maryna04
21.11.04, 02:10
Jest sobota wieczor, w domu mam trzech mlodych ludzi w wieku 8 do 13 lat.
Graja na najnowszej hicie - konsoli do gier o nazwie exbox (dla tych co nie
maja pojecia - ja tez nie mam - to jest cos jak playstation, tylko trzy
generacje do przodu), graja w najnowsza gre, ktora ukazala sie tydzien temu i
na calym swiecie w tym dniu o 12-tej w nocy czasow lokalnych zaczela sie jej
sprzedaz. Gra nazywa sie halo ( tak nazywaja sie aureole wokol planet), ma
piekna muzyke, jest na podstawie ksiazki fantastycznej o tym samym tytule i
nie polega na tym zeby zwyciezyc, tylko, zeby przetrwac. To wszystko
dowiedzialam sie , kiedy przytachano na dziesiejszy wieczor najnowsze
ustrojstwo. Dzieci sa zdolne, czasem nawet czytaja ksiazki, nawet pisza wraz
z innymi dziecmi w internecie powiesc fantastyczna itd. 4 lata temu graly
jeszcze w monopole, nawet z rodzicami, teraz juz nie chca. Rodzice nie
nadazaja za tymi nowinkami i chcac uczestniczyc w temacie w najlepszym razie
spotykaja sie z poblazaniem dziecka z powodu swojej niezrecznosci i za
prostych pytan. Dobrze, ze chociaz orientuja sie z nazwy o najnowszych
trendach. Po co to pisze? Azeby wykazac jaka straszna przepasc
intelektualna (chyba nie calkiem odpowiednie w tym miejscu slowo, ale
wiadomo o co chodzi) dzieli 30+ -latkow i kikulatkow, (czyli dzieci i
rodzicow) no niech bedzie nieco starsze dzieci. Ale i te mlodsze graja w
rozne pokemony, didzimony, inne typy gier, maja zupelnie innych idoli
muzycznych. Swiat pedzi, roznica pokolen to teraz kilka lat. Dlatego kiedy
slysze slowa o koniecznosci spedzania czasu z dzieckiem zaraz chce sie
zapytac - co radzi sie w tym czasie robic? Naprawde oferta kurczy sie. To
takie ogolne moje refleksje- jak w sygnaturce na tym forum - i ja sie z nimi
zgadzam.