mammaja 19.07.07, 01:45 Swierszcze nam graja do snu, ogorki dojrzewaja, cieszmy sie latem Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 19.07.07, 01:46 Otwieram ze swiadomoscia, ze przyjdzie Luiza i napisze o zimie Ale jednak u nas jest lato, jakby na to nie patrzec Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Za cztery miesiace bede pisac o lecie 19.07.07, 02:25 mammaja napisała: > Otwieram ze swiadomoscia, ze przyjdzie Luiza i napisze o zimie Mammaju, jak Ty mnie dobrze znasz :o) Za oknem piekne slonce oswietla zimowy ogrod (pracuje w domu). Kominek od rana jest rozpalony. Siedze przed laptopem z aspiryna wewnatrz i swetrem na zewnatrz i kuruje bolace gardlo. Jest zimno, ale dzis tak jak wczoraj w mojej okolicy nie bylo przymrozku. Wokol Sydney sa przymrozki i troche sniegu w Gorach Blekitnych i na wyzynach ale jutro ma sie ocieplic i przewiduja szampanski narciarski weekend. Zapowiada sie interesujace lato. Brat Buszmena zjedzie w lutym na trzy miesiace, wlasnie dostalam email ze genealogiczna znajoma z USA szykuje sie do wakacji z wnuczka w Sydney w styczniu (ale nie bedzie mieszkac u nas) i moze jeszcze bedzie gosc z Polski. Trzeba koniecznie zaistalowac uchwyty do hamakow pod daszkiem w ogrodzie. Bedzie pelna chata, plaze, urlop, slonce, zapraszam chetnych. A tych, ktorzy nie przyjada bede od listopada dreczyc oceanicznymi opowiesciami, zeby odegrac sie za Wasze lipcowe basnie z mchu, paproci, swierszczy i wisni z ogorkami :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Za cztery miesiace bede pisac o lecie 19.07.07, 04:52 Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
lablafox Słoneczny czwartek 19.07.07, 09:00 Bystra , chyba sobie życzysz przede wszystkim miłego dnia , o tak niesamowitej godzinie.Podobno "Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje" , albo bardziej nowoczesnie - "kto rano wstaje ten leje jak z cebra" - wybaczcie Zniesmaczeni. O tej porze to większośc z nas śpi , ale Ty, Dzielna Dziewczyno już gotowa jestes do pracy - podziwiam i tez życzę - miłego i owocnego dnia. Dado - czekam na foto tego błękitnego cudeńka i foty z ogrodu. Mam nadzieję ,ze przy czasie , sama wrzucę nowa porcję holenderskich. Od rana słońce , niebo błękitne i gładkie. Luizo , tak jak z zazdrościa czytam zima Twoje letnie wspisy , tak zimowe teraz wydają mi się nieprawdopodobne - w Australii przymrozki , zimno , no nie. Mammaju spotkania z przyjaciółmi starymi ,acz jarymi to fajna sprawa, oby były możliwe jak najdłużej. Nasz najserdeczniejszy przyjaciel , warszawski zresztą , niestety , ni stąd ni z owąd znalazł się z Religą na jednej sali - nie moge w to uwierzyć i broniąc się mentalnie jakos nie dopuszczam mysli o tym co sie stało. Jakże trudne są rozmowy telefoniczne - ja gram wesołka - on supermena. Czuje do siebie po takich rozmowach niesmak , ale jak rozmawiac ???Rozmawiac tylko z żoną by podtrzymac ją na duchu? i udawac ,ze obok nie ma męża i nie poprosic go do telefonu?Przecież to idiotyczne. Na dzieńdoberek podrzucę 2 latnie bukiety - wazon ten sam , zawartość zdecydowanie inna Odpowiedz Link
lablafox Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 09:24 Bukiet z kwiatów dzikiej marchwi: img201.imageshack.us/my.php?image=obraz5176ii0.jpg gladiole vel mieczyki: img201.imageshack.us/my.php?image=obraz5186nh4.jpg Portret mieczyka: img216.imageshack.us/my.php?image=obraz5190ff5.jpg Portret gladioli: img216.imageshack.us/my.php?image=obraz5193rx4.jpg Odpowiedz Link
mammaja Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 11:12 Piekny ten bukiet z dzikiej marchwii nie wiedziałam ze tak sie nazywa. Znowu slonecznie, od rana zawirowania, przyszedl pan Romek, ktory ma pomalować cos na zewnatrz domu i akurat ma wolny czas. Cieplo! pozniej wyruszam w miasto. W rewanzu dla Lx roze, ktore zachwycily mnie kolorem w pieknym ogrodzie we wtorek. Narazie nie mama nic lepszego do zaproponowania www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/591176ec83ab7053.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 12:43 Tutaj wlasnie sie przejasnilo, od rana bylo pochmurno. Piekne kwiaty, Lx, Mm. Dzieki! )) Plany mam dzis prozaiczne: prasa, troche pisaniny. Pani rehabilitantka dzis zachorzala i nie mieli zastepstwa, wiec nie musze jechac do miasta. Tyz piknie. Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 21:07 Juz wieczor, forum jak to w sezonie ogorkowym opustoszale. Miasto tez znacznie luzniejsze. Szybko uciekalam "do siebie", chciaz mialam jeszzce cos zalatwic, ale tu lepiej.Sosny pachna. ogrodek podlany. Ciekawe czy pojde jutro na marsze norweskie? Moze o 9 tej nie bedzie jeszcze tak goraco.... Odpowiedz Link
joujou Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 21:16 Niedawno na jednym ze spacerów też podziwialiśmy tę roślinę, tyle że spacerowicze określili ją jako dziki koper(bardzo podobny),a okazuje się,że to dzika marchew? img58.imageshack.us/img58/4201/p6231453gp6.jpg Pozdrawiam wieczornie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Słoneczny czwartek i meczacy 19.07.07, 23:03 Powstanie o 5, odwalenie roboty, o 7 spacer z Krowisia. O 8.25 w pociagu, i nic na to nie poradze, ale nienawidze podrozowac pociagiem. Nawet klimatyzacja nie zmniejsza rozmiarow i braku wychowania wspolpasazerow. Ciasno i co najmniej trzy pogaduchy komorkowe na raz. Czy naprawde wszyscy musza sluchac o problemach gastrycznych Kazia i paczkach niedostarczonych przez DHL? Potem Pozanan w biegu. Wizyta u profesora, poprawki gorsetu i cudowna swiadomosc ze mialam racje nie zgadzajac sie na operacje Dziecinki. Trzy lata podrozy, wydatkow, rehabilitacji, cwiczen w domu, no i jej ,a moze przedewszystkim, meki z tym ustrojstwem. Najpierw na codzien, potem nocami.I jest teraz ulubionym przypadkiem doktora, bo kilka autorytetow twierdzilo ze bez operacji bedzie (czyli wlasnie teraz) kiej ten dzwonnik z Notre Dame, rownie pokraczna i garbata. I gow... jest. Trzeba wiedziec i dobrze sie przyjzec zeby zauwazyc. A gdyby byla operowana to nawet uklonic by sie nie mogla, tylko byla sztywna jak syfilytyk w przedostatnim stadium. I front osoby przecinalaby jej gigantyczna blizna. I spedzilaby miesiace na rehabiliacji szpitalnej. Ze nie wspomne o ryzyku wynikajacym z tak ciezkiej i bolesnej interwencji chirurgicznej. Psia... warto bylo!!!!! Odnioslysmy gigantyczny sukces. jestem z niej dumna I potwornie uchetana ide pasc. Dobranoc Wam. Odpowiedz Link
joujou Re: Słoneczny czwartek i meczacy 19.07.07, 23:28 Fed,miałaś męczący dzień,ale wspaniałe wiadomości, cieszę się razem z Wami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Słoneczny czwartek i meczacy 19.07.07, 23:35 joujou napisała: > Fed,miałaś męczący dzień,ale wspaniałe wiadomości, > cieszę się razem z Wami > Zabaweczko, bardzo Ci dziekuje, nie ukrywam ze to dla nas wielka ulga Odpowiedz Link
monia.i Re: Słoneczny czwartek i meczacy 19.07.07, 23:50 Fed - cieszę się bardzo - wiadomości wspaniałe Odpowiedz Link
lablafox Re: Słoneczny czwartek i meczacy 22.07.07, 15:34 Jeszcze raz - dla Was obu moje przegoromne uznanie i gratulacje. Może ,żeby ten stan utrwalac zainteresujecie sie z technika Aleksandra - bliższe informacje p. Magdalena Kędzior - tel: -22 632-70-08 i 509-716-951.To co czytałam na ten temat jest dośc interesujące. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Słoneczny czwartek i meczacy 20.07.07, 02:34 Fed, serdeczne gratulacje i wyrazy podziwu dla Was obu za walke z przeciwnosciami losu i medycyny. Skladam tez szacun wielki u Waszych stop... Teraz bedzie juz z gorki. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: Słoneczny czwartek 22.07.07, 15:22 joujou napisała: > Niedawno na jednym ze spacerów też podziwialiśmy tę roślinę, > tyle że spacerowicze określili ją jako dziki koper(bardzo podobny),a > okazuje się,że to dzika marchew? > > img58.imageshack.us/img58/4201/p6231453gp6.jpg > Pozdrawiam wieczornie > Jou jou - zwróc uwage na kształt kwiatostanu - na twoim zdjeciu jest on wypukłu z kwaitkami na pojedynczych łodyżkach baldacha - moja "dzika marchew" ,fachowo zwana marchwią zwyczajną,ma kwiaty wklęsłe lub płaskie.Wychodzi na to ,ze każda z nas ma rację , nie tylko swoją;-0 Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 22:57 nie ma nic gorszego w takim przypadku jak poklepywanie po ramieniu i mówienie: myśl pozytywnie, będzie dobrze.... Przerabiałam to!. W takim przypadku człowiek pozostaje sam ze swoim strachem i nawet najbliżsi nie mają dostępu do wnętrza. Ani teatralny optymizm ani współczucie... Nie te metody. Trzeba zachwywać się normalnie ( o ile to możliwe). Zaproponować coś dla zabicia myśli, wpaść z dobrym winem na pogaduchy, dać osapnąć żonie...Będzie wdzięczna. Zdrowia życzę ( jak to kobieta po przejściach!) Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 23:00 to była odp. na post Lablafox Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Słoneczny czwartek 19.07.07, 23:34 malpa-w-czerwonym1 napisała: > nie ma nic gorszego w takim przypadku jak poklepywanie po ramieniu i mówienie: > myśl pozytywnie, będzie dobrze.... Przerabiałam to!. W takim przypadku człowiek > > pozostaje sam ze swoim strachem i nawet najbliżsi nie mają dostępu do wnętrza. > Ani teatralny optymizm ani współczucie... Nie te metody. Trzeba zachwywać się > normalnie ( o ile to możliwe). Zaproponować coś dla zabicia myśli, wpaść z > dobrym winem na pogaduchy, dać osapnąć żonie...Będzie wdzięczna. Zdrowia życzę > ( jak to kobieta po przejściach!) Malpa masz racje, najgorsze w sytuacji przyjaciela jest to ze nie wiadomo jak sie zachowac zeby pomoc. Tez znam problem z autopsji. Jedna moja Babcia, moja serdeczna przyjaciolka (rak szczeki), mama przyjaciolki( nie tej samej)to sa straszne sytuacje. Ostatnio zmarl maz kolezanki. Stosunkowo mlody facet, 45 lat. Chorowal od dziesieciu lat. Tylko w jednym przypadku pcham sie na chama. Moja siostra z wyboru, choruje od kilkunastu lat. Powoli zamiera fizycznie. Wiadomo ze jest nie do uratowania. Ze to potrwa, ale na koniec przejdzie przez najgorsze, bo ma Lupusa i Parkinsona. Od 38 roku zycia ma niedowlady i dysfunkcje, od 20 lat meza, luja pasiatego, ktory nawet jej nie odwiedza w szpitalu jak w nim jest, a bywa 2 razy w miesiacu. Ale coz, on jest slaby i nienawidzi szpitali I wszyscy mu wspolczuja ze ma taka malo towarzyska zone. Jest sama, bo rodzice ja odumrali w ciagu ostatnich pieciu lat. Mieszka na "Lobczyznie" i nie wroci, bo tam lepiej lecza. Wiec dzwonie codziennie i odpytuje, co jadla, co zazyla, co ja boli i co jej przyslac zeby bylo milej. Nie cackam sie z nia, opier... kiedy wydaje mi sie ze potrzebuje tego. Ale nader sporadycznie, bo ona musi wiedziec przede wszystkim, ze jakby nie byla chora, upierdliwa, czy egoistyczna w swojej chorobie, to my (jest nas trzy) kochamy ja bezwzglednie i zrobimy dla niej wszystko. Jesli zechce wrocic to bedzie miala opieke 24/24, nie kupna, ale nasza. Specjalistyczana oczywiscie tez, ale wszystkie mamy wrazenie ze nasza podstawowa rola jest uswiadomienie jej, ze pomimo ze nie ma, to wlasnie ma, rodzine gotowa na wszystko dla niej. Sorry wlasnie z nia rozmawialam i jak zwykle jestem przewrocona na lewa strone, bo ja tylko interesuje kiedy do niej przyjade i co moze mi kupic. A od lat juz wlasciwie nic sobie (ja) sama nie kupuje bo wysyla mi po 5 par butow i fure szmat co miesiac. A pojechac ciagle nie moge. Ostatni raz bylam u niej trzy lata temu. Na szczescie ona bywa w Polsce co pol roku. Rozpisalam sie, ale to jest moj prywatny maly czyrak. Jej jest tam zle, a ja nie moge pomoc. Doprowadza mnie to do bialej goraczki. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Słoneczny czwartek 20.07.07, 00:00 właściwie najlepsza pomoc to ta sprowadzająca się do najprostszych czynności, niewymuszonego dowcipu, zwykłego kisielu w czasie terapii...I jeszcze: to nieprawda,że takt i delikatność powinien nas powstrzymywać od rozmawiania z chorym o jego chorobie. Trzeba stworzyć mu okazję do wyrzucenia z siebie jego frustracji. Omijanie tematu przypomina zamiatanie pod dywan. Chyba wiem co czujesz Fed. Sama mam rodzeństwo bez którego nie potrafiłabym żyć. Oni beze mnie tez nie. Pozwól więc siostrze porozpieszczać siebie - nawet jeżeli będziesz miała w szafie "buty do stania" a nie "do chodzenia". Pewnie jest jej to potrzebne. Może to właśnie trzyma ja przy życiu? Oj ściskam mocno i optymistycznie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Słoneczny czwartek 20.07.07, 00:09 Malpa, znowu popelnie "plagiat", znaczy przyznam Ci racje. Masz absolutna racje. Takt i delikatnosc przestaja sie liczyc. Liczy sie ten "kisiel". Pieknie to ujelas. Lx, trzymaj sie kobieto o pieknym glosie i duszy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Jutencjo, 20.07.07, 00:11 a jak tam nasze ulubione kopytko? Nie chodzi mi o to co z nim robisz, tylko o to co ono robi z Toba. Jak z bolesnoscia i co poradzila fizjo? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutencjo, 20.07.07, 17:27 Fed., wczororaj poszlam wczesnie(j), dzis od rana mialam pilna robote, wiec dopiero teraz weszlam na Foro. Kopytko trohce pobolewa, pewnie od cwiczen. Ale robie postepy, malenkie, ale z dnia na dzien. Marze, zeby obeszlo sie bez zabiegu. Po pierwsze: na sama mysl o kamerze i nozycach na kablu, buszujacych w srodku mojego zywego kolana robi mi sie niedobrze. Po drugie: na kase chorych musialabym czekac do listopada, a prywatnie kosztuje 7 tysiecy, wiec nie wchodzi w rachube. Ale ryjem do przodu. Jak zwykle. Moglo byc o wiele gorzej. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jutencjo, 20.07.07, 20:33 Jezus Maria, siedem kafli??? Padlam z wrazenie. piec lat temu zaplacilismu 3600 i otej +- cenie myslalam jako o bardzo wysokiej. Ciekawe o ile w takim razie podrozalaby operacja Dziecinki ktora 3 lata temu miala kosztowac 36 tysiecy. Ale miedzy nami mowiac to ja jestem przekonana ze rehabilitacja zrobi swoje. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Burza 20.07.07, 20:55 sie rozzuchwalila nieludzko. Wlai dookola mojej chaty jak w 40. Cos niesamowitego. Krowisia zaryla sie pod wyrkiem pod ktore normalnie nawet Pan Kot sie nie miesci. Odpowiedz Link
lablafox Re: Jutencjo, 22.07.07, 15:37 Jutencjo - 5 lat temu w prywatnej klinice w Poznaniu - w Certusie - zabieg kosztował mnie 500 zł - i wykonywał go świetny chirurg ortopeda - dr.Czarnota.Jesli chcesz sprawdze ile to kosztuje - i uwierz mi to na prawde nic nie boli. Odpowiedz Link
mammaja Re: Słoneczny czwartek 20.07.07, 00:16 Fed, unioslas to pieknie (z dziecinka) i z ptrzyjaciolka unosisz, tylko nie przedzwigaj sie troszke, mysle o tobie z troska i podziwem Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Słoneczny czwartek 20.07.07, 00:32 mammaja napisała: > Fed, unioslas to pieknie (z dziecinka) i z ptrzyjaciolka unosisz, tylko nie > przedzwigaj sie troszke, mysle o tobie z troska i podziwem Mammajko, pomijam skromnym milczeniem komplement zawarty w Twoim wpisie, bo na tyle mnie znasz, zeby wiedziec ile jest malosci w moim dawaniu, a ile wielkosci walce mojej Przyjaciolki i Dzicinki. Ja sie nie przerzuce tak dlugo jak dlugo one chca to niesc. W przypadku Dziecinki nie mam obaw, ona ma i wie o co walczy,to jest solidne drzewko, zreszta juz te walke w zasadzi wygrala. Jak chodzi o Siostre, to niestety nie lezy w mojej mocy podarowanie jej motywacji do zycia. Zbyt dobrze wychowala syna i siebie w odniesieniu do niego. Teraz nie potrafia na siebie liczyc. Kochaja sie bardzo i bardzo na odleglosc. On w przekonaniu ze im bedzie mu lepiej tym bedzie lepiej jej, co nie jest calkiem niesluszne. A ona uwaza ze im mniej on bedzie uczestniczyl w jej chorobie tym lepiej na tym wyjdzie (to jest teza z ktora ja sie nie zgadzam w duzej mierze) Odpowiedz Link
lablafox Re: Słoneczny czwartek 22.07.07, 15:30 fedorczyk4 napisała: > Malpa, znowu popelnie "plagiat", znaczy przyznam Ci racje. Masz absolutna > racje. Takt i delikatnosc przestaja sie liczyc. Liczy sie ten "kisiel". Pieknie > > to ujelas. Lx, trzymaj sie kobieto o pieknym glosie i duszy. Wolalabym byś obieta o pięknym ciele , szybciej sie ten przymiot rzuca w oczy, na ale jak sie nie ma tego co się chce , to i bardzo dobre co sie ma) No ,ale dosyć żartów , teraz na powaznie - dzięki za to co napisałyście, trochę pomogło .Małpo odległośc miedzy nami to 300km w jedną stronę - wiec jedynie telefonicznie sie kontaktujemy. Chciałabym móc o chorobie , z chorym , lub jako chora ,ze zdrowymi , mówic otwarciebez fałszu. Może Moze załozymy osobny watek związany z tym problemem???? By tym , którzy zawsze sa piękni , zdrowi i szczęśliwi nie zabrudzac ich krajobrazów? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie LX tez bym nie wiedziala jak sie zachowac 20.07.07, 02:32 Lx, tez bym nie wiedziala jak sie zachowac. Jeszcze nie bylam w takiej sytuacji (poza choroba mojego Taty), ale w miare jak lata mijaja, rowniez mijaja z nimi ludzie wokol nas. I jak sie wtedy zachowywac? Co mowic? Jak uniknac wyrazania oczami poczucia winy i ulgi, ze to oni sa na skraju przepasci, nie my?. Pozdrawiam, trzymaj sie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 00:03 Fed, gratulacje dla Ciebie i Dziecinki Lx, sluchaj co Ci Malpa gada. I trzymaj sie. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 09:12 piszę ! A cierpię na ABW (Absolutny Brak Weny) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 11:30 Zwloklam sie na te kijki, bo poranek nie byl jeszzce zbyt goracy. Teraz, po pysznym sniadaniu (1/2 grepfruta, 2 kromeczki pieczywa vasa sport, pomidor) wstawilam pranie, krasnoludka wkroczyla z autorytatywnym stwierdzeniem, ze bedziemy jutro robic ogorki, wyciagnela z garazu zgromadzone sloiki, umyla je "pod kranem" w ogrodzie. Ja wstawilam pranie poscieli, ech, kolowrot czynnosci malo inspirujacych, acz niezbednych. Postanowilam napisac o Krasnoludce na innym watku. Milego dnia, week - endu i reszty zycia Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 14:54 Fed, wyobrażam sobie ile teraz radości i satysfakcji odczuwasz z córki. To niesamowite co musiałaś wcześniej przejść, ileż rozterek przeżyć, wziąć na swoje barki odpowiedzialność by podjąć taką a nie inną decyzję, by wybrać tą właściwą, tą słuszną, pomimo że przecież do leczenia lekarze sami nie byli zgodni. Miłości matki nic nie może zastąpić. Cieszę się razem z tobą. Kiedy rano wyjeżdżałam z domu było dosyć chłodno a teraz znowu ciepełko daje się we znaki. Lubię ciepło bo lato wydaje się takie beztroskie, chociaż przecież nie zwolnione od trosk i ubranie nie wymaga z naszej strony większych działań Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 17:40 Wieksza czesc dnia nie zauwazalam nawet pogody, bo musialam sie mega-skupic na pilnym ekspresowym zleceniu. Potem Pani Krasnoludka mnie zaabsorbowala, potem jadlam obiad. I dopiero pozniej wyszlam do sklepiku: jest goraco i duszno. Pewnie w nocy bedzie burza. Week-end szykuje sie w miare wolny, bede miec czas na prase i ksiazki (przynajmniej mam taka nadzieje). Jedyne, co musze, to kupic jedzenie dla kotow. W niedziele wieczorem przyjezdza z dalekich krajow moj "przybrany tatusiek". Zima najadlysmy sie strachu, bo mial skomplikowana operacje na otwartym sercu, ale jak widac wyszedl z tego bez szwanku, a nawet poprawiony i udoskonalony. Tym bardziej sie ciesze, ze go znow zobacze, bo uwielbiam go na zaboj. Nic wiecej sie nie dzieje. Milego wieczoru Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 21:23 Fed.ciesze sie ,ze Twoja corcia niedlugo pozbedzie sie gorsetu i bedzie zupelnie zdrowa. Gratulacje dla Dziecinki za wytrwalosc i upor Dla mamusi sa zacietosc w pokonywaniu przeciwnosci. Burze pewnie juz dochodza do Was. Holandie pokropilo porzadnie,burze z piorunami przewalily sie okolo poludnia,ze scianami deszczu i hukiem piorunow. Teraz przerwa ale chyba nie na dlugo. Poza tym u mnie na wsi cicho i spokojnie) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 21:38 Podobno pod Czestochowa przeszla traba powietrzna Odpowiedz Link
fedorczyk4 A tak w ogole i w szczegole to, 20.07.07, 21:55 strasznie Wam dziekuje za wszystkie dobre slowa w temacie Dziecinki, no wzruszylyscie ma, zazwyczaj niewruszona dusza, niesamowicie. I Pieknoglosa ktora sie rozpozna, tez bardzo. Musze sie przyznac ze nie przypuszczalam ze virtual moze byc tak wazny w realu. Generalnie mialam jednak podejscie z dystansu, jak chodzi o mnie a nie o moje wpisy. I zmiotlyscie to jednym duzym serdecznym oddechem. Dziekuje! Odpowiedz Link
verbena1 Re: A tak w ogole i w szczegole to, 20.07.07, 22:04 Fed,nie czuj sie zawstydzona, masz byc dumna i chwalic sie tym jak najwiecej. Odwalilas kawal ciezkiej roboty, nalezy Ci sie)) Odpowiedz Link
verbena1 Re: A tak w ogole i w szczegole to, 20.07.07, 22:10 img164.imageshack.us/img164/3007/dscf2243vf5.jpg Fed nie wiem czy kupilas wreszcie kwiatki na balkon, na wszelki wypadek posylam Ci jednego)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A tak w ogole i w szczegole to, 20.07.07, 22:17 Jeszcze ciagle nie, ale ten to by mi pasowal, oj pasowal. Zwlaszcza po przetworzeniu A co do Twojego poprzedniego postu to napisze Ci tak: mam nieprawdopodobne szczescie w zyciu. I nie polega ono ani na smykalce do pieniadzy, oj nie, ani na przynaleznosciach spolecznych. Bozia dala mi cos innego. Farta do ludzi. I to niesamowitego! Mimo mojego cynizmu, spotykam na drodze zycia samych niezwyklych ludzi. I jak tu Mu sie nie klaniac i nie wierzyc w Niego? Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 22:52 Piątek minął pod znakiem robót w obejściu, znaczy się był gospodarczy... mimo upierdliwego upału, i na dodatek wbrew! skosiłam trawnik w całym ogrodzie, wypieliłam podjazd i taras, wymiotłam wszystko, co dało się wymieść, a Artur ściął w końcu, ogromną, starą, dziką różę, wiszącą niechlujnie nad podjazdem... a do tego wygrabiłam z trawnika wszystkie opadnięte śliwki (;- (((), no i nie będzie latoś powideł(((( poza tym kleję się sama do siebie, moje "alabastrowe" stopy nadają się do komiksu o zastępie "Czarne Stopy"... Psy leżakują cały boży dzień w cieniu, cykado-świerszcze (dziś widziałam mutanta o długości z 10 cm!!!) dają koncerty niekończącesię nieustająco, no po prostu cudowność, to lato, choć niezwykłe, jest piękne)) Dziecko skończyło ważny kurs z oceną najlepszą z możliwych, i jest fantastycznie podbudowane, a ja baaardzo dumna... Terminuje u naszych przyjaciół, ale wygląda na to, że wszyscy są zadowoleni. Jestem naprawdę szczęśliwa, że tak szybko udało się znaleźć drogę dla jej możliwości i tym samym, otworzyć drzwi, za którymi się zaczyna kreacja nowej osobowości... to jest super)) pozdr. D. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 20.07.07, 23:36 Po bardzo pracowitym dniu,po południu w nagrodę babiniec-tym razem na działce przyjaciółki:grillowanie przy piwku,fajne rozmowy i swojskie klimaty.Niestety teraz nie szybko uda nam się spotkać w tym samym gronie,bo psiapsióła wraca do Danii.Najbardziej rozczuliła mnie,gdy porwała słoik ogórków zabranych przeze mnie jako jedną z przekąsek i szybko schowała,bo ona zabiera je ze sobą.Zawsze,gdy przyjeżdża staramy się ją trochę dokarmić tym,co lubi,ale te ogórki to tak przypadkiem jako dodatek.Dałabym jej jeszcze kilka na pociechę,ale nie da rady się z tym zapakować Mżonek też dziś się żegnał z osobami odchodzącymi z pracy więc można by powiedzieć każdy sobie...a dopiero wieczorkiem spotkaliśmy się w domu Zdziwiło mnie trochę,że był nawet przede mną,a okazuje się,że w towarzystwie współpracowników wiekowo czuje się jak słoń w składzie porcelany. U mnie w pracy podobnie,ale o tym może innym razem,gdyż jutro trzeba wstać skoro świt. Odpowiedz Link
jutka1 Chlodniejsza sobota 21.07.07, 09:26 W nocy przeszly burze, jest wiec chlodniej, swiezo. W planie wyjazd na targ i do sklepu. Potem spokoj, lektura, moze jakis film. Powoli i bez gwaltownych ruchow. Milej soboty Odpowiedz Link
mammaja Re: Chlodniejsza sobota 21.07.07, 12:20 Wczoraj burza zaskoczyla nas na spacerze gdzie jezdzimy na laki wsrod lasu i mozna spuscic psy ze smyczy. Truszka nie cierpi burzy, kiedy zaczely sie grzmoty gnala do samochodu jak sarna. Sarne prawdziwa tez sploszylysmy, psy konicznie chcialy biec za nia. Dojechalam do domu i lunelo jak z cebra.Walilo tuz obok, wylaczylam kompa i tak poszlam wczesniej spac! dzisiaj dzien gospodarzy, ogorki "wkladaja sie do sloikow". Fajnie ze chlodniej! Milej soboty! Odpowiedz Link
mammaja Re: Chlodniejsza sobota PS 21.07.07, 12:23 Fed, nalezy ci sie! Nalezy ci sie jeszcze wiecej dobrych slow, trzymaj je i pamietaj ze masz tu zyczliwe serca! Jutko, napewno bedzie dobrze, tylko powolutku! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Chlodniejsza sobota PS 21.07.07, 13:53 Wczorajsza u nas burza przeszła dosyć nietypowo, dużo efektów wizualnych, mało dźwiękowych i niewiele deszczu. Jest ciepło, chociaż nie widać słońca. Zachciało mi się pasztetu, którego dobre wspomnienie świąteczne dzisiaj mnie tak jakoś naszło. Mam tylko nadzieję, że chętka na niego nie skończy się tylko w wyobrażeniach. Ostatnio prawie zupełnie nie mamy ochoty na żadne mięsiwa a u mnie brak apetytu wciąż trwa, z czego się bardzo cieszę. Codziennie dostaję szklankę świeżego soku z owoców ... i ho ho ho kto by się spodziewał że przygotowuje go męska część naszego duetu, która niezbyt lubi obcować z kuchnią Odpowiedz Link
verbena1 Re: Chlodniejsza sobota PS 21.07.07, 23:55 Ewelino, dlaczego nie masz apetytu? Jestes na jakiejs diecie? Martwisz mnie. Dzis ubawilam sie znakomicie. Pojechalismy z mezem na wycieczke rowerowa prowadzeni....systemem nawigacyjnym. Takim do samochodu z opcja na sciezki rowerowe. Maz chcial przetestowac. Wlozyl aparat do pudelka, umocowal na kierownicy i pojechalismy. Po drodze damski glos co chwila mowil - prosze zawrocic,kierunek nieprawidlowy i kierowal nas na glowna droge. Rowerzysci, na szczescie nieliczni przygladali sie nam z zaciekawieniem,ja usmiechalam sie polgebkiem a maz caly zaaferowany zloscil sie ,ze nawigacja nie dziala. Jechalismy uparcie sciezkami rowerowymi a glos cierpliwie powtarzal - prosze zawrocic. Dobrze ,ze znalismy trase i szczesliwie udalo sie nam wrocic do domu)) Wot, technika Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Chlodniejsza sobota PS 22.07.07, 09:00 Verbenko, wszystko OK. Mniejszy apetyt jest chyba najlepszą pigułką dla zdrowia Mój mżonek, po wielu próbach z tym urządzeniem twierdzi, że najlepszym systemem nawigacyjnym jest jego własna żona. Mantra z Nokatką dobrze wiedzą coś o tym Niedawno szukałam serwisu dla autka na takiej maleńkiej uliczce. Ale za nic nie mogłam się do niej dostać, wjazd był gdzieś od tylca strony i ciągle mnie "wyrzucało" na główną arterię. Mądre urządzonko nawigacyjne u jednego z kierowców kierowało mnie do niej aż na drugi koniec Warszawy, bo nie przewidywało innej alternatywy. Ale mapa papierowa okazała się niezawodna. Wszystko zrobiłam co potrzebne do pasztetu, ale wieczorem go dopiero upiekę w piekarniku. Miałam u siebie rodzinę w większym składzie i co innego było zaplanowane na obiadek. Teraz szukujemy się na skutery, może burza nie będzie nas tak straszyła jak wczoraj ... zanosiło się i zanosiło, ale rozeszło się gdzieś po kościach. Przyjemnej niedzieli i pogodnego wypoczynku wam życzę. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 09:17 W nocy byly burze, a teraz pogoda sie decyduje, w ktora strone. Mam nadzieje, ze w te sloneczniejsza. Dzis prace w domu: przekladanie, ukladanie, porzadkowanie, pranie, suszenie, gotowanie (zrobie chlodnik). I dokonczenie prasy z calego tygodnia. Ew., zapowiada Ci sie super dzien! A i burza poszla bokiem Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 09:59 No i dopadla mnie wakacyjna frustracja. Powinnam wyjechac chociaz na tydzien, do przyjaciol w ukochanym podkrakowskim dworku, a tu ciagle "cos" mnie trzyma. Dzisiaj fajna pogoda, przez okno podmuchy chlodnego wiaterku, wybieralam sie na rower a tu pompka zginela, specjalnie kupiona do nietypowego wentyla. Kicha! Wieczorem koncert, ale repertuar malo dla mnie atrkcyjny. Mlody na Mazurach, tyra przy lodce przyjaciela. Chyba rzuce sie w jaka tulaczke po lasach.... Odpowiedz Link
skynews Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 10:41 Wakacyjna frustracja...w środku lata ? Przecież to chyba najkorzystniejszy okres do zrealizowania swoich potrzeb, marzeń i celów. Lato to przygoda Słońce i błękit nieba od rana. Góry czekają...zapraszają i to bardzo intensywnie...nie można odmówić)) Enjoy it ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 11:06 Az zamrugalam oczkami ze zdumienia.... Lato to przygoda? Pewnie, zwlaszcza w postepowaniu spadkowym, uzeraniach z urzedem skarbowym, chorobie psa, itp, itd. Niestety takie zdarzenia tez trafiaja sie w lecie, nie patrzac na nasz kalendarz. Gory naszczescie sa zawsze ! Odpowiedz Link
skynews Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 11:25 Nie wiedziałem a poza tym dzisiaj jest niedziela, letnia niedziela - i tak się nic nie załatwi - zamartwianie się tym co najwcześniej zacznie się jutro nic nie daje. "uzeraniach z urzedem skarbowym" - nie myśl o tym. że Ja wiem i rozumiem że bardzo boli płacenie podatków spadkowych ale obawiam się że nie ma innego wyjścia - urząd skarbowy co ma dostać to dostanie i nie ma innej możliwości - na użeranie się szkoda zdrowia. Choroba psa to rzeczywiście bardzo przykra sprawa, jak zresztą każda inna choroba - trzeba wierzyć, być przekonanym ze wszystko będzie dobrze. Enjoy it ! Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 11:40 U mnie od rana też chłodne powiewy-w sumie bardzo przyjemny poranek. Mam jednak wrażenie,że dzisiaj deszcze nas nie ominą,a nawet straszą burzą.W ostatnim czasie u nas nie padało więc troszkę by się przydało. Miałam zaplanowaną wycieczkę trochę dalej od domu,ale że pogoda niepewna i mżonek ma pewne obowiązki na dziś więc jeśli pogoda pozwoli,po obiedzie może gdzieś wyskoczymy. Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnego dnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 13:55 U mnie w rodzinie tez pojawilo sie nowe, ale uzywane autko. Syn podstawowy obliczyl ze podroz na wakacje jego szpanerskim, czadowym, starym mercedesem bedzie kosztowala w te i nazad 1000 zl za sama benzyne. Wiec chcial pozyczyc mojego Hopla, ale guzik mu sie udalo, bo mnie tez czekaja jazdy. Wiec sprzedal landare i kupil za rownowartosc rozsadna, malo palaca Meganke. Strasznie byl smutny, ale rozsadek mojej synowej przewazyl.Teraz tylko przeglad, kilka malych napraw i nad morze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 15:09 Pochodzilysmy dwie godzinki po pięknym lesie, ale sucho, grzybów na lekarstwo, teraz burza nadciąga - juz mruczy z oddali, dziwne szare swiatlo, mam nadziję że to normalna burza bez trabienia! Meganka sympatyczne autko, napewno beda zadowoleni Odpowiedz Link
lablafox Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 15:11 Niedziela - wiadomo jaka - od rana przeszły nad nami 2 burze , potem ulewy solidne tez 2 w przerwach miedzy nimi siapi , pada, kropi,i... da capo al fine. Mimo chłodu dośc sennie . W piątek spędziłam uroczo czas na spotkaniach z koleżankami - relacja z Lazurowego Wybrzeża i Alp oraz w ogrodzie przyaciółki - relacja z podrózy/pielgrzymki jej życia - Alpy,Portugalia , w tym Fatima , Hiszpania - Santa del Compostello , Barcelona i Mon Serat i potem Lurd ,a na koniec a Paris , a Paris ...wyszłam oczarowana i z lekkozazdrosnym zachwytem. Pomyślałam,że tez tak bym chciała - dzisiejsze informacje o tragedii, strasznej tragedii, pielgrzymów i ich rodzin ze Szczecina i Stargardu , trochę te me zapędy ostudziły. Jeszcze raz stwierdziłam ,ze nie wiemy co nam pisane,a czasami walczymy o coś i uzeramy się,szarpiemy, tak jakbyśmy byli wieczni. Odpowiedz Link
lablafox Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 15:41 Sky , nie każdy i nie zawsze jest nieustannie szczęśliwy , piekny , zdrowy i młody.Pomyśl nad tym , moimprzemądrym zdaniem, choć chwilke. Kurcze , jeszcze chciałam komuś coś odpowiedziec , ale zapomniałam))) Dado samochód świetny. Odpowiedz Link
skynews Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 20:41 Lx, masz niewątpliwie rację ale dlaczego zwracasz się właśnie do mnie ?. To są oczywiste prawdy, dotyczące każdego, coś naturalnego...mimo wszystko mamy na to jakiś wpływ. Enjoy it ! Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela nie wiadomo jaka 22.07.07, 23:34 Około g.13 nadciągnęła burza,ale parę razy zagrzmiała,zabłyskała i poszła sobie dalej.Potem już cały dzień popadywało,przestawało i znowu popadywało no i dość mocno wiało,pod wieczór wiatr rozgonił chmurzyska.W sumie dzień spędzony w domu i dość pracowity,bo kiedyś trzeba nadganiać zaległości.Synek przyprowadził do domu niedawno poznane dziewczę więc zaprzestałam prac i ugrzęzłam przed tv słuchając i oglądając te koszmarne wiadomości-smutne to bardzo W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 22.07.07, 23:14 Napisałam długą i wielowątkową opowieść o mijającym weekendzie, no i tyknęłam klawisz "q" i wszystko diabli wzięli... cholllendra no nic, tak wyszło, to już teraz w skrócie: dwóch naszych wieloletnich przyjaciół pokazało swoje paskudniejsze oblicze (maczyzm, szowinizm, itp) i, kurza twarz, na pewno w najbliższym czasie będę odczuwać głęboki dyskomfort w ich towarzystwie. Powiedziałam im to wprost, ale jeden i drugi udawali, że cóś mi się przywidziało... niemniej jest mi przykro i paskudnie... poza tym dzień był przecudnej urody, szczególnie gdy umyte po burzy niebo pokazało różowo-fioletowo-jaśniejące, niesforne obłoczki, podświetlone koronką gorejącego na pomarańczowo, zachodzącego słońca, nad taflą mętnej wody w stawie unosiła się prawie płaska warstewka mgły, a odchodząca nawałnica cicho ciągnęła za sobą tęskne porywy wiatru, płynące falami po nieskoszonej łące, złoto-zielonej, obrzeżonej wybujałym zielem dziurawca...ufff.... Wczoraj upiekliśmy nad ogniskiem pstrągi wg przepisu Jamiego z TV-Kuchnia: nadziane na zaostrzone kije, zapakowane świeżym rozmarynem do brzucha, a z wierzchu posmarowane marynatą z miodu, octu, cytryny, oliwy i chrzanu. Pychotki)) choć nieco się rozpadały, więc pies zewnętrzny miał zajęcie godne Kopciuszka przez całą noc...)) pozdr. D Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 22.07.07, 23:25 Jednak mnie dotknela bardzo ta straszna katastrofa w Alpach. Co tu mozna napisac. Byli i nie ma ich. W kilka minut. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 22.07.07, 23:29 Ojjj, dopiero zajrzałam na gazetę.pl okropne(( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 01:29 Nic nie wiem, nic nie czytalam, melduje tylko ze dojechalam do pracy obok City spoznionym pociagiem ale za to wsrod rozowych mgielek i przedwiosennego slonca odbijajacego sie w zatoce u stop sydnejskiej opery a teraz zanurzam sie w odmetach raportow. Zycze Wam milego niedzielnego snu, gdziekolwiek jestescie Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 04:51 Miłego poniedziałku Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 08:39 Dzien zapowiada sie sloneczny, choc oczywiscie wszystko sie jeszcze moze pozmieniac. Musze sie dzis dodzwonic do przychodni i zmienic godziny rehabilitacji - dotychczasowe sa tak niefortunne, ze przecinaja mi dzien na pol, co w przypadku pracy mnie dezorganizuje. A na brak zajec platnych ostatnio nie narzekam, wiec szkoda by bylo odmawiac "bo na dzis nie dam rady". Poza tym bezet. Mijaja trzy tygodnie bez fajek (i za jednym zamachem bez kawy i bez alkoholu), trzymam sie. Wczoraj przyjechal przybrany tatusiek, i dzis jest u Rodzicielki mala bibka. Na szczescie nikt z towarzystwa nie pali Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 16:01 Od rana sprawy do załatwienia, czeka mnie napisanie paru pism, pogoda swietna, nie za goraco, caly czas komunikaty w radio o katastrofie. Przygnebiajace. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 18:11 Tak jak Ty Mmm. Przygnebiajace i budzace niestety sprzeczne uczucia, ale u mnie jest tak zawsze. Odwalilam papierkowa robote, wylazilam Puchasie, bo pogoda byla sprzyjajace i pogonilam kota jakiemus palantowi, sorry, obywatelowi, ktory znad sterty puszek po piwie i z kolejna w lapie, zwrocil mi uwage: no i gdzie k..a leziesz z tym pie... psem nie umisz chodzic po chodnikach? Oczywiscie bylo to w parku rekreacyjnym, a nie przypalacowym. Niestety rano zostalam ochrz.. przez naczelnego i przez Mac, wiec zamiast pojsc dalej jak godna karawana, to sie na osobniku wyzylam werbalnie. Troche mi wstyd, ale z drugiej strony facet moze sie teraz zastanowi nim zacznie postponowac kobiety. Wyzej uszew mam kretynow ktorym wydaje sie ze moga sobie pozwalc na wszystko, bo maja face à face, babe. Moim zyciowym poslannictwem najwyrazniej staje sie wzbudzanie leko- szacunku w stosunku do kobiet, u palantow i kolesiow. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 19:48 No, nie taki znów mglisty. Smutna tragedia. Ale najbardziej w takich sytuacjach myślę o tych, którzy pozostali i muszą się uporać z tym nieszczęściem. Dzień jak dzień ... praca firmowa, popilnowanie gościnnego psa, wyekspediowanie syna do pociągu ... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 20:34 Obejrzalam wlasnie wiadomosci w tvn. Wspolczuje ofiarom i ich rodzina a jednoczesnie zlosci mnie lekkomyslnosc i brawura kierowcy. Podobno na tej trasie byl zakaz poruszania sie autobusow ale mlody 22 letni kierowca pomyslal pewnie co tam zakazy, jakos to bedzie. To nie musialo sie wydarzyc. Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedzialek przedwiosenny i mglisty 23.07.07, 22:34 To był przyjemny i ulgowy dzień pod wieloma względami: pogodowo,zawodowo i działkowo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przedwiosenny wtorek 24.07.07, 00:44 Wiatry skrecily, zawiewa wiosna spod rownika, w parku niedaleko domu cos pachnie jak miod - chyba jakis ekaliptus zakwitl. Dzis rano po obudzeniu zastalismy zamieszanie w ogrodzie - robocze buty Buszmena zostaly wywleczone na srodek trawnika, pollitrowa butelka z woda dla krolika byla zdjeta z klatki i rzucona trzy metry dalej, zerwana czesc siatki ktora jest owinieta klatka kroliczycy. Co to bylo? Possum, duchy, kie licho? Teraz jestem w biurze i okazalo sie ze zwalilo mi sie na leb mnostwo pracy. Znikam wiec, zyczac Wam spokojnej poniedzialkowej nocy. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Pochmurny i deszczowy wtorek 24.07.07, 09:08 Pogoda jak w tytule. Poza rehabilitacja przed poludniem nie mam specjalnych obowiazkow, moge sie wiec troche polenic. Kulinarnie dzien pod znakiem chlodnika i ryby (te ostatnia jeszcze nie wiem w jakiej postaci). Musze dokupic troche warzyw, i cos tam wymysle. Poza tym czuje sie dobrze, poziom energii w strefach wyzszych, nastroj OK - filozoficzny, ale stoicki. Ogolnie nie jest zle, a moglo byc gorzej. )) Milego dnia Odpowiedz Link
joujou Re: Pochmurny i deszczowy wtorek 24.07.07, 13:45 Dzieńdoberek Zaczęło padać w momencie,gdy wychodziłam z pracy.Młody po mnie przyjechał więc specjalnie mi to nie przeszkadzało. Świetna pogoda do spania,zaraz wtulę się w poduchę i zaliczę drzemkę,a potem zwykłe prace domowe. Miłego,leniwego popołudnia wszystkim! Odpowiedz Link
mammaja Re: Pochmurny i deszczowy wtorek 24.07.07, 22:53 Dzisiaj byl dzien bez internetu za to duzo zalatwilam w realu. Zawsze jest cos za cos, jak widac. Odpowiedz Link
joujou Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 25.07.07, 14:07 Wraca człek z pracy do domu,w ramach relaksu zasiada przed komputerem i co?...normalne pustki na forum.Śpicie jeszcze, czy tak ciężko pracujecie? Pozdrawiam w pochmurną,ale ciepłą środę.W pracy dzisiaj jakoś ulgowo, synuś po mnie przyjechał,zrobiliśmy po drodze zakupy,a potem on przygotował 'obiad',czyli hamburgery Smaczne były i bardzo kaloryczne,ale jak zrobił i podstawił pod nos,to co będę wybrzydzała-zjadłam,a jakże... Potem na deser kawał żółtego arbuza i już ledwo żyję.Qurde to mi się podoba, będę prosić o częściej Życzę dobrego popołudnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 25.07.07, 16:19 Dobrze masz, Zabaweczko. Ja jestem zaryta w robocie, wnuczku i innych rodzinnych. Ale glownie w robocie. Zaraz mam nastepnego "iwenta", jak ja kocham te nowomowe, do obskoczenia. Kota psiapsiolki do nakarmienia, etc... jak zwykle dzieje sie. Wnusio mi dzisiaj rano powiedzial "Ciapcia, prezyszlas, siadaj i juz nie idz" moje slonko! ))) Odpowiedz Link
mammaja Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 25.07.07, 17:31 Corka zaczela wczoraj generalne przemeblowanie swojego domku, wreszcie ma zabrac ksiazki i regaly ze swojego dawnego pokoju w naszym domu, no nie moge nie pomoc w tak waznym przedsiewzieciu! Poza tym mam imieniny brata, ale wybieram sie na nie jutro! Deszcz uniemozliwil przyjazd psipsiolce, z ktora mialysmy isc do lasu z 4 sukami, moze jutro rano sie uda. Poza tym napisalam co mialam napisac i tak jakos czas mija.... Odpowiedz Link
jutka1 Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 25.07.07, 21:22 Podziewalam sie wszedzie. A mial byc spokojny dzien. Najpierw rehabilitacja i wizyta u nastepnego ortopedy - dostalam skierowanie na nastepne 4 rodzaje zabiegow: lasery, pole magnetyczne i 2 rodzaje cwiczen. Wszystko na kase chorych, czyli za darmo, co mnie niezmiernie cieszy. Potem wizyta mojego bylego pana, stare dzieje, w sprawie zawodowej. Przyjelam spore (i do tego interesujace) zlecenie, ktore zajmie mnie przez nastepne dwa tygodnie. Potem imieniny meza przyjaciolki. Wprawdzie pilam jedynie zielona herbate , ale nic to nie przeszkadzalo. Ale mam nadzieje, ze jutro bedzie spokojniejszy dzien. Tym bardziej, ze po rehabilitacji zakasuje rekawy, i do pracy. Odpowiedz Link
dado11 Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 25.07.07, 22:33 Witam właśnie przyszwendaliśmy się z kina, po kilku dniach intensywnego zapieprzu, zwialiśmy na chwilę do działu rozrywki poza pracą niewiele się dzieje, a przez tą porąbaną pogodę sen mnie morzy jak dziecko, o jakiś nieprzyzwoicie wczesnych porach... na dodatek, po waszych pogaduszkach literackich wyciągnęłam z zakurzonej kupki przeczytanej literatury "Smażone, zielone.." no i mnie znów wciangło) Dziś wiało, lało, było zimno, ale pod wieczór jest już lepiej. Może jutro jakiś letni dzień się trafi...? Pozdr. D Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 25.07.07, 22:55 HI, hi, Kuzynko Zlota, wlasnie zbieram sie do wyra z nowa ksiazka Rankina (Jutyldo, jak skoncze to wysle). Bylam dzisiaj wieczorem na spotkaniu i projekcji fragmentow filmu o,z okazji rocznicy smierci Jana Karskiego. Jak zwykle nie strzymalam do konca. Nie jestem w stanie spokojnie ogladac zdjec i filmow z Getta, i sluchac sprawozdan z tego jak nikt nie chcial wierzyc w to co sie dzieje. Wzeielam wszystkie materialy na DVD i rodzince zaserwuje w calosci. Ciagle mam w sobie strach ze to moze sie powtorzyc. Odpowiedz Link
lablafox Re:Środa też pochmurna-gdzie się podziewacie? 26.07.07, 07:49 Wczoraj to ja byłam jak zwykle u mojego magika , potem w Czaczu po rowerek rehabilitacyjny dla męża , potem galopem do domu bo za chwile mielismy miec gościa.W drodze na przemian lało , lub padało , jechalismy objazdami , bo 2 wypadki - oczywiscie przewrócone TIR-y całkowicie zatarasowały drogę. Wieczor fajny - odwiedzila nas Kamfora i pijąc australijsiego Shiraza z 2005 roku , (w butelce z kangurem, wreszcie wiem co pija Luiza) ogladalismy holenderskie zdjecia. Fajnie było , do czasu gdy bidulka musiala sama jechac , po nocy , na drugi koniec miasta. Odpowiedz Link
ewelina10 Wciąż słoneczny, ale ... 24.07.07, 09:42 ... po południu ma się to zmienić Pozwoliłam sobie wczesnym rankiem pójść na moje dziko, bo teraz już rosnące poza ogrodzeniem, maliny. Przetrwały sobie one jeszcze od czasów mojego "warzywniakowania" i hopla, jakiego miałam na punkcie zdrowej żywności dla dzieci i takich tam innych romansów mieszczki z uprawą na roli. Do uzbieranej miseczki malin dorzuciłam jeszcze borówek, które jako żywo stanowią ostatnie przypomnienie tego co kiedyś rosło do zjedzenia w dużych ilościach i różnych gatunkach na mojej działce. Dodam śmietany, ugotuję ryżu albo placków naleśnikowych i będzie pyszny z tego obiadek. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wciąż słoneczny, ale ... 24.07.07, 09:50 ... pokłon jeszcze dla dwóch duzych orzechów włoskich, o których zapomniałam dodać Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czuje sie wiosne 26.07.07, 01:04 Wstalam dzisiaj razem z poranna rosa, gesta i zimna, przyszly polnocno- zachodnie wiatry wiec na dzis zapowiadaja 20 stopni w cieniu! Poniewaz pracuje w domu, moze w poludnie wyskocze na basen? Slonce wlasnie zaczelo wchodzic mi do pokoju, zaraz odslonie rolety i otworze drzwi wejsciowe, zeby sie nagrzalo w domu (termometr w sypialni wskazuje 13 stopni). Corka znalazla sobie prace - roznoszenie lokalnej tygodniowej gazety, robilysmy to wczoraj cale popoludnie i wieczor. Pomagam jej zeby sie wciagnela, poza tym sama robilaby to z 7 godzin, bo okolica jest ciezka: pagorki, strome uliczki i same domy, a gazet jest 300 i do kazdej trzeba bylo wlozyc 2 ulotki. Przy okazji odbylam zdrowotny spacer i poogladalam okoliczne domki, bo od przeprowadzki nie bylo czasu zeby obejsc okolice. Wloczac sie wsrod ogrodkow wyweszylam wiosne, chwytajac cieniutkie struzki kwiatowych aromatow, niby jeszcze nic, ale juz cos pachnie, rozkwita i cykaja wieczorne swierszcze. W okolicy pieknie kwitna magnolie, fiolki, westringie i tea tree. Jeszcze bedzie troche zimnych nocy, moze nawet przymrozki, jeszcze przed nami sierpniowe suche i lodowate wiatry z zachodu, ale czuje sie, ze minal przeszlo miesiac od zimowego przesilenia. Pozdrawiam z przedwiosnia Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Czuje sie wiosne-gdzie sie czuje tam czuje 26.07.07, 07:54 U nas środek lata - 17 stopni ,ale slonecznie. Poranek jakis taki niesmialy jest , cichutki - nie wieje , nie leje. Miłego dnia , ja za chwilę spadam do dziewczynek. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Znowu lato 26.07.07, 08:04 w kazdym razie w Warszawie. Nareszcie pojechalam na gielde i kupilam ostrozkii inne. Mac ma, ma dzisiaj urodziny wiec wykonalam wielkiego wiechcia z mieczykow, tataraku, palek i jakichs innych kwiatkow i zanioslam jej w ramach pobudki. Popodlewam taras, polece z Krowisia i do roboty. A potem 10 ton prasowania lypie na mnie ponuro z kosza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Znowu lato 26.07.07, 16:58 Tutaj tez lato wrocilo: 27C, slonce, bezchmurne niebo. Cale przedpoludnie nowe zabiegi rehabilitacyjne, potem czytanie na tarasie. Pani Krasnoludka doprowadzila domostwo do porzadku, pan od netu wreszcie znalazl przyczyne powtarzajacych sie problemow, jest OK. Wieczorem podlubie przy nowym zleceniu - teraz szkoda mi pogody na zamykanie sie w gabinecie. Milej reszty dnia Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 10:23 Oj rozmazany ten lipiec i mało przyjazny dla tych co to chciałyby szyku zadać adriatycką opalenizną. Jak tu obnażyć grzeszne ciało jak wieje i leje... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 10:37 Czekam na wizyte psiapsiolki z dwiema wyzlicami, ciekawe jak sie zachowaja z zetknieciu z dwoma azjatkami Napisze, moze pstrykne cos fajnego. Slonko swieci - milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 16:30 U nas nie wieje i mozna sie obnazac ))))) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 21:09 a u nas trzeba sie rozgrzewac na rozne sposoby Ja chce do cieplych krajow! Gdzie jest normalne lato z cieplymi wieczorami pachnacymi lawenda lub innym kwieciem. Jutro jestesmy zaproszeni na grila i az sie boje ,ze nic z tego nie wyjdzie. Dmuchnijcie w moja strone cieplem) Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 21:41 Huuuuuuuuuuu, może pomoże, Verbeno)) u nas po południu zrobiło się ciepło, ale już na jutro prognozują deszcze, a chcieliśmy jechać na Warmię... dziś udało się załatwić kilka spraw, ale głównie postaliśmy w korkach rozgrzebanej Warszawy. Byliśmy w końcu na wystawie Alfonsa Muchy, który niewątpliwie ikoną secesji jest, i świetnym, perfekcyjnie wyspecjalizowanym "grafikiem użytkowym" swojej epoki, ale porównywanie jego malarstwa do Wyspiańskiego, czy Muncha to zbyt uprzejmie zamaszysty ukłon organizatorów wystawy (moim zdaniem...). Ale obejrzeć było warto, i kto nie był a chciałby, to można jeszcze do 29 lipca. Trochę się czeka w kolejkach. Poza tym proza życia: urzędy (kolejka), korki, kompletnie zablokowana trasa na Pragę... Pozdr. D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 22:23 Swieta prawda, Dado - nieswiadomie wpakowalam sie w Chalubinskiego nie wiedząc że tam jest remont i przezylam horror w korku ! Zaliczylam odwiedziny u braciszka na drugim koncu miasta i wrocilam wlasnie padnieta. Jutro wyjezdzam na cztery dni, ale mam nadzieje uczestniczyc w forum, bo u przyjaciol jest internet Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 22:40 No to trzeba na prowincje drogie Misie! Korkow u nas nie uswiadczysz caly rok, poza sezonem oczywiscie - droga nad morze zapchana. Tubylcy jednak sobie radzą i "polna sciezka przez ogrodek...". Morze zimne, kurorty kiczowate, kakofonia dzwiekow i zalatuje ze smazalni...A jednak! Rodacy sie pchaja, bo plaze jakich nie uswiadczysz w Europie ( a moze i na swiecie!). Grunt to skromnosc i dobre samopoczucie. Nadbaltyczanka Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 22:44 To tyś jest nadmorską-małpą, małpo? Aaaale masz fajnie Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 22:48 No mam, fakt! Lubie nasze morze, ale co do zasady po plazy latam od wrzesnia do maja. A najfajniej jest zima. albo jak jest sztorm a czlowiek siedzi w Meduzie, patrzy przez wielkie szyby i popija kawke po irlandzku...Mmmm, lubie takie nieskomplikowane zycie... Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 23:00 Cześć małpko ostatni raz nadmorską Irish coffe sączyłam na portugalskim nabrzeżu w 95 roku, mmmm, ale co to była za kawa... w pubie prowadzonym przez odjechanego Szkota, głównego klienta wyszynku zresztą, ożenionego z Angielką, nikt z nas nie pamiętał drogi powrotnej do hotelu)) ale jak tam było pięęęęknie... z naszego podwórka najbardziej lubię okolice Karwii, ale już strasznie dawno nie byłam nad morzem.. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 23:04 Ha!A w Portugalii nie bylam ( ale zamierzam,zamierzam...),Podobno ocean zimny, chociaz portugalski klimacik zdecydowanie przyjazny - i nie mam na mysli li tylko powietrza i wody! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 23:19 Cudowny klimat ma Portugalia, i piękna jest jak marzenie (miejscami, oczywiście), ale ocean w istocie zimny jak lód, nawet najtwardsi macho wchodzili do wody...nooo, do kolan Podobno nieco się zmieniło przez te lata, ale ludzie byli niezwykle przyjaźni i serdeczni, ale przede wszystkim niespieszący...)) A tak z innej beczki - Mammaju, dzisiejki się przelały! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 233 - letnie i cieplutkie :) 26.07.07, 23:05 Ja byłam rok temu przez chwilkę w Gdańsku i w Gdyni na smoczych regatach - stanowczo weekend to za krótko Bardzo lubie nasze morze i nasze plaże...nic to - może w przyszłym roku uda mi się osobistego namówić - ale obawiam się że moja wizja urlopu idealnego nieco się rozjeżdża z jego wizją... Odpowiedz Link