ale nie robie bo mi nie smakuje. Baby lubie piec i pewnie jakas bedzie ale jeszcze nic nie zdecydowalam. Dla podnioslosci iz spotkamy sie cala rodzina upieke maly torcik i tyle, myslalam o lekkim truskawkowym. Zakwas na zurek przywiozlam bardzo przezornie ostatnio gdy bylam w Polsce. Biala kielbase mam na targu u rzeznika non stop wiec zamawiac nie trzeba. Reszta miesiwa zajmuje sie tradycyjnie a´la maz . I to tyle. I tak najwazniejszy jest czas ktory planujemy razem spedzic (kupilam nowa gre planszowa dla rozruszania towarzystwa), reszta to tylko dodatki Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 17.03.16, 01:12 Z zachwytem czytam o energii Hallucynacji przygotowaniach Verbeny i pieknym wypoczynku Bbetki. Ja jestem slaba jak nigdy w zyciu nie byłam i mało wydajna Dzisiaj byłam chwil na zebraniu mieszkańcow w sprawie budowy planowanej trasy szybkiego ruchu, ktorej wykonawca wygral przetarg niską ceną a teraz chce zmieniać warunki na bardziej nieprzyjazne mieszkańcom. Przyszlo tyle ludzi, że ogromna sala gimnastyczna w szkole byla pelniusieńka. To tez popatrzyłam na plany i poszlam, bo nastrój był bojowy nawet bezemnie. Dzieci ( syn z rodziną) napomlnęły o wyjezdzie na święta do drugich dziadków i przyznam, ze ich podtrzymuję w tym pomysle. Tam jest trójka maluchów i mnostwo pysznego jedzenia, a ja sie nie napracuję, zaproszę braterstwo z nocowaniem i córkę, pogramy przynajmniej w bridża, Ale to jeszcze nic pewnego. Mazurki uwielbiam, są takie proste w przygotowaniu i dają pole do popisu w dekorowaniu. Nie wiem co Joujou wymyśliła, ale jest na forum konieczna ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 18.03.16, 22:19 Zimno u nas , więc wybraliśmy się do Palmiarni Mazurka tez nigdy nie robiłam, za to jesteśmy z T. specjalistami w wypieku bab drożdżowych. W pierwsze święto na kawę idziemy do brata i Mamy, mieliśmy zaproszenie na śniadanie,ale wybraliśmy dom własny. Jou, chociaż sama rzadko ostatnio bywam, to mi Cię bardzo brakuje. Bbetka zrobiła mi niespodziankę, bo dopiero co czytała,że się wybiera, a tu już jest w tak pięknym miejscu. Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 20.03.16, 21:07 Przesylam troche wiosny z cieplymi myslami dla Was kochane ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 20.03.16, 23:22 Zieleń - tego mi potrzeba I ta z palmiarni i ta wiosenna - piękne. To chyba pąki magnolii, prawda ? Dzisiaj jadąc przez swoje osiedle, patrzyłam jakie jeszcze wszystko szare w pochmurny dzień, usiłując przywołać z pamięci te same ulice w okresie kwitnienia drzew i krzewów - bajeczne. Wczoraj było spotkanie wielkanocne naszego UTW i występ grupy wokalnej, bardzo przygotowujemy sie do dużego konkursu w maju. Odśpiewałysmy "Alleluja" Cohena i Odę do radości Beethovena, żeby było wesoło Podobno bardzo dobrze wypadło ,chociaż z 12 osób było tylko 8. Potem wizyta dzieciaków, jadą do Krakowa juz w środę na święta. Będzie dobrze Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 21.03.16, 19:59 Magnolie przepiekne, moje zakwitna chyba dopiero za miesiac. Roslinka z palmiarni niesamowita, wiosenna zielen, tak bardzo juz wyteskniona. Mammajko, zycze udanego wypoczynku , jedziesz do tego bajkowego domku? Dzisiaj Rieks mial zapal do pracy. Wymyl i wypastowal parkiet w pokoju, pieknie blyszczy, szkoda ,ze nie pachnie polska pasta przedswiateczna Zostalam wygoniona na gore, przygotowalam pokoj dla gosci, ktorzy zamowili sie z noclegiem. W Holandii kazdy ma sypialnie goscinna chociaz rzadko ktos korzysta z noclegu, wszedzie blisko. Ciesze sie na gosci przyjezdnych i tych blisko mieszkajacych , mam nadzieje ,ze wyrobie sie z przygotowaniami i nie padne ale mam dobrego pomocnika pod reka, poradzimy sobie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 242 - marcowe - w Dniu Kobiet 22.03.16, 22:42 Dzisiaj znowu czarny dzień w historii Europy. Nie będę tego komentowac. tylko strasznie mi szkoda tych ludzi - wyrwanych z aktywności życia w niespodziewanym momencie i tych poranionych - nie mówiąc o ich rodzinach. Jak tu żyć kiedy wydarzją się ciagle tragedie, a każdy w gruncie rzeczy myśli "dobrze, że to nie u mnie ". Pozyjemy, zobaczymy.... Verbaeno, ja nigdzie nie jadę, tylko synostwo z dziećmi Nie będę dzięki temu robić dużych świąt tylko malutkie. W dodatku corka złapala paskudnego wirusa i ledwo zyje. A Ty się ciesz gośćmi i pomocnikiem Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kolejny dzień, kolejny atak terrorystyczny 23.03.16, 04:18 Kolejny dzień, kolejny atak terrorystyczny, nie chce mi się mówić ani pisać o polityce. Uważam, że istnieją poważniejsze problemy na świecie niż islamski terroryzm w Europie (który jak pisałam kilka miesięcy temu, jest miedzy innymi wynikiem wojen spowodowanych nieurodzajem oraz wydobyciem ropy naftowej co pociągnęło za sobą powstanie wielkich rzesz uchodźców i ludzi nie mających nic do stracenia, łatwych do zwerbowania przez terrorystów). Im bardziej niszczymy źródła żywności, tym więcej będzie wojen. A wykańczamy gleby orne w olimpijskim tempie... Czy wiecie, że 1/3 ziem uprawnych została utracona w wyniku erozji spowodowanej orką i nawożeniem? Aż 25% powierzchni ziemi w Europie jest erodowanych przez wodę! Następne 1/3 ziem zostało zniszczonych przez zasolenie spowodowane irygacją i nawożeniem ( a sztucznie nawadnianych jest 40% upraw). Do tego trzeba dodać zabudowywanie ziem uprawnych przez rozrastające się miasta oraz zanieczyszczenia chemiczne. Nie bez powodu Chińczycy wykupują wielkie połacie ziemi w Afryce i Australii! Gdy okaże się, że nie można jeść ropy naftowej ani pić gazu, następna wielka wojna będzie o ziemię uprawną i o słodką wodę. Oprócz utraty ziem uprawnych są też inne problemy dotyczące produkcji żywności. Np pestycydy zabijające pszczoły, które zapylają rośliny produkujące żywność: owoce, warzywa i orzechy; 70 ze stu najważniejszych roślin spożywanych przez ludzi polega na istnieniu pszczół Rośliny, których liście jemy (wliczając kapusty, sałaty itp) nie będą produkować nasion, jeśli ich kwiaty nie będą zapylane, więc nie będzie jak ich wysiewać... Do tego należy dodać powstające cały czas mutacje śmiertelnych chorób zakaźnych, szczególnie w takich wylęgarniach, gdzie tłoczą się miliony ludzi, zwierząt oraz zanieczyszczenia odchodami plus przemysłowe. Głównie Chiny oraz Afryka. W końcu dojdzie do wielkiej pandemii, to tylko kwestia czasu. Tak więc islamizacja Europy nie robi na mnie wrażenia. To tylko lokalny problem, który jest niczym w porównaniu z malejącą szansą przetrwania ludzkości. Co planecie Ziemi wyjdzie tylko na dobre jak widać na poniższych obrazkach Ziemia bez ludzi będzie piękna: Ziemia bez pszczół będzie pusta i pokryta przez trawy: Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po jesiennej równonocy 23.03.16, 05:40 Na forum wszyscy wyglądają wiosny, tymczasem u mnie właśnie przeszła jesienna równonoc i ogród jest obwieszony pajęczynami, w tym takimi, gdzie pająki czają się w środku w liściu zwiniętym w rulon: Mieliśmy strasznie suchy luty oraz gorący i suchy początek marca, ale w ciągu tygodnia spadło jakieś 60 mm deszczu, więc nie jest źle, tym bardziej, że się ochłodziło. W nocy temperatury spadają do 14 stopni, niedługo będzie trzeba zacząć palić w kominku. Jesień to moja ulubiona pora i najpracowitszy czas roku oprócz wiosny. Wyrzuciłam pozostałości letnich warzyw i przygotowuję ziemię pod zimowe. Za jakiś miesiąc, gdy zżółkną ich liście, wykopię byliny hodowane na korzenie: walerianę, słodkie ziemniaki, yacon, część chrzanu i kurkumę. Szykuję się też na zbieranie ziół do suszenia oraz nadziemnych jesiennych plonów z innych bylin, na przykład bawełny albo tej (ciekawe, kto zgadnie co to jest?): Zamówiłam od lokalnego "drwala" małą ciężarówkę zmielonych drzew, którą zwalił na podjeździe do ogrodu. Czekają mnie (i Buszmena) dni wleczenia tego wszystkiego na górę ogrodu. Na szczęście za miesiąc pomogą nam znajomi permakulturyści Nieduże firmy, które zajmują się usuwaniem drzew czy przycinaniem niebezpiecznych konarów, mielą je żeby załadować na samochód, ale potem muszą coś z tym zrobić. Ponieważ oddanie na wysypisko (gdzie kompostują takie odpady) trzeba zapłacić, właściciele takich firm chętnie pozbywają się problemu, dowożąc za darmo pod dom jeśli do nich zadzwonić. Rozkładam taką ściółkę wokół drzew oraz wypełniam nią poziome rowy wykopane w ogrodzie do zbierania wody deszczowej, żeby nie spływała ze stoku. Sypie też grubą warstwę (do 40 cm) u kur w zagrodzie. Nie tylko pochłania i neutralizuje kurze odchody, ale też jest schronieniem dla owadów, które kury pilnie wygrzebują. Poza tym za tydzień przyjeżdża ekipa filmowców z krajowego ogrodniczego programu telewizyjnego i będą kręcić w ogrodzie przez cały dzień. Planujemy z Buszmenem spędzić cały czterodniowy świąteczny weekend w ogrodzie porządkując i przewalając kompost, którego po wysprzątaniu kurnika zrobił się wielki stos! Będę zatem milczeć na forum. No to życzę Wesołych Świąt wszystkim, nie przepracujcie się sprzątając i piekąc, a ja wskakuję w gumiaki i lecę po kolejna taczkę kompostu! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
hallucination Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 08:25 Madre rzeczy piszesz Luizo, zdjecia przepiekne, Twoj zapal doda na pewno sil innym. Ja dla "odmiany" wsiadam dzis znowy na rower aby znowu poniesc sie wiatrowi w uszach Wielkanocne przygotowania tym samym oddalam i odpycham Milego dnia kochane kolezanki ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 11:21 Bardzo ciekawie piszesz, Luizo! Wszystko to zapewne prawda, zdjęcia pobudzają wyobraźnię. Ale mimo takich ( dalekich) prognoz nie siadasz na d... i nie pogrążasz sę w melancholii, tylko zasuwasz e swoim ogrodzie i jeszcze niesiesz kaganek oświaty lud. I podziwiam mnogość prac jakie wykonujesz, ja, słabosilny obserwator, od rana wczytujący się w Tygodnik Powszechny - próbując znależć pożywkę dla medytacji przedświatecznej w oderwaniu od realiów otoczenia. To też idzie mi kiepsko, więc chyba zostanę w bezruchu, wpatrując sie w błękit ( tak, nareszcie! ) nieba i szukając w sobie samej jakiejś odrobiny matafizycznej istoty bytu. A wogóle to muszę jednak pojechac po papierosy, ktore skończyły sie wczoraj - i tak długo wytrzymalam . Nędza ludzka, nałóg. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 12:31 mammaja napisała: > Bardzo ciekawie piszesz, Luizo! Wszystko to zapewne prawda, zdjęcia pobudzają wyobraźnię. Ale mimo takich ( dalekich) prognoz nie siadasz na d... i nie pogrążasz sę w melancholii, tylko zasuwasz e swoim ogrodzie i jeszcze niesiesz kaganek oświaty lud. Wiesz Mammaju, zawsze wychodziłam z założenia, że jakkolwiek by się wszystko dookoła nie waliło i paliło, "róbmy swoje". I tak robię to "swoje" na swoją malutką skalę, a przecież co miesiąc przez moje warsztaty przewija się od kilkudziesięciu do ponad stu osób, więc może zostaje im w głowach coś z tego, co uczę? >I podziwiam mnogość prac jakie wykonujesz, ja, słabosilny obserwator, od rana wczytujący się w Tygodnik Powszechny - próbując znależć pożywkę dla medytacji przedświatecznej w oderwaniu od realiów otoczenia. Jaka tam mnogość prac, sama przyjemność! Ciężka praca to będzie filmowanie dla telewizji przez cały dzień - a to światło nie takie, a to pszczoła przeleciała przez kadr albo źle wymówiłam jakieś słowo i tak w kółko; terroryzowanie przez dyrektora technicznego, kamerzystę i dźwiękowca ... Na szczęście znamy się i lubimy z wzajemnością z głównym prezenterem, więc mam nadzieję że doświadczenie będzie przez to mniej bolesne. Natomiast szukanie pożywki duchowej w prasie (nawet jeśli jest to Tygodnik Powszechny) to chyba jakaś pomyłka? Prasa z natury swojej to przedsięwzięcie komercyjne a to z duchowością ma tyle wspólnego, co raszpla z masażem tajskim Życzę Tobie pięknej pogody - tej meteorologicznej i tej metafizycznej Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
mammaja Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 15:28 Tutaj akurat nie zgadzam się z Toba, znam ks. Bonieckiego od dziesiatek lat i to co pisze jest zawsze warte przeczytania. I dlatego kupiłam ten numer. Tygodnik jest jedynym pismem "katolicko - spolecznym" w ktorym mozna znależć coś dla siebie. Tylko ja jestem slabo nastawiona na odbiór, zgnębiona jeszcze choroba corki, która wczoraj naprawdę kwalifikowala się do szpitala. Po recepty poslala mnie do swojego przyjaciela weterynarza i ten doskonale zaordynowal co trzeba Dzisiaj juz jest lepiej. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Po jesiennej równonocy 24.03.16, 01:02 mammaja napisała: > Tutaj akurat nie zgadzam się z Toba, znam ks. Bonieckiego od dziesiatek lat i > to co pisze jest zawsze warte przeczytania. I dlatego kupiłam ten numer. Tygodn > ik jest jedynym pismem "katolicko - spolecznym" w ktorym mozna znależć coś dla > siebie. A to zupełnie inna sprawa, kupowanie gazety dla przyjemności obcowania z inteligentnym felietonistą... Tylko ja jestem slabo nastawiona na odbiór, zgnębiona jeszcze choroba c > orki, która wczoraj naprawdę kwalifikowala się do szpitala. Po recepty poslala > mnie do swojego przyjaciela weterynarza i ten doskonale zaordynowal co trzeba : > ) Dzisiaj juz jest lepiej. Ech te dzieci, dorosłe a my wciąż się nimi przejmujemy jak maluchami, prawda? Ale jak widać dobrze jest mieć znajomego weterynarza Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 11:25 hallucination napisała: > Madre rzeczy piszesz Luizo, zdjecia przepiekne, Twoj zapal doda na pewno sil innym. A dziękuję, Hallu, taką mam misję, żeby uczyć ludzi jak używać ogrodów dla zdrowia, hodując nie tylko jedzenie, ale i lekarstwa czy użytkowe włókna. Segment filmowany dla TV ma być pod kątem "zobaczcie ile pożytecznych rzeczy można hodować w ogrodzie oprócz jedzenia". Ciekawe, jaki będzie odzew po tym, jak ten odcinek się ukaże (bodajże w połowie maja). > Ja dla "odmiany" wsiadam dzis znowy na rower aby znowu poniesc sie wiatrowi w uszach Zazdroszczę. Sydney jest zupełnie nieprzystosowane do ruchu rowerowego, ale mam nadzieję, że od jesieni wsiądę na rower przynajmniej żeby jeździć na codzienne zakupy... > Wielkanocne przygotowania tym samym oddalam i odpycham > Milego dnia kochane kolezanki ! Miłego wieczoru Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Po jesiennej równonocy 24.03.16, 10:24 Powodzenia Luizo. U mnie bedzie w ten swiateczny weekend wybieranie miodu, jako glowne zajecie, bo po raz pierwszy. Reszta - bez zmian; praca w ogrodzie; dochodza mi dynie, sa do podciecia drzewa mango. Powinnam posadzic wiecej ananasow bo takowe lubia sie gniezdzic w tlumie. Do wyciecia i przesadzenia nastepne banany szlachetnej odmiany 'paluszki damy'. Odpowiedz Link
mammaja Re: Po jesiennej równonocy 24.03.16, 11:55 Wczoraj pożegnalam dziecieki i pojechali wieczorem do krakowa, a wlaściwie pod Krakow - ale to tylko 14 km do centrum, a ja mam 19 Teraz mam luz i myslę czy w ogole będą coś przygotowywac na święta. Pewnie troszeczkę. Dostałam od synowej kawal dziczyzny, to sobie upiekę. Jest pieknie, slonecznie, ide do ogrodu gdzie nie ma ani pszczół ani dyni tylko krokusy kwitną . Odpowiedz Link
bbetka Re: Po jesiennej równonocy 25.03.16, 00:09 Donoszę, iż w Alpach było pięknie i słonecznie przez większość czasu a na dole wiosna U nas też kwitną już krokusy - w tym roku u mnie na osiedlu jest ich mnóstwo, niestety brak słońca do ładnych zdjęć... W ostatnim dniu nartowania (zam) zwichnęłam sobie kciuk, wybiłam sobie w nim oba stawy widok był dość oryginalny - jakby kciuk w ogóle odwrócił się o 180 stopni Teraz mam ortezę na 5 tygodni!!!! nie wiedziałam, ze brak sprawnej lewej dłoni, jest tak uciążliwy... W związku z powyższym przygotowania do świąt idą powoli i zostały ograniczone do rzeczy absolutnie niezbędnych. Hallu, piękne magnolie Luizo, uwielbiam Twoje pogadanki ogrodowe i nie tylko! Życzę powodzenia z ekipą tv - z pewnością wyjdzie świetnie! Verbeno, jak tam przygotowania na przyjęcie gości? Mammajko, przynajmniej sobie odpoczniesz, jak dzieciaki wyjechały i tak zaraz wrócą zazdraszczam słońca, bo u nas niestety "nie dowieźli"... Kanie super wątek podróżniczo-włóczęgowski z drugiego końca świata! Miłego przedświątecznego piątku życzę Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Po jesiennej równonocy 25.03.16, 09:12 Dzieki Bbetka za egzotyczne dla mnie zdjecia. Takie krukusy to moglam ogladac tylko w gorach w ogrodzie botanicznym pod Sydney. Czyli ich nie bede ogladac az sie gdzies nie rusze poza moje tropikalno-podzwrotnikowe obszary. Wesolych Swiat oczywiscie, bo ja swietuje juz od wtorku...haha...wiec prawie juz zapomnialam, ze inni dopiero zaczynaja. Pa Odpowiedz Link
mammaja Re: Po jesiennej równonocy 25.03.16, 11:41 Oczu nie moge oderwać od tych gór, a kiedy patrze na fotke z narciarzami slyszę cichy chrzęst zmrozonego sniegu, parę ruchow i juz jestem mnie niesie i niesie w dół. Jak to dobrze, ze istnieje pamięć ! Żeby mi nie było za dobrze mżonek wczoraj mial 39 stopni goraczki. Wszystkie moje plany legly w gruzach, ha, ha, ha ! Pewno zlapal wirusa od corki. Nie mam ochoty na świeta Odpowiedz Link
joujou Re: Po jesiennej równonocy 26.03.16, 03:01 Bbetko cudne widoki Życzę Ci, by te 5 tygodni szybko minęły i łapka wróciła do dobrej formy . Chciałam wszystkim podziękować za ciekawe zdjęcia, które odrywaja mnie od codzienności. Czytam i oglądam. Nie odzywam się, bo mnie życie trochę ostatnio przeczołgało.Tak więc, albo sypiam na raty,albo przesypiam swój wolny czas. Nie chcę tu biadolic, bo trzeba się wziąć za siebie, co próbuje robić. Zapisałam się na aqua aerobik i 3 razy w tygodniu jeżdżę na basen pozbyć się zbędnego balastu i wscieklizny, która we mnie siedzi. Trochę mnie to obciąża czasowo, ale pomaga na bolączki. Życzę Wam zdrowych świąt Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Po jesiennej równonocy 26.03.16, 08:05 Bbetko, nigdy nie zaznałam przyjemności jazdy na nartach, ale mogę sobie wyobrazić o czym pisze we wspomnieniach Mammajka. Zimowe pejzaże alpejskie urocze. Wszystkich pozdrawiam serdecznie, ale proza życia ostatnio mnie bardziej pochłonęła. Ale jestem i podczytuję Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Po jesiennej równonocy 26.03.16, 09:41 jestem w trakcie lukrowania bab drożdżowych. Miało być samotne śniadanie wielkanocne, a potem jazda w "gości", ale życie układa własne scenariusze, zwłaszcza tym , którzy mają miękkie serca, więc będziemy w 6 osób. 2 sygnalizującym chęć...odmówiłam. Przyznam,ze nie mam siły i zdrowia wiecznie komuś ułatwiać życie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Po jesiennej równonocy 26.03.16, 19:12 Melduje ,ze plan przygotowan swiatecznych wykonany. Mazurek , keks i tort upieczone. Inne smakolyki tez. Chalupa z grubsza ogarnieta - mozemy zaczynac. Dzis cudowna wiosenna pogoda, krokusy pootwieraly buzie do slonca, ptaki wrzeszczaly w nieboglosy, drzwi na taras otwarte, pieeeknie Niestety, jutro znow normalka czyli zachmurzenie i deszcz. Jou, ciesze sie ,ze odezwalas sie wreszcie. Zycie nas nie rozpieszcza ale na forumowym lonie jest zawsze zacisznie i spokojnie, dobrze, ze chociaz czytasz co nasza wytrwala garstka pisze. Bbetko, przestan juz lamac i wyginac kosteczki, chyba ,ze to lubisz Nie zapomnijcie przestawic zegarow! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Po jesiennej równonocy 26.03.16, 22:06 A ja skończyłam malować ćwierćwałki i zamocowałam listwy na górze tapet w przedpokoju. Zawiesiłam lampę tamże. Pomalowałam drugi raz pozostałe listwy. Położyłam olej na blat kuchenny. Kulinarnie jest null. Jutro jadę do przyjaciół a w poniedziałek na kajak (wreszcie). Kuchnia zaczyna wyglądać jak kuchnia. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 12:26 Cały weekend spędziliśmy w ogrodzie, w szale prac przygotowawczych do filmowania. Pozostało mi jeszcze pobejcowanie dwóch ławek i ogarnięcie tarasu, na którym będziemy robić dla potrzeb filmowania maść z żywokostu. No i oczywiście trzeba posprzątać po porządkach, pozamiatać etc, ale to w środę, w przeddzień przyjazdu ekipy. Po weekendowym maratonie wystarczyło mi dziś sił tylko na padnięcie na ławeczkę w altanie w zacisznym kącie i podniesienie do ust butelki cydru jabłkowego... Chętni mogą zgadywać, jakie rośliny widać na zdjęciu. Plany na jutro proste: rano pojadę zrobić sobie włos a w porze lunchu przyjdzie producent programu, żeby obejść moje włości i sprawdzić, co się nadaje do filmowania, a co nie. Mam nadzieję, że (po wizycie u ukochanego fryzjera Włocha) ja się będę nadawać Na jutrzejsze popołudnie meteo zapowiada deszcze oraz burze, założę się, że przyjdą dokładnie w tym momencie, gdy udamy się na przegląd ogrodu Za to po deszczu ogród będzie przepiękny a prognoza na czwartek jest dobra - 25 stopni i tylko przelotny poranny deszcz. Słuchajcie, jestem w szoku, Buszmen pracował przez cały weekend jak mrówka, dopiero dzisiaj dostał ataku męskiej histerii, klnąc grubemi słowy na ściółkę, więc jestem pełna podziwu, że tak długo wytrzymał. Przewalił kompost, wtaszczył na górę z tonę ściółki, pielił, woził taczki kompostu na grządki i wiercił dziury dla pszczół w pieńkach. Górny ogród pięknie wygląda! Powiedziałam mu, żeby zapodał kolegom z pracy którego dnia ogród będzie w TV (gdzieś w połowie maja) i potem się chwalił, że to on wszystko zrobił, LOL! Za miesiąc przyjdzie do nas grupa permakulturczyków żeby pomóc uładzić kurzą zagrodę (czyli wwieźć na szczyt ogrodu i rozsypać jakieś 5 m3 ściółki) a przede wszystkim zbudować liso-odporne ogrodzenie przy kurniku, abyśmy mogli zostawiać kury na noc bez konieczności zamykania kurnika, np gdy wyjedziemy na weekend. A 1 maja otwieramy ogród dla publiczności, ciekawe, ile osób przyjdzie tym razem (w zeszłym roku mieliśmy 110 wizytujących). Poza tym wczoraj brałam udział w świątecznej, trójstronnej rozmowie na Skype między moją Mamą, kuzynką i córką w jednym miejscu, siostrą w Irlandii i mną, już w piżamie i półżywą po wczorajszych pracach ogrodowych, wliczając przerzucenie około 800 kg kompostu. Ale wesoło było! Dziecko przekazuję w środę w ręce Fed, ciekawe, jak się będzie podobało Z Warszawy pojedzie do Trójmiasta, bo tam jeszcze nie była a słyszała, że jest pięknie. Rekomendacje miejsc do oglądania mile widziane! No i tyle, jak zwykle dużo i jak zwykle o ogrodzie, ale jak się Wam znudzi, spróbuję pisać na ambitniejsze tematy. Spływam do łóżka, życząc Wam odespania zmiany czasu i spokojnego Lanego Poniedziałku! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
mammaja Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 13:09 Zaczytalam się w Wasze opisy ! Tak rózne jak nasze życia Pozdrawiam wszytkie dziewxzyny lukrujące, malujące, i co tam jeszcze, ze szczegolnym wyróznieniem Joujou, do ktorej posylam wsparcie myslowe. Mialam wcoraj przemilą i nieoczekiwaną wizytę rodzinnej wnuczki z dwoma chlopczykami ( 3 lata i 1,5). Czyli nie ma świat bez dzieci O humorach i samopoczuciu męża lepiej nie pisać, ale i to minie . Pogoda wspaniala w ogrodzie mnóstwo krokusow kwitnie na pohybel troskom. Odpowiedz Link
bbetka Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 23:54 Miło Was wszystkie usłyszeć na święta U mnie mazurki były w wiosennym wystroju A poza tym szczecińskie krokusy w pełnym rozkwicie Pozdrawiam poświątecznie i znikam na czas jakiś, bo proza życia zabiera mi cały czas Odpowiedz Link
mammaja Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 29.03.16, 11:07 Ojejku! Ale krokusiska Myslalam, ze to tylko w Dolinie Chochołowskiej kwitnie tyle naraz Cudne! A mazurki mistrzostwo świata ! Ja zrobiłam w tym roku jeden i całkiem wystarczył. Piekna pogoda odeszla, pada i zimnawo. mam nadzieję, że to minir bo czas brać sie za ogród. A tak, to jeszcze posiedzę w domu. Wstalismy z kotem o 6. , teraz spać sie chce.... Odpowiedz Link
malosia06 Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 29.03.16, 18:00 W Dolinie Chochołowskiej rosną naturalnie. W Szczecinie posadzone przez człowieka najpierw na Jasnych Błoniach (stąd są Bbetki zdjęcia) potem także na innych placach - często wewnątrz rond - pomału stają się wiosennym symbolem miasta. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ogrodowa (jakże inaczej!) środa 30.03.16, 01:58 Bbetko, te krokusy są przepiękne i takie egzotyczne! Dywan kolorów. Zdjęcia z Alp też są piękne, aż zatęskniłam za śniegiem. Może się w tym roku wybiorę na śnieg; do sezonu narciarskiego pozostały dwa miesiące, chyba, że zima znowu będzie ciepła, bo przecież wciąż jesteśmy pod wpływem El Nino. Po wczorajszym deszczu przyszedł jesienny poranek jak kryształ, słońce i kilka chmur, chociaż po południu mają być burze. Wczoraj porozmawiałam sobie z Mamą i córką, dobrze im razem. Córka wczoraj odwiedziła rodzinę - swoja ciotkę i czwórkę kuzynów ze strony ojca i bardzo się cieszy, że ma młodych krewnych Mówiła, że jej polski się bardzo poprawił. Dzisiaj wyjedzie do Warszawy a stamtąd do Gdańska. Na dziś mam w planach ostatni rzut na taśmę przed jutrzejszym filmowaniem, czyli przelecenie ceglanego tarasu maszyną czyszczącą wodą pod ciśnieniem, szlifowanie i zabejcowanie ławek, pozamiatanie ścieżek i ostatnie zabiegi upiększające. Do tego przygotuję olejowy wywar z żywokostu na jutrzejsze demo, bo to zajmuje 2 godziny, jutro szkoda czasu, aby pięć osób siedziało tak długo patrząc, jak macerują się liście i korzenie Ekipa przyjdzie o 8 rano, nie o 8:30, jak wcześniej zapowiadali. To oznacza pobudkę o 6:30, bo trzeba nakarmić i posprzątać trzodę, podszykować lunch dla ekipy i zrobić się na bóstwo, a przynajmniej tak, żeby w kamerze obiektyw nie pękł, jak będą mnie filmować Po wczorajszej wizycie producenta ustaliliśmy pewne rzeczy, omówiliśmy skrypt, okazało się też, że podobno będziemy mieć fajnych dźwiękowca i kamerzystę. Producent łaził ze mną po ogrodzie i mówił, że można by w nim zrealizować kilka tematów, tyle się tu dzieje. Nic dziwnego, myślę, że mam około 250 gatunków roślin, które znam (włączając kilkanaście zwanych chwastami, które są roślinami leczniczymi i jadalnymi, jak np mlecz czy gwiazdnica (Stellaria). Samych drzew owocowych mam 30 gatunków, plus 8 gatunków owocowych krzewów i pnączy. Szałwii mam w tej chwili chyba 24 odmian. Do tego inne jadalne i kwitnące byliny, sezonowe warzywa, rodzime australijskie drzewa, krzewy, krzewinki, trawy i pnącza. Wolne przestrzenie są tam, gdzie ścieżki, niemal cała powierzchnia ogrodu (poza kurzym wybiegiem no i grządkami warzywnymi sprzątniętymi na zimę) jest pokryta roślinami. No to lecę w ogród, odezwę się jak przeżyję jutrzejszy dzień! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
verbena1 Re: Ogrodowa (jakże inaczej!) środa 30.03.16, 21:52 Luiza wlasnie sie obudzila i pewnie upieksza sie przed przybyciem ekipy filmowej. Pamietam jeszcze Jej ogrod sprzed 6 lat, byl dopiero w trakcie projektowania, ciekawa jestem efektu koncowego. Trzymam kciuki za udana prezentacje, moze otrzymasz swoj program w telewizji? Fajnie by bylo. Pozostane w temacie poniewaz dzis zaswiecilo slonce a to oznacza wyjscie na ogrod. Wreszcie! Przycielam hortensje i budleje, Rieks zgrabil liscie i galezie odkrywajac zielone listki liliowcow i geranium. Hosty wychodza z ziemi a dzika wisnia pokrywa sie rozowymi kwiatami. Wystawilam fotele na taras i odpoczywalismy po skonczonej robocie wystawiajac buzie do slonca. Krokusy szczecinskie przesliczne, Bbetka pokazywala mi to miejsce w lecie , niestety bez krokusow ale te rozlozyste drzewa robia tez wrazenie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ogrodowa (jakże inaczej!) środa 30.03.16, 22:31 Dziwewczyny ogrodniczki szaleja, a ja patrze tylko jakie szkody zrobił pies mojej corki przez okres zimowy. Z dużej rabaty konwalii zostala jedna sztuka ! jakoś nie zwróciłam uwagi, że yamtędy skraca sobie drogę do ogrodzenia i obszczekiwania przechodniów. Może troche przesadzę z innego miejsca, ale tracę nadzieję. ze sie utyrzymają A tajk pieknie kwitły! Luizo, a czy bedziesz miala ten film ( kopię) dla siebie? Czy możesz go wrzucic na youtube? Dzisiaj byłam na Komisji Społecznej baszej rady, gdzie tozą się absurdalne dyskusje na temat powolania Rady Seniorów. Absurdalne, bo ze sprawy prostej i pozytecznej wyrasta przepychanka międzypartyjna. Powiedzialam swoje i wyszlam, bo szkoda czasu na glupstwa ! Odpowiedz Link
hallucination Re: Ogrodowa (jakże inaczej!) środa 31.03.16, 15:20 Bbestko przepiekne zdjecia, btw nigdy nie bylam w Szczecinie Trzymam kciuki za Luize i jej telewizyjny program. Zdjecia z ogrodu fantastyczne. Mammaju konwalie jezeli maja swoje miejsce to potrafia sie bardzo rozmnozyc. To moje ulubione kwiaty JA raczej nie naleze do ogrodniczek. Uprawiam raczej tzw urban garten. Mam duzo ziol, przypraw i jestem juz po pierwszych zbiorach w tym roku - susze oregano, bazylie, wlasny szczypiorek mam do pasty jajecznej lub twarogowej. Czesc ziol susze, czesc zamrazam. Mam tylko kilka drzew (morelki i czarny bez) bo ogrodek niewielki za to teraz jak zakwitna jest tak rozowobialo. Krzewow mam wiecej - duzo malin i porzeczek roznego rodzaju. Mam tez duzo poziomek bo bardzo je lubie jesc a tutaj w sklepach ciezko je dostac. W Wielkanoc rozpoczelam swoj sezon lotow paralotnia , zdjecia sa na FB ale i tutaj moze przesle. Pogoda i wiatr byly w tym dniu optymalne . Mozna bylo odleciec ....co tez uczynilam Sciskam Was dziewczyny i dalej zakopuje sie w swoje papiery Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Spokojny piątek po pracowitym czwartku 01.04.16, 07:13 Dzisiaj odpoczywam. Wczorajsze filmowanie było bardzo intensywne, ale też ekipa była doborowa i w sumie wszyscy się świetnie bawiliśmy. Producent ma wielki talent do naśladowania głosów, więc niemal każde zdanie było cytatem z filmu (na przykład na widok moich królików odtworzył fragment sceny z drapieżnym królikiem ze „Świętego Graala” Monty Pytona, z prawidłowym akcentem – bezcenne!) Monty Python PL - Morderczy Królik :D ...albo posługiwał się cudzym głosem - a potrafił naśladować ich wiele, jak również mówić po angielsku z różnymi akcentami - ale gdy pracował na serio, wracał „do siebie”. Nagrodzony prestiżowymi nagrodami zdjęciowiec – kamerzysta, cichy, skromny, nieduży człowiek nosił 12 kg kamerę na ramieniu, a później dodał do niej 8 kg statyw, nie zazdrościłam... Dźwiękowiec pracujący przy tych programach ogrodniczych od 14 lat przekomarzał się z producentem i go żartobliwie podżegał. No a prezenter programu, z którym mnie filmowano, to w ogóle osobna historia, człowiek-instytucja, którego od lat podziwiam, kilkakrotnie spotkałam i cieszę się, że miałam okazję z nim wystąpić. Mały, z ogromna brodą, pełen energii, inteligentny i zaangażowany w to co robi, pasjonat i ogrodnik. Tak się wygłupialiśmy, że producent musiał nas przywoływać do porządku. Co filmowali? Najpierw wstęp do programu, stół z różnymi produktami pozyskanymi z ogrodu a potem mnie w ogrodzie, opowiadającą prezenterowi o różnych ciekawych roślinach użytkowych, głównie leczniczych. On również wspomniał, że prowadzę własny biznes i wymienił jego nazwę, jeśli to się dostanie od ukończonego programu, ciekawe, czy będzie jakiś odzew. A na końcu demonstrowałam, jak zrobić maść z żywokostu na sińce, opuchlizny i żylaki Po porannym filmowaniu zrobiłam dla wszystkich lunch, było przyjemnie przez chwilę posiedzieć w spokoju w ogrodzie. Niestety dzień nagrywania był przerywany przez hałasy, producent zatrzymywał wówczas dźwiękowca a kamerzysta mógł tylko nagrywać kawałki, do których głos będzie podłożony później. Przeszkadzały przelatujące samoloty pasażerskie, helikopter, zamiatarka ulic, piła tarczowa, mielarka do drewna, pociągi towarowe jadące po stromym odcinku toru (warczenie jeśli pod górę, pisk hamulców w dół) i coś jeszcze, dźwięki, które będąc w ogrodzie zazwyczaj ignoruję. Ale poza tym wszystko toczyło się sprawnie. Ekipa weszła do ogrodu po ósmej rano, wyszła o 17:30. Prezenter został na herbacie, pomógł mi posprzątać wszystkie naczynia, ustawić z powrotem stoły i krzesła w ogrodzie, i mogliśmy normalnie porozmawiać. Z całego dnia filmowania zrobią 5-8 minut w jednym z odcinków programu, który będzie wyświetlany w drugiej połowie maja w TV oraz dostępny na Internecie. Dam znać. A teraz wracam do pracy, bo w niedziele przez pół dnia będę prowadzić kurs a jeszcze nie przygotowałam prezentacji... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
malosia06 Re: Spokojny piątek po pracowitym czwartku 01.04.16, 20:15 " A na końcu demonstrowałam, jak zrobić maść z żywokostu na sińce, opuchlizny i żylaki" Podaj przepis, proszę. Gośka Odpowiedz Link
verbena1 Re: Spokojny piątek po pracowitym czwartku 01.04.16, 21:10 Luizo, mialas bardzo ciekawy i inspirujacy dzien. Ciekawa jestem co po calym dniu krecenia ukaze sie w programie. Ten prezenter jest zabawny, wyglada jakby mial krzaki pod nosem Usta calkiem zakryte. Sprawdzilam na googlach jak wyglada zywokost, to roslina ogrodowa, mialam ja kiedys , nie wiedzialam ,ze ma tak cudowne wlasciwosci. Hallu, ale jestes odwazna, balonem juz lecialam ale na paralotni? Gdybym byla mlodsza to moze bym sie odwazyla. Nie rozumiem jakim cudem pozbieralas juz ziola kiedy wiosna dopiero sie zaczyna, przeciez nie mieszkasz w tropikach? Dzis pogoda byla po prostu nie do uwierzenia piekna. Slonce caly dzien, fantastycznie. Rieks skopal czesc warzywna, rozsypalam kompost i teraz tylko czekac na siew. Za jakies dwa tygodnie ziemia sie ogrzeje i mozna bedzie zaczynac. Odpowiedz Link
mammaja Re: Spokojny piątek po pracowitym czwartku 01.04.16, 21:53 Fascynujące ! Występ Luizy na pewno będzie bombą programu, prezenter niezwykły! Ciesze się, że wszystko się udało, a mając mozność widzenia Cię w naturze, nie wątpię, ze wypadlaś świetnie - kompetentnie i uroczo Natomiast co ta Hallucynacja, matka dzieciom, wyrabia ! Mało jej wspinaczki - jeszcze paralotnia. Zawsze podziwialam, ale nie miałam okazji spróbować. No to powiem, że przynajmniej latałm szybowcem Ale nie sama ! U nas dzisiaj chłodny wiatr, ale było słońce i zespół wokalny. Przygotowujemy się do konkursu ( w maju) i nasza maestro ćwiczy nas bezlitośnie. Ale to ma wielki urok Córka powoli dochodzi do siebie, juz w sobote ma zajęcia z psami. Udanego weekendu życzę ! Odpowiedz Link
hallucination Re: Spokojny piątek po pracowitym czwartku 02.04.16, 12:06 Jestem bardzo ciekawa Luizy programu. Chociazby kilka minut na You tube.... Verbeno - mialam juz pierwsze ziola bo jakby nie patrzec ja mieszkam okolo 1000km na poludnie i panujacy tutaj klimat jest ciut cieplejszy - czeste cieple fronty znad morza srodziemnego badz wiatry cieple z Ukrainy. Wszystko jest piekne oprocz czeterech miesiecy upalow. Mammaju - moj ojciec byl lotnikiem stad moze moja fascynacja podrozami i lataniem. Z ojcem latalam na szybowcach, fascynujace , niesamowite uczucie. A szkole paralotniarstwa mam po sasiedzku wiec "grzechem" byloby nie latac. Dzieci tez czasem lataja w tandemie. Obecnie nie ma ograniczenia wiekowego chyba jezeli chodzi o latanie w tandemie....jest ograniaczenie jedynie ekonomiczne (koszt przelotu z profesjonalista to okolo 80Euro) i oczywiscie pokonanie wlasnych lekow. Moja szkole paralotniarstwa znam bardzo dobrze i dlatego moge zaufac i ludziom i sprzetowi. Dzisiejszy wolny dzien przeznaczam na bycie pania domu - sprzatanie, gotowanie i pieczenie Rano odprowadzilismy wszystkie nasze rowery na przeglad techniczny. Ciekawe czy beda do odebrania po poludniu czy sa tak wyeksplatowane ze bedzie trzeba czekac do poniedzialku. Jutro jade do Wiednia "zaczerpnac troche wyzszej kultury" Zycze wszystkim rowniez milego weekendu ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Spokojny piątek po pracowitym czwartku 03.04.16, 00:08 Dzięki za wyjaśnienie, Hallu ! A do Wiednia zawsze warto pojechać. Czy masz w planie jakąs szczególna imprezę, czy tylko ukulturanisz sie ogólnie? Luizo, dopiero teraz mialam czas obejrzec Monty Pytona, świtnie zestawiony z Towimi krolikami W ciągu ostatnich kilkunastu godzin krzewy wypusciły maleńkie listki i zrobiła sie zielona mgielka Jutro mam dzieciaki u siebie, rodzice idą na koncert (popołudniowy), schabowe obowiazkowe. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Maść z żywokostu 04.04.16, 05:07 malosia06 napisała: > " A na końcu demonstrowałam, jak zrobić maść z żywokostu na sińce, opuchlizny i > żylaki" > Podaj przepis, proszę. > Gośka Już się robi! Najbardziej aktywną częścią żywokostu są korzenie, zebrane jesienią, ale liście zbierane latem też są dobre. Przepis na ponad 300 g kremu: 270 ml oliwy (z oliwek albo oleju kokosowego) 80 g posiekanych świeżych liści lub utartych korzeni żywokostu (lub 40 g suchych) 50 g wosku pszczelego, startego na tarce Tłuszcz i posiekany żywokost włożyć do garnka i podgrzewać, aż się pokażą bąbelki. Zredukować płomień i powoli grzać miksturę. Bąbelki i para to uwalniająca się z roślinnych tkanek woda, podgrzewanie należy skończyć natychmiast, gdy liczba bąbelków zmaleje prawie do zera, bo potem zaczyna się smażenie w oliwie! Jeśli używasz świeżego żywokostu, ten etap może trwać 1.5-2 godziny a płyn na końcu przybierze ciemnozieloną barwę. Zdjąć garnek z ognia i natychmiast przecedzić płyn do innego garnka lub miski żaroodpornej przez płótno albo worek do robienia twarogu (najlepiej położony na metalowym sicie). Do odcedzonej oliwy wsypać utarty wosk i mieszać aż się cały rozpuści. Wlać gęsty, zielony krem do szklanych słoiczków, gdzie stwardnieje na maść, która wytrzyma przez rok w lodówce. Trzeba ją przechowywać w lodówce, bo nie ma żadnych konserwantów. Maści używa się na złamania, opuchlizny (np skręconą kostkę), drobne oparzenia, żylaki, blizny pooperacyjne. Nigdy na otwarte rany. Powodzenia! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Maść z żywokostu 04.04.16, 10:43 Nie było mnie znowu przez chwilę. Skończyłam pisanie swojego tekstu, zrobiłam korektę cudzego.Musiałam się zresetować, więc wybraliśmy się wczoraj do Ogrodu Botanicznego UAM. Pięknie,ciepło, zielono.Tego było potrzeba moim zmęczonym oczom przed następnym siedzeniem w kompie. Widać,ze to wczesna wiosna,ale cytrynki latają, niektóre kwiaty wiosenne w pełni urody. Doszliśmy do wniosku,że człowiek zachwyca się czymś co daleko,a omija to co bliskie i swojskie. Dziś poczytałam Wasze wpisy i do niektórych odniosę się oddzielnie. Teraz porcja kolorów Przylaszczka Nie pamiętam nazwy tej rośliny Zawilec Odpowiedz Link
lablenka_x Do Luizy 04.04.16, 11:01 Luizo , z ciekawością obejrzałam Twoją relację z kręcenia filmu o Tobie i Twoim ogrodzie. Ekipa przednia. Bardzo mi się podoba ta ławeczka w kolorze oberżyny. Zaprasza do wypoczynku i zapewne chroni przed upałem. Takie zakątki z ławeczkami są tez w naszym ogrodzie botanicznym. Nieustannie podziwiam Twój zapał do pracy i radość z niej wypływająca. Ja to padłbym na pysk po 1 dniu i kolejnych by nie było. Zamiast pracować, wolę podziwiać. Jak wszystkie Forumki ,czekać będę cierpliwie na filmik. Miałaś odpowiedzieć mi co robisz z owoców tykwy. Odpowiedz Link
lablenka_x Do Verbeny 04.04.16, 11:10 Verbeno, kolejna ogrodniczko, widzę, że już nie możesz się doczekać. Kawa na tarasie u Ciebie to cos wspaniałego i dobrze, że już możecie to robić. Ja na balkonie już mam bratki, bo jak zwykle ogarnęła mnie bratkomania. Stolik i foteliki czekają, aby przy nich zasiąść, ale rano jest jeszcze chłodno. Z balkonu wiedzę ogrodowe dzieło moich rąk. Zakwitły posadzone przeze mnie własnoręcznie hiacynty i żonkile i …ogladam je z radością, do wczoraj przez lornetkę. Sa to kwiaty, które najpierw kupuje do ozdoby domu,a potem wsadzam w trawnik i mam „małą Holandię. Dziś już widać ,że są dorodne. Wystarczyły 2 dni ciepła. Sąsiadka posadziła krokusiki i tez wyrosły. Odpowiedz Link
lablenka_x Bbetki i Hallu 04.04.16, 11:15 Bbetko szczecińskie krokusy pod plantami są zachwycające. Twój pobyt w Alpach, którego efektem są Twoje piękne zdjęcia, spowodował myślenie, że może by tam się kiedyś wybrać. Nie daj się prozie życia. Haluuu, zaimponowałaś mi lataniem na motolotniach. Świat z góry jest cudny.Nie wiem czy bym się odważyła. Może jako pasażer. Obserwowałam takie podwójne loty z instruktorem podczas pobytu w Bułgarii, ale to nie były motolotnie, lecz lotnie ciągnione przez motorówki. Widok ich kolorowych czaszy na tle błękitu nieba,niezapomniany. Odpowiedz Link
lablenka_x Do Joujou 04.04.16, 11:16 Gdzie jesteś Dziewczyno?? Brakuje mi Ciebie, mam nadzieje,że wszystko jest OK. Odpowiedz Link
mammaja Re: Do Joujou 04.04.16, 13:03 Witaj Lablenko, piekne wiosenne kwiatki U mnie juz kolorowo, zakwitły tulipanki - mainiaturki i az niebiesko od malych - no wlasnie - nie wiem jak sie nazywają Podziwiam, że piszesz i redagujesz. Ja mam ciagle zamiar. Wczoarj nacieszyłam sie wnukami - rodzice byli na uroczystym koncercie papieskim. podziwiam jak moj Antoś radzi sobie z wyszukiwaniam filmików w necie, tablet ma opanowany lepiej ode mnie. A za tydzień skończy 6 lat. Chyba nie uwierzy, że kiedyś nie było komputerow ! Odpowiedz Link
lablenka_x Niebieskie kwiatki 04.04.16, 14:14 Mammaju, jeśli takie to cebulice syberyjskie. Odpowiedz Link
hallucination Poniedzialkowo 04.04.16, 15:10 Alez przepieknie sie zrobilo na naszym forum, tak wiosennie dzieki zdjeciom Lablenki. Cudowne, przepiekne zdjecia !!!! Mammaju - do Wiednia mam 1,5h jazdy pociagiem , i czasem robie sobie takie wypady. TYm razem po prostu chcialam odpoczac w "dobrym towarzystwie" jak to nazywam czyli w Albertinie: sammlungenonline.albertina.at/default.aspx Wieden faktycznie jest piekna europejska metropolia. Z duzych europejskich miast to Wieden uwielbiam na wiosne i jesienia. Piekny jest kiedy kwitna kasztany i klony a potem jesienia kiedy te zolte wielkie liscie opadaja. JA ogolnie lubie duze miasta.....tak na chwile. Podoba mi sie Amsterdam, Oslo, Sztokholm jest prawdziwa Wenecja polnocy ..... ojej rozmazylam sie , powoli czuje iz czas zaplanowac urlop. Czy ktos tutaj juz planuje urlop ? Ja przyznaje iz nie mam nic zaplanowane. Jedynie wiem ze znowu wsiadziemy w camper, ale kierunek wciaz nie jest ustalony. Wiem tez ze potrzebuje nowe okulary przyciwsloneczne i musza byc dobre bo odnosze wrazenie iz slonce coraz intensywniej meczy moje oczy. A moze to wina pracy przy komputerze. Co za czasy ze dzieci juz rodza sie prawie z tabletami Kochane dziewczyny sciskam Was wiosennie w ten piekny sloneczny poniedzialek !!! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialkowo 04.04.16, 17:38 Ladne towarzystwo sobie wybralas Hallu, lubie takie. Wczoraj tez bylismy w galerii na otwarciu wystawy, to nie byl Wieden ale towarzystwo bylo rownie wyborne. Wystawa z tematem - ptaki. www.galerievanstrien.nl/ tu mozna obejrzec mala czesc. Galeria znajduje sie w starym budynku, na pietra trzeba wchodzic po waskich stromych schodach. Wokol galerii taras i drzewa, przyjemnie bylo posiedziec na tarasie z kieliszkiem wina. Pogoda nadal bardzo wiosenna. Lablenko, mam tez takie niebieskie kwiatki, wlasnie kwitnie cala laczka. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ciepły i pracowity wtorek 05.04.16, 12:18 Ach, Hallu jesteś niesamowita, tyle energii, narty i paralotnia! Latanie we wszelkich postaciach jest czymś, czego nigdy nie będę robić, ale zazdroszczę wrażeń! Lablenko, ta tykwa to luffa, jak owoce dojrzeją i wyschną, zrobię sobie z nich gąbki do mycia i skrobaki do naczyń Pytającym o audycję ogrodniczą odpowiadam, ze filmik z programu ogrodniczego będzie dostępny w formacie MP4 więc go zgram i wstawię gdzieś do oglądania. W związku z planem otwarcia ogrodu dla publiczności oraz nadchodzącą telewizyjna promocją, obecnie ogród jest moim miejscem pracy... Robienie "na swoim" charakteryzuje się czasami nieskończona ilością godzin pracy, ale mijają ze śpiewem na ustach. Dzisiaj naharowałam się jak dzika czyszcząc maszyną wyrzucającą wodę pod ciśnieniem schody do domu i chodnik wejściowy z nieregularnych płytek piaskowca, teraz wreszcie widać w jakim jest kolorze. Przed filmowaniem wyczyściłam też tarasik w króliczym ogrodzie (zdjęcia "przedtem" i "potem"): ...i ustawiłam na nim nowo pobejcowane meble. Na jutro planuję czyszczenie podjazdu do garażu, dwóch kamiennych ścian oporowych i chodników za domem. Chcę wykorzystać pogodę, bo ma być słonecznie i 33 stopni, w sam raz na zabawy z wodą. Pojutrze wreszcie zacznie się jesień, zrobi się 23 stopni, pochmurno i może lekki deszcz; wreszcie wezmę się za nawożenie grządek i sadzenie zimowych warzyw! Pogoda jest do zwariowania ciepła, mam już tego dosyć, choć było przyjemnie pojechać w niedzielę na plażę, popływać i zebrać wodorosty do nawożenia ogrodu... Pościągałam wczoraj bawełnę z krzaka, pobawię się wyłuskiwaniem nasion któregoś spokojnego wieczoru. Ogłosiłam, że je mam w fejsbukowej grupie wymieniającej się nasionami i zgłosiły się tłumy chętnych - kazałam im przysłać zaadresowane koperty. Poza tym płodzę kolejny artykuł na firmowego bloga, wygładzam stronę internetową i walę zdjęcie za zdjęciem na Instagramie. Trzeba wyrobić ymydż bo za 6 tygodni będę w telewizji, co (mam nadzieję) spowoduje zwiększone zainteresowanie moim biznesem. No nic, sczołguję się w stronę klatki królika a potem pod prysznic, bo chcę jutro wcześniej wstać, czyli powinnam się wcześniej położyć... Dobranoc Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
hallucination Re: Ciepły i pracowity wtorek 06.04.16, 08:44 Luizo - podziwiam. Kiedys mialam mini farme z malymi zwierzatkami i mnostwem roznych ras kurakow ( bez ogrodu a raczej z mini ogrodkiem ) ale to co Ty nam przedstawiasz to powazne wspaniale przedsiewziecie . Brawo ! Czy ja moge prosic linka do TWojej strony ? U mnie wiosna , wiosna prosze Panstwa na calego - wczoraj 26 stopni. Ubralam sie dzis w letnia blekitna koszulke i czuje sie tak rozleniwiona ta pogoda ....pogoda na lezenie na balkonie ....niestety proza zycia - papiery do ogarniecia. Spinam sie w sobie i do pracy ide zyczac milego dnia wszystkim !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Ciepły i pracowity wtorek 06.04.16, 10:32 Ja już nie mam słów podziwu dla Luizy! Cieszę się ogromnie, że tak rozwija sie Twoja dzialalność. Zagladam tu i ruszam na ostatnie pozegnanie koleżanki z chórku, smutny dzień . Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ciepły i pracowity wtorek 06.04.16, 19:26 Mammaju, przytulam, rozumiem i wiem co czujesz. Po każdej burzy nadchodzi jednak pogoda i Tobie dedykuję te zdjęcia tęczy: Zobaczyłam początek tęczy wychodzący z ziemi.Poszłam kopac, garnka ze złotem nie było Odpowiedz Link
mammaja Re: Ciepły i pracowity wtorek 06.04.16, 20:02 Lablenko, usmiechnęłam się szeroko na widok takiej pięknej tęczy! Ale Ci się udało zrobić świetne fotki, garnek ze złotem to pikuś Pożegnanie naszej Danusi tez było piekne i wzruszające, była bardzo lubiana więc tłum koleżanek i kolegów, a po lekkim deszczu zrobiło sie slonecznie. Cmentarz otoczony lasem, wspaniałe miejsce na odpoczynek po pracowitym zyciu. Niestety jestem kierowcą, zawsze wożę jakieś pasażerki, więc nawet na kielicha nie mogę się wybrać po takiej uroczystości. A zycie toczy sie dalej... I chyba otworzę nowe dzisiejki, bo nam kwiecień przeleci nie wiadomo kiedy Odpowiedz Link
monia.i Re: Ciepły i pracowity wtorek 06.04.16, 22:16 Mammaju, ściskam pocieszająco i współczująco. Lx, piękna tęcza, natura daje taką pociechę przemieszaną z refleksją..no właśnie, coby się nie stało, z nami czy bez nas wszystko się dalej toczy, zieleni, rozkwita. Uściski i pozdrowienia dla wszystkich miłych dziewczyn Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ciepły i pracowity wtorek 06.04.16, 22:41 Moniu, tak jak piszesz, z nami ,czy bez nas...Cieszę się,ze jesteś. Mammaju ciesze się,że tęcza spowodowała uśmiech na Twojej twarzy. Była wyjątkowa - kolor,ostrość, podwójność i to wychodzenie z ziemi, niesamowite i na dodatek pierwsza wiosenna. Na temat pracowitości i zapału Luizy się nie wypowiadam, bo mnie to dobija. Czuję się przy niej jak taka leniwa plama. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Ciepły i pracowity wtorek 07.04.16, 10:17 Witam słonecznie chociaż smutek w sercu "mem" jeszcze tkwi. Była piękna, gęsta lipa. Tak wyglądała w 2015 roku: Parę dni temu zmieniła swój wygląd a smętne resztki zostały na ziemi: posadzono ją w 1962 roku i niektórzy sąsiedzi /dzisiaj już starzy/ płaczą. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ciepły i pracowity wtorek 07.04.16, 18:16 Alfredko, pocieszam Cię i zapewniam, że zazieleni się, no ma liczne gałązki. Nie pozostawiono samych kikutów konarów. Jest nadzieja. Przyznam,że szlag mnie trafia jak tak bezmyślnie, bez uzasadnienia, bo widać,że drzewo zdrowe, niszczy się płuca miast. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Ciepły i pracowity wtorek 07.04.16, 20:40 Dzięki za dobre słowa ) tylko mam już tyle lat, że chyba nawet młodych, zielonych gałązek nie doczekam. A tego lata będzie nam brak tego niepowtarzalnegp zapachu lipowego kwiecia .. Pozdrawiamy ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Ciepły i pracowity wtorek 07.04.16, 23:32 Ja myślę, że jeszcze w tym roku lipa może zakwitnąć ! Może przeszkadzała przewodom elektrycznym ? U nas "elektrownia" bezlitośnie tnie wszsytko co pod drutami. Tylko moje brzozy jakos omijaja Dziekuje Moniu za dobre slowa . Bardzo są potrzebne w tym świecie niustannych agresji. Dzisiaj mój młodszy wnuk, Antos, skończył 6 lat ! To jest słoneczny chłopczyk, pełen entuzjazmu do wszystkiego, ciagle usmiechniety. Oby taki pozostał ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Ciepły i pracowity wtorek 08.04.16, 13:43 Alfredko, nie rozpaczaj ,galezie lipy odrastaja bardzo szybko, Rieks co roku obcina odrosty bo nie chcemy miec wielkich drzew na malym terenie. Jestem barbarzynca ogrodowym i tne przed wiosna wszystko co wyrasta poza norme ustanowiona przeze mnie, co dziwne roslinom to wychodzi na dobre, rozrastaja sie jeszcze bujniej. Lablenko, szkoda, ze nie zlapalas tej teczy do worka i nie powiesilas na balkonie U nas aura nie moze zdecydowac sie czy ma byc wiosenna czy dalej zimowa. Co rusz przelatuja czarne chmurzyska, to znow oslepiajace slonce lub burze gradowe. Z siewem poczekam do poniedzialku. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ciepły i pracowity wtorek 10.04.16, 08:54 Verbeno , w butelce byłaby ładniejsza Ty masz rekę do kwiatów i ogrodu i wszystko Ci rośnie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ciepły i pracowity wtorek 10.04.16, 08:58 Marcowe wydanie "Dzisiejek" było bardzo ciekawe, ale nadmiar zajęć uczestniczek, spowodował to,że ciągęęęęęęęęęęęęęęęłłłłłly się do 1 dekady kwietnia, czas je skończyć, bo już kwietniowe otworzyły swoje podwoje. Już wyjmuję klucz z kieszeni. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ciepły i pracowity wtorek 10.04.16, 08:58 Już go wkładam do dziurki i.......... Odpowiedz Link