Mundur jest widocznym znakiem przynależności do jakiejś grupy
zawodowej. Kiedyś był noszony i w pracy, i po pracy, jak gdyby
utożsamiając człowieka z jego pozycją w społeczeństwie.
Dzisiaj chyba obowiązuje zakaz noszenia munduru po pracy,
(przynajmniej w niektórych zawodach).
Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w czymś w rodzaju małej
"imprezy integracyjnej", a dokładniej: spotkaniu koleżeństwa z pracy
w domu jednej z koleżanek. Wiek uczestników bardzo zróżnicowany
- prawdziwe spotkanie pokoleń (na szczęście bez konfliktu

.
Jedna z koleżanek przyjechała na spotkanie przebrana w strój swojej
mamy - platynowa peruka na głowie i charakterystyczne dla lat
szesćdziesiątych futro. No i...poooszłooo

Okazało się, że Gospodyni
ma w swoich przepastnych szafach również mnóstwo starych strojów po mamie.
Zaczęło się przebieranie, i odgadywanie "za kogo".
Styl ubierania jest swoistym mundurem - a może to media kształtują
stereotypy? (Młodzież była bezbłędna w odgadywaniu)
Czy potraficie ze sposobu ubierania się odgadnąć człowieka?
Czy swoim strojem chcecie innym ludziom przekazać coś o sobie?