Widze, ze slowo to stoi co niektorym oscia w gardele. No coz, kolejny dowod w
roznicy miedzy sposobem myslenia miedzy Ameryka Polnocna i Europa (zwalszcza
srodkowa i wschodnia). Tutaj mowi sie glosno i wyraznie o swoich sukcesach i
przedstawia sie je z duma jako resultat wlasnej pracy. Pamietam szok jaki
przezylem na pierwszym interview o prace, gdy moj przyszly szef zapytal mnie
o moje pozytywne i najmocniejsze cechy. Sprobojcie sami; przed lustrem mowcie
plynnie do siebie o sobie pozytywnie. Trudne prawda? (no, moze sa wyjatki

)
Jest to wynikiem naszego wychowania w skromnosci - ktos kiedys tu wspomnial
(bardzo dawno) ze my Polacy mamy loser's attitude (przepraszam, nie wiem jak
to po naszemu... charakter przegranca zyciowego?) i ze patrzymy aby nie
przegrac zamiast jak wygrac. Ciekawe czy to sie kiedys zmieni? A moze wcale
nie powinno? Ale jakia wowczas zostanie alternatywa... ciagle przegrywac?