Dodaj do ulubionych

Kobiece wydatki

22.03.05, 21:58
Na forum Kobieta dyskusja na temat - ile trzeba wydac miesiecznie na osobiste
wydatki aby poczuc sie w pelni kobieta. Wydatki takie jak
fryzjer ,kosmetyczka, ubrania,wyjscia kulturalne,utrzymanie samochodu.
Jedna z uczestniczek wyliczyla ,ze okolo 3900 zlotych.
Zadumalam sie nad tym tym i nie wiem co mam myslec. Biedni mezczyzni,kogo
teraz stac bedzie na utrzymanie kobiety eleganckiej i pachnacej?
Ciekawa jestem ,dziewczyny czy macie tez tyle kieszonkowego miesiecznie?
Tu link do forum
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=21364288&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Kobiece wydatki 22.03.05, 22:19
      Przepraszam, co rozumiesz przez utrzymanie kobiety? Jakos ja na siebie cale
      zycie zarabialam, jakie kieszonkowe? Kobieto, gdzie ty zyjesz smile))))) Jeszcze
      nie powiem ile wydaje na dom i dawniej na dzieci sad A i teraz, chociaz dorosle
      roznie to bywa smile
    • jutka1 Re: Kobiece wydatki 22.03.05, 23:34
      3900 zl.??
      oh....

      na prowincji na pewno taniej... ale i zarobki mniejsze smile

      ps. ale suma mnie zdziwila, fakt.
      • mammaja Re: Kobiece wydatki 22.03.05, 23:37
        W dodatku do poniedzialkowej Gazety reklama Klifa - gdzie byle koplet bielizny
        kosztuje 700 zet! No ale na szczescie nie musi sie koniecznie tego kupowac,
        zeby byc kobieca smile
        • ewapf Re: Kobiece wydatki 22.03.05, 23:39

          Masz racje, Mammajosmile
          Kobiecości nie wycenia się...
          Również na 700 zlsmile
          • skaarby Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 00:21
            "dyskusja na temat - ile trzeba wydac miesiecznie na osobiste
            wydatki aby poczuc sie w pelni kobieta. Wydatki takie jak
            fryzjer ,kosmetyczka, ubrania,wyjscia kulturalne,utrzymanie samochodu.
            Jedna z uczestniczek wyliczyla ,ze okolo 3900 zlotych."

            Jak czytam takie teksty, zaraz na chwilkę czuję się feministką wink)

            Żal mi tych ciężko pracujących na bycie "w pełni kobietą". Moja miesięczna
            pensja zasadnicza wynosi połowę tego, żal się Boże, kieszonkowego. Czuję się
            cudownie w mojej kobiecości, lubię bywać i podróżować. A jeśli mnie na to
            czasami nie stać - no, to nie stać. Miałabym się przez to czuć gorzej? Niby
            dlaczego? Jestem zaskoczona, ilekroć ktoś wycenia swoją wartość wg zasobności
            portfela i możliwości wydawania.

            A swoją drogą - ze strony gazet - czyż to nie arogancja? Obawiam się, że co
            słabszym psychicznie kobietom funduje frustrację i kompleksy.

            A radość życia gdzie? I, za przeproszeniem, za ile?
            • verbena1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 08:08
              Zakladam,ze ten post na forum Kobieta pisala mloda dziewczyna. Oglada
              codziennie reklamy kosmetykow, czyta "trendi" czasopisma i jest przekonana ,ze
              to wszystko jest koniecznie potrzebne do bycia kobieta. Smutne to jakies.
              Rosnie nam pokolenie nastawione na czerpanie z zycia calymi garsciami.
              Na szczescie my juz wiemy na czym polega zycie a one jeszcze do tego nie doszly.

              A propos kremow.
              Czytalam niedawno test dotyczacy kremow i musze Was dziewczyny zmartwic (lub
              ucieszyc)
              Zaden, nawet najdrozszy krem nie likwiduje zmarszczek. Tanie ,zwykle kremy
              dzialaja rownie dobrze jak te drogie, cena daje nam tylko lepsze samopoczucie.
              Ta optymistyczna wiadomosc dla tych ,co maja mniejsze "kieszonkowe".

              • skaarby Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 08:49
                Lubię moje zmarszczki - jak im się dobrze przyjrzeć, to to są promyczki wink

                Pewnie, że i najdrozszy krem nie zdziała cudów; nie usunie zmarszczek ani
                cellulitu. Kupujemy, bo tak miło się łudzić... Poza tym - na jedne z nas działa
                kuszący zapach, na inne marka produktu. A na nieświadome jeszcze siebie - masz
                rację, Verbeno - czasopisma "trędi", "glamur" i wszechobecne reklamy.

                Z pewnością statystyczna Polka dysponuje znacznie chudszym portfelem niż
                statystyczna Europejka (na zachód od Odry), ale nie to mnie smuci. Z przykrością
                porównuję nasze ulice pod względem... burości i uśmiechu.
                Uśmiechają się w Polsce znajomi do znajomych oraz osoby reklamujące pastę do
                zębów. Ulicami sunie tłum nieuśmiechniętych.
                Dwa late temu miałam okazję spędzić zimę na Florydzie. W zasobnym Palm Beach i
                Miami nikt (poza przyjaciółką, która mnie zaprosiła) nie wiedział, ile mam na
                koncie. Ale uśmiechaliśmy się wszyscy tak samo swobodnie - to taki bezpłatny
                kosmetyk, który i upiększa, i odmładza, i przy okazji łączy ludzi.
                • mammaja Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 10:51
                  To prawda, ze nie ma u nas zwyczaju usmiechania sie do siebie. Ameryka
                  przoduje pod tym wzgledem.
                  A co do kremow - jednak te dobre, latwo wchlaniane przez skore, daja wielka
                  przyjemnosc.Nie mowie o takich po kilkaset zlotych za pudeleczko - ale takie
                  nieco lepsze smile
                  • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 12:44

                    Jezeli moge sie wtracic w "Kobiece wydatki",
                    to co jest napisane w forum Kobieta nie odbiega zbyt od rzeczywistosci,
                    mysle jednak,ze nalezy miesieczna liste wydatkow troche skorygowac:

                    Kosmetyczka i/lub fryzjer = 100 zl
                    - ok

                    Masaz, jakis aerobik, basen = 150 zl
                    - ok

                    Ubrania, buty, akcesoria = 900 zl
                    - mysle ze 900 zl wsytarczy na dwa miesiace

                    Kosmetyki i perfumy = 300 zl
                    - tutaj miesieczna suma jest nieograniczona od gory: 280 zl za flakonik
                    "elegant & romantic top fragrance" o pojemnosci 100 ml jest normalnym wydatkiem

                    Ksiazki, prasa, cd, dvd = 200 zl
                    - nalezy podwoic ta sume gdy chcemy byc "top"

                    Wypady do kina, restauracji, disco, teatru, kawiarni itd = 200 zl
                    - 200 zl to znacznie za malo,jeden obiad w dobrej restauracji kosztuje wiecej,
                    500 zl to minimum "socjalne" na tego typu imprezy.

                    Wizyty u lekarzy, badania = 100 zl
                    - trudno powiedziec,zalezy od lekarza,jego specjalizacji i od tego co pokrywa
                    nasze ubezpieczenie.
                    Niespodziewane wydatki (jakies naprawy, prezenty) = 100 zl
                    - rowniez trudno przewidziec

                    Skladka do banku na urlop = 250 zl
                    - ok

                    Jakas inna pasja, kurs, edukacja = 100 zl
                    - ok,ale zalezy od pasji(niektore sa bardzo drogie)

                    Paliwo i utrzymanie samochodu = 500 zl
                    - 500 zl w miesiacu to jakies nieporozumienie:juz samo tankowanie auta sredniej
                    klasy dwa razy w miesiacu "do pelna",kosztuje prawie 400 zl przy obecnych cenach
                    paliwa.Nalezy jeszcze doliczyc ok 400 zl na materialy eksploatacyjne oraz
                    serwis i to bez napraw.
                    Do tego jeszcze roznego rodzaju ubezpieczenia,ktore mimo ze sa placone
                    kwartalnie,pol-rocznie,rocznie,nalezy wliczyc do miesiecznych kosztow utrzymania
                    samochodu

                    Zdrowe wyzywienie = 800 zl
                    - mysle ze 600 zl w zupelnosci wystarczy

                    Tak wiec,moim zdaniem, 4000 - 4500 zl miesiecznie na wydatki kobiety na
                    "europejskim poziomie" nie jest wygorowane.
                    Zycie za ta sume nie ma nic wspolnego z "High Society".
                    Sa to normalne wydatki.
                    Zwlaszcza koszty utrzymania samochodow i wydatki typu kulturalno-medialnego
                    eksplodowaly w ostatnich latach.
                    Europa jest droga.
                    Chcielismy do Europy - to mamy teraz wysokie europejskie standardy,ale rowniez
                    odpowiednie europejskie ceny.

                    C'est la Vie!
                    • em_em Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 13:29
                      Tak wiec,moim zdaniem, 4000 - 4500 zl miesiecznie na wydatki kobiety na
                      "europejskim poziomie" nie jest wygorowane.

                      hmmm - to ja już nie tylko nie jestem "na poziomie" - ale sama nie wiem co

                      tyle to ja mam do wydania kiedy mam wyjątkowo udany miesiąc - w dodatku do
                      wydania, na wszystko - z mężem, synem i wszelakimi rachunkami

                      • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 14:14

                        Nie nalezy oczywiscie tak doslownie traktowac tego "europejskiego poziomu".
                        Ustosunkowalem sie tylko do listy z forum Kobieta.
                        Uwazam ze nie jest przesadzona.

                        Mozemy oczywiscie z czegos zrezygnowac,ale ile można by zaoszczedzic?
                        Najwyzsze koszty sa i tak zwiazane z utrzymaniem samochodu i beda one
                        systematycznie rosly.
                        Mozemy naturalnie zrezygnowac z warsztatow oraz serwisow i jezdzic autem tak
                        dlugo jak dlugo bedzie sie motor "krecil",ale ktoregos dnia bedzie koniec i
                        szok finansowy tym wiekszy.

                        Nie nalezy zapominac ze jeszcze na poczatku (chyba) lat osiemdziesiatych luksusy
                        najczesciej kupowalo sie w tzw.Pewex'e,a za 100$ mozna bylo dobrze zyc caly
                        miesiac.
                        Jakie bylao wowczas miesieczne wynagrodzenie np. inzyniera?
                        Czy ktos jeszcze pamieta?

                        Od tamtych lat znacznie wzrosly nasze zarobki i nasze oczekiwania.
                        To co bylo luksusem jest dzisiaj niejako standardem.
                        Inaczej tez planujemy nasze wydatki.
                        • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 14:40
                          Ile wynosza srednie zarobki w Polsce?Jaki procent stanowi klasa
                          srednia?Niektorzy niebianscy powinni zejsc od czasu do czasu na ziemie i
                          zobaczyc jak wygladaja realia.Ustosunkowywanie sie do danych z forow jest bardzo
                          bledne i nieprawdziwe.
                          fakty.interia.pl/kraj/news?inf=604470
                    • em_em Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 14:32
                      skynews napisał:
                      > Mozemy oczywiscie z czegos zrezygnowac,ale ile można by zaoszczedzic?

                      Kosmetyczka i fryzjer
                      Masaz, jakis aerobik, basen
                      Wypady do kina, restauracji, disco, teatru, kawiarni
                      Skladka do banku na urlop
                      Pasję - należy dobrać do możliwości

                      Ksiazki, prasa, cd, dvd - książki się pożycza, prasa w internecie smile

                      Kosmetyki i perfumy (z mydła, szamponu jednak nie sposób wink

                      Żywność - 800 miesięcznie wychodzi mi na 3 osoby

                      Samochód - tu rzeczywiście trudno zaoszczędzić skoro to narzędzie pracy

                      Ubrania, buty - ha, młody rośnie, buty się "ścierają"

                      Lekarza i naprawy trudno przewidzieć
                      • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 14:44
                        Zywnosc,skladki na urlop,samochod,odziez dla dzieci nie maja nic wspolnego z
                        kieszonkowym kobiety.
                        • em_em Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 14:57
                          "odniosłam się" do uszczegółowionej listy Sky'a
                          tym bardziej wyliczone na wstępie 3900 "czystego" kieszonkowego dosłownie mnie
                          poraziło
                          • jutka1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 15:23
                            A gdzie oplaty za internet i wydatki na telefon? (telefony, jesli sie ma
                            komorkowy tez?)

                            Jesli chodzi o kosmetyki, to gdzies juz pisalam, ze niektore polskie kremy
                            dorownuja "markowym zachodnim", i sa na czasie jesli chodzi o nowinki i
                            technologie - a tansze.

                            Nawet jesli na wode toaletowa, ktorej uzywam, wydaje 50 euro, to flakon starcza
                            mi na 3-4 miesiace.

                            Jesli sie chce zaoszczedzic na oplatach np. za basen a kontynuowac aktywnosc
                            fizyczna, wystarczy codziennie zrobic sobie szybki spacer 2-3 km, jezdzic na
                            rowerze, albo np. nie uzywac windy.

                            W moim przypadku disco nie wchodzi w gre, a do klubu na tance moge pojsc raz w
                            miesiacu, wiecej mi nie trzeba, a i o wiele rzadziej tez sie zdarza.

                            DVD i ksiazki mozna wypozyczac.

                            Jesli mowimy o "czystym kieszonkowym", to co tu robi zdrowe odzywianie sie?
                            A jesli mowimy o wszystkich wydatkach na zycie kobiety mieszkajacej solo, to -
                            liczac czynsz czy splate mieszkania, oplaty, utrzymanie mieszkania,
                            ubezpieczenie etc., wychodzi miesieczny budzet jak na polskie warunki zupelnie
                            nierealny. A przynajmniej dla 95 procent kobiet.

                            J.
                          • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 15:43

                            Przyznaje ze to nieoczekiwany zwrot w dyskusji.

                            Nie mialem na mysli zadnego kieszonkowego,tylko to ze korzystanie z tego
                            wszystkiego co jest na liscie,tyle +/- to kosztuje.
                            Kto z czego zrezygnuje lub jak cos "wygospodaruje" to juz inna sprawa.

                            Skiela,
                            jestem na ziemi i znam realia.
                            Bieda jest byla i bedzie,rowniez w krajach bogatszych od nas.
                            Czy chcesz zasygnalizowac ze np. powinnismy zrezygnowac z butelki dobrego
                            wina a pieniadze dac komus na bulke?
                            Pamietasz okres przed ostatnimi swietami i nowym rokiem?
                            Przez Wroclaw np. nie mozna bylo przejechac,a na ogromnych parkingach przy
                            supermarketach ciagle brakowalo wolnych miejsc.
                            Mysle jednak ze to temat do innej dyskusji.

                            Em_em,
                            przyklad dotyczacy zywnosci za 800 zl na caly miesiac na 3 osoby;
                            kupilem na kolacje w domu na dwie osoby - butelke francuskiego wina + sery +
                            owoce + ca.250g poledwicy,pieczywo i moze jeszcze jakis drobiazg.
                            Kosztowalo prawie 200 zlotych.
                            To tylko jeden wieczor i niewiele pozostalo na dzien nastepny.

                            To co piszesz graniczy prawie z cudem.
                            • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 16:04
                              Skynews,ja nie sugeruje zebys rezygnowal z butelki wina jezeli cie na nia stac.
                              Piszemy o kieszonkowym kobiety,wiekszosc Polek nie ma zadnego
                              kieszonkowego,kupuja to co jest im niezbedne,wiekszosc z nich na prawde patrzy
                              ile pieniedzy na co wydaje i jezeli np.moga kupic sobie krem tanszy,ktory jest
                              tak samo dobry to na pewno nie beda patrzec na ten za 250zl(no chyba ze maja
                              sponsora smile)i tak jest z wieloma innymi rzeczami.Polska to nie tylko
                              Wroclaw,Warszawa czy Krakow .Ale i to nic nie znaczy.Ze sredniej pensji nawet
                              warszawiacy nie poszalejasmile
                            • em_em Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 17:57

                              • verbena1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 18:32
                                Jak widze Skynews zyje na poziomie ponad europejskim, gdybym wydawala 50 euro
                                codziennie na jedzenie to poszlabym szybko z torbami.
                                • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 18:40
                                  To ze ktos zyje na poziomie "ponad"to jest w porzadku.Przykre jest to ze ta sama
                                  osoba nie widzi co sie dzieje wokol.Pijac franuskie wino nie zawsze czlowiek
                                  widzi tego ,ktory nie ma na bulke no bo w takim towarzystwie nie
                                  przebywa.Niektorzy wlasnie zakladaja jakies klapki na oczy i widza tylko to co
                                  chca widziec.
                                  • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 20:07

                                    Dziewczyny,
                                    przepraszam,...zostalem zle zrozumiany.

                                    Chcialem tylko uzmyslowic ze zestawienie kosztow z forum Kobieta jest bardzo
                                    zblizone do rzeczywistosci.
                                    Jezeli ktos to wszystko chce miec to tyle to mniej wiecej kosztuje.
                                    Albo inaczej: jak szybko mozna sie pozbyc kasy.

                                    Nie chcialem rozpoczynac dyskusji o tym na co kogo stac lub o biednych i bogatych.


                                    Em_em,
                                    podziwiam Cie.
                                    Nigdy bym na to nie wpadl ze mozna sobie tak znakomicie radzic chociazby
                                    dlatego,ze jezeli chodzi o kuchnie i przyrzadzanie posilkow
                                    to mam dwie lewe rece.
                                    Przyznaje sie bez bicia.


                                    Skiela,
                                    jestes niesprawiedliwa.
                                    Prosze Cie...
                                    picie francuskiego wina nie swiadczy o szpanerstwie,zyciu "ponad",czy tez
                                    slepocie i gluchocie w stosunku do tych, ktorych na to nie stac.
                                    Chce jeszcze zwrocic uwage na fakt ze butelka dobrego francuskiego czy wloskiego
                                    wina jast znacznie tansza od butelki wodki lub skrzynki piwa.
                                    Zalezy co kto lubi,wodki nie pije,piwo od czasu do czasu.

                                    Na marginesie dodam ze swojego czasu "dostalem po glowie" na forum
                                    Wino,zdominowanym przez wlascicieli sklepow winiarskich,poniewaz opisalem gdzie
                                    mozna kupic tanio dobre wina,psujac im tym samym interes polegajacy na zmowie i
                                    utrzymywaniu zawyzonych cen.


                                    Verbena,
                                    te piecdziesiat Euro na "poziomie ponad europejskim" wydawane na jedzenie to
                                    oczywiscie nie codziennie.

                                    Ale mi sie oberwalo...sad((
                                    • em_em Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 20:19
                                      skynews napisał:
                                      > Dziewczyny,
                                      > przepraszam,...zostalem zle zrozumiany.
                                      > Ale mi sie oberwalo...sad((

                                      wyjaśnienia przyjęte smile
                                      "w temacie" finansowym jestem cuś nadwrażliwa wink
    • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 15:35
      4000zl.to chyba kosztuje malo wymagajaca utrzymanka(sponsoring tak to sie teraz
      w kraju mowi), a zona to raczej kieszonkowego nie dostaje.
      • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 15:53

        Powoli dochodzimy do tego jak wysokie sa codzienne koszty utrzymania.

        Jezeli nie ma kasy na wszystko to rezygnujemy z czegos aby miec cos.

        Rezygnujemy z basenu i nie uzywamy windy,ale za to mozemy godzinami rozmawiac
        przez komorke z ukochanym.
        Cyz nie jest to cudowne?

        Skiela,
        mylisz sie.
        Zona (jako gospodyni domowa) ma prawo do "kieszonkowego"
        Reguluja to jakies wytyczne UE(jak znajde link to go wstawie)
        W Niemczech np.,godzina pracy gospodyni domowej jest wyceniona na
        50(piecdziesiat)Euro.
        • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 16:10
          Te wytyczne to sluza tylko do celow podatkowych,tak mi sie wydaje.
          Zona jako gospodyni domowasmile)moze i ma prawo-realia sa inne,skad brac na to
          kieszonkowe?Wiekszosc ludzi boryka sie jak posplacac wszystkie swiadczenia i
          nakarmic rodzine,a jak co zostanie no to mozna poszalec-a cosmile)))))
          • felinecaline Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 20:10
            Forum Kobieta to takie swoiste "targowisko proznosci", gdzie paniusie licytuja
            sie wirtualnie, ktora to moze sobie pozwolic na wiecej (rownie wirtualnie).
            Ale widze, ze i Sky sie do tej licytacji gladko wlaczyl. 3900 zl = okolo 1000
            €/miesiac - - to u mnie, bez najmniejszego "zaciskania pasa" starcza na nas
            oboje z Kicurem + Pitka. Pomijam oczywiscie takie rzeczy jak czynsz a wlasciwie
            oplaty na utrzymanie budynku, bo jako wlasciciele mieszkania czynszu jako
            takiego nie placimy a wiec owe oplaty, rachunki za prad, telefon(y) - internet,
            ubezpieczenia (kolosalne, zwlaszcza oczywiscie moje), auto i komunikacja
            miejska tzn wszelka "proze zycia".
            Jedzenie: 5 dni w tygodniu obiady w kantynie CHUjka dla mnie 80€/mc, Kicura
            drozsze, bo dietetyczne i "konsument zewnetrzny" 100 - 120€.
            W niedziele obiad w restauracji: "Chinczyk niecale 40€/dwoje, zaprzyjazniona
            restauracja wloska (wlascicielka Polka) 35-40€/dwoje, czasami owaz
            zaprzyjazniona wlascicielka funduje albo przynajmniej "stawia" aperitif lub
            deser.
            Ostatni niedzielny obiad w domu (bardzo prestizowy) na 4 osoby z winem
            wysokiego lotu (ale z tego polowa doniesiona przez gosci) 50€.
            Dzisiejszy obiad - z wyjatkiem jablka identyczny, jak opisany przez Emem okolo
            3 €, kolacja zapewne tylez (otworzymy opakowanie szynki Bayonskiej (10
            plasterkow 1€30), + maslo (250g= 1,10€wink, salata: glowka 0,70€ (starcza na 3
            dni) po jajku na glowe (2€ za 12 szt) i pomidor 1€50/kg, wsio zapite bytelka
            0,50 l
            "marcowego "piwa za 1€50. - menu banalne, do przemnozenia przez 30- 31m dni w
            miesiacu. W sumie na zarelko wydajemy co tydzien w hypersamcu okolo 60€
            -Produkty toaletowe dorzucaja na paragonie z kasy jakies 15-20€/miesiac dla"
            domu"
            - (z wyjatkiem perfum, ktore figuruja na innym paragonie, ale rzeczywiscie
            powiedzmy 2 razy w roku dla kazdego po okolo 40-50€.
            -Ciuchy, obuwie zaleznie od kaprysu - co kiedy wpadnie w oko. Ale tu mam
            spory "fart": Kicur ubiera sie za darmo w firmie a na mnie ma 30% znizki oprocz
            przecen sezonowych. Jesli nie odpowiada mi jego kolekcja firmowa place
            oczywiscie pelna stawke " u konkurencji" powiedzmy 100 € wszystkich fanaberii.
            -Fryzjer - dla mnie tortura, wiec maximum raz w miesiacu - 30-40€,.
            - kosmetyka "wlasnozrecznie", abonament fitness - sauna - masaz itepe
            40€miesiac. Biblioteka 15€/rok w tym -ksiazki, plyty, kasety, CD, DVD.
            Jesli zakup w tej dziedzinie to ksiazka srednio 15€, gazeta codzienna 0,90 cts,
            czasopisma 1,50- 2,50€/mc, CD roznie zalezy co i gdzie.
            -Kwiecie: bukiet orchidei 6€, 20 roz PROMOCJA!! 3€, kompozycja w doniczce 20-
            30€ (ale to z budzetu wielbiciela, wiec nie spedza mi snu z powiek).
            - Bizuteria? A po co? zeby gubic przy koniecznosci mycia rak po xdziesci razy
            w ciagu 8 godzin?
            • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 20:53

              Feline tez mnie mnie troche zle zrozumiala...

              Feline,
              jezeli odliczycie koszty zwiazane z samochodem lub samochodami oraz
              ubezpieczenia to 1000 €/miesiac bez najmniejszego "zaciskania pasa",wystarcza,
              nie przecze.
              Nie licytuje sie,chce tylko uzmyslowic jak drogo zrobilo sie w Polsce i jak
              szybko mozna sie pozbyc kasy.


              "20 roz PROMOCJA!! 3€" - no widzisz, we Wroclawiu na Placu Solnym(kto zna to
              wie ze to jeden z najwiekszych targow kwiatow cietych w Europie),placilem za
              jedna roze 10(dziesiec) zl.
              Piekne i swieze wprawdzie byly i wielkie jak pomarancze,ale mimo wszystko to
              duzo drozej jak u Ciebie.
              • felinecaline Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 20:54
                Kwiaty "u mnie" sa stosunkowo tanie, nie od parady mieszkam w "ogrodzie
                Francji".
                • skynews Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 21:17

                  Mieszkasz w "ogrodzie Francji" a do Wrocławia kwiaty przyjeżdżają lub przylatują
                  codziennie,najcześciej z Holandii.
                  Nic więc dziwnego ze kosztują.
              • skiela1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 21:19
                Uf-a juz myslalam ze saczysz jakiegos "pralata"i widzisz swiat jak pralatsmile)))))
                • mammaja Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 22:00
                  A w dodatku w Warszawie jest duzo drozej niz gdzie indziej.Przekonuje sie o
                  tym jak wyjade - wszedzie zywnosc jest tansza sad
              • jutka1 Re: Kobiece wydatki 23.03.05, 22:46
                To prawda, ze w Polsce podrozalo, a podrozeje jeszcze wiecej wraz z
                wprowadzeniem euro sad((
                Jak napisalam wyzej, moze 5% kobiet w PL ma kase taka, jak opisana na forum
                Kobieta... A moze rzeczywiscie tam to sa zyczeniowe historyjki.
                Ale rozumiem, ze pisales o kosztach.

                Z moich wlasnych obserwacji, jesli ktos ma dochody do wydania, to moze je wydac,
                bez wzgledu na ich wysokosc. Szkoda tylko, ze srednie dochody sa niewspolmierne
                do kosztow, szczegolnie w duzych miastach.

                Choc jako optymistka wierze, ze to sie bedzie wyrownywac.

                J.
    • foxal Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 14:11
      Sciagniete z innej strony:

      > Kiedyś na kazaniu ksiądz powiedzial, że kobieta lubi trzy zwierzątka: futro z
      norek,jaguara w garazu i woła który by na to wszystko harował Chyba mial rację
      pozdrawiam<

      Nic dodac, nic ujac.

      PS: Jaka jest srednia zarobkow w Polsce w chwili obecnej, na pracujacego i na
      czlonka rodziny?
      • meg_s Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 14:23
        męski szowinista


        ksiądz oczywiście wink
        • jej_maz Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 15:15
          A co? Prawda w oczy kole? smile))))
          • meg_s Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 15:24
            jej_maz napisał:

            > A co? Prawda w oczy kole? smile))))

            jaka prawda ? i czyja ona ?
            • jej_maz Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 15:32
              Toc zartuje... odezwac juz sie nie mozna...

              wink
      • jutka1 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 16:29
        foxal napisał:

        > Sciagniete z innej strony:
        >
        > > Kiedyś na kazaniu ksiądz powiedzial, że kobieta lubi trzy zwierzątka: fut
        > ro z
        > norek,jaguara w garazu i woła który by na to wszystko harował Chyba mial rację
        > pozdrawiam<
        >
        > Nic dodac, nic ujac.
        ***********
        To by sie ksiadz zdziwil... Nie mam ani nie chce ani futra z norek ani jaguara w
        garazu, a na to, co mam, zarobilam sama, bez pomocy zadnego wola... czyli albo
        ksiadz nieprawde z ambony, albo ja nie jestem kobieta.... wink))))
        • skynews Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 16:56

          Ooooo...
          Jutka nie jest kobieta bo na cos sama zarobila,a to dobresmile))

          Futra,
          obojetnie jakie sa out! (chyba ze sztuczne)
          Jak sie zreszta mozna czuc w obcej skorzesad((

          Jaguar lub Aston Martin w garazu,
          dlaczego nie.
          Ten sound osmiu cylindrow...to trzeba przezyc!
          • jutka1 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 17:08
            skynews napisał:

            > Ooooo...
            > Jutka nie jest kobieta bo na cos sama zarobila,a to dobresmile))
            ********
            To wedlug ksiedzowego kazania wink

            Ja tak nie mysle smile
    • ewapf Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 21:34
      verbena1 napisała:

      >
      > Jedna z uczestniczek wyliczyla ,ze okolo 3900 zlotych.
      >--------

      Dodałabym jedno słowo - "co najmniej"...smile

      W "rozumieniu" - co oczywista - najswieższej absolwentki Fakultetu Skubania
      Drobiu Wodnego Na Sucho...

      W pierwszym pokoleniu, absolwentki, dodajmy..., których, jak widać większość na
      tym forum.
      Tym sposobem obalają one "mit", ze z kucharki nie da się zrobić damysmile


      Ps 1. Mialam trzymać jezyk za zębami, ale wez tu trzymaj...smile
      Ps.2 Pensja profesora tytularnego, na przykład, oscyluje wokół tej kwoty "na
      drobne kobiece" wydatki" .
      • jutka1 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 22:13
        Kumo, chcialas napisac: "na tamtym forum"? smile
      • fedorczyk4 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 22:15
        Ano tez nie zamierzalam sie na ten temat wypowiadac, ale im dluzej ta kwota sie
        przez watek przewija tym bardziej mnie zwija w srodku czlowieka. I chyba tez
        nie jestem kobieta (w raczki Pani Hrabiny persfaduje, Jutencyjo Droga)To jakas
        abstrakcja. Z kremami, manipedi(2x w mesiacu), kosmetyczka(x1), ciuchem od
        swieta, wychodzi mi roczna srednia miesieczna ok 400 PLN. A i to chyba
        przesadzam. Nie dotycza mnie fryzjerzy, wyrywam siwe wlosy, wiec ani na farbe,
        ani na czesanie juz nie musze wydawac. Polecam ten system, bardzo
        ekonomiczny.
        • verbena1 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 22:25
          Nasze pokolenie zna sposoby upiekszania za grosze.
          Jutro podczas pieczenia ciast proponuje: reszte ubitego bialka na twarz, zoltko
          wetrzec we wlosy, reczne ucieranie baby wzmocni nam biust a pastowanie podlog
          rozluzni kregoslup.
          Wszystko to za darmo, przyjemne z pozytecznym.
          Pozdrawiam
          • ada296 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 22:40
            chodzę do kosmetyczki robić paznokcie - raz w miesiącu
            stopy robię sobie przed randkami (przeważnie)
            do fryzjera chodzę - rzadziej niż raz w miesiącu
            kupuję sobie ciuchy
            kosmetyki
            czasem jakiś drobiazg ze złota
            ale nie wydaję na siebie więcej niż 400-500 zł w miesiącu
            chyba, że mi się odkleja i wpadam w depresję
            wtedy potrafię zaszaleć
            ale to raz na dłuższy czas

            zgadzam się z Jutką
            po cholerę się licytować ?
            ale tamto forum tak ma
            taka specyfika
            nie ma co się dziwić czy obrażać
            i już
        • jutka1 Re: Kobiece wydatki 24.03.05, 22:35
          FC chyba napisala, ze na tamtym forum licytacja nieustajaca smile))

          Nie ma co sie licytowac. Wydaje mi sie, ze zeby czuc sie kobieta nie trzeba
          Bogwico wydawac. Dbanie o siebie, zarowno o cialo jak i dusze, nie musi tyle
          kosztowac
          • lablafox Re: Kobiece wydatki 25.03.05, 05:34
            Zawsze byłam samodzielnia finansowo i nie wyorażam sobie do dziś byc zalezna od
            faceta.
            czytam sobie ten wątek i milczałam długo , no bo o czm ja mogę w obecnej
            sytuacji mówć.
            Na szczęście na fryzjera wydaje raz na 1/2 roku coby mnie podcieła jakoś
            kształtniej. Bo muszę. Włosy resztkami sił mi sie jeszcze zwijają czyli coś tam
            na głowie na kształt fryzury mam.
            Skór zwierzęcych nie noszę , z zasady , choć piękne futra z norek są i lekkie.
            Mając takie kieszonkowe to ja i tak nawykowo bym nie umiała ich wydać.Bo
            Fedo nie wyrywaj siwych włosów bo wyłysiejesz , albo jaki przeszczep będziesz
            musiała sobie robić potem.
            Tak sobie myślę , oj mogłabym być bogata bo kochał mnie taki,(ogrodnictwo -
            goździki, mercedes, sygnet na paluchu wielgasny, który mnie najbardziej bawił)
            ale wybrałam sobie mojego męża ,ze starających się, bo inteligentny był i
            kulturalny i wogóle.
            No to mam com chciała.smile)))
            • skaarby Re: Kobiece wydatki 25.03.05, 11:16
              Uff, odtajałam, czytając wasze wpisy.
              Bo na początku, przyznam, szlag mnie trafił na widok wkradającego się( z forum
              Kobieta, które omijam wielkim łukiem) snobizmu i zadęcia, na ktore mam alergię.
              Mam, to wydaję. Nie mam, to sobie radzę. Licytacja i stwarzanie problemu z
              niczego to strata energii.

              Całkiem czym innym jest "wymiana doświadczeń" wink)
              • felinecaline Re: Kobiece wydatki 25.03.05, 12:27
                Cytat przytoczony przez Foxala dowodzi, ze z ambony moga padac slowa nie majace
                wiele wspolnego z madroscia czy nawet wiara ponoc nakazana miloscia blizniego.
                Bo ze znajomosc natury, psychiki, potrzeb kobiety u cytowanego ksiedza rowna
                jest zeru bezwzglednemu to nie ma sie co dziwic. dziwie sie tylko troche
                ochoczemu przyklaskiwaniu mu i "he-he-he" ze strony naszych "przemilych"
                forumowych panow. Tez osiagneli poziom zerowy.
                A panienki czy kobietki z Forum Kobieta po prostu o czymkolwiek innym
                niz "maniped-i fitnesy-fragrancesy" podyskutowac nie sa w stanie.
                • mammaja Re: Kobiece wydatki 25.03.05, 14:42
                  Czytajac ten watek zastanawiam sie z czego nie moglabym zrezygnowac (jak mi
                  sie wydaje). otoz z osobistych wydatkow - z fryzjera - raz na 5-6 tygodni +
                  manicure,i takie drobne zabiegi kosmetyczne - za jednym razem.
                  Z samochodu, dobrego kremu na dzien i na noc, kosmetykow, ktore starczaja mi
                  na dlugo,no i co jeszcze? Nic nie przychodzi mi do glowy.Wszystko inne jest
                  niekonieczne. Jak sa pieniadze to mozna zaszalec - jak nie ma, to sie obejdzie!
                • foxal Re: Kobiece wydatki 26.03.05, 00:53
                  > dziwie sie tylko troche
                  > ochoczemu przyklaskiwaniu mu i "he-he-he" ze strony naszych "przemilych"
                  > forumowych panow. Tez osiagneli poziom zerowy.<Feline

                  Dziekujemy za uznanie i dobre poczucie humoru z okazji swiat.Czyzby juz ksiedzu
                  nie wolno miec swojej opinii - przeciez gosposia z sasiedniej parafii moze miec
                  takie wymagania a parafia nie nadaza ze zbiorka i co wowczas - wlasnie kazanie
                  o zwierzatkach.

                  Mimo rozczarowan dotyczacych naszego meskiego intelektu - wesolych i zdrowych
                  swiat wszystkim Naszym Paniom z poziomu zerowego sklada - Foxal.
                  • felinecaline Re: Kobiece wydatki 26.03.05, 10:55
                    Moje poczucie humoru niezaleznie, czy w okresie przed czy poswiatecznym ma
                    siejak dotad dobrze i mam nadzieje dlugo jeszcze bede w stanie odroznic dobry
                    dowcip od kiepskiego szmoncesu - kiepskiego, tzn obliczonego na rozbawienie
                    publiczki CZYIMS KOSZTEM - w realnym towarzystwie tez czasem zdarza sie widziec
                    brylujacego w zgromadzeniu "dowcipnisia" sypiacego kawalami i czasem jedynego w
                    owym zgromadzeniu, ktory sie z nich smieje.
                    Juz inicjujace watek sformulowanie o "kieszonkowym" kobiety jawi mi sie
                    kiepskim dowcipem. Tak wszystkie +40, ktore sie tu wypowiedzialy jak i ja sama
                    od dawna jestesmy samodzielne i w stanie zarobic dosc na nasze utrzymanie z
                    kaprysami wlacznie a w razie koniecznosci dostosowac poziom kaprysow do poziomu
                    dochodow. Osobiscie udaje mi sie tez jeszcze zaspokoic spora czesc potrzeb i
                    kaprysow mojego meza. I wole, zeby on moich nie zaspokajal (roznica gustow) ..
                    Zyczenia z cala szczeroscia odwzajemniam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka