Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 225 - w polowie maja ....

14.05.07, 22:15
Jutro zimna Zoska,a pogoda piekna, bzy kwitna jak szalone, trwaj chwilo, trwajsmile
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 225 - w polowie maja .... 14.05.07, 22:42
      Zakwitly irysy. smile
      Pracowalam w ogrodzie z widlami, i sie umeczylam. Nie pisze, co robilam, bo mnie
      zaraz frakcja kompostowa napadnie wink)))))
      Poza tym: opalilam sie jeszcze bardziej, piegow mam juz 194578; Bocianowa
      wysiaduje, Bocian przylatuje dwa razy dziennie do mojego ogrodu na posilki;
      dolek zasypalam, i ciszej tam nad tym.
      smile
      Za tydzien w poludnie przyjedzie Nowy.
      A w czwartek jade do winnicy na konferencje. Bedzie wiele fajnych i znanych ze
      slyszenia czy czytania osob. Ciesze sie. smile))

      A calej reszcie - na pochybel. O!
      big_grin
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 225 - w polowie maja .... 15.05.07, 08:26
        Srasznie wieje. Zastanawiam sie jak dam sobie rade ze wszystkim co na mnie
        dzisiaj czeka. Powinnam sie rozdwoic chyba. Jedna ja pojedzie na rehabilitacje
        Dzicinki,a druga na konferencje. Jedna wyjdzie z psem, druga odpracuje
        najpilniejsze kawalki. Jedna pojedzie do banku, druga na panelsad((
        • fedorczyk4 Irysy, 15.05.07, 08:29
          na moim tarasie jeszcze nie zakwitly. Za to rozanecznik juz przekwitl, z pomoca
          gradu i wiatru, azalia szaleje. Pewnie dlatego ze miala byc zolta, co mi
          pasowalo, a jest ogniscie pomaranczowa, co mi nie pasuje.
          • jutka1 Azalie i rododendrony 15.05.07, 09:05
            Jade dzisiaj do ogrodu botanicznego. O ile nie bedzie padac.

            Dzien znow wypelniony po brzegi. Nie lubie takich dni.

            Poza tym od wczoraj jestem nekana awariami netu. Dzis rano znow padlo na ponad
            godzine, wczoraj ponad 3 godziny bylam beznetowa. Uroki zycia na wsi. uncertain

            Milego dnia wszystkim smile
            • lablafox Po nocy pełnej wichur i burz 15.05.07, 09:45
              dzionek wstał piekny , cichy i słoneczny.
              To co sie działo u nas o 2:15 nie daje się opisać, ściana wody , wichura ,
              grzmoty bardzo głośne i z pogłosem takim dziwnym,błyskawice rozświetlajace
              niebo.
              Wstałam by zamknąc okno i zostałam przy nim do 3:30 patrząc na to co się działo
              z przerazeniem .

              Fedorczyk , niestety rozdwoić się nie mozesz więc ,znając Ciebie dasz radę to
              wszystko wykonać , albo niestety , czegoś nie zrobisz.
              Hahaha , przeczytałam ten mądry wpis dot. Fed i poczułam sie jak Pytia smile))
              • joujou Re: Po nocy pełnej wichur i burz 15.05.07, 11:47
                Dzieńdoberek smile U nas też podobno nieżle w nocy lało
                i grzmiało-pierwsze błyskawice jeszcze oglądałam,a póżniej
                zasnęłam snem kamiennym i nic do mnie nie docierało.
                Poranek bardzo zachmurzony,ciepło i nadal prano więc to chyba
                nie koniec...czasami nieśmiało przebłyskuje słońce,czasami popaduje
                deszcz,ale ptaszki pięknie świergolą pod oknami smile
                Od wczoraj jestem na urlopie i lenię się strasznie-należy mi się
                po bardzo pracowitych i trochę stresujących dniach.
                Teraz muszę uporządkować dom,swoje sprawy i ...znowu zaczynam od
                początku(póżniej jeszcze o tym napiszę).
                Dzisiaj muszę się wybrać do banku,biblioteki i zajrzę do księgarni
                kupić sobie prezent od syna,bo sam nie potrafił się zdecydować smile
                Pozdrawiam kolorowo i tęczowo:
                img206.imageshack.us/img206/5876/p51112641vq0.jpg

                W życiu piękne są tylko chwile...
                • mammaja Re: Pochmurno 15.05.07, 13:19
                  No i w ogole fatalnie! zaczelo sie od rana, kiedy okazalo sie, ze klucze do kraty
                  od drzwi tarasowych nie wisza na miejscu. Wczoraj zamykalam na noc i nie
                  rozumiem jak to sie stalo, ze nie wisza na miejscu, gdzie je ZAWSZe odwieszam. W
                  rezultacie obledu dostaje szukajac wszedzie - nie ma nigdzie! Znacie to uczucie
                  bezsilnej wscieklosci ???? Drugie, ze osoba, ktora jest mi winna forse, mowi ze
                  nie ma. No rozumiem, ale pozyczka chyba nie jest darowizna!!! Teraz ja mam
                  problem, a nie ta osoba! No i jeszcze pare powodow do furii, ktorych nie bede
                  upubliczniac! A wieczorem imieniny przyjaciolki, jej corki i dwu wnuczek. Piekne
                  imie - Zofia. Pewno bedzie padac, moze to i lepiej na taki nastroj smile
                  • joujou Re: Pochmurno 16.05.07, 11:47
                    Mammaju rozumiem,że klucze od kraty w końcu się znalazły?
                    Dzisiaj mój mżonek od rana też szukał kluczy-przyznam,że gdy
                    on czegoś szuka,to ja zachowuję się jak prawdziwa zołza i nie
                    reaguję,gdyż on kładzie różne rzeczy w tak dziwne miejsca(przeważnie
                    wysoko-gdzie ja nie sięgam) więc szkoda mojego trudu wink
                    Mam nadzieję,że szybko uda Ci się odzyskać pożyczone pieniądze.
                    Od dawna wyznaję zasadę nie pożyczania(są oczywiście wyjątki w najbliższej
                    rodzinie,ale unikam)-zgodnie ze starym,mądrym powiedzeniem.
                    Podobnie mam z pracą-jak do tej pory zawsze wolałam u obcych,bo nie lubię
                    zobowiązań,ale i często rodzi to niezdrowe sytuacje,które mają potem
                    negatywny wpływ na wzajemne stosunki.Jeżeli mogę komuś pomóc,to pomagam
                    dając namiary i muszę powiedzieć,że to po czasie zawsze do mnie wraca,gdyż
                    ludziska też starają się pomóc w trudnych chwilach.
                    • mammaja Re: Pochmurno 16.05.07, 13:08
                      Joujou, oczywiscie klucze sie znalazly, byly w kieszeni spodni w których
                      chodzilam poprzedniego dnia, ale jakos ich nie wymacalam za pierwszym razem, bo
                      malutkie smileTwoj "reportaz" o pracy bardzo interesujacy i mysle, ze znajdziesz
                      cos lepszego niz z tym beznadziejnym szefem!
                      Zimno, pochmurno, od rana pada, siedze nad papierami i nic mi sie nie chce.
                      Lx, nie mam przepisu na te nalesniki, bo tylko raz w roku jem je w goscinie,
                      ale poprostu chyba nalesniki faszeruje sie ugotowanymi szparagami i zapieka pod
                      beszamelem. Bardzo wygodne, jak sie ma duzo szparagow!
                      Fed, co z Krowisia? Czy juz dobrze?
                      Wzystkim troche slonca w dzisiejszym dniu zycze smile
                • dado11 Re: Po nocy pełnej wichur i burz 15.05.07, 20:56
                  Cześć Joujou, dawno cię tu nie było! ten fragment o porządkowaniu spraw i zaczynaniu od początku nie
                  brzmi najlepiej...sad(( ale mam nadzieję, że tylko nie brzmi! uszy do góry, twój wspaniały optymizm może
                  góry przenosićsmile)) Pozdrowienia - imienniczkasmile
                  • joujou Re: Po nocy pełnej wichur i burz 16.05.07, 11:13
                    U nas właśnie słońce przebija się zza chmur więc może
                    pogodowo nie będzie tak żle.
                    Mój wczorajszy wpis chyba zabrzmiał zbyt poważnie,a wszystko
                    przez to,że nie chciało mi się na ten temat rozwodzić.
                    Nie było to zamierzone,za co przepraszam i dziękuję za słowa otuchy.
                    Jeżeli chodzi o sprawy domowe,rodzinne-to wszystko w jak najlepszym
                    porządku,muszę przyznać,że mam wsparcie ze strony rodziny i daje mi to
                    poczucie bezpieczeństwa.
                    Z pracą niestety sprawa się rypła.Jest mi żal,ale jak na razie nie mam
                    poczucia beznadziei i paniki.Robiłam co mogłam,by do tego nie doszło.
                    Moje szefostwo co chwilę zmieniało decyzję i to był najbardziej stresujący
                    okres.Nasze spotkanie odbyło się w dosyć przyjemnej atmosferze,bez emocji,
                    pretensji i żalów.Oni twierdzą,że odległość pomiędzy firmami jest zbyt
                    daleka,a w związku z tym ciągłe kłopoty z dojazdem,koszty z tym związane
                    i brak czasu nie pozwalają im na bardziej dynamiczną współpracę.
                    Ja spokojnie uświadamiałam im dlaczego nie zarabiają więcej,jak wyglądała
                    współpraca i w jaki sposób realizowali,a raczej nie realizowali moich
                    zamówień itp.Od początku zabezpieczałam się na wszelką ewentualność,czyli
                    na wszystko mam tzw. podkładki-wszystko na piśmie,nic 'na gębę'.
                    Nie tylko mnie,ale i moich klientów dziwi ich decyzja,a klientów nawet
                    oburza.Szkoda mi,bo tworzyłam to wszystko od początku,walczyłam o każdego
                    klienta,stworzyłam dość obszerny katalog kontrahentów,co przy dość dużej
                    konkurencji nie było łatwe.Wydaje mi się,że klienci dobrze się czuli:
                    wiedzieli,że w razie czego mogą dzwonić do mnie do domu i dzwonią do dziś,
                    dostawali ode mnie powiadomienia o realizacji zamówień,niemal zawsze był
                    czas na kawkę,herbatkę jeśli mieli takie życzenie.Problem był tylko jeden:
                    nieterminowość...a to niestety w obecnych czasach jest z góry skazane na
                    niepowodzenie.Przez tych kilka m-cy już się nauczyłam,że jeśli mój szef
                    mówi:na pewno jutro-to mogę spodziewać się najwcześniej za 3 dni smile)
                    Do mnie z przyjazdem też zapowiadał się niemal co tydzień,a zajęło mu
                    to aż 5 m-cy!!! Sama widziałam,że to nie ma sensu,ale z realizacją byłam
                    całkowicie od nich zależna.Mój szef na tyle jest 'zajęty'(Mantra kiedyś
                    wspominała o 'modzie na niemanie czasu'),że nie zdążył mi jak na razie
                    dać oficjalnego wymówienia,z wypowiedzeniem dzierżawy lokalu też nie
                    zdążył na czas(choć był u mnie,to mu jakoś uleciało smile) normalna kaszana!
                    Zaproponował mi przedstawicielstwo ich firmy na nasz region,ale obawiam
                    się,że przy takiej realizacji klienci pognaliby mnie gdzie pieprz rośnie
                    więc podziękowałam.O pracę aż tak bardzo się nie martwię:jeszcze się nie
                    zaczęłam rozglądać,a już mam 3 propozycje od moich klientów(dwie bardzo
                    sympatyczne,ale nie realne ze względu na odległość-za małe zarobki,by
                    się na to pokusić,a to trzecie rozwiązanie biorę pod uwagę).Podobno pracy
                    teraz nie brakuje,tyle,że za najniższą krajową smile
                    Po wielu latach pracy w jednej firmie,od dwóch lat tak się jakoś tułam i
                    z tym trudno mi się pogodzić.Dochodzę jednak do wniosku,że nie mogę się
                    tak angażować,przywiązywać do ludzi i miejsc,bo takie czasy:dzisiaj tu,
                    jutro tam-tyle,że ja mam już taki charakter.
                    Przez ten ostatni okres zmian stałam się na tyle bogata w doświadczenia,
                    że samej czasami jest mi trudno uwierzyć w to,co naprawdę dzieje się w
                    wielu firmach-byłaby z tego niezła komedia.Zastanawiałam się nawet nad tym,
                    czy problem nie tkwi we mnie samej,ale inni ludzie też to widzą i nie chcą
                    tam pracować.Tu na początku wszystko pięknie,kolorowo,szef zawsze(do końca)
                    uśmiechnięty całą gębą i bardzo przyjemny,a z tego co dowiedziałam się
                    przez przypadek,w tej macierzystej placówce ludziska uciekają mu na gwałt
                    i nie ma kto pracować.To chyba tyle...ale się rozpisałam,a szczerze mówiąc
                    czuję się już wyczerpana,bo w ostatnich dniach musiałam każdemu z klientów
                    tłumaczyć dlaczego tak,a nie inaczej,starałam się jakoś to wszystko powiązać,
                    by nie zostali zupełnie na lodzie,a oni w zamian znosili mi słodkie pocieszanki
                    w podziękowaniu za współpracę,wzruszając mnie tym do łez smile)
                    • jutka1 Re: Po nocy pełnej wichur i burz 16.05.07, 17:15
                      Joujou, dzieki, ze sie z nami podzielilas.
                      Mysle, ze nie bedziesz miec najmniejszych problemow, i znajdziesz prace zarowno
                      interesujaca, jak i mniej stresujaca. smile
                    • verbena1 Re: Po nocy pełnej wichur i burz 16.05.07, 19:21
                      Jou, przykra sytuacja ale bylas tam tylko pracownikiem i nic wiecej nie moglas
                      zrobic.
                      Rozumiem Cie dobrze bo w latach 90 przeszlam przez pare takich "firm",gdzie
                      szef przyjezdzal do pracy okolo poludnia i nie mial pojecia co sie w firmie
                      dzieje.
                      Poradzisz sobie na pewno, fajnie ze masz oparcie w rodzinie, to jest wazne.
                      Z Twoja sympatyczna powierzchownoscia i cieplym wnetrzem bedziesz rozrywana i
                      zasypywana propozycjami.
                      Trzymam kciukismile))
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 13:26
      W Simgapurze pada i jest duszno i szaro. Wlasnie wychodze na kolacje z ludzmi z
      projektu do jakiejs podobno kulastej knajpy z owocami morza. Poza tym nic sie
      nie dzieje - praca, plywanie, singapurskie jedzenie. Mmmmmmmmm.
      Pozdrawiam cieplutko i parno
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dado11 Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 20:48
        No pięknie Luizo... ależ ty masz ciężkie życie... qurde, też bym sobie taki Singapur pozwiedzała, nawet
        w powiązaniu z pracąwink)) i nawet jak duszno i gorąco...smile
        u nas był ciepły, ale bez przesady, dzień, pracowity w normie, bez większych kłopotów, teraz siąpi
        równy deszczyk, ale na noc zapowiadają ulewy i fajerwerki z przytupem.
        Dziś też pojechałam po raz pierwszy do nowego salonu mojej ulubionej fryzjerki, która po wywaleniu z
        roboty (po 15 latach) wzięła się w garść, zainwestowała (z dużym gustem, muszę przyznać) i otworzyła
        swój interes. A że jest dobrym fachowcem, fajnie dogaduje się z ludźmi, to salon rozkwita, mimo że
        prawie 10 km dalej wiochami...
        Acha, od dziś jestem krótkowłosą blondynkąsmile)))
        A na okrasę kawałek z bloga facia, którym serdecznie pogardzam, ale podmiot jego opowieści jeszcze
        żałośniejszy...
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4131470.htmlPozdr.
        • verbena1 Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 21:54
          Dado, nie wierze ,ze jestes blondynka, nie moge sobie tego wyobrazic!
          Dobra fryzjerka to skarb,mam w Polsce swoja ulubiona,ktora bez slowa wie o co
          mi chodzi. Szkoda tylko ,ze to tak daleko. Nie moge przeciez jak Stasia
          Gierkowa latac samolotem do fryzjerasmile))

          Mam cztery dni wolne i jak nic nie stanie na przeszkodzie to w czwartek
          wyruszmy do Brugii czyli Brugge w Belgii. Wybieram sie tam juz od zawsze i
          wreszcie konkretna decyzja zapadla, noclegi zamowione, nie ma odwrotu.
          Brugge to male miasteczko,dawniej europejskie centrum handlu suknem i roznymi
          innymi towarami. Wiele gotyckich budowli,muzea, koscioly, stary rynek, bedzie
          co zwiedzac. Niedaleko lezy Ostenda i Antwerpia.
          Mam nadzieje ,ze pogoda dopisze ,wtedy humory beda tez znakomite.
          • mammaja Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 22:43
            Verbeno, Bruge jest zachwycajace smile Bylam tam wiele lat kiedys wiosna i
            wrocilam zauroczona. Bedziesz tez smile
            Dado, nie zartuj z ta blondynka! Wrocilam ze szparagowego obzarstwa ( bylo u
            przyjaciol, ktorzy je hodujasmile Uwielbiam nalesniki ze szparagami smile
            • joujou Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 15.05.07, 22:57
              Dzień rozwinął się bardzo przyjemnie.Po załatwieniu spraw
              jeszcze służbowych postanowiłam przejść się po sklepach.Już w pierwszym
              kupiłam spódnicę,z której chyba będę zadowolona,w następnym niespodziewanie
              spotkałam moją koleżaneczkę i dalej wędrowałyśmy razem od sklepu do
              sklepu smile Wróciłam z nową spódnicą,bluzką i tomikiem poezji pod pachą
              no i z koleżanką,którą zaciągnęłam do siebie do domu.Najpierw ją nieco
              podkarmiłam,bo nie zdążyła z pracy dojść do domu,a potem plotkowałyśmy
              przy kawie do póżnego wieczora.

              >Dado,może pokażesz się w albumie?
              • jutka1 Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 16.05.07, 00:03
                Jou, czytam uwaznie, ale nie smiem zadawac pytan... Opowiesz, jak bedziesz gotowa.

                Tymczasem w malym domku na prerii... wink
                ... do ogrodu botanicznego nie pojechalam, bo zaczelo padac, a potem byla burza.
                Po poludniu spotkanie (ladna lososiowa roza, jak milo), wieczorem zebranie, ale
                przynajmniej jutro luzik.
                No, oprocz manikiuru przed poludniem...
                Dado, blondynka i do tego krotkowlosa? Aaaale fajnie! smile
                Dawaj zdjecie do albumu!
                smile))
          • lablafox Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 16.05.07, 06:27
            verbena1 napisała:

            > Dado, nie wierze ,ze jestes blondynka, nie moge sobie tego wyobrazic!
            > Dobra fryzjerka to skarb,mam w Polsce swoja ulubiona,ktora bez slowa wie o co
            > mi chodzi. Szkoda tylko ,ze to tak daleko. Nie moge przeciez jak Stasia
            > Gierkowa latac samolotem do fryzjerasmile))
            >
            > Mam cztery dni wolne i jak nic nie stanie na przeszkodzie to w czwartek
            > wyruszmy do Brugii czyli Brugge w Belgii. Wybieram sie tam juz od zawsze i
            > wreszcie konkretna decyzja zapadla, noclegi zamowione, nie ma odwrotu.
            > Brugge to male miasteczko,dawniej europejskie centrum handlu suknem i roznymi
            > innymi towarami. Wiele gotyckich budowli,muzea, koscioly, stary rynek, bedzie
            > co zwiedzac. Niedaleko lezy Ostenda i Antwerpia.
            > Mam nadzieje ,ze pogoda dopisze ,wtedy humory beda tez znakomite.

            Verbeno , Brugia jest przecudna - jedźcie , jedźcie , a potem pogadamy.
            Koniecznie odwiedźcie Zaułek Wdów, jest troche ukryty przed oczami turystów,
            ale poprzez fosę się dostaniecie.Zazdroszcze Wam tej wyprawy i na pewno będę za
            Wami łazić po miescie.
            • lablafox Re: Wtorek pochmurny i deszczowy 16.05.07, 06:40
              Proszę:
              Dado , koniecznie zdjęcie jako krótkowłosa blond Wenus do albumu.
              Mammajko naleśników ze szparagami nie jadłam, wrzuć przepis.
              Hahaha Jutko , tyle piszesz zawsze o jedzeniu ,ze przeczytawszy"ładna łososiowa
              róża "najpierw pomyślałam "jak ona tę różę z łososia zrobiła ",a dopiero potem
              dotarło do mnie ,że to o rózę w łososiowym kolorze chodzi.
              JouJou , zmartwiłas mnie swoim wpisem , ale tak jak Jutka myśle ,ze
              napiszesz , jak dojrzejesz , albo i nie[napiszeszwink].

              Dzis nie leje , nie pada, nie grzmi i nie jest zupełnie szaro.
              Wczoraj wieczorem byłam prywatnie u lekarza , na 18:00,a wyszłam od niego o
              19:15.Bez pospiechu , badał , oglądał , mierzył, sprawdzał , wypytał o wszystko
              i kosztował mie tylko 80 zł.Zanosi się na szpital(2 tygodnie pobytu) , ale
              wreszcie ktoś mnie zdiagnozował , solidnie i wiem dlaczego mnie tak boli.
              Jeszcze muszę kilka zdjeć porobić i analiz i rodzinna ma mi wystawić
              skierowanie , ale wczesniej , bo 30 do kardiologa , również prywatnie.
              • fedorczyk4 Sroda pod woda 16.05.07, 07:35
                Pada, pada, pada. Dobrze Jou ze wrocilas. Lx, jestes madra dziewczynka, mozesz
                wpisac sobie plus do dzienniczka za to ze sie zabralas wreszcie powaznie za
                sebie. Jade z Dziecinka do szkoly, potem robota i spacer z Krowisia, a potem
                chyba padne. Suka chora i cala noc spedzilam przy niej zeby nie przegapic
                chwili kiedy ew. trzeba bedzie jechac do kliniki. Lazilam z nia po mokrym parku
                i masowalam to biedne brzuszysko. Teraz jestem kompletnie nieprzytomna.
                • jutka1 Re: Sroda pod woda 16.05.07, 08:16
                  Tutaj tez pada od wczoraj. Bardzo dobrze, moze troche przelamie te susze.
                  Przed poludniem "jade do miasta" zrobic paznokcie i rozjasnic troche wlosy na
                  lato (Dado, nie papuguje, farbe "ekologiczna" przywiozlam jeszcze ze Stanow, a
                  umowilam sie wczoraj po poludniu przed przeczytaniem Twojego wpisu o blondi wink)))
                  Po powrocie bede sie szykowac do jutrzejszego wyjazdu na konferencje. Jest to
                  c.d. tego, co robilismy w styczniu we Wloszech.
                  I zdalam sobie sprawe, ze jest juz druga polowa maja. Jak ten czas leci... sad

                  Milego dnia smile
                  • monia.i Re: Sroda pod woda 16.05.07, 10:17
                    U nas nie dość, że pada - to jeszcze i zimno jest sad I wietrzno...Jakoś tak
                    mało majowo...Szkoda takiego pięknego miesiąca. Niechby i padało - podobno
                    deszcz w maju dobrze grzybom wróży smile)) - ale te kilka stopni umiliłoby życie smile
                    Dziś śniła mi się Dado-blond smile)) Dado - zażyłaś całe forum smile Ale z tego, co
                    pamiętam - to bardzo ładnie Ci w tym blondzie było smile
                    Dzieci pomieszkują w dalszym ciągu..Jest fajnie - ale ciasno sad Za to, jak już
                    wrócą "na swoje" - ależ nam się mieszkanko wielkie wyda smile))
                    Miłego dnia wszystkim smile
                    • fedorczyk4 Re: Sroda pod woda 16.05.07, 10:28
                      Moniu stara zasada kozy dziala zawsze. Wystarczy zagescic na chwile, a po tem
                      jakie sie ma salonysmileDado blond to powrot do korzenismile
    • luiza-w-ogrodzie Ostatnie godziny w Singapurze 16.05.07, 13:54
      Nadaje z lotniska, zaliczylam dzis pracowity dzien w biurze, potem ostatni rzut
      oka na miasto z taksowki, szybkie poplywanie w lotniskowym basenie na swiezym
      powietrzu no i czekam na lot. Bleh, 7 i pol gdoziny, dolece wyzeta o szostej
      rano. Jednym z slowem, nic sie u mnie nie dzieje, tylko dojazdy do pracy mam
      ostatnio meczace :o) za to u Was - cuda niewidy! Dado zblondziala, Jutka sie
      szykuje, Joujou sie uwolnila od stresu, LX niedlugo sie uwolni od bolu, Fed
      zajeta suczka a Monia dziecmi zas Mammaja obserwuje burze za oknem i w zyciu.
      Przynajmniej czujecie ze zyjecie.
      Ide na inne watki, potem skocze cos przekasic i poczytac magazyn, gapiac sie na
      samoloty. Kurde, kiedy sie wyspie i uspokoje swoj zoladek? trzy kontynenty w
      trzy tygodnie to stanowczo przesada, ja chceeee do dooomuuuuuu!!!! Zatem do
      uslyszenia z domu.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • fedorczyk4 Singapur i Krowisia 16.05.07, 14:56
      Bardzo Ci "wspolczuje" Luizo. Mamajko juz jest lepiej. Zolza zolta zjadla
      plstiku kawal i balam sie ze sie okrecil w trzewiach. Paskudnie bylo, ale
      sie "zmylo" mam nadzije. Jou znajdziesz lepsza prace. Z twoja radoscia zycia i
      polotem jestes super nabytkiem dla wielu firm. A deszcz siapi i siapi. Lubie
      deszcz. Zimno mi nie wadzi.
      • lablafox Re: Singapur i Krowisia 16.05.07, 15:40
        Cieszę się ,ze Krowisi lepiej.
        • lablafox Już czwartek 17.05.07, 00:35
          Połozylam sie po 18 , na chwilkę ,no i obudziłam się przed 24:00, no ładnie ,
          co ja teraz będę w nocy robić?
          Mąż oglądał finałowy mecz Pucharu UEFA , więc o mnie zapomniał.Trochę
          poserfuję , a potem spróbuję ponownie zasnąć.
    • luiza-w-ogrodzie Slonce po mglistym czwartkowym poranku 17.05.07, 03:21
      Wyladowalam z duza doza szczescia, moj samolot byl drugim i ostatnim jaki
      wpuszczono dzis rano na sydnejskie lotnisko po jego otwarciu a przed
      opadnieciem mgly. Inne loty z powodu gestej mgly odeslano do innych miast, np
      Melbourne. Wrocilam do domu z katarem i bolem gardla (rozkosze pracowania w
      klimatyzowanym biurze, spania w klimatyzowanym hotelu i latania klimatyzowanymi
      samolotami, ze nie wspomne o singapurskich klimatyzowanych taksowkach z
      kaszlacymi taksowkarzami). Boli mnie glowa i gardlo, siedze w domu i pracuje.
      Rodzina sie zmyla do pracy i szkoly, a ja odkrylam, ze nie dosyc ze jestem
      chora i glodna, to w domu nie ma pieczywa lodowka jest prawie pusta a wiekszosc
      jadalnych rzeczy jest zamrozona.
      Trzeba przetrzymac ten czwartek. Czego wszystkim Wam serdecznie zycze,
      szczegolnie Joujou.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Slonce po mglistym czwartkowym poranku 17.05.07, 07:02
        U nas jeszcze prawie srodek nocy, wiec nie wiem, jaka bedzie pogoda.
        Za godzine ruszam w droge, i do niedzieli bede malo nadawac.
        Trzymta sie smile))
        • lablafox Leje od rana i zimno 17.05.07, 11:58
          Oczywiście w Poznaniu.
          Bałam się ,że nie dośpię , ale pospałam do 10 z minutami.
          Mokro i zimno, porobliłam kilka fotek bratkom w deszczu.
          Na 15 ide do lekarza , nie znoszę tego , ale obiecałam sobie ,że wytrwam w
          postanowieniu , jak równiez załozyłam ,ze enkortonu jeść nie będę i już.Chyba
          sa bardziej nowoczesne środki. Może głupia jestem , ale nie będę.
          Jutko , gdzie Ty znowu wybywasz?
          Luizo - miałas szczęście z tym lądowaniem.Teraz juz w domu to wydobrzejesz.
          Joujou , z Twoim podejściem do ludzi długo bezrobotna nie będziesz.
          Verbena pewnie pędzi po gładkich holenderskich szosach ku Brugii, a ja za nią
          myślami.
          • aka10 Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 13:07
            U mnie nie leje,ale szaro i 15 stopni.Wolne dzis i jutro,szkoda,ze pogoda nie
            jest lepsza niz jest.Zaraz chyba do ogrodnika pojde,bo na tarasie ani jednego
            kwiatka jeszcze nie mam.
            Lablafox, hmmm, odstawic encorton tak calkowicie,no nie wiem...
            No,i czy jest cos czym by sie go dalo zastapic?Tez troche watpie.
            Pozdrawiam.
            • lablafox Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 13:20
              aka10 napisała:

              > U mnie nie leje,ale szaro i 15 stopni.Wolne dzis i jutro,szkoda,ze pogoda nie
              > jest lepsza niz jest.Zaraz chyba do ogrodnika pojde,bo na tarasie ani jednego
              > kwiatka jeszcze nie mam.
              > Lablafox, hmmm, odstawic encorton tak calkowicie,no nie wiem...
              > No,i czy jest cos czym by sie go dalo zastapic?Tez troche watpie.
              > Pozdrawiam.

              Aka , ja go jeszcze nie jem i żyję, więc nie będę go zazywała jeśli mi go
              zapiszą , widziałam u mojej szwagierki jak po nim wyglądała i wielkiej pomocy
              poprzez niego nie uzyskała , choroba się rozwijała ,a jedyny skutek to były
              obrzęki twarzy .Dziękuję za takie leczenie.
              • joujou Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 13:40
                Dzień dobry smile U mnie jak na razie tylko wieje i
                straszy deszczem.Lepiej niech się ta pogoda zdecyduje,bo
                mam zamiar po obiedzie wybrać się na działkę(już kilka dni tam
                nie byłam i pewnie zielsko po tych deszczach pięknie sobie rośnie).
                Życzę wszystkim zdrówka,Waszym zwierzaczkom również smile
                Jutce i Verbenie przyjemnych podróży!
                Jeszcze raz dziękuję za pozytywne fluidki-na pewno się przydadzą.
                Miłego popołudnia!
                • joujou Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 14:47
                  No i plany wzięły w łeb,już leje sad
                  Pozostaje więc kanapa i rozpoczęta książka.
              • aka10 Re: Leje od rana i zimno..Lablafox 17.05.07, 17:18
                Lablafox,jesli nie bierzesz i zyjesz,to moze nadal mozesz zyc bez tegosmile
                A faktem jest,ze bliskiej mi osoby nie poznalam swego czasu po tym encortonie...
                Teraz zeszla na najnizsza dawke i jest duzo lepiej.
                Duzo tez zalezy od tego,na co ma sie ten encorton przepisany.Osoba,o ktorej
                pisze chyba by sie musiala do sw.Piotra przeniesc dosc szybko.
                Pozdrawiam i zdrowia zyczesmile
          • jutka1 Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 19:23
            Lx, jestem na konferencji "po drugiej stronie gory", blisko moich przyjaciol z
            winnica. Do ktorych zreszta sie po konferencji zwalam w sobote na ognisko i
            pieczenie barana. big_grin
            Konferencja bardzo interesujaca. Dobre prezentacje, dobre dyskusje, mozg robi
            cykcykcyk i pomysly sie same rodza jak grzyby po deszczu. smile)) Ktorego to
            zreszta deszczu bylo dzis w brod. smile

            Pozdrawiam pelna gorskiego powietrza. smile))
            • mammaja Re:Lało popoludniu 17.05.07, 21:56
              Dobry wieczor, dzisiaj mialam calkiem porabany dzien, trzy posiedzenia,
              wrocilam do domu o 19 tej o d rana, nie lubie tego - jutro jeszcze na 9 ta
              musze jechac na drugi koniec W -wy, nie iwem jak to przezyje ! usciski wieczorne
              powroconej Luizie i wszystkim !
            • joujou Re: Leje od rana i zimno 17.05.07, 22:21
              Jutko miejmy nadzieję,że do jutra się wypada(zapowiadają poprawę
              pogody),żeby ognisko było udane i jadło smakowite smile
              Mammaju a Tobie chwilka wytchnienia się należy.
              Pozdrawiam wieczornie!
    • luiza-w-ogrodzie Deszczowy piatek 18.05.07, 03:58
      Jest cieplo, wieje wiatr z polnocy, pada deszcz na ogrod, ktory widze za oknem.
      Siedze w domu z przeziebieniem, rano troche popracowalam, ale zaraz skladam
      zabawki, zjem cos, zazyje aspiryne i ide spac. Weekend ma byc sloneczny i
      cieply, wiec mam cicha nadzieje ze sie wykuruje i posiedze w ogrodzie. Mialam w
      planach wyjazd do buszu, bo corka bedzie na obozie skautowskim, ale zle sie
      czuje i chyba tylko posle Buszmena w las a sama bede w ciszy sie leczyc.
      Pozyczylam wielki tom Agathy Christie z siedmioma powiesciami, to mi pomoze
      przetrwac chorobe :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Sloneczny piatek 18.05.07, 07:19
        Jak bedzie pozniej sie zobaczy. Chwilowo ani chmurki na niebie. Lecs sie Luizo,
        lecz Agatha, nic lepszego na przeziebienia jeszcze nie wymslono.
        • joujou Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 15:20
          U nas dopiero teraz słońce rozsunęło chmury i zaczyna
          uśmiechać się pełną gębą.Czas ostatnio przecieka mi między
          palcami-muszę się zdyscyplinować,bo tyle sobie naobiecywałam,a jakoś
          wszystko się rozłazi.
          Tak więc wkleję tylko coś dla oka i zmykam:
          Po drugiej stronie Wisły:
          img87.imageshack.us/img87/1641/p5031195uj3.jpg
          • joujou Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 19:03
            Na forum cisza,w domu też cisza,gdyż siedzę sama.Za oknem
            znowu ponuro sad
            Wkleję jeszcze jedną fotkę dla poprawy nastroju.Miałam to zrobić
            wcześniej,ale nagle wyskoczyła szybka akcja wymiany modemu od netu.
            Zadzwoniłam do pana od kablówki,że znowu coś szwankuje.Pan jak zawsze tłumaczył
            mi przez telefon co i gdzie mam sprawdzić,ale nie pomogło(znamy się już
            dobrze przez telefon:ja jestem uparta,a on bardzo cierpliwy wink w końcu
            zadecydował,że wymieni modem na nowy,ale trzeba dowieżć do nich.Nie bardzo
            chciało mi się tam jechać,bo i czasu było niewiele,ale napatoczył się
            synuś i załatwił sprawę do końca-na razie wszystko gra smile

            Mlecze-pięknie kwitną,mam nadzieję,że oszczędzą mój trawnik na działce smile

            img406.imageshack.us/img406/7724/p5031237kh6.jpg
            • aka10 Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 19:54
              Pogoda sloneczna do tej pory.Wlasnie skonczylam sadzic
              petunie,nagietki,lobelie,dalie,fiolki itp.W zasadzie nie skonczylam,bo ziemi mi
              zabraklo i musze po nastepne 50 litrow jutro rano pojechac.No,i ze 6 sadzonek
              dokupicsmile
              Kupilam tez szalwie ozdobna,bardzo piekna roslina,ktora jednak jutro zabiore ze
              soba do znajomych.Chyba sobie tez taka kupie-wysoka,malutkie niebieskie kwiatki.
              Pozdrawiam.
              • mammaja Re: Sloneczny piatek 18.05.07, 22:21
                ja tez w biegu kupilam troche kwiatkow, verbeny, lobelie i jedna pelargonie
                (pomiedzy rozowymi jedna amarantowa) i zdazylam naszczescie popoludniu wsadzic,
                jak to dobrze, ze jutro sobota! Chociaz tez jakiejs imprezki z okazji 10 lecia
                Klubu Kultury nie da sie uniknac smile
    • jutka1 Sloneczna sobota 19.05.07, 08:53
      Wymarzona pogoda na dzien dzisiejszy, czyli biesiady na swiezym powietrzu. smile))
      Na razie dopijam druga kawe, zaraz sie spakuje i wio, w gory.
      Konferencja byla bardzo ciekawa, dzieki niej mam pare nowych pomyslow, a w ogole
      fajnie wiedziec, ze na swiecie jest tylu fajnych ludzi. smile))

      Milej soboty wszystkim smile
      • joujou Re: Sloneczna sobota 19.05.07, 09:06
        No proszę,Jutka się pierwsza na forum melduje...jak to
        zmiana miejsca potrafi wpłynąć na człowieka big_grin,nawet sowę w
        skowronka przemieni winkMiłego biesiadowania przy ognisku!
        Za Verbeną powtórzę:pogoda jak drut! Tak więc zaraz bierę tobołek
        na plecy i ruszam na mą ziemię uprawną winkNajgorsze,że na pieszko
        przyjdzie mi iść,w sumie lubię spacerować,ale jakoś ta trasa mi nie
        pasuje.Cóż jednak począć? :samochód w naprawie,chłopy w pracy,a
        w moim rowerze pewnie dętki,czy coś tam zmurszało od stania latami
        w piwnicy bez użytku.Na rowerze syna mogłabym się zabić więc najpewniej
        będę się czuła w ruchu pieszym.Bardzo przyjemnego dnia i wypoczynku
        wszystkim nam życzę smile
        • joujou Re: Sloneczna sobota 19.05.07, 09:09
          Aż mnie skręca z tęsknoty do łazikowania po górach.
          • mammaja Re: Sloneczna sobota 19.05.07, 22:08
            Dzisiaj mialam "dzien bez komputera" i chyba nie tylko ja! Ale za to porobilam
            rozne porzadki w ogrodzie i na tarasie, wlasciwie caly dzien na powietrzu,
            oprocz oczywiscie, obiadku, btroche lektury, troche TV - czyli bardzo pozytywna
            sobota!
            • mammaja Re: Sloneczna niedziela 20.05.07, 11:56
              Wreszcie poranna kawa wsrod zieleni! Iglaki i drzewa iglaste maja juz
              jasnozielone przyrosty, slonce wydobywa najrozmaitsze odcienie tego koloru, jest
              pieknie! Tylko orzech dopiero zawiazuje listki. Obserwowalam przez lornetke
              mojego spiewaka na czubku wrzosa, to jednak kos, ale ma repertuar piekny! Milego
              dnia wszystkim!
              • joujou Re: Sloneczna niedziela 20.05.07, 14:07
                Kawa wypita na łonie natury jest najlepszą kawą na świecie smile
                U nas też słonecznie,serce się rwie na jakąś wędrówkę,a tu
                tylko spacer pozostanie w drodze 'na' i 'z' imprezkę urodzinową
                mojego teścia.No cóż poświęcić się trza smile,a na dodatek mogłam
                sobie dziś odpuścić dzisiejszy obiad.
                Przyjemnego dnia wszystkim!
                • joujou Re: Sloneczna niedziela 20.05.07, 14:09
                  dziś...dzisiejszy-masło maślane...ale to z pośpiechu,
                  bo czas się szykować i wychodzić.
                  • lablafox Upalna niedziela w Kórniku 20.05.07, 16:38
                    Wycieczka do Kórnika - do zamku i arboretum.
                    Cudnie , zakwitły azalie, orgia kolorów.Wrzuce zdjecia do albumu, może ktoś
                    obejrzy.
                    Żaby w stawie dawały poludniowy koncert.
                    Zapach drzew i kwiatów otumaniał zmysły.
                    Lody smakowite,a na deser 2 Harleye Dawidsony.
                    • verbena1 Powrocona z wyprawy 20.05.07, 18:00
                      Jestem juz w domu, cala, zdrowa i pelna przemilych wrazen.
                      Bylo fantastycznie. Sprobuje jeszcze dzis podzielic sie wrazeniami ale najpierw
                      musze skoczyc do pobliskiej pizzerii cos przekasic bo jestem piorunsko glodnasmile)
                      • fedorczyk4 Niedziela parsowalna 20.05.07, 20:28
                        Poprasowane, nakarmione, wyspane. Przyszlo wnucze i doprowadzilo mnie do lez ze
                        smiechu. Klient jest jak wyciety prosto z kreskowki. Ma 2 lata i 2 misiace a
                        nawija jak stary. I prosze i przeprszam i inne ciekawsze teksty. I ciagle leci
                        Krecikiem, ach, jo, a jaj. O jej I ojejku i o nie... Dziecinka wczoraj zrobila
                        swietne zdjecia na Paradzie Rownosci, wiec bardzo jest z siebie zadowolona. I
                        ja z niej tez. Chyba znowu kroi mi sie wydatek. Bo jej sie aparat przylepia
                        najwyrazniej do reki i trzeba bedzi kupic jakis tais porzadniejszy. Jej jest
                        rzeczywiscie bardzo jak na cyfrowke starenki i niewydolny. Zreszta nawet kiedy
                        byl nowy, nie byl zbyt drogi.
                        • jutka1 Niedziela dziwna 20.05.07, 22:38
                          Wczesnym popoludniem wyjechalam z gor, po sniadaniu, rozmowach, i innych takich.
                          Do domu dotarlam po czternastej, i - zwabiona sloncem - siedzialam w ogrodzie.
                          Internet nie dzialal przez dobre 5 godzin, i tylko dzieki posiadaniu nr komorki
                          szefa firmy i wrodzonemu namolniactwu udalo mi sie odzyskac (w niedziele !!!)
                          lacznosc ze swiatem. smile

                          Po konferencji i wczorajszym wieczorze jestem nabuzowana pozytywna energia. Cudo.

                          A cala reszt5a negatywnych wplywow niech sie idzie pasc.

                          I tyle.
                          smile)))))
                          • mammaja Re: Niedziela dziwna 20.05.07, 23:15
                            Fajnie sie czyta te relacje! zaraz zobacze co jest w albumie!
                            A ja bylam popoludniu jurorem na konkursie recytatorskim u moich przyjaciol,
                            ktory jest organizowany dla wnukow i innych rodzinnych dzieci moich starszych
                            przyjaciol. W tym roku tematem byly wiersze o "walce i buncie" (mniej wiecej).
                            W sumie kilkanascie recuytacji od maluchow do studentow, w tym dwa wlasne
                            wiersze mlodziezy. Potem oczywiscie byly spiewy i bylo super. I z jednego
                            wiersza (13 - latki) dowiedzialam sie co to jest patriotyzm smile
    • luiza-w-ogrodzie Po slonecznym weekendzie szary poniedzialek 21.05.07, 00:41
      W weekend bylo slonecznie, wiec posiedzialam w ogrodzie a nawet wyrwalam nieco
      chwastow. Wieczorem napalilam w kominku. Po podrozach i przeziebieniu czuje sie
      ciagle slaba i sypiam po 14 godzin - oczywiscie ze nie dzis, bo jak widac
      jestem w pracy :o((( Byle powolutku...
      Widze, ze energia i moc Wam sprzyja, az przyjemnie poczytac. Dzialajcie, a ja
      sobie pohibernuje i przyzwyczaje sie z powrotem do mojego biurka.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Po slonecznym weekendzie sloneczny poniedzialek 21.05.07, 08:29
        Pogoda jak drut. Znow bede kosic, bo po deszczach uroslo.
        W poludnie przywoza kota. smile))
        Ciekawa jestem, jak Stokrotka zareaguje.
        Mam też sporo do przeczytania - zaleglosci z powodu konferencji.
        Jednym slowem - szykuje sie mily dzien, zapchany po szwy. smile
      • joujou Re: Po slonecznym weekendzie szary poniedzialek 21.05.07, 09:34
        Słoneczny dzieńdoberek smile)
        Też czekam na relacje Lx i Verbeny oraz na zdjęcia w albumie,
        w którym zaczyna straszyć(nie można czegoś zrobić z tą fotką
        na str. głównej?).Lx,czytałam,że w Poznaniu otworzono motylarnię,to
        chyba w palmiarni? Moja psiapsióła była w palmiarni kilka dni temu i
        wróciła oczarowana,podobno wielki obszar do obejścia(ja byłam ponad
        dwadzieścia lat temu więc trzeba będzie się kiedyś wybrać).
        Mammaju podziwiam Wasze działania,czasami mam wrażenie,że żyjecie
        w jakimś innym świecie smile)
        Gazeta coś mi szwankuje,wczoraj wieczorem nie mogłam wejść na forum,a
        dzisiaj po każdym wpisie muszę na nowo się logować.
        Luizo,wracaj do formy! Dobrego dnia i tygodnia wszystkim życzę!
        • lablafox Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:19
          a ja nie mam co na siebie włożyć no bo...ja kłopoty zażeram słodkim , niestety
          i sa tego zgubne skutki.
          Luizo - jakis madry filozof , o tej porze dnia i w taki upał , nie pamiętam ,
          ktory to był , powiedział "spiesz się powoli".
          Joujou,wiesz ,ze ja czytajac wpisy Mammajki tez sobie myśle ,że oni żyją w
          jakimś innym świecie, ale fajnym świecie.
          Motylarnia jest wybudowana w Nowym ZOO nad Maltą, chyba na wzór tej z Emmen ,w
          której byłam w 1992 roku - ślicznie jest nad głowa fruwają egzotyczne
          motyle ,wśród egzotycznej zieleni ( rośliny te, nadmiernie w domu wybujałe
          oddawali na ten cel poznaniacy), piją nektar ,nalany na sztuczne kwiatki ,
          talerzyki .
          Jesli chodzi o Palmiarnię to ona jest w centrum miasta , w pobliżu targów i
          dworca PKP.Jest ona faktycznie dośc spora - w latach 80-tych zbieraliśmy na ten
          cel kapsle od mleka na konstrukcję aluminiowa i tym sposobem można było
          przestrzen powiekszyć i podwyższyć.
          W albumie już dawno włożyłam serię zdjęć z wystawy tulipanów ( niezauważoną
          przez nikogo).Wczoraj odbywała sie tam wystawa kotów rasowych.
          Zdjecia z Kórnika wkleje pod koniec tygodnia , bo jutro jade do Wrocławia ,a w
          srode do Leszna.
          A propos kotów , jestem bardzo ciekawa tego nowego jutkowego kota i jego
          relacji ze Stokrotką.
          Verbeno - otwórz specjalny watek na relację z Brugii.
          Wszystkim miłego poniedziałku.
          • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:53
            Lx, a moze bys jutro wpadla na kawe i sama zobaczyla nowego kota? smile))
            • lablafox Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:56
              Nie da rady , jadę pociagiem i siedzę na szkoleniu , murem do 16:00, ale za
              zaproszenie dziękuję.
              • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 10:57
                No to nastepnym razem. smile))
                • monia.i Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:04
                  Jest pięknie smile Ciepło - a nawet bardzo ciepło smile W firmowym ogródku zieleń
                  się kłębi, płoży, zwisa i pnie po pniach, na róży dostrzegłam nieduże, ciasno
                  zwinięte pączki, w oczku wodnym rozgościła się urocza żabcia..Tego było mi
                  trzeba smile
                  A w domu cały czas tłum dzieci..smile I na razie nic nie wskazuje na rychłą
                  odmianę. A nie - przepraszam - chyba któraś na "zieloną szkołę" się wybiera
                  Jutek - a może po prostu na czas jakiś przeprowadzę się do Ciebie, co?smile)
                  P.S. Chociaż obiektywnie muszę przyznać, że dziewczynki się starają...Hm. Ale ja
                  też smile))
                  Miłego dnia wszystkim smile
                  • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:25
                    Moniek, przyjezdzaj jak w dym! big_grin
                    • lablafox Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:32
                      jutka1 napisała:

                      > Moniek, przyjezdzaj jak w dym! big_grin
                      >
                      Popalicie sobie trawęsmile))))
                      • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 11:42
                        lablafox napisała:

                        > jutka1 napisała:
                        >
                        > > Moniek, przyjezdzaj jak w dym! big_grin
                        > >
                        > Popalicie sobie trawęsmile))))
                        ***********
                        Hahahahahahaaaaaa..... Wlasnie sie pali! smile))))))
                        • mammaja Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 13:04
                          Trawa to u mnie sie kosi, upalnie chociaz pochmurno. Podobaja mi sie sugestie
                          na temat "innego swiata" w ktorym czasami sie znajduje. Przyznaje, ze sa to
                          "zjawiska nietypowe" - ale sa. Recepta: wychowaj siedmioro wspanialych dzieci,
                          potem 26 rewelacyjnych wnukow, a otrzymasz "srodowisko" kilkudziesieciu osob,
                          ktore swietnie sie ze soba czuja, gromadza w okol siebie wielu przyjaciol, a
                          potem juz jakos samo leci smileNiestety musze opuscic enklawe zieleni i spokoju na
                          rzecz dalszego dzielenia pieniedzy na kulture w miescie smile
                          • mammaja Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 20:01
                            Trawnik podlany, pelargonie dosadzone, w wy co?????
                            • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 22:40
                              A wy co?
                              Motam sie z Nowym Kotem.
                              Cudny jest.
                              Zakochalam sie. smile))))))))
                              • mammaja Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:16
                                Ach Jutko! Napisz wszystko o nowym kocie!!!!!
                                • monia.i Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:32
                                  O smile Dotarło nowe Kocię?smile Jejku - super smile A jak Stokrocia - bardzo
                                  obrażona - czy bardziej zaintrygowana?smile
                                  • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:53
                                    Nowy, czyli Maury wink, do jutra siedzi u mnie w sypialni i nasiaka moimi
                                    zapachami. Jutro odbedzie sie pierwsze spotkanie. Na razie Stokrota nie ma
                                    pojecia, ze cos nowego jest w domu smile))))))
                                    • monia.i Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:58
                                      O, biedna Stokrocia smile)) Nawet nie wie, że od dziś zmieniło się jej życie smile
                                      Jutek - koniecznie jutro napisz, jak było smile
                                      Maury...hmm...jak to zdrobnić?smile
                                • jutka1 Re: Poniedzialek od rana upał 21.05.07, 23:56
                                  Mammajko, postaram sie zrobic zdjecia. Jest piekny: podobny do Stokroty, ale ma
                                  biale lapki i podgardle. I mruczy najglosniej na swiecie. smile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek w pracy, niestety 22.05.07, 01:21
      Za oknem slonce, znienacka pojawil sie zachodni wiatr, co oznacza sloneczne dni
      i zimne noce (5-6 stopni). Palimy wieczorami w kominku i jest bosko.
      Boli mnie gardlo, spac mi sie chce i mam kupe roboty. Nacieszylam sie Waszymi
      letnimi wpisami (LX, kolekcja tulipanow nie przeszla niezauwazona, obejrzalam
      cala - piekne sa...) i wracam do raportow. Zwolniona kolezanka ma tydzien na
      przekazanie mi swojej wiedzy tajemnej a tymczasem moja glowa nic nie przyswaja.
      Dzien dobry wszystkim...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 05:46
        Tez umieram z ciekawosci jak koci na siebie zareaguja. Moze otworz koci watek
        Jutyldo i opisuj co i jak. Luizo nie przejmuj sie wszystko Ci do glowy wejdzie
        i ulozy sie na wlasciwym miejscu.Pozdrawiam wszystkich i znikam w natloku zycia.
        • ewelina10 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 07:58
          Jeszcze wcześnie rano to cosik skrobnę, bo potem są z tym kłopoty, za nic nie
          wiadomo w co ręca wsadzić.

          Ciekawa jestem fotosika nowego kocia.

          Podobnie jak u was mam koszenie, podlewanie, sadzenie i znowu koszenie i
          podlewanie. Uwaga - nie robię kompostów i nie zbieram skoszonej trawy ! Po
          prostu jest tego za dużo i kiedy już skoszę trawnik padam na pysk. A propos -
          potrzebuję od czasu do czasu na parę godzin jakiegoś krasnala do koszenie, i
          takich tam różnorakich prac ogrodowych może ktoś coś ... Zrobiło się
          kolorowo, najwięcej teraz widać odmian różowego ... od kwitnących
          rododendronów, azalii (tutaj to już paleta kolorów), plejady skalniowych odmian
          różnorakich kwiatuszków po najpiękniejsze u mnie drzewo głód, obficie kwitnące,
          o kwiatkach koloru tzw. "mocnego różu", i mające dla mnie także wartość
          sentymentalną bo posadził go mój tata.

          Zaraz czeka na mnie US, ZUS, sprawdzenie systemu alarmowego, przegląd nowego
          autka po przejechaniu 1000 km, odbiór umowy z klientem ... lecę samo się nie
          zrobi.
          • ewelina10 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 08:09
            errata.. oczywiście piękne drzewo jak z obrazka nazywa "głóg" smile
            • verbena1 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 08:37
              Ewelino szkoda ,ze nie mieszkam blizej Ciebie, z checia pomoglabym w ogrodziesmile
              W moim nie ma juz co robic oprocz koszenia mini trawnika. Wszystko rosnie i
              kwitnie.
              Czytam o upalach w Polsce a u nas wilgotno i parno. Swietna pogoda dla roslin.
              Poza tym nic sie nie dzieje pominawszy to ,ze nasz adopcyjny kot dalej
              przychodzi i czuje sie jak w domu majac w nosie nasze(ludzi) uzgodnienia co do
              nie przychodzeniasmile
              • joujou Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 10:02
                Pozdrawiam wszystkich i zmykam,bo też mam to i owo
                do zrobienia.
                Cieszę się,że Ewelinko,że znowu jesteś smile
              • joujou Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 10:16
                Lubię wszystkie Wasze opowieści o zwierzakach,ale
                ten cwaniaczek Verbeny,to 'niesamowity gość' smile)
                • mammaja Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 13:05
                  Jutko, nie zblizaj kotow do siebie, tylko posiedz z niemi razem w jednym pokoju.
                  Niech sie po trochu przyzwyczajasmile beda patrzec na siebie i mysle, ze Stokrotka
                  powoli zaakceptuje kolegesmile Dzisiaj znowu upalnie, zalatwilam dwa wazne
                  telefony, od ktorych "uciekalam" psychicznie i fizycznie. Ulga! Poza tym w
                  czwartek mamy "wizytacje" naszego grantodawcy w UTW, wiec pelna mobilizacja!
              • ewelina10 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 21:44
                Verbenko, taka pomoc napewno wiele by zdziałała smile
                Joujou, też się cieszę, bo kiedy tutaj jestem oznacza, że mam wolną chwilkę.

                Przed chwilą wszystko podlałam, bo mimo że deszcze zapowiadają to przecież
                nigdy nic to nie jest pewnego. Po powrocie do domu udało mi się też jeszcze
                oczyścić ścieżkę na złączeniach kostki z poprzerastanych chwastów i trawy.
                • mammaja Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 23:44
                  Jeszcze chwilke do polnocy, wiec zalapuje sie za wtorek, ktory byl wypelniony
                  po brzegi, w dodatku mloda zlapala infekcje i ledwo zyje, wiec kuruje miedzy
                  dwoma domami. poczowalam pod daszek czesc kwiatow tarasowych na wypadek gradu.
                  Mam nadzieje, ze nie poniszczy rododendronow, ktore lada chwila zakwitna. Dado,
                  klematis przepiekny!
                  • jutka1 Sroda burzowa 23.05.07, 08:24
                    Zapowiadaja burze. Tak i na zewnatrz wyglada.
                    Rano otworzylam drzwi sypialni, Nowy wylazl, Stokrota oczywiscie zaczela wydawac
                    z siebie dzwieki niezadowolenia, ale niech sie docieraja. Kotka broni terytorium
                    i swoich kryjowek, mlody sie chce przyjaznic i poznaje dom. Dotra sie, ja sie
                    niewtracam - bede interweniowac w przypadku lejacej sie krwi. wink))

                    Poza tym wszystko gra i buczy.

                    Milej srody smile))
                    • verbena1 Re: Sroda burzowa 23.05.07, 13:13
                      Jutko, mam nadzieje ,ze zdajesz sobie sprawe ze skutkow tej kociej przyjazni?
                      Rodzina zacznie sie powiekszacsmile)) Chyba ze masz zamiar pozbawic zwierzatka
                      przyjemnosci seksualnych?
                      Moj kot "na przychodne" uparcie wraca do nas. Wczesniej dzwonilam do
                      wlascicieli o odebranie zwierzaczka, czym narazilam sie na pretensje ,ze drzwi
                      zostawiamy specjalnie otwarte,zeby kot mogl sobie wchodzic.
                      Od tego momentu przestalam sie przejmowac sytuacja i mowie do kota - rob sobie
                      co chceszsmile
                      • jutka1 Re: Sroda burzowa 23.05.07, 13:22
                        Verbenko, Stokrota od miesiaca jest "ono", a Nowego zawioze na zabieg w
                        przyszlym tygodniu. Seks seksem, ale hodowli nie mam zamiaru zakladac. wink))))
                        Na razie sie jeszcze nie pobily do krwi. Stokrota syczy i gargoli na niego, ale
                        jakby mniej. Odpukac. big_grin

                        PS. Nowy ma rozowe poduszeczki na lapach. big_grin
                        • monia.i Re: Sroda burzowa 23.05.07, 23:18
                          jutka1 napisała:

                          > PS. Nowy ma rozowe poduszeczki na lapach. big_grin

                          Ooooo smile))) Te różowe poduszeczki u młodych kociaków są takie rozczulające.
                          Niemal się zapomina o okolicznych, ostrych pazurkach smile))
                          No, to fajosko masz, Jutyldo smile Cyknij jakieś fotki, jeśli będziesz miała
                          aparat pod ręką - i jeśli obiekty nie będą nazbyt ruchliwe smile
                          Matko - nasze wypożyczone, domowe, ruchliwe obiekty niedawno były uprzejme udać
                          się na spoczynek. Musiałam wcześniej obejrzeć finał Ligii Mistrzów...
                          Czy wszystkie współczesne małe dziewczynki są takie kłótliwe? Jejku..smile))
                          • fedorczyk4 Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 08:17
                            Wprawdzie zyczylam Dado, osobiscie juz wczoraj i wspoluczucie przekazalam
                            rowniez, ale powtarzam raz jeszcze. Wszystkiego najlepszego i wspolczucie w
                            nieprzyjemnych doznaniach wypadkowych. Jutce zazdroszcze nieprzytomnie,
                            wszystkie wprowadzania nowej zywiny do rodziny pozostawily mi niezapomniane
                            wspomnienia.
                            • jutka1 Re: Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 09:38
                              Tutaj tez bardzo slonecznie. Bedzie upal, a prace ogrodowe mnie nie omina.
                              Stokrota ciagle syczy na nowego. Ciekawe, jak dlugo jej zajmie przyzwyczajanie sie.

                              Milego dnia smile
                              • joujou Re: Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 10:18
                                Burze i deszcze jakoś nas ominęły,chociaż deszcz bardzo by
                                się przydał.Wczoraj powiewał wiaterek i było troszkę chłodniej,a
                                dzisiaj już od rana upał.
                                Muszę załatwić pewną sprawę więc pozdrawiam i zmykam.

                                Lx,jak minęła podróż?
                                • lablafox Re: Bardzo sloneczny czwartek 24.05.07, 21:26
                                  joujou napisała:

                                  > Burze i deszcze jakoś nas ominęły,chociaż deszcz bardzo by
                                  > się przydał.Wczoraj powiewał wiaterek i było troszkę chłodniej,a
                                  > dzisiaj już od rana upał.
                                  > Muszę załatwić pewną sprawę więc pozdrawiam i zmykam.
                                  >
                                  > Lx,jak minęła podróż?
                                  >
                                  Doskonale.
                                  Jazda do Wrocka - pociagiem w 2 godziny w towarzystwie miłych pań, nawet sie
                                  nie obejrzałyśmy jak trzeba było wysiadać.
                                  Powrót w towarzystwie pani milczącej , a po dniu atrakcji tez milczenia mi
                                  było trzeba.
                                  Po szkoleniu, profesjonalnym i symaptycznym, spacer w okolicach Rynku i po
                                  Rynku .
                                  Trafiliśmy do Spiża - jadłam placki ziemniaczane z borowikami w sosie
                                  śmietanowym - tak fantastycznie smakowało ,że po zjedzeniu przez jakis czas nie
                                  miałam ochoty ani na kawę , ani na piwo ( miodowe piłam),bo mi zalezało na
                                  zatrzymaniu smaku.
                                  Zapowiadane nawałnice pojawiły się po tym jak już znalazłam się w domu.
                          • lablafox Re: Sroda burzowa 24.05.07, 09:28
                            monia.i napisała:

                            > jutka1 napisała:
                            >
                            > > PS. Nowy ma rozowe poduszeczki na lapach. big_grin
                            >
                            > Ooooo smile))) Te różowe poduszeczki u młodych kociaków są takie rozczulające.
                            > Niemal się zapomina o okolicznych, ostrych pazurkach smile))

                            **** A jak słodko pachną , takim maluchem i ciepełkiem.

                            > No, to fajosko masz, Jutyldo smile Cyknij jakieś fotki, jeśli będziesz miała
                            > aparat pod ręką - i jeśli obiekty nie będą nazbyt ruchliwe smile
                            > Matko - nasze wypożyczone, domowe, ruchliwe obiekty niedawno były uprzejme
                            udać
                            >
                            > się na spoczynek. Musiałam wcześniej obejrzeć finał Ligii Mistrzów...
                            > Czy wszystkie współczesne małe dziewczynki są takie kłótliwe? Jejku..smile))

                            ****** Moniu niestety sa kłótliwe, jedne bardzie , drugie więcej bardziejwink
        • jutka1 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 08:59
          Monieczku, zdrobnienie od Maury to Maurycy wink)))))))))

          Moze rzeczywiscie otworze koci watek. Jak na razie spotkanie zakonczylo sie
          fiaskiem: Stokrota sie nastroszyla, zaczela wydawac dziwne gardlowe dzwieki i
          syczec na potege. Znow je odizolowalam.

          Poza tym upal, slonce.
          Mam sporo do zrobienia, spadam wiec.

          Milego dnia big_grin
          • dado11 Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 18:58
            Witam po kilkudniowej przerwiesmile u nas upał dokucza już wszystkim, ale najbiedniejsza jest pani
            kosowa, która ma gniazdo pod dachem pergoli, a tam ani krztyny przewiewu. Czasem więc wskakuje
            do kąpiółki, by się schłodzić, i powtrzącha jabłko a potem schnie i ziaje jak zagoniony pies
            img444.imageshack.us/img444/1250/upalqi0.jpg
            Niestety nasze mamy również nieco szwankują, dziś mimo strajku lekarzy, Artur biegał do szpitala z
            teściową (i mimo strajku zbadali, prześwietlili, dali leki). Ja zaś zostałam w chłodnym domu i w nagrodę
            odwaliłam prawie 70 kalkulacji... teraz mózgownica mi paruje, ale kubełek zimnego piwa łagodzi
            wszelkie dolegliwościwink))
            Te przedziwne chłodo-tropiki niezwykle korzystnie wpłynęły na urodę ogrodowych piękności.
            Kilkuletni, do tej pory cherlawy, clematis pokazał w końcu na co go stać:
            img260.imageshack.us/img260/7180/clematisjo5.jpg
            img465.imageshack.us/img465/8518/clematis1ro5.jpg
            Posadzone po zimnej Zośce pomidory i bób po prostu szaleją.
            Pozdrawiam serdecznie, D.
            • joujou Re: Wtorek siwy z upalu 22.05.07, 19:44
              Dzisiaj miałam biegany dzień i ledwo żywa wróciłam
              przed chwilą do domu.Po wyjściu z domu w duchu chwaliłam
              moje nowe letnie klapeczki,a wracając przeklinałam je ile wlezie,
              bo poobcierały mnie tu i tam...jutro chyba będę w gumofilcach albo
              w trampkach chodziła sad
    • dado11 Re: Dzisiejki 225 - w polowie maja .... 23.05.07, 21:18
      Witam,
      dziś, jak zazwyczaj w moje urodziny, ostatnie czterdziestesad((, była piękna pogoda, wręcz wymarzona
      (mówię o okolicy stolicy), mamżonek, z niewielkim oporem polazł ze mną na zakupy, poszliśmy sobie
      na obiadek, i wracając do domu zrobiłam sobie urodzinowy prezent.... rozbiłam samochód...sad((
      biegnąc z roztrzęsionym każdym kawałkiem własnej osoby do samochodu współuczestnika zdarzenia,
      modliłam się w duchu, by tylko wszyscy byli cali... i dzięki, blada pani za kierownicą, przerażone
      dziecko na fotelu pasażera, ale szczęśliwie, ani siniaka...ufffff. Moja kochana Xsara z paskudnie
      rozdartym "policzkiem" jakoś zapaliła, i wróciła do domu... ale jak przykro... tylko Artur mówi, że sobie
      zrobiłam urodzinową atrakcję... z fantazją....hmmmm...
      no nic, poprawiam sobie humor ekologicznym driniem (mus ze świeżych truskawek, cukier, pokruszony
      lód, wóda i wodasmile chłopaki gapią się na mecz, a ja pewnie niebawem, czołem-społem, poczłapię
      spać...
      Pozdr. D.
      • jutka1 Dadziku! 23.05.07, 22:34
        Ale ze mnie dupa.
        Przepraszam. sad((

        Dadziku, wszystkiego najlepszego!!! smile))))))))))))
        • mammaja Re: Dadziku! 23.05.07, 22:44
          Dado, sto lat sto lat!!!!Wreszcie wkroczysz w okres mlodosci dojrzalej!
          Stluczka to wielka nieprzyjemnosc, wiem, wiem, ale chwala Panu B.,ze wszyscy
          cali i zdrowi! mam nadzieje, ze masz dobrego blacharza!
          A w ogole to wczesniej serwer gazety chodzil jak zolw i nie udalo sie opisac
          dnia, a teraz juz wysiadam. Moze jutro!
          • monia.i Re: Dadziku! 23.05.07, 22:58
            Dado smile)) Wszystkiego najlepsiejszego Ci życzę - spełnienia marzeń i w ogóle :-
            ) No i niespodzianek niestresujących. Buziaki gorące przesyłam kiss**
            Szczęście, że nikomu nic się nie stało. To najważniejsze. Resztę się wyklepie :-
            ) Tyle, że nerwy...
            • lablafox Re: Dadziku! 24.05.07, 09:30
              Dadziku - wszystkiego naj czego sobie zapragniesz, mimo wszystko szczęściara
              jesteś - nic nikomu sie nie stało,a samochod się wyklepie.
              • joujou Re: Dadziku! 24.05.07, 10:07
                Spóżnione,ale bardzooo serdeczne życzenia
                wszelakiego powodzenia,
                zdrówka,uśmiechu,samych przyjaznych ludzików wokół
                oraz kasiorki,kasiorki i jeszcze raz... smile

                Jak widzę nie tylko imię mamy wspólne,maj to także mój miesiąc,tyle
                że ja do 'rogacizny' się zaliczam smile

                i jeszcze kwiatek ode mnie:

                img125.imageshack.us/img125/166/p4131136wa0.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka