Dodaj do ulubionych

Chinszczyzna

08.05.05, 23:30
Nie, nie o jedzeniu, za ktorym nota bene osobiscie nie przepadam. Chodzi mi o
ich madrosci ludowe, z ktorymi ostatnio mam stycznosc poprzez jakies wstretne
zielska (ziola), iglowanie (akupunktura) czy wrecz kamieniowanie (Tuina,
czyli masarz goracymi kamieniami). Jego_zona zaciagnela mnie najpierw na taka
chinska konsultacji, ktora wykazala, ze jestem niezbalansowany i ciemne moce
sily Yang (ogien) opanowaly mnie. Teraz zmusza mnie do picia takiego swinstwa
(przepraszam) z ichszynych wywarow, ze bije to na leb i szyje wszelkie
rekordy smaku nieswierzych towarow ze sklepow "Spolem", plus te igly i
kamienie. A wszystko to dla wyrownania jekiegos tam chinskiego balansu. Czy
macie z tymi sprawami jakies doswiadczenia? Opinie?
Obserwuj wątek
    • ada296 Re: Chinszczyzna 08.05.05, 23:35
      mój ukochany Dzień świra
      i wizyta u skośnookiej lekarki
      "ciuje ? boli ? ciuje ? boli ?"
      smile)
    • skiela1 Re: Chinszczyzna 09.05.05, 21:29
      Sluchaj zony,ona ma racje.Powaznie,to jest najmadrzejsza medycyna.
      • witekjs Re: Chinszczyzna 09.05.05, 22:07
        Nie jestem ekspertem...
        Można na ten temat odszukać dużo informacji, pisanych przez bardziej
        zorientowanych.
        Wiadomo, że jedynie w niektórych przypadkach bywa skuteczna.
        skepdic.com/acupunc.html
        www.quackwatch.org/01QuackeryRelatedTopics/acu.html
        Pozdrawiam. Witek
        • bodzio49 Re: Chinszczyzna 09.05.05, 22:22
          Igły, kamienie. Współczuję. To ja już wolę muzykę, masaże, medytacje smile
          • skiela1 Re: Chinszczyzna 09.05.05, 22:26
            bodzio49 napisał:

            > Igły, kamienie. Współczuję. To ja już wolę muzykę, masaże, medytacje smile

            ...i zamiast zony masazystkesmile))
            • bodzio49 Re: Chinszczyzna 09.05.05, 22:31
              Z żoną też ma to swoje uroki smile
              • skiela1 Re: Chinszczyzna 09.05.05, 22:47
                A umiesz medytowac?...samsmile
    • luiza-w-ogrodzie Chinszczyzna dziala 10.05.05, 00:21
      Chinszczyzna dziala. Ale nie znam zadnego bialego ktory przebylby kuracje
      ziolowa w calosci ;oD

      Wazne jest zeby pojsc do dobrego specjalisty. Chinskie mieszanki ziolowe maja
      bardzo silne dzialanie a akupunkturzyscie moze zadrzec reka (moja szefowa kilka
      miesiecy temu trafila do szpitala bo akupunkturzysta przebil jej pluco). Zycze
      powodzenia.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • skiela1 Re: Chinszczyzna dziala 10.05.05, 15:38
        Akupunktura jest w tej chwili bardzo powaznie traktowana przez medycyne
        konwencjonalna.Nikt juz sobie z tego zartow nie robi,np.przy leczeniu
        endometriozy wyniki wyzdrowien sa oszalamiajace, a wiadomo ze jezeli chodzo o
        to,lekarze duzo zaoferowac nie moga.Kiedys byli kregarze,dzisiaj mamy
        chiropraktorow,ktorzy wielu na nogi postawili..bez chemii.
        Ja akurat mam znajomych,ktorym ta medycyna pomogla a wrecz wyleczyla,dlatego
        nie zdobede sie na slowa krytyki.
        • bodzio49 Re: Chinszczyzna dziala 10.05.05, 19:46
          Masz rację. Coraz popularniejsze są metody leczenia tzw. niekonwencjonalne. Z
          własnego doswiadczenia nawet mogę powiedzieć, że są czasem jedyne. A że nie
          zawsze są skuteczne? Cóż, jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Kiedy z 10
          lat temu kupowaliśmy pierwszy bioptron (światło spolaryzowane)mało kto o tym
          słyszał. Teraz stosują w szpitalach.
    • glonik Re: Chinszczyzna 10.05.05, 21:01
      Z doświadczenia własnego.
      Po kilku seansach akupunktury rzuciłam palenie. Bez bólu, bez rekompensowania
      sobie żarciem, bez tępienia palaczy. Po prostu przestało mi się chcieć.
      Wytrzymałam tak kilka miesięcy, kiedy moja koleżanka, co do dziś jej wypominam,
      w Sylwestra namawiała mnie, żebym sobie JEDNEGO takiego smacznego papieroska
      zapaliła. Wytrzymałam do trzeciej nad ranem i, żeby się odczepiła, zapaliłam. I
      tak oto palę do dziś.
      To ma sens, bo nawet wiara w te metody potrzebna nie jest. Się dzieje samo.
    • foxal Re: Chinszczyzna 12.05.05, 12:06
      Najwazniejsze w tym wszystkim, jest fakt, ze zeby dzialalo to Ty musisz w to
      uwierzyc, ze tak sie stanie. Jedno jest pewne, ze jesli nie podziala to napewno
      ni ezaszkodzi - sprawdzone na bliskiej rodzinie, ktorej to pomoglo, jako ze
      inne sposoby zawiodly i normalni specjalisci tez mowili, ze mozna stosowac,
      choc nie chcieli sie pod tym podpisac. Byli natomiast zdziwieni, ze jeszcze ta
      osoba wbrew pozorom trzyma sie jako takoprzy zyciu.

      Sluchaj Jej - zony a swoje se mysl.
      • jej_maz Re: Chinszczyzna 15.05.05, 03:17
        O! Jak milo Cie znowu zobaczyc, Foxal. Jak tam Toje zdrowie? Mam nadzieje ze
        lepiej i juz niedlugo zasiadziemy do tej golonki wink

        Co do mojej przygody z Chinszczyzna, to jestem po pierwszym tygodniu picia tego
        swinstwa i... chyba dziala. Laknienie (bo tak to chyba nalezy nazwac) zostalo
        zastapione przez umiarkowany apetyt, co widac juz troszeczke na wadze. Bede
        kontynuowal i zobaczymy co dalej. Zostaje przy piciu tego dziadostwa, poniewaz
        jak mi ta madra pani wyjasnila, jednorazowa akupunktura to strata czasu,
        poniewaz aby ona przyniosla jakiekolwiek efekty to jest to dlugi (okolo
        dwumiesieczny) i kosztowny proces... tak jakby to ichszyne zielsko bylo tanie wink
    • foxal Re: Chinszczyzna 15.05.05, 16:31
      Ja sie rowneiez ciesze, ze moge cos naskrobac. Ostatnio sympatico mi sie
      zacielo i nie dzialalo, okazuje sie ze ichni sieciowi pracownicy chca wiecej
      pieniedzy i sabotazuja siec, odcinajac srvice. Musialem zmienic i juz dziala
      moje polaczenie.

      Moje zdrowie sie poprawia, chc bardzo powoli, jkao ze to podobno b.wolny proces
      i niepewny w diagnozie i stosowanych lekach. O golonce nie zapomnialem i w
      olanach mam zmobilizowac sie oczywiscie w miare dalszej poprawy zdrowia
      pojechac w lipcu do Toronto i wowoczas po uprzenim emailowym uprzedzeniu stawie
      sie posterunku "wyglodzony" na te upragniona golonke. W miedzy czasie nawet raz
      juz ugotowalem sobie golonke i galaretke na probe. Galaretka sieudala, ale
      golonka niestety nie wyszla - moze dlatego, ze wolno mi dodawac soli.

      Co do tych chinskich ziolek i akapunktury to ja myalse ze dzilalaj jak sam
      uwierzysz, ze dzialaja. Sprawa pogarsznia sie stanu zdrowia oczu to idzie z
      wiekiem i troska o ich stan lezy w Twojej gestii - nie przeciagaj struny bo
      peknie i bediesz nie mile wspominal. Jedna z przyczyn moze byc nietyle ekran
      monitora, ale swiatlo jarzeniowe w pokoju w pracy. Sprawdz, czy jak zapalisz
      tzw task lampe a zgasisz jarzeniowki, byc moze stan Twojego wzroku sie
      poprawi.Poprawia rowniez przebywanie w otoczeniu zieleni (naturalnej)jak park,
      szumiacy las itp - napewno nie woda i nie snieg. Ale sie rozpisalem. Trzym sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka