Juz byl dyskutowany na tym forum problem spolecznej wspolodpowiedzialnosci
za niezawinione przypadki losowo-chorobowe czy rodzinno-spoleczne oraz
naszych osobistych zachowan i podejscia "do tematu"
W watku

rosba o pomoc
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=16812865
sprawa wraca.
Tym razem jednostkowa, dla dotknietej nieszczesciem dziewczyny i jej rodziny
- tragedia, dla wiekszosci z nas ktorzy przeciez nie odczuja wydatku kilku
czy kilkunastu € jest to .....
Wlasnie,-
poradzcie (serio): mamy miec wyrzuty sumienia - jezeli nie przeslemy nawet
tych kilku zlotych i zostaniemy przy obowiazku-zwyczaju finanasowego
wspierania jednorazowo (w roku) wieksza wplata organizacji ktora statutowo
zajmuje sie rozwiazaniami "problemowymi" z tego zakresu np:UNICEF, CARITAS,
WOSP, Fundacje itp - nie wnikajac w "jednostkowe" przypadki.
Czy moze moralniej i skuteczniej jest wspieranie jednostkowych przypadkow jak
ten poruszony w watku "Prosba o pomoc".
Na "widok" ludzkiego nieszczescia, wiekszosc z nas reaguje checia "wsparcia"
a jednoczesnie nikt nie jest w stanie pomoc wszystkim potrzebujacym.
Odpowiedz: "rob jak uwazasz" (w tym, konkretnym przypadku) - zalatwia sprawe
ale nie rozwiazuje problemu.
W ciagu 10 min. jestem w stanie zgromadzic ca. 100 wezwan -apeli o pomoc w
podobnych sprawach publikowanych tylko na stronach polskojezycznych forow.
Ten co ma taka "porade" - niech sie podejmie "klasyfikacji nieszczescia"

.
Eeeeh...
pozdrawiam,-
tom