Dodaj do ulubionych

A moze troche kultury?

09.08.03, 22:10
Chcialam niesmialo (kiedys musi byc ten pierwszy raz!} zaproponowac watek o
tym co was zachwycilo,poruszylo,pozostalo w pamieci w waszych miastach czy w
waszych podrozach.Czy wydaliscie kiedys ostatnie pieniadze zeby pojechac
taksowka i zdazyc zobaczyc Ostatnia Wieczerze Leonarda na przedmiesciach
Mediolanu?Czy macie swoje wlasne ulubione dziela sztuki,nie te z pierwszych
stron przewodnikow,przed ktorymi naboznie wycieczki staja i dziwia sie ,ze
taka mala (o Mona Lizie)albo ze taki duzy (o Dawidzie Michala Aniola).Czy
zdumieliscie sie odkrywajac cos calkiem dla siebie -i potem juz zawsze
bedziecie biegli do tej wlasnie madonny,jak ja do Fra Filipo Lippi w
Uffici.Maria Ludwika ma tak wspaniale Museum Rembrandta,ma o krok
Bruges,gdzie powalily mnie portrety Memlinca.A ci z Francji?Czy widzieli
male obrazki Odilon Redon w Musee D`Orsay ?A w Kanadzie?Nie wiem nie
bylam.Ale Metropolitan Museum of Art w NY odkrylam sztuke japonska,a
zwlaszcza rycine pewnego konia z czsow dynastii Ming...Bardzo bym sie
cieszyla,gdybyscie napisali o tym bo przeciez w Polsce i na swiecie sa takie
miejsca i dziela o ktorych nie wie sie czesto,a ile bardziej przekonuje
osobista relacja,o ile bardziej interesuje mnie wasza percepcja niz ogolnie
uznane wartosci o klasie"0".Wiec czy uda mi sie zachecic was do takiej
zabawy?Nie chodzi mi tylko o dziela sztuki,ale takze krajobrazy,czy to co
komu akurat w sercu zagralo jako odczucie piekna.
Obserwuj wątek
    • popaye Re: A moze troche kultury? 09.08.03, 22:23
      mammaja napisała:

      > Chcialam niesmialo (kiedys musi byc ten pierwszy raz!} zaproponowac watek o
      > tym co was zachwycilo,poruszylo,pozostalo w pamieci w waszych miastach czy w
      > waszych podrozach.Czy wydaliscie kiedys ostatnie pieniadze zeby pojechac
      > taksowka i zdazyc zobaczyc Ostatnia Wieczerze Leonarda na przedmiesciach
      > Mediolanu?Czy macie swoje wlasne ulubione dziela sztuki,nie te z pierwszych
      > stron przewodnikow,przed ktorymi naboznie wycieczki staja i dziwia sie ,ze
      > taka mala (o Mona Lizie)albo ze taki duzy (o Dawidzie Michala Aniola).Czy
      > zdumieliscie sie odkrywajac cos calkiem dla siebie -i potem juz zawsze
      > bedziecie biegli do tej wlasnie madonny,jak ja do Fra Filipo Lippi w
      > Uffici.Maria Ludwika ma tak wspaniale Museum Rembrandta,ma o krok
      > Bruges,gdzie powalily mnie portrety Memlinca.A ci z Francji?Czy widzieli
      > male obrazki Odilon Redon w Musee D`Orsay ?A w Kanadzie?Nie wiem nie
      > bylam.Ale Metropolitan Museum of Art w NY odkrylam sztuke japonska,a
      > zwlaszcza rycine pewnego konia z czsow dynastii Ming...Bardzo bym sie
      > cieszyla,gdybyscie napisali o tym bo przeciez w Polsce i na swiecie sa takie
      > miejsca i dziela o ktorych nie wie sie czesto,a ile bardziej przekonuje
      > osobista relacja,o ile bardziej interesuje mnie wasza percepcja niz ogolnie
      > uznane wartosci o klasie"0".Wiec czy uda mi sie zachecic was do takiej
      > zabawy?Nie chodzi mi tylko o dziela sztuki,ale takze krajobrazy,czy to co
      > komu akurat w sercu zagralo jako odczucie piekna.

      Slonce Moje,-
      -smile)))))))

      1)nie bede pisywal elaboratow - "oddaje" to miejsce dla pp.Glodn-y´ego i Samca!

      2)jak Wiesz mnie interesuje wylacznie: SEX, nienasycone BABY, perversje,
      podrywanie chetnych Pan w NET-cie i inne swawole! -smile
      Jedyny obraz jaki w zyciu widzialem to Jezus z krwawiacym sercem (wisial nad
      lozkiem mojej kuzynki w Pcimiu)!.
      • mammaja Re: A moze troche kultury? 09.08.03, 23:23
        Wiedzialam,wiedzialam,inteligencjo techniczna,ze na prawdziwy odruch serca
        kultury zareagujesz samoobrona!Ale ten obraz z nad lozka kuzynki(moze
        bawiliscie sie w doktora)ktory zapadl ci w pamiec, wlasnie jest tym o co
        pytalam.I dzieki za podjecie watku.Jak pisala Ewazbor - nie boj sie,mow to co
        myslisz.
      • marialudwika Re: A moze troche kultury? 09.08.03, 23:48
        Czytalam biografie Rodina, p.t."Nagi przyszedlem".Bylam szczesliwa,gdy bedac w
        Paryzu moglam odwiedzic jego dom,zobaczyc rzezby w ogrodzie i bylam tym
        wszystkim zauroczona.
        Podobne odczucia mialam,bedac dawno temu w MUzeum Narodowym w W-wi na wystawie
        obrazow van Gogha bo pasjonowala mnie "Pasja zycia" i inne biografie tego
        malarza.Teraz odwiedzanie Muzeum van G. mnie meczy,kazdy ze znajomych i
        rodzinki chce tam isc...To samo Rijksmuseum,domem Rembrandta etc.Choc ten
        ostatni ogladam tez naogol z jakims wzruszeniem...O,ta moja mania biografii.
        Nie podrozowalam tyle co Wy,przewaznie z powodu mojej milosci do psow/nie mam
        serca ich zostawic/!Reszte wyjatkowych wrazen jeszcze opisze..
        A, we Francji niezapomniane wrazenie zrobily na mnie okulary Napoleona..dziwne
        prawda?
        ml
    • jej_maz Re: A moze troche kultury? 10.08.03, 00:29
      Musze przyznac, ze tez wpisuje sie na strone technokratow. Mieszkajac pod
      Rzymem przez poltora roku i lazac troche po tym miescie, jakos nie mialem
      okazji natknac sie na Schody Hiszpanskie czy Fontanne di Trevi – po prostu nie
      byla po drodze i nie widzialem sad Wole ludzi niz martwe rzeczy, dlatego
      spadzalem wiele czasu na Porta Porteze – prawdziwym jarmarku Europy. Koloryt
      takiej atmosfery bardziej do mnie przemawia niz stare kamienie, czy plutna
      obrazow. To samo w TO. Wole isc na dobry musical czy koncert niz do museum,
      aczkolwiek musze przyznac, ze zawsze robil na mnie ogromne wrazenie plac przed
      bazylika Sw Piotra w Vatykanie.
    • popaye teraz serio - Louvre 10.08.03, 10:48

      he, he, he -
      znow musze "pogledzic" -smile

      jest to moja 2-ga wizyta w Paryzu.
      1-szy to pobyt u krewnych + fascynacja miastem = nic porzadnie i z glowa!
      dla Malzonki: pobyt 3-ci ale dwa pierwsze to realia odwilzy gierkowskiej =
      wspolnie z rodzicami i siostra, auto Zastawa, pole namiotowe, 300$ na wszystko
      ciagla "alternatywa" - kawa w ulicznej kawiarni czy... bilet wstepu do galerii
      lub muzeum! -smile)

      NIE z nami takie NUMERY! - jest 83r w Polsce "stan wojenny" ale MY 1 x w ZYCIU
      (ktorz wtedy mogl przewidziec rozwoj wypadkow) jestesmy TURYSCI klasy
      miedzynarodowej! = 2,5 tygodnia zarezerwowane miejsce w porzadnym hotelu (zadne
      tam katem u "rodzinki"), auto w garazu hotelowym, pieniadze na atrakcje, kawe,
      posilki i wszelkie extra (Oooo! - jaki ladny sweterek! - Zona, naturalnie!smile )
      Baedeker pod pacha i schemat linni metra (cudowny wynalazek paryskie metro!).

      Louvre:
      kolejka przed kasa -jak w W-wie (wtedy!) po ... mieso! -smile
      O rany! - z karta wstepu dostalem plan dzialow Muzeum - toz to trzeba ze 2
      dni! -sad.
      Spoko! - tuz juz technika! - dostaje magnetofon kasetowy z niemiecka
      wersja "przewodnika" (znam biegle ten jezyk) i idziemy - he, he - "w drodze
      powrotnej reszta", bo ja szukam najkrotszej drogi do sal z wloskim malarstwem
      XVI wieku - w Louvre byl i...Mona Lisa nie widzial? - KOMPROMITACJA! -smile).
      Trwalo dosc dlugo (kto poznal Louvre - wie o czym ja pisze -smile) ).

      W rogu wielkiej sali TLUM! - sami Japonczycy! wszysscy przed TYM obrazem! -smile)
      OBRAZEM? eeee a gdzie to? - za grubasna pancerna szyba wisi MALENSTWO - nic nie
      widac! - wreszcie zapalaja sie reflektorki oswietlajace (in´direct!) to
      arcydzielo! - po ... 10 sek ktorys z Japoncow nie wytrzymuje i swoja Yaschika -
      bums! zdjecie z blyskiem flascha (wot tiechnika! - automatic by Japan!).
      NATYCHMIAST gasna wszystkie swiatla za pancerna szyba NIC nie widac a z
      glosnikow w 4 jezykach, po kolei, monotonnym glosem lektorka oglasza: prosze
      nie robic zdjec! - ostre swiatlo szkodzi obrazowi! -smile).
      Zapala sie swiatlo i.... znow jakis p.Yamamoto swoim "cudem techniki f-my
      Canon" BUMS! - zdjecie do rodzinnego albumu! - ladnie bedzie wygladac obok
      landszaftu z Fudzijama w tle! -smile)).
      Znow CIEMNOSCI! a tu... nastepna grupa ca 50-ciu skosnookich! - kazdy z...
      FOTO-aparatem! -smile)))).

      W Louvre czulem sie tak, jak gdyby SAMIEC_2 zostal.... jurorem finalu
      konkursu "Miss Swiata" -smile)
      Nagromadzenie takiej ilosci estetycznych wrazen powoduje iz 2 dni ktore nam
      zabralo zwiedzenie tego Muzeum wywolaly estetyczny SZOK!.

      Niezapomniane wrazenie do dzisiaj: nie wystawione arcydziela malarstwa, nie
      okrzyczana i slynna Wenus z Milo lecz starszy od niej posag Nike z Samotraki
      i niezapomniana, wspaniala ekspozycja tego dziela: na szczycie znanych
      wszystkim odwiedzajacym Louvre schodow: skrzydlata, bezglowa pieknosc boginii
      wzbijajacej sie do lotu w przestworza... wspanialosc estetycznej formy i tresci.

      Mammajo - jesli Cie nie znuzylem tymi bzdurkami - chetnie dowiem sie Twojego
      zdania na ten temat i czekam na Twoj wpis.
      Eeeh... a gdzie jeszcze Italia, Prado, monachijska Pinakotheke czy Petersburg?
      Geniusz ludzki jest nieogarniony - nawet dla konsumentow -smile








      • mammaja Re: teraz serio - Louvre 10.08.03, 14:02
        Ogromnie sie ucieszylam waszymi postami.Jestescie naprawde super.Czytajac po
        kolei-ML,ja tez lubie czytac biografie.Zupelnie inaczej patrzy sie na"dzielo"
        poprzez osobe - Rodin jest fascynujacy,po skostnialym akademizmie
        klsycystycznym ,ta osobista wrazliwosc przeniesiona na bryle - widzialas
        jego "pocalunek"? A temi okularami Napoleona to mnie ucieszylas ogromnie.Nawet
        nie wiem gdzie sa.Ale zostawiajac psy ,czy mozesz wybrac sie do Brugii czy
        Bruges?Bylam tam tylko 1 dzien,w porze kwitnienia tulipanow i zachwycilo mnie
        to miasteczko,a w Muzeum Miejskim sa tacy Flamandowie ze glowa mala!
        Mark ,szkoda ze czekajac zapewne na wjazd do Kanady nie zahaczyles jednak o te
        Schody.Poltora roku w Rzymie!Wiem ,ze nie kazdy jest znawca sztuki,ale akurat
        w tym miescie mozna stac sie nim mimo woli.Kopula katedry sw.Piotra jest
        fenomenem rowniez technicznym.Podobno przeliczenia wytrzymalosci konstrukcji
        i jej parametrow zrobione komputerowo wykazaly bezblednosc projektowa.A
        przeciez Bramante rozpoczal jej budowe na pocz.XVI w.I jak oni to liczyli,kto
        mi powie?Dla mnie rewelacja byl Zamek Aniola (moze przez Tosce?) i
        Panteon,Marka Agrypy,ze swoja "dziura w suficie"i idealnymi proporcjami.
        Poppay E.,jednak przyznales sie do czegos wiecej niz obrazek nad lozkiem
        kuzynki!A juz mialam ci wytknac ze w jakims poscie powolywales sie na Bitwe
        pod Grunwaldem:}}}}}}Twoj opis zwiedzania Luwru - kapitalny!Dokladnie tak jest!
        I dlatego "zaliczylam" Luwr,ale to nie jest to.Natomiast ze zdumieniem
        stwierdzam,ze mamy dokladnie takie same wrazenie co do Nike z Samotraki!Ciesze
        sie,mam ja do dzis w oczach.Moze to sprawa znakomitej ekspozycji!Bede
        wdzieczna za dalsze impresje!
        W zeszlym roku,ogloszonym rokiem Gaudiego ,bylismy akurat w Barcelonie.Caly
        dzien lazilismy po katedrze Swietej Rodziny.{Temple de la Sagrada Familia)
        Wrazenie ogromu,zaprzeczenia wszystkim dotychczasowym kanonom rzezby w
        architekturze,a rownoczesnie jest tak,ze chcialoby sie tam juz zostac.No i
        szalone,pijane domy Gaudiego.To moje ostatnie odkrycie,chociaz znalam je z
        fotografii.
        Co was zafascynowalo - napiszcie ,prosze.
        • warum Re: teraz serio - Louvre 10.08.03, 16:00
          Ja jestem turystka "niezorganizowana" i bez "magicznych" kart otwierajacych
          wszystkie drzwi hoteli / nie mowiac o sklepachsmile)/. Wiec... ogladam przede
          wszystkim "inny swiat" i ludzi, a potem na zabytki. Chociaz priorytetem sa te
          slynne miejsca oczywiscie! Schody i fonntanne w Rzymie zaliczylam z wielka
          pzryjemnoscia - nawet pieniazek wrzucilam!/ przyjaciolka mi mowila,ze oni co
          wieczor wybieraja te kase/ Ale... podziwiam sztuke wloska za architekture- tzn
          z daleka jest to male, w srodku ogromne, a jak sie odejdzie kawalek, to z racji
          odleglosci te proporcje znow sie zmieniaja. TO naprawde jest DOSKONALE. A
          propos miejsc...bedac kilka godzin w Salzburgu /bylam sama/ oczywiscie chcialam
          miec zdjecia,ze tu "bylam i widzialam to i to" szybko sobie poradzilam
          wspierajac w fotografowaniu 2 mlode Japonki- ja im robilam zdjecie, a one mnie.
          Razem tak wedrowalysmy az pod zamek przez 6,5 godziny! co krok przystajac i
          pstryk! Zaluje tylko,ze nie moglam im zrobic zdjecia gdy wziely moj aparat do
          reki pierwszy raz! Takiego zdziwienia,ze "to" jeszcze jest w uzyciu nigdy
          wiecej nie widzialamsmile))))))
          • marialudwika Re: teraz serio - Louvre 10.08.03, 16:40
            Moje wrazenia z Louvre byly podobne,poza tym zwiedzalam to muzeum z moim 8-
            letnim wowczas pacholeciem i byl lipiec i upal,jego to wszystko troche nudzilo
            i wstyd sie przyznac,ale marzylismy tylko by gdzies usiasc i napic sie
            lemoniady.Bylo to cos z serii"nasi w ..".
            Ogromne wrazenie natomiast zrobila na mnie defilada z okazji 14 lipca i Legia
            Cudoziemska,a ze byly to rowniez moje urodziny frajda byla podwojna.
            Zwiedzanie w sezonie turystycznym jest jednak meczace.
            W Holandii najwiecej sie nazwiedzalam,gdy przyjezdzalam tu jako nastolatka na
            wakacje.Moi "gospodarze" sami sa zwiedzaczami i mieli ambicje pokazac mi
            wszystko,co ciekawe.O,wlasnie teraz mi sie przypomnialo wzruszenie,jakie
            przezylam odwiedzajac groby polskich zolnierzy,ktorzy zgineli w bitwie pod
            Arnhem.
            Teraz mniej zwiedzam i z powodu psow i tego,ze moj "malzon",spodobalo mi sie
            okreslenie Feline,jest CHOLERNYM domatorem i ruszenie go z domu kosztuje mnie
            za duzo energii.Zwiedzam wiec glownie w tv/czego sie wstydze/
            Pozdrawiam Was tropikalnie
            ml
            • glodn-y Re: teraz serio - Louvre 10.08.03, 17:58
              niesamowita ML czy Ty nie jeteś moja zonawink)))
              gdyby twoj post ktoś mnie przeczytał ,na 100%
              bylbym pewny że to moje słoneczko nadaje.
              ale Ona jest z psem na działce ,nic nie rozumiem
              ps
              Kochani forumowicze czy nie uwazacie,że wcale nie
              szukamy czegoś nowego lecz potwierdzenia naszej
              szarej egzystencji
              • marialudwika Re: teraz serio - Louvre 10.08.03, 19:39
                A moze jednak ta rzeczywistosc nie jest az tak szara??Skoro tkwimy w niej tak
                dlugo musi miec przeciez jakis tajemniczy urok??
                A swoja droga dlaczego tak trudno Was ruszyc to bedzie dla mnie zagadka.Juz
                dochodzi do tego,ze i mnie sie nie chce ruszyc.
                Czasem "malzon" rzuca propozycje z serii"to jedziemy dzis tu i tu?",ale
                poniewaz jest to NIEZWYKLE rzadko to taka propozycja nie do odrzucenia pada
                akurat w dniu,gdy peka mi glowa,hi,hi.Musze wiec odmowic itd
                ml
                • glodn-y Re: teraz serio - Louvre 10.08.03, 19:46
                  nie wiem jak dlugo jesteście razem .
                  ale na 90% wiem kiedy rzucic propozycję wyjscia
                  aby mieć 100% odmowy he he wink
    • popaye Château de Versailles 10.08.03, 20:08
      1).Mammajo - uwazaj! -smile)))
      Pewnie to Twoj zawod (ten Gaudi i okazja/okolicznosci Twojego zainteresowania
      tym niesamowitym architektem cos mnie hmmmm.... -smile) ).
      Ja - interesuje sie sztuka! - serio!
      Nie zbieram (mam kilkanascie obrazow znajomych z warszawskiej ASP + rodzinne -
      he, he "bohomazy-skarby" z przelomu XIX/XX wieku), nie kolekcjonuje, ale sie
      interesuje -smile.

      2).Piszesz: "przyznales sie do czegos wiecej niz obrazek nad lozkiem
      kuzynki!A juz mialam ci wytknac ze w jakims poscie powolywales sie na Bitwe
      pod Grunwaldem:}}}}}} "
      Z "obrazem", Pcimiem i..kuzynka byl zart -smile)
      Natomiast widzialem SERIO! cos TAKIEGO na Mazurach! -smile)
      "Obraza" byla przepiekna! - Jezus (ca.60x40 cm, technika: szablon/olej/sreberko
      od czekolady) - z sercem (sreberko!) i krwia "jak zywa"! - Pani domu z duma
      zaprezentowala mi to dzielo z komentarzem: kupilam od "Ruskich" za 40 zl!.
      No comments.

      Co do Bitwy pod G. - wiesz Ty i ja wiem iz ten obraz (i artysta) ma wartosc
      narodowo-emocjonalna -smile. Jako obiekt "Sztuki" hmmm... pociety na
      20 kawalkow/obrazow - srednia klasa europejska - chyba daleko za Delacroix -smile.
      Styka - gdyby swoje dziela na metry kwadratowe sprzedawal - liste najbogatszych
      Polakow z 1-szej 100-ki uzupelnili by Jego spadkobiercy! -smile.

      To wszystko bylo do Mammaji - teraz - zebym taki "madralski" - nie wygladal:

      Châteu de Versailles:

      nie dojedziesz metrem -sad
      Haos komunikacyjny Paryza - horror - kazdy jezdzi jak chce, gdzie chce i w/g
      wlasnego kodeksu "drogowego" (teraz jest troche lepiej! ale jeszcze 20-30 lat
      temu - brrrr.... )
      Od dzisiejszej Warszawy rozni sie tym iz ma niewielki wplyw na zycie normalnych
      paryzan! - METRO dowozi 90 % wszystkich urzednikow, robotnikow, uczniow i
      studentow zawsze, wszedzie, niezawodnie -smile
      To jest tylko jakies 30 km od Centrum - jedziemy 3 godz! -sad.
      Niespodzianka - awaria pradu w Palacu - otwarte bedzie ok. poludnia i...
      wylacznie grupy zorganizowane ktore mialy zamowionego palacowego przewodnika!
      Wolni-strzelcy: "przyjezdzajta kiedy chceta" ale nie dzis! - wrrrrr...
      Mowi sie trudno trzeba bylo zadzwonic! - madry Polak po .....
      Horror powrotu, za 2 dni nowa proba! -smile

      Z tym wejsciem do Palacu hmmm.... sa dwie kolejki - jedna sami Japonczycy ca:
      1000 Samurajow & Gejsz - nie wepchasz sie! - kazdy stojacy to mistrz: karate,
      kung-fu i judo! a sprawe mozna wylozyc wyjacznie po japonsku! (najlepiej na
      pismie!)-smile
      2-ga to "reszta Swiata" - mniejsze zagrozenie polamania kregoslupa - ale tutaj
      ze 2000 osob i... wpuszczaja po 50 co kwadrans! 2000:50= ?
      Kuchnia! - nie ma co! - zobaczymy: Jardins du Petit Trianon! - tez atrakcja! te
      fontanny!, te posagi ta wypielegnowana perfekcyjne zielen! - francuskie Ogrody!.

      Przewrotnosc francuskiego porzadku arystokratycznego juz raz w zyciu bolesnie
      poznalem! - malo brakowalo nie dostal bym sie na Uczelnie bo na egzaminie
      wstepnym z historii mialem pytanie o chronologiczna ciaglosc dynastii Bourb. -
      - he, he: Ludwik XII, XIII, XIV, XV, XVI .. itd -smile)
      - g.... prawda! - miedzy nimi byl Maximilian II -sad

      Po co komu architekt ogrodow? - Andrê Le Nôtre dla Ludwika XV wymyslil..
      labirynt z zywoplotu!.
      Krolowi - dla rozrywki , mnie na zgube -smile.
      Za Boga nie moglem wyjsc z tego labiryntu! -sad.
      Pech moj iz zachmurzylo sie i zaczelo lac jak z cebra! -sad
      W ulewnym deszczu - bladzilismy z moja Zona -gapa, przemoczeni do ostatniej
      nitki dobra godzine i... przypadkiem zupelnym, zdesperowani znalezlismy wyjcie.
      Nagroda byl dla nas koniec ulewy i ..przepiekna tecza nad Palacem -smile
      Bylem w Paryzu od tego czasu jeszcze kilka razy ale nie nie widzialem Palacu
      Versailles w srodku i... chyba juz nie zobacze -smile)



      • mammaja Re: Château de Versailles 10.08.03, 23:55
        Wersal,Wersal {pozostane przy polskiej pisowni}.Wraz z dwojgiem przyjaciol -
        wtedy lewicujacych - pojechalismy jednak wlasnie do Wersalu 14 lipca,na
        pohybel historii.Jakis Citroen kabrio,plastikowy {byly takie modne
        wtedy}.Opuszczony dach,w srodku ogromny pies wilczur imienie Mougique
        (czyt.Muzik} i Paryz byl nasz!Wersal oczywiscie zamkniety.Zrobilismy sobie
        piknik i to glownie pamietam.Nie mielismy wiele ponad 20 lat.ta przyjazn trwa
        do dzis.Przyjechali kiedys do Polski,poniewaz obejrzeli film "Popiol i
        diament".A tak bardzo chcieli budowac socjalizm we Francji.Godzinami
        tlumaczyli mi na czym polega "drabina spoleczna" we Francji.Bo oni,dzieci
        robotnika z zakladow Renaut, moga isc tylko na studia panstwowe.Nie stac ich
        na "Ecole Superiere",dajaca dostep do "prawdziwej" kariery.I
        rzeczywiscie.Annie skonczyla fizyke i zostala nauczycielka w Liceum.A dla
        mnie,dziewczyny z PRL ,te ich problemy "klasowe" byly wtedy
        niezrozumiale.Teraz juz nie sa:}}}}}}Ale w Wersalu juz potem nigdy nie
        bylam.No i dobrze!Do pozostalej czesci postu odniose sie jutro!
        • popaye Re: Château de Versailles 11.08.03, 21:55
          Eeeeh Mammajo,-
          Lza sie w oku kreci -smile
          "kto jako student nie mial serca "po lewej stronie" - byl nienormalny!, - kto
          po 40-tce jest komunista - wymaga natychmiastowej porady ... psychiatry!" -
          powiedzonko ktore uslyszalem z ust znajomych Francuzow! -smile.

          Nic nie poradzimy - My - pokolenie "68 roku".-smile
          Wnerwia mnie polityka, ale korzystamy z portalu Gazety Wyborczej eehh..-smile
          Widze te przemadrzale polemiki polglowkow z obozu "katolicko-narodowego" -
          to "szarpanie" Michnika, glupkowate "zarzuty" do Joschki Fischera czy Cohen-
          Bendit'ta.
          Zeby te przyglupy widzieli Paryz czy Berlin ( a nawet Warszawe) -tych lat, zeby
          choc w zyciu 1 x pomysleli "przeciw czemu i komu" byl ten protest!.
          Ile rozwagi i rozumu mial Fischer i Bendit ze nie "wyladowali" w RAF-ie ! - a
          wszystko mozna o "ludziach z RAF-u" powiedziec ale potencjalem intelektualnym
          wiekszosc z nich 1000 x przewyzszala tych Maciarewiczow, Moczulskich
          i Giertychow - razem wzietych! (o oszolomach w rodzaju Leppera - nie
          wspominajac).
          Brzydze sie terrorem i przemoca - potepiam za to RAF, ale dzisiejsza Europa -
          bez LUDZI 68 roku - dla mnie horror.

          Uklony,-

          PopayE.

          • glodn-y Re: Château de Versailles 11.08.03, 22:32
            popaye napisał:

            > Eeeeh Mammajo,-
            > Lza sie w oku kreci -smile
            > "kto jako student nie mial serca "po lewej stronie" - byl nienormalny!, - kto
            > po 40-tce jest komunista - wymaga natychmiastowej porady ... psychiatry!" -
            > powiedzonko ktore uslyszalem z ust znajomych Francuzow! -smile.
            >
            > Nic nie poradzimy - My - pokolenie "68 roku".-smile
            > Wnerwia mnie polityka, ale korzystamy z portalu Gazety Wyborczej eehh..-smile
            > Widze te przemadrzale polemiki polglowkow z obozu "katolicko-narodowego" -
            > to "szarpanie" Michnika, glupkowate "zarzuty" do Joschki Fischera czy Cohen-
            > Bendit'ta.
            > Zeby te przyglupy widzieli Paryz czy Berlin ( a nawet Warszawe) -tych lat,
            zeby
            >
            > choc w zyciu 1 x pomysleli "przeciw czemu i komu" byl ten protest!.
            > Ile rozwagi i rozumu mial Fischer i Bendit ze nie "wyladowali" w RAF-ie ! - a
            > wszystko mozna o "ludziach z RAF-u" powiedziec ale potencjalem intelektualnym
            > wiekszosc z nich 1000 x przewyzszala tych Maciarewiczow, Moczulskich
            > i Giertychow - razem wzietych! (o oszolomach w rodzaju Leppera - nie
            > wspominajac).
            > Brzydze sie terrorem i przemoca - potepiam za to RAF, ale dzisiejsza Europa -
            > bez LUDZI 68 roku - dla mnie horror.
            >
            > Uklony,-
            >
            > PopayE.
            >
            troszku sie zagalopowaleś
            pewnie zle zrozumialem twoj post,nie mam zamiaru czepiac sie
            slow,ale njgorsi są mordercy i porywacze z potencjalem intelektualnym
            • popaye witaj mily bywalcu! 11.08.03, 22:41
              glodn-y napisał:

              > troszku sie zagalopowaleś
              > pewnie zle zrozumialem twoj post,nie mam zamiaru czepiac sie
              > slow,ale njgorsi są mordercy i porywacze z potencjalem intelektualnym

              Czesc Glodn-y,-

              milo mi, ze jestes! - chodz, -pogadajmy "o kobitach" -smile.
              Tak wlasciwie, niewiele sie na tym znam - ale co nam szkodzi?
              Jestem otwarty na wszelkie doswiadczenia i porady z ust fachowcow!.

              Wdzieczny za ew.wskazowki

              forumowicz
              popay E.

              • glodn-y Re: witaj mily bywalcu! 11.08.03, 22:48
                popaye napisał:

                > glodn-y napisał:
                >
                > > troszku sie zagalopowaleś
                > > pewnie zle zrozumialem twoj post,nie mam zamiaru czepiac sie
                > > slow,ale njgorsi są mordercy i porywacze z potencjalem intelektualnym
                >
                > Czesc Glodn-y,-
                >
                > milo mi, ze jestes! - chodz, -pogadajmy "o kobitach" -smile.
                > Tak wlasciwie, niewiele sie na tym znam - ale co nam szkodzi?
                > Jestem otwarty na wszelkie doswiadczenia i porady z ust fachowcow!.
                >
                > Wdzieczny za ew.wskazowki
                >
                > forumowicz
                > popay E.
                >
                czyzby złosliwosci ? nie mam ochoty.
                wystarczy mnie dowalania na innych forach z mlodzieniaszkami
          • mammaja Re: Château de Versailles 11.08.03, 22:34
            Podobnie twierdzil Jan Jozef Lipski :"kto za mlodu nie byl socjalista ten na
            starosc bedzie swinia!".Postawa Maciarewicza jest tym bardziej "niejasna",ze
            wyszedl z Czarnej Jedynki i reprezentowal zupelnie "inne opcje",a potem nagle
            zrobil zwrot o 180o .A w ogole to ty jakis za madry jestes!Za duzo potrafisz
            przeczytac miedzy wierszami..Chapeau bas....Przeciez nie napisalam do konca -
            ze w zeszlym roku moi przyjaciele usilowali zlozyc ekspijacje za swoj
            m;odzienczy "gauchyzm".Cos w rodzaju ,ze dopiero potem zrozumieli czym sie
            roznily ich wyobrazenia od realu.Czyli nie kwalifiluja sie do psychiatryka na
            szczescie.Przeczytalam rowniez twoj post o pracy .Kiedy ty zdazyles napisc?
            Chyba ze masz takie "gotowce"i tylko wkladasz na rozne fora:}}}}}
            Acha!Mialam dzis telefon od syna.Sa w stolicy Spitzbergenu,gdzie jest pole
            dla telefonu kom.I wogole jest OK.
            • popaye Aha! -:)) 11.08.03, 22:48
              Mammajo,-
              Znow mnie "przylapalas" -sad
              Przyznaje sie! - coz mnie pozostalo?

              WSZYSTKO co tu napisalem jest sciagniete z "Poradnika dla Sluzacych i Pomocy
              kuchennych - czyli jak korespondowac z Urzedami i Jasnie Panstwem"
              Wyd: Poradniki dla Strozy i Kucharek, naklad-wlasny G.Przedzielewicz i Ska.

              Boze - jaka Ty jestes inteligentna i ta "kobieca intuicja"! - wow!

              "padam do nozek",
              popay E
              • mammaja Re: Aha! -:)) 11.08.03, 22:58
                No,to jest lepiej niz myslalam!Podejrzewalam cie o wspolautorstwo nowej
                edycji "150 000 postow na kazda okazje",praca zbiorowa z katedry Forumistyki
                Stosowanej pod egida prof.Wylogowicza!
              • glodn-y Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:02
                Mammaju nie uważasz ,ze dzisiaj jakiś inny
                jakies takie delikatne (intelektualne)złośliwostki
                czyżby musiał gary zmywać?
                ps
                fakt że nie najciekwsze zajęcie
                a moze drink za duzo (to rozumiem)
                • mammaja Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:07
                  zostal porazony sila mego intelektu:}}}}}}A drinka - moze raczej o jednego za
                  malo!
                  • glodn-y Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:10
                    cholera! czy musicie zawsze miec racje
                    • mammaja Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:13
                      Jestes slodki!Gdyby tak jeszcze moj maz tak uwazal!
                      • glodn-y Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:17
                        On zawsze ma ... nie chce tobi podpaśc
                        • mammaja Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:19
                          No to ja juz lepiej pojde spac!
                          • popaye Mammajo, Glodn-y 11.08.03, 23:23
                            • mammaja Re: Mammajo, Glodn-y 11.08.03, 23:27
                              ????????????????
                            • glodn-y Re: Mammajo, Glodn-y 11.08.03, 23:29
                              Mammajko mieliśmy rację ,tylko ktore z nas?
                              ps
                              mam nadzieje ,ze nie bedziemy sie sprzeczać o 1 drinka
                              wte czy wewte
                          • glodn-y Re: z innej beki 11.08.03, 23:24
                            chyba Lablafox i Rzepicha sie pogniewaly?
                            ps
                            seszele?
                            • mammaja Re: z innej beki 11.08.03, 23:26
                              Co z Markiem?Ale o co mialyby sie pogniewac?
                            • glodn-y Re: mielimy racje tylko ktore 11.08.03, 23:32
                          • popaye Glodn-y, Mammajo 11.08.03, 23:25
                            eeeee.....

                            Zycze Wam dobrej nocy! -smile)

                            popay E
                            • mammaja Re: Glodn-y, Mammajo 11.08.03, 23:28
                              Oj tak.Glodny jakis dziwnie wyspany!A ja juz w kimonko.......
                              • glodn-y Re: Glodn-y, Mammajo 11.08.03, 23:34
                                mammaja napisała:

                                > Oj tak.Glodny jakis dziwnie wyspany!A ja juz w kimonko.......
                                tęczowych snów i nie tylko.
                          • marialudwika Re: co ugryzlo Popaye 11.08.03, 23:55
                            Tak wczesnie dzisiaj?A gdzie drinki?
                            Co do racji to moja zasada,w domu brzmi "zawsze mam racje,nawet jak nie mam"
                            a maz twierdzi,ze zawsze mam ostatnie slowo,hi,hi
                            ml
            • marialudwika Re: Château de Versailles 11.08.03, 23:52
              To dobrze,ze jest o.k.I przestalas sie denerwowac
              ml
              • mammaja Re: Château de Versailles 12.08.03, 00:51
                Dzieki...Wiesz,ja sie wlasciwie nie denerwuje,ale zawsze jest taki jakis
                niepokoj.A minie dopier ok.5 wrzesnia jak wroca.Narazie jeszcze poplyna dalej
                na polnoc.A ja juz poszlam spac i wlasnie wrocilam.Maz pojechal dzis na
                Bialorus do Minska - rodzina taka rozjechana...Nie moge spac.A u nas sie
                ochlodzilo!Noce zdecydowanie chlodne.W dzien byl porywisty wiatr.Tylko zeby
                jeszcze polalo !
          • mammaja Re: Château de Versailles jeszcze o Paryzu... 12.08.03, 14:53
            Pod wplywem tych postow - tak bardzo wiele rzeczy sie przypomina....Moj Paryz
            2- rodzaj stypendium czyli tzwn."wyjazd popierany" - mozesz wyjechac,kupic
            bilet na samolot i jakas ilosc dewiz po kursie "panstwowym",masz wize na 3
            miesiace i "bujaj sie" absolwencie...Czego tam wtedy nie bylo!Dziwny dom ,o
            ktorym mowiono ze mieszkal w nim Marek Hlasko ,koczowisko artystow z
            Polski,corek jakiegos murzynskiego krola,wizyty w ksiegarni Romanowiczow i
            czytanie Solzenicyna z wypiekami na twarzy.W przeciwienstwie do
            calkowicie "nie integrujacych sie",wrecz bojkotujacych nawzajem moich
            paryskich znajomych - ja raz u barona w zamku,to na des Abbesses na
            Montmartrze,gdzie system korzystania z lazienki byl opracowany przez polskich
            stypendystow i przekazywany jak wiedza tajemna,jak takze ktory automat w
            Paryzu laczy z Polska za 1 F.To byly czasy!Pierwszych "boite a denser"czy
            jakos tak czyli dyskotek,hale byly jeszcze halami,a od glodu ratowal mnie
            jednak ...amerykanski stryjek.I pytanie zostac tu czy nie?Cala banda
            zalapywala sie na jakies prace w barach,na jakies dorywcze prace,ale ja jednak
            zrozumialam ze nie,ze musze do tego pieprzonego PRL,ze tu jest moje
            miejsce...i tak zostalo.Ale zjazd na ramie roweru z Montmartru na Montparnasse
            zaliczylam!
    • em_em Re: A moze troche kultury? 06.11.03, 15:46
      nie było mnie jeszcze wtedy na forum - i nie wiem jakim cudem przegapiłam ten
      wspaniały wątek - ale po przeczytaniu o Gaudim i po tym fragmencie "Czy
      wydaliscie kiedys ostatnie pieniadze zeby pojechac ...i zobaczyć" nie mogę się
      powstrzymać:
      właśnie w Barcelonie wykonałam istną pielgrzymkę śladem Gaudiego - najpierw był
      szlak "Casa" - te najbardziej znane Milo, Battlo, Calvet, Pałac Guell, potem
      oczywiście Sagrada Familia - nie będę powtarzać zachwytów Mammaji, a potem
      tramwajem do końca i galopem per pedes żeby ujrzeć na własne oczy Park Guell

      aczkolwiek Gaudiego stawiam o wiele wyżej, nie mogę się jednak powstrzymać aby
      nie porównać twórczości jego i Hundertwassera - co widzę w nich wspólnego - to
      wielką radość tworzenia i tę właśnie odrobinę szaleństwa nie zapominającą o
      rygorze funkcji - eh zazdrość bierze smile
      • iremos Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 16:02
        Hundertwasser był jak najbardziej kontynuatorem Gaudiego, oczywiscie na swój
        sposób. Jestem wielbicielką Hundertwassera od wielu lat. Pozdrawiam
        • marialudwika Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 16:22
          Niestety tam nie bylam,ale mzonek owszem, mamy o Gaudim ksiazki i podroz do
          zrodel lezy w moich planach/mamy tam ciotke i wielu kuzynow i kuzynek/..nie
          wiem tylko kiedy to nastapi....
          Pozdrawiam
          ml
          • mammaja Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 16:38
            Milo em-em ,ze wyciagnelas ten watek . Rzeczywiscie
            ,wtedy wydawalo mi sie ze troche mozemy wiecej o kulturze
            pogadac.
            Ale to se ne wrati . Pozostaniemy w sferze piany (bitej
            i tej w wannie). Ale nigdy nie nalezy tracic nadziei !
            Nadal sfrustrowana niepaleniem Mm.
            • lablafox Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 16:55
              Mój mąż był w Barcelonie i zachwycił się Gaudim "na żywo" .Przywiózł mi wiele
              zdjęć i widokówek . Przywiózł również osobite wrażenia i opowiadał mi o nim
              tak plastycznie ,że wydawało mi się ,że byłam tam z nim. Zapamiętałam również
              to ,iż siadając na kamiennych ławkach w parku Gaudiego odczuwa się niesamowity
              relaks.
              Pozdrawiam lablafox
            • em_em Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 17:34
              mammaja napisała:

              > ... Ale to se ne wrati . Pozostaniemy w sferze piany (bitej) i tej w
              wannie). Ale nigdy nie nalezy tracic nadziei !
              > Nadal sfrustrowana niepaleniem Mm.

              NO COŚ TY - tylko to niepalenie usprawiedliwia taki pesymizm smile
              • mammaja Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 19:38
                Przeciez napisalam ,ze jeszcze nie nalezy tracic
                nadzieiwink))) Humor tez kiedys wroci - nieprawdaz??????
                • em_em Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 20:02
                  może Wam podpadnę - bo ostatnio Waldemar Łysiak zrobił się okrutnie jakiś taki -
                  przemądrzały? pretensjonalny? ale nie zapomnę wrażenia jakie wywarła na mnie
                  jego chyba pierwsza książka "wyspy zaczarowane" - czytalam ja akurat przed moją
                  pierwszą prawdziwą zagraniczną podróżą - właśnie do Włoch, to było pisane
                  naprawdę z pasję - i właśnie tak jak mówi Mammaja - z daleka od utartych
                  szlaków, własne odkrywanie kraju
                  • mammaja Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 21:47
                    Ostatnio dawno nie czytalam Lysiaka, ale te pierwsze
                    byly rzeczywiscie rewelacja. Tak jak dla mnie wiele lat
                    temu - "Barbarzynca w ogrodzie" . W ogole uwielbiam dobra
                    eseistyke , ale jak trudno taka znalezc. Natomiast jestem
                    pod nieustajacym wrazeniem Kapuscinskiego - chociaz to
                    reportaz - ale jaki. Ciesze sie ,ze dostal nagrode w
                    Hiszpanii ,ze jest doceniany . w ostatnich miesiacach W
                    Gazecie Swiatecznej byly fragmenty jego chyba ksiazki - o
                    poczatkach swej pracy dziennikarskiej, o pierwszym
                    wyjezdzie wlasnie do Wloch . Kapitalne ! Tak bardzo
                    bliskie wrazeniom naszym, ktorzy wyjezdzalismy jeszcze za
                    "komuny".
                    Zaluje,ze chyba z powodu wyjazdu umknely mi dalsze odcinki.
                    • wedrowiec2 Re: A moze troche kultury?- do em _em 06.11.03, 21:59
                      Dobre eseje, czy małe formy literackie (feliotony?) są niestety trudno
                      dostępne. Nie sądze by wynikało to z braku odpowiednich autorów. Prasa i
                      wydawnictwa wolą drukować lekkostrawną papkę niż teksty, których lektura wymaga
                      choć nieiwelkiego wysiłku umysłowego. Na szczęście Wyborcza jeszcze "trzyma"
                      poziom. Szczególnie Gazeta Świąteczna jest bogata w interesujące artykuły.
                      Mozna z nimi polemizować, ale zawsze pobudzają do myslenia.
                      Podróże z Herodotem znajdziesz w wyszukiwarce Gazety - sa dostępne odcinki do
                      czwartego włącznie. Następne są w płatnym archiwum, ale może znajdą się w
                      części ogólnodostępnej.
                      • roomtsays Re: A moze troche kultury? 06.11.03, 22:24
                        Mnie raczej trudno wprawic w zachwyty na granicy apoteozy (taki zawod - inaczej
                        musialbym ryczec co krok), ale nigdy nie zapomne pewnego wykonania Requiem
                        Mozarta w Kosciele Sw.Brygidy w Gdansku w 80 albo 81r. Byl luty, na dworze
                        trzaskajacy mroz, ja podczas kolejnej wizyty w PL, koncert z okazji rocznicy
                        wypadkow grudniowych, kosciol wypelniony po brzegi... Wszyscy taja dech, bo za
                        chwile zabrzmia genialne frazy mistrza Amadee, a tu raptem kotly grzmot
                        kotlow i ... Mazurek Dabrowskiego!!!... Wyobrazcie sobie - podwojny zestaw
                        orkiestrowy, polaczone chory Filharmonii i AM - ponad 100 wykonawcow, akustyka
                        zajebista - chyba cale niebo wali sie na glowe... Wierzcie mi, ze gdy sobie to
                        przypominam ciarki mi chodza po plecach... Ludzie rycza jak bobry (ja tez!)!!!
                        Niesamowite!!! Pokim zyw tego nie zapomne... Jezus Maria, poryczalem sie?
                        • mammaja Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 18:07
                          Bardzo to przedstawiles przekonywujaco, wyobrazam sobie
                          oczami duszy te scene. Czy jestesmy teraz mniej sklonni
                          do takich wzruszen? Sama sobie zadaje to pytanie. Czy nie
                          ma juz takich wykonan?
                          Wedrowcowi klaniam sie w pas i dziekuje za przypomnienie
                          tytulu Kapuscinskiego. Z radoscia przeczytam ciag
                          dalszy.Pozdro Mm.
                          • marialudwika Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 18:30
                            Na mnie takie wrazenie wywolywalo spiewane w stanie wojennym "Boze cos Polske"
                            ml
    • em_em Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 20:27
      "w temacie" muzea - przyznaję (ze wstydem??) że zdecydowanie bardziej od
      obrazów i rzeźb przemawia do mnie tzw "sztuka użytkowa" - dlatego niezapomniane
      wrażenia wyniosłam z wiedeńskiego MAK i berlińskiego Bauhausu - to wprawdzie
      banał, ale prosta czysta, forma jest ponadczasowa - wydaje mi się że
      niedoścignionymi mistrzami tej wyrafinowanej prostoty są Japończycy
      • lablafox Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:01
        i jak rozmawiać z Wami na temat kultury kiedy to nie byłam w Wiedniu ,a w
        Berlinie byłam w muzeum Pergamonu i paru innych . Rozmawiacie o sprawach dla
        mnie niedościgłych obecnie , może uda się nam dotrzeć tam za parę lat .Tylko
        wówczas rozmowa będzie już nie na czasie .
        Lx
        • wedrowiec2 Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:05
          To już jesteśmy dwiesmile Ja też nie byłam ani w Wiedniu, ani w Paryżu, że o
          Gaudim "na żywo" nie wspomnę.
          • lablafox Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:12
            To juz mi lepiej , trochę kompleksików we mnie kiełkowało gdy czytałam o tych
            muzeach z autopsji i milkłam , na zasadzie cóż ja malutka i na dodatek samouk
            robię w tym uczonym towarzystwie .
            Lx
            • marialudwika Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:15
              A ja bylam tylko w Paryzu,Brukseli,Sofii i Amsterdamie..duzo mam wiec do
              zobaczenia,ale chetnie poslucham Waszych rozmow
              ml
        • em_em Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:10
          wiesz - tyle mojego co sobie powspominam smile)) - od paru lat, jeżeli mi się w
          ogóle udaje wyjechać trochę dalej od domu niż "rzut kamieniem" - to na "moją"
          kaszubską wieś - od zawsze taką samą
          • wedrowiec2 Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:13
            W tym roku nie wyjeżdżałam, pomijając wyjazdy służbowe, z domu. Podrózuję
            wirtualnie - internet, kanały geograficzne w TV i oczywiście wspomnienia moje i
            członków mojej rodziny.
            em_em - czy otrzymałaś mój list w sprawie zdjęć?
            • marialudwika Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:17
              I ja tak podrozuje!!!!!
              ml
              • lablafox Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:23
                Ja też . Ponieważ mam wielki sentyment do Holandii ogladam ją czesto na
                Discawery.
                Wogóle są na nim doskonałe programy dot. kultury również. Oglądam je z wielka
                przyjemnością.
                Lx
            • em_em Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:10
              wedrowiec2 napisała:

              > em_em - czy otrzymałaś mój list w sprawie zdjęć?

              dopiero przed chwilą zajrzalam do skrzynki sad - ale za to natychmiast
              odpisałam
          • lablafox Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 21:20
            em_em napisała:

            > wiesz - tyle mojego co sobie powspominam smile)) - od paru lat, jeżeli mi się
            w
            > ogóle udaje wyjechać trochę dalej od domu niż "rzut kamieniem" - to
            na "moją"
            > kaszubską wieś - od zawsze taką samą

            Dobrze jest mieć możliwość powspominania . Moje uwagi nie były uszczypliwe .
            To było tylko szczere stwierdzenie faktów .
            My też wspominamy to cośmy widzieli i tyle naszego .Tego nam nikt nie
            zabierze , chyba ,że skleroza , ale wówczas nie będzie nas to już bezpośrednio
            dotykać hahaha.
            Lx
            • warum Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:03
              No wlasnie, nie widziane na wlasne oczy dziela sztuki jakby troche mialy
              mniejsza range... ale... moze to zalezy od kryterium wg jakiego d-oceniamy
              sztuke? ja tez baardzo wielu dziel sztuki nie widzialam, bo nie mam
              tej "wrazliwosci" co inni / uklon w strone Mm i innych zadeklarowanych znawcow
              sztuki/ ani wyksztalcenia, ani... szczerej potrzeby. Nawet jak dla kogos tym
              wyznaniem bede "smieszna" i swiadczy to o moim prostactwie/ hmmm - w sprawach
              kulturysmile przyznaje bez bicia /- opowiem ,ze bedac w Muzeum Watykanskim, bylam
              zaskoczona,ze niektore rzezby wygladaja zupelnie inaczej niz wyobrazalam sobie
              na podstawie "przekazow".Ja na kablowce namietnie ogladam tylko geografie i
              odkrycia, i wszystko co dotyczy zwierzat i nas ludzi, natomiast sztuka... to
              nie moja hobby. Niedawno ogladalam na wideo "maraton po muzeach europy" w
              wykonaniu zznajomych - kilkaset fotek. Dzieki mozliwosciom aparatu cyfrowego i
              komputera umozliwiono mi obejrzenie ze szczegolami i eksponatow i wygladu wielu
              muzeow, ale nie wiem czy ... tempo zwidzania czy ilosc dziel byla
              przytlaczajaca, po pewnym czasie stwierdzam,ze... za duzo dobrego w 1 miejscu,
              bardzo mi to przeszkadza w odbiorze. Dlatego wyznaje zasade - lepiej mniej, a
              miec frajde z wrazen, niz co chwile wpadac w zachwyt i wciaz miec uczucie
              rozdarcia czy to lepsze czy tamto co widzialam przed chwilasmileNie mam zaciecia
              do sztuki. Jestem wyrobnikiem i taka zostane. Kiedys w akademiku mialam
              sasiadki z architektury, dla ktorych fantazja i nieposkromiona wyobraznia to
              byla podstawa,ja zawsze sie klocilam z nimi o funkcjonalnosc, koszty itp
              duperele, a one patrzyly na mnie jak na dziwologasmile Na pocieszenie sobie,
              powtarzalam - mnie podobnych przyziemnych szarakow jest wiecej, choc nie
              wszyscy sie do trgo przyznajasmile) Dobranoc, starsznie sie nagadalam 1 poscie.
    • wedrowiec2 Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:10
      Przeżyłam kiedyś straszne rozczarowanie. Kocham impresjonistów (no, raczej ich
      dziełasmile), grę kolorów, światłocieni itd. Planując wyjazd do ówczesnego
      Leningradu oczywiście marzyłam o wizycie w Ermitażu. I tragedia - Picasso -
      martwy i bez wyrazu, impresjonisci - wyblakli.... W albumach wszystko wyglądało
      ładniej.
      • lablafox Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:18
        Ja , jak juz gdzieś i kiedyś wspominałam , kocham van Gogha ( rodziliśmy się
        tego samego dnia, ale nie z tego powodu ta miłość wynika) . Kocham to jego
        rozedrganie .Mam albumy z reprodukcjami jego prac ,ale przydarzyło mi się
        właśnie w Holandii być w muzeum poświęconym jego pracom . Wrażenie
        niesamowite. Chropawość faktury ,kolor , wielość prac spowodowało ,że sie
        poryczałam ze szcześcia . W pamięci , gdy myślę o tym muzeum , pojawia mi się
        zawsze obraz z jego wczesnego okresu z kwitnącymi jabłoniami.Nie widzę
        innych . Często zastanawiam sie dlaczego .
        Lx
        • marialudwika Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:46
          Van Gogh byl i jeszcze troche jest moim ulubionym malarzem,przeczytalam
          wszelkie mozliwe ksiazki o nim/lata temu../ i obejrzlam filmy/najleoszy byl
          holenderski,ktory widzialam niedawno,duzo lepszy od "Pasji zycia"!!!!/ ALE
          nastapil u mnie przesyt tym malarzem.Kazdy,kto mnie tu odwiedza chce do jego
          muzeum.Odmowic trudno,ale po ilus razach ma sie dosc!!!Jablonie i kwiaty
          uwielbiam a inne ostre kolorystycznie obrazy,z ostatniego okresu zycia
          oslepiaja mnie i wywoluja bol glowy.Widac,ze malowal je
          schizofrenik...nieszczesliwy czlowiek!
          Pozdrawiam
          ml
          • lablafox Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:54
            Zgadza się. Jest "oklepany " mimo wszystko go lubię . W czasach studenckich
            zamiast do kościoła chodziłam na poranki do filharmonii no i do Muzeum
            Narodowego w Poznaniu , tam odwiedzałam często maleńki obrazek , wiszący na
            ścianie za drzwiami . Nie pamiętam dziś kto go namalował .Przedstawiał
            czerwony fotel . Do dziś , gdy przechodzę obok muzeum , albo myślę , czy
            rozmawiam o nim ,jak odzew widzę ten czerwony fotel. Nie wiem co mnie w nim
            tak urzekło . Kolor czerwieni ? Nie wiem .
            Lx
    • wedrowiec2 Re: A moze troche kultury? 07.11.03, 22:21
      Ale w Ermitażu nie zawiodłam się widokiem rzeźb.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka