Dodaj do ulubionych

Sciaganie z internetu

22.12.05, 12:25
Wlasnie przeczytalam wypowiedzi Romana Gutka w obronie "sciagajacych z netu".
Bardzo mi sie podoba jego argumentacja - wreszcie ktos wypowiedzial sie za i
obala pare mitow. Kilkakrotnie rozmawialam z mlodymi ludzmi na ten temat - ich
glowny argument to wlasnie "nie stac nas na kupowanie". A co wy sadzicie o
etycznosci tego procederu?
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3079452.html
Obserwuj wątek
    • mantra1 Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 14:25
      To wlasnie Pan Lipszyc obala mity Pana Gutka.
      Lza sie w oku kreci, gdy wspomni sie poczatki dzisiejszego dystrybutora "Gutek
      Film". W czasach, gdy o internecie jeszcze nikomu sie nie snilo on sam spod
      ziemi niemal wygrzebywal prawdziwe perelki, by udostepnic je spragnionej
      peerleowskiej publicznosci, organizowal festiwale tematyczne, przeglady
      autorskie itp. I jako szef DKF-u , dzialajacego przy klubie Hybrydy w Warszawie
      nie zawsze czynil to droga legalna.
      Zapomnial wol jak cieleciem byl, czy moze raczej punkt widzenia zalezy od punktu
      siedzenia ?
    • nokata Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 14:26
      Mity i falsz obala Lipszyc.
      Gutek jest tu zwyklym yapiszonem o organicznie wszczepionym
      zespolem chorobowym "wyscig szczurow". Wszyscy chca madreej wypowiedzi pana Gutka.
      Tymczasem jest to falsz, obluda, zaklamanie i co tam kto chce dopisac sobie.

      Uzasadnienie?

      Prosze....

      Madra odpowiedz pan Gutek juz wydalil z siebie, w trosce o dobro internautow:
      (cytat ze strony napisy.info )

      Przedstawiciele firmy GUTEK FILM zażadali od nas zamkniecia serwisu,
      którego istnienie (w ich odczuciu), wpływa negatywnie
      na kondycje finansowa Producentów i Dystrybutorów produkcji filmowych.
      Postawione ultimatum musielismy spełnic w celu unikniecia kosztownych procesów.

      Ponieważ działamy na zasadach non-profit, nie czerpiemy zysków z udostepniania
      publikowanych przez użytkowników tekstów, ani organizacja (nie posiadamy
      osobowosci prawnej jako serwis), a tym bardziej nie dysponujemy srodkami na
      prawna batalie, musimy ulec naciskom i zawiesic działalnosc serwis NAPISY.info
      (prawdopodobnie na zawsze).

      Pozdrawiam cynizm pana Gutka i zycze jego dobremu samopoczuciu
      dalszych lat w zdrowiu, szczesciu i oplywaniu w tluszcz.

      Dla niezorientowanych:
      na stronie napisy.info
      mozna bylo znalesc jedynie napisy do filmow.
      Z punkru widzenia polskiego prawa, a konkretnie
      "ustawy o ochronie praw autorskich"
      Przetlumaczenie napisu na jezyk polski jest wlasnie objete prawem autorskim.
      Autor tlumaczenia ma wiec ochrone prawna.
      I to tylko problem autora, czy swoje tlumaczenie wytatuuje sobie
      w okolicach wlasnego pepka i bedzie je przez 25 godzin kontemplowal,
      czy zamiesci jako freeware w internece.
      I Gu-tkowi Gu-wno do tego. Chocby wlasnego fiuta ze zlosci pogryzl.

      Krotko: chciwosc, serwilizm ze nie wspomne o wlazidupstwie Gutka ida w parze z faszyzmem informatycznym Microsoftu.
      Komu Gutek w dupe wlazi?
      heheh
      nie wymagajcie za duzo od SKN, tylko przesledzcie kontakty pseudokartelu "Gutek Film", jego powiazania i zrodla finansowania.
      A znaldziecie to rowniez na oficjalnej stronie Gutek-Film.
      • mammaja Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 15:45
        Masz racje, przeczytalam bardzo nieuwaznie, ale sedno pozostaje - to mozna
        sciagac etycznie?
        • mantra1 Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 16:23
          Nie twierdze, ze sciaganie plikow audio czy video od innych uzytkownikow
          internetu poprzez siec p2p jest wzorem etycznego postepowania, tym niemniej na
          razie jest to w naszym kraju dozwolone przez prawo i nie mozna tego porownywac
          np. z handlowaniem na bazarze pirackimi kopiami filmow, czy plyt.
          Sciagalam, sciagam i sciagac bede, glownie dlatego, ze net stwarza mi jedyna
          mozliwosc obejrzenia filmow, czy poznania muzyki, ktore jako malo kasowe, badz
          przeznaczone dla dosc waskiej publicznosci rzadko wchodza do kin, zas telewizja
          w najlepszym przypadku po paru latach pokazuje je w porach "najwyzszej
          ogladalnosci", czyli ok. 3 nad ranem. Jak slusznie napisal Lipszyc mitem jest
          to, ze internetowi "sciagacze" nie chodza do kin, czy nie kupuja legalnych plyt.
          Malo znany film (czy interesujacy debiut)sciagniety z netu czesto zacheca mnie
          do obejrzenia w kinie innego dziela tegoz rezysera, czy tegoz aktora w innej
          roli. Oczywiscie bywa tez i odwrotnie - film, czy muzyka "zassana" z sieci
          przekonuja mnie, ze nie warto wydac ani gorsza na dalsze dziela danego artysty.
          Piramidalna bzdura i bezprawiem sa natomiast restrykcje wobec osob tlumaczacych
          napisy do filmow. Jako zawodowy tlumacz wiem, ze mam prawo przetlumaczyc zarowno
          artykul prasowy, napisy, ksiazke, czy piosenke i udostepnic to nieodplatnie
          Tobie, czy calemu swiatu np. na wlasnej stronie www. I nikomu nic do tego, bo
          prawa autosrkie do tlumaczenia naleza wylacznie do mnie. Dopoki ich nie sprzedam
          np. wydawnictwu, czy dystrybutorowi filmowemu, czy dopoki nie zechce opublikowac
          swojego tlumaczenia, by otrzymac za nie honorarium, pozniejsze tantiemy, czy
          inne korzysci majatkowe. Ale wowczas to wydawnictwo, badz dustrybutor ma
          obowiazek uzyskac zgode autora, bowiem to on sprzedaje na rynku moja prace, jako
          element calego produktu. Albo ja sama, jesli wydaje cos na wlasny koszt.
          Wracajac do etyki calego procederu, uwazam, ze rownie "nieetyczne" byloby
          pokazanie legalnie zakupionego filmu podczas spotkania towarzyskiego z udzialem
          kilkunastu osob, czy puszczenie legalnie zakupionej ksiazki w obieg wsrod
          znajomych, bowiem tak samo zmniejsza to prawdopodobienstwo, iz ktorakolwiek z
          tych osob obejrzy ten film jeszcze raz w kinie, czy dokona zakupu dvd albo
          ksiazki. Szkodliwosc spoleczna tego czynu jest w moim mniemaniu o wiele
          mniejsza, niz np. nieprzestrzeganie przepisow drogowych, czy rozne drobne
          szwindelki podatkowe, co jak przypuszczam zdarza sie niejednemu z nas. I na
          dodatek wzbogaca nas duchowo i intelektualnie, a nie tylko materialnie wink
          • mammaja Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 19:11
            Czuje sie usatysfakcjonowana i sciagam Flightplansmile Co do tlumaczen, to
            oczywista bzdura, kto to wymyslil?????
            • mantra1 Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 19:23
              Na "Planie lotu" to ja akurat bylam w kinie hihihi smile)
              Swietny film, polecam.
              Z pirackim pozdrowieniem smile)
              M.
              • mammaja Re: Sciaganie z internetu 22.12.05, 22:06
                No wlasnie ja nie bylam i pewnie nie bede,a chcialam obejrzec!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka