mammaja 13.11.07, 11:24 Co tam bede ciagle o tej jesieni! Spojrzmy na swiat z drugiej strony globu i cieszmy sie wiosna Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 11:31 Znakomity pomysl. Wiosennie pomalowalam sobie paznokcie na rozowo, zaraz zrobie rzodkiewkowa salatke wiosenna i wmowie Krowisi ze linieje wiosennie a nie jesiennie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 11:34 Autko przeglada sie w oczach przystojnego maechanika, wrocilam milym spacerkiem, w nocy padal snieg, ale juz go nie ma. Nie ma tez wiatru, wiec "temperatura odczuwana jest jako cieplejsza" - jak mowia meteorolodzy. A teraz do roboty ))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 12:06 Dziewczęta - poratujcie radą Czy mogę sobie jeszcze teraz drzewko pod oknem posadzić - czy niestety jest już za późno w tym roku? Bo jakoś tak mnie naszło... Szaro i buro za oknem - ale szczęśliwie nie pada. Tyle, że senność wisi w powietrzu - chyba czas na małą kawę Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 12:34 Monieczku, ze mnie ogrodnik jak z koziej de bemben, wiec niech sie kto inny wypowie ws. drzewka. )) Donosze, ze u nas swieci slonce, snieg powoli topnieje, drogi sa czarne i suche. Mam nadzieje, ze tak zostanie do jutra, bo jutro pojade wymienic opony. Mam dzis troche luzniejszy dzien: 2-3 godziny pracy, a reszte dnia i wieczor dla siebie. Slucham Brela, moszcze sie, i jest mi zupelnie dobrze. Ha. Milego dnia Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 13:26 Moniu, to zależy od drzewka, ale zakopane w ziemi powinno przetrzymać zimę. Ja jestem zawsze za wiosną, gorzej z moją sunią, która utytłana w brei i po uszy mokra pcha mi się do ciepełka domowego. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 20:37 Moniu, Artur radzi posadzić, jeśli nie na stałe, to w miejscu osłoniętym od wiatru (szczególnie północnego i wschodniego), a wokół pnia usypać mały pagórek z kory lub liści. To zapobiegnie przemarznięciu korzeni. No chyba, że to jakieś bardzo delikatne drzewko. Thujom i jałowcom najlepiej owiązać gałęzie wokół pnia, zimozielone okryć włókniną. Tyle z porad ogrodnika niekwalifikowanego)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 22:09 Le mąż mówi tak samo jak Artur, jest ogrodnikiem teoretycznym Ja sie całkiem nie znam na roślinach. Cieszę sie Kuzynko że dzień miałaś pozytywny. Ja czegoś jestem wkurzenna od kilku dni. Gdybym była facetem, to bym powiedziala że chodzę i patrzę komu by tu do.... Zmęczona jestem kiej ten pies. Zasuwam pracowicie i niestety duża część zasuwania polega na tym czego nie lubię najbardziej. Lażę po bankietach obowiązkowych, szczerzę kły i staram się nie gryźć nikogo. Nienawidzę tych imprez żywiołowo. Udawanie nonszalanckiej damy mam obcykane doskonale, ale jak muszę to odgrywć trzy razy w tygodniu to niestety odbija mi się na woreczku żółciowym. A holera wie dlaczego, listopad jest miesiącem "iventów" Na szczęście będzie miły piątek, ale jeszcze muszę do niego dotrwać. Wczoraj dostałam maila od kolegi z podstawówki, liceum i czasów policealnych, który zarzuca mi że go w latach 80 we Francji olałam wielokrotnie i nadal się przed nim kryję. I co ja mam mu napisać? Że ja się nigdy przed nim w żaden sposob nie kryłam, tylko że zwyczajnie i faktycznie mam go gdzieś? No mam i nawet nie był na tyle istotny dla mnie, żeby mi do łba przyszło kryć się, albo olać oficjalnie. A on się obnosił i najwyraźniej nadal ma zamiar obnosić z moim olaniem jak z martyrologią jakowąś. Cholera nagła. Niecierpię imputowania mi takich kretyństw. Znaliśmy się przez lata, w sumie przypadkiem, wspólne szkoły i bliskie sąsiedztwo, a potem nie po drodze nam sie zrobiło światopoglądowo. I niby że dlatego że w tym samym czasie i miejscu znaleźlismy się po latach to ja miła bym mieć wobec niego zobowiązania towarzysko-społeczne? A pijawką potrafił być niezwykle bezwzględną. At, pójdę lepij spać i prześpię cały ten cyrk. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 22:58 Fed, nie pozostaje ci nic innego - nadal olewac pijawke. Chyba, ze mozesz go obrazic niewinnie Sa tacy ludzie, ktorzy maja do nas pretensje o brak kontaktu - a nam on jest calkowicie nie po drodze. Przykre. Dzien byl w sumie meczacy, zostalam znowu "wrobiona" przez rodzine mzonka. Najpierw blagali o pomoc w wyszukaniu opiekunki dla starszej osoby, a kiedy odbylam x rozmow telefonicznych i cos zaczelam nakrecac, okazalo sie ze dotychczasowa pomoc zgodzila sie zostac do konca roku. Czyli caly gwalt o nic, a moje popoludnie diabli wizeli. Ech..... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 14.11.07, 09:49 Dzięki za podpowiedzi Drzewka - jarzębinę pod okno a brzozę pod płot - małżonek obiecał dziś zanabyć i wieczorkiem zrobimy ciche sadzenie..A potem będziemy trzymali kciuki za lekką zimę Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 13.11.07, 20:28 Dobrze, że chociaż u Luizy jest wiosna, bo nasza jesień przechodzi najgorszy etap brzydoty... siąpi, duje, chłodzi i szaro-burzy niemniej, ja i tak dziś jestem w dobrym nastroju, choć chudsza o parę setek, mam nareszcie nowe szyby w pracowni (stare się rozszczelniły i zmatowiały), na które czekałam prawie pół roku... i nawet tak ponury świat przez kryształowo przezroczyste okna wygląda pięknie, wygrana na allegro filiżanka też dotarła dziś w całości, a na dodatek wyrobiłam się z robotą, same plusy Jutro jedziemy na zmianę opon więc będzie godzina na poszwędanie się po sklepach (warsztat jest obok centrum handlowego), może jakiś prezencik wypatrzymy pod choinkę... Pozdr. D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 13.11.07, 22:55 Dziekuje Mammaju za Dzisiejki zadedykowane sydnejskiej wiosnie. Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie, powiedzialabym bezwstydnie wiosennie, z roslinami bujnie sie krzewiacymi, namietnie spiewajacymi ptakami i krolikami opryskujacymi w milosci wszystko co sie da, wlacznie z wlascicielkami ;o) Od kilku dni trwa moj ulubiony rodzaj pogody: rzeskie noce, rosiste i chlodne poranki, dni sloneczne z chmurkami i nie wiecej jak 28 stopni. W takie dni jestem w stanie otworzyc oko o swicie, patrzac na rozowe niebo i nie zasnac z powrotem przez cale 5 minut :o) To juz polowa listopada, wiosenne pikniki i "Christmas parties" rozkrecaja sie z szalona szybkoscia. We wszystkie weekendy do Swiat (z wyjatkiem 1-2 grudnia) cos sie dzieje: wyjazdy, imprezy w pracy u mnie, u Buszmena, kurs nurkowania a potem juz Swieta! Kupilam juz prawie wszystkie prezenty, teraz trzeba znalezc czas na pakowanie i pisanie kartek swiatecznych. A dzisiaj bede bardzo zajeta, za dziesiec minut mam zebranie, potem ciekawe analizy do zrobienia, pozniej joga a potem juz tylko popoludnie i dwa dni do weekendu :o) Wiosennie pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 13.11.07, 23:49 A ja tak mysle,ze Boze Narodzenie w upalnym słoncu to jak akademia z okazji rewolucji pazdziernikowej w listopadzie - nijak mi nie pasuje. Ale moze czas to zmienic i chociaz raz przemiescic sie zaprzegiem reniferowym w cieple rejony? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Boze Narodzenie w upalnym słoncu 14.11.07, 04:21 malpa-w-czerwonym1 napisała: > A ja tak mysle,ze Boze Narodzenie w upalnym słoncu to jak akademia z okazji rewolucji pazdziernikowej w listopadzie - nijak mi nie > pasuje. He he sprobuj to powiedziec rodowitym Australijczykom - popatrza na Ciebie wielkimi oczami: Boze Narodzenie ZIMA??? Boze Narodzenie to przeciez spiew cykad, swieze mango sokiem plynace po brodzie, schodzaca od opalenizny skora, sol morska we wlosach... >Ale moze czas to zmienic i chociaz raz przemiescic sie > zaprzegiem reniferowym w cieple rejony? No to zapraszam na swiateczne sniadanie - owoce morza grillowane na przenosnym barbecue na plazy, uczestnicy w strojach kapielowych z Mikolajowymi czerwonymi czapeczkami na glowach a renifery wsadzi sie do wynajetego na te okazje samochodu-lodowki :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
podrozniktom Re: Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 26.11.07, 11:26 Sydney ładne jest tą porą, a u nas zima Sydney Most Harbour Bridge Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Rzeczywiscie w Sydney jest wiosennie 26.11.07, 11:28 I pada snieg! Czesc Podrozniktomie Odpowiedz Link
jutka1 A nas znow zasypalo :-( 14.11.07, 07:27 W miejsce tego, co wczoraj stopnialo, w nocy napadalo jeszcze wiecej. Zapowiadaja na jutro prawdziwy atak zimy. Ciekawe, czy zdolam dzis zmienic opony, jak duza bedzie kolejka etc. Milego dnia zycze wszystkim Odpowiedz Link
monia.i Re: A nas znow zasypalo :-( 14.11.07, 09:53 Dziś za oknem również szaro-buro, i ślad śniegu na trawniku...I z dnia na dzień coraz mocniej muszę zwalczać chęć zapadnięcia w sen zimowy. Już kole 15-tej zaczyna mi się ziewać Odpowiedz Link
fedorczyk4 A nas znow zasypia :-( 14.11.07, 10:31 Dopiero koło 15? Ja budzę się ziewając i tak już mi zostaje na cały dzień. Sen zimowy zawsze zajmował poczesne miejsce w rankingu moich fantazmów. Ale pogoda jak zawsze ma na mnie nikły wpływ. Spadek ciśnienia owszem. Siedzę, odwalam śmiertelnie nudną robotę i kompinuję(ort zam)jak tu się wykręcić od kolejnego wieczornego "iventu" na korzyść poduchy. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 14.11.07, 11:30 Mialam niezmiernie ciekawy dzien w pracy, zapowiada sie fajny projekt. Otoz wymyslilam sobie, zeby zanalizowac i zaprojektowac raport ze swiatowych danych ktorych nikt doglebnie nie ruszal, slizgajac sie zaledwie po wierzchu. Jak sie uda, bede slawna w firmie na caly swiat :o) a jak sie nie uda, zostanie tak jak jest. Wolalabym to pierwsze, bo bo dziesieciu latach pracy na tym samym etacie (rocznica minela w ostatnia niedziele) chce sie przerzucic z etatu regionalnego na cala Azje/Pacyfik, czyli tam, gdzie przeniosla sie awansem moja bezposrednia managerka. A poza tym zaliczylam joge w poludnie, przelecialam sie po okolicy roznoszac z corka gazety i ogladajac z naszych pagorkow widowiskowe chmury burzowe i usilowalam sie dodzwonic do dwoch numerow w Polsce, ale nikt nie odbieral. Teraz jest wieczor, za oknem juz czarno, niedawno zaszedl cienki rogalik Ksiezyca ale w sobote bedzie juz pierwsza kwadra! W glebi ogrodu cicho graja cykady a wielkie owadozerne nietoperze skwirza w cyprysach sasiadow. W jutrzejszej perspektywie mam prace w domu z wypadem na basen w czasie lunchu a w weekend corka wyjezdza w piatek wieczorem a wraca w niedziele, wiec z Buszmenem hulaj dusza, piekla nie ma! pewnie sie wyrwiemy w busz. Waham sie czy Wam podeslac troche cieplego polnocno-wschodniego wiatru, bo roztopi snieg i bedzie chlapa. Cieszcie sie bialoscia sniegu rozjasniajacego listopadowe wieczory! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Srodowy wieczor 14.11.07, 11:40 Chlapa Luizo jest i tak bo temperatury jeszcze nie zjechały dostatecznie nisko, a i gleba nie wyziębła i podgrzewa. Tak sobie myślę o otaczającej Cię florze i faunie i zastanawiam się czego bym w faunie nie lubiła. Natchneła mnie tą myślą informacja o nietoperzach, ktore akurat mi nie wadza, tak jak i szczury, myszy i inne taki. Jak tam u Ciebie jest z robactwem wszelakim i pająkami? To jest jedyne czego nie lubię. Zwłaszcza pająków. Wężeżmije toleruję. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:43 fedorczyk4 napisała: > Chlapa Luizo jest i tak bo temperatury jeszcze nie zjechały > dostatecznie nisko, a i gleba nie wyziębła i podgrzewa. Tak sobie > myślę o otaczającej Cię florze i faunie i zastanawiam się czego bym w faunie nie lubiła. Natchneła mnie tą myślą informacja o > nietoperzach, ktore akurat mi nie wadza, tak jak i szczury, myszy i inne taki. Jak tam u Ciebie jest z robactwem wszelakim i pająkami? > To jest jedyne czego nie lubię. Zwłaszcza pająków. Wężeżmije > toleruję. Mam napisac Tobie o robactwie i pajakach w wersji turystycznej, czy na serio? :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
monia.i Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:49 O, pisz, Luizo, pisz - też chętnie poczytam (Trudny do zniesienia jest wąż w kieszeni i żmija na łonie hodowana) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:55 Wersja turystyczna: Dwa najbardziej jadowite dla ludzi pajaki Australii: zyjacy w norkach wyscielonych pajeczyna funnel web i redback tkajacy pod tarasami pionowe nitki-sieci rezyduja w calym Sydney. Kasaja nagminnie dzieci, panie domu oraz turystow, nieswiadomych tego, ze w Sydney nie wolno nigdzie usiasc, zanim sie nie obejrzy na co sie siada. Ofiary umieraja w strasznych meczarniach. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:52 A to zalezy jak pojemny masz dom. Jezeli w wigilie nie chcesz przygotowywac dodatkowych 12 krzesel dla zblakanego wedrowca - napisz na serio. A jeżeli serce i dom masz pojemne - w wersji turystycznej of course. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:56 Ja chcę na serio. Już pisałam że mój Syn Podstawowy, coś tanm przebkuje o Australii, więc nich wiem co mi zagrozi jeśli bdę chciała pobyć babcią na antypodach. Moniu, świetna uwaga. Węże kieszenne tępię naftaliną, żmijom mymłonowym młosiernie przebaczam:- )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Robactwo wszelakie i pająki w ogrodzie Luizy 14.11.07, 12:15 Otoz jadowite pajaki pewnie mam w ogrodzie, ale przez 15 lat w Australii nie widzialam zadnego poza muzeum. Funnel-web sa raczej nocne i przesiaduja w norkach (setki roznych norek widzialam w ogrodzie - moga byc tam cykady, pajaki, zuki etc). A redback montuje pionowe nitki (bo nie sa to sieci) miedzy ziemia a jakas pozioma powierzchnia, czyli np pod tarasami albo zwalonymi pienkami. Nie posiadam takowych, ale patrze gdzie siadam. W ogrodzie mam na pewno mase brazowych huntsmanow (wlochate, do 6cm rozpietosci nog, uwielbaja chowac sie w domu i w samochodach), ktore robia kilkumetrowe sieci miedzy drzewami oraz St Andrew's Cross spider - ladne, paskowane pajaki, ktore siedzac trzymaja nogi parami w ksztalcie krzyza sw. Andrzeja. I dziesiatki innych gatunkow roznej wielkosci, sieciowych i polujacych. Regularnie wpadam na sciezkach ogrodu w sieci, ktorych godzine wczesniej nie bylo :o) Duze stonogi dlugie jak palec i 3-4 mm grube sa codziennoscia, mieszkaja wsrod opadlych lisci i w sciolce jaka narzucam na grzadki. Niektore z nich, mieszkajace w lasach maja fosforyzujacy segment na koncu ciala, ktory swieci bardzo slabym blaskiem. W glebi Australii stonogi sa wielkosci i grubosci palca a na dodatek jadowite. Weze sa wszedzie, aczkolwiek im blizej buszu i parkow tym ich wiecej. Trzeba uwazac na psy i krotko strzyc trawe. Wezowa stolica Australii sa Gory Sniezne - okolice miasteczek Thredbo i Jindabyne, gdzie co roku latem kilka osob umiera po ukaszeniu, szczegolnie jesli sa w gorach poza zasiegiem komorek. Szwedalam sie tam po buszu przez tydzien latem w zeszlym roku i widzialam tylko duzego czarnego weza, ktorego Buszmen malo nie rozdeptal, oraz malego brazowego, cienkiego jak palec. Dodam, ze ukaszenie swiezo wyklutego, 20 cm brown snake jest smiertelne, jesli na czas nie poda sie surowicy a ten rodzaj weza ma paskudny zwyczaj gonienia kogos, kto naruszyl ich spokoj, wielokrotnie kasajac. Buszmen latem regularnie spada ze skal w czasie wspinaczki, gdy probujac wlozyc reke w szczeline natyka sie tam na weza. W okolicy wiekszych miast rzadko zdarzaja sie wypadki smiertelnych ukaszen bo pod reka sa szpitale gdzie zawsze trzyma sie surowice. Trzeba miec pecha, zeby duzy waz ukasil w szyje, bo w takim wypadku delikwent moze nie dozyc do podania surowicy. A poza tym w domu wszyscy zdrowi... i juz spia, wiec sie do nich dolacze - dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
monia.i Re: Robactwo wszelakie i pająki w ogrodzie Luizy 14.11.07, 12:47 Jednym słowem trzeba wyrobić sobie jednak pewne nawyki i przyzwyczaić się do potencjalnej możliwości napotkania. Albo po prostu urodzić się w Australii i nawyki oraz przyzwyczajenie się mieć we krwi Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 11:58 malpa-w-czerwonym1 napisała: > A to zalezy jak pojemny masz dom. Jezeli w wigilie nie chcesz > przygotowywac dodatkowych 12 krzesel dla zblakanego wedrowca - > napisz na serio. A jeżeli serce i dom masz pojemne - w wersji > turystycznej of course. He he Malpo, jest dokladnie na odwrot: turystow namietnie sie straszy wezami, pajakami i stonogami, zas rodzine i znajomych na serio traktuje sie serio. Serio bedzie w nastepnym odcinku a potem ide spac. A na razie o zyciu w Australii z Australinku: zycie.australink.pl/zycie/texty/WEZE.html Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 12:07 Bardzo ciekawe rozmowy na tych dzisiejkach, a ja nie moge poradzic sobie ze soba i kolejnoscia spraw do zrobienia. Dobrze, ze niebo troche jasniejsze, lepiej widac swiat. Pisz Luizo o wszystkim egzotycznym. U mnie w kolko te same swierki i sosny za oknem, jeden modrzew coraz bardziej zolty! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 13:46 Wiecie ,ze w Polsce niedzwiedzie chodza po ulicach a wilki pozeraja ludzi na zywca? To mogloby byc smieszne gdyby nie bylo prawdziwe. Sporo mieszkancow Europy tak wlasnie wyobraza sobie Polske. Bylam dwa razy w Australii, spalam pod namiotem w buszu i nawet do glowy mi nie przyszlo aby myslec o wezach i pajakach jako o zagrozeniu zycia. Moja wnuczka nie boi sie pajakow i innych wlochatych stworzen. Wie ,ze nie mozna brac ich do reki,zbiera na szufelke i wynosi z domu,kiedy jakis zablaka sie w domu. Wydaje mi sie ,ze australijskie dzieci sa bardziej oswojone z fauna. Pamietam, kiedy spalam z wnuczka w namiocie to wlasnie ona uspakajala mnie ,kiedy balam sie szelestow i dziwnych halasow. Nie ma sie co dziwic, dziecinka juz od drugiego miesiaca zycia przemieszkiwala pod namiotem)) Odpowiedz Link
verbena1 U nas tez wiosennie 14.11.07, 13:48 Teraz z mojego podworka. Oglaszam ,ze zimy w tym roku nie bedzie. Wlasnie zauwazylam wychodzace z ziemi hiacynty i krokusy, hurra, mamy wiosne! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: U nas tez wiosennie 14.11.07, 14:05 Ten optymizm to Cie kiedys zabije Verbeno... Odpowiedz Link
dado11 Re: U nas tez wiosennie 14.11.07, 23:36 Verbeno, wypluj te słowa, wszak wyjazd na narty już zadatkowany!!! niech będzie krótka u ciebie, ale w górach no chociaż ze 2 miesiące? tak z innej beczki, dziś znowu mnie pognało do Ikei, bo przespałam się z ideą nowej zastawy stołowej w kolorze wiosennej zieleni i uznałam, że mi pasuje na Boże Narodzenie w połączeniu z granatowymi lub czerwonymi dodatkami, a na Wielkanoc z żółtymi lub/i białymi, super uniwersalny kolorek tym bardziej, że talerze gładkie i foremne, w cenie 7,90 za sztukę duże, 5,90 małe, zatem komplet na 10 osób to ok. 140 zł, można wytrzymać i jeszcze jedna nowość w importowanym ze Szwecji kultowym sklepie: każdy, kto ma ochotę kupić sobie jakiś materiał, musi sobie przytaszczyć belkę owegoż, zmierzyć, przyciąć i powiedzieć pani z obsługi, że poprosi o kwitek! pytałam jakie mają straty, pani powiedziała, że nie wie, sic! kupiłam zatem (uczciwie, kretynka..) 5m pięknej, szaro- granatowej bawełny na zasłony i jutro siadam do szycia autko dziś dostało zimowe obuwie i mam nadzieję, że chwatit tych wydatków do gwiazdki... ciężko nadążyć za własnymi, cholernymi potrzebami... na dworze zimno i prawie biało... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: U nas tez wiosennie 15.11.07, 08:43 Dado, radzę Ci zanim zasiądziesz do maszyny, upierz ten materiał. oniecznie! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 23:29 verbena1 napisała: > Wiecie ,ze w Polsce niedzwiedzie chodza po ulicach a wilki pozeraja > ludzi na zywca? > To mogloby byc smieszne gdyby nie bylo prawdziwe. Sporo mieszkancow > Europy tak wlasnie wyobraza sobie Polske. > > Bylam dwa razy w Australii, spalam pod namiotem w buszu i nawet do > glowy mi nie przyszlo aby myslec o wezach i pajakach jako o > zagrozeniu zycia. Moja wnuczka nie boi sie pajakow i innych > wlochatych stworzen. Wie ,ze nie mozna brac ich do reki,zbiera na > szufelke i wynosi z domu,kiedy jakis zablaka sie w domu. Wydaje mi > sie ,ze australijskie dzieci sa bardziej oswojone z fauna. Pamietam, kiedy spalam z wnuczka w namiocie to wlasnie ona uspakajala mnie ,kiedy balam sie szelestow i dziwnych halasow. > Nie ma sie co dziwic, dziecinka juz od drugiego miesiaca zycia > przemieszkiwala pod namiotem)) Jest dokladnie tak, Verbeno - turysci wyobrazaja sobie nie wiadomo co i z wielkimi oczami chlona opowiesci o zabojczych pajakach i goniacych wezach, podczas gdy Australijczycy zajmuja sie swoimi sprawami, niedbale zlecajac dzieciom pozbycie sie jadowitego pajaka przy pomocy szufelki. Z drugiej strony, o ile opowiesci o wilkach i niedzwiedziach w Polsce sa przesadzone, weze i pajaki SA w Australii na pewno - rowniez w miastach. A jeszcze nie wspomnialam przeciez o rekinach... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Robactwo wszelakie i pająki 14.11.07, 23:47 Po lekturze załączonego wątku i twoich opowieściach Luizo wiem, że na pewno - nasza ojczyzna zdecydowanie mi odpowiada jako moje miejsce na ziemi poza tymi atrakcjami (z zakresu nieprzyjaznej fauny), zdecydowanie nie kocham upałów ani palącego słońca (mam uczulenie), nie przepadam za duszną wilgocią... hmmm, z całą pewnością jestem człowiekiem klimatu umiarkowanego... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dado, w Australii sa wszystkie klimaty 14.11.07, 23:52 dado11 napisała: > Po lekturze załączonego wątku i twoich opowieściach Luizo wiem, że > na pewno - nasza ojczyzna zdecydowanie mi odpowiada jako moje > miejsce na ziemi poza tymi atrakcjami (z zakresu nieprzyjaznej > fauny), zdecydowanie nie kocham upałów ani palącego słońca (mam > uczulenie), nie przepadam za duszną wilgocią... hmmm, z całą > pewnością jestem człowiekiem klimatu umiarkowanego... Dado, w Australii sa wszystkie klimaty, od podrownikowego do antarktycznego (Australia posiada kawal Antarktydy). Umiarkowany jest w gorach i na poludniu, w stanie Victoria i na Tasmanii. Winnice, troche sniegu zima, mniej wezy - przyjezdaj :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Dado, w Australii sa wszystkie klimaty 14.11.07, 23:57 jaaasne, ale i tak DZIĘKI!!!! )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dado, w Australii sa wszystkie klimaty 15.11.07, 00:16 dado11 napisała: > jaaasne, ale i tak DZIĘKI!!!! )) No to przyjedz do Sydney wiosna albo jesienia lub zima - wtedy bedzie sie Tobie podobalo :o) Pokoje goscinne sa w przygotowaniu - trzeba bedzie skoczyc do IKEA po rozkladana kanape na oszklona werande. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie W czwartek wiosna trwa nadal 14.11.07, 23:35 Pracuje w domu, jak co czwartek. Z garazu pod domem dochodza odglosy skrobania: to znajomy-zlota raczka szpachluje szczeliny w scianach i miedzy swiezo zalozonymi panelami sufitu przed malowaniem. Wlasnie wrocilam z ogrodu, zziajana i podrapana, bo scigalam wsrod krzakow kroliczyce, ktora zwiala z nowiutkiej zagrody - wskoczyla na swoja klatke i wyskoczyla gora. Zabralam jej klatke i mam nadzieje ze teraz juz nic nie wymysli. Takie apartamenty jej przyszykowalismy a ona ciagle niezadowolona. Ptaki spiewaja, chmurki sie gonia, telefon milczy, czego jeszcze chciec od swiata? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: W czwartek wiosna trwa nadal 15.11.07, 10:28 Luizo , może ta króliczyca , zanim została króliczyca, czytała Krasickiego? Musicie chyba nałozyc na ten ogrodzony teren,od góry siatkę - królik nie wyskoczy , a i ptaki nie będą im zagrażac. A tak wogóle to chodzi o to by gonic króliczka ,a nie złapać go...:- )). Wczoraj ogladalismy na Ale kino, przepiękny australijski film pt."7 czółen"o Aborygenach. Dziś w Poznaniu - sucho , mroźnie.Po pokonaniu mnie przez activeX 13 listopada , powoli wracam do równowagi psychicznej. Pozdrawiam więc usmiechając sie do Was czule. LX pokonano-zrównowazona. Odpowiedz Link
jutka1 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 12:04 Zapowiaali na dzis 30 cm sniegu. Czekam wiec, zabarykadowana w domu, dokladajaca drewna do kominka i gotujaca gar super-ostrego i super-czosnkowego chili con carne. Nigdzie dzis nie jade, mam w nosie swiat. Od jutra bede miec pol weekendu zabrane zawodowo, wiec dzis robie sobie sobote. )) Milego dnia zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 13:19 U nas jakos jasniej, troche slonka, ale temperatura kolo 0. Upieklam klops z jajami na twardo w srodku, zaraz kapiel i wyruszam w miasto. Humor ogolnie lepszy, kiedy jasniej! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 14:35 Ja w czwartki zawsze mam lepszy humor. Krewetki, slimaki i majonez domowy, na oryginalnej musztardzie z Dijon, z czosnkiem i pieprzem cytrynowym, juz czekaja na mnie w lodowce. Jeszcze tylko pomiedzy szkola Dziecinki i lekarzem, wdepne do Carrefour'a po mojego ulubionego Sylvanera i wieczor mam zapewniony. Odpowiedz Link
verbena1 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 20:09 Dzisiaj moj maz zrobil sobie bardzo drogie zdjecia, w dodatku bez retuszu i nieostre) Jechalismy sobie prosta droga u naszych sasiadow w Niemczech ,sloneczko przygrzewalo a chlopisko chcialo poczuc wiatr w zaglach i rozpedzilo sie do 140. Nagle blysk,noga z gazu ale..juz za pozno. Kamera utrwalila nas z dokladnoscia do kilometra. W Niemczech kamery robia zdjecia nie tylko samochodowi ale i kierowcy, zeby sie nie wypieral ,ze to nie on. Osiol dardanelski, za kare nie dostanie zadnego prezentu gwiazdkowego Odpowiedz Link
dado11 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 20:48 No, no, coś wiem o ułańskiej fantazji za kierownicą Verbenowego męża, ale i też ma chłop niefart((( czy on tak poleciał na nieautostradzie? wyrazy współczucia Verbeno, ale i kierownika uściskaj empatycznie)) i nie gniewaj się zbytnio! U nas był całkiem niebrzydki dzień, który z racji niewielu zajęć zawodowych, wykorzystaliśmy na porządkowanie ogrodu. No i znaleźliśmy cały wór nieposadzonych cebulek (mimo, że niedawno ktoś mi o nich przypomniał...), jutro skoczę do psiapsiółki i pożyczę takie specjalne "cóś" do wtykania cebulek w ziemię, bo po przeliczeniu jest ich prawie 200! nooo, chomiki jesteśmy.... poza tym luzik, zebraliśmy prawie 5 kilo pigwowych owoców z krzaczka pod domem i będzie z tego pychotkowa pigwówka, szycie odłożyłam na weekend. W nocy ma być mróz i dobrze, przynajmniej breja na ulicy zastygnie i psów nie będzie trzeba szorować Pozdr. D Odpowiedz Link
verbena1 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 21:38 Dado, to byla normalna droga,buu Dozwolona szybkosc - chyba 100. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 21:49 Oj, Verbenko, Ty sie ciesz ze nie masz takiego slimaczego kierowcy jak moj le Maz. Nawet wyzej wymieniony, bardzo cierpliwy Artur, wozony przez le Meza po mazurskich drogach, dostawal szalu! A jak mu sie raz zdazylo przekroczyc 40, tam gdzie bylo ograniczenie do 30, to mandat mu rabneli natychmiast. A biedna chlopina jezdzi po Polsce 70 na godzine a ito sie rozglada po polach. Odpowiedz Link
mammaja Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 21:49 Wspolczuje Verbeno, mam nadzieje ze skonczy sie tylko na mandacie! Ale i tak przykro Odpowiedz Link
dado11 Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 22:27 Ojjj, no to zdecydowanie NIEFART! ale zdarza się, i trudno... zresztą twój małżonek już raczej się nie zmieni, no i chyba się trzeba z tym pogodzić... niemniej współodczuwam... i wspieram duchowo Odpowiedz Link
monia.i Re: W czwartek czekajac na sniezyce 15.11.07, 23:43 Też wspieram, oczywiście...Verbeno - może Małżonkowi żółwia w prezencie podchoinkowym? Sympatyczne zwierzątko i nierychliwe takie )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Akcenty australijskie dla LX 15.11.07, 23:37 LX, kroliczyca raczej nie czytala Krasickiego, bosmy ja dostali od australijsko-wloskiej rodziny :o) a zwiewac lubi, jest skoczna i ciekawska natomiast nasz krolik jest strasznie ograniczony umyslowo i powolny, przychodzi do reki, wiec latwo go zlapac. Co do zagrody, to nie jest skonczona, przykryjemy ja czesciowo siatka a czesciowo falistym plastikiem, zeby chronil przed deszczem. Ale to chyba w przyszlym tygodniu, bo na ten weekend wyjezdzamy w busz, chyba od Kanangra Wall, czyli w dziksza czesc Gor Blekitnych. W nocy 10 stopni, w dzien 30. Ciesze sie ze widzialas film "10 czolen", mnie sie ogromnie podobal, okazalo sie tez ze corka przerabiala go w szkole. Ostatnio robie jej przeglad filmow australijskich, w zeszly weekend zaliczyla "Strictly Ballroom" a przedtem "Piknik pod Wiszaca Skala", po ktorym miala mieszane uczucia, bo denerwowalo jej ze nie bylo zakonczenia i rozwiazania sprawy. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nie do wiary, juz piatek 16.11.07, 00:12 Tyle mialam ciekawej pracy w tym tygodniu, ze zlecial sama nie wiem jak. Wiem za to ze do Swiat wszystkie weekendy mam zajete :o) bo wczoraj zadzwonil znajomy i zaprosil nas na imprezke w ostatnia wolna sobote jaka mielismy w kalendarzu. Jutro daje sie zaciagnac Buszmenowi w busz, strasznie dlugo juz nie chodzilam, mam nadzieje ze weze nie obrodza (zawsze nosimy skorzane turystyczne buty i mocne getry do kolan). Chyba pojedziemy w Gory Blekitne, przespimy sie gdzies w lesie i obejdziemy okolice Kowmung River i klify Kanangra Walls. Ach, listopad, piekny miesiac, juz sie czuje lato a noce ciagle chlodne! Na razie przede mna piatek, zebranie za godzine a reszte poswiece na moj nowy projekt i znowu czas poleci i bede stala na progu weekendu, czego i Wam zycze :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nie do wiary, juz piatek 16.11.07, 08:07 No i gdzie ta sniezyca? Nie to, ze tesknie i czekam, ale wczoraj uwierzylam prognozom, a tu nic. Dzien dzis dla odmiany dosc intensywny. Pare spraw do zalatwienia "w miescie", a po poludniu jade na forum dolnoslaskie. Jutro kontynuacja. Milego piatku Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie ...a nawet piatkowy wieczor 16.11.07, 09:28 Siedze przed monitorem z kieliszkiem shiraza i ogladam prognozy pogody na jutro w glebi ladu. Moga byc deszcze i burze a w planie mamy trase nad rzeka Kowmung, ktora trzeba przejsc brodem. Mam nadzieje ze woda sie nazbyt nie podniesie, bo bedziemy wracac z pelnymi butami - cale szczescie ze w dzien jest juz cieplo. Dziecko zostalo odstawione na zbiorke skautow i pewnie jest juz w drodze na oboz, kroliki cichutko tupia w zagrodzie, z ogrodu wieje wieczornym chlodem. Zaraz pojde pakowac terenowke i wczesnie polozymy sie spac, bo jutro bedzie pobudka o ptasiej porze, czyli o czwartej. Nic to, zdrzemne sie w samochodzie a Buszmen mnie obudzi gdy bedziemy wjezdzac do Blackheath, gdzie zatrzymamy sie w lokalnej piekarni piekacej przepyszne chleby na zakwasie. Zatem mowie "dobranoc" i zycze Wam pieknego weekendu Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: ...a nawet piatkowy wieczor 16.11.07, 09:38 Luizo, dlaczego my nie mamy w albumie zdjec z buszu? Pofotografuj i wklej prosze. Umieram z ciekawosci. Odpowiedz Link
mammaja Re: ...a nawet piatkowy wieczor 16.11.07, 14:59 Ach, Luizo, tak bym poszla w jaki busz na dluzej... Ale nic z tego, natomiast przedpoludniowe spiewanie piatkowe jest moja wielka przyjemnoscia, a jednak to meczace. Spac sie chce po takiej prcy przepona! Pogoda do wytrzymania Odpowiedz Link
mammaja Re: ...a nawet piatkowy wieczor 17.11.07, 01:19 Melduje ze dojechalam calo ze wspanialej uczty, towarzyskiej i doslownej, przejedzona pysznym jedzonkiem i ucieszona wspaniala kompania, na pohybel tym, ktorzy nie dotarli! Odpowiedz Link
monia.i Re: ...a nawet piatkowy wieczor 17.11.07, 01:32 Muszę się wgryźć w ten pohybel, żeby go opatrznie nie odczytać Odpowiedz Link
ypsilon123 Sobota rano 17.11.07, 08:53 U nas bezmrozowo , bezwietrznie i... bezslonecznie. Coz, rzadko kiedy dostaje sie w zyciu wszystko jednoczesnie Za pare godzin ide do pracy /pracuje co druga sobote/. Wiekszych niespodzianek nie przewiduje, ale jak wiemy, nigdy nie wiadomo A poki co delektuje sie powolnym porannym rozbudzaniem, bo jestem niskocisnieniowiec ergo slow-starter o poranku. A w tygodniu pracuje na 8 rano, wiec dla takich jak ja, wszelkie poranne rytualy sa wtedy katuszami Milego dnia i weekendu dla wszystkich! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota rano 17.11.07, 09:43 No tak. Wstalam z bolem nerwu kulszowego. Jasny gwint. Nie ma wiec wyjscia, wszystkie plany biora w leb, trzeba zostac w domu, w cieple. Mam co czytac, pare DVD tez czeka, jakos przezimuje. Milej soboty Odpowiedz Link
ypsilon123 Re: Sobota rano 17.11.07, 10:24 Uuuuuuuuu... Jutka, wspolczuje, bo to zadna radocha. I rzeczywiscie potrafi pokrzyzowac plany. Wygrzewaj sie, odpoczywaj, a zobaczysz, ze przejdzie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota rano 17.11.07, 13:22 ponurawo i chlodno, spalam prawie do 10 tej.Naszczescie nie mam wielkich planow na dzisiaj - snilo mi sie,ze byly Swieta a ja nie mialam choinki Jutko, moze masz w domu majamil - skutecznie pomaga na takie ataki, mi sie tez przydarzaja no i kocia skorka, ale te mam tylko na wlascicielu, trudno go przykladac. Milej soboty ! Odpowiedz Link
dado11 Sobota po południu 17.11.07, 15:46 Witam, wpadam na moment i zaraz wypadam Po wczorajczej wspaniałej kolacji(macham łapką do organizatorki)), troszke mi dzisiaj w główce mewy tupią, a tu trzeba się pozbierać raz dwa i szykować na parapetówkę przyjaciół, którzy po blisko 8 latach budowania w końcu się wprowadzili. Szczęśliwie wybudowali się w tzw. odległości kapciowej, więc nie będzie problemu z powrotem Za oknem szarzeje szary jesienny dzień, więc nie mam wyrzutów sumienia, że przesiedziałam sobotę w chałupie. Zaraz muszę coś wyszykować dobrego na wieczór, bo nasi gospodarze nie wszystko jeszcze zwieźli do nowego domu i są braki w garkach. Serdecznie pozdrawiam, miłego weekendu D. Odpowiedz Link
gaudia Re: Sobota po południu 17.11.07, 20:37 ja tylko na moment, coby zawiadomić, że Fedo jest janiołem gaudia Odpowiedz Link
mantra1 Re: Sobota po południu 17.11.07, 23:01 gaudia napisała: > ja tylko na moment, coby zawiadomić, że Fedo jest janiołem **** Czy pozwolisz, że splagiatuję Twoją opinię? Tez dojechaliśmy szybciutko do domu, nawet nie wiem kiedy, gdyż przez całą drogę do Tworek chyba wygłaszałam jakiś wykład z psychologii stosowanej na temat relacji 40+ letnich córek z matkami i gdy zajechaliśmy pod dom byłam jeszcze przy rozwijaniu tematu ) A mówiłam, żeby mi tego rosso nie dolewać już? Spektakularne zakończenie wykładu miało nastąpić już w domowym ciepełku, ale zanim przestąpiłam próg to już właściwie zapomniałam, o co mi chodziło. Pamiętałam tylko, żeby zabrać flaszkę mineralnej do sypialni. Jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i Nokaty za przemiły wieczór, w nadziei na rychłą powtórkę. Koniec i bomba, a kto nie był ten trąba Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota po południu 17.11.07, 23:41 Ach, Mantro - jakze ciekawa jestm twojego wykladu na tmat jak wyzej ))) szkoda, ze pewnie przepadl bezpowrotnie! Odpowiedz Link
monia.i Re: niedzielna noc 18.11.07, 00:01 Łi ar de czempions..Łiiii aaaar de czeeempions !!!)))) A Ebi jest debeściak Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jutko 18.11.07, 23:33 jutka1 napisała: > No tak. Wstalam z bolem nerwu kulszowego. Jasny gwint. Jutko, jak Buszmen upoluje kota sasiadow (od roku odgraza sie ze to zrobi) to przesle Tobie kocia skorke. Osobiscie uwazam ze na te dolegliwosc najlepsze sa oklady z goracego piasku australijskich plaz... Zdrowiej szybko, wiem jaki to bol a do tego dolujace uziemienie w domu. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Niedzielny poranek 18.11.07, 08:30 Dziendobrybardzo Koty obudzily mnie o siodmej, a zeby je pogielo. Nerw kulszowy wciaz dokucza, nawet bardzij niz wczoraj. Jasny gwint. Znow bede sie dzis wygrzewac, a jutro pojade do pani dochtur. Znak lepszych czasow: w tle leci TVN24. A bywaly cale tygodnie, kiedy nie wlaczalam, zeby sie nie denerwowac. )) Dzis dzien czytelniczy: prasa i ksiazki. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielny poranek 18.11.07, 11:33 Jutko, bardzo ci wspolczuje! Wlasnie dlatego mam teraz zawsze w domu majamil prolongatum, bo rwa lapie mnie najczesciej kiedy po okresie lata nie zauwazam zmiany pory roku i nadal wychodze do ogrodu w klapkach na bosaka. Niestety trzeba tego pilnowac i nie ziebic nog. ( Dobre rady ciotki Klotki, tom 1 ). Polecam ci to lekarstwo a nie jakies tam zastrzyki z witaminy B, ale jak masz B w domu to zjedz ! Zycze szybkiego powrotu do zdrowia! Wprawdzie nie kibicowalam w nocy ale zaraz rano odpalilam kompa, zeby zobaczyc wynik. No i brawo chlopacy ! Milej niedzieli! Fed - wiesz na co czekam ? na fotki ))) Odpowiedz Link
ypsilon123 Niedzielne popoludnie 18.11.07, 17:24 Po slodkim nic-nie-robieniu , ozywczym spacerze i dobrym obiadku sennosc mie ogarnela nieslychana Wiec szykuje sie do mego wygodnego lozeczka, majac nadzieje, ze dlugi sen pozwoli mi uniknac mojej zwyczajowej porannej komy A wam zostawiam do towarzystwa krasnale i skrzaty domowe oraz na kolacje: opisy skandynawskiego jadla na codzien i od swieta Odpowiedz Link
joujou Re: Niedzielne popoludnie 18.11.07, 20:22 Miło Was poczytać Ostatnio jakoś się nie wyrabiam,no i przyznam,że popołudniami sporo śpię,bo to nocne wstawanie do pracy powoduje całkowite rozbicie.Latem tego tak nie odczuwałam, a teraz mnie dobija,ale trzeba to przetrzymać i już Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek w biurze po weekendzie w buszu 18.11.07, 23:29 Po dwoch dniach w buszu wrocilam do biura i na forum, i widze ze nie mozna Was samych zostawic, doprawdy! Jakies pijackie imprezy, ataki rwy kulszowej, do czego to doszlo? :oPPP W buszu bylo cudnie, lekka wycieczka (poltorej godziny w kazda strone) - 270m w pionie zejscie do rzeki z parkingu na 1000m, przejscie brodu w pelnych wody butach, burze w trakcie wchodzenia na przeciwlegly brzeg, nocleg 100 m nad przelomem rzeki z poblizu wylotu jaskini (z ktorej gdy zasypialismy wylonili sie bardzo glosni grotolazi), cykady, waz, zolte orchidee, wspanialy chleb na zakwasie w Blackheath i wizyta w galerii pejzazysty Johna Caldwella, ale nie moge sie teraz o tym rozpisywac bo mam duzo raportow a dane na serwerze sie zsiadly. Do tego moja managerka siedzi przy biurku obok i ma wielka motywacje do pracy po dwutygodniowym pobycie w Indiach. Jak wroce do domu postaram sie wrzucic troche zdjec - tym razem przypilnowalam Buszmena zeby je zladowal na domowy komputer, ale trzeba je przeformatowac z 10MB surowego formatu Canona na cos bardziej dla ludzi... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek w biurze po weekendzie w buszu 18.11.07, 23:54 Witaj Luizo powrocona, juz sie ciesze na te zdjecia! Jutro bardzo wypelniony dzien, zaczyna sie zmiana opon na zimowe, pewnie mnie nie bedzie az do popoludnia. Zycze milgo tygodnia Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedzialek w biurze po weekendzie w buszu 19.11.07, 06:41 Dzień dobry w poniedziałek Czekałam na Twoją relację Luizo i będę też czekała na zdjęcia. Obrobiłam się trochę więc mogę luknąć na forum. U mnie w pracy poniedziałki to raczej takie dni ulgowe,ale wtedy współpracownicy kręcą się ' wte i wewte' zerkając mi przez ramię więc nie da się zbyt dugo po necie buszować. Życzę wszystkim dobrego dnia i tygodnia,no i zdróweczka-Jutce przede wszystkim. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialek, gesta mgla 19.11.07, 08:27 Mgla jest tak gesta, ze nie widac konca ogrodu. Zero stopni. Usiluje sie dodzwonic do przychodni - ciagle zajete, jak za starych czasow. Mammajko, zanotowalam specyfik, kupie. Dziekuje. Luizo, witaj powrotnie i wrzuc jakies fotki. Joujou, dobrze Cie widziec regularnie, jak dawniej. Wszystkim milego dnia zycze, i tygodnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialek, pelen pomylek 19.11.07, 10:56 Mac wyjechala, na szczescie tylko na dzisiaj, zamykajac swoje mieszkanie, a w nim psy i koty, na klucz ktorego nikt nie ma. Panika trwa. Mnie sie tez cos pomerdalo w sprawach zawodowych i dalam plame.Odkrecanie bedzie zmudne i nieprzyjemne. Jutko trzymaj sie dzielnie. Jak spiewala moja babcia: Ach moj mily Augustynie, wszystko minie, minie, minie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, pelen pomylek 19.11.07, 19:26 Caly wyczerpujacy mnie program dzisiejszego dnia zostal zrealizowany. Lacznie z szybkim spacerem na Powazki. Szybkim bo bylo zimno. Opony zmienione, moze padac snieg, ale lepiej nie. Fed, widocznie twoja babcia tez czytala bajki Andersena, a zwlaszcza te "Ksiezniczka i swiniopas", z cytowana powyzej piosenka Troche padam na nos, ale juz nigdzie nie wyjde Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek, pelen pomylek 19.11.07, 19:41 Pewnie że czytała, tylko że śpiewała mi to głównie poto żebym syna Augustem nie nazwała, ale to już insza inszość. Swoją drogą to kiedy kupiłam zbór całkowity bajekAndersena, żeby dziecku we Francji czytać, to mi włos sie zjeżył na karku i dałam sobie spokój. Ograniczyłam się do kilku, takich właśnie jak Ksieżniczka i świniopas, Królowa Sniegu i jeszcze kilku mniej drastycznych, bo już Czerwone trzewiki w gardle mi utkneły, a Dziewczynki z zapałkami już jako dziecko szczerze nienawidziłam. Zresztą jako dziecko generalnie nie lubiłam bajek i książeczek dla dzieci. Mammajko, wiem że przesyłka od Dado doszła. Reszcie w tym Ewelinie, Manterstwu i Jutce poprzednia paczkę, wyślę jak zrozumoem dalczego nie mogłam nic wysłać. Odpowiedz Link
mammaja Re: ogolnie 19.11.07, 23:15 Dzisiaj mielismy mala uroczystosc rodzinna, z tych przy stole, wlasnie skonczylismy pic winko - przelece po forum i lulu! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Do Luizy, w imieniu stęsknionych buszu 19.11.07, 23:27 fedorczyk4 napisała: > Co z fotkami? Kajam sie i bije w piersi, ale nie zdazylam przerobic zdjec wczoraj, bo pozno wrocilam z pracy z widokiem na City. Mam nadzieje ze wrzuce cos dzisiaj, ale nie obiecuje na 100 procent, bo wieczorem wychodzimy jak zawsze we wtorek, na medytacje, jutro tez mam cale popoludnie i wieczor zajety roznoszeniem gazet z dzieckiem. Moze jutro wezme foty do pracy zeby przejrzec i wsadzic co sie nadaje - co prawda nie mam w pracy programu Canona do ich przerobki, ale moze przerobie dzis wieczorem w domu a jutro z pracy bede wsadzac. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialkowy wieczor 19.11.07, 23:47 Jutro jade do lekarza - dzis sie nie dostalam. Dzien spedzilam przy kominku, oblozona poduszkami, i kotami oscylujacymi w poblizu. Czytam "Biegunow". Wrazenia po skonczeniu. I tyle... Pozdrawiam przedsennie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialkowy wieczor 20.11.07, 00:01 Jutko, Tokarczuk w lozku to dobra kuracja na rwe. Ale warto miec dobrego lekarza - pojedziesz jutro? Daj znac jak sie Tobie ksiazka podobala - ja czytalam tylko recenzje w "Twoim Stylu", jaki Mama przysyla mi co miesiac. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialkowy wieczor 20.11.07, 08:30 Luizo, jestem umowiona u lekarza dzisiaj, nie mam zamiaru bagatelizowac. Dam znac, co mysle o "Biegunach". Nie wiem tylko, kiedy skoncze, bo ksiazka ma prawie 450 stron, a ja ciagle jade na niedoczasie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie No to otwieram wtorek 19.11.07, 23:59 W nocy gdzies daleko pomrukiwala i blyskala burza, u nas popadal przelotny deszcz, akurat tyle go bylo ze dzis nie musialam podlewac doniczek ani ogrodu ziolowego. Teraz wieje lekki wiatr, po niebie suna z rzadka miekkie chmury, jest cieplo i wilgotno, wrecz slychac jak rosliny spiewaja z uciechy. Dynie zaczely sie wspinac i maja paki kwiatowe, kroliczyca chyba jest znowu w ciazy, gasienice mnoza sie jak szalone na moich nagietkach. Wstalam rano do takiej pogody z ochota, nakarmilam robaki, przeszlam sie po ogrodzie i pojechalam do biura. Mam ciekawe rzeczy do zrobienia, zanurzam sie wiec w cyfrowe odmety, zyczac Wam milego wtorku. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
joujou Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 05:11 Dzień Dobry Luizo wiosenna,Dzień Dobry wszystkim Zajrzałam na chwilkę,by się przywitać. Dzisiaj chyba nie będzie już tak ulgowo,jak wczoraj więc zmykam. Dobrego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 08:36 Dziendobrybardzo Wreszcie nie ma mgly, +3 C. Dzien mam dzis wypelniony zalatwianiem spraw wszelakich, wlacznie z wizyta u lekarza. Przynajmniej wieczor bede miec dla siebie. Milego dnia Odpowiedz Link
joujou Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 11:30 a u mnie straaaaszne nudy dzisiaj w pracy,jakoś tak sennie...Nadrobiłam wszelakie zaległości,posiedziałam troszkę w necie,obejrzałam katalogi,a za chwilkę robię rząd i spadam stąd-jak milutko Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 11:36 Alez Ty masz przedziwne godziny aktywnosci zawodowej Jou, az sie boje myslec jaka prace wykonujesz Odpowiedz Link
mammaja Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 11:37 Dobre poludnie, bo ranek minal. Mglisto. Mzonek ciska sie od rana, bo ma jechac do blacharza i pewno perpektywa 3 dni bez auta napelnia go frustracja. Ja w biegu - wiec nic ciekawego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
dado11 Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 17:58 Mój dzień zapowiadał się nijako, bez większych atrakcji, ale... najpierw odebrałam córkę z warsztatu Citroena, mieli zadzwonić w sprawie kosztu... zadzwonili i zaśpiewali jakieś horrendalne pieniądze za wymianę paru kabelków i żaróweczek... tak się wściekłam, że pojechałam tam sina ze złości i jadowita jak żmija... po dzikiej awanturze, pan zapytał na koniec: a jaką kwotę zgodziłaby się Pani zapłacić?!!!! wyobrażacie sobie coś takiego??? po prostu rżną głupa i naciągają naiwniaków. W międzyczasie zadzwoniła teściowa, że przyszło do mnie wezwanie na policję, w charakterze świadka "niewiemczego" i coś tak czuję, że moje dziecko ciut za ciężką nóżkę miało, jeżdżąc naszym samochodem... a na koniec dnia, po raz pierwszy od lat musiałam wzywać ochronę, bo jakiś zapity do imentu facet usiłował nam wejść na posesję, szarpał się z bramą i nawet rzucający się na niego pies mu nie przeszkadzał... maaatko, co za koszmar(( Teraz wszystko się we mnie telepie, głowa mnie zaczyna boleć, i generalnie bleee.... No nic, jutro w pracy dzień dostaw, więc dosyć nerwowy, ale może już jakoś będzie zwyczajniej. Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: No to otwieram wtorek 20.11.07, 22:12 Dado, serdecznie wspolczuje takich atrakcji! nie lubie wezwan, nawet w charakterze swiadka! Jakos dzien mnie zmeczyl, jutro rano wybieram sie do Wilgi obejrzec miejsce naszego wyjazdu na "warsztaty psychologiczne". Wprawdzie polecony przez kogos osrodek, ale lepiej zobaczyc wlasno - ocznie! Odpowiedz Link
jutka1 No to zamykam wtorek 20.11.07, 22:56 Diagnoza juz jest, zapalenie nerwu kulszowego. Mam leki, mam sie grzac, nie dzwigac, i inne takie. No to ide lezec na twardym Dobranoc Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wiosenna sroda 20.11.07, 23:23 Znowu nici z przerabiania zdjec. Wczoraj mialam dodatkowe zebranie, wiec wrocilam z pracy pozno i wszystko bylo na styk. Po powrocie z medytacji wyluzowana i spiaca zostalam skonfrontowana z zaplakanym dzieckiem, ktoremu kroliczyca z niedokonczonej zagrody uciekla w ogrod. Cale szczescie ze byl ksiezyc, bo dzieki niemu znalazlysmy uciekinierke (nielatwa sprawa, jako ze kroliczka jest czarna jak noc a w ogrodzie jest pelno zakamarkow). Po dzikich gonitwach zlapalam zwierzaka i wpakowalam do klatki. Uff. Po czym padlam w lozko, zeby wstac dzis rano do dzwiekow wydawanych przez Buszmena, ktory miotany wyrzutami sumienia zakladal daszek nad krolicza zagroda oraz siatke zabezpieczajaca przed wyskakiwaniem. Dzis wprowadzimy tam kroliki i zobaczymy jak im pojdzie z probai ucieczki :o) Za zdjecia wezme sie jutro, gdy bede pracowac z domu. Chyba, ze inne bedzie moje przeznaczenie. Dziendobry wszystkim... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Mglista sroda 21.11.07, 07:16 Znow mgly. Taki czas najwyrazniej. Zaraz wyjezdzam na dwie godziny zawodowo, po powrocie juz tylko wygrzewanie sie przy kominku, lektura, i przygotowywanie kolacji dla kumpelki. Zrobie cytrynowego pieczonego kurczaka w ziolach, pieczone ziemniaki z rozmarynem, i jakas prosta salatke. Wszystko najmniejszym wysilkiem, bo nie moge dlugo stac przy kuchni. Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Mglista sroda 21.11.07, 09:10 No toscie mialy Luizo i Kuzynko rozrywkowe wtorki. Jutko zdiagnozowana, teraz szybko sie wylizesz przed kominkiem. W "moim" parku od wczoraj mgla czepia sie drzew galezi. Bardzo lubie mgle. Za to Krowisia jak przystalo na malutkiego pieseczka bojacego sie ciemnosci jeszcze bardziej boi sie ciemnosci we mgle i spacerowala wczoraj wieczorem w pozycji "wilka". Ogon miedzy nogami, na paluszkach, wszystkie zmysly na czuj duch i leb obrotowy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ale i sloneczna :) 21.11.07, 15:02 Wrocilam z malego wypadu do Wilgi, wlasnie sloneczko zdecydowalo sie wyjsc i mimo listopada pejzaz byl jeszcze z kolorami bialo - rudych brzozek i zielonych sosen. Odwiedzilysmy z kolezanka osrodek do ktorego jedziemy w przyszlym tygodniu, wszystko gra, po drodze chcialam zwiedzic barokowy kosciolek z Porzeczu, ale mozna go bylo podziwiac tylko z zewnatrz. Ale przewietrzylam sie troche I mysle juz nad nowymi dzisiejkami Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 21.11.07, 18:05 I tak sie rodzi nowa,świecka tradycja... Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 245 - U Luizy wiosenne :) 21.11.07, 18:06 ZAMYKAM dzisiejki! A tak na marginesie (ale nie marginalnie) - dzięki dziewczyny! Pracuje już nad swoim portfolio... Odpowiedz Link