12.03.05, 19:33
Mialam dzisiaj sen-ni to zly ni to dobry,jakis taki......caly dzien chodzi mi
po glowie,tak jak cien,ktory nie chce sie odczepic.Mieliscie cos
takiego?Najpierw probowalam cos a tego odczytac ale nic mi do glowy nie
przychodzi,jakies to takie zagmatwane....nie na moj rozum....chyba....
Obserwuj wątek
    • em_em Re: Sen. 12.03.05, 20:00
      czasami zdarzają mi się sny tak niebywale realistyczne (spotkania, rozmowy), że
      przez cały następny dzień muszę sobie przypominać co było rzeczywistością a co
      jedynie snem
    • fedorczyk4 Re: Sen. 12.03.05, 20:42
      Za mna chodza nastroje snow, czasem obsesyjnie. Przewaznie tych nie naj
      przyjemniejszych
      • felinecaline Re: Sen. 12.03.05, 22:39
        Kiedys w bardzo powaznej dyskusji m.in z udzialem psychiatry uslyszalam
        wyrazenie, ktore wydalo mi sie tylez sluszne co lakoniczne:
        "sen = zawor bezpieczenstwa dla rzeczywistosci"
        • glodn_y Re: Sen. 12.03.05, 22:46
          Ten zawor u mnie to sam nie wiem??
          ps
          a jak Ada mi się śni to co to jest
    • jutka1 Re: Sen. 13.03.05, 10:00
      Podoba mi sie okreslenie: "zawor bezpieczenstwa dla rzeczywistosci".

      Z reguly pamietam sny. Bywa, ze wydaja mi sie logiczne, jak filmy z akcja,
      dialogiem, zmianami scen.
      Czasem nie lapie ich logiki, chociaz jestem pewna, ze logika jakas w nich jest.

      Czesto za mna "chodza" przez dzien lub dwa.
      Zdarzaja sie seriale w odcinkach.
      Sa w roznych jezykach, w zaleznosci od osob i miejsca, gdzie sen sie odbywa.
      Zawsze w kolorze, nigdy czarno-biale.

      Zdarza sie tez, ze sny rozwiazuja mi dylematy z rzeczywistosci, podsuwaja
      rozwiazania problemow, czy "odnajduja" cos zapomniane.
      • jan.kran Re: Sen. 18.03.05, 19:43
        Mam czesto rozne sny , ktore dosc prosto jest zinterpretowac. Nasze przezycia
        codzienne, emocje odbijaja sie w tym co snimy.
        Snia mi sie bliscy ktorzy odeszli, jakies marzenia ktore na jawie ukrywam sama
        przed soba.
        Zastanawiam sie czy nie zaczac zapisywac tych snow bo czasem sa przedziwne.
        Ostatnio mi sie snila pewna osoba... na jawie mnie nie lubi a w tym snie bylo
        cieplo i milo z Nia. Obudzilam sie smutna, ze to tylko sen. Kran.
    • ewelina10 Sny 18.03.05, 21:30
      niektóre z nich bywają takie realistyczne aż do bólu. parę dni temu miałam taki
      sobie zwykły sen, ale za to taki "wyraźny" ... przyśniła mi się moja rodzina,
      ale nie ta "dzisiejsza" tylko ta sprzed kilku lat ... byłam w nim jeszcze
      młodziutką mamą a gdzieś koło mnie kręciły się moje małe dzieci. po obudzeniu
      poczułam namacalnie ten szybki upływ czasu ... jakby zderzyły się ze sobą
      dwa „światy” – ten dawny, już nie istniejący, którego powiew po przebudzeniu
      wciąż jeszcze czułam na sobie i ten obecny bez tego, co kiedyś istniało.
      dosyć długo czułam tę pustkę wokół siebie.
      • mammaja Re: Sny 18.03.05, 22:51
        Mialam przez wiele lat powracajacy sen - o domu, ktory jakby odnajduje i wiem
        ze to jest moje miejsce, ze wreszcie tu trafilam. Dom mial rozmaite warianty i
        nie wazne bylo jaki jest, ale chodzenie po jakichs wielkich pokojach i
        poczucie,ze znalazlam miejsce ktorego szukalam. Za kazdym razem budzilam sie
        bardzo szczesliwa i smutna, kiedy okazywalo sie ze to tylko sen.
        • jutka1 Sny dziwne -- prosze o wytlumaczenie... 18.03.05, 23:19
          Mialam sen przedwczoraj, w ktorym gralam na gitarze.
          Obudzilam sie, wypilam kawe, wzielam prysznic.
          Po prysznicu patrze:
          na opuszkach palcow lewej reki mam zgrubienia i odciski, zlazaca skore, jak po
          intensywnej grze. NB
          • oqo Re: Sny dziwne -- prosze o wytlumaczenie... 18.03.05, 23:32
            no to jest nas parę .... sny to jawa tylko nie nasza (dziś) ....a miar jest
            kilka .
            • jutka1 Re: Sny dziwne -- prosze o wytlumaczenie... 18.03.05, 23:42
              Oczko, nie wspomne o budzeniu sie z siniakami na kolanach czy urazami kostki
              (raz: zdiagnozowane wywichniecie i problemy ze sciegnami). Nie lunatykuje,
              podczas "urazow" spalam z (bylym) mezem, ktory mial sen krolika czyli budzily go
              najmniejsze szmery. Nic mi sie nie dzialo.
              sad
              Ki czort. Musi opetana czy jak?
              smile
    • monia.i Re: Sen. 19.03.05, 01:19
      Nie lubię śnić. Czasem sny są fajne, to fakt...kolorowe, lekkie niczym bańka
      mydlana i takież lśniące i migotliwe i umykające. Ale częściej owe rojenia są
      snami akcji, dręczącymi, nużącymi i absorbującymi. Wolę sen bez snu - smile
      • verbena1 Re: Sen. 19.03.05, 15:53
        Snie co noc, niektore sny zapamietuje dlugo. Czasem snie o czyms co pozniej sie
        wydarzy lub zobacze np. w telewizji podobna scene. Mam to czesto,probuje jakos
        logicznie tlumaczyc moje sny ale nie zawsze potrafie.
        Ostatniej nocy snil mi sie dworzec kolejowy z labiryntem peronow, drzwi,
        korytarzy. Probowalam znalezc swoj peron, pamietalam jak wyglada wejscie do
        niego ale nie moglam tam trafic.
        Scena jak z Harry Pottera, zaklety peronsmile)) Zmeczylo to mnie okrutnie.
        • lablafox Re: Sen. 19.03.05, 16:11
          Snię kolorowo , co noc.
          Największa moją rozpaczą , po poważnej operacji, było odebranie mi kolorów we
          śnie , przez prawie miesiąc śniło mi się szaro i niewyraźnie , potem zaczęło
          się robić zielonkawo .
          Pierwszy kolorowy sen to biegnąca , wśród zieleni, dziewczyna w czerwonej
          spódniczce.
          Obudziłam się z krzykiem - "miałam kolorowy sen".
          Kilka razy zdarzyło mi się, że podczas snu zaczęłam hihotać w sennej sytuacji,
          a ten hihot przerodził się w hihot realny zakończony radosnym śmiechem budzącym
          mego męża.
          Przed laty śniło mi się regularnie nieokreślone miejsce na zimi , było ono
          miejscem, do którego wracałam , jak do domu.
          Kiedyś zobaczyłam je w realu.Właściwie zobaczył je najpierw mój mąż , który
          znał je z mojego opisu.
          To był Lichtensztain. Ja wiedziałam co jest za rogiem danej ulicy , choć nigdy
          tam nie byłam
          Od tamtej pory już nigdy ten widok do mnie nie powrócił.
          Może chodziło właśnie o relane zdefiniowanie go, odkrycie.
          Kiedyś pojedziemy tam i dowiemy się dlaczego własnie to miejsce ukazywało mi
          się bardzo cżęsto .
        • skiela1 Re: Sen. 19.03.05, 16:29
          KIedys kiedy dzieci byly male bardzo czesto mialam sny ze je
          gubie,szukam,nawoluje.Budzilam sie wykonczona.Ale to chyba syndrom
          nadopiekunczej matki powodowal ze zawsze sie o nie martwilam a gdzies te
          zmartwienia musialy znalezc ujscie-w snach.
          • ada296 Re: Sen. 20.03.05, 21:01
            śnię każdej nocy
            fajnych snów nie pamiętam
            chociaż mam zadane trzymać obok łóżka kajecik i je zapisywać
            złe sny pamiętam
            też mam o dzieciach...
            nie lubię ich sad

            ale gdy śni mi się Głodny to się cieszę i pamiętam...pamiętam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka