Dodaj do ulubionych

JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!?

06.01.08, 11:59

Czym jest oburzenie?

Czy jest jedną z metod wychowawczych?
Rodzajem kary?
Sposobem na znalezienie podobnie myślących?
Wyrazem bezsilności?
Wyrazem zawodu oczekiwań?
Wstępem do rozwiązań siłowych?
A może jeszcze czym innym?

Czego się spodziewacie dając wyraz swojemu oburzeniu? Czy oburzenie przynosi
zazwyczaj zamierzony skutek?
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 06.01.08, 12:04
      Uzewnętrznione oburzenie ,daje dowód na moje wewnętrzne oburzeniewink)

      A co? Nie mam prawa się oburzać?
      • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 06:54
        lablafox napisała:

        > Uzewnętrznione oburzenie ,daje dowód na moje wewnętrzne oburzeniewink)

        A ta wypowiedź daje dowód, że szczera z Ciebie kobita wink
        (są podobno na świecie ludzie, których oburzenie nie jest wyrazem ich
        wewnętrznego oburzenia, tylko przywiązania do sterowania
        zewnętrznego )
    • kanoka Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 06.01.08, 12:28
      Odreagowaniem.
      • verbena1 Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 06.01.08, 12:40
        Zalezy jak sie oburzamy. Histerycznie, zwalajac poczucie winy na
        wszystkich dokola, z tlumaczeniem powodow do oburzenia i proba
        wyjasnienia sytuacji czy tez obrazajac sie na smierc.
        Czesto tez zdarza sie ,ze opacznie zrozumielismy sytuacje i nasze
        oburzenie jest bezpodstawne.
        Trudno dyskutowac teoretycznie bez konkretnego przykladu.
        Milo Cie znow widziec Kamforosmile
        • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 07:51
          verbena1 napisała:

          > Trudno dyskutowac teoretycznie bez konkretnego przykladu.

          Oj, Verbeno, przykładów jest aż nadto ostatnio, choćby pierwszy z brzegu temat
          in vitro i oburzenie ogólnonarodowe.
          Oburzenie tak wielkie, że niewielu jest w stanie nawet pomyśleć (nie mówiąc o
          przyznaniu się do) czegoś takiego:
          > Czesto tez zdarza sie ,ze opacznie zrozumielismy sytuacje i nasze
          > oburzenie jest bezpodstawne.

          Też miło Cię widzieć smile)
      • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 08:00
        kanoka napisała:

        > Odreagowaniem.

        Czy zdarza Ci się w takim razie oburzać bezpodstawnie?
    • fedorczyk4 Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 06.01.08, 14:28
      W moim wypadku jest w pierwszyn rzędzie wyrazem szoku, zawodu i
      przykrości, ale ono nie wyraża się przez "jak śmieliście" a
      przez "jak mogliście". To ze spodziewam się przyzwoitego zachowania
      u przyzwoitych ludzi nie jest oczekiwaniem. W drugim rzędzie oburzam
      się na chamstwo i wszelkie objawy brutalnośc, nawet słowne, wobec
      osób które nie moga z jakiegoś powodu bronić się. I w tym wypadku
      występuje u mnie "jak śmiesz" które jest zapowiedzią, groźbą,
      ostatnim poważnym chińskim ostrzeżeniam. I to może być wstęp do
      rozwiązań siłowych.
      W przypadku pierwszej wersji oburzenia, nie spodziewam się niczego.
      Jest naturalną, odruchową reakcją
      W drugim spodziewam się osiągnięcia zamierzonego skutku, lub
      polegnięcia na polu chwały. Na razie żyję, więc nie jest tak źle.
      • mammaja Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 06.01.08, 19:09
        Oburzenie to bardzo gleboka emocja. Zdarza (zdarzala?) sie, kiedy
        mialam poczucie, ze zostaje naruszona moje gleboka prywatnosc.
        To tytulowe " jak on smie" - budzilo sie we przy bezzasadnych i
        niespodziewanych meskich zaczepkach, zwlaszcza tych na pograniczu
        fizycznosci. Poprostu dostawalam cholery jasnej jak facet np w
        autobusie "ocieral sie" czy w inny sposob w miejscach publicznych
        dawal upust swoim checiom seksualnym. ( W miejscach publicznych, bo
        w prywatnych nie spotykalam takich chamow). Chociaz nie - pewnien
        stolarz we wlasnym domu dyskretnie klepnal mnie w tylek. Wiecej u
        nas nie robil. Wiec ja reagowalam moze nadzwyczaj emocjonalnie ale
        bezkompromizowa - bo budzilo sie we mnie wlasnie owo: "jak on sie
        smie! smile)))
        Pare razy w sytuacjach "publicznych" oburzenie budzilo sie we mnie,
        kiedy ktos bezczelnie klamal w oczy i to przy gremium wielu osob.
        Ponieawaz bezsilnosc w takiej sytuacji jest porazajaca, jezeli nie
        mozna poprostu zwymyslac, czulam jak wrzod zoladka rosnie i rozwijia
        sie pod wplywem takich emocji. Teraz pewnie najbardziej oburza mnie
        zle traktowanie zwierzat i tu jestem w stanie reagowac w spoob
        spontaniczny i nieprzemyslany. Inne emocje powoli mijaja smile))
        • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 07:25
          mammaja napisała:

          > Pare razy w sytuacjach "publicznych" oburzenie budzilo sie we mnie,
          > kiedy ktos bezczelnie klamal w oczy i to przy gremium wielu osob.
          > Ponieawaz bezsilnosc w takiej sytuacji jest porazajaca, jezeli nie
          > mozna poprostu zwymyslac, czulam jak wrzod zoladka rosnie i
          > rozwijia
          > sie pod wplywem takich emocji.

          Mammaju, Ty jesteś w stanie zwymyślać? wink
      • witekjs Wyrazem zawodu oczekiwań? 06.01.08, 19:10

        Podobnie jak Fed nie określam tego w myślach, "jak śmieliście", lecz "jak
        mogliśćie" i jest to objaw mojego najgłębszego zawodu.
        Mojej przegranej.
        Zdarza sie to w sytuacji, kiedy widzę, że moja, idealizująca ocena istotnej dla
        mnie osoby lub środowiska, okazała się, co ważne już nie po raz pierwszy,
        całkowicie błędna.
        Nie kończy się to dobrze dla naszych relacji...

        Witek
        • kamfora Re: Wyrazem zawodu oczekiwań? 07.01.08, 07:43
          witekjs napisał:

          >
          > Podobnie jak Fed nie określam tego w myślach, "jak śmieliście",
          > lecz "jak mogliśćie" i jest to objaw mojego najgłębszego zawodu.
          > Mojej przegranej.
          > Zdarza sie to w sytuacji, kiedy widzę, że moja, idealizująca ocena
          > istotnej dla mnie osoby lub środowiska, okazała się, co ważne już
          > nie po raz pierwszy, całkowicie błędna.

          Czy nie jest to wpadanie z jednej skrajności w drugą?

          Do czego właściwie potrzebne jest idealizowanie jakiejś osoby/grupy osób?
      • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 07:13
        fedorczyk4 napisała:

        > W moim wypadku jest w pierwszyn rzędzie wyrazem szoku, zawodu i
        > przykrości, ale ono nie wyraża się przez "jak śmieliście" a
        > przez "jak mogliście".

        "jak mogliście" to chyba raczej wyrzut, a nie oburzenie?

        Jeśli oburzenie jest "naturalną, odruchową reakcją" to znaczy, że można łatwo
        nim manipulować poprzez przeróżne prowokacje.
        • fedorczyk4 Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 07:47
          kamfora napisała:
          > "jak mogliście" to chyba raczej wyrzut, a nie oburzenie?

          To zależy od interpretacji, u mnie jest oburzeniem

          > Jeśli oburzenie jest "naturalną, odruchową reakcją" to znaczy, że
          można łatwo
          > nim manipulować poprzez przeróżne prowokacje.

          Wszystkie reakcje człowieka są manipulowalne. A czy łatwo, to już
          zależy od ich "właściciela". Posiadamy liczne naturalne odruchy nad
          którymi panujemy w dużym stopniu. Osobiście n.p. nie mam problemu ze
          ściekającą po brodzie śliną na widok ulubionego dania i nie jestem
          jakoś specjalnie podatna na manipulacje.
          • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 07:55
            A jak (za)reagujesz na czyjeś oburzenie w stosunku do siebie?
    • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 09:26
      A żeby nie było, że unikam swoich odpowiedzi na moje nieustające pytania wink

      Tak sobie myślę, że oburzenie jest wyrazem braku akceptacji dla wolności
      drugiego człowieka. Przynajmniej moje oburzenie takie bywało...
      • mammaja Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 13:54
        Kamforo, jestem w stanie zwymyslac! W kazdym razie bylam w stanie
        puscic wiache po polsku w zagranicznym metrze, w obec natretnych !
        Teraz, przyznaje, zdaza mi sie to rzadko.
        Moje oburzenie nie bylo wyrazem braku akceptacji dla cudzej
        wolnosci. Wystepowalo w sutuacjach np. pomowien innych osob i
        dzialania na szkode spoleczna pod plaszczykiem obludy i hipokryzji.
        Cudze poglady juz dawno mnie nie ruszaja smile))))
        • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 21:36
          Wolność to możliwość świadomego wyboru pomiędzy dobrem i złem.
          Za wybranie zła przewiduje się karę (do tego służy prawo).
          ("Wymyślanie" jest też rodzajem kary, ale raczej z gatunku
          samosądów wink

          "Jak śmiałeś?!" czy nawet "jak mogłeś?!" jest próbą negowania tego prawa wyboru,
          czyż nie?
          • mammaja Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 07.01.08, 22:30
            Nie, Kamforo, nie zapedzajmy sie w tak daleko posunieta demagogie,
            sady w Polsce nie mogą nadazyc z przerobem spraw powaznych, a
            obrona wlasnej godnosci jest niezaprzeczalnym prawem osoby. Rowniez
            uwzgledniana jako "obrona wlasna" przez prawo.
          • fedorczyk4 Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 08.01.08, 07:30
            kamfora napisała:

            > Wolność to możliwość świadomego wyboru pomiędzy dobrem i złem.
            > Za wybranie zła przewiduje się karę (do tego służy prawo).
            > ("Wymyślanie" jest też rodzajem kary, ale raczej z gatunku
            > samosądów wink
            >
            > "Jak śmiałeś?!" czy nawet "jak mogłeś?!" jest próbą negowania tego
            prawa wyboru
            > ,
            > czyż nie?

            Kompletnie nie rozumiem do czego zmierza Twoje rozumowanie Kamforo.
            Zreszta wyrazenie oburzenia tez jest kwestia wolnego wyboru. Czyli
            co, jesli mam sie nie oburzac to znaczy ze zostalam pozbawiona
            wolnosci slowa? Mam wrazenie ze ta dyskusja zaczyna krecic sie za
            wlasnym ogonem.
            • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 08.01.08, 21:53
              fedorczyk4 napisała:

              > Kompletnie nie rozumiem do czego zmierza Twoje rozumowanie Kamforo.

              No cóż - ja wiem, gdzie chciałabym dojść, ale niestety brakuje umiejętności sad

              Wracam do konopi wink
              • witekjs Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 08.01.08, 23:53
                kamfora napisała:
                > No cóż - ja wiem, gdzie chciałabym dojść, ale niestety brakuje umiejętności sad
                >
                > Wracam do konopi wink


                Nie mogłem wcześniej.

                Od dawna adoruję Twoja umiejętność zadawania pytań.

                Zanim jeszcze raz wypowiem się, odpowiadając na kolejne wątpliwości w naszej
                rozmowie, bardzo chciałbym wiedzieć gdzie "chciałabyś dojść". smile

                Bez tego, Twoje intencje/motywacje są dla mnie/ dla innych/ niejasne,
                niezrozumiałe, a przecież one zawsze bywają, również dla nas samych, najbardziej
                istotne.

                W trakcie rozmowy, nierzadko każdemu inaczej, zaczynają się one w jakiś sposób,
                objawiać.

                Często, nie łatwo je sobie samemu uzmysłowić zaczynając rozmowę...

                Jak zwykle, wyzwoliłaś bardzo ciekawą, nie łatwą "debatę" smile.

                Pozdrawiam Ciebie i wszystkich zastanawiających się, jak na Twoje pytania
                odpowiedzieć.

                Witek

                PS Nie wiem co to są konopie w naszej rozmowie ?
                • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 09.01.08, 07:48
                  No właśnie - chciałabym dojść do tego co łączy,omijając przy okazji (o ile się
                  da) to, co dzieli smile
                  Wydaje mi się, że wiele tzw "oczywistych oczywistości" przestało być
                  wspólne dla wszystkich ludzi naszej kultury. W związku z tym należałoby na nowo
                  zdefiniować/wyjaśnić pewne (do niedawna niepotrzebne do wyjaśniania) sprawy.
                  Zrozumieć, dlaczego "ICH" oburza co innego, niż "NAS", unikając przy okazji
                  wzajemnego oskarżania się o głupotę/złośliwość/cotamjeszcze.

                  A konopie to...no, ja zawsze jak ten "filip z konopi" wink
                  • witekjs Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 09.01.08, 08:56
                    Dziękuję Ba smile
                    Będę mógł, najwcześniej późnym wieczorem włączyć się do Twojej próby wyjaśnienia
                    ostatnio obnażonych, rzeczywiście podstawowych problemów.
                    Twój post zmienia moje, narastające nastawienie do tego, jak chciałem odpowiedzieć.

                    Pozdrawiam. Witek
                    • witekjs Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 10.01.08, 21:28
                      Chodziłem, myślałem jak odpowiedzieć i uświadomiłem sobie, że przez dwa lata
                      stale z Naszą Ba. i z sobą rozmawiam o "Nich" i o "Nas".

                      Dzieje się tak od lata 2006 w Kawiarence Filozoficznej we wszystkich założonych
                      przeze mnie wątkach, w Biblioteczce Kawiarenki - wyborem książek i prac, a
                      ostatnio w wątku Kamfory "Kto sieje strach".

                      Te nasze rozmowy były bardzo kameralne ale z pewnością potrzebne, aby
                      porządkować myśli oraz rozładowywać narastające rozgoryczenie i gniew na to, co
                      dzieje się w koło.

                      Myślę, że najlepiej nie powtarzając swoich słów, odpowiem przedstawiając
                      cytowane tam prace wybitnych autorów.

                      Witek

                      ARCHIWISTA - Andrzej Waligórski

                      www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=p&nazwa=171
                      Pastor Martin Niemoeller

                      Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                      Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                      przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie
                      byłem związkowcem.
                      Potem przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem
                      protestantem.
                      Potem przyszli po mnie i nie było już komu protestować.

                      TEORIA WZGLĘDNOŚCI - Marian Hemar

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=61926125&a=63926715
                      • mammaja Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 10.01.08, 22:35
                        Specjlnie obejrzalam program pani Drzyzgi "Rozmowy w toku", w
                        ktorym wypowiadano sie czy osoby o tzwn. innej orientacji seksualnej
                        moge pracowac jako nauczyciele. Dalo sie zauwazyc pare osob
                        oburzonych taka perspektywa, a takze innych, ktorzy twierdzili, ze
                        jak dobry nauczyciel to orientacja seksualna nie ma znaczenia.
                        Dopoki nie jest demonstracyjnie ujawniana. I tu jest problem. Nawet
                        ci tolerancyjni nie popierali tego, zze mlody i przystojny
                        nauczyciel opowiadal klasie ze byl w Rumunii na zjezdzie gejow. Tak
                        jak nie powinien opowiadac o swoim zyciu prywatnym, bez wzgledu na
                        to czy jest hetero czy nie. Widac bylo duza roznice pomiedzy
                        oburzonymi a tymi drugiemi. Ja naleze do tych drugich, ale tez
                        uwazam ,ze zycuie prywatne nauczyciela angielskiego nie powinno byc
                        tematem konwersacji z uczniami. To tak na marginesia.
                        Witku, Twoje watki poczytam pozniej smile
                      • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 13.01.08, 08:25
                        Czy nie jest tak, że przynależność do zbyt dużej ilości tych
                        "My"(identyfikowanie się z tymi "my") przy jednoczesnym odżegnywaniu się za
                        każdym razem od jakichś "Onych" prowadzi w rezultacie do piekła samotności?

                        Zdaje się, że nie tędy co trzeba prowadzimy granice...Przede wszystkim za dużo
                        tych granic przeprowadzamy.
                        • mammaja Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 13.01.08, 12:29
                          Nie wiem kamforo, ale chcialam spytac czy napewno oburzenie jest
                          zawsze niewlasciwe?
                          Nie sadze. A w kazdym razie jest dla mnie uzasadnione, jezeli ktos
                          dotyka naszych osobistych wartosci. Nie na darmo od wiekow uwazano
                          za obelge szarganie dobrego imienia mamusi. I kazdy ma prawo oburzyc
                          sie na to,
                          nawet wyzwac na pojedynek smile Albo dac w morde bez filozofowania smile
                          Czyz tak nie jest? ( oczywiscie teoretyzuje w dalszym ciagu ).

                          • kamfora Re: JAK ŚMIELIŚCIE!?!?!? 13.01.08, 13:00
                            Ależ ja nie twierdzę, że oburzenie jest niewłaściwe/nieuzasadnione. Przepraszam,
                            że tak kiepsko potrafię artykułować moje intencje.

                            Może faktycznie jestem odosobniona z tym moim ciągłym brakiem pewności swojej
                            racji, z potrzebą patrzenia na wszystko pod światło...z ciągłą potrzebą
                            uzyskania odpowiedzi innych niż: "bo tak i już".
                            Zmienić się już pewnie nie zmienię - najwyżej mogę przestać
                            wychodzić z tym na Forum smile

                            Miłego!

                            PS. W Poznaniu trwają Dni Judaizmu - idę dzisiaj na "Pieśń zatopionych synagog".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka