mammaja 14.05.07, 22:15 Jutro zimna Zoska,a pogoda piekna, bzy kwitna jak szalone, trwaj chwilo, trwaj Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Dzisiejki 225 - w polowie maja .... 14.05.07, 22:42 Zakwitly irysy. Pracowalam w ogrodzie z widlami, i sie umeczylam. Nie pisze, co robilam, bo mnie zaraz frakcja kompostowa napadnie ))))) Poza tym: opalilam sie jeszcze bardziej, piegow mam juz 194578; Bocianowa wysiaduje, Bocian przylatuje dwa razy dziennie do mojego ogrodu na posilki; dolek zasypalam, i ciszej tam nad tym. Za tydzien w poludnie przyjedzie Nowy. A w czwartek jade do winnicy na konferencje. Bedzie wiele fajnych i znanych ze slyszenia czy czytania osob. Ciesze sie. )) A calej reszcie - na pochybel. O! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 225 - w polowie maja .... 15.05.07, 08:26 Srasznie wieje. Zastanawiam sie jak dam sobie rade ze wszystkim co na mnie dzisiaj czeka. Powinnam sie rozdwoic chyba. Jedna ja pojedzie na rehabilitacje Dzicinki,a druga na konferencje. Jedna wyjdzie z psem, druga odpracuje najpilniejsze kawalki. Jedna pojedzie do banku, druga na panel(( Odpowiedz Link
fedorczyk4 Irysy, 15.05.07, 08:29 na moim tarasie jeszcze nie zakwitly. Za to rozanecznik juz przekwitl, z pomoca gradu i wiatru, azalia szaleje. Pewnie dlatego ze miala byc zolta, co mi pasowalo, a jest ogniscie pomaranczowa, co mi nie pasuje. Odpowiedz Link
jutka1 Azalie i rododendrony 15.05.07, 09:05 Jade dzisiaj do ogrodu botanicznego. O ile nie bedzie padac. Dzien znow wypelniony po brzegi. Nie lubie takich dni. Poza tym od wczoraj jestem nekana awariami netu. Dzis rano znow padlo na ponad godzine, wczoraj ponad 3 godziny bylam beznetowa. Uroki zycia na wsi. Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
lablafox Po nocy pełnej wichur i burz 15.05.07, 09:45 dzionek wstał piekny , cichy i słoneczny. To co sie działo u nas o 2:15 nie daje się opisać, ściana wody , wichura , grzmoty bardzo głośne i z pogłosem takim dziwnym,błyskawice rozświetlajace niebo. Wstałam by zamknąc okno i zostałam przy nim do 3:30 patrząc na to co się działo z przerazeniem . Fedorczyk , niestety rozdwoić się nie mozesz więc ,znając Ciebie dasz radę to wszystko wykonać , albo niestety , czegoś nie zrobisz. Hahaha , przeczytałam ten mądry wpis dot. Fed i poczułam sie jak Pytia )) Odpowiedz Link
joujou Re: Po nocy pełnej wichur i burz 15.05.07, 11:47 Dzieńdoberek U nas też podobno nieżle w nocy lało i grzmiało-pierwsze błyskawice jeszcze oglądałam,a póżniej zasnęłam snem kamiennym i nic do mnie nie docierało. Poranek bardzo zachmurzony,ciepło i nadal prano więc to chyba nie koniec...czasami nieśmiało przebłyskuje słońce,czasami popaduje deszcz,ale ptaszki pięknie świergolą pod oknami Od wczoraj jestem na urlopie i lenię się strasznie-należy mi się po bardzo pracowitych i trochę stresujących dniach. Teraz muszę uporządkować dom,swoje sprawy i ...znowu zaczynam od początku(póżniej jeszcze o tym napiszę). Dzisiaj muszę się wybrać do banku,biblioteki i zajrzę do księgarni kupić sobie prezent od syna,bo sam nie potrafił się zdecydować Pozdrawiam kolorowo i tęczowo: img206.imageshack.us/img206/5876/p51112641vq0.jpg W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
mammaja Re: Pochmurno 15.05.07, 13:19 No i w ogole fatalnie! zaczelo sie od rana, kiedy okazalo sie, ze klucze do kraty od drzwi tarasowych nie wisza na miejscu. Wczoraj zamykalam na noc i nie rozumiem jak to sie stalo, ze nie wisza na miejscu, gdzie je ZAWSZe odwieszam. W rezultacie obledu dostaje szukajac wszedzie - nie ma nigdzie! Znacie to uczucie bezsilnej wscieklosci ???? Drugie, ze osoba, ktora jest mi winna forse, mowi ze nie ma. No rozumiem, ale pozyczka chyba nie jest darowizna!!! Teraz ja mam problem, a nie ta osoba! No i jeszcze pare powodow do furii, ktorych nie bede upubliczniac! A wieczorem imieniny przyjaciolki, jej corki i dwu wnuczek. Piekne imie - Zofia. Pewno bedzie padac, moze to i lepiej na taki nastroj Odpowiedz Link
joujou Re: Pochmurno 16.05.07, 11:47 Mammaju rozumiem,że klucze od kraty w końcu się znalazły? Dzisiaj mój mżonek od rana też szukał kluczy-przyznam,że gdy on czegoś szuka,to ja zachowuję się jak prawdziwa zołza i nie reaguję,gdyż on kładzie różne rzeczy w tak dziwne miejsca(przeważnie wysoko-gdzie ja nie sięgam) więc szkoda mojego trudu Mam nadzieję,że szybko uda Ci się odzyskać pożyczone pieniądze. Od dawna wyznaję zasadę nie pożyczania(są oczywiście wyjątki w najbliższej rodzinie,ale unikam)-zgodnie ze starym,mądrym powiedzeniem. Podobnie mam z pracą-jak do tej pory zawsze wolałam u obcych,bo nie lubię zobowiązań,ale i często rodzi to niezdrowe sytuacje,które mają potem negatywny wpływ na wzajemne stosunki.Jeżeli mogę komuś pomóc,to pomagam dając namiary i muszę powiedzieć,że to po czasie zawsze do mnie wraca,gdyż ludziska też starają się pomóc w trudnych chwilach. Odpowiedz Link
mammaja Re: Pochmurno 16.05.07, 13:08 Joujou, oczywiscie klucze sie znalazly, byly w kieszeni spodni w których chodzilam poprzedniego dnia, ale jakos ich nie wymacalam za pierwszym razem, bo malutkie Twoj "reportaz" o pracy bardzo interesujacy i mysle, ze znajdziesz cos lepszego niz z tym beznadziejnym szefem! Zimno, pochmurno, od rana pada, siedze nad papierami i nic mi sie nie chce. Lx, nie mam przepisu na te nalesniki, bo tylko raz w roku jem je w goscinie, ale poprostu chyba nalesniki faszeruje sie ugotowanymi szparagami i zapieka pod beszamelem. Bardzo wygodne, jak sie ma duzo szparagow! Fed, co z Krowisia? Czy juz dobrze? Wzystkim troche slonca w dzisiejszym dniu zycze Odpowiedz Link
dado11 Re: Po nocy pełnej wichur i burz 15.05.07, 20:56 Cześć Joujou, dawno cię tu nie było! ten fragment o porządkowaniu spraw i zaczynaniu od początku nie brzmi najlepiej...(( ale mam nadzieję, że tylko nie brzmi! uszy do góry, twój wspaniały optymizm może góry przenosić)) Pozdrowienia - imienniczka Odpowiedz Link
joujou Re: Po nocy pełnej wichur i burz 16.05.07, 11:13 U nas właśnie słońce przebija się zza chmur więc może pogodowo nie będzie tak żle. Mój wczorajszy wpis chyba zabrzmiał zbyt poważnie,a wszystko przez to,że nie chciało mi się na ten temat rozwodzić. Nie było to zamierzone,za co przepraszam i dziękuję za słowa otuchy. Jeżeli chodzi o sprawy domowe,rodzinne-to wszystko w jak najlepszym porządku,muszę przyznać,że mam wsparcie ze strony rodziny i daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Z pracą niestety sprawa się rypła.Jest mi żal,ale jak na razie nie mam poczucia beznadziei i paniki.Robiłam co mogłam,by do tego nie doszło. Moje szefostwo co chwilę zmieniało decyzję i to był najbardziej stresujący okres.Nasze spotkanie odbyło się w dosyć przyjemnej atmosferze,bez emocji, pretensji i żalów.Oni twierdzą,że odległość pomiędzy firmami jest zbyt daleka,a w związku z tym ciągłe kłopoty z dojazdem,koszty z tym związane i brak czasu nie pozwalają im na bardziej dynamiczną współpracę. Ja spokojnie uświadamiałam im dlaczego nie zarabiają więcej,jak wyglądała współpraca i w jaki sposób realizowali,a raczej nie realizowali moich zamówień itp.Od początku zabezpieczałam się na wszelką ewentualność,czyli na wszystko mam tzw. podkładki-wszystko na piśmie,nic 'na gębę'. Nie tylko mnie,ale i moich klientów dziwi ich decyzja,a klientów nawet oburza.Szkoda mi,bo tworzyłam to wszystko od początku,walczyłam o każdego klienta,stworzyłam dość obszerny katalog kontrahentów,co przy dość dużej konkurencji nie było łatwe.Wydaje mi się,że klienci dobrze się czuli: wiedzieli,że w razie czego mogą dzwonić do mnie do domu i dzwonią do dziś, dostawali ode mnie powiadomienia o realizacji zamówień,niemal zawsze był czas na kawkę,herbatkę jeśli mieli takie życzenie.Problem był tylko jeden: nieterminowość...a to niestety w obecnych czasach jest z góry skazane na niepowodzenie.Przez tych kilka m-cy już się nauczyłam,że jeśli mój szef mówi:na pewno jutro-to mogę spodziewać się najwcześniej za 3 dni ) Do mnie z przyjazdem też zapowiadał się niemal co tydzień,a zajęło mu to aż 5 m-cy!!! Sama widziałam,że to nie ma sensu,ale z realizacją byłam całkowicie od nich zależna.Mój szef na tyle jest 'zajęty'(Mantra kiedyś wspominała o 'modzie na niemanie czasu'),że nie zdążył mi jak na razie dać oficjalnego wymówienia,z wypowiedzeniem dzierżawy lokalu też nie zdążył na czas(choć był u mnie,to mu jakoś uleciało ) normalna kaszana! Zaproponował mi przedstawicielstwo ich firmy na nasz region,ale obawiam się,że przy takiej realizacji klienci pognaliby mnie gdzie pieprz rośnie więc podziękowałam.O pracę aż tak bardzo się nie martwię:jeszcze się nie zaczęłam rozglądać,a już mam 3 propozycje od moich klientów(dwie bardzo sympatyczne,ale nie realne ze względu na odległość-za małe zarobki,by się na to pokusić,a to trzecie rozwiązanie biorę pod uwagę).Podobno pracy teraz nie brakuje,tyle,że za najniższą krajową Po wielu latach pracy w jednej firmie,od dwóch lat tak się jakoś tułam i z tym trudno mi się pogodzić.Dochodzę jednak do wniosku,że nie mogę się tak angażować,przywiązywać do ludzi i miejsc,bo takie czasy:dzisiaj tu, jutro tam-tyle,że ja mam już taki charakter. Przez ten ostatni okres zmian stałam się na tyle bogata w doświadczenia, że samej czasami jest mi trudno uwierzyć w to,co naprawdę dzieje się w wielu firmach-byłaby z tego niezła komedia.Zastanawiałam się nawet nad tym, czy problem nie tkwi we mnie samej,ale inni ludzie też to widzą i nie chcą tam pracować.Tu na początku wszystko pięknie,kolorowo,szef zawsze(do końca) uśmiechnięty całą gębą i bardzo przyjemny,a z tego co dowiedziałam się przez przypadek,w tej macierzystej placówce ludziska uciekają mu na gwałt i nie ma kto pracować.To chyba tyle...ale się rozpisałam,a szczerze mówiąc czuję się już wyczerpana,bo w ostatnich dniach musiałam każdemu z klientów tłumaczyć dlaczego tak,a nie inaczej,starałam się jakoś to wszystko powiązać, by nie zostali zupełnie na lodzie,a oni w zamian znosili mi słodkie pocieszanki w podziękowaniu za współpracę,wzruszając mnie tym do łez ) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Po nocy pełnej wichur i burz 16.05.07, 17:15 Joujou, dzieki, ze sie z nami podzielilas. Mysle, ze nie bedziesz miec najmniejszych problemow, i znajdziesz prace zarowno interesujaca, jak i mniej stresujaca. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Po nocy pełnej wichur i burz 16.05.07, 19:21 Jou, przykra sytuacja ale bylas tam tylko pracownikiem i nic wiecej nie moglas zrobic. Rozumiem Cie dobrze bo w latach 90 przeszlam przez pare takich "firm",gdzie szef przyjezdzal do pracy okolo poludnia i nie mial pojecia co sie w firmie dzieje. Poradzisz sobie na pewno, fajnie ze masz oparcie w rodzinie, to jest wazne. Z Twoja sympatyczna powierzchownoscia i cieplym wnetrzem bedziesz rozrywana i zasypywana propozycjami. Trzymam kciuki)) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 13:26 W Simgapurze pada i jest duszno i szaro. Wlasnie wychodze na kolacje z ludzmi z projektu do jakiejs podobno kulastej knajpy z owocami morza. Poza tym nic sie nie dzieje - praca, plywanie, singapurskie jedzenie. Mmmmmmmmm. Pozdrawiam cieplutko i parno Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 20:48 No pięknie Luizo... ależ ty masz ciężkie życie... qurde, też bym sobie taki Singapur pozwiedzała, nawet w powiązaniu z pracą)) i nawet jak duszno i gorąco... u nas był ciepły, ale bez przesady, dzień, pracowity w normie, bez większych kłopotów, teraz siąpi równy deszczyk, ale na noc zapowiadają ulewy i fajerwerki z przytupem. Dziś też pojechałam po raz pierwszy do nowego salonu mojej ulubionej fryzjerki, która po wywaleniu z roboty (po 15 latach) wzięła się w garść, zainwestowała (z dużym gustem, muszę przyznać) i otworzyła swój interes. A że jest dobrym fachowcem, fajnie dogaduje się z ludźmi, to salon rozkwita, mimo że prawie 10 km dalej wiochami... Acha, od dziś jestem krótkowłosą blondynką))) A na okrasę kawałek z bloga facia, którym serdecznie pogardzam, ale podmiot jego opowieści jeszcze żałośniejszy... www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4131470.htmlPozdr. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 21:54 Dado, nie wierze ,ze jestes blondynka, nie moge sobie tego wyobrazic! Dobra fryzjerka to skarb,mam w Polsce swoja ulubiona,ktora bez slowa wie o co mi chodzi. Szkoda tylko ,ze to tak daleko. Nie moge przeciez jak Stasia Gierkowa latac samolotem do fryzjera)) Mam cztery dni wolne i jak nic nie stanie na przeszkodzie to w czwartek wyruszmy do Brugii czyli Brugge w Belgii. Wybieram sie tam juz od zawsze i wreszcie konkretna decyzja zapadla, noclegi zamowione, nie ma odwrotu. Brugge to male miasteczko,dawniej europejskie centrum handlu suknem i roznymi innymi towarami. Wiele gotyckich budowli,muzea, koscioly, stary rynek, bedzie co zwiedzac. Niedaleko lezy Ostenda i Antwerpia. Mam nadzieje ,ze pogoda dopisze ,wtedy humory beda tez znakomite. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 22:43 Verbeno, Bruge jest zachwycajace Bylam tam wiele lat kiedys wiosna i wrocilam zauroczona. Bedziesz tez Dado, nie zartuj z ta blondynka! Wrocilam ze szparagowego obzarstwa ( bylo u przyjaciol, ktorzy je hoduja Uwielbiam nalesniki ze szparagami Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 22:57 Dzień rozwinął się bardzo przyjemnie.Po załatwieniu spraw jeszcze służbowych postanowiłam przejść się po sklepach.Już w pierwszym kupiłam spódnicę,z której chyba będę zadowolona,w następnym niespodziewanie spotkałam moją koleżaneczkę i dalej wędrowałyśmy razem od sklepu do sklepu Wróciłam z nową spódnicą,bluzką i tomikiem poezji pod pachą no i z koleżanką,którą zaciągnęłam do siebie do domu.Najpierw ją nieco podkarmiłam,bo nie zdążyła z pracy dojść do domu,a potem plotkowałyśmy przy kawie do póżnego wieczora. >Dado,może pokażesz się w albumie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 16.05.07, 00:03 Jou, czytam uwaznie, ale nie smiem zadawac pytan... Opowiesz, jak bedziesz gotowa. Tymczasem w malym domku na prerii... ... do ogrodu botanicznego nie pojechalam, bo zaczelo padac, a potem byla burza. Po poludniu spotkanie (ladna lososiowa roza, jak milo), wieczorem zebranie, ale przynajmniej jutro luzik. No, oprocz manikiuru przed poludniem... Dado, blondynka i do tego krotkowlosa? Aaaale fajnie! Dawaj zdjecie do albumu! )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 16.05.07, 06:27 verbena1 napisała: > Dado, nie wierze ,ze jestes blondynka, nie moge sobie tego wyobrazic! > Dobra fryzjerka to skarb,mam w Polsce swoja ulubiona,ktora bez slowa wie o co > mi chodzi. Szkoda tylko ,ze to tak daleko. Nie moge przeciez jak Stasia > Gierkowa latac samolotem do fryzjera)) > > Mam cztery dni wolne i jak nic nie stanie na przeszkodzie to w czwartek > wyruszmy do Brugii czyli Brugge w Belgii. Wybieram sie tam juz od zawsze i > wreszcie konkretna decyzja zapadla, noclegi zamowione, nie ma odwrotu. > Brugge to male miasteczko,dawniej europejskie centrum handlu suknem i roznymi > innymi towarami. Wiele gotyckich budowli,muzea, koscioly, stary rynek, bedzie > co zwiedzac. Niedaleko lezy Ostenda i Antwerpia. > Mam nadzieje ,ze pogoda dopisze ,wtedy humory beda tez znakomite. Verbeno , Brugia jest przecudna - jedźcie , jedźcie , a potem pogadamy. Koniecznie odwiedźcie Zaułek Wdów, jest troche ukryty przed oczami turystów, ale poprzez fosę się dostaniecie.Zazdroszcze Wam tej wyprawy i na pewno będę za Wami łazić po miescie. Odpowiedz Link
lablafox Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 16.05.07, 06:40 Proszę: Dado , koniecznie zdjęcie jako krótkowłosa blond Wenus do albumu. Mammajko naleśników ze szparagami nie jadłam, wrzuć przepis. Hahaha Jutko , tyle piszesz zawsze o jedzeniu ,ze przeczytawszy"ładna łososiowa róża "najpierw pomyślałam "jak ona tę różę z łososia zrobiła ",a dopiero potem dotarło do mnie ,że to o rózę w łososiowym kolorze chodzi. JouJou , zmartwiłas mnie swoim wpisem , ale tak jak Jutka myśle ,ze napiszesz , jak dojrzejesz , albo i nie[napiszesz]. Dzis nie leje , nie pada, nie grzmi i nie jest zupełnie szaro. Wczoraj wieczorem byłam prywatnie u lekarza , na 18:00,a wyszłam od niego o 19:15.Bez pospiechu , badał , oglądał , mierzył, sprawdzał , wypytał o wszystko i kosztował mie tylko 80 zł.Zanosi się na szpital(2 tygodnie pobytu) , ale wreszcie ktoś mnie zdiagnozował , solidnie i wiem dlaczego mnie tak boli. Jeszcze muszę kilka zdjeć porobić i analiz i rodzinna ma mi wystawić skierowanie , ale wczesniej , bo 30 do kardiologa , również prywatnie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sroda pod woda 16.05.07, 07:35 Pada, pada, pada. Dobrze Jou ze wrocilas. Lx, jestes madra dziewczynka, mozesz wpisac sobie plus do dzienniczka za to ze sie zabralas wreszcie powaznie za sebie. Jade z Dziecinka do szkoly, potem robota i spacer z Krowisia, a potem chyba padne. Suka chora i cala noc spedzilam przy niej zeby nie przegapic chwili kiedy ew. trzeba bedzie jechac do kliniki. Lazilam z nia po mokrym parku i masowalam to biedne brzuszysko. Teraz jestem kompletnie nieprzytomna. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda pod woda 16.05.07, 08:16 Tutaj tez pada od wczoraj. Bardzo dobrze, moze troche przelamie te susze. Przed poludniem "jade do miasta" zrobic paznokcie i rozjasnic troche wlosy na lato (Dado, nie papuguje, farbe "ekologiczna" przywiozlam jeszcze ze Stanow, a umowilam sie wczoraj po poludniu przed przeczytaniem Twojego wpisu o blondi ))) Po powrocie bede sie szykowac do jutrzejszego wyjazdu na konferencje. Jest to c.d. tego, co robilismy w styczniu we Wloszech. I zdalam sobie sprawe, ze jest juz druga polowa maja. Jak ten czas leci... Milego dnia Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda pod woda 16.05.07, 10:17 U nas nie dość, że pada - to jeszcze i zimno jest I wietrzno...Jakoś tak mało majowo...Szkoda takiego pięknego miesiąca. Niechby i padało - podobno deszcz w maju dobrze grzybom wróży )) - ale te kilka stopni umiliłoby życie Dziś śniła mi się Dado-blond )) Dado - zażyłaś całe forum Ale z tego, co pamiętam - to bardzo ładnie Ci w tym blondzie było Dzieci pomieszkują w dalszym ciągu..Jest fajnie - ale ciasno Za to, jak już wrócą "na swoje" - ależ nam się mieszkanko wielkie wyda )) Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pod woda 16.05.07, 10:28 Moniu stara zasada kozy dziala zawsze. Wystarczy zagescic na chwile, a po tem jakie sie ma salonyDado blond to powrot do korzeni Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatnie godziny w Singapurze 16.05.07, 13:54 Nadaje z lotniska, zaliczylam dzis pracowity dzien w biurze, potem ostatni rzut oka na miasto z taksowki, szybkie poplywanie w lotniskowym basenie na swiezym powietrzu no i czekam na lot. Bleh, 7 i pol gdoziny, dolece wyzeta o szostej rano. Jednym z slowem, nic sie u mnie nie dzieje, tylko dojazdy do pracy mam ostatnio meczace :o) za to u Was - cuda niewidy! Dado zblondziala, Jutka sie szykuje, Joujou sie uwolnila od stresu, LX niedlugo sie uwolni od bolu, Fed zajeta suczka a Monia dziecmi zas Mammaja obserwuje burze za oknem i w zyciu. Przynajmniej czujecie ze zyjecie. Ide na inne watki, potem skocze cos przekasic i poczytac magazyn, gapiac sie na samoloty. Kurde, kiedy sie wyspie i uspokoje swoj zoladek? trzy kontynenty w trzy tygodnie to stanowczo przesada, ja chceeee do dooomuuuuuu!!!! Zatem do uslyszenia z domu. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Singapur i Krowisia 16.05.07, 14:56 Bardzo Ci "wspolczuje" Luizo. Mamajko juz jest lepiej. Zolza zolta zjadla plstiku kawal i balam sie ze sie okrecil w trzewiach. Paskudnie bylo, ale sie "zmylo" mam nadzije. Jou znajdziesz lepsza prace. Z twoja radoscia zycia i polotem jestes super nabytkiem dla wielu firm. A deszcz siapi i siapi. Lubie deszcz. Zimno mi nie wadzi. Odpowiedz Link
lablafox Już czwartek 17.05.07, 00:35 Połozylam sie po 18 , na chwilkę ,no i obudziłam się przed 24:00, no ładnie , co ja teraz będę w nocy robić? Mąż oglądał finałowy mecz Pucharu UEFA , więc o mnie zapomniał.Trochę poserfuję , a potem spróbuję ponownie zasnąć. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Slonce po mglistym czwartkowym poranku 17.05.07, 03:21 Wyladowalam z duza doza szczescia, moj samolot byl drugim i ostatnim jaki wpuszczono dzis rano na sydnejskie lotnisko po jego otwarciu a przed opadnieciem mgly. Inne loty z powodu gestej mgly odeslano do innych miast, np Melbourne. Wrocilam do domu z katarem i bolem gardla (rozkosze pracowania w klimatyzowanym biurze, spania w klimatyzowanym hotelu i latania klimatyzowanymi samolotami, ze nie wspomne o singapurskich klimatyzowanych taksowkach z kaszlacymi taksowkarzami). Boli mnie glowa i gardlo, siedze w domu i pracuje. Rodzina sie zmyla do pracy i szkoly, a ja odkrylam, ze nie dosyc ze jestem chora i glodna, to w domu nie ma pieczywa lodowka jest prawie pusta a wiekszosc jadalnych rzeczy jest zamrozona. Trzeba przetrzymac ten czwartek. Czego wszystkim Wam serdecznie zycze, szczegolnie Joujou. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Slonce po mglistym czwartkowym poranku 17.05.07, 07:02 U nas jeszcze prawie srodek nocy, wiec nie wiem, jaka bedzie pogoda. Za godzine ruszam w droge, i do niedzieli bede malo nadawac. Trzymta sie )) Odpowiedz Link
lablafox Leje od rana i zimno 17.05.07, 11:58 Oczywiście w Poznaniu. Bałam się ,że nie dośpię , ale pospałam do 10 z minutami. Mokro i zimno, porobliłam kilka fotek bratkom w deszczu. Na 15 ide do lekarza , nie znoszę tego , ale obiecałam sobie ,że wytrwam w postanowieniu , jak równiez załozyłam ,ze enkortonu jeść nie będę i już.Chyba sa bardziej nowoczesne środki. Może głupia jestem , ale nie będę. Jutko , gdzie Ty znowu wybywasz? Luizo - miałas szczęście z tym lądowaniem.Teraz juz w domu to wydobrzejesz. Joujou , z Twoim podejściem do ludzi długo bezrobotna nie będziesz. Verbena pewnie pędzi po gładkich holenderskich szosach ku Brugii, a ja za nią myślami. Odpowiedz Link
aka10 Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 13:07 U mnie nie leje,ale szaro i 15 stopni.Wolne dzis i jutro,szkoda,ze pogoda nie jest lepsza niz jest.Zaraz chyba do ogrodnika pojde,bo na tarasie ani jednego kwiatka jeszcze nie mam. Lablafox, hmmm, odstawic encorton tak calkowicie,no nie wiem... No,i czy jest cos czym by sie go dalo zastapic?Tez troche watpie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
lablafox Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 13:20 aka10 napisała: > U mnie nie leje,ale szaro i 15 stopni.Wolne dzis i jutro,szkoda,ze pogoda nie > jest lepsza niz jest.Zaraz chyba do ogrodnika pojde,bo na tarasie ani jednego > kwiatka jeszcze nie mam. > Lablafox, hmmm, odstawic encorton tak calkowicie,no nie wiem... > No,i czy jest cos czym by sie go dalo zastapic?Tez troche watpie. > Pozdrawiam. Aka , ja go jeszcze nie jem i żyję, więc nie będę go zazywała jeśli mi go zapiszą , widziałam u mojej szwagierki jak po nim wyglądała i wielkiej pomocy poprzez niego nie uzyskała , choroba się rozwijała ,a jedyny skutek to były obrzęki twarzy .Dziękuję za takie leczenie. Odpowiedz Link
joujou Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 13:40 Dzień dobry U mnie jak na razie tylko wieje i straszy deszczem.Lepiej niech się ta pogoda zdecyduje,bo mam zamiar po obiedzie wybrać się na działkę(już kilka dni tam nie byłam i pewnie zielsko po tych deszczach pięknie sobie rośnie). Życzę wszystkim zdrówka,Waszym zwierzaczkom również Jutce i Verbenie przyjemnych podróży! Jeszcze raz dziękuję za pozytywne fluidki-na pewno się przydadzą. Miłego popołudnia! Odpowiedz Link
joujou Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 14:47 No i plany wzięły w łeb,już leje Pozostaje więc kanapa i rozpoczęta książka. Odpowiedz Link
aka10 Re: Leje od rana i zimno..Lablafox 17.05.07, 17:18 Lablafox,jesli nie bierzesz i zyjesz,to moze nadal mozesz zyc bez tego A faktem jest,ze bliskiej mi osoby nie poznalam swego czasu po tym encortonie... Teraz zeszla na najnizsza dawke i jest duzo lepiej. Duzo tez zalezy od tego,na co ma sie ten encorton przepisany.Osoba,o ktorej pisze chyba by sie musiala do sw.Piotra przeniesc dosc szybko. Pozdrawiam i zdrowia zycze Odpowiedz Link
jutka1 Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 19:23 Lx, jestem na konferencji "po drugiej stronie gory", blisko moich przyjaciol z winnica. Do ktorych zreszta sie po konferencji zwalam w sobote na ognisko i pieczenie barana. Konferencja bardzo interesujaca. Dobre prezentacje, dobre dyskusje, mozg robi cykcykcyk i pomysly sie same rodza jak grzyby po deszczu. )) Ktorego to zreszta deszczu bylo dzis w brod. Pozdrawiam pelna gorskiego powietrza. )) Odpowiedz Link
mammaja Re:Lało popoludniu 17.05.07, 21:56 Dobry wieczor, dzisiaj mialam calkiem porabany dzien, trzy posiedzenia, wrocilam do domu o 19 tej o d rana, nie lubie tego - jutro jeszcze na 9 ta musze jechac na drugi koniec W -wy, nie iwem jak to przezyje ! usciski wieczorne powroconej Luizie i wszystkim ! Odpowiedz Link
joujou Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 22:21 Jutko miejmy nadzieję,że do jutra się wypada(zapowiadają poprawę pogody),żeby ognisko było udane i jadło smakowite Mammaju a Tobie chwilka wytchnienia się należy. Pozdrawiam wieczornie! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Deszczowy piatek 18.05.07, 03:58 Jest cieplo, wieje wiatr z polnocy, pada deszcz na ogrod, ktory widze za oknem. Siedze w domu z przeziebieniem, rano troche popracowalam, ale zaraz skladam zabawki, zjem cos, zazyje aspiryne i ide spac. Weekend ma byc sloneczny i cieply, wiec mam cicha nadzieje ze sie wykuruje i posiedze w ogrodzie. Mialam w planach wyjazd do buszu, bo corka bedzie na obozie skautowskim, ale zle sie czuje i chyba tylko posle Buszmena w las a sama bede w ciszy sie leczyc. Pozyczylam wielki tom Agathy Christie z siedmioma powiesciami, to mi pomoze przetrwac chorobe :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sloneczny piatek 18.05.07, 07:19 Jak bedzie pozniej sie zobaczy. Chwilowo ani chmurki na niebie. Lecs sie Luizo, lecz Agatha, nic lepszego na przeziebienia jeszcze nie wymslono. Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 15:20 U nas dopiero teraz słońce rozsunęło chmury i zaczyna uśmiechać się pełną gębą.Czas ostatnio przecieka mi między palcami-muszę się zdyscyplinować,bo tyle sobie naobiecywałam,a jakoś wszystko się rozłazi. Tak więc wkleję tylko coś dla oka i zmykam: Po drugiej stronie Wisły: img87.imageshack.us/img87/1641/p5031195uj3.jpg Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 19:03 Na forum cisza,w domu też cisza,gdyż siedzę sama.Za oknem znowu ponuro Wkleję jeszcze jedną fotkę dla poprawy nastroju.Miałam to zrobić wcześniej,ale nagle wyskoczyła szybka akcja wymiany modemu od netu. Zadzwoniłam do pana od kablówki,że znowu coś szwankuje.Pan jak zawsze tłumaczył mi przez telefon co i gdzie mam sprawdzić,ale nie pomogło(znamy się już dobrze przez telefon:ja jestem uparta,a on bardzo cierpliwy w końcu zadecydował,że wymieni modem na nowy,ale trzeba dowieżć do nich.Nie bardzo chciało mi się tam jechać,bo i czasu było niewiele,ale napatoczył się synuś i załatwił sprawę do końca-na razie wszystko gra Mlecze-pięknie kwitną,mam nadzieję,że oszczędzą mój trawnik na działce img406.imageshack.us/img406/7724/p5031237kh6.jpg Odpowiedz Link
aka10 Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 19:54 Pogoda sloneczna do tej pory.Wlasnie skonczylam sadzic petunie,nagietki,lobelie,dalie,fiolki itp.W zasadzie nie skonczylam,bo ziemi mi zabraklo i musze po nastepne 50 litrow jutro rano pojechac.No,i ze 6 sadzonek dokupic Kupilam tez szalwie ozdobna,bardzo piekna roslina,ktora jednak jutro zabiore ze soba do znajomych.Chyba sobie tez taka kupie-wysoka,malutkie niebieskie kwiatki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 22:21 ja tez w biegu kupilam troche kwiatkow, verbeny, lobelie i jedna pelargonie (pomiedzy rozowymi jedna amarantowa) i zdazylam naszczescie popoludniu wsadzic, jak to dobrze, ze jutro sobota! Chociaz tez jakiejs imprezki z okazji 10 lecia Klubu Kultury nie da sie uniknac Odpowiedz Link
jutka1 Sloneczna sobota 19.05.07, 08:53 Wymarzona pogoda na dzien dzisiejszy, czyli biesiady na swiezym powietrzu. )) Na razie dopijam druga kawe, zaraz sie spakuje i wio, w gory. Konferencja byla bardzo ciekawa, dzieki niej mam pare nowych pomyslow, a w ogole fajnie wiedziec, ze na swiecie jest tylu fajnych ludzi. )) Milej soboty wszystkim Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczna sobota 19.05.07, 09:06 No proszę,Jutka się pierwsza na forum melduje...jak to zmiana miejsca potrafi wpłynąć na człowieka ,nawet sowę w skowronka przemieni Miłego biesiadowania przy ognisku! Za Verbeną powtórzę:pogoda jak drut! Tak więc zaraz bierę tobołek na plecy i ruszam na mą ziemię uprawną Najgorsze,że na pieszko przyjdzie mi iść,w sumie lubię spacerować,ale jakoś ta trasa mi nie pasuje.Cóż jednak począć? :samochód w naprawie,chłopy w pracy,a w moim rowerze pewnie dętki,czy coś tam zmurszało od stania latami w piwnicy bez użytku.Na rowerze syna mogłabym się zabić więc najpewniej będę się czuła w ruchu pieszym.Bardzo przyjemnego dnia i wypoczynku wszystkim nam życzę Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczna sobota 19.05.07, 09:09 Aż mnie skręca z tęsknoty do łazikowania po górach. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna sobota 19.05.07, 22:08 Dzisiaj mialam "dzien bez komputera" i chyba nie tylko ja! Ale za to porobilam rozne porzadki w ogrodzie i na tarasie, wlasciwie caly dzien na powietrzu, oprocz oczywiscie, obiadku, btroche lektury, troche TV - czyli bardzo pozytywna sobota! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna niedziela 20.05.07, 11:56 Wreszcie poranna kawa wsrod zieleni! Iglaki i drzewa iglaste maja juz jasnozielone przyrosty, slonce wydobywa najrozmaitsze odcienie tego koloru, jest pieknie! Tylko orzech dopiero zawiazuje listki. Obserwowalam przez lornetke mojego spiewaka na czubku wrzosa, to jednak kos, ale ma repertuar piekny! Milego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczna niedziela 20.05.07, 14:07 Kawa wypita na łonie natury jest najlepszą kawą na świecie U nas też słonecznie,serce się rwie na jakąś wędrówkę,a tu tylko spacer pozostanie w drodze 'na' i 'z' imprezkę urodzinową mojego teścia.No cóż poświęcić się trza ,a na dodatek mogłam sobie dziś odpuścić dzisiejszy obiad. Przyjemnego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczna niedziela 20.05.07, 14:09 dziś...dzisiejszy-masło maślane...ale to z pośpiechu, bo czas się szykować i wychodzić. Odpowiedz Link
lablafox Upalna niedziela w Kórniku 20.05.07, 16:38 Wycieczka do Kórnika - do zamku i arboretum. Cudnie , zakwitły azalie, orgia kolorów.Wrzuce zdjecia do albumu, może ktoś obejrzy. Żaby w stawie dawały poludniowy koncert. Zapach drzew i kwiatów otumaniał zmysły. Lody smakowite,a na deser 2 Harleye Dawidsony. Odpowiedz Link
verbena1 Powrocona z wyprawy 20.05.07, 18:00 Jestem juz w domu, cala, zdrowa i pelna przemilych wrazen. Bylo fantastycznie. Sprobuje jeszcze dzis podzielic sie wrazeniami ale najpierw musze skoczyc do pobliskiej pizzerii cos przekasic bo jestem piorunsko glodna) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela parsowalna 20.05.07, 20:28 Poprasowane, nakarmione, wyspane. Przyszlo wnucze i doprowadzilo mnie do lez ze smiechu. Klient jest jak wyciety prosto z kreskowki. Ma 2 lata i 2 misiace a nawija jak stary. I prosze i przeprszam i inne ciekawsze teksty. I ciagle leci Krecikiem, ach, jo, a jaj. O jej I ojejku i o nie... Dziecinka wczoraj zrobila swietne zdjecia na Paradzie Rownosci, wiec bardzo jest z siebie zadowolona. I ja z niej tez. Chyba znowu kroi mi sie wydatek. Bo jej sie aparat przylepia najwyrazniej do reki i trzeba bedzi kupic jakis tais porzadniejszy. Jej jest rzeczywiscie bardzo jak na cyfrowke starenki i niewydolny. Zreszta nawet kiedy byl nowy, nie byl zbyt drogi. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela dziwna 20.05.07, 22:38 Wczesnym popoludniem wyjechalam z gor, po sniadaniu, rozmowach, i innych takich. Do domu dotarlam po czternastej, i - zwabiona sloncem - siedzialam w ogrodzie. Internet nie dzialal przez dobre 5 godzin, i tylko dzieki posiadaniu nr komorki szefa firmy i wrodzonemu namolniactwu udalo mi sie odzyskac (w niedziele !!!) lacznosc ze swiatem. Po konferencji i wczorajszym wieczorze jestem nabuzowana pozytywna energia. Cudo. A cala reszt5a negatywnych wplywow niech sie idzie pasc. I tyle. ))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela dziwna 20.05.07, 23:15 Fajnie sie czyta te relacje! zaraz zobacze co jest w albumie! A ja bylam popoludniu jurorem na konkursie recytatorskim u moich przyjaciol, ktory jest organizowany dla wnukow i innych rodzinnych dzieci moich starszych przyjaciol. W tym roku tematem byly wiersze o "walce i buncie" (mniej wiecej). W sumie kilkanascie recuytacji od maluchow do studentow, w tym dwa wlasne wiersze mlodziezy. Potem oczywiscie byly spiewy i bylo super. I z jednego wiersza (13 - latki) dowiedzialam sie co to jest patriotyzm Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po slonecznym weekendzie szary poniedzialek 21.05.07, 00:41 W weekend bylo slonecznie, wiec posiedzialam w ogrodzie a nawet wyrwalam nieco chwastow. Wieczorem napalilam w kominku. Po podrozach i przeziebieniu czuje sie ciagle slaba i sypiam po 14 godzin - oczywiscie ze nie dzis, bo jak widac jestem w pracy :o((( Byle powolutku... Widze, ze energia i moc Wam sprzyja, az przyjemnie poczytac. Dzialajcie, a ja sobie pohibernuje i przyzwyczaje sie z powrotem do mojego biurka. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Po slonecznym weekendzie sloneczny poniedzialek 21.05.07, 08:29 Pogoda jak drut. Znow bede kosic, bo po deszczach uroslo. W poludnie przywoza kota. )) Ciekawa jestem, jak Stokrotka zareaguje. Mam też sporo do przeczytania - zaleglosci z powodu konferencji. Jednym slowem - szykuje sie mily dzien, zapchany po szwy. Odpowiedz Link
joujou Re: Po slonecznym weekendzie szary poniedzialek 21.05.07, 09:34 Słoneczny dzieńdoberek ) Też czekam na relacje Lx i Verbeny oraz na zdjęcia w albumie, w którym zaczyna straszyć(nie można czegoś zrobić z tą fotką na str. głównej?).Lx,czytałam,że w Poznaniu otworzono motylarnię,to chyba w palmiarni? Moja psiapsióła była w palmiarni kilka dni temu i wróciła oczarowana,podobno wielki obszar do obejścia(ja byłam ponad dwadzieścia lat temu więc trzeba będzie się kiedyś wybrać). Mammaju podziwiam Wasze działania,czasami mam wrażenie,że żyjecie w jakimś innym świecie ) Gazeta coś mi szwankuje,wczoraj wieczorem nie mogłam wejść na forum,a dzisiaj po każdym wpisie muszę na nowo się logować. Luizo,wracaj do formy! Dobrego dnia i tygodnia wszystkim życzę! Odpowiedz Link
lablafox Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:19 a ja nie mam co na siebie włożyć no bo...ja kłopoty zażeram słodkim , niestety i sa tego zgubne skutki. Luizo - jakis madry filozof , o tej porze dnia i w taki upał , nie pamiętam , ktory to był , powiedział "spiesz się powoli". Joujou,wiesz ,ze ja czytajac wpisy Mammajki tez sobie myśle ,że oni żyją w jakimś innym świecie, ale fajnym świecie. Motylarnia jest wybudowana w Nowym ZOO nad Maltą, chyba na wzór tej z Emmen ,w której byłam w 1992 roku - ślicznie jest nad głowa fruwają egzotyczne motyle ,wśród egzotycznej zieleni ( rośliny te, nadmiernie w domu wybujałe oddawali na ten cel poznaniacy), piją nektar ,nalany na sztuczne kwiatki , talerzyki . Jesli chodzi o Palmiarnię to ona jest w centrum miasta , w pobliżu targów i dworca PKP.Jest ona faktycznie dośc spora - w latach 80-tych zbieraliśmy na ten cel kapsle od mleka na konstrukcję aluminiowa i tym sposobem można było przestrzen powiekszyć i podwyższyć. W albumie już dawno włożyłam serię zdjęć z wystawy tulipanów ( niezauważoną przez nikogo).Wczoraj odbywała sie tam wystawa kotów rasowych. Zdjecia z Kórnika wkleje pod koniec tygodnia , bo jutro jade do Wrocławia ,a w srode do Leszna. A propos kotów , jestem bardzo ciekawa tego nowego jutkowego kota i jego relacji ze Stokrotką. Verbeno - otwórz specjalny watek na relację z Brugii. Wszystkim miłego poniedziałku. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:53 Lx, a moze bys jutro wpadla na kawe i sama zobaczyla nowego kota? )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:56 Nie da rady , jadę pociagiem i siedzę na szkoleniu , murem do 16:00, ale za zaproszenie dziękuję. Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:04 Jest pięknie Ciepło - a nawet bardzo ciepło W firmowym ogródku zieleń się kłębi, płoży, zwisa i pnie po pniach, na róży dostrzegłam nieduże, ciasno zwinięte pączki, w oczku wodnym rozgościła się urocza żabcia..Tego było mi trzeba A w domu cały czas tłum dzieci.. I na razie nic nie wskazuje na rychłą odmianę. A nie - przepraszam - chyba któraś na "zieloną szkołę" się wybiera Jutek - a może po prostu na czas jakiś przeprowadzę się do Ciebie, co?) P.S. Chociaż obiektywnie muszę przyznać, że dziewczynki się starają...Hm. Ale ja też )) Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:32 jutka1 napisała: > Moniek, przyjezdzaj jak w dym! > Popalicie sobie trawę)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:42 lablafox napisała: > jutka1 napisała: > > > Moniek, przyjezdzaj jak w dym! > > > Popalicie sobie trawę)))) *********** Hahahahahahaaaaaa..... Wlasnie sie pali! )))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 13:04 Trawa to u mnie sie kosi, upalnie chociaz pochmurno. Podobaja mi sie sugestie na temat "innego swiata" w ktorym czasami sie znajduje. Przyznaje, ze sa to "zjawiska nietypowe" - ale sa. Recepta: wychowaj siedmioro wspanialych dzieci, potem 26 rewelacyjnych wnukow, a otrzymasz "srodowisko" kilkudziesieciu osob, ktore swietnie sie ze soba czuja, gromadza w okol siebie wielu przyjaciol, a potem juz jakos samo leci Niestety musze opuscic enklawe zieleni i spokoju na rzecz dalszego dzielenia pieniedzy na kulture w miescie Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 20:01 Trawnik podlany, pelargonie dosadzone, w wy co????? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 22:40 A wy co? Motam sie z Nowym Kotem. Cudny jest. Zakochalam sie. )))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:16 Ach Jutko! Napisz wszystko o nowym kocie!!!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:32 O Dotarło nowe Kocię? Jejku - super A jak Stokrocia - bardzo obrażona - czy bardziej zaintrygowana? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:53 Nowy, czyli Maury , do jutra siedzi u mnie w sypialni i nasiaka moimi zapachami. Jutro odbedzie sie pierwsze spotkanie. Na razie Stokrota nie ma pojecia, ze cos nowego jest w domu )))))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:58 O, biedna Stokrocia )) Nawet nie wie, że od dziś zmieniło się jej życie Jutek - koniecznie jutro napisz, jak było Maury...hmm...jak to zdrobnić? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:56 Mammajko, postaram sie zrobic zdjecia. Jest piekny: podobny do Stokroty, ale ma biale lapki i podgardle. I mruczy najglosniej na swiecie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek w pracy, niestety 22.05.07, 01:21 Za oknem slonce, znienacka pojawil sie zachodni wiatr, co oznacza sloneczne dni i zimne noce (5-6 stopni). Palimy wieczorami w kominku i jest bosko. Boli mnie gardlo, spac mi sie chce i mam kupe roboty. Nacieszylam sie Waszymi letnimi wpisami (LX, kolekcja tulipanow nie przeszla niezauwazona, obejrzalam cala - piekne sa...) i wracam do raportow. Zwolniona kolezanka ma tydzien na przekazanie mi swojej wiedzy tajemnej a tymczasem moja glowa nic nie przyswaja. Dzien dobry wszystkim... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 05:46 Tez umieram z ciekawosci jak koci na siebie zareaguja. Moze otworz koci watek Jutyldo i opisuj co i jak. Luizo nie przejmuj sie wszystko Ci do glowy wejdzie i ulozy sie na wlasciwym miejscu.Pozdrawiam wszystkich i znikam w natloku zycia. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 07:58 Jeszcze wcześnie rano to cosik skrobnę, bo potem są z tym kłopoty, za nic nie wiadomo w co ręca wsadzić. Ciekawa jestem fotosika nowego kocia. Podobnie jak u was mam koszenie, podlewanie, sadzenie i znowu koszenie i podlewanie. Uwaga - nie robię kompostów i nie zbieram skoszonej trawy ! Po prostu jest tego za dużo i kiedy już skoszę trawnik padam na pysk. A propos - potrzebuję od czasu do czasu na parę godzin jakiegoś krasnala do koszenie, i takich tam różnorakich prac ogrodowych może ktoś coś ... Zrobiło się kolorowo, najwięcej teraz widać odmian różowego ... od kwitnących rododendronów, azalii (tutaj to już paleta kolorów), plejady skalniowych odmian różnorakich kwiatuszków po najpiękniejsze u mnie drzewo głód, obficie kwitnące, o kwiatkach koloru tzw. "mocnego różu", i mające dla mnie także wartość sentymentalną bo posadził go mój tata. Zaraz czeka na mnie US, ZUS, sprawdzenie systemu alarmowego, przegląd nowego autka po przejechaniu 1000 km, odbiór umowy z klientem ... lecę samo się nie zrobi. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 08:09 errata.. oczywiście piękne drzewo jak z obrazka nazywa "głóg" Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 08:37 Ewelino szkoda ,ze nie mieszkam blizej Ciebie, z checia pomoglabym w ogrodzie W moim nie ma juz co robic oprocz koszenia mini trawnika. Wszystko rosnie i kwitnie. Czytam o upalach w Polsce a u nas wilgotno i parno. Swietna pogoda dla roslin. Poza tym nic sie nie dzieje pominawszy to ,ze nasz adopcyjny kot dalej przychodzi i czuje sie jak w domu majac w nosie nasze(ludzi) uzgodnienia co do nie przychodzenia Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 10:02 Pozdrawiam wszystkich i zmykam,bo też mam to i owo do zrobienia. Cieszę się,że Ewelinko,że znowu jesteś Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 10:16 Lubię wszystkie Wasze opowieści o zwierzakach,ale ten cwaniaczek Verbeny,to 'niesamowity gość' ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 13:05 Jutko, nie zblizaj kotow do siebie, tylko posiedz z niemi razem w jednym pokoju. Niech sie po trochu przyzwyczaja beda patrzec na siebie i mysle, ze Stokrotka powoli zaakceptuje kolege Dzisiaj znowu upalnie, zalatwilam dwa wazne telefony, od ktorych "uciekalam" psychicznie i fizycznie. Ulga! Poza tym w czwartek mamy "wizytacje" naszego grantodawcy w UTW, wiec pelna mobilizacja! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 21:44 Verbenko, taka pomoc napewno wiele by zdziałała Joujou, też się cieszę, bo kiedy tutaj jestem oznacza, że mam wolną chwilkę. Przed chwilą wszystko podlałam, bo mimo że deszcze zapowiadają to przecież nigdy nic to nie jest pewnego. Po powrocie do domu udało mi się też jeszcze oczyścić ścieżkę na złączeniach kostki z poprzerastanych chwastów i trawy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 23:44 Jeszcze chwilke do polnocy, wiec zalapuje sie za wtorek, ktory byl wypelniony po brzegi, w dodatku mloda zlapala infekcje i ledwo zyje, wiec kuruje miedzy dwoma domami. poczowalam pod daszek czesc kwiatow tarasowych na wypadek gradu. Mam nadzieje, ze nie poniszczy rododendronow, ktore lada chwila zakwitna. Dado, klematis przepiekny! Odpowiedz Link
jutka1 Sroda burzowa 23.05.07, 08:24 Zapowiadaja burze. Tak i na zewnatrz wyglada. Rano otworzylam drzwi sypialni, Nowy wylazl, Stokrota oczywiscie zaczela wydawac z siebie dzwieki niezadowolenia, ale niech sie docieraja. Kotka broni terytorium i swoich kryjowek, mlody sie chce przyjaznic i poznaje dom. Dotra sie, ja sie niewtracam - bede interweniowac w przypadku lejacej sie krwi. )) Poza tym wszystko gra i buczy. Milej srody )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda burzowa 23.05.07, 13:13 Jutko, mam nadzieje ,ze zdajesz sobie sprawe ze skutkow tej kociej przyjazni? Rodzina zacznie sie powiekszac)) Chyba ze masz zamiar pozbawic zwierzatka przyjemnosci seksualnych? Moj kot "na przychodne" uparcie wraca do nas. Wczesniej dzwonilam do wlascicieli o odebranie zwierzaczka, czym narazilam sie na pretensje ,ze drzwi zostawiamy specjalnie otwarte,zeby kot mogl sobie wchodzic. Od tego momentu przestalam sie przejmowac sytuacja i mowie do kota - rob sobie co chcesz Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda burzowa 23.05.07, 13:22 Verbenko, Stokrota od miesiaca jest "ono", a Nowego zawioze na zabieg w przyszlym tygodniu. Seks seksem, ale hodowli nie mam zamiaru zakladac. )))) Na razie sie jeszcze nie pobily do krwi. Stokrota syczy i gargoli na niego, ale jakby mniej. Odpukac. PS. Nowy ma rozowe poduszeczki na lapach. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda burzowa 23.05.07, 23:18 jutka1 napisała: > PS. Nowy ma rozowe poduszeczki na lapach. Ooooo ))) Te różowe poduszeczki u młodych kociaków są takie rozczulające. Niemal się zapomina o okolicznych, ostrych pazurkach )) No, to fajosko masz, Jutyldo Cyknij jakieś fotki, jeśli będziesz miała aparat pod ręką - i jeśli obiekty nie będą nazbyt ruchliwe Matko - nasze wypożyczone, domowe, ruchliwe obiekty niedawno były uprzejme udać się na spoczynek. Musiałam wcześniej obejrzeć finał Ligii Mistrzów... Czy wszystkie współczesne małe dziewczynki są takie kłótliwe? Jejku..)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 08:17 Wprawdzie zyczylam Dado, osobiscie juz wczoraj i wspoluczucie przekazalam rowniez, ale powtarzam raz jeszcze. Wszystkiego najlepszego i wspolczucie w nieprzyjemnych doznaniach wypadkowych. Jutce zazdroszcze nieprzytomnie, wszystkie wprowadzania nowej zywiny do rodziny pozostawily mi niezapomniane wspomnienia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 09:38 Tutaj tez bardzo slonecznie. Bedzie upal, a prace ogrodowe mnie nie omina. Stokrota ciagle syczy na nowego. Ciekawe, jak dlugo jej zajmie przyzwyczajanie sie. Milego dnia Odpowiedz Link
joujou Re: Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 10:18 Burze i deszcze jakoś nas ominęły,chociaż deszcz bardzo by się przydał.Wczoraj powiewał wiaterek i było troszkę chłodniej,a dzisiaj już od rana upał. Muszę załatwić pewną sprawę więc pozdrawiam i zmykam. Lx,jak minęła podróż? Odpowiedz Link
lablafox Re: Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 21:26 joujou napisała: > Burze i deszcze jakoś nas ominęły,chociaż deszcz bardzo by > się przydał.Wczoraj powiewał wiaterek i było troszkę chłodniej,a > dzisiaj już od rana upał. > Muszę załatwić pewną sprawę więc pozdrawiam i zmykam. > > Lx,jak minęła podróż? > Doskonale. Jazda do Wrocka - pociagiem w 2 godziny w towarzystwie miłych pań, nawet sie nie obejrzałyśmy jak trzeba było wysiadać. Powrót w towarzystwie pani milczącej , a po dniu atrakcji tez milczenia mi było trzeba. Po szkoleniu, profesjonalnym i symaptycznym, spacer w okolicach Rynku i po Rynku . Trafiliśmy do Spiża - jadłam placki ziemniaczane z borowikami w sosie śmietanowym - tak fantastycznie smakowało ,że po zjedzeniu przez jakis czas nie miałam ochoty ani na kawę , ani na piwo ( miodowe piłam),bo mi zalezało na zatrzymaniu smaku. Zapowiadane nawałnice pojawiły się po tym jak już znalazłam się w domu. Odpowiedz Link
lablafox Re: Sroda burzowa 24.05.07, 09:28 monia.i napisała: > jutka1 napisała: > > > PS. Nowy ma rozowe poduszeczki na lapach. > > Ooooo ))) Te różowe poduszeczki u młodych kociaków są takie rozczulające. > Niemal się zapomina o okolicznych, ostrych pazurkach )) **** A jak słodko pachną , takim maluchem i ciepełkiem. > No, to fajosko masz, Jutyldo Cyknij jakieś fotki, jeśli będziesz miała > aparat pod ręką - i jeśli obiekty nie będą nazbyt ruchliwe > Matko - nasze wypożyczone, domowe, ruchliwe obiekty niedawno były uprzejme udać > > się na spoczynek. Musiałam wcześniej obejrzeć finał Ligii Mistrzów... > Czy wszystkie współczesne małe dziewczynki są takie kłótliwe? Jejku..)) ****** Moniu niestety sa kłótliwe, jedne bardzie , drugie więcej bardziej Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 08:59 Monieczku, zdrobnienie od Maury to Maurycy ))))))))) Moze rzeczywiscie otworze koci watek. Jak na razie spotkanie zakonczylo sie fiaskiem: Stokrota sie nastroszyla, zaczela wydawac dziwne gardlowe dzwieki i syczec na potege. Znow je odizolowalam. Poza tym upal, slonce. Mam sporo do zrobienia, spadam wiec. Milego dnia Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 18:58 Witam po kilkudniowej przerwie u nas upał dokucza już wszystkim, ale najbiedniejsza jest pani kosowa, która ma gniazdo pod dachem pergoli, a tam ani krztyny przewiewu. Czasem więc wskakuje do kąpiółki, by się schłodzić, i powtrzącha jabłko a potem schnie i ziaje jak zagoniony pies img444.imageshack.us/img444/1250/upalqi0.jpg Niestety nasze mamy również nieco szwankują, dziś mimo strajku lekarzy, Artur biegał do szpitala z teściową (i mimo strajku zbadali, prześwietlili, dali leki). Ja zaś zostałam w chłodnym domu i w nagrodę odwaliłam prawie 70 kalkulacji... teraz mózgownica mi paruje, ale kubełek zimnego piwa łagodzi wszelkie dolegliwości)) Te przedziwne chłodo-tropiki niezwykle korzystnie wpłynęły na urodę ogrodowych piękności. Kilkuletni, do tej pory cherlawy, clematis pokazał w końcu na co go stać: img260.imageshack.us/img260/7180/clematisjo5.jpg img465.imageshack.us/img465/8518/clematis1ro5.jpg Posadzone po zimnej Zośce pomidory i bób po prostu szaleją. Pozdrawiam serdecznie, D. Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 19:44 Dzisiaj miałam biegany dzień i ledwo żywa wróciłam przed chwilą do domu.Po wyjściu z domu w duchu chwaliłam moje nowe letnie klapeczki,a wracając przeklinałam je ile wlezie, bo poobcierały mnie tu i tam...jutro chyba będę w gumofilcach albo w trampkach chodziła Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 225 - w polowie maja .... 23.05.07, 21:18 Witam, dziś, jak zazwyczaj w moje urodziny, ostatnie czterdzieste((, była piękna pogoda, wręcz wymarzona (mówię o okolicy stolicy), mamżonek, z niewielkim oporem polazł ze mną na zakupy, poszliśmy sobie na obiadek, i wracając do domu zrobiłam sobie urodzinowy prezent.... rozbiłam samochód...(( biegnąc z roztrzęsionym każdym kawałkiem własnej osoby do samochodu współuczestnika zdarzenia, modliłam się w duchu, by tylko wszyscy byli cali... i dzięki, blada pani za kierownicą, przerażone dziecko na fotelu pasażera, ale szczęśliwie, ani siniaka...ufffff. Moja kochana Xsara z paskudnie rozdartym "policzkiem" jakoś zapaliła, i wróciła do domu... ale jak przykro... tylko Artur mówi, że sobie zrobiłam urodzinową atrakcję... z fantazją....hmmmm... no nic, poprawiam sobie humor ekologicznym driniem (mus ze świeżych truskawek, cukier, pokruszony lód, wóda i woda chłopaki gapią się na mecz, a ja pewnie niebawem, czołem-społem, poczłapię spać... Pozdr. D. Odpowiedz Link
jutka1 Dadziku! 23.05.07, 22:34 Ale ze mnie dupa. Przepraszam. (( Dadziku, wszystkiego najlepszego!!! )))))))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dadziku! 23.05.07, 22:44 Dado, sto lat sto lat!!!!Wreszcie wkroczysz w okres mlodosci dojrzalej! Stluczka to wielka nieprzyjemnosc, wiem, wiem, ale chwala Panu B.,ze wszyscy cali i zdrowi! mam nadzieje, ze masz dobrego blacharza! A w ogole to wczesniej serwer gazety chodzil jak zolw i nie udalo sie opisac dnia, a teraz juz wysiadam. Moze jutro! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dadziku! 23.05.07, 22:58 Dado )) Wszystkiego najlepsiejszego Ci życzę - spełnienia marzeń i w ogóle :- ) No i niespodzianek niestresujących. Buziaki gorące przesyłam ** Szczęście, że nikomu nic się nie stało. To najważniejsze. Resztę się wyklepie :- ) Tyle, że nerwy... Odpowiedz Link
lablafox Re: Dadziku! 24.05.07, 09:30 Dadziku - wszystkiego naj czego sobie zapragniesz, mimo wszystko szczęściara jesteś - nic nikomu sie nie stało,a samochod się wyklepie. Odpowiedz Link
joujou Re: Dadziku! 24.05.07, 10:07 Spóżnione,ale bardzooo serdeczne życzenia wszelakiego powodzenia, zdrówka,uśmiechu,samych przyjaznych ludzików wokół oraz kasiorki,kasiorki i jeszcze raz... Jak widzę nie tylko imię mamy wspólne,maj to także mój miesiąc,tyle że ja do 'rogacizny' się zaliczam i jeszcze kwiatek ode mnie: img125.imageshack.us/img125/166/p4131136wa0.jpg Odpowiedz Link