W tym roku długo trwały nasze przymiarki do urlopowego wyjazdu.Do rozważenia były Czechy ,albo Słowacja.W końcu zdecydowaliśmy się część urlopu spędzić w Czechach,a resztę pobuszować na Dolnym Śląsku.Jak zwykle, krótko przed wyjazdem zasiadłam do wyszukiwania noclegów.Sądziłam,że załatwię wszystko w kilka godzin,a tu niespodzianka...nie tylko my zdecydowaliśmy się na ten rejon.W Czechach pełne oblężenie na całe lato.Nie było szans na wyrwanie jakiegoś przyzwoitego noclegu w rozsądnej cenie. Niewiele łatwiej było załatwić noclegi w kraju.
Ostatecznie wyszło na to,że pierwszy tydzień nocowaliśmy w Bogatyni i stamtąd robiliśmy wypady do Czech.
Bogatynia przywitała nas nie tylko dymiącymi kominami,ale i upalną pogodą.Po dotarciu na miejsce,marzyliśmy tylko o napiciu się zimnego piwka.
W miasteczku niestety nic ciekawego nie ma.Większość kwater przenaczona jest na noclegi pracownicze.Jest to jednak dobra baza wypadowa w pobliskie góry i miejsce na zatrzymanie się na nocleg w dalszej podróży.Nam udało się znaleźć nocleg w zabytkowej części miasta,
w zabytkowym domu,o szachulcowo-przysłupowym typie budownictwa.Przyznam,że bardzo
ładnie odrestaurowany,bardzo przyjemne pokoje i przyjażni gospodarze pensjonatu.
c.d.n