Dodaj do ulubionych

czy coś się zmieniło w waszym życiu po "40"?

26.09.03, 20:47
Wiem,że to sztuczna granica,ale może spróbujecie odpowiedzieć na pytanie:czy
przekroczenie tzw. "czterdziestki" zmieniło cokolwiek w waszym życiu?W moim
przypadku tak się zdarzyło,myslę,że to efekt wielu doświadczen,moze objaw
pewnej (oby!) dojrzałości,lub czegokolwiek innego,co spowodowało,że zmieniłam
w swoim życiu wiele:zaczęlam pracowac na własny rachunek,odważyłam się
prowadzić samochód(śmiechu warte,zwłaszcsza,że prawo jazdy czekało na ten
moment 5 lat) no i mam do czynienia z komputerem,w co nie uwierzyłabym
jeszcsze rok temu.A przede wszystkim:nauczyłam się lubić siebie i w siebie
wierzyć.Wystarczy, teraz Wy:
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po '40'? 26.09.03, 20:55
      Już pisałamsmile)
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12248&w=7046336&a=7818446
    • popaye Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po '40'? 26.09.03, 20:56
      Witaj,-
      Swiadomosc u mnie wzrosla.

      Swiadomosc tego iz kobiety ktore mnie sie podobaly maja sa ciagle w przedziale
      wiekowym 20-25 lat a ja... mam juz: 40+ -smile).
      Dobilem 50-tki i tez (pod tym wzgledem) niewiele sie zmienilo - nawet Zona
      (rowiesniczka) obiektywnie wyglada na (prawie) - 35 -smile))

      pE
    • em_em Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 26.09.03, 21:05
      no to fajnie macie - ja widzę tylko tę różnicę, że nie potrafię już zarwać
      dwóch nocy pod rząd
      • warum Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & 26.09.03, 21:09
        A mnie sie nie chce zarwac nawet jednej nockismileWole sie wyspac.
        • em_em Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 26.09.03, 21:10
          "wolenie" nie ma tu nic do rzeczy smile))
          ja też bym wolała
          • warum Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 26.09.03, 21:12
            No coz... skoro wolisz byc nocnym Markiemsmileja wybieram swit.
            • em_em Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 26.09.03, 21:17
              no tak - wstaję o 4.30 - toż to noc smile)))
        • tutu3000 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 27.09.03, 01:41
          warum napisała:

          > A mnie sie nie chce zarwac nawet jednej nockismileWole sie wyspac.
          8).........w takim razie " Dobranoc Panstwu!!" i tez ide "lulu" 8)
          • olga55 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po 40 27.09.03, 14:29
            To pytanie zmusiło mnie do refleksji.Myślałam, że nic ale jednak i to sporo,
            chociaż nie wszystko tak BUM od razu z tą datą:
            -zakupiłam i trochę oswoiłam komputer,
            -dzieci osiągnęły pełnoletność, (matury,studia),
            -nauczyłam się jeździc konno,
            -kupiłam konia,
            -pogorszył mi się wzrok
            A tak w ogole to nadal mam szalonego "PAŁERA"
            • marialudwika Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po 40 27.09.03, 15:32
              Po czterdziestce: wyszlam po raz drugi za maz,zostalam babunia,wyemigrowalam
              do innego kraju,zaczelam uzywac okulary,kuplam moje poprzednie
              spaniele/przypadkowo i na szczescie/,kupilam i "opanowalam" komputer,nauczylam
              sie obcego jezyka w "obcym"kraju,zostalam "przyszywana" macocha......to na
              tyle.
              ml
              P.S.Trzy razy sie przeprowadzalam
    • terem Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 27.09.03, 16:53
      Dodam jeszcze jedno:podoba mi się mieć 40+ smile
      • popaye wow! - to jest byc zadowowlonym! 27.09.03, 17:14
        terem napisała:

        > Dodam jeszcze jedno:podoba mi się mieć 40+ smile

        Terem
        to jest wspaniale clou tematu!
        Wyobraz sobie takia sytuacje: budzisz sie dzis rano i.. (jak corka Cysorza co
        dojrzala nad ranem do.... zamescia) - stwierdzasz: eeee - tam!, - nie podoba
        mnie sie miec 40-ci! , - chce znow np: 35 ! sad

        Zaoszczedzilas sobie sporo pracy!

        - wydrapanie we wszystkich dokumentach daty urodzenia i przerobki jej tak bys
        miala dopiero 35 !

        - 5 lat PRACY za DARMO! (zanim dostaniesz emeryture - "swoje" musisz
        przepracowac!) -smile

        Polaczylas przyjemne z... pozytecznym - GRATULACJE! -smile)
        • foxal Re: Zmiany po 40+ ! 28.09.03, 03:33
          Najwieksza jaka pamietam to fakt, ze wzrok mi oslabl - wszystko zaczelo byc
          takie rozmazane. Poszedlem do okulisty, a on: prosze sie nie martwic to jest
          naturalna oznaka, ze przekroczyles czterdziestke. I to byla prawda, bo mialem
          42 bez miesiaca.

          Poza tym to po wykupieniu okularow, ktore nosilem tylko do pracy, to dostalem
          jakiegos bolu szyji od ogladania sie za nie rowiesniczkami, az pare razy
          dostalem kuksanca w bok od malzonki, tak dla poprawy mojej postawy i skretu
          szyji.

          Dla utrzymania "figury" rozpoczalem celowo chodzic pieszo dla zrzucenia wagi,
          bo wciaganie brzucha tez stalo sie dosc meczace.Kiedys przegladalem swoje
          dokumenty w jakims celu i nawinela mi sie moja originalna metryka z kosciola -
          popatrzylem i zauwazylem, ze ten papier jakis taki zolty sie zrobil - schowalem
          i wiecej nie zagladam - niech sobie zolknie.

          Teraz mi sie przypomnailo, ze jak mialem chyba 25, to zawsze w pracy moj szef
          mowil: niech pan jeszcze troche poczeka, jak panskie skronie poproszy sie
          siwizna, to wowczas wszsycy panu uwierza na slowo - jako, ze mlodzi ludzie w
          zawodzie musza ciagle dowodzic, ze maja racje. To wlasnie dowodzenie teraz
          przestalo byc problemem, a na inne nie warto sie uskarzac.
          • swietlista Re: Zmiany po 40+ ! 30.09.03, 04:41
            Tak i mnie niestety dopadla ta straszna wiadomosc.Obudzilam sie pewnego dnia i
            mialam to juz za soba.Chyba gorsze bylo oczekiwanie.Na dzien przed ukonczeniem
            40 postanowilam zrobic cos glupiego tak jakby to byl juz koniec
            swiata.Pojechalam do USA i przemycilam kupiona w sklepie wolnoclowym butelke
            Smirnoffa.(zaznacze ze trzeba byc tam 48 godzin zeby mozna bylo cos takiego
            zakupic.Przywiozlam ja do domu cala szczesliwa i powiedzialam teraz niech
            dzieje co chce.Skoro to mi sie udalo wszystko mi sie musi udac.Butelka stoi
            czeka na okazje.Jaka ? Kto wie moze na 50 tke.
            Od tamtego czasu minelo dokladnie 4 miesiace.Zmian zadnych nie zauwazylam mam
            na mysli oczywiscie w wygladzie.Te zaczely sie duzo wczesniej.
            Ale jestem szczesliwa ze sie dostalam w koncu do tej grupy wiekowej.Otworzylam
            Sezam i ujrzalam blask.
    • hunter007 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 28.09.03, 05:22
      Zauważyłem jedno:..czas zaczął biec potwornie szybko,lata mijają jak szalone
      wszyscy wokół się starzeją,inni dojrzewają. a ja patrząc w lustro dochodzę do
      wniosku że czas jakoś bardziej litościwie się ze mną obchodzi,może moja praca i
      nadmiar adrenaliny mnie konserwuje.
      • warum Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & 28.09.03, 09:00
        Witaj smileKazdy "nadmiar" jest szkodliwy, niedawno to przerobilismy na forum wiec
        moze ...opowiedz jak Ci sie udalo polaczyc przyjemne z pozytecznym?
        Zrozumialam,ze jestes szczesliwcem, ktory mimo wysilku czuje sie coraz lepiej,
        a czas mu nie przeszkadzasmile?
    • iremos Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 28.09.03, 10:39
      Złagodniałam. Czas biegnie jeszcze szybciej, a ja ciesze siekażdą chwilą.
      • mammaja Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & 28.09.03, 11:42
        Tak bardzo duzo,ze nawet boje sie zaczac na ten temat.Ale moze
        kiedys....Zaczynam pisac i kasuje.Moze jeszcze nie dojrzalam.A moze jednak
        zaczynam obawiac sie ironii i zlosliwosci? ("I niech pani pamieta,ze wszystko
        co pani powie,moze byc wykorzystane przeciwko pani").
        • popaye tylko do MM 28.09.03, 12:37
          mammaja napisała:

          (....)
          moze jednak
          > zaczynam obawiac sie ironii i zlosliwosci? ("I niech pani pamieta,ze wszystko
          > co pani powie,moze byc wykorzystane przeciwko pani").


          I...juz jestesmy "tam" gdzie nas doprowadzila "jenteligencja zawsze grzecznych
          i ukladnych"! - brawo!

          Napisalem kiedys: "kiedy wsadzisz kij w ... mrowisko" - natychmiast odezwal sie
          jenteligent - "obronca mrowek"

          Piszac: "pies pogrzebany" - czuje sie zobligowany do zamieszczenia oswiadczenia
          iz nie mam NIC przeciw psom!

          Teraz Twoja uwaga: "I niech pani pamieta,ze wszystko co pani powie,moze byc
          wykorzystane przeciwko pani".

          BRAWO dla "kulturalnych inaczej" - smile)))))
          • mammaja Re: tylko do Popaye 28.09.03, 13:38
            Kotku!Nic nie poradze,ze tak to czuje!Napisalam to szczerze i nie ma nic do
            tego ani jenteligencja,ani tolerancja czy jej brak.Poprostu to jest MOJ
            problem ,ktorego wczesniej nie odczuwalam.I nic nie zmienia komentarze - moze
            samo przejdzie.Naogol bawie sie dobrze na tym forum i mysle ,ze i z takiemi
            chwilowymi zagrozeniami sobie poradze.Ale dlaczego nie moge o tym napisac ?
            • popaye Re: tylko do MM 28.09.03, 13:57
              mammaja napisała:
              (....)
              Ale dlaczego nie moge o tym napisac ?

              Mila MM,-

              ano...wlasnie! -smile
              Wydawalo mnie sie iz moja interpretacje "dlaczego" podalem w poprzednim wpisie.

              Sam fakt iz mamy takie watpliwosci i uzasadnione obawy oraz zwiazane z tym
              przemyslenia byl dla mnie tego powodem.
              Widocznie do postawy: ulubienca Pan, zawsze gladkiego i milego w obejsciu
              nalezy robienie z siebie "polglowka" - przytakujacego KAZDEJ bzdurze i nie
              majacego zadnych watpliwosci.
              Dla mnie - za wysoka to cena -smile
              Za biedny jestem (nie mam dochodow w $ tylko w € ) -smile).
              • em_em Re: tylko do MM 28.09.03, 14:10
                popaye napisał:

                > Za biedny jestem (nie mam dochodow w $ tylko w € ) -smile).

                pociesz się - ja to mam w złotówkach
                • popaye Re: do em_em 28.09.03, 14:38

                  No taaak, ale pewnie z 5 x wiecej (nominalnie) niz ja -smile)))

                  pozdrowienia
                  pE
                  • em_em Re: do em_em 28.09.03, 15:21
                    popaye napisał:

                    > No taaak, ale pewnie z 5 x wiecej (nominalnie) niz ja -smile)))

                    he he - zdziwiłbyś się wink i napewno poczuł lepiej smile)
          • foxal Re: tylko do MM - czy napewno? 28.09.03, 15:19
            >"I niech pani pamieta,ze wszystko co pani powie,moze byc
            > wykorzystane przeciwko pani".<MM

            Czy my wszyscy nie mamy przypadkiem cos podobnego w podswiadomosci i to nie
            koniecznie z punktu widzenia odpowiedzialnosci finansowej, a raczej moralnej,
            estetycznej itp.

            Popaye, poszedl jeszcze dalej, bo to jego "motto" - wstawka na koncu nastepnego
            komentarza, i kazdego innego, jest niczym innym, jak wykrecaniem sie od
            wszelich odpowiedzialnosci za slowo pisane - nawet na takim forum. Tego rodzaju
            wstawki pisza zwykle TV, gazety i temu podobne publikatory opiniotworcze, przez
            powtarzanie nie koniecznie wiadomosci sprawdzonych - zwlaszcza w krajach gdzie
            ludzie sie sadza o byle co, ale o wielkie kwoty pieniezne.

            Z porada adwokata, mozna to robic przed czterdziestka, jesli samemu nie dojdzie
            sie do takiego wniosku.
            • mammaja Re: ogolnie 28.09.03, 16:23
              Kiedy mi idzie o to,ze nie oczekuje zadnych potakiwan i uwielbiam dyskusje,nie
              obawiam sie innych opinii,moge je uszanowac.Popaye akurat trudno wejsc w skore
              baranka ,przytakujacego kazdej bzdurze i kazdej pani.He!He!Wspaniale jest sie
              troche posprzeczac i bardzo to lubie,tylko chodzi o pewien kredyt zyczliwosci.I
              wiecej juz ani slowa nie napisze na ten temat.
            • popaye do Foxal 28.09.03, 17:48
              Foxal,-
              nie pamietam jak dlugo jestes uczestnikiem dyskusji i wymiany pogladow na tym
              FORUM - byc moze nie pamietasz zwiazku przyczynowego mojej "asekuracji
              formalnej"
              Dla wiekszosci wymieniajacych tu poglady, inteligentnych ludzi jest truizmem iz
              kazdy z nas SUBIEKTYWNIE ocenia rzeczywistosc i przedstawia swoje wlasne
              poglady - bez proby narzucania ich jako JEDYNEGO SLUSZNEGO i OBIEKTYWNEGO
              stanowiska.
              Wlasnie: dla wiekszosci, - mniejszosc jeszcze pozostaje i to dla NIEJ -
              tych "jenteligentnych inaczej" i swiadomych innej postawy.

              Zakladalem iz mam prawo, w dyskusji o wychowaniu, na wlasnym przykladzie
              i doswiadczeniu przedstawic moje SUBIEKTYWNE stanowisko i osad co do trwalego
              i trudno usuwalnego USZKODZENIA ciala w postaci tatuazu wykonanego na ciele
              ZALEZNEGO od rodzica potomstwa.
              Jestem zdecydowanie temu przeciwny i swojemu dziecku bym tego w ostatecznosci
              ZABRONIL!.
              Co zrobia inni w tej sytuacji - interesuje mnie tak jak: "zeszloroczny snieg na
              wiosne" - chodzilo o moje przekonania i moje dziecko!.

              Te moje przekonania zostaly odczytane przez DOROSLEGO ponoc kulturalnego
              i inteligentnego osobnika typu "dobrze ulozony" - jako OSOBISTY ATAK na Niego
              i jego rodzine bo... On mial inne zdanie, podjal inne decyzje i roztrzygnal
              inaczej, a ja zostalem : prymitywnym, zacofanym wiesniakiem nie majacym pojecia
              o "nowoczesnym Swiecie" w ktorym (ponoc) ten Pan i Jego rodzina na codzien sie
              obraca.

              Ignoruje teksty tego Pana i jest mnie On obojetny, lecz nauczony doswiadczeniem
              dla nawet przypadkowych konfrontacji z tego rodzaju podejsciem zalaczam
              ponizszy tekst:

              "Tresc moich wpisow odzwierciedla wylacznie moje subiektywne odczucia i
              poglady.Nie jest moim celem personalizowana krytyka osob niepublicznych.
              W przypadku watpliwosci - prosze zasiegnac porady doradcy prawnego lub
              ignorowac moje wypowiedzi"

              W polemikach z osobami ktore maja (moim zdaniem) podobne rozumienie dyskusji
              towarzyskiej jak moje - choc moga byc absolutnie INNEGO zdania w konkretnej
              sprawie - staram sie ta formulke kasowac i jej pojawienie na koncu mojego postu
              przypadkowe i zupelnie niezamierzone.
              "Tlumaczenie" truizmow w stosunku do tych osob wydaje mnie sie bez sensu.
              • olga55 Re: ogólnie o "etykiecie" 28.09.03, 19:41
                Ja zauważyłam, ze wspołeczeństwie pokutuje podział na czynności/zachowania,
                które wypadają lub nie wypadają osobom w pewnym wieku.(chodzi mi tu o gorną
                granicę)Ja dzielę czynności wg. tego czy są one kulturalne lub nie i w
                zależności od sytuacji.A często sie spotykam:np." w twoim wieku to już nie
                okazuj tak emocji". Ja taka byłam zzawsze i oczywiście panuję nad nimi, kiedy
                tego wymagaja okoliczności, ale wśród "swoich", co ma do tego mój wiek??To
                dotyczy wielu jeszcze rzeczy.
                Jestem przeciwna takiej dyskryminacji.Jak będę chciała (i mogła), to mając 80
                lat będę tańczyła rock`n`rolla i piła piwo!!O!!!smile))
                • wedrowiec2 Re: ogólnie o 'etykiecie' 28.09.03, 19:49
                  Niestety masz rację. Stereotypy (stereo typy?smile) bardzo mogą utrudnić życie.
                  Często chodzę do pracy w dżinsach i z plecakiem. Moja mama (70+) chodzi w
                  sztruksach i polarze. Czy świadczy to o naszej abnegacji? Równocześnie mój
                  tata, gdy ubierze się tak samo, to spotyka sie z reakcjami "proszę, proszę -
                  starszy mężczyzna, a w świetnej, sportowej kondycji".
                  Nie mniej jednak trzymam się zasady - nigdy w tzw. swobodnym stroju nie pójdę
                  na zajęcia ze studentami.
                  • ewelina10 Re: ogólnie o 'etykiecie' 28.09.03, 21:05
                    Przy oficjalnych spotkaniach - odnośnie mojego ubioru poddaję się nawykom
                    powszechnie obowiązującym /niestety smile/, tzn wkładam na siebie te "uniformy",
                    choć staram się wybrać sposób dla mnie jak najmniej dokuczliwy.
                    A tak poza - nie jestem osobą wyróżniającą się z tłumu, ale dbam o swoje wygody.
                    Na co dzień noszę np torbo-plecaczek, jest o wiele praktyczniejszy niż zwykła
                    torebka. /nawet "w oficjeli" odrzucam styl P. Gierkowej/. Ubiory raczej
                    typu "luz" - najchętniej o numer większe, jakby ze starszej siostry.
                    Każde ścięcie i wymodelowanie włosów u fryzjera - kończy się ich zmoczeniem i
                    ponownym przeze mnie "wymodelowaniem" przy pomocy tylko ręcznika kąpielowego i
                    suszarki.

                    Najbardziej zaskoczyła mnie uwaga - wiesz, ale Tobie nie wypada już wyglądać
                    tak jak nastolatka. Jak na Twój wiek, to jesteś za szczupła.
                    Czy wiek może mieć swoją "wagę" ?
                    Lubię też ciemne kolory, ale u innych podziwiam inwencję twórczą.
                    • marialudwika Re: ogólnie o 'etykiecie' 28.09.03, 21:57
                      Jesli chodzi o "stroje" najlepiej lubie "na luzie" czyli taki mlodziezowo-
                      sportowy i w takim najlepiej sie czuje.Nie wiem,czy to przystoi mojemu
                      sedziwemu wiekowi,hm.
                      ml
    • ewelina10 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po '40'? 28.09.03, 21:26
      A co do głównego wątku - w moim życiu zmieniło się bardzo dużo. Chociażby,
      całkowicie przestawiłam swój światopogląd. Rzeczy, sprawy, które wcześniej
      miały jakieś istotne znaczenie, przybrały inny obecnie wymiar.
      Niestety - lepiej się wstrzymać z wyjawieniem, niż mogłoby to wywołać ujemną
      reakcję. Dostatecznie to już wszystko boli. Nie zniosłabym, gdyby ktoś nie
      uszanował tego, czego mi się udało dokonać po 40-stce.
      Nie ma w tej chwili jak gdyby odpowiednich warunków do tego. Może kiedyś, o ile
      będzie mi się chciało tu jeszcze zaglądać.
      • popaye Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po '40'? 28.09.03, 21:35

        Hej Ewelinko -smile
        Uszy do gory! - jutro tez bedzie dzien - moze nawet sloneczny, pogodny
        i zyczliwy nam wszystkim!.
        Jakie by to nasze zycie nie bylo - jeszcze zyjemy i wiele moze sie zmienic -smile
        Milego wieczoru
        pE
        • ewelina10 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po '40'? 28.09.03, 22:00
          Witaj Popay_e.
          Uszy to mam do góry smile)) Gorzej by było, gdybym nie czuła się w porządku do
          samej siebie.
          Tylko, że w realu jest mi lepiej smile))
          Moje biurko z komputerem jest też moim miejscem pracy. Ostatnio jak dochodzę do
          tego miejsca - czuję jakąś zła "aurę".
          Kiedyś pisałam tutaj ... nie lubię lukru, ale nienawiść jest tak samo zła. Boję
          się, żebym to uczucie mnie nie dosięgnęło, kiedy będę tu za często wpadała. To
          może być zaraźliwe.
          Ja nie odchodzę, tylko zmniejszę swój udział - chcę zachować dystanssmile

          PS' przesiadując często w tym samym towarzystwie - przejmujesz po jakimś czasie
          ten sam sposób myślenia. brrrrrrrrrrr /patrz moja sygnaturka/
          Mogłabym zrobić "IGNOR", ale coś jestem tu niektórym innym winna
          PS' wycieczka rowerowa to mi się udałasmile)))
    • andulka7 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 29.09.03, 21:59
      Owszem. Zawsze dużo pracowałam, ale teraz tak oram, że nie mam czasu żyć.
      Transformacja, psiakrew. Ciekawam, kedy przestanie się od ludzi wymagać
      wiecznej i nieograniczonej dyspozycyjności i zacznie zauważać, że istnieją też
      rodziny, przyjaciele, książki i spacery, i że to wszystko jest człowiekowi też
      potrzebne do życia żeby miał siłę i chęć pracować.
      Znalazłam to forum jakieś dwa tygodnie temu, chciałam pogadać, ale tak lecicie
      do przodu, że moja doba mysiałaby mieć co najmniej 32 godzin, a najlepiej 48.
      Zaglądam tu raz na dwa - trzy dni, czytam kilka postów, ale na przeczytanie
      wszyskiego nie mam juz czasu, a na pogadanie... Szkoda gadać sad
      • warum Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & 29.09.03, 23:13
        Witaj i nie przejmuj siesmile wlaczaj kiedy tylko masz ochote... a cofac i czytac
        wstecz nie warto/ no chyba ze bedziesz miala wolne w pracysmile/. Jak przyjdzie
        zima i kable nam zmarzna / a takze palce zdretwieja i nogi pod kocem
        zlodowacieja....brrr/ tempo wpisow na pewno zmaleje i dostosuje sie do aury.No
        chyba ,ze do tego czasu stronka 40+ sie rozgrzeje i beda na niej umieszczone
        fotki z wakacyjnych wojazy. Wtedy znow moze byc goraco!
        • lablafox Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 29.09.03, 23:32
          W roku moich 40 -tych urodzin zmienił się ustrój.
          Pozdrawiam Lx
          • marialudwika Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 29.09.03, 23:49
            To bylo podwojne swieto!
            ml
            • lablafox Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 29.09.03, 23:54
              Raczej szok, działo się to w roku , a nie w dniu moich urodzin .
              Pozdrawiam , leciwa Lx
    • heaven1 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 01.10.03, 11:21
      Oj tak. Właściwie jest to ciągle toczący się proces zmian, przede wszystkim we
      mnie. Zmienia się moje podejście do wielu spraw, jestem bardziej zdystansowana
      i nie szarpię się tak jak kiedyś. Zaczęłam dostrzegać siebie i swoje potrzeby.
      Łatwiej mi zrozumieć dlaczego dzieje się tak a nie inaczej. Z pokorą przyjmuję
      kolejne lekcje życia. Jest to tak zwany przeze mnie bolesnysmileproces dojrzewania
      który trwa od momentu narodzin natomiast ale teraz jakby przyspieszył, mocniej
      się rysuje, klaruje się.
      Z przyjemnością to wszystko obserwuję bo właśnie teraz (mam 42 lata) kiedy
      dziecko dorosłe a mąż poszedł w siną dal mam czas dla siebie.
      Zastanawiam się wreszcie co tak naprawdę chciałabym w życiu robić i wiem że jak
      znajdę swoją drogę to odważnie rzucę wszystko i nią pójdę.
      Jeszcze jedna zmiana - faceci w wieku 33 lat są dla mnie za młodzisad
    • ada296 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 09.10.03, 00:53
      30 października "stuknie" mi czterdziestka
      póki co - nie podoba mi się to
      wiem, że wiek i ta granica wieku to rzecz bardzo umowna
      ale wiem, że połowę życia mam za sobą smile)
      pozdrawiam
      • lablafox Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po 40 15.10.03, 17:39
        Na wątku Dzisiaj wspomniałam ,że mija 10 rocznica mojego "ujścia z życiem".
        Mogę powiedzieć ,ze zmieniło się właściwie wszystko , o ustroju już pisałam.
        Miałam otwarty przewód doktorski (praca na etapie opracowywania wyników badań)-
        WYPADEK, przez pół roku duże problemy z mówieniem i pamięcią,(te były
        najbardziej dokuczliwe ze względu na trudności w porozumiewaniu się ) nie
        mówiąc o problemach fizycznych.Potem już doktorat przestał być dla mnie
        istotny.
        Gdy już się wygrzebałam z problemów zdrowotnych, zmieniły się przepisy dot.
        naszej (mojej i mojego męża)pracy. Postanowiłam pracować poza domem i okazało
        się ,iż dla mnie nie ma pracy w Poznaniu i propozycja , usłyszana od
        urzędnika - "niech pomogą pani warszawscy przyjaciele".
        3 lata z rzędu zmieniałam miejsca pracy , bo zostawałam zatrudniana na
        zastępstwach. Nowi ludzie, nowe twarze, nowe warunki .Wreszcie osiadłam na
        stanowisku pedagoga szkolnego w szkole podstawowej i gimnazjum , aż do
        emerytury + moja normalna praca , ale już traktowana jako praca społeczna.
        Tak więc widzicie,że zmiany moga następować bez względu na wiek i
        nasze "chcenie", ale wszystko można przeżyć.
        Pozdrawiam lablafox
        • marialudwika Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po 40 15.10.03, 20:08
          Post Lx "sprowokowal" moja pamiec o rzeczach niemilych po 40-tce.Otoz w tym
          wlasnie okresie, po zle postawionej diagnozie/mialam czeste omdlenia,nikt nie
          wiedzial dlaczego/ znalazlam sie w stanie spiaczki/koma/,ktory trwal dwa
          tygodnie.Znalazlam sie na oddziale neurologii i nie mam bladego pojecia,co TAM
          ze mna robiono.W kazdym razie mialam tzw.przerwe w zyciorysie.Oczywiscie
          przeszlam serie przeroznych badan,ponoc bylo ze mna kiepsko/obrzek mozgu/.
          Po tych dwu tygodniach nagle sie obudzilam i ozylam.Mialam jakis czas klopoty
          zpamiecia etc.,slaba bylam jak nigdy.Jeszcze lezac w szpitalu dowiedzialam
          NAGLE,ze zostane babunia o czym obwiescila mi dziewczyna mojego syna..on sie
          bal!!!Wiec jednak wiele sie po tej 40-ce zmienilo i w wiekszosci na
          dobre.POzdro
          ml
    • nokiw Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & #35 3440;"? 17.10.03, 11:40
      Witam

      I moje trzy grosze, z uwagi,
      iż moje życie zmieniło się diametralnie.
      Dlaczego! napewno na skutek wypadku, dosyć poważnego.
      Nagle odkryłem, że żyłem gdzieś z boku a moja rodzina
      żyła innym życiem. Napewno przyczyną takiego stanu rzeczy
      byłem ja, charakter mojej pracy, długie służbowe wyjazdy.
      Ongiś, na Forum wspominałem, że prowadziłem "burzliwe"
      życie, no!!, było i czasami podwójne.
      Ale przekornie powiem, że nie żałuję tego jak żyłem,
      zmian jaka po 40-tce nastąpiła przynosi owoce dzisiaj,
      jakie to są owoce???
      - może za wcześnie jeszcze o tym pisać.
      Jednakże kolory zdecydowanie ciemne.
      Wrodzony optymizm życiowy sądzę, pozwoli i to mi przezwyciężyć.
      Pozdrówka.ikon


      • marialudwika Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & & 17.10.03, 14:47
        Zycze Ci rozjasnienia kolorow!
        ml
        • nokiw Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 17.10.03, 18:56
          Witam serdecznie

          podziękować!!!
          Cóż, tak człowiek się wyśpi jak sobie pościele, nieprawdaż?
          Ot, prześcieradełko się zakrzywiło i już.

          Jak pisałem, niepoprawny optymista życiowy musi sobie
          dać radę w życiu!!!
          Pozdrówka, szczęśliwości.ikon
          • bodzio49 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 17.10.03, 19:23
            Cześć.
            W moim życiu wiele się działo przed czterdziestką. Oj.. bardzo wiele.
            Przez kilka następnych lat "lizałem rany" a teraz, kiedy już wszystko sobie
            ułożyłem, nie muszę gonić za szmalem i mam dużo więcej czasu, czegoś mi
            brakuje. I to mnie trochę niepokoi. Czyżby jeszcze jakieś burze mnie czekały?
            Trochę późno, nie uważacie ? Pozdrawiam wink)


            • warum Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 18.10.03, 09:46
              A ja sama sprowokowalam teraz burze w zyciu.... I.. wlasciwie to zazdroszcze
              wam Bodzio49 i Nokiw wlasnie tych wczesniejszych burzliwosci w zyciu. Mnie
              dopadl tzw "kryzys 40", ktory ani nie jest" kryzysem" , ani "40"... tylko
              kolejna faza zycia. I wlasnie ten instynkt samozachowawczy nie pozwala mi sie
              poddac, ulec do konca poprawanosci . Ja uwazam to za "uczciwosc wobec
              siebie", reszta rodziny za " fanacerie na starosc". Kto wie czyja racja?ja
              upieram sie przy swoimsmile
              • syla63 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 20.10.03, 14:55
                Ja bym bardzo chciała, żeby nareszcie się coś zmieniło ale nawet magiczna
                czterdzistka nie może mnie wychamować.
                Tylko faktycznie zarywanie nocy to już nie dla mnie. nawet jak jakąś zarwę to
                potem to ciężko odpokutuje.
                • bodzio49 Re: czy coś się zmieniło w waszym życiu po & 27.10.03, 20:40
                  Coś zauważyłem wczoraj. Niektóre komplementy nabierają nowego znaczenia.
                  Wczoraj na spacerze z córką, 2 miesięczną wnuczką i jej teściami idąc z tyłu z
                  teściem zauważyliśmy, że z tych naszych żon to całkiem, całkiem babki.
                  Chichraliśmy się potem długo. Pozdrawiam wszystkich, szczególnie nasze miłe
                  babeczki. B.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka