Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :)

13.11.07, 11:24
Co tam bede ciagle o tej jesieni! Spojrzmy na swiat z drugiej
strony globu i cieszmy sie wiosna smile
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 11:31
      Znakomity pomysl. Wiosennie pomalowalam sobie paznokcie na rozowo,
      zaraz zrobie rzodkiewkowa salatke wiosenna i wmowie Krowisi ze
      linieje wiosennie a nie jesienniesmile
    • mammaja Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 11:34
      Autko przeglada sie w oczach przystojnego maechanika, wrocilam
      milym spacerkiem, w nocy padal snieg, ale juz go nie ma. Nie ma tez
      wiatru, wiec "temperatura odczuwana jest jako cieplejsza" - jak
      mowia meteorolodzy. A teraz do roboty smile)))
      • monia.i Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 12:06
        Dziewczęta - poratujcie radą smile Czy mogę sobie jeszcze teraz drzewko pod oknem
        posadzić - czy niestety jest już za późno w tym roku?smile
        Bo jakoś tak mnie naszło...
        Szaro i buro za oknem - ale szczęśliwie nie pada. Tyle, że senność wisi w
        powietrzu - chyba czas na małą kawę smile Miłego dnia wszystkim smile
        • jutka1 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 12:34
          Monieczku, ze mnie ogrodnik jak z koziej de bemben, wiec niech sie kto inny
          wypowie ws. drzewka. smile))

          Donosze, ze u nas swieci slonce, snieg powoli topnieje, drogi sa czarne i suche.
          Mam nadzieje, ze tak zostanie do jutra, bo jutro pojade wymienic opony.

          Mam dzis troche luzniejszy dzien: 2-3 godziny pracy, a reszte dnia i wieczor dla
          siebie. Slucham Brela, moszcze sie, i jest mi zupelnie dobrze. Ha. smile

          Milego dnia smile
          • ewelina10 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 13:26
            Moniu, to zależy od drzewka, ale zakopane w ziemi powinno
            przetrzymać zimę.

            Ja jestem zawsze za wiosną, gorzej z moją sunią, która utytłana w
            brei i po uszy mokra pcha mi się do ciepełka domowego.
        • dado11 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 20:37
          Moniu, Artur radzi posadzić, jeśli nie na stałe, to w miejscu
          osłoniętym od wiatru (szczególnie północnego i wschodniego), a wokół
          pnia usypać mały pagórek z kory lub liści. To zapobiegnie
          przemarznięciu korzeni. No chyba, że to jakieś bardzo delikatne
          drzewko. Thujom i jałowcom najlepiej owiązać gałęzie wokół pnia,
          zimozielone okryć włókniną. Tyle z porad ogrodnika
          niekwalifikowanegowink))
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 22:09
            Le mąż mówi tak samo jak Artur, jest ogrodnikiem teoretycznym Ja sie
            całkiem nie znam na roślinach. Cieszę sie Kuzynko że dzień miałaś
            pozytywny. Ja czegoś jestem wkurzenna od kilku dni. Gdybym była
            facetem, to bym powiedziala że chodzę i patrzę komu by tu do....
            Zmęczona jestem kiej ten pies. Zasuwam pracowicie i niestety duża
            część zasuwania polega na tym czego nie lubię najbardziej. Lażę po
            bankietach obowiązkowych, szczerzę kły i staram się nie gryźć
            nikogo. Nienawidzę tych imprez żywiołowo. Udawanie nonszalanckiej
            damy mam obcykane doskonale, ale jak muszę to odgrywć trzy razy w
            tygodniu to niestety odbija mi się na woreczku żółciowym. A holera
            wie dlaczego, listopad jest miesiącem "iventów" Na szczęście będzie
            miły piątek, ale jeszcze muszę do niego dotrwać. Wczoraj dostałam
            maila od kolegi z podstawówki, liceum i czasów policealnych, który
            zarzuca mi że go w latach 80 we Francji olałam wielokrotnie i nadal
            się przed nim kryję. I co ja mam mu napisać? Że ja się nigdy przed
            nim w żaden sposob nie kryłam, tylko że zwyczajnie i faktycznie mam
            go gdzieś? No mam i nawet nie był na tyle istotny dla mnie, żeby mi
            do łba przyszło kryć się, albo olać oficjalnie. A on się obnosił i
            najwyraźniej nadal ma zamiar obnosić z moim olaniem jak z
            martyrologią jakowąś. Cholera nagła. Niecierpię imputowania mi
            takich kretyństw. Znaliśmy się przez lata, w sumie przypadkiem,
            wspólne szkoły i bliskie sąsiedztwo, a potem nie po drodze nam sie
            zrobiło światopoglądowo. I niby że dlatego że w tym samym czasie i
            miejscu znaleźlismy się po latach to ja miła bym mieć wobec niego
            zobowiązania towarzysko-społeczne? A pijawką potrafił być niezwykle
            bezwzględną. At, pójdę lepij spać i prześpię cały ten cyrk.
            • mammaja Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 22:58
              Fed, nie pozostaje ci nic innego - nadal olewac pijawke. Chyba, ze
              mozesz go obrazic niewinnie smile Sa tacy ludzie, ktorzy maja do nas
              pretensje o brak kontaktu - a nam on jest calkowicie nie po drodze.
              Przykre. Dzien byl w sumie meczacy, zostalam znowu "wrobiona" przez
              rodzine mzonka. Najpierw blagali o pomoc w wyszukaniu opiekunki dla
              starszej osoby, a kiedy odbylam x rozmow telefonicznych i cos
              zaczelam nakrecac, okazalo sie ze dotychczasowa pomoc zgodzila sie
              zostac do konca roku. Czyli caly gwalt o nic, a moje popoludnie
              diabli wizeli. Ech.....
            • monia.i Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 14.11.07, 09:49
              Dzięki za podpowiedzi smile Drzewka - jarzębinę pod okno a brzozę pod płot -
              małżonek obiecał dziś zanabyć i wieczorkiem zrobimy ciche sadzenie..A potem
              będziemy trzymali kciuki za lekką zimę smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 20:28
      Dobrze, że chociaż u Luizy jest wiosna, bo nasza jesień przechodzi
      najgorszy etap brzydoty...sad siąpi, duje, chłodzi i szaro-burzysad
      niemniej, ja i tak dziś jestem w dobrym nastroju, choć chudsza o
      parę setek, mam nareszcie nowe szyby w pracowni (stare się
      rozszczelniły i zmatowiały), na które czekałam prawie pół roku... i
      nawet tak ponury świat przez kryształowo przezroczyste okna wygląda
      piękniesmile, wygrana na allegro filiżanka też dotarła dziś w całości,
      a na dodatek wyrobiłam się z robotą, same plusysmile
      Jutro jedziemy na zmianę opon więc będzie godzina na poszwędanie się
      po sklepach (warsztat jest obok centrum handlowego), może jakiś
      prezencik wypatrzymy pod choinkę...
      Pozdr. D.
    • luiza-w-ogrodzie Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 13.11.07, 22:55
      Dziekuje Mammaju za Dzisiejki zadedykowane sydnejskiej wiosnie.
      Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie, powiedzialabym bezwstydnie
      wiosennie, z roslinami bujnie sie krzewiacymi, namietnie
      spiewajacymi ptakami i krolikami opryskujacymi w milosci wszystko co
      sie da, wlacznie z wlascicielkami ;o) Od kilku dni trwa moj
      ulubiony rodzaj pogody: rzeskie noce, rosiste i chlodne poranki, dni
      sloneczne z chmurkami i nie wiecej jak 28 stopni. W takie dni jestem
      w stanie otworzyc oko o swicie, patrzac na rozowe niebo i nie zasnac
      z powrotem przez cale 5 minut :o)

      To juz polowa listopada, wiosenne pikniki i "Christmas parties"
      rozkrecaja sie z szalona szybkoscia. We wszystkie weekendy do Swiat
      (z wyjatkiem 1-2 grudnia) cos sie dzieje: wyjazdy, imprezy w pracy u
      mnie, u Buszmena, kurs nurkowania a potem juz Swieta! Kupilam juz
      prawie wszystkie prezenty, teraz trzeba znalezc czas na pakowanie i
      pisanie kartek swiatecznych.

      A dzisiaj bede bardzo zajeta, za dziesiec minut mam zebranie, potem
      ciekawe analizy do zrobienia, pozniej joga a potem juz tylko
      popoludnie i dwa dni do weekendu :o)
      Wiosennie pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • malpa-w-czerwonym1 Re: Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 13.11.07, 23:49
        A ja tak mysle,ze Boze Narodzenie w upalnym słoncu to jak akademia z
        okazji rewolucji pazdziernikowej w listopadzie - nijak mi nie
        pasuje. Ale moze czas to zmienic i chociaz raz przemiescic sie
        zaprzegiem reniferowym w cieple rejony?
        • luiza-w-ogrodzie Boze Narodzenie w upalnym słoncu 14.11.07, 04:21
          malpa-w-czerwonym1 napisała:

          > A ja tak mysle,ze Boze Narodzenie w upalnym słoncu to jak akademia
          z okazji rewolucji pazdziernikowej w listopadzie - nijak mi nie
          > pasuje.

          He he sprobuj to powiedziec rodowitym Australijczykom - popatrza na
          Ciebie wielkimi oczami: Boze Narodzenie ZIMA??? Boze Narodzenie to
          przeciez spiew cykad, swieze mango sokiem plynace po brodzie,
          schodzaca od opalenizny skora, sol morska we wlosach...

          >Ale moze czas to zmienic i chociaz raz przemiescic sie
          > zaprzegiem reniferowym w cieple rejony?

          No to zapraszam na swiateczne sniadanie - owoce morza grillowane na
          przenosnym barbecue na plazy, uczestnicy w strojach kapielowych z
          Mikolajowymi czerwonymi czapeczkami na glowach a renifery wsadzi sie
          do wynajetego na te okazje samochodu-lodowki :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
        • podrozniktom Re: Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 26.11.07, 11:26
          Sydney ładne jest tą porą, a u nas zima sad


          Sydney

          Most Harbour Bridge
          • fedorczyk4 Re: Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 26.11.07, 11:28
            I pada snieg!
            Czesc Podrozniktomiesmile
      • jutka1 A nas znow zasypalo :-( 14.11.07, 07:27
        W miejsce tego, co wczoraj stopnialo, w nocy napadalo jeszcze wiecej.
        Zapowiadaja na jutro prawdziwy atak zimy. sad Ciekawe, czy zdolam dzis zmienic
        opony, jak duza bedzie kolejka etc.

        Milego dnia zycze wszystkim
        • monia.i Re: A nas znow zasypalo :-( 14.11.07, 09:53
          Dziś za oknem również szaro-buro, i ślad śniegu na trawniku...I z dnia na dzień
          coraz mocniej muszę zwalczać chęć zapadnięcia w sen zimowy. Już kole 15-tej
          zaczyna mi się ziewać smile
          • fedorczyk4 A nas znow zasypia :-( 14.11.07, 10:31
            Dopiero koło 15? Ja budzę się ziewając i tak już mi zostaje na cały
            dzień. Sen zimowy zawsze zajmował poczesne miejsce w rankingu moich
            fantazmów. Ale pogoda jak zawsze ma na mnie nikły wpływ. Spadek
            ciśnienia owszem. Siedzę, odwalam śmiertelnie nudną robotę i
            kompinuję(ort zam)jak tu się wykręcić od kolejnego
            wieczornego "iventu" na korzyść poduchy.
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 14.11.07, 11:30
      Mialam niezmiernie ciekawy dzien w pracy, zapowiada sie fajny
      projekt. Otoz wymyslilam sobie, zeby zanalizowac i zaprojektowac
      raport ze swiatowych danych ktorych nikt doglebnie nie ruszal,
      slizgajac sie zaledwie po wierzchu. Jak sie uda, bede slawna w
      firmie na caly swiat :o) a jak sie nie uda, zostanie tak jak jest.
      Wolalabym to pierwsze, bo bo dziesieciu latach pracy na tym samym
      etacie (rocznica minela w ostatnia niedziele) chce sie przerzucic z
      etatu regionalnego na cala Azje/Pacyfik, czyli tam, gdzie przeniosla
      sie awansem moja bezposrednia managerka.

      A poza tym zaliczylam joge w poludnie, przelecialam sie po okolicy
      roznoszac z corka gazety i ogladajac z naszych pagorkow widowiskowe
      chmury burzowe i usilowalam sie dodzwonic do dwoch numerow w Polsce,
      ale nikt nie odbieral. Teraz jest wieczor, za oknem juz czarno,
      niedawno zaszedl cienki rogalik Ksiezyca ale w sobote bedzie juz
      pierwsza kwadra! W glebi ogrodu cicho graja cykady a wielkie
      owadozerne nietoperze skwirza w cyprysach sasiadow. W jutrzejszej
      perspektywie mam prace w domu z wypadem na basen w czasie lunchu a w
      weekend corka wyjezdza w piatek wieczorem a wraca w niedziele, wiec
      z Buszmenem hulaj dusza, piekla nie ma! pewnie sie wyrwiemy w busz.

      Waham sie czy Wam podeslac troche cieplego polnocno-wschodniego
      wiatru, bo roztopi snieg i bedzie chlapa. Cieszcie sie bialoscia
      sniegu rozjasniajacego listopadowe wieczory!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Srodowy wieczor 14.11.07, 11:40
        Chlapa Luizo jest i tak bo temperatury jeszcze nie zjechały
        dostatecznie nisko, a i gleba nie wyziębła i podgrzewa. Tak sobie
        myślę o otaczającej Cię florze i faunie i zastanawiam się czego bym
        w faunie nie lubiła. Natchneła mnie tą myślą informacja o
        nietoperzach, ktore akurat mi nie wadza, tak jak i szczury, myszy i
        inne taki. Jak tam u Ciebie jest z robactwem wszelakim i pająkami?
        To jest jedyne czego nie lubię. Zwłaszcza pająków. Wężeżmije
        toleruję.
        • luiza-w-ogrodzie Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:43
          fedorczyk4 napisała:

          > Chlapa Luizo jest i tak bo temperatury jeszcze nie zjechały
          > dostatecznie nisko, a i gleba nie wyziębła i podgrzewa. Tak sobie
          > myślę o otaczającej Cię florze i faunie i zastanawiam się czego
          bym w faunie nie lubiła. Natchneła mnie tą myślą informacja o
          > nietoperzach, ktore akurat mi nie wadza, tak jak i szczury, myszy
          i inne taki. Jak tam u Ciebie jest z robactwem wszelakim i pająkami?
          > To jest jedyne czego nie lubię. Zwłaszcza pająków. Wężeżmije
          > toleruję.

          Mam napisac Tobie o robactwie i pajakach w wersji turystycznej, czy
          na serio?
          :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • monia.i Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:49
            O, pisz, Luizo, pisz - też chętnie poczytam smile
            (Trudny do zniesienia jest wąż w kieszeni i żmija na łonie hodowana)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:55
              Wersja turystyczna:
              Dwa najbardziej jadowite dla ludzi pajaki Australii: zyjacy w
              norkach wyscielonych pajeczyna funnel web i redback tkajacy pod
              tarasami pionowe nitki-sieci rezyduja w calym Sydney. Kasaja
              nagminnie dzieci, panie domu oraz turystow, nieswiadomych tego, ze w
              Sydney nie wolno nigdzie usiasc, zanim sie nie obejrzy na co sie
              siada. Ofiary umieraja w strasznych meczarniach.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
          • malpa-w-czerwonym1 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:52
            A to zalezy jak pojemny masz dom. Jezeli w wigilie nie chcesz
            przygotowywac dodatkowych 12 krzesel dla zblakanego wedrowca -
            napisz na serio. A jeżeli serce i dom masz pojemne - w wersji
            turystycznej of course.
            • fedorczyk4 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:56
              Ja chcę na serio. Już pisałam że mój Syn Podstawowy, coś tanm
              przebkuje o Australii, więc nich wiem co mi zagrozi jeśli bdę
              chciała pobyć babcią na antypodach. Moniu, świetna uwaga. Węże
              kieszenne tępię naftaliną, żmijom mymłonowym młosiernie przebaczam:-
              ))
              • luiza-w-ogrodzie Robactwo wszelakie i pająki w ogrodzie Luizy 14.11.07, 12:15
                Otoz jadowite pajaki pewnie mam w ogrodzie, ale przez 15 lat w
                Australii nie widzialam zadnego poza muzeum. Funnel-web sa raczej
                nocne i przesiaduja w norkach (setki roznych norek widzialam w
                ogrodzie - moga byc tam cykady, pajaki, zuki etc). A redback
                montuje pionowe nitki (bo nie sa to sieci) miedzy ziemia a jakas
                pozioma powierzchnia, czyli np pod tarasami albo zwalonymi pienkami.
                Nie posiadam takowych, ale patrze gdzie siadam. W ogrodzie mam na
                pewno mase brazowych huntsmanow (wlochate, do 6cm rozpietosci nog,
                uwielbaja chowac sie w domu i w samochodach), ktore robia
                kilkumetrowe sieci miedzy drzewami oraz St Andrew's Cross spider -
                ladne, paskowane pajaki, ktore siedzac trzymaja nogi parami w
                ksztalcie krzyza sw. Andrzeja. I dziesiatki innych gatunkow roznej
                wielkosci, sieciowych i polujacych. Regularnie wpadam na sciezkach
                ogrodu w sieci, ktorych godzine wczesniej nie bylo :o)

                Duze stonogi dlugie jak palec i 3-4 mm grube sa codziennoscia,
                mieszkaja wsrod opadlych lisci i w sciolce jaka narzucam na grzadki.
                Niektore z nich, mieszkajace w lasach maja fosforyzujacy segment na
                koncu ciala, ktory swieci bardzo slabym blaskiem. W glebi Australii
                stonogi sa wielkosci i grubosci palca a na dodatek jadowite.

                Weze sa wszedzie, aczkolwiek im blizej buszu i parkow tym ich
                wiecej. Trzeba uwazac na psy i krotko strzyc trawe. Wezowa stolica
                Australii sa Gory Sniezne - okolice miasteczek Thredbo i Jindabyne,
                gdzie co roku latem kilka osob umiera po ukaszeniu, szczegolnie
                jesli sa w gorach poza zasiegiem komorek. Szwedalam sie tam po buszu
                przez tydzien latem w zeszlym roku i widzialam tylko duzego czarnego
                weza, ktorego Buszmen malo nie rozdeptal, oraz malego brazowego,
                cienkiego jak palec. Dodam, ze ukaszenie swiezo wyklutego, 20 cm
                brown snake jest smiertelne, jesli na czas nie poda sie surowicy a
                ten rodzaj weza ma paskudny zwyczaj gonienia kogos, kto naruszyl ich
                spokoj, wielokrotnie kasajac. Buszmen latem regularnie spada ze skal
                w czasie wspinaczki, gdy probujac wlozyc reke w szczeline natyka sie
                tam na weza. W okolicy wiekszych miast rzadko zdarzaja sie wypadki
                smiertelnych ukaszen bo pod reka sa szpitale gdzie zawsze trzyma sie
                surowice. Trzeba miec pecha, zeby duzy waz ukasil w szyje, bo w
                takim wypadku delikwent moze nie dozyc do podania surowicy.

                A poza tym w domu wszyscy zdrowi... i juz spia, wiec sie do nich
                dolacze - dobranoc!
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • monia.i Re: Robactwo wszelakie i pająki w ogrodzie Luizy 14.11.07, 12:47
                  Jednym słowem trzeba wyrobić sobie jednak pewne nawyki i przyzwyczaić się do
                  potencjalnej możliwości napotkania. Albo po prostu urodzić się w Australii i
                  nawyki oraz przyzwyczajenie się mieć we krwi smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:58
              malpa-w-czerwonym1 napisała:

              > A to zalezy jak pojemny masz dom. Jezeli w wigilie nie chcesz
              > przygotowywac dodatkowych 12 krzesel dla zblakanego wedrowca -
              > napisz na serio. A jeżeli serce i dom masz pojemne - w wersji
              > turystycznej of course.

              He he Malpo, jest dokladnie na odwrot: turystow namietnie sie
              straszy wezami, pajakami i stonogami, zas rodzine i znajomych na
              serio traktuje sie serio. Serio bedzie w nastepnym odcinku a potem
              ide spac. A na razie o zyciu w Australii z Australinku:
              zycie.australink.pl/zycie/texty/WEZE.html
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • mammaja Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 12:07
                Bardzo ciekawe rozmowy na tych dzisiejkach, a ja nie moge poradzic
                sobie ze soba i kolejnoscia spraw do zrobienia. Dobrze, ze niebo
                troche jasniejsze, lepiej widac swiat. Pisz Luizo o wszystkim
                egzotycznym. U mnie w kolko te same swierki i sosny za oknem, jeden
                modrzew coraz bardziej zolty!
              • verbena1 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 13:46
                Wiecie ,ze w Polsce niedzwiedzie chodza po ulicach a wilki pozeraja
                ludzi na zywca?
                To mogloby byc smieszne gdyby nie bylo prawdziwe. Sporo mieszkancow
                Europy tak wlasnie wyobraza sobie Polske.

                Bylam dwa razy w Australii, spalam pod namiotem w buszu i nawet do
                glowy mi nie przyszlo aby myslec o wezach i pajakach jako o
                zagrozeniu zycia. Moja wnuczka nie boi sie pajakow i innych
                wlochatych stworzen. Wie ,ze nie mozna brac ich do reki,zbiera na
                szufelke i wynosi z domu,kiedy jakis zablaka sie w domu. Wydaje mi
                sie ,ze australijskie dzieci sa bardziej oswojone z fauna. Pamietam,
                kiedy spalam z wnuczka w namiocie to wlasnie ona uspakajala
                mnie ,kiedy balam sie szelestow i dziwnych halasow.
                Nie ma sie co dziwic, dziecinka juz od drugiego miesiaca zycia
                przemieszkiwala pod namiotemsmile))
                • verbena1 U nas tez wiosennie 14.11.07, 13:48
                  Teraz z mojego podworka.
                  Oglaszam ,ze zimy w tym roku nie bedzie. Wlasnie zauwazylam
                  wychodzace z ziemi hiacynty i krokusy, hurra, mamy wiosne!
                  • malpa-w-czerwonym1 Re: U nas tez wiosennie 14.11.07, 14:05
                    Ten optymizm to Cie kiedys zabije Verbeno...
                    • dado11 Re: U nas tez wiosennie 14.11.07, 23:36
                      Verbeno, wypluj te słowa, wszak wyjazd na narty już zadatkowany!!!
                      niech będzie krótka u ciebie, ale w górach no chociaż ze 2 miesiące?
                      tak z innej beczki, dziś znowu mnie pognało do Ikei, bo przespałam
                      się z ideą nowej zastawy stołowej w kolorze wiosennej zieleni i
                      uznałam, że mi pasujesmile na Boże Narodzenie w połączeniu z
                      granatowymi lub czerwonymi dodatkami, a na Wielkanoc z żółtymi lub/i
                      białymi, super uniwersalny koloreksmile tym bardziej, że talerze
                      gładkie i foremne, w cenie 7,90 za sztukę duże, 5,90 małe, zatem
                      komplet na 10 osób to ok. 140 zł, można wytrzymaćsmile i jeszcze jedna
                      nowość w importowanym ze Szwecji kultowym sklepie: każdy, kto ma
                      ochotę kupić sobie jakiś materiał, musi sobie przytaszczyć belkę
                      owegoż, zmierzyć, przyciąć i powiedzieć pani z obsługi, że poprosi o
                      kwitek! pytałam jakie mają straty, pani powiedziała, że nie wie,
                      sic! kupiłam zatem (uczciwie, kretynka..) 5m pięknej, szaro-
                      granatowej bawełny na zasłony i jutro siadam do szyciasmile
                      autko dziś dostało zimowe obuwie i mam nadzieję, że chwatit tych
                      wydatków do gwiazdki... ciężko nadążyć za własnymi, cholernymi
                      potrzebami...sad
                      na dworze zimno i prawie biało...
                      • fedorczyk4 Re: U nas tez wiosennie 15.11.07, 08:43
                        Dado, radzę Ci zanim zasiądziesz do maszyny, upierz ten materiał.
                        oniecznie!
                • luiza-w-ogrodzie Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 23:29
                  verbena1 napisała:

                  > Wiecie ,ze w Polsce niedzwiedzie chodza po ulicach a wilki
                  pozeraja
                  > ludzi na zywca?
                  > To mogloby byc smieszne gdyby nie bylo prawdziwe. Sporo
                  mieszkancow
                  > Europy tak wlasnie wyobraza sobie Polske.
                  >
                  > Bylam dwa razy w Australii, spalam pod namiotem w buszu i nawet do
                  > glowy mi nie przyszlo aby myslec o wezach i pajakach jako o
                  > zagrozeniu zycia. Moja wnuczka nie boi sie pajakow i innych
                  > wlochatych stworzen. Wie ,ze nie mozna brac ich do reki,zbiera na
                  > szufelke i wynosi z domu,kiedy jakis zablaka sie w domu. Wydaje mi
                  > sie ,ze australijskie dzieci sa bardziej oswojone z fauna.
                  Pamietam, kiedy spalam z wnuczka w namiocie to wlasnie ona
                  uspakajala mnie ,kiedy balam sie szelestow i dziwnych halasow.
                  > Nie ma sie co dziwic, dziecinka juz od drugiego miesiaca zycia
                  > przemieszkiwala pod namiotemsmile))

                  Jest dokladnie tak, Verbeno - turysci wyobrazaja sobie nie wiadomo
                  co i z wielkimi oczami chlona opowiesci o zabojczych pajakach i
                  goniacych wezach, podczas gdy Australijczycy zajmuja sie swoimi
                  sprawami, niedbale zlecajac dzieciom pozbycie sie jadowitego pajaka
                  przy pomocy szufelki. Z drugiej strony, o ile opowiesci o wilkach i
                  niedzwiedziach w Polsce sa przesadzone, weze i pajaki SA w Australii
                  na pewno - rowniez w miastach. A jeszcze nie wspomnialam przeciez o
                  rekinach...

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • dado11 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 23:47
                    Po lekturze załączonego wątku i twoich opowieściach Luizo wiem, że
                    na pewno - nasza ojczyzna zdecydowanie mi odpowiada jako moje
                    miejsce na ziemismile poza tymi atrakcjami (z zakresu nieprzyjaznej
                    fauny), zdecydowanie nie kocham upałów ani palącego słońca (mam
                    uczulenie), nie przepadam za duszną wilgocią... hmmm, z całą
                    pewnością jestem człowiekiem klimatu umiarkowanego...smile
                    • luiza-w-ogrodzie Dado, w Australii sa wszystkie klimaty 14.11.07, 23:52
                      dado11 napisała:

                      > Po lekturze załączonego wątku i twoich opowieściach Luizo wiem, że
                      > na pewno - nasza ojczyzna zdecydowanie mi odpowiada jako moje
                      > miejsce na ziemismile poza tymi atrakcjami (z zakresu nieprzyjaznej
                      > fauny), zdecydowanie nie kocham upałów ani palącego słońca (mam
                      > uczulenie), nie przepadam za duszną wilgocią... hmmm, z całą
                      > pewnością jestem człowiekiem klimatu umiarkowanego...smile

                      Dado, w Australii sa wszystkie klimaty, od podrownikowego do
                      antarktycznego (Australia posiada kawal Antarktydy). Umiarkowany
                      jest w gorach i na poludniu, w stanie Victoria i na Tasmanii.
                      Winnice, troche sniegu zima, mniej wezy - przyjezdaj :o)

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
                      • dado11 Re: Dado, w Australii sa wszystkie klimaty 14.11.07, 23:57
                        jaaasne, ale i tak DZIĘKI!!!! smile))
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Dado, w Australii sa wszystkie klimaty 15.11.07, 00:16
                          dado11 napisała:

                          > jaaasne, ale i tak DZIĘKI!!!! smile))

                          No to przyjedz do Sydney wiosna albo jesienia lub zima - wtedy
                          bedzie sie Tobie podobalo :o)
                          Pokoje goscinne sa w przygotowaniu - trzeba bedzie skoczyc do IKEA
                          po rozkladana kanape na oszklona werande.

                          Luiza-w-Ogrodzie
                          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie W czwartek wiosna trwa nadal 14.11.07, 23:35
      Pracuje w domu, jak co czwartek. Z garazu pod domem dochodza odglosy
      skrobania: to znajomy-zlota raczka szpachluje szczeliny w scianach i
      miedzy swiezo zalozonymi panelami sufitu przed malowaniem. Wlasnie
      wrocilam z ogrodu, zziajana i podrapana, bo scigalam wsrod krzakow
      kroliczyce, ktora zwiala z nowiutkiej zagrody - wskoczyla na swoja
      klatke i wyskoczyla gora. Zabralam jej klatke i mam nadzieje ze
      teraz juz nic nie wymysli. Takie apartamenty jej przyszykowalismy a
      ona ciagle niezadowolona.

      Ptaki spiewaja, chmurki sie gonia, telefon milczy, czego jeszcze
      chciec od swiata?
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: W czwartek wiosna trwa nadal 15.11.07, 10:28
        Luizo , może ta króliczyca , zanim została króliczyca, czytała
        Krasickiego?
        Musicie chyba nałozyc na ten ogrodzony teren,od góry siatkę - królik
        nie wyskoczy , a i ptaki nie będą im zagrażac.
        A tak wogóle to chodzi o to by gonic króliczka ,a nie złapać go...:-
        )).
        Wczoraj ogladalismy na Ale kino, przepiękny australijski film pt."7
        czółen"o Aborygenach.
        Dziś w Poznaniu - sucho , mroźnie.Po pokonaniu mnie przez activeX 13
        listopada , powoli wracam do równowagi psychicznej.
        Pozdrawiam więc usmiechając sie do Was czule.
        smile
        LX pokonano-zrównowazona.
        • jutka1 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 12:04
          Zapowiaali na dzis 30 cm sniegu. Czekam wiec, zabarykadowana w domu, dokladajaca
          drewna do kominka i gotujaca gar super-ostrego i super-czosnkowego chili con carne.
          Nigdzie dzis nie jade, mam w nosie swiat.
          Od jutra bede miec pol weekendu zabrane zawodowo, wiec dzis robie sobie sobote.
          wink))

          Milego dnia zycze smile
          • mammaja Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 13:19
            U nas jakos jasniej, troche slonka, ale temperatura kolo 0.
            Upieklam klops z jajami na twardo w srodku, zaraz kapiel i wyruszam
            w miasto. Humor ogolnie lepszy, kiedy jasniej!
            • fedorczyk4 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 14:35
              Ja w czwartki zawsze mam lepszy humor. Krewetki, slimaki i majonez
              domowy, na oryginalnej musztardzie z Dijon, z czosnkiem i pieprzem
              cytrynowym, juz czekaja na mnie w lodowce. Jeszcze tylko pomiedzy
              szkola Dziecinki i lekarzem, wdepne do Carrefour'a po mojego
              ulubionego Sylvanera i wieczor mam zapewniony.
              • verbena1 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 20:09
                Dzisiaj moj maz zrobil sobie bardzo drogie zdjecia, w dodatku bez
                retuszu i nieostresmile)
                Jechalismy sobie prosta droga u naszych sasiadow w
                Niemczech ,sloneczko przygrzewalo a chlopisko chcialo poczuc wiatr w
                zaglach i rozpedzilo sie do 140. Nagle blysk,noga z gazu ale..juz za
                pozno. Kamera utrwalila nas z dokladnoscia do kilometra.
                W Niemczech kamery robia zdjecia nie tylko samochodowi ale i
                kierowcy, zeby sie nie wypieral ,ze to nie on.
                Osiol dardanelski, za kare nie dostanie zadnego prezentu
                gwiazdkowegosmile
                • dado11 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 20:48
                  No, no, coś wiem o ułańskiej fantazji za kierownicą Verbenowego
                  męża, ale i też ma chłop niefartsad((( czy on tak poleciał na
                  nieautostradzie? wyrazy współczucia Verbeno, ale i kierownika
                  uściskaj empatyczniewink)) i nie gniewaj się zbytnio!
                  U nas był całkiem niebrzydki dzień, który z racji niewielu zajęć
                  zawodowych, wykorzystaliśmy na porządkowanie ogrodu. No i
                  znaleźliśmy cały wór nieposadzonych cebulek (mimo, że niedawno ktoś
                  mi o nich przypomniał...), jutro skoczę do psiapsiółki i pożyczę
                  takie specjalne "cóś" do wtykania cebulek w ziemię, bo po
                  przeliczeniu jest ich prawie 200! nooo, chomiki jesteśmy....
                  poza tym luzik, zebraliśmy prawie 5 kilo pigwowych owoców z krzaczka
                  pod domem i będzie z tego pychotkowa pigwówka, szycie odłożyłam na
                  weekend. W nocy ma być mróz i dobrze, przynajmniej breja na ulicy
                  zastygnie i psów nie będzie trzeba szorowaćsmile
                  Pozdr. D
                  • verbena1 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 21:38
                    Dado, to byla normalna droga,buusad Dozwolona szybkosc - chyba 100.
                    • fedorczyk4 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 21:49
                      Oj, Verbenko, Ty sie ciesz ze nie masz takiego slimaczego kierowcy
                      jak moj le Maz. Nawet wyzej wymieniony, bardzo cierpliwy Artur,
                      wozony przez le Meza po mazurskich drogach, dostawal szalu! A jak mu
                      sie raz zdazylo przekroczyc 40, tam gdzie bylo ograniczenie do 30,
                      to mandat mu rabneli natychmiast. A biedna chlopina jezdzi po Polsce
                      70 na godzine a ito sie rozglada po polach.
                    • mammaja Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 21:49
                      Wspolczuje Verbeno, mam nadzieje ze skonczy sie tylko na mandacie!
                      Ale i tak przykro sad
                    • dado11 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 22:27
                      Ojjj, no to zdecydowanie NIEFART! ale zdarza się, i trudno...
                      zresztą twój małżonek już raczej się nie zmieni, no i chyba się trzeba
                      z tym pogodzić...
                      niemniej współodczuwam... i wspieram duchowowink
                      • monia.i Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 23:43
                        Też wspieram, oczywiście...Verbeno - może Małżonkowi żółwia w
                        prezencie podchoinkowym? Sympatyczne zwierzątko i nierychliwe
                        takie smile))
        • luiza-w-ogrodzie Akcenty australijskie dla LX 15.11.07, 23:37
          LX, kroliczyca raczej nie czytala Krasickiego, bosmy ja dostali od
          australijsko-wloskiej rodziny :o) a zwiewac lubi, jest skoczna i
          ciekawska natomiast nasz krolik jest strasznie ograniczony umyslowo
          i powolny, przychodzi do reki, wiec latwo go zlapac. Co do zagrody,
          to nie jest skonczona, przykryjemy ja czesciowo siatka a czesciowo
          falistym plastikiem, zeby chronil przed deszczem. Ale to chyba w
          przyszlym tygodniu, bo na ten weekend wyjezdzamy w busz, chyba od
          Kanangra Wall, czyli w dziksza czesc Gor Blekitnych. W nocy 10
          stopni, w dzien 30.

          Ciesze sie ze widzialas film "10 czolen", mnie sie ogromnie podobal,
          okazalo sie tez ze corka przerabiala go w szkole. Ostatnio robie jej
          przeglad filmow australijskich, w zeszly weekend zaliczyla "Strictly
          Ballroom" a przedtem "Piknik pod Wiszaca Skala", po ktorym miala
          mieszane uczucia, bo denerwowalo jej ze nie bylo zakonczenia i
          rozwiazania sprawy.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Nie do wiary, juz piatek 16.11.07, 00:12
      Tyle mialam ciekawej pracy w tym tygodniu, ze zlecial sama nie wiem
      jak. Wiem za to ze do Swiat wszystkie weekendy mam zajete :o) bo
      wczoraj zadzwonil znajomy i zaprosil nas na imprezke w ostatnia
      wolna sobote jaka mielismy w kalendarzu.

      Jutro daje sie zaciagnac Buszmenowi w busz, strasznie dlugo juz nie
      chodzilam, mam nadzieje ze weze nie obrodza (zawsze nosimy skorzane
      turystyczne buty i mocne getry do kolan). Chyba pojedziemy w Gory
      Blekitne, przespimy sie gdzies w lesie i obejdziemy okolice Kowmung River i klify Kanangra Walls. Ach, listopad, piekny miesiac, juz sie czuje lato a noce
      ciagle chlodne!

      Na razie przede mna piatek, zebranie za godzine a reszte poswiece na
      moj nowy projekt i znowu czas poleci i bede stala na progu weekendu,
      czego i Wam zycze :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Nie do wiary, juz piatek 16.11.07, 08:07
        No i gdzie ta sniezyca? Nie to, ze tesknie i czekam, ale wczoraj uwierzylam
        prognozom, a tu nic. smile

        Dzien dzis dla odmiany dosc intensywny. Pare spraw do zalatwienia "w miescie", a
        po poludniu jade na forum dolnoslaskie. Jutro kontynuacja.

        Milego piatku smile
        • luiza-w-ogrodzie ...a nawet piatkowy wieczor 16.11.07, 09:28
          Siedze przed monitorem z kieliszkiem shiraza i ogladam prognozy
          pogody na jutro w glebi ladu. Moga byc deszcze i burze a w planie
          mamy trase nad rzeka Kowmung, ktora trzeba przejsc brodem. Mam
          nadzieje ze woda sie nazbyt nie podniesie, bo bedziemy wracac z
          pelnymi butami - cale szczescie ze w dzien jest juz cieplo. Dziecko
          zostalo odstawione na zbiorke skautow i pewnie jest juz w drodze na
          oboz, kroliki cichutko tupia w zagrodzie, z ogrodu wieje wieczornym
          chlodem. Zaraz pojde pakowac terenowke i wczesnie polozymy sie spac,
          bo jutro bedzie pobudka o ptasiej porze, czyli o czwartej. Nic to,
          zdrzemne sie w samochodzie a Buszmen mnie obudzi gdy bedziemy
          wjezdzac do Blackheath, gdzie zatrzymamy sie w lokalnej piekarni
          piekacej przepyszne chleby na zakwasie.
          Zatem mowie "dobranoc" i zycze Wam pieknego weekendu
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: ...a nawet piatkowy wieczor 16.11.07, 09:38
            Luizo, dlaczego my nie mamy w albumie zdjec z buszu? Pofotografuj i
            wklej prosze. Umieram z ciekawosci.
            • mammaja Re: ...a nawet piatkowy wieczor 16.11.07, 14:59
              Ach, Luizo, tak bym poszla w jaki busz na dluzej... Ale nic z tego,
              natomiast przedpoludniowe spiewanie piatkowe jest moja wielka
              przyjemnoscia, a jednak to meczace. Spac sie chce po takiej prcy
              przepona! Pogoda do wytrzymania smile
              • mammaja Re: ...a nawet piatkowy wieczor 17.11.07, 01:19
                Melduje ze dojechalam calo ze wspanialej uczty, towarzyskiej i
                doslownej, przejedzona pysznym jedzonkiem i ucieszona wspaniala
                kompania, na pohybel tym, ktorzy nie dotarli!
                • monia.i Re: ...a nawet piatkowy wieczor 17.11.07, 01:32
                  Muszę się wgryźć w ten pohybel, żeby go opatrznie nie odczytać smile
                  • ypsilon123 Sobota rano 17.11.07, 08:53
                    U nas bezmrozowo wink, bezwietrznie i... bezslonecznie. Coz, rzadko
                    kiedy dostaje sie w zyciu wszystko jednoczesnie smile
                    Za pare godzin ide do pracy /pracuje co druga sobote/. Wiekszych
                    niespodzianek nie przewiduje, ale jak wiemy, nigdy nie wiadomo smile
                    A poki co delektuje sie powolnym porannym rozbudzaniem, bo jestem
                    niskocisnieniowiec ergo slow-starter o poranku. A w tygodniu
                    pracuje na 8 rano, wiec dla takich jak ja, wszelkie poranne rytualy
                    sa wtedy katuszami wink
                    Milego dnia i weekendu dla wszystkich! smile
                    • jutka1 Re: Sobota rano 17.11.07, 09:43
                      No tak. Wstalam z bolem nerwu kulszowego. Jasny gwint.
                      Nie ma wiec wyjscia, wszystkie plany biora w leb, trzeba zostac w domu, w cieple.
                      Mam co czytac, pare DVD tez czeka, jakos przezimuje.

                      Milej soboty smile
                      • ypsilon123 Re: Sobota rano 17.11.07, 10:24
                        Uuuuuuuuu... uncertain Jutka, wspolczuje, bo to zadna radocha. I
                        rzeczywiscie potrafi pokrzyzowac plany.
                        Wygrzewaj sie, odpoczywaj, a zobaczysz, ze przejdzie smile
                        • mammaja Re: Sobota rano 17.11.07, 13:22
                          ponurawo i chlodno, spalam prawie do 10 tej.Naszczescie nie mam
                          wielkich planow na dzisiaj - snilo mi sie,ze byly Swieta a ja nie
                          mialam choinki sad Jutko, moze masz w domu majamil - skutecznie
                          pomaga na takie ataki, mi sie tez przydarzaja smile no i kocia skorka,
                          ale te mam tylko na wlascicielu, trudno go przykladac. Milej soboty !
                          • dado11 Sobota po południu 17.11.07, 15:46
                            Witam, wpadam na moment i zaraz wypadamsmile
                            Po wczorajczej wspaniałej kolacji(macham łapką do organizatorkiwink)),
                            troszke mi dzisiaj w główce mewy tupią, a tu trzeba się pozbierać
                            raz dwa i szykować na parapetówkę przyjaciół, którzy po blisko 8
                            latach budowania w końcu się wprowadzili. Szczęśliwie wybudowali się
                            w tzw. odległości kapciowej, więc nie będzie problemu z powrotemwink
                            Za oknem szarzeje szary jesienny dzień, więc nie mam wyrzutów
                            sumienia, że przesiedziałam sobotę w chałupie. Zaraz muszę coś
                            wyszykować dobrego na wieczór, bo nasi gospodarze nie wszystko
                            jeszcze zwieźli do nowego domu i są braki w garkach.
                            Serdecznie pozdrawiam, miłego weekendusmile D.
                            • gaudia Re: Sobota po południu 17.11.07, 20:37
                              ja tylko na moment, coby zawiadomić, że Fedo jest janiołem

                              gaudia
                              • mantra1 Re: Sobota po południu 17.11.07, 23:01
                                gaudia napisała:

                                > ja tylko na moment, coby zawiadomić, że Fedo jest janiołem
                                ****
                                Czy pozwolisz, że splagiatuję Twoją opinię? wink
                                Tez dojechaliśmy szybciutko do domu, nawet nie wiem kiedy, gdyż przez całą drogę
                                do Tworek chyba wygłaszałam jakiś wykład z psychologii stosowanej na temat
                                relacji 40+ letnich córek z matkami i gdy zajechaliśmy pod dom byłam jeszcze
                                przy rozwijaniu tematu smile) A mówiłam, żeby mi tego rosso nie dolewać już? wink
                                Spektakularne zakończenie wykładu miało nastąpić już w domowym ciepełku, ale
                                zanim przestąpiłam próg to już właściwie zapomniałam, o co mi chodziło.
                                Pamiętałam tylko, żeby zabrać flaszkę mineralnej do sypialni.
                                Jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i Nokaty za przemiły wieczór, w nadziei na
                                rychłą powtórkę.
                                Koniec i bomba, a kto nie był ten trąba tongue_out
                                • mammaja Re: Sobota po południu 17.11.07, 23:41
                                  Ach, Mantro - jakze ciekawa jestm twojego wykladu na tmat jak
                                  wyzej smile))) szkoda, ze pewnie przepadl bezpowrotnie!
                                  • monia.i Re: niedzielna noc 18.11.07, 00:01
                                    Łi ar de czempions..Łiiii aaaar de czeeempions !!!smile))))

                                    A Ebi jest debeściak smile
                      • luiza-w-ogrodzie Jutko 18.11.07, 23:33
                        jutka1 napisała:

                        > No tak. Wstalam z bolem nerwu kulszowego. Jasny gwint.

                        Jutko, jak Buszmen upoluje kota sasiadow (od roku odgraza sie ze to
                        zrobi) to przesle Tobie kocia skorke. Osobiscie uwazam ze na te
                        dolegliwosc najlepsze sa oklady z goracego piasku australijskich
                        plaz...
                        Zdrowiej szybko, wiem jaki to bol a do tego dolujace uziemienie w
                        domu.
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                        Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Niedzielny poranek 18.11.07, 08:30
      Dziendobrybardzo smile
      Koty obudzily mnie o siodmej, a zeby je pogielo. sad
      Nerw kulszowy wciaz dokucza, nawet bardzij niz wczoraj. Jasny gwint. Znow bede
      sie dzis wygrzewac, a jutro pojade do pani dochtur.

      Znak lepszych czasow: w tle leci TVN24. A bywaly cale tygodnie, kiedy nie
      wlaczalam, zeby sie nie denerwowac. smile))

      Dzis dzien czytelniczy: prasa i ksiazki.

      Milej niedzieli smile
      • mammaja Re: Niedzielny poranek 18.11.07, 11:33
        Jutko, bardzo ci wspolczuje! Wlasnie dlatego mam teraz zawsze w
        domu majamil prolongatum, bo rwa lapie mnie najczesciej kiedy po
        okresie lata nie zauwazam zmiany pory roku i nadal wychodze do
        ogrodu w klapkach na bosaka. Niestety trzeba tego pilnowac i nie
        ziebic nog. ( Dobre rady ciotki Klotki, tom 1 ). Polecam ci to
        lekarstwo a nie jakies tam zastrzyki z witaminy B, ale jak masz B w
        domu to zjedz ! Zycze szybkiego powrotu do zdrowia!
        Wprawdzie nie kibicowalam w nocy ale zaraz rano odpalilam kompa,
        zeby zobaczyc wynik. No i brawo chlopacy ! Milej niedzieli!
        Fed - wiesz na co czekam ? na fotki smile)))
        • ypsilon123 Niedzielne popoludnie 18.11.07, 17:24
          Po slodkim nic-nie-robieniu smile, ozywczym spacerze i dobrym obiadku
          sennosc mie ogarnela nieslychana wink Wiec szykuje sie do mego
          wygodnego lozeczka, majac nadzieje, ze dlugi sen pozwoli mi uniknac
          mojej zwyczajowej porannej komy wink
          A wam zostawiam do towarzystwa krasnale i skrzaty domowe oraz na
          kolacje: opisy skandynawskiego jadla na codzien i od swieta smile
          • joujou Re: Niedzielne popoludnie 18.11.07, 20:22
            Miło Was poczytać smile Ostatnio jakoś się nie wyrabiam,no
            i przyznam,że popołudniami sporo śpię,bo to nocne wstawanie
            do pracy powoduje całkowite rozbicie.Latem tego tak nie odczuwałam,
            a teraz mnie dobija,ale trzeba to przetrzymać i już smile
            Pozdrawiam cieplutko!
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek w biurze po weekendzie w buszu 18.11.07, 23:29
      Po dwoch dniach w buszu wrocilam do biura i na forum, i widze ze nie
      mozna Was samych zostawic, doprawdy! Jakies pijackie imprezy, ataki
      rwy kulszowej, do czego to doszlo? :oPPP

      W buszu bylo cudnie, lekka wycieczka (poltorej godziny w kazda
      strone) - 270m w pionie zejscie do rzeki z parkingu na 1000m,
      przejscie brodu w pelnych wody butach, burze w trakcie wchodzenia na
      przeciwlegly brzeg, nocleg 100 m nad przelomem rzeki z poblizu
      wylotu jaskini (z ktorej gdy zasypialismy wylonili sie bardzo glosni
      grotolazi), cykady, waz, zolte orchidee, wspanialy chleb na zakwasie
      w Blackheath i wizyta w galerii pejzazysty Johna Caldwella,
      ale nie moge sie teraz o tym rozpisywac bo mam duzo raportow a dane
      na serwerze sie zsiadly. Do tego moja managerka siedzi przy biurku
      obok i ma wielka motywacje do pracy po dwutygodniowym pobycie w
      Indiach. Jak wroce do domu postaram sie wrzucic troche zdjec - tym
      razem przypilnowalam Buszmena zeby je zladowal na domowy komputer,
      ale trzeba je przeformatowac z 10MB surowego formatu Canona na cos
      bardziej dla ludzi...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Poniedzialek w biurze po weekendzie w buszu 18.11.07, 23:54
        Witaj Luizo powrocona, juz sie ciesze na te zdjecia!
        Jutro bardzo wypelniony dzien, zaczyna sie zmiana opon na zimowe,
        pewnie mnie nie bedzie az do popoludnia. Zycze milgo tygodnia smile
        • joujou Re: Poniedzialek w biurze po weekendzie w buszu 19.11.07, 06:41
          Dzień dobry w poniedziałek smile
          Czekałam na Twoją relację Luizo i będę też czekała na zdjęcia.
          Obrobiłam się trochę więc mogę luknąć na forum.
          U mnie w pracy poniedziałki to raczej takie dni ulgowe,ale
          wtedy współpracownicy kręcą się ' wte i wewte' zerkając mi
          przez ramię więc nie da się zbyt dugo po necie buszować.
          Życzę wszystkim dobrego dnia i tygodnia,no i zdróweczka-Jutce
          przede wszystkim.
          • jutka1 Poniedzialek, gesta mgla 19.11.07, 08:27
            Mgla jest tak gesta, ze nie widac konca ogrodu. Zero stopni.
            Usiluje sie dodzwonic do przychodni - ciagle zajete, jak za starych czasow.

            Mammajko, zanotowalam specyfik, kupie. Dziekuje. smile
            Luizo, witaj powrotnie i wrzuc jakies fotki.
            Joujou, dobrze Cie widziec regularnie, jak dawniej. smile

            Wszystkim milego dnia zycze, i tygodnia smile
            • fedorczyk4 Poniedzialek, pelen pomylek 19.11.07, 10:56
              Mac wyjechala, na szczescie tylko na dzisiaj, zamykajac swoje
              mieszkanie, a w nim psy i koty, na klucz ktorego nikt nie ma. Panika
              trwa. Mnie sie tez cos pomerdalo w sprawach zawodowych i dalam
              plame.Odkrecanie bedzie zmudne i nieprzyjemne. Jutko trzymaj sie
              dzielnie. Jak spiewala moja babcia: Ach moj mily Augustynie,
              wszystko minie, minie, minie.
              • mammaja Re: Poniedzialek, pelen pomylek 19.11.07, 19:26
                Caly wyczerpujacy mnie program dzisiejszego dnia zostal
                zrealizowany. Lacznie z szybkim spacerem na Powazki. Szybkim bo bylo
                zimno. Opony zmienione, moze padac snieg, ale lepiej nie.
                Fed, widocznie twoja babcia tez czytala bajki Andersena, a zwlaszcza
                te "Ksiezniczka i swiniopas", z cytowana powyzej piosenka smile
                Troche padam na nos, ale juz nigdzie nie wyjde smile
                • fedorczyk4 Re: Poniedzialek, pelen pomylek 19.11.07, 19:41
                  Pewnie że czytała, tylko że śpiewała mi to głównie poto żebym syna
                  Augustem nie nazwała, ale to już insza inszość. Swoją drogą to
                  kiedy kupiłam zbór całkowity bajekAndersena, żeby dziecku we Francji
                  czytać, to mi włos sie zjeżył na karku i dałam sobie spokój.
                  Ograniczyłam się do kilku, takich właśnie jak Ksieżniczka i
                  świniopas, Królowa Sniegu i jeszcze kilku mniej drastycznych, bo
                  już Czerwone trzewiki w gardle mi utkneły, a Dziewczynki z
                  zapałkami już jako dziecko szczerze nienawidziłam. Zresztą jako
                  dziecko generalnie nie lubiłam bajek i książeczek dla dzieci.
                  Mammajko, wiem że przesyłka od Dado doszła. Reszcie w tym Ewelinie,
                  Manterstwu i Jutce poprzednia paczkę, wyślę jak zrozumoem dalczego
                  nie mogłam nic wysłać.
                  • fedorczyk4 Do Luizy, w imieniu stęsknionych buszu 19.11.07, 23:10
                    Co z fotkami?
                    • mammaja Re: ogolnie 19.11.07, 23:15
                      Dzisiaj mielismy mala uroczystosc rodzinna, z tych przy stole,
                      wlasnie skonczylismy pic winko - przelece po forum i lulu!
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Do Luizy, w imieniu stęsknionych buszu 19.11.07, 23:27
                      fedorczyk4 napisała:

                      > Co z fotkami?

                      Kajam sie i bije w piersi, ale nie zdazylam przerobic zdjec wczoraj,
                      bo pozno wrocilam z pracy z widokiem na City. Mam nadzieje ze wrzuce
                      cos dzisiaj, ale nie obiecuje na 100 procent, bo wieczorem
                      wychodzimy jak zawsze we wtorek, na medytacje, jutro tez mam cale
                      popoludnie i wieczor zajety roznoszeniem gazet z dzieckiem. Moze
                      jutro wezme foty do pracy zeby przejrzec i wsadzic co sie nadaje -
                      co prawda nie mam w pracy programu Canona do ich przerobki, ale moze
                      przerobie dzis wieczorem w domu a jutro z pracy bede wsadzac.

                      Pozdrawiam
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
                      • jutka1 Poniedzialkowy wieczor 19.11.07, 23:47
                        Jutro jade do lekarza - dzis sie nie dostalam.
                        Dzien spedzilam przy kominku, oblozona poduszkami, i kotami oscylujacymi w poblizu.
                        Czytam "Biegunow". Wrazenia po skonczeniu.

                        I tyle...

                        Pozdrawiam przedsennie smile
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialkowy wieczor 20.11.07, 00:01
                          Jutko, Tokarczuk w lozku to dobra kuracja na rwe. Ale warto miec
                          dobrego lekarza - pojedziesz jutro?
                          Daj znac jak sie Tobie ksiazka podobala - ja czytalam tylko recenzje
                          w "Twoim Stylu", jaki Mama przysyla mi co miesiac.

                          Luiza-w-Ogrodzie
                          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                          Australia-uzyteczne linki
                          • jutka1 Re: Poniedzialkowy wieczor 20.11.07, 08:30
                            Luizo, jestem umowiona u lekarza dzisiaj, nie mam zamiaru bagatelizowac.

                            Dam znac, co mysle o "Biegunach". Nie wiem tylko, kiedy skoncze, bo ksiazka ma
                            prawie 450 stron, a ja ciagle jade na niedoczasie.
    • luiza-w-ogrodzie No to otwieram wtorek 19.11.07, 23:59
      W nocy gdzies daleko pomrukiwala i blyskala burza, u nas popadal
      przelotny deszcz, akurat tyle go bylo ze dzis nie musialam podlewac
      doniczek ani ogrodu ziolowego. Teraz wieje lekki wiatr, po niebie
      suna z rzadka miekkie chmury, jest cieplo i wilgotno, wrecz slychac
      jak rosliny spiewaja z uciechy. Dynie zaczely sie wspinac i maja
      paki kwiatowe, kroliczyca chyba jest znowu w ciazy, gasienice mnoza
      sie jak szalone na moich nagietkach. Wstalam rano do takiej pogody z
      ochota, nakarmilam robaki, przeszlam sie po ogrodzie i pojechalam do
      biura.
      Mam ciekawe rzeczy do zrobienia, zanurzam sie wiec w cyfrowe odmety,
      zyczac Wam milego wtorku.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • joujou Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 05:11
        Dzień Dobry Luizo wiosenna,Dzień Dobry wszystkim smile
        Zajrzałam na chwilkę,by się przywitać.
        Dzisiaj chyba nie będzie już tak ulgowo,jak wczoraj
        więc zmykam.
        Dobrego dnia!
        • jutka1 Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 08:36
          Dziendobrybardzo smile

          Wreszcie nie ma mgly, +3 C.
          Dzien mam dzis wypelniony zalatwianiem spraw wszelakich, wlacznie z wizyta u
          lekarza. Przynajmniej wieczor bede miec dla siebie.

          Milego dnia smile
          • joujou Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 11:30
            a u mnie straaaaszne nudy dzisiaj w pracy,jakoś
            tak sennie...Nadrobiłam wszelakie zaległości,posiedziałam
            troszkę w necie,obejrzałam katalogi,a za chwilkę robię
            rząd i spadam stąd-jak milutko smile
            • fedorczyk4 Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 11:36
              Alez Ty masz przedziwne godziny aktywnosci zawodowej Jou, az sie
              boje myslec jaka prace wykonujeszwink
            • mammaja Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 11:37
              Dobre poludnie, bo ranek minal. Mglisto. Mzonek ciska sie od rana,
              bo ma jechac do blacharza i pewno perpektywa 3 dni bez auta napelnia
              go frustracja. Ja w biegu - wiec nic ciekawego. Pozdrawiam.
              • dado11 Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 17:58
                Mój dzień zapowiadał się nijako, bez większych atrakcji, ale...
                najpierw odebrałam córkę z warsztatu Citroena, mieli zadzwonić w
                sprawie kosztu... zadzwonili i zaśpiewali jakieś horrendalne
                pieniądze za wymianę paru kabelków i żaróweczek... tak się
                wściekłam, że pojechałam tam sina ze złości i jadowita jak żmija...
                po dzikiej awanturze, pan zapytał na koniec: a jaką kwotę zgodziłaby
                się Pani zapłacić?!!!! wyobrażacie sobie coś takiego??? po prostu
                rżną głupa i naciągają naiwniaków. W międzyczasie zadzwoniła
                teściowa, że przyszło do mnie wezwanie na policję, w charakterze
                świadka "niewiemczego" i coś tak czuję, że moje dziecko ciut za
                ciężką nóżkę miało, jeżdżąc naszym samochodem... a na koniec dnia,
                po raz pierwszy od lat musiałam wzywać ochronę, bo jakiś zapity do
                imentu facet usiłował nam wejść na posesję, szarpał się z bramą i
                nawet rzucający się na niego pies mu nie przeszkadzał... maaatko, co
                za koszmarsad((
                Teraz wszystko się we mnie telepie, głowa mnie zaczyna boleć, i
                generalnie bleee....
                No nic, jutro w pracy dzień dostaw, więc dosyć nerwowy, ale może już
                jakoś będzie zwyczajniej. Pozdrawiam, D.
                • mammaja Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 22:12
                  Dado, serdecznie wspolczuje takich atrakcji! nie lubie wezwan,
                  nawet w charakterze swiadka!
                  Jakos dzien mnie zmeczyl, jutro rano wybieram sie do Wilgi obejrzec
                  miejsce naszego wyjazdu na "warsztaty psychologiczne". Wprawdzie
                  polecony przez kogos osrodek, ale lepiej zobaczyc wlasno - ocznie!
                  • jutka1 No to zamykam wtorek 20.11.07, 22:56
                    Diagnoza juz jest, zapalenie nerwu kulszowego. Mam leki, mam sie grzac, nie
                    dzwigac, i inne takie.
                    No to ide lezec na twardym smile
                    Dobranoc smile
    • luiza-w-ogrodzie Wiosenna sroda 20.11.07, 23:23
      Znowu nici z przerabiania zdjec. Wczoraj mialam dodatkowe zebranie,
      wiec wrocilam z pracy pozno i wszystko bylo na styk. Po powrocie z
      medytacji wyluzowana i spiaca zostalam skonfrontowana z zaplakanym
      dzieckiem, ktoremu kroliczyca z niedokonczonej zagrody uciekla w
      ogrod. Cale szczescie ze byl ksiezyc, bo dzieki niemu znalazlysmy
      uciekinierke (nielatwa sprawa, jako ze kroliczka jest czarna jak noc
      a w ogrodzie jest pelno zakamarkow). Po dzikich gonitwach zlapalam
      zwierzaka i wpakowalam do klatki. Uff. Po czym padlam w lozko, zeby
      wstac dzis rano do dzwiekow wydawanych przez Buszmena, ktory miotany
      wyrzutami sumienia zakladal daszek nad krolicza zagroda oraz siatke
      zabezpieczajaca przed wyskakiwaniem. Dzis wprowadzimy tam kroliki i
      zobaczymy jak im pojdzie z probai ucieczki :o)
      Za zdjecia wezme sie jutro, gdy bede pracowac z domu. Chyba, ze inne
      bedzie moje przeznaczenie.
      Dziendobry wszystkim...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Mglista sroda 21.11.07, 07:16
        Znow mgly. Taki czas najwyrazniej.

        Zaraz wyjezdzam na dwie godziny zawodowo, po powrocie juz tylko wygrzewanie sie
        przy kominku, lektura, i przygotowywanie kolacji dla kumpelki. Zrobie
        cytrynowego pieczonego kurczaka w ziolach, pieczone ziemniaki z rozmarynem, i
        jakas prosta salatke. Wszystko najmniejszym wysilkiem, bo nie moge dlugo stac
        przy kuchni.

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Re: Mglista sroda 21.11.07, 09:10
          No toscie mialy Luizo i Kuzynko rozrywkowe wtorki. Jutko
          zdiagnozowana, teraz szybko sie wylizesz przed kominkiem. W "moim"
          parku od wczoraj mgla czepia sie drzew galezi. Bardzo lubie mgle. Za
          to Krowisia jak przystalo na malutkiego pieseczka bojacego sie
          ciemnosci jeszcze bardziej boi sie ciemnosci we mgle i spacerowala
          wczoraj wieczorem w pozycji "wilka". Ogon miedzy nogami, na
          paluszkach, wszystkie zmysly na czuj duch i leb obrotowy.
          • mammaja Re: Ale i sloneczna :) 21.11.07, 15:02
            Wrocilam z malego wypadu do Wilgi, wlasnie sloneczko zdecydowalo
            sie wyjsc i mimo listopada pejzaz byl jeszcze z kolorami bialo -
            rudych brzozek i zielonych sosen. Odwiedzilysmy z kolezanka osrodek
            do ktorego jedziemy w przyszlym tygodniu, wszystko gra, po drodze
            chcialam zwiedzic barokowy kosciolek z Porzeczu, ale mozna go bylo
            podziwiac tylko z zewnatrz. Ale przewietrzylam sie troche smile
            I mysle juz nad nowymi dzisiejkami smile
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 21.11.07, 18:05
      I tak sie rodzi nowa,świecka tradycja...
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 21.11.07, 18:06
      ZAMYKAM dzisiejki!
      A tak na marginesie (ale nie marginalnie) - dzięki dziewczyny!
      Pracuje już nad swoim portfolio...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka