Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 179 letnie

29.06.06, 22:56
Jako dyzurujaca otwieram nastepne Dzisiejki.
Mammajko,Ty tez urlopujesz?
Obserwuj wątek
    • poor_kitty Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:05
      verbena1 napisała:

      > Jako dyzurujaca otwieram nastepne Dzisiejki.
      > Mammajko,Ty tez urlopujesz?

      Witaj dyzurujaca Verbenosmile))
      Co prawda nie Mammajka, ale zawsze, ktos zywy.
      Aczkolwiek nie w "realu"wink))
      • poor_kitty Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:16
        Dzis o 6-ej rano obudzili mnie jacys nadgorliwi zboczencywink
        Po otwarciu zaluzji okazalo sie, ze nikt nie rozpoczyna bitwy pod
        Kurskiem, tylko w mojej cichej uliczce wymieniaja jakies "cus"
        zwiazane z wodociagami..
        Po raz pierwszy w moim zyciu obejrzalam "wlasnorecznie" robotnikow
        zaczynajacych prace "w srodku nocy"wink
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:18
          Teraz już się nie mówi o bitwie pod Kurskiem, a o bitwie pod Kurskimsmile
          • poor_kitty Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:20
            fedorczyk4 napisała:

            > Teraz już się nie mówi o bitwie pod Kurskiem, a o bitwie pod Kurskimsmile

            W sensie mniej-wiecej takim jak: a tymczasem leze pod... Griszawink)?
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:28
              A czy ona (on) daje piszne griszki? O twarz znowu mam reminiscencje z czsów
              dawin dawnychsmile
              • poor_kitty Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:31
                Fed, nie Ty jedna masz te... reminiscencje smile))
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 179 letnie 29.06.06, 23:36
                  A żebyś wiedziala jak to boli, własnie sie zastanawiam czy ich nie usunąć
                  operacyjniesmile
    • luiza-w-ogrodzie Koniec roku finansowego 30.06.06, 00:35
      Mammaja jest na dwutygodniowym urlopie, musimy sami ciezko pracowac otwierajac
      podwoje Dzisiejek. Ale co tam, u mnie juz piatek, ura, ura, ura! Siedze w pracy
      czesciowo podpierajac sie nosem, bo zachcialo mi sie wczoraj poznym wieczoem
      wisiec na telefonie na ploty i takie sa teraz skutki. Za oknem chmury, moze
      troche popada, co by sie przydalo, bo w warzywniku mam posadzone salaty,
      rukole, bratki, koperek i rozne ziola (w tym plozaca sie odmiane czabru, ha!).

      Dzis ostatni dzien roku finansowego (trzeba zaczac zbierac papiory na zeznanie
      podatkowe a od przyszlego tygodnia dostaje podwyzke). To rowniez ostatni dzien
      szkoly przed dwutygodniowymi feriami zimowymi. Cale szczescie ze w ten weekend
      corka nie ma prob do musicalu, troche odetchne. Za to ma dwie proby w przyszlym
      tygodniu (juz w teatrze) i galowa premiere w piatek a potem piec przedstawien,
      w tym cztery do 23 w nocy, kiedy ja sie wyspie? Jutrzejszy dzien zapowiada sie
      poranna latanina: polroczna wywiadowka w polskiej szkole a potem biegiem na
      pogrzeb bylej zastepowej mojej corki, biedna, przegrala walke z rakiem po dwoch
      latach postepujacego paralizu. Musze zadzwonic do znajomej i zapytac sie jakie
      tu sa obyczaje pogrzebowe.
      Pozdrawiam znad szklanki parujacej czerwonej herbaty
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Koniec roku finansowego 30.06.06, 01:00
        Luizo, chyba staniesz się moim Guru. Jak ja dobrze pmiętam te próby całeej
        Trójcy, kazde w innej sali, innej miejscowości(niby blisko, rozrzut tylko 15
        km.) za to w tych samych godzinach. Jedno miało przejścia Danów, drugie walkę
        szermierczą, trzecie pokaz tańca gimnastycznego. I ja miałam być uśmiechnięta,
        dyspozycyjan i gotująca. Brrrrr. Masz TY cierpliwość.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Koniec roku finansowego 30.06.06, 01:14
          Fed, jaki ze mnie Guru, w porownaniu z Toba mam male piwo - tylko jedno dziecko
          zostalo do obskoczenia, bo drugie samo sie wszedzie zawozi (za to co tydzien
          robimy grafik kto kiedy bierze maly samochod :o))
          Poza tym staram sie wykorzystac innych rodzicow, organizujemy wozenie na
          spolke. Gdy wypada czyjas inna kolej, ide na wlasne zajecia :o) basen, kino,
          plaza a teraz mam zamiar kupic sobie rolki
          Pozdrawiam matki pracujace miast i wsi
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Koniec roku finansowego 30.06.06, 01:33
            Właśnie taką organizację podziwiam, ja się otrząsam na widok wszelakich
            grafików rodzinnych i wolę służyć non-stop za szofera, niż ugadywać sie na ten
            temat z innymi "mamciami" . Inna sprawa że joga i inne formy łagodnej
            aktywności mięśniowo fizycznej świetnie niwelują poziom podmiejskiej głupoty w
            tkance. Piszę o mich ex sasiadkach i sobie samej, żeby nie było że mam jakieś
            uprzedzenia do mieszkańców przedmieść metropolii
            • luiza-w-ogrodzie Re: Koniec roku finansowego 30.06.06, 01:38
              Fed, jestem bardzo zorganizowana, cicha, cierpliwa, zgodna, spolegliwa i
              spokojna osoba, wiec grafiki to czesc mojego zycia. Na lodowce wisi jeden (n.t
              zmywania naczyn), na kalendarzu syn wpisuje terminy treningo i meczow a na
              tablicy ogloszen kazdy wpisuje co mu w duszy gra. No i jest jeszcze moj wierny
              kapownik, czyli czerwony Filofax. A "mamcie" z ktorymi sie ugaduje sa calkiem
              fajne, albo jeszcze lepiej - tak lubia moja corcie, ze same proponuja
              pomoc :o) Szczegolnie jedna wlosko-australijska rodzina z dwoma synami chetnie
              by ja zaadoptowala; ich matka i moja corka sa podobne na tyle, ze ludzie biora
              je za rodzine.
              A ze joga niweluje i lagodzi obyczaje, doskonale wiem - inaczje juz bym gryzla
              i kopala.
              Oddalam sie zrobic nowa herbate oraz miseczke truskawek i malin z jogurtem
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • fedorczyk4 Re: Koniec roku finansowego 30.06.06, 01:52
                Luizo jesteś moim Guru! niestety sama jestem cyklotymiczną, upartą jak muł,
                leniwą pedantką. Bardzo lubiłam moje sąsiadki. Mimo że wyjechałam z krainy
                BlaBla 6 lat temu, nadal mam z nimi regularny kontakt. Ale zatłucz mnie na
                śmierć, nie jestem w stanie wpisać się w grafik i joga mi nie wystarcza na
                eleminację toksyn i furii z organizmu. Na to tylko dźwiganie ciężarów w dokach
                Londynu, mogłoby mi pomóc. Jestem jednostką patologicznie niezorganizowaną,
                nieustannie tworzącą wokół siebie nieziemski burdel i sprzątającą go, bo nie
                cierpię brudu, nieładu i braku logicznej organizacji.
                No teraz to już naprawdę powinnam iść spać, bo w tym bełkocie przeszłam samą
                siebie. Ale kokieteryjnie go zostawię. Luizo, dobrego dnia. I pa pa
                • luiza-w-ogrodzie Re: Koniec roku finansowego 30.06.06, 02:08
                  Alez, Fed, belkocz ile chcesz (choc ja bym nie nazwala tego belkotem). U mnie
                  stadium pedantyzmu skonczylo sie z nadejsciem dzieci. A w domu mam dwie
                  jednostki patologicznie niezorganizowane i do tego nie sprzatajace po sobie,
                  wiec w domu nigdy nie jest nudno - a to ksiazka zalozona skorka od banana, a to
                  plecak strategicznie umieszczony tak, zeby jego szelki stanowily pulapke na
                  przechodniow, albo torba szkolna pelna pudeleczek po owocach, wypelnionych
                  plesnia w roznych stadiach...
                  Milych snow... a ja skorzystam z uspienia forum i wreszcie cos zrobie w
                  pracy :o)
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
    • ewelina10 Nareszcie piątek 30.06.06, 08:51
      Słonecznie. Świetna pogoda dla odpoczywających wakacyjnie. Też mi odpowiada,
      zważywszy, że lato u nas trwa za krótko.

      Burza zrobiła większe spustoszenia niż początkowo oceniłam. Wymiany wymaga
      również drugi aparat i antena tv naziemna.

      Życie na wsi jest pełne uroku, ale technicznie są minusy. Założenie "kablówki"
      jest niemożliwe, a do tv satelitarnej do każdego odbiornika telewizyjnego
      trzeba mieć oddzielny tuner, albo zdać się na gust sterującego pilotem smile

      Trzeba się brać za robotę, jeśli weekend chce się mieć wolny.
      Tymczasem, pa
      • jutka1 Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 09:40
        ewelina10 napisała:

        > Życie na wsi jest pełne uroku, ale technicznie są minusy.
        Założenie "kablówki"
        > jest niemożliwe, a do tv satelitarnej do każdego odbiornika telewizyjnego
        > trzeba mieć oddzielny tuner, albo zdać się na gust sterującego pilotem smile
        ***********
        Hehehe. Skad ja to znam.
        Przynajmniej internet masz normalny - ja bede miec podobno od jutra.

        W stolicy slonce, a u nas leje od wczoraj. Przynajmniej nie bede musiala
        podlewac ogrodu.
        Piatek troche pracujacy, troche leniwy, planuje tez niedzielny wyjazd w okolice
        Jeleniej Gory.

        Milego dnia smile
        • lablafox Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 10:01
          Wczoraj w biegu - lista spraw do załatwienia , ale poprzedzona przemiłym
          forumowym spotkaniem.
          Huśtawka pogodowa - ranki i wieczory pieruńska zimne, a środek dnia upalny ,
          nie wiadomo jak się ubrać.
          Dziś bieganimy ciag dalszy .
          Jutro pogrzeb, troche sie go boje ,ze względu na Mamę.
          Pozdrawiam i bawcie się dobrze ,i cieszmy się życiem ,takim jakie ono jest.
          Do niedzieli .
          • jutka1 Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 10:38
            Lx,
            Zycze i Tobie, i Mamie sily.
            Trzymajcie sie, tak trudny czas nastal, badzcie razem i trzymajcie sie.
            J.
            • lablafox Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 10:47
              Nic innego nam nie pozostało jak trzymać się .
              Mama mnie ,a zarzucać nas bedzie okrutnie ,bo Mama w prawą stonę leci mocno .
              Ja będę trzymać się mojego męża ,a jemu jeno wieniec do tzrymana się ostał.
              Może i być tak ,że Mama pociagnie mnie, ja męża i cała nasza kupa wieńcem
              przykryta zostanie.
              Oby ta wizja sie nie spełniła .
              Opracowuję plan awaryjny na wszelki wypadek.
              • jutka1 Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 10:53
                Jesli moge przeslac fluidy sily.... to przesylam.
                • poor_kitty Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 18:32
                  Co sie dzieje???

                  Wypadlam z "obiegu"wink))
                  Kijkow niw mam, nikt mnie nie pogryzlsad
                  Ale "dzieki Bogu, Juz piatek", a ja zyje...
                  • jutka1 Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 20:56
                    TGIF...
                    Ty zyjesz, a ja sie trzese z zimna.
                    Brrrr.
                    Zwiariowala ta pogoda.

                    Ale slucham Over the Rhine, dzisiejszego odkrycia, Lookin' forward i Moondance,
                    i mi cieplej. smile))
                    PS. Kto by pomyslal, ze poslucham remake-u Van Morrison'a i mi sie spodoba...
                    No, no...
                    • joujou Re: Nareszcie piątek 30.06.06, 21:24
                      >Dziś zaniemówiłam z wrażenia,gdy mój
                      synuś wstał nagle parę min. po g.5 rano i
                      poprosił o kanapki stwierdzając,że właśnie
                      jedzie z kolegami dorobić sobie przy zbiorze
                      truskawek.Pokiwaliśmy głowami ze zrozumieniem,
                      dusząc się jednocześnie ze śmiechu i życząc im
                      powodzenia(stawka:1 zł od koszyka,a jak dotąd mój
                      jedynaczek zbierał je tylko w garść na działce).
                      Wrócił po g.15 i stwierdził,że od jutra szukają innej
                      pracy na wakacje,bo namęczył się bardzo,truskawki były
                      drobne i zarobił uwaga!!! całe 6 zł.Tłumaczyłam,że nie
                      należy się zniechęcać,bo początki są zawsze trudne wink
                      ale jak widać truskawki odpadają.Teraz cały czas śpi
                      bidulek hehe po raz pierwszy pomyślał o wakacyjnym zarobku
                      i już powoli przekonuje się,że manna nie leci z nieba.




    • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 30.06.06, 21:03
      >Siada człek do kompa po męczącym dniu,łeb aż puchnie
      od planowania,kombinowania i cooo??? i zaczyna nagle
      rżeć ze śmiechu czytając np.na temat mamuśki naszej
      Fed zwracającej się czule do torby,albo Moniowego
      alkomatu,orgazmów itp.Dochodzę do wniosku,że to nasze
      forum niejednego z nas przywraca do pionu smileCieszę się,
      że jesteśmy!
      • verbena1 Re: Dzisiejki 179 letnie 30.06.06, 22:39
        Piekny letni upalny dzien.
        W ramach walki z urlopowa nuda zrobilam salatke i zamarynowalam mieso na grila.
        Siedzielismy do teraz w ogrodzie obrzarci do bolu podziwiajac pierzaste chmurki
        i zachod slonca.
        Jutro mam zamiar lenic sie i grilowac swoje cialo na lezaku.
        Czego zycze wszystkim zapracowanym,zestresowanym i zmarznietymsmile))
    • jutka1 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 10:12
      Dziendobrybardzo smile

      Noc mialam z uchem przy telefonie, bo pozno w noc/nad ranem mama cos zaslabla i
      trzeba bylo reagowac. Ale juz jest OK, dzis ma miec dokladniejsze badania.

      Za oknem pogoda sie waha, zobaczymy jak sie rozwinie.

      Kolo poludnia przyjada chlopaki zakladac super-hiper-dwa-mega internet. smile
      I mam do przeczytania fure prasy z tygodnia.

      Milej soboty smile
      • poor_kitty Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 10:47
        Witaj Jutkasmile

        Wyglada na to, ze Wszyscy odpoczywaja intensywnie.
        Czego zycze kazdemu....smile

        Mam nadzieje, ze Twoja mama dobrze sie czuje.
        • jutka1 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 10:59
          Czesc, Kitty smile
          Mama robi wlasnie badania. Ale czuje sie lepiej, dzieki.

          Musze posprzatac w gabinecie przed przyjsciem chlopakow od internetu - wczoraj
          poprosilam Pania Krasnoludke, zeby tu nie sprzatala - ma tendencje przekladania
          i mieszania papierow, a wczoraj wolalam, zeby mi nie przekladala.
          Tak wiec sciera w dlon i lecimy z tym koksem!
          smile))
    • luiza-w-ogrodzie Sobotni wieczor 01.07.06, 11:39
      Wywiadowka w polskiej szkole zaliczona, dziecko dobrze wypadlo i chwala jej za
      to. Potem z corka sie splakalysmy na pogrzebie jej bylej zastepowej. Reszte
      dnia spedzilam na zakupach hokejowych (drugie dziecie wyjezdza jutro na
      Uniwersjade Wschodniego Wybrzeza i potrzebowal butow) i w koncu wczesnym
      popoludniem wyladowalam w ogrodzie zeby sie zrelaksowac. Po zachodzie slonca
      przenioslam sie do domu, przed kominek, teraz wpadlam na internet sprawdzic o
      ktorej otwieraja jutro muzeum Normana Lindsay, szalonego artysty, ktorego dom i
      45-akrowy ogrod w Gorach Blekitnych sa miejscem stalej wystawy jego prac. Moze
      jutro rano pojade, zabiore ze soba przyjaciolke-malarke, byloby fajnie...
      Pozdrawiam jak najbardziej weekendowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • joujou Re: Sobotni wieczor ? 01.07.06, 12:24
        >U Ciebie Luizo pewnie tak,a ja przez
        chwilę zwątpiłam,co to za dzień w końcu mamy wink
    • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 12:22
      >Dzieńdoberek smileNiedawno wróciłam z pracy,pogoda
      letnia,słoneczna,ale bez upału.Po południu jedziemy
      grillować,pić wódkę i balować winkDobrego weekendu!
      • verbena1 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 15:38
        Upalu ciag dalszy,leze na lezaku,glowa w cieniu ,nogi do opalaniasmile)
        Czytam ksiazke i spogladam na kwiatki. Pelny relakssmile
        • ewelina10 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 16:46
          Verbenko, a opal sobie nóżki na piękną "czekoladkę".

          Tydzień temu spędziłam cały dzień na motorówce i, skóra troszkę z ramion
          schodzi, nawet mowy nie ma o wypoczynku nad wodą.

          U mnie też zaczął się już pełny luz. Wcześniej musiałam organizacyjnie sprawnie
          zadziałać by pracownik się nie lenił i wykonał dobrze kilka prac na działce.

          Syn pojechał na przejażdżkę moim skuterem, a ja, tylko wezmę pod pachę wciąż
          nie tknięte tygodniki (a może nie warto ich brać) i, odpowiednią do czytania na
          ten upał, alternatywę Wilta smile, włączę sobie zraszacz obrotowy i posiedzę w
          cieniu na tarasie.
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 20:50
            Ew, tygodniki zczynaja przebijać tabloidy, więc chwilowo popadłam w
            abstynencję. Fajnie było na tarasie? Ja pomagałam przyjaciółce przeprowadzać
            gabinet lekarski i ciężko było. Jest wspaniałym lekarzem, ale ma zero wyobraźni
            przestrzennej, więc zamiast zpowiadanej godzinki, spędziłam sześć. Ale ja to
            przewdziałam, na moje szczęście. Przeprowadziłam się 19 razu w ciagu 25 lat. I
            nie mam zludzeń co do trwania pakowania.
            • ewelina10 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 21:54
              Do tygodników zajrzeć nie zajrzałam, bo wciąż nieprzerwanie trwa u mnie awersja
              do świata polityki i, zamiast posiedzieć na tarasie, moczyłam się w wodzie
              wyciągając niesamowicie długie, nitkowate, zielone glony smile


              Nie lubię przeprowadzek ! Ale, jest to jedyny moment, kiedy mam okazję bez żalu
              rozstać się z nagromadzonymi rzeczami, których szkoda było wcześniej się pozbyć.

              Wieści z Zatoki Puckiej dobre. Dzisiaj był windsurfing, a ja mam się bić w
              piersi, że nie pojechałam, mimo, że przecież nie pływam na desce.

              No tak, nie miał kto podziwiać smile
              • lablafox Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 22:14
                Już po .
                Zastosowałam plan awaryjny - zaproponowałam kuzynowi ,że podwiozę jego Mamę ,a
                żone zmarłego do kościoła i na cmentarz moim samochodem (bo wyższy i wygodniej
                się do niego wsiada),a moja Mama jeśli bedzie chciała może się zabrać z nami (
                wczoraj słyszeć nie chciała o jakiejkolwiek jeździe - ona pójdzie i już)jja
                zawioza Ciocie i dołącze do konduktu jeśli Mama pójdzie pieszo.
                Dziś obie Panie skorzystały ze środka lokomocji i miały do przejścia, lub jak
                kto woli , mielismy do podprowadzenia do grobu tylko 20m.
                Tak więc fortel się udał.
                Ze spraw niesamowitych - przyjeżdżamy do domu Wujostwa - a ciocia pyta się czy
                Wujek Jerzy miał kiedykolwiek skrzypce?
                Mama na to ,że oczywiście miał - w dziecinstwie , dostał je na gwiazdkę .
                Na to rodzina robi wielkie oczy - bo w dniu kiedy Wujek zmarł - pokazał się
                Cioci w pokoju , który dawniej był salonem, ze skrzypcami w ręku -
                przygotowanymi do grania.
                • jutka1 Re: Dzisiejki 179 letnie 01.07.06, 23:04
                  Lx, dobrze, ze juz po.

                  Historia ze skrzypcami mnie nic a nic nie dziwi, jak mozesz sie pewnie spodziewac.

                  Badzcie silne wszystkie.
    • jutka1 Niedzielnie i upalnie 02.07.06, 08:59
      Juz widac, ze dzien bedzie upalny. Na szczescie spedze go w samochodzie z
      klimatyzacja, a potem w gorach, gdzie bedzie chlodniej.

      Milej, leniwej niedzieli zycze smile
      • bodzio49 Re: Niedzielnie i upalnie 02.07.06, 09:35
        A ja umówiłem się na tenisa z kolegami. Na szczęście jezioro obok.
        • ewelina10 Re: Niedzielnie i upalnie 02.07.06, 09:56
          Wybieram się z młodymi na rower. Na szczęście smile trasa prowadzi drogą szutrową,
          wzdłuż szerokiego kanału Królewskiego i w cieniu wysokich drzew.

          Stęskniłam się już za tym jednośladem smile
          • ewelina10 Re: Niedzielnie i upalnie 02.07.06, 10:02
            ... byleby nie zapomnieć posmarować się 60 + smile
    • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 02.07.06, 10:35
      >Witam niedzielnie smile Od samego rana upalnie więc
      chyba trzeba będzie gdzieś ruszyć się z domu.
      Wczorajsza imprezka grillowo-ogrodowa była super:
      spotkanie z dawno nie widzianymi ludżmi,rozmowy,wygłupy,
      śmiech do łez-tego było mi trzeba.Nawet komary jakoś wyjątkowo
      odpuściły i dały nam posiedzieć do póżnego wieczora.Miłej niedzieli!
      • ewelina10 Re: Dzisiejki 179 letnie 02.07.06, 10:40
        Joujou na taką pogodę koniecznie trzeba wyleźć z domu smile

        ... troszkę zabawiłam na sąsiednim forum, ale teraz biegiem już na rower ...
    • luiza-w-ogrodzie Niedzialny wieczor 02.07.06, 11:59
      Gazowy pseudokominek leciutko szumi, pozeram serek fetta z oliwkowym chlebem,
      podlewajac to shirazem na podsumowanie dnia. Na plus: bylam w Gorach Blekitnych
      i obsmialam sie jak norka nad buchajacymi przesadnie sklebiona, muskularna
      kobiecoscia akwarelami i rycinami Normana Lindsay. Na minus: nie kupilam ani
      wrotek, ani roweru, jak planowalam w ten weekend. I lenilam sie dzisiaj
      straszliwie, az wstyd i nie bede pisac o strzegolach...

      U dalszych sasiadow na naszej ulicy w ogrodzie pojawil sie pierwszy kwiat
      magnolii. To znaczy ze mamy srodek zimy i bedzie juz z gorki. W oczekiwaniu na
      wiosne szykuje sie wewnetrznie na plenerowa sesje fotograficzna jak tylko w
      buszu nadejdzie wiosna, czyli gdzies na sierpien. Znam taka piekna trase z
      Wondabyne do Pindar Cave, gdzie kwiatow mnogosc, od malenkich blekitnych
      orchidei do wlochatych banksii z kudlatymi swiecami kwiatow.
      Pozdrawiam Was tym zimowym wieczorem
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Niedzialny wieczor 02.07.06, 19:37
        Ty Luizo na pewno juz spisz, bo wieczor nastaje u nas...

        Wlasnie wrocilam z Karpacza, a wlasciwie z malej wioski kolo Kowar.
        Pogoda byla piekna, chociaz wietrzna; dom gospodarzy to prawie dwusetletnia
        stodola pieczolowicie przywrocona do nowego zycia: bale drewniane, drewno,
        cegla.... w srodku zamarlam. Tak pieknego wnetrza rustykalnego dawno nie
        widzialam, a i to na zdjeciach tylko... I wszystko, ale to wszystko, zrobione
        rekami gospodarza, od wiezb debowych przez meble po kuchnie i wszystkie drzwi.
        Wszystko drewno, cudownie wyprofilowane, z prosta, elegancka wiejska
        ornamentacja, cudo cudo cudo.
        Mnostwo starych dodatkow, stare odrestaurowane sprzety, ach....
        Czapki z glow.
        smile))

        Dom na duzej posesji na wzgorzu, za domem wspinajaca sie leniwie laka, na krancu
        laki lawka. Z lawki widok na cala panorame Karkonoszy.

        Posiedzilismy, pogadalismy, pojedlismy.

        Cudna niedziela.
        smile))
        • poor_kitty Re: Niedzialny wieczor 02.07.06, 21:42
          Gdziez to nosi Wszystkich?

          I nikto nie je domawink))?
          • dado11 Re: Niedzialny wieczor 02.07.06, 22:16
            Cześć Kochanismile dzień upłynął na leniwym szwędaniu się po ogrodzie, podjadaniu różnych dobrych
            rzeczy, pogadaniu z następnym pokoleniem, popijaniu piwa (złotego, zimnego, z oszronionych
            szklanek) słuchaniu życia wsród braci mniejszych, gapieniu się w niebo... które właśnie przybrało
            barwę świetnych jeansów (tzn. czyste, klasyczne indygo...) i za niebawem odpłynę spokojnie w kierunku
            sypialni, jakoś tak mnie deczko składa...
            • verbena1 Re: Niedzialny wieczor 02.07.06, 22:37
              Wreszcie uporalam sie z torba podrozna,spakowana,zamknieta,finito.
              Co za dylematy,wybory,roztrzasania,zawsze tak mam ,nawet jak wyjezdzam na dwa
              dni. Zabralabym z checia caly dom z ogrodem wlaczniesmile))
              Jutro jade,mam nadzieje ,ze bede miala wspanialy tydzien.
              Czego Wam rowniez zyczesmile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Niedzialny wieczor 03.07.06, 00:39
          Jutko, zazdroszcze Tobie ogladania jak ludzie zyja w starych wnetrzach i jak
          potrafia o nie dbac. U nas cokolwiek starsze niz sto lat to juz zabytek i
          National Trust a ponad dwustuletniej architektury wcale nie ma. Tylko przyroda
          i bezwieczne stare skaly, najstarsze na Ziemi...
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 00:37
      Dzien dobry! Weekend minal i jestem z powrotem w pracy. Dziecko pewnie jeszcze
      spi, jako aktorka ma prawo do tego (dzis proba generalna w teatrze od 18 do 23)
      a ja tu zasuwam. Szefostwo wrocilo z urlopu, znow zacznie sie kolowrotek.
      Pozdrawiam porannie znad herbaty
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 08:44
        Poniedzialek obudzil mnie palacym sloncem. Chyba bede dzis musiala kupic
        zraszacz do ogrodu - nie wydole sama podlewac dzien w dzien. sad

        Plany na dzis trywialne i kosztowne wink - czyli poplacenie rachunkow. Poza tym
        popoludniowa wycieczka do banku zobaczyc, czy klient zaplacil, i zakupy -
        przychodzi wieczorem para przyjaciol "oblac" meble ogrodowe (jak mowia: zeby sie
        nie rozeschly wink. Kompletnie nie mam pomyslu, czym karmic w taki upal.

        Milego poniedzialku smile
        • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 10:05

          Dziendobrysmile

          W poniedzialek tradycyjnie nic nie planuje na zewnatrz: po-weekendowa-frustracja
          zaczynajaca nowy tydzien jest dotkliwie zauważalna zwlaszcza w urzedach, chyba
          że cos musi byc. Niezbyt przyjemne jest tez czekanie na wiadomosc.

          Jest pelnia lata wiec "palace slonce" jest tym na co czekalismy,
          ale rano jeszcze nie pali, wiec sniadanie 2 x Croissant filizanka kawy i
          szklanka swiezo wycisnietego soku z afrykanskich pomarancz jest na tarasie wsrod
          kwiatow i porannej swiezosci.

          Jutka,
          mysle ze nic nie trzeba jeszcze podlewac w ogrodzie, suszy nie ma i rosliny maja
          dosc wilgoci, poranna rosa tez im wystarczy.

          Dla gosci, jezeli moge radzic, kup koszyk truskawek prosto z pola: beda zajeci
          ich obieraniem i jedzeniem, pomijajac to ze odkryto i potwierdzono ostatnio
          absolutne rewelacje diety truskawkowej - to na deser oczywisciesmile


          Enjoy it !
          • jutka1 Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 10:20
            Moze u mnie jest inny mikroklimat, bo ziemia jest sucha jak pieprz.

            Truskawki mam wlasne, poziomki tez, wiec nie musze kupowac. Ale dobry pomysl na
            deser.
            Zrobie chlodnik, a reszte wymysle po drodze.
            Dzieki.
            • dado11 Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 10:36
              Cześć Jutkusmile u nas piękny, słoneczny, letni dzień, 23 st, absolutny komfortsmile
              Ogród już wczoraj trzeba było podlewać, bo trawnik mdlał, a inne roślinki zwieszały się smętnie z
              gorąca. Lecę do roboty, a jeszcze dziś ma przyjść facet od naprawiania piekarnika, więc muszę pognać
              do banku.
              Miłego poniedziałku i całego tygodnia. Pozdrawiam, D.
              • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 03.07.06, 16:03

                Dado,
                jestem pod wrazeniem i zafascynowany Toba - malujesz slowem, jak napisano o
                Tobie. Uzywasz wprawdzie niekiedy mojego slownictwa,
                zwrotow metafor i porownan ale... nie mam nic przeciwko, nawet odwrotnie -
                jestem dumny z tego ze wywarlem az taki wplyw na Twoja pierwszorzędną forumowa
                tworczosc, ze tak znakomicie i we wlasciwym kierunku sie rozwinelas a pomyslec
                ze jeszcze nie tak dawno nie wychodzilas poza "obiadki" i "dzisiejki" oraz
                niesmialo dotykalas "nocnych pogaduch". Nie, nie dziekuj mi, nic nie mow -
                najwiekszym podziekowaniem dla mnie jest to ze uwierzylas w siebie, odnioslas
                sukces a ja wreszcie moglem sie na cos przydac.
                Jestes najczystszym diamentem tylko...nieoszlifowanym jeszcze:
                wchodzac do salonu pozdrawiamy wszystkich tam bedacych a nie tylko jedna osobe -
                okresla to savoir-vivre obyczajowy i towarzyski definiujac jednoczesnie
                okreslony styl zycia ale i tak wierze w Ciebie, wierze ze wkrotce Twoj blask
                bedzie najjasniejszy ze wszystkichsmile)))))))))))

                Enjoy it !
                • dado11 Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 03.07.06, 22:53
                  Sky,
                  guru ty mój, nieoceniony... nawet nie podejrzewałam, że mam tak dalece rozwiniętą podświadomość,
                  wystrzoną na wchłanianie twojego złotego słownictwa... Do tej pory jakoś myślałam, że to moje,
                  własne... oj, głupia....
                  Jednocześnie padam do nóg, królu złotousty, za konstruktywną krytykę, dzięki niej na pewno doszlifuję
                  swoje talenta i zasady s-v do perfekcji...smile
                  Pozdr. D.
                  • monia.i Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 00:08
                    Dado - o niech ja zakwitnę - ależ Ci się nauczyciel trafił smile))
                    • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 00:19

                      Dado,
                      to nie dostane torebka tak jak przewidywala Joujou ?
                      Nie masz pojecia jak sie cieszesmile)))
                      Otwieram szampana za Twoje zdrowiesmile

                      Bylem taki zawiedzony ze mnie nie zauwazylas...

                      Moniu,
                      a Ty nie mow hop za wczesnie...tak wlasnie sie rodza nekiedy trwajace cala
                      wiecznosc a moze i jeszcze dluzej, przyjazniesmile

                      Za Twoje zdrowie tez nalewam tego szlachetnego plynusmile

                      Enjoy it !
                      • monia.i Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 00:27
                        Sky...kurczę, czy ty tkwisz przy kompie non-stop?
                        Nie mówię hop. Dziwię sie tylko tej napastliwości.
                        Baw się dobrze. Cóż..to jest internet właśnie.
                        • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 00:42

                          Moniu,
                          non-stop nie ale niekiedy stop and go - dzisiaj sie pol dnia opalalem w ogrodzie
                          a teraz mam zaszczyt z Tobasmile

                          Enjoy it !
                          • monia.i Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 00:44
                            Opalanie "w ruchu" nie chroni przed udarem. Sky...uważaj na siebie.
                            • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 00:53

                              Zgadzam sie calkowicie ale...mowia ze zlego licho nie bierze a jak nawet wezmie
                              to i tak zaraz z powrotem wypluje i co ?

                              Moniu,
                              napelnilem dwa kielichy, jeden dla Ciebie...zajrze jeszcze tylko krotko do albumu
                              spojrzec w Twoje oczy...

                              Enjoy it !
                      • dado11 Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 11:04
                        Ależ drogi Sky... dostałeś, tyle, że miłość własna zaciągnęła ci bielmem ostrość widzeniasad((
                        No nic, dzięki za tego szampana, spałam po nim jak dzieckosmile))
                        • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca - Skarbie... 04.07.06, 13:00

                          Dado,
                          miłość własna jest nierozerwalnie zwiazana z optymiznem i wewnetrznymi
                          radosciami a te trzeba posiadac by dac siebie innej osobie jako cos dla niej
                          wyjatkowo wartosciowego.

                          Z ostroscia widzenia masz racje - nie uzywam jeszcze okularow ale ostatnio przy
                          czytaniu drobnego druku (wrunki umow sa tak napisane - wiadomo dlaczego) musze
                          nienaturalnie az do bolu wytezac wzroksad

                          Dziekuje,
                          tez spalem jak dziecko i to nawet troche za dlugo...smile))

                          Enjoy it !
            • skynews Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 10:42

              Mikroklimat moze tez, ale glownie chodzi chyba o rodzaj ziemi.
              U mnie jest np. podloze gliniaste. W praktyce nawet dlugie przerwy w opadach
              nie wyrzadzaja spustoszenia - ziemia wysycha tylko powierzchniowo a kilka cm
              ponizej rosliny maja dosc wilgoci. Nawet trawa, ktora ma korzenie bardzo plytko
              tez nie cierpi zbytnio.

              Enjoy it !
              • poor_kitty Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 11:08
                WitajciesmileW ten piekny lipcowy poranek...

                Oraz lece dalej, bo rzeczywistosc mnie sciga. A wolalabym, zeby
                ktos inny to robilwink

                • lablafox Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 11:16
                  Witajcie w ten upalny poniedziałek - w cieniu 28 stopni.
                  Młode jaskółki latają jak eskadra akrobatyczna,patrzę na nie z podziwem ,gdy
                  tuż przed scianą domu wykonują świece w gorę.
                  Mama dziś rano wyszła sama z psem ,a potem po chwili odpoczynk, sama po swieże
                  bułeczki.
                  Też zabieram się za płacenie rachunków,całe szczęście ,że przez net.
                  Wieje dość silny wiatr ,poruszający dzwonki wietrzne - uwielbiam ich ciche
                  podzwanianie.
                  Do wieczora.Papapa.
                  • joujou Re: Pierwszy poniedzialek lipca 03.07.06, 14:47
                    >Ufff jak gorąco, istne piekiełko i chyba
                    dlatego troszkę oklapłam,a mam tylko chwilkę
                    na kolejną kawę i lecę dalej,muszę jeszcze coś
                    załatwić.Marzy mi się jakiś hamak w cieniu,chłodne
                    piwko...rozmarzyłam się smile
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 13:21
      Witam trochę późno.

      Wróciłam z miasta zmęczona upałem. Klimatyzacja w aucie swoją drogą, a żar z
      nieba i tak dokucza, kiedy chodzi się za sprawami.

      Dobrze, że nic nie muszę smile i, zamiast pojechać jeszcze po zakupy, skręciłam do
      domu.

      Idę wziąć sobie chłodny prysznic, może nabiorę ochoty by usiąść za biurkiem.
      • skynews Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 14:09

        Chłodny prysznic i nastepujaca zaraz po nim swiezosc ciala i ducha - nigdy z tego
        nie zrezygnuje - swietny pomysl Ewsmile


        Enjoy it !
    • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 16:47
      >Specjalnie włączyłam kompa,by przyznać Sky-owi
      rację,a tu kolejna niespodzianka,bo Sky jak
      widzę chyba znowu doprasza się mocniejszych wrażeń hehe
      Dado rozbujaj swą torebkę i walnij Go wiesz w co wink
      Ja natomiast muszę Mu się w pewnym sensie pokłonić:
      przypominał przecież,że w poniedziałki nie załatwia się
      spraw(i po co ganiałam jak głupia w te i wewte? i tak
      guzik załatwiłam,a trzeba było walnąć się gdzieś na
      trawę pod gruszą).Powinnam jeszcze wybrać się w jedno
      miejsce,ale nie ma mowy,już się nie ruszam.
      • jutka1 Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 17:03
        No, ja tez mam dzisiaj same porazki. Pojechalam "do miasta", w banku nic nie
        zalatwilam bo klient oczywiscie nie zaplacil sad, wpadlam do biura zobaczyc co
        sie dzieje - nic wymagajacego mojej uwagi, po czym wyjechalam z centrum do
        "mojego" malego urzedu pocztowego, zeby zaplacic rachunki - urzad zamkniety
        krata i napis: "w dniach ... urzad zamkniety z powodu urlopu". Nie chcialo mi
        sie juz wracac do centrum, pojechalam do domu, jutro zaplace w innym urzedzie
        pocztowym.

        Reszte dnia spedzilam na tarasie opalajac sie i czytajac zeszlotygodniowy
        Przekroj i czesc Polityki.

        Powiedziano mi, ze nie powinnam czytac prasy podczas opalania, bo z irytacji
        robie sie czerwona, a opalac sie lepiej "na blado". smile))

        Poza tym przyjaciolka, czyli 1/2 pary gosci wieczornych, zapadla na (chyba
        poalkoholowa wink)) niestrawnosc zoladka, i przeniesli oblewanie mebli, a w tym
        samym czasie inna para zaprosila na BBQ - moze pojade, moze nie, sie zobaczy.

        Kto powiedzial, ze zycie na wsi polskiej musi byc nudne?
        Powiedziala Jutka smiejac sie w glos smile)))))))))))
    • ewapf Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 19:40

      smile

      Pozdrawiam z mojego "gdziekolwiek"...
      • ewapf Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 19:56
        ewapf napisała:

        > smile
        >
        > Pozdrawiam z mojego "gdziekolwiek"...
        ------

        Swiat wstrzymał oddech smile
        Myślicie, żem halucynacją? smile

        Ale skoro już jestem, to słów kilka, tak, ażeby umysłów i - nade wszystko - cierpliwości Państwa zbyt nie nadwyrężać {mamy w końcu lato smile].

        Jednakowoż, wobec niektórych tematów nie mogę pozostać obojętna smile

        Miejmy już więc to za sobą smile
        • monia.i Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 23:48
          ewapf napisała:

          > ewapf napisała:
          >
          > > smile
          > >
          > > Pozdrawiam z mojego "gdziekolwiek"...
          > ------
          >
          > Swiat wstrzymał oddech smile
          > Myślicie, żem halucynacją? smile
          >
          > Ale skoro już jestem, to słów kilka, tak, ażeby umysłów i - nade wszystko -
          cie
          > rpliwości Państwa zbyt nie nadwyrężać {mamy w końcu lato smile].
          >
          > Jednakowoż, wobec niektórych tematów nie mogę pozostać obojętna smile
          >
          > Miejmy już więc to za sobą smile

          Ewo - korzystając z wstrzymanego świata oddechu, pozwolę sobie zakrzyknąć -
          Witaj smile))
          Fajnie Cię widzieć smile
          • ewapf Re: Dzisiejki 179 letnie 07.07.06, 20:25
            monia.i napisała:

            pozwolę sobie zakrzyknąć -
            > Witaj smile))
            > Fajnie Cię widzieć smile
            ---

            Witaj Moniu smile

            Spojrzałam na tytuł wątku "Dzisiejki stosiedemdziesięciodziewiecioletnie" smile

            Az tak dlugo mnie nie było ? smile
      • oktoberka Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 19:59
        Pozdrowienia dla _wszystkich_!wink))))
        W robocie urwanie głowy dziś i jutro - tyle wiem na pewno; następne dni jeszcze
        nie wiadomosmileTeraz też muszę odwalić "prace domowe" choć w pracy spędziłam 11
        godz.-życie jest piękne, tylko inaczejsmile)
        W sobotę poszłam na taniec brzucha -ale-ha,ha,ha- zmienili program i tylko
        sobie poćwiczyłam na zajęciach bodajże TBC i biorąc pod uwagę fakt,że byłam
        najstarsza na sali i nie trzeba było mnie reanimować - odniosłam niewątpliwy
        sukcessmile))
        Czego i Wam - tzn. wszelakich sukcesów - zawsze życzęsmile))
        O.
        • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 20:06
          >No w końcu Oktoberko,chyba myślami Cię
          przyciągnęłam.Jeśli masz jeszcze siły na
          taniec brzucha,to nie jest z Tobą żle smile
          Pozdrawiam cieplutko i podrzuć mi jutro
          trochę roboty,bo u mnie ostatnio luz-blues i
          jakoś mnie to nie cieszy.
      • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 03.07.06, 20:19
        ewapf napisała:

        >
        > smile
        >
        > Pozdrawiam z mojego "gdziekolwiek"...

        >Brak mi Ciebie w naszym przytulisku,czyli kąciku z poezją smile
        Jeśli możesz to bywaj w nim. Pozdrawiam smile
    • luiza-w-ogrodzie Rutynowy wtorek 04.07.06, 00:10
      Biuro, za oknem deszcz, jesienny deszcz, w nocy napadalo ze trzy centymetry,
      nie trzeba martwic sie o ogrod (chyba ze chodzi o slimaki!!!).
      Wczorajszy wieczor spedzony przy kominku i plytach Queen, odswiezylam sobie
      testamnet Freddiego czyli "Innuendo", az dreszcze biora, gdy slucham "Show must
      go on".
      Dzien dobry wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • poor_kitty Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 00:18
        Witaj Luizosmile

        Chodz na nocnikwink
        • monia.i Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 09:52
          Dla kogoś zaglądającego tu po raz pierwszy nasza otwartość i bezpośredniość musi
          być szokująca smile "Chodź na nocnik"...jeeej smile))
          Kolejny piękny, letni dzień. Słońce, co prawda, bezlitośnie skraca sen - ale za
          to użycza optymizmu. Tyle, że jakoś tak pracować się nie chce...Chyba jeszcze
          odrobinkę się polenię. Nad kubkiem zielonej herbaty smile))
          Miłego dnia wszystkim smile
          • lablafox Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 10:58
            Upaaaaaaaaałłł, gdyby nie wietrzyk trzaskający oknem w sypialni i drzwiami
            balkonowymi, byłby nie do zniesienia.
            Dzwonki wietrzne podzwaniają .
            Nie ma czym oddychać , mimo włączonego wentylatora.
            Mąż w nocy wrócił z Trójmiasta (w dni w te i wefte)i tylko opowiedział mi ,że
            nad samym morzem chłodna bryza owiewa rozpalone ciała .
            W cieniu 33 stopnie.
            Cytryniec ruzył w górę ,a balkonowa róża zamierza zakwitnąć.
            Trzmiel jak zwykle pojawił sie na śniadanku , obsłuzył wszystkie kwiatki i
            basowo bucząc poleciał.Wróci na kolację.
            Brat znad morza kartkę przysłała ,że pięknie ,że pogoda, że woda , i wogóle
            że ,że ,że.
            Po południu z Mamą ,na balkonie, pod parasolem,kolejna partia domino, warcabów
            i chińczyka.
            Pies wyprowadza mnie na krótkie spacery , teżż mu gorąco.
            • dado11 Piękny wtorek 04.07.06, 11:16
              Witajcie Kochanismile (ach ten mój guruwink, dzień wstał piękny jak marzenie, ciut przyciepło, 27 st w cieniu, w
              pracy sezon ogórkowy, więc zabieram moje, od wczoraj o rok starsze dziecko, w sklepysmile pobuszujemy na
              wyprzedażach, i kupimy sobie mnóstwo niepotrzebnych rzeczy (znaczy się urodzinowe prezentysmile))
              Pozdrawiam i miłego dniasmile D.
              • jutka1 Re: Piękny wtorek 04.07.06, 11:23
                I piekny tez jest smile))

                Latorosli zloz ode mnie najserdeczniejsze! big_grin
              • joujou Re: Wtorek wieczorową porą :-) 04.07.06, 20:49
                >Witam,dopiero mogę usiąść na chwilkę,wypić wieczorną
                kawę i zaraz zabieram się dalej za robotę(pakowanie).Dziś wszystko
                w biegu.Synuś jutro wyjeżdża więc trzeba było zrobić
                ostatnie zakupy,pozałatwiać sprawy.Trochę się martwię,
                bo to jego pierwszy samodzielny wyjazd na drugi koniec
                kraju,a wiadomo jak teraz jest w tych pociągach,ale chyba
                da sobie radę smile
                Przy okazji zakupów wdepnęłam do ulubionego Tryumpha i
                też sobie cosik kupiłam,załapałam się przy tym na dość
                spory rabat więc radość podwójna smile
          • jutka1 Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 11:22
            Z tego ululania i poznonocnego powrotu pospalam po raz pierwszy, jak dziecko, do
            prawie jedenastej. Ach jak dobrze. smile))

            Pogoda b.z., jak drut. Upal.
            Dzisiaj drugie podejscie do zaplacenia rachunkow w innym UP, w ktorym za jednym
            zamachem odbiore paczke - mozliwe, ze to odlotowe rozowe trampki od przyjaciolki
            smile))

            Po poludniu popracuje, troche sie poopalam, a potem poogladam mecz.

            Rutynowy wtorek smile))
            • skynews Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 12:12

              Dziendobry w poludniesmile

              Tez u mnie jest 27° od strony polnocno-zachodniej.
              Gdyby nie rozwiniete markizy nie mozna by w ogole wejsc do pokojow majacych
              widok na poludnie.
              Przenioslem sypialnie na okres upalow do bardziej chlodnej polnocnej
              czesci domu ale i tak mozna spac nago nie przykrywajac sie nawet.
              W czasie goracego i upalnego lata mozna dopiero sie przekonac jakim skarbem jest
              dom otoczony przez ogrod. Po zachodzie slonca jest tak swiezo ze w ogole
              najlepiej bylo by spac pod golym niebemsmile

              Nie rozumie tego "placenia rachunkow w UP" - dla mnie to strata czasu i
              pieniedzy chyba ze ktos ma jakies mrumru...mru z panem posiadajacym dumnie
              pocztowa trabkesmile))
              Online Banking - trwa to kilkanascie minut a czas stracony w UP wykorzystuje
              mozna na przyjemniejsze kontakty.

              Enjoy it !
              • poor_kitty Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 13:47
                Witam Wszystkich popoludnem wczesnym...smile))

                "Sprzedalam" te portalowa megalomanke.
                Ide sie polac czyms zimnymwink, nawet zraszaczem w ogrodzie..
                Moze dotrwam do nocy.
                • jutka1 Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 13:53
                  Odebralam paczke na poczcie: najbardziej odlotowe trampki, jakie kiedykolwiek
                  widzialam, az sie rozesmialam na ich widok!
                  Sa do kostek, biala podeszwa, plotno ma na pomaranczowym tle biale, rozowe,
                  niebieskie kolka - a kolo kostki wywiniete na zewnatrz 5 cm w kolorze wsciekle
                  rozowym.
                  No cudo, az sie rozesmialam na ich widok smile))

                  To dopiero sie wioska zdziwi smile)) Hehehehe.

                  Zrobie zdjecie i wrzuce do albumu (Kitty wysle Ci mailem smile)).

                  Ide sie poopalac ze schlodzonym zywcem w jednej rece, i ostatnia Patricia
                  Cornwell w drugiej big_grin
                  • poor_kitty Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 13:59
                    Wyslij koniecznie Jutkasmile

                    Na dzien dzisiejszy zaloz i lap kontakt z podlozemwink
                    czyli gruntem. Zadnego tam myslenia magicznego nie
                    uskuteczniaj, Ciocia Jutkawink
                    • jutka1 Re: Rutynowy wtorek 04.07.06, 14:02
                      Nienienie, Ciociu Kitty, dzisiaj stoimy na twardym wiejskim gruncie, tak jest!
                      smile))
    • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 04.07.06, 20:54
      >Od kilku dni obserwuję jaskółki za oknem.
      Jak Lx wspominała,to chyba młode ćwiczą loty.
      Ganiają się w kółko do póżnego wieczora i drą
      się przy tym niemiłosiernie.Wczoraj latały mi niemal
      przed samym nosem i wcale im to nie przeszkadzało smile
      • lablafox Re: Dzisiejki 179 letnie 05.07.06, 10:21
        joujou napisała:

        > >Od kilku dni obserwuję jaskółki za oknem.
        > Jak Lx wspominała,to chyba młode ćwiczą loty.
        > Ganiają się w kółko do póżnego wieczora i drą
        > się przy tym niemiłosiernie.Wczoraj latały mi niemal
        > przed samym nosem i wcale im to nie przeszkadzało smile

        Do późnego wieczora ze świstem i szybkością ponaddźwiekowa latają jerzyki , nie
        jaskółki .
    • joujou Re: Dzisiejki 179 letnie 04.07.06, 21:06
      >Moja przerwa dobiegła końca,za żelazko jeszcze
      chwycić trza sad Życzę Wam gorących wrażeń mundialowych
      (będę zerkać jednym okiem) i miłych ploteczek na nocnikach.
      Do jutra smile
      • oktoberka Re: Dzisiejki 179 letnie 04.07.06, 22:17
        Dobrywieczórwszystkimwink))
        Jeszcze jest wtorek,prawda?wink Nie zgadnieciesmile) - znów siedzę nad "pracą
        domową" ale chyba już długo nie wytrzymamsmile
        Oglądacie mecze, czycussmile
        O.
        • dado11 Re: Dzisiejki 179 letnie 04.07.06, 22:42
          Cześć wszystkim!!!! wlaśnie wróciłam do domu, po całym dniu szwędania się po sklepach i po
          odwiezieniu latorośli, wraz z dwiema sympatycznymi psiapsiółkami, na urodzinową imprezkę w W-wie.
          Padam na pysk i dziękuję opatrzności za ten dom poza miastem, bo w mieście jest upał i duchota nie
          do wytrzymaniasad( U nas w ogrodzie luby chłód i aksamitny mrok, cudosmile Teraz delikatny drinio z lodem
          i truskawkami, i przeczekuję meczwink Kupiłam solenizantce fajną bluzkę i kilka ładnych dodatków, sobie
          też co niecowink)) Oktoberko, zamknij robotę do szafy, otwórz okno i nie myśl o niczym przez chwilę,
          tylko patrz i wsłuchuj się w letni mroksmile Pozdrawiam, D.
          • oktoberka Re: Dzisiejki 179 letnie 04.07.06, 23:05
            dado11 napisała:
            Oktoberko, zamknij robotę do szafy, otwórz okno i nie myśl o n
            > iczym przez chwilę,
            > tylko patrz i wsłuchuj się w letni mroksmile


            Kochana, a jak tu się wsłuchiwać w letni mrok jak dookoła rozbrzmiewa on
            piłkarskimi okrzykami?smile Chyba się z robotą razem schowam do szafysmile)
            W dodatku - niestety - u mnie jest ten upał i duchota nie do wytrzymania, od
            której z taką lubością uciekłaśsmile))
            O.
            • dado11 Re: Dzisiejki 179 letnie 04.07.06, 23:15
              Aaaa, to zdecydowanie zmienia postać rzeczy...sad((
              Moje wyrazy współczucia, chociaż czasem kolory Warszawy tuż przed i po zmierzchu, latem, bywają
              piękne, ale tłok, hałas, smród i gorąco... nie dla mnie...
              Swoją drogą już wiem, dlaczego postaram się nigdy do miasta nie wrócićsmile
              Pozdrawiam Oktoberko i przesyłam falę chłodnego, pachnącego, podmiejskiego powietrzasmile Trzymaj
              sięsmile D.
    • luiza-w-ogrodzie No to zamykam Dzisiejki 05.07.06, 00:58
      Srodowy poranek, poranna rosa rzesista, zimna i srebrna na wzystkich
      trawnikach, gesta mgla w dolinach. Bedzie slonecznie przez nastepne dwa dni,
      ale w nocy - przymrozek.
      Oczy mi sie zamykaja po porannym ogladaniu meczu - a i tak gole padly po moim
      wyjezdzie do pracy, kurcze, na darmo cale ogladanie.
      Kupa roboty - z przewaga kupy, oderwalam sie tylko po to zeby zajrzec tutaj.
      Milego wieczoru
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Re: No to zamykam Dzisiejki 05.07.06, 07:56
        Ide do domu, zamykajac za soba Dzisiejkowe drzwi. Otworzcie nowe, bo te juz
        maja setke (ha ha znow ustrzelilam numerek :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka