Dodaj do ulubionych

D isiejki 247 - sierpniowe i kul we

25.08.07, 11:42
Otwier m i idę kupic kl wi ture smile))
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 11:43
      Ojej - 237 disiejki smile))
    • jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 11:45
      Mammajko, Twoje wpisy na tej klawiaturze sa po prostu czarujace! smile))
    • dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 16:06
      Mammaju, niech cię ręka boska broni wywalać taki oryginał, toż to
      trzeba wystawić na aukcję!!!
      Za każdym razem po twoim wpisie rechoczę wosoło jak żaba, gęba mi
      się śmieje od ucha do uchasmile))))
      U nas piękny sobotni dzień, słoneczny i gorący (26 st), ja zasuwam w
      roli szopa pracza, po holenderskich wrażeniach estetycznych, tym
      bardziej, że stopień rozpieprzenia mojej chałupy osiągnął zenit.
      Wszędzie walają się resztki wełny mineralnej, sypie się gips,
      potykam się o resztki desek z tworzenia drewnianej konstrukcji...
      no, nie jest fajowo w ten weekend... ale niedługo wpadają znajomi,
      więc zapomnę szybko o koszmarze domowymwink))
      Pozdrawiam i miłego weekendu, D.
      • mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 16:55
        Być może klawiatura zostanie schowana do "archiwum", narazie
        rozkoszuję sie nowiutka, zamykana, bradzo przyjemna w obsludze!
        Piękny, sobotni dzionek, nostalgicznie, obiad ugotowany na dwa dni,
        zabieram sie do pisania zaleglosci.
        Ewelino, ty przynajmniej korzystasz ze swojej okolicy w sposob
        wlaściwy, milego plywania!
        Wszystkim odpoczynkowej soboty zycze smile
    • petra_nela Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 21:05
      Ciepłłłło,ale to dobrze ,lato wszak.Mam wolne i nic nie robię.Słownie nic ,ale
      laba,cudownie wręcz, a może wnożnie.Wsiora wno byle LUZ.
      • verbena1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 21:38
        Nicnierobienie przy pieknej pogodzie to jest tosmile)
        Nie napracowalam sie tez dzis zbytnio. Zmusilam chlopa aby poszedl
        ze mna do sklepu i kupil sobie pare spodni. Odbylo sie jak
        zwykle ,pierwsze z brzegu przymierzone z bolesciwa mina i po
        zakupach. Uff,na jakis czas zaopatrzony.
        Potem juz na spokojnie szukalismy drobnych prezentow,nie mam pojecia
        co kupic Mamci,co moze sprawic jej radosc. Najbardziej potrzebne jej
        zdrowie ale tego nie mozna kupic. Moze juz w Polsce cos wymysle.

        Reszte dnia spedzilam w ogrodku patrzac na fruwajace motylkismile
        • mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 23:37
          To az tyle motylkow masz, Verbenko ? smile)))
      • luiza-w-ogrodzie Slodkie lenistwo? A co to jest? 27.08.07, 00:59
        Ech, slodkie lenistwo, Petronelu, juz zapomnialam co to jest...
    • jutka1 Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 07:55
      Odpukac, chyba bedzie dzis slonecznie. Trzeba korzystac z ostatnich promieni -
      ile sie da. smile
      Bede tez korzystac z ostatiego dnia, kiedy nie mam nic do zalatwienia. Kalendarz
      na przyszly tydzien mam wypelniony dzien po dniu roznymi rzeczami
      "zrobic"/"zalatwic"/"odhaczyc". Tak tak, to juz koniec lata.
      Pozdrawiam i oddalam sie, zeby sie oddac lekturze i slodkiemu nierobstwu.
      Milej niedzieli smile
      • fedorczyk4 Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 10:23
        U nas pogoda ni go w ...., ni go w oko. Zalatana jestem okropnie.
        Bylam w bardzo milej goscinie i dostalam super kartke pocztowa ktora
        sprawila mi dzika radosc. Osoby inkryminowana rozpoznaja sie na
        pewnosmile. I na tyle pisania mialam czasu. Do roboty terasad
        • mammaja Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 11:47
          Pieknie, urywam sie i jade odwiedzic braterstwo na wilegiaturze w
          Konstancinie. Do wieczora!
          • joujou Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 12:48
            U mnie też jeszcze słoneczna,choć zgodnie z tym,co zapowiadano
            pogoda już się kiepści. Prawdę mówiąc jest mi to obojętne.
            Wstałam dość wcześnie w nastroju śpiewającym i piałam od rana
            razem z artystami opery i operetki big_grin Wczoraj na TV Polonia natrafiłam
            na koncert z Ciechocinka,który sprawił nam wielką przyjemność-arie
            znanych operetek,a dzisiaj rano była powtórka więc sobie powyłam wink
            Potem zgodnie z tym,co planowałam pojechaliśmy do lasu-tym razem
            na drugą stronę Wisły.Mimo ostatnich opadów,w lesie sucho i
            grzybków niet-zaledwie mała garstka kurek(nawet trujaczków nie ma).
            Połazęgowaliśmy leśnymi dróżkami,nawdychaliśmy się leśnych zapachów,
            wypiliśmy kawę (zabraną w termosie ) na łonie natury i było jak
            zawsze bardzo przyjemnie.W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze
            na cmentarz,by zapalić znicze i postawić kwiaty na grobie moich
            rodziców,a teraz będzie słodkie lenistwo,bo obiad mam gotowy.
            Wam również przyjemnej niedzieli życzę!
            • mammaja Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 20:52
              Chyba nadchodzi kres forumu, nie macie czasem takiego wrazenia?
              • verbena1 Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 21:24
                Mysle Mammajko,ze okres zachlysniecia sie internetem mamy juz za
                soba. Swiat realny i jego problemy zajmuja wiekszosc czasu,ludzie sa
                zmeczeni lub wlasnie wypoczywaja i tez nie maja czasu na internet.
                Jesienia powroca zagubione owieczki i przybedzie tematow do dyskusji.

                Sama dopiero co wrocilam z babskiego spotkania. Trzeba bylo omowic
                slub kolezanki, skrytykowac ,pochwalic i poplotkowac.
                Poza tym pogoda ciagle wybitnie letnia,szkoda siedziec w domu.
        • luiza-w-ogrodzie To ludzie jeszcze pisuja kartki pocztowe? 27.08.07, 01:01
          Fed, nie do wiary, to ludzie jeszcze pisuja kartki pocztowe?
          Myslalam ze wszyscy sie juz zemajlowali a ci bez komputerow
          telefonuja. To musiala byc albo kartka od stuletniej staruszki albo
          od jakiejs hipisowskiej konserwy zyjacej w komunie i majacej grzadke
          konopi w ogrodku... :o[+]

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • dado11 niedziela minęła... 26.08.07, 22:44
      omiatając nas ciepłym wiatrem, zachmurzając, i oświecając umytym
      słońcem, nie za gorąco, i nie za chłodno, po prostu - akuratsmile))
      dzień tak uroczo leniwy, że aż strach, ale takie dni są bardzo
      porzebne, jest czas, by sobie przypomnieć o sprawach dawno
      zapomnianych...
      remont dziś wprawdzie odpoczywał, ale i tak istniał...
      img407.imageshack.us/img407/9444/remontua4.jpg
      a ja muszę jakoś z tym wytrzymać...
      Już się szykujemy do wycinanaia nadmiaru zieloności w naszym
      ogrodzie, to ciepło i wilgoć spowodowały nienormalny wzrost
      wszystkich krzewów i drzew, więc teraz trzeba je poprzycinać, bo nas
      całkiem zarosną;-(((
      ale to już jutro, a może pojutrze...
      • mammaja Re: niedziela minęła... 26.08.07, 22:48
        Dado, czy ty budujesz antresole dla gosci???? smile
        • dado11 Re: niedziela minęła... 26.08.07, 22:59
          nieee tam, Mammaju, nie antresolę, tę już przecie mam, w pracowni,
          teraz obniżamy powałę nad klatką schodową i ją docieplamy, to
          niestety efekty partackiej roboty "fachowców" sprzed kilku lat...
          długo się z tym zbieraliśmy, ale w końcu trzeba... jeszcze wymiana
          zapchanych kaloryferów w dwóch pokojach i jesteśmy przygotowani do
          zimy. No cóż ten kto powiedział, że dom to skarbonka, napewno miał
          rację...
          • mammaja Re: niedziela minęła... 26.08.07, 23:37
            Tyle,ze rozbijajac swinke (skarbonke) mozesz cos z niej wyjac, a w
            dom ladujesz bez konca smile Znam ten bol smile
            • jutka1 Re: niedziela minęła... 26.08.07, 23:42
              Kolacyjna kumpelka para sie nieruchomosciami, obgadalysmy wiec rozne sprawy. I
              wyszlo mi, ze na staw kapielowy moge wziac kredyt pod hipoteke na 20 lat, czesc
              kredytu zainwestowac, i splacic wczesniej. Hmmm. Kuszace.

              Nie, mammajko, forum nie umiera, tylko jest lato, urlopy, ogrody. A i po
              prawdzie wole wolniejsze tempo od niektorych wpadajacych na chwile i z uporem
              maniaka puszczajacych smierdzace bonki. Howgh.
      • luiza-w-ogrodzie Remont dziś wprawdzie odpoczywał ale i tak istniał 28.08.07, 00:49
        Dado, znam ten bol, ale patrz w przyszlosc - jakze pieknie i
        cudownie bedzie, gdy remont sie skonczy! Gdy okruchy i strzepy
        walaja sie po calym domu, zatnij zeby i wyobraz sobie stan docelowy.
        Tez to trenuje. W przyszlym tygodniu przychodza do nas azbesciarze
        zrywac podbicia okapow i sufity na werandzie i w pralni. To bedzie
        zabawa, gdy siedemdziesiecioletni kurz spadnie na dol.

        Krzaczory przycinaj, nie tylko zaslaniaja widok, ale i utrzymuja
        wilgoc i sa kryjowka dla komarow. I tak masz dobrze, bo przyrastaja
        tylko latem a u mnie nawet przez cala zime a wiosna-latem wykonuja
        skok o kilka polskich lat. Nic dziwnego ze z wyjazdu do Polski
        przywiozlam sobie cala walize sekatorow i nozyc marki Fiskars :o[+]

        Pozdrowienia dla Was, Waszego domu, ogrodu i jego mieszkancow
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • dado11 Re: Remont dziś wprawdzie odpoczywał ale i tak is 28.08.07, 21:20
          Dzięki Luizosmile a i piękne dzięki za Aborygenawink))
          U nas remont ma to do siebie, że trwa, z przerwami, od czasu, gdy
          się tu wprowadziliśmy; ale jakoś ostatnia przerwa chyba miała około
          roku, to odwykłam... niemniej rozległa, na obecnym etapie,
          działalność Mr Eda jest równie upierdliwa, co niezbędna. No i
          wygląda na to, że jak skończy z sufitami, wymianą kaloryferów,
          wykonczeniem "werandy" i podłączeniem do kanalizacji, to gdzieś
          kiele października będziemy mieć już spokój...o ile, tfu, tfu, tfu
          przez lewe ramię, coś się nie zepsuje...
          I od razu wysyłam wyrazy solidarności w sprawie azbeściarzy, to
          paskudztwo (tzn. azbest) jest niegroźne, dopóki się go nie ruszy...
          ale pewnie u was panuje pełny profesjonalizm i faceci wystojeni jak
          kosmonauci z odkurzaczmi 5-tej generacji, zrobią swoje czysto i
          bezboleśniesmile)
          A roślinność u nas latoś prawie jak na antypodach - zimy nie było, a
          lato mokre ... więc jest co karczować.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Remont dziś wprawdzie odpoczywał ale i tak is 30.08.07, 06:03
            Dado, fajnie, ze Johnny Walkabout sie Tobie podoba :o)
            Co do neverendingremontu, bede sie Ciebie podpytywac, bo chyba
            idziemy podobna droga. Mam cicha nadzieje, ze poniewaz nasz dom jest
            stary, to poprzedni wlasciciele chyba usuneli usterki budowlane?

            Zobacze, jak moj azbesciarz bedzie odziany i przekaze czy mial
            kombinezon z odkurzaczem i ktorej generacji :oPPP. Obiecal, ze
            wystawi mi specjalny certyfikat ze dom zostal oczyszczony i takie
            bajery wstawial az glowa bolala. Bede siedziec w domu, gdy ekipa
            bedzie hulala na zewnatrz, to sie przyjrze. Sprawdzilam jego
            historie platnicza i czy ma jakies sprawy przed Trybunalem Fair
            Trade, ale wyglada ze wszystko jest OK i ma uprawnienia budowlane
            oraz ubezpieczenie azbestowe. Bedziem hulac!

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po boskim weekendzie 27.08.07, 01:17
      Weekend mialam w stylu "marzenie ogrodnika": w sobote wybralismy sie
      na wystawe ogrodnicza "Gardening Australia Expo" i jak zwykle
      napatrzylam sie na cudnosci, ale przede wszystkim mialam dostep do
      specjalistow nie tylko od ogrodow i moglam sie pytac o rozne
      interesujace mnie rzeczy. Zajrzelismy na kilka wykladow i
      prezentacji. Dowiedzielismy sie o sposobach wykorzystania wody z
      domu w ogrodzie, pozbycia sie possumow i obsadzenia ogrodu w sposob
      interesujacy dla malych ptakow, zajrzelismy tez do dzialu nowych
      australijskich wynalazkow, gdzie zainteresowal nas katalizator do
      piecykow drzewnych, redukujacy ilosc sadzy i dymu. Przejrzelismy
      sumiennie wszystkie stoiska z roslinami. Nabylam pare klapkow
      ogrodowych Croc (w Polsce chyba znane sa jako krokodylki),
      australijskie stokrotki, dobre rekawice dla Buszmena i dla siebie
      oraz krysztalowa kule zawieszona wewnatrz metalowej spirali (na
      prezent, jako ze z wystawy jechalismy na parapetowke).

      Parapetowka polaczona byla z urodzinami gospodarza, spotkalam
      mnostwo znajomych, pogoda byla piekna, wiosennie pachnaca a za oknem
      kumkaly czy raczej plumkaly dziwnym glosem zaby - takich jeszcze nie
      slyszalam i chetnie mialabym je w ogrodzie.

      A cala sloneczna i ciepla niedziele spedzilam w ogrodzie, pielac,
      przekopujac i wyrownujac miejsce pod ogrod ziolowy, gdzie ulozylam
      sciezke z piaskowcowych plyt. Dzis zamowie piasek i kompost do
      wypelnienia grzadek. Corka wpuscila krolika i kroliczyce do zagrody
      w celach prokreacyjnych i wyglada na to, ze plany hodowlane sa na
      dobrej drodze :o)

      pozdrawiam i zmykam do raportow, strasznie sie nie chce gdy za oknem
      jest taka piekna pogoda!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Krysztalowa kula 27.08.07, 01:29
        Pisalam o kupionej w sobote krysztalowej kuli zamknietej w metalowej
        spirali. Mamy taka w domu, wyglada niesamowicie, jakby unosila sie w
        powietrzu. Chce kupic wieksza kule i powiesic ja w ogrodzie, problem
        tylko z tym, ze promienie sloneczne skupione w kuli moga poparzyc
        rosliny. W domu wisi na razie na oknie i wgapiam sie w nia niemalze
        do stanu hipnozy, gdy sie kreci. Podrzucam fote, bo to fajna rzecz:
        satelliteoflove.com.au/newsite/aboutus.html
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Krysztalowa kula 27.08.07, 01:41
          Hmmm. Moze sobie kupie w Sydney? smile))

          PS. Wejdz prosze na b6
          • luiza-w-ogrodzie Re: Krysztalowa kula 27.08.07, 03:03
            Jutko, kulasta :o) firma jest z QLD, ale podobno sprzedaja te kule w
            Sydney w centrum miasta, w historycznej dzielnicy The Rocks.
            A na B6 zajrzalam i sie wypowiedzialam.
            Wracam do roboty, mam jej multum i nie chce sie skonczyc.
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • fedorczyk4 Re: Krysztalowa kula 27.08.07, 09:30
              Niesamowite sa te kule Luizo, co do pocztowek, to wlasnie ze wzgledu
              na ich rarytasowosc i osobowosc nadawcy sprawila mi taka niezwykla
              radoscsmile
              Mammajko forum ma przyplywy i odplywy. Jeszcze sie rozkreci, sama
              zobaczysz. Ja sie tak wpaslam w polityczno-rodzinna rzeczywistosc ze
              mi nie starcza czasu i rozumu na forumowanie. Nawet nie mam nic do
              napisania o codziennosci bo ona sie sprowadza do prasowania i
              pracowania. O czym tu pisac wiec? O tym ze mnie od soboty boli zab?
              A boli.
              • luiza-w-ogrodzie Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 10:20
                Fed, te kule wygladaja niesamowicie gdy spirala sie kreci - wydaje
                sie ze szybuja w gore lub w dol! Przy stoisku, gdzie je sprzedawali,
                widzialam ludzi, ktorzy probowali sprawdzic, czy kula nie jest
                podwieszona na niewidzialnej nitce :o) (zapomnialam powiedziec, ze
                rozpisuje sie o kulach zgodnie z tematem watku: "Dzisiejki
                sierpniowe i kulowe")

                Podobnie jak wiekszosc forumowiczow mam zdecydowanie forumowy odplyw
                ze wzgledu na obfitosc zajec w realu: poltora etatu w pracy, w domu
                remonty i przerobki no i ogrod wiosna. Na Net wchodze w celach
                obrzydliwie, zaiste po poznansku praktycznych: wyszukac, kiedy sie
                sadzi w Sydney Satureia hortensis w odroznieniu od Satureia repens,
                jakie mieszanki farb ma Dulux, co uzyc w mieszance glebowej dla ziol
                srodziemnomorskich i kto sprzedaje najtaniej skladniki dobrej
                jakosci itp. Co mi przypomina, ze wyedukowana przez Googla skoczylam
                dzis po pracy do sklepu hurtowo sprzedajacego mieszanki glebowe,
                sciolki i piaski i dostalam malpiego rozumu na widok
                szesciometrowych hald kompostu oraz przylegajacego stosu prochnicy
                organicznej, ktorej glownym skladnikiem byly kawowe fusy! Zapach
                rozposcieral sie po calym placu. W butkach z pracy i spodniach na
                kant zarylam sie w haldy i macalam co popadnie, malo mnie chlopaki
                nie rozjechali koparka. Wynik taki, ze teraz w atmosferze
                podniecenia czekam na srodowa dostawe dwoch metrow szesciennych
                roznosci dla ogrodu ziolowego.

                Pozdrawiam, schodzac do garazu wypakowac 25 kg gipsu z bagaznika
                zanim samochod pojdzie do corocznego przegladu przed rejestracja

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • verbena1 Re: Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 20:13
                  Saturea hortensis, gips, kompost kawowy, uff...
                  Luizo, nie nadazam za Toba, co za profesjonalne podejscie do tematu.
                  Zazdroszcze takiej wiedzy, zapalu i tempa w projektowaniu ogrodu.Juz
                  jestem ciekawa jak bedzie wygladal ogrod za 2-3 lata ,kiedy wszystko
                  sie rozrosnie.

                  Przypominasz moja siostre ,ktora z podobnym zacieciem zajmuje sie
                  ogrodem i taszczy na plecach worki z kora,torfem i innym paskudztwem.
                  Ma dobra reke do kwiatow i roslin, byle patyk wsadzony do ziemi u
                  niej przeobraza sie w piekna rosline.
                  Za kazdym przyjazdem do Polski musze jej cos przywiezc, teraz bede
                  targac donice z hortensja (hydrangea serrata) bo takiej jeszcze nie
                  ma w swojej kolekcji.
                  • mammaja Re: Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 20:40
                    No coz, ja mieszkam na piaszczystym pradawnym korycie Wisly, co z
                    jednej strony wyleczylo mnie z reumatyzmu - z drugiej - bez przerwy
                    dokupuje ziemi i naprawde dobrze to mi rosnie w skrzynkach i
                    donicach.nawiezlismy kiedys kilka ciezarowek mady i dzieki temu w
                    ogole cokolwiek wyroslo. A w ogole zapal do ogrodu to mam wiosna, a
                    z czasem ustaje sad((( Teraz juz ostatki kwiarow, niestety...
                    • mammaja Re: Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 20:41
                      PS. Mialo byc kwiatow....
                  • luiza-w-ogrodzie Verbeno, wiedza ogrodnicza rzecz nabyta 28.08.07, 00:26
                    Verbeno, wiedza ogrodnicza rzecz nabyta, pewnie brzmie
                    profesjonalnie, bo z zapalem posluguje sie nazwami lacinskimi :oP
                    Robie to z lenistwa, bo jedynie lacina jest jednoznaczna, wiekszosc
                    roslin ma kilka nazw zwyczajowych oraz botaniczna a jesli do tego
                    mialabym pamietac wersje angielska i polska, to nic wiecej w mojej
                    glowie by sie nie zmiescilo. Pewnie jak juz obsadze ogrod, zabiore
                    sie za dalsza nauke, jako ze o rzut beretem (albo o kwadrans
                    rowerem) mam wspanialy, najlepszy w calym stanie college ogrodniczy.

                    Pewnie masz racje, ze jestem z tej samej bajki co Twoja siostra,
                    zawsze mialam rosliny, nawet mieszkajac w betonowej kawalerce
                    potrafilam puscic pnacze pod sufitem dookola pokoju. Metoda "wetknac
                    patyk w ziemie i patrzec, jak zakwita" sprawdza sie wspaniale,
                    szczegolnie wspomagana klimatem Sydney. Ogrod za trzy lata... ja juz
                    widze oczami duszy jak bedzie wygladac za trzy lata, sadzac rosliny
                    wiem, jaki bedzie efekt koncowy. Prowadze dwa ogrodowe watki na
                    forum Ogrody i Fotoforum Ogrody, tegoroczne zdjecia bedzie mozna tam
                    porownac z przyszlorocznymi.

                    PS I wypraszam sobie nazywanie "paskudztwem" czegokolwiek
                    taszczonego w workach do ogrodu.

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Krysztalowa kula i poniedzialek 27.08.07, 10:02
              Rzeczywiscie, jest kulasta ta kula. smile))

              Zaczynam wlasnie dosc intensywny tydzien, dzis na tapecie 3 sprawy do
              zalatwienia w trzech roznych miejscach w promieniu 25 km.
              Ale przynajmniej jest ladny dzien, poogladam sobie przy okazji widoki. smile
              Troche prac ogrodowych tez mnie czeka.
              I pare ksiazek: 1/3 "Dziewczyny z zapalkami" Anny Janko (niezla), "Rok w
              podrozy" Frances Mayes, i ostatni Krajewski.
              Dlaczego doba nie ma 48 godzin? uncertain

              Milego dnia smile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Krysztalowa kula i poniedzialek 27.08.07, 10:23
                jutka1 napisała:

                > Dlaczego doba nie ma 48 godzin? uncertain

                Tez sie zastanawiam. Wtedy zylabym w tempie 8 godzin pracy, 9 godzin
                spania, dwie godziny na roznoraka drobnice, i 29 godzin w ogrodzie!!!

                Milego zalatwiania

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • mammaja Re: Krysztalowa kula i poniedzialek 27.08.07, 11:34
                  Bardzo mi sie podobaja kulowe dzisiejki smile sa cool !
                  Podzielam od dawna pragnienie dublowania doby ! czas pedzi coraz
                  predzej, a coraz milej przecieka przez palce w zagapieniu nad
                  dookolna przyroda. Tak chcialoby sie nahapac ciepla i zieleni na
                  zapas!
                  Luizo, ty masz dobrze, wchodzac w wiosne. Dzisiaj mnostwo do
                  zrobienia, wiec powoli oddalam sie - milego tygodnia!
    • ewelina10 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 13:53
      Oświetlenie wygląda futurystycznie smile Fajne, ale nie na moje oczęta.

      Dado popieram. 2 lata temu zdecydowaliśmy się na dosyć odważny i
      radykalny krok. Kilka drzew wykarczowaliśmy, a u tych co miały
      pozostać - czuby zostały mocno przycięliśmy, niektóre zaś młode
      jeszcze świerki uformowaliśmy na tzw "kulę" Krajoboraz wyglądał jak
      po burzy, żal było patrzeć. Ale teraz, gołe pieńki poobrastały
      gęsto nowymi gałązkami, jest widniej, na działkę zagląda częściej
      słońce, a jesienią zrobiło się weselej smile
      • jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 16:39
        Ewelino, mam pytanie: czy zrobienie tych stawikow/oczek wplynelo na liczebnosc
        komarow?
        • gaudia Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 18:15
          1. Luizo, Twój nick oraz opowieści Twe i dziewczyn zaowocowały u gaudii.
          Wczytana, zasiałam na balkonie jakieś pnacza. Wyrosli, kwitną i cieszą. Jak nie
          wiem co. I w ogóle to Wasze czary, że mnie, na widok której każda roslina
          omdlewała lub padała uschnieta - rosnie! Nawet zastygła hoja ruszyła. (choja?)

          2. Juta, staw kapielowy? Mmmmm

          3. Dado, gratuluje remontowej konsekwencji i zazdraszczam Holandii bardzosmile
          Zwłaszcza po obejrzeniu fotoreportazu.

          4. Mamaj, tez jestem za dobą długą. Dziewczyny, przeca ja teraz dopiero wiem, co
          bym chciała i w ogóle. A qrcze blade, czs sie kurczy jakos bardzo

          5. Fedo, serce me cieszy się na radość serca Twego z okazji kartki oraz osobowościtongue_out

          6. Kule super, ale nie dla mnie, obawiam sie, że "odjechałabym" w 3 minutkismile

          uch, juz po szóstej? ratunku
          • luiza-w-ogrodzie Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 00:33
            Gaudio, w dalszym ciagu posylam fluidy ogrodnicze - ciesze sie ze
            sie komus przydaly :o)
            Hoja jest humorzasta, potrafi sie "wylaczyc" na jakis czas, jak
            zakwitnie, bedzie pieknie pachniec.

            Niech wszystko sie Tobie sie mnozy, zieleni, rozprzestrzenia i
            kwitnie

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
        • ewelina10 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 18:58
          Jutuś, wpływ ... na więcej komarów ? Nie sądzę. Otoczenie stawów
          jest dosyć przewiewne, suche i słoneczne. Komary raczej lubią
          miejsca zacienione, wilgotne, zaciszne, jak ja to nazywam
          stoisko ... "powietrza zduszonego". Na byłej działce syna, w części
          tzw. "leśnej" były ich największe skupiska, u mnie zaś wieczorem,
          kiedy jestem z psicą na spacerze, najbardziej krwiożerczo dają się
          we znaki przy stworzonej z tui i iglaków ścianie tworzącej zacisze,
          ale w zupełnie w innej części ogrodu i ilości nie różniącej się w
          innych miejscach natury
          • jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 19:11
            To dobrze. smile))
            Bo ciagle borykam sie z moim atakiem chciejstwa. smile
            • ewelina10 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 19:53
              smile)))) "chcieć" to przyjemne uczucie i stawiam go na równie
              z "gonieniem za króliczkiem"


              Obejrzałam wreszcie w całości Fakty i jestem nimi zniesmaczona.
              Wychodzi na to, że wypadam dobrze kiedy ich pomijam. W przerwach
              tzw faktów o polityce było .... pięć minut o szczepieniu dzieci
              wymuszonym w przychodniach poza szkołą, kolejne pięć minut prawie w
              oderwaniu od polityki, czyli jak dwóch jakiś nie lubiących się
              posłów daje temu upust w rękawicach bokserskich waląc się w mordę
              na ringu, mała migawka szarpiących się posłów w parlamencie chyba w
              Boliwi ... Tylko niecałą minutę (sic!) jak na lekarstwo ...
              uwaga !!!! d.c. dramatycznej wieści z zagranicy o pożarze w Grecji.
              Luudzie, czy nic się nie dzieje na świecie, czy nic już ważnego nie
              ma do pokazania, nie ma nowych odkryć przyrodniczych,
              ekonomicznych, politycznych ... wygląda, że media podążają tylko za
              polityką w naszym kraju uważając że to co na świecie to wielka nuda
              i nie ma nic do pokazania
            • luiza-w-ogrodzie Staw kapielowy 28.08.07, 00:30
              jutka1 napisała:

              > To dobrze. smile))
              > Bo ciagle borykam sie z moim atakiem chciejstwa. smile

              Nie walcz z tym, poddaj sie, niech plynie...
              Jakby co, masz bezplatny konsulting na tym forum.
              Na komary najlepsze sa zaby i ryby w stawiku, ale nie wiem, czy to
              odpowiada Twoim wyobrazeniom o stawie kapielowym.
              Hm, zaczelam myslec, gdzie by w ogrodzie wcisnac oczko wodne. Moze
              niedaleko domu, na dolnym tarasie, tam, gdzie teraz sa cegly? Hm. Hm.

              Z ogrodniczym pozdrowieniem
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jutka1 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 10:00
                Poddaje sie, Luizo. wink))
                Dla pociechy oczow (zam. wink ) zalaczam pare zdjec takich stawow kapielowych,
                znalezionych w necie oczywiscie smile

                dom.gazeta.pl/ogrody/51,72077,2085601.html?i=0
                dom.gazeta.pl/ogrody/1,72077,2085601.html
                dom.gazeta.pl/ogrody/51,72079,4317748.html?i=0
                www.stawy-kapielowe.com.pl/big/13.jpg
                • fedorczyk4 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 10:04
                  Nieeee, nie poddawaj sie miej taki bardzo prosze. I wieksza ilosc
                  pokoi goscinnychwink
                  • jutka1 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 10:12
                    Fed., "poddaje sie" w tym wypadku oznaczalo "poddaje sie temu chciejstwu", czyli
                    glowkowanie, jak to zrobic, sfinansowac, itepe.
                    Trzymaj kciuki, zeby sie udalo smile
                    A pokoi goscinnych starczy wink))
                    • gaudia Re: Staw kapielowy 28.08.07, 17:46
                      jutka1 napisała:

                      > Fed., "poddaje sie" w tym wypadku oznaczalo "poddaje sie temu chciejstwu", czyl
                      > i
                      > glowkowanie, jak to zrobic, sfinansowac, itepe.
                      > Trzymaj kciuki, zeby sie udalo smile


                      Juta, pisz do Amflandii
                      widziałam jeden przez nią zrobiony
                      miód


                      ps. Cos w tym jest, ze jak z Toba gadam to mi miód pod klawiature wpływa...
                      wiem! - jesteś Pszczołąsmile
                      • jutka1 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 21:33
                        Gaudyjko, to powiedz jej, ze bede pisac, bo mnie moze nie pokojarzyc smile))

                        Tfoja Psculka smile
    • luiza-w-ogrodzie Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 01:10
      Krysztalowy poranek, slonce szybko sie wznosi coraz bardziej
      grzejac - prognoza mowi o 27 stopniach w cieniu. Dzisiaj wieczorem
      bedzie calkowite zacmienie Ksiezyca, ktore w Sydney
      zacznie sie okolo 19-tej i bedzie widziane przez kilka godzin.

      Dzisiaj i jutro pracuje w domu, chyba wyciagne kable do laptopa
      przez okno do ogrodu i bede sie opalac.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 08:41
        No wlasnie, ksiezyc. Jest pelnia i czyste niebo. Ostatniej nocy lysy
        swiecil intensywnie i niepokojaco. Zle spalam, budzilam sie co
        rusz,przewracalam z boku na bok.Zmeczony moimi wybrykami maz poszedl
        spac do drugiego pokoju lub....lunatykowal. Rano zastalam puste
        lozkosmile)))
        • jutka1 Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 10:09
          Jaki letni, jaki letni? uncertain

          Jest zimno - 18C maksimum sad
          Pogoda jakby nie mogla sie zdecydowac - w te czy we w te.
          No coz, trzeba sie zaczac przyzwyczajac. smile

          Rano panowie przywiezli drewno do kominka. W sobote inny pan przyjedzie z pila
          elektryczna i potnie na mniejsze klocki. Potem musze znalezc pana z jakas
          siekiera, zeby to porabal i poukladal. Przygotowania do zimy, czyli idzie jesien...

          Mam troche rzeczy do zrobienia, ale dzieki wczorajszemu sprawnemu zalatwianiu
          bedzie dzis nieco luzniej.

          Milego dnia smile
        • mammaja Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 10:09
          U nas wtorek pochmurny, ksiezyc wczoraj rzeczywiscie byl
          fantastyczny. Naszczescie sypiam po drugiej stronie domu, bo napewno
          tez bym lunatykowala. Koncze pisanine i trzeba pojechac na
          konsultacje. Do piatku trzeba zlozyc projekt i moze beda wreszcie
          pieniadze na trzy lata dla UTW. Swoja droga czasem mysle, czemu ja
          nic z tego nie mam , w sensie fizkalnym. Ano ten typ tak ma, jak
          mowi Fedorczyk. Milego dnia, zobaczymy co nam sejm dzisiaj
          przyniesnie.
          A z Ewelina zgadzam sie calkowicie - wczorajsze fakty byly
          beznadziejne! Corka naszych przyjaciol, ktora wypowiadala sie w
          Gazecie o sytuacji w Grecji, wrocila wczoarj i dopiero to co
          przekazuje jest przerazajace. Duzo gorzej niz sie wydaje.
          Dlaczego ???
          • jutka1 Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 10:14
            Kraza Mammajko spekulacje, ze to developerzy te ognie zaproszali, zeby potem
            miec wiecej arealu z pozwoleniami na budowe. sad
            Co corka przyjaciol mowi?
    • luiza-w-ogrodzie Zacmienie Ksiezyca 28.08.07, 13:01
      Od dwoch godzin siedzimy w ogrodzie i ogladamy zacmienie Ksiezyca,
      jest zupelnie pomaranczowo-brazowy, mam nadzieje ze na zdjeciach cos
      wyjdzie. Szczyt zacmienia minal i powoli ksiezycowa twarz sie
      rozjasnia. Mamy piekny, cichy, suchy i cieply wieczor a komary ani
      nie pisnely. Przed zacmieniem bylo tak jasno, ze czekajac na nie
      obsypalam gipsem i zagrabilam grzadke na ziola. Potem zasiadlam z
      winem obok Buszmena (z piwkiem i aparatem).

      PS. Jutko, te stawy kapielowe sa cudne, popieram glos Fedorczyk.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Zacmienie Ksiezyca 28.08.07, 16:49
        Pozdrawiam z nad Wielkich Jezior Mazurskich , z Giżycka smilesmile
        Życzę pogody ducha i dużo optymizmu smilesmilesmilesmile
        Ahoj ............. smile
    • dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 21:57
      Witamsmile kolejny dzień minął pod znakiem remontu, w domu bajzel nie z
      tej ziemi, ale wygląda na to że koniec już bliżej niż dalej...
      mogę się wam pochwalić, bo konstrukcja, która służy do podwieszenia
      nowego sufitu (wysokość od 6 do 9 m nad poziomem podłogi), jest
      mojego pomysłu i najwyraźniej się sprawdza. Problem był z
      ustawieniem stabilnego rusztowania nad używaną klatką schodową, a
      tak wygląda rozwiązanie:
      img410.imageshack.us/img410/3020/remont1ax5.jpg
      img411.imageshack.us/img411/7739/konstrukcjajk0.jpg
      po zakończeniu pracy na górze wystarczy zaszpachlowaç 12 dziur po
      belkach konstrukcyjnych w ścianach klatki schodowejsmile))
      Poza tym w robocie ciąg dalszy kanikuły, więc nadganiam kolejne
      duperele odłożone na "święte nigdy". Dziś odkułam kawał gruntu za
      płotem, zarośniętego rozhulanym wino-bluszczem. Niestety będzie
      trzeba wołać energetyków, bo pnące rdesty, winobluszcze i dławisze
      wspięły się na druty wysokiego napięcia i chyba grozi to jakimś
      zwarciemsad(
      Ogród jest coraz bardziej jesienny, opadają pierwsze złote liście,
      krzaki pomidorów zmieniły się kłębowisko brązowiejących badyli,
      wdzięcznie okraszonych dojrzewającymi owocami, mazurki
      przyprowadziły swoje potomstwo i uczą korzystania z karmnika
      (troszkę im tam podsypujemy), a z okolicznych ogrodów coraz częsciej
      przypływa siny, nostalgiczny dym ognisk...
      Pozdrawiam Bystrą na jeziorachsmile))
      • mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:15
        dado, podziwiam przedsiebiorczosc! Moj ogrod taz podupada, a
        chcialabym zeby chciaz troche kwiatkow zostalo na przyjazd goscia smile
        Jutko, relacja corki znajomych jest tutaj
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4434948.html
        a przez telefon opowiadala znacznie gorsze rzeczy, ani sie pisac
        nie chce sad
        • jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:47
          Cos strasznego. sad
      • verbena1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:31
        Dado, bedziesz musiala podjac ryzyko i jako pierwsza przejsc pod ta
        konstrukcjasmile
        Twoja pomyslowosc nie ma granic,ciekawa jestem co bedziesz
        robic ,kiedy wszystko bedzie zapiete na ostatni guzik. Moze
        zaczniesz budowac nowy dom?
        • dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:53
          smile)) już wczoraj pod nią grasowałam, a Mr Ed skacze po niej jak
          kozica... tu chodziło o odwrócenie myślenia, nie opierać konstrukcji
          na schodach (bo z miękkiego drewna, i szkoda), nie zastawiającą
          przejścia, ale taką, by można było bezpiecznie manewrować dużymi
          płytami gipsowymi, bez uszczerbku na zdrowiu manewrującegowink))
          no i wymyśliłam mocowane pomosty do ścian bocznych klatki
          schodowejsmile A nowy dom chętnie bym zbudowała, z wiedzą o błędach
          jakie tu popełniliśmy... hmmm, skarbnica doświadczeńwink)) byłby
          prawie idealny... zresztą hektary na Warmii czekają, a i inne opcje
          nie są wykluczonewink))
      • jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:51
        Dado, swietny pomysl z tym rusztowaniem! Jestes niesmaowita. smile))

        Nie moge sie doczekac, kiedy zobacze dom po remoncie. Na pewno bedzie boski. smile
      • luiza-w-ogrodzie Zmysl inzynierski Dado 29.08.07, 00:12
        Dado, po zobaczeniu Twojego domu wcale mnie Twoj zmysl inzynierski
        nie dziwi. Oczywiscie to jasne, ze kobiety sa od myslenia i
        praktycznego rozwiazywania problemow a mezczyzni od wykonawstwa.
        Ciekawa jestem, jak bedzie u Ciebie wygladac po skonczeniu remontu.
        Wrzuc fotki. Co do uczenia sie na bledach i budowania nastepnego
        domu, jestem pewna ze bylby doskonaly.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • ewelina10 Re: Zmysl inzynierski Dado 29.08.07, 09:16
          Na fotkach wygląda to na nie lada wyczyn.

          A co do budowy domu ... świnta prawda jak powiadają że pierwszy dom
          buduje się dla wroga drugi dla przyjaciela a trzeci dopiero dla
          siebie. Jak z tymi posiłkami dnia tylko w odwrotnej
          kolejności smile))) Żebym to ja dzisiaj budowała swój dom z pewnością
          wypączkowałby w szerz i nie byłoby w nim żadnego schodka w górę.
          Pamiętam nasz remont kapitalny, był rewolucją, z pewnością łatwiej
          byłoby zupełnie nowy dom postawić. Część ścian została kompletnie
          wyburzona i zaraz zrobiło się przestronniej, duży pokój i kuchnię
          otworzyliśmy na "oścież", teraz nie zostawiam samych gości a i na
          codzień jest mi lepiej korzystać z kuchni

          Dzisiaj raczej bez wyjazdów. Praca w domu a potem może uda się coś
          jeszcze dosadzić w ogródku mimo zbliżających się klimatów
          jesiennych i troszkę chciałabym poczyścić w roślinności.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek od rana ogrodowy 29.08.07, 00:20
      Wczoraj pozno poszlismy spac przez zacmienie Ksiezyca, a dzis rano
      trzeba bylo sie zerwac, bo wczesnie przywiezli nam zamowiony piasek
      i kompost. Ahhhhh, cudo, leza obok siebie: piasek zolciutki i
      czysty, kompost czarny, goracy i parujacy. Niestety, mimo ze
      ciezarowka byla mala, kierowca nie dal rady wmanewrowac jej na nasz
      stromy podjazd (w dodatku w trakcie zepsul hamulec reczny) i musial
      wszystko zladowac na dole, co dla nas oznacza wwiezienie taczkami
      dwoch ton ogrodowego jedzonka po stromym stoku na gore na ogrodek
      ziolowy. Coz, bedziem rozwijac sobie miesnie. Dobrze, ze ma byc
      sucha pogoda, bo gdyby padalo, caly kompost splynalby w dol wzdluz
      ulicy.

      Siedze znowu w domu i pracuje, wlasnie zauwazylam, ze Buszmen zabral
      aparat fotograficzny do pracy zeby sie tam pobawic zdjeciami
      Ksiezyca (a zrobil ich chyba ze 200). No i znowu nie sfotografuje
      ogrodu ani kominka. Ale co tam, zamiast tego w przerwie na lunch
      powoze taczka zolty piaseczek :o)

      Pozdrawiam ogrodowo, jak zwykle
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Sroda poznoletnia 29.08.07, 09:51
        Trudno wyczuc, jak sie rozwinie pogoda: niebo jest bladoblekitne i sporo na nim
        cienkich mglistych chmur.
        Mialam dzis zalatwic jedna rzecz, ale na szczescie zadzwonilam, zeby sie
        upewnic, ze moge przyjechac, i okazalo sie, ze mnie zle poinformowano. Moge to
        zaczac zalatwiac dopiero od poniedzialku.
        Tyz piknie - mam wiec dzis wolny dzien. Posprzatam na tarasie przed jutrzejsza
        wizyta sydnejczyka, wymysle menu posilku, kupie "w miescie" ingrediencje.

        I poczytam. "Dziewczyne z zapalkami" skonczylam (polecam, ale uwaga: moze byc
        dolujaca dla kobiet, ktore kiedykolwiek byly zonami sadystow emocjonalnych),
        zabiore sie dzis za "Rok w podrozy" Frances Mayes. Krajewskiego czytam do poduszki.

        Przez ostatnie dni sporo jezdzilam po okolicy, i przy okazji gapilam sie na
        swiat... Pola sa juz uprzatniete, poranki mgliste, snuje sie zapach dymu i
        monotonne burczenie traktorow. Mam jak Moniek - nie lubie jesieni, i juz sie
        psychicznie przygotowuje na te szarugi i ciemnosc. Brrr.

        Milej srody zycze smile
        • mammaja Re: Sroda poznoletnia 29.08.07, 16:46
          Przedpoludniem antyszambrowalam w stosownym urzedzie, az udalo nam
          sie naklonic urzedniczke do konsultacji budzetu ( na trzy lata)
          naszego projektu. No, byla pelna uznania. Mam nadzieje, ze bedzie
          ok, teraz przyjdzie kolezanka, a ja bede wklepywac te cyferki w
          kompa. Zdecydowanie wole pisac slowami niz liczbami smile Wszystko
          schnie w ogrodzie, uruchomilam podlewanie, zeby chociaz troszke
          podratowac kwiatki. Milego popoludnia!
          • dado11 Re: Sroda poznoletnia 29.08.07, 20:12
            Dzień minął bez specjalnych fajerwerkow i
            niespodzianek, sufit już docieplony, jutro zaczyna się
            przykrywanie płytam gipsowymi i w zasadzie już
            kosmetyka i malowanie. My planujemy na jutro
            wywietrzenie teściowej, żeby ją oderwać od czarnych
            myśli, zabieramy ją na Warmię i na najlepszą pizzę w
            kraju - w Lidzbarku. Zobaczymy, może już na naszych
            włościach jakie grzyby??? Pogoda jak znalazłsmile
            Mm gratuluję sukcesów, a patrz, Owsiakowi jakoś się
            nie udało...sad
            Pozdr. D.
            • fedorczyk4 Sroda poznoletnia 29.08.07, 20:59
              Dzicinka zdala poprawkowy egzamin z fizyki wiec jest gut. Nie
              Dzicinka, bo ona jest zazwyczaj gut, tylko zycie. Rodzina sie
              kitlasi i walczy ze soba, a ja udaje ze mnie to nie dotyczy. Jak
              Jutka, naznosilam sobie do domu lektury i udaje ze mnie nie ma.
              Polecam "Orientaliste" Toma Reissa. Historia prawdziwa Lwa
              Nussimbauma. Wyjatkowo dobra biografia.
              • verbena1 Re: Sroda poznoletnia 29.08.07, 21:23
                Juz jestem spakowana do podrozy a waliza nawet dala sie domknacsmile)
                Jutro o tej porze bedziemy wyjezdzac. Bede miala dluga ,meczaca noc.
                Pocieszam sie ,ze to tylko przez cale Niemcy, kawaleczek Polski i
                bede u mamci.
                Mam prosbe do orientujacych sie w nowosciach wydawniczych. Podajcie
                prosze pare tytulow. Chce zaopatrzyc sie w stosik ksiazek na dlugie
                jesienne wieczory i nie mam zupelnie pojecia co kupic.
    • luiza-w-ogrodzie Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 00:53
      Przedwiosnie udaje ze jest wiosna cala geba, od przeszlo tygodnia
      mamy dzieki polnocnym wiatrom temperatury o 10 stopni wyzsze od
      przecietnej o tej porze roku. Dzisiaj bedzie 27 stopni, a ja tu
      siedze biedna w biurze i w klimatyzacji i tylko przez szybke moge
      polizac widok lasu. Nic to, gdy wroce do domu, bede wozic taczka
      piasek az do obrzydzenia, az zaczne marzyc o cichym, chlodnym
      biurze :o)

      Otworzylam swoje strony finansowe, i jak sie nie krecic, plecy
      zawsze z tylu, rachunki nie chca sie zredukowac, jak zwykle w
      sierpniu: podatki gminne, przeglad/ubezpieczenie/rejestracja
      samochodu, kwartalny rachunek za wode, dwie wizyty u lekarza no i
      kupa kompostu do zaplacenia. Ble. Cale szczescie ze dostalam w pracy
      mala nagrode za udzial w polrocznym projekcie, bedzie na drobne
      rozkosze - designerskie kalosze :o) oraz spodnie -
      ogrodniczki z kieszeniami na sekatory, specjalne balsamy do rak,
      mydla z pumeksem w proszku i inne rzeczy, ktore dziewczyna musi miec
      w ogrodzie.

      Poczytalam forum, powialo z niego babim latem. Dado, Verbeno, widze
      ze Was nosi podrozniczo, pewnie jako te bociany odczuwacie jesienia
      Reisefieber...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 01:22
        Luizo, naleza ci sie najpiekniejsze ogrodniczki z mnostwem
        kieszeni ! Dado, jeszcze nie ma czego gratulowac, narzie padlysmy
        nie skonczywszy liczenia procentowego udzialu wszystkiego, czyli
        mimo ze juz, juz , prawie - to jeszcze na jutro zostala robota!
        Dobrze, ze termin na pojutrze! Niemnij lubie taka prace, tylko
        trudno z niej wyzyc jak to z wolontariatu! Nocka bardzo zimna,
        odwozilam przed chwila kolezanke do domu, brr! Dobrze, ze lozeczko
        cieplutkie czeka, dobranoc smile
        Verbano - cala Warszawa na ciebie czeka smile
        • jutka1 Re: Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 01:43
          Wroclaw tez czeka na Verbene smile))

          Ide spac; kurcze, troche sie zasiedzialam, a jutro goscia z Sydney mam na
          chwile, trzeba dom ochedozyc.

          Luizo, nie gadaj mi tu o rachunkach, bo mi zylka peknie. Grrrr.

          Poza tym nagle mam na horyzoncie dwie spore roboty, a myslalam, ze bede czas
          jakis wolnym czlowiekiem. No trudno, trzeba na te rachunki zarobic. uncertain

          Dobranoc smile))
          • luiza-w-ogrodzie Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 02:59
            Jutyldo, fajnie masz, co chwila sa u Ciebie goscie a ja nie moge sie
            doprosic, zeby ktos z forumowiczow do mnie wpadl chocby na kawe :o(
            Pozdrow sydnejskiego goscia, ja w wirze wypadkow remontowo-
            ogrodowych zupelnie zapomnialam do niego zadzwonic przed wyjazdem.

            Co do bolu zarabiania na rachunki, Ty przynajmniej jestes wolny
            czlowiek, mozesz sobie ten bol zaplanowac a ja codziennie w
            kieracie, od-do, czy chce czy nie. Ratuja mnie psychicznie tylko
            weekendy i perspektywa wielu dni urlopu w 2008. No i swiadomosc, ze
            dzieki pracy rachunki jednak sie placa i dom sie remontuje, i ogrod
            rosnie. Wlasnie skonczylam rozmawiac z moimi rzemieslnikami (mialam
            szczescie ze odbierali komorki). Ivan zdejmie w przyszlym tygodniu
            stare plyty azbestowe spod okapow i sufitow i wywiezie je na
            specjalny punkt przyjmowania odpadow azbestowych oraz posprzata po
            sobie. Adam przyjdzie po nim, wstawi nowe plyty pod okapy i sufit na
            werandzie, zalozy na werandzie piecyk na plycie z piaskowca, zalozy
            nowe okna na werandzie i pomaluje je, jak i zalozone plyty, i okna
            sypialni, ktore nie byly malowane od wiekow, bo sa bardzo wysoko nad
            ziemia. Po tych telefonach sprawdzilam finanse i dodajac nadchodzaca
            w przyszly czwartek wyplate wyszlo mi ze wystarczy. Wyplata Buszmena
            bedzie w polowie miesiaca. Uff.

            Pozdrawiam i wracam do platnych zajec :o)
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 08:30
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > Pozdrow sydnejskiego goscia, ja w wirze wypadkow remontowo-
              > ogrodowych zupelnie zapomnialam do niego zadzwonic przed wyjazdem.
              *********
              Pozdrowie big_grin

              > Co do bolu zarabiania na rachunki, Ty przynajmniej jestes wolny
              > czlowiek, mozesz sobie ten bol zaplanowac
              *********
              No wlasnie nie bardzo moge sobie zaplanowac - jak widzisz mialam teraz zlapac
              troche oddechu, a tu wczoraj telefon od klienta. Tak czy siak, dzisiaj bedziemy
              negocjowac finanse, i jesli bedzie proponowac za malo i nie zgodzi sie na moje
              warunki, to podziekuje. Trudno, ale ponizej pewnego pulapu nie schodze: po
              pierwsze szkoda mi zycia na haranie za pol darmo, a po drugie jak sie jednemu da
              duzy upust, to dowie sie drugi i trzeci, i sie obudze z reka w nocniku. smile))

              Jak sie pracuje "na etacie", to mozna rytm zycia zaplanowac: od-do, weekendy,
              urlop. Jak sie jest wolnym strzelcem, to czesto-gesto nie mam weekendow, a jesli
              robota jest pilna, to musze przemeblowywac plany. No, ale kazda opcja ma minusy,
              i kazda opcja ma swoje plusy, zasmakowalam obu, i chyba juz nie moglabym
              wykonywac pracy na etacie.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 11:40
                jutka1 napisała:

                > Jak sie pracuje "na etacie", to mozna rytm zycia zaplanowac: od-
                do, weekendy, urlop. Jak sie jest wolnym strzelcem, to czesto-gesto
                nie mam weekendow, a jesli robota jest pilna, to musze
                przemeblowywac plany. No, ale kazda opcja ma minusy, i kazda opcja
                ma swoje plusy, zasmakowalam obu, i chyba juz nie moglabym wykonywac
                pracy na etacie.

                Wiesz, mysle ze to zalezy tez od tego ile rzeczy trzeba w zyciu
                zonglowac. Jak sie ma dzieci, przewidywalnosc jest wygodna, bo mozna
                ukladac plany z duzym wyprzedzeniem. A z drugiej strony, male dzieci
                sa nieprzewidywalne same z siebie :o) To, co mnie trzyma w mojej
                obecnej pracy to oprocz umiarkowanie ciekawych projektow glownie
                elastycznosc godzin, bliskosc domu i mozliwosc pracowania z domu.
                Ale czasem wolalabym posiedziec w ogrodzie 8 godzin, a pracowac
                dwie...

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • jutka1 Re: Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 13:31
                  W ogrodzie osiem a pracowac dwie???
                  Niemaletko, kochaniusienka, niemaletko. wink))))

                  PS. Klient sie zgodzil na stawke pod warunkiem skrocenia terminu. Tak wiec od
                  switu jutro do poludnia w srode bede miec motorek w zadniej czesci oraz w mozgu,
                  jak rowniez baaardzo malo snu.

                  Po czym padne. Ale finansowo warto, a tu trzeba olej opalowy na zime kupic.
                  Akurat na to zarobie. smile))))
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Bol zarabiania na rachunki 31.08.07, 01:19
                    jutka1 napisała:

                    > W ogrodzie osiem a pracowac dwie???
                    > Niemaletko, kochaniusienka, niemaletko. wink))))

                    Osobiscie uzywam formy "nimaleko", brzmi bardzo azjatycko :o)

                    > PS. Klient sie zgodzil na stawke pod warunkiem skrocenia terminu.
                    Tak wiec od switu jutro do poludnia w srode bede miec motorek w
                    zadniej czesci oraz w mozgu, jak rowniez baaardzo malo snu.

                    Ale na forum bedziesz chyba pisac, co? ;o[+]

                    > Po czym padne. Ale finansowo warto, a tu trzeba olej opalowy na
                    zime kupic. Akurat na to zarobie. smile))))

                    Warto, warto pomeczyc sie przez piec dni zebys zebami nie dzwonila
                    cala zime.

                    Powodzenia i szybkiego skonczenia projektu
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
        • luiza-w-ogrodzie Re: Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 02:49
          Dziekuje, Mammaju, tez mysle ze zasluzylam sobie na ogrodniczki,
          teraz szukam jakichs fikusnych a mocnych, coby sie na mnie nie
          rozsypaly po tygodniu ogrodnictwa w moim stylu.

          Mam nadzieje, ze sie doliczycie procentow i ze dostaniecie grant -
          trzy lata finansow zapewniaja lepszy horyzont planowania.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 08:44
            No prosze, konczy sie sierpien. Czas szybko leci.
            Ma byc dzis chlodno (19C), ale niebo jest bezchmurne, wiec jak wroce z porannego
            spotkania i skoncze chedozyc dom, to posiedze troche na sloncu - bedzie cieplej. smile

            Poza tym wszystko OK.

            Milego czwartku smile
            • verbena1 Re: Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 10:10
              Luizo, tempo w jakim wdrazasz roznorakie pomysly w zycie przyprawia
              mnie o zawrot glowy. Swietnie zorganizowana, bezstresowa,podoba mi
              sie tosmile
              Plany urlopowe w Polsce zaplanowalam z zegarkiem w reku ,ciekawe czy
              sie nie pozmieniaja.
              Mnostwo odwiedzin,jezdzenia po calej Polsce. Bede we
              Wroclawiu,Poznaniu i Warszawie. Spotkam sie z osobami znanymi
              osobiscie oraz tylko ze zdjeciasmile Bedzie fajnie ,juz to czuje.
              Zamawiajcie ladna,letnia pogodesmile
              • mammaja Re: Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 11:22
                Dzisiaj pieknie i slonecznie, chociaz noc byla juz bardzo zimna.
                Verbeno - pogoda musi byc piekna, calkiem inaczej wyglada swiat w
                slonku smile Niestety dzisiaj wizyta u weta, ktory bedzie probowal
                przedstawic mzonkowi powage stanu zdrowia pieska.Az sie boje!
                Narazie bede wklepywac te procenty, ktore kolezanka jednak
                policzyla rankiem. Co z Lx ? Calkiem zamilkla ? A Monia ?
                • monia.i Re: Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 22:59
                  No, Monia też całkiem zamilkła smile
                  Jakoś tak nastroju mi brak do pisania - mam nadzieję, że to
                  przejściowe. Ale regularnie zaglądam - takie bierne forumowe
                  uczestnictwo uskuteczniam...Mam nadzieję, że mnie admin nie wykasuje
                  z powodu bierności...Tak się chyba stało w albumie - mogę się
                  zalogować - ale nie mogę nic dopisać - że nie wspomnę o wklejeniu
                  zdjęcia sad
                  Pozdrawiam wszystkich smile
                  • mammaja Re: Przedostatni dzien sierpnia 31.08.07, 00:00
                    Milo , ze sie odzywasz, Moniu smile jednak samo czytanie to nie to
                    samo smile Mi tez sie nieraz nie chce pisac, kiedy codziennosc nie
                    niesie fajerwerkow smile Pozdrawiam smile
              • luiza-w-ogrodzie Verbeno 30.08.07, 11:25
                Verbeno baw sie dobrze w Polsce. Po tegorocznym pobycie przyjechalam
                pelna wrazen, do dzis mi sie ukladaja (a przy okazji zaliczylam dwie
                wiosny w tym roku). Pisz sprawozdania, pozdrow Poznan (a szczegolnie
                pewna Poznanianke) ode mnie. Bede teraz zaklinac dla Ciebie pogode -
                31 sierpnia to moja szczesliwa data i oficjalnie ostatni dzien
                tutejszej zimy, moze uda sie przerzucic troche wiosennego ciepelka
                na Twoja trase.

                A co do wdrazania moich roznorakich pomyslow, szloby to szybciej i
                sprawniej, gdybym nie musiala pokonywac oporu zywej materii czyli
                Buszmena, ktory z reguly jest za pozostawieniem rzeczy tak, jak sa,
                nawet gdy sie sypia. Na szczescie jak juz uda sie go przekonac (na
                logike oraz rysunkami) to sie dolacza, czesto gesto klnac i
                obrazajac sie, ale w ogolnym rozrachunku

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 30.08.07, 11:31
      Wlasnie wkulalam sie kulawo do komputerowni po zakonczeniu wtaczenia
      3/4 tony piasku na gore. Bola mnie ramiona i plecy, chcialam isc sie
      wykapac, ale corka zajela lazienke, wiec siedze przed kompem,
      popijam shiraza, ogladam odciski na rekach i czytam o Waszych
      planach dnia codziennego i niecodziennego. Jest juz zupelnie ciemno,
      ksiezyc jeszcze nie wzeszedl nad parkiem, wiec nie widze ogrodu za
      oknem. W radiu leci Drugi Walc Szostakowicza, na horyzoncie mam
      piatek z rutynowymi zajeciami a za nim czai sie rozrywkowo-ogrodowy
      weekend. Jest dobrze. Czego i Wam zycze.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Czwartkowy wieczor 30.08.07, 20:56
        Projekt zlozony, ale juz nie bylo sily na spacer sad Zimno zreszta.
        Mzonek byl dzisiaj z corka u weta, ktory nie pozostawil mu cienia
        watpliwosci co do stanu Balbiny. Nie chciala dzisiaj jesc,w koncu
        zjadla odemnie "z reki" spora porcje gotowanego kurczaka. Dobre i to!
        Jak sie skonczy cos, co sie robilo bardzo intensywnie i odda -
        nagle robic sie pusto. Rozkosznie i dziwnie. Milego wieczoru,
        chcociaz sytucja w kraju nie nastraja milo ...
    • luiza-w-ogrodzie Nareszcie piatek! 31.08.07, 01:25
      Wciaz bardzo cieplo, 10 stopni powyzej przecietnej, ma sie ochlodzic
      wieczorem i w sobote, w niedziele znowu 25 stopni a od poniedzialku
      deszcze i 16 stopni. Przynajmniej weekend bedzie sie nadawal do
      wykorzystania w ogrodzie, posadze co sie da a deszcze niech
      podlewaja.

      Lece do roboty, ktora lezy odlogiem i jakos nie moge sie za nia
      wziac tylko kraze dookola jak hiena i wyszarpuje male kawalki...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Nareszcie piatek! 31.08.07, 06:25
        Dzieki za dobre fluidy Luizo smile
        Jak widac, wstalam bladym switem i za chwile (po kawie i prysznicu) zakasuje
        rekawy i do roboty.
        Na forum bede wpadac w celu odlasowania mozgu wink
        Bo juz nawet przed rozpoczeciem projektu, a tylko po wczorajszym dniu, mozg mam
        lekko nadwyrezony, nie mowiac o emocjach politycznych - tutaj juz dawno u mnie w
        domu tyle miesa nie latalo. uncertain

        Milego dnia mimo wszystko...
        • luiza-w-ogrodzie Re: Nareszcie piatek! 31.08.07, 07:00
          jutka1 napisała:

          > Dzieki za dobre fluidy Luizo smile

          Anytime :o)

          > Jak widac, wstalam bladym switem i za chwile (po kawie i
          prysznicu) zakasuje rekawy i do roboty.

          Hehe, wiesz co? Za godzine koncze robote i mam weekend, impreze i
          ogrod :o) a w przyszly tydzien tylko 4 dni pracy z domu (mamy dlugi
          weekend w Sydney). Po prostu nie moglam sie powstrzymac, zeby nie
          powcierac :o)

          > Na forum bede wpadac w celu odlasowania mozgu wink

          Oj, nie wiem, czy sie da, forum chyba przerzuci sie na tematy
          polityczne.

          > Bo juz nawet przed rozpoczeciem projektu, a tylko po wczorajszym
          dniu, mozg mam lekko nadwyrezony, nie mowiac o emocjach
          politycznych - tutaj juz dawno u mnie w domu tyle miesa nie
          latalo. uncertain

          Masz na mysli muchy? No to koty musza sie cieszyc jak glupie :o[+]

          > Milego dnia mimo wszystko...

          Dzienks i nawzajem
          Trzymaj sie, jeszcze pare dni i bedziesz miala zapewnione cieplo w
          domu zima, niech ta mysl trzyma Ciebie w pionie.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Nareszcie piatek! 31.08.07, 08:28
            Tak, tak - bede o tym myslec, nie ma chyba lepszej motywacji. smile))
    • luiza-w-ogrodzie 159951 post 31.08.07, 07:23
      Przy okazji informuje ze zaliczylam okragly 159950 i palindromiczny
      159951 post!
      • lablafox Ostatni dzien meteorologicznego lata 31.08.07, 09:48
        Piękny post Jutko , piękny.
        Nie bedę odnosic sie do poszczególnych wypowiedzi bo duzo ich było.
        Dobrze ,ze juz piątek .
        Ten tydzien latałam przyziemnie międzymiastowo tu i tam , az tory i
        drogi iskrzyły.
        Wtorek Warszawa - pociag , biegiem na seminarium-hotel Viktoria,
        biegiem na pociąg, w Poznaniu po północy.
        Zmarzlam rano ,bo 4 stopnie i zmarzlam w nocy , bo jeszcze zimniej.
        Sroda pobudka po 3 godzinach spania i jazda do Leszna do magika , a
        potem Czacz i babskie spotkanie u przyjaciółki w ogrodzie.
        Czwartek rozpoczał sie burzowo , bo od nieuzasadnionych porannych ,
        telefonicznych pretensji mego ojca- więc zmeczenie spowodowalo ,ze
        warknęłam i poczul sie oburzony , a ja zniesmaczona , ale wsciekla
        przez pół dnia.
        Dzis mam nadzieje ,ze bedzie to spokojny dzień.
        Dzis ostatni dzien meteorologicznego lata.
        Szaro , jesiennie na dworze.
        Dzis Verbena juz w Polsce, ciesze sie i zła jestem równoczesnie , bo
        plany pobytowe w Poznaniu mieliśmy jeszcze w czerwcu, w Holandii,
        rozległe , a tu zostaly mi tylko jakieś resztki, bo co niektóre
        forumowiczki mi ten czas rozkradły smile).
        Po poznansku nie lubię, obietnice ,to obietnice , do spełnienia
        takich sytuacji , bo u nas słowo to słowo , prawda Luizo smile?.
        Teraz to ja tylko wiem kiedy przyjedzie , ale co dalej to nie mam
        pojęcia - tylko Alfons Mucha na nas czeka.
        • luiza-w-ogrodzie Ostatni dzien meteorologicznej zimy :o) 31.08.07, 11:17
          Wiosna sie zaczyna, teraz odkuje sie za Wasze teksty o sasankach i
          plazach gdy u mnie dulo i rozpalalam zgrabialymi dlonmi kominek. To
          moja druga wiosna tego roku - jedna mialam w Polsce, teraz mam druga
          w Sydney, o, jak dobrze.

          LX, latasz tak, jak ja w czasie pobytu w Polsce. Tylko sie nie
          rozchoruj z przemeczenia. No ale obietnice to obietnice, jak
          slusznie zauwazylas, wszystko musi byc rychtyk!
          Zycze Tobie milych spotkan i pieknego babiego lata!

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • mammaja Re: Ostatni dzien meteorologicznej zimy :o) 31.08.07, 16:03
            Piatek pochmurny, troche deszczowy. Od rana jestem zajeta, a
            wlasciwie efektow nie widac - takie krecenie sie po domu, zakupy,
            niespodziewany gosc, itp.
            Lx - nie gniewaj sie - Verbenie nalezy zobaczenie stolycy, w ktorej
            nie byla od wielu, wielu lat. Troche sie musisz podzielic jej
            czasem smile
            Czytajac posty Dado i Luizy o budowach, przebudowach i nadbudowach
            siegnelam do starych fotek i az sie zdziwilam. Juz wiem czemu nie
            chce mi sie niczego budowac., jak sobie przypomnialam jak wygladal
            nasz domek w chwili urodzin mojej corki smile Zaraz wkleje fotke smile
            • mammaja Re: Ostatni dzien meteorologicznej zimy :o) 31.08.07, 16:16
              Cos mi sie nie udalo, wkleilam do albumu, ale bardzo malutkie,
              mozna sobie tam powiekszyc smile
    • dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 31.08.07, 22:46
      Wczoraj przelecieliśmy jak wiatr nad naszymi hektarami, teściowa już
      w połowie drogi do Lidzbarka narzekała, że chyba nas pogięło na
      takie "odludzie", stękała i krzywiła się niemożebnie. Pizza też nie
      za bardzo jej podpasowała... ale mi smakowała jak zwykle,
      fantastycznie!!! Polecam, przy starej bramiesmile pogoda wytrwała i
      całe szczeście, bo pewnie jeszcze długo bym słuchała za głupie
      pomysły...
      no nic... dziś był dzień zdecydowanie mniej piękny, załatwiłam
      sprawy niecierpiące zwłok, ale jakoś tak szybko się uwinęłam, to i
      zdążyłąm "prawdziwy" obiad zrobić. w/g mojego dziecka: kotlety
      mielone, ziemniaczane puree z koperkiem, mizeria, ćwikła... nudaaa,
      ale dziecko to kocha...
      jutro luuuuzik, Ed na łowiskach, w chałupie całkiem usprawiedliwiony
      bajzel, nooo, boskość! Będę spała do południawink
      • jutka1 Zimno :-((( 01.09.07, 00:27
        Zimno tak, ze mi rece zgrabialy uncertain

        Od wyjscia pani Krasnoludnki pracowalam do teraz.
        Jutro na trzy gwizdki, rano, po poludniu i wieczorem. W niedziele to samo. Tak,
        tak, olej opalowy na zime, pamietam i juz nie narzekam wink))

        Powoli klaruje mi sie jesienny kalendarz wyjazdow. Polowa wrzesnia - na dzien do
        Pragi (moze?), koniec wrzesnia do zaprzyjaznionej winnicy, potem poczatek
        pazdziernika, koniec pazdziernika, i wreszcie trzeci tydzien listopada na stare
        smieci, polazic. Chyba tym samym nadrobie trzymiesieczne zaleglosci. smile

        Ale na razie musze sie przespac przed jutrzejszym maratonem.
        Dobranoc smile
    • jutka1 Sobotnia setka :-) 01.09.07, 08:01
      Pozwole sobie powiedziec dzien dobry i zrobic setny wpis.

      Mammajko, do dziela... smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka