mammaja 25.08.07, 11:42 Otwier m i idę kupic kl wi ture )) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 11:43 Ojej - 237 disiejki )) Odpowiedz Link
jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 11:45 Mammajko, Twoje wpisy na tej klawiaturze sa po prostu czarujace! )) Odpowiedz Link
dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 16:06 Mammaju, niech cię ręka boska broni wywalać taki oryginał, toż to trzeba wystawić na aukcję!!! Za każdym razem po twoim wpisie rechoczę wosoło jak żaba, gęba mi się śmieje od ucha do ucha)))) U nas piękny sobotni dzień, słoneczny i gorący (26 st), ja zasuwam w roli szopa pracza, po holenderskich wrażeniach estetycznych, tym bardziej, że stopień rozpieprzenia mojej chałupy osiągnął zenit. Wszędzie walają się resztki wełny mineralnej, sypie się gips, potykam się o resztki desek z tworzenia drewnianej konstrukcji... no, nie jest fajowo w ten weekend... ale niedługo wpadają znajomi, więc zapomnę szybko o koszmarze domowym)) Pozdrawiam i miłego weekendu, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 16:55 Być może klawiatura zostanie schowana do "archiwum", narazie rozkoszuję sie nowiutka, zamykana, bradzo przyjemna w obsludze! Piękny, sobotni dzionek, nostalgicznie, obiad ugotowany na dwa dni, zabieram sie do pisania zaleglosci. Ewelino, ty przynajmniej korzystasz ze swojej okolicy w sposob wlaściwy, milego plywania! Wszystkim odpoczynkowej soboty zycze Odpowiedz Link
petra_nela Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 21:05 Ciepłłłło,ale to dobrze ,lato wszak.Mam wolne i nic nie robię.Słownie nic ,ale laba,cudownie wręcz, a może wnożnie.Wsiora wno byle LUZ. Odpowiedz Link
verbena1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 21:38 Nicnierobienie przy pieknej pogodzie to jest to) Nie napracowalam sie tez dzis zbytnio. Zmusilam chlopa aby poszedl ze mna do sklepu i kupil sobie pare spodni. Odbylo sie jak zwykle ,pierwsze z brzegu przymierzone z bolesciwa mina i po zakupach. Uff,na jakis czas zaopatrzony. Potem juz na spokojnie szukalismy drobnych prezentow,nie mam pojecia co kupic Mamci,co moze sprawic jej radosc. Najbardziej potrzebne jej zdrowie ale tego nie mozna kupic. Moze juz w Polsce cos wymysle. Reszte dnia spedzilam w ogrodku patrzac na fruwajace motylki Odpowiedz Link
mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 25.08.07, 23:37 To az tyle motylkow masz, Verbenko ? ))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Slodkie lenistwo? A co to jest? 27.08.07, 00:59 Ech, slodkie lenistwo, Petronelu, juz zapomnialam co to jest... Odpowiedz Link
jutka1 Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 07:55 Odpukac, chyba bedzie dzis slonecznie. Trzeba korzystac z ostatnich promieni - ile sie da. Bede tez korzystac z ostatiego dnia, kiedy nie mam nic do zalatwienia. Kalendarz na przyszly tydzien mam wypelniony dzien po dniu roznymi rzeczami "zrobic"/"zalatwic"/"odhaczyc". Tak tak, to juz koniec lata. Pozdrawiam i oddalam sie, zeby sie oddac lekturze i slodkiemu nierobstwu. Milej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 10:23 U nas pogoda ni go w ...., ni go w oko. Zalatana jestem okropnie. Bylam w bardzo milej goscinie i dostalam super kartke pocztowa ktora sprawila mi dzika radosc. Osoby inkryminowana rozpoznaja sie na pewno. I na tyle pisania mialam czasu. Do roboty tera Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 11:47 Pieknie, urywam sie i jade odwiedzic braterstwo na wilegiaturze w Konstancinie. Do wieczora! Odpowiedz Link
joujou Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 12:48 U mnie też jeszcze słoneczna,choć zgodnie z tym,co zapowiadano pogoda już się kiepści. Prawdę mówiąc jest mi to obojętne. Wstałam dość wcześnie w nastroju śpiewającym i piałam od rana razem z artystami opery i operetki Wczoraj na TV Polonia natrafiłam na koncert z Ciechocinka,który sprawił nam wielką przyjemność-arie znanych operetek,a dzisiaj rano była powtórka więc sobie powyłam Potem zgodnie z tym,co planowałam pojechaliśmy do lasu-tym razem na drugą stronę Wisły.Mimo ostatnich opadów,w lesie sucho i grzybków niet-zaledwie mała garstka kurek(nawet trujaczków nie ma). Połazęgowaliśmy leśnymi dróżkami,nawdychaliśmy się leśnych zapachów, wypiliśmy kawę (zabraną w termosie ) na łonie natury i było jak zawsze bardzo przyjemnie.W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze na cmentarz,by zapalić znicze i postawić kwiaty na grobie moich rodziców,a teraz będzie słodkie lenistwo,bo obiad mam gotowy. Wam również przyjemnej niedzieli życzę! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 20:52 Chyba nadchodzi kres forumu, nie macie czasem takiego wrazenia? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sloneczna niedziela :-))) 26.08.07, 21:24 Mysle Mammajko,ze okres zachlysniecia sie internetem mamy juz za soba. Swiat realny i jego problemy zajmuja wiekszosc czasu,ludzie sa zmeczeni lub wlasnie wypoczywaja i tez nie maja czasu na internet. Jesienia powroca zagubione owieczki i przybedzie tematow do dyskusji. Sama dopiero co wrocilam z babskiego spotkania. Trzeba bylo omowic slub kolezanki, skrytykowac ,pochwalic i poplotkowac. Poza tym pogoda ciagle wybitnie letnia,szkoda siedziec w domu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie To ludzie jeszcze pisuja kartki pocztowe? 27.08.07, 01:01 Fed, nie do wiary, to ludzie jeszcze pisuja kartki pocztowe? Myslalam ze wszyscy sie juz zemajlowali a ci bez komputerow telefonuja. To musiala byc albo kartka od stuletniej staruszki albo od jakiejs hipisowskiej konserwy zyjacej w komunie i majacej grzadke konopi w ogrodku... :o[+] Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 niedziela minęła... 26.08.07, 22:44 omiatając nas ciepłym wiatrem, zachmurzając, i oświecając umytym słońcem, nie za gorąco, i nie za chłodno, po prostu - akurat)) dzień tak uroczo leniwy, że aż strach, ale takie dni są bardzo porzebne, jest czas, by sobie przypomnieć o sprawach dawno zapomnianych... remont dziś wprawdzie odpoczywał, ale i tak istniał... img407.imageshack.us/img407/9444/remontua4.jpg a ja muszę jakoś z tym wytrzymać... Już się szykujemy do wycinanaia nadmiaru zieloności w naszym ogrodzie, to ciepło i wilgoć spowodowały nienormalny wzrost wszystkich krzewów i drzew, więc teraz trzeba je poprzycinać, bo nas całkiem zarosną;-((( ale to już jutro, a może pojutrze... Odpowiedz Link
mammaja Re: niedziela minęła... 26.08.07, 22:48 Dado, czy ty budujesz antresole dla gosci???? Odpowiedz Link
dado11 Re: niedziela minęła... 26.08.07, 22:59 nieee tam, Mammaju, nie antresolę, tę już przecie mam, w pracowni, teraz obniżamy powałę nad klatką schodową i ją docieplamy, to niestety efekty partackiej roboty "fachowców" sprzed kilku lat... długo się z tym zbieraliśmy, ale w końcu trzeba... jeszcze wymiana zapchanych kaloryferów w dwóch pokojach i jesteśmy przygotowani do zimy. No cóż ten kto powiedział, że dom to skarbonka, napewno miał rację... Odpowiedz Link
mammaja Re: niedziela minęła... 26.08.07, 23:37 Tyle,ze rozbijajac swinke (skarbonke) mozesz cos z niej wyjac, a w dom ladujesz bez konca Znam ten bol Odpowiedz Link
jutka1 Re: niedziela minęła... 26.08.07, 23:42 Kolacyjna kumpelka para sie nieruchomosciami, obgadalysmy wiec rozne sprawy. I wyszlo mi, ze na staw kapielowy moge wziac kredyt pod hipoteke na 20 lat, czesc kredytu zainwestowac, i splacic wczesniej. Hmmm. Kuszace. Nie, mammajko, forum nie umiera, tylko jest lato, urlopy, ogrody. A i po prawdzie wole wolniejsze tempo od niektorych wpadajacych na chwile i z uporem maniaka puszczajacych smierdzace bonki. Howgh. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Remont dziś wprawdzie odpoczywał ale i tak istniał 28.08.07, 00:49 Dado, znam ten bol, ale patrz w przyszlosc - jakze pieknie i cudownie bedzie, gdy remont sie skonczy! Gdy okruchy i strzepy walaja sie po calym domu, zatnij zeby i wyobraz sobie stan docelowy. Tez to trenuje. W przyszlym tygodniu przychodza do nas azbesciarze zrywac podbicia okapow i sufity na werandzie i w pralni. To bedzie zabawa, gdy siedemdziesiecioletni kurz spadnie na dol. Krzaczory przycinaj, nie tylko zaslaniaja widok, ale i utrzymuja wilgoc i sa kryjowka dla komarow. I tak masz dobrze, bo przyrastaja tylko latem a u mnie nawet przez cala zime a wiosna-latem wykonuja skok o kilka polskich lat. Nic dziwnego ze z wyjazdu do Polski przywiozlam sobie cala walize sekatorow i nozyc marki Fiskars :o[+] Pozdrowienia dla Was, Waszego domu, ogrodu i jego mieszkancow Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Remont dziś wprawdzie odpoczywał ale i tak is 28.08.07, 21:20 Dzięki Luizo a i piękne dzięki za Aborygena)) U nas remont ma to do siebie, że trwa, z przerwami, od czasu, gdy się tu wprowadziliśmy; ale jakoś ostatnia przerwa chyba miała około roku, to odwykłam... niemniej rozległa, na obecnym etapie, działalność Mr Eda jest równie upierdliwa, co niezbędna. No i wygląda na to, że jak skończy z sufitami, wymianą kaloryferów, wykonczeniem "werandy" i podłączeniem do kanalizacji, to gdzieś kiele października będziemy mieć już spokój...o ile, tfu, tfu, tfu przez lewe ramię, coś się nie zepsuje... I od razu wysyłam wyrazy solidarności w sprawie azbeściarzy, to paskudztwo (tzn. azbest) jest niegroźne, dopóki się go nie ruszy... ale pewnie u was panuje pełny profesjonalizm i faceci wystojeni jak kosmonauci z odkurzaczmi 5-tej generacji, zrobią swoje czysto i bezboleśnie) A roślinność u nas latoś prawie jak na antypodach - zimy nie było, a lato mokre ... więc jest co karczować. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Remont dziś wprawdzie odpoczywał ale i tak is 30.08.07, 06:03 Dado, fajnie, ze Johnny Walkabout sie Tobie podoba :o) Co do neverendingremontu, bede sie Ciebie podpytywac, bo chyba idziemy podobna droga. Mam cicha nadzieje, ze poniewaz nasz dom jest stary, to poprzedni wlasciciele chyba usuneli usterki budowlane? Zobacze, jak moj azbesciarz bedzie odziany i przekaze czy mial kombinezon z odkurzaczem i ktorej generacji :oPPP. Obiecal, ze wystawi mi specjalny certyfikat ze dom zostal oczyszczony i takie bajery wstawial az glowa bolala. Bede siedziec w domu, gdy ekipa bedzie hulala na zewnatrz, to sie przyjrze. Sprawdzilam jego historie platnicza i czy ma jakies sprawy przed Trybunalem Fair Trade, ale wyglada ze wszystko jest OK i ma uprawnienia budowlane oraz ubezpieczenie azbestowe. Bedziem hulac! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po boskim weekendzie 27.08.07, 01:17 Weekend mialam w stylu "marzenie ogrodnika": w sobote wybralismy sie na wystawe ogrodnicza "Gardening Australia Expo" i jak zwykle napatrzylam sie na cudnosci, ale przede wszystkim mialam dostep do specjalistow nie tylko od ogrodow i moglam sie pytac o rozne interesujace mnie rzeczy. Zajrzelismy na kilka wykladow i prezentacji. Dowiedzielismy sie o sposobach wykorzystania wody z domu w ogrodzie, pozbycia sie possumow i obsadzenia ogrodu w sposob interesujacy dla malych ptakow, zajrzelismy tez do dzialu nowych australijskich wynalazkow, gdzie zainteresowal nas katalizator do piecykow drzewnych, redukujacy ilosc sadzy i dymu. Przejrzelismy sumiennie wszystkie stoiska z roslinami. Nabylam pare klapkow ogrodowych Croc (w Polsce chyba znane sa jako krokodylki), australijskie stokrotki, dobre rekawice dla Buszmena i dla siebie oraz krysztalowa kule zawieszona wewnatrz metalowej spirali (na prezent, jako ze z wystawy jechalismy na parapetowke). Parapetowka polaczona byla z urodzinami gospodarza, spotkalam mnostwo znajomych, pogoda byla piekna, wiosennie pachnaca a za oknem kumkaly czy raczej plumkaly dziwnym glosem zaby - takich jeszcze nie slyszalam i chetnie mialabym je w ogrodzie. A cala sloneczna i ciepla niedziele spedzilam w ogrodzie, pielac, przekopujac i wyrownujac miejsce pod ogrod ziolowy, gdzie ulozylam sciezke z piaskowcowych plyt. Dzis zamowie piasek i kompost do wypelnienia grzadek. Corka wpuscila krolika i kroliczyce do zagrody w celach prokreacyjnych i wyglada na to, ze plany hodowlane sa na dobrej drodze :o) pozdrawiam i zmykam do raportow, strasznie sie nie chce gdy za oknem jest taka piekna pogoda! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Krysztalowa kula 27.08.07, 01:29 Pisalam o kupionej w sobote krysztalowej kuli zamknietej w metalowej spirali. Mamy taka w domu, wyglada niesamowicie, jakby unosila sie w powietrzu. Chce kupic wieksza kule i powiesic ja w ogrodzie, problem tylko z tym, ze promienie sloneczne skupione w kuli moga poparzyc rosliny. W domu wisi na razie na oknie i wgapiam sie w nia niemalze do stanu hipnozy, gdy sie kreci. Podrzucam fote, bo to fajna rzecz: satelliteoflove.com.au/newsite/aboutus.html Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Krysztalowa kula 27.08.07, 01:41 Hmmm. Moze sobie kupie w Sydney? )) PS. Wejdz prosze na b6 Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Krysztalowa kula 27.08.07, 03:03 Jutko, kulasta :o) firma jest z QLD, ale podobno sprzedaja te kule w Sydney w centrum miasta, w historycznej dzielnicy The Rocks. A na B6 zajrzalam i sie wypowiedzialam. Wracam do roboty, mam jej multum i nie chce sie skonczyc. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Krysztalowa kula 27.08.07, 09:30 Niesamowite sa te kule Luizo, co do pocztowek, to wlasnie ze wzgledu na ich rarytasowosc i osobowosc nadawcy sprawila mi taka niezwykla radosc Mammajko forum ma przyplywy i odplywy. Jeszcze sie rozkreci, sama zobaczysz. Ja sie tak wpaslam w polityczno-rodzinna rzeczywistosc ze mi nie starcza czasu i rozumu na forumowanie. Nawet nie mam nic do napisania o codziennosci bo ona sie sprowadza do prasowania i pracowania. O czym tu pisac wiec? O tym ze mnie od soboty boli zab? A boli. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 10:20 Fed, te kule wygladaja niesamowicie gdy spirala sie kreci - wydaje sie ze szybuja w gore lub w dol! Przy stoisku, gdzie je sprzedawali, widzialam ludzi, ktorzy probowali sprawdzic, czy kula nie jest podwieszona na niewidzialnej nitce :o) (zapomnialam powiedziec, ze rozpisuje sie o kulach zgodnie z tematem watku: "Dzisiejki sierpniowe i kulowe") Podobnie jak wiekszosc forumowiczow mam zdecydowanie forumowy odplyw ze wzgledu na obfitosc zajec w realu: poltora etatu w pracy, w domu remonty i przerobki no i ogrod wiosna. Na Net wchodze w celach obrzydliwie, zaiste po poznansku praktycznych: wyszukac, kiedy sie sadzi w Sydney Satureia hortensis w odroznieniu od Satureia repens, jakie mieszanki farb ma Dulux, co uzyc w mieszance glebowej dla ziol srodziemnomorskich i kto sprzedaje najtaniej skladniki dobrej jakosci itp. Co mi przypomina, ze wyedukowana przez Googla skoczylam dzis po pracy do sklepu hurtowo sprzedajacego mieszanki glebowe, sciolki i piaski i dostalam malpiego rozumu na widok szesciometrowych hald kompostu oraz przylegajacego stosu prochnicy organicznej, ktorej glownym skladnikiem byly kawowe fusy! Zapach rozposcieral sie po calym placu. W butkach z pracy i spodniach na kant zarylam sie w haldy i macalam co popadnie, malo mnie chlopaki nie rozjechali koparka. Wynik taki, ze teraz w atmosferze podniecenia czekam na srodowa dostawe dwoch metrow szesciennych roznosci dla ogrodu ziolowego. Pozdrawiam, schodzac do garazu wypakowac 25 kg gipsu z bagaznika zanim samochod pojdzie do corocznego przegladu przed rejestracja Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 20:13 Saturea hortensis, gips, kompost kawowy, uff... Luizo, nie nadazam za Toba, co za profesjonalne podejscie do tematu. Zazdroszcze takiej wiedzy, zapalu i tempa w projektowaniu ogrodu.Juz jestem ciekawa jak bedzie wygladal ogrod za 2-3 lata ,kiedy wszystko sie rozrosnie. Przypominasz moja siostre ,ktora z podobnym zacieciem zajmuje sie ogrodem i taszczy na plecach worki z kora,torfem i innym paskudztwem. Ma dobra reke do kwiatow i roslin, byle patyk wsadzony do ziemi u niej przeobraza sie w piekna rosline. Za kazdym przyjazdem do Polski musze jej cos przywiezc, teraz bede targac donice z hortensja (hydrangea serrata) bo takiej jeszcze nie ma w swojej kolekcji. Odpowiedz Link
mammaja Re: Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 20:40 No coz, ja mieszkam na piaszczystym pradawnym korycie Wisly, co z jednej strony wyleczylo mnie z reumatyzmu - z drugiej - bez przerwy dokupuje ziemi i naprawde dobrze to mi rosnie w skrzynkach i donicach.nawiezlismy kiedys kilka ciezarowek mady i dzieki temu w ogole cokolwiek wyroslo. A w ogole zapal do ogrodu to mam wiosna, a z czasem ustaje ((( Teraz juz ostatki kwiarow, niestety... Odpowiedz Link
mammaja Re: Krysztalowa kula i kompost kawowy 27.08.07, 20:41 PS. Mialo byc kwiatow.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Verbeno, wiedza ogrodnicza rzecz nabyta 28.08.07, 00:26 Verbeno, wiedza ogrodnicza rzecz nabyta, pewnie brzmie profesjonalnie, bo z zapalem posluguje sie nazwami lacinskimi :oP Robie to z lenistwa, bo jedynie lacina jest jednoznaczna, wiekszosc roslin ma kilka nazw zwyczajowych oraz botaniczna a jesli do tego mialabym pamietac wersje angielska i polska, to nic wiecej w mojej glowie by sie nie zmiescilo. Pewnie jak juz obsadze ogrod, zabiore sie za dalsza nauke, jako ze o rzut beretem (albo o kwadrans rowerem) mam wspanialy, najlepszy w calym stanie college ogrodniczy. Pewnie masz racje, ze jestem z tej samej bajki co Twoja siostra, zawsze mialam rosliny, nawet mieszkajac w betonowej kawalerce potrafilam puscic pnacze pod sufitem dookola pokoju. Metoda "wetknac patyk w ziemie i patrzec, jak zakwita" sprawdza sie wspaniale, szczegolnie wspomagana klimatem Sydney. Ogrod za trzy lata... ja juz widze oczami duszy jak bedzie wygladac za trzy lata, sadzac rosliny wiem, jaki bedzie efekt koncowy. Prowadze dwa ogrodowe watki na forum Ogrody i Fotoforum Ogrody, tegoroczne zdjecia bedzie mozna tam porownac z przyszlorocznymi. PS I wypraszam sobie nazywanie "paskudztwem" czegokolwiek taszczonego w workach do ogrodu. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Krysztalowa kula i poniedzialek 27.08.07, 10:02 Rzeczywiscie, jest kulasta ta kula. )) Zaczynam wlasnie dosc intensywny tydzien, dzis na tapecie 3 sprawy do zalatwienia w trzech roznych miejscach w promieniu 25 km. Ale przynajmniej jest ladny dzien, poogladam sobie przy okazji widoki. Troche prac ogrodowych tez mnie czeka. I pare ksiazek: 1/3 "Dziewczyny z zapalkami" Anny Janko (niezla), "Rok w podrozy" Frances Mayes, i ostatni Krajewski. Dlaczego doba nie ma 48 godzin? Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Krysztalowa kula i poniedzialek 27.08.07, 10:23 jutka1 napisała: > Dlaczego doba nie ma 48 godzin? Tez sie zastanawiam. Wtedy zylabym w tempie 8 godzin pracy, 9 godzin spania, dwie godziny na roznoraka drobnice, i 29 godzin w ogrodzie!!! Milego zalatwiania Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Krysztalowa kula i poniedzialek 27.08.07, 11:34 Bardzo mi sie podobaja kulowe dzisiejki sa cool ! Podzielam od dawna pragnienie dublowania doby ! czas pedzi coraz predzej, a coraz milej przecieka przez palce w zagapieniu nad dookolna przyroda. Tak chcialoby sie nahapac ciepla i zieleni na zapas! Luizo, ty masz dobrze, wchodzac w wiosne. Dzisiaj mnostwo do zrobienia, wiec powoli oddalam sie - milego tygodnia! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 13:53 Oświetlenie wygląda futurystycznie Fajne, ale nie na moje oczęta. Dado popieram. 2 lata temu zdecydowaliśmy się na dosyć odważny i radykalny krok. Kilka drzew wykarczowaliśmy, a u tych co miały pozostać - czuby zostały mocno przycięliśmy, niektóre zaś młode jeszcze świerki uformowaliśmy na tzw "kulę" Krajoboraz wyglądał jak po burzy, żal było patrzeć. Ale teraz, gołe pieńki poobrastały gęsto nowymi gałązkami, jest widniej, na działkę zagląda częściej słońce, a jesienią zrobiło się weselej Odpowiedz Link
jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 16:39 Ewelino, mam pytanie: czy zrobienie tych stawikow/oczek wplynelo na liczebnosc komarow? Odpowiedz Link
gaudia Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 18:15 1. Luizo, Twój nick oraz opowieści Twe i dziewczyn zaowocowały u gaudii. Wczytana, zasiałam na balkonie jakieś pnacza. Wyrosli, kwitną i cieszą. Jak nie wiem co. I w ogóle to Wasze czary, że mnie, na widok której każda roslina omdlewała lub padała uschnieta - rosnie! Nawet zastygła hoja ruszyła. (choja?) 2. Juta, staw kapielowy? Mmmmm 3. Dado, gratuluje remontowej konsekwencji i zazdraszczam Holandii bardzo Zwłaszcza po obejrzeniu fotoreportazu. 4. Mamaj, tez jestem za dobą długą. Dziewczyny, przeca ja teraz dopiero wiem, co bym chciała i w ogóle. A qrcze blade, czs sie kurczy jakos bardzo 5. Fedo, serce me cieszy się na radość serca Twego z okazji kartki oraz osobowości 6. Kule super, ale nie dla mnie, obawiam sie, że "odjechałabym" w 3 minutki uch, juz po szóstej? ratunku Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 00:33 Gaudio, w dalszym ciagu posylam fluidy ogrodnicze - ciesze sie ze sie komus przydaly :o) Hoja jest humorzasta, potrafi sie "wylaczyc" na jakis czas, jak zakwitnie, bedzie pieknie pachniec. Niech wszystko sie Tobie sie mnozy, zieleni, rozprzestrzenia i kwitnie Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 18:58 Jutuś, wpływ ... na więcej komarów ? Nie sądzę. Otoczenie stawów jest dosyć przewiewne, suche i słoneczne. Komary raczej lubią miejsca zacienione, wilgotne, zaciszne, jak ja to nazywam stoisko ... "powietrza zduszonego". Na byłej działce syna, w części tzw. "leśnej" były ich największe skupiska, u mnie zaś wieczorem, kiedy jestem z psicą na spacerze, najbardziej krwiożerczo dają się we znaki przy stworzonej z tui i iglaków ścianie tworzącej zacisze, ale w zupełnie w innej części ogrodu i ilości nie różniącej się w innych miejscach natury Odpowiedz Link
jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 19:11 To dobrze. )) Bo ciagle borykam sie z moim atakiem chciejstwa. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 27.08.07, 19:53 )))) "chcieć" to przyjemne uczucie i stawiam go na równie z "gonieniem za króliczkiem" Obejrzałam wreszcie w całości Fakty i jestem nimi zniesmaczona. Wychodzi na to, że wypadam dobrze kiedy ich pomijam. W przerwach tzw faktów o polityce było .... pięć minut o szczepieniu dzieci wymuszonym w przychodniach poza szkołą, kolejne pięć minut prawie w oderwaniu od polityki, czyli jak dwóch jakiś nie lubiących się posłów daje temu upust w rękawicach bokserskich waląc się w mordę na ringu, mała migawka szarpiących się posłów w parlamencie chyba w Boliwi ... Tylko niecałą minutę (sic!) jak na lekarstwo ... uwaga !!!! d.c. dramatycznej wieści z zagranicy o pożarze w Grecji. Luudzie, czy nic się nie dzieje na świecie, czy nic już ważnego nie ma do pokazania, nie ma nowych odkryć przyrodniczych, ekonomicznych, politycznych ... wygląda, że media podążają tylko za polityką w naszym kraju uważając że to co na świecie to wielka nuda i nie ma nic do pokazania Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Staw kapielowy 28.08.07, 00:30 jutka1 napisała: > To dobrze. )) > Bo ciagle borykam sie z moim atakiem chciejstwa. Nie walcz z tym, poddaj sie, niech plynie... Jakby co, masz bezplatny konsulting na tym forum. Na komary najlepsze sa zaby i ryby w stawiku, ale nie wiem, czy to odpowiada Twoim wyobrazeniom o stawie kapielowym. Hm, zaczelam myslec, gdzie by w ogrodzie wcisnac oczko wodne. Moze niedaleko domu, na dolnym tarasie, tam, gdzie teraz sa cegly? Hm. Hm. Z ogrodniczym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 10:00 Poddaje sie, Luizo. )) Dla pociechy oczow (zam. ) zalaczam pare zdjec takich stawow kapielowych, znalezionych w necie oczywiscie dom.gazeta.pl/ogrody/51,72077,2085601.html?i=0 dom.gazeta.pl/ogrody/1,72077,2085601.html dom.gazeta.pl/ogrody/51,72079,4317748.html?i=0 www.stawy-kapielowe.com.pl/big/13.jpg Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 10:04 Nieeee, nie poddawaj sie miej taki bardzo prosze. I wieksza ilosc pokoi goscinnych Odpowiedz Link
jutka1 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 10:12 Fed., "poddaje sie" w tym wypadku oznaczalo "poddaje sie temu chciejstwu", czyli glowkowanie, jak to zrobic, sfinansowac, itepe. Trzymaj kciuki, zeby sie udalo A pokoi goscinnych starczy )) Odpowiedz Link
gaudia Re: Staw kapielowy 28.08.07, 17:46 jutka1 napisała: > Fed., "poddaje sie" w tym wypadku oznaczalo "poddaje sie temu chciejstwu", czyl > i > glowkowanie, jak to zrobic, sfinansowac, itepe. > Trzymaj kciuki, zeby sie udalo Juta, pisz do Amflandii widziałam jeden przez nią zrobiony miód ps. Cos w tym jest, ze jak z Toba gadam to mi miód pod klawiature wpływa... wiem! - jesteś Pszczołą Odpowiedz Link
jutka1 Re: Staw kapielowy 28.08.07, 21:33 Gaudyjko, to powiedz jej, ze bede pisac, bo mnie moze nie pokojarzyc )) Tfoja Psculka Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 01:10 Krysztalowy poranek, slonce szybko sie wznosi coraz bardziej grzejac - prognoza mowi o 27 stopniach w cieniu. Dzisiaj wieczorem bedzie calkowite zacmienie Ksiezyca, ktore w Sydney zacznie sie okolo 19-tej i bedzie widziane przez kilka godzin. Dzisiaj i jutro pracuje w domu, chyba wyciagne kable do laptopa przez okno do ogrodu i bede sie opalac. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 08:41 No wlasnie, ksiezyc. Jest pelnia i czyste niebo. Ostatniej nocy lysy swiecil intensywnie i niepokojaco. Zle spalam, budzilam sie co rusz,przewracalam z boku na bok.Zmeczony moimi wybrykami maz poszedl spac do drugiego pokoju lub....lunatykowal. Rano zastalam puste lozko))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 10:09 Jaki letni, jaki letni? Jest zimno - 18C maksimum Pogoda jakby nie mogla sie zdecydowac - w te czy we w te. No coz, trzeba sie zaczac przyzwyczajac. Rano panowie przywiezli drewno do kominka. W sobote inny pan przyjedzie z pila elektryczna i potnie na mniejsze klocki. Potem musze znalezc pana z jakas siekiera, zeby to porabal i poukladal. Przygotowania do zimy, czyli idzie jesien... Mam troche rzeczy do zrobienia, ale dzieki wczorajszemu sprawnemu zalatwianiu bedzie dzis nieco luzniej. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 10:09 U nas wtorek pochmurny, ksiezyc wczoraj rzeczywiscie byl fantastyczny. Naszczescie sypiam po drugiej stronie domu, bo napewno tez bym lunatykowala. Koncze pisanine i trzeba pojechac na konsultacje. Do piatku trzeba zlozyc projekt i moze beda wreszcie pieniadze na trzy lata dla UTW. Swoja droga czasem mysle, czemu ja nic z tego nie mam , w sensie fizkalnym. Ano ten typ tak ma, jak mowi Fedorczyk. Milego dnia, zobaczymy co nam sejm dzisiaj przyniesnie. A z Ewelina zgadzam sie calkowicie - wczorajsze fakty byly beznadziejne! Corka naszych przyjaciol, ktora wypowiadala sie w Gazecie o sytuacji w Grecji, wrocila wczoarj i dopiero to co przekazuje jest przerazajace. Duzo gorzej niz sie wydaje. Dlaczego ??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Prawdziwie letni wtorek 28.08.07, 10:14 Kraza Mammajko spekulacje, ze to developerzy te ognie zaproszali, zeby potem miec wiecej arealu z pozwoleniami na budowe. Co corka przyjaciol mowi? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zacmienie Ksiezyca 28.08.07, 13:01 Od dwoch godzin siedzimy w ogrodzie i ogladamy zacmienie Ksiezyca, jest zupelnie pomaranczowo-brazowy, mam nadzieje ze na zdjeciach cos wyjdzie. Szczyt zacmienia minal i powoli ksiezycowa twarz sie rozjasnia. Mamy piekny, cichy, suchy i cieply wieczor a komary ani nie pisnely. Przed zacmieniem bylo tak jasno, ze czekajac na nie obsypalam gipsem i zagrabilam grzadke na ziola. Potem zasiadlam z winem obok Buszmena (z piwkiem i aparatem). PS. Jutko, te stawy kapielowe sa cudne, popieram glos Fedorczyk. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Zacmienie Ksiezyca 28.08.07, 16:49 Pozdrawiam z nad Wielkich Jezior Mazurskich , z Giżycka Życzę pogody ducha i dużo optymizmu Ahoj ............. Odpowiedz Link
dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 21:57 Witam kolejny dzień minął pod znakiem remontu, w domu bajzel nie z tej ziemi, ale wygląda na to że koniec już bliżej niż dalej... mogę się wam pochwalić, bo konstrukcja, która służy do podwieszenia nowego sufitu (wysokość od 6 do 9 m nad poziomem podłogi), jest mojego pomysłu i najwyraźniej się sprawdza. Problem był z ustawieniem stabilnego rusztowania nad używaną klatką schodową, a tak wygląda rozwiązanie: img410.imageshack.us/img410/3020/remont1ax5.jpg img411.imageshack.us/img411/7739/konstrukcjajk0.jpg po zakończeniu pracy na górze wystarczy zaszpachlowaç 12 dziur po belkach konstrukcyjnych w ścianach klatki schodowej)) Poza tym w robocie ciąg dalszy kanikuły, więc nadganiam kolejne duperele odłożone na "święte nigdy". Dziś odkułam kawał gruntu za płotem, zarośniętego rozhulanym wino-bluszczem. Niestety będzie trzeba wołać energetyków, bo pnące rdesty, winobluszcze i dławisze wspięły się na druty wysokiego napięcia i chyba grozi to jakimś zwarciem( Ogród jest coraz bardziej jesienny, opadają pierwsze złote liście, krzaki pomidorów zmieniły się kłębowisko brązowiejących badyli, wdzięcznie okraszonych dojrzewającymi owocami, mazurki przyprowadziły swoje potomstwo i uczą korzystania z karmnika (troszkę im tam podsypujemy), a z okolicznych ogrodów coraz częsciej przypływa siny, nostalgiczny dym ognisk... Pozdrawiam Bystrą na jeziorach)) Odpowiedz Link
mammaja Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:15 dado, podziwiam przedsiebiorczosc! Moj ogrod taz podupada, a chcialabym zeby chciaz troche kwiatkow zostalo na przyjazd goscia Jutko, relacja corki znajomych jest tutaj wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4434948.html a przez telefon opowiadala znacznie gorsze rzeczy, ani sie pisac nie chce Odpowiedz Link
verbena1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:31 Dado, bedziesz musiala podjac ryzyko i jako pierwsza przejsc pod ta konstrukcja Twoja pomyslowosc nie ma granic,ciekawa jestem co bedziesz robic ,kiedy wszystko bedzie zapiete na ostatni guzik. Moze zaczniesz budowac nowy dom? Odpowiedz Link
dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:53 )) już wczoraj pod nią grasowałam, a Mr Ed skacze po niej jak kozica... tu chodziło o odwrócenie myślenia, nie opierać konstrukcji na schodach (bo z miękkiego drewna, i szkoda), nie zastawiającą przejścia, ale taką, by można było bezpiecznie manewrować dużymi płytami gipsowymi, bez uszczerbku na zdrowiu manewrującego)) no i wymyśliłam mocowane pomosty do ścian bocznych klatki schodowej A nowy dom chętnie bym zbudowała, z wiedzą o błędach jakie tu popełniliśmy... hmmm, skarbnica doświadczeń)) byłby prawie idealny... zresztą hektary na Warmii czekają, a i inne opcje nie są wykluczone)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 28.08.07, 22:51 Dado, swietny pomysl z tym rusztowaniem! Jestes niesmaowita. )) Nie moge sie doczekac, kiedy zobacze dom po remoncie. Na pewno bedzie boski. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zmysl inzynierski Dado 29.08.07, 00:12 Dado, po zobaczeniu Twojego domu wcale mnie Twoj zmysl inzynierski nie dziwi. Oczywiscie to jasne, ze kobiety sa od myslenia i praktycznego rozwiazywania problemow a mezczyzni od wykonawstwa. Ciekawa jestem, jak bedzie u Ciebie wygladac po skonczeniu remontu. Wrzuc fotki. Co do uczenia sie na bledach i budowania nastepnego domu, jestem pewna ze bylby doskonaly. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Zmysl inzynierski Dado 29.08.07, 09:16 Na fotkach wygląda to na nie lada wyczyn. A co do budowy domu ... świnta prawda jak powiadają że pierwszy dom buduje się dla wroga drugi dla przyjaciela a trzeci dopiero dla siebie. Jak z tymi posiłkami dnia tylko w odwrotnej kolejności ))) Żebym to ja dzisiaj budowała swój dom z pewnością wypączkowałby w szerz i nie byłoby w nim żadnego schodka w górę. Pamiętam nasz remont kapitalny, był rewolucją, z pewnością łatwiej byłoby zupełnie nowy dom postawić. Część ścian została kompletnie wyburzona i zaraz zrobiło się przestronniej, duży pokój i kuchnię otworzyliśmy na "oścież", teraz nie zostawiam samych gości a i na codzień jest mi lepiej korzystać z kuchni Dzisiaj raczej bez wyjazdów. Praca w domu a potem może uda się coś jeszcze dosadzić w ogródku mimo zbliżających się klimatów jesiennych i troszkę chciałabym poczyścić w roślinności. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek od rana ogrodowy 29.08.07, 00:20 Wczoraj pozno poszlismy spac przez zacmienie Ksiezyca, a dzis rano trzeba bylo sie zerwac, bo wczesnie przywiezli nam zamowiony piasek i kompost. Ahhhhh, cudo, leza obok siebie: piasek zolciutki i czysty, kompost czarny, goracy i parujacy. Niestety, mimo ze ciezarowka byla mala, kierowca nie dal rady wmanewrowac jej na nasz stromy podjazd (w dodatku w trakcie zepsul hamulec reczny) i musial wszystko zladowac na dole, co dla nas oznacza wwiezienie taczkami dwoch ton ogrodowego jedzonka po stromym stoku na gore na ogrodek ziolowy. Coz, bedziem rozwijac sobie miesnie. Dobrze, ze ma byc sucha pogoda, bo gdyby padalo, caly kompost splynalby w dol wzdluz ulicy. Siedze znowu w domu i pracuje, wlasnie zauwazylam, ze Buszmen zabral aparat fotograficzny do pracy zeby sie tam pobawic zdjeciami Ksiezyca (a zrobil ich chyba ze 200). No i znowu nie sfotografuje ogrodu ani kominka. Ale co tam, zamiast tego w przerwie na lunch powoze taczka zolty piaseczek :o) Pozdrawiam ogrodowo, jak zwykle Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Sroda poznoletnia 29.08.07, 09:51 Trudno wyczuc, jak sie rozwinie pogoda: niebo jest bladoblekitne i sporo na nim cienkich mglistych chmur. Mialam dzis zalatwic jedna rzecz, ale na szczescie zadzwonilam, zeby sie upewnic, ze moge przyjechac, i okazalo sie, ze mnie zle poinformowano. Moge to zaczac zalatwiac dopiero od poniedzialku. Tyz piknie - mam wiec dzis wolny dzien. Posprzatam na tarasie przed jutrzejsza wizyta sydnejczyka, wymysle menu posilku, kupie "w miescie" ingrediencje. I poczytam. "Dziewczyne z zapalkami" skonczylam (polecam, ale uwaga: moze byc dolujaca dla kobiet, ktore kiedykolwiek byly zonami sadystow emocjonalnych), zabiore sie dzis za "Rok w podrozy" Frances Mayes. Krajewskiego czytam do poduszki. Przez ostatnie dni sporo jezdzilam po okolicy, i przy okazji gapilam sie na swiat... Pola sa juz uprzatniete, poranki mgliste, snuje sie zapach dymu i monotonne burczenie traktorow. Mam jak Moniek - nie lubie jesieni, i juz sie psychicznie przygotowuje na te szarugi i ciemnosc. Brrr. Milej srody zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda poznoletnia 29.08.07, 16:46 Przedpoludniem antyszambrowalam w stosownym urzedzie, az udalo nam sie naklonic urzedniczke do konsultacji budzetu ( na trzy lata) naszego projektu. No, byla pelna uznania. Mam nadzieje, ze bedzie ok, teraz przyjdzie kolezanka, a ja bede wklepywac te cyferki w kompa. Zdecydowanie wole pisac slowami niz liczbami Wszystko schnie w ogrodzie, uruchomilam podlewanie, zeby chociaz troszke podratowac kwiatki. Milego popoludnia! Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda poznoletnia 29.08.07, 20:12 Dzień minął bez specjalnych fajerwerkow i niespodzianek, sufit już docieplony, jutro zaczyna się przykrywanie płytam gipsowymi i w zasadzie już kosmetyka i malowanie. My planujemy na jutro wywietrzenie teściowej, żeby ją oderwać od czarnych myśli, zabieramy ją na Warmię i na najlepszą pizzę w kraju - w Lidzbarku. Zobaczymy, może już na naszych włościach jakie grzyby??? Pogoda jak znalazł Mm gratuluję sukcesów, a patrz, Owsiakowi jakoś się nie udało... Pozdr. D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sroda poznoletnia 29.08.07, 20:59 Dzicinka zdala poprawkowy egzamin z fizyki wiec jest gut. Nie Dzicinka, bo ona jest zazwyczaj gut, tylko zycie. Rodzina sie kitlasi i walczy ze soba, a ja udaje ze mnie to nie dotyczy. Jak Jutka, naznosilam sobie do domu lektury i udaje ze mnie nie ma. Polecam "Orientaliste" Toma Reissa. Historia prawdziwa Lwa Nussimbauma. Wyjatkowo dobra biografia. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda poznoletnia 29.08.07, 21:23 Juz jestem spakowana do podrozy a waliza nawet dala sie domknac) Jutro o tej porze bedziemy wyjezdzac. Bede miala dluga ,meczaca noc. Pocieszam sie ,ze to tylko przez cale Niemcy, kawaleczek Polski i bede u mamci. Mam prosbe do orientujacych sie w nowosciach wydawniczych. Podajcie prosze pare tytulow. Chce zaopatrzyc sie w stosik ksiazek na dlugie jesienne wieczory i nie mam zupelnie pojecia co kupic. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 00:53 Przedwiosnie udaje ze jest wiosna cala geba, od przeszlo tygodnia mamy dzieki polnocnym wiatrom temperatury o 10 stopni wyzsze od przecietnej o tej porze roku. Dzisiaj bedzie 27 stopni, a ja tu siedze biedna w biurze i w klimatyzacji i tylko przez szybke moge polizac widok lasu. Nic to, gdy wroce do domu, bede wozic taczka piasek az do obrzydzenia, az zaczne marzyc o cichym, chlodnym biurze :o) Otworzylam swoje strony finansowe, i jak sie nie krecic, plecy zawsze z tylu, rachunki nie chca sie zredukowac, jak zwykle w sierpniu: podatki gminne, przeglad/ubezpieczenie/rejestracja samochodu, kwartalny rachunek za wode, dwie wizyty u lekarza no i kupa kompostu do zaplacenia. Ble. Cale szczescie ze dostalam w pracy mala nagrode za udzial w polrocznym projekcie, bedzie na drobne rozkosze - designerskie kalosze :o) oraz spodnie - ogrodniczki z kieszeniami na sekatory, specjalne balsamy do rak, mydla z pumeksem w proszku i inne rzeczy, ktore dziewczyna musi miec w ogrodzie. Poczytalam forum, powialo z niego babim latem. Dado, Verbeno, widze ze Was nosi podrozniczo, pewnie jako te bociany odczuwacie jesienia Reisefieber... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 01:22 Luizo, naleza ci sie najpiekniejsze ogrodniczki z mnostwem kieszeni ! Dado, jeszcze nie ma czego gratulowac, narzie padlysmy nie skonczywszy liczenia procentowego udzialu wszystkiego, czyli mimo ze juz, juz , prawie - to jeszcze na jutro zostala robota! Dobrze, ze termin na pojutrze! Niemnij lubie taka prace, tylko trudno z niej wyzyc jak to z wolontariatu! Nocka bardzo zimna, odwozilam przed chwila kolezanke do domu, brr! Dobrze, ze lozeczko cieplutkie czeka, dobranoc Verbano - cala Warszawa na ciebie czeka Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 01:43 Wroclaw tez czeka na Verbene )) Ide spac; kurcze, troche sie zasiedzialam, a jutro goscia z Sydney mam na chwile, trzeba dom ochedozyc. Luizo, nie gadaj mi tu o rachunkach, bo mi zylka peknie. Grrrr. Poza tym nagle mam na horyzoncie dwie spore roboty, a myslalam, ze bede czas jakis wolnym czlowiekiem. No trudno, trzeba na te rachunki zarobic. Dobranoc )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 02:59 Jutyldo, fajnie masz, co chwila sa u Ciebie goscie a ja nie moge sie doprosic, zeby ktos z forumowiczow do mnie wpadl chocby na kawe :o( Pozdrow sydnejskiego goscia, ja w wirze wypadkow remontowo- ogrodowych zupelnie zapomnialam do niego zadzwonic przed wyjazdem. Co do bolu zarabiania na rachunki, Ty przynajmniej jestes wolny czlowiek, mozesz sobie ten bol zaplanowac a ja codziennie w kieracie, od-do, czy chce czy nie. Ratuja mnie psychicznie tylko weekendy i perspektywa wielu dni urlopu w 2008. No i swiadomosc, ze dzieki pracy rachunki jednak sie placa i dom sie remontuje, i ogrod rosnie. Wlasnie skonczylam rozmawiac z moimi rzemieslnikami (mialam szczescie ze odbierali komorki). Ivan zdejmie w przyszlym tygodniu stare plyty azbestowe spod okapow i sufitow i wywiezie je na specjalny punkt przyjmowania odpadow azbestowych oraz posprzata po sobie. Adam przyjdzie po nim, wstawi nowe plyty pod okapy i sufit na werandzie, zalozy na werandzie piecyk na plycie z piaskowca, zalozy nowe okna na werandzie i pomaluje je, jak i zalozone plyty, i okna sypialni, ktore nie byly malowane od wiekow, bo sa bardzo wysoko nad ziemia. Po tych telefonach sprawdzilam finanse i dodajac nadchodzaca w przyszly czwartek wyplate wyszlo mi ze wystarczy. Wyplata Buszmena bedzie w polowie miesiaca. Uff. Pozdrawiam i wracam do platnych zajec :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 08:30 luiza-w-ogrodzie napisała: > Pozdrow sydnejskiego goscia, ja w wirze wypadkow remontowo- > ogrodowych zupelnie zapomnialam do niego zadzwonic przed wyjazdem. ********* Pozdrowie > Co do bolu zarabiania na rachunki, Ty przynajmniej jestes wolny > czlowiek, mozesz sobie ten bol zaplanowac ********* No wlasnie nie bardzo moge sobie zaplanowac - jak widzisz mialam teraz zlapac troche oddechu, a tu wczoraj telefon od klienta. Tak czy siak, dzisiaj bedziemy negocjowac finanse, i jesli bedzie proponowac za malo i nie zgodzi sie na moje warunki, to podziekuje. Trudno, ale ponizej pewnego pulapu nie schodze: po pierwsze szkoda mi zycia na haranie za pol darmo, a po drugie jak sie jednemu da duzy upust, to dowie sie drugi i trzeci, i sie obudze z reka w nocniku. )) Jak sie pracuje "na etacie", to mozna rytm zycia zaplanowac: od-do, weekendy, urlop. Jak sie jest wolnym strzelcem, to czesto-gesto nie mam weekendow, a jesli robota jest pilna, to musze przemeblowywac plany. No, ale kazda opcja ma minusy, i kazda opcja ma swoje plusy, zasmakowalam obu, i chyba juz nie moglabym wykonywac pracy na etacie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 11:40 jutka1 napisała: > Jak sie pracuje "na etacie", to mozna rytm zycia zaplanowac: od- do, weekendy, urlop. Jak sie jest wolnym strzelcem, to czesto-gesto nie mam weekendow, a jesli robota jest pilna, to musze przemeblowywac plany. No, ale kazda opcja ma minusy, i kazda opcja ma swoje plusy, zasmakowalam obu, i chyba juz nie moglabym wykonywac pracy na etacie. Wiesz, mysle ze to zalezy tez od tego ile rzeczy trzeba w zyciu zonglowac. Jak sie ma dzieci, przewidywalnosc jest wygodna, bo mozna ukladac plany z duzym wyprzedzeniem. A z drugiej strony, male dzieci sa nieprzewidywalne same z siebie :o) To, co mnie trzyma w mojej obecnej pracy to oprocz umiarkowanie ciekawych projektow glownie elastycznosc godzin, bliskosc domu i mozliwosc pracowania z domu. Ale czasem wolalabym posiedziec w ogrodzie 8 godzin, a pracowac dwie... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bol zarabiania na rachunki 30.08.07, 13:31 W ogrodzie osiem a pracowac dwie??? Niemaletko, kochaniusienka, niemaletko. )))) PS. Klient sie zgodzil na stawke pod warunkiem skrocenia terminu. Tak wiec od switu jutro do poludnia w srode bede miec motorek w zadniej czesci oraz w mozgu, jak rowniez baaardzo malo snu. Po czym padne. Ale finansowo warto, a tu trzeba olej opalowy na zime kupic. Akurat na to zarobie. )))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Bol zarabiania na rachunki 31.08.07, 01:19 jutka1 napisała: > W ogrodzie osiem a pracowac dwie??? > Niemaletko, kochaniusienka, niemaletko. )))) Osobiscie uzywam formy "nimaleko", brzmi bardzo azjatycko :o) > PS. Klient sie zgodzil na stawke pod warunkiem skrocenia terminu. Tak wiec od switu jutro do poludnia w srode bede miec motorek w zadniej czesci oraz w mozgu, jak rowniez baaardzo malo snu. Ale na forum bedziesz chyba pisac, co? ;o[+] > Po czym padne. Ale finansowo warto, a tu trzeba olej opalowy na zime kupic. Akurat na to zarobie. )))) Warto, warto pomeczyc sie przez piec dni zebys zebami nie dzwonila cala zime. Powodzenia i szybkiego skonczenia projektu Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Przedostatni dzien kalendarzowej zimy 30.08.07, 02:49 Dziekuje, Mammaju, tez mysle ze zasluzylam sobie na ogrodniczki, teraz szukam jakichs fikusnych a mocnych, coby sie na mnie nie rozsypaly po tygodniu ogrodnictwa w moim stylu. Mam nadzieje, ze sie doliczycie procentow i ze dostaniecie grant - trzy lata finansow zapewniaja lepszy horyzont planowania. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 08:44 No prosze, konczy sie sierpien. Czas szybko leci. Ma byc dzis chlodno (19C), ale niebo jest bezchmurne, wiec jak wroce z porannego spotkania i skoncze chedozyc dom, to posiedze troche na sloncu - bedzie cieplej. Poza tym wszystko OK. Milego czwartku Odpowiedz Link
verbena1 Re: Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 10:10 Luizo, tempo w jakim wdrazasz roznorakie pomysly w zycie przyprawia mnie o zawrot glowy. Swietnie zorganizowana, bezstresowa,podoba mi sie to Plany urlopowe w Polsce zaplanowalam z zegarkiem w reku ,ciekawe czy sie nie pozmieniaja. Mnostwo odwiedzin,jezdzenia po calej Polsce. Bede we Wroclawiu,Poznaniu i Warszawie. Spotkam sie z osobami znanymi osobiscie oraz tylko ze zdjecia Bedzie fajnie ,juz to czuje. Zamawiajcie ladna,letnia pogode Odpowiedz Link
mammaja Re: Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 11:22 Dzisiaj pieknie i slonecznie, chociaz noc byla juz bardzo zimna. Verbeno - pogoda musi byc piekna, calkiem inaczej wyglada swiat w slonku Niestety dzisiaj wizyta u weta, ktory bedzie probowal przedstawic mzonkowi powage stanu zdrowia pieska.Az sie boje! Narazie bede wklepywac te procenty, ktore kolezanka jednak policzyla rankiem. Co z Lx ? Calkiem zamilkla ? A Monia ? Odpowiedz Link
monia.i Re: Przedostatni dzien sierpnia 30.08.07, 22:59 No, Monia też całkiem zamilkła Jakoś tak nastroju mi brak do pisania - mam nadzieję, że to przejściowe. Ale regularnie zaglądam - takie bierne forumowe uczestnictwo uskuteczniam...Mam nadzieję, że mnie admin nie wykasuje z powodu bierności...Tak się chyba stało w albumie - mogę się zalogować - ale nie mogę nic dopisać - że nie wspomnę o wklejeniu zdjęcia Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: Przedostatni dzien sierpnia 31.08.07, 00:00 Milo , ze sie odzywasz, Moniu jednak samo czytanie to nie to samo Mi tez sie nieraz nie chce pisac, kiedy codziennosc nie niesie fajerwerkow Pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Verbeno 30.08.07, 11:25 Verbeno baw sie dobrze w Polsce. Po tegorocznym pobycie przyjechalam pelna wrazen, do dzis mi sie ukladaja (a przy okazji zaliczylam dwie wiosny w tym roku). Pisz sprawozdania, pozdrow Poznan (a szczegolnie pewna Poznanianke) ode mnie. Bede teraz zaklinac dla Ciebie pogode - 31 sierpnia to moja szczesliwa data i oficjalnie ostatni dzien tutejszej zimy, moze uda sie przerzucic troche wiosennego ciepelka na Twoja trase. A co do wdrazania moich roznorakich pomyslow, szloby to szybciej i sprawniej, gdybym nie musiala pokonywac oporu zywej materii czyli Buszmena, ktory z reguly jest za pozostawieniem rzeczy tak, jak sa, nawet gdy sie sypia. Na szczescie jak juz uda sie go przekonac (na logike oraz rysunkami) to sie dolacza, czesto gesto klnac i obrazajac sie, ale w ogolnym rozrachunku Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 30.08.07, 11:31 Wlasnie wkulalam sie kulawo do komputerowni po zakonczeniu wtaczenia 3/4 tony piasku na gore. Bola mnie ramiona i plecy, chcialam isc sie wykapac, ale corka zajela lazienke, wiec siedze przed kompem, popijam shiraza, ogladam odciski na rekach i czytam o Waszych planach dnia codziennego i niecodziennego. Jest juz zupelnie ciemno, ksiezyc jeszcze nie wzeszedl nad parkiem, wiec nie widze ogrodu za oknem. W radiu leci Drugi Walc Szostakowicza, na horyzoncie mam piatek z rutynowymi zajeciami a za nim czai sie rozrywkowo-ogrodowy weekend. Jest dobrze. Czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartkowy wieczor 30.08.07, 20:56 Projekt zlozony, ale juz nie bylo sily na spacer Zimno zreszta. Mzonek byl dzisiaj z corka u weta, ktory nie pozostawil mu cienia watpliwosci co do stanu Balbiny. Nie chciala dzisiaj jesc,w koncu zjadla odemnie "z reki" spora porcje gotowanego kurczaka. Dobre i to! Jak sie skonczy cos, co sie robilo bardzo intensywnie i odda - nagle robic sie pusto. Rozkosznie i dziwnie. Milego wieczoru, chcociaz sytucja w kraju nie nastraja milo ... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nareszcie piatek! 31.08.07, 01:25 Wciaz bardzo cieplo, 10 stopni powyzej przecietnej, ma sie ochlodzic wieczorem i w sobote, w niedziele znowu 25 stopni a od poniedzialku deszcze i 16 stopni. Przynajmniej weekend bedzie sie nadawal do wykorzystania w ogrodzie, posadze co sie da a deszcze niech podlewaja. Lece do roboty, ktora lezy odlogiem i jakos nie moge sie za nia wziac tylko kraze dookola jak hiena i wyszarpuje male kawalki... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nareszcie piatek! 31.08.07, 06:25 Dzieki za dobre fluidy Luizo Jak widac, wstalam bladym switem i za chwile (po kawie i prysznicu) zakasuje rekawy i do roboty. Na forum bede wpadac w celu odlasowania mozgu Bo juz nawet przed rozpoczeciem projektu, a tylko po wczorajszym dniu, mozg mam lekko nadwyrezony, nie mowiac o emocjach politycznych - tutaj juz dawno u mnie w domu tyle miesa nie latalo. Milego dnia mimo wszystko... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Nareszcie piatek! 31.08.07, 07:00 jutka1 napisała: > Dzieki za dobre fluidy Luizo Anytime :o) > Jak widac, wstalam bladym switem i za chwile (po kawie i prysznicu) zakasuje rekawy i do roboty. Hehe, wiesz co? Za godzine koncze robote i mam weekend, impreze i ogrod :o) a w przyszly tydzien tylko 4 dni pracy z domu (mamy dlugi weekend w Sydney). Po prostu nie moglam sie powstrzymac, zeby nie powcierac :o) > Na forum bede wpadac w celu odlasowania mozgu Oj, nie wiem, czy sie da, forum chyba przerzuci sie na tematy polityczne. > Bo juz nawet przed rozpoczeciem projektu, a tylko po wczorajszym dniu, mozg mam lekko nadwyrezony, nie mowiac o emocjach politycznych - tutaj juz dawno u mnie w domu tyle miesa nie latalo. Masz na mysli muchy? No to koty musza sie cieszyc jak glupie :o[+] > Milego dnia mimo wszystko... Dzienks i nawzajem Trzymaj sie, jeszcze pare dni i bedziesz miala zapewnione cieplo w domu zima, niech ta mysl trzyma Ciebie w pionie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nareszcie piatek! 31.08.07, 08:28 Tak, tak - bede o tym myslec, nie ma chyba lepszej motywacji. )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie 159951 post 31.08.07, 07:23 Przy okazji informuje ze zaliczylam okragly 159950 i palindromiczny 159951 post! Odpowiedz Link
lablafox Ostatni dzien meteorologicznego lata 31.08.07, 09:48 Piękny post Jutko , piękny. Nie bedę odnosic sie do poszczególnych wypowiedzi bo duzo ich było. Dobrze ,ze juz piątek . Ten tydzien latałam przyziemnie międzymiastowo tu i tam , az tory i drogi iskrzyły. Wtorek Warszawa - pociag , biegiem na seminarium-hotel Viktoria, biegiem na pociąg, w Poznaniu po północy. Zmarzlam rano ,bo 4 stopnie i zmarzlam w nocy , bo jeszcze zimniej. Sroda pobudka po 3 godzinach spania i jazda do Leszna do magika , a potem Czacz i babskie spotkanie u przyjaciółki w ogrodzie. Czwartek rozpoczał sie burzowo , bo od nieuzasadnionych porannych , telefonicznych pretensji mego ojca- więc zmeczenie spowodowalo ,ze warknęłam i poczul sie oburzony , a ja zniesmaczona , ale wsciekla przez pół dnia. Dzis mam nadzieje ,ze bedzie to spokojny dzień. Dzis ostatni dzien meteorologicznego lata. Szaro , jesiennie na dworze. Dzis Verbena juz w Polsce, ciesze sie i zła jestem równoczesnie , bo plany pobytowe w Poznaniu mieliśmy jeszcze w czerwcu, w Holandii, rozległe , a tu zostaly mi tylko jakieś resztki, bo co niektóre forumowiczki mi ten czas rozkradły ). Po poznansku nie lubię, obietnice ,to obietnice , do spełnienia takich sytuacji , bo u nas słowo to słowo , prawda Luizo ?. Teraz to ja tylko wiem kiedy przyjedzie , ale co dalej to nie mam pojęcia - tylko Alfons Mucha na nas czeka. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatni dzien meteorologicznej zimy :o) 31.08.07, 11:17 Wiosna sie zaczyna, teraz odkuje sie za Wasze teksty o sasankach i plazach gdy u mnie dulo i rozpalalam zgrabialymi dlonmi kominek. To moja druga wiosna tego roku - jedna mialam w Polsce, teraz mam druga w Sydney, o, jak dobrze. LX, latasz tak, jak ja w czasie pobytu w Polsce. Tylko sie nie rozchoruj z przemeczenia. No ale obietnice to obietnice, jak slusznie zauwazylas, wszystko musi byc rychtyk! Zycze Tobie milych spotkan i pieknego babiego lata! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Ostatni dzien meteorologicznej zimy :o) 31.08.07, 16:03 Piatek pochmurny, troche deszczowy. Od rana jestem zajeta, a wlasciwie efektow nie widac - takie krecenie sie po domu, zakupy, niespodziewany gosc, itp. Lx - nie gniewaj sie - Verbenie nalezy zobaczenie stolycy, w ktorej nie byla od wielu, wielu lat. Troche sie musisz podzielic jej czasem Czytajac posty Dado i Luizy o budowach, przebudowach i nadbudowach siegnelam do starych fotek i az sie zdziwilam. Juz wiem czemu nie chce mi sie niczego budowac., jak sobie przypomnialam jak wygladal nasz domek w chwili urodzin mojej corki Zaraz wkleje fotke Odpowiedz Link
mammaja Re: Ostatni dzien meteorologicznej zimy :o) 31.08.07, 16:16 Cos mi sie nie udalo, wkleilam do albumu, ale bardzo malutkie, mozna sobie tam powiekszyc Odpowiedz Link
dado11 Re: D isiejki 247 - sierpniowe i kul we 31.08.07, 22:46 Wczoraj przelecieliśmy jak wiatr nad naszymi hektarami, teściowa już w połowie drogi do Lidzbarka narzekała, że chyba nas pogięło na takie "odludzie", stękała i krzywiła się niemożebnie. Pizza też nie za bardzo jej podpasowała... ale mi smakowała jak zwykle, fantastycznie!!! Polecam, przy starej bramie pogoda wytrwała i całe szczeście, bo pewnie jeszcze długo bym słuchała za głupie pomysły... no nic... dziś był dzień zdecydowanie mniej piękny, załatwiłam sprawy niecierpiące zwłok, ale jakoś tak szybko się uwinęłam, to i zdążyłąm "prawdziwy" obiad zrobić. w/g mojego dziecka: kotlety mielone, ziemniaczane puree z koperkiem, mizeria, ćwikła... nudaaa, ale dziecko to kocha... jutro luuuuzik, Ed na łowiskach, w chałupie całkiem usprawiedliwiony bajzel, nooo, boskość! Będę spała do południa Odpowiedz Link
jutka1 Zimno :-((( 01.09.07, 00:27 Zimno tak, ze mi rece zgrabialy Od wyjscia pani Krasnoludnki pracowalam do teraz. Jutro na trzy gwizdki, rano, po poludniu i wieczorem. W niedziele to samo. Tak, tak, olej opalowy na zime, pamietam i juz nie narzekam )) Powoli klaruje mi sie jesienny kalendarz wyjazdow. Polowa wrzesnia - na dzien do Pragi (moze?), koniec wrzesnia do zaprzyjaznionej winnicy, potem poczatek pazdziernika, koniec pazdziernika, i wreszcie trzeci tydzien listopada na stare smieci, polazic. Chyba tym samym nadrobie trzymiesieczne zaleglosci. Ale na razie musze sie przespac przed jutrzejszym maratonem. Dobranoc Odpowiedz Link
jutka1 Sobotnia setka :-) 01.09.07, 08:01 Pozwole sobie powiedziec dzien dobry i zrobic setny wpis. Mammajko, do dziela... )) Odpowiedz Link