Dodaj do ulubionych

Kozetka - z nadzieja na...

25.02.07, 12:07
Poniewaz Fedorczyk wysiedziala prawie dziury w kozetce wiercac sie w napadzie
frustracji i niezadowolenia,przynioslam poduchy do podpierania
sie,przytulania i ewentualnej krotkiej drzemki.
Uprasza sie o nie wycieranie w poduchy lez,oraz innych plynow ustrojowych.

Milego polegiwaniasmile
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Kozetka - z nadzieja na... 25.02.07, 12:43
      Uomatko, inne plyny ustrojowe w poduszke??? Nigdy! wink))))

      (mam dzis glupawke, przepraszam) smile
    • mammaja Re: Kozetka - z nadzieja na... 25.02.07, 12:45
      Nawiazujac do zakonczonego watku - przyznam w sekrecie, ze mozliwosc izolacji
      jest niewatpliwie powodem niechceci do pozbycia sie naszego "za duzego" domu.
      Moge siedziec sama, moge spotkac sie na sniadanku z mzonkiem, a dzieci mowia:
      po co wam taki duzy dom? No wlasnie po to.... Teraz to nawet wole kiedy jest w
      domu druga osoba, pies i kot, a corka na drugim koncu wsi. Tez moge w pare minut
      do niej zajrzec. Ale rozumiem potrzebe izolacji od nawet bardzo drogich nam osob smile
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka - z nadzieja na... 25.02.07, 22:46
      Po weekendzie spedzonym z Buszmenem w domu dolaczam sie do choru rozumiejacych
      Fed. W ramach zwiekszania metrazu, zeby sie izolowac, przedstawilam wczoraj
      Buszmenowi wizje rozbudowy domu :o) Co prawda nie zna prawdziwego powodu, ale
      sie generalnie zgadza, ze dom trzeba powiekszyc :o) a najpierw zarobic na to
      pieniazki

      Poza tym za malo ogladamy TV, zeby sobie pilota wyrywac, gusta muzyczne mamy
      podobne (choc ja nie znosze cool jazz a on muzyki arabskiej i wpolczesnej
      rockowej). Jakby co, to mozna sie ewakuowac do ogrodu na hamak (tylko wieczorem
      komary kasaja), wiec nie jest tak zle. Niemniej, kiedy zima nadejdzie, oczami
      duszy przewiduje walke o fotel przed kominkiem.

      Pozdrawiam, laczac sie w bolu
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Kozetka - z nadzieja na... 25.02.07, 22:58
        Wiecie co? to chyba oznaki ... starości .
        Uwielbiam ciszę i spokój na co dzień i cieszy
        mnie mój obszerny dom (mieszkanie)
        full house -dobry na chwilę .
        Niedawno miałam chandrę że córka sie wyprowadziła
        dziś jestem happy !smile
        i nie będę lać na poduszkę (łez) smile))))))))))))
        • luiza-w-ogrodzie E tam, zaraz oznaka starosci. 25.02.07, 23:05
          Bystra, mysle, ze to chec odebrania swojego czasu, ktory latami zabieraly nam
          dzieci. Poza tym ja zawsze bylam z tych lubiacych posiedziec w ciszy i
          samotnosci, pamietam ze mialam takie momenty nawet jako kilkuletnie dziecko.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: E tam, zaraz oznaka starosci. 26.02.07, 06:57
            Ja mam to zakodowane genetycznie. Mój Stary tak ma i ja też. Do tego byłam
            jedynaczym dziecięciem pracujących w dziwnych godzinach rodziców, więc
            samotność była u mnie normą.Bez kilku godzin dziennie tego trunku, po prostu
            odbija mi komletnie.
            • mammaja Leje lzy ukradkiem i nie w poduszke 28.02.07, 19:58
              No to wam powiem, jak mnie wczoraj ni stad ni z owad rozbolalo kolano, to
              wieczorem pojawil sie synus i zapodal, ze jedzie w piatek z kolega na trzy dni
              na narty i moze ja bym chciala tez pojechac. No i bez wzgledu czy bym chciala,
              to wlasnie mnie ..... to kolano,i mysl o pieknych skretach na stoku wydala mi
              sie calkowicie abstrakcyjna. No i wscieklosc, bo nie wiem czy bym pojechala -
              ale bym miala wybor! A tak to co? Lzy w chusteczke higieniczna i to tylko
              wyimaginowane, bo mnie raczej furia tlucze!
              • lablafox Re: Leje lzy ukradkiem i nie w poduszke 28.02.07, 21:35
                Mammajko , to normalne ,ze zaczynamy powoli rezygnowac z czegoś bo... .Ciesz
                sie,ze robisz to tak poxno i ,ze to tylko jest przejściowe.Trzymam kciuki za
                kolano , co nie oznacza ,ze trzymam za kolanowink.
                • verbena1 Re: Leje lzy ukradkiem i nie w poduszke 28.02.07, 22:05
                  Nigdy juz nie bede mogla.......
                  Sam fakt ,ze moze sie cos takiego nam zdarzyc moze przyprawic o furie.
                  Rozumiem to dobrze.
                  Trzeba sie pocieszac mowiac - a za to potrafie jeszcze to i to.....

                  Nie umiem dzisiaj pocieszac bo pewna wiadomosc walnela mnie jak obuchem i laze
                  taka walnieta przez caly dzionek. Musze sie z tym oswoic lub cos wymyslic.
                  Posuncie sie dziewczyny ,przysiade deczko na kozetce i przytule sie do podusismile
                  • bystra2000 Re: Leje lzy ukradkiem i nie w poduszke 01.03.07, 00:43
                    Na pewnym forum umieściłam Apel -prośbę
                    o oddanie uzywanych ubranek dla 2 dziewczynek
                    (jedna chora na DPM ).Podałam linka do strony
                    gdzie mama dziewczynek wkleiła fotki .
                    Myslałam ,że sparaliżowana dziewczynka
                    zrobi wrażenie na kobietach z tego forum.
                    Na co dzień niby takie wrażliwe, dobre ,achy
                    i ochy ,a tu klops .Zero reakcji .
                    Czy ja jestem jakaś ''wyobcowana'' ?
                    i powinnam wiedzieć ,że w wirtualnym
                    świecie ludzie pozują i udają dobrych?
                    Dobrej nocy życzę smile
                    • lablafox Re: Leje lzy ukradkiem i nie w poduszke 01.03.07, 00:51
                      Nie wszedzie i nie zawsze , bystra, tak bywa.Zero reakcji na forum nie znacza
                      zera działania w realu.
                      Wiem , bo doświadczyłam i jestem wdzieęczna
                    • luiza-w-ogrodzie Zero reakcji 01.03.07, 02:01
                      Bystra, czesto zero reakcji na forach wynika z tego, ze ludzie juz cos robia w
                      realu. Tak jest ze mna. Np uzywane ubranka mojej corki ida do dwoch moich
                      przyjaciolek, jedna jest bezrobotna a corka drugiej jest nieslyszaca i ma
                      niedowlad nog wynikajacy z uszkodzenia mozgu wskutek smierci klinicznej po
                      urodzeniu.
                      Czasem ludzie nie wytrzymuja cisnienia ilosci prosb o pomoc, tyle ich sie
                      pojawia na Internecie, rywalizujace ze soba przejmujacymi zdjeciami i
                      dramatycznymi opisami. Latwiej jest odwrocic glowe i nie widziec.

                      Pozdrawiam
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
                      • bystra2000 Re: Zero reakcji 01.03.07, 08:18
                        Luizo , dobre słowo tez jest reakcją
                        prawda? a tam i tego zabrakło .
                        Nic to ,trzeba przełknąć gorzką
                        rzeczywistość i iść dalej smilesmilesmile
                        Dzięki za Twoją opinię smile
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Zero reakcji 01.03.07, 23:32
                          Bystra, slowa latwo plyna, szczegolnie gdy dotycza rzeczy lekkich latwych i
                          przyjemnych, trudniej sie wypowiedziec na drazliwe tematy. W takich momentach
                          mozna sie przekonac co sa warci forumowicze.
                          Osobiscie wole robic niz gadac. U nas mowi sie: "talk is cheap" - gadanie nic
                          nie kosztuje.
                          Pozdrawiam
                          Luiza-w-Ogrodzie
                          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                          Australia-uzyteczne linki
                          • mammaja Re: Zero reakcji 01.03.07, 23:50
                            Jak na naszym forum umiescisz taki apel to napewno ktos sie odezwie, tylko
                            trzeba znac rozmiary - i tyle.
                            • bystra2000 Re: Zero reakcji 02.03.07, 12:51
                              Rodzina jest z Białegostoku .
                              10-letnia Iza ma DPM. jest też w domku 3-letnia Julka.
                              Iza potrzebuje pieluchomajtki a Julka ubranek na
                              rozm. 98-104 . Mamie siada kręgosłup od dżwigania Izy .
                              Jest to rodzina sprawdzona ,dokumety widziałam (ksero)
                              pracuje tylko tata . Ojciec Izy odszedł bo nie mógł znieść
                              trudu wychowania niepełnosprawnego dziecka ,znęcał się
                              psychicznie ,dziewczynka doznała wiele zła od ojca.
                              Po pewnym czasie Ewa poznała człowieka dobrego który
                              otoczył je opieką . Mają Julkę i są razem szczęsliwi .
                              Tylko materialnie jest ciężko ,nie stać ich nawet
                              na turnus rehabilitacyjny .
                              Podam adres rodziny na pocztę i będę wdzięczna
                              za najmniejszy odruch serca smilesmilesmilesmilesmile

                              Wiem ,co przeżywają rodzice dzieci niepełnosprawnych .
                              Moja Kasia też jest .
                              • bystra2000 Re: Zero reakcji 02.03.07, 21:55
                                Smutno mi samej na kozetce sad
                                czy jutro będzie tu weselej ?
                                • jutka1 Re: Zero reakcji 02.03.07, 23:37
                                  Moge sie dolaczyc.
                                  Zdalam sobie sprawe z wlasnej slabosci. I z wlasnych iluzji.

                                  I jestem smutna.
                                  • luiza-w-ogrodzie Slabosc i iluzje 03.03.07, 03:55
                                    Kazdy je ma i czasami nalezy im pozwolic sie wyrwac na wolnosc, zeby sie nie
                                    udusic samokontrola. Gorzej, gdy bezustannie podkladaja nam noge, wtedy trzeba
                                    je wziac za morde. Smieszne, jak slabosci i iluzje zmieniaja sie z naszym
                                    doswiadczeniem (chcialam napisac "z wiekiem" ale to byloby dolujace :o)))
                                    Ide oddac sie slabosci do leniuchowania czytajac. Wygrzebalam w
                                    bibliotece "Murder in the Mews" Agaty Christie.
                                    • fedorczyk4 Re: Slabosc i iluzje 03.03.07, 11:53
                                      Też przytulam do łona cierpiące. W iluzjach dobre jest że jeszcze się je miewa.
                                      Ja chyba juz raczej nie mam żadnych i bardzo tego żałuję, ale nie aż tak żeby
                                      za nimi i ich rowiewaniem tęsknić nadmiernie. Za dobrze jeszcze pamiętam jak to
                                      bolało, kiedy bywało.
                                      • jutka1 Re: Slabosc i iluzje 03.03.07, 12:03
                                        Cicho sobie tu posiedze. Za kleenex dziekuje, przydaje sie.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka - z nadzieja na... 03.03.07, 03:47
      Dosiadam sie do Was. Nie zeby ponarzekac, tylko zeby dodac Wam otuchy. Podsuwam
      pudelko z Kleeneksami (przykryte koronkowa narzutka), przygarniam do obfitego
      lona, podsuwam ramie do wyplakania sie, nalewam shiraza i merlota, wysluchuje
      zalow, nie udzielam rad niepytana i dziele sie sloneczna sydnejska pogoda. Tyle
      mam dzis mocy w sobie, ze moglabym caly zamek rozpirzyc :o)

      Trzymajcie sie cierpiacy. Jutro swiat bedzie inaczej wygladal
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka - z nadzieja na... 04.03.07, 23:01
        Melduje ze jestem, nadal w nastroju wspomagajacym i spolegliwym :o) Moze ktos
        chce chrupiace panino z oliwkami kalamata, swiezo kupione w piekarni? Albo
        czerwono-rozowe sliwki, znak nadchodzacej jesieni?
        Nowa paczke Kleeneksow tez przynioslam, tym razem z aloesem, zeby nosow nie
        poobcierac.
        Ramie wzmocnilam wczorajszym plywaniem i przedwczorajszym targaniem 2000l
        zbiornika na wode.
        Znaczy sie, jestem gotowa na wszystko i wszystkich :o)
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • verbena1 Re: Kozetka - z nadzieja na... 04.03.07, 23:10
          Luizo,jak wielka musisz byc optymistka,aby sadzic ,ze ten 2000 litrowy zbiornik
          kiedys sie zapelnismile)
          Moja corka jest tak oszczedna,ze woda z wanny (po kapieli) podlewa trawnik. Nie
          wroze dobrze trawnikowi ale niestety, dziecko nie odziedziczylo talentow
          ogrodniczych matkisad
          • luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka - z nadzieja na... 04.03.07, 23:52
            verbena1 napisała:

            > Luizo,jak wielka musisz byc optymistka,aby sadzic ,ze ten 2000 litrowy
            zbiornik
            >
            > kiedys sie zapelnismile)

            Verbeno, nie tylko jestem optymistka, ale i statystyczka. Zbiornik bedzie
            zbieral wode przez rynne, z dachu altany (12m2). Kazdy centymetr deszczu to 120
            litrow wody zlewajacej sie do zbiornika. Tylko w zeszlym tygodniu mielismy 6cm
            deszczu, dzis w nocy chyba z poltora. Zapowiadane sa nieduze opady przez
            najblizszych kilka dni, wieksze opady w polowie miesiaca i po 20-tym. Mysle, ze
            zbiornik sie szybko napelni, tym bardziej, ze po deszczach dlugi czas nie
            trzeba podlewac.

            Dzis wieczorem bedziemy ustawiac zbiornik i podlaczymy go do rynny. Buszmen
            rano marudzil, ze cala burza sie zmarnowala, po czym w gatkach ruszyl do ogrodu
            kopac dziure do zrobienia podstawy pod zbiornik. Gdy wychodzilam do pracy,
            wsciekle kul kilofem mowiac rozne rzeczy pod nosem...

            > Moja corka jest tak oszczedna,ze woda z wanny (po kapieli) podlewa trawnik.
            Nie
            > wroze dobrze trawnikowi ale niestety, dziecko nie odziedziczylo talentow
            > ogrodniczych matkisad

            Trawnikowi nic nie bedzie, tzw "szara woda" (czyli woda z pralki, wanny i spod
            prysznica) nadaje sie do podlewania ogrodu i wielu moich znajomych tak robi.
            Oczywiscie, duzo zalezy od uzywanych proszkow do prania, ale trawnikowi nie
            powinno zaszkodzic. Mamy w planie podlaczyc nasza "szara wode" do specjalnego
            zbiornika osadowego i uzywac ja do splukiwania toalet i do prania. Wymaga to
            wiekszych prac budowlanych, wiec z realizacja poczekamy jeszcze rok.

            Kurde, zamiast podstawiac pomocne ramie robie tu wyklady z odzysku wody

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • fedorczyk4 Re: Kozetka - z nadzieja na... 05.03.07, 19:48
              A tak generalnie mam dośca. U mnie osobiście jest bez zmian, czyli jak zwykle
              poprawnie z wyszczerzem, ale życie zawodowe zmusza mnie do drążenia neewsów i
              jak rano się do nich dosiadam, to mi się chce zrobić takie duże błeeeee.Słowo
              daję że staram się ze wzsech sił i charakteru zauważać pozytywy. Przelatuję
              prasowkę po całości, a nie tylko wrażą obecnemu rzadowi Wyborczą. I jak bym nie
              szukała to i nawet w Naszym Dzienniku, który z łobowiązku też czytam, niczego,
              albo prawie niczego pozytywnego nie umiem wyszukać. Po za tym że gospodarczo
              stoimy całkiem nieźle. Niestety Służba Zdrowia już nie pada. Juz zdechła.
              Prawodawstwo leci w ciu... No nawet nie mam siły tego wszystkiego wymieniać.
              Chyba powinnam się cieszyć że obiektywni obserwatorzy podsumowali Marsz na co
              najmniej 1500 sztuk. Ale gdzie była reszta do cholery.
              P.S. Seneszyn na marszu nie było. Zresztą tak zwane japy telewizyjne wcale sie
              nie pojawiły. Szli, ale dyskretnie i prywatnie, Biedroń i Najsztub, ale poza
              nimi nie było gwiazd. Oczywiście była Szczuka, Nowicka, Graff, Bratkowska,
              Komorowska (pielęgniarka, a nie marszałkowa)i Środa, ale były w ramach
              organizacji. Resztę wymietło... temat zbyt bolesny. Za dużo można było stracić.
              Ech....qu..a
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka